Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Autyzm => Wątek zaczęty przez: zosia_ w Listopad 03, 2011, 14:13:20

Tytuł: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 03, 2011, 14:13:20
Zosiu-nie odpisałam bo zepsuł mi się modem.Z metod i leczenia została nam chelatacja. Powoli przygotowuję się do niej ale jakoś mam obawy. Syn dobrze funkcjonuje w porównaniu z tym co było parę lat temu i boję się, ze mu coś namieszam i będzie gorzej a tego bym sobie nie wybaczyła.
Trochę znam się na chemii i nie wszystko mi się podoba- reakcje zapisane wzorami nie wyglądają tak zachęcająco, chodzi mi o to, ze nie wiem czy dobrze to przeprowadzę. Na razie jestem na etapie czytania, analizowania wyników badań,  liczenia dawek i zapisywania ewentualnych reakcji w organizmie.
Wszyscy piszą, ze jest dobrze ale...............?
Może w wątku o chelatacji  nie doczytałam wszystkiego ale przerabiam tłumaczenie protokołu. Może jakoś się zdecyduję.

Wiadomo – najważniejsze, nie szkodzić. Co prawda na zagranicznych stronach nie ma chyba relacji, które mówią o tym, aby chelacja wg Cutlera zaszkodziła, jednak w Polsce zdarzają się takie doniesienia. Nie wiem  z czego to wynika, czy to kwestia bariery językowej i niedostatecznego zgłębiania tematu, czy może  brak dostępności odpowiednich preparatów? A może to kwestia nieprzeprowadzania wszystkich badań, które są zalecane a w Polsce niedostępne? Może też brak lekarzy znających temat i mogących poprowadzic w razie problemów ?  Nie wiem.
Ostrożność i dobre przygotowanie to podstawa. Ja myślę, że warto spróbować – własnie pod warunkiem dobrej znajomości tematu i swojego dziecka. Nic nie jest wolne od ryzyka  ale zawsze jest nadzieja i będziemy próbować pomóc naszym dzieciom. To są trudne decyzje bo z drugiej strony zawsze będziemy się zastanawiac, czy zrobiliśmy wszystko co możliwe ?
Musimy się zdać nie tylko na wiedzę ale i na intuicję, serce. A i tak nigdy nie będziemy mieć gwarancji.
Ja robiłam już kilkanaście chyba cyklów ALA. Nie widziałam złych reakcji. W tym czasie była poprawa ale przecież i tak nie wiem czy to dokładnie od tego bo zawsze jest wiele różnych działań równolegle. Prezrwałam, bo miałam przekonanie, ze młody nie jest zatruty rtęcią (nie był szczepiony).   Zamierzam jednak wrócić do chelacji. bo jednak widze, ze nadal coś go blokuje a też stosowałam już prawie wszystko co uznałam za bezpieczne.
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Marzec 21, 2013, 22:14:35
Nie chciałam zakładać nowego tematu, wiec mam nadzieję, że moje pytanie będzie odpowiednie dla tego wątku.... :D

Mam wątpliwości dotyczące kilku metod leczenia na raz, napisałam pytanie w innym wątku, niestety zaginął w tłumie...  8) może ktoś mi tutaj odpowie ;)

Pozwolę sobie skopiować moją wcześniejszą wypowiedź... :) :

Kochani, nurtuje mnie jedna sprawa....chcę włączyć do leczenia synka coś przeciwwirusowego..myślałam o Valtrexie i tu mam pytanie: czy można łączyć jednocześnie CHELATACJĘ, TINUSA I LECZENIE PRZECIWWIRUSOWE ?

Chelatujemy od 10 cykli, syn bardzo dobrze znosi każde podwyższenie dawki, walczymy z grzybem- powiem szczerze, ze nawet nie zauważam jakiegoś rozrostu, dostaje wszystkie suplementy, probiotyki (200 mld) , prebiotyki, wspomaganie wątroby.....no i właśnie jeszcze jednocześnie odtruwamy go metodą Tinusa.... kończymy już Polio/Hib (ostatnia dawka przed nami) , potem będziemy odtruwać mmr....

