Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Autyzm => Wątek zaczęty przez: jaro210 w Grudzień 02, 2009, 21:54:31

Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: jaro210 w Grudzień 02, 2009, 21:54:31
Witam,
Borykam się z problemem typu czy zaszczepić swoją 1,5 miesięczną córkę na żółtaczkę. Wyjaśnię że mam 5 letniego synka chorego na autyzm. Gdy urodziła się moja córka pozwoliłem podać jej (nie wiedzieć czemu) pierwszą dawkę szczepionki na żółtaczkę (są trzy dawki w odstępach).Teraz przyszedł kolejny termin szczepień ,a ja nie zgodziłem się na żadne szczepienia. Pani lekarz i pielęgniarka bardzo mnie namawiają przynajmniej na szczepienie na żółtaczkę resztę powiedziały że jak bardzo chcę to mogę sobie odpuścić ale że nie szczepienie na żółtaczkę, może to mieć bardzo negatywne skutki i jest bardzo niebezpieczne, a pozatym nie wpływa na autyzm.
Ja co do pozostałych szczepień już postanowiłem stanowczo, że nie ale z tą żółtaczką to nabrałem niepewności i już sam nie wiem co robić.
POMÓŻCIE!!!!
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 02, 2009, 23:11:41
A Twoje 1,5 miesięczne dziecko to gdzie miałoby się tą żółtaczka zarazić ? ;)
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Abi81 w Grudzień 02, 2009, 23:20:32
Nie ma to jak zastraszyc pacjenta i jak widac skutecznie.
Czy w tym kraju to juz nikt nie posluguje sie wiedza i rzetelnymi dowodami, wciaz klamstwa, mity i rozsiewanie strachu.
jaro210 nie masz zadnej, ale to zadnej pewnosci, ze jesli nawet zaszczepisz dziecko na wzwb bedzie odporne. Niedawno napisala posta Skarbek o tym że jej synek nie ma przeciwcial ktore powinny wystepowac po szczepionce (pytalam moja kolezanke po pediatrii), jakos nikt nie zwrocil na to uwagi.
Mysle ze gdybysmy sprawdzili w ten sposob skutecznosc szczepionek okazalaby sie marna.
Tak wiec jaro210 jedyna ochorna Twojego dziecka przed wirusami i innymi "kosmitami" jest jego wlasny, doskonale stworzony przed nature uklad odpornosciowy - i o to powinienes zadbac, a nie o jakies gowno w strzykawce.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: michael27 w Grudzień 03, 2009, 08:48:25
zgadzam się z Tobą Abi. Żadne gówno w strzykawce nie chroni naszych dzieci. Ja bym nie szczepił dziecka ponownie.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: neoaferatu w Grudzień 03, 2009, 08:58:57
Jaro210, mojej córeczce na porodówce wbrew pismu ode mnie i mojego męża polscy lekarze wstrzyknęli dwie strzykawki pełne podejrzanych preparatów - na WZW i BCG. Oczywiście natychmiast podałam swojej ukochanej córeczce odtrutkę, którą miałam przygotowaną na wszelki wypadek, bo wiedziałam, ze będę miała cesarkę, a mąż musiał pilnować dwójki naszych chorych dzieci okaleczonych przez polskich lekarzy na porodówce niedotlenieniem a potem szczepieniami.
Żadnej innej szczepionki oczywiście moja córeczka nie dostała!!!!!! I nie dostanie!!!! Zacznij czytać i uczyć się na temat szczepień!!!!!! Nie bez powodu lekarze najrzadziej szczepią W£ASNE DZIECI. To że tobie jakiś lekarz coś mówi, nie oznacza że to JEST PRAWD¡. Szczepionka na WZW pełna jest toksyn, a jej skuteczność też jest wątpliwa. Ale wybór należy do ciebie.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: licho w Grudzień 03, 2009, 09:48:35
Witam, ja mam HBV i synka z autyzmem atypowym. Decyzja należy do ciebie ale ja błogosławię to że dzieci zostały zaszczepione po urodzeniu. Nieprawdą jest że nie da się sprawdzić skuteczności szczepionek – wystarczy proste i tanie badanie krwi na przeciwciała antyHBs – wynik powyżej 10 jednostek daje pełna odporność na zakazenie HBV.  Najczęstsza droga zakażeń to służba zdrowia więc szokuje mnie pytanie (żart ?)   gdzie może się zakazić 1,5 miesięczne dziecko. Rozumiem że niektórzy zakładają że nigdy nie zaprowadzą dziecka do lekarza, dentysty itd i że zawsze będzie zdrowe? Znam przypadki zarażenia się po prostym zabiegu dentystycznym.  Jeżeli ktoś chce mieć własne zdanie czym jest HBV i HCV ( na które niestety nie ma szczepionki) to proponuję w gogolu wstukać „HCV Prometeusze” tam jest kopalnia wiedzy o tzw. żółtaczce.  Również w ostatnim programie  Tomasza Lisa był wywiad z aktorem Maciejem Kozłowskim (gra Joroszego w M-jak miłość) chorym na żółtaczkę typu C – do obejrzenia na Internecie i zobaczyć co to "cudo" zrobilo z tym człowiekiem .  
Żeby cie nie straszyć ;) ryzyko zarażenia HBV jest dzis dużo mniejsze niż np. 15-20 lat temu - epidemia żółtaczki została wyhamowana właśnie przez szczepienia i lepszy poziom służby zdrowia ( używanie jednorazówek, badania krwi od dawców itd.) Ja również nie zakaziłem nikogo z rodziny wiec nie jak widzisz nie nie jest to takie proste. Niestety nie ma szczepionki na wirusowe zapalenie wątroby typu C. Mam niestety kontakt z tym środowiskiem – głownie chorymi-  i nie odniosłem wrażenia że są to tajni agenci koncernów farmaceutycznych, którzy z zysku lobbuja za szczepieniami.
Zawsze też możesz zrobic badanie u siebie, zony  na antygen HbsAg (robi się je w każdym laboratorium – koszt około 10 zł) - wynik ujemny oznacza że nie jesteście nosicielami wirusa i z wwaszej strony nic dziecku nie grozi.
pozdrawiam
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: katerina w Grudzień 03, 2009, 10:13:03
U mojego syna po pierwszej dawce WZW wystąpiły drżenia kończyn górnych i dolnych. I nikt się nie zastanowił czy podać dziecku szczepionkę, choć występowała wiotkość mięśni. Po prostu bierze się strzykawkę, napełnioną rozmaitymi świństwami i bezmyślnie wstrzykuje się je niemowlęciu, które jeszcze dobrze oczu na świat nie otworzyło  :angry: .
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: licho w Grudzień 03, 2009, 10:49:42
Dodam jeszcze że HBV - to wirusowe zapalenie watroby typu B.  I z tego co sie orientuję to, że jednym z kryteriów wykluczającym  do  przeszczepu wątroby zniszczonej przewlekłym zapaleniem typu B,C są  choroby psychiczne (m.in. autyzm)
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: katerina w Grudzień 03, 2009, 10:57:20
Od kiedy to autyzm jest chorobą psychiczną  ???  ?
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: dziobek555 w Grudzień 03, 2009, 11:44:14
od zawsze tak jest klasyfikowana.

