Autor Wątek: Zrób to sam  (Przeczytany 6103 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

przos

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 229
Zrób to sam
« dnia: Lipiec 29, 2004, 15:49:00 »
Wstęp   
W miarę rozwoju terapii i postępów dziecka, stosujemy różne pomoce terapeutyczne. Kiedy dwa lata temu oglądałem plansze do czytania globalnego, wykonywane przez rodziców ręcznie, przerażał mnie ogrom bezsensownej, pod względem technicznym, pracy. Cisnęły się na usta pytania: Czy tego nie można zrobić prościej ? Czy trzeba na to tracić tyle czasu ?  Czy to musi być takie brzydkie ? Często wyważamy otwarte drzwi, tracimy mnóstwo czasu i pieniędzy. Później okazuje się, że można to zrobić prościej lub szybciej lub taniej lub bardziej atrakcyjnie, z lepszym skutkiem terapeutycznym. Chciałbym, żeby ten wątek pozwolił na wymianę informacji na tematy techniczne. Jestem pewien, że taka wymiana, oszczędziłaby nam wielu nerwów, czasu i pieniędzy oraz uczyniłaby terapię skuteczniejszą.  Proszę o zamieszczanie pomysłów, koniecznie z opisem procesu technologicznego ich wykonania. Wbrew pozorom to jest niezwykle istotne, a najczęściej bardzo lekceważone.

   W terapii używamy całe stosy gier, zabawek, książeczek i innych publikacji, o których nie będę pisał. Co, gdzie, kiedy, za ile i jak je wykorzystywać, to też olbrzymi materiał ale na inny wątek.

   Pomysły naszych pomocy, w olbrzymim stopniu były stymulowane, przez naszą wspaniałą Superwizorkę oraz równie wspaniałą Mamę (M.M.) z Gdańska, której cześć i chwała  :D. Mama ta przysłała nam kilka paczek, wspaniale wykonanych przez siebie pomocy. Korzystamy z nich do tej pory i pewnie długo jeszcze będziemy. Część pomocy powstała w moim warsztacie, na ich wzór i podobieństwo,  z różnymi modyfikacjami. Niemałą rolę w powstawaniu warsztatu odegrała Sonia, pisząc kiedyś na forum o laminarce i sposobach jej wykorzystania.

Pomoce   
W trakcie terapii używamy głównie następujących pomocy:

  •    albumów z rzepami,
  •    albumów z obrazkami,
  •    szafek z małymi szufladkami,
  •    nagrań na taśmach wideo i płytach DVD.

Albumy z rzepami
Są to segregatory A4 (więcej) lub A5, do których wpinamy kartki, zalaminowane lub  usztywnione i oprawione w koszulę na dokumenty. Koszulki są mniej trwałe i paskudnie się marszczą, ale są tańsze i dają nieco większą powierzchnię roboczą. Na tak przygotowane kartki przyczepiamy miękkie rzepy velcro. Do zalaminowanych obrazków w formacie ok. 8cm x 6cm  przyczepiamy twardy rzep velcro. Dziecko przekleja obrazki najczęściej z lewej kartki na prawą. Obrazki wzorcowe mogą być wydrukowane na prawej kartce, lub też zalaminowane i przymocowane na kartce, za pomocą rzepów, co daje większą elastyczność, ale i więcej pracy. Używanie takich albumów zostało opisane w książce Plany aktywności dla dzieci z autyzmem, wydanej przez SPOA. Mogą być one wykorzystywane do szeregu celów, związanych z dopasowywaniem. Najpierw dziecko uczy się identyfikacji, łącząc w pary elementy identyczne, potem generalizacji pojęć łącząc w pary elementy coraz bardziej się różniące, następnie można tworzyć albumy na segregację wg kategorii, czytanie (podpisywanie obrazków) globalne. Problem z tymi albumami jest taki, że przed użyciem trzeba je przygotować, przeklejając obrazki w pozycję wyjściową. Koszt segregatora A4 to około 6 zł, do tego trzeba dodać folię do laminowania, koszty wydruku obrazków i rzepów. Na grzbiecie segregatora umieszczamy na rzepie jego symbol, co ułatwia odnalezienie, go przez dziecko. Rzepy samoprzylepne dostępne są w OBI lub w dobrych pasmanteriach. Uwaga! Mają być samoprzylepne . Zamiast laminowania można podklejać tekturkę. Podstawowym albumem jest Plan dnia, w którym ułożony jest plan całej terapii. Dziecko winno cały plan wykonywać samodzielnie.

