Autor Wątek: życzliwi  (Przeczytany 5809 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Małgośka

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3539
życzliwi
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpień 12, 2008, 07:49:13 »
Ad_rem ja to bym pomyślala, że idziesz w parze z jakimś rezyserem filmowym albo innym artystą '<img'> Cóz artysta ma prawo do innego odbioru rzeczywistości niż reszta.
Moja mama twiedzi, ze Beduini noszą jakieś wełniane rzeczy latem na pustyni bo tak jest chłodniej, skóra się lekko poci to ma sens.....
"Niech zamienią rozpacz w żar nadziei
Niech bzem się cieszą miast śmiercią smucić
Czemu z martwych powstać by nie mieli
Skoro jeden spoza śmierci wrócił"
/psalm wbrew rozpaczy/
 
    

ad_rem

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 904
życzliwi
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 12, 2008, 08:51:08 »
I coś w tym jest (co mówi Twoja Mama), ja się już też zastanawiałam, że nic się nie dzieje bez przyczyny... Ale mało, że Oni są opatuleni to jeszcze często na czarno, zauważ... Ja zresztą też na czarno, "kuso" oznacza że lekkie materiały, ze bluzka, spodnie (no nie kurtka, na litość ;) ) ale raczej czarna. Zmuszam się ostatnio do innych kolorów, kiepsko mi idzie...

Ja tak sobie tłumaczę, że organizm ma jakiś problem z regulacją temperatury (np. z potliwością, Młody ma WYJ¡TKOWO małą) no i chroni się odruchowo przed sytuacjami narażenia skóry bezpośrednio na działanie wysokich temperatur... Tak pisałyście Dziewczyny o tych czapkach, zobaczcie - to nie jest kwestia jednego dziecka - ale co najmniej kilkorga - że oni się ubierają właśnie tak dziwnie (jak im zostawić wolną rękę). Ja kiedyś myślałam, że to ta powtarzalność, natręctwo, przywyk, niechęć do zmiany, "ma być czapka i już", ale... Ale może nie. Ciekawe, że On kiedyś tego nie miał. To się zrobiło dwa lata temu i też nie nagle, ale postępująco. Kiedyś był bardzo spolegliwy - ubranie, które mu wybrałam i zostawiłam w stosownym miejscu - było założone bez dyskusji żadnych. Teraz - NIE. To i tak mam sukces, bo udało mi się chociaż kompromis w kwestii kaptura osiągnąć ;)

Tu nawet nie chodzi o to, że ktoś patrzy jak na dziwaka - dobra, niech patrzy i się dziwuje ;), ale nie musi od razu wyjeżdżać z komentarzami. Znowu chyba zawrócimy do problemu tolerancji takiej bardziej ogólnej...
... bo dużo można zauważyć, jeżeli się.... PATRZY...

asiamag

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 75
życzliwi
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 12, 2008, 10:06:50 »
Niestety to, że są tacy uparci, aby świat wyglądał tak, jak oni go sobie układają daje nam się we znaki i nieraz odbiera całą chęć życia. Choćby w domu - wszystko jest ok, Michał uśmiechnięty, zadowolony, nagle - tato wylał jego zupę, którą Michał robił dwa dni temu, bo już zaczynała "pachnieć" - zauważył - krzyk, rzucanie na podłogę, łzy straszne. Za chwilę, piekarnik ktoś mu przestawił - krzyk, rozpacz, tragedia, z ubieraniem rano - akurat leje, ale nie - nie można w adidasach wyjść, bo już się przyzwyczaił do sandałów. Samemu ma się dość, a co dopiero jeszcze innym to tłumaczyć... Więc tylko pozostawić jak jest, a zdegustowanych, że"on taki niegrzeczny" mieć w nosie...
Michał ur. 2003 r.

renatamikolaja

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 139
życzliwi
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 12, 2008, 11:32:50 »
Ja jak mam dobry humor to z pokorą przyznaję" tak jesteśmy rodziną niewydolną wychowawczo" i się śmieję. A jak ktoś już przegnie to mówię żeby zawiadomił policję i prokuraturę a oni już zajmą się nami profesjonalnie.To zawsze działa.

Baskwi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1510
życzliwi
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 12, 2008, 12:23:53 »
Jesteście skarbnicą dobrych pomysłów, zapiszę i będę korzystać  '<img'> a jak coś mi wpadnie do głowy to tez sie podzielę. Działa tzn. że dzwonią czy że zmykają  ':<img:'>

renatamikolaja

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 139
życzliwi
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 12, 2008, 17:33:09 »
Zmykają, ale liczę się z tym ,że ktoś w końcu zadzwoni. A jak zadzwoni to wtedy będę się tłumaczyć nie ma co się martwić na zapas.