Ja po WZW, a jestem dorosła babą dostałam ostrego zapalenia trzustki.
Poza tym jeśli masz żółtaczkę typu c, lub jakąkolwiek - jestem w stanie zrozumieć twoje podejście, ale.... sprawdziłaś co w szczepionce jest?
Szczepionki na żółtaczkę zawierają najwięcej rtęci! Jest tam też domieszany glin, czyli aluminium. Mieszanka super, dlatego po tej szczepionce występują problemy neurologiczno-mięśniowe.
Zrobisz jak uważasz, że tak powiem Twoje ryzyko.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: katerina w Grudzień 03, 2009, 12:30:58
Wiem, że jest tak klasyfikowany, lecz myślałam, że czytając to forum, można wyciągnąć wnioski, że autyzm jest zaburzeniem neurorozwojowym, a problemy psychiczne są tu problemami wtórnymi. Dlatego zawsze mnie razi wypisywanie takich bzdur, a "specjalistom", którzy tak szufladkują nasze dzieci, przydałby się przeszczep mózgu  :p .
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 03, 2009, 12:44:44

(licho @ Gru. 03 2009,09:48)
QUOTE
Witam, ja mam HBV i synka z autyzmem atypowym. ...//...

 Najczęstsza droga zakażeń to służba zdrowia więc szokuje mnie pytanie (żart ?)   gdzie może się zakazić 1,5 miesięczne dziecko. Rozumiem że niektórzy zakładają że nigdy nie zaprowadzą dziecka do lekarza, dentysty itd i że zawsze będzie zdrowe? Znam przypadki zarażenia się po prostym zabiegu dentystycznym.  ...//...
 
 Ja również nie zakaziłem nikogo z rodziny wiec nie jak widzisz nie nie jest to takie proste. Niestety nie ma szczepionki na wirusowe zapalenie wątroby typu C. ...

Półtora miesięczne dziecko ma się zarazić żółtaczką u dentysty ? Słyszałam o wczesnym zabkowaniu ale chyba mie aż tak ? ;)

Nie strasz HBV bo na to nie ma szczepionki więc nie ma co się zastanawiac nad szczepieniem lub nieszczepieniem na to.

