Autor Wątek: BULIMIA a chelatacja  (Przeczytany 13411 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 30, 2016, 21:04:15 »
sorry ale bede szczery: to jest robienie sobie wymowek.

po 1sze dieta bezsiarkowa, bezcukrowa , bezglutenowa faktycznie duzo zmenu ogranicza, ale naprawde mozna jesc pelnowartosciowo na niej. smacznie tez mozna jesc
po 2gie - ze cos musicie jesc zeby nie schudnac wiec gluten nie odstawisz. wymowka, wymowka wymowka. i tak, wszyscy ja przerabiali bo wszysyc wiemy jak ciezko odstawic smakolyczne rzeczy.
ale realia sa takie ze chudnie sie w tej chorobie nie z powodu braku pokarmow i kalorii, ale  z powodu reakcji immunologiczno-metabolicznych z powodu spozywania zlych pokarmow takich jak chocby gluten czy tiole, ktore obciazajac mocno organizm powoduja silne reakcje kataboliczne.

to szerokopojety stres dla organizmu powoduje chudniecie i brak przytycia i nie wyeleminujecie go dopoki nie naprawi sie albo chociaz odciazy jelit, a tego nie zrobicie dopoki spozywacie zle pokarmy ktore draznia sluzuwke i karmia infekcje jelitowe.
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2016, 21:28:43 wysłany przez lucky.pl »
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

ewa27

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 105
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 30, 2016, 21:11:23 »
Dobrze lucky, a czy to musi być takie prawdziwe b/g jak dla celiaków? Czytałam kiedyś sporo o tej diecie i przeraża mnie to. Muszę uważać nawet na te przysłowiowe okruszki chleba?

Arn

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #17 dnia: Maj 30, 2016, 21:15:31 »
Tu nawet nie chodzi o chudnięcie a o zdrowie. Można chudnąć i mieć przesyt substancji odżywczych z pożywienia jak się nie je pustych kalorii bo rafinowany cukier nie dostarcza niczego, tak samo smażenie nie dostarcza niczego poza szkodliwymi utlenionymi składnikami wcześniej dużo bardziej odżywczego pożywienia. A zasada jest prosta że nie ma lepszego suplementu niż pożywienie i w każdej chorobie trzeba dać organizmowi możliwość naprawienia szkód.

Co do glutenu to poczytaj tu: http://portal.bioslone.pl/przyczyna-chorob/nietolerancja_glutenu - opinie są różne, z naukowego punktu widzenia że jest to tylko niegroźna lektyna i jak się człowiek dobrze czuje to może jeść a jak się źle czuje to nie może, ale według tego co powyżej może mieć konsekwencje utajone.

A co do diety to sam nie wiem. Moim zdaniem w przypadku tioli warto wykonać ten bardzo rygorystyczny test tygodniowy i jeśli nie będzie żadnej zmiany to jeść tiole bo to jest jednak dosyć dużo bardzo odżywczych posiłków jak chociażby jajka i różne warzywa np. brokuły.

Odrzucenie tioli jest jakby leczeniem objawowym a nie przyczynowym, bo człowiek odtruty tiole może jeść a w czasie bycia zatrutym powinien ich nie jeść bo się będzie gorzej czuł.

Ale to tylko moje zdanie, nie wiem czy zgodne z "nią programową".

@lucky.pl
Czemu piszesz liczbie mnogiej?;)

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 30, 2016, 21:26:56 »
Dobrze lucky, a czy to musi być takie prawdziwe b/g jak dla celiaków? Czytałam kiedyś sporo o tej diecie i przeraża mnie to. Muszę uważać nawet na te przysłowiowe okruszki chleba?

masz po prostu nie spozywac glutenu. jak przypadkiem zjesz to nie umrzesz ale symptomy pewnie ci sie nasila. z reszta sama to wyczujesz.

sluchaj tak naprawde chodiz o to zeby jesc to co tolerujesz. ale problem w tym ze nie bedziesz wiedziala co tolerujesz poki najpierw nie wyeliminujesz grupy pokarmow x, y, z z diety. w tym caly trik.
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

Arn

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #19 dnia: Maj 30, 2016, 21:34:02 »
Ja akurat glutenu, mleka i cukrów prostych nie jem (choć to taka gra słowna - cukry proste są choćby w warzywach - nie da się nie jeść cukrów prostych, więc może być dieta uboga w cukry proste ale nie da się stosować diety "bezcukrowej", węglowodany złożone też są rozkładane do cukrów prostych).

