Autor Wątek: Cukrzyca typu I - a chelatacja  (Przeczytany 8972 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

annzaa

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 36
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #60 dnia: Lipiec 29, 2012, 22:07:38 »
Jejku przepraszam, że wzbudziłam takie poruszenie. Nie miałam zamiaru. Tak jak podkreślam nie pisałam tu swoich postów by negować czyjeś decyzje, czy czyjąś wiedzę, czy tym bardziej postępowanie, podkreślałam to, ale jak widzę bez rezultatu. Nie atakuję zwolenników odtruwania. Nie znam się na tym i to też napisałam.

jinx.pl Nie mam dziecka chorego na autyzm, ani z innym problemem rozwojowym, bo nie mam w ogóle dzieci ( tak  dla sprostowania). Problem  autyzmu dotknął członka mojej rodziny. Spokojnie ja tu nie mam zamiaru wprowadzać rebeli, czy złych emocji, moje posty też takiego charakteru nie mają, w odróżnieniu  do niektórych odpowiedzi na nie.
A czy znane są przypadki remisji całkowitej, "wyleczenia" z cukrzycy typu 1 (insulinozależnej) za pomocą chelatacji?? Bo tego, że: " wywalenie rteci daje nam prawo przypuszczac ze mozliwa jest calkowita remisja CT1 . Podkreslam ze "mozliwa", nikt nie mowi ze gwarantowana (z reszta co jest?).
Ale warto sprobowac ja wywalic."
, tego nie neguję, ale czy coś takiego miało już miejsce?? Pytam z czystej ciekawości, jako ta "bardziej " zainteresowana.

obrazki Dokładnie tak, jak piszesz cukrzyca sprzyja grzybicy, zwłaszcza kiedy glikemia  pozostawia dużo do życzenia. Wraz z wyrównaniem wszytko wraca do normy.

Co do chelatacji w cukrzycy sama bardzo jestem ciekawa jak to może być i jak to jest, z ciekawością będę śledzić temat, choć jak widzę niestety mam zakaz komentowania  ;) A szkoda bo ze względu na bycie cukrzykiem, myślałam, że zdanie mieć mogę :)

donna31 Dziękuję za wskazówkę. Pomijając leki typowo przeciwgrzybicze przyjmuję jeszcze pałeczki kwasu mlekowego, bo też z nimi kiepsko. O reszcie  poczytam :)

Julita2012 Ale ja nikomu nie zabraniam pisać, ba wręcz sama  chętnie poczytam. Uwierz miałam dobre intencje.  :)

obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1696
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #61 dnia: Lipiec 29, 2012, 22:25:28 »
Annzaa, a ja sie cieszę, że pisałaś o cukrzycy. Dowiedziałam się przy okazji ciekawych rzeczy, chociaż nie mam bezpośrednio z cukrzycą do czynienia. Poza tym nie sposób omawiac jakiegoś tematu nie nawiązując do innych, wszystko to sie ze sobą łączy. Informacje tu zostaną i mogą się przydac innym ludziom.
1994, autyzm
"Jeśli nie poświęcisz czasu na rodzenie się, czas zajmie ci umieranie."

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3574
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #62 dnia: Lipiec 29, 2012, 23:07:28 »
Cytuj
A czy znane są przypadki remisji całkowitej, "wyleczenia" z cukrzycy typu 1 (insulinozależnej) za pomocą chelatacji?? Bo tego, że: " wywalenie rteci daje nam prawo przypuszczac ze mozliwa jest calkowita remisja CT1 . Podkreslam ze "mozliwa", nikt nie mowi ze gwarantowana (z reszta co jest?).
Ale warto sprobowac ja wywalic.", tego nie neguję, ale czy coś takiego miało już miejsce?? Pytam z czystej ciekawości, jako ta "bardziej " zainteresowana.

nie znam kazdego opisanego przypadku chelatacji osob zatrutych na forach yahoo, wiec wybacz mi:)

ale skoro chelatacja odwraca u wielu "nieuleczalne" autoimmunologiczne stwardnienie rozsiane (a to wiem),
to czemu nie "nieuleczalna" autoimmunologiczna CT1 ?
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

annzaa

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 36
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #63 dnia: Lipiec 29, 2012, 23:41:09 »
ale skoro chelatacja odwraca u wielu "nieuleczalne" autoimmunologiczne stwardnienie rozsiane (a to wiem),
to czemu nie "nieuleczalna" autoimmunologiczna CT1 ?