Nie tak łatwo się zarazić (choć oczywiście każdego moze to spotkać, AIDS też może mieć kazdy) jednak szczepienie nie gwarantuje odpornosci a niesie ze sobą spore ryzyko.

Sama piszesz, że nie zaraziłaś nikogo z rodziny. To nie ospa, to się tak łatwo nie przenosi.

I wiem czym jest żółtaczka, jak potrafi być uciążliwa dla zdrowia, jak zmienia zycie. Mam bliską kolezanke, które choruje od lat. Nie jest jej łatwo.
Będąc chora urodziła córeczkę, zdrową :) Dziecko ma już 5 lat i nadal nie jest zarażona, mimo, że jak wiadomo nie ma  na ten typ szczepionki.
Kolezanka żyje normalnie, potykamy się czesto, nasze dzieci bawią się razem (moje na nic nie szczepione też)  i nikt się nie zaraził.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: licho w Grudzień 03, 2009, 13:02:50
Ja mam orzeczenie lekarskie o autyzmie dziecka wiec formalnie jest to choroba. Powtórzę - wg moich informacji autyzm wyklucza z przeszczepu wątroby. I wg mnie jest to wazny argument za szczepieniem wzw b np: autystów. Podjęcie ważnej decyzji o szczepieniu przeciw wzw B musi przecież też wynikać ze znajomości  realiów dot. ewentualnej terapii w razie zaawansowanych powikłań po żółtaczce. A żeby podjąć świadomą decyzje należy mieć wiedzę o chorobie lub zaufać lekarzom. Tylko  wtedy można rozważyć ewentualne korzyści i potencjalne ryzyko - np: samo leczenie żółtaczki lekami przeciwwirusowymi wymaga bardzo ścisłej współpracy z lekarzem, stałego monitoringu leczenia i dlatego ja nie wyobrażam sobie leczenia autysty z przewlekłym zapaleniem wątroby. Ale nie jestem lekarzem i nie jestem specjalistą.  
Po prostu z przyczyn osobistych mam podstawą , minimalna wiedzę o żółtaczce i autyzmie(wolałbym jej nie mieć ;) i ją  przekazuję. Decyzja należy jednak do Jaro210- poczytaj, rozmawiaj ale nie tylko  z ludźmi z dotnietych problemem autyzmem i wtedy decyduj.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: katerina w Grudzień 03, 2009, 14:11:23
To zakrawa na żart : zaufać lekarzom  :;): .
Na forum jest dużo przykładów jak właśnie przez ich niewiedzę i niefachowość nasze dzieci nie otrzymały pomocy we wczesnym etapie rozwoju, co pogłębiło ich zaburzenie czy chorobę.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 03, 2009, 14:31:24
Nie byłoby tego forum gdybysmy mogli ufać lekarzom :(
Ale to nie ich wina, wydaje mi się, że mamy w stosunku do nich za duże oczekiwania. To tylko ludzie.
Nie mam na myśli tych, którzy mają się za nieomylnych Panów życia i śmierci, tylko tych zwykłych solidnych, rzetelnych, mających pewną wiedze ale i ograniczenia. Często nie mają złej woli, po prostu nikt nie jest w stanie wiedzieć wszystkiego.

Nikt nie zdejmie z nas odpowiedzialności za nasze własne zdrowie i za zdrowie naszych dzieci.




Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: licho w Grudzień 03, 2009, 14:44:45
Nie to nie żart - nasze dzieci pomimo autyzmu będą chorować na różne  choroby i jesteśmy skazani na służbę zdrowia.
Ponadto nie jestem Nią a Nim. Po drugie proszę o nie obrażanie - wyrażam tylko swoja opinie która może nie jest zgodna z "obowiązującą" na forum ale mam chyba do tego prawo. Argument że nie ma szczepionki na HBV – powiem delikatnie tak – dla mnie to nowość i mam inne zdanie na ten temat. Czy łatwo się zarazić – ja nie zaraziłem zony i dzieci ale uważa się że wirus HBV jest najbardziej zaraźliwy na świecie i do zarażenia dziecka potrzeba tylko 0,0004 ml zakażonej krwi (w przypadku HIV 0,1 ml) , czyli np.: przypadkowe użycie jednej szczoteczki do zębów wystarczy - a przecież małe dzieci często biorą rożne rzeczy do buzi. Normalne kontakty nie są groźne i tu nie ma żadnego ryzyka. Jaro210 – powiem inaczej, wg mnie ryzyko zarażenia twego dziecka HBV jest minimalne choćby z uwagi na to co napisałem wcześniej i dlatego nie powinieneś się z tego tytułu martwić. Porozmawiaj z lekarzami może z jakimś dobrym, mądrym neurologiem (może ktoś na forum ci takiego poleci) - oni podobno mają najwięcej zastrzeżeń co do szczepień i ich wpływu na zaburzenia mózgu.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: neoaferatu w Grudzień 03, 2009, 15:00:16
Moja najstarsza córka została zakażona przez pielęgniarkę żółtaczką wszczepienną typu B. Latami chodziłam z Iwonką do poradni ucząc się o tej chorobie i zbierając info na ten temat. Zmniejszenie liczby zakażeń to wynik MASOWEGO WPROWADZENIA SPRZÊTU JEDNORAZOWEGO UŻYTKU. Pamiętam jak dawniej wszystko było (pożal się Boże) "sterylizowane".
Tak samo jak liczba chorób nie uległa zmniejszeniu po wprowadzeniu szczepień tylko o dziwo po polepszeniu warunków życia sanitarno - higienicznych, co widać na wykresach.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: sebastikantus w Grudzień 03, 2009, 16:09:40
Cze licho!!!, nareszcie ktos kto chociaz czesciowo na tym forum wyraza podobne opinie jak ja.

