Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Autyzm => Wątek zaczęty przez: Megi w Kwiecień 15, 2005, 12:03:24

Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Kwiecień 15, 2005, 12:03:24
Założyłam nowy wątek i proszę  tu opisywać terapię dzieci, to co pomogło, jakie sukcesy jakie kłopoty, jak przebiegała itd.
ZAPRASZAM! :)

  wklejam tu link do dyskusji która niefortunnie  nazywa się " przesada" ( dyskusja nieco zmieniła przebieg )
początek dyskusji o terapiach
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Kwiecień 15, 2005, 17:04:48
Mojemu dziecku nie pomogla zadna terapia bo diagnoze uzyskalo majac 20 lat . I wtedy zaczela chodzić na zajecia .Bardziej mi chodzilo o to ,zeby zaprzyjaznila sie z podobnymi do siebie niz liczylam  na leczenie . I jeszcze jedno .W razie trudnych  sytuacji np prob wyrzucenia ze szkoly mamy teraz zaswiadczenia ,ze nie gryzie . nie jest uposledzona , nikogo nie zamorduje i nie wysadzi  w powietrze ,co sugerowal w przeszlosci jeden nauczyciel ,bo dziwna taka jakas i do pracy z ludzmi jego zdaniem  sie n ie nadeje .O dziwo ten pan studiowal pedagogike !
Od lekarza diagnozujacego  Ania uzyskala opinie bardzo dobrze  zrehabilitowanej choc rehabilitowana nie byla w ogole ! To ja puchne z zarozumialstwa ,ze niby sama taka madra bylam
 . Niedawno dowiedzaialam sie - a to są strzepki wiedzy , ze terapia  behawioralna polega na uczeniu zachowan ia poprzez stoswanie glownie  sytemu pozytywnych wzmocnien . Na moj stary rozum to dziecko bez wzgledu na zaburzenia zawsze trzeba chwalic jak mu sie cos uda i pocieszaC - jak sie nie uda .
Kiedys A zapytala mnie czy rachunek za wode m a zaplaciC( ma swoje pieniadze , ktore dostaje od ojca , glownie odklada sknera jedna...)Absolutnie nie   mowie , jezeli ja zuzywam tej wody duzo mniej ,bo myje sie tylko 10 minut , a ty 40 no to nie moge za wszystko placiC sama .Powiedzmy - place za ciebie i siebie ale tylko tyle ile  zuzyjemy po rowno . A jak jest doplata - to dokladasz . Bo tak jest sprawiedliwie . No i wiecie co , sknera teraz sie wiecej pilnuje z ta woda .
Ja nie lub ie slowa kara . kara to upokorzenie .Ja mowie tak -jak cos zrobisz zle to napraw.Ale wiezienie jest kara -ona na to . No tak ,ale czy kara ,moze czlowieka , ktory krzywdzi , zabija trzeba po prostu trzymaC z daleka od ludzi . Jest groznyy .Czy to kara czy koniecznosc?
 Moja ma wybuch zlosci  przy babci . Ja mowie ,ze wtedy do babci nie pojdzie .To za kare ? Nie , odpowiadam - tylko n ie wolno denerwowaC mojej mamy . Niech odpocznie od twoich zlosci . Moze  ci sie uda ja namowic za pare dni zebys mogla do niej wpadac na obiady .Ona sie nie czuje wtedy upokorzona ,ale czasem mowi tak - babciu juz pojde ,cos mnie ogarniaja nerwy .
Hipo i dogoterapia to nie dla nas . Musialam uprzedziC znajomych , ktorzy twierdzili ,ze dziecku zrobi najlepiej pies . nas nie ma caly dzien w domu ,co najmniej 8-9 godzin i dluzej . Pies bylby obowiazkiem 80-letniej babci - a ona stanowczo odmawia.Koniki tez kosztuja . ja wybralam turystyke piesza . Za darm o i wsród ludzi . Na rajdach PTTK wsród obcych ludzi ,  w sympatycznej  turystycznej atmosferze , przy ogn iskach Ania  wytrenowala umiejetnosci spoleczne .Od roku chodzi z nia kolega  z ZA . On tez te wycieczki uwielbia .A ja - moich wspanialych przewodnikow . wazne jest ,ze Ania i jej kolega czuja sie wsrod tych ludzi normalni . A jesli nawet troszke sa dziwakami to jak mówi pan Jurek najstarszy przewodnik , a tu sporo dziwakow przychodzi .Ani kolega odbywa tez dlugie rowerowe wycieczki z ojcem .Kiedys w TV widziała chlopca z zespolem Downa , ktory mial jakis pas w judo ,bo go tego nauczyl ojciec .najlepsza terapia dla dziec autystycznych jest uprawianie jakiejs pasji -razem z ktoryms z rodzicow .Mama  -turystka moze wychować dziecko turyste . Tata - pilkarz i z autysty zrobi pilkarza ,dziadek cyklista moze bardzo pomóc autystycznemu wnukowi . I nie nalezy tego nazywac terapia . Kiedy rozpoczelam gimnastyke Dennisona - to razem -b o przeciez - tlumaczylam - ja musze byc tak sprawna jak mlodsi , zeby wytrzymaC konkurencje  z mlodszymi . U podstaw mojego postepowania zawsze byla niezgoda na "chorobe " i akceptacja dla innosci.  Ale ja mam Za  - splakalo sie dziecko po diagnozie .Tez mi cos -mowilam . A wujek jest lysy - no i co z tego , a Jurek zezowaty , a Jas ma ADHD .Kazdy cos ma , nie ma ludzi doskon alych  , a jak sie ma jakas niewygode - to sie trzeba nauczyc z nia zyc . jak nie mozesz schudnac - to sie usmiechaj ! Lepiej byC radosnym grubasem niz  gorzkniec z ustawicznego odchudzania .  Jak slysze ,ze jestem nadambitna mama i mam pogodzic sie z " uposledzeniem " mego dziecka - to zrywam kontakt . A jak bylo ?
 bylo mowienie o sobie w drugiej osobie - ty - echolalie
okolo 3,5 roku - dziecko zamilklo i zapadalo w przestrzen . Tlumaczylam to smiercia bardzo ukochanego dziadka i pojSciem do  przedszkola .Obrzydliwa dyrektorka nie zgodzila sie na stopniowa adaptacje tylko od razu na gleboka wode . Po trzech miesiacach trzeba bylo zabraC dziecko .Od 5 roku zycia poszla do ogniska na 6 godzin bez spania i jedzenia . Prowadzila je pani nie pedagog , tylko  osiedlowa "Ciocia" bardzo kochajaca dzieci . Od kilku lat jest na emeryturze i jest nasza sasiadka .Bardzo sie lubim y. W szkole w ogole przestala sie odzywaC nawet do mn ie . To sie chyba mutyzm nazywa .miewala ataki agresji , szczegolnie po lekcjach.W ogole szkola byla koszmarem. Dla mnie tez ,bo nikt nie chcial  wspolpracowac.
Teraz  mamy wielu przyjaciol . tylko takich  ktorych mozemy odwiedzaC obie .  Jezeli moje dziecko lubilo rytualy i uporzadkowany rozklad dnia - to ja staralam sie  przyzwyczajaC powoli do sytuacji niespodziewanych i zaskakujacych np mowilam : Bedzie fajnie ale obiad dopiero wieczorem .Tlumaczylam,ze moga zdarzyc sie rzeczy niespodziewane i to moze byC ciekawe itd .
jak znajde troche czasu zrobie spis literatury ktara mam w domu i gdzie szukalam pomocy - nie liczac  In ternetu . Ale np bardzo przydatne byly prace  Zimbardo , Caldiniego , Aronsona, Carli Hanaford , o szkole Summer hill ,zasady Steinera no i  nasz wspanialy Janusz Korczak,ktorego przeczytalam prawie wszystko . POlecam tez prac e prof. Gruszczyk -Kolczynskiej ,bez niej matmy  dzieciak sie nie nauczy . PAni profesor - a mialam okazje ja poznaC -jest osoba bardzo madra i zupelnie niedoceniona przez wladze oswiatowe towe .  Poza tym polecam Przebudzenie naszego syna  z zasada wchodzenia w swiat dziecka i podazania za nim - jak najbardziej . Najgorecej polecam tez  artykuly ze strony INNY  Swiat- Roseanne   i autyzm .pl -Reni Stefańskiej - Klar .Taka jest historia i podstawy terapi Ani do 20 roku zycia.  
 O autyzm podejrzewalam ja , gdy odkrylam,ze ma w glowie kalendarz - miala wtedy 8 lat . Niestety - wszelkie sugestie ,ze jest to autyzm byly odrzucane .Patrzyla w oczy , i byla ciepla przytulanka .A autysta jest zimny i odpychajacy podobno i ponoc agresywny ....( patrz  tablica mitów i stereotypow ) opracowana przez Megi )
 Czesto slysze .ze mam rezultaty ,bo poswiecilam sie dziecku .To akurat nieprawda . Ja sie nie poswiecam ,bo  nie lubie sie do niczego zmuszac .Przebywanie z dzieckiem sprawia mi wiecej przyjemnosci niz moja praca zawodowa - ktora zreszta lubie .naprawde martwie sie ,ze moja panne porwie mi kiedys jakis facet .... i z kim ja pojde wtedy w góry ?
zapomnialam dodac ,ze jedna z ksiazek , ktora pomaga w wychowaniu  zwlaszcza mlodziezy jest Zapis drogi - wpomnienia o " turystycznym żzyciorysie " ksiedza Karola Wojtyly ...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: lilianabujala w Kwiecień 15, 2005, 17:37:18
ja tylko wymienię, nie chce mi sie opisywać... oto filary postępu(hm....) w terapii mojego dziecka:
1)piktogramy w komunikacji i w planowaniu dnia(dla mnie to bez róznicy czy to sie nazywa pikto czy PCS, wybaczcie dla mnie to jedno)  - absolutnie najlepszy wybór, kiedy pisane jest twojemu dziecku nie-mówienie (kto to wie?)
2)terapia Affolter lub wspierania-behawioralnego (znowu, terminologia dla mnie bez różnicy, chodzi o pełny kontakt z dzieckiem i wykonywanie czynności jego rękami)
3)behawioralna nauka czytania globalnego (żona Lovaasa), bo czysty Doman byl dla mnie zbyt nieuchwytny (robiłam to dopiero w 6-7 r.ż. nie mogłam wytrzymać bez sprawdzania)




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szarlotka w Kwiecień 15, 2005, 23:53:00
Co pomoglo :

Podaję wykaz roznych form pomocy w przypadkowej kolejnosci - niektore watki skopiowalam z moich wczesniejzych informacji
:
Terapia SI

Nie jestem fachowcem od SI ale jestem mamą która widzi efekty tej metody.
CO nam to dało:
-Likwidacja nadwrażliwości /różnych/  
-poprawa ogólnej sprawności, rytmu,  potrafi wykonać złożone sekwencje ruchów /kiedyś nie do pomyślenia../
-lepsze poczucie równowagi,  pojawiło się zainteresowanie sportem ... kiedyś bał się schodzić po schodach, zjeżdżać ze zjeżdżalni ... bał się wejść na drabinkę, nie umiał łapać piłki nie potrafił kozłować chociaz 2 razy ...był totalnie nieskordynowany... wycofany przerażony ... wycieczka do Kolorado to była panika.. absolutnie nie chcial wejsc do basenu z pilkami  

-teraz po 2,5 roku /ale tak naprawdę pojawiły się efekty dopiero gdy ćwiczy 2 razy w tygodniu po 60 minut/ wczesniej 1 raz w tyg z tego połowę zajęć odwoływałam bo stale chorował - wtedy nie było tak spektakularnych sukcesów jak teraz/.  

Inne efekty:
- jazda na rowerze /bez bocznych kółek/ -nauczył się w 2 tygodnie
-jazda konna /bez problemu uczy się  latem na równi z innymi 6 latkami/
- na placu zabaw robi to co inne dzieciaki /wreszcie !!!/
- narty /próbuje coraz odwazniej/ i sanki /uwielbia/
-łapie piłkę  /kiedyś nie łapał o co chodzi i nie był w stanie się skoncentrować na tym że ona leci i że ma wykonać ruch np. pól kroku,  wyciagnac ręce i ją złapać../ oczywiscie to nie jest jeszcze ideal /np nie potrafi jej podrzucic do gory i zlapac /
-  ale kozłuje ją kilkanaście razy ... jest bardzo skoczny ..
- kolorado - szaleje jak inne dzieci
I najwazniejsze sport jest dla niego zrodlem dumy -

Terapia indywidualna b intensywna /po kilka godzin  dziennie ze studentka ostatniego roku PWSPS /dodatkowo po stażu w synapsis/ - nie umiem jednoznacznie okreslic metody terapii - to byl konglomerat - polączenie roznych form psychostymulacji pod kierunkiem synapsisu /oni szykowali nam tzw. sekwencje + zestawy zabaw edukacyjnych + czytanie przy pomocy bitow + el. Weroniki Shebourne + el. metody opcji  + el. metod behawioralnych  / wymyslalismy co dla syna bedzie prawdziwa przyjemnoscia - i to byly nagrody - staralismy sie aby nagrody byly spoleczne /np.wyjscie wspolne do Galerii Mokotow/ a nie np. cukierki czy ciagle nowe zabawki - to bylo .. trudne.

Rozmowy na rozne tematy / ja to nazywam tlumaczenie swiata/ W czasie tych rozmow bylam i jestem przesadnie zywiolowa, emocjonalna spontaniczna - to pomaga. Nie ma nic gorszego niz spokojna beznamiętna osoba w relacjach z autysta.

Hipoterapia - wakacyjna ale b. intensywna. Po takim seansie syn jest ozywiony weselszy kontaktowy. Teraz to juz chyba  nie jest hipoterapia tylko zwykla nauka jazdy.  Hipoterapia otwiera dziecko na swiat zwierzat /syn kocha konia na ktorym jezdzil/, i dbalosci i troski o innych /syn karmi poi konia po kazdej jezdzie. Specjalnie szykuje marchew dla konia, nosi mu siano itp./

Kontakt z innymi dziecmi w przedszkolu
- to jest znakomita terapia / nie musze tego rozwijac prawda ?

Co sie absolutnie nie sprawdzilo? Metoda 7 ksiazeczek /jest cos takiego/ i rozne systemy motywacyjne /np zbierania punktow/ i inne odzialywania behawioralne.

Sprawy dietetyczne - odegraly wielka role - dziecko na diecie GF i diecie niskopurynowej /ta ostatnia zalecona przez poradnie metaboliczna CZD/

To wszystko nie znaczy ze syn jest OK - przed nami jeszcze b. daleka droga ale mimo zmeczenia /i wypalenia ktore przyszlo po 2 latach/ wierze mocno w moje dziecko  :)
pozdr.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 17, 2005, 20:55:23
Witam wszystkich! Wrocilam z mojej ukochanej dzialki, naladowalam akumulatory i z werwa zabieram sie do pisania. Zanim zaczne dzielic sie z Wami naszym doswiadczeniem, musze pochwalic sie ostatnim sukcesem. Wiktor polubil wesole miasteczko. Zazwyczaj unikal tego miejsca (za glosno, za duzo ludzi i utrata kontroli nad wlasnym cialem na karuzelach) W piatek zazadal aby go zaprowadzic i wybieral najbardziej zakrecone atrakcje. Byl radosny i pelen entuzjazmu. Jestem przekonana, ze to zasluga SI. zaluje tylko, ze tak pozno zaczelam. Wiktor mial 9 lat, kiedy zrobilismy testy i one wykazaly ze funkcjonuje na poziomie 4,5-letniego dziecka. Ale lepiej pozno niz wcale. A teraz o naszych poczatkach. Musze czas naszej terapii podzielic na trzy etapy. Pierwszy przed wizyta w Synapsis, drugi pod opieka Synapsis i trzeci samodzielny po utracie kontaktu z Synapis. Najtrudniejszy byl co zrozumiale etap pierszy. Pisalam w watku Przesada jak funkcjonowalo moje dziecko, jak bardzo swoja choroba zmienilo nasze zycie. Wszystko zaczelo sie zmieniac, kiedy przyszla do nas pani Grodzka i zazadala kategorycznie, abysmy przeciwdzialali temu co Wiktor robi, bo  im on jest mniejszy, tym wieksza szansa na sukces. Latwo powiedziec, ale jak wykonac, zeby w domu nie rozlegal sie co chwila krzyk rozzloszczonego malego histeryka, ktory swoja furie podkreslal rzucaniem sie na sciane? Do pomoicy zaangazowalismy polecana nam przez p. Grodzka psycholog i przystapilismy do dziela. Pani Grodzka powiedziala nam, ze ogromna zmiana w psychice dziecka nastepuje, kiedy zaczyna ono samodzielnie jesc. Wiec punkt 1 to nauka jedzenia przy stole i odejscie od niego dopiero po skonczeniu posilku. Wygladalo to tak: Stawiam talerz na stole bardzo wyraziscie i ekspresyjnie zachwalajac jego zawartosc oraz zachecam do jedzenia. (w tym miejscu przyznaje calkowita racje Szarlotce, ze wobec dziecka autystycznego trzeba odgrywac teatr, czesto wyglupiac sie, przebierac, stosowac rozmaite srodki ekspresji). Wiktor podchodzil oczywiscie na chwile, bral kawaleczek i swoim zwyczajem uciekal, aby za moment znow pryjsc. To byl jego sposob jedzenia. W momencie, kiedy odchodzil, natychmiast zabieralam talerz, mowiac, ,,dziekuje, juz sie najadlem" i przez 3 godziny do nastepnego posilku uniemozliwialam jedzenie czegokolwiek. Bylo mi trudno, bo mialam swiadomosc, ze jest glodny. I tak przy kazdym posilku. Jezeli odchodzil od stolu powtarzalam caly schemat. Walka trwala dwa dni, po czym moj syn pierwszy siadal do stolu i wstawal dopiero jak konczyl jesc. Punkt drugi najbardziej uprzykrzonych zachowan to okupacja telewizora. Caly dzien te same   bajki, ktorych mielismy serdecznie dosyc, a po za tym tez chcielibysmy czasem cos obejrzec. Zalecenie pani psycholog brzmialo: obejrzec wspolnie jedna lub dwie bajki po czym kategorycznie wylaczyc telewizor, proponujac inne zajecie. Punkt trzeci Gaszenie i zapalanie swiatla w najmniej odpowiednich momentach. Nie pozwalalismy w pokoju, ale wskazywalismy miejsce, gdzie moze to zrobic, jesli naprade tego potrzebuje. Punkt czwarty bezustanne podjadanie, buszowanie po szafkach. Ustalilismy, ze raz dziennie, na talerzwsypiemy roznych chrupek, troche rodzynek, i kiedy to zje i bedzie jeszcze kombinowal za kazdym razem pokazemy pusty talerz, mowiac ze juz zjadl, ale jutro znow dostanie. Punkt piaty: calkowita niemoznosc zmian trasy spaceru - zaczelismy wychodzic na dwor wieczorem po ciemku i udalo nam sie go w znacznym stopniu zdezorientowac. I w ten sposob udalo nam sie zwalczyc wlasciwie wiekszosc zwyczajow Wiktora, ktore w znacznym stopniu zaklocaly harmonie naszego zycia rodzinnego. Podsumowujac ten etap musze podkreslic, ze kazdy problem byl przerabiany po kolei, nie wszystko na raz. Wazne jest aby zakazowi towarzyszyla alternatywa, wskazanie co mona zrobic zamiast (na zasadzie: nie wolno siedziec na stole, ale mozesz na stoleczku). No i przede wszystkim trzeba eliminowac przykre dla rodziny zachowania nie tylko w obrebie wlasnego domu. Najlepiej porozumiec sie z ciotkami, babciami, znajomymi (musza to byc odsoby, ktore udzwigna ciezar wiecie jakich reakcji naszych dzieciaczkow). Ten sam zakaz dziecko powinno uslyszec nie tylko od rodzicow i nie tylko  swoim domu. Aha i warto jeszcze znalezc patent na furie. U nas byla to kapiel w wannie. Na poczatku naszych dzialan wychowawczych Wiktor ladowal w wannie kilka razy dziennie. Z czasem bylo coraz latwiej, obywalismy sie bez lazienki, towarzyszylismy mu w jego zlosci, nazywajac uczucia ktorym ulegamy. Caly czas mowilismy do niego, a on pomimo swoich lamentow slyszal nas i chyba rozumial. Zaczal nas obdarzac nie tylko respektem ale i coraz wiekszym zainteresowaniem, bo dostrzegl w obrebie tej przestrzeni sa osoby, ktorych praw trzeba przestrzegac. Na razie to tyle. W tym czasie jezdzilismy rowniez do klubiku p. Olechnowicz (polecam jej ksiazki) o ktorym wczesniej pisalam i podawalam adres. Tam moj syn uodpornil sie na halas, ruch i zamieszanie, poniewaz bywalcami klubiku byly dzieci takie jak on, wiec nie musze pisac, ze duzo siedzialo. Utrwalalismy tam watki terapeutyczne inicjowane w domu. Na razie tyle. Jutro napisze o synapsis tez bylo ciekawie.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jomate w Kwiecień 17, 2005, 21:58:40
Metody p. M. Grodzkiej są trudne dla rodzica ( dziecka też) ale skuteczne, ja też stosowałam- naukę jedzenia i sikania, nadal stosuję malowanie rękami po dużych powierzchniach farbą z mydła ( rozgotowane mydło szare z plakatówką- nietoksyczna i łatwa do zmycia farba :D )
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Kwiecień 17, 2005, 23:21:37
Iwonka , ty te metody nazywasz terapią ?????Toż to zwyczajne zasady wychowania dziecka .Mnie czasem szokuje brak sygnałow niezadowolenia ze strony rodziców - kiedy  dzieci cwicza granice swojej wolności. Czy wyłączanie telewizora i redukcja ogladania tv np do 15 minut dziennie to jest terapia ?Ja myśle ,że problem tkwi  często w czym innym- że tych ograniczeń nie chcemy narzucić sobie , bo np sami też nie ogladalibysmy TV 3 godziny dziennie , powinnismy np wyrzucić z jadłospisu śmieciowe jedzenie  itd itp
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 18, 2005, 21:16:50
Krysiu, pozwole dsobie nie zgodzic sie z Toba. Ja  nie uwazalam metod pani Grodzkiej za normalne metody wychowawcze, nie przypuszczalam ze mozna je wogole stosowac. Nie bylo takiej potrzeby. Owszem, moja coreczka jak kazde dziecko protestowala przeciwko wielu moim decyzjom lub nakazom, ale niogdy nie konczylo sie to odbijaniem od sciany, rzucaniem na ziemie lub podloge, nie sztywniala mi brana na rece i nie darla sie wnieboglosy. W konfliktowych momentach wystarczylo wziac ja na kolana, utulic, wytlumaczyc, lub szybko skierowac uwage na cos innego. Po drugie jej protesty mialy zupelnie inne przyczyny. Nie siadala na stole z wyrazem ekstazy w oczach, nie objadala sie gnana jakims niepohamowanym apetytem, nigdy nie byla entuzjastka telewizji, zawsze wolala zabawe ze mna, lub spacer, nie uciekala na oslep przed siebie, gdy inna droga iniz zwykle wracalysmy ze spaceru. My bylismy zszokowani i przerazeni zachowaniem Wiktora i uznalismy biorac pod uwasge jego reakcje i nasza wowczas odpornosc psychiczna, ze najlepiej po prostu go nie zloscic. Nie dlatego zeby miec swiety spokoj, bo pragnienie bliskosci i zabawy z synem bylo w nas ogromne, ale dlatego, ze martwilismy sie o jego wiecznie zdarte gardlo i poobijana lepetyne i siniaki. Trzeba wziac poprawke na to, ze nie wiedzielismy co jest grane, czekalismy na wizyte w Synapsis. Pani Grodzka otworzyla nam oczy na pewne wazne sprawy a sposoby ktore nam wskazala traktowalismy jak wstep do terapii dziecka, ktore nie zachowuje sie normalnie i nie reaguje normalnie. Pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Kwiecień 19, 2005, 07:49:05
Dziewczyny, oswiećcie mnie, bo chyba mi gdzieś umknęło: jakiej specjalności jest p.Grodzka i gdzie można ją znalezć?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 19, 2005, 10:38:20
Ja kontakt do pani Grodzkiej dostalam z Osrodka Wczesnej Interwencji, poniewaz chciano sie tam nas pozbyc ale glupio im bylo odsylac nas z kwitkiem, wiec dali nam namiary. Niestety zgubilam ten telefon, jak rowniez telefon do pani psycholog, ktora wtedy z nami pracowala. Pamietam ze nazywala sie Malgorzata i Dabrowska, i pracowala rowniez w OSrodku na Pilickiej. Moze by sprobowac odszukac ja przez ksiazke adresowa, to naprawde swietna kobieta. Wracajac do pani Grodzkiej, to eyksztalcenie ma pedagogiczne, ale jej wielkim atutem jest ogromne doswiadczenie i jakis szczegolny dar nawiazywania wiezi z autystykami. Pomogla bardzo wielu rodzinom. Polecam jej ksiazki, naprawde dobra lektura. A teraz chcialabym opisac drugi etap naszej terapii, mianowicie Synapsis. Zglosilismy sie tam, kiedy Wiktor mial 3 lata i 8 miesiecy. Zostal wowczas zdiagnozowany jako dziecko autystyczne. Zostalismy zobowiqzani do pracy w domu, realizujac program przygotowany przez specjalistow tej placowki. Po dwoch tygodniach mialy przyjsc dwie panie, zobaczyc jak sobie radzimy. Naszx pierwszy zestaw cwiczen wygladal mniej wiecej tak:
1. ciaganie w kocu
2.opukiwanie glowy i uszu
3.Masaz twarzy.
4. Wodzenie wzrokiem za swiatlem latarki w ciemnym pomieszczeniu.
5.masaz dloni.
6. Turlanie pilki.
7. Krecenie na obrotoeym krzeselku
8. Opukiwanie wszystkich stawow drewnianym klockiem
9. Budowanie z klockow (3 elementy na poczatek)
10. Ogladanie ksiazeczek (jego paluszkiem mialam pokazywac obrazki w ksiazeczkach i nazywac je )
11. Bity (kolory na poczatek)
12. Dzwieki - mialam mu dzwonic, brzeczec, szelescic przy uszach wlasnorecznie wykonanymi instrumewntami raz glosno, raz cicho.
13 Walkowanie walkiem calego ciala.
14. Ciaganie w kocu.
Moglam cos pominac,  bo wydaje mi sie ze tych cwiczen bylo 16. Cwiczenia musialy byc wykonywane zawsze po kolei, zawsze 1 minute, w/g ustawionego timera. Za udane cwiczenie Wiktor mial dostac nagrode. Nasze pierwsze proby zaliczenia calego zestawu cwiczen okazly sie kompletna porazka. Wiktor od razu wyczul spisek,  usilowal nas odpychac ze swojego terytorium. Znow zaczely sie wrzaski, rzuty na sciane. Mialam ochote sobie odpuscic, tym basrdziej, ze przy pomocy pani Grodzkiej i pani psycholog Malgosi udalo nam sie juz fajnie Wiktora ustawic w domowych realiach i pozadomowych rowniez,  relacje z nim nie byly juz takie trudne jak kiedys. A tu znowu koniecznosc podejmowania walki, prowokowanie do histerii i niepokoju.
Probowalam cokolwiek robic, ale tak jakos bez oprzekonania, niesmoialo, niepewnie, Wiktor to chyba wyczul, bo jego protesty przybieraly na sile. \Kiedy po 2 tygodniach przyszly dziewczyny z Synapis, praktycznie nie moglam sie niczym wykazac, nie udalo nam sie niczego osiagnac. Bylam przxygnebiona i zrezygnowana. Zalecily mi zmiane taktyki. Na razie mialam dac sobie spokoj z wykonywaniem cwiczen po kolei, mialam probowawac oswajac go z poszczegolnymi cwiczeniami, tak dlugo, jak to bedzie konieczne, a dopiero pozniej polaczyc to w sekwencje. Mialam wykorzystywac do tego kazda nadarzajaca sie sposobnosc, np jak lezal na dywanie, to popukac w jego kosteczki, albo isc za nim opukujaqc jego glowke. Do wiekszosci cwiczen byla mi ptrzebna pomoc, gdyz trzeba bylo Wiktora przytrzymac na kocu, na krzeselku badz jego raczkami poturlac pileczke. Na ogol pomagala mi corka albo maz. Kazde z cwiczen niezaleznie od protestow mialam wykonywac minute i po  kazdym cwiczeniu  nagradzac Wiktora , nawet jak bardzo krzyczal i wyrywal sie. Bylo mi latwo przytrzymac go przez minute i zmusic do zrobienia czegos (np. trzymajac jego raczki w swoich ustawialam wieze z 3 klockow) bo byl wowczas malym dzieckiem. Pozniej nie wiem czy dalabym rade. Przystapilam tym razem do pracy z wiekszym zpalem i determinacja. Pomyslalam sobie, co ja mam wlasciwie do stracenia/ Kontaktu nie mamy z nim wlasciwie zadnego, wiec juz bardziej nie moze sie pogorszyc, poza tym tlumaczylam sobie, ze jak dziecku trzxeba podac gorzkie lekarstwo lub zrobic zatrzyk to sie to robi i koniec, chociaz dziecko broni sie i protestuje. Tym razem sie udalo. Po okolo 2 tygodniach robilismy juz pelne sekwencje wg kolejnosci. Wiktor bardzo poklubil te cwiczenia, sam wyciagal pudlo z akcesoriami albo rozkladal koc. Z casem oczywiscie ceiczen przybywalo, w miare czynionych postepow byly corazx trudniejsze, ale zawsze zaczynaly sie i konczyly ciaganiem w kocu. Po 1,5  roku czas miedzy jednym ciaganiem a drugim wynosil 3 godziny, musielismy to dzielic na dwie tury po 1,5 godziny kazda. Wiktor kiedy mial 4,5 roku zaczal pracowasc z logopeda, jezdzilismy caly czas do klubiku oraz na zajecia Weroniki Sherbourne. W wieku 5 lat poszedl do przedszkola. Sekwencje z Synapsis wykonywalismy do 7 lat, do ukonczenia zerowki, ktora Wiktor dwa razy powtarzal. Do zajec dolaczyliusmy rowniez hipoterapie. Przestalismy robic sekwencje kiedy Wiktor poszedl do 1 klasy. Nie bylo juz taiej potrzeby. Wlasciwie, wszystkiego udalo nam sie Wiktora nauczyc ykorzystujac konwencje tych sekwencji. Oczywiscie cwiczenia trwaly znacznue dluzej, bo czytania Domana, czy rysowania szlaczkow nie dalo sie robic tylko przez minute. Wiktorowi do tej pory bardzo ulatwia prace takie wypunktowanie zadan do robienia.
Nie bede pisac o czasie po ustaniu wspolpracy z Synaposis, bo opisalam nasza aktualna terapie w watku Codziennosc i tam odsylam wszystkich zainteresowanych.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Kwiecień 19, 2005, 22:59:01
Zetknęlam sie z książka Pani Grodzkiej ,albo z jakimś jej przekazem czy to radiowym czy telewizyjnym, kiedy juz sama zaczęłam u Ani podejrzewać symptomy autyzmu , to było chyba po najpierwszej lekturze :Dziecko zagubione w rzeczywistości. I pani G.wielokroć powtarzala,ze rodzice muszą sie pogodzić ,że mają dziecko upośledzone. Z moich pierwszych lektur i obserwacji wlasnego dziecka wynikało ,ze dziecko  z A czy ZA nie jest upośledzone, ze jakby  czuje więcej i że bardzo cierpi .Pani Grodzka  ma metody w moim odczuciu takie  "zimne" , bardziej treserskie ,mozna to samo  robić jakos bardziej ciepło.MOże sie  teraz zmieniła .Nie zaprzeczam ,ze dzieci A czy z ZA mają ataki agresji ,złości , wściekłości,ale nawet dobrzy terapeuci mają zwyczaj traktować je jako nieuzasadnione.Tymczasem  mnie sie wydaje ,ze one nigdy nie są bez przyczyny .I jeżeli nawet zabraniamy , czy oduczamy dziecko tych zachowań to ono powinno mieć świadomość ,ze my te przyczyny - rozumiemy.Dziecko A moze atakiem złości, atakiem wściekłości sygnalizować głód ,bolesny (dla niego ) dotyk ,zapach , przeciez psychologowie mówią o konieczności integracji sensorycznej , one mają nadwrażliwość niemal wszystkich zmysłow, to nie ich wina ,ze np panicznie boją się wejść do ciemnego lasu ,nie są w stanie przełknąć potrawy której  kolor lub zapach drażni .Ania miała 8 lat kiedy w górach na wejscie do ciemnego lasu - akurat taki był kawałek drogi zareagowała strasznym wrzaskiem i płaczem .Nie byłyśmy same ,więc co ja wam będę opowiadać reakcje znajomych . Potem się nauczylłam . Pierwsze - to w trudnych momentach zejść z oczu  postronnym widzom . POtem - nie dać się ponieść złości , spróbować przytulić, zredukować lęk a potem stopniowymi pytaniami dociekać przyczyn. Dzieci A mają kłopoty ( te gaduły z ZA też ) z wyrażeniem słowami swoich uczuć ,bo to są pojęcia abstrakcyjne,niewyobrażalne, bo jak sobie wyobrazić głód , bół ,lęk, jeżeli one myśla np obrazami  ?Ja np pozwalałam Ani spać w moim łożku - oj nie powiem jak długo -ale rezultatem była jej ogromna " przytulność ,no i gdy  sugerowałam  lekarzom czy psychologom ,ze ma cechy autystyczne - to  zaraz : a skąd ,wykluczone, dziecko autyst jest zimne , nie patrzy w oczy , odsuwa sie od matki i te inne bzdety ( patrz tablica Megi ) No i wiedza była na ten temat żadna , stąd dorośli autysci często  mają albo diagnozy o upośledzeniach ( jak ja nie znoszę tego  określenia! ) albo  bardzo póżne diagnozy.
Z moich wywodow  nie wysnuwajcie wnioskow ,ze skłonna jestem tolerować i akceptować te straszne reakcje.
Np kiedy słodkie dziecie rzucalo sie w sklepie na podloge z wrzaskiem - mowilam cicho : No to polez tu ,a  ja skocze jeszcze po zakupy i bardzo szybko wychodzilam .Nawet dziecko z A pogalopuje wtedy za wami !Jeżeli dziecko np zaczyna biegać po kosciele , wychodzilam i mowilam: nie mozemy tu zostać , przeszkadzamy innym w skupieniu .PObiegaj , a jak chcesz wejśc do KOścioła to bardzo cichutko musimy sie zachowywać .Gdy atak płaczu czy złości nie ustawał  za którymś tam razem bardzo mocno przytulilam .A przedtem darlam sie na nią !Niestety , musialam sie wszystkiego uczyć sama ,ale nigdy nie zaakceptowalam "upośledzenia " i tak jest do tej pory.
Czytalam kiedys długi wywiad z siostra Chmielewska.Jakis czas była idolem mediów. Podobno adoptowala autystycznego chłopca. Dorastal i był coraz trudniejszy .Przyznala ,ze straszyła go pasem .Od tej pory nie mam za grosz dla niej szacunku .Tych dzieci nie wolno straszyć !one moglyby swoim starchem obdarzyc pułk wojska , po co im dokładać ?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 20, 2005, 02:34:00
Cytat (krystynagra @ Kwie 19 2005,22:59)
Np kiedy słodkie dziecie rzucalo sie w sklepie na podloge z wrzaskiem - mowilam cicho : No to polez tu ,a  ja skocze jeszcze po zakupy i bardzo szybko wychodzilam .Nawet dziecko z A pogalopuje wtedy za wami !
/.../