Dokładnie też tak uważam, przypuszczam, że mogłoby pomóc, złagodzić przebieg, ale czy uleczyć ??w to właśnie wątpię, bo nie spotkałam się z udokumentowanym wyjściem z cukrzycy typu 1 po chelatacji. Owszem chelatacja czy dieta pewno przyczyni się do obniżenia zapotrzebowania na insulinę (dobową dawkę), czy też  wspomoże wyrównanie glikemii, doprowadzając hba1c do norm idealnego wyrównania, ale czy zakończy konieczność podawania insuliny. Ja znam kilka przypadków "wyleczenia" z cukrzycy i jest  nim właśnie remisja, niestety zawsze kiedyś się kończy. I najpopularniejsze: przeszczep komórek macierzystych (lub przeszczep trzustki). O wyleczeniu z cukrzycy typu 1 tak zwanej insulinozależnej niestety nie słyszałam, oczywiście chętnie zapoznam się  z opisanymi takimi przypadkami.

Więc jinx.pl na razie także jesteś na etapie przypuszczania że możliwa jest calkowita remisja CT1 , a to jeszcze daleko do stwierdzenia, że tak jest to możliwe. Cukrzyca to jest naprawdę poważna choroba, brak wydzielania odpowiedniej ilości insuliny przez trzustkę lub całkowity brak jej wydzielania zmusza do koniecznego podawania jej w pompie lub w penach. Sytuacja uruchomienia produkcji insuliny w trzustkach diabetyków ma miejsce tylko po przeszczepie komórek macierzystych. Ale tak jak pisałam chelatacja może wspomóc leczenie cukrzycy, poprzez obniżenie dobowej dawki insuliny, wspomaganie glikemii.

Nikomu chelatacji nie odradzałam, szczególnie rodzicom Malutkiego Dziecko, należy próbować wszystkiego co ma choć najmniejszą szansę pomóc, chociażby żeby później nie żałować, że się czegoś nie spróbowało. Cukrzyca to nie jest  jakaś straszna choroba, wymaga troszkę więcej samodyscypliny, wyrzeczeń, ale da się znią żyć. Oczywiście nie znaczy to, że gdyby był sposób na wyeliminowanie jej z mojego życia bym się nie skusiła, a i owszem byłabym pierwsza w kolejce.


to czemu nie "nieuleczalna" autoimmunologiczna CT1 ? Nie wiem czemu nie, i czy w ogóle jest niemożliwe? Bardziej chodzi mi o zrozumienie powagi choroby, jaką jest cukrzyca i jak ważna dla życia jest insulina,  zmniejszenie dawek jak najbardziej, ale tak jak już pisałam bardzo ostrożnie i pod kontrolą diabetologa (stąd moje pytanie do Julity o miejsce gdzie leczą Synka) Insulina , jej odstawienie bez potrzeby lu z błędnie odczytaną możliwością odstawienia, jest bardzo niebezpieczne, kwasica ketonowa, śpiączka itd. Ale co ja tu będę pisać.

jinx.plWracając do Twojego wcześniejszego postu, jestem na tej  tablicy nie z powodu mojego chorego dziecko (którego nie mam), ani mojego zatrucia rtęcią, ale zwrócił moją uwagę temat dotyczący cukrzycy typu 1. Nic więcej. W dobrej wierze napisałam na co zwracać uwagę z perspektywy swojego doświadczenia  jako diabetyka.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 29, 2012, 23:43:19 wysłany przez annzaa »

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3574
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #64 dnia: Lipiec 30, 2012, 14:14:19 »
MS tez jest powazna choroba a ludzie reaguja totalna, stala remisja po chelatacji. Oczywscie to sa nieoficjalne doniesiena samych chorych.