Popieram szczepienia (ale nie uwazam ze powinny byc obowiazkowe), jak juz ktos tak bardzo nie chce to niech nie szczepi, ale uwazam ze powinien pisac oswiadczenie ze koszty ewentualnej choroby bedzie pokrywal z wlasnej kieszeni

Nie uznaje tez spiskowej teorii dziejow o zmowie koncernow farmaceutycznych

Skupmy sie na realnych problemach a nie doszukujmy sie spiskow i myslmy o poprawie funckcjonowania naszych autystow a nie zadnych cud terapiach
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: licho w Grudzień 03, 2009, 18:22:04
Po pierwsze jeżeli szczepionka na HBV nie działa i jest spiskiem to czemu koncerny nie wprowadzą na takiej samej zasadzie "szczepionki" na HCV ? Przecież zarobiłyby na takim placebo fortunę. I żeby było jasne ja uważam że autyzm jest nieporównanie gorszy od żółtaczki. I jeżeli miałbym wybierać to albo to ,  bez wahania wybrałbym zóltaczke jako rzecz bez porównania lżejszą od autyzmu, ponieważ jest to choroba ciężka ale wyleczalna (raczej podleczalna), pozwala na normalne życie, samodzielne życie, złożenie rodziny, studia, pracę, itd.  Autysta jest od pierwszych lat życia do końca całkowicie uzależniony od opiekunów i większość z wymienionych rzeczy będzie dla niego niego nieosiągalna. Niestety takiego wyboru nie mam.  
Każdy pisze na podstawie własnych doświadczeń. Ja nie potrafię powiązać autyzmu u mego dzieciaka ze szczepieniami. Ale wiem że każdy przypadek jest indywidualny i wierzę że są przypadki niewłaściwej odpowiedzi organizmu na szczepienia.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: michael27 w Grudzień 03, 2009, 19:50:21

(sebastikantus @ Gru. 03 2009,16:09)
QUOTE
Nie uznaje tez spiskowej teorii dziejow o zmowie koncernow farmaceutycznych

Tu nie trzeba niczego uznawać tylko analizować fakty. Mieliśmy ptasią, teraz mamy świńską, rok wcześniej była sepsa, borelioza a już czytałem artykuł o wirusie zachodniego nilu, który za rok będzie zagrażał Polsce! Tak tak, jest na niego szczepionka, choć jeszcze nie doskonała to jednak pomyślą nad tym.

Ile jeszcze ci trzeba, żeby otworzyć oczy?
Mam nadzieję, że jak sprowadzą tą partię szczepień na AH1 wycofaną w Kanadzie zaszczepisz sie jako pierwszy.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: sebastikantus w Grudzień 03, 2009, 21:20:58
Szczepilem sie wiele razy i zyje, a dowodow na spisek nie macie bo go nie ma
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 03, 2009, 22:11:49

(zosia_ @ Gru. 03 2009,12:44)
QUOTE
Nie strasz HBV bo na to nie ma szczepionki więc nie ma co się zastanawiac nad szczepieniem lub nieszczepieniem na to.

Przepraszam za błąd, miałam oczywiście na myśli HCV - bo tym tu straszyłeś.

Dobrze, ze podałes adres strony, na której znajdują się cenne informacje o typach żółtaczki, przebiegu chorób i leczeniu.
Ciekawe rzeczy tam można wyczytać.