Albumy z obrazkami
To standardowe albumy do zdjęć 10x15 cm. Koszt jednego to od 2,5 zł do 3,5 zł. Wykorzystujemy je do nauki opowiadania, dialogów, nauki rysowania, kolorowania, i różnego układania etapami, pracy samodzielnej. Wkładamy jedno zdjęcie z prawej strony, na lewej wpisując dialog lub opowiadanie dla terapeuty. Z tyłu jest na rzepie umocowana tabliczka na żetony, które powpinane są w prawym dolnym rogu, na każdej stronie z obrazkiem. Tabliczka jest wykonana z laminowanego w twardą folię, grubego papieru. Żetony wyprodukowane są również z laminowanych małych obrazków: biedronek, gąsienic, żabek itd. Dziecko wykonując zadanie ze strony, przekleja żeton na tabliczkę. Po wykonaniu albumu są wszystkie żetony i nagroda. Można też wpinać symbol nagrody, co którąś stronę, wtedy tabliczka nie ma zastosowania, ale praca jest mniej samodzielna. Przy nauce etapami, w miarę postępów, wycofuje się kolejne strony, aż dziecko wykonuje całą pracę samodzielnie bez pomocy.

Szafki z szufladami
Małe szafki z szufladami kupiliśmy w IKEA. Służą, obok półek jako magazyny materiałów do terapii. Na szufladach są przyczepione na rzepy symbole aktywności, co tak jak w przypadku albumów z rzepami, ułatwia samodzielne odnalezienie szufladki przez dziecko.

Nagrania na taśmach wideo i płytach DVD
To rzecz względnie nowa, ale z wielkimi perspektywami. Wymaga jednak sporo pracy. Kamerą nagrywamy obrazowanie czasowników w różnych osobach i czasach, miejsca publiczne np. ulica, sklepy, przystanek autobusowy, kiosk itd., materiały na naśladowanie, pobyt dziecka w przedszkolu, wspólne wyjazdy np. nad jezioro, do lasu. Materiały takie, można pozyskać również z telewizji lub kaset wideo, za pomocą karty tunera TV w komputerze. Z kamery przegrywamy filmy do komputera, programami do montażu nieliniowego wycinamy zbędne fragmenty, dodajemy teksty, tytuły, efekty, dogrywamy własny komentarz głosowy, podkład muzyczny i nagrywamy na płytę DVD (authoring), porządkując materiał w menu i dodając punkty zatrzymania, w postaci rozdziałów. Uproszczony  model to montaż liniowy z kamery na magnetowidzie. Jest dość niewygodny i daje dużo mniej możliwości. W ten sposób można również uczyć następstwa czasów, różnicowania osób, dialogów, opowiadań, naśladowania, czytania globalnego, liter cyfr i tysiąca różnych innych rzeczy. Na DVD można także nagrywać cyfrowe zdjęcia, w postaci pokazów slajdów.  Ogólnie nazywam to treningiem audiowizualnym, co do końca nie jest uprawnione, bo tak naprawdę nie jestem pewien co się za tym terminem kryje i jak to należy wykonywać. Nasza Superwizora obiecała przesłać artykuł na ten temat, ale niestety ciągle czekam  :down:.  