Ale jeśli do tego miałbym jeszcze dorzucić dietę niskotiolową to odpada z i tak ograniczonego menu: szparagi, brokuły, kalafior, jaja, por, cebula, groszek, orzeszki ziemne, rzodkiewka, kapusta i w teorii także mięso i wiele innych ("Dodatkowo mięso jest również bogate w siarkę ale większość osób toleruje je z uwagi na niskie poziomy tioli i zależy to od indywidualnej wrażliwości. Jeśli musisz ograniczać mięso, powinieneś suplementowa niektóre aminokwasy, szczególnie glutaminę która leczy śluzówkę jelita"). Poza tym sam kwas alfa-liponowy jest produktem wysokotiolowym.

Ja uważam, że w takim "czwórpołączeniu" nie można zrobić odżywczej diety, a jeśli dodać jakąś dietę grupy krwi, zasadotwórczą, może jeszcze wegańską to nie zostaje do jedzenia absolutnie NIC.

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #20 dnia: Maj 30, 2016, 21:37:23 »
Tu nawet nie chodzi o chudnięcie a o zdrowie. Można chudnąć i mieć przesyt substancji odżywczych z pożywienia jak się nie je pustych kalorii bo rafinowany cukier nie dostarcza niczego, tak samo smażenie nie dostarcza niczego poza szkodliwymi utlenionymi składnikami wcześniej dużo bardziej odżywczego pożywienia. A zasada jest prosta że nie ma lepszego suplementu niż pożywienie i w każdej chorobie trzeba dać organizmowi możliwość naprawienia szkód.

Co do glutenu to poczytaj tu: http://portal.bioslone.pl/przyczyna-chorob/nietolerancja_glutenu - opinie są różne, z naukowego punktu widzenia że jest to tylko niegroźna lektyna i jak się człowiek dobrze czuje to może jeść a jak się źle czuje to nie może, ale według tego co powyżej może mieć konsekwencje utajone.

A co do diety to sam nie wiem. Moim zdaniem w przypadku tioli warto wykonać ten bardzo rygorystyczny test tygodniowy i jeśli nie będzie żadnej zmiany to jeść tiole bo to jest jednak dosyć dużo bardzo odżywczych posiłków jak chociażby jajka i różne warzywa np. brokuły.

Odrzucenie tioli jest jakby leczeniem objawowym a nie przyczynowym, bo człowiek odtruty tiole może jeść a w czasie bycia zatrutym powinien ich nie jeść bo się będzie gorzej czuł.

Ale to tylko moje zdanie, nie wiem czy zgodne z "nią programową".

@lucky.pl
Czemu piszesz liczbie mnogiej?;)

sorry, zle sie wyrazilem. poprawilem sie.

daj spokoj z ta linia programowa;) sa okreslone parametry w jakich funkcjonuja ludzie ztaruci i chodzi o to zeby najpierw wszystkie sprawdzic bez robienia sobie wymowek. jak nie sprawdzimy wszystkich opcji, odbieramy sobie w pelni szanse na wyleczenie.

ja na pewno nie jestem za tym zeby ograniczac dla jakiejs ideologii jakies pozywienie ktore sie toleruje. tak jak mowisz, to sa wszystko skaldniki odzywcze.

ale zeby wiedziec czy je faktycznie tolerujemy najpierw musimy sprawdzic to odstawiajac je, poniewaz ich spozywanie moze wywolywac wiele symptomow z ktorymi sie zmagamy.
jak cos rzeczywscie tolerujesz - to jedz.