Nie doszukasz sie "udokumentowanych przypadkow" oficjalnie po chelatacji, to zadasz gwiazdki z nieba.

Nie takie sa realia jakie rzadza obecna medycyna - ze najlepsze terapie koniecznie przez idealistycznych lekarzy i abdaczy sa wypróbowywane i promowane.
Promowane jest to co ma sile przebicia i dobry marketing - czyli zwykle patenty pharmy.

Jesli sie nie zorientowalas jest ogolna nagonka na leczenia biomedyczne, chocby autyzmu przez np. chelatacje.
Wiec wieksze instytuty badawcze sie tym nie interesuja, a jesli nawet   -  to ich zainteresowanie szybko jest chlodzone przez inwestorow. Bo skad meliby brac kase?
To inwestorzy decyduja na co beda dawac kase na badania, nie badacze. Badacze sie ciesza ze maja prace i kariere.
A kase beda inwestorzy dawac tylko na cos co ma zyski  w przyszlosci, co da sie opatentowac - z pewnoscia nie np. na metode chelatacyjna kwasem ALA, ktore mozna kupic w kazdej aptece.


Poza tym wymagaloby to przyznania ze rtec stoi za wieloma przypadkami cukrzycy - bo to jest istota sprawy.
I kolejne bylyby pytania: skad ta rtec?


Cytuj
Więc jinx.pl na razie także jesteś na etapie przypuszczania że możliwa jest calkowita remisja CT1 , a to jeszcze daleko do stwierdzenia, że tak jest to możliwe

To wszystko jest przy zalozeniu ze hg wywowala w 1szej kolejnosci dany przypadek cukrzycy.

Logiczne jest ze usuniecie hg moze dac szanse na regeneracji komorek-beta by zaczely znow produkowac insuline.

Nielogiczne jest:
"Ja znam kilka przypadków "wyleczenia" z cukrzycy i jest  nim właśnie remisja, niestety zawsze kiedyś się kończy. I najpopularniejsze: przeszczep komórek macierzystych (lub przeszczep trzustki). O wyleczeniu z cukrzycy typu 1 tak zwanej insulinozależnej niestety nie słyszałam"

poniewaz te stwierdzenie opiera sie na dogmacie:
CT1 jest uleczalna przejsciowo (przejsciowa remisja) lub wylacznie przez przeszczep komorek macierzystych... itp

Sek w tym ze nie wiemy co powoduje ta chorobe autoimmunologiczna - trzustki.
Wiemy ze w CT1 komorki beta sie same nie regeneruja - jasne . Ale to jest caly czas przy zalozeniu ze jest potencjalny czynnik chorobotworczy w organizmie - w koncu nie wiemy co to powoduje, wiec mozemy zakladac ze taki czynnik jest.

Nie wiemy jakby sie zachowlay komorki trzustki gdyby taki czynnik znalezc i wyeliminowac - moze wowczas dochodziloby do regeneracji.

Cytuj
Wracając do Twojego wcześniejszego postu, jestem na tej  tablicy nie z powodu mojego chorego dziecko (którego nie mam), ani mojego zatrucia rtęcią, ale zwrócił moją uwagę temat dotyczący cukrzycy typu 1. Nic więcej. W dobrej wierze napisałam na co zwracać uwagę z perspektywy swojego doświadczenia  jako diabetyka.

Ok. Spoko. Tylko skoro juz tu trafilas,
to chcialem ci tylko zwrocic uwage ze rtec powoduje autoimmunologie - rozynch organow/ukladow - w zaleznosci od predyspozycji genetycznej.