Sprzęt (harware)
Zasadniczą rolę w terapii pełnią:

  •    komputer z kartą tunera tv, drukarką i oczywiście oprogramowaniem,
  •    aparat cyfrowy,
  •    laminarka A4,
  •    kamera,
  •    magnetowid,
  •    dvd,
  •    telewizor,
  •    segregatory A4 i A5,
  •    koszulki na dokumenty A4 i A5,
  •    rzepy velcro,
  •    papier ksero w ryzach A4,
  •    papier twardy wzmacniający strony A4,
  •    albumy na zdjęcia – głownie 100 x 150 mm.

Komputer
Komputer przydaje się nam do przygotowania zdjęć, obrazków, filmów, dźwięków oraz sam służy jako pomoc terapeutyczna. Z programami dla naszych dzieci nie jest najlepiej, ale mamy Klika, Pingu, ABC i parę innych. Można również robić interaktywny pokaz zdjęć lub filmu. Jeśli komputer chcemy wykorzystać do przygotowania materiału na trening audiowizualny przy pomocy DVD, to musi być dobrej klasy.

Aparat cyfrowy
Prawdą jest padające często na forum stwierdzenie, że Internet roi się od zdjęć, obrazków i innych multimediów na dowolny temat i można je wykorzystać w terapii, ale najczęściej nie nadają się one do wydruku, ze względu na słabą rozdzielczość, ponadto ani Internet ani książki i programy, nie dadzą nam zdjęć z szeroko rozumianego, najbliższego otoczenia dziecka. Do tego służy nam fotograficzny aparat cyfrowy. Winien mieć on przetwornik ok. 3 mln pikseli, tak aby wyraźne zdjęcia można było drukować w formacie 10x15 cm (Kodak). Konieczny jest też tryb makro, który pozwala na robienie zdjęć z małej odległości. Ułatwia pracę także zoom optyczny. Uwaga zoom cyfrowy jest całkowicie nieprzydatny. Wygoda pracy jest większa, gdy aparat ma przyzwoitą kartę pamięci, która magazynuje nasze zdjęcia, przed przegraniem na komputer. Ciągłych zakupów baterii, ustrzeżemy się, kupując ładowarkę i akumulatory. Według dzisiejszych spadających ostro cen, koszt zakupu kompletu zamknie się poniżej 1 tys. złotych.

Laminarka
Pozwala na utrwalenie materiałów do terapii. Do wydrukowanych obrazków i zdjęć laminowanych i wyciętych, łatwo jest przyczepić rzepy samoprzylepne velcro. Można też łatwo, przy jej użyciu wyprodukować tabliczki na żetony i same żetony, używając jako podkładu twardego papieru i mocniejszej folii. Laminarka bezwzględnie winna być formatu A4, co bardzo ułatwia potem pracę. Ja chciałem zaoszczędzić kupiłem A6, która od początku kiepsko działał, a po 3 miesiącach się popsuła. Laminarka mojej siostry (firmy Lamirel), ma około 10 lat i chodzi bez zarzutu, choć laminowała już wiele tysięcy stron. Koszt takiej laminarki wynosi od 300 do 500 zł.

Kamera i karta tunera TV w komputerze
Kamera służy do przygotowania treningu audiowizualnego oraz nagrywania terapii. Najlepszą kamerą jest cyfrowa mini DV. Zapewnia najlepszą jakość i komunikację z komputerem. Ja niestety takiej nie posiadam i męczę się ze starą kamerą VHS, zgrywając filmy poprzez kartę tunera TV w komputerze. To duża strata jakości i czasu. Filmy do terapii można też nagrywać i przetwarzać z telewizji, lub kaset wideo, ściągając je do komputera przy pomocy karty tunera TV. Ceny kamer cyfrowych zaczynają się w granicach 1 800 zł. Do tego trzeba dokupić także kartę firewire (ok.80 zł), do komputera, bo bez niej niemożliwy będzie dobry montaż materiałów.