odstawienie tioli jest objawowe ale nie do konca, bo jesli chcemy leczyc infekcje jelitowe i sluzwke to wywalenie tioli pomoze oslabic patogeny.
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

ewa27

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 105
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #21 dnia: Maj 30, 2016, 21:44:44 »
masz po prostu nie spozywac glutenu. jak przypadkiem zjesz to nie umrzesz ale symptomy pewnie ci sie nasila. z reszta sama to wyczujesz.

sluchaj tak naprawde chodiz o to zeby jesc to co tolerujesz. ale problem w tym ze nie bedziesz wiedziala co tolerujesz poki najpierw nie wyeliminujesz grupy pokarmow x, y, z z diety. w tym caly trik.

Czyli nie ma drogi na skróty ;) Obczytam się, pomóżdżę. Może od weekendu wystartuję z b/g. Najbardziej mnie martwi, że nikt w domu nie potraktuje mnie poważnie (to jest pewniak) i w wyniku braku "higieny" okraszą moje jedzenie glutenem; "a, spróbuję tego jej chleba bezglutenowego" i upierdzieli pajdę nożem oblepionym zwykłym chlebem- to tylko przykład  8) I całe moje wysiłki i wyrzeczenia na marne. Dlatego pytałam o te przysłowiowe okruszki.

ALE I TAK SPRÓBUJĘ PRZEJŚĆ NA B/G, Lukcy, już bez wymówek :)

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #22 dnia: Maj 30, 2016, 21:51:40 »
Ja akurat glutenu, mleka i cukrów prostych nie jem (choć to taka gra słowna - cukry proste są choćby w warzywach - nie da się nie jeść cukrów prostych, więc może być dieta uboga w cukry proste ale nie da się stosować diety "bezcukrowej", węglowodany złożone też są rozkładane do cukrów prostych).

Ale jeśli do tego miałbym jeszcze dorzucić dietę niskotiolową to odpada z i tak ograniczonego menu: szparagi, brokuły, kalafior, jaja, por, cebula, groszek, orzeszki ziemne, rzodkiewka, kapusta i w teorii także mięso i wiele innych ("Dodatkowo mięso jest również bogate w siarkę ale większość osób toleruje je z uwagi na niskie poziomy tioli i zależy to od indywidualnej wrażliwości. Jeśli musisz ograniczać mięso, powinieneś suplementowa niektóre aminokwasy, szczególnie glutaminę która leczy śluzówkę jelita"). Poza tym sam kwas alfa-liponowy jest produktem wysokotiolowym.

Ja uważam, że w takim "czwórpołączeniu" nie można zrobić odżywczej diety

Sorry arn ale uprawiasz demagogie. Nie mozna zrobic wygodnej diety, zgodze sie ale odzywcza mozna.

Co do miesa - mozna jesc na tiolowej. tak samo wiele orzechow jesli mowimy o bialkach.

na diecie niskotiolowej.masz zrodlo protein, masz zrodlo weglowodanow i dosc duzo warzyw. plus owoce jesli tolerujesz.

Moze powiedz mi konkretnie jakich skaldnikow odzywczych brakuje na diecie niskotiolowej?

pieczywo glutenowe mozna zastapic innymi bezglutenowymi. a w diecie bezcukrowej na dobra sprawe chodzi o eliminacje cukru i temu bardzo poodbnych cukrow prostych. Nie relatywizujmy ze weglodowadny zlozone tez sie rozkladaja do prostych, bo caly szkopul w tym ze robia to wolniej i stad benefity dla chorych zatrutych.

ala jest tiolem, ale jest dwutiolem i chyba lepiej tolerowalnym od monotioli.

