Autor Wątek: Zespół Aspergera nie ujęty w DCM V???  (Przeczytany 3308 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

magnolia33

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 727
Zespół Aspergera nie ujęty w DCM V???
« dnia: Czerwiec 07, 2013, 12:54:24 »
.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2013, 11:52:41 wysłany przez magnolia33 »
Usunęłam prawie wszystkie swoje posty (prócz tych, których nie byłam w stanie), gdyż atmosfera na tym forum jest nie do zniesienia. Wszystkiego najNTego Waszym dzieciaczkom!

magnolia33

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 727
Odp: Zespół Aspergera nie ujęty w DCM V???
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 07, 2013, 12:55:35 »
.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2013, 11:52:49 wysłany przez magnolia33 »
Usunęłam prawie wszystkie swoje posty (prócz tych, których nie byłam w stanie), gdyż atmosfera na tym forum jest nie do zniesienia. Wszystkiego najNTego Waszym dzieciaczkom!

magnolia33

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 727
Odp: Zespół Aspergera nie ujęty w DCM V???
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 07, 2013, 13:03:23 »
 .
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2013, 11:52:58 wysłany przez magnolia33 »
Usunęłam prawie wszystkie swoje posty (prócz tych, których nie byłam w stanie), gdyż atmosfera na tym forum jest nie do zniesienia. Wszystkiego najNTego Waszym dzieciaczkom!

magnolia33

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 727
Odp: Zespół Aspergera nie ujęty w DCM V???
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 07, 2013, 13:06:25 »
.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2013, 11:53:07 wysłany przez magnolia33 »
Usunęłam prawie wszystkie swoje posty (prócz tych, których nie byłam w stanie), gdyż atmosfera na tym forum jest nie do zniesienia. Wszystkiego najNTego Waszym dzieciaczkom!

magnolia33

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 727
Odp: Zespół Aspergera nie ujęty w DCM V???
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 07, 2013, 13:10:56 »
.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2013, 11:53:13 wysłany przez magnolia33 »
Usunęłam prawie wszystkie swoje posty (prócz tych, których nie byłam w stanie), gdyż atmosfera na tym forum jest nie do zniesienia. Wszystkiego najNTego Waszym dzieciaczkom!

lubierocka

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Zespół Aspergera nie ujęty w DCM V???
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 11, 2013, 22:01:25 »
tu jest trochę na ten temat, wklejam cały tekst, link źródłowy poniżej


"Kilka słów do psychologów i osób zainteresowanych tym, co się dzieje za miedzą, w psychiatrii po tym, gdy Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego USA (NIMH) wycofał poparcie dla DSM-5 (nowej, kontrowersyjnej edycji amerykańskiej klasyfikacji zaburzeń psychicznych). Sledzę prace nad DSM-5 od dwóch lat i mam wrażenie, że to ostatnie zdarzenie wywołało największe poruszenie, ale niekoniecznie jest dobrze rozumiane.

Sytuacja

NIMH ogłosił, że wycofuje poparcie dla DSM i od tej pory będzie reorientował działania badawcze (a jest ich sporo i mają wagę) na wykorzystanie własnego podejścia do nozologii psychiatrycznej: Research Domain Criteria (RDoC). A oto przyczyny:

Zarzut z objawowości

NIMH krytykuje DSM przede wszystkim za to, że jest oparty o objawy. Jest to swego rodzaju znak czasu, odzwierciedlający niesamowitą rewolucję, która zaszła w medycynie w ciągu ostatnich dekad, a której świadomości często nie mają pacjenci. Otóż, o ile wcześniej byliśmy skazani na samo wyróżnienie i późniejszą diagnozę chorób tylko na podstawie tego, jak nam się prezentowały (objawami), o tyle obecnie mamy dość zwycięską ofensywę na froncie poznania faktycznego, biologicznego mechanizmu chorób (a często i etiologii).
     
Innymi słowy, NIMH chce aby kryteria diagnozy były głównie obiektywne i laboratoryjne, w szczególności w zakresie najnowocześniejszych metod diagnostycznych, czyli m.in. neuroobrazowania (np. MRI), czy badań genetycznych. Co więcej, bo to tyleż nieoczywiste, co ważne: tak właśnie chce też wyróżniać choroby i zaburzenia. Jak nietrudno zauważyć oznacza to niemal całkowite zerwanie z psychiatryczną (i psychopatologiczną) tradycją badawczą (nie odrzucając oczywiście wszystkich ustaleń, ale zmieniając metody pracy diametralnie).