Sam fakt ze wychodza ci problemy z candida w organizme daje "nam", osobom ktorzy wiedza co nieco o rteci, duzo do myslenia, bo problemy z candida sa typowym markerem zatrucia.

Czy ma sie zatrucie czy nie, łatwo sparwdzic proba chelatacyjna ALA (o ile nie ma sie plomb), bo ALA jest chelatorem rteci. Gdyby sie okazalo ze masz reakcje, a zatem rtec w organizmie bylby to potencjalny slad w etiologii twojej cukrzycy.

Co z tego potencjalnego sladu moze wyniknac?
Czy nic, czy czesciowa remisa i zmniejszenie zapotrzebowania na insuline, czy z czasem calkowite wyleczenie?
Trudno przewidziec.

Logika nakazuje ze wszystkie 3 warianty sa mozliwe. (przy zalozeniu zatrucia).
Schematyczne myslenie nakazuje cos odwrotnego.


Wiec chcialem ci tylko dobrze doradzic - co z tym zrobisz, to twoja sprawa.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 30, 2012, 14:38:49 wysłany przez jinx.pl »
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

annzaa

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 36
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #65 dnia: Lipiec 30, 2012, 15:05:01 »
Pozwolę sobie zacytować siebie :
"Ja znam kilka przypadków "wyleczenia" z cukrzycy i jest  nim właśnie remisja, niestety zawsze kiedyś się kończy. I najpopularniejsze: przeszczep komórek macierzystych (lub przeszczep trzustki). O wyleczeniu z cukrzycy typu 1 tak zwanej insulinozależnej niestety nie słyszałam"

Łatwiej mi bedzie wyjaśnić, o co mi chodziło, by nie wydawało się dla Ciebie _nielogiczne_. Otóż cały "myk" tkwi w sposobie, w jaki napisałam, czyli chciałam zobrazować wyleczenie, w cudzysłowie, czyli chciałam z przekorą. Nie jako wyleczenie, na amen i do końca, tylko przejściowe, na pewien okres czasu, niestety.

Teraz niestety poniekąd "muszę" coś napisać apropo cukrzycy i jej wyleczenia, bedzie to duże zboczenie z tematu, ale wiąże się z tym , co napisałeś o badaniach, wyadwaniu kasy, nagonce itd. Leczenie cukrzycy, sposoby prowadzenia insulinoterpaii bardzo ewaluowały, starsi diabetycy doskonale pamietają strzykawki które trzeba było wygotowywać, czy insuline zwierzęcą, która powodowała wielkie zrosty, czy to,ze fakt posiadania  glukometru swiadczył albo o wielkiej majętności albo o rodzinie w usa. Komfort zycia poprawiło wprowadzeni penów, czy upowszechnieniu glukometrów. Póżniej przełomem było wprowadzenie pomp. Póżniej zaczęto coraz częściej mówić o przeszczepach komórek macierzystych, które dawały mozliwośćodstawienia insuliny, miał byc to przełom w leczeniu, było o tym bardzo głośno i ... no właśnie i ucichło. Operacje dotyczące tego zabiegu przeprowadzału ośrodki badawcze do momentu aż skończyły się środki. I wtym momencie na pompach jakoś przełom stanął, nie chcę szerzyć "teorii spiskowych", ale nie trudno domyślieć się, jakie miejsce w tym wsyztkim zajmują koncerny farmaceutyczne,  producenci insulin, pasków, osprzetu do pomp itd. Znalezienie sposobu na wyleczenie z cukrzycy  po prostu odebrała by im klientów, którzy póki ta nieszczęsną cukrzycę mają są pewnym i stałym  środkiem finansowania  tych koncernów. Ale to nie miejsce i czas na rozwijanie tego tematu.

Poniekąd może  to by było podciągnąć i pod chelatację vs cukrzyca. Tak prostym tokiem myślenia leczenie np ALA może być i jest bardzo niewygodne dla inwestorów, którzy decyduja co będziemy badać (to tak na skróty), ale tu chyba zdanie mamy podobne.