Cytuj
jeśli dodać jakąś dietę grupy krwi, zasadotwórczą, może jeszcze wegańską to nie zostaje do jedzenia absolutnie NIC.

moze nie nic ale cholernie malo, dlatego chodzi o to zeby wybrac taka diete ktora na kogos najlepiej dziala. ale najpierw trzeba wszystkie przetestowac
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

Arn

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #23 dnia: Maj 30, 2016, 22:09:51 »
No tak tylko czasem odstawienie jednych pokarmów powoduje szkodliwą nadpodaż innych pokarmów bo człowiek się chce czymś "zapchać" i co to za dieta jak się je jakieś świństwa byle by tylko był napis bez glutenu;)

Po prostu ciężko to wszystko połączyć bo zdaniem niektórych nietolerancja może być utajona i powinno się odstawić pokarm na kilka miesięcy albo na jeszcze dłużej a kto testowo odstawi na kilka miesięcy? Później kolejny na kilka miesięcy, kolejny na kilka miesięcy aż w końcu umrze i nic nie wymyśli;) Trzeba stosować jakąś wielomiesięczną dietę w którą się wierzy i ją dobrze zaplanować a to nie jest łatwe.

A co do chleba bezglutenowego to bym sobie odpuścił - chyba, że sama będziesz piec;)

Ja sobie sprawdziłem pokarmy niskotiliowe i po kolei na pierwszy rzut oka odrzucałem wszystkie owoce, produkty przetworzone, produkty mleczne, produkty o wątpliwej jakości, produkty bezglutenowe i zostało mi tyle:
   marchew
   seler 
   pietruszka
   nasiona – słonecznika, siemienia lnianego, dyni, len
   cukinia
   proso (kasza jaglana, platki jaglane etc...)
+ mięsa (według posta który sam pisałeś niektórzy je też muszą odstawić) i ryby (które tutaj, szczególnie te puszkowane oraz te hodowlane mają nie najlepszą opinię)

Oczywiście mogłem coś tam pominąć i na pewno pominąłem ale tak na pierwszy rzut oka sobie wybierałem takie "zwykłe" produkty spełniające te kryteria. Jeśli by dodać jakieś różne inne diety to na prawdę nie zostanie nic.

A co do cukrów prostych to tak jak pisałem - mają je też warzywa.

Więc ja podtrzymuje swoje zdanie że jeśli jednocześnie się jest na diecie bezglutenowej/bezmlecznej/niskocukrowej bez cukrów syntetycznych i owoców i do tego niskotiolowej to prędzej czy później będzie musiało czegoś brakować, a czego to nie wiem bo to trzeba by dokładnie przeanalizować co będzie jadł natomiast bez jakiś drogich "eko" zamienników na pewno nie wyjdzie z tego dieta racjonalna a braki przecież nie uwidaczniają się od razu.
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2016, 22:16:27 wysłany przez Arn »