Magnetowid i odtwarzacz DVD
   Magnetowid i DVD służą bezpośrednio w terapii jako odtwarzacze nagranego treningu audiowizualnego. Zdecydowanie wygodniejsze jest DVD, na którym nie trzeba przewijać taśmy i wszystko jest gotowe do użytku prawie od razu. Odtwarzacze DVD można dzisiaj kupić poniżej 300 zł. Oczywiście, płyty DVD można odtwarzać także na komputerze, ale DVD ma tą przewagę, że nie szumi, jest natychmiast gotowy do użytku i obraz na telewizorze jest większy, niż na ekranie monitora.

Pozostałe materiały
Segregatory A4 i A5, koszulki na dokumenty A4 i A5, papier ksero w ryzach A4, papier twardy wzmacniający strony A4, albumy na zdjęcia można dostać w hurtowniach papierniczych.

Pozdrawiam

przos





przos

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 229
Zrób to sam
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 29, 2004, 20:28:58 »
Zapomniałem o gilotynie do papieru. Jest niezbędna. Nożyczkami tego wszystkiego się nie da wyciąć.

Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2891
Zrób to sam
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 30, 2004, 11:53:59 »
Super wątek!
Popieram wymianę pomysłów. Myślę, że nie od rzeczy byłby pomysł aby rodzice kontaktowali się ze sobą i oferowali wymianę pomocy naukowych.
 Moje pomoce  też poszły dalej w świat.
Może stworzyć  taki  kącik " potrzebuję- oddam- pożyczę "? :)

przos

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 229
Zrób to sam
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 02, 2004, 11:11:35 »
Tak, to fajny pomysł, ale mój był nieco inny. Chodziło mi raczej o wymianę myśli technicznej. Na obecnym etapie terapii Jasia zdecydowana większość pomocy jest dla innych bezużyteczna, ze względu na osobisty charakter. Co komu po filmie obrazującym jego wyjazd nad jezioro, lub serii zdjęć z pobytu nad morzem, na których figurują członkowie naszej rodziny.

Przez dwa lata borykam się z problemami technicznymi, jak wykonać to i tamto. £atwo powiedzieć Ach to proste. Zrób tak i tak. Potem okazuje się, że wcale takie proste to nie jest i duża część albumów i innych pomocy nadaje się do kosza. To bolesne i zniechęcające, kiedy ogrom poświęconego czasu, nie mówiąc już o kosztach, ląduje na śmietniku. Bardzo ważna jest strona techniczna i merytoryczna. One decydują, w dużym stopniu, o postępach dziecka. Gdybym miał dwa lata temu, taki warsztat i wiedzę na ten temat jak dzisiaj, to Jaś byłby zdecydowanie dalej. Zdaję sobie sprawę również z tego, że do Alberta E. trochę mi brakuje i ciągle wiele się uczę od innych, zdumiewając się Ach jakie to proste. Że też na to nie wpadłem.

pozdrawiam

przos





megpl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 679
Zrób to sam
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 03, 2004, 16:48:12 »
Przos,
bardzo dobrze to wszystko opisales.

Ja chce dodac do tego (dla tych ktorzy przeczytali twoj watek), zeby sie nie przerazali technicznymi detalami.
Tzn. niesamowite postepy mozna otrzymac ze np ze zdjec, ale wcale nie musi sie miec kamery cyfrowej, lamninarki itp
Chodzi o to zeby uchwycic (nawet kamera jednorazowa) momenty w ktorych dziecko jest emocjonalnie zaangazowane i po wywolaniu zdjec przegladac je z dzieckiem przypominajac mu te emocje i czynnosci ktore wykonywalo.
Chodzi o to zeby z dzieckiem jeszcze raz wspolnie przezyc mile dla dziecka chwile, zeby sie jeszcze raz podzielic z dzieckiem uczuciami.

Aparaty i sprzet o ktorym Przos wspomina sa b. pomocne ale nie sa niezbedne.
Jezeli ktos czytajacy nie ma pieniedzy na drogi aparat zachecam do kupienia nawet jednorazowek i do proby budowania albumu przezyc i przyjemnych chwil z dzieckiem tanszym kosztem.