Sigfrida

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 15
życzliwi
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 12, 2008, 23:54:36 »
Nasza "kochana" sąsiadka zadzwoniła na policję, a jak! Że dziecko bijemy... Bo ono tak ciągle krzyczy. Eh...
I się panowie policjanci zdzwiliwi, że otworzyło im uśmiechnięte dziecko i mówiło zdziwionym głosem "ooo, tacy sami! tacy sami!!!" ;-)
Aluś - 2003

Abril

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 785
życzliwi
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 13, 2008, 08:57:39 »
Ja na szczęście nie miałam takich "problemów"na codzień ,bo tu gdzie mieszkam wszyscy praktycznie się znają - no i co za tym idzie znaja mojego Matiego.
Nie mam problemu nigdzie - nawet jak jesteśmy w sklepie i Mati "pcha się" pierwszy do kasy ( nie patrząc,że stoi tam już kilka osób  '<img'> ) to nikt nie zwraca mu uwagi.A bardzo lubi robić zakupy - doskonale wie gdzie jest półka z jego soczkami  '<img'>  '<img'> .
Oczywiście ma również swoje nawyki - bluza z długim rękawem ( a na dworze np 30 st ciepła  ':<img:'> ) ale nikt nie zwraca mi uwagi,że "przegrzewam dziecko",bo wiedzą jaki Mati jest  ':laugh:'

ALE............
Najgorzej jest w wakacje - uuuuffff tyle ludzi a on nie lubi tłumów  ':angry:' ( i ja też ) No i na jednym ze spacerów jakaś "pani" zwróciła mi uwage,że " mój syn jest źle wychowany , bo depcze mrówki!!!!!". Mało nie padłam ze śmiechu.Oczywiście nic nie odpowiedziałam ,bo po co ? IGNOR całkowity
Już dawno przestałam "przejmować się" takimi uwagami.Tłumaczenie nie ma sensu.

gabi30

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 278
życzliwi
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpień 13, 2008, 10:14:31 »
Mój Michał do duży chłop, tam gdzie mieszkam tez nie ma problemów. Ale...
Byłam na turnusie rehabilitacyjnym i przy stoliku podczas posiłków miałam dwie starsze panie. Michał ma długie włosy ( nie pozwala ich ściąć) i jedna z pań stwierdziła ,że wygląda jak dziewczynka. Michał oczywiście dostał histerii. Burczał coś pod nosem i walił pięścią w uda. Pani stwierdziła ,że taki duży a taki nie wychowany. ':angry:'  Powiedziałam jej żeby pilnowała talerza, a nie głosiła kazań obcemu dziecku w obecności matki.
Mój Michał uwielbia film : Dzień świra. Zapamiętał z niego wszystkie dialogi. Byliśmy na plaży i zobaczył panią z pieskiem, który załatwia swoją twardą potrzebę w piasek. Zwrócił pani uwagę,że przy zejściu na plażę jest duży znak zakazujący wprowadzania psów. Pani mu odpowiedziała,żeby nie wtykał nosa w nie swoje sprawy. A Michał na to: a co k...a pani pies ma mniej gówniane gówno od ludzkiego? Czemu pani nie sra na plaży?
Boże myślałam ,że się pod ziemię zapadnę ze wstydu. Ale poskutkowało, pani momentalnie zabrała leżaczek i pieska i poszła w inne miejsce. Komentując : co za chamstwo, dzieciak w obecności matki tak się zachowuje.

Gangola

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 112
życzliwi
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 13, 2008, 10:19:31 »
Do mnie też chyba niedługo zapuka policja. Krzyś jak ma zjeść zupę wydziera się, jakby go ktoś ze skóry obdzierał.
Albo jak chce wyjść na spacer i musi poczekać aż ja się ubiorę. Wtedy też są wrzaskiii że uszy puchną '<img'>

Kilka razy ktoś obcy też chciał mnie nakierunkować, że mam niegrzeczne dziecko i że to dzisiejsze bezstresowe wychowanie. IGNOR, chociaż ze 2 razy odpowiedziałam dosyć jednoznacznie, ale to jak już miałam gorszy dzień.

teraz już raczej Panie ze sklepów znają Krzysia i z apteki też i wiedzą jaki jest, nie mam problemu.
A jak idziemy na spacer to za każdym razem musimy wstąpić do kwiaciarni powąchać kwiatki i do ulubionego sklepu z kosmetykami. '<img'> I wszyscy go zawsze witają: "Cześć Krzysiu" a Krzyś na to po swojemu: "Dedet"
'<img'>:D
Wielki smutek zamieszkał w moim sercu...

"Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą"...
Krzyś i ceroidolipofuscynoza

teresa

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 362
życzliwi
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 13, 2008, 17:33:06 »
QUOTE
A Michał na to: a co k...a pani pies ma mniej gówniane gówno od ludzkiego? Czemu pani nie sra na plaży?
Boże myślałam ,że się pod ziemię zapadnę ze wstydu. Ale poskutkowało, pani momentalnie zabrała leżaczek i pieska i poszła w inne miejsce. Komentując : co za chamstwo, dzieciak w obecności matki tak się zachowuje.


Uwielbiam tę dziecięcą szczerość ':inlove:' , szkoda że zdrowe dzieci tak łatwo tego pozbawić i nauczyć je jedynie słusznego  ':down:' myślenia dorosłych.
Gratulacje dla Michała, szkoda tylko, że ta pani tego nie sprzątnęła ':angry:'
Ja w takich przypadkach kiedy dziecko ewidentnie ma rację staję murem za dzieckiem (nie tylko za swoim) i np. mówię że rzeczywiście dorośli nie zawsze zachowują się tak jak powinni i na dodatek nie potrafią tego naprawić . I mówię do dziecka: masz rację.

Swoją drogą czekam na CZYSTE TRAWNIKI z utęsknieniem, póki co każdy trawnik psim gównem stoi. ':devil:'

Pozdrawiam
Teresa