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 4334
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #24 dnia: Maj 31, 2016, 07:34:22 »
Zgadzam się z lucky.pl. Jest możliwą dieta bc/bg/bm niskotiolowa, zawierająca niezbędne składniki odżywcze (choć oczywiście zakładam tez, ze osoby na chelatacji czy przygotowujące się do niej przyjmują suplementy żeby ewentuaalnie wyrównać niedobory minerałów i witamin). Ba, powiem więcej, mój mąż układa takie diety (w pełni odzywcze) dla dzieci na diecie bg,bm,bc + niskotiolowej + niskoszczawianowej. Jest monotonnie,ale organizm dostaje wszystko co potrzebuje.
Po prostu bez sciemniania, że gluten jest do czegoś potrzebny (wg mnie to czynnik antyzywieniowy i może co najwyżej szkodzić mniej albo bardziej), oprzyj się na zbozach i kaszach bg (proso to nie tylko kasza ale i płatki jaglane, dobra podstawa ciastek, plackow), możesz jeść amarantus, teff, quinoe, ryż (masa pomysłów na potrawy z ryzu), ziemniaki, bataty - więc węglowodanów możesz mieć ile chcesz i nie chudnąć. Tłuszcze - wiadomo,wybor jest duży. Białka - mięso, ryby (uwaga na metale w niektórych rybach). Surówki, zupy - warzyw naprawdę jest sporo.
Sorry nie przekonuje mnie wasze podejście "nie-da-sie" bo prowadziłam dziecko na ścisłej diecie ketogenicznej, na niskohistaminowej (wtedy dopiero odpada 90proc warzyw i owocow) - i dieta bc,bg,bm + niskotiolowa wydaje mi się lajtowa.
A argument,ze żeby nie schudnąć trzeba jeść gluten to dla mnie ewidentnie wymówka uzaleznionego od gluteomorfin organizmu, bo zboża bg mają tyle samo kalorii co ten zytni chleb.
Na bioautyzm.pl w dziale "leczyć autyzm", "zagadnienia dietetyczne" są pomysły na potrawy, można robić naleśniki, placki, pierogi tez robiłam dla młodej, zupy z makaronem (polecam makaron z Konjac, to sam błonnik a na bogutynmlyn w porządnej cenie, jest też makaron ryżowy - i można jeść pomidorowki czy rosoly z makaronem. Polecam żurek na bazie zakwasu z quinoi z ziemniakami. Kukurydzy nie polecam, bo GMO i ma plesnie - ale jak już ktoś musi to na pewno lepsze to niż gluten. Jest już w Polsce dostępna łatwo maka z sorgo, cena w miarę ok, a ona jest identyczna jak pszenna w swoich właściwościach i ma masę antyoksydantów. Są mąki owsiane bezglutenowe. Dodajesz masło klarowane,jakis ksylitol i masz pyszne ciastka. Mleka - robisz jakie chcesz, my robimy z ryzu,makadamii,migdalow. Kokos jest wysokokaloryczny i bardzo zdrowy. Warzyw wbrew pozorom jest sporo niskotiolowych, na zupę wystarczy. Cukinię możesz zespiralizowac i mieć spaghetti, na to sos pomidorowy z mięsem. Warzywa możesz zmiksować z siemieniem lnianym (owoce tez) i wysuszyć na naleśniki w suszarce czy piekarniku 50stopni, będą odzywcze,nie stracą enzymów w obróbce termicznej. Zamiast chleba możesz zmiksować siemię lniane+slonecznik+ wodę i taka masę wysuszyć i pociąć na krakersy - na to salata,warzywa,pieczone mieso...

Ja tak mogę cały dzień ;)

naprawde,wystarczy podejście "zero excuses", no i sporo kreatywnosci.
U nas w domu każdy na nieco innej diecie, ale ogarniamy gotowanie bez problemu,to nie jest czasochlonne,a poza tym na czystej diecie ma się więcej energii.

PS Arn, a argument że ALA też jest wysokotiolowy to właśnie argument potwierdzający tezę moją i luckyego - ALA jest wysokotiolowy i ALA służy do chelatacji HG (właśnie dlatego że ma te tiole), a zatem tioli w diecie należy używać rozważnie u osób zatrutych rtęcią, bo powodują niekontrolowaną redystrybucję. Dlatego bierzemy ALA w sensownych odstępach czasu i dawkach, żeby właśnie kontrolować tojak tiole działają na nasze organizmy. Kalafiora czy brokułów się tak nie da przyjmować.