Straciliśmy dwa lata (była tylko dieta, Joalisy, Heavy metal detox), więc teraz naprawdę szkoda nam czasu, bo chelatować będziemy pewnie ze dwa lata, Tinus w takim tempie- trzeba liczyć przynajmniej rok, jak nie więcej... ;(
a syn ma prawie 4 lata (od września chcielibyśmy go posłać do przedszkola, ale ewidentnie widzę, że na tym etapie się jeszcze nie nadaje- chodzi mi głównie o komunikację i kontakt z rówieśnikami|), więc się stresujemy tym bardziej, że do września "się nie ogarnie"

Czy jeżeli dodamy do tego Valtrex nie będzie za bardzo obciążony organizm młodego ? (tu mam wątpliwości) jeżeli tak to czy mogę chociaż zastosować coś łagodniejszego np. Virastop?
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Marzec 22, 2013, 00:46:04
No nie wiem, łączysz już dwie metody. Ja bym trzeciej nie dokładała. Wiecej niekoniecznie oznacza lepiej. A cutlera dopiero zaczęliście, 10 cykli to niewiele. Do tego walczycie z grzybem - czyli pewnie też cos na grzyba dajecie.
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Marzec 22, 2013, 08:51:05
Dziękuję za odpowiedź  ;D...muszę się nad tym wszystkim poważnie zastanowić, żeby faktycznie nie obciążyć zanadto małego....absolutnie nie chcę doprowadzić do sytuacji, gdzie jego organizm nie dałby rady walczyć z tym wszystkim na raz(szczepienia, rtęć i ew. wirusy), bo może zamiast postępu nastąpiłby regres  ??? myślę po prostu, że to byłby dobry trop, bo syn rozwijał się prawidłowo, zanim dostał Priorix.
 Na grzyba rotujemy Candidę Clear, kwas kaprylowy i citrosept- żadnej chemii.....
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: abigaj w Marzec 22, 2013, 09:20:36
ja się okropnie bałam pójścia Arka do przedszkola, żle znosił nowych ludzi,nowe miejsca i brak mnie,dzieci moglyby nie istnieć,mowę dopiero zaczynał- więc komunikacji była prawie zerowa ale mimo to posłalam go juz od trzeciego roku życia do przedszkola,pocżatki były trudne,nie jadł tam,bo i tak jadł tylko karmiony przezemnie,jeszcze miał pampersy,ponad pół roku trwało zanim się przyzwyczaił i zaczął tolerować przedszkole ale podjęłam tą decyzję przekonana argumentami psychiatry ,żeby jak najszybciej zaczął przedszkole i kontakt z rówiesnikami-trudno że był do tyłu, pomału,bardzo pomalu ale przychodziły efekty,życzę powodzenia.
dużo stosujecie,a na jakie terapie uczeszczacie? 
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Marzec 22, 2013, 09:43:11
Dziękuję bardzo... ;) A widzisz spore postępy w zachowaniu synka właśnie po przedszkolu????
Synek nie uczęszcza na żadne terapie, zresztą nie mieszkamy teraz w Polsce, a wcześniej w naszej mieścinie w kraju z jakąkolwiek terapią jest ciężko (malutkie miasteczko).
Syn ogólnie jest w dobrym stanie, ostatni raz byliśmy z nim u neurologa w październiku, kiedy to stwietrdził, że dziecko jest "normalne", -dokładnie tak, mimo pewnych oczywistych opóźnień, dokładnie to samo można było usłyszeć od psychologów... ale ewidentnie leżą kontakty z rówieśnikami i właśnie mowa (na którą tak czekam, że teraz wszytskiego się już łapię,zamówiłam teraz zestaw "Kocham czytać- Jagody Cieszyńskiej i będziemy pracować w domu).... Oczywiście lekarze sugerowali, żeby oddać go do przedszkola, gdyż w jego przypadku to może przełamać barierę... tylko, że my wtedy wyjechaliśmy :(
Może tutaj od września go oddamy....??? tylko znowu problem- bariera językowa..... syn rozumie wszytsko co powiemy, więc boję się, że jak zacznie tu edukację to tym bardziej będzie do tyłu, bo kompletnie nic nie będzie "kumał" co przedszkolanki będą do niego mówić :(
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: borsooq w Marzec 22, 2013, 09:54:27
mama mama, czy twój synek cokolwiek mówi?
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Marzec 22, 2013, 10:02:13
kilka słów, czasami adekwatnie do sytuacji, czasami nie..... :(
mówił więcej jeszcze we wrześniu, potem nastąpił regres, bo popełniliśmy błąd w dawkowaniu ALA (jeszcze nie znaliśmy tego forum i gdzieś nam zadzwoniło, że ALA odtruwa rtęć, ale jak to się mówi- nie w tym kościele) i dawaliśmy za duże dawki, za rzadko.... co poskutkowało sporym regresem, doprowadzenie go do stanu z wakacji twało dobre kilka miesięcy... :( do tej pory plujemy sobie w brodę, bo może nasz synek byłby teraz w jeszcze lepszym stanie ....
teraz ciągle tylko czytamy , czytamy i czytamy....(ja tu, mąż wertuje wszytskie strony po angielsku) zanim cokolwiek nowego podamy.... :)
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: borsooq w Marzec 22, 2013, 10:20:33
No to skoro ALA w za dużej dawce zaszkodziło, to znaczy, że ALA w odpowiedniej dawce pomoże.