Krystyna, tu powiem, że szczerze watpię :( Moja  wczasie takiech ataków (paniki, histerii, nie wiem jak to nazwać) wogóle nie była zainteresowana moją obecnością , zresztą zupełnie niczym z otaczającego świata. Miałam wrażenie, że chciałaby aby cały zniknął :(

Też jestem przekonana, że takie zachowania mają swoje przyczyny i że dzieci w takim stanie swoim strachem mogłyby obdzielić wielu dorosłych.
Dobrze, jesli można  w takich momentach pomóc i rozmawiać. Co jednak, jesli dziecko jest dość małe i do tego nie mówi ? Zostawić ? Wyjść ?
W takich sytuacjach tłumaczyłam sobie, że to nie moje dziecko się tak zachowuje ale jego zmysły, które sa jak otware rany. Że moje dziecko jest gdzies pod spodem i strasznie się boi.
Miałam taki sposób, że chwytałam małą (chociaż wtedy strasznie się wyrywała i wrzeszczała jeszcze bardziej)i szybko zabierałam w jakies miejsce, gdzie nie było ludzi, było jak najciszej i niezbyt jasno. Kładłam tak wygodnie jak to możliwe, byłam bardzo blisko niej (ale jej nie dotykałam) i cały czas mówiłam do niej cicho i spokojnie.
Nie wiem czy to był najlepszy sposób ale chyba jedyny, który byłam w stanie zaakceptować. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym ją za takie zachowanie karać w jakikolwiek sposób.
Takie "ataki" Zosi i zachowanie spokoju w czasie ich trwania, kosztowały mnie naprawdę sporo, najczęściej morze łez wylanych gdzieś w ogrodzie. Nawet teraz, kiedy sobie przypominam te momenty - to nie są chłodne wspomnienia :(
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 20, 2005, 10:18:20
Zosiu, doskonale Cie rozumiem, bo ja mialam dokladnie takie same przezycia. Wiedzialam juz, ze nie wolno zostawic Wiktora samego z jego zloscia, a jednoczesnie bylo tak trudno zapanowac nad wlasnymi emocjami. Jego wyciszanie trwalo czasem bardzo dlugo, czulam sie po tym jak balonik, z ktorego uszlo powietrze.  Wyplakalam duzo lez. Nie zgadzam sie z Krysia, ze sposoby o ktorych pisze dzialaja na autystyczne dzieci. To jakis wyidealizowany obraz zachowan i reakcji chorego dziecka. Jak moj syn mial mnie posluchac i potulnie wyjsc ze sklepu, skoro kompletnie nie postrzegal mnie jako osoby, widzial tylko reke, do ktorej sie komunikowal, reke, ktora byla mu potrzebna, kiedy sam nie mogl sobie z czyms poradzic. Na spacerach, gdy cos go zdenerwowalo uciekal na oslep, a ja no coz, mialam nie gonic za nim czekajac az sam wroci? Wiele razy zapieral sie, kladl na chodnik nie chcac wracac do domu. Przemawianie nic nie pomagalo, tak jakby wcale nie sluchal, skupiony jedynie na wlasnych doznaniach. Nie zostawalo nic innego, jak wziac na rece i niesc, krzyczacego, wyrywajacego sie. Gdybym nie stosowala wobec Wiktora przemyslanych konsekwentnych metod korygujacych jego zachowanie, to nie wiem jak dzisiaj radzilam sobie z nim. Przeciez 11-letniego chlopca raczej trudno wziac na rece, albo mocno tulic, nie dopuscic do wyrwania sie.  Dobrze jest pewne rzeczy zrobic, kiedy nasze dzieciaki sa jeszcze malutkie.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elektra w Kwiecień 20, 2005, 13:11:10
Myslę Dziewczyny, że to co Piszecie o przeżyciach ze swymi dziećmi (o różnych ich reakcjach) jest tylko dowodem na to, że KAŻDE dziecko jest INNE (i prawdą jest, że ile dzieci autystycznych tyle postaci autyzmu). Krysiu! a ja zgadzam się z Tobą w 100% :-) i bardzo, bardzo podobają mi się Twe myśli i działanie...;-)))
Jasne jest to, że dzieci rzucając się w histerii na podłogę w różnym stopniu nam "odlatują" i jedne zareagują na nasze odejście a inne całkowicie tego nie dostrzegą. Wiem, że każda mama, każdy rodzic znając swoje dziecko wie w jaki sposób zareagować na takie "niewłaściwe" zachowania. Mam wrażenie, że tu na forum czy rozmawiając gdziekolwiek indziej , odczuwa się opinie innych jako krytykę swego postępowania. A przecież chodzi tylko o podzielenie się z innymi swoimi doświadczeniami (Krysiu, Iwonko, Zosiu !!! na pewno każdy "poszukujący", który odwiedza te strony znajdzie właściwą i bliską swemu sercu i rozumowi podpowiedź).
Wychowanie każdego dziecka jest trudne, autystyka - tym bardziej. Zapoznając się się z róznymi metodami terapii dostrzegam, że często zapomina się o tym, że Autystyk jest żywą istotą - CZUJE - bardziej niż my, MYŚLI - często inteligentniej od nas, ma W£ASNE potrzeby. A niestety traktuje się Go jako osobę: upośledzoną, opóźnioną, nieempatyczną, nadającą się tylko i wyłącznie do wyćwiczenia w wykonywaniu poleceń.
Uważam, że powinnismy dbać o kształtowanie osobowości naszych dzieci, bo osobowość u nich niezmiernie ciekawa...
Bardzo wiele elementów terapii o których piszecie (ciąganie w kocu, noszenie w kocu, zabawy z piłką, wspólne budowanie, skakanie, turlanie) wykonuje się przecież intuicyjnie, bez nazywania tego terapią. Mając w domu takie samego indywidualistę jak Wy, drogie Mamy, zrozumiałam dopiero jak ważne w rozwoju dziecka są te wszystkie zabawy, ćwiczenia czy jakby tego nie nazwać. Autysta przez swoje zachowanie często sam nam podpowiada jak Go "rehabilitować" sam dla siebie jest świetnym autoterapeutą.
Jestem pewna że miłością, akceptacją, ciepłem, łagodnością, zdrowym rozsądkiem można zdziałać więcej (nie urażając przy tym niczyjej godności!!!) niż wojskowo wychowując dziecko.
Ale to tylko i wyłącznie moje zdanie, bo wiem ,że każdy rodzic dostosowuje "terapię" do własnych możliwości, do swego charakteru, do swoich oczekiwań.
Życzę nam wszystkim dużo wiary w nasze dzieci!!!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: onga w Kwiecień 20, 2005, 16:14:17
Zaczęłam prace z 3 letnim chłopczykiem-autystykiem, i mimo, że wczesniej już pracowałam z autystami to jakoś nie wiem jak do niego dotrzeć. Zawsze miałam do czynienia z dziećmi troszkę starszymi. No i dodatkowy problem-pracuję z nim u niego w domu w tym samym pokoju, w którym przebywa jego mama z dzieciątkiem malutkim....Pracuję....średnio można to tak nazwać.Próbuję go do siebie przyzwyczaić, bo od września mam być w przedszkolu jego nauczycielem wspomagającym i chcę by choc troszkę mnie już znał. Jeśli mogę prosić  o jakieś porady na teraz...Błagam, bo chcę mu pomóc a do końca nie wiem jak...ehhh.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dorotasz w Kwiecień 20, 2005, 17:07:49
Onga-moim zdaniem z 3-latkiem trzeba się bawić:baraszkować, skakać, ciągać go w kocu, huśtac na huśtawce, podrzucać do góry, śpiewać mu piosenki, goniać go i łaskotać. No i jeszcze pozostaje pytanie-czy dziecko ma program ustalony przez jakiś ośrodek (czy jest pod opieką specjalistycznego ośrodka), bo jeśli tak, to sprawa jest prosta-trzeba realizować ich zalecenia.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: onga w Kwiecień 20, 2005, 18:42:11
Staram się staram. lecz wymagania rodziców są dośc wysokie....spodziewaja się cudów...A zabawy i owszem są...z tym, że to raczej ja sie bawię , bo chłopca ciężko w nie wciągnąc...Próbowałam fragmentami porannego kręgu go przyciągnąc, to po zapaleniu światełka "miałam go z głowy"....Mam nadzieję, że w końcu jakoś do niego dotrę i choć troszkę pomogę...Dziekuję za rady:) I chętnie usłyszę wiecej:)
Miłego dnia.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Kwiecień 20, 2005, 18:46:18
zgadzam sie ,ze kazde dziecko jest inne , opisujemy tu nasze doswiadczenia ,mysle ,jednak ,ze kazda z nas od kogos cos wezmie ,pozyczy , sprawdzi m etody innej ,bo po to tu zagladamy .Ale ja caly czas mysle o jednym   - jak przekonac otoczenie ,ze gwaltowen reakcje dzieci autystycznych c zy z ZA sa skutkiemich nadwrażliwosci zmyslowej ,ze one czuja wiecej i silniej  i stad takie reakcje . Przede wszystkim chcialabym aby takich dzieci bezustannie nie niszczono ocenianiem  i karami . Np złosci mnie taka diagnoza mutyzm .Dziecko mowi ale tylko do wybreanych osob np  w domu mowi, a w szkole milczy .MIlczy bo chce uniknac dezaprobaty , osmieszenia ,kpin , złllej oceny .Czy napr<awde to tak trudno zauwazyC ???
 Przeciez tragedia n aszych dzieci bywa czesto izolacja od rowiesnikow , a one naprawde pragna miec tych pryzjaciol .Dlaczego dorosli tego nie widza. Jak czujecie w moim tekscie  gorycz i troche rozpaczy - to naprawde , to efekt koszmarow jakie przeszla An ia w szkole .Nie tylko ona , pryzpuszczam.
 Wmieniamy sie doiswiadczeniami z terapi ,ale kjaki mamy wpływ na  sytuacje kiedy dzieci są poza domem ?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 20, 2005, 20:55:07
Do ongi. Odpowiedz znajdziesz w poscie Elektry. Jak uwaznie poobserwujesz malucha, to zauwazysz, czym szczegolnie chetnie sie zajmuje. Poki sie dobrze nawzajem nie poznacie, nie ma mowy o bardziej zaawansowanej terapii. Rodzicom tez to lepiej uswiadomic. Najpierw KONTAKT, a edukacja potem. Moj synek co prawda nie lubil zabaw ruchowych typu skakanie, kreciolki, ale nie protestowal, kiedy kladlam sie kolo niego na podlodze  i jezdzilam samochodzikiem tak jak on. Nie zrazaj sie niepowodzeniem. Moj syn, kiedy zaczela przychodzic do niego pani psycholog rzucal jej butami i chociaz nie naruszala na poczatku ,,jego strefy bezpieczenstwa" krzyczal tak strasznie, ze uspokoic go mogla tylko kapiel w wannie. A po jakims czasie cieszyl sie na jej widok, wychodzil razem z nia na spacer. Dzieci autystyczne wychwytuja emocje osob w swoim otoczeniu, jezeli bedziesz przestraszona, zniechecona to on to wyczuje i nie bedzie czul sie bezpiecznie. Wiecej wiary w siebie i pewnosci, ze oboje postepujecie najlepiej jak potraficie.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 20, 2005, 21:12:27
Krysiu kochana, jak ja doskonale Cie rozumiem. Przychodzi taki moment w naszym zyciu, kiedy zadajemy sobie pytanie, co bedzie z naszymi dziecmi kiedy zabraknie im naszych opiekunczych skrzydel, kiedy beda musialy same zmierzyc sie z realiami brutalnego zycia. Jak sobie poradza? Bywaja takie dni, kiedy nie potrafie myslec o niczym innym jak o przyszlosci swojego dziecka. Taki dobry, taki lagodny, naiwny ze swoja wiara, ze skoro on nie ma wobec nikogo zlych intencji, to od innych moze oczekiwac tylko tego samego. Nie wiem czy ufnosc i zyczliwosc wobec ludzi, ktora mu wpajamy nie obroci sie przeciw niemu. Ale jaka jest alternatywa? Wzbudzac w nim uczucia przeciwne? Wychowac agresywnego zlosnika, ktory owszem potrafi przylozyc, wzbudzi strach w otoczeniu? Nie znam odpowiedzi na te pytania. Wiem tylko, ze gdyby wszyscy ludzie byli tacy jak moj syn, swiat bylby lepszy. Nie wiem czy jestes osoba wierzaca, bo mi bardzo pomaga wiara. Zwlaszcza po ostatnich smutnych wydarzeniach nabralam pewnosci ze Ojciec Swiety mowil szczegolnie do mnie NIE LEKAJ SIE. ZAUFAJ MILOSIERDZIU BOZEMU. Zawierzam milosierdziu Bozemu swoje dziecko (mam zamiar wybrac sie do Lagiewnik) liczac ze Bog pozwoli mu spotkac osoby, ktore pomoga mu i otocza opieka, tak jak nam sie to udaje do tej pory.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Funa w Kwiecień 20, 2005, 21:25:56
Onga mój syn rozpoczął terapie logopedyczną w wieku 18 miesięcy oswajanie z terapeutą trwało około 6 miesięcy, powolutku nic na siłe.
W wieku 2lat rozpoczął terapie behawioralną.Terapeutka behawioralna kazała mi wyjśc z pokoju, ponieważ moja mina zdradzała zaskoczenie tą metodą.
Za drzwi było słychac przerażający płacz i tak przez 4 następne spotkania,aż wkońcu dziecko same wyciągało do terapeutki rączki.
Choć było to drastyczne to zaoszczędziliśmy sporo czasu.
Myślę że warto porozmawiać z mamą aby spróbawała was zostawić 1na 1.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: onga w Kwiecień 20, 2005, 21:29:38
Iwonko dzięki wielkie za dobre słowo. Na szczęście Wojtuś jest na tyle łaskawy, że nawet na do widzenia przytula sie do mnie...Więc mogę wierzyć, ze będzie dobrze.
Dobrej nocy.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: onga w Kwiecień 20, 2005, 21:32:22
Bardzo sie cieszę, że Was znalazłam. Tyle tu miłych osób... i dobrze, bo to niesamowicie pomaga. Dziękuję Wam wszystkim.
Funa dziękuję:)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elektra w Kwiecień 20, 2005, 22:48:24
Cytat (krystynagra @ Kwie 20 2005,18:46)
zgadzam sie ,ze kazde dziecko jest inne , opisujemy tu nasze doswiadczenia ,mysle ,jednak ,ze kazda z nas od kogos cos wezmie ,pozyczy , sprawdzi m etody innej ,bo po to tu zagladamy .Ale ja caly czas mysle o jednym   - jak przekonac otoczenie ,ze gwaltowen reakcje dzieci autystycznych c zy z ZA sa skutkiemich nadwrażliwosci zmyslowej ,ze one czuja wiecej i silniej  i stad takie reakcje . Przede wszystkim chcialabym aby takich dzieci bezustannie nie niszczono ocenianiem  i karami . Np złosci mnie taka diagnoza mutyzm .Dziecko mowi ale tylko do wybreanych osob np  w domu mowi, a w szkole milczy .MIlczy bo chce uniknac dezaprobaty , osmieszenia ,kpin , złllej oceny .Czy napr<awde to tak trudno zauwazyC ???
 Przeciez tragedia n aszych dzieci bywa czesto izolacja od rowiesnikow , a one naprawde pragna miec tych pryzjaciol .Dlaczego dorosli tego nie widza. Jak czujecie w moim tekscie  gorycz i troche rozpaczy - to naprawde , to efekt koszmarow jakie przeszla An ia w szkole .Nie tylko ona , pryzpuszczam.
 Wmieniamy sie doiswiadczeniami z terapi ,ale kjaki mamy wpływ na  sytuacje kiedy dzieci są poza domem ?

Narazie sprawdzam czy potrafię zacytować (bo ja pierwszy raz...;-))...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elektra w Kwiecień 20, 2005, 22:49:41
o kurczę nie udało się! chciałam tylko kilka zdań... hihi :-)))
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elektra w Kwiecień 20, 2005, 23:57:56
Może mi ktoś podpowie...? Tymczasem zrobię tak jak potrafię:
cytat Krysi :-):
"...Ale ja caly czas mysle o jednym   - jak przekonac otoczenie ,ze gwaltowen reakcje dzieci autystycznych czy z ZA sa skutkiem ich nadwrażliwosci zmyslowej ,ze one czuja wiecej i silniej  i stad takie reakcje . Przede wszystkim chcialabym aby takich dzieci bezustannie nie niszczono ocenianiem  i karami..."