PS 2: nikt nie każe się "czymś zapychać" i jeść byle co - byle ze znakiem przekreślonego kłoska. Jeżeli u kogoś odstawienie glutenu powoduje zapychanie się śmieciowym żarciem - przy takiej dostępności wartościowych produktów bezglutenowych, choćby to proso i ryż - no to ma problem ze swoją psychiką a nie z kwestią diety i jej odżywczości. Kto testowo odstawi gluten na parę miesięcy? Każdy rozsądny normalny człowiek, który dba o swoje zdrowie i nie chce się dalej truć. Znam takich ludzi masę, wielu sama "przestawiłam" na bezgluten i mi za to dziękują. Zresztą dieta bg na szczęście już trafia "pod strzechy", coraz więcej dietetyków ją propaguje (choćby Kuba Mauricz i jego team). To nie są już jakieś czary-mary dla znudzonych celebrytek. Niskotiolowa, wiadomo, mniej popularna - bo też i niewiele osób wie o tym, jak tiole wpływają na zatrute organizmy + niewiele osób jest świadomych działania enzymów rozkładających siarkę w organizmie (a raczej problemów z ich działaniem wywołanych choćby polimorfizmem CBS).
Sorry, Arn, jeśli odbierasz to co piszę jako agresję, to nie jest agresja, a tylko próba "zwalczenia" podejścia, którego w żądnej dziedzinie życia osobiście nie cierpię - "nie da się, to niemożliwe, skoro nie jesteś w stanie robić wszystkiego na 100%, to lepiej nie rób nic, nie zaczynaj, to jest trudne, nie uda ci się, do śmierci nic nie wymyślisz co by ci miało pomóc" - nie ma, że się nie uda! Ja zaczynałam z córką 6 lat temu, kiedy w sklepach nie było NIC, ściągałam z Anglii i USA jakieś sorgo, quinoę, mleka migdałowe, zamienniki jajek - a teraz to wszystko jest po prostu na półkach, przepisów na sieci miliony, dietetyków sensownych już sporo... naprawdę, tylko przechodzić na dietę a nie marudzić ;)
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2016, 07:59:59 wysłany przez donna »
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
www.dietaoptimum.com
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

Arn

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #25 dnia: Maj 31, 2016, 08:55:08 »
Ja tylko stwierdziłem, że przy pewnym połączeniu diet braknie pokarmów całkowicie. To ile musi być połączonych to w dużej mierze zależy od podejścia. Uważam że przy "czwórpołączeniu" może być pewien problem i zaznaczyłem że w dużej mierze zależy on od zasobności portfela ale już kolejne diety jak właśnie zakwaszająca, niskohistaminowa, dieta grupy krwi czy wegańska eliminują prawie wszystko do jedzenia. Ja nie mam wiedzmy praktycznej do weryfikowania tych diet. Przewertowałem już miliony stron, każdy jest przekonany żeby to koniecznie a koniecznie odstawić to i to - film (zapewne propagandowy) "widelce ponad noże" z grubsza też tłumaczy że za wszystkie choroby odpowiedzialne są produkty odzwierzęce. Pierwszy etap np. diety prozdrowotnej Słoneckiego też eliminuje wiele produktów przez Ciebie wymienionych itd. I komuś muszę uwierzyć od tak.

Ja i tak nie jem dla przyjemności, więc mi to na prawdę bez różnicy co jem. W przypadku kiedy tak sobie wegetuje mnie nie przekonuje argument - "upiekę sobie coś pysznego" bo po co mam sobie piec coś pysznego? Obiorę jakieś warzywa, wrzucę surowe do ugotowanej kaszy i zjem, ew. jak są jeszcze zbyt twarde żeby to ugotuje. Dla mnie zasadniczym problemem jest to żebym sobie nie dodawał jakiś problemów przez brak składników odżywczych a nie to czy mi coś smakuje no i jeszcze to żeby to nie były zamienniki warte miliony a stwierdzenie, że "do śmierci nic nie wymyślę" pewnie w niedalekiej przyszłości będzie prawdziwe.

Kiedyś odstawiłem gluten na 3 miesiące (teraz też nie jem) i nie odczułem żadnej zmiany w czymkolwiek. Natomiast roli glutenu nie neguje. Odniosłem się tylko do tego, że najbardziej objawowe jest tutaj odstawienie pokarmów wysokotiolowych.

A co do problemów psychicznych to ja uważam, że jeśli ktoś z dnia na dzień przechodzi na rygorystyczną dietę i zostaje mu jakieś kilka produktów które mimo wszystko lubił przed dietą i może je jeść to będzie na nich bazował mimo że taka monodieta niekoniecznie będzie zdrowa. To moim zdaniem taki naturalny odruch.