Gdy widzę psychologów klinicznych i psychoterapeutów, którzy z nierzadkiej, tradycyjnej niechęci do psychiatrii (nie tylko oczywiście, po części to słuszna troska o standard opieki), cieszą się z kłopotów DSM, chciałbym im uświadomić, że kibicują zmianie siekierki na kijek zaprojektowany do garbowania psychoskór. Z drugiej strony chyba warto się ucieszyć, że ten ruch NIMH będzie musiał wywołać dyskusję na realnością totalnie zbiologizowanego podejścia do psychopatologii, bo - upraszczając - o ile skanerem można wykryć halucynacje, o tyle z urojeniami jest trochę grubszy problem.

Zarzut z konsenusu

NIMH zarzuca DSM, że opiera się na konsensusie, zamiast na liście obiektywnych wskaźników (p. poprzedni punkt). I ma rację w tym sensie, że konsensus może być zmienny i błędny, tylko niestety mało kto zdaje się pamiętać, że jest lepszy od totalnie wolnej - nomen omen - amerykanki nozologicznej, która panowała w USA przed DSM, który powstał właśnie po to, aby usunąć nieznośną lekkość diagnoz (zwłaszcza tych psychoanalitycznych).

Lepsze jest jednak wrogiem dobrego: gdyby udało się stworzyć system obiektywnych kryteriów diagnostycznych, opartych w całości o wyniki badań (zwł. "niskopoziomowych"), konsensus można byłoby odrzucić jako zbędną już protezę. Tylko, że takiego zamiennika po prostu jeszcze nie ma i śmiem sądzić, iż nieprędko go ujrzymy (a gdy to już się stanie niekoniecznie będziemy zadowoleni - zwłaszcza psychologowie).

Prawdziwy problem z konsensusem

Zarzut który można stawiać (co wielu robi, w tym m.in. redaktor DSM-4 Allen Frances), to obniżenie progów siły konsensusu, tzw. wskaźników kappa. Pomijając technikalia, sprowadza się do tego, że istotna część "nowych" zaburzeń i chorób ma tak niskie poziomy zgody specjalistów, że według poprzednich standardów do DSM nie mogłaby trafić - a do DSM-5 trafiła tylko dlatego, że obniżono wymagania.

Jakie to ma znaczenie (poza tym, że wprowadza się do katalogu nowe, mętne konstrukty)? Część psychologów zna hasło "rzetelność jest [górną] granicą trafności" - niskie współczynniki kappa przekładają się wprost nie tylko na dość abstrakcyjny i zakręcony temat badań konsensusu, ale także na czysto praktyczną trafność diagnozy lekarza, który się tymi kryteriami posługuje. Niskie kappy oznaczają powrót do labilności i uznaniowości, czyli dokładnie tej choroby, którą DSM miał leczyć - a to już grzech śmiertelny.

Dlaczego to ma znaczenie?

Zmiany w klasyfikacji nozologicznej mają dramatyczne skutki bezpośrednie (choć oczywiście chwilę to musi potrwać). I nie chodzi tu tylko o efekty epidemiologiczne, czyli np. zwiększoną ilość diagnoz (choćby w wyniku "poluzowania" kryteriów) powszechnie odbieraną jako epidemia (p. autyzm), lub - au rebours - cudowne zniknięcie Aspergera w DSM-5 (hint: to nie wielki sukces medycyny). Nie, problem jest o wiele bardziej praktyczny, bowiem z konkretnymi diagnozami powiązane są konkretne świadczenia zdrowotne, uprawnienia, czy możliwość uzyskiwania pomocy socjalnej.

Ktoś mógłby powiedzieć, że to jednak problem usański - niestety muszę zmartwić. Mało kto wie, że w USA oficjalną klasyfikacją chorób i zaburzeń w zakresie psychiatrycznym nie jest bynajmniej DSM, a nasza, swojska, "europejska" ICD-10. Problem w tym, że DSM jest po prostu bardziej rozpowszechniony i dominujący (w informatyce określa się ten stan dowcipem "standardy to dobra rzecz: każdy może sobie wybrać własny..."). Aby domknąć koło absurdu, tradycyjnie zmiany w DSM powodowały stosowne korekty w ICD, co wynikało z ogromnej ilości amerykańskich badań (opartych zwykle o DSM).

Zmiany DSM-5 będą miały na dłuższą metę pośredni wpływ na cały świat, w tym Polskę. I naprawdę nic nie wskazuje na to, że NIMH dysponuje tu odpowiednio rączym rumakiem oraz dość lśniącą zbroją. Cieszyć można się jednak z tego, że wycofanie uznania DSM oznacza realne zwiększenie konkurencji, co - koniec, końców - powinno wszystkim wyjść na zdrowie (choć nie bez bólu)."



za stroną

http://www.facebook.com/notes/co-z-t%C4%85-psychoterapi%C4%85/jak-bardzo-si%C4%99-cieszy%C4%87-z-odrzucenia-dsm-5-przez-nimh/444307918992089



polecam ciekawe refleksje o psychoterapii dla posiadajacych profil na fb