Meg
Krzys VIII 2000

przos

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 229
Zrób to sam
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 04, 2004, 00:56:23 »
Droga Megpl

Nie chcę nikogo zniechęcać kosztami, ale absolutnie nie mogę się z Tobą zgodzić. Nie pisałbym o tym wszystkim, gdyby nie pełniło to tak ważnej roli w terapii Jasia. W dużej mierze dzięki tym pomocom, zrobił olbrzymie postępy w nauce mowy. Poznał i zgeneralizował setki pojęć, a startowaliśmy od zupełnego zera. Nie wyobrażam sobie, jak można prowadzić skuteczną terapię, bez pomocy. Kiedy dziecko staruje z mową i zaczyna się rzeczywista nauka języka, to po protu niemożliwe. Nauka oparta wyłącznie o obiekty fizyczne, w naturze, przebiega zbyt wolno. Jest zbyt mało intensywna, a czas jest droższy niż złoto. Tu wcale nie chodzi tylko o emocje dziecka.

Zaczynałem robić albumy na dopasowywanie dwa lata temu, nie posiadając żadnej z tych rzeczy, których wykorzystanie opisałem. Stopniowo okazywało się, że potrzebne jest to i tamto, więc w miarę możliwości finansowych kupowałem kolejne sprzęty. Z niektórych musiałem z żalem rezygnować. Myślę, że mogłyby się tym się trudnić Ośrodki i wypożyczać droższe sprzęty potrzebującym rodzicom. U mnie takiego Ośrodka nie ma i pewnie długo nie będzie. Nie ma także, a przynajmniej do tej pory nie poznałem rodziców, którzy chcą pomóc swym dzieciom, za cenę poświęcenia swojego czasu i pieniędzy. Wolą oddawać je do szkół specjalnych lub pod opiekę pseudospecjalistów, żeby mieć problem z głowy. nie zdają sobie sprawy z tego, że czas pracuje na ich zgubę. Mają pieniądze i czas na wymianę mieszkań, samochodów, mebli, nie mają ich na terapię i pomoce dla swojego dziecka, choć to wydatki o rzędy wielkości mniejsze. Dla mnie jest to przykre i niezrozumiałe. Czasami jest też tak, że jakościowo wielokrotnie lepszy od mojego sprzęt, leży w domu niewykorzystany w terapii dziecka, bo nie wiadomo jak i co nim robić.

Koszt mojego warsztatu nie jest wielki. Można również robić wszystko prostszymi sposobami. Ja też tak robiłem. Można wycinać zdjęcia z prasy, wykorzystywać obrazki z reklam. Zamiast laminować, można podklejać tekturakami. Zamiast gilotyny używać nożyczek, stosować segregatory z odzysku. Cały ten opisany przeze mnie sprzęt bardzo jednak przyspiesza proces produkcyjny i warto mieć to na uwadze.

Myślę, że zwykły aparat fotograficzny to pomysł słaby. Chyba trochę pomyliły Ci się pojęcia :). Po angielsku CAMERA to właśnie aparat fotograficzny. Polska KAMERA służy do kręcenia ruchomych filmów. Aparaty cyfrowe bardzo staniały i warto je stosować w terapii. Ja swój kupowałem ponad rok temu, za cenę dwukrotnie wyższą, niż można dzisiaj. Zdjęcia winny trafiać na terapię jak najszybciej po zdarzeniu. Muszą być również idealne jakościowo. Trzeba bardzo uważać z tłem i ostrością. Ja wykorzystuję średnio 1 z 3,4 zdjęć, reszta idzie na przemiał tzn. po prostu kasuje je z dysku. Wszystko to trudno uzyskać, za pomocą aparatu zwykłego. W ciągu ostatniego roku wykorzystałem ponad 1,5 tys. zdjęć, co oznacza żę zrobiłem ich około 4, 5 tysięcy. Mam bardzo przykre doświadczenia z gorszymi zdjęciami. Na początku terapii, Jaś po prostu ich nie rozróżniał. Wszystko zależy od aktualnego poziomu dziecka, ale gdy kiedy ma jeszcze duże problemy z postrzeganiem, wszystko musi być idealne, żeby dziecko rozumiało o co nam chodzi. Jaś uwielbia uczyć się z albumów ze zdjęciami oraz z nakręconych przez nas filmów. Bardzo cieszy się, jak widzi coś nowego i zwykle nie może się doczekać, jak dostanie to w swoje małe łapki :). To bardzo ważne, może nawet najważniejsze, żeby terapia była dla dziecka ciekawa.