Między innymi o HBV:

"...
Przebieg żółtaczkowy cechuje około 25% wszystkich zakażeń HBV u dorosłych i te prawie zawsze kończą się wyzdrowieniem. A 65% to zakażenia podkliniczne, skąpoobjawowe, które kończą się pełnym wyzdrowieniem i nawet nie zdajemy sobie sprawy, że w ogóle byliśmy chorzy. Po wyzdrowieniu nabywa się trwałej odporności. Pozostałe 10% to zakażenia skąpoobjawowe lub bezobjawowe, które od początku mają charakter przewlekły i takie też pozostają.
..."

(pogrubienie moje)

Zródło
http://www.prometeusze.pl/hbv.php




Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: dziobek555 w Grudzień 03, 2009, 23:05:10
A ja nie popieram szczepień i NIE ŻYCZÊ SOBIE, zeby były finansowane z moich podatków!!!! Jak ktoś chce się szczepić to niech sobie szczepionkę kupi sam. A jak po niej zachoruje, to też niech sam płaci za leczenie!
Wtedy to będzie fair!
Najlepszego życzę!
A.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Abi81 w Grudzień 03, 2009, 23:48:08
Ja również!
Poza tym powinno sie informowac o trwalych i niebezpiecznych skutkach ubocznych, jak ktos lubi ryzyko, niech ryzykuje i sie szczepi, nikt nie moze byc pewnien czy nie skonczy jak ta dziewczyna:
http://www.youtube.com/watch?v=oGT0r-udstQ
http://www.desireejennings.com/index.php

sebastikantus zyjesz po mimo szczepien i co? Rozumiem ze dzieki nim i naszej "kochanej" sluzbie "zdrowia" jestes pelnym energii, zdrowia, pozytywnie myslacym i szczesliwym pacjentem, ktory nie potrzebuje zadnych lekarstw (a moze na odwrot), a ktoremu szczepienia uchylily kawalek nieba i zapewnily dozywotnia gwarancje na zdrowie, sile i totalny brak infekcji.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 04, 2009, 00:19:55

(sebastikantus @ Gru. 03 2009,21:20)
QUOTE
Szczepilem sie wiele razy i zyje..

To jeszcze nic ! Ja miałam wypadek i żyję !   :D
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: michael27 w Grudzień 04, 2009, 07:42:53

(sebastikantus @ Gru. 03 2009,21:20)
QUOTE
Szczepilem sie wiele razy i zyje, a dowodow na spisek nie macie bo go nie ma

oszukuj się dalej




Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: katerina w Grudzień 04, 2009, 08:20:24
Wybacz, licho, ale kontakt ze "slużbą zdrowia" usilnie staram się mieć tylko wtedy, gdy potrzebuję zaświadczenie lub zwolnienie, żeby móc zaopiekować się dzieckiem. Nie chodzi mi bynajmniej o światłe rady w kwestii leczenia.
Jeśli sporadycznie chcę wykonać jakieś badania, po prostu idę do laboratorium i odpłatnie je wykonuję, ponieważ szkoda czasu na udowadnianie czy są one potrzebne czy nie i wysłuchiwanie ile punktów bidulkom jeszcze zostało. Za taką "służbę" serdecznie dziękuję  :angry:  !