A tak ogólnie to dziękuję za konkretną odpowiedź. Kreatywności z siebie nie wyduszę ale zawsze mam kilka ciekawych produktów na które się wcześniej nie natknąłem.
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2016, 09:34:03 wysłany przez Arn »

marta_k

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 31
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #26 dnia: Maj 31, 2016, 14:41:24 »
Ewa, piszę jako kompletnie zielony nowicjusz na tym forum, ale akurat przez różne diety przechodziłam (tylko niskotiolowa jest dla mnie całkowitą nowością) i uwierz mi, że da się to zrobić. Na początku jest to okropnie trudne, dla mnie, która odżywiałam się głównie chlebem z żółtym serem i słodyczami (!!!) - zwłaszcza w okresach zwiększonego stresu, a te u mnie dominują, więc można uznać, że na codzień... to była dieta cud - szybka, łatwa i bardzo przyjemna. Znajomi patrzyli na mnie i dziwili się jak możliwe jest wchłanianie takiej ilości słodyczy bez skutków ubocznych w postaci złego samopoczucia (nie wnikam w wagę). Można. Dopóki tego radykalnie nie zmieniłam... Na pierwszy ogień poszedł gluten - to już ze trzy, może cztery lata temu, kiedy zaczynałam (mam 42 lata, więc w porównaniu do Ciebie to już prawie emerytura) - to były początki mojego raczkowania ku jakiejkolwiek świadomości nt zdrowej diety. Wcześniej wszystko "niby wiedziałam" i oczywiście były przerwy między okresami kanapkowymi - takie zrywy typu postanowienie na sylwestra, że od pierwszego zaczynam zdrowo jeść. Dupa...
Ale powoli, powoli z przyrostem świadomości pojawiła u mnie się motywacja.
Na temat glutenu są świetne dwie książki - "dieta bez pszenicy" W.Davis i "zbożowa głowa" D.Perlmutter - obie pokazują co robi gluten, Davis skupia się na działaniu ogólnoustrojwym z naciskiem na jelita, a Perlmutter na mózgu (ja mam zepsuty mózg, będę się łapała wszystkiego). Jeśli przypadkiem jesteś z okolic Szczecina, to chętnie Ci pożyczę. Generalnie gluten szkodzi niezależnie od tego, czy jesteś wrażliwa na jego działanie czy nie. Jest głównym sprawcą nieszczelnych jelit, a to bezpośrednio przenosi się na zatrucie całego organizmu. Nie chcę się tutaj wymądrzać, ale powiem Ci tylko, że opcja niesiusiania na czerwono po buraczkach przez 40 lat była dla mnie mitem, nie wierzyłam, że jest to możliwe, a teraz wiem, że jest... Nie wiem na ile w moim przypadku pomogło odstawienie glutenu, a na ile innych produktów - cukru i mlecznych, ale po kilku miesiącach bardzo restrykcyjnej diety, suplementów pomagających uporać się z grzybem itp nastąpiła u mnie ogromna poprawa. Zawsze miałam problemy z wypróżnianiem, zazwyczaj zaparcia, zawsze były gazy, wzdęcia i od czasu do czasu zgaga. ZAWSZE. Od półtora roku jak ręką odjął... Wszystkie problemy zniknęły.  Te jelitowe, mózg dalej nie działa. Ostatnio odpuściłam nieco dietę, bo zwyczajnie straciłam nadzieję - to dużo wyrzeczeń, sporo czasu, trzeba myśleć co się zje, bo na szybko to rzeczywiście kanapka najłatwiej, ale warto. Trafiłam tu chyba krótko po Tobie (założyłam post "depresja a rtęć") i chyba jest to dla mnie już ostatnia deska ratunku - powiązanie problemów z zatruciem. Spróbuj zmienić dietę, to będzie wymagało sporo zaangażowania na początku, ale da się zrobić. W sieci jest masa przepisów bezglutenowych, bezcukrowych i bezmlecznych (o niskotiolowych jeszcze nic Ci nie napiszę), warto z nich korzystać. Trzymam za Ciebie kciuki, naprawdę warto :) Marta