Pozdrawiam

przos





megpl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 679
Zrób to sam
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 04, 2004, 16:53:03 »
Przos

:-)) pewnie ze pomieszaly mi sie pojecia. Mialam na mysli aparat fotograficzny, a nie kamere do krecenia filmow.

W mojej odpowiedzi myslalam o nas MAMACH, zajetych gotowaniam specjalnych potraw, szukaniem teraputow, prowadzeniem terapii, walczeniem ze szkolami itp itd

Nie chce zeby ktos sie przerazal ogromem szczegolow technicznych.
Pewnie ze kazde dziecko jest inne, ale w moim przypadku robie zdjecia zwyklym aparatem i je wywoluje na normalnych odbitkach. Pewnie ze fajnie byloby miec aparat cyfrowy i pokazac zdjecia dziecku w tym samym dniu.
Jest nawet ABA program do uczenia opowiadania "co sie zdazylo w szkole". Polega on na tym ze pani nauczycielka robi 2-3 zdjecia kamera albo cyfrowa albo polaridem i rodzic kiedy odbiera dziecko ze szkoly moze je uzyc pytajac "co dzis robiles"...

Ale w naszym przypadku zdjecia robiona "metoda sredniowieczna" przynosza b. dobre rezultaty. Przegladamy je i mowimy co sie na nich dzieje, jak bylo np fajnie kiedy plywalismy w oceanie itp

Jezeli chodzi o opis emocji/przezyc przy zdjeciach to na ten temat pisze Dr Gutstein w RDI opisujac problemy z pamiecia dobrych wydarzen tzw "Episodic memory"
(zobacz np tu : http://www.connectionscenter.com/forums....=&PP=2)

Ojej musze leciec
Pozdrowienia Meg
Krzys VIII 2000

przos

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 229
Zrób to sam
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 05, 2004, 09:15:31 »
Megpl

Cytat
W mojej odpowiedzi myslalam o nas MAMACH, zajetych gotowaniam specjalnych potraw, szukaniem teraputow, prowadzeniem terapii, walczeniem ze szkolami itp itd


A ja w myslałem i mamach i tatach :), którzy chcą poprawić funkcjonowanie swoich dzieci. Chodzi o to, żeby w tej gonitwie: w gotowaniu specjalnych potraw, szukaniu terapeutów, walczeniu ze szkołami nie zatracić tego, co jest najważniejsze, czyli skutecznie prowadzonej terapii.

Szczegóły techniczne są podane po to właśnie, żeby się nie przerażać, tylko żeby skutecznie działać. To tak jakby początkującej gospodyni kazać gotować. Bez przepisu jest bardzo trudno i z reguły robi się masę błedów. Z przepisem, na początku wygląda skomplikowanie, ale potem okazuje się, że to proste. Dzięki szczegółom technicznym, masz szansę wykonać, coś co pomoże Twojemu dziecku, szybciej, łatwiej, lepiej i taniej. Opisywane przyrządy, to garnki, patelnie, mikrofalówki, które Ci ułatwiają przyrządzenie potraw, choć początkowo być może nie bardzo wiesz jak je stosować. Gotowanie jest trudniejsze i zajmuje więcej czasu, niż robienie pomocy dla celów edukacyjnych, na terapię :).

