Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Chelatacja według A. Cutlera => Wątek zaczęty przez: ewa27 w Maj 25, 2016, 23:07:30

Tytuł: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 25, 2016, 23:07:30
Witajcie!

Na forum trafiłam za sprawą bloga fungidia i tamtejszego forum, szukając informacji nt. kandydozy- szukam już wszędzie co mi może dolegać.
Z góry przepraszam, przyznaję- o chelatacji czytam od pięciu dni, ale bardzo intensywnie po 8h dziennie. Napaliłam się jak szczerbaty na suchary i potrzebuję Waszej opinii- czy zatrucie rtęcią może dotyczyć również mnie, czy nie nakręcam się znowu na marne, bo dniami i nocami myślę o tym.
Postaram się możliwie streścić. Od początku:
- mam 21 lat
- w wieku 10-11 lat założono mi 5 lub 6 amalgamatów (w tym 3 bardzo duże), w 16-18r.z. kolejne 2 małe
- 15r.ż. początek problemów jelitowych: OGROMNE gazy i wzdęcia- totalna dysproporcja do ilości i jakości jedzenia; chyba było to złożone w czasie z moim odchudzaniem- jadłam za mało, dużo ćwiczyłam; ważyłam prawie 70kg przy 170cm, doszedł też refluks, zgaga, ale chyba miałam to wcześniej
- niedługo potem zaczęły się problemy emocjonalne: depresja, niechęć do ludzi, smutek, melancholia itp. AUTOAGRESJA również, mam to do teraz w atakach szału np walę głową w ścianę, biję się po brzuchu, drapię, kiedyś spuszczałam sobie krew nad wanną >30ml... ale wstyd :( spinam całe ciało na długie minuty; autoagresja była też w dzieciństwie ale nie dam głowy czy przed czy po amalgamatach
- poszłam do psychologa, ale bez rodziców mnie nie chcieli przyjąć, czułam, że jest źle i chciałam sobie pomóc, miałam myśli samobójcze. CO WAŻNE nie wydarzyło się w moim życiu nic, co by mogło wywołać depresję, ani traumy, nikt mnie nie molestował itd.
- zostałam zarejestrowana do gastrologa, termin- 5msc; załamka. nie wyczekam. zaczęłam się głodzić, bo uroiłam sobie, że jak mniej będę jeść o mniej będzie wzdęć. po kilku tygodniach przerodziło się to w bulimię, a konkretnie wymiotowanie; przeczyszczanie było tylko epizodyczne
- na wizycie: h. pylori ok, stopień strawienia kału ok, jakiś test z potu z ręki(?) ok, cała morfologia ok. więcej badań nie miałam, bo mama wygadała się o bulimii i pani uznała, że moje objawy są wynikiem choroby psychicznej i wysłała do psychiatry. dostałam jakieś leki na refluks i jelita ale nie brałam, bo nie pomagały
- u psychiatry: dostałam seronil 10->20->30->40mg-> drgawki->30- nie działał już. przestałam brać i korzystać z ich pomocy. psychologowie nie pomagali; seronil pogarszał gazy, coś tam pomagał, jak to psychotrop, ale generalnie SPONIEWIERAŁ MI MÓZG, do dziś mam po nim to otępienie i zawieszam się
- od tamtego momentu do dziś doszły: przewlekły lekki katar od 3 lat; grzybica pochwy od 2 lat nie mogę wyleczyć- wraca; nie potrafię myśleć i to jest najgorsze- zawaliłam liceum, miałam rok przerwy przed studiami (przez stan psychiczny i lęk) które teraz też zawalam. PROSTE ZDANIE CZYTAM KILKA RAZY zanim je zrozumiem, znowu liczę na palcach jak dziecko, nie mogę się skoncentrować, zawieszam się, gapię w jedno miejsce i o niczym nie myślę; mrowienie w kończynach gdy tylko się na nich położę lub trzymam ręce nad głową; bardzo niska odporność- była słaba zawsze ale jest coraz gorzej- łapię infekcje górnych dróg oddechowych ze stanem podgorączkowym i długo choruję, ostatnio miesiąc temu i parę dni temu znowu

Pojawia się kwestia z tytułu: co jest wynikiem... "czegoś" a co bulimii? Bo mam jeszcze problemy ze stolcem (często zielony, chyba że mam zatwardzenie), mdłości, zgagę nadkwasotę, bóle jelit od paru lat, żołądka, źle mi po mocno tłustym, po cukrze jeszcze większe gazy, coraz gorzej z psychiką, zero odporności na stres, sucha skóra /nie do nawilżenia/... sporo tego jest, nie będę już wymieniać.

Przepraszam za tę litanię... żalę się, wybaczcie , chyba nie mam już komu.

Czy zatrucie rtęcią może mnie dotyczyć? Jak prawdopodobne to jest? Czy ja już jestem hipochondryczką i sama doprowadziłam się do tego stanu? Nie wiem już co było najpierw, ile sama sobie wyrządziłam krzywdy wymiotująć.

Chcę się chelatować, ale już nie wiem, czy jestem "zartęciowana' czy znowu coś sobie wmawiam. Pomóżcie kochani!
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 25, 2016, 23:14:47
Dodam jeszcze, że za miesiąc będę miała gastroskopię, a za półtora kolonoskopię. Trzeba sprawdzić, jak bardzo zniszczyłam sobie kichy.
Wiem już, że trzeba dobrze przygotować narządy przed chelatacją. Czy podczas tych badań mogę zrobić coś, co dodatkowo sprawdzi stan i wydolność wątroby, jelit, żołądka? Z nerkami nigdy nie miałam żadnych problemów. Mogę mieć deficyty soków trawiennych, nadżerki jak nie wrzody żołądka i przełyku, nieszczelne zwieracze na bank- wymiotowałam hardcorowo- tylko pochylając się i samą przeponą wyduszałam, bez odruchu wymiotnego... Co więcej mogę zrobić, aby zbadać stan narządów?
PS cała moja morfologia, tsh, kał (pasozyty i krew utajona), mocz w normie, potas też. ważę ok 58kg/170cm
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Maj 26, 2016, 00:15:50
Moim zdaniem i na podstawie tego co czytałem nie ma się co nastawiać na chelatacje jako na jakieś wybawienie. Warto sobie zrobić, bo w dawkach zalecanych przez Cutlera (max 150-200mg) ciężko sobie zrobić krzywdę a to już duży plus w porównaniu do wielu leków konwencjonalnych jak choćby słynne IPP na refluks. Suplementacja brana przy okazji też nie zaszkodzi, także spróbować można ale odpowiedź da Ci tylko Twój organizm. Chelatacja obecnie opiera się na doświadczeniach empirycznych - jeśli będziesz coś czuć to będziesz wiedzieć czy masz jakiś problem czy nie. Jeśli nie masz żadnych źródeł rtęci to po prostu się przechelatuj a przy okazji zdrowa dieta nie zaszkodzi.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 26, 2016, 00:45:08
Mam jeszcze 5 amalgamatów. Ostatnio w czwartek również był usuwany jeden, a na drugi dzień lub nawet pod wieczór tego samego dnia rozwinęło się choróbsko (dopiero dziś czuję się ok). Najpierw gardło na dwa dni, potem zatoki, dalej zawalone płuca i mnóstwo flegmy. Temperatura skakała, ale średnio było 37,3- 37,5 st C. Serce mi waliło, pociłam się straszliwie i od rana do południa miałam biegunkę, ale dopiero wczoraj i dziś. No i w nocy byłam bardzo niespokojna, mnóstwo czarnych i nękających myśli, jakby coś mnie omamiało. Bardzo dziwne to było, nigdy nie przechodziłam infekcji w ten sposób. Nie wiem, czy to od wymiany amalgamatu, bo od kilku dni czułam się dziwnie, osłabienie, otępiałość, chandra; może i tak bym coś złapała, a to się tylko zbiegło w czasie z usuwaniem plomby. Niemniej było dość dziwne.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Maj 26, 2016, 00:55:12
Jak rozumiem wymieniasz je w sposób zwyczajny a w proponowanej często "bezpiecznej" wymianie związanej z różnymi procedurami? To na razie masz spokój bo zanim nie wymienisz i tak się chelatować nie możesz. A jak wymienisz to po odpowiednim okresie czasu (jak czytałaś to pewnie wiesz co i jak) będziesz mogła na własnej skórze ocenić czy coś Ci podczas tej chelatacji jest czy nie i to jest zasadnicza odpowiedź na to czy problem jest z tym związany. Oczywiście można zrobić milion badań naprowadzających ale i tak wniosek będzie taki żeby jednak sprawdzić jak się reaguje na chelatacje.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 26, 2016, 01:07:22
Tak, wymieniam standardowo, niestety. Chelatacji raczej i tak spróbuję. Głównie chodzi mi o to, że jeśli tak się postaram, nakręcę, nasuplementuję i kupię wszystko (a jest to sporo pieniędzy) i się okaże, że to nie to- to będzie załamka. Tym bardziej, że jestem pod kreską- mam jeszcze co najmniej 3 zęby do kanałowego leczenia (3x800zł) a 3 już wyleczyłam, jeszcze te 5 amalgamatów wymienić to też 800zł no i parę mniejszych ubytków pewnie 6 stówek pęknie.

Da się jakoś bezpiecznie sprawdzić reakcję organizmu na chelatację tak "jednorazowo", bez supli etc i w przypadku zaobserwowania reakcji zrobić wszystko za jakiś czas wg protokołu?

Nie jestem sknerą, po prostu jestem zmuszona do oglądania każdej złotówki kilka razy zanim ją wydam.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Maj 26, 2016, 10:50:45
Akurat te suplementy nie są jakieś kosmicznie drogie. W 200 zł można się zamknąć z zapasem na powiedzmy 2 miesiące.

Co do reakcji to nie ma jakiejś złotej zasady. Możesz wziąć w teorii 200 mg ALA co 3 godziny - koszt prawie żaden i jeśli nie jesteś zatruta to powinno działać jak placebo ale jeśli jesteś to wtedy bierzesz sama odpowiedzialność za wzięcie takiej dawki, bo reakcja nie jest znana.

Ja bym się nie nastawiał na chelatację jako lekarstwo na wszystkie bolączki. Przy obecnie zanieczyszczonym środowisku nikomu nie zaszkodzi zrobić tych parę cykli na sprawdzenie.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 26, 2016, 19:18:06
Nie zgodze sie do konca z Arn.

Chelatacja moze byc "lekiem na wiele bolaczek" (dlugoterminowym), jesli dolegliwosci wynikaja z rteci. A rtec tak sie sklada powoduje MASE dysrupcji organizmu na wielu poziomach, i przez to moze powodowac mase dolegliwosci. Rtec rowniez powoduje ze  z owiele wieksza latwoscia lapiemy syfy ktorych jest tak wiele w otoczeniu, o ktorych mowi Arn, i gorzej je tolerujemy. Reagujac zle na tyle rzeczy mozna miec wrazenie ze wiele rzeczy nam szkodzi, nie tylko rtec , gdzie tak naprawde rtec moze byc kluczowa w tym ze tak bardzo jestesmy wrazliwi na mase tych zlych rzeczy w srodowisku. A ze jest ich obecnie duzo, to inna sprawa.
I tak sie sklada masz bardzo duzo objawow rteciowych (problemy z jelitami, nerwica, nadnerczowe problemy zapewne) i z taka iloscia plomb, naprawde dziwne byloby zebys nie miala zatrucia rtecia. Racje ma Arn, ze na 100% sama bedziesz musiala sie przekonac obserwujac swoje reakcje na chelatacji - przy czym musisz sprobowac jakas ilosc cyklow 10-15 - ale tylu ludzi sie tu przewinelo przez lata opowiadajac swoje historie i potem przekonujac sie ze sa zatruci, ze ja osobiscie uwazam po twojej historii ze zatruta jestes.

Koniec koncow - bardzo duza szansa na to i musisz sama to sprawdzic.

I uwazalbym z zaczynaniem na 200mg ala. Jesli jestes zatruta , to na takiej dawce moze to byc zbyt silna reakcja i mozesz bardzo zle sie poczuc.
Nie, nie jest tak ze taka duza ilosc ALA nam nie zaszkodzi, owszem ALA samo w sobie nie jest szkodliwe , ale rtec ktora ono mobilizuje moze spowodowac bardzo duzo zlych objawow, jesli nie zrobi sie tego racjonalnie.
I nie jest tez do konca tak ze jesli nie masz reakcji na 200mg ala (czyli duzej dawce) to znaczy an 100% ze nie jest sie zatrutym. Niektorzy zatruci paradoxalnie reaguja na poczatku chelatacji bez widocznych reakcji. (czesto ci najbardziej)

Po prostu zatruci ludzie dziela sie na dwie grupy - ci ktorzy beda reagowac silnie na duze dawki ala  (ci sa w wiekszosci) i ci w mniejszosci co na pocztaku nie beda mieli.

I teraz najwazniejsze:
Pamietaj ze chelatacja to nie wszystko. Zeby ja dobrze przejsc musisz dostosowac diete i odpowiednio wspierac sie suplementacyjnie. Malo tego - musisz to robic zeby poczuc se lepiej. I to jest dla ciebie dobry news - mozesz wiele symptomow juz teraz mocno zminimalizowac jesli dopasujesz diete i wspracie suplementacyjne i odzyskac duzo jakosci zycia.

Co do diety:
- bezglutenowa, bezcukrowa, bezsiarkowa . Zdrowa maxymalnie ile sie da (duzo warzyw itp, odpowiednie oleje, bez zywnosci przetworzonej)
- poczytaj o przesiekliwym jelicie i infekcjach jelitowych i jak je leczyc. Zapewne je masz. W gre wchodza najbardziej grzybiczne, pasozytnicze i  czasem bakteryjne (jak clostridia przy agresywnych zachowaniach).

Z suplementow: podstawow suplementy cutlerowskie (cynk, wit c, magnez) i wsparcie nanderczy. Zwlaszcza na te ostatnie zwoc uwage bo na pewno masz je skopane.

Szczegolowo doczytaj wszyystko w starych postach na forum (uzyj opcji wyszukiwania wpisujac haslo jakies np 'nadnercza'), oraz na stronach bioautyzm.pl i pdm.org.pl 

Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 26, 2016, 19:40:32
aha. wszystkie suplementy testuj z osobna zeby zobaczyc jak reagujesz. notuj to. dwa dni jeden suplement, potem dwa dni kolejny etc.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 26, 2016, 19:56:59
Tak, wymieniam standardowo, niestety. Chelatacji raczej i tak spróbuję. Głównie chodzi mi o to, że jeśli tak się postaram, nakręcę, nasuplementuję i kupię wszystko (a jest to sporo pieniędzy) i się okaże, że to nie to- to będzie załamka. Tym bardziej, że jestem pod kreską- mam jeszcze co najmniej 3 zęby do kanałowego leczenia (3x800zł) a 3 już wyleczyłam, jeszcze te 5 amalgamatów wymienić to też 800zł no i parę mniejszych ubytków pewnie 6 stówek pęknie.

Da się jakoś bezpiecznie sprawdzić reakcję organizmu na chelatację tak "jednorazowo", bez supli etc i w przypadku zaobserwowania reakcji zrobić wszystko za jakiś czas wg protokołu?

Nie jestem sknerą, po prostu jestem zmuszona do oglądania każdej złotówki kilka razy zanim ją wydam.

ok, moj blad, teraz doczytalem ze dopiero usuwasz amalgamaty.

Czy jestes zatruta duzo ci powie reakcja organizmu na odpowiednie diety i suplementy o ktorych pisalem. Jesli ci pomoga to z duzym prawdopodbienstwem jestes zatruta. Suplementy mozesz wprowadzic juz od teraz i nawet powinnas jesli usuwasz teraz plomby.

Btw jak usuniesz juz wszystkie amalgamaty to chelatacje przy uzyciu dmsa mozesz zaczac juz 4 dni po usunieciu osttaniego amalgamatu. Ja na twoim miejscu oczywscie bym sie wstrzymal zanim nie dopasujesz diety i suplementow (z 2 tyg). Ale nie trzeba czekac 3 miesiecy z chelatacja jak w przypadku ala.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 28, 2016, 11:11:59
Chłopaki- przede wszystkim dziękuję za odzew, bardzo to cenię.

Wczytuję się w te tiole i- o boże- nie toleruję ich totalnie! Od lat unikam kapustnych czy strączkowych, bo wzdęcia i ból brzucha są nie do opisania, ale nie wiedziałam, że to chodzi o tiole i aż tyle pokarmów je zawiera. Sporo z nich jadłam na co dzień... I prowokowałam wczoraj i dziś mleko- ewidentnie nie toleruję.

Mam jeszcze kilka szybkich pytań ;)
1. Ponawiam- czy podczas zbliżających się gastroskopii i kolonoskopii mogę przy okazji wykonać jakieś badania, które będą pomocne? Może powiedzieć lekarzowi, żeby zwrócił na coś uwagę?
2. Lucky- czy dieta b/g musi być tak restrykcyjna jak dla celiaków? Może wystarczy wyrzucić ten widoczny gluten w dużych ilościach?
3. Czy dobrym pomysłem jest zbadanie już teraz wątroby i nadnerczy? Myślałam o badaniach: ALT, AST, kortyzol no i jakieś jeszcze w kierunku nadnerczy-co warto? Żyję w ciągłym stresie; budzę się z nim i zasypiam (ciężko), jestem wciąż poddenerwowana, jakby zaraz coś się miało stać, paraliżuje mnie to. Więc pewnie te nadnercza. Wątroba zapewne również, jedzenie bardzo długo zalega, ciężko trawię tłuszcze szczególnie smażone. A kupki robię zielone- chyba przez stres, czytałam, że gdy kupka jest zielona, to żółć nie zdążyła zmienić barwy czy coś takiego.
4. O czym świadczy taka reakcja na cukier prosty (im większe ilości tym gorzej), że robię się senna, zmęczona, nie mam siły iść, jakbym była naćpana, gorzej myślę, język się plącze. Potem po paru godzinach bywają napady płaczu albo złości. To wina insuliny czy może odzywa się kandydoza (nawet nie wiem czy ją mam- już sama nie wiem jakie badania warto robić w tym kierunku)?

Pozdrawiam :)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: krzem w Maj 28, 2016, 16:53:07
Ad 4. O bulimii jeśli nadal jest aktywna. Wpadasz z hiper do hipoglikemii. Zapewne hemoglobina glikowana wyjdzie poniżej 4%, ale to będzie tylko dowód na obecny stan infekcji grzybicznej.  Pomijam fakt wyczerpanych nadnerczy i potrzebę chelatacji, bo ta ostatnia w przypadku psychosomy, która wg tematu wątku jest problemem, to temat "drugi". Nie mam na myśli tego, że chelatować się nie powinnaś. Jeśli ataki są codziennością, będzie trzeba dużo silnej woli, żeby nie zrobić sobie krzywdy na cyklu.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 30, 2016, 15:48:42
dlatego odpowiednia dieta i dopasowana suplementacja na poczatku jest konieczna zeby ustabilizowac swoj stan.

Cytuj
2. Lucky- czy dieta b/g musi być tak restrykcyjna jak dla celiaków? Może wystarczy wyrzucić ten widoczny gluten w dużych ilościach?

musi byc.

Cytuj
4. O czym świadczy taka reakcja na cukier prosty (im większe ilości tym gorzej), że robię się senna, zmęczona, nie mam siły iść, jakbym była naćpana, gorzej myślę, język się plącze. Potem po paru godzinach bywają napady płaczu albo złości. To wina insuliny czy może odzywa się kandydoza (nawet nie wiem czy ją mam- już sama nie wiem jakie badania warto robić w tym kierunku)?

pewnie kandydoza/i pasozyty/ +nadnercza + pewno ciut insulina jako hipoglikemia reaktywna.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Maj 30, 2016, 16:22:14
Nie zgodze sie do konca z Arn. Chelatacja moze byc "lekiem na wiele bolaczek" (dlugoterminowym), jesli dolegliwosci wynikaja z rteci. A rtec tak sie sklada powoduje MASE dysrupcji organizmu na wielu poziomach, i przez to moze powodowac mase dolegliwosci.
I dlatego może też być często nadinterpretowana. Nie twierdzę, że zawsze. Czytałem wiele wątków i często one są dosyć uznaniowe, to znaczy oparte na pewnych odczuciach, że dziś się czuje lepiej, jutro gorzej, teraz mam depresje, jutro nie mam, dziś mam dobry humor, wczoraj nie miałem itd. To znaczy wszystko można interptetować na wszystkie strony i ciężko znaleźć osoby na ziemi bez jakiś objawów z listy dotyczącej przewlekłego zatrucia rtęcią. A dobra dieta raczej nikomu nie zaszkodzi.

Gorzej, że różne "cudowne" diety się wykluczają tak na prawdę i o ile gluten, mleko i cukry proste, szczególnie przetworzone można odrzucić o tyle każde kolejne odrzucenie (np. niskotiolowe) już bardzo mocno wpływa na menu i ilość składników odżywczych w tym menu, a jakby dodać jeszcze dietę zasadotwórczą czy zgodną z grupą krwi to nic nie zostanie;)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 30, 2016, 20:54:57
Gorzej, że różne "cudowne" diety się wykluczają tak na prawdę i o ile gluten, mleko i cukry proste, szczególnie przetworzone można odrzucić o tyle każde kolejne odrzucenie (np. niskotiolowe) już bardzo mocno wpływa na menu i ilość składników odżywczych w tym menu, a jakby dodać jeszcze dietę zasadotwórczą czy zgodną z grupą krwi to nic nie zostanie;)

Arn, mimochodem poruszyłeś bardzo ważną dla mnie kwestię. Niestety nie mogę zastosować u siebie diety "idealnej", bo znowu wychudnę. Teraz po chorobie (serio myślę, że usuwanie amalgamatu ją wywołało) straciłam 3kg, ważę 56kg, to za mało- źle się czuję, okropnie wyglądam, dodatkowo straciłam apetyt i boję się jeść czegokolwiek. Dlatego coś "szkodliwego" jednak muszę dopuścić do diety:

Wyrzucam tiole- z oczywistych przyczyn.
B/c- bo mam jazdy insulinowo-cukrowe, pewnie bulimia najbardziej się tu przyczyniła.
B/m- rzeczywiście nie toleruję laktozy, tzn. na pewno mleka, jeszcze wybadam, jak ma się sprawa z jego przetworami, ale pewnie lepiej wyrzucić. Masła nie wyrzucę z diety, ale ono na szczęście nie ma za dużo laktozy.

Nie wyrzucę glutenu. Zmniejszę udział zbóż w diecie, ale coś cholera muszę jeść... Zastąpię zwykły chleb żytnim bezdrożdżowym na zakwasie, bo nie mam po nim zgagi i lepiej toleruję. Nie mogę jeść aż tak wybiórczo, coś kosztem czegoś.



Ale słuchajcie, rok temu badałam się w kierunku celiakii. Oto wyniki badań krwi:

h_tTG_IgA:   3.1 CU   (<=19.9 CU)
h_tTG_IgG:   <3.8 CU   (<=19.9 CU)

Czy mogę na ich podstawie uznać, że mój organizm nie najgorzej radzi sobie z glutenem? Wiadomo, że lepiej dla jelit byłoby go wyeliminować, ale może aż tak nie zaszkodzi?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 30, 2016, 21:04:15
sorry ale bede szczery: to jest robienie sobie wymowek.

po 1sze dieta bezsiarkowa, bezcukrowa , bezglutenowa faktycznie duzo zmenu ogranicza, ale naprawde mozna jesc pelnowartosciowo na niej. smacznie tez mozna jesc
po 2gie - ze cos musicie jesc zeby nie schudnac wiec gluten nie odstawisz. wymowka, wymowka wymowka. i tak, wszyscy ja przerabiali bo wszysyc wiemy jak ciezko odstawic smakolyczne rzeczy.
ale realia sa takie ze chudnie sie w tej chorobie nie z powodu braku pokarmow i kalorii, ale  z powodu reakcji immunologiczno-metabolicznych z powodu spozywania zlych pokarmow takich jak chocby gluten czy tiole, ktore obciazajac mocno organizm powoduja silne reakcje kataboliczne.

to szerokopojety stres dla organizmu powoduje chudniecie i brak przytycia i nie wyeleminujecie go dopoki nie naprawi sie albo chociaz odciazy jelit, a tego nie zrobicie dopoki spozywacie zle pokarmy ktore draznia sluzuwke i karmia infekcje jelitowe.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 30, 2016, 21:11:23
Dobrze lucky, a czy to musi być takie prawdziwe b/g jak dla celiaków? Czytałam kiedyś sporo o tej diecie i przeraża mnie to. Muszę uważać nawet na te przysłowiowe okruszki chleba?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Maj 30, 2016, 21:15:31
Tu nawet nie chodzi o chudnięcie a o zdrowie. Można chudnąć i mieć przesyt substancji odżywczych z pożywienia jak się nie je pustych kalorii bo rafinowany cukier nie dostarcza niczego, tak samo smażenie nie dostarcza niczego poza szkodliwymi utlenionymi składnikami wcześniej dużo bardziej odżywczego pożywienia. A zasada jest prosta że nie ma lepszego suplementu niż pożywienie i w każdej chorobie trzeba dać organizmowi możliwość naprawienia szkód.

Co do glutenu to poczytaj tu: http://portal.bioslone.pl/przyczyna-chorob/nietolerancja_glutenu - opinie są różne, z naukowego punktu widzenia że jest to tylko niegroźna lektyna i jak się człowiek dobrze czuje to może jeść a jak się źle czuje to nie może, ale według tego co powyżej może mieć konsekwencje utajone.

A co do diety to sam nie wiem. Moim zdaniem w przypadku tioli warto wykonać ten bardzo rygorystyczny test tygodniowy i jeśli nie będzie żadnej zmiany to jeść tiole bo to jest jednak dosyć dużo bardzo odżywczych posiłków jak chociażby jajka i różne warzywa np. brokuły.

Odrzucenie tioli jest jakby leczeniem objawowym a nie przyczynowym, bo człowiek odtruty tiole może jeść a w czasie bycia zatrutym powinien ich nie jeść bo się będzie gorzej czuł.

Ale to tylko moje zdanie, nie wiem czy zgodne z "nią programową".

@lucky.pl
Czemu piszesz liczbie mnogiej?;)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 30, 2016, 21:26:56
Dobrze lucky, a czy to musi być takie prawdziwe b/g jak dla celiaków? Czytałam kiedyś sporo o tej diecie i przeraża mnie to. Muszę uważać nawet na te przysłowiowe okruszki chleba?

masz po prostu nie spozywac glutenu. jak przypadkiem zjesz to nie umrzesz ale symptomy pewnie ci sie nasila. z reszta sama to wyczujesz.

sluchaj tak naprawde chodiz o to zeby jesc to co tolerujesz. ale problem w tym ze nie bedziesz wiedziala co tolerujesz poki najpierw nie wyeliminujesz grupy pokarmow x, y, z z diety. w tym caly trik.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Maj 30, 2016, 21:34:02
Ja akurat glutenu, mleka i cukrów prostych nie jem (choć to taka gra słowna - cukry proste są choćby w warzywach - nie da się nie jeść cukrów prostych, więc może być dieta uboga w cukry proste ale nie da się stosować diety "bezcukrowej", węglowodany złożone też są rozkładane do cukrów prostych).

Ale jeśli do tego miałbym jeszcze dorzucić dietę niskotiolową to odpada z i tak ograniczonego menu: szparagi, brokuły, kalafior, jaja, por, cebula, groszek, orzeszki ziemne, rzodkiewka, kapusta i w teorii także mięso i wiele innych ("Dodatkowo mięso jest również bogate w siarkę ale większość osób toleruje je z uwagi na niskie poziomy tioli i zależy to od indywidualnej wrażliwości. Jeśli musisz ograniczać mięso, powinieneś suplementowa niektóre aminokwasy, szczególnie glutaminę która leczy śluzówkę jelita"). Poza tym sam kwas alfa-liponowy jest produktem wysokotiolowym.

Ja uważam, że w takim "czwórpołączeniu" nie można zrobić odżywczej diety, a jeśli dodać jakąś dietę grupy krwi, zasadotwórczą, może jeszcze wegańską to nie zostaje do jedzenia absolutnie NIC.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 30, 2016, 21:37:23
Tu nawet nie chodzi o chudnięcie a o zdrowie. Można chudnąć i mieć przesyt substancji odżywczych z pożywienia jak się nie je pustych kalorii bo rafinowany cukier nie dostarcza niczego, tak samo smażenie nie dostarcza niczego poza szkodliwymi utlenionymi składnikami wcześniej dużo bardziej odżywczego pożywienia. A zasada jest prosta że nie ma lepszego suplementu niż pożywienie i w każdej chorobie trzeba dać organizmowi możliwość naprawienia szkód.

Co do glutenu to poczytaj tu: http://portal.bioslone.pl/przyczyna-chorob/nietolerancja_glutenu - opinie są różne, z naukowego punktu widzenia że jest to tylko niegroźna lektyna i jak się człowiek dobrze czuje to może jeść a jak się źle czuje to nie może, ale według tego co powyżej może mieć konsekwencje utajone.

A co do diety to sam nie wiem. Moim zdaniem w przypadku tioli warto wykonać ten bardzo rygorystyczny test tygodniowy i jeśli nie będzie żadnej zmiany to jeść tiole bo to jest jednak dosyć dużo bardzo odżywczych posiłków jak chociażby jajka i różne warzywa np. brokuły.

Odrzucenie tioli jest jakby leczeniem objawowym a nie przyczynowym, bo człowiek odtruty tiole może jeść a w czasie bycia zatrutym powinien ich nie jeść bo się będzie gorzej czuł.

Ale to tylko moje zdanie, nie wiem czy zgodne z "nią programową".

@lucky.pl
Czemu piszesz liczbie mnogiej?;)

sorry, zle sie wyrazilem. poprawilem sie.

daj spokoj z ta linia programowa;) sa okreslone parametry w jakich funkcjonuja ludzie ztaruci i chodzi o to zeby najpierw wszystkie sprawdzic bez robienia sobie wymowek. jak nie sprawdzimy wszystkich opcji, odbieramy sobie w pelni szanse na wyleczenie.

ja na pewno nie jestem za tym zeby ograniczac dla jakiejs ideologii jakies pozywienie ktore sie toleruje. tak jak mowisz, to sa wszystko skaldniki odzywcze.

ale zeby wiedziec czy je faktycznie tolerujemy najpierw musimy sprawdzic to odstawiajac je, poniewaz ich spozywanie moze wywolywac wiele symptomow z ktorymi sie zmagamy.
jak cos rzeczywscie tolerujesz - to jedz.

odstawienie tioli jest objawowe ale nie do konca, bo jesli chcemy leczyc infekcje jelitowe i sluzwke to wywalenie tioli pomoze oslabic patogeny.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 30, 2016, 21:44:44
masz po prostu nie spozywac glutenu. jak przypadkiem zjesz to nie umrzesz ale symptomy pewnie ci sie nasila. z reszta sama to wyczujesz.

sluchaj tak naprawde chodiz o to zeby jesc to co tolerujesz. ale problem w tym ze nie bedziesz wiedziala co tolerujesz poki najpierw nie wyeliminujesz grupy pokarmow x, y, z z diety. w tym caly trik.

Czyli nie ma drogi na skróty ;) Obczytam się, pomóżdżę. Może od weekendu wystartuję z b/g. Najbardziej mnie martwi, że nikt w domu nie potraktuje mnie poważnie (to jest pewniak) i w wyniku braku "higieny" okraszą moje jedzenie glutenem; "a, spróbuję tego jej chleba bezglutenowego" i upierdzieli pajdę nożem oblepionym zwykłym chlebem- to tylko przykład  8) I całe moje wysiłki i wyrzeczenia na marne. Dlatego pytałam o te przysłowiowe okruszki.

ALE I TAK SPRÓBUJĘ PRZEJŚĆ NA B/G, Lukcy, już bez wymówek :)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 30, 2016, 21:51:40
Ja akurat glutenu, mleka i cukrów prostych nie jem (choć to taka gra słowna - cukry proste są choćby w warzywach - nie da się nie jeść cukrów prostych, więc może być dieta uboga w cukry proste ale nie da się stosować diety "bezcukrowej", węglowodany złożone też są rozkładane do cukrów prostych).

Ale jeśli do tego miałbym jeszcze dorzucić dietę niskotiolową to odpada z i tak ograniczonego menu: szparagi, brokuły, kalafior, jaja, por, cebula, groszek, orzeszki ziemne, rzodkiewka, kapusta i w teorii także mięso i wiele innych ("Dodatkowo mięso jest również bogate w siarkę ale większość osób toleruje je z uwagi na niskie poziomy tioli i zależy to od indywidualnej wrażliwości. Jeśli musisz ograniczać mięso, powinieneś suplementowa niektóre aminokwasy, szczególnie glutaminę która leczy śluzówkę jelita"). Poza tym sam kwas alfa-liponowy jest produktem wysokotiolowym.

Ja uważam, że w takim "czwórpołączeniu" nie można zrobić odżywczej diety

Sorry arn ale uprawiasz demagogie. Nie mozna zrobic wygodnej diety, zgodze sie ale odzywcza mozna.

Co do miesa - mozna jesc na tiolowej. tak samo wiele orzechow jesli mowimy o bialkach.

na diecie niskotiolowej.masz zrodlo protein, masz zrodlo weglowodanow i dosc duzo warzyw. plus owoce jesli tolerujesz.

Moze powiedz mi konkretnie jakich skaldnikow odzywczych brakuje na diecie niskotiolowej?

pieczywo glutenowe mozna zastapic innymi bezglutenowymi. a w diecie bezcukrowej na dobra sprawe chodzi o eliminacje cukru i temu bardzo poodbnych cukrow prostych. Nie relatywizujmy ze weglodowadny zlozone tez sie rozkladaja do prostych, bo caly szkopul w tym ze robia to wolniej i stad benefity dla chorych zatrutych.

ala jest tiolem, ale jest dwutiolem i chyba lepiej tolerowalnym od monotioli.

Cytuj
jeśli dodać jakąś dietę grupy krwi, zasadotwórczą, może jeszcze wegańską to nie zostaje do jedzenia absolutnie NIC.

moze nie nic ale cholernie malo, dlatego chodzi o to zeby wybrac taka diete ktora na kogos najlepiej dziala. ale najpierw trzeba wszystkie przetestowac
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Maj 30, 2016, 22:09:51
No tak tylko czasem odstawienie jednych pokarmów powoduje szkodliwą nadpodaż innych pokarmów bo człowiek się chce czymś "zapchać" i co to za dieta jak się je jakieś świństwa byle by tylko był napis bez glutenu;)

Po prostu ciężko to wszystko połączyć bo zdaniem niektórych nietolerancja może być utajona i powinno się odstawić pokarm na kilka miesięcy albo na jeszcze dłużej a kto testowo odstawi na kilka miesięcy? Później kolejny na kilka miesięcy, kolejny na kilka miesięcy aż w końcu umrze i nic nie wymyśli;) Trzeba stosować jakąś wielomiesięczną dietę w którą się wierzy i ją dobrze zaplanować a to nie jest łatwe.

A co do chleba bezglutenowego to bym sobie odpuścił - chyba, że sama będziesz piec;)

Ja sobie sprawdziłem pokarmy niskotiliowe i po kolei na pierwszy rzut oka odrzucałem wszystkie owoce, produkty przetworzone, produkty mleczne, produkty o wątpliwej jakości, produkty bezglutenowe i zostało mi tyle:
   marchew
   seler 
   pietruszka
   nasiona – słonecznika, siemienia lnianego, dyni, len
   cukinia
   proso (kasza jaglana, platki jaglane etc...)
+ mięsa (według posta który sam pisałeś niektórzy je też muszą odstawić) i ryby (które tutaj, szczególnie te puszkowane oraz te hodowlane mają nie najlepszą opinię)

Oczywiście mogłem coś tam pominąć i na pewno pominąłem ale tak na pierwszy rzut oka sobie wybierałem takie "zwykłe" produkty spełniające te kryteria. Jeśli by dodać jakieś różne inne diety to na prawdę nie zostanie nic.

A co do cukrów prostych to tak jak pisałem - mają je też warzywa.

Więc ja podtrzymuje swoje zdanie że jeśli jednocześnie się jest na diecie bezglutenowej/bezmlecznej/niskocukrowej bez cukrów syntetycznych i owoców i do tego niskotiolowej to prędzej czy później będzie musiało czegoś brakować, a czego to nie wiem bo to trzeba by dokładnie przeanalizować co będzie jadł natomiast bez jakiś drogich "eko" zamienników na pewno nie wyjdzie z tego dieta racjonalna a braki przecież nie uwidaczniają się od razu.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: donna w Maj 31, 2016, 07:34:22
Zgadzam się z lucky.pl. Jest możliwą dieta bc/bg/bm niskotiolowa, zawierająca niezbędne składniki odżywcze (choć oczywiście zakładam tez, ze osoby na chelatacji czy przygotowujące się do niej przyjmują suplementy żeby ewentuaalnie wyrównać niedobory minerałów i witamin). Ba, powiem więcej, mój mąż układa takie diety (w pełni odzywcze) dla dzieci na diecie bg,bm,bc + niskotiolowej + niskoszczawianowej. Jest monotonnie,ale organizm dostaje wszystko co potrzebuje.
Po prostu bez sciemniania, że gluten jest do czegoś potrzebny (wg mnie to czynnik antyzywieniowy i może co najwyżej szkodzić mniej albo bardziej), oprzyj się na zbozach i kaszach bg (proso to nie tylko kasza ale i płatki jaglane, dobra podstawa ciastek, plackow), możesz jeść amarantus, teff, quinoe, ryż (masa pomysłów na potrawy z ryzu), ziemniaki, bataty - więc węglowodanów możesz mieć ile chcesz i nie chudnąć. Tłuszcze - wiadomo,wybor jest duży. Białka - mięso, ryby (uwaga na metale w niektórych rybach). Surówki, zupy - warzyw naprawdę jest sporo.
Sorry nie przekonuje mnie wasze podejście "nie-da-sie" bo prowadziłam dziecko na ścisłej diecie ketogenicznej, na niskohistaminowej (wtedy dopiero odpada 90proc warzyw i owocow) - i dieta bc,bg,bm + niskotiolowa wydaje mi się lajtowa.
A argument,ze żeby nie schudnąć trzeba jeść gluten to dla mnie ewidentnie wymówka uzaleznionego od gluteomorfin organizmu, bo zboża bg mają tyle samo kalorii co ten zytni chleb.
Na bioautyzm.pl w dziale "leczyć autyzm", "zagadnienia dietetyczne" są pomysły na potrawy, można robić naleśniki, placki, pierogi tez robiłam dla młodej, zupy z makaronem (polecam makaron z Konjac, to sam błonnik a na bogutynmlyn w porządnej cenie, jest też makaron ryżowy - i można jeść pomidorowki czy rosoly z makaronem. Polecam żurek na bazie zakwasu z quinoi z ziemniakami. Kukurydzy nie polecam, bo GMO i ma plesnie - ale jak już ktoś musi to na pewno lepsze to niż gluten. Jest już w Polsce dostępna łatwo maka z sorgo, cena w miarę ok, a ona jest identyczna jak pszenna w swoich właściwościach i ma masę antyoksydantów. Są mąki owsiane bezglutenowe. Dodajesz masło klarowane,jakis ksylitol i masz pyszne ciastka. Mleka - robisz jakie chcesz, my robimy z ryzu,makadamii,migdalow. Kokos jest wysokokaloryczny i bardzo zdrowy. Warzyw wbrew pozorom jest sporo niskotiolowych, na zupę wystarczy. Cukinię możesz zespiralizowac i mieć spaghetti, na to sos pomidorowy z mięsem. Warzywa możesz zmiksować z siemieniem lnianym (owoce tez) i wysuszyć na naleśniki w suszarce czy piekarniku 50stopni, będą odzywcze,nie stracą enzymów w obróbce termicznej. Zamiast chleba możesz zmiksować siemię lniane+slonecznik+ wodę i taka masę wysuszyć i pociąć na krakersy - na to salata,warzywa,pieczone mieso...

Ja tak mogę cały dzień ;)

naprawde,wystarczy podejście "zero excuses", no i sporo kreatywnosci.
U nas w domu każdy na nieco innej diecie, ale ogarniamy gotowanie bez problemu,to nie jest czasochlonne,a poza tym na czystej diecie ma się więcej energii.

PS Arn, a argument że ALA też jest wysokotiolowy to właśnie argument potwierdzający tezę moją i luckyego - ALA jest wysokotiolowy i ALA służy do chelatacji HG (właśnie dlatego że ma te tiole), a zatem tioli w diecie należy używać rozważnie u osób zatrutych rtęcią, bo powodują niekontrolowaną redystrybucję. Dlatego bierzemy ALA w sensownych odstępach czasu i dawkach, żeby właśnie kontrolować tojak tiole działają na nasze organizmy. Kalafiora czy brokułów się tak nie da przyjmować.

PS 2: nikt nie każe się "czymś zapychać" i jeść byle co - byle ze znakiem przekreślonego kłoska. Jeżeli u kogoś odstawienie glutenu powoduje zapychanie się śmieciowym żarciem - przy takiej dostępności wartościowych produktów bezglutenowych, choćby to proso i ryż - no to ma problem ze swoją psychiką a nie z kwestią diety i jej odżywczości. Kto testowo odstawi gluten na parę miesięcy? Każdy rozsądny normalny człowiek, który dba o swoje zdrowie i nie chce się dalej truć. Znam takich ludzi masę, wielu sama "przestawiłam" na bezgluten i mi za to dziękują. Zresztą dieta bg na szczęście już trafia "pod strzechy", coraz więcej dietetyków ją propaguje (choćby Kuba Mauricz i jego team). To nie są już jakieś czary-mary dla znudzonych celebrytek. Niskotiolowa, wiadomo, mniej popularna - bo też i niewiele osób wie o tym, jak tiole wpływają na zatrute organizmy + niewiele osób jest świadomych działania enzymów rozkładających siarkę w organizmie (a raczej problemów z ich działaniem wywołanych choćby polimorfizmem CBS).
Sorry, Arn, jeśli odbierasz to co piszę jako agresję, to nie jest agresja, a tylko próba "zwalczenia" podejścia, którego w żądnej dziedzinie życia osobiście nie cierpię - "nie da się, to niemożliwe, skoro nie jesteś w stanie robić wszystkiego na 100%, to lepiej nie rób nic, nie zaczynaj, to jest trudne, nie uda ci się, do śmierci nic nie wymyślisz co by ci miało pomóc" - nie ma, że się nie uda! Ja zaczynałam z córką 6 lat temu, kiedy w sklepach nie było NIC, ściągałam z Anglii i USA jakieś sorgo, quinoę, mleka migdałowe, zamienniki jajek - a teraz to wszystko jest po prostu na półkach, przepisów na sieci miliony, dietetyków sensownych już sporo... naprawdę, tylko przechodzić na dietę a nie marudzić ;)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Maj 31, 2016, 08:55:08
Ja tylko stwierdziłem, że przy pewnym połączeniu diet braknie pokarmów całkowicie. To ile musi być połączonych to w dużej mierze zależy od podejścia. Uważam że przy "czwórpołączeniu" może być pewien problem i zaznaczyłem że w dużej mierze zależy on od zasobności portfela ale już kolejne diety jak właśnie zakwaszająca, niskohistaminowa, dieta grupy krwi czy wegańska eliminują prawie wszystko do jedzenia. Ja nie mam wiedzmy praktycznej do weryfikowania tych diet. Przewertowałem już miliony stron, każdy jest przekonany żeby to koniecznie a koniecznie odstawić to i to - film (zapewne propagandowy) "widelce ponad noże" z grubsza też tłumaczy że za wszystkie choroby odpowiedzialne są produkty odzwierzęce. Pierwszy etap np. diety prozdrowotnej Słoneckiego też eliminuje wiele produktów przez Ciebie wymienionych itd. I komuś muszę uwierzyć od tak.

Ja i tak nie jem dla przyjemności, więc mi to na prawdę bez różnicy co jem. W przypadku kiedy tak sobie wegetuje mnie nie przekonuje argument - "upiekę sobie coś pysznego" bo po co mam sobie piec coś pysznego? Obiorę jakieś warzywa, wrzucę surowe do ugotowanej kaszy i zjem, ew. jak są jeszcze zbyt twarde żeby to ugotuje. Dla mnie zasadniczym problemem jest to żebym sobie nie dodawał jakiś problemów przez brak składników odżywczych a nie to czy mi coś smakuje no i jeszcze to żeby to nie były zamienniki warte miliony a stwierdzenie, że "do śmierci nic nie wymyślę" pewnie w niedalekiej przyszłości będzie prawdziwe.

Kiedyś odstawiłem gluten na 3 miesiące (teraz też nie jem) i nie odczułem żadnej zmiany w czymkolwiek. Natomiast roli glutenu nie neguje. Odniosłem się tylko do tego, że najbardziej objawowe jest tutaj odstawienie pokarmów wysokotiolowych.

A co do problemów psychicznych to ja uważam, że jeśli ktoś z dnia na dzień przechodzi na rygorystyczną dietę i zostaje mu jakieś kilka produktów które mimo wszystko lubił przed dietą i może je jeść to będzie na nich bazował mimo że taka monodieta niekoniecznie będzie zdrowa. To moim zdaniem taki naturalny odruch.

A tak ogólnie to dziękuję za konkretną odpowiedź. Kreatywności z siebie nie wyduszę ale zawsze mam kilka ciekawych produktów na które się wcześniej nie natknąłem.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: marta_k w Maj 31, 2016, 14:41:24
Ewa, piszę jako kompletnie zielony nowicjusz na tym forum, ale akurat przez różne diety przechodziłam (tylko niskotiolowa jest dla mnie całkowitą nowością) i uwierz mi, że da się to zrobić. Na początku jest to okropnie trudne, dla mnie, która odżywiałam się głównie chlebem z żółtym serem i słodyczami (!!!) - zwłaszcza w okresach zwiększonego stresu, a te u mnie dominują, więc można uznać, że na codzień... to była dieta cud - szybka, łatwa i bardzo przyjemna. Znajomi patrzyli na mnie i dziwili się jak możliwe jest wchłanianie takiej ilości słodyczy bez skutków ubocznych w postaci złego samopoczucia (nie wnikam w wagę). Można. Dopóki tego radykalnie nie zmieniłam... Na pierwszy ogień poszedł gluten - to już ze trzy, może cztery lata temu, kiedy zaczynałam (mam 42 lata, więc w porównaniu do Ciebie to już prawie emerytura) - to były początki mojego raczkowania ku jakiejkolwiek świadomości nt zdrowej diety. Wcześniej wszystko "niby wiedziałam" i oczywiście były przerwy między okresami kanapkowymi - takie zrywy typu postanowienie na sylwestra, że od pierwszego zaczynam zdrowo jeść. Dupa...
Ale powoli, powoli z przyrostem świadomości pojawiła u mnie się motywacja.
Na temat glutenu są świetne dwie książki - "dieta bez pszenicy" W.Davis i "zbożowa głowa" D.Perlmutter - obie pokazują co robi gluten, Davis skupia się na działaniu ogólnoustrojwym z naciskiem na jelita, a Perlmutter na mózgu (ja mam zepsuty mózg, będę się łapała wszystkiego). Jeśli przypadkiem jesteś z okolic Szczecina, to chętnie Ci pożyczę. Generalnie gluten szkodzi niezależnie od tego, czy jesteś wrażliwa na jego działanie czy nie. Jest głównym sprawcą nieszczelnych jelit, a to bezpośrednio przenosi się na zatrucie całego organizmu. Nie chcę się tutaj wymądrzać, ale powiem Ci tylko, że opcja niesiusiania na czerwono po buraczkach przez 40 lat była dla mnie mitem, nie wierzyłam, że jest to możliwe, a teraz wiem, że jest... Nie wiem na ile w moim przypadku pomogło odstawienie glutenu, a na ile innych produktów - cukru i mlecznych, ale po kilku miesiącach bardzo restrykcyjnej diety, suplementów pomagających uporać się z grzybem itp nastąpiła u mnie ogromna poprawa. Zawsze miałam problemy z wypróżnianiem, zazwyczaj zaparcia, zawsze były gazy, wzdęcia i od czasu do czasu zgaga. ZAWSZE. Od półtora roku jak ręką odjął... Wszystkie problemy zniknęły.  Te jelitowe, mózg dalej nie działa. Ostatnio odpuściłam nieco dietę, bo zwyczajnie straciłam nadzieję - to dużo wyrzeczeń, sporo czasu, trzeba myśleć co się zje, bo na szybko to rzeczywiście kanapka najłatwiej, ale warto. Trafiłam tu chyba krótko po Tobie (założyłam post "depresja a rtęć") i chyba jest to dla mnie już ostatnia deska ratunku - powiązanie problemów z zatruciem. Spróbuj zmienić dietę, to będzie wymagało sporo zaangażowania na początku, ale da się zrobić. W sieci jest masa przepisów bezglutenowych, bezcukrowych i bezmlecznych (o niskotiolowych jeszcze nic Ci nie napiszę), warto z nich korzystać. Trzymam za Ciebie kciuki, naprawdę warto :) Marta
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: marta_k w Maj 31, 2016, 14:50:03
Zapomniałam dodać, że po tym jak odstawiłam te wszystkie pyszności, kilka miesięcy po (nie dni, ani tygodni), radykalnie zmieniło mi się samopoczucie po spożyciu czegoś słodkiego, a najlepiej słodkiego z glutenem (ciasteczka itp). Od razu pojawiało się pieczenie języka i taki stan jakby podgorączkowy, który trwał ok 2 dni (jakby lekka grypa). Za każdym razem tak samo. Słodkie wydawało mi się za słodkie, dużo słodsze niż kiedyś i mam tak do dziś. Niestety jeszcze nie nabrałam nawyku, że mi to szkodzi i od czasu do czasu łamię się i łapię za prince polo w kolejce do kasy i za każdym razem po pierwszym kęsie czuję, że to szkodzi - ta reakcja pojawia się natychmiast. Wniosek mam taki, że żeby poczuć różnicę musiałam się porządnie oczyścić i teraz organizm jest w stanie zareagować na to co jest złe., a wcześniej był permanentnie przygnieciony i żadnej konkretnej reakcji nie było (wzdęcia itp pojawiały się w zasadzie bez związku z czymkolwiek konkretnym, po prostu gościły u mnie na stałe).
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 31, 2016, 16:55:46
Dzięki kochani za udział w wątku. Ja czytam, staram się przetrawić wszystko na spokojnie i analizować to co piszecie. Mam wiele pytań, ale próbuję znaleźć na nie odpowiedzi w starszych wątkach.

Niestety mój układ pokarmowy nadal jest rozstrojony po chorobie, czy też po wywiercaniu amalgamatu, sama już nie wiem. Cztery dni po tym zabiegu dostałam biegunki i wczoraj minął tydzień odkąd ona nie ustępuje. Codziennie w pierwszej połowie dnia, czasami cały dzień, mam żółtą, strzępkowatą, śmierdzącą biegunkę. Pocę się mocno i śmierdząco :( Jestem też wyjątkowo spięta i zestresowana od świtu do nocy, non stop w gotowości, czuję niepokój i ciągła adrenalinę. A siedzę cały czas w domu. Nie wiem już czy biegunka jest od tego czy coś z brzuszkiem. Tylko ja zawsze byłam "zaparciowa", raczej nie miewałam biegunek. Jem niewiele, no apetyt mi nie dopisuje, mdli mnie i brzuch pobolewa. Dietę na razie układam powoli w głowie, na razie odstawiłam z grubsza te widoczne cukry, tiole i laktozę, nad szczegółami i rystrykcją jeszcze popracuję i poczytam, okupię się. Odstawiłam tylko 'mniej-więcej", a już chyba lepiej mi się myśli- łatwiej mi się czyta ze zrozumieniem forum.

W czwartek zrobię jakieś podstawowe badania, ast, alt, kortyzol, krzywa cukrowa, posiew kału z mykogramem, nie wiem, jeszcze myślę, może Wy doradzicie co warto jeszcze na początek zbadać?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 31, 2016, 21:16:17
bierz duzo probiotykow i vitamine a zeby zabezpieczyc jelita przed infekcja. po usuwaniu amalgamtow stan jelit moze ci sie pogorszyc. nie zwlekaj z tym. bierz regularnie. vit a najlepiej kolo 10tys IU dziennie. mowie z doswiadczenia.

cynk tez juz teraz bierz 50-150mg. dziennie w podzielonych dawkach
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 31, 2016, 21:44:52
Dzięki. A czy mogę brać jakiś stoperan czy nifuroksazyd? Dziś obiad wyleciał ze mnie po 4h, kompletnie niestrawiony, więc te suple też się guzik wchłoną :( Myślałam, że samo przejdzie po paru dniach a jest tak samo jak nie gorzej
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Maj 31, 2016, 21:53:05
Ja bym polecał raczej Smectę i jakiś probiotyk, bo ze zdrowotnego punktu widzenia kiszenie czegoś w swoich jelitach też nie jest pożądane.

A rozumiem, że tak reagujesz na nową dietę? Powinno przejść, ew. możesz sprawdzić co będzie jak chwilowo ograniczysz błonnik w diecie, bo przyczyny mogą być różne.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 31, 2016, 22:07:52
Nie, to nie reakcja na dietę, która swoją drogą jeszcze się na dobre nie zaczęła. W piątek wyjęłam amalgamat, wieczorem już była gorączka, potem przez weekend rozwinęło się choróbsko (drogi oddechowe) + inne dziwne objawy, o których wcześniej pisałam, a w poniedziałek czy wtorek zaczęła się biegunka, która trwa do teraz. Nie było wtedy żadnej diety, nic szczególnego też nie brałam, oprócz febrisanu od piątku do niedzieli i syropu wykrztuśnego Ambrosol (swoją drogą nadal odkrztuszam flegmę). Ssałam też chlorchinaldin i nawet myślałam, że to od niego- niby może działać na grzyby, ale skoro tyle już to trwa, to odrzuciłam ten trop.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Maj 31, 2016, 22:18:07
To ja bym zastosował Smectę i Enterol bo to powiedzmy najbardziej "naturalna" z aptecznych metod. Od razu nie działa, ale nie blokuje organizmu. Powinno Ci się ustabilizować w ciągu doby no chyba, że to jakieś inne podłoże - zawsze może być jakaś zbieżność wydarzeń, ale perystaltyki jelit bym loperamidem (Stoperan) nie blokował.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Maj 31, 2016, 23:28:05
No to kupię jutro smectę, dziękuję za rady. cynk i wit. A już zamówiłam przez doz.pl, ale te ich suplementy pierwiastkowe to jednak lipa, później zamówię coś przez internet.

Zerknęłam właśnie w kalendarz i jednak usunęłam 2 amalgamaty dzień po dniu. Może organizm wywala rtęć przez tą biegunkę hmm... Muszę się dobrze przygotować do usuwania kolejnych pięciu plomb, już się boję  :o
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: donna w Czerwiec 01, 2016, 06:02:44
Ewa, rozważ usunięcie tych pozostałych amalgamatów u dentysty który używa protokołu IAOMT (np Prestigedent we Wrocławiu, w sumie to innych osobiście nie znam,ale na forum się jakieś adresy pojawiaja). Obawiam się ze kolejne amalgamaty i uwolnienie znajdującej się w nich rtęci do organizmu - może to być za duże obciążenie dla Ciebie.
Jeśli się boisz ze nie wchloniesz suplementu przyjmowanego doustnie, sprobuj przezskornie wcierac roztwór np cynku. Ma to ok 30proc skutecznosc.
Supli w normalnych dawkach w Polsce najlepiej szukać na allegro, celuj w firmy NOW czy Swanson.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 01, 2016, 06:26:13
Donno, niestety samo leczenie konwencjonalne wyniosło mnie w ciagu kilku miesięcy tyle, że jak skończę obecne 2 leczenia kanałowe, to będzie już blisko 6 000 zł, a to jeszcze nie koniec. Zwyczajnie mnie nie stać, a jeszcze koszt dmsa, supli, diety. Nie chcę odkładać w czasie chelatacji. Jedyne co mogę w tym wypadku zrobić to porządnie się wzmocnić dietą i suplami, usunąć plomby w krótkim czasie i od razu wejść na dmsa. Czytałam, że można stosować dmsa bez przerwy, może tak zrobię jeśli tylko organizm da radę. Uprzedzę dentystę aby bardzo uważał i jak najmniej wiercił. Na szczęście te amalgamaty mają 10 lat i przeszły kilka lat wymiotowania, liczę na to, że będą pękać i odpryskiwać przy wierceniu- jeden w sierpniu tak robił,  bo był nieszczelny i pod nim rozwinęła się próchnica wtórna. Pozdrawiam  :)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Czerwiec 01, 2016, 09:58:22
uprzedz tez dentyste zeby uzyl wolnobrotowegowiertla. rozwaz zamaist dmsa zamowienie dmps, lepiej chwyta rtec i wygodniej sie bierze i jest lepiej tolerowany, dmsa np powoduje duzo problemow jelitowych w twoim przypadku to bedzie ogromny problem z tego co sie zanosi i dmsa moze tylko pogorszyc sprawe. mocno radze dmps.
i moim zdaniem od teraz musisz bezwzglednie uwazac na jelita; stala dieta beztioloa, bezcukrowa, zero cheatow ale ze-ro; duzo probiotykow, zabezpieczajaco ziola i preparaty przeciwgrzybicze i przeciwpasozytnicze. duzo zmielonych gozdzikow uzywaj zeby uniknac rozwoju pasozytow z jaj.
ta rtec z amalgmatow moze tak oslabic twoja odpornosc jelitowa ze naprawde mozesz dostac powaznych infekcji i nieszczelnego jelita. wiec porzadnie zabezpieczaj sie  do momentu poki sie porzadnie nie odchelatujesz.

kup sobie krem hydrokrotyzonowy z apteki, moze byc bardzo pomocny jesli nie teraz, to w ktoryms momencie.

jakby co mowie ci to wszyystko z doswiadczenia bo mialem sam b duze pogorszenie po usuwaniu amalgamatow. nie chce cie straszyc, wcale nie musi byc tak z toba, ludzie roznia reaguja  dlatego podpowiadam ci co robic zeby sie zabezpieczyc. gdybym ja wtedy mial wiedze ta ktora teraz ci przekazuje zapobieglbym powaznym problemom pozniej, takze jestes w dobrej sytuacji bo mozesz se zabezpieczyc - tylko wdroz to i 3maj sie tego.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: krzem w Czerwiec 01, 2016, 14:36:28
Cytuj
zero cheatow ale ze-ro

Lucky o czym napisałeś - chelatory czy chelaty minerałów?

(dzięki za radę w temacie wypełniaczy do ala)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Czerwiec 01, 2016, 15:09:26
Cytuj
zero cheatow ale ze-ro
Lucky o czym napisałeś - chelatory czy chelaty minerałów?
Też się nad tym zastanawiałem jak czytałem i doszedłem do wniosków że chodzi o angielski zwrot cheat ;)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 01, 2016, 16:08:15
Hihi ja też myślałam, zero chelatorów? Ale teraz czy w ogóle? A potem mnie olśniło, że zero "czitów" :D

Robię obczajkę supli swansona na allegro i jestem w szoku, myślałam, że są o wiele droższe! Duże dawki, dużo tabletek i np cynk za 20zł 30mg 250 tabletek, a ja tu w aptece na szybko kupiłam cynk 15 mg 100 tabl. za 17 zł. Tylko witamina C dość droga i pewnie wspomagacze typu Adrenal Cortex, a reszta totalnie do przełknięcia :)

Lucky, DMPS w stosunku do DMSA poraża ceną! Ale ufam Ci, będę się uczyć na cudzych błędach i korzystać z dobrych rad, szczególnie że rzeczywiście mogę mieć problemy z brzuchem. Ogólnie mało jest na forum o dmps, ciężko coś znaleźć. Zamówę je, tylko pytanie gdzie? Może Donna się wypowie gdzie można to nabyć wysyłkowo? Póki co znalazłam tu: http://www.livingsupplements.com/
Ale czy nie będzie problemu z przesyłką? Pisane było na forum, że na dmps potrzebna jest recepta, było coś o urzędzie celnym, że mogą zarekwirować, ale za każdym razem wątek się urywał i nie znalazłam odpowiedzi. Widzę gdzieś tu że w Szwajcarii można kupić bez recepty, ale w żadnej aptece internetowej nie mogę znaleźć, help!
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: krzem w Czerwiec 01, 2016, 16:17:21
Cytuj
Też się nad tym zastanawiałem jak czytałem i doszedłem do wniosków że chodzi o angielski zwrot cheat

O matko, ależ ja jestem ograniczona... ;)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: donna w Czerwiec 01, 2016, 16:53:25
Hihi ja też myślałam, zero chelatorów? Ale teraz czy w ogóle? A potem mnie olśniło, że zero "czitów" :D

Ogólnie mało jest na forum o dmps, ciężko coś znaleźć. Zamówę je, tylko pytanie gdzie? Może Donna się wypowie gdzie można to nabyć wysyłkowo? Póki co znalazłam tu: http://www.livingsupplements.com/
Ale czy nie będzie problemu z przesyłką? Pisane było na forum, że na dmps potrzebna jest recepta, było coś o urzędzie celnym, że mogą zarekwirować, ale za każdym razem wątek się urywał i nie znalazłam odpowiedzi. Widzę gdzieś tu że w Szwajcarii można kupić bez recepty, ale w żadnej aptece internetowej nie mogę znaleźć, help!

Tak chodziło o cheaty, odstępstwa od diety.
Podane przez Ciebie źródło DMPS jest najlepsze. Nie trzeba recepty, szybko przychodzi, mi jeszcze celnicy nic nie zatrzymali.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Czerwiec 01, 2016, 17:20:54
Robię obczajkę supli swansona na allegro i jestem w szoku, myślałam, że są o wiele droższe! Duże dawki, dużo tabletek i np cynk za 20zł 30mg 250 tabletek, a ja tu w aptece na szybko kupiłam cynk 15 mg 100 tabl. za 17 zł. Tylko witamina C dość droga i pewnie wspomagacze typu Adrenal Cortex, a reszta totalnie do przełknięcia :)
Robiłem sobie taki risercz i też myślałem, że "dużo tabletek w dobrej cenie", ale trochę za późno zacząłem się nad tym zastanawiać. Np. potrójny kompleks magnezu brzmi świetnie ale niestety składa się w 80% z tlenu. Na rynku najtaniej wychodzi chyba MagMax. Witamina A i E (mieszanka tokoferoli), cynk od Swansona wychodzą raczej OK. B-200 wychodzi drożej niż Witamina B300 apteczna. No a witamina C to wiadomo najtaniej wychodzi CZDA.

Tylko zanim człowiek to wszystko przetrawi to mija. Kiedyś myślałem, że cynk to cynk a magnez to magnez. Najdrożej jest zdecydowanie utrzymać zalecane dawki magnezu. Zresztą już samo to że ciężko dobić do ZDS o czymś świadczy bo w przypadku innych witamin/supli bierze się kilka tysięcy % ZDS.

A co do DMPS to żeby go brać razem z ALA to jednak już trzeba mieć odpowiedni budżet. Co 8 godzin to już jest tylko drogo, ale co 3 godziny to wychodzi kosmiczna cena. No chyba, że ktoś ma faktycznie reakcje organizmu i zostaje na bardzo niskich dawkach. Także mało się pisze o DMPS bo przyczyna jest wiadoma;)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: donna w Czerwiec 01, 2016, 17:41:32
Arn - wtedy ALA bierzesz co 3godziny a DMPS co 6 godzin, z co druga dawka ALA. Albo tak jak my - ALA co 2godz i 40min a DMPS co 3cia dawkę ALA (czyli co 8godzin).
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Czerwiec 01, 2016, 18:00:24
Ok, w takim wypadku już wychodzi tylko bardzo drogo a nie kosmicznie drogo. Tak czy siak o nieco większej popularności DMSA decyduje po prostu cena i dostępność. Kiedyś mi się udało trafić DMSA za 100 zł co przy ponad 300 zł DMPS (który zawiera o 2.25 raza mniej mg) jednak robi bardzo dużą różnicę. No ale już nie prowadzę tutaj wątku ekonomicznego  ;)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Czerwiec 01, 2016, 18:08:53
Hihi ja też myślałam, zero chelatorów? Ale teraz czy w ogóle? A potem mnie olśniło, że zero "czitów" :D

Robię obczajkę supli swansona na allegro i jestem w szoku, myślałam, że są o wiele droższe! Duże dawki, dużo tabletek i np cynk za 20zł 30mg 250 tabletek, a ja tu w aptece na szybko kupiłam cynk 15 mg 100 tabl. za 17 zł. Tylko witamina C dość droga i pewnie wspomagacze typu Adrenal Cortex, a reszta totalnie do przełknięcia :)

Lucky, DMPS w stosunku do DMSA poraża ceną! Ale ufam Ci, będę się uczyć na cudzych błędach i korzystać z dobrych rad, szczególnie że rzeczywiście mogę mieć problemy z brzuchem. Ogólnie mało jest na forum o dmps, ciężko coś znaleźć. Zamówę je, tylko pytanie gdzie? Może Donna się wypowie gdzie można to nabyć wysyłkowo? Póki co znalazłam tu: http://www.livingsupplements.com/
Ale czy nie będzie problemu z przesyłką? Pisane było na forum, że na dmps potrzebna jest recepta, było coś o urzędzie celnym, że mogą zarekwirować, ale za każdym razem wątek się urywał i nie znalazłam odpowiedzi. Widzę gdzieś tu że w Szwajcarii można kupić bez recepty, ale w żadnej aptece internetowej nie mogę znaleźć, help!

ewo jesli mozesz zaopatrz sie na 3 miesiace, tyle potrzebujesz czasu po ostatnim amalgamacie , bo hg do takiego okresu krazy se we krwii po usuwaniu.
dmsa - nie odradzam kategorycznie ci, gdybys nie miala dmps to mysle ze juz lepsza opcja jest sprobowac chelatowac z dmsa po usuwaniu amalagamtow niz chelatowac w ogole i czekac 3 miesiace az rtec siadzie w tkankach,  ale ryzyko z nim jest duze, wiec zostaw go sobie na pozniej jesli zamowilas, np 2 miesiace po usuwaniu i chelatacji dmpsem juz moze byc lzej z uzywaniem dmsa. moze. dlatego skup sie na dmps jako leku 1 rzutu.

ps. tak chodzilo o angielski cheat dietetyczny
ps2. aha z probiotykow stosuj regualrnie sacharomyces boulardi, pomoze przeciwdzialac infekcjom jelitowym. w polsce jest dostepny tez, widzialem ze probiotyk doz.pl to ma.

(krzem - prosze)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 01, 2016, 19:21:18
ewo jesli mozesz zaopatrz sie na 3 miesiace, tyle potrzebujesz czasu po ostatnim amalgamacie , bo hg do takiego okresu krazy se we krwii po usuwaniu.
dmsa - nie odradzam kategorycznie ci, gdybys nie miala dmps to mysle ze juz lepsza opcja jest sprobowac chelatowac z dmsa po usuwaniu amalagamtow niz chelatowac w ogole i czekac 3 miesiace az rtec siadzie w tkankach,  ale ryzyko z nim jest duze, wiec zostaw go sobie na pozniej jesli zamowilas, np 2 miesiace po usuwaniu i chelatacji dmpsem juz moze byc lzej z uzywaniem dmsa. moze. dlatego skup sie na dmps jako leku 1 rzutu.

Tak zamierzam, tylko nie wiem, dla jakich dawek obliczyć tę 3-miesięczną kurację. 10mg co 8h wydaje mi się za małą dawką, nie wiem o ile teoretycznie będę ją zwiększać. I czy nie używać na początku w sposób ciągły
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: donna w Czerwiec 01, 2016, 20:22:53

Tak zamierzam, tylko nie wiem, dla jakich dawek obliczyć tę 3-miesięczną kurację. 10mg co 8h wydaje mi się za małą dawką, nie wiem o ile teoretycznie będę ją zwiększać. I czy nie używać na początku w sposób ciągły

wg mnie powinnać zacząć od 5mg. Ja jestem dorosła, ważę 56kg, jestem nie tak bardzo zatruta - ledwo znoszę 10mg.
ALA w cyklu ok. 3 dniowym (minimum 2,6 dnia) to jakieś dwadzieścia dawek (około, niektórzy np ja i Inga bierzemy co 2 godziny 40 minut, bo tak lepiej tolerujemy) - 3 miesiące x 4 tygodnie x 20 dawek = 240 dawek ALA
możesz kupić po 10mg i brać na początku połowę dawki (na pół łatwo podzielić). Wersja luksusowa to kupić dawki podzielone z livingsupplements - wersja oszczędniejsza to kupić Kirkmana 25mg kapsułki (są na allegro zwykle) i dzielić jedną kapsułkę na 2, 3, 4 czy 5 dawek) - wersja jeszcze oszczędniejsza to Swanson 50mg i podział na 5 czy 10 dawek - wersja mega mega oszczędna to ALA z AZ-Medica w dawce 100mg i to dzielimy. Niektóre apteki dzielą kapsulki za opłatą albo można sobie samemu radzić.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 01, 2016, 20:38:01
Donno, mówiłam o DMPS i wątpliwościach co do dawkowania. O ALA jeszcze nie myślę :) Jak już je wprowadzę to zacznę na pewno tak jak mówisz- od 5mg i ani krzty więcej. Zakupię 100mg kapsułki i będę dzielić na wadze jubilerskiej. Więc co myślisz o dawkach DMPS? Policzyłam, że gdybym zamówiła tylko 25mg x 80 kapsułek, to wystarczyłoby na 20 cykli chelatowania co 8 godzin w 10 dawkach po 10mg na cykl. I nie wiem czy to nie będzie za mało, korci mnie też chelatacja w sposób ciągły- szczególnie w pierwszych tygodniach po wyjęciu plomb. Także nie wiem, ile zamówić, żeby nie było za mało i żeby też nie przymierać głodem pod koniec miesiąca :D
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Czerwiec 01, 2016, 20:53:30
Ja z kolei sobie łykam obecnie 50mgALA+25mgDMSA i dalej jak wodę poza tym że DMSA pite jako roztwór smakuje jak jakiś płyn do czyszczenia rur. W podobnym terminie pojawił się tutaj też chłopak który odpuścił bo też nie robiło to na nim żadnego wrażenia. Były osoby, które nie trafiły istoty problemu. Ja sobie twardo założyłem, że zrobię 20 cykli co najmniej i ostatnie na 300 mg może więcej w każdym razie łatwo się zniechęcić łykając po nocach efekt placebo ale wytrwam.

Przy DMPS łykanym co 8 godzin możesz sobie z góry zaplanować dawkę i można przy niej wytrwać i kilka miesięcy bo to nie jest jakieś niekomfortowe natomiast przy ALA i DMSA już motywację stracić można co pisze nie tyle po swoim doświadczeniu a po solidnej lekturze tu i tam.

Musisz się sama zastanowić co zrobisz w takiej sytuacji a co w takiej sytuacji i mieć gotowe warianty.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: donna w Czerwiec 01, 2016, 20:53:47
Donno, mówiłam o DMPS i wątpliwościach co do dawkowania. O ALA jeszcze nie myślę :) Jak już je wprowadzę to zacznę na pewno tak jak mówisz- od 5mg i ani krzty więcej. Zakupię 100mg kapsułki i będę dzielić na wadze jubilerskiej. Więc co myślisz o dawkach DMPS? Policzyłam, że gdybym zamówiła tylko 25mg x 80 kapsułek, to wystarczyłoby na 20 cykli chelatowania co 8 godzin w 10 dawkach po 10mg na cykl. I nie wiem czy to nie będzie za mało, korci mnie też chelatacja w sposób ciągły- szczególnie w pierwszych tygodniach po wyjęciu plomb. Także nie wiem, ile zamówić, żeby nie było za mało i żeby też nie przymierać głodem pod koniec miesiąca :D

A jasne OK :) DMPS też bym zaczęła od 5mg.
Zamów ile Cię stać, te 25mg x 80 kapsułek na początek myślę, że wystarczy, to będzie już coś. Zacznij low&slow, z przerwami, nie przeciążaj organizmu
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 02, 2016, 23:30:00
No, to machina ruszyła  8) Zamówiłam dziś pierwsze suple:
Swanson Magnez Malate (Jabłczan magnezu) 150mg 120 kaps.           57,00 zł
Swanson Cynk (glukonian) 250 tabl.                                      19,99 zł
Swanson Witamina C z dziką różą 1000mg 250 kaps.              75,99 zł
Swanson Witamina E 400IU (mieszanka tokoferoli) 100 kaps.      61,99 zł
Swanson Kwas kaprylowy (Candida) 60 kaps.   SWANSON   21,99 zł   21,99 zł
Wartość zamówionych towarów                                                   236,96 zł - to takie info dla nowych osób, w razie gdyby kogoś interesowały ceny. Zamawiałam z polski ze strony swansona i powyżej 200 zł nie płaciłam za przesyłkę.

Myślę, że na początek powinno wystarczyć. Zacznę od niższych dawek, podniosę je do maksymalnych na 2 tyg. przed chelatacją. Oczywiście będę testować pojedynczo. Miałam w koszyku jeszcze chrom, sylimarol, ostropest plamisty, liść oliwny, ale już za dużo piniędzy wyszło za to :P Na razie musi starczyć to co mam. Ach i zapomniałam dodać do koszyka glutaminy (czy jakoś tak) na jelita, za późno sobie przypomniałam :(

Kwas kaprylowy mogę stosować już teraz? Odzywa się grzyb, język trochę biały; bardzo mi dokucza w pochwie, mimo stopowania lactovaginalu :( Czy to pomoże czy działa tylko w przewodzie pokarmowym? Ludzie to przeplatają z liściem oliwnym i innymi grzybobójcami, chyba po to żeby nie przyzwyczaić się do jednego środka?
W ogóle wygrzybiło mnie razem ze spadkiem odporności, mam nadzieję że to w końcu ogarnę na dłużej niż miesiąc.

PS. Starałam się wybierać te lepiej przyswajalne formy suplementów, przynajmniej o tyle o ile portfel pozwalał :P Szczególnie malat magnezu i wit E jako mieszanina tokoferoli. Cynk- niestety glukonian, jak się skończy, zamówię pikolinian z now foods. Tego najwyżej będę póki co brała trochę więcej.
Czy ta dzika róża w wit C nie przeszkadza? Ktoś kiedyś pisał, że zawiera siarkę i nie wiem co o tym myśleć.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: krzem w Czerwiec 03, 2016, 13:04:48
Ewa pomyśl o naltrexonie (LDN). Spróbowałabymjeszcze przed cyklem, zminimalizować rozrost drożdżaków. Z tego co piszesz objawy są uciążliwe, a na cyklu będzie tylko gorzej. Do płukania ust - roztwór MMS i olej kokosowy, dopochwowo - gynomed i woda z sodą do mycia (zewnętrznie, bo zarodniki są też na skórze). Maślan cynku zatrzymuje wzrost kolonii w jelicie. No i dieta.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: krzem w Czerwiec 03, 2016, 13:08:52
A, jeszcze zapomniałam o ważnej dla Ciebie sprawie. Nie widziałam we wpisach czy kiedyś stosowałaś enzymy trawienne? Zanim znowu wszystko ruszy, warto sobie trochę pomóc z tym dyskomfortem po jedzeniu i brakiem ochoty na jedzenie.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Czerwiec 03, 2016, 19:02:03
Glukonian chyba nie jest taki zły. W przypadku cynku nie ma jakiś bezspornych badań że coś się wchłania tak a nie inaczej. Najlepiej cenowo to wychodzą oczywiście leki na receptę co by się człowiek tym cynkiem nie zabił przypadkiem. Jedynie w przypadku magnezu formy nieorganiczne wchłanianie maja słabe albo żadne jak tlenek.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: marta_k w Czerwiec 03, 2016, 19:38:06
Krzem - czy naltrexon ma działanie przeciwgrzybicze? Stosowałam półtora miesiąca z nadzieją na działanie antydepresyjne, ale nie czułam żadnej zmiany, a w dodatku dużo gorzej na nim spałam, więc odpuściłam. No i nie jest tani i zupełnie niedostępny. Zostało mi pół opakowania, zastanawiam się czy może się przydać?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: krzem w Czerwiec 03, 2016, 20:36:05
Przeciwgrzybiczne nie. Teoretycznie ma tak modulować odporność, żeby grzyb i inne patogeny nie przetastały. Efekty widać po kilku miesiącach. Pierwsze tygodnie to czas "adaptacji" do leku i właśnie o problemach ze snem większość wspomina. U mojego synka tego okresu nie było, ale u znanej mi dorosłej kobiety, z silnymi zaburzeniami hormonalnymi początki były ciężkie. Terapia LDN jest słabo opisana pod względem biochemicznym i nie każdemu pasuje, ale pociągnąć 3 miesiące na odpowiedniej dla siebie dawce chyba warto. W PL można kupić 28 tabl. 50 mg za ok 100 zł.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: marta_k w Czerwiec 03, 2016, 21:08:25
Dzięki za odpowiedź. Ja o tym leku czytałam sporo w jakiejś książce o naturalnych metodach leczenia, pomaga na masę problemów. Może rzeczywiście warto wrócić i przetrzymać. Muszę zapytać lekarza, czy mi to przepisze, bo do tej pory kupowałam przez znajomego, który ma "znajomego lekarza", który to wypisuje i płaciłąm 150 zł za opakowanie na 30 dni niezależnie od dawki, pewnie ze sporą prowizją za pośrednictwo.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 04, 2016, 15:20:18
Ewa pomyśl o naltrexonie (LDN). Spróbowałabymjeszcze przed cyklem, zminimalizować rozrost drożdżaków. Z tego co piszesz objawy są uciążliwe, a na cyklu będzie tylko gorzej. Do płukania ust - roztwór MMS i olej kokosowy, dopochwowo - gynomed i woda z sodą do mycia (zewnętrznie, bo zarodniki są też na skórze). Maślan cynku zatrzymuje wzrost kolonii w jelicie. No i dieta.

A warto usuwać te zarodniki na skórze? Ja już od dawna podmywam się samą wodą, ale częściej, żeby nie wyjaławiać flory bakteryjnej.
Ogólnie grzybicy pochwy nie mogę ogarnąć od 2 lat; przez ponad rok leczyłam się clotrymazolem dopochwowo i nawracało. W końcu poszłam do gina i brałam m. in nystatyne dopochwowo, doustnie fluzonazol, intrazol (wszystko max 2 tyg. mi kazał brać ;/), miesiąc nie minął i powtórka. Potem nowe leki i to samo. Powiedział że taka moja uroda! Chłopak leczył się razem ze mną. Więc już zrezygnowałam, uznałam,że dopóki nie podniosę ogólnej odporności organizmu grzybica będzie wracać. Może dieta też coś poprawi.
Najlepsze efekty przynosił mi czosnek- 3 dni co 8h dopochwowo cały ząbek obrany z łupinki, a potem 2 opakowania lactovaginalu- i dopiero po tym nie miałam nawet upławów. Tylko po usunięciu tych 2 plomb tak mi spadła odporność, że to już nie działa.


A, jeszcze zapomniałam o ważnej dla Ciebie sprawie. Nie widziałam we wpisach czy kiedyś stosowałaś enzymy trawienne? Zanim znowu wszystko ruszy, warto sobie trochę pomóc z tym dyskomfortem po jedzeniu i brakiem ochoty na jedzenie.

Nie, nigdy. Poczytam o tym, dzięki. Chyba mam słaby kwas w żołądku, bo często miewam zgagę i jedzenie długo zalega. I jak zjem coś mocno tłustego lub smażonego, chipsy, frytki etc to boli mnie nadbrzusze gdzieś koło żołądka czy wątroby, więc chyba z trzustką coś nie halo.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 04, 2016, 15:40:24
Zrobiłam badanie alt, ast, kortyzolu, w sumie sama nie wiem po co :P Pewnie nie daje to pełnego obrazu, ale takie mam wyniki:

ALT   9U/l      norma 0-33

AST   13U/l    norma 0-32   

Kortyzol ok godziny 10:   10,4   µg/dl    norma: przed godziną 10.00: 3,7 -19,4, po  17.00: 2,9-17,2

Więc chyba ok.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 10, 2016, 05:16:20
Pomóżcie proszę co robię źle? Niecały tydzień jestem na diecie beztiolowej, bezcukrowej, bezmlecznej, no czasem się trafi że np. zjem 2 truskawki i 2 razy coś poslodziłam po 5g cukru. A moje objawy się pogarszają! mam wzdęcia jak po fasoli, gazy, ból brzucha, język biały jak nigdy, pochwa też gorzej... Szczególnie gdy zaczęłam wprowadzać witaminę C, nawet 1000mg powoduje wzdęcia i wariacje w jelitach. Oprócz tego biorę tylko cynk i magnez ale raczej nie wiąże tego z jelitami. Ktoś wie co się dzieje i dlaczego?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Czerwiec 10, 2016, 10:32:46
1. bierzesz probiotyki? jakie i w jakiej ilosci?

2. najlepiej wypisz wszystko co bierzesz z supli i w jakiej ilosci.

3. jakie oleje uzywasz  w kuchni i jakie do smazenia?

4. czy jest jakis moment kiedy te symptomy sie uspokajaja?

5. ile amalgamatow zostalo ci do usuniecia jeszcze?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 10, 2016, 11:18:05
1. Nie, chciałam najpierw wprowadzić główne suple i badać po kolei reakcje. Jaki polecasz z tych które dostanę w Polsce?

2. Cynk 90mg, magnez 450mg. Zaczęłam vit C ale dziś nie biorę, wydaje mi się że zwiększa gazy, chcę to wybadać. Po vit A miałam zgagę więc po 2 dniach odstawiłam  (3-4x 2500IU)

3. Nie jem smazonego, tylko gotowane. Tluszcze to glownie masło i to co w mięsie

4. Jeśli wcześnie pójdę spać to na drugi dzien od rana do przedpołudnia jest wzglednie OK. Potem sie zaczynają wzdęcia a kolo 15 gazy i tak to trwa do wieczora lub nocy + boli mnie brzuch. Czasami jest to rozlany, tępy ból jakby w jelicie cienkim, czasami kłucie miejscowe w j. grubym. Generalnie mam problem z oddawaniem gazów, kulaja się po całej okreznicy w tę i z powrotem (czuję bardzo wyraźnie gdzie są) i najczęściej dopiero wieczorem jak się położę to mogę się "wygazowac" ale wymaga to sporo gimnastyki xD a kupki albo zielone albo żółte :/ nieraz ze sluzem. Albo zatwardzenie albo rozluźnienie nigdy normalnie

5. Zostaly mi 2 małe wielkości dwóch główek od szpilki i 3 dość duże, każdy może 3-4 razy większy od tych mniejszych.

PS 5.1 Będą usuwane u zwykłego dentysty bo nie stać mnie na ten Wrocław itd. Myślałam żeby usunąć wszystkie jednego dnia i po 4 wjechać od razu z DMPS. Co myslisz? I nie mam pojęcia kiedy zacząć, połowa lipca to dobry termin? Cholera nie wiem czy zrobić to jak najszybciej, czy najpierw wzmocnić organizm. Ale czy ja się kiedykolwiek wzmocnię? Mam wrażenie że coraz gorzej ze mną

PS 6. Czy to dobry moment na wprowadzenie antyfungali? Zanim wprowadze podstawowe suple? Lepiej brać rotacyjnie czy na raz kwas kaprylowy, liść oliwny, citrosept?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Czerwiec 10, 2016, 12:38:56
1. przy twoich reakcjach jelitowych sprobowalbym probiotyki juz teraz, nie ma co zwlekac. Przyznaje ze nie mam jakiegos specjalnego rozeznania co do probio w pl aptekach, musialabys bys popytac mamy na tablicy autyzm albo tu bo one maja zwykle najwieksze doswiadczenie:)
poszukaj probio takie ktore maja duzo lactobacillus acidophillus, inne lactobacilluse i bifidobacterie. one sa podstawa. zwracaj uwage na ilosc tych baktwerii w opakowaniu w przeliczeniu na cene. wiele aptek sieciowych ma swoje probiotyki i one wychodza taniej.
zdecydowanie najtaniej wychodzi probiotyk vivomix, w kapsulkach albo w saszetkach. drogi ale w przeliczeniu na ilosc bakterii za jedna zlotowke wychodzi taniej. saszetki. tylko on zawiera tak duzo bakterii ze jesli wezmiesz takie dawki mozesz dostac ogromnego die offa  ; wiec albo dziel sobie te daweczki albo zacznij od malych dawek w zwyklych aptecznych probio zeby sprawdzi reakcje a potem kupisz se taki vivomix.

generalnie celuj w to zeby rozne szczepy wprowadzac, wiec rozne produkty kazdy szczep inaczej dziala.
np dobrym szczepem jest sach boulardii bo pomaga przeciwdzialac infekcjom i wzmacnia reakcje odpornosciowe w jelitach.
https://www.doz.pl/apteka/p121507-DOZ_Product_Probiotyk_kapsulki_30_szt. - ten probiotyk to ma i sie wydaje b sensowny; ale ma malo lactobacillusow wiec z innego preparatu musisz je uzupelniac.

2. powiedzialabys ze juz mniej wiecej wiesz jak co na ciebie dziala? wiesz jak z osobna reagujesz na cynk, a jak na magnez?

3. warto wprowadzic olej lniany ktory cutler zaleca dla omega 3; mozesz tez oliwe z oliwek z 1 tloczenia ale to za chwile dlaczego

4. po tych reakcjach i po twojej reakcji np na witamine A to chyba problem z watroba; z wydzielaniem zolci konkkretnie. albo produkujesz za malo zolci albo ona nie wydostaje sie do dwunastnicy, albo jedno i drugie.
sylimarol i/lub karczoch do sprobowania i tauryna. te cutler poleca na bile flow. tauryne w sklepach z odzywkami kupisz w blistrach. tak jak tauryna, glicyna rowniez pomaga produkowac kwasy zolciowe.
musisz tez sprobowac ograniczenie tluszczow zwierzecych w tym masla (wtedy bys musiala uzupelnic wit a i d np tranem). nic do tluszczow zwierzecych nie mam ale cholesterol moze zageszczac zolc mocno bo twoja watroba dobrze go nie metabolizuje wiec mozesz miec nietolerancje wiec warto by wyeliminowac na probe.
male  ilosci (lyzka) oliwy z oliwek do jednego/dwoch posilkow dziennie zeby pobudzic wyplyw zolci.

5.1 za jednym razem nie ; rozloz to na 2-3 sesje jakos ale nie zwlekaj niewiadomo ile. zalatw to w kilka tyg zeby wejsc z dmps.

6. nie, najpierw wejdz z probio. potem antyfungale. cutler mowi zeby nie rotowac. pamietaj ze antyfungale moga tez wybijac dobre bakterie przez co zle patogeny moga sie namnazac w ich miejsce albo w miejsce wybitego grzyba wiec zawsze stosuj antyfungale z probio.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: brother w Czerwiec 10, 2016, 14:11:59
Sory lucky ze wejdę w temat ale mam pytania tak trochę zwiazane:
1. czy jeżeli kał jest brązowy a nie jasny a występują wzdęcia to też wskazanie do probiotyków czy może jednak do magnezu
    który wiele osób poleca na wzdęcia ?
2. o to mnie nurtuje - antyfungale wybijają dobre bakterie ? oregano też ? cholerka ale nie przypominam sobie wcześniej że była o tym mowa a faktycznie brałem antyfungale przez długi czas a potem nie brałem. Teraz biorę chyba ze dwa miesiące oregano bez probio i po przerwie w braniu oregano bardzo szybko uporało się z brainfogiem. Kurde zastanawiam się nad tymi probiotykami bo też dawno ich nie brałem.
3. Lactobacillus rhamonnus gg (chyba nie przekręciłem nazwy) - co o nim sądzisz ? swego czasu czytałem że odporny na antybiotyki jest.
4. No i gdzieś pamiętam wypowiedź donny że kiszonki to chyba najtańsze probiotyki. Czyli co słoik ogórków kiszonych na tydzień byłby porównywalny z probiotykami aptecznymi  ?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Czerwiec 10, 2016, 17:48:04
Witamina C może tak działać, więc szkoda że jej nie sprawdziłaś jedząc normalnie. Możesz sobie zresztą dać większą dawkę i jeśli będziesz miała biegunkę to znaczy że te mniejsze dawki na pewno "czujesz", ale jeśli nie to bym witaminy C nie obwiniał.

Ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że zdecydowanie najlepiej jeśli chodzi o układ pokarmowy czuje się jedząc niezdrowo. Nie wiem jaki mechanizm na to wpływa, czy jakieś syfy są spokojne bo mają stałą dostawę, czy po prosty organizm się buntuje na ciężej strawną dietę, bo woli dostać pszennego chleba z masłem a nie trawić surowe warzywa. Wiem że przy wszelkich problemach z jelitami surowe warzywa nie są zalecane ale to jest tylko leczenie objawu a nie przyczyny.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: bulletskater w Czerwiec 10, 2016, 19:37:41
Brother, może spróbuj grzybka tybetańskiego sobie skołować. A jak nie to kiszona kapusta chyba znacznie lepsza niż ogórki, bo przy okazji tępi pasożyty. Ja po soku z ogórkow kiszonych mam potem cuchnące rozwolnienia :/
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 10, 2016, 20:57:13
1. przy twoich reakcjach jelitowych sprobowalbym probiotyki juz teraz, nie ma co zwlekac. Przyznaje ze nie mam jakiegos specjalnego rozeznania co do probio w pl aptekach, musialabys bys popytac mamy na tablicy autyzm albo tu bo one maja zwykle najwieksze doswiadczenie:)
poszukaj probio takie ktore maja duzo lactobacillus acidophillus, inne lactobacilluse i bifidobacterie. one sa podstawa. zwracaj uwage na ilosc tych baktwerii w opakowaniu w przeliczeniu na cene. wiele aptek sieciowych ma swoje probiotyki i one wychodza taniej.
zdecydowanie najtaniej wychodzi probiotyk vivomix, w kapsulkach albo w saszetkach. drogi ale w przeliczeniu na ilosc bakterii za jedna zlotowke wychodzi taniej. saszetki. tylko on zawiera tak duzo bakterii ze jesli wezmiesz takie dawki mozesz dostac ogromnego die offa  ; wiec albo dziel sobie te daweczki albo zacznij od malych dawek w zwyklych aptecznych probio zeby sprawdzi reakcje a potem kupisz se taki vivomix.

generalnie celuj w to zeby rozne szczepy wprowadzac, wiec rozne produkty kazdy szczep inaczej dziala.
np dobrym szczepem jest sach boulardii bo pomaga przeciwdzialac infekcjom i wzmacnia reakcje odpornosciowe w jelitach.
https://www.doz.pl/apteka/p121507-DOZ_Product_Probiotyk_kapsulki_30_szt. - ten probiotyk to ma i sie wydaje b sensowny; ale ma malo lactobacillusow wiec z innego preparatu musisz je uzupelniac.

2. powiedzialabys ze juz mniej wiecej wiesz jak co na ciebie dziala? wiesz jak z osobna reagujesz na cynk, a jak na magnez?

3. warto wprowadzic olej lniany ktory cutler zaleca dla omega 3; mozesz tez oliwe z oliwek z 1 tloczenia ale to za chwile dlaczego

4. po tych reakcjach i po twojej reakcji np na witamine A to chyba problem z watroba; z wydzielaniem zolci konkkretnie. albo produkujesz za malo zolci albo ona nie wydostaje sie do dwunastnicy, albo jedno i drugie.
sylimarol i/lub karczoch do sprobowania i tauryna. te cutler poleca na bile flow. tauryne w sklepach z odzywkami kupisz w blistrach. tak jak tauryna, glicyna rowniez pomaga produkowac kwasy zolciowe.
musisz tez sprobowac ograniczenie tluszczow zwierzecych w tym masla (wtedy bys musiala uzupelnic wit a i d np tranem). nic do tluszczow zwierzecych nie mam ale cholesterol moze zageszczac zolc mocno bo twoja watroba dobrze go nie metabolizuje wiec mozesz miec nietolerancje wiec warto by wyeliminowac na probe.
male  ilosci (lyzka) oliwy z oliwek do jednego/dwoch posilkow dziennie zeby pobudzic wyplyw zolci.

5.1 za jednym razem nie ; rozloz to na 2-3 sesje jakos ale nie zwlekaj niewiadomo ile. zalatw to w kilka tyg zeby wejsc z dmps.

6. nie, najpierw wejdz z probio. potem antyfungale. cutler mowi zeby nie rotowac. pamietaj ze antyfungale moga tez wybijac dobre bakterie przez co zle patogeny moga sie namnazac w ich miejsce albo w miejsce wybitego grzyba wiec zawsze stosuj antyfungale z probio.

2. U mnie wszystko się ciągle zmienia i naprawdę ciężko mi obiektywnie ocenić. Wstępnie oceniam, że cynk mnie jakby uspokaja (chociaż wczoraj miałam mega atak furii) i lepiej po nim śpię, choć może nawet mnie usypia w ciągu dnia. Wydaje mi się, że strasznie wysuszył mi dłonie, aż pękają, kremy na nic. Ale od tygodnia jest w domu szczeniak, dotykam go, podgryza mnie, liże; może to przez niego. Rok temu zdechł nam pies ale nigdy nic mi od niego nie dolegało. Na magnez nie odczułam żadnej reakcji- czyli OK; coś tam się wchłania ale nie szkodzi na nic.

3, 4. Trafiłeś w sedno- tłuszcze trawię mega słabo; dziś np. jadłam makrelę 6 godzin temu i do teraz mnie mdli; tłuste potrawy długo zalegają i duszą. Dlatego nie jem oleju lnianego- rok i dwa lata temu jadłam i było mi po nim ciężko, więc co dopiero teraz... Mówisz, że to kwestia wątroby, kupię jutro sylimarol i te probiotyki też. A co myślisz o trzustce? Enzymy takie jak Kreon (150 mg pankreatyny o aktywności: 10 000 j. Ph.Eur. lipazy; 8 000 j. Ph.Eur. amylazy; 600 j. Ph.Eur. proteazy)
mogą coś pomóc? Warto wypróbować? Myślę, że  mam też słaby kwas w żołądku. A niedobory produkcji zapewne rozregulowane przez obżarstwo a potem wymioty.

6. Antyfungale z probio ale jak? W jednym kieliszku? Czy powinien być odstęp czasowy?




Witamina C może tak działać, więc szkoda że jej nie sprawdziłaś jedząc normalnie. Możesz sobie zresztą dać większą dawkę i jeśli będziesz miała biegunkę to znaczy że te mniejsze dawki na pewno "czujesz", ale jeśli nie to bym witaminy C nie obwiniał.

Ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że zdecydowanie najlepiej jeśli chodzi o układ pokarmowy czuje się jedząc niezdrowo. Nie wiem jaki mechanizm na to wpływa, czy jakieś syfy są spokojne bo mają stałą dostawę, czy po prosty organizm się buntuje na ciężej strawną dietę, bo woli dostać pszennego chleba z masłem a nie trawić surowe warzywa. Wiem że przy wszelkich problemach z jelitami surowe warzywa nie są zalecane ale to jest tylko leczenie objawu a nie przyczyny.

No ja powoli też mam wrażenie, że jedząc co popadnie czułam się lepiej. Było ch***wo, ale stabilnie, raz lepiej, raz gorzej. Teraz jest wciąż ch***wo.
Wybaczcie słownictwo, czuję się zdemotywowana, liczyłam że, po odstawieniu cukru, mleka +pochodnych i tioli odczuję chociaż minimalną poprawę w jelitach, a tu takie oblężenie. ALE być może lepiej mi się myśli, nie jestem pewna, chyba minimalnie łatwiej mi się skupić i koncentrować. Więc może jednak ta dieta działa.

Tylko jedno mnie zadziwia- jakim cudem grzyb, któremu ucięłam najlepsze dla niego substancje, tak bardzo się odzywa właśnie teraz? Logicznym dla mnie było, że się nieco wyciszy, zahibernuje,a jest odwrotnie. Może przez to, że np. jest wysoko, w jelicie cienkim, gdzie węgle złożone rozkładają się na proste i na jedno wychodzi? Albo to rodzaj delikatnego die offa? Tyllko czy samą dietą w kilka dni i to nie trzymaną na 100% i cynkiem można doprowadzić do obumierania grzyba? Jeśli tak, to ja wezmę to na klatę, mogę cierpieć te wzdęcia i bóle brzucha nawet miesiące, gdybym tylko wiedziała że to negatywny objaw pozytywnych reakcji, że się coś dobrego dzieje. Ale jak sami piszecie- nie koniecznie.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Czerwiec 10, 2016, 22:03:19
Jakby ktoś zawsze umiał określić czy to był herx czy nie to by był ozłocony. "Naturopaci" zawsze będą mówić, że to objawy leczenia a medycyna konwencjonalna odwrotnie a prawda pewnie zawsze leży pośrodku.

Ja z tego co się naczytałem to uważam tu i tam to uważam, że próbę odstawienia tioli najlepiej zrobić na normalnej diecie i jeść mniej więcej to samo tylko odciąć właśnie te produkty wysokotiolowe i wtedy najłatwiej jest zobaczyć różnicę albo jej nie zobaczyć.

A co do reszty wykluczeń to w żadnej diecie produkty nie są zalecane. Gluten odradzają zwolennicy diety paleo, ale też zwolennicy diety wegańskiej bo gluten to pierwszy czynnik do wyeliminowania w przypadku chorób niewiadomego pochodzenia i głównie w przypadku autoimmunologicznych. To samo się tyczy laktozy. Mleko UHT nie ma żadnych wartości w przeciwieństwie do mleka "prosta od krowy" którymi by mogło rekompensować wady, także tutaj też nie ma specjalnie czego żałować. Jedyną stratą czegokolwiek są owoce (bo o cukrach przetworzonych też nie ma co mówić) i to jest jedyny produkt który zawiera wiele cennych produktów dla organizmu i jest odstawiany ze względu na jeden składnik czyli fruktozę/glukozę.

A jak jest z tym grzybem to sam nie wiem. Te wszystkie diety antygrzybiczne w szczegółach się od siebie bardzo różnią, teorie o tym czym się może żywić grzyb i jak go ogarnąć też są różne (widziałem nawet jakieś artykuły o tym żeby właśnie jeść owoce, bo to cukier szybko przyswojony i nie dotrze do grzyba). Najbardziej realna w tym wszystkim jest chyba teoria że grzyb jest komensalem, który odzwierciedla stan organizmu i walka z nim nie ma sensu, bo on jest tylko skutkiem jakiś innych problemów ze zdrowiem i walcząc z nim nie walczy się z realnym problemem. To nawet nie jest teoria a chyba stosunek medycyny akademickiej do tematu grzyba.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 14, 2016, 20:46:08
Czy ktoś potrafi to przetłumaczyć "z polskiego na nasze"?

Kał na pasożyty: W badanym materiale stwierdzono obecność pojedynczych form wakuolarnych blastocystis spp.
Wymaz parazytologiczny- brak.

Robiłam jeszcze posiew mykologiczny kału ale na razie jest tylko ten wynik.



Na szybko z "neta":
Większość zarażeń blastocystozą przebiega bezobjawowo. W przypadkach klinicznych inwazję Blastocystis hominis charakteryzuje przewlekła, rzadziej ostra biegunka. Poza tym mogą wystąpić bóle brzucha, drobnoplamista wysypka, osłabienie, spadek masy ciała i bóle głowy. Jest prawdopodobne, że inwazja Blastocystis hominis może przyczyniać się do rozwoju zespołu jelita drażliwego (colon irritabile).
 
To by się zgadzało, dopadło mnie takie coś po wywiercaniu amalgamatu: biegunka, bóle brzucha, osłabienie, brak apetytu, mdłości, schudłam 5kg i nawet wyszło mi parę czerwonych plamek na dłoni.
Czy jest sens to leczyć? Wszyscy w domu najpewniej są zarażeni?

Zapewne najlepiej przeleczyć, bo objawy są dość ostre, tylko czy domownicy też? No i chelatacja, bo bez tego i tak nie będę zdrowa zbyt długo po kuracji ;) W takim razie jeśli tylko możecie, doradźcie czym to leczyć, żeby wyrządziło jak najmniej szkód w organizmie, pozdrawiam
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 15, 2016, 21:23:50
Wykupiłam w końcu metronidazol. Dawkowanie 3x250mg przez 10 dni.

No i tu mam pytanie, może ktoś będzie wiedział. Otóż w ulotce stoi jak byk, że lek może powodować lub zaostrzać zakażenia drożdżakowe w obrębie jelit i pochwy, czyli przy mojej odporności czytam to jako: będzie jazda ;/
Czy wystarczy, że oprócz diety będę podawała probiotyki, czy może powinnam od razu włączyć antyfungale?

Lucky, pisałeś, żeby nie brać antyfungali dopóki nie wzmocnie się i nie poprzedzę tego probiotykami, bo może być mega die off. Ale sytuacja jest o tyle słaba, że wyłączyłam wszystko co do tej pory brałam (choć i tak nie było tego dużo), bo myślałam, że coś mi szkodzi, tylko sylimarol i karczoch został. A to przez pierwotniaki te objawy. Tak więc jestem mega osłabiona, na leku o działaniu p/bakteryjnym, bez suplementacji i na widelcu dla grzyba. Oczywiście dieta nadal jest. A więc teraz:

1. Czy włączyć z powrotem suple, mimo że teraz nie jestem w stanie obiektywnie ocenić ich działania?
2. Czy włączyć od razu naturalne antyfungale (kwas kaprylowy, liść oliwny, oregano, citrosept) i te na recepte jak dostanę antymykogram z posiewu- aby zapobiec rozrostowi grzyba? Czy za duże ryzyko, że mnie to sponiewiera i lepiej włączyć same probiotyki?

Ogólnie lekarka, fakt że średnio ogarnięta, wertowała parę minut książkę i zapytana czy często się jej zdarza to leczyć, powiedziała, że pierwszy raz się z tym spotyka. Kurde, kto normalny łapie coś takiego  :o
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Czerwiec 15, 2016, 21:48:28
jak reagujesz na probiotyki?

nie bralbym metronidazolu, wraz z usuwaniem amalgamatow to przepis na katastrofe do zniszczenia flory bakteryjnej.
probuj na pierwotniaki olejek oregano plus jakis citrosept itp
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 15, 2016, 22:01:11
Nie wiem jak reaguję na probiotyki. naraz nałożyło się tyle dolegliwości, że odstawiłam wszystko i chciałam wprowadzać od nowa, ale wyszło to to.

Aż tak szkodliwy ten metronidazol? Kurcze, a ja już wykupiłam receptę za 50 zł :( Wzięłam na razie jedną dawkę. Nie próbowałam naturalnych metod, bo objawy są na tyle ostre, że nie mogę normalnie funkcjonować, a jeśli teraz mi się nie poprawi chociaż trochę to obleję sesję i będę musiała powtarzać semestr za rok...
Jestem już zniszczona psychicznie, niech mnie ktoś obudzi, nie wierzę że to wszystko mi się przytrafia  :'(
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Czerwiec 15, 2016, 22:30:48
http://olejkowyzielarz.pl/index.php/strona-glowna - ja ostatnio znalazłem takiego gościa. Cena OK, podejście i wykształcenie wydają mi się też OK. Zielarz o wykształceniu "konwencjonalnym", który bazuje na olejkach (nie jest żadną tajemnicą że olejki to na prawdę wielka moc) + zioła/probiotyki + przystępna cena + taki dekalog
"1. Odpowiednia dieta.
2. Używanie prebiotyków i probiotyków w odpowiedniej ilości.
3. Zażywanie odpowiednich ziół (przeciw grzybom czy pasożytom).
4. Stosowanie enzymów (Candizyme czy Candex)
5. Używanie ziół zwiększających odporność organizmu.
6. Picie odpowiednich olejów zimno tłoczonych.
7. Spożywanie odpowiednich warzyw.
8. Stosowanie olejków eterycznych.
9. Stosowanie kiszonek (m.in.koktail jawo bez czosnku)
10. Stosowanie odpowiednich środków dezynfekcyjnych"

Wydaje się że podejście ma szerokie. Mnie przekonał jeśli bym się na jakąś fitoterapię zdecydował.

Metronidazol chyba brałem na beztlenowce w zębie. Przez dwa lata mi się w środku rozwijały aż w końcu nagle pojawił się ból taki że nawet usiedzieć nie moglem. Leczenie kanałowe, metronidazol i nie wiem czy długoterminowo mnie to nie dobiło całkiem. Teraz mogę gdybać.

W każdym razie u mnie im bardziej dbałem o zdrowie tym było gorzej.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 16, 2016, 02:48:35
Uff, dobra, ochłonęłam.
Odstawię ten metronidazol. Zdążyłam wziąć jedną dawkę 500mg, przed i po wzięłam trochę probiotyków

jak reagujesz na probiotyki?

nie bralbym metronidazolu, wraz z usuwaniem amalgamatow to przepis na katastrofe do zniszczenia flory bakteryjnej.
probuj na pierwotniaki olejek oregano plus jakis citrosept itp

Dobra, tak zrobię. Tylko teraz Lucky proszę Cię o pomoc, żebyś mnie poprowadził za rączkę- nie ogarnę tego sama.

Zamówiłam tak:
-olejek z dzikiego oregano
-citrosept
-vivomixx - nie wiem czy potrzebnie, jeśli nie to daj znać, nie będę go wykupowała na razie bo drogi jest, no ale i tak nie ma co testować, trzeba działać
Mam jeszcze:
-probiotyki apteczne typu "fajne bakterie ale tylko miliard na kapsułkę"
-kwas kaprylowy 600mg
No i:
-cynk, magnez, vit C, vit E- tylko cynk i magnez zdążyłam sprawdzić na tyle że nie szkodzą mi, C sama nie wiem, E nieotwarta
-sylimarol 70mg, karczoch wyciąg 250mg- biorę oba 3-4 x dziennie na początku posiłku, poprawiają mi trawienie
-vit A palmitynian retinolu- miałam po nim zgagę, ale może po sylimarolu będzie lepiej, zamówiłam też olej lniany i będę testować


Okej. Tylko nie mam pojęcia, jak to wszystko stosować! Lucky, co tu włączyć, czego na razie nie? Może wypunktuję, bo sama się pogubiłam:
1. Ile kropel z każdego olejku, ile razy na dobę, z czym?
2. Kwas kaprylowy 2xdziennie będzie ok?
3. Rozumiem, że oregano, citro i kwas podawać razem i traktować jak antybiotyk, więc:
4. Probiotyk z dala od nich. Na jakie dawki podzielić na początek saszetkę vivomixu, ile razy dziennie brać? (1saszetka=44g=450mld CFU)
5. Jak najlepiej rozplanować w ciągu dnia probio/antyfungal? Mam na myśli: np. najkorzystniej jest z rana podawać coś, na noc najlepiej podawać coś, minimalne odstępy czasu to x.
6. Włączyć od razu suple cutlerowskie, czy jakiś czas pociągnąć tylko na tym co powyżej?

Mam nadzieję, że to pomoże. Jak nie, to pewnie nie obędzie się bez leków, bo jeszcze trochę i wiatr mnie porwie.
Może pić kisiel z siemienia lnianego na ukojenie jelit? I spróbuję jeszcze raz vit A.


http://olejkowyzielarz.pl/index.php/strona-glowna - ja ostatnio znalazłem takiego gościa. Cena OK, podejście i wykształcenie wydają mi się też OK. Zielarz o wykształceniu "konwencjonalnym", który bazuje na olejkach (nie jest żadną tajemnicą że olejki to na prawdę wielka moc) + zioła/probiotyki + przystępna cena + taki dekalog
"1. Odpowiednia dieta.
2. Używanie prebiotyków i probiotyków w odpowiedniej ilości.
3. Zażywanie odpowiednich ziół (przeciw grzybom czy pasożytom).
4. Stosowanie enzymów (Candizyme czy Candex)
5. Używanie ziół zwiększających odporność organizmu.
6. Picie odpowiednich olejów zimno tłoczonych.
7. Spożywanie odpowiednich warzyw.
8. Stosowanie olejków eterycznych.
9. Stosowanie kiszonek (m.in.koktail jawo bez czosnku)
10. Stosowanie odpowiednich środków dezynfekcyjnych"

Wydaje się że podejście ma szerokie. Mnie przekonał jeśli bym się na jakąś fitoterapię zdecydował.

Metronidazol chyba brałem na beztlenowce w zębie. Przez dwa lata mi się w środku rozwijały aż w końcu nagle pojawił się ból taki że nawet usiedzieć nie moglem. Leczenie kanałowe, metronidazol i nie wiem czy długoterminowo mnie to nie dobiło całkiem. Teraz mogę gdybać.

W każdym razie u mnie im bardziej dbałem o zdrowie tym było gorzej.

Fajny adres zarzuciłeś, rzeczywiście gość wzbudza zaufanie i wydaje się też otwarty na wiele zagadnień. Poczytam te jego artykuły, dużo ciekawych rzeczy tam pisze.

Ja myślę, że za jakiś czas zastosuję choćby profilaktycznie taką kurację przeciwpasożytniczą z uwzględnieniem zasady "od największych do najmniejszych".
Zastanawiam się, czy ten wieczny katar od 4 lat i kaszel z białą flegmą od miesiąca (został po infekcji, ale flegma z zielonej zaczęła wyłazić biała) ma związek z pasożytami
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 23, 2016, 09:58:43
W dzisiejszej gastroskopii lekarz stwierdzil zapalenie blony sluzowej zoladka (gastritis). Pobrano wycinki do badania hist-pat.

Mam teraz pewne wątpliwości. Powinnam przerwac stosowanie cistoseptu i olejku oregano? Biorę 3xdziennie 15 kropel citroseptu i 5 kropel oregano. Oprocz tego probiotyk i sylimarol+karczoch. Boje się ze oregano podrazni dodatkowo sluzowke zoladka. Tylko czym w takim razie potraktowac grzyby i blastocysty?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Adik1987 w Czerwiec 23, 2016, 11:43:46
W dzisiejszej gastroskopii lekarz stwierdzil zapalenie blony sluzowej zoladka (gastritis). Pobrano wycinki do badania hist-pat.

Mam teraz pewne wątpliwości. Powinnam przerwac stosowanie cistoseptu i olejku oregano? Biorę 3xdziennie 15 kropel citroseptu i 5 kropel oregano. Oprocz tego probiotyk i sylimarol+karczoch. Boje się ze oregano podrazni dodatkowo sluzowke zoladka. Tylko czym w takim razie potraktowac grzyby i blastocysty?

Też mam problem z żołądkiem, nie polecam olejku oregano jak się ma problemy z błoną śluzową żołądka, dobry jest też kwas kaprylowy na grzybice, a z żołądkiem sobie radze w ten sposób jak poleca Pan Jerzy Zięba czyli woda ze szczyptą soli himalajskiej+ siemię lniane/ olej lniany.
A te blastocysty to nie wiem co to jest i nie wiem co tu mam napisać:P
A i uważaj na leki zobojętniające kwas żołądkowy(IPP), bo często je lekarze przepisują na problemy z żołądkiem. U mnie po 3 miesiącach stosowania tego badziewia (IPP) tylko pogorszyło mi się trawienie i grzybica się powiększyła;/
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 23, 2016, 12:45:25
Adik a czy kwas kaprylowy jest lagodny dla zoladka?

Szkoda tego oregano, zaczal mi naprawde pomagac na tego pierwotniaka w jelitach, teraz to juz mi chyba zostanie tylko ten metronidazol, internety milcza na temat blastocystozy.

Juz jestem totalnie zrezygnowana... mam ochote walic grzyba, walic suple, zoladek, diete-  wywalic amalgamaty, wjechac z chelatorem i modlic sie o cud, a co bedzie to bedzie! :(
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Czerwiec 23, 2016, 23:59:22
Ja bym na Twoim miejscu leczył się u jakiegoś zielarza, bo zioła to nawet potężniejsza broń niż leki tylko że to wymaga ogromnej wiedzy. Konwencjonalnie bardzo ciężko jest jakieś problemy zdrowotne leczyć jednocześnie, a już w temacie grzybicy to w większości pacjenta wyśmieją bo "trzeba przecież inne rzeczy wyleczyć". Natomiast z zielarzem jest ten problem że musi mieć ogromną wiedzę na temat substancji czynnych żeby zaplanować konkretne leczenie które nie będzie sobie wzajemnie przeszkadzać.

Dzisiaj chyba nawet w necie natknąłem się na informacje oparte na badaniach, że to właśnie antybiotyki na beztlenowce (m.in. metronidazol) + sterydy najbardziej czeszą jelita ze wszystkiego. A samodzielne picie takich ziół jak piołun czy aplikowanie sobie innym wymiataczy (czosnek) może przynieść długoterminowo jeszcze gorsze skutki.

Ja żałuje że kiedyś wziąłem metronidazol pod presją wyrwania zęba. Cóż, z takim bólem i z taką perspektywą nie miałem za dużo czasu na spokojnie myślenie.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 24, 2016, 16:33:51
Ja bym na Twoim miejscu leczył się u jakiegoś zielarza, bo zioła to nawet potężniejsza broń niż leki tylko że to wymaga ogromnej wiedzy. Konwencjonalnie bardzo ciężko jest jakieś problemy zdrowotne leczyć jednocześnie, a już w temacie grzybicy to w większości pacjenta wyśmieją bo "trzeba przecież inne rzeczy wyleczyć". Natomiast z zielarzem jest ten problem że musi mieć ogromną wiedzę na temat substancji czynnych żeby zaplanować konkretne leczenie które nie będzie sobie wzajemnie przeszkadzać.

Dzisiaj chyba nawet w necie natknąłem się na informacje oparte na badaniach, że to właśnie antybiotyki na beztlenowce (m.in. metronidazol) + sterydy najbardziej czeszą jelita ze wszystkiego. A samodzielne picie takich ziół jak piołun czy aplikowanie sobie innym wymiataczy (czosnek) może przynieść długoterminowo jeszcze gorsze skutki.

Ja żałuje że kiedyś wziąłem metronidazol pod presją wyrwania zęba. Cóż, z takim bólem i z taką perspektywą nie miałem za dużo czasu na spokojnie myślenie.

Widzę, że ciężko o dobrego zielarza, a w mojej okolicy to w ogóle o zielarza. Kuszą mnie te zioła, ale bałabym się aplikować sobie piołun, glistnik, wrotycz etc tylko na podstawie informacji wyczytanych w sieci. To juz nie rumianek i nie ma żartów- można sobie poważnie zaszkodzić albo się przekręcić, tak  jak mówisz
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Czerwiec 24, 2016, 17:14:56
ja nie chce mowic ze ziola sa 100% bezpieczne bo pewnie nic nie jest, ale mysle ze duzo wskazuje na to ze te informacje o szkodliwosic tych ziol co wymieniasz ewa sa przesadzone dzieki szerokopojetej "kampani " przeciwkonaturalnemu leczeniu...
masa osob z tego forum i innych uzywa ziola typu wrotycz i piolun, kluczem jest chyba to zeby 3mac sie zalecen, a zalecenia na pewno sie znajda z roznych sprawdzonych przepisow.

np na calym swiecie bez problemu jest uzywane combo na pasozyty piolun - czarny orzech - gozdziki wiec mysle ze chocby na takiej podstawie nie powinnas sie bac tego piolunu.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Czerwiec 24, 2016, 17:31:08
ja nie chce mowic ze ziola sa 100% bezpieczne bo pewnie nic nie jest, ale mysle ze duzo wskazuje na to ze te informacje o szkodliwosic tych ziol co wymieniasz ewa sa przesadzone dzieki szerokopojetej "kampani " przeciwkonaturalnemu leczeniu...
masa osob z tego forum i innych uzywa ziola typu wrotycz i piolun, kluczem jest chyba to zeby 3mac sie zalecen, a zalecenia na pewno sie znajda z roznych sprawdzonych przepisow.

np na calym swiecie bez problemu jest uzywane combo na pasozyty piolun - czarny orzech - gozdziki wiec mysle ze chocby na takiej podstawie nie powinnas sie bac tego piolunu.

Ja prędzej czy później wypróbuję te zioła, bo taka moja natura  ;D Tylko na pewno nie teraz ani za pół roku, czuję się za słaba. I z tą kampanią to jedno, a praktyka pokazuje drugie- nawet znawcy ziół, którzy zalecają takie terapie i podają przepisy, zastrzegają, że trzeba zachować ostrożność. Ktoś mądry, nie pamiętam kto, powiedział, że "różnicą między lekiem a trucizną jest dawka". A jak wiadomo, dawka to rzecz indywidualna, póki co mój organizm jest na tyle rozregulowany, że już nic nie ogarniam i wolałabym nie ryzykować z jakąkolwiek dawką, no chyba że takie "homeopatyczne" stężenia, ale nie wiem czy jest sens się bawić w coś takiego na pół gwizdka.

Ciekawa jestem, czy rzeczywiście po takiej terapii pasożyty wyłażą hurtem z człowieka  :o
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Czerwiec 24, 2016, 17:41:07
Zioła po prostu mają określone substancje czynne i dlatego po prostu działają;) Ciężko sobie zaszkodzić, każdy lek zawiera całą biblie skutków ubocznych, a z ziołami jest głównie taki problem żeby odpowiednio sobie wszystko zaplanować i pomóc, a zaszkodzenie bardziej niż w przypadku leków jest raczej ciężkie.

Pamiętam jak lata temu kiedyś mi dermatolog chciał dać Izotek. Jak przeczytałem biblię skutków ubocznych i to nieraz bardzo poważnych to podziękowałem za takie "leczenie", a ludzie nieraz faszerują się takim syfem żeby wyglądać bo to jest w życiu najważniejsze;) Żadne kombo ziół chyba nie może być gorsze niż półroczna kuracja Izotekiem, często urozmaicana alkoholem jak to u młodzieży;)
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: alicja82 w Lipiec 13, 2016, 09:43:16
 :'(
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Lipiec 13, 2016, 11:28:44
:'(

? ;)


A u mnie tak:
W poniedziałek miałam kolonoskopię i dostałam wyniki z gastroskopii. Przypomnę, że tam była diagnoza wstępna gastritis (zapalenie błony śluzowej żołądka), pobrano wycinek. Z jego badania wyszło, że błona śluzowa chorobowo niezmieniona, h. pylori (-).Czyli zaczerwienienie mogło być wywołane samym byciem na czczo  (lekarz rodziny tak mi mówił + czytałam że połowa ludzi ma mniejsze czy większe zapalenie żołądka) lub też po prostu moim wymiotowaniem- żółć też podrażnia żołądek.
Kolonoskopię przeszłam bez znieczulenia i więcej było strachu przed bólem niż samego bólu :) Dowiedziałam się, że jelito jest zdrowe i nawet nie pobierali wycinków (chociaż moim zdaniem i tak powinni, wiadomo czemu). Tak więc jestem właścicielką zdrowiutkiego jelita grubego, które boli :) I totalnie tego nie rozumiem- skoro nawet jelito jest wrażliwe na ból z powodu candidy i innych patogenów, to dlaczego odczuwam jego ból, jeśli błona śluzowa nie jest uszkodzona? To są takie mikrouszkodzenia, które są tak mocno odczuwalne? Ciekawe czy w badaniu his-pat byłyby widoczne, ale tego już się nie dowiem. Grunt, że nie mam żadnych stanów zapalnych, owrzodzeń itp, bo tego się obawiałam.

Dalej- w poniedziałek przyszedł mój chelator i jestem podjarana jak kot w marcu :D Dziękuję bardzo Bonam, Wandzi i Mamie_szymka za pomoc w zamówieniu, sama to bym ze strachu zamówiła pewnie dmsa przez allegro. Prawdopodobnie w sobotę nie będę już miała żadnego amalgamatu i w środę lub czwartek, o ile zdrowie pozwoli, zacznę chelatację od 5mg. Jak na razie nie odczułam żadnych negatywnych skutków usuwania plomb "na pałę". Jestem taką łajzą, że nie powiedziałam dentyście o wiertle wolnoobrotowym, bo się wstydziłam, że mnie wyśmieje :( Ale teraz zostały mi największe plomby, więc już chyba się odezwę. Generalnie gość ma mocny ssak(+wylot na zewnątrz budynku) i dokładną asystentkę- widziałam aż czarną rurkę jak amalgamat był wciągany. Wytężałam wzrok i w tym mocnym świetle nie widziałam ani odrobiny pyłu. Uparłam się, żeby przepłukać usta po wierceniu i też- sama woda, ślina czyściutka. Ogólnie na razie jest dobrze, może dzięki suplementacji i probiotykom niczego nie chwyciłam po tym wierceniu.

Nie chcę przeciągać i odkładać w czasie tej chelatacji, koniecznie chcę zacząć w przyszłym tygodniu. Doradźcie- mam znowu zacząć bić grzyba i patogeny? Czy wstrzymać się 2-3 tygodnie? Po 1 boję się, że to mnie osłabi i rozchwieje UO, a przez to gorzej zniosę usuwanie reszty plomb. Po 2 boję się, że nie będę w stanie rozpoznać, co jest początkowym die-offem a co reakcją na dmps. A chciałabym jasno móc ocenić czy cokolwiek czuję po pierwszych cyklach. To mnie bardzo podnosi na duchu. Jak myślicie?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: brother w Lipiec 13, 2016, 14:42:13
1. Odnośnie zapalenia żołądka to wiem że niektóre przeciwgrzybiczne podrażniają albo reagują z podrażnioną błoną śluzową żołądka więc chyba dobrze by było abyś odczekała te 2 - 3 tygodnie z biciem i po prostu stosowała podstawowe suplementy z naciskiem na omega-3 (olej lniany lub rybi) które są przeciw zapalne i na pewno teraz pomocne.
2. Chelator mam nadzieję że to dmsa lub dmps bo wiadomo że ALA teraz nie możesz tylko dopiero za 3 miesiące od usuwania tego amalgamatu. Jeżeli masz dmsa lub dmps to tak ja bym zaczął chelatację ale chyba warto dać te 2-3 tygodnie niech ten "kurz opadnie". Twój organizm bez wzgledu na to czy będziesz chelatować czy nie i tak za 3 miesiące - 6 miesięcy od usuwania amalgamatu powinien wpaść sam z siebie w dump phase i zacząć zrzucać rtęć i wtedy zaczniesz się czuć okropnie. Za pół roku chelatacja ALA będzie ci wtedy bardzo pomocna. Czarne chmury dopiero u ciebie nadejdą i jak się przygotujesz to powinnaś jakoś w miarę spokojnie to przeżyć choć nie będzie łatwo i z pewnością to odczujesz.
Dlatego uważam że 2-3 tygodnie tak ale na pewno nie więcej. I na razie bym nie dawał przeciwgrzybicznych tylko starał się podleczyć ten żołądek bo przy chelatacji on też dostanie w kość. Myślę że jednak fajnie by było aby też ktoś się wypowiedział bo sam jestem ciekaw.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Lipiec 13, 2016, 15:24:07
Mam DMPS doradzany ze względu na grzyba + ma lepiej chwytać rtęć. A nie wydaje Ci się, że lepiej właśnie zacząć wywalać rtęć ZANIM osadzi się w narządach? Myślałam, że na to "opadnięcie kurzu" są właśnie te magiczne 4 dni od ekspozycji. No ale sama też jestem ciekawa, przyznam, że chciałabym zacząć jak najszybciej i być może nie myślę racjonalnie :)

Tranu nie piję, jakoś tak nawet się nim nie interesowałam, ale oleju lnianego w ciągu niecałych 3 tygodni spożyłam jakieś 500-600ml. To za mało czy OK?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Lipiec 13, 2016, 18:56:42
Nie zgadzam sie z brotherem, mozesz zaczac dmps 4 dni po ostatnim amalgamacie. nie widze sensu w czekaniu az kurz opadnie, wlasnie dobrze myslisz ewa ze najlepsza opcja jest niedopuscic zeby w 1szej kolejneosci "kurz" trafil do organow. wariant kiedy chelatujemy hg juz przylaczona do tkanek jest zawsze gorszy. prewencja zawsze lepsza od leczenia.

jedynym kryterium czy wlaczyc teraz dmps jest to jak dobrze to tolerujesz.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Lipiec 13, 2016, 19:32:43
Tranu nie piję, jakoś tak nawet się nim nie interesowałam, ale oleju lnianego w ciągu niecałych 3 tygodni spożyłam jakieś 500-600ml. To za mało czy OK?
Najlepiej pić i olej lniany (zależy jaki pijesz - jak nie jest budwigowy to może mieć bardzo dużo Omega 6 a mało Omega 3) oraz tran, bo tran zawiera EPA i DHA i organizm nie musi syntetyzować. Nie da się określić jak dany organizm sobie sam radzi z wytworzeniem.
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: ewa27 w Lipiec 13, 2016, 19:40:18
Piję ten z oleofarmu lenvitol. Nieoczyszczony, budwigowy, trzymam w lodówce. A jaki tran polecasz Arn?
Tytuł: Odp: BULIMIA a chelatacja
Wiadomość wysłana przez: Arn w Lipiec 13, 2016, 20:11:28
Ten olej jest OK. A tran to moim zdaniem bez znaczenia, można sobie szperać w necie. Witamin w tranie nie ma w "dawce uderzeniowej" a Omega 3 z kolei muszą być w każdym w chociaż zbliżonych ilościach. Unikałbym tylko wszelkich tranów z jakimiś dodatkami smakowymi. Placebo lepiej działa jak lek jest niedobry  ;D To nawet udowodnione naukowo. Tran to tran. Ja kiedyś brałem Moller's Tran i uważałem go za cudowny dodatek na wszystko, ale nie wiem jaka była w tym zasługa przypadku. W każdym razie tran jest ważny w kontekście Omega 3. Niby organizm sobie z siemienia wszystko może przerobić ale już opinie na temat efektywności czytałem różne, a tran nie zabija więc najlepiej jeść/pić siemię i tran, ewentualnie jeść ryby ale tutaj też trzeba wybierać gatunki małe i dzikie bo nie mają rtęci.