Otóż to!!! A może Megi utworzy nowy wątek: Terapia "zdrowego"społeczeństwa??? :;):

Często denerwują mnie, zasmucają, przygnębiają  takie nieudane określenia na zachowanie naszych dzieci!!! nie rzadko specjalistów od których bardziej lub mniej jesteśmy uzależnieni...
Każda z nas doskonale odczuwa "schody" po których musi się wspinać w miarę jak dziecku przybywa lat, czeka go przedszkole, szkoła... Krysiu! Ty jestes juz wyżej ode mnie (co świadczy o Twej ogromnej mocy) ja na etapie przedszkola...  :laugh:
Myślę, że z pewnością nie wolno nam dać się: niefortunnym diagnozom, złej ocenie. I wyglada to tak, że ciągle musimy o coś walczyć, domagać się poprawnych wniosków itp! Jest swietnie, jeżeli ma sie  dość pewności siebie, odwagi, gorzej jesli nie posiadamy tego "genu" walki ;-) (prezentuję ten drugi typ - chociaż jasiowe przeszkody troszkę mnie już zmieniły...)
Ciągle słyszymy  o terapii naszych dzieci, o ich deficytach, o ułomnościach, brakach, konieczności dostosowania do społeczeństwa.
A może by tak społeczeństwo troszkę dostosować do naszych dzieci?
Wydaje mi się, że ogromną rolę pełnią tu rodzice (tylko jest tak, ze zwykle "walczymy" w pojedynkę) a zawsze raźniej w grupie (o czym z pewnością świadczy choćby To Forum!).  
Uważam, ze oprócz "terapi" naszych dzieci powinno się prowdzic terapię rodziców (potężnego wsparcia, dodania otuchy, dobrego nastawienia, powiedzenia, że nasze dzieci to nie tylko same deficyty ale i ogrom zalet!!!). Gadam tak bo bardzo mi tego brak...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 21, 2005, 00:24:42
Hej dziewczyny! Czy sprawa akceptacji Waszych dzueci w srodowisku pozadomowym wyglada tak tragicznie? Czy naprawde spotykacie tylko ludzi, ktorzy wskazuja na deficyty u Waszych dzieci? Cos mi tu powialo pesymizmem. Ja z kolei obracam sie w srodowiskach, w ktorych na pierwszym miejscu, jesli chodzi o metody wychowawcze jest zasada pozytywnych wzmocnien. Odnosi sie ona do wszystkich dzieci. Nauczyciele bardzo cieplo wypowiadaja sie o moim synu, chwala go, podkreslaja jego sukcesy tym bardziej im trudniej mu przychodza. Z kolegami jest podobnie. Sa dziecaki, ktore dokuczaja Wiktorowi i wysmiewaja np jego sposob mowienia, ale sa tez i takie, ktore murem za nim staja, i z wielka ochota mu pomagaja. Przeciez my rowniez przez jednych jestesmy lubiani, przez innych nie. Jednym sie podobamy a innych draznimy. Jest takie powiedzenie, ze czlowiek to nie dolar, zeby go wszyscy lubili. Ja mysle, ze gdyby w zyciu nasze dzieci ze swoimi cudownymi niewinnymi serduszkami trafialy tylko na szydercze i zatwardziale serca, to swiat nie mialby prawa dluzej istniec. Popatrzcie, jednak jest bardzo wiele ludzi, ktorzy maja w sobie pragnienie pomagania slabszym i potrzebujacym. Nie martwcie sie, jestem przekonana, ze nasze dzieciaki tez spotkaja pomocna dlon (o ile beda tego potrzebowac, bo majac takie mamy jak forumowiczki sami moga okazac sie specjalistami od pomagania innym)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elektra w Kwiecień 21, 2005, 10:24:46
Masz rację Iwonko! Może trochę pesymistycznie powiało... :) i faktycznie nie natrafiamy tylko i wyłącznie na niezrozumienie ze strony innych... Myślę, że ogromnie ważne jest podejście opiekunów naszych dzieci (poza domem oczywiście) bo to oni mogą wiele zdziałać (odpowiednio reagując na złe zachowania innych, którzy wykorzystują naiwność i z pewnością brak umiejętności "walki" naszych "nieboraków :D ). I jeśli napotyka się Owych Ludzi to wiary Ci przybywa... Ale bywa i tak jak wspomniałam w moim ostatnim poscie...
Ja jestem osobą, która stara się patrzeć na świat pozytywnie (moze dlatego tak bolą jakieś niefortunne i zimne określenia?)
I jasne, że ani my ani nasze dzieci nie muszą być przez wszystkich lubiane (bo to nierealne! :;): )
Przyznaję, że ten mój nocny post nadawał się raczej do forumowej "ściany płaczu" i jestem świadoma, że należy patrzeć na te dobre strony tego świata i nikomu nie jest łatwo!
W takim razie głowy do góry!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 21, 2005, 10:41:21
Electro! Od naszego nastawienia i samopoczucia zalezy bardzo wiele. W psychologii jest taki termin: samospelniajaca sie przepowiednia. Polega to na tym: Sprobuj wyobrazic sobie, ze drzwiami Twojego mieszkania stoi jakis facet. Bardzo chcalby wejsc, przywitac sie z Toba, ale jest niesmialy, ma pelno kompleksow wobec wlasnej osoby, nie wie jak go przjmiesz, zaklada ze bedziesz sie z niego w duchu wysmiewac. Jednak decyduje sie wejsc. I teraz sprobuj sobie wyobrazic jak taki facet wyglada. Zapewne jest leko przygarbiony, powazny, smutny nawet, ma niespokojny, rozbiegany wzrok, nie patrzy na Ciebie tylko gdzies w przestrzen. Czy polubisz takiego kogos? Raczej nie. Predzej pomyslisz sobie, ze to jest niefajna osoba. Stworzysz dystans. On to wyczuje. I wiesz co zrobi po wyjsciu od Ciebie? Klasnie w rece mowiac sobie: Wiedzialem, ze mnie nie polubi, ze mnie nie przyjmie. A co by bylo, gdyby przed drzwiami stala osoba spodziewajaca sie, ze zrobi dobre wrazenie, przekonana ze odniesie sukces?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Kwiecień 21, 2005, 22:31:14
Nas dzieli czas, Iwonko.Twoje dziecko jest o 8 lat mlodsze , do szkoly trafilo z diagnozą .Zespół  Aspergera  jest w klasyfikacji chorób od 1992. roku
Widzialaś kiedy dzieci które po całonocnej podróży do warszawskiego szpitala wzywano do lekarza po wielogodzinnym oczekiwaniu ( wywołamy panią !)
widzialaś lekarzy , którzy mowili ,ze przyjmą ci dziecko do szpitala ,ale go nie obejrzysz przez miesiac , a ono ma 6 lat !
Czy widziałaś pania psycholog , która po obejrzeniu testow 7 latka i bez żadnej diagnozy  wyrokowała - najlepiej zabrać i tak sie nic nie nauczy - Pani psycholog dzis jest znana osoba, autorką, mądrych książek o psychologii..Udzielano ci rad kiedy interweniowalas ,bo inne dzieci biły twoje - niech i ono bije ?
Widziałaś dzieci wystawiane w szkole na pośmiewisko  i obojetne twarze nauczycieli ?Wydawałaś ciężkie pieniadze na prywatne szkoły tylko dlatego ,zeby twoje dziecko mogło tam siedzieć jak mebel ,bo nawet świadectwa nie dostawało?
no itd itd .Przypadek mojej nie jest wyjatkiem .Takie są losy starszych , dzis oni ,dorosli  mają w swojej psychice głębokie blizny.A  ci których ja znam , pochodzą z troskliwych ,czułych rodzin , wyksztalconych .Nie wiemy ilu doroslych autystykow  czy Aspi mamy w zakładach dla upośledzonych i w więżieniach ? .Ja po latach doświadczeń mam skórę hipopotama.
I jeżeli mnie co martwi , to przyszlość takich dzieci jak moje z ta traumą z dzieciństwa .Ja sie po prostu boje czy moje dziecko nie zostalo zarazone ta nienawiscia jakiej doznalo i czy nie zechce\ brać odwetu na innych. Czytalam Zniewolone dzieciństwo Alice MIller - i każdemu te książke polecam -  wszyscy okrutnicy w dzieciństwie doznawali przemocy ,co nie znaczy ,ze każde dziecko które doznalo przemocy musi stać sie okrutnikiem czy zbrodniarzem.Ja sobie zdaje sprawe,ze ten stosunek do dzieci z ZA czy autystycznych - nie wynikał z zamierzonej złej woli - lecz przede wszystkim - z braku wiedzy ,ale potrzeba duzo czasu i pracy ,aby przede wszystkim te dzieci pozbyły sie poczucia krzywdy i zrozumiały dlaczego to ich spotkało .
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 22, 2005, 08:55:37
No coz Krysiu, bardzo Wam wspolczuje takich przykrych doswiadczen, uwazam ze mialyscie ogromnego pecha. Szkoda, ze nie wypowiadaja sie inni rodzice, to mialybysmy mozliwosc zorientowac sie jak to wlasciwie jest. Moze to ja jestem szczesciara i niepoprawna optymistka? Swoja droga, cos kiepsko nam sie rozwija ten watek, na temat diet  i chelatacji rodzice wypowiadaja sie zdecydowanie aktywniej. Wracajac do poruszonego przez Ciebie tematu, to ja rowniez spotykalam rozne zaskakujace, smutne wielokrotnie reakcje osob na chorobe mojego dziecka. Pani logopeda, ktora nie umiala do niego dotrzec, powiedziala, ze jest rozpieszczonym, niewychowanym dzieciakiem, w Poradni Psyvhologiczno-Pedagogicznej nie chcino wykonac mu testow do odroczenia 1 klasy, bo pani psycholog nie wiedziala jak sie do tego zabrac. Z wystawianiem na posmiewisko tez sie zetknelam, ale w przypadku mojej corki, ktora jest nnormalnie rozwijajaca sie dziewczynka. Otoz, pani od muzyki, za nieumiejetnosc wyklaskania rytmu, kazala jej stanac przed tablica, mowiac do klasy: Patrzcie dzieci, tak wyglada glab. W gimnazjum do ktorego chodzi moja corka, ciagle dzieci sie bija, ciagle tocza ze soba jakies wojny, ciagle ktos zostaje wykluczony za nawias, by pozniej zostac laskawie przygarniety przez kolezenskie grono. Niedawno doszlam do wniosku, ze wlasciwie trudniejsze zycie w szkole ma Paula niz Wiktor. Ona ma ogromne stresy, aby jakos utrzymac przychylnosc kolegow i jednoczesnie nauczycieli, co jest niezwykle trudne do pogodzenia. Wiktor nie wdaje sie z nikim w konflikty, poza tym jest traktowany w szczegolny sposob, ma nad soba ochronny parasol kolegow i nauczycieli. Oczywiscie jak w kazdym srodowisku znajdzie sie dziecko (najczesciej samo zakompleksione) ktore bedzie szydzic z jego machania rekami, podskakiwania na przerwie) ale koledzy z klasy natychmiast murem staja w jego obronie. Mysle, ze jak w kazdym srodowisku sa po prostu ludzie i ludziska. Ludziom dziekuje i doceniam ich zaangazowanie, o ldziskach staram sie jak najszybciej zapomniec wierzac, ze sa w zdecydowanej mniejszosci.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 22, 2005, 09:01:34
Hej! Puk! Puk! Czy po drugiej stronie sa jeszcze jacys rodzice ,,terapeuci"? Prosze o dzielenie sie doswiadczeniami, bo rodzice ,,dietetycy" powiedzieli juz bardzo wiele, chyba wszystko.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elektra w Kwiecień 22, 2005, 09:08:24
ja jeszcze coś powiem ale troszkę później, bo czas wymyka mi się z rąk!!!
Tymczasem pozdrawiam Wszystkie Mamy :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Kwiecień 22, 2005, 09:42:23
Witam!  Zachęcam do dzielenia się doświadczeniami. Temat nie raz był " wałkowany", ale pojawiają się nowi rodzice i przed nimi na pewno stoją ważne decyzje.
Od kilku lat na forum  piszemy o terapii.
 Na razie podaję linki co wątków:
Moja terapia
 Docierając do syna

metoda opcji
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 22, 2005, 11:23:26
Droga Megi. Przeczytalam cale 7 stron 3 watkow, z czego zdecydowana wiekszosc stanowia dyskusje na temat ktora z metod jest lepsza, a interesowalby mnie wybor terapii i jej przebieg u rodzin aktualnie wypowiadajacych sie na forum.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: M.Gosia w Kwiecień 22, 2005, 11:34:37
Witam wszystkich aktywnych forumowiczów ! My podobnie jak wy zapoznaliśmy się z wszystkimi dostępnymi terapiami czyli ABA, Metoda Opcji, SI, itp. Gabrysia w wieku 4 lat rozpoczęła terapię pracując z pedagogiem specjalnym, logopedą, rehabilitantem. Od 2 miesięcy rozpoczeliśmy  terapię behawioralną, a ja jako mama sama szkolę się w Gdańsku  na temat ABA . Każdy terapeuta powinien nawiązać kontakt emocjonalny z dzieckiem autystycznym, ale jakoś nie bardzo mogę w to uwierzyć. Dlatego podjęłam się szkolenia i sama będę prowadziła dziecko tą metodą . Przecież my , rodzice najbardziej znamy swoje dziecko. Z wypowiedzi rodziców wynika , że również podjęli się sami prowadzenia dziecka tą metodą , bo wydaje mi się że wiedzą kiedy nie przekroczyć cienkiej linii. Pozdrawiam wszystkich
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Funa w Kwiecień 22, 2005, 12:37:45
Ja staram się pracować metodą behawioralną lecz nie do końca. Problemem jest ilość godzin czyli 40 tygodniowo.Oraz mała wiedza na temat tej terapii
( jestem w trakcie szkolenia)
Raz dzienie wykonujemy sekwencje trwaja około 50 minut.
I około 20 minut pracujemy w zeszycie.
W przedszkolu mały ma logopede 2 razy po 30 minut oraz psychologa 30 minut tygodniowo.Raz w tygodniu mamy zajęcia indywidualne z terapeutką behawioralną.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewakuby w Kwiecień 22, 2005, 14:56:00
Mamy poważny problem. Proszę doradźcie coś, bo nie wiem jaka terapia potrzebna jest  mojemu synowi. Od jakiegoś czasu ( ok.2 miesięcy) ma niesamowitą nadwrażliwość na dotyk. Zwyczajnie niczego nie weżmie do ręki. Początkowo myślałam, że to takie jego wygłupy, ale niestety jest coraz gorzej.
Na dodatek non stop zakrywa uszy. Byłam u psychologa - rozłożyła ręce, psychiatra dziecięcy to samo, do neurologa powiedziała, że nie ma po co. Walczyć z nim na siłę się nie da bo widać, że faktycznie jakby boi się dotyku. Glaskać po rękach się pozwala, mojej twarzy dotyka ale innych rzeczy nie. Nawet nie chce już komputera, ewentualnie posługując się myszką i klawiaturą pomaga sobie dwoma ołówkami ( cwaniaczek)
Nadmieniam, że to już 14 letni chłopiec.
Może ktoś miał taki problem, u nas wcześniej tego nie było. Dobrze byłoby gdybyście mogli polecić nam kogoś z Krakowa .
Obecnie prowadzimy terapię behawioralną,  ale ta nadwrażliwość wszystko nam komplikuje.
Bardzo proszę o rady :down:
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Kwiecień 22, 2005, 17:20:41
hej ewa:)
piszesz ze prowadzicie Kube metoda behawioralna, domyslam sie ze współpracujesz z osrodkiem w krakowie...czy mówiłaś o tym terapeutkom bo ja mysle ze one znajda na to sposób...u nas znajdują na wszystko!
pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szarlotka w Kwiecień 22, 2005, 19:15:34
Nie chcę przynudzać ale tu przydałby się zestaw ćwiczeń specjalnie dobranych do likwidacji ww. nadwrażliwości przez synapsis  /są w tym dobrzy !!!/ -

spróbuj się z nimi skontaktować /lub w firmą scolar -tez przygotowują takie sekwencje/  albo z dobrym terapeutą SI / np. Z.Przyrowski z Warszawy/

Co mozesz sprobowac bez ich udzialu?  Mam nadzieje ze sie uda bo syn ma juz 14 lat  :)  :) :

1/ do miski sypiesz rozne mat- nie jednoczesnie oczywiscie . sypkie /kasza, groch, mak, drobna kaszka, fasola jas, a nawet maka kukurydziana,rodzynki  itp/  - w tych materialach syn zanurza suche rece /dlonie jak w piasku/ i obsypuje je zanurza, grzebie  itp.- te mat. zmieniasz. co  1- 2 dni - to sa krotkie cwiczenia 2 min maks. Masuj mu dlonie w tej misce, nacieraj ugniataj obsypuj itp.

2/ kupujesz w aptece specjalne  2 zelki /do zamrazania i podgrzewania/ - to jest rodzaj opatrunku /zel w specj. folii/  - masujesz synowi rece 10 sek cieplym/podgrzanym/ 10 sek chlodnym /ale nie koniecznie lodowatym/ na koniec 10 sek /cieplym - tym od ktorego zaczelas.

3/  robisz rozne masaze mocne  dloni syna roznymi fakturami - zmieniasz je   - np pileczka z kolcami gumowyni /taka dla psa, / pędzlem do golenia, szorstka stroną gąbki do zmywania naczyn, kawalkiem np. kory, szorstką wełną, szczotką chirurgiczna /mocny docisk/, kawałkiem jedwabiu, skory z szorstka sierscia,   gumy,   moze kawalkiem szmatki zamoczonej w oliwce  itp -wazne aby to byly zdecydowania rozne powierzchnie /mozesz je np 3 rozne / zamknac w pudelku z 2 dziurami - syn moze probowac zgadywac co to jest wkladajac dlonie do pudla



4/ zabawy z glina, ciastolina, plastelina, kisielem, ciastem, piaskiem - wiem ze to chyba trudne dla 14 latka ale moze skuszony jakims smakolykiem pomoze ci w kuchni?

5/ masaze /maks. 1 minuta 1 dłoń / - el urzadzeniem do  masazu - sa takie ktore dodatkowo nagrzewaja sie i swieca specjalna lampką - mozna wybrac rodzaj masazu.

6/ Duzo prac recznych - np. malowanie farbami wyklejanie czegos / moze jakies modele?/ przybijanie gwozdzi, wycieranie kurzy szmatką itp.

7/  rzucaj do niego rozne pilki / male duze, twarde skorzane miekkie gumowe, szorstkie od tenisa itp - niech je lapie w dlonie jak najczesciej/ - niech sie oswaja z ich dotykiem .. niech je toczy

nadwrazliwosc sluchowa - synapsis przygotowal specjalne nagranie /chyba 2 minuty odczulajace / - trzeba sluchac w  sluchawkach koniecznie to jest srednio przyjemne - przy niewielkich problemach pomaga. Przy duzych proponuję skontaktować się z p Szurlej / namiary da synapsis -tu tez ktos o tym  pisal na forum/.

W kazdym razie nie zostawiaj tego tak bo to samo nie minie niestety.  Chyba pelna diagnoza SI i cwiczenia dobrane dla syna są konieczne bo inaczej bedzie sie meczyl ..
pozdr.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 22, 2005, 19:38:02
jeszcze
- malowanie palcami uzywajac nie toksycznych farb
- pisanie palcami i bawienie sie kremem do golenie
- zabawy w piaskownicy

wedlug mnie najwazniejsze jest zrozumienie POWODU dlaczego dziecko nagle nie chce dotykac
moze to byc sensoryka , ale moze tez byc nerwowosc zwiazana z czyms innym....

meg
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szarlotka w Kwiecień 22, 2005, 19:43:46
Kontakt  do Pani Małgorzaty Szurlej /od spraw nadwrazliwosci  słuchowej/

Siedziba Centrum APF
adres: ul. Nowolipie 14/2
 00-150 Warszawa
tel./fax +48..22/ 831 81 99
tel. kom. +48..501 550 685

Adresy e-mailowe:
 
Małgorzata Szurlej   malgorzata.szurlej@centrumapf.pl
Beata Wojciechowska     beata.wojciechowska@centrumapf.pl
Katarzyna Malinowska      katarzyna.malinowska@centrumapf.pl

sciagnelam to z netu dla Ciebie  - pozdr. :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 22, 2005, 20:01:01
wracajca do rodzajow terapii:

- uwazam ze to ze Krzys mowi zawdzeczam logopedzie. Krzys mial 3 razy /tydzien w wieku 2 lat
Jest to NIESLYCHANIE wazne jezeli rodzic ma jakiekolwiek odczucie ze cos nie tak nalezy zrobic badanie sluchu i ocene mowy. Logopeda potrafii wiecej zrobic niz rodzic (przynajmniej tak bylo w przypadku Krzysia) - po 2 sesjach zaczal mowic piewsze slowa. Oczywiscie cwiczylismy caly czas w domu i szlo to powoli...ale szlo. Krzys wtedy nie mial diagnozy autyzmu niemnej jednak zaparlam sie jak koza ze musi miec logopede (pediatra oczami wywracala)...

-to ze Krzys zadaje pytania (wiek 4.5 roku) zawdzieczam wylacznie logopedzie i wszystkim terapeutkom w szkole behavioralnej (ABA).
Jestem im wdzieczna z glebi serca.. choc bylam BARDZO nieufna na poczatku roku szkolnego.

- to ze Krzys ma lepsza koncentracje i chodzi samodzielnie do lazienki - w tym napewno pomogla nam CFGF dieta. teraz probje powoli eliminowac soje - zobacze jak zareaguje.

- to ze Krzys oglada sie i patrzy na mnie sprawdzajac moje reakcje w przypadku np kiedy robi cos czego mu nie wolno, to ze komentuje w sylu np "jakie ladne" - w duzym stopniu zawdzieczam RDI

- to ze ja zmienilam podejscie do Krzysia i patrze na jego pewne stymulacje/zachowania pod innym katem - w jaki sposob je wykozystac zeby umocnic jego poczucie bezpieczenstwa i wiezi ze mna ; tak zeby sie rozwijal ,..... jakby na nich buddowal swoja dalsza wiedza  - zawdzieczam ksiazkom Greenspana i ksiazce logopedycznej Hanen.... (nie wiem jak to napisac lepiej ... )

- nie jestem pewna w jakim stopniu pomagaja probiotyki , tran czy witaminy ktore podaje jemu i jego starszemu (typowemu) bratu.... i czasem biore je sama. Po pierwsze nie szkodza...ale nie jestem osoba ktorej dzien sie kreci naokolo suplementow ... niemniej jednak zdecydowalam sie na spotkanie z dr neubrander ... bo prawde powiedziawszy suplementy mnie "przerastaja" ...tzn jest tyle teorii ze sama nie wiem co moze dzialac a co nie....

- terapie dodatkowe - takie  jak "social story" napewno pomagaja Krzysiowi w sytuacjach stresowych... mam nadzieje ze gimnastyka (teraz zaczal) pomoze mu w koordynacji...."hippoterapia" - pomagala z zrozumieniu polecen/sensoryce

-OT - napewno pomogla w nauce jazdy rowerem, wzmocnila miescie duze/male


jak mi sie cos jeszcze przypomni to dopisze.
Meg




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szarlotka w Kwiecień 22, 2005, 20:07:05
co to jest OT?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewakuby w Kwiecień 22, 2005, 20:12:44
Baaaaaaardzo dziękuję za rady, czytamy tu sobie razem z Kubą i on śmieje się z tego, mówi ,że będzie dotykał, ale jak tylko wzięłam do ręki gładziutką książeczkę, żeby ją dotknął, zaczął się złościć ( teraz też ma ubaw). Jest problem z otworzeniem jego ręki, kurcze ile on ma siły  :alien:  Obawiam się, że problem tkwi nie w samej nadwrażliwości na dotyk. Myślę, że on chce coś przez to osiągnąć. Metodę behawioralną stosujemy od niedawna i w związku z tym zaczęliśmy od niego więcej wymagać. Czy on się czasem w ten sposób nie broni? Tak mi teraz przyszło to na myśl...
Z tą nadwrażliwością słuchową to też dziwna sprawa, trwa to już dłużej niż problem z dotykiem. Reaguje krzykiem na pewne wyrazy, lubi muzykę, słucha radia, ale wścieka się gdy są wiadomości.
Szkoda chłopca, bo widać,że się sam męczy nie mówiąc już o nas.  :(
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 22, 2005, 20:43:22
Niesamowite sa te nasze chlopaki. Moj syn, ktory autystykiem z pewnoscia juz nie jest blaga nas abysmy wylaczyli telewizor, gdy ogladamy teleturniej 1 z dziesieciu. Ostatnio caly dzien chodzil w domu w okularach przeciwslonecznych, ktore kupilam mu na zielona szkole. Na nadwrazliwosc sluchowa mysle, ze najbardziej rzeczywiscie poradziliby terapeuci SI. Ja na ich polecenie robilam Wiktorowi trening sluchowy, ktory polegal na sluchaniu kasety z bardzo nieprzyjemnymi dzwiekami (przez sluchawki). Sluchal przez 10 dni kilka razy dziennie po 10-20 minut. Mam pytanie. Czy ktoras z Was robila swemu dziecku diete sensoryczna? Jakie byly rezultaty, bo my bylismy pod duzym wrazeniem zmian, jakie sie w naszym dziecku po tej diecie dokonaly.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 22, 2005, 20:51:45
Czy zakladalyscie dzieciom kamizelki terapeutyczne? Chodzi mi o takie specjalne kamizelki, ktore maja zaszyte w srodku woreczki z piaskiem. Ciezar piasku nie przekracza 6 procent wagi ciala. Trzeba w tym chodzic min. 2 godziny dziennie. Dostalismy takie zalecenie w ramach SI, ma poprawic koncentracje uwagi. Moze ktos podpowiedzialby mi, jak przygotowac najprostszym sposobem taka kamizelke?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 22, 2005, 21:12:53
OT - to "occupational therapy" (czy moze to ktos przetlumaczyc?) w to tez jest wlaczona czasem SI ("sensory integration")


Dieta sensoryczna - robilismy z b. dobrym skutkiem ale niestety krotkotrwalym.
Polegala ona na m in masazu szczotka i galbokim masazu/ucisku stawow co 2 godz dziennie przez co najmniej 2 tygodnie. Osoba ktora to robi powinna byc przeszkolona bo mozna dziecku niechcaca zaszkodzic.
Efekt -Krzysiowi zmniejszyly sie stymulacje na pare tygodni, ale potem znowu wrocily ze zwiekszona sila

Kamizelka - tak widzialm je w szkole. One sa wypelnione ryzem (zaszywa sie woreczki z ryzem). Tak najprosciej to mozna by bylo kupic mu gotowa kamizelke i zaszyc ryz w kieszeniach i na plecach ... nie powinno sie jej dlugo stosowac (tzn przez caly dzien, bo za duze obciazenei na stawy)
co jescze widzialam : koc do spania tez wypelniony/obciazony ryzem.  Niektorym dzieciom pomaga przespac cala noc.

Tu jest link do tych kamizelek i tam jest "sewing pattern" czyli instrukcja jak to uszyc
http://weightedvest.com/enhanced.html

Fajnie tez jest "zapatulic" malca ciasno w koc i nim "poturlikac". Ja Krzysia zawijalam (i czasami o to sam teraz prosi)  pod pachami w jego ulubiony kocyk i kladl sie na podloge i cwiczylismy "taczki" (ja go trzymalam za nogi a on chodzil rekami). Mowilismy ze "Krzys udaje ze jest gasiennica" - i tak to dzis on nazywa.