To wszystko jest przy zalozeniu ze hg wywowala w 1szej kolejnosci dany przypadek cukrzycy. No ok to byłoby oczywiste, ale nie jest to takie proste, bo trzeba by było wykluczyć wszystkie inne potencjalne przyczyny, schorzenia współistniejące, predyspozycje genetyczne, środowiskowe, czy mechaniczne uszkodzenia. To jest bardzo trudne.
Ale tak, jak piszesz odtruwając krzywdy raczej większej się nie zrobi. Mi chodziło cały czas, od poczatku o ostrożność w wycofywaniu insuliny. Insulina naprawdę jest potrzebna do życia, nie może być jej za mało (już nie wspominając o całkowitym  braku).  Szczególnie istotne jest to przy fakcie, że zmniejszenie zapotrzebowania na isnulinę (dawke dobową) MOŻE, ALE NIE MUSI, mieć wiele wspólnego z przechodzoną właśnie remisją (np u danego dziecka). Ale zakładamy, ze wszytko jest pod kontrola.

A tak szczerze, to ja naprawdę nie znam diabetyka, który przestał przyjmowac insulinę i  glikemie ma w normie. Znam takich po przeszczepach  komórek macierzystych, albo  w remisji (ta sama miałam na początku choroby), ale tak jak pisałam to nie tak do końca wyleczenie.

Tak na marginesie mam pytanie, wynik posiewu najswieższy mam  tak, jak pisałam, że nie wyhodowano nic, czy to tylko krótkotrwały efekt zaleczenia lekami przeciwgrzybiczymi, czy na dłużej?? Już pomijając predyspozycje w cukrzycy  do łapania wszelkich paskudztw. Jak to by było u zdrowego czlowieka po zaleczeniu wraca??

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 7440
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #66 dnia: Lipiec 30, 2012, 22:08:39 »

Tak na marginesie mam pytanie, wynik posiewu najswieższy mam  tak, jak pisałam, że nie wyhodowano nic, czy to tylko krótkotrwały efekt zaleczenia lekami przeciwgrzybiczymi, czy na dłużej?? Już pomijając predyspozycje w cukrzycy  do łapania wszelkich paskudztw. Jak to by było u zdrowego czlowieka po zaleczeniu wraca??

Najwięcej zalezy od sposobu odzywiania. Ale Ty, jak pisałaś, nie trzymasz diety więc karmisz grzyba regularnie.

annzaa

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 36
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #67 dnia: Lipiec 31, 2012, 09:19:23 »
Najwięcej zalezy od sposobu odzywiania. Ale Ty, jak pisałaś, nie trzymasz diety więc karmisz grzyba regularnie.

No tak dieta pozostawia wiele do życzenia, nie jem  jakos ton slodkiego, bo to już  mi weszło w krew, ale teżnie mam diety jakiejś typu bez glutenu, bez mleka itd. Dzieki pompie na jedzenie "wszytskiego" jest mozliwe wyrównanie glikemii. Moje pytanie czy w takiej sytuacji, jak moja bez zmiany diety nie wytepi sie grzyba, nie pozbędzie??? Czy można np przyjmowac na stałe jakieś leki przeciwgrzybicze??, chociaż w to wątpię, bo te co miałam sa dość silne i nie obojetne dla organizmu. Ale może jakieś inne?

Julita2012

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 26
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #68 dnia: Lipiec 31, 2012, 14:56:10 »
Youtube:

Czym jesteśmy truci 1
Czym jesteśmy truci 1/3

Czym jesteśmy truci 2
Czym jesteśmy truci 2/3

Mleko ukryta trucizna 1)
Mleko ukryta trucizna cz 1

Mleko ukryta trucizna2)
Mleko ukryta trucizna cz 2




obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1696
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #69 dnia: Lipiec 31, 2012, 20:11:43 »
Julita :) wiekszość dzieci na tym forum jest na diecie bezmlecznej, bezcukrowej, bezglutenowej, bez konserwantów, niektóre dodatkowo na bezsiarkowej itp
1994, autyzm
"Jeśli nie poświęcisz czasu na rodzenie się, czas zajmie ci umieranie."