Może dla niego to trochę za dużo było ta zmiana języka. W domu dwa języki? Jeśli tak, to bym się nie zdziwił, że dzieciak ma problem. Kontakt z rówieśnikami ruszy, jak język ruszy. Ostatnio tłumaczyła nam to pani psycholog na przykładzie naszego maluszka.

Niestety Dawidek zupełnie nic nie mówi. Zupełnie, to znaczy, że nie wydobywa żadnych słów. Chce komunikować się, ale mu to nie wychodzi. Chce bawić się z rówieśnikami, ale ma taka barierę, że po chwili rezygnuje, zwłaszcza, że rówieśnicy olewają niemówiącego towarzysza. Zatem, jak idzie między dzieci, to najpierw z entuzjazmem podchodzi próbuje się znaleźć, ale później się zniechęca i siedzi z boku.

Niestety dzieci często już zaczynają sobie zdawać sprawę ze swojej odmienności i tracą poczucie własnej wartości. Nieudane kontakty z rówieśnikami tylko to pogłębiają. Jednak uważam, że takie kontakty są nieodzowne do wyciągnięcia dziecka z choroby. Powiem więcej - jestem tego pewien, co potwierdziła też pani psycholog, która stwierdziła, że dziecko musi mieć skąd czerpać wzorce zachowania.
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Marzec 22, 2013, 10:47:18
Dokładnie tak, odkąd zaczęliśmy podawać ALA w odpowiedniej dawce jest ciągle lepiej i lepiej...tylko ta mowa nieszczęsna....:(
w domu jest tylko jeden język,mąż też jest Polakiem, więc ta teza odpada...już nam neurolog sugerował to samo.... :)
my za granicą jesteśmy dopiero kilka miesięcy, najgorsze jest to, że nie ma tu kontaktu z żadnymi dziećmi (jest brat, ale mu się cały czas tylko psoci), choć do młodszego brata ma fajny stosunek....
Być może, tak jak piszesz, mowa ruszy jak pójdzie do dzieci..... jak byliśmy jeszcze w Polsce to podobnie jak u Ciebie- synek szedł do dzieci, potem się wycofywał...strasznie to przykre dla mnie było.. :(

Nasz synek też do około 2.8 nie wydobywał z siebie totalnie żadnych dxwięków (dlatego miał badanie słuchu robione- dostał głupiego jasia, bo taki cyrk był, wcześniej kilka razy miał zaczopowane uszko, dlatego teoria niedosłuchu była) , potem zaczął się trochę otwierać...
Synek widzę, że bardzo się stara mówić- po swojemu też, ale pisząc słowa- mam, na myśli naprawdę proste: Oko, nos, opa (na ręce), mama, auto i jeszcze parę ....jest ich dosłownie kilka.. to wygląda raczej tak, że jak musi to powie...ale sam od siebie tych słów nie używa (tylko swój dialekt), lepiej wychodzi mu powtarzanie...ale też proste słowa.... miałam nadzieję, że [po tranie coś ruszy, ale nadal nic.... szukam więc dalej kolejnych punktów w leczeniu..bo chelatacja pomaga, Tinus widzę też, ale na spektakularne efekty trzeba czekać....a do września coraz mniej czasu... :(

Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Marzec 22, 2013, 11:03:26
rówieśnicy,terapia również powinna być,moim zdaniem u Nas wiele wniosła,wcześniej syn musiał mieć indywidualne bo się zamykał gdy był w grupie,ale nie milkł i nie było tak że nic nie mówił,ale dzieci popychał,potrafił uderzyć za zabraną zabawkę,krzyczał i nie słuchał.Dzisiaj idą dzieci na terapię i po terapii na sale trzymając się za ręce,czasami idą gęsiego ale tego już mój nie lubi bo jakieś dziecko trzyma go za ramionka, kiedyś się odsuwał i nie pozwalał się dotykać,dzisiaj jedynie widać że czuje tylko dyskomfort gdy jakieś dziecko go trzyma za ramiona i próbuje się wywinąć  :) Potrafi stać w kółku i razem z dziećmi się bawi,współuczestniczy w zajęciach grupowych,wykonuje te same polecenia co dzieci,jednym słowem jest lepiej.

Mowa jak mowa zdarza się że syn nie mówi adekwatnie do sytuacji,powtarza jedno i to samo czasami.Ale potrafi powtórzyć każde słowo o które poprosimy  :)
Ćwiczymy głównie w domu,pomału pozbywamy się nadwrażliwości na temperaturę wody (Kuba zaczynał się kąpać w wodzie o temperaturze 30 stopni)
Już nie płacze i nie buntuje się gdy musi ubrać kurtkę zimową.Tu działaliśmy jedynie w domu bo tego raczej terapeuta nie będzie miała możliwości ćwiczenia.
Z leków daję tylko probiotyki i leki na alergie i tyle. Zastanawia mnie jeszcze coś innego ale to dopiero ko konsultacji z gastrologiem
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: nowika w Marzec 22, 2013, 11:12:48
mama mama - ja bym nie liczyła na to, że mowa sama ruszy bez terapii, bo szkoda czasu, ale płytki Cieszyńskiej to dobry trop. U nas mowa ruszyła baaardzo - ale to wynik 8 miesięcy terapii metodą krakowską. Oczywiście leczenie, dieta, itp to wszystko bardzo pomogło, ale widzę, jakich słów używa mały - tych, których się nauczył na terapii. Od kiedy przerobiliśmy czasowniki, to pojawiły się też w jego mowie, a kiedy zaczęliśmy łączyć rzeczownik z czasownikiem, to i on zaczął łączyć w mowie, itp.
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: borsooq w Marzec 22, 2013, 11:25:35
Mój mały chodzi już 4 miesiące na terapię do logopedy. Jest to metoda warszawska z elementami makatona.

Książkę i zeszyty ćwiczeń Cieszyńskiej mam w domu i czekają na wolną chwilę do przeczytania i rozpoczęcia. Przy stoliku potrafi siedzieć i pracować grzecznie nawet godzinę.
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Marzec 22, 2013, 11:34:57
Dziękuję za wskazówki.....:)
Bepi- wiem, że kontakt z rówieśnikami jest ważny...może jak zrobi się ciepło to na placu zabaw coś ruszy...zobaczymy..... mój mały nie ma kompletnie żadnych zaburzeń jeżeli chodzi o zmysły....., przynajmniej nic co dałoby się zauważyć przez nas.....  :( nie jest w ogóle agresywny, bądź autoagresywny...... grzeczne, uśmiechnięte dziecko, jeżeli chodzi o stymulacje- wystepują bardzo sporadycznie, wtedy kiedy się zdenerwuje (wali ręką w stół albo podłogę) ...... tak jak pisałam mowa i kontakty to jest jego słaby punkt.... z naciskiem na mowę....niestety ;(

Nowika- powiem szczerze, że długo łudziłam się , że mowa sama ruszy....chyba jeszcze się łudzę i pokładam nadzieję w odtruwaniu mmr/ u nas co prawda Priorix, ale nie mamy tej konkretnej odtrutki  (niby odpowiedzialnym za mowę) i chelatacji....ale widzę coraz wyraźniej, że trzeba jeszcze dodatkowo coś zrobić.... nie mam możliwości terapii- przynajmniej przez najbliższe 3 miesiące, potem w wakacje jestem w Polsce- tylko nie wiem czy ewentualni terapeuci nie będą mieli przerwy wakacyjnej..... u nas w mieście z terapią ciężko.....