marta_k

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 31
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #27 dnia: Maj 31, 2016, 14:50:03 »
Zapomniałam dodać, że po tym jak odstawiłam te wszystkie pyszności, kilka miesięcy po (nie dni, ani tygodni), radykalnie zmieniło mi się samopoczucie po spożyciu czegoś słodkiego, a najlepiej słodkiego z glutenem (ciasteczka itp). Od razu pojawiało się pieczenie języka i taki stan jakby podgorączkowy, który trwał ok 2 dni (jakby lekka grypa). Za każdym razem tak samo. Słodkie wydawało mi się za słodkie, dużo słodsze niż kiedyś i mam tak do dziś. Niestety jeszcze nie nabrałam nawyku, że mi to szkodzi i od czasu do czasu łamię się i łapię za prince polo w kolejce do kasy i za każdym razem po pierwszym kęsie czuję, że to szkodzi - ta reakcja pojawia się natychmiast. Wniosek mam taki, że żeby poczuć różnicę musiałam się porządnie oczyścić i teraz organizm jest w stanie zareagować na to co jest złe., a wcześniej był permanentnie przygnieciony i żadnej konkretnej reakcji nie było (wzdęcia itp pojawiały się w zasadzie bez związku z czymkolwiek konkretnym, po prostu gościły u mnie na stałe).

ewa27

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 105
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #28 dnia: Maj 31, 2016, 16:55:46 »
Dzięki kochani za udział w wątku. Ja czytam, staram się przetrawić wszystko na spokojnie i analizować to co piszecie. Mam wiele pytań, ale próbuję znaleźć na nie odpowiedzi w starszych wątkach.

Niestety mój układ pokarmowy nadal jest rozstrojony po chorobie, czy też po wywiercaniu amalgamatu, sama już nie wiem. Cztery dni po tym zabiegu dostałam biegunki i wczoraj minął tydzień odkąd ona nie ustępuje. Codziennie w pierwszej połowie dnia, czasami cały dzień, mam żółtą, strzępkowatą, śmierdzącą biegunkę. Pocę się mocno i śmierdząco :( Jestem też wyjątkowo spięta i zestresowana od świtu do nocy, non stop w gotowości, czuję niepokój i ciągła adrenalinę. A siedzę cały czas w domu. Nie wiem już czy biegunka jest od tego czy coś z brzuszkiem. Tylko ja zawsze byłam "zaparciowa", raczej nie miewałam biegunek. Jem niewiele, no apetyt mi nie dopisuje, mdli mnie i brzuch pobolewa. Dietę na razie układam powoli w głowie, na razie odstawiłam z grubsza te widoczne cukry, tiole i laktozę, nad szczegółami i rystrykcją jeszcze popracuję i poczytam, okupię się. Odstawiłam tylko 'mniej-więcej", a już chyba lepiej mi się myśli- łatwiej mi się czyta ze zrozumieniem forum.

W czwartek zrobię jakieś podstawowe badania, ast, alt, kortyzol, krzywa cukrowa, posiew kału z mykogramem, nie wiem, jeszcze myślę, może Wy doradzicie co warto jeszcze na początek zbadać?

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: BULIMIA a chelatacja
« Odpowiedź #29 dnia: Maj 31, 2016, 21:16:17 »
bierz duzo probiotykow i vitamine a zeby zabezpieczyc jelita przed infekcja. po usuwaniu amalgamtow stan jelit moze ci sie pogorszyc. nie zwlekaj z tym. bierz regularnie. vit a najlepiej kolo 10tys IU dziennie. mowie z doswiadczenia.

cynk tez juz teraz bierz 50-150mg. dziennie w podzielonych dawkach
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2016, 21:26:45 wysłany przez lucky.pl »
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future