donna31

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3688
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #70 dnia: Lipiec 31, 2012, 22:09:03 »
Oj, odpłynął ten wątek daleko od tematu, odpłynął :)
Annzaa - nie znam się na cukrzycy, ale jeśli chelatacja cofnęła u mojej córki wynik przeciwciał tarczycowych świadczący o Hashimoto, które jest ponoć nieuleczalne, to myślę, że możliwe jest wszystko. Nikt - ani ja ani jinx ani dr Cutler - nie da nikomu gwarancji, że chelatacja wyleczy z cukrzycy. Ja daję gwarancję, że prawidłowo przeprowadzona chelatacja nie zaszkodzi, a pomóc może wiele i naprawić w organizmie takie problemy, o których nawet się nie marzy, aby zniknęły. Więc mówimy tylko tyle: warto spróbować. Może coś da, a może nie da - ale warto wykorzystać wszelkie opcje, aby sobie pomóc i nie zamykać się w schematach "nieuleczalności" cukrzycy, autyzmu, Hashimoto czy innej choroby.

Otwarty umysł do podstawa.

I jeśli nie trzymasz ścisłej diety bezcikrowej (nie chodzi aby nie jeść cukru tonami, ale aby nie jeść go WCALE) i bezsiarkowej - to wg mnie nie masz szans na wywalenie Candidy z organizmu (w sensie oczywiście przerostu, coś tam zostać musi) i branie jakichkolwiek leków antygrzybowych nie ma wtedy wg mnie kompletnie sensu. Jednocześnie trochę grzyba bijesz a trochę podkarmiasz - takie działanie jest szkodliwe dla organizmu i nie daje skutku. Ewentualnie może poza uodpornieniem się grzyba na to, czym go bijesz. Może być krótka poprawa - a potem znów pogorszenie, jak grzyb dostanie jeść i się rozrośnie. Moja rada taka - a z grzybem walczymy już dość długo - jeśli nie będziesz na ścisłej diecie to nie bierz żadnych leków antygrzybowych.
----
Inga ur. 13.05.2007 - 2,5 mg ALA  #66
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

scarp

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 317
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #71 dnia: Lipiec 31, 2012, 22:30:36 »
donna31: A ja próbuję probiotyk Enteromax, który ma w kapsułce 5 miliardów Sacchamoryces boulardii i żadnych efektów, niby zwalcza grzyba, a jakoś nie widzę, by cokolwiek się działo.
http://www.twojeleki.pl/katalog.php?id=548
« Ostatnia zmiana: Lipiec 31, 2012, 22:34:28 wysłany przez scarp »

donna31

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3688
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #72 dnia: Lipiec 31, 2012, 22:44:06 »
Wiem co czujesz, my od roku podajemy s.boulardii w dawce 15 mln organizmow dziennie a grzyb jak się trzymal, tak się trzyma. Coz mogę Ci powiedziec, jakbym znala cudowny sposob na grzyba, to bysmy nie mieli tego problemu :/ z s.boulardii jak z wszystkim, u niektorych zadziala a u innych nie. W sumie u nas ogolnie najlepszy efekt swego czasu daly leki izopatyczne, ladnie poradzily sobie z grzybem i moze znow do nich wroce.
----
Inga ur. 13.05.2007 - 2,5 mg ALA  #66
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

scarp

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 317
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #73 dnia: Lipiec 31, 2012, 23:15:42 »
Boulardi nie zadziałają bez diety?

donna31

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3688
Odp: Cukrzyca typu I - a chelatacja
« Odpowiedź #74 dnia: Lipiec 31, 2012, 23:52:27 »
NIC nie zadziala bez diety.
----
Inga ur. 13.05.2007 - 2,5 mg ALA  #66
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html