Lub 2 osoby dorosle trzymaja koc , dziecko w srodku i nim bujaja - tez dobre na ucisk ciala no i cwiczenie mowy i interakcji z rodzicem.

Meg




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 22, 2005, 21:23:31
oj to swinie oni chca $29 za instrukcje do szycia.
To znalazlam na innej stronie:

Making your own weighted blanket

Please consult an OT on need & use of weighted blanket so that it is tailored to your child.

Making the blanket
Use two existing blankets to do this. Put the pockets on one, and then sew the two blankets together. This way also the pockets can be sewn out of any material, and no one will see what they look like. The pockets should be large to accommodate the child&#8217;s growing needs. Sow the pockets on 3 sides only. Sow Velcro on the inside of the pockets so that you can attach the weight bags as needed. The baggies can be adjusted according to how much pressure is needed. The blanket is washable as you can take out the weights.

OR Make blanket and a weighted vest using regular patterns and by creating little pockets throughout each.

OR Make the weighted blanket from a Velux blanket cut to size width wise. Fold it in half and sow the length of the blanket every four inches. Pour little plastic pellets that you can buy at a craft store into the four inch pockets. Sew the pockets closed.

Weights:
- dried peas
- modeling clay (formed flat to fit the pockket nicely)
- sheet shot (conforms to the body)
- aquarium rocks (inexpensive, easy to inserrt and easy to weigh on kitchen scale)



----------------


tu jest jeszcze fotografia takiej kamizelki:

http://www.therapyshoppe.com/product.php?cat=4




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elcia w Kwiecień 22, 2005, 22:44:02
Moja córka ma 15 lat. Przeszłyśmy wszystkie dostępne kiedyś terapie:
od 3 lat do 8 lat
-psychoterapia 3 x tyg
-gimnastyka sherbourne 1 x tyg
-gimnastyka 1 x tyg
-logopeda 1 x tyg
-zajecia pedagodiczne + zerówka
-sekwencje codziennie
-hipoterapia
-trochę holding
-"trening posłuszeństwa", realizowany przez tatę, czyli z jednej strony twarde egzekwowanie poleceń, a z drugiej hołubienie, przytulanie i peiszczoty przy każdej pozytywnej reakcji (długo kontakt z tatą był lepszy niż z mamą)
-zawsze wakacje co najmniej 1 miesiąć z dzieckiem, dużo wedrówek, góry, jeziora, morze, kąpiele
efekty:
zlikwidowanie sensoryzmów, nauczenie mowy, przygotowanie do szkoły, poprawienie koncentracji, świetna sprawność fizyczna i ogólny stan zdrowia

od 9 do 13 lat
-gimnastyka sherbourne lub Denison 1 x tyg
-zajecia plastyczne na podłodze w grupie dzieci z ADHD 1 x tyg
-hipoterapia 1 x tyg
-pobyt w świetlicy terapeutycznej z dziećmi z różnych środowisk 2-3 h dziennie
-zajęcia teatralne 3 x tyg
-zajęcia plastyczne 2 x tyg
-zajęcia taneczne 2 x tyg
-zajęcia z garncarstwa 1 x tyg
-Synapsis 1 x tyg
-szkoła (zajęcia ind + częściowo w klasie integrac)
-zajęcia z pedagogiem w szkole 1 x tyg
-odrabianie lekcji + korekta zachowań + realizacja zaleceń Synapsis 3 h dziennie z opiekunką
-trening słuchowy w sumie 3 tyg codziennie po 2 h
-basen 1 x 2 tyg
wakacje i ferie - wyjazd z rodzina na m-c, plener plastyczny, typu półkolonie w świetlicy
Efekty:
poprawa funkcjonowania społecznego i komunikacji, emisji głosu, finezyjne poruszanie się, umiejetność tańca, recytacji i śpiewu, koncentracji, zmniejszenie negatywnych emocji, poprawa wyobraźni plastycznej,
 
od 14 do 15 lat
-Synapsis: zajęcia indyw. 2 x m-c
-Synapsis zajęcia w grupie 5 Aspi przygotowujące do zrozumienia inności własnej i docenienie swojej wartości 2 x m-c
-Scolar zajęcia w grupie 4 Aspi uczace zachowań społecznych 1 x tyg
-terapia ind uzgodniona z Synapsis zorganizowana w szkole 4h na tydzień
-szkoła (ind + klasa integr.)
-opiekunka realizująca przygotowanie się do lekcji, terapie Synapsis, 25 h na tydzień
-basen 1 x tyg

Największy nacisk w terapii jest położony na :
poprawne używanie mowy - dużo ćwiczeń językowych, pisanie dziennika, czytanie tekstów, opowiadanie
uczenie poprawnych zachowań społecznych - dużo tłumaczeń, rozmów , stosowanie "socjal story"
uczenie właściwej komunikacji z rówieśnikami - odgrywanie scenek, wygaszanie emocji
Działania wszystkich współpracujących terapeutów są zsynchronizowane. Jeśli uczymy się odbywać poprawną rozmowę telefoniczną to konspekt z tych zajęć jest przekazywany opiekunce i mnie i my również to ćwiczymy.
Efekty:
-duża samodzielność: umiejętność robienia zakupów w sklepie i na bazarze, zarówno zleconych jak i na własne potrzeby z ubraniami włącznie, dbałość o wygląd i higienę, umiejętność zrobienia kilku potraw, prania, sprzątania
-zmniejszenie się do 1 na m-c ataku złego humoru (ma związek z okresem? - moze ktoś umie to powiązać)
-coraz większa samoświadomość (wyeliminowała samodzielnie echolalie)
-coraz lepsza komunikacja werbalna


Ale sie rozpisałam, ciekawe czy ktoś będzie chciał to czytac.
Ela
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: stani w Kwiecień 22, 2005, 22:48:56
EwoKuby mój Maciuś przez jakiś czas zatykał uszy na dżwięk jingli (tak się
chyba nazywają muzyczne wstawki w programach informacyjnych). Przy tym
 był wyraźnie zaniepokojony. W tym czasie walczyliśmy z jego innymi zachowaniami, a z tym ograniczaliśmy się do przytulania i łagodnego uspokajania.Bywało, że nerwowo przełączałem telewizor, ale to raczej jest
błąd. Myślę, że trzeba oswajać dziecko z przykrymi dla niego dzwiękami. Na początek z dala od telewizora. Niezauważalnie minęło mu to.
Jeżeli chodzi o niechęć dotykania (jak i słuchania) to powtórzę za Meg: ''...może to być sensoryka, ale może też być nerwowość związana z czymś innym...''
Pójdź też za radą Anet-y (z przed kilku godzin)!
     Stasiek
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elektra w Kwiecień 22, 2005, 22:51:16
Jak to dobrze, że można tu sobie wejść i poczytać... :) "przytłoczyły" (ale jak najbardziej pozytywnie) mnie Wasze opowieści o pracy z dziećmi. Naprawdę podziwiam Was bardzo za siłę, konsekwencję w działaniu...
Od zawsze (czyli od pojawienia sie problemu) szukamy logopedy (znającego się na rzeczy - czyli w miarę doświadczonego w pracy z autystą) i jakos nam się nie udaje. Póki co pracujemy "we własnym zakresie" z naszą nadzwyczajną (kochaną, z "prawdziwego zdarzenia" :D ) wolontariuszką. Nie mamy programu napisanego przez poradnię pp czy specjalistyczny osrodek - zbieramy informacje ze wszytskich mozliwych źródeł i włączamy je w życie z Jasiem... :) (uczymy czytac globalnie, ćwiczymy raczkę-bo uparciuch wielki do rysowania o pisaniu nie wspomnę! )
Mieszkamy w nieduzym mieście gdzie wiadomym jest, że brakuje jakiegokolwiek ośrodka specjalistycznego (poza poradnią PP gdzie od września mamy ":grupę wsparcia" - pisze cudzysłów, bo na pierwszych trzech spotkaniach-raz w miesiącu byli wszyscy zainteresowani rodzice w liczbie 7 a teraz jest nas 2...?). Poniewaz tej pomocy i zajęć tak mało wszedzie pomyślałyśmy z naszą wolontariuszką, że dobrze byłoby zorganizowac taką grupę(dzieci+opiekunowie), żeby ćwiczyć Scherborn (mamy mozliwość korzystania z sali gimnastycznej i salki rehabilitacyjnej fajnie zaopatrzonej za symboliczną opłatą). W róznych miejscach zostawiałam informacje na ten temat ale jak na razie zainteresowanie żadne :(  Ostatnia moja nadzieja to umieszczenie tej informacji w ogłoszeniach forumowych...
Niewiele w tym poście rad terapeutycznych...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 23, 2005, 13:29:09
Droga Elu! Myslalam, ze Wiktor ma napiety program zajec, ale to co Ty zaprezentowalas w odniesieniu do swej cory, robi na mnie ogromne wrazenie. Jak udalo sie Wam organizacyjnie realizowac tak bogaty program? Mnie czasem brakuje czasu, zyjemy w ciaglym pospiechu, pedzimy z zajec na zajecia, a do tego jeszcze lekcje, starsza corka, sprawy domowe. Podziwiam Was i szczerze gratuluje. Przyklad Twego dziecka dobitnie pokazuje, jak wielokierunkowo trzeba dzialac, aby usprawnic funkcjonowanie takich dzieci jak nasze. Wlasciwie, to trzeba podporzadkowac temu swoje zycie. Szczerze gratuluje i choc moj syn tez bardzo dobrze sobie radzi, to mysle, ze musze poczekac az bedzie w wieku Twojej corki, aby moc w pelni cieszyc sie sukcesami terapii i wychowania, bo okres dojrzewania to taki swoisty sprawdzian, ktory weryfikuje czasem osiagniecia i daje ostateczna odpowiedziec co tak naprawde udalo sie nam zrobic.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 23, 2005, 17:01:54
Ela,
PRZECZYTALAM cale!!!! :D

Bardzo podziwiam wasz program i postepy corki.

Prosze napisz na czym polegaly "zajecia plastyczne na podłodze w grupie dzieci z ADHD"

oraz czy trening słuchowy byl prowadzony jakas konkretna metoda?

Dzieki, Meg
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elcia w Kwiecień 23, 2005, 18:27:14
Drogie moje!
Miło mi słuchać te pochwały- opłaciło sie pisać całą godzinę.(he,he :D )
Oczywiście nie zawsze jest tak dobrze, jak by się chciało. Jest jeszcze bardzo dużo zachowań do wyeliminowania i wiele do nauki. Ciągle poszukuję nowych metod. W tym celu wspomagam małą również suplementami, ale to w innym wątku.
Iwonko! Jak mi się udało to wszystko pogodzić. Musze przy tym nadmienić że oboje z mężem pracujemy i mamy jeszcze starszego o 2 lata syna. Otóż, uznaliśmy w rodzinie , że musimy racjonalnie podzielić czas na dzieci i swoja pracę. Przez pierwsze lata mąż pracował na popołudnia i do rozpoczęcia pracy organizował córce zajęcia. Po południu ja się zajmowałam dziećmi. Oczywiście widywaliśmy się dopiero późnym wieczorem. Możliwość pracy zawodowej była dla mnie bardzo istotna, pozwoliła mi się realizować w pracy i jednocześnie zachować świeże spojrzenie na terapię córki. Dlatego oboje z mężem mieliśmy duży wpływ na wychowanie jej. Myślę że w wielu rodzinach, w zwiążku z tym że dzieckiem zajmuje się mama a tata musi dużo pracować, aby utrzymać rodzine, to dziecko autystyczne nie ma zbyt dużego kontaktu z ojcem. A jest to bardzo wazne, szczególnie dla chłopców. Moja mała na początku była bardziej przywiązana do męża, który był bardziej konsekwentny i umiał nakreślić jej odpowiednie granice. Teraz jest mała kobietką, strojącą się (naprawdę duże poczucie smaku i doboru kolorów) i mająca typowe zainteresowania babskie typu moda, dbanie o figurę i włosy, więc teraz ze mną ma swoje sekrety. Tata jest od wyjazdów na narty, wakacje, basen.
Bardzo dużo dała nam decyzja o zatrudnieniu na ok. 25 godzin tygodniowo opiekunki. Z założenia miała to być osoba młoda , ale studiująca lub po studiach pedagogiki specjalnej, wprowadzajaca ją w świat. Miała odrabiać z nią lekcje, być cieniem w świetlicy i na wycieczkach z innymi dziećmi i realizować pewne wytyczne Synapsis bądź moje, które tworzyłam na podstawie dostępnych materiałow. Chodziło też o to , aby po szkole córka nie była samotna i nie spędzała czasu, zamykając się w sobie. Teraz mamy już kolejną panią i jestem z nich i ich pracy bardzo zadowolona.
To wszystko oczywiście wymaga pewnej wizji, wiary w to ze się podoła, optymizmu. Bardzo ważna jest też organizacja i to nie konwencjonalna. My mieszkamy na krańcach Warszawy, ja pracuję po drugiej stronie, a zajęcia córki są jeszcze gdzie indziej. Wobec tego ja nie jadę po córkę, aby ją zawiżć na zajęcia, bo to zajęłoby mi 2 godz., tylko przywozi ją pani a ja ją odbieram i wracamy razem do domu. W podobny sposób jest ze szkoła: mąż rano ją zawozi, a opiekunka odbiera.
Meg! Zajęcia odbywały się w Ośrodku Terapeutycznym 2 godz., pierwsza to gimnastyka Scherbourne w grupie 6-8 dzieci z mamami, potem posuiłek wspólny przy stole,Druga godzina : terapeutki zadawały temat np. wakacje, prezenty, które chciałbym dostać pod choinkę, moja rodzina itp, dawały przybory np. kredki, farby, klej, pisma kolorowe i dzieci a także mamy wykonywały zadany temat. Potem obrazki były zawieszane na ścianie i każde dziecko mówiło co narysowało. Wszystko odbywało sie na podłodze. dzieci siedziały lub leżały i malowały. Jak były omawiane obrazki to dzieci sziedziały w objęciach mam. Były oklaski. Jak były imieniny dziecka, to pozostałe wspólnie robiły olbrzymi obraz - laurkę, na której się podpisywały. Naprawdę były one cudowne.
Terapię słuchową robiłyśmy metodą Tomatisa pod kierunkiem wspominanej w innym wątku pani Małgosi Szurlej.
Pozdrawiam
Ela
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 24, 2005, 13:16:54
U nas funkkcjonuje scenariusz z niepracujaca mama i zarabiajacym na potrzeby rodziny tata. Co prawda w wolnych chwilach pomagam mezowi w prowadzeniu firmy, glownie sprawy papierkowe, ale nie za bardzo mnie to satysfakcjonuje. Wiele razy myslalam o powrocie do pracy, (grafik komputerowy) ale jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia z Wiktorem, maz czesto wyjezdza, jedni dziadkowie schorowani, drudzy aktywni zawodowo. Syn chyba cierpi na deficyt kontaktu z tata, czasem mysle, ze ta jego delikatnosc i lagodnosc po czesci bierze sie stad, ze przebywa glownie z kobietami. Co prawda chodzi z mezem na basen, kregle, jezdza razem na rowerze, ale zdarza sie to niestety rzadko, wiekszosc czasu spedza ze mna i siostra. Elu czy moglabys mi powiedziec, jak ,,zdobyc" takiego fachowego opiekuna, u nas musialby by to byc raczej facet, moze gdybym miala osobe, ktora przejelaby czesc obowiazkow (odrabianie lekcji, wozenie na zajecia) moglabym zrealizowac swoje marzenie o powrocie do pracy, chocby w niepelnym wymiarze godzin, co w wielu wydawnictwach jest mozliwe. Nie ukrywam, ze dlugoletnie przebywanie w domu, koncentracja wylacznie na sprawach Wiktora wywoluje u mnie czeste spadki nastroju. Im lepiej z Wiktorem, to tym gorzej ze mna, bo odzywa sie przytloczone przez tyle lat moje ja, moje pragnienia i tesknoty. Bylabym wdzieczna za informacje, i podziwiam takich madrych decyzji, ktore zaowocowaly poprawa zdrowia dziecka, a jednoczesnie pozwolily Tobie zachowac tak zwana rownowage psychiczna.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elcia w Kwiecień 24, 2005, 16:40:39
Iwonko!
Dziewczyny znajdowałam z ogłoszenia w prasie i wywieszonego w szkole pedagogiki specjalnej na Grzegorzewskiej. Telefonów było z 10. Z 5 przeprowadziłam rozmowy, z nich 2 były do zaakceptowania. Kierowałam się głownie tym, czy lubi ona pracować z dziećmi, szczególnie trudnymi, czy chętnie uczy się czegoś nowego i co zamierza robic w przyszłości, czy jest komunikatywna. Trzeba sie liczyć z tym,że studenci zaocznych studiów chętnie podejmują pracę ale muszą się z niej utrzymać. Znaczy to,ze musisz ich zatrudnić na co najmniej 100 godzin miesięcznie, co daje wydatek rzędu 1000zł. Na pewno trudniej jest z młodymi facetami, bo mniej ich studiuje kierunki związane z dziećmi.
Opiekunce należy na początku jasno określić co ma robić z dzieckiem: odrobic lekcje, odprowadzić, robić konkretne terapie, chodzić na spacer itd. Po krótkim czasie okaże się, czy ma do tego predyspozycje czy nie. Moja obecna sama układa program np rozumienia, mowy, czytania ze zrozumieniem, opisywania postaci ze zdjęć, dialogi, układa "social story". Dokształca się na szkoleniu w Synapsisie. (A może wśród tych osób szkolących się tam znajdziesz odpowiednią? ) Ma kontakt z terapeutką córki z Synapsis i ze szkoły. A przy tym jest kumpelka, wzorem młodej dziewczyny zarówno pod względem zachowania, ubioru jak i języka młodzieżowego.
Radzę ci daj ogłoszenie w prasie i na uczelniach pedagogicznych. Naprawdę taki starszy kolega na pewno dobrze wpłynie na Wiktora, a Tobie da możliwość oddechu i dystansu, po to przecież, żeby nabrac nowych sił do wieloletniej pracy z Synkiem.
Z całego serca życzę Ci tego.
Ela
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gral w Kwiecień 24, 2005, 17:33:18
Pytanie do iwonki22
chodzi mi o trening słuchowy. Co to były za kasety, czy to był  Sonas Samonas, czy coś innego i kto Ci to zapisał?
Gosia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gral w Kwiecień 24, 2005, 17:35:37
Pytanie do iwonki22
chodzi mi o trening słuchowy. Co to były za kasety, czy to był  Sonas Samonas, czy coś innego i kto Ci to zapisał?
Gosia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Kwiecień 24, 2005, 18:47:46
Alek ma prawie 4 lata i własnie mija pierwszy rok prowadzenia "go" metodą behawioralną. Ma ok. 14 godzin w tygodniu zajęć w domu prowadzonych przez dwie panie - pedagogów specjalnych, które udało nam się przeszkolic przez naszą supervisorkę. W weekendy i w dni kiedy zabraknie zajęć z terapeutkami, ja prowadze ćwiczenia. (Osobiście uważam, ze nie powinno się brać wyłacznie na siebie terapii behawioralnej; sztuką jest znaleźć dobrych terapeutów, ale jest to możliwe i wskazane, choćby ze względu na to, że dziecko powinno ćwiczyć z różnymi osobami.) Na codzień korzystamy z zasad ABA; naukę mowy z sytuacji zadaniowych przenosimy na naukę komunikacji w sytuacjach codziennych.
Alek poza zajęciami w domu tym uczęszcza do oddziału specjalnego w przedszkolu, gdzie ma 7 godzin zajęć indywidualnych: 1,5 godziny z psychologiem (głównie SI), 1 godz. z logopedą, 4,5 godz. z pedagogiem specjalnym, która to pani jest jedną z jego terapeutek domowych. Ona i logopeda czesto realizują program ABA.
W domu dodatkowo robimy sekwencję oparte głównie na SI, których jakoś nie dażę miłością...
Od niedawna doszła hippoterapia (2x tydzień, po kilkanaście minut).
Postępy są, ale stopniowo zdobywane i dość wolno, wg mnie.
Metoda behawioralna mnie osobiście przekonała i była bardzo dobrym sposobem na okiełznanie trzylatka i zdobycie jego uwagi. Ja nauczyłam się jak z nim pracować. W ciągu dwóch miesięcy zrobił postępy jakich nie dokonał przez dziewięć miesięcy sekwencji i zajęc w przedszkolu (6x tydzień). Zaczynaliśmy od podstaw zupełnych, teraz głownie ćwiczymy mowę, bo Alek zaczął w końcu wypowiadać dźwięki. Przeraża mnie to, ze jest tylko 14 godzin zajęć, a nie 40 wtygodniu, ale czasu i ... czasu (bo czas to pieniądz) nie wystarcza na wszystko...
Po roku wiem jednak, ze behawiorka nie załatwi wszystkiego. U nas pozostaje problem z energią Alka i rozpierającą "siła wewnętrzną", nadpobudliwością, której to mimo sekwencji jakoś nie umiemy pokonać i która wręcz narasta; strasznie go to dekoncentruje... machanie łapami przeradza się w wyginanie całego ciała... i uniemożliwia prowadzenie zajęć no i naukę. Nie wiem czy to sensoryzmy, czy próba ucieczki...
No właśnie co zrobić z tymi "machaczami": nadgarstki czy stumulacja wzroku? bo już sama nie wiem... Na wiele sensoryzmów znam receptę, na "machacze" praktycznie żadnej....
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 24, 2005, 22:14:57
Gosiu kasete dostalam na czas treningu w Pracowni Integracji Sensorycznej w Miedzylesiu, do ktorej jezdzimy na zajecia. Dyrektorem tej placowki jest pan Pryrowski. Nie wiem jak ta kaseta sie nazywala, terapeutka mowila, ze to sa ,,wizgi". Cala kaseta na dwoch stronach ma nagrane dosc nieprzujemne dzwieki, np. jakies buczenie, brzeczenie, dzwiek ktory kojarzy sie ze startujacym samolotem. Najpierw slucha sie tego dosc cicho, aby dziecko stopniowo sie przyzwyczajalo. Pozniej mozna wzmacniac glosnosc. Moj syn po tym treningu przestal zatykac uszy rekami, nie majstrowal przy uszach (bo mial sklonnosci do wkladania sobie roznych patyczkow, kredek) no i przestal sie bac odglosu wiertarki czy odkurzacza.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 24, 2005, 22:21:51
Dodo, machanie rekami jest prawdopodobnie sposobem na rozladowanie stresu, emocji lub po prostu nagromadzonej energii. Kiedys pani docent Olechnowicz powiedziala mi, ze to machanie lapkami jest im potrzebne jak np zdrowym ludziom taniec. Mozna to nawet powrownac, tylko ze nasze ruchy w tancu sa zdecydowanie mniej intensywne i chaotyczne, bardziej skoordynowane, ale dziala ta sama potrzeba relaksu. Wiesz, moze oprocz nauki Twoje dziecko potrzebuje rozladowac energie, wybiegac sie, popluskac w basenie, po prostu w jakis sposob zmeczyc sie fizycznie.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szmaragd w Kwiecień 25, 2005, 02:09:50
tak dodo mysle ze zmeczenie to jest dobra rzecz ...ale u nas pomogło wyciszyc małego zainteresowanie ...tzn on sobie znajdował zajecie np jak miał 3 ponad latka i bardzo ale to bardzo był nadpobudliwy to zainteresował sie układaniem puzli miało to złe i dobre strony ..uczył sie przy niewielkiej pomocy wpadał przy tym w taki zastój ze jakby dziecka nie było układał przez  6 i wiecej godzin potrafił z dnia na dziec przeciedziec w ciszy coraz wiecej czasu i nie było SI tylko HOBBY..potem przełozył to na inne układał napisy z klocków myslałam ze bedzie tak zawsze ..ale nie potem było pisanie teraz jest komputer...mimo tego ze zapamietywał sie w tym zabardzo nie zabraniałam prowadzac oczywisnie terapie swoja droga powoli ucz\e sie wykorzystywac jego zainteresowania do moich celów terapełtycznych ...złe tego strony to ze sie denerwował jak nie było po mysli jak nie wqychodziło ale juz tak nie jest powoli zamienia złosc na prace samodzielna lub wspólna nad opanowaniem problemu tak by jednak wyszło lub niewyszło ale obyło sie bez nerwów :)
mysle ze rozwój intelektualny pomaga zwalczyc nadpobudliwosc bardzo skutecznie szczególnie gdy mozna nauczyc je zajecia którym sie posjonuje...napewno lepsze to niz machanstwo,choc moze byc tez niebezpieczne dla naszych dzieci ...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Kwiecień 25, 2005, 14:47:07
No tak... główne zainteresowanie mojego dziecka to oglądanie bajek na video, podczas ktorych też biega i macha łapami... innego zainteresowania jeszcze nie znalazłam, ale szukam :) rozpiera go energia, ruchu ma dość dużo, widocznie jednak za mało... szkoda, że nie mówi, moze powiedziałby o co mu chodzi, pomogłabym, bo tak po omacku to trudno  :(
Dzięki za odzew, kobietki, będziemy próbowac dalej :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 25, 2005, 23:16:14
Jezeli moge cos poradzic, to lepiej ograniczyc zdecydowanie ogladanie bajek. Moj syn mial rowniez taka fobie, o czym pisalam wczesniej. Przemawial slowami bohaterow swoich ulubionych kreskowek, nasladowal ich ruchy, ignorowal wszytko co sie dzieje wokol niego zafascynowany ta bajkowa rzeczywistoscia. Jak ograniczysz bajki, to jest szansa, ze znajdzie sobie inne, moze bardziej tworcze zajecie. Wiktor do tej pory nie oglada wiecej niz jedna bajke dziennie, choc tesknoty do telewizji ma ogromne. Gdy oglada wiecej za bardzo zaglebia sie w tresc, zapomina co sie dzieje tu i teraz. Jesli chodzi o machanie rekami, to u mojego syna tez sie zdarza, choc autystycznych zachowan nie prawie wcale. Pisze prawie, bo oprocz machania rekami dostaje napadow niepohamowanej wesolosci. To machanie wystepuje zawsze, gdy Wiktor jest mocno czyms przejety, zdenerwowany albo ucieszony. W stanach naglego przyplywu emocji, ktorych chyba do konca nie potrafi kontrolowac. Moze sprobuj masazu. Masaz odpreza i wycisza, nam pomagal zwlaszcza ten babelkowy w wannie z hydromasazem.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Kwiecień 25, 2005, 23:29:14
Ciekawe, bo ostatnio w przedszkolu panie zachęciły Alka do kąpieli w wannie z hydromasażem i pracował później rewelacyjnie; dwa razy pod rząd to się zdarzyło, więc coś w tym musi być; masz rację :). Wcześniej nie chciał wchodzić do wanny, bo nie był przyzwyczajony... w domu do niedawna była tylko kabina  prysznicowa  :p
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szmaragd w Kwiecień 26, 2005, 00:32:00
dodo ...nie mów co za przedszkole co za wanna zaraz sprawdze gdzie ty mieszkasz ...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szmaragd w Kwiecień 26, 2005, 00:35:15
w minsku to chyba jest polska ...w polsce wanna w przedszkolu fiuuu,fiuuu.
normalnie jest mi gorzej i to z masazem ...ale komfort...szkoda ze nie widzisz mojej miny... :O  :cry:  :O  :(  :down:
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szarlotka w Kwiecień 26, 2005, 01:02:34
Tez mam klopot z ogladaniem bajek - syn oglada ulubiony kanal mini mini - bardzo trudno go oderwac od tego zajecia ..
Zachowuje sie  tak jak syn Iwonki - identycznie - gada cytatami z tych bajek czesto nuci piosenki z bajek , ciagle bawi sie /uzywajac przytulanek / w sytuacje z tych bajek - odgrywa je modyfikuje i przerabia ..w zasadzie powinnam byc zadowolona ze sie czyms interesuje ale uwazam ze za bardzo sie w tych zabawach zapamietuje
co robimy ?  negocjujemy z nim:ile bajek , jakich /eliminujemy najglupsze/ niestety to jest trudne syn jest uparty i potrafi swietnie argumentowac dlaczego pownien je ogladac.
nasz sukces to ekiminacja bajek w tygodniu i zgoda na ich nieco dluzsze ogladanie w weekendy ..




