Autor Wątek: Czy uszkodzenia wywołane rtęcią są odwracalne?  (Przeczytany 26461 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

apple

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2253
Odp: Czy uszkodzenia wywołane rtęcią są odwracalne?
« Odpowiedź #90 dnia: Styczeń 09, 2015, 14:18:53 »
U nas ogólnie jest spokojna, wysiedzi 3 godziny jak robimy np.krakowską i też to zależy od dnia. Jak się zbliża infekcja, to jest bardziej pobudzona. Ogólnie to niestety też ciągle mamy np. machanie rączkami - tylko teraz to się przerodził z całych rączek, na kręcenie żarówek przed oczami, czasami podskakuje,  popatrzy bokiem. Są dni, że w ogóle tego nie robi, a są kiedy niestety to ją męczy. Nie z takim natężeniem jak kiedyś,  ale jednak męczy...

Donna, no to gratuluję, że udało Wam się pozbyć tych wszytskich stereotypii! Czyli z zachowania mała wygląda jak NT dziecko? Super. Czy to faktycznie kwestia tylko i wyłącznie stanu jelit? Czy macie ładne np. wypróżnienia? Regularne, strawione itd.? Zasługa LDN? My ciągle walczymy z zaparciami...tyle rzeczy już na to próbowałam, ale stąd może u nas te problemy... hmm.. a magnez dajesz Indze co dzień czy tylko wtedy, kiedy widzisz, że potrzebuje?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2015, 14:56:08 wysłany przez apple »
'08
2 lata#ALA
DMSA, COMBO
'11
zdrów, nieszczepiony


www.bioautyzm.pl
www.pdm.org.pl

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 4334
Odp: Czy uszkodzenia wywołane rtęcią są odwracalne?
« Odpowiedź #91 dnia: Styczeń 09, 2015, 15:42:59 »
Właśnie to nie jelita chyba. Kupki ma naprawdę fajne, regularne, żadnych wzdęć itp. Ostatnie badanie kału (fakt sprzed roku, ale nie mamy teraz kasy na nowe) pokazało brak złych bakterii, brak przerostu clostridii i candidy. Więc to właśnie nie jelita ją blokują, nie wiem co. Z zachowania wygląda jak normalne NT nieśmiałe dziecko, wiem bo przecież z nią jeżdżę po mieście itp i nikomu się w oczy nie rzuca, dla każdego obcego kogo spotkaliśmy jest normalnym dzieckiem. Jak się z nią dłużej pobędzie to już wiadomo że coś nie tak, no bo nie mówi, porozumiewa się takimi swoimi wokalizacjami, czasem pojedyncze słowa powie, plus gesty pokazuje. No to już widać że coś nie tak. Plus czasem ma takie chwile że ma takie głupawki, śmieje sie z niczego. Poza tym jest ok, przywita się, pożegna, rękę poda, pocałuje, pobawi się z kimś, brata przewinie no i rozumie wszystko nawet z kontekstu, śmieje się z kawałów, ogląda filmy komediowe i się śmieje z żartów. Ogólnie jest takim trochę nieobecnym, mało uciążliwym członkiem rodziny :) stara się nas nie angażować jak nie musi. Wstanie, ubierze się, jeść z lodówki weźmie, podsunie krzesło do szafki, wyjmie talerz, weźmie widelec, zje, odniesie na blat, weźmie tablet czy kredki czy cokolwiek i siądzie w kącie i se układa. Albo pójdzie na górę, przygotuje sobie kąpiel, wykąpie się i wyjdzie. Na hasło "kto by chciał pojechać na konie?" podbiega do drzwi, ubiera kurtkę i buty. Na hasło Michałka "mama przewiń jestem bludny" - leci do niego, ciągnie go za rękę do pokoju i zaczyna przewijać. Stara sie włączać do naszego życia, ale ma ograniczone możliwości - bo nie mówi, nie opowie nam nic, nie zapyta o nic, musi se sama to w główce rozkminiać. Jak potrzebuje naszej pomocy to zawsze wykombinuje jak poprosić. Na Gwiazdkę dzieci dostały XBOX z Kinectem (rewelacja imho dla naszych dzieci) i sobie tańczymy razem z Ingą do ZUmba Kids ;) więc jak chce potańczyć to mi przynosic pada do XBOX, żebym jej włączyła. Jak chce poszaleć na łóżku, to bierze koc i przynosi, wtedy ją zawijam w koc podnoszę, rzucam i gilgoczę. Gestów zna parę, trochę pisze na kompuetrze ale nic nie jest na tyle płynne aby było komunikacją. Ostatnio wyrywają jej się zdania (np jak Tomek chciał jej pomóc się rozebrać w przedszkolu to było "ja zrobię!" i rozebrała się sama), ale to mega sporadycznie.
Jest bardziej ogarnięta niż my, np pamięta jak idzie na konie, żeby wziąć marchewkę albo jak chodziliśmy na komory to potrafiła się wrócić do pokoju po butelkę wody jak ja zapomniałam. W gościach itp zachowuje się super grzecznie.
Magnez w sumie teraz daję jej jak potrzebuje.
No a na nasze stymulacje wzrokowe (a były mega nasilone) no to pomogła jednak terapia wzroku i noszenie tych okularów pryzmatowych. Już ich nie nosi, sporadycznie jak idziemy na konie to nosi bo wtedy jest na podwyższeniu (koń), z wymuszonym lateralnym ruchem i mam wrażenie, że lepiej te pryzmaty jakoś wtedy działają - to się już tak przyzwyczaiłam, że na konie bierze okulary. Ogólnie pół roku robiliśmy ćwiczenia i nosiła okulary po parę godzin dziennie i dużo jej to pomogło.
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
www.dietaoptimum.com
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