Pozostaje mi przeczekać te kilka miesięcy pracując w domu....i nadal mieć nadzieję... ;)
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Marzec 22, 2013, 12:07:30
Dziękuję za wskazówki.....:)
Bepi- wiem, że kontakt z rówieśnikami jest ważny...może jak zrobi się ciepło to na placu zabaw coś ruszy...zobaczymy..... mój mały nie ma kompletnie żadnych zaburzeń jeżeli chodzi o zmysły....., przynajmniej nic co dałoby się zauważyć przez nas.....  :( nie jest w ogóle agresywny, bądź autoagresywny...... grzeczne, uśmiechnięte dziecko, jeżeli chodzi o stymulacje- wystepują bardzo sporadycznie, wtedy kiedy się zdenerwuje (wali ręką w stół albo podłogę) ...... tak jak pisałam mowa i kontakty to jest jego słaby punkt.... z naciskiem na mowę....niestety ;(

Nowika- powiem szczerze, że długo łudziłam się , że mowa sama ruszy....chyba jeszcze się łudzę i pokładam nadzieję w odtruwaniu mmr/ u nas co prawda Priorix, ale nie mamy tej konkretnej odtrutki  (niby odpowiedzialnym za mowę) i chelatacji....ale widzę coraz wyraźniej, że trzeba jeszcze dodatkowo coś zrobić.... nie mam możliwości terapii- przynajmniej przez najbliższe 3 miesiące, potem w wakacje jestem w Polsce- tylko nie wiem czy ewentualni terapeuci nie będą mieli przerwy wakacyjnej..... u nas w mieście z terapią ciężko.....

Pozostaje mi przeczekać te kilka miesięcy pracując w domu....i nadal mieć nadzieję... ;)

syn pewnej mamy z terpii dopiero zaczął mówić,ćwiczą metodą wg Cieszyńskiej,to chyba krakowska... ? narazie zaczyna sylabować (ma 3 lata i 2 mce)
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: nowika w Marzec 22, 2013, 12:45:46
Krakowską można ćwiczyć w domu samemu z dzieckiem - to naprawdę nie jest trudne. Oczywiście zawsze lepiej jest mieć terapeutę, który coś poradzi w razie wątpliwości, ale wiem, że można się kontaktować z prof Cieszyńską przez forum konferencjilogopedycznych i ona zawsze odpisuje mamom (bezpłatnie). Wystarczy kupić parę książek, a tam krok po kroku jest napisane co i jak robić.
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Marzec 22, 2013, 12:56:14
O!  :) to ja zaraz poszukam sobie jej książek...:)... mam na razie serię Kocham Czytać.....  mam nadzieję,  żę jak będę z małym systematycznie ćwiczyć to coś w końcu ruszy z tą mową !!! dzięki ;D
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: ebusiek w Marzec 22, 2013, 12:56:31
Cytuj
syn pewnej mamy z terpii dopiero zaczął mówić,ćwiczą metodą wg Cieszyńskiej,to chyba krakowska... ? narazie zaczyna sylabować (ma 3 lata i 2 mce)

dla mnie metoda krakowska niewiele ma wspólnego z komunikacją ale na mówienie jest dobra.
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: abigaj w Marzec 22, 2013, 13:21:23
przedszkole bardzo dużo daje,tak samo zajęcia logopedyczne-zaczynalismy jak Arek nie mial jeszcze 3 lat,też wymawiał pare wyrazów i to tylko jak miał powtórzyć
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: nowika w Marzec 22, 2013, 13:28:29
mama mama - na początek najlepsze będą "Słucham i uczę się mówić" - "Kocham czytać" to dopiero później.
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Marzec 22, 2013, 14:24:59
Wpisałam na Allegro....Słucham i uczę się mówić autorstwa Elżbiety Wianeckiej...???
Dzięki, kurcze- jestem jak dziecko we mgle, gdzieś przeczytałam, ze warto i już kupiłam całą teczkę Cieszyńskiej.... ech  :-\
Tu widzę nie ma kompletu....wszystkie części są osobno...kupię zaraz...tylko od jakiej zacząć??? SŁUCHAM I UCZĘ SIĘ MÓWIĆ SYLABY I RZECZOWNIKI część 1 + CD ???? ta chyba będzie dobra na początek... :) czy samogłoski??? ale mój wszytskie samogłoski powtarza ładnie, więc nie wiem czy jej sens od tego zaczynać....????

Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Marzec 22, 2013, 14:28:11
P.S. Nowika- dzięki wielkie za info :)
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: nowika w Marzec 22, 2013, 14:53:29
Wszystko jest też na stronie wydawnictwa Arson w zakładce ćwiczenia słuchowe - i jeśli korzystasz z ulgi rehabilitacyjnej albo z subkonta, to tam na pewno dostaniesz na to fakturę. Ja bym Ci radziła ściągnąć sobie na próbę z Chomika - są tam płytki i książeczki w formie prezentacji.
Książka, którą warto kupić to "Wczesna diagnoza i terapia zaburzeń autystycznych" Cieszyńskiej (na stronie konferencje logopedyczne jest)
My zaczynaliśmy od samogłosek i wyrażeń dźwiękonaśladowczych , ale mój Oli nic nie mówił wtedy. Jeżeli mały zna
już samogłoski, to nie ma takiej potrzeby. Czy rozpoznaje je w formie graficznej? Bo elementem metody krakowskiej jest czytanie symultaniczno-sekwencyjne, której pierwszym etapem jest poznanie samogłosek.
Z tego co zrozumiałam to mieszkacie za granicą - niedawno prof. Cieszyńska podawała na forum konferencji namiary na terapeutę w UK, która pracuje tą metodą.
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Marzec 22, 2013, 15:03:41
Jeszcze raz dzięki za wskazówki, będę podążała tym tropem.... ;)
Mój synek zna zapis graficzny samogłosek, nawet sam potrafi napisać tata, mama, swoje imię, oko.....cyfry od 1 do 10, a najfajniejsze jest to, że robi to naprawdę starannie- nie jakieś tam bazgroły... :)....
My póki co wszystko robimy na własną rękę...nie jesteśmy pod opieką żadnej fundacji.....
Mieszkamy we Francji, więc do UK jest jeszcze kawałek....  :( , więc to odpada....
No nic- wieczorem zatem zacznę się dokształcać się w tej kwestii.... :)
Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Marzec 22, 2013, 21:05:01
Cytuj
syn pewnej mamy z terpii dopiero zaczął mówić,ćwiczą metodą wg Cieszyńskiej,to chyba krakowska... ? narazie zaczyna sylabować (ma 3 lata i 2 mce)

dla mnie metoda krakowska niewiele ma wspólnego z komunikacją ale na mówienie jest dobra.

i co z tego ? ja nie pisałam że ma coś wspólnego z komunikacją,był temat ,metody wg cieszyńskiej to napisałam  ::)


mama mama wydaje mi się że te spotkania na placu zabaw to mało,ale dobry początek,może masz jakąś znajomą która ma dziecko w podobnym wieku ?
lepsze by było częste przebywanie wśród dzieci
Mój na początku bardzo prostestował,nie robił nic,buntował się,nie chciał kontaktu z innymi dziećmi,dzisiaj jest inaczej...
My ładujemy w niego wszystko co się da,dużo zabaw mających wpływ na zmysły,kontakt z dziećmi,zwierzętami.Syn był od zawsze ciekawy świata i my to wykorzystaliśmy z dobrym skutkiem.Na wiosne...jak już będzie ładnie planujemy wypad na konie  :)

Tytuł: Odp: Wątpliwości - wątek wydzielony przez zosia_
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Marzec 22, 2013, 22:12:23
Niestety.... :( jeszcze nikogo nie znam...jesteśmy tu od kilku miesięcy...rzuceni sami na głęboką wodę, poza tym okres zimowy niezbyt sprzyjał poszerzaniu znajomości... :( mały ma towarzystwo- swojego dwuletniego brata...ale na razie tylko to.... młodszy synek niestety też nie ma wyrobionego nawyku zabawy z innymi dziećmi, choć nie ma żadnego problemu zdrowotnego/ wiadomo- nie ma przykładu od starszego brata.... ;(
Może poszukam "parków zabaw" , coś jak kulki u nas w Polsce, tu na miejscu...to byłby dobry początek.... tylko bariera językowa..:) choć lepsze to nic nic....pozdrawiam....:)