Wczoraj mąż poszedł do internisty, ponieważ złapał infekcję. Pyta się panią doktor, która wypisała mu ileś tam specyfików : a co mi jest? Na to pani doktor w maseczce : nie wiem, miały być testy, ale nie ma...
Proszę, co za postęp, to już zwykłą infekcję będą wykrywać za pomocą testów  :D .
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: megi122c w Grudzień 04, 2009, 08:24:11
Dareczka szczepiłam książkowo. Ale płatna szczepionką 6w1. Mowili, że lepsza jakościowo. Mniej  inekcji. Nigdy nie zauważyłam u niego po szczepieniu niepokojących objawów. Oprócz pierwszego w szpitalu po urodzeniu. Urodził się z zielonymi gęstymi wodami. Szczepienie dostal ok 8 godzin po urodzeniu. Przeryczał całą noc. (i ja teraz myślę, że już wtedy COŚ sie mogło stać). Zaszczepiłam go też w sierpniu tego roku na pneumokoki (sugestia lekarki z ośrodka dla osób autystycznych!!!!!) czego nie mogę sobie wybaczyć. Ale chyba nie zaszkodziła, choć zbieglo się z poczatkiem leczenia DAN, dietą i intensywną terapią - Darek idzie do przodu z dnia na dzień.
Córkę (rok) też szczepiłam - do tej pory - tak jak Darka. Dodam, że o możliwości szkodliwości szczepionek dowiedziałam się tak naprawdę niedawno. Ale podjęłam decyzję, że już jej więcej szczepić nie będę. Miałam wrażenie, że po pierwszych trzech dawkach heksy (pomimo braku negatywnych objawów po szczepieniu) nie rozwijała się prawidło. wariowałam z niepokoju. Teraz jest chyba OK. Rozumie jak się do niej mówi, inicjuje zabawy, pokazuje paluszkiem itp Ale okres od 5 do 9 miesiąca był dla mnie ciężkim okresem niepokoju. Już MMR ją nie szczepię, ani na żółtaczkę też więcej nie. Jak będzie zdrową nastolatką to może wtedy pomyślimy o różyczce. Ale teraz już więcej ryzykować nie będę!!!!!!
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: neoaferatu w Grudzień 04, 2009, 09:59:19
Z punktu widzenia logicznego argument, że ktoś przeżył szczepionkę nie jest argumentem na pozytywne jej podsumowanie. Oczywiście większość osób przeżyje szczepienie poza oczywiście tymi, które go od razu nie przeżyją. Z pozostałych część umrze o wiele szybciej niż bez tej szczepionki, ponieważ wygeneruje ona jakaś ostrą lub przewlekłą chorobę np. autyzm, depresję, zespół maniakalny, astmę, postępującą encefalopatię itd.
Argument logiczny, że "ojciec mnie tłukł i żyję" nie jest dowodem na pozytywne potwierdzenie dobroczynnego działania katowania dziecka przez rodzica, nawet jezeli większość dzieci przezywa to katowanie(oprócz tych, które nie przeżyją) i nie powinien był argumentem na rzecz powielania - kontynuowania w kolejnych pokoleniach- tego wzorca. Dziecko które było maltretowane przez rodzica będzie miało syndromy ze spektrum zespołu dziecka maltretowanego. Owe syndromy mogą różnie się manifestować i czasem nie widać ich na pierwszy ani nawet na drugi rzut oka.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: licho w Grudzień 04, 2009, 10:38:42
Hej Jaro210 - może zrób tak jak radzi supcia (watek 9) w tym poscie http://www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=10;t=9840
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: sebastikantus w Grudzień 04, 2009, 20:57:43
Wierzycie w spisek firm farmaceutycznych, a jednoczesnie niektorzy z Was nie maja zadnych oporow przed podawaniem dzieciom roznych preparatow czy stosowaniu terapii ktorych dzialanie w tym dlugofalowe tez jest nie do konca wiadome.
Ale rozumiem ze wielu z Was lubi walczyc z "systemem" (tez taki bylem)
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: anulka73 w Grudzień 05, 2009, 07:03:39
Nie rozumiem całej tej dyskusji. Ja mam kartkę od tz. normalnego lekarze z normalnej przychodni przyszpitalnej, że mojego dziecka szczepić nie można. O ile mi wiadomo dzieci z problemami neurologicznymi nie powinny być szczepione w przeciwieństwie do zdrowych i szczepienie przeciw np, pneumokokom może narobić więcej szkody niż pomóc. Dzieci szczepi się tylko na to na co mogą umrzeć nie w wyniku komplikacji po po infekcji, a bezpośrednio w wynku infekcji - i to trzeba wybrać właściwy moment. Moje dziecko było szczepione do pewnego momentu zgodnie z kalendarzem szczepień, ale to było przed diagnozą.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Grudzień 05, 2009, 10:49:54
Anulka73 rozumiem, że ty tego pewnego momentu nie kojarzysz z diagnozą i w ogóle nie dziwi cię, czemu teraz nie możesz szczepić a wcześniej mogłaś.

Spór pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami szczepień nie ma końca i będzie trwał. Sebastian - nie mam zamiaru też z nikim walczyć - chę mieć odwrotnie - święty spokój.

Mnie nie interesuje spisek ani fakt kto może na tym zarobić a kto nie. Jeśli ktoś jest przekonany o słuszności szczepień - proszę bardzo może zakupić i szczepić. Natomiast jesli ja sobie tego nie życzę i co do słuszności nie jestem przekonana powinnam mieć prawo odmówić.