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Funa w Kwiecień 26, 2005, 13:35:09
Droga Dodo
Jestem mamą 3 latka również niesamowicie ruchliwego.(poszukaj wątek wesoły niszczyciel) tam wypowiedziała się DR.Renata Stefańska Kller są również cenne rady mam.
Odkąd więcej czasu spędzamy na zabawach ruchowo siłowych mój syn jest nieco spokojniejszy i lepiej sypia.
Gdy się wybiega na podwórku łatwiej nam się ćwiczy sekwencje.
A jeśli chodzi o "machacze" może poprostu zajmij go czymś  innym, mi to pomogło w przypadku chodzenia w kółko ( gdy tylko zaczął się kręcic proponowałam jakąś zabawe) być może na machacze tez pomoże
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Funa w Kwiecień 26, 2005, 13:39:28
Ojjjeju chyba czytałam początek a tu już na inny temat -przepraszam :;):
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 26, 2005, 14:08:28
Jest mi dzis smutno, bo moj syn wyjechal na zielona szkle. Tyle planow mialam na te kilka dni, ktore spedze bez niego, a tymczasem ogarnia mnie coraz wieksza niemoc. Czy ja nie potrafie zyc bez Wiktora problemow? Caly czas mysle tylko o tym, co robi moje dziecko, jak sobie radzi, czy nie teskni, nie placze? To juz jego drugi taki wyjazd, po pierwszym bylo wszystko ok, wrocil zadowolony, a ja nie umialam wykorzystac pieciu dni bez niego. Teraz zanosi sie na to samo. Perspektywa calego dnia z pelnia swobody, bez koniecznoisci planowania zajec i pospiechu, jaki towarzyszy realizacji tych planow, mocno wybija mnie z rytmu. Ale mialam dopisac jeszcze o bajkach. Moim zdaniem maja one bardzo niedobry wplyw na psychike dzieci takich jak nasze. Kreuja im przerysowany mocno, nieprawdziwy obraz rzeczywistosci. Nasze dzieciaki nie potrafia wziac poprawki na to, ze jest to tylko film. Jak silny wplyw na emocje maja bajki pokazuje mi zachoiwanie mego syna, ktory w trakcie niekorych scen wychodzi z pokoju, albo przelacza na inny kanal, a wyglada tak, jakby mial za chwile eksplodowac. Poniewaz ogladamy razem wiem jakie to sa sceny, staram sie tlumaczyc przedstawiane sytuacje, ale to nie bardzo pomaga. Telewizja jest dla Wiktora jak magnes, kusi, fascynuje, ale jednoczesnie czasem mocno przeraza. Moze kreskowkowa zdeformowana rzeczywistosc jest blizsza naszym dzieciom, jest bardziej dla nich zrozumiala i czytelna? Juz fabularne filmy nie robily takiego wrazenia. Ja staje nieraz na glowie, aby uniemozliwic Wiktorowi ogladanie telewizji, choc jest to naprawde trudne. Oprocz bajek moj syn namietnie oglada teleturnieje, tv-market i ostatnio mecze siatkowki. W teleturniejach jest wazna dla niego powtarzalnosc konkurencji, punktacja, klasyfikacje, no i powtarzalnosc programu. To, ze w kazda sobote, srode, jest. Oferta w tv-marketach tez jest ciagle ta sama, no i ten program jest zawsze o kazdej godzinie, wiec upodobanie do ogladania go moze wynikac z tesknoty do potwierdzenia niezmiennosci i stalosci. W realnym zyciu Wiktor ciagle przekonuje sie, ze wiele rzeczy nie moze dziac sie ciagle w ten sam sposob, ze nie da sie poukladac rzeczywistosci w jeden schemat, ze ciagle nas zaskakuja nowe sytuacje. Wiec moze telewizja jest taka ucieczka od nielatwej do zaakceptowania codziennosci? Nie mniej jednak, mysle ze nie mozna dopuscic, aby te sklonnosci sie utrwalaly, bo namietnosc ogladania telewizji jest forma ucieczki do swojego swiata, a temu nalezy po prostu przeciwdzialac.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 26, 2005, 14:21:57
Dodo,

Krzys nie nalezy do "machaczy"  :D ... ale czasami mu sie machnie szczegolnie wtedy kiedy jest BARDZO czyms podniecony (np. kiedy w parku byla taka fontanna dla dzieci opryskujaca ich woda na rozne kierunki). Czasami tez zdazy my sie machnac w sytuacjach bardzo stresowych kiedy czegos nie chce. Wydaje mi sie ze to taka pierwsza reakcja, bo Krzys mowi ale czasem przy stresie latwiej jest machnac niz powiedziec "Nie chce tego robic"....

Ale ogolnie machanie nie jest u nas problemem ... zanzaczam to bo to co Ci teraz poradze moze u konosera machania (jakim jest twoj maluch) po porostu nie zadzialac...

(Wedlug ABA) - machanie stopniowo sie powinno zamienac na ... klaskanie. Efekt sensoryczny jest podobny dla naszych dzieci , ale klaskanie jest spolecznie akceptowane (szczegolnie przez typowe dzieci) a machanie nie.
Ja po prostu przypominam Krzysiowi "Kiedy jestem szczesliwy to klaskam" w momentach machania i on sie przestawia. Mam nadzieje ze kiedys do tego dojdzie ze sam sie skorektuje.

Jezeli chodzi o TV - to zgadzam sie ; nalezy ograniczyc do minimum i uzywac TV jako nagrody za dobre zachowanie/odrobione lekcje/czy zrobienie kupy do nocnika.  
Z video najlepsze sa (wg mnie)
-videa dzieci spiewajacych piosenki (bo kiedy nasze dzieci zapamietaja ten skrypt jako piosenke i zaczna spiewac np w sklepie - to tez jest uwazane za norme niz gdyby dziecko nagle zaczelo recytowac kubusia puchatka)
-videa dzieci robiacych gimnastyke/taniec (bo wtedy towj maly moze nasladowac)
-videa domowe rodziny
-videa bajek nie-mowionych (Bolek Lolek - bo wtedy mozna je dziecku opisywac we wlasnych, prostych zdaniach lub jedno-wyrazowo - rozwijajac jezyk deklaratywny- i zamienic czynnosc ogladania bajki samemu na czynnosc ogladania bajki RAZEM)

To rady - ale w zyciu czasem jest ciezko je wprowadzic bo przeciez tez trzeba ugotowac/uprac/posprzatac itp i jednak telewizor pomaga "zakotwiczyc" dziecko...

Pozdrowienia Meg




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Kwiecień 26, 2005, 15:00:22
Z tymi machaczami jest problem o tyle wiekszy, że podczas ćwiczeń (ABA) machacze się zwiekszają; są momenty,że ciężko złapac jego uwagę na wydawanym poleceniu i to przeszkadza, bo dzieciak się nie uczy... Az mi go żal bo minusy dostaje, ale wiem, że to mocno utrudnia pracę i postępy... Machaczom towarzyszy śmiechawka.
Jak się nad tym zastanawiam to wnioskuję, że podczas ćwiczeń:
- machacze jako sensoryzmy
- machacze jako ucieczka od ćwiczenia i polecenia
- machacze jako wyraz emocji (stres, nuda, też radość)
i każda ewentualność trzeba wziąć pod uwagę i na każdy punkt trzeba znaleźć remedium.
Zgadzam się z Tobą Meg na temat zmiany machaczy na np. klaskanie w sytuacjach eksytacji. Zgadzam się, że nalezy dziecko wybiegać. Zgadzam się, ze nalezy ograniczyć bajki, bo wtedy machacze uskrzydlają moje dziecko :) I zgadzam się, że telewizor zakotwicza i czasami jest po prostu elektroniczną nianią :(
Funa, przegapiłam tamten wątek, bo na kilka miesięcy znikłam z forum; odnajdę i poczytam.
Szmaragd: oczywiscie się uśmialam :) wanna z hydromasazem jest i owszem w przedszkolu, w oddziale specjalnym, do którego dopuszczono mojego malca. Sama tę wannę widziałam: bicze wodne, mata do hydromasażu a oddzielnie dwa urządzenia do masażu nóg i rąk  :p bo to dla dzieci niepełnosprawnych ruchowo zrobili :)
Temat trochę z boku głównego wątku, ale chyba wielu rodziców problem machaczy moze dotyczy.

PS. tak się rozpisałam, ze przypaliłam zupę... :p
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 26, 2005, 18:33:46
Dodo,

Sprobuj taki sposob:
- PRZED sesja ABA zrob dziecku masaz sensoryczny (czy masz jakac dobra SI terapeutke - bo to ktos ci musi pokazac)

- nie uzywaj "minusow" - czasami przez minusy wzmacniamy negatywne zachowanie. Lepiej uzywac PLUSY za dobre zachowanie.

W czasie ABA sesji powiniem miec twoj maly na widoku pudlo z zabawkami sensorycznymi takimi jak : plastelina, lornetka, latarka, woreczek z piaskiem, woreczek z ryzem, przezroczysta butelka napelniona do polowy woda i do polowy olejem (tam mozna wposcic krople barwnika); butelka oczywiscie zakrecona zeby sie woda/olej nie wylala, przezroczysta butelka w wsypanym do srodka grochem; tez zakrecona, pilki gumowe, krem do golenia w ktorym dziecko moze malowac palcami, kalejdoskop itp

Pudlo z zabawkami powinno sie oferowac dziecku co 15 minut robiac sensoryczne przerwy (1-2 min) w ABA sesji. NIGDY nie powinno sie podawac zabawek sensorycznych zeby zastopowac machanie (on wtedy moze pomyslec "Macham to zaraz mi podadza fajna zabawke")
Golem jest to zeby dziecko samo prosilo o zabawki sensoryczne - tzn wtedy kiedy czuje ze jest napiety i zanim zacznie machac moze poprosic lub wskazac na pudlo z zabawkami i sobie sam sobie zrobic przerwe sensoryczna.

Dzieci podczas ABA czasami uciekaja  w swoj swiat kiedy sesja ABA jest nudna lub zbyt rygorystyczna, lub material jest zbyt trudny na poziom dziecka. Takze kiedy dziecko nie lubi teraputki. Oczywiscie tez sie zdazaja takie dzieci ktore nie chca pracowac... te wszystkie mozliwosci trzeba dokladnie przemyslec zanim sie podejmie odpowiednie zmiany. Ale ta rada z wprowadzeniem sensoryki jest "najbezpieczniejsza" - czyli nie powinna wplynac negatywnie na syna. Stosowana jest w w szkole Krzysia z duzym powodzeniem (np Krzys nie machal ale stukal nadgarstkami)

Meg
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jomate w Kwiecień 26, 2005, 20:30:31
Machacze- Ola ma rurki ,które b. lubi i robi z nimi sekwencje ruchów , trzyma pośrodku i macha . Ale nie musi się nimi bawić, ona je lubi, czesem przez tydzień nie bierze ich do ręki, czasem musi je mieć w zasięgu ręki ( na wypadek gdyby musiała machnąć) . Ja nigdy nie wygaszałam machaczy, a już na pewno nie zamieniałabym na klaśnięcia, nie lubię jak dziecko autystyczne ( czy też inne z jakimś deficytem) klaszcze, więc nigdy Oli nie uczyłam klaskania. Mam uraz, od zawsze dziecko upośledzone kojarzyło mi się z bezsensownym klaskaniem, wolę machanie czy motylki nadgarstkiem.
Nie chcę nikogo urazić, takie jest tylko moje zdanie.
Moje dziecko jest przedziwne, zadziwia mnie niezmiennie.
  :D
Tak niedawno klasyfikowali ją jako znacznie upośledzoną, a teraz terapeutka uczy  ją literek!!!!!!!Ola się tym, co pani mówi żywo interesuje, chętnie robi ćwiczenia manualne!!!!!!!!!!!!!!!!!
Teraz przegląda katalog "Klubu książki" i wygląda to tak jakby czytała, zatrzymuje wzrok na niektórych pozycjach , zbliża gazetę bliżej twarzy. No szok!!!Ja do niej mówię i ona ROZUMNIE patrzy, nie mówi, ale rozumiemy się świetnie, Ola wie,że ja jej nie rozumiem, i bardzo dokładnie umie pokazać o co jej chodzi.
Teraz ciężko byłoby ją zdiagnozować jako autystyka. Wszystkie te oczywiste ( wcześniej ) objawy zanikły , lub znikają.
Jest super :D  :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 26, 2005, 20:53:10
Jomate,
TO SWIETNIE , ciesze sie strasznie z postepow Oli !!!

Chcialam jeszcze wyjasnic co do klaskania: ja myslalam o dzieciach. Np jezeli nasze dzieci sa na takim etapie ze chcialy by sie bawic z innymi typowymi dziecmi, lub sa w typowym przedszkolu --- typowe dzieci z regoly zle patrza na trzepotanie raczkami. Zazwyczaj jest zinteresowanie na poczatku typu "zobacz co on robi" ktore (to zainteresowanie) czesto przeradza sie "jaki on dziwny" - i to niestety pietnuje nasze dzieci.
Typowe dzieci na klaskanie nie reaguja dziwnie.

Tu znowu musze wyjasnic ze mam na mysli klasniecie w raczki pare razy z powodu wielkiej radosci czy podniecenia w trakcie zabawy z innymi dziecmi.
Nie mialam na mysli siedzenia w kacie i bezmyslnego klaskanie godzinami.

Mam nadzieje ze to pomoze zrozumiec to co napisalam wczesniej.

Meg
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jomate w Kwiecień 26, 2005, 22:08:24
ok, wyjaśniło mi,
Ja właśnie widziałam wiele dzieci, które klaszczą z przymusu ( ja to tak widzę) , bez jakiejś określonej przyczyny, potrafia właśnie godzinę klaskać i trudno to przerwać.
Ja nie mogę nikomu narzucać swojego punktu myślenia, bo dziecko dziecku nie równe, i na każdego działa co innego. Np do mojej Oli nie można mówić zbyt ostro, bo to nie działa, ale jak sie jej wytłumaczyo co biega, a później mówi do niej spokojnie , grzecznie , tonem proszącym  ( ale stanowczym) to wtedy zrobi co trzeba. Ale jakby jej kazać coś zrobić, coś w czym ona nie widziałaby celu np. wstać na polecenie z krzesła, to Ola tego nie zrobi, mało tego , obraża się i jest już po zajęciach, bo Ola się rozryczy,łzy sie leją .
No i dla tego u nas metody behawioralne sie nie sprawdzają, ale inne tak. Przede wszystkim tłumaczenie, wszystkiego, po co, na co i w jakim celu, czemu to ma służyć. A Ola sprawia czasem wrażenie,że nie rozumie, jakie to jest mylące.....już wiele razy się przekonałam. Mimo,że nie wygląda , ona wszystko słucha i rozumie, nie wszystko akceptuje, ale dużo rzeczy ( ćwiczeń, badań u lekarza) zrobi jak sie jej wytłumaczy,że to ważne.
Wiem,że piszą trochę bezsensu, ale ostatnio padam na pysk, i właściwie to śpie na siedząco. :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 27, 2005, 00:07:01
Jak mowic do dzieci, to tez ciekawa sprawa. Ja musialam uzywac stylu konkretnego, zwiezlego i bardzo precyzyjnego, cos na zasadzie malo slow, duzo tresci. Po prostu moj syn sluchal mnie nie dluzej niz 30 sekund, pozniej jego koncentracja zupelnie gdzies sie rozmywala, wiec musialam sie streszczac aby byc dobrze zrozumiana. Zadnego gadulstwa. Do tej pory moje dziecko nie lubi gledzenia, jak pyta o cos, to oczekuje krotkiej, zwiezlej odpowiedzi. Jak czasem ulegam pokusie i probuje mu bardzo obrazowo cos tlumaczyc, to widze, ze od polowy wywodu po prostu nie slucha. Niemniej jednak uwazam, ze tlumaczenie jest bardzo wazne a zwlaszcza uprzedzanie o jakis wydarzeniach. Kiedys zupelnie bezwiednie mowilam Wiktorowi o przeprowadzce ktora nas czeka, opowiadalam jak bedzie w nowym miejscu. byl wtedy maly i nie bardzo wierzylam, ze mnie slucha i rozumie, ale gadalam do niego, bo bardzo balam sie tej zmiana, balam sie, ze pogorszy ona i tak juz fatalne zachowania Wiktora. O dziwo po przeprowadzce nic takiego sie nie stalo. Wiktor wyjal tylko swoje pudlo z cwiczeniami i zazadal zrobienia sekwencji. Zupelnie nie przejmowal sie tym, ze jestesmy w nowym mieszkaniu. Od tamtej pory uprzedzam go duzo wczesniej o wszystkich rzeczach, ktore sie wydarza. Moze dlatego bezbolesnie przeszedl pojscie do przedszkola, pobyt w szpitalu, pojscie do szkoly itp.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Kwiecień 27, 2005, 11:44:26
ależ ładnie się rozwija ten wątek- jesteście cudowni!
 Wybaczcie, ze nie mam czasu aby opisywać  dokładnie, ale chcę dodać, ze w przypadku mojego syna, bardzo dobre efekty daje tłumaczenie uprzednie z użyciem dużej ilości rysunków( odręcznych, artystycznych, symboli, fotografii celowo robionych i przypadkowo pasujących)
 Wiele osób z autyzmem mając znakomitą percepcję wzrokową myślą też obrazami, więc tłumaczenie słowne dobrze jest poprzeć grafiką.
 Z terapii ABA dobre okazały się nagrody i motywowanie,wygaszanie nieprawidłowych zachowań i nauczanie krok po kroku- od prostych spraw do coraz bardziej skomplikowanych.
 Najwięcej w sferze społecznej dały zajęcia z grupą dzieci z pomocą asystenta ( cienia) - w szkole i świetlicy. ( gry i rozmowy, wspólne działania)
 No i  w naszym wypadku- młodsza siostra, konkretna i  oswojona z bratem, on jej nie dziwi, więc zmusza go do wczuwania się w jej położenie.
 to tyle w biegu... muszę kończyć a Wy piszcie, piszcie- to świetne!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 27, 2005, 12:42:52
Moje dziecko wolalo uczenie sie na konkretach. To znaczy rysunki owszem pomagaly uczyc sie pewnych rzeczy, ale nie bylo przeniesienia sytuacji rysunkowych na sytuacje zyciowe. Np. kiedy uczylismy sie przy pomocy rysunkow pojec: nad, pod, w, obok, przed, za to owszem dopasowywal okreslenie do obrazka, ale pozniej nie umial polozyc misia pluszaka pod stolem, za krzeslem, na krzesle itp. To samo bylo w przypadku: cienki, gruby, ciezki, lekki. Wszystkiego zaczelismy uczyc na konkretnych przykladach, dawalo to Wiktorowi wlasciwe wyobrazenie o problemie i zdobyta w ten sposob wiedza okazywala sie trwala. Jesli chodzi o zyciowe sytuacje, to rowniez ie dzialalo pokazywanie rysunkowych historyjek dotyczacych jakiegos planowanego zdarzenia, natomiast znakomicie sie sprawdzalo odgrywanie scenek obrazujacych dana sytuacje, z udzialem calej rodzinki. To znaczy zabawa w dentyste, fryzjera, przedszkole, sklep, itp. Wiktor nie chcial na poczatku uczestniczyc w tych zabawach, mial problem ze zrozumieniem ze cos jest na niby, dlatego chetnie na prowizorycznym fotelu dentystycznym sadzal siostre, ale przynajmniej bacznie obserwowal co sie bedzie dzialo.Pozniej zaczal sie do tych zabaw wlaczac.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 27, 2005, 15:17:08
Jomate,



Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 27, 2005, 15:17:31
Jomate,

Masz 100% racje. Nasze dzieci wiele rozumieja. To my ( oczywiscie nie wszyscy), czasami myslimy ze po co tlumaczyc , bo "przeciesz on/ona i tak nie zrozumie".
Wielu ludzi ktorzy sie spotykaja z naszymi dziecmi maja takie podejscie do sprawy. Nawet prosze sobie wypbrazic ze Krzys kiedys mial taka logopede ktora przy nim do mnie powidziala "On nigdy nie bedzie mowil" ... ja az zdebialam bo wiem ze on slucha... ta kobieta nie nadawala sie do jakielkolwiek pracy z dziecmi! No ale na szczescie spotykalam tez duzo dobrych ludzi...

Tlumaczenie tez pomaga przy nerwicy lekowej
np Krzys z niepokojem obserwowal wode z szumem splywajaca do rur po jego kapieli. Juz widzialam ze zaraz zatka uczy, ale zanim to zrobil powiedzilam " Woda idzie do rzeki. Do widzenia wodo, do jutra!" Teraz sam biegnie do mnie po kapieli i mi mowi "Woda idzie do rzeki"... wydaje mi sie ze naszym dzieciom trudno jest znalesc kreatywne wytlumaczenia tak jak to robia inne dzieci. Pamietam ogladalam taka rekalme o serze i dziecko (typowe) mowilo "ser jest robiony z ksiezyca i potem wrozka sypie magiczny proszek no i jest ser!"
Nasze dzieci pewnie by podaly dokladny przepis jak sie ser robi ... lub w powtorzyly echolelicznie pytanie... bo ciezko im cos wymyslic ot tak ...

Wydaje mi sie ze o tym nalezy pamietac szczegolnie prowadzac dziecko ABA gdzie z regoly jest  uczona jedna prawidlowa wypowiedz /rozwiazanie z sytuacji. To poprawne wypowiedzi sa nagradzane. Ale przeciez w zyciu sa momenty kiedy dobre sa rozne rozwiazania. Ten element roznosci musi byc uwzgledniony w terapii.

Meg
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 27, 2005, 16:59:34
Mozemy uczyc wielu prawidlowych rozwiazan pasujacych do danej sytuacji, ale i tak nie jestemy w stanie przewidziec ja dana sytuacja sie rozwinie i jak zachowaja sie nasze dzieci lub co zapamietaja z naszych nauk. Pewna elastycznosc, rozumienie sytuacji, wlasciwa interpretacja i umiejestnosc adekwatnego zachowania zdrowe dzieci maja niejako przypisane do swego funkcjonowania, my musimy uczyc, ale moim zdaniem nie jest to konca wyuczalne. Wyslalam kiedys syna po zakupy i poprosilam aby ze sklepu wrocil prosto do domu, zeby sie nie zatrzymywal i z nikim nie rozmawial. Poczym okazalo sie, ze uciekal przed wlasnym dziadkiem, ktorego przypadkiem spotkal przy sklepie. Inny przyklad, ktory obrazuje problem o ktorym pisze wyglada tak. Jedziemy z Wiktorem winda i sasiadka ktora wielokrotnie widywal o cos go milo zagadnela. Wiktor nie odpowiedzial ani slowa, naburmuszyl sie. Jak spytalam dlaczego tak sie zachowal to powiedzial, ze przeciez nie pozwalam mu rozmawiac z obcymi. Czasem nie wiem jak wytlumaczyc mu pewne rzeczy, on wszystko bierze doslownie. Mam zrobic liste osob z ktorymi wolno rozmawiac a z ktorymi nie? Komu wolno otwierac drzwi, komu nie wolno ufac? Przeciez i tak nie wiem jakie sie rzeczy moga zadziac. Tak wiele udalo mi sie nauczyc Wiktora, tak wiele juz wspolnie wypracowalismy, nikt teraz nie wierzy, ze byl autystykiem, potwierdza to tylko diagnoza z Synapsis i kilka nagran video, ale jednego nie moge nauczyc swegp dziecka SAMODZELNEGO MYSLENIA. Brakuje mu wiary w to, ze mozna samemu rozwiazac problem, zasmuca mnie fakt, ze natychmiast prosi o pomoc nawet w bardzo prostych sprawach.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Kwiecień 27, 2005, 23:25:12
Iwonko, to dobrze że Wiktor pojechał  na zieloną szkołę,  to najlepsze co można zrobić aby nabył większej samodzielności. A może powinien mieć jakieś zadania uczące samodzielności? Np. zeszyt w którym ma opisane jakieś zadanie ( myślę o roboczym rodzaju tzw. albumów aktywności, ale nie chodzi mi o taki typowy album bo  ten wg mnie on uczy  schematyzmu. Nawiasem mówiąc niektóre dzieci wymagają schematycznego ujęcia tematu, ale Wiktor sądząc po opisach- już nie)
Ten zeszyt mógóby być takim zbiorem różnych osiągnięć.
My mamy taki zaszyt zasad ( wpisujemy różne zasady : co wolno w szkole, jak się bawimy z dziećmi, jak  korzystamy z komputera itd)
A może taki pomysł : dostaje zadanie i ma  kilka wariantów jego wykonania?
Jeśli chodzi o rozmawianie z obcymi to ja zrobiłabym to rysunkami  i opisami z moim synem- obcy to .... i tu wpisać listę, a nie obcy to... i tu lista, zdjęcia itd.  
 No właśnie... coś mi się przypomniało śmiesznego!
Dziś rysowałam na jego prośbę "cykl życia człowieka"  i  wpisywaliśmy co w  jakim wieku się robi, i jak człek wygląda  Na koniec  narysowałam ( czarny humor mamusi  :p )- grób ! Michał dopisał nad tym rysunkiem : " game over"  :O




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 28, 2005, 00:10:56
Bardzo trafnie podsumowal. Bardzo mnie ubawil ten jego komentarz. U nas niestety temat smierci nie byl tak lekko potraktowany przez Wiktora. Dwa lata temu padlo z jego ust zaskakujace pytanie: Mamo jak sie umiera? Poszlam za rada psychologow i postanowilam mojemu dziecku opowiedziec o tym nieuchronnym wydarzeniu wykorzystujac zalozenia naszej wiary czyli Niebo, zycie wieczne itd. Dziwna sprawa, ze Wiktor bardziej przejmowal sie ewentualnoscia mojej smierci niz swojej. Plakal i mowil, ze ja nie moge go zostawic, bo on bedzie za mna tesknil. Tlumaczylam mu, ze odejde, kiedy nie bedzie juz potrzebowal mojej opieki, bedzie dorosly i samodzielny, bedzie mial swoja zone, rodzine. Wyobraz sobie, ze na drugi dzien Wiktor w szkole pytal kolezanke czy zostanie jego zona. Zapobiegliwy, no nie? Dzieki za podpowiedzi, musze o tych zadaniach, chociaz wiesz na codzien my mamy tego dosyc duzo, Wiktor ma wciaz noiwe wyzwania i musi podejmowac decyzje, tylko, ze to bardzo niechetnie to robi. Jest to jego slaba strona, ale przeciez ma prawo ja miec. Chyba troche sie zagalopowalam w tych swoich oczekiwaniach aby bylo GAME OVER  w terapii.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 28, 2005, 00:24:41
Czytalam sobie archiwalne watki na tym forum, zwlaszcza te dotyczace terapii i powiem, ze jestem pod duzym wrazeniem temperatury niektorych dyskusji. Po tej lekturze zamarzylo mi sie, aby zorganizowac spotkanie rodzicow z dziecmi prowadzonymi roznymi metodami, nie po to aby porownywac dzieci miedzy soba, ale zeby co bardziej gorace glowy zrozumialy, ze do sukcesu prowadzi wiele drog, ze nie ma sensu krytykowac jakiegos sposobu terapii tylko dlatego, ze samemu stosuje sie inna.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szmaragd w Kwiecień 28, 2005, 01:31:24
temperatury dyskusji na forum... :) ,a jesli przy takim spodkaniu dojdzie do rekoczynów... :cry:
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szmaragd w Kwiecień 28, 2005, 01:34:30
slak .........spo  t  kaniu
ale musze wam powiedziedziec ze moja córka zajeła 2 miejsce jakies 2 miesiace temu w okregu łodzkim w konkursie mistrz ortografii.....moja krew :D  :p
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: annamag1 w Kwiecień 28, 2005, 06:51:59
:D  :D  :D
szmaragd :gratulacje dla corki ,dla ciebie tez oczywiscie ,przewaznie zawsze mi sie nastroj poprawia jak Ciebie czytam... :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: katerina w Kwiecień 28, 2005, 09:00:20
Chciałam zaproponować jako element relaksujący terapii książeczkę Pani Marty Bogdanowicz "Przytulanki czyli wierszyki na dziecięce masażyki", którą można zamówić na stronie www.harmonia.gda.pl  
Wspaniała zabawa dla dziecka i rodzica, polecam!
Kasia, mama Kamilka  :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Kwiecień 28, 2005, 10:55:26
Cytat
Czytalam sobie archiwalne watki na tym forum, zwlaszcza te dotyczace terapii i powiem, ze jestem pod duzym wrazeniem temperatury niektorych dyskusji.


 Te dyskusje,mimo że gorące dały dużo. M.in, spowodowały wycofanie się ze stosowania środków przymusu w terapii behawioralnej ( czy do końca? Nie wiem, ale na pewno wzbudziły większą ostrożność). Niektórzy tak się dystansują od przeszłości w której brali udział czynnie, że zwą ją nawet teraz "terapią zachowań"  a nie  "behawioralną"( ale może trzeba było zmienić nazwę bo język stwarza rzeczywistośc, to jak mówimy o terapii i dzieciach określa  nasze myślenie)
 Bardzo potrzebna dyskusja, mimo, że trudna- tak uważam z perspektywy minionych dni.
 Po drugie- pozwoiło to wyartykułować zwolennikom róznych podejść swoje argumenty, dzięki czemu czytelnicy poznali  metody ze źródła a nie na podstawie pogłosek ( sama słyszłam różne złe opinie np. o metodzie SI od osób które jej nie stosują i nie znają!)
A po tych burzach- raczej  się uspokoiło, więcej wiemy, więcej rozumiemy, mamy większy wybór i znamy " za" i " przeciw". Podoba mi się to i teraz widzę  jak dobrze to kształtuje świadomość. Rodzice nie dadzą się tak łatwo zindoktrynować  a niestety nawet w terapiach pojawia się dążność do opiewania  " jedynie słusznej ideii".  Ogólnie rzecz biorąc- dyskusje są bardzo wskazane , nawet te gorące.
---------------------------------
 Wracając do nauki samodzielności- to może wyjściem byłoby mniej zajęć za to więcej wymagających podejmowania decyzji? Np. ja planuję coś takiego dla syna. Obecnie np sam odrabia lekcje  ale mniej ma zadawane i sam musi sobie zaplanować co będzie robił po kolei. Potrafi niestety w tym czasie coś sobie rysować albo  gapić się w okno , ale jakieś efekty są. ( powoli)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Kwiecień 28, 2005, 23:14:14
Może nie powinnam sie tu wtracać, bo przecież moja uzyskala diagnoże w 21 roku  życia , przedtem nie miala żadnych terapii ,ale ja moge tylko przekazać ,co robilam .
To chyba były troszkę metody "homeopatyczne"
Jeżeli bała się wody - to właśnie uczyłam pływać
Jeżeli bala sie wejść do lasu , to szukalam okazji aby tam  ja ostrożnie wprowadzić
Jeżeli nie mogła oderwać sie od uporządkowania i rutyny , to próbowalam ja przyzwyczaić do  zakłoceń tego porządku
jeżeli chciałam ja do czegoś przekonać , czy wdrożyć zawsze wpierw robiłam to sama .
 Skoro nie chcesz zanurzyć głowy - patrz - ja to robię ( nawiasem mowiąc te pokazy nurkowania i jeżdzenia  wyciagami krzeselkowymi zdrowo mnie kosztowały - BO JA SIE TEGO STRASZNIE BOJE)
Po latach - zauważyłam u niej juz  pęd do szukania nowych wrażeń.
Druga sprawa- żadne pytanie nie może pozostać bez odpowiedzi
 Trzecia - nawet ,gdy nie pyta , objaśniać, objaśniać , objaśniać
Np Chłopów , Nad Niemnem i inne lektury nie tylko były czytane , ogladane z zatrzymywaniem i objaśnianiem poszczególnych scen.
Moim zdaniem dzieci autystyczne , czy Aspi , ucza sie przez doświadczenie i uczestnictwo ,wiec trzeba im dostarczać jak najwiecj najróżniejszych doświadczeń .To jest trudne , bo oznacza zabieranie ze soba w różne publiczne miejsca dziecka , które może sie tam różnie zachować np na przyjecie , do banku , hipermarketów , sklepow ,urzędow,teatru, kina  itd itp.I spokojnie znoisić, to że trzeba np   wyjść z teatru wcześniej, trzy razy w kinie wychodzić do toalety, strawić oburzony wzrok  kogoś od kogo dziecko odwróciło sie na pięcie w trakcie rozmowy ,znosić wybuchy złości itd itp.Ja mimo wszystko nie rezygnowalam , mimo wielu rad ,ze męcze dziecko , a to i tak nic nie da.
Ja wam zazdroszcze ,rodzicom  duzo młodszych dzieci .  Jak czytalam plany terapii dla Wiktora , dla corki Elci to po prostu czulam zal ,ze obecnie dorosli autystycz czy Aspi nie mieli praktycznie żadnej pomocy i wielu z nich juz tego nie odrobi, niestety ..
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 28, 2005, 23:56:13
Uwazam Krysiu ze jak najbardziej masz prawo i powinnas zabierac glos na tym Forum, bo pomagalas swemu dziecku w zupelnie innych realiach. My rzeczywiscie wiemy dzis o wele wiecej. Podziwiam Cie, za niesamowite wyczucie w postepowaniu z corka, za trafne i skuteczne kroki wychowawcze, ktore nam byly przekazywane jako zalecenia terapeutyczne. Jesli chodzi o walke z wlasnymi slabosciami dla dobra dziecka, to tez may troche sukcesow na koncie. Nie znosze wody, a chodzilam na basen, nie lubie fizycznej bliskosci osob, ktorych nie znam a jezdzilam na zajecia Sherbourne, panicznie boje sie koni, a prowadzalam koniki na hipoterapii, bo inaczej Wiktor nie akceptowal zajec, nie lubie lazic w tloczne, halasliwe miejsca a lazilam, zeby dziecko mialo kontakt z cywilizowanym swiatem. Ale bylo warto. Pozdrawiam Cie mocno.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zuzaj3 w Kwiecień 29, 2005, 09:36:08
od kilku dni śledzę WASZE rozmowy i podziwiam WAS mamy za to jakie jesteście. Chciałabym poznać Waszą opinię na temat mojego dziecka. mam 3,5 letniego synka Maciusia. Od 2-3 tyg. zauważyłam że do jego i tak głośnych, i niejrdnokrotnie monotonnych zabaw ( rozkłada klocki lub inne przedmioty w ilości powyżej 3 elementów- i "kotłuje" je rączkami wykrzykując te same zwroty czły czas) dzoszło bawienie się bez klocków przy pomocy rączek i nóg. jaeżeli czodzi o ręce to przebiera paluszkami tak jakby się one "mieniły". Maciek jest dzieckiem otwartym na otaczający go świat ,chodzi do przedszkola od 3 tyg, nie miał zbyt dużych problemów z akcepyacją tego. Miewa napady złości i czasami kończy się to tym że potrafi się szcypać i gryżć. Nie wiem czy sobie sama dokładam czy nie , ale moje przeczucia sprowadziły mnie do Waszego forum i interesuje mnie co o tym myślicie. Zuza
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zuzaj3 w Kwiecień 29, 2005, 09:40:38
zapomniałam napisać że w listopadzie zeszłego roku wykrylismy u niego wadę wzroku- niestety aż + 7 na każde oczko. zastanawiałam się czy "te jego zabawy " to niebył sposób na nadrobienie stukotem i krzykiem tej niedogodności niewidzenia. Jeśli tak to dlaczego robi to nadal? Tłumaczymy to sobie tym ,że to zna i lubi.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Kwiecień 29, 2005, 11:01:16
Zuzia, na początku chcę cię przeprosić, że nie odpisałam na wiadomość z komunikatora, dopiero dziś ją zobaczyłam, ale widzę, ze już napisałaś na forum.  Witam w takim razie serdecznie wśród nas!
 Wydaje mi się, ze skoro martwisz się o synka,to  pora iśc z nim do specjalistów którzy ocenią jakie ma deficyty. Nieważne czy to autyzm czy nie- uwierz nam, doświadczonym w bojach. Nie raz na forum odzywają się rodzice,  często po latach usypiania czujności, że " że to nie autyzm" ( a więc ulga i czekanie aż samo minie to co nas niepokoi) Ale.. nie mija. Problem nasila się i często prowadzi właśnie do rozwoju AUTYZMU!
 Autyzm  może się rozwijać u dzieci " nieleczonych"- w sensie terapii a nawet działań medycznych.
 Jeśli szybko zacznie się działać na te orzeczone przez specjalistów (od rozwoju dzieci) deficyty - to autyzm może nie rozwinąć się albo zostać mniej  drastycznie nasilony.
Piszę o tym nie po raz pierwszy, ale to ważne:  jest wiele zaburzeń dzieci które do tej pory nie mają nazwy, nie mieszczą się do konca w kryteriach diagnostycznych ale to nie oznacza, że nie ma problemu. Nie ma tylko nazwy, ale problem często jest  i powinien być opisany pod kątem konkretnego dziecka i jego osobniczych cech.
 Napisz ,jeśli możesz  - więcej o dziecku, gdzie mieszkasz , czy już konsultowałaś gdzieś dziecko  np. u psychologa?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Kwiecień 29, 2005, 11:07:14
Wiesz co Zuza, trudno tak na odleglosc ocenic jednoznacznie dziecko. Monotonne, stereotypowe zabawy, machanie paluszkami, glosne okrzyki mieszcza sie w grupie zachowan autystycznych, ale  nie musza sie z autyzmem wiazac. Znam zdrowe dzieci, u ktorych takie zachowania wystepuja, ale jakby w izolacji, pojedynczo, a nie tak kompleksowo, jak u dzieci autystycznych. Najlepiej jak Twojego synka obejrzy specjalista, mozesz poczytac sobie watek na tym forum, w ktorym mamy pisaly o pierwszych niepokojacych objawach u dzieci.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 29, 2005, 14:26:28
Krystyna,
wiesz odpowiedzialas na moje , jeszcze nie zadane pytanie, wiec DZIEKI.
Pytanie wlasnie mialo byc na temat roznych strachow.
Pare dni temu rozmawailam z nasza konsultantka behawioralna, ktora dala mi taka sama (jak twoja odpowiedz tu) rade. ABA to chyba nazywa "trening odczulajacy" - oj wypadlo mi z glowy slowko angielskie  :p
 ale to wlasnie tak wyglada ... buduje sie na podlozu zaufania (dziecko ufa np matce) - jezeli boi sie czegos to trzeba stwarzac duzo sytuacji zeby dziecko moglo sie oswioc ze strachem w obecnosci osoby zufanej az do takiego stopnie ze strach zniknie....

Zuzia - z tego co wiem autyzm jest "trojkatem" gdzie ramionami sa
- mowa - problemy, zanik lub jej brak
- stereotypowe zabawy/stymulacje
- kontakt socjalnego - brak zainteresowania dziecmi, doroslymi w roznym nasileniu - to moze byc caly wachlarz od minimalnych do bardzo nasilonych brakow

Jezeli wszystkie cechy wystepuje w niezaleznie jakim nasileniu mozemy mowic o autyzmie. Ale wiele innych diagnoz jakby zazebia sie o autyzm... jednak one nigdy nie maja wszystkich (3) cech autyzmu.

[Tak mi to rozrysowalo 2 neurologow na 2 roznych wizytach - wiec tak to rozumie]

Ty piszesz ze twoj dzieciak ma problemy w "- stereotypowe zabawy/stymulacje" - to moga byc problemy zwiazane z wada wzroku (problemy sensoryczne).
Jezeli moge poradzic to zgadzam sie w 100% - nie czekaj. Najlepiej gdybys znalazla SI terapeutke (sensory integration - moze ktos podpowie gdzie moze Zuzia znalesc kontakt?),  ktora by sie spotykala z dzieckiem 2 razy w tygodniu ale i ciebie uczyla cwiczen bo SI trzeba robic codziennie zeby przyniosla rezultaty.
Pozdrawiam Meg




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jomate w Kwiecień 29, 2005, 14:29:34
Duża wada wzroku ma wpływ na zabawy i zachowanie dziecka ( wiem , bo mam takie w rodzinie). Kuzynka długo nie chodziła, bawiła się tylko w obrębie łóżeczka lub zabawkami w zasięgu wzroku, była "spokojna" czyli nie biegała , mało mówiła, nie nawoływała, no było się czym martwić. Okazało się,że przyczyna takie zachowania to właśnie duża wada wzroku ( na jedno oko niedowidzenie) po dobraniu okularów ( trwało to długo) i odpowiednich dawkach witamin dziecko sie zmienilo , i to na dobre.
ale idź do specjalisty, to nikomu nie zaszkodzi.Będziesz spokojniejsza, kiedyś nie będziesz sobie nic wyrzucać.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Kwiecień 29, 2005, 14:31:23
Jomate ma oczywiscie racje - ja rozumie ze jezeli wiesz ze dziecko ma wade wzroku to ono jest juz pod opieka okulisty...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zuzaj3 w Kwiecień 29, 2005, 18:18:20
dziękuję za podpowiedzi. jeśli wiecie gdzie mogłabym skierować się z pierwsza wizytą z Małym to proszę o podpowiedź. mieszkam koło £odzi w Piotrkowie Trybunalskim. A może zacząć od psychologa przedzszkolnego? :(
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gina w Kwiecień 29, 2005, 19:07:53
Zuza jeżeli mieszkasz niedaleko £odzi to najlepszy
będzie ten ośrodek
NAVICULA
Ośrodek dla Dzieci i Osób Dorosłych z Autyzmem
93-460 £ódz
ul.Chocianowicka 198
tel. (042) 680-21-00
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mirekp w Maj 02, 2005, 13:05:10
Witam!!!
Mamy taki problem. Nasz synek ma zaleconą między innymi terapię VIT. Niestety jedyny nam znany ośrodek w Warszawie (a przy okazji za darmoche tzn. na NFZ) już zakończył zapisy na ten rok. Mowa o Ośrodku na ul. Pilickiej. Czy znany jest wam jakiś inny ośrodek w Warszawie lub bliskiej okolicy, który tą terapię prowadzi?
Mirek
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maxiu w Maj 02, 2005, 16:54:32
Przepraszam ,nie wiem czy pisze na temat.
Czy ktos mi moze pomoc???
Dzis bylem odebrac wyniki badan na candide z kalu. Okazalo sie ze jest Candida Al. wynik 10 do minus 3 czy ktos sie orientuje co to oznacza?? Lekarka mi powiedziala,ze to norma. Nie wiem co robic???? Moze zastosowac jednak leczenie .Bede wdzieczny za pomoc
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jezyna_64 w Maj 05, 2005, 21:51:17
Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Jestem mamą 16-letniej Oleńki, która ma cechy autyzmu wczesnodzieciecego. Gdy skończyła roczek zaczęła oddalać się ode mnie emocjonalnie =reagowała krzykiem na mój dotyk =gryzła siebie i nas =niczym nie mozna jej było uspokoić =nie rozumiałam co się dzieje z moim dzieckiem. Byłam przerażona i bezradna. Po badaniach w Poradni Zdrowia Psychicznego =stwierdzono u mojego dziecka właśnie tą chorobę. Chodziłyśmy do lekarza =stosowałyśmy leki uciszające typu thioridazin, który później pani doktor zmieniła na haloperidol ponieważ nie mogłam znieść widoku oczu mojego dziecka po tym pierwszym leku (patrzyła na mnie tak jakby mnie nie widziała i była strasznie spowolniona).Podczas jednej z wizyt u pani dr spotkałam studentkę zajmującą się tym problemem =i od niej dowiedziałam się o terapii Holdingg <przepraszam ale nie pamiętam pisowni> Otrzymałam broszury =i stwierdziłam że ta terapia może być stosowana w życiu domowym. Z każdą chwilą gdy chciałam nawiązac kontakt z moim dzieckiem mocno ją przytulałam =nie reagowałam na Jej usilne wyrywanie z objęc i drapanie mnie po szyi =poprostu tuliłam ją tak póki Jej złość nie minęła i póki się nie uspokoiła. Teraz Oleńka chodzi do I klasy Zasadniczej Szkoły Specjalnej -uczy się krawiectwa =dobrze się uczy jest lubiana przez nauczycieli =ale gorzej z grupą równieśniczą -tu te relacje są dużo gorsze . Niepokoi mnie u córki kiwanie boczne i lekko zarzucanie główką pytałam panią dr -powiedziała mi, że jest to zaburzenie percepcji wzrokowo ruchowej-i to Jej nie mija. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie -i proszę o kontakt -od niedawna mamy internet i mocno się ucieszyłam z tego forum. Przesyłamy z córką moc uścisków :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Maj 07, 2005, 22:10:46
Jakie byly widoczne efekty stosowania holdingu, tzn co poprawilo sie w funkcjonowaniu Twojej corki po jego stsowaniu? Czy byl tylko holding, czy wlaczone inne formy terapii? Ja probowalam tego raz czy dwa, ale bylam za ,,miekka" nie wytrzymywalam psychicznie reakcji mego dziecka, wiec dalam sobie spokoj, ale ciekawi mnie co mozna osiagnac stosujac ta forme terapii.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jezyna_64 w Maj 08, 2005, 11:35:51
Iwonko =jeżeli chodzi o moją córcię =to Ona miała cechy autyzmu =bardzo mocno reagowała na dotyk i hałas =gdy chodziła do I klasy Szk. Podst. Spec. siadałam razem z nią w jednej ławce i w chwilach jej wzburzenia, krzyku i samookaleczania mocno Ją do siebie przytulałam =to samo w domu =nawet na dworze =początkowo dłużej musiałam Ją "ściskać" =potem coraz krócej =ale nie zniechęcałam się, bo widziałam że po tym Oleńka  w miarę wykonuje polecenia i więcej uwagi poświęca światu zewnętrznemu =mnie akurat się udało =chociaz trafiłam na tą terapię przypadkowo =to było 9 lat temu =innej terapii nie stosowałyśmy =sama tylko kupiłam podręcznik do ćwiczeń i w/g instrukcji robiłyśmy ćwiczenia =teraz to sama Olcia już sie domaga tej terapii =gdy przychodzi ze szkoły i czuje się źle mówi "przytul mnie, bo nie mogę sobie poradzić" = już się nie wyrywa i nie gryzie= jest w miarę samodzielną panienką =lubi się stroić =czasami "odlatuje" i rozmawia z wymyślonymi osobami =ma wielką wyobraźnię =pisze opowiadania ->a w nich przekazuje swoje odczucia = najgorzej przyswaja sobie matematykę =dla Niej cyfry są nie do przyjęcia =ale ta terapia naprawdę pomogła mojemu dziecku =jest wyciszona już nie bierze leków =chociaż teraz w czerwcu porobimy badania EEG i morfologię = zobaczymy co powie p.dr =ale jeszcze jedno =nieswiadomie naraziłam własne dziecko na ryzyko niepowodzenia tej terapii ponieważ przeczytałam że nieumiejętne stosowanie Holdingu może zrobić więcej szkody niż pożytku = po drugie nie zdawałam sobie sprawy że to przytulanie może moje dziecko boleć (też dopiero później o tym przeczytałam)=ja stosując tą terapię byłam pewna, że robię dobrze =bo to Ją wreszcie uspokajało =myślę że gdybym wiedziała przedtem to co teraz wiem o tej terapii =to nie wiem czy odważyłabym się na jej stosowanie =myślę że ta terapia dlatego zrobiła tyle dobrego bo ja byłam przeświadczona o jej dobrym wpływie =pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie i Twoich bliskich =przesyłam buziaczki od mojej córeczki = :laugh:  =Elżbieta.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Maj 08, 2005, 21:06:51
Dziewczyny ja jestem starej daty , to przytulenie wrzeszczącego , spłakanego,przestraszonego dziecka - to terapia holding ??????!!
Moja babka analfabetka tak robiła , moja matka niekształcona w pedagogice - też i ja tak samo  .Czy tulimy tylko dziecko miłe , posłuszne,spełniajce nasze oczekiwania ?Czy tulimy wtedy , gdy okazuje strach , gdy krzyczy z psychicznego bółu, czy nie ulegliśmy w pewnym momencie tym zwariowanym teoriom przypominajacym tresure , a nie wychowywanie dziecka ?
 ja do tych teorii zaliczam idiotyczne zamykanie  malucha samego w pokoju ,żeby tam sam spał , jedzenie na gwizdek , złobki , opiekunki do dzieci itd itp .Dzieci potrzebuja nas , matek , rodziców , naszej miłości , reakcji na każdą łzę . Potrzebuja naszej miłości ,czułości i swiadomości ,ze jesteśmy jako rodzice im bezwzglednie oddani .
O holdingu przeczytalam pierwszy raz u Kramerów i wtedy właśnie zdziwialam sie .Wiem ,ze holding stosowany przez terapeutow wcale nie bywa czuły . POlega często na unierucomieniu  dziecka mocnym przytrzymaniem -ale mysle ,ze efekt takiego holdingu  jest na pewno mierny . Dziecko nie może czuć przemocy - musi w tym uścisku wyczuć miłość i odzyskać poczucie bezpieczeństwo.Autystycznym dzieciom trzeba dać po prostu - bardzo duzo miłości ,troski , uwagi  wiecej niz innym.Tak sądzę ,ale moge sie mylić oczywiscie .
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jezyna_64 w Maj 08, 2005, 21:33:21
Przytulanie dziecka jest czymś innym niż ta terapia ponieważ dzieciątko (rozchisteryzowane i wrzeszczące ) tego nie chce =wyrywa się i drapie nawet czasami pluje.... każda matka nie chce sprawiać bólu swojemu dziecku a Ono taki czuje gdy Go dotykamy =dlatego to nie jest tylko takie normalne przytulanie. stosując ją u mojego dziecka miałam szyję podrapaną =to jest naprawdę drastyczne =ale wiedziałam z broszury jedno -> nie mogę przerwać. A gdy widziałam ,że moje dziecko po tych "uściskach" ma ze mną większy kontakt =robiłam tak dalej =i już z coraz to mniejszym natężeniem =bo córka już lepiej to znosiła =ja jestem przeświadczona że to Oleńce pomogło =od tamtej chwili było coraz lepiej =i teraz jest naprawdę nie źle. W naszym przypadku pomogło to albo stał sie cud -innego wytłumaczenia nie mam =tymbardziej że nie stosowałam innych terapii.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Maj 08, 2005, 21:39:13
Przytulanie kiedy dziecko tego potrzebuje nie jest metoda terapeutyczna, to normalne relacje miedzy rodzicami a dzieckiem. mnie uczono aby przytulac Wiktora wlasnie wtedy kiedy on tego nie chce, nie spodziewa sie tego, regularnie kilka razy dziennie. Nie bylam do tego przekonana, bo generalnie nie uznaje przymusu w takiej formie, choc wiadomo, ze lagodna perswazja czesto zawodzi w relacjach z naszymi dziecmi. Przeciez powstrzymywanie ich od czegos (np. od rzuczania sie na sciane, albo gryzienia raczek to tez jakas forma presji i pogwalcenie ich wolnosci. Nie mozna popadac w przesade. Ale ten holdong to rzeczywiscie jest dla ludzi o mocnych nerwach, bo ja po 5 minutach mialam serdecznie dosyc, bylam chyba bardziej przerazona niz moj syn. Nie podejmowalam wiecej takich prob, cho9c slyszalam w Synapsis, ze sa dzieci u ktorych ta terapia daje dobre efekty.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Maj 08, 2005, 21:50:12
Jezyno, kazda z nas kieruje sie dobrem swego dziecka. Najwazniejsze, ze dawalo to dobre efekty, relacje miedzy Wami poprawialy sie a nie pogarzaly. Ja tez ,,zmuszalam" Wiktora do wykonywania sekwencji w ten sposob ze np jedna reka go przytrzymywalam a druga walkowalam walkiem. Trwalo to minute, ale przy krzyczacym, wyrywajacym sie dziecku to cala wiecznosc. Nie wiem gdzie bysmy teraz byli, gdybym wtedy nie zdecydowala sie tak postapic. W przypadku mojego dziecka w calym pozniejszym procesie terapeutycznym potwierdzala sie moja teoria, ze Wiktor chce, potrafi, tylko jeszcze o tym nie wie. Polubil cwiczenia i cala mase innych rzeczy przed ktorymi wczesniej desperacko sie bronil. Krysiu, juz kiedys spieralysmy sie, czy wobec autystycznego dziecka mozna oddzialywac tak jak wobec dziecka zdrowego, ja nadal uwazam ze z dziecko autystyczne nie tylko sie wychowuje ale takze leczy i niestety sama matczyna milosc chocby najwieksza nie przyniesie poprawy jego zdrowia.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: aniasmolen w Maj 15, 2005, 00:28:49
dobry wieczór1
Chciałam cos zdobyć o terapi SI i metodzie domana.? Mój synek ma 2 latka i autyzm.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Maj 15, 2005, 07:32:16
Na temat SI dużo informacji na strinie http://www.pstis.org
Na temat DOmana w książce "Jak postępować z dzieckiem z uszkodzeniem mózgu." G.Domana i na stronie Karoliny Domagalskiej http://www.nadzwyczajne-dzieci.wot.pl/
oraz Bozeny Bejnar-Sławow http://www.dzieci.bci.pl/strony/rozwojczlowieka/index.html
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dogoterapia w Maj 15, 2005, 15:37:20
CZEŚÆ! Co sądzicie o dogoterapii.Ja prowadzę z moim psem takie zajęcia i wszyscy jesteśmy zadowoleni z wyników.                 pozdrawiam Joanna z psiną Sonia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Maj 15, 2005, 18:50:03
My  nie korzystamy z dogoterapii, poniewaz mamy ,,,psiego terapeute" na wlasnosc w domciu. Zakup pieska uwazam za jeden z lepszych pomyslow, ktory okazal sie bardzo pomocny dla Wiktora. Pies, wlasciwie sunia jest bardzo duza (dog arlekin), bardzo kochana i lagodna jak baranek. Nie odstepowala Wiktora na krok, jakby wyczuwala, ze on najbardziej z nas wszystkich potrzebuje jej towarzystwa. Najtrudniej bylo, kiedy byla glupiutkim szczeniakiem, bo szybko biegala i gryzla Wiktora po kostkach (on uciekal przed nia, bo bal sie szybko poruszajacego sie stworzenia). Ale po jakims czasie przyzwyczail sie do jej wybrykow, bardzo ja polubil. Teraz role sie odwrocily i to Wiktor czuje sie odpowiedzialny za psa, pilnuje aby miala jedzenie i picie, wychodzi na spacery. Sprawila mu kilka przykrych niespodzianek typu pogryzienie kredek, butow, niezliczonej ilosci pilek, a mimo to mowi: ,,nie gniewam sie na nia, bo to moj przyjaciel." Troche mimo wszystko martwie sie, co bedzie jak sunia nam zemrze, bo Wiktor jest do niej bardzo przywiazany. Moze do niej do woli gadac, ona go nie ocenia, nie poprawia, daje sie przytulac, ale takze cierpliwie znosi napady zlego humoru. Nie obraza sie i jest naprawde na kazde zawolanie. Nie jest zbyt wymagajacym, dlatego pewno tak akceptwanym partnerem. Oprocz psa mamy w domu chomika, rybki, a na wsi (tam gdzie jezdzimy odpoczywac) mnostwo dzialkowych kotow, ktore cala zime dokarmiamy i ktore ogrzewaja sie przy naszym kominku.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Maj 15, 2005, 19:02:29
WYdaje mi sie ze wszelkie "zwierzęce" terapie mogą być tylko jako wspomagające, a nie jako główne
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Maj 15, 2005, 21:41:38
Zwykłe dzieci mają psy - Inne dzieci mają dogoterapię
, Zwykłe dzieci uczą sie czasami jeżdzić konno - Inne mają hipoterapię
Zwykłe dzieci spiewają ,sluchają muzyki ,tańczą - Inne dzieci mają ćwiczenia z emisjii głosu, muzykoterapię i choreoterapię
Zwykłe dzieci  mają przyjaciół -Inne - grupy terapeutyczne , grupy wsparcia
Zwykłe dzieci są normalne - inne dzieci bardzo chciałyby być normalne .
Zwykłe dzieci dokopują tym Innym dzieciom i wtedy inne dzieci  mają "nieuzasadnione ataki złości i agresji "
Zwykłe dzieci są milutkie , potrafią się przytulić -Inne dzieci nie chcą się tulić bo są zimne ,więc mają terapię holding,
Zwykłe dzieci potrafią współczuć : jak się czujesz mamusiu ,może zrobię ci herbaty - pytają
Inne dzieci nie mają tzw empatii,ale gdy  mama choruje mają w oczach strach ,gdy słyszą kłótnie rodziców , ich oczy są szklane i ukrywają głęboko lęk
 CAła swiadomość , uczucia , wrażliwość INnych dzieci  nie przekładają sie na ruchliwość mięśni twarzy , na harmonię ruchów ,miękkość głosu i głębokość spojrzenia .JAk polubić takie,dzieci , takich dorosłych ,jeżeli akurat nie jest się ich matką?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 16, 2005, 03:03:22
Czasem jak się tak wkoło rozglądam... mam wrażenie , że nie ma "zwykłych" ludzi... są tylko niezdiagnozowani
 ???
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mirekp w Maj 16, 2005, 10:32:49
Trafna uwaga Zosiu-Gosiu :D
Julita
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Maj 16, 2005, 11:07:13
Oj, ja tez uwazam, ze nie wszystkie zwykle dzieci maja przyjaciol, psa, sa normalne, milutkie, nie wszystkie dokopuja Innym dzieciom i nie szystkie potrafia wspolczuc swoim matkom. Co do dzieci Innych to tez nie do konca jest tak jak pisze Krysia bo np moj syn ma psa i jest milutki :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Maj 16, 2005, 11:21:29
Rozumiem rozgoryczenie Krystyny... Inne dzieci mają trudniej i w dodatku wielu ludzi nie docenia ich wysiłków.
Ale  dobrze wiemy, że  Inne dzieci muszą mieć terapię, ich wychowanie musi być wielkim przedsięwzięciem  ogranizacyjnym, zaplanowaną strategią, naznaczoną ciągłą czujnością i do tego... do tego trzeba jeszcze czegoś co zwie się sercem, (wyrozumiałością z próbami bycia normalnym rodzicem)
  Moje drugie dziecko ( to zdrowe) rozwija się bez żadnych strategii, wystarczy mu  miłość  bez większego udziału świadomości a to drugie wymaga natężenia uwagi,  materia miłosci czasem pręży się i naciąga do granic wytrzymałośc nerwowej :)  rodzica.
 Tak już jest, że nasze dzieci " specjalne" wymagają jednak terapii i jest to fakt, który trzeba przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza.
Ale się rozpisałam... jejku... Ale mnie tak naszło na rozmyślania, bo słyszę "achy i ochy" w przedszkolu na temat córeczki  a potem kubeł zimnej wody w szkole syna gdzie stoi surowy, dezaprobujący mur nauczycielski :;):
Mam szok termiczny, skrajne odcienie macierzyństwa. Przepraszam, że nieco odbiegłam od tematu .
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Maj 16, 2005, 11:34:15
Jak sie dobrze zastanowie, to musze przyznac, ze wychowawczo Wiktorek sprawia mi mniej problemow niz corka. Nie wykloca sie ze mna na wszystko sie zgadza, nie jest absorbujacy, nuie rozrabia, nie bije sie z kolegami. Ale wlasnie dlatego dostaje tyle zainteresowania z naszej strony, wciaz zastanawiamy sie, jak zorganizowac mu czas, aby najlepiej z niego korzystal, serce boli, ze jest taki grzeczny, poukladany, delikatny, jak jakis duszek  nie z tego swiata. Z corka wciaz prowadzimy dyskusje i toczy sie walka doslownie o wszystko, o jej wyglad, o godzine powrotu do domu, o naduzywanie kosmetykow, o balagan w pokoju, o nauke. To bardzo wyczerpujace dlla obu stron. Mysle, ze jednak Paula ma z nami przechlapane, bo nie dosc, ze to dziewczynka i zwyczajnie boimy sie o nia, to chyba nasze niespelnione oczekiwania wobec Wiktora kumuluja sie na niej i ona bidula nadrabia za nich dwoje.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Maj 17, 2005, 22:25:33
To może była troche prowokacja z mojej strony ,ale... Moja chodzi na zajecia z emisji głosu .Potrzebne.Ale tam  robi to co ja robilam w szkole na lekcjach śpiewu .  Ja po prostu śpiewalam . Ona miała wychowanie muzyczne i uczyła sie teorii muzyki  no i walila w cymbały - bo jak  mi tłumaczono , nie wszystkie dzieci mają słuch i głos. A po mojemu to śpiewać każdy może i nawet   jak fałszuje trochę to na wycieczce czy przy ognisku to nie przeszkadza , a radości daje wiele.I to samo dotyczy tańca . Nie chodziłyśmy na choreoterapię,ale do dyskotek - owszem .Dzieci autystyczne są inteligentne i bardzo boleśnie  odczuwaja nie tyle swoją inność , ile to ,ze otoczenie  uważa ,ze  są inne i muszą byuć poddawane terapii.
Przypominam sobie, taki moment , gdy zostałyśmy zaproszone po raz pierwszy do domu , gdzie  również było dziecko z ZA .I wtedy pomyślałam sobie ,że mi wszystko jedno .Ze nie bede kontrolować wzrokiem , ani nic dawać do zrozumienia , ze po prostu mam wszystko gdzieś , może sie zachować najdziwniej jak chce .JA pasuję. Nigdy przedtem nie widzialam tak czarującej  dziewczyny.Zartowała , śmiała sie i myśle, ze czasem im potrzeba nie terapi ,a po prostu psa lub kota-  , zabawy w przedstawienie i to o czym wam pisalam zwyklej wycieczki ze śpiewami przy ognisku , przyjęcia ,gdzie sa tacy jak wszyscy.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Maj 18, 2005, 11:28:48
:D  A my mamy jeszcze kototerapię :D  i bajkoterapię :D
 Krysia, twoje zdrowe podejście mnie zawsze stawia do pionu!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Maj 18, 2005, 16:08:37
No wlasnie Megi ,kota masz cudnosciowego..
I popatrz teraz to cala Polska czyta dzieciom , a mnie wystarczylo jak czytala tylko mama ....
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dogoterapia w Maj 20, 2005, 20:25:46
Mam mozliwość zajrzeć do Was tylko w wolne dni,i właśnie przeczytałam co sądzicie na temat dogoterapii.Powiem WAM, że moje zwykłe dzieci,chociaż mają w domu dwa psy i kota,gdy widzą obcego zwierzaka na ulicy zachowują się zupełnie inaczej niż w stosunku do swoich zwierząt;mają do nich więcej cierpliwości,chętniej się z nimi bawią,a nawet  próbują uczyć nasze zaprzyjażnione szczenięta{pomagały mi bardzo podczs tresury Soni,za co cześć im i chwała}Rodzice "moich" dzieci z ośrodka,także się dziwią,że przy Soni ich dzieciaczki zachowują się zupełnie inaczej niż przy swoich domowych psach terapeutach.Myślę ,że jest to spowodowane min.tym, że rodzicom{w większości samotnym matkom}po prostu nie zawsze się chce siedzieć godzinę z dzieckiem i psem i "terapeutyzować" dziecko{muszę zaznaczyć,że "moje" dzieci ,to osoby od 25-35 lat.}Rodzice więc uważają ,że niewiele da się z nimi już zrobić.A DA SIÊ ZROBIÆ I TO CA£KIEM SPORO!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Maj 20, 2005, 23:07:03
To interesujace co piszesz .Pracujesz z doroslymi 25-35 lat ? Autysci ? w Jakim stanie ?
"Myślę ,że jest to spowodowane min.tym, że rodzicom{w większości samotnym matkom}po prostu nie zawsze się chce siedzieć godzinę z dzieckiem i psem i "terapeutyzować" dziecko{muszę zaznaczyć,że "moje" dzieci ,to osoby od 25-35 lat.}Rodzice więc uważają ,że niewiele da się z nimi już zrobić"
Hmmmmmm.....................................
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Maj 20, 2005, 23:16:43
Z tego, co zdązyłam się zorientować, to taki pies-terapeuta robi z dizieckiem (podopiecznym) trochę cos innego niz pies-przyjaciel domowy; tu nie chodzi o głaskanie i wyprowadzanie na spacer, tylko o "figury terapeutyczne".
W Poznanoi na UAM był we wtorek wykład nt.dogoterapii, ale nie mogłam na nim byc, tylko opowiadała mi co nieco znajoma; ale to tylko "co nieco".
Dogoterapia, gdziemożna poczytać coś wiecej na ten temat?




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Maj 20, 2005, 23:51:01
Ja mysle, ze pies domowy robi dokladnie to samo co pies terapeuta, tylko sam z siebie, bez ingerencji osoby trzeciej. Pies terapeuta wykonuje polecenia swojego tresera w okreslonym miejscu i czasie, wobec wskazanego dziecka. W szkole mojego syna jest dogoterapia i widzialam, co robi pies. Lize po rekach i buzi, turla pilke nosem w strone dzieci, przynosi rozne zabawki i kladzie je przed dzieckiem. Wie, kiedy moze sie podniesc, nie szczeka w nieodpowiednim momencie, aby nie wystraszyc dziecka. Naszej suni nie uczylismy zadnych technik terapeutycznych (jak ja kupowalismy nie wiedzielismy, ze istnieje cos takiego jak dogoterapia) a mimo to entuzjastycznie inicjuje rozne zabawy z dziecmi, nie wiedziec kiedy nauczyla sie zabawy w chowanego, dzieci chowaja sie jej, a ona szybko je odnajduje, chowaja rozne przedmioty a ona ich szuka, swietna zabawa  i zarazem cwiczeniem bylo dla Wiktora przeciaganie szmatki (pies trzymal w pysku nie chcial puscic, Wiktor ciagnal  bo chcial zabrac, nasz pies jest pierwszy do lapania  przynoszenia patykow, czy kopnietej pilki. Niestety zabawy z pilka uwielbia najbardziej i ciagle musimy kupowac nowe. Caly czas ,,caluje" dzieci i najszczesliwsza jest kiedy moze polozyc sie przy ktoryms i oprzec chociaz pysk na kolanach. Pies ma po prostu taka nature, ze szuka kontaktu z czlowiekiem, obcowanie ze zwierzakami daje mnostwo radosci kazdemu, zwlaszcza dzieciom. Uznajac dobroczynny wplyw pieska na psychike dziecka lepiej miec psa w domu, niz dawkowac taka przyjemnosc raz w tygodniu przez godzine.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dogoterapia w Maj 21, 2005, 21:30:18
Zgodzę się z Tobą ,że prawie każdego psa można nauczyć wielu rzeczy{tak samo jak jak prawie każde dziecko},ale nie każdemu się chce.Jak powiedziała p.doktor Sumińska{weterynarz],'dziwię się jak niewiele osób dostrzega to,że pies nie jest człowiekiem";i rzeczywiście inne rzeczy są dla niego nagrodą a inne karą.Cciałabym bardzo Ci pogratulować ,że potrafiłaś to dostrzec i sprawić,że pies jest w Twoim domu szczęśliwy iWy razem z nim.Zgadzam się,że pełni on w twoim domu rolę członka rodziny,przyjaciela i terapeuty i bardzo się z tego ciesze.Oby takich właścicieli zwierzaków było jak najwięcej.Niestety częściej się zdarza,że ludzie biorą do domu psa{goldena lub labradora}i uważają ,że już sama rasa robi z niego psa terapeutę.A potrzebne jest do tego właściwe wychowanie i nauka.Piszę oczywiste rzeczy,ale wiele osób nie potrafi tego zrozumieć i dlatego potrzebni są "psi terapeuci".A co do "moich" dzieci; nie są to "czyści" autyści, lecz osoby ze sprzęzoną niepełnosprawnością z cechami autyzmu{i też nie wszyscy}.            pozdrawiam Joanna i Sonia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mirekp w Maj 25, 2005, 11:49:21
Robie z dzieckiem sekwencje od miesiąca. Nie miał nadwrażliwości słuchowych. Tam jest taki punkt-opukiwanie okolic uszu. Od tego czasu dziecko coraz częściej zatyka sobie uszy i przy tym krzyczy. Może to nie jest dobre ćwiczenie dla niego i zrobiłam mu tym krzywde? :(  :(  :down:
Teraz nie wiem co mam zrobić żeby nie zakrywał sobie tych uszu.
Julita
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Maj 25, 2005, 14:22:41
Julita,

wiesz moze on ma zapalenie uszu? Czy pediatra mu do nich zagladal?

Z tym zatykaniem to u nas bylo tak ze Krzys nigdy uszu nie zatykal - jak sie tym kiedys "pochwalilam" (no ze przynajmniej nie zatyka uszu) to ... zaczal zatykac

to przychodzi i odchodzi

no i jeszcze jedno - z terapiami tymi "sensorycznymi" tzreba byc ostroznym. One czasem moga wywolac negatywna reakcje. Tez sie z tym borykam bo chce zaczas terapie sensoryczna i slysze skrajne opinie ne ten temat. Jedni bardzo chwala  a inni mowia ze zle zachowania zaczely wzrastac po rozpoczeciu tej terapii.

Moze przestan mu te uszy opukiwac (prawde powiedziawszy nigdy o tym nie slyszalam - moze opiszesz te sekwencje? jak to wyglada? na jakiej podstawie zalecili/dobrali cwiczenia dla twojego dziecka?) na tydzien lub dwa i zobacz czy przestanie uszy zatykac.

Czy mozesz sie skontaktowac z terapeutka od tych sekwencji? Co ona mowi na ten temat? Czy ma doswiadczenia z dziecmi autystycznymi? Od ilu lat prowadzi terapie? Ja o to wszystko bym sie wypytala. Wiesz z terapeutami pracuje od > 2 lat - oni sa rozni. Niektorzy sa wspaniali i warci gore zlota, a niektorzy nie bardzo wiedza co robia i niestety moga dziecku zaszkodzic. Takim nalezy powiedziec "Do widzenia".

Meg




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mirekp w Maj 25, 2005, 15:32:08
Meg nikt Cypkowi do uszu nie zaglądał ale....
Właśnie od kilku dni mu nie opukuje tych uszu i przerwałam te sekwencje. Po długim weekendzie skonsultuje się z naszą terapeutką. Nie wiem na początku wydawała mi się niezła w te klocki, pracuje w kilku miejscach i ma doświadczenie, no i wiedze, tak mi się wydaje. Ale teraz to nie jestem pewna. Mielismy postawiona daiagnozę przez tą panią(nie tylko). Ona wie o Cyprianie bardzo dużo, od początku go prowadzi.
Sekwencje podzielone są na 3 części w ciagu dnia i w pierwszej części jest: właśnie opukiwanie uszu -kładzie się ręke w łódke na uchu dziecka i puka się w tą ręke, albo wkłada się delikatnie palec do ucza i puka się w ten palec. Wszystko trwa kilka sekund i jest troche dziwne. Mój syn raczej nie chce tego robić. Inne ćwiczenia- masaż stóp, masaż buzi szczoteczką do zębów, stymulacja dłoni materiałami sypkimi, puszczanie baniek, naśladowanie ruchów rąk itp. Potem są ćwiczenia przy stoliku-malowanie farbami ,układanie kolorowych piłeczek itp. Mały ma 3 lata i te zadania są dostosowane do jego wieku. Pokazują mu jak można się bawić. Teraz po miesiącu to już mu się znudziło ale wszystko wykonuje perfekcyjnie. Teraz mamy zgłosić się za kilkanaście dni po kolejny zestaw tych sekwencji ale nie wiem czy one są odpowiednie jako terapia.
Julita
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Maj 25, 2005, 16:53:58
Alek tez miał opukiwanie uszu, choć nic nie wskazywało na nadwrażliwość w tym zakresie. Czasami nie pozwalał sobie opukiwać; innego dnia sprawiało mu to przyjemność. A kilka miesięcy po zaprzestaniu danych sekwencji zaczął uszy zatykać, opukiwać wkoło przedmioty, itp - pojawiła się nadwrażliwość. Minęlo mu to po jakimś czasie. Z sensoryzmami u niego niestety tak jest, że jedno mija, a drugie pojawia się niespodzianie...

A propos "machaczy", o których wspominałam jakiś czas temu w tym wątku: machacze podczas sesji ABA zostały w miarę opanowane. Od kilku miesięcy stosujemy gospodarkę żetonową; teraz kilka pierwszych żetonów jest poświęcone podczas danego ćwiczenia na nagradzanie prawidłowego zachowania i panowania m.in. nad "machaczami". To wzmocniło jego motywację, bo nagroda okazuje się być łatwo i szybko dostępna. Alek co prawda próbuje zastępowac "machacze" innymi odruchami, ale na to tez zwracamy uwagę. Okazuje się jednak, ze moje dziecko jest niemalże uzależnione od nagród... kolejna rzecz do eliminacji...
Meg, Twoje wskazówki przekazałam naszej superwizorce, zastosowaliśmy je i jeszcze raz dziękuję za nie.

Julita, Iwonka napisała w tym wątku, ze dużo Wiktor osiągnąl poprzez sekwencje. Ja nie przepadam za sekwencjami, przynajmniej ostatnio, ale uwazam, ze to jest dobra metoda dla osoby opiekującej sie dzieckiem przez cały dzień (matki, babci, opiekunki). Do nas przychodzą terapeutki, sekwencje są dodatkiem. Od wrzesnia wracam do pracy i wówczas powrócimy do sekwencji, będzie je wykonywać z nim moja mama. Nie ma co rezygnować za szybko, choć na pewno nie jest to forma terapii, na którą mozna się wyłacznie zdać. Oczywiście, musza być dobrze dobrane do dziecka i jesli masz watpliwości, to jasne, ze trzeba je wyjasnić.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mirekp w Maj 25, 2005, 17:15:45
Co to jest dokładnie ta terapia ABA. Jest to gdzieś w Warszawie?
Sporo o niej piszecie to może warto się zaiteresować :)
Julita

Cyprian nie miał raczej żadnych sensoryzmów. Jedyne co to specjalista ustalił że ma zapchany kanał przdsionkowy. Chociaż zawsze kręcił różnymi kółkami, teraz przestał. obserwuje spadające drobinki np. piach z łopatki. To też są sensoryzmy.? troche mi się już miesza.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Maj 25, 2005, 19:15:50
Terapia ABA to terapia behawioralna, stosowana analiza zachowań - z takim tłumaczeniem polskim się spotkałam. Skrót pochodzi od angielskiej nazwy stowarzyszenia (jeśli się mylę to poprawcie).
W Warszawie niestety trudno znaleźć terapeutę ABA. Scolar współpracuje z wykwalifikowaną terapeutką, która jest supervisorem terapii dla kilkorga dzieci, ale z tego co wiem niestety cięzko się do niej teraz dostać...
Na forum jest dużo informacji o tej terapii, np. w wątku Przosa "Moja terapia" (chyba taki tytuł).
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Maj 25, 2005, 19:23:45
Jeszcze tutaj jest dość dużo o ABA :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mirekp w Maj 25, 2005, 19:49:59
My akurat wszystko robimy w Scolarze to może po znajomości... :D  :D  :D
Julita
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Maj 26, 2005, 11:01:49
Oczywiście gapa ze mnie: na stronie prowadzonej przez Megi jest i dużo na ten temat i sensownie i w sposób poukładany :)
Julita, też jestesmy w Scolarze :) byliśmy chyba czwartą rodziną, która rozpoczęła tam ABA. Z tego co wiem to jest kolejka, ale warto się zapisać i ... zbierać fundusze przez ten czas... dlaczego to wszystko tak kosztuje... :O  kolejne retoryczne pytanie
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elcia w Maj 26, 2005, 13:46:51
Czy ktos prowadzi terapie RDI w Warszawie dla starszych dzieci.
Ela
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megpl w Maj 26, 2005, 15:12:57
Dodo,
Fajnie ze ABA rady pomagaja... to wlasnie lubie u dobrych ABA terapeutek - sa otwarte na rozne porady
(i fajnie ze synek zareagowal pozytywnie - nie zawsze tak jest  :angry: )

Prosze sobie wyobrazic ze w szkole Krzysia idaca 100% ABA mielismy spotkanie na temat tego jak mozna by wlaczyc elementy RDI .. czy to nie fantastyczne kiedy terapeuci nie kloca sie o metody tylko zastanawiaja sie zeby zrobic wszystko co moglo by pomoc naszym dzieciom !

(dopiero wzoraj zobaczylam Twoj email -  :p  - nie zagladam tam czesto  :down: )

Meg
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Maj 31, 2005, 10:20:15
Przykro mi, ale nie zgadzam sie z Dorotka. Sekwencje nie musza byc tylko dodatkiem do terapii, ale moga stanowic jej fundament. Nie wiem do jakiego momentu sekwencji doszlas ze swoim synkiem, abo my w ktoryms momencie wykonywalismy ja cztery godziny, dlatego byla koniecznosc dzielenia na dwie czesci. W ramach sekwencji wykonywalismy rozne cwiczenia, nie tylko stymulujace lub odwrazliwiajace, lecz rowniez nasladownictwo, Gruszczyk-Kolczynska, kinozjologia edukacyjna, ksztaltowanie najrozniejszych pojec, historyjki obrazkowe, ukladanie puzzli. Sekwencja rozpczynala sie ciaganiem w kocu, sygnalem do zakonczenia zajec bylo rowniez ciaganie w kocu, byl to staly element, ktory bardzo ulatwial nam prace, jak rowniez stosowanie nagrod za prawidlowo wykonane  cwiczenie, oraz staly porzadek wykonywanych cwiczen. Wcalke nie uwazam, aby wyspecjalizowana terapeutka umiala pracowac z moim dzieckiem lepiej ode mnie. Wystarczy konsultacja z terapeuta, cwiczenia mozna realizowac samemu, jesli oczywiscie jest sie mama niepracujaca. Ja raz w tygodniu spotykalam sie z logopeda, lub terapeuta od kinezjologii edukacyjnej, dostawalam zestaw cwiczen  i wykonywalam je z moim dzieckiem sama. W Synapsis dostawalam raz na dwa miesiace program do dalszego dzialania, pomysly co mozna wprowadzic, wykonywalam wszystko sama.  Wiem co pisze, bo moj syn ma 11 lat i moje wnioski sa oparte na osobistych doswiadczeniach i ja tak latwo nie bagatelizowalabym znaczenia sekwencji, spychania ich na dalszy plan w terapii, bo one moga miec znaczenie fundamentalne, poza tym warto uwierzyc w siebie. My tez mozemy leczyc nasze dzieci, nie musimy zdawac  sie tylko i wylacznie na terapeutow, ktorzy sporo kosztuja, no a poza tym nie awsze okazuja sie takimi specjalistami jak sie na poczatku wydaje.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Maj 31, 2005, 10:24:37
Aha, przypomnialo mi sie, ze prawie we wszystkich rodzajach terapii na poczatku ich wprowadzenia zauwazalam pogorszenie stanu Wiktora. Kiedys jaki lekarz powiedzial mi, ze najpierw musi byc gorzej, aby potem moglo byc lepiej. Cos sie porusza, wburza w organizmie, dlatego nastepuje taka niepozadana reakcja. To tak jak z dieta, lub candida, tez najpierw wystepuja jakies zupelnie niepozadane objawy. Moze nie warto sie tym zrazac tylko dalej robic swoje?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Maj 31, 2005, 16:06:13
Iwonko, sekwencje są w naszym przypadku dodatkiem :) Ja ich absolutne nie neguję, choć jak napisałam nie przepadam za nimi. Moja mama opiekując się Alkiem dobrze je prowadziła. Rodzice otrzymując zestaw z ćwiczeniami, wydającymi się dość dziwne na początku, bo nie ma się jeszcze pojecia co to jest np. IS zastanawiają się czy to wystarczy i o co w ogóle chodzi. Ja nie wiedziałam, w jaki sposób ewoluują sekwencje  :p  Pierwszy raz o rozbudowanych sekwencjach przeczytałam w Twoim poście o terapii Wiktora. I utkwiło mi w głowie Twoje zdanie, że dużo zawdzięczacie własnie sekwencjom. I jestem pełna podziwu dla niego i dla Ciebie za wytrwałość. Alek ma sekwencje krótkie ok. 20 minutowe i bazujące na integracji sensorycznej. Od roku prowadzimy terapię behawioralną i ona zastąpiła część edukacyjną sekwencji. Chcę wrócic do sekwencji ze względu na to, że po moim powrocie do pracy, moja mama będzie opiekowac się Alkiem i bedzie mogła z nim ćwiczyć przy pomocy sekwencji, o wiele solenniej niż ja  :p Uważam, ze nalezy te sekwencje prowadzić, zwłaszcza jeśli się nie ma innej terapii. Sekwencje mogą stanowić trzon terapii, mogą być dodatkiem.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mirekp w Maj 31, 2005, 17:57:52
My mamy sekwencje od miesiąca. Dziś byliśmy w innej poradni niż zwykle i pewnw pani dr powiedziała nam że dla 3letniego dziecka sekwencje się nie nadaja bo jest za mały. To teraz nie wiem czy mam to robić czy nie
Julita
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Maj 31, 2005, 19:07:19
Alek miał troszkę ponad 2,5 roku kiedy zaczęliśmy robić sekwencje. Terapię behawioralną zaczął kilka tygodni przed 3 urodzinami. Żalowałam, ze nie pół roku wczesniej.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Maj 31, 2005, 19:18:18
Mysle, ze to lepiej ze jest maly. My zaczelismy jak Wiktor mial 3 lata i 8 miesiecy. Rozwoj poszedl piorunem, choc na poczatku bylo fatalnie, o czym zreszta pisalam. Jak dziecko nie chce cwiczyc tylko gwaltownie protestuje, to zrozumiale, ze zaczynaja nas ogarniac watpliwosci i pytamy sami siebie czy to aby napewno ta droga. Mysle, ze jak w kazdym przedsiewzieciu terapeutycznym tak i w przypadku sekwencji potrzebna jest konsekwencja i wytrwalosc, niezrazanie sie niepowodzeniami. Niestety, wiele osob, ktore poznalam w Synapsis w naszej ,,grupie wiekowej" zaniechaly sekwencji, albo nie rozumiejac zasadnosci cwiczen w nich zawartych (sluszna uwaga Dorotko) albo z braku czasu (praca) albo w poszukiwaniu innych srodkow. Spotykamy sie czasem w roznych okolicznosciach i wtedy po raz kolejny dziekuje Bogu, ze sie jednak zdecydowalam kontynuowac sekwencje. Jest to napewno uciazliwe, bo cwiczyc trzeba codziennie, w swieta, na wakacjach, czy sie chce czy nie. Zreszta moj syn wywlekal to swoje pudlo z akcesoriami lub rozkladal koc i nie bylo mowy o zadnych wymowkach. Pamietam, jak bylismy swiezo po przeprowadzce, wszystko w kartonach, bez mebli, ogolny balagan. Wiktor w tym zamieszaniu wypatrzyl swioje pudlo, rozlozyl koc i zazadal cwiczen. Wtedy zrozu,ialam, ze sa one wazne dla niego, daja poczucie bezpieczenstwa, ze w nowym miejscu tez bedziemy razem pracowac. Julito, preciez zawsze warto probowac, moze to jest wlasnie droga dla Twego dziecka, a jesli nie, to przeciez w kazdej chwili mozna wybrac inna. Trzeba dac sobie czasem troche wiecej cierpliwosci i czasu. Pozdrawiam.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mirekp w Maj 31, 2005, 19:47:55
Cyprian lubi sekwencje i ja chętnie to z nim robie tylko ostatnio na parę dni przestaliśmy bo jak wcześniej pisałam zaczął zatykać uszy. Ale ja będe kontynuować. Zastanawia mnie wypowiedz tej p. dr, która powiedziała że sekwencje to nie dla niego i że jest za mały. W ogóle mówiła różne dziwne rzeczy np. że leki Sanum to bzdura i że Enterol jest zły, że ksylitol to jest normalny cukier itp. Zdziwiła mnie. Mówiła żebym dziecku dawała Lakcid i że Enterol i Jarro dophilus+Fos nie są najlepsze. Powiedziała też pare mądrych rzeczy, ale nie potrafiła odpowiedzieć dlaczego moje dziecko nie mówi.
Julita
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Czerwiec 12, 2005, 23:57:41
witam serdecznie:)
juz napisałam to w watku codzienność ale stwierdziłam ze tamten zaginie e ten jest zawsze na wierzchu....skoro mamy sie dzielic informacjami to piszę co robimy z Kuba:
-4 razy w tygodniu po 4 godziny zajecia z terapeutą od behawioralnej 1 na 1!( na dzien dzisiejszy to najwazniejsze co robimy z Kubą)
-2 razy logopeda 1h
-plus nasze kochane wolontariuszki, które przychodza prawie codziennie do domu
-oprucz tego ćwiczę z małym sama.... ostanio głównie bawimy sie co jak na pisała Mimi robi się ze zdrowymi dziecmi:)
-mamy tez basen i czasem koniki ale to tylko jako dodatek i czysta przyjemność
A zaczynalismy tylko od dwóch godzin u logopedy.
jak juz napisałam zaczynamy sie bawić i na to na razie musimy postawic przed pójsciem do przedszkola.
a tak wogule wszystko co robimy z Kuba nazwałabym terpaia, poniewaz jest to pod kontrola naszych terapeutów, jestem bardzo zadowolona z postepów Kuby i ufam naszym paniom:)
czyli pracujemy nad wszystkim:
-mową- czyli mowa czynna i rozumienie mowy
-nasladowaniem
-cwiczymy pewne umiejetności szkone--->liczenie
Pozdrawiam serdecznie i namawiam kolejne mamy zeby napisały co i jak cwiczą ze swoimi dziecmi:)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Czerwiec 15, 2005, 13:19:25
Ostatnio przeczytalam sobie archiwalny watek dotyczacy metod pracy, ktore pomogly dzieciom. Byl tam post Olad, w ktorym forumowiczka opisuje tzw kalendarz dnia. Przypomnialo  mi sie, ze my rowniez realizowalismy taki pomysl, z ta roznica, ze Wiktor sam przypinal karteczki z czynnosciami, ktore wykonywal w rubryce ,,dzis", wieczorem przepinalam to wszystko do rubryki ,,wczoraj" a rubryka ,,jutro" byla zapelniana przeze mnie czynnosciami, ktore bedziemy wykonywac nastepnego dnia. W kazdym razie rubryka ,,dzis" musiala byc zawsze pusta, do biezacego zapeklniania przez Wiktora. Tak jak w przypadku synka Olad, mojemu synowi takze bardzo pomogl ten kalendarz. Pomogl Wiktorowi zrozumiec pewne najwazniejsze pojecia czasu, pomogl odnalezc sie w codziennej rzeczywistosci, a poza tym, byl doskonala okazja do przepracowania sytuacji, zwykle bardzo stresujacych, kiedy jakis punkt dnia po protu nie mogl sie odbyc, bo np nie przyszla terapeutka na zajecia, albo zepsul sie samochod i my nie moglismy jechac na zajecia itp. Bardzo polecam ten sposob, bo wydaje mi sie, ze on w jakis sposob porzadkuje chaos jaki bolesnie odczuwaja nasze dzieci. Wykonanie kalendarza jest dosc pracochlonne, trzeba go wciaz uupelniac nowymi kartkami z rysunkiem jakiejs czynnsci i podpisem, ale oplaca sie to zrobic.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Czerwiec 15, 2005, 16:57:53
hej Iwonka:)
mam prsbe czy mozesz blizej opisac jak ta praca z kalendarzem wyglądała?
skad je przepinał do rubryki dzis?i jeszcze jedno gdzie jest ten  wątek w którym Olad opisywała kalendarz...
pozdrawiam
anet
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Czerwiec 15, 2005, 17:34:17
Na scianie w kuchni powiesilam tablice korkowa. Wczesniej powycinalam prostokatne karteczki (15cmx5cm) narysowalam symbole czynnosci np. sniadanie - talerzyk z kubeczkiem, kapiel - wanna cwiczenia - klocki ktore byly elementem sekwencji itp. Te czynnosci byly podpisane literami jak u Domana. Na karteczkach byly rowniez napisane dni tygodnia, oraz slowa wczoraj, dzis, jutro (tez tak jak u domana). Wygladalo to tak:
Wczoraj                          dzis                   jutro
poniedzialek             wtorek                     sroda
                            sniadanie                 sniadanie
                     wychodze do przedszkola    wychodze do przedszkola
                      wrocilem do domu                wrocilem do domu
                     cwiczenia                            cwiczenia
                     obiad                                       obiad
                     jedziemy do klubiku              zajecia z \Marysia
                    kolacja                                     kolacja
                    kapiel                                          kapiel
                    ide spac                                     ide spac
Przed rozpoczeciem jakiejs czynnosci Wiktor sam przypinal karteczke pinezka do tablicy. Wieczorem wszystkie kartki z kolumny ,,dzis" przypinalam do ,,wczoraj", odpinalam kartki z kolumny ,,jutro" bo nastepnego dnia byly potrzebne aby je przypinac pod ,,dzis" a pod kolumna jutro przyinalam kolejne karteczki z rozkladem zajec. Wiktor mial kontrole nad tym co kazdego dnia robi, mial pelny oglad rzeczywistosci w jakiej funkcjonuje. Zrobil sie bardziej zdyscyplinowany, pilnowal swoich stalych punktow dnia, gorzej bylo, gdy cos wypadalo z harmonogramu i nie mozna bylo powiesic karteczki, ale to tez dobra sytyacja terapeutyczna, bo przeciez w zyciu nie da sie funkcjonowac wedlug jednego schematu i Wiktor nauczyl sie, ze zycie moze zaskakiwac i szykowac niespodzianki i to nie jest koniec swiata, ze pozniej przychodzi kolejny tydzien i pewne rzeczy dzieja sie tak samo. Na przestrzeni 2 lat stosowania kalendarza zmienialy nam sie grafiki dnia, z jednych zajec trzeba bylo rezygnowac, wprowadzic inne, przychodzily inne panie. Wiktor  coraz latwiej ,,przelykal" te zmiany, mysle, ze wlasnie dzieki kalendarzowi. O kurcze, ten moj post nie jest zbyt czytelny, smiac mi sie chce jak czytam, zwlaszcza moment, kiedy dzis juz jutro stanie sie wczoraj, ale staralam sie opisac najlepiej jak potrafie. W razie watpliwosci prosze pytac. Ten post Olad byl na archiwalnym forum na poczatku (1, 2, lub 3 strona) a tytul mial Metody, ktore zadzialaly. Pozdrawiam
  PS strasznie krzywo to wyszlo, ale mam nadzieje, ze domyslicie sie o co chodzi, bo nie chce mi sie poprawiac.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Czerwiec 21, 2005, 20:20:20
Bazujac na wlasnym doswiadczeniu chcialabym zachecic rodzicow do konsekwentnych cwiczen z zakresu kinezjologii edukacyjnej i wykorzystywania w terapii cwiczen Denissona. Mysle, e maja one bardzo duze znaczenie dla rozwoju naszych dzieci, zwlaszcza wszelkie cwiczenia z przekroczeniem linii srodkowej ciala. Kiedys robilam te cwiczenia bardzo intensywnie, ale w natloku zajec zepchnelam je na dalszy plan i teraz przy testach, ktore Wiktor mial robione wyszlo to moje zaniedbanie. Okazalo sie, ze nadal zaburzony jest ruch galek ocznych (brak cwiczen wodzenia wzrokiem za pokazywanym przedmiotem) niechec do samodzielnego czytania(pomimo posiadania tej umiejetnosci) a przeciez czytanie to rowniez wodzenie wzrokiem i kontrolowanie poszczegolnych linijek. Cwiczenia Dennisona poprawiaja napiecie miesni, co u Wiktora rowniez okazalo sie slabym punktem. Z obszaru SI musimy pracowac nad zaburzonym czuciem w palcach, bo rowniez przestalam masowac, zaniechalam zabaw roznymi fakturami. Teraz musimy nadrobic. Terapeutka zalecala jak najczestsze maczanie rak w blocie, kisielu, zabawy szyszkami, kasztanami (w lupinach) aby rece otrzymywaly jak najwiecej bodzcow. Z  cwiczen Dennisona najbardziej skuteczne sa ruchy naporzemienne oraz leniwe osemki wykoinywane na rozne sposoby. Wiem, wielu rodzicow prowadzi bardzo zaawansowana  terapie swoich dzieci, ale sa i tacy, ktiorzy z jakis powodow nie maja dostepu do profesjonalnej pomocy, wiec moze im takie informacje sie przydadza.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Czerwiec 21, 2005, 21:16:02
Na pewno się przydadzą! Iwonko dziękuję ci, ze opisujesz to. To wielki skarb i proszę o jeszcze :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Czerwiec 21, 2005, 23:57:07
Dennisona robimy 6 lat w ramach porannej gimnastyki - potwierdzm pozytywne rezultaty ,ale muszą minąc miesiące, nawet lata systematycznych ćwiczeń. Rodzice powinni to samo robić.
 Polecam też szycie i robótki na drutach i szydełku -moze to dla dziewczyn ,ale znalam docenta faceta co dziergał z powodzeniem
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Lipiec 01, 2005, 00:14:55
drogie mamy:)
piszczie jak pracujecie z dziecmi...
jaka terapie prowadzicie? wiem ze watek medyczny rozwija sie nawet w kilku watkach a terapia jakos wolniej....
pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Lipiec 01, 2005, 00:17:52
my pracujemy nad kilkoma sferami rozwoju..
mamy cwiczenia na rozumienie mowy, na nasladowanie, komunikacje, cwiczymy pewne umiejetnosci szkolne...itd
jesli kogos interesuje to chetnie opisze... bo to na prawde pomaga...i przynosi efekty:)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: illa w Lipiec 01, 2005, 08:42:15
Anetko opisz opisz, mi juz co prawda duzo napisalas, ale moze tutaj inne mamy skorzystaja, a potem inne cos dopisza, pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mgosia w Lipiec 01, 2005, 19:52:03
Czy ja też mogę prosić o opis ćwiczeń jaki wykonujecie. Będę tą mamą, która się czegoś od bardziej doświadczonych nauczy.
Dzięki
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: lilianabujala w Lipiec 01, 2005, 22:20:17
nie znosilam sekwencji, zrezygnowałam z nich przy pierwszej okazji i zawsze nabijałam sie z nich, kiedy przeszłam na ABA. A JEDNAK - 2 przypadki ozdrowieńców jakich znam - fizycznie, bez żadnych tam 'koleżanka-koleżance' (jeden stuprocentowy, drugi niby trochę widać, ale to facet, który będzie miał żonę i dzieci, a czyż może być lepszy wyznacznik wysokiego funkcjonowania?!)  - no więc ich terapie jako fundament miały te wszystkie oklepywania i głaskania, a nastepnie czystą edukację. bez muśnięcia behawiorem. nie zapytałam ich nigdy o diety.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mirekp w Lipiec 02, 2005, 11:41:39
tak się złożyło że nasza pani psycholog która nam układa sekwencje wzięła sobie urlop i nie ułozyła dalszych ćwiczeń. Najpierw przestaliśmy robić sekwencje ponieważ jak już pisałam Cyprian zaczął zatykać sobie uszy i krzyczeć a potem to jakoś tak wyszło. Dziwnym trafem a może i nie dziwnym dziecko przestało zatykać uszy i wydzierać się przy tym w niebogłosy. Nie wiem czy te sekwencje to jest dobry pomysł dla mojego dziecka
Julita
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szarlotka w Lipiec 02, 2005, 22:13:48
Julitko,

Moje doświadczenia z sekwencjami są podobne jak Iwonki - wykonujemy je nadal teraz jest to tylko dodatek. One naprawde ogromnie nam pomogly a przez pierwszy rok odgrywaly najwazniejsza role w terapii synka - potem doszly inne rzeczy /terapia SI intensywne zajecia edukacyjne itp/.

Podobnie jak synek Iwonki moj synek nie byl na poczatku zachwycony z koniecznosci cwiczenia - potem jakos je zaakceptowal polubil -jesli ktores ewidentnie nie nadawalo sie dla niego to informowalam o tym terapeutkę i sekwencja zmieniala sie - jesli w trakcie okreslonej sekwencji dochodzily jakies stymulacje syna /np uderzanie sie po uszach / to program zmienial sie.

Generalnie jeden zestaw cwiczen trwal okreslony czas a potem dostawalismy nowe cwiczenia  - zawsze po wnikliwej obserwacji dziecka i po dlugiej rozmowie z nami. Teraz wiem ze one nie byly przypadkowe zawsze mialy jakis cel.

Sekwencje ulegly zmianie kiedy syn zaczal uczeszczac na terapie SI ale nadal je robimy 2 razy dziennie.  Nasz syn jest teraz dzieckiem bardzo wysokofunkcjonujacym. Oczywiscie nie tylko dzieki sekwencjom ale mysle ze konsekwentne cwiczenia tez maja swoj udzial w dobrym stanie syna.

Jesli moge Ci cos poradzic to nie rezygnuj z nich. Czy to psycholog z Synapsis nie przygotowal Wam nowych cwiczen ?  Nie chce mi sie wierzyc. :(   Moze Warto wrocic do tematu?


Serdecznie pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mirekp w Lipiec 03, 2005, 10:03:01
nie to nie Synapsis tylko psycholog z innego miejsca, ale to nie jej wina, troche my zawaliliśmy. Wokół leczenia dr Verzelli na które zdecydowaliśmy się jest dużo pracy i nie wyrabiamy z czasem. Już dostarczyłam nowa płyte z nagraniem synka jak wykonuje sekwencje. Myśle że dalej będziemy to robić. Dziękuje za rady i pozdrawiam serdecznie
Julita :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szmaragd w Lipiec 03, 2005, 20:05:40
my robilismy sekwencje i uwazam je za bardzo dobry sposób terapii szczególnie w poczatkach bardzo trudnych kiedy dzieci nie chca i nie umieja jeszcze współpracowac ...jesli znudziły wam sie cwiczenia które robiliscie do tej pory mozecie je zastapic innymi ...mozecie zamiecic ,wprowadzic ,dołozyc kilka nowych cwiczen ...oczywiscie ma to sens wtedy gdy dziecko podpozadkowało sie i miare gładko wykonuje wczesniejsze cwiczenia ...my wplatalismy miedzy cwiczenia sekwencji cwiczenia takie ja k pokazywanie czesci ciała ...rysowanie kreski w małym prostym labiryncie ..powtarzanie sylab ..i inne
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Lipiec 09, 2005, 17:26:37
witam
tak jak obiecalam to pisze o naszej terapii. na poczatku chcialam zaznaczyc ze jest to program mojego syna i byl on ukladanay wg zasad ABA ale jest on dostosowany do naszych potzeb. zaczne od pierwszysch cwiczen-czyli jakies 10 miesiecy temu. nie bede wypisywac wszystkich cwiczen bo bylo tego sporo i duzo podobnych do siebie tez:)
Sfera: NASLADOWANIE
1.Picie z kubka; mycie zebow; ubieranie czapki-na polecenie zrob tak samo.
2.Tupniecie noga; uderzenie reka w stol-na polecenie zrob tak samo
3.rece do gory; klasnecie-na polecenie zrob tak samo
4.rysowanie-zaczynalismy od lini, krzyzyka, kolka-na polecenie narysuj tak samo
5.budowanie z klckow-na polecenie zbuduj tak samo.
6.kominacje cwiczen: kasnij+tupnij...itp
7.nasadowanie zabawy misiem, autem, zabawa w telefon...
8.a potem to juz nasladowanie zabaw do piosenek i cwiczenia z rytmiki, ktorych uczylismy sie w domku.
to tyle z tej sfery...nowych cwiczen nie mamy, chyba ze cos wyskoczy..w kazdym razie Kuba po tych cwiczeniach super nasladuje:)
pozdrawiam..
bede opisywac kolejne cwiczenia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Lipiec 09, 2005, 17:41:25
a teraz cwiczenia na ROZUMIENIE MOWY
1.wloz do: kubka, pudelka, puszki, miski.
2.poloz na stole, krzesle, podlodze.
3.pokaz: np. lodowke, pralke, kuchenke....itp
4.przynies auto, misia, kubek...
5.daj mokry, suchy
6.poloz pod, na...a potem za, przed, obok...
7.obroc sie, kucnij itp
8.kombinacja: obroc sie +kucnij; usiadz+podnies rece do gory..itp
9.daj jasny+ciemny
10.daj twardy, miekki
11.daj gladki szorstki
12.wez misia i daj mamie..itp
13.wez misia i zanies do kuchni ..itp
14.wez misia i poloz na stle..itp
15.pokaz jak: rozmawisz przez telefon, piszesz na komputerze, czytasz ksiazke, jesz zupe...itp
16.pokaz moja, swoja, jej..
17.daj mi cos co nie jest twarde, miekkie, zolte, ..itp
18.pokaz godzine
19.ukladanie historyek w kolejnosci
20.daj...emocje(na obrazkach)
21.wykonywanie polecen typu: jesli pilka jest na stole to mi ja podaj.

i zeby nie przerazac nowych mam, to nie bylo na raz...tylko po jakies dwa trzy cwiczenia rownoczesnie i po zaliczniu szlismy do nastepnych.
a tak wogule to polecam podrecznik przetlumaczomy przez jedna mame, ktory znajdue sie na naszej stronie internetowej:)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Lipiec 09, 2005, 17:45:18
cdn...
a to adres to podrecznika:
verbal behavior
pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: betata w Lipiec 09, 2005, 17:57:17
Aneta, pozwol ze sie wtrace. Mysle ze bardzo przydatne bedzie opisanie sposobu, w jaki sie uczy tych czynnosci (te 10 krokow - "cieniowanie" itp.) - nie pamietam juz tego, ale moze to byc potrzebne tym, ktorzy zaczynaja i maja problem ze spowodowaniem, aby dziecko wykonalo jakas czynnosc. Mam nadzieje, ze wiesz o co mi chodzi.
Poza tym - to super.
pozdrowienia,
betata
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Lipiec 09, 2005, 20:24:58
betata jasne ze tak, nie napisalam tego jeszcze ale zamierzam tez opisac.
tak w skrocie cwiczymy, a raczej notujemy 10 prob kazdego dnia i zadanie uwazamy za zaliczone jesli trzy dni pod rzad jest 80-100%. sa tez inne metody notowan ale ta jest najpopularniesza.
pozdrawiam
acha i zostala mi sfera komunikacji...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beki w Lipiec 20, 2005, 22:43:53
My robimy podobnie co anet.Na początku był tylko jeden zestaw sekwencji-z opukiwaniem głowy, ćw.na obrotowym krześle itp.Zrezygnowaliśmy z tego,bo znał na pamięć.Nastepnego zestawu nie dostaliśmy.Ciągle czekamy na Sinapsis (jakoś w październiku dopiero).Ale weszliśmy w kontakt z panią od behawioralnej.ostatnio stwierdziłą,że Mały jest inteligentny,ale ona jako kobieta nie daje rady i potrzeba nam faceta.Fakt,bardziej słucha tatusia.Chociaż ostatnio-bo jestem w domu-Mały zaczął i mnie słuchać.A moje metody polegają na ciągłym mówieniu do niego przy jednoczesnym pokazywaniu.Czasem nawet już nie muszę pokazywać,np.połóż zabawkę obok,bo musimy włożyć rękawek bluzki.Mówię po prostu-"odłóż autko".To jest wyuczenie zachowania w określonej sytuacji,owszem.Robiła tez ćwiczenia typu dopasuj,najpierw w pary,potem trójki.Był bezbłędny.latego pani terapeutka kazała nam ćwiczyć z "przekonywnikem",tzn.serduszka na przylepce.Wymyślanie ćwiczeń w naśladowanie:"Zrób