Uważam, że to głównie dzięki szeroko rozumianej intensywnej edukacji, dzieci wychodzą z autyzmu. Edukacja musi być stosowana zarówno przez terapeutów jak i rodziców. W moim przypadku edukacja, równa się terapia behawioralna.

Czytałem Twoje opisy Dr Gutstein z RDI o  problemach z pamięcia dobrych wydarzeń.  Nie kwestionuję tego i myślę, że ładnie to wyjaśnia pewne procesy. Jest to niewątpliwie ważny, ale nieco inny temat.

pozdrawiam

przos





  • Gość
Zrób to sam
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 05, 2004, 16:10:58 »
Przos swietny watek!
Co  moge dodac??
No moze mozliwosci np.Word-a w pisaniu globalnym (pomysl M) ,programy z CLIP ART do wlaczania w pliki ,swietne sa DYMO drukarki z tasma do podpisywania laminowanym obrazkow ,MiNI- Mini- tez pomysl(M) takie gadajace male pudelko (nagrywa do 10 sek) i po kazdym razie kasuje automatycznie , dyktafon - do nagrywania slow dziecka ,kamera w pokoju( ja mam tzw security) podlaczona to Video- nagrywam sesje gdy mnie nie ma w pokoju .( nie mam weneckiego lustra).
Wydrukowalam WSZYSTKO ze stron  www.speechfun.com  
i www.speakingofspeech.com    SUPER!!
jest tam mnostwo gotowych pomocy!!
na przyklad- jak gramy w "pan Bulba" to mam gotowe plansze do zabawy- sa tak ustawione ,ze wszystko gra!!
Albo jak robimy cos  ciastoliny- sa obrazki  - kolory , rolowanie , naciskanie , ciecie , twoja kolej etc zamiast latac po foderze.Ja mam harmonijkowe teczki- jak planuje zabawe- wybieram te plansze - dolaczam gry i juz!!
Wczesniej czegos zawsze mi brakowalo!
jak nie mozecie dojsc do linkow to napiszcie !!pomoge!!jest tak ok. tysiaca roznych pomocy!!
Kupuje tez gry z katalogow .Sa cudne !
Ostatnio gra "daleko i blisko" czy sekwencje - ma powodzenie .
mam jeszcze takie karty- z emocjami- kupuje sie z interntu- dosc drogie- ale swietne .
programy takie jak Flash pro , czy learning with photos
Liczydla - najlepiej takie na sznurku , nozyczki co same odskakuja .
jak sobie przypomne to dopisze reszte .

megpl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 679
Zrób to sam
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 06, 2004, 18:17:50 »
Przos
zobacz co znalazlam w publikacjach medycznych... :-)

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez....5295156

meg
Krzys VIII 2000

przos

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 229
Zrób to sam
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 07, 2004, 02:09:39 »
Megpl
Jasne że tak.

Wirtualna rzeczywistość to przyszłość terapii. Przyszłośc treningu audiowizualnego. Jestem o tym głęboko przekonany. Ja po prostu to widzę i wiem jak należy zrobić, lecz dzisiaj chęć realizacji takiego zamierzenia graniczy z szaleństwem.

To co się dzieje w szeroko rozumianej informatyce, to burzliwa rewolucja trwająca od kilkunastu lat i pożerająca caraz większe obszary życia. To podniecające i przerażające jednocześnie. Biada tym, którzy się zagubią :)

Dzisiaj jednak zamiast Virtual reality, musimy się zadowolić spopularyzownymi zdobyczami, które stały się dostępne, dla zwykłych zjadaczy chleba. Produkcja filmów terapeutycznych, wideokonferencje z terapeutami, monitorowanie terapii online, zdjęcia, multimedia, to na razie kres możliwości dzisiejszej informatyki spod strzechy. Za 5, 10 lat świat będzie zupełnie inny.

pozdrawiam
przos