koliber

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2352
Odp: Czy uszkodzenia wywołane rtęcią są odwracalne?
« Odpowiedź #92 dnia: Styczeń 09, 2015, 16:40:08 »
ale ona jest kochana madra dziewczyna z tego co piszesz
cudna!  :D

ebusiek

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 749
Odp: Czy uszkodzenia wywołane rtęcią są odwracalne?
« Odpowiedź #93 dnia: Styczeń 09, 2015, 16:49:58 »
Bardzo rozgarnięta dziewczynka. Te głupawki, śmiech nie wiadomo z czego mojemu synowi też się zdarzają, zapytany dlaczego się śmieje napisał, że mu hula w głowie. Werbalnie odpowie, że z głowy się śmieje. Kiedyś czytałam, że takie zachowania mogą być podyktowane nierównowagą jakiś tam substancji w mózgu.Linka nie zapisałam niestety.
2007 -    ALA  5 mg#34 - zakończona
              dieta niskowęglowodanowa

apple

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2253
Odp: Czy uszkodzenia wywołane rtęcią są odwracalne?
« Odpowiedź #94 dnia: Styczeń 09, 2015, 21:23:16 »
Genialnie Donna, super masz córę! :-) Idziecie do przodu :-)
ech... ten autyzm ... któż to rozgryzie... a jeszcze zapomniałam dodać, że nam wróciło dotykanie wszytskiego i fiksacje na punkcie obrazków... a to miała już wieki temu i już o tym zupełnie zapomniałam, że było... miała też taki okres ostatnio, że ładowała wszytsko do ust znów.. panie w przedszkolu szczególnie na to zwracały uwagę... wiecie co? raz w jej kupie zobaczyłam balona... połknęła i przeszedł przez jej układ pokarmowy... to straszne... ogólnie to wszytsko tak jak pisałam nie jest tak widoczne i jak ma się czym zająć, to się nie stymuluje, ale jak ma chwilę wolnego, to bardzo chętnie... jeszcze niedawno był taki okres, że nie było tych rzeczy i była cisza, pokończyły mi się suple i antygrzybiczne... dawno nie dostała, może to sprawka znów jakiegoś grzyba... poza tym tak jak kiedyś pisałam wyszedł jej ten krezol (pomimo ponad rocznego brania LDN :(
eh, chyba mnie czeka organix (w direct labs sprawdzalam nie robia już OAT, tylko organix, wiecie? czy się mylę?) i to GI effect by się przydało...
'08
2 lata#ALA
DMSA, COMBO
'11
zdrów, nieszczepiony


www.bioautyzm.pl
www.pdm.org.pl

krecik08

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 874
Odp: Czy uszkodzenia wywołane rtęcią są odwracalne?
« Odpowiedź #95 dnia: Luty 25, 2015, 18:45:29 »
Donna ja nie mam nawet w polowie takiej wiedzy jak Ty na temat autyzmu, ale mam takie pytanie,czy probowaliscie homeopatii konstytucjonalnej, albo turnusow masgutowej? Bo o ile dobrze pamietam to szczepionki tinusem odtruwaliscie.
Krecik ur.06.2011
25 cykl ALA,DMSA,DMPS
Tinus, homeo klasyczna

lilylouise

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1603
  • "..tak mysle sobie ze..ta zima kiedys musi minac"
Odp: Czy uszkodzenia wywołane rtęcią są odwracalne?
« Odpowiedź #96 dnia: Czerwiec 16, 2015, 23:40:39 »
Też dawaliśmy zastrzyki MB12 chyba ponad rok albo i dłużej...? Czy coś pomogły? Ciężko stwierdzić, bo wtedy dużo rzeczy naraz robiliśmy... na pewno w organixie była poprawa metylacji.
Do protokołu witaminy A się przymierzamy. O cerebrum nie słyszałam. W ogóle homeo u nas nie działa. Przerwaliśmy klasyczne, bo nie widziałam żadnych efektów. A podawał ktoś Nivalin? To też miało być na mowę i nic nie dało.

apple przypadkiem znalazlam Twoj post o nivalinie. jak dlugo podawalas coreczce?  mamy zapisany na pobudzenie mowy wlasnie i juz wykupilam 3 opakowania (a to drogie potwornie) i sie zastanawiam czy kupowac kolejne 3. troche przerazaja mnie skutki uboczne.zwlaszcza pobudzenie, bole w jamie brzusznej, wymioty i pare innych rownie "ciekawych".mieliscie jakies akcje po tym czy raczej nic sie nie dzialo? u nas maly bardzo dobrze zareagowal na preparat z upgrade'owana cholina, a nivalin zwieksza stezenie acetylocholiny, wiec spore nadzieje w tym pokladam
Elfik 07.2010
18 # ALA 5 mg
13 # DMPS
18 # TD-DMPS

mama
19 # ALA 17 mg
5 # DMPS 5 mg