Nie rozumiem, dlaczego w tym względzie jest przymus.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: sebastikantus w Grudzień 05, 2009, 12:26:27
No coz z jednym sie zgadza,, powinni to wreszcie uregulowac tak by dac prawo wyboru
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: anulka73 w Grudzień 05, 2009, 13:29:09
To zupełnie nie tak. Szczepiłam, bo nie wiedziałam, że nie mogę. Jak poszłam do neurologa to pierwsze pytanie było kto mi go pozwolił szczepić. Ciąża z powikłaniami i ciężki poród już wystarczy, żeby nie szczepić. Lekarz był oburzony że ktoś mi na to pozwolił. Pytałam naszego lekarza ze zwykłej przychodni przyszpitalnej o szczepienia przeciw grypie i żółtaczce i on był zdecydowanie przeciwny, bo syn ma autyzm. Jedyne co chciałam powiedzieć to, że żółtaczka nie jest chorobą w wyniku której się umiera więc zdecydowanie nie szczepić, a dziecko z autyzmem to już zdecydowanie nie. Może być więcej szkody niż dobrego. Ze szczepieniami trzeba bardzo ostrożnie. Niestety poziom wiedzy na ich temat u lekarzy pierwszego kontaktu jest niewielki, ale wystarczy już przychodnia przyszpitalna i zupełnie coś innego.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: dziobek555 w Grudzień 05, 2009, 13:59:13
wiesz Anulka73, wychodzi na to , ze twój lekarz jest chlubnym wyjątkiem. Hm, może warto się do niego udać  :;): , bo reszta jest przestraszona konsekwencjami i tym, ze będą mieć kłopoty, ze nie zaszczepia dziecka. nie ważne, że dziecko może być uszkodzone, nie ważne, sztuka to sztuka... to był niemal cytat z wypowiedzi p. pielęgniarki z którą toczyłam zażarty bój o szczepienie mojego dziecka i tak ją wyprowadziłam z r równowagi, ze mi rzekła:
"dla mnie sztuka to sztuka, muszę się z tego rozliczyć".
Czy tu coś można dodać?
 :angry:
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Grudzień 05, 2009, 15:04:17
Anulka ja tam różnicy między lekarzem przyszpitalnym a pierwszego kontaktu nie widzę  :p może dlatego, że u mnie przychodnia jest przy szpitalu.... żartuję  :D

Wychodzi na to, że faktycznie trafiłaś na kogoś wyjątkowo poinformowanego - chętnie na priva przyjme jego namiary  :)




Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Baskwi w Grudzień 05, 2009, 18:04:27
Szczepienia są i będą obowiązkowe, bo działają gdy ponad 90 % populacji jest zaszczepiona, więc dla szczepionych ci bez szczepień są niebezpieczni, mogą znów przywlec już zwalczoną chorobę. W dzisiejszym dodatku do Wyborczej "wysokie obcasy" jest więcej na ten temat. Mnie bardziej interesuję, co jeszcze (oprócz przeszczepu wątroby) nie dotyczy naszych dzieci, bo mają autyzm?
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Grudzień 05, 2009, 18:13:13
Jejku, naprawdę czytasz tę szmatę :D  /bo trudno to nazwać gazetą/?
I ten ohydny dodatek?  :D
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Baskwi w Grudzień 05, 2009, 18:22:24
Od lat i uważam za jedną z lepszych gazet, co do dodatku to była w nim np. sesja z młodymi ludźmi z zespołem Downa. A śmiech z cudzych upodobań czytelniczych uważam za niegrzeczny.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Grudzień 05, 2009, 18:28:35
A na serio: ostatni  przemogłam się /bo bez odruchu wymiotnego nie jestem w stanie czytać "Wysokich obcasów"gdy zachwalali lekarkę z holenderskiego statku aborcyjnego.
Przeczytałam/w celach poznawczych/ :D artykuł o niej metodą mojego polonisty "czytajcie dzieci między wierszami". I co sie z niego dowiedzialam?Ano, że babka uprawia odrażający proceder to wiadomo. Jakiej jest narodowości- to drugie.. Ze dobiega czterdziestki. Ze nie ma męża ani dzieci/wspominali o jakimś "partnerze"/ Bidna kobita, pomyślalam, porąbane życie osobiste. U nas kobieta w tym wieku ma przeważnie męża i dwoje dzieci. Po co to jej było?
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Grudzień 05, 2009, 18:36:27
O papieżu też od czasu do czasu piszą i co z tego. Nawet zdjęcie umieszczą. Przeważnie wybierają takie na których wygląda jak idiota/włosy mu podfrunęly albo usta otworzył/
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Grudzień 05, 2009, 19:09:45
O i jeszcze przypominam sobie gazeto-wyborczy reportaz z Czeczenii sprzed dooobrych paru lat. Po przeczytaniu go metodą mojego polonisty uświadomiłam sobie........że facet wcale tam nie był! Takie ogólniki to ja też mogłabym sobie napisać zza biurka. To mnie skutecznie zniechęciło-brak wiarygodności i podstawowej etyki dziennikarskiej.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: anulka73 w Grudzień 05, 2009, 19:47:20
Co Wysokie Obcasy mają wspólnego ze szczepieniem na zółtaczkę?
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: neoaferatu w Grudzień 05, 2009, 20:15:19
Baskwi, problem w tym, że w cyklicznie zdarzającym się w naszym kraju nawrocie zachorowań na krztusiec najwięcej chorują dzieci ...zaszczepione. Ponadto liczba zachorowań na choroby wieku dziecięcego spadła jeszcze przed wprowadzeniem szczepionek na te choroby. Dwa te oczywiste argumenty podważają skuteczność szczepionek.
Dzisiaj w "Wysokich Obcasach" jest artykuł o kontrowersjach dotyczących bezpieczeństwa szczepionek. Przytoczony jest przykład kobiety - Kariny Paczkowskiej, która nie szczepiła żadnego swojego dziecka, rodziła je oczywiście w domu i nie leczy ich lekami farmaceutycznymi, a metodami wyłącznie naturalnymi. Namówiła ją do tego jej matka, która nie szczepiła ani jej ani jej rodzeństwa, a jest oczywiście...lekarką. W artykule tym jest też przytoczona wypowiedź dr Katarzyny Bross - Walderdorff, która uważa, ze szczepić (ewentualnie) można dziecko, które chodzi i mówi.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Grudzień 05, 2009, 20:35:50
Wśród dzieci lekarzy i służby zdrowia jest  duży odsetek dzieci cięzko chorych po szczepieniach. Wiadomo-obciążeni są chorobami i pasożytami swoich pacjentów. I wcale nie muszą o tym wiedziec.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Grudzień 05, 2009, 20:48:11
I biedne są przeważnie bo rodzicom ambicja zawodowa nie pozwoli na pojście do klasycznego homeopaty. Poza tym po co mam płacić myślą sobie skoro mogę mieć leczenie za darmo.
Rozmawiałam o tym na wczasach z jedną babką. wnuczka jej kolezanki nawet bardzo dobry ośrodek behawioralny odesłał po roku bo stwierdzili, ze nie rokuje :( Przynajmniej uczciwie. Jak poprosiłam aby namówiła kobietę na nasze forumowe metody powiedziała: nigdy sie nie zgodzi :( jest lekarką wiec to byłoby niezgodne z tym czego się uczyła 6 lat. :(
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: dziobek555 w Grudzień 06, 2009, 00:57:18
no i tak zaczyna się ciemnogród wśród lekarzy poparty jeszcze ich osobistą dumą, a kto cierpi? No oczywiście dzieci...
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: sebastikantus w Grudzień 06, 2009, 08:53:03
No z tym ciemnogrodem to bym nie przesadzal, pamietaj ze leczenie homepoatyczne ma tyle samo zwolennikow co przeciwnikow (ja akurat jestem przeciwnikiem)
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Baskwi w Grudzień 06, 2009, 09:19:40
Anulka, w Wysokich obcasach był artykuł o wadach i zaletach szczepionek.
Małgośka, oprócz artykułów o aborcji była też wielka akcja "Rodzić po ludzku", jest wiele o kościele i o papieżu, nie tylko głupich zdjęć ale też mądrych artykułów, przeczytaj niekiedy, nie tylko oglądaj.
Gratuluję wielkiej ignorancji, która pozwala na podstawie pobieżnego czytania tekstu stwierdzić czy ktoś był w Czeczeni czy nie. Jeśli mówimy o reportażach Hugo - Badera to dla mnie są fascynujące, nawet jeśli powstały za biurkiem.
Neo , pisałam już że wakacje spędzałam u lekarki homeopatki, która też nie szczepiła swojej 5 piątki dzieci, więc nie jest to dla mnie szokujące odkrycie.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: sebastikantus w Grudzień 06, 2009, 11:14:21
Tez lubie GW, cenie sobie Michnika, uwazam ze sporo robil dla Polski, na zarzut ze ma niepolskie pochodzenie ja od razu pytam a kto ma polskie???, skoro w XVI i XVII wieku Polska byla konglomeratem wielu mieszajcych sie kultur i narodowosci

W GW jest sporo madrych artykulow i co wazne w miare wywazonych, rozumiem ze GW przez niektore srodowiska jest nielubiana ale to nie jest az tak duza grupa ludzi
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: burszti w Grudzień 06, 2009, 12:38:25
Małgośka ma jakieś uprzedzenia co do Wyborczej i TVN...
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Grudzień 06, 2009, 12:57:02
Nie daję sie manipulować. I chodze dlatego z głową zamiast telewizora :p I trzeba pamiętać kto założył TVN i Polsat. Dwóch ruskich szpiegów za nasze pieniądze. Dzięki za taką rozrywkę.
A te akcje "rodzić po ludzku" to zwykla hipokryzja w świetle innych działań tej gazety.
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: sebastikantus w Grudzień 06, 2009, 15:23:16
Wiesz Malgosiu, to troche mocne slowa o tyvch szpiegach....
Tytuł: Żółtaczka-szczepić czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Grudzień 06, 2009, 16:03:39
Temat odbiega od omawianego na tablicy autyzmu - bywa podczas dyskusji - jednak obecnie poruszana przychylność lub nie do mediów dość skrajnie  - przenoszę na WAŻNE TEMATY.