Autor Wątek: BULIMIA a chelatacja  (Przeczytany 13541 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

ewa27

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 105
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #75 dnia: Czerwiec 16, 2016, 02:48:35 »
Uff, dobra, ochłonęłam.
Odstawię ten metronidazol. Zdążyłam wziąć jedną dawkę 500mg, przed i po wzięłam trochę probiotyków

jak reagujesz na probiotyki?

nie bralbym metronidazolu, wraz z usuwaniem amalgamatow to przepis na katastrofe do zniszczenia flory bakteryjnej.
probuj na pierwotniaki olejek oregano plus jakis citrosept itp

Dobra, tak zrobię. Tylko teraz Lucky proszę Cię o pomoc, żebyś mnie poprowadził za rączkę- nie ogarnę tego sama.

Zamówiłam tak:
-olejek z dzikiego oregano
-citrosept
-vivomixx - nie wiem czy potrzebnie, jeśli nie to daj znać, nie będę go wykupowała na razie bo drogi jest, no ale i tak nie ma co testować, trzeba działać
Mam jeszcze:
-probiotyki apteczne typu "fajne bakterie ale tylko miliard na kapsułkę"
-kwas kaprylowy 600mg
No i:
-cynk, magnez, vit C, vit E- tylko cynk i magnez zdążyłam sprawdzić na tyle że nie szkodzą mi, C sama nie wiem, E nieotwarta
-sylimarol 70mg, karczoch wyciąg 250mg- biorę oba 3-4 x dziennie na początku posiłku, poprawiają mi trawienie
-vit A palmitynian retinolu- miałam po nim zgagę, ale może po sylimarolu będzie lepiej, zamówiłam też olej lniany i będę testować


Okej. Tylko nie mam pojęcia, jak to wszystko stosować! Lucky, co tu włączyć, czego na razie nie? Może wypunktuję, bo sama się pogubiłam:
1. Ile kropel z każdego olejku, ile razy na dobę, z czym?
2. Kwas kaprylowy 2xdziennie będzie ok?
3. Rozumiem, że oregano, citro i kwas podawać razem i traktować jak antybiotyk, więc:
4. Probiotyk z dala od nich. Na jakie dawki podzielić na początek saszetkę vivomixu, ile razy dziennie brać? (1saszetka=44g=450mld CFU)
5. Jak najlepiej rozplanować w ciągu dnia probio/antyfungal? Mam na myśli: np. najkorzystniej jest z rana podawać coś, na noc najlepiej podawać coś, minimalne odstępy czasu to x.
6. Włączyć od razu suple cutlerowskie, czy jakiś czas pociągnąć tylko na tym co powyżej?

Mam nadzieję, że to pomoże. Jak nie, to pewnie nie obędzie się bez leków, bo jeszcze trochę i wiatr mnie porwie.
Może pić kisiel z siemienia lnianego na ukojenie jelit? I spróbuję jeszcze raz vit A.


http://olejkowyzielarz.pl/index.php/strona-glowna - ja ostatnio znalazłem takiego gościa. Cena OK, podejście i wykształcenie wydają mi się też OK. Zielarz o wykształceniu "konwencjonalnym", który bazuje na olejkach (nie jest żadną tajemnicą że olejki to na prawdę wielka moc) + zioła/probiotyki + przystępna cena + taki dekalog
"1. Odpowiednia dieta.
2. Używanie prebiotyków i probiotyków w odpowiedniej ilości.
3. Zażywanie odpowiednich ziół (przeciw grzybom czy pasożytom).
4. Stosowanie enzymów (Candizyme czy Candex)
5. Używanie ziół zwiększających odporność organizmu.
6. Picie odpowiednich olejów zimno tłoczonych.
7. Spożywanie odpowiednich warzyw.
8. Stosowanie olejków eterycznych.
9. Stosowanie kiszonek (m.in.koktail jawo bez czosnku)
10. Stosowanie odpowiednich środków dezynfekcyjnych"

Wydaje się że podejście ma szerokie. Mnie przekonał jeśli bym się na jakąś fitoterapię zdecydował.

Metronidazol chyba brałem na beztlenowce w zębie. Przez dwa lata mi się w środku rozwijały aż w końcu nagle pojawił się ból taki że nawet usiedzieć nie moglem. Leczenie kanałowe, metronidazol i nie wiem czy długoterminowo mnie to nie dobiło całkiem. Teraz mogę gdybać.

W każdym razie u mnie im bardziej dbałem o zdrowie tym było gorzej.

Fajny adres zarzuciłeś, rzeczywiście gość wzbudza zaufanie i wydaje się też otwarty na wiele zagadnień. Poczytam te jego artykuły, dużo ciekawych rzeczy tam pisze.

Ja myślę, że za jakiś czas zastosuję choćby profilaktycznie taką kurację przeciwpasożytniczą z uwzględnieniem zasady "od największych do najmniejszych".
Zastanawiam się, czy ten wieczny katar od 4 lat i kaszel z białą flegmą od miesiąca (został po infekcji, ale flegma z zielonej zaczęła wyłazić biała) ma związek z pasożytami

ewa27

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 105
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #76 dnia: Czerwiec 23, 2016, 09:58:43 »
W dzisiejszej gastroskopii lekarz stwierdzil zapalenie blony sluzowej zoladka (gastritis). Pobrano wycinki do badania hist-pat.

Mam teraz pewne wątpliwości. Powinnam przerwac stosowanie cistoseptu i olejku oregano? Biorę 3xdziennie 15 kropel citroseptu i 5 kropel oregano. Oprocz tego probiotyk i sylimarol+karczoch. Boje się ze oregano podrazni dodatkowo sluzowke zoladka. Tylko czym w takim razie potraktowac grzyby i blastocysty?

Adik1987

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 57
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #77 dnia: Czerwiec 23, 2016, 11:43:46 »
W dzisiejszej gastroskopii lekarz stwierdzil zapalenie blony sluzowej zoladka (gastritis). Pobrano wycinki do badania hist-pat.

Mam teraz pewne wątpliwości. Powinnam przerwac stosowanie cistoseptu i olejku oregano? Biorę 3xdziennie 15 kropel citroseptu i 5 kropel oregano. Oprocz tego probiotyk i sylimarol+karczoch. Boje się ze oregano podrazni dodatkowo sluzowke zoladka. Tylko czym w takim razie potraktowac grzyby i blastocysty?

Też mam problem z żołądkiem, nie polecam olejku oregano jak się ma problemy z błoną śluzową żołądka, dobry jest też kwas kaprylowy na grzybice, a z żołądkiem sobie radze w ten sposób jak poleca Pan Jerzy Zięba czyli woda ze szczyptą soli himalajskiej+ siemię lniane/ olej lniany.
A te blastocysty to nie wiem co to jest i nie wiem co tu mam napisać:P
A i uważaj na leki zobojętniające kwas żołądkowy(IPP), bo często je lekarze przepisują na problemy z żołądkiem. U mnie po 3 miesiącach stosowania tego badziewia (IPP) tylko pogorszyło mi się trawienie i grzybica się powiększyła;/

ewa27

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 105
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #78 dnia: Czerwiec 23, 2016, 12:45:25 »
Adik a czy kwas kaprylowy jest lagodny dla zoladka?

Szkoda tego oregano, zaczal mi naprawde pomagac na tego pierwotniaka w jelitach, teraz to juz mi chyba zostanie tylko ten metronidazol, internety milcza na temat blastocystozy.

Juz jestem totalnie zrezygnowana... mam ochote walic grzyba, walic suple, zoladek, diete-  wywalic amalgamaty, wjechac z chelatorem i modlic sie o cud, a co bedzie to bedzie! :(

Arn

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #79 dnia: Czerwiec 23, 2016, 23:59:22 »
Ja bym na Twoim miejscu leczył się u jakiegoś zielarza, bo zioła to nawet potężniejsza broń niż leki tylko że to wymaga ogromnej wiedzy. Konwencjonalnie bardzo ciężko jest jakieś problemy zdrowotne leczyć jednocześnie, a już w temacie grzybicy to w większości pacjenta wyśmieją bo "trzeba przecież inne rzeczy wyleczyć". Natomiast z zielarzem jest ten problem że musi mieć ogromną wiedzę na temat substancji czynnych żeby zaplanować konkretne leczenie które nie będzie sobie wzajemnie przeszkadzać.

Dzisiaj chyba nawet w necie natknąłem się na informacje oparte na badaniach, że to właśnie antybiotyki na beztlenowce (m.in. metronidazol) + sterydy najbardziej czeszą jelita ze wszystkiego. A samodzielne picie takich ziół jak piołun czy aplikowanie sobie innym wymiataczy (czosnek) może przynieść długoterminowo jeszcze gorsze skutki.

Ja żałuje że kiedyś wziąłem metronidazol pod presją wyrwania zęba. Cóż, z takim bólem i z taką perspektywą nie miałem za dużo czasu na spokojnie myślenie.

ewa27

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 105
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #80 dnia: Czerwiec 24, 2016, 16:33:51 »
Ja bym na Twoim miejscu leczył się u jakiegoś zielarza, bo zioła to nawet potężniejsza broń niż leki tylko że to wymaga ogromnej wiedzy. Konwencjonalnie bardzo ciężko jest jakieś problemy zdrowotne leczyć jednocześnie, a już w temacie grzybicy to w większości pacjenta wyśmieją bo "trzeba przecież inne rzeczy wyleczyć". Natomiast z zielarzem jest ten problem że musi mieć ogromną wiedzę na temat substancji czynnych żeby zaplanować konkretne leczenie które nie będzie sobie wzajemnie przeszkadzać.

Dzisiaj chyba nawet w necie natknąłem się na informacje oparte na badaniach, że to właśnie antybiotyki na beztlenowce (m.in. metronidazol) + sterydy najbardziej czeszą jelita ze wszystkiego. A samodzielne picie takich ziół jak piołun czy aplikowanie sobie innym wymiataczy (czosnek) może przynieść długoterminowo jeszcze gorsze skutki.

Ja żałuje że kiedyś wziąłem metronidazol pod presją wyrwania zęba. Cóż, z takim bólem i z taką perspektywą nie miałem za dużo czasu na spokojnie myślenie.

Widzę, że ciężko o dobrego zielarza, a w mojej okolicy to w ogóle o zielarza. Kuszą mnie te zioła, ale bałabym się aplikować sobie piołun, glistnik, wrotycz etc tylko na podstawie informacji wyczytanych w sieci. To juz nie rumianek i nie ma żartów- można sobie poważnie zaszkodzić albo się przekręcić, tak  jak mówisz

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #81 dnia: Czerwiec 24, 2016, 17:14:56 »
ja nie chce mowic ze ziola sa 100% bezpieczne bo pewnie nic nie jest, ale mysle ze duzo wskazuje na to ze te informacje o szkodliwosic tych ziol co wymieniasz ewa sa przesadzone dzieki szerokopojetej "kampani " przeciwkonaturalnemu leczeniu...
masa osob z tego forum i innych uzywa ziola typu wrotycz i piolun, kluczem jest chyba to zeby 3mac sie zalecen, a zalecenia na pewno sie znajda z roznych sprawdzonych przepisow.

np na calym swiecie bez problemu jest uzywane combo na pasozyty piolun - czarny orzech - gozdziki wiec mysle ze chocby na takiej podstawie nie powinnas sie bac tego piolunu.
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

ewa27

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 105
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #82 dnia: Czerwiec 24, 2016, 17:31:08 »
ja nie chce mowic ze ziola sa 100% bezpieczne bo pewnie nic nie jest, ale mysle ze duzo wskazuje na to ze te informacje o szkodliwosic tych ziol co wymieniasz ewa sa przesadzone dzieki szerokopojetej "kampani " przeciwkonaturalnemu leczeniu...
masa osob z tego forum i innych uzywa ziola typu wrotycz i piolun, kluczem jest chyba to zeby 3mac sie zalecen, a zalecenia na pewno sie znajda z roznych sprawdzonych przepisow.

np na calym swiecie bez problemu jest uzywane combo na pasozyty piolun - czarny orzech - gozdziki wiec mysle ze chocby na takiej podstawie nie powinnas sie bac tego piolunu.

Ja prędzej czy później wypróbuję te zioła, bo taka moja natura  ;D Tylko na pewno nie teraz ani za pół roku, czuję się za słaba. I z tą kampanią to jedno, a praktyka pokazuje drugie- nawet znawcy ziół, którzy zalecają takie terapie i podają przepisy, zastrzegają, że trzeba zachować ostrożność. Ktoś mądry, nie pamiętam kto, powiedział, że "różnicą między lekiem a trucizną jest dawka". A jak wiadomo, dawka to rzecz indywidualna, póki co mój organizm jest na tyle rozregulowany, że już nic nie ogarniam i wolałabym nie ryzykować z jakąkolwiek dawką, no chyba że takie "homeopatyczne" stężenia, ale nie wiem czy jest sens się bawić w coś takiego na pół gwizdka.

Ciekawa jestem, czy rzeczywiście po takiej terapii pasożyty wyłażą hurtem z człowieka  :o

Arn

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #83 dnia: Czerwiec 24, 2016, 17:41:07 »
Zioła po prostu mają określone substancje czynne i dlatego po prostu działają;) Ciężko sobie zaszkodzić, każdy lek zawiera całą biblie skutków ubocznych, a z ziołami jest głównie taki problem żeby odpowiednio sobie wszystko zaplanować i pomóc, a zaszkodzenie bardziej niż w przypadku leków jest raczej ciężkie.

Pamiętam jak lata temu kiedyś mi dermatolog chciał dać Izotek. Jak przeczytałem biblię skutków ubocznych i to nieraz bardzo poważnych to podziękowałem za takie "leczenie", a ludzie nieraz faszerują się takim syfem żeby wyglądać bo to jest w życiu najważniejsze;) Żadne kombo ziół chyba nie może być gorsze niż półroczna kuracja Izotekiem, często urozmaicana alkoholem jak to u młodzieży;)

alicja82

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 2
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #84 dnia: Lipiec 13, 2016, 09:43:16 »
 :'(

ewa27

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 105
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #85 dnia: Lipiec 13, 2016, 11:28:44 »
:'(

? ;)


A u mnie tak:
W poniedziałek miałam kolonoskopię i dostałam wyniki z gastroskopii. Przypomnę, że tam była diagnoza wstępna gastritis (zapalenie błony śluzowej żołądka), pobrano wycinek. Z jego badania wyszło, że błona śluzowa chorobowo niezmieniona, h. pylori (-).Czyli zaczerwienienie mogło być wywołane samym byciem na czczo  (lekarz rodziny tak mi mówił + czytałam że połowa ludzi ma mniejsze czy większe zapalenie żołądka) lub też po prostu moim wymiotowaniem- żółć też podrażnia żołądek.
Kolonoskopię przeszłam bez znieczulenia i więcej było strachu przed bólem niż samego bólu :) Dowiedziałam się, że jelito jest zdrowe i nawet nie pobierali wycinków (chociaż moim zdaniem i tak powinni, wiadomo czemu). Tak więc jestem właścicielką zdrowiutkiego jelita grubego, które boli :) I totalnie tego nie rozumiem- skoro nawet jelito jest wrażliwe na ból z powodu candidy i innych patogenów, to dlaczego odczuwam jego ból, jeśli błona śluzowa nie jest uszkodzona? To są takie mikrouszkodzenia, które są tak mocno odczuwalne? Ciekawe czy w badaniu his-pat byłyby widoczne, ale tego już się nie dowiem. Grunt, że nie mam żadnych stanów zapalnych, owrzodzeń itp, bo tego się obawiałam.

Dalej- w poniedziałek przyszedł mój chelator i jestem podjarana jak kot w marcu :D Dziękuję bardzo Bonam, Wandzi i Mamie_szymka za pomoc w zamówieniu, sama to bym ze strachu zamówiła pewnie dmsa przez allegro. Prawdopodobnie w sobotę nie będę już miała żadnego amalgamatu i w środę lub czwartek, o ile zdrowie pozwoli, zacznę chelatację od 5mg. Jak na razie nie odczułam żadnych negatywnych skutków usuwania plomb "na pałę". Jestem taką łajzą, że nie powiedziałam dentyście o wiertle wolnoobrotowym, bo się wstydziłam, że mnie wyśmieje :( Ale teraz zostały mi największe plomby, więc już chyba się odezwę. Generalnie gość ma mocny ssak(+wylot na zewnątrz budynku) i dokładną asystentkę- widziałam aż czarną rurkę jak amalgamat był wciągany. Wytężałam wzrok i w tym mocnym świetle nie widziałam ani odrobiny pyłu. Uparłam się, żeby przepłukać usta po wierceniu i też- sama woda, ślina czyściutka. Ogólnie na razie jest dobrze, może dzięki suplementacji i probiotykom niczego nie chwyciłam po tym wierceniu.

Nie chcę przeciągać i odkładać w czasie tej chelatacji, koniecznie chcę zacząć w przyszłym tygodniu. Doradźcie- mam znowu zacząć bić grzyba i patogeny? Czy wstrzymać się 2-3 tygodnie? Po 1 boję się, że to mnie osłabi i rozchwieje UO, a przez to gorzej zniosę usuwanie reszty plomb. Po 2 boję się, że nie będę w stanie rozpoznać, co jest początkowym die-offem a co reakcją na dmps. A chciałabym jasno móc ocenić czy cokolwiek czuję po pierwszych cyklach. To mnie bardzo podnosi na duchu. Jak myślicie?

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #86 dnia: Lipiec 13, 2016, 14:42:13 »
1. Odnośnie zapalenia żołądka to wiem że niektóre przeciwgrzybiczne podrażniają albo reagują z podrażnioną błoną śluzową żołądka więc chyba dobrze by było abyś odczekała te 2 - 3 tygodnie z biciem i po prostu stosowała podstawowe suplementy z naciskiem na omega-3 (olej lniany lub rybi) które są przeciw zapalne i na pewno teraz pomocne.
2. Chelator mam nadzieję że to dmsa lub dmps bo wiadomo że ALA teraz nie możesz tylko dopiero za 3 miesiące od usuwania tego amalgamatu. Jeżeli masz dmsa lub dmps to tak ja bym zaczął chelatację ale chyba warto dać te 2-3 tygodnie niech ten "kurz opadnie". Twój organizm bez wzgledu na to czy będziesz chelatować czy nie i tak za 3 miesiące - 6 miesięcy od usuwania amalgamatu powinien wpaść sam z siebie w dump phase i zacząć zrzucać rtęć i wtedy zaczniesz się czuć okropnie. Za pół roku chelatacja ALA będzie ci wtedy bardzo pomocna. Czarne chmury dopiero u ciebie nadejdą i jak się przygotujesz to powinnaś jakoś w miarę spokojnie to przeżyć choć nie będzie łatwo i z pewnością to odczujesz.
Dlatego uważam że 2-3 tygodnie tak ale na pewno nie więcej. I na razie bym nie dawał przeciwgrzybicznych tylko starał się podleczyć ten żołądek bo przy chelatacji on też dostanie w kość. Myślę że jednak fajnie by było aby też ktoś się wypowiedział bo sam jestem ciekaw.
51# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

ewa27

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 105
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #87 dnia: Lipiec 13, 2016, 15:24:07 »
Mam DMPS doradzany ze względu na grzyba + ma lepiej chwytać rtęć. A nie wydaje Ci się, że lepiej właśnie zacząć wywalać rtęć ZANIM osadzi się w narządach? Myślałam, że na to "opadnięcie kurzu" są właśnie te magiczne 4 dni od ekspozycji. No ale sama też jestem ciekawa, przyznam, że chciałabym zacząć jak najszybciej i być może nie myślę racjonalnie :)

Tranu nie piję, jakoś tak nawet się nim nie interesowałam, ale oleju lnianego w ciągu niecałych 3 tygodni spożyłam jakieś 500-600ml. To za mało czy OK?

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #88 dnia: Lipiec 13, 2016, 18:56:42 »
Nie zgadzam sie z brotherem, mozesz zaczac dmps 4 dni po ostatnim amalgamacie. nie widze sensu w czekaniu az kurz opadnie, wlasnie dobrze myslisz ewa ze najlepsza opcja jest niedopuscic zeby w 1szej kolejneosci "kurz" trafil do organow. wariant kiedy chelatujemy hg juz przylaczona do tkanek jest zawsze gorszy. prewencja zawsze lepsza od leczenia.

jedynym kryterium czy wlaczyc teraz dmps jest to jak dobrze to tolerujesz.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 13, 2016, 18:58:26 wysłany przez lucky.pl »
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

Arn

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #89 dnia: Lipiec 13, 2016, 19:32:43 »
Tranu nie piję, jakoś tak nawet się nim nie interesowałam, ale oleju lnianego w ciągu niecałych 3 tygodni spożyłam jakieś 500-600ml. To za mało czy OK?
Najlepiej pić i olej lniany (zależy jaki pijesz - jak nie jest budwigowy to może mieć bardzo dużo Omega 6 a mało Omega 3) oraz tran, bo tran zawiera EPA i DHA i organizm nie musi syntetyzować. Nie da się określić jak dany organizm sobie sam radzi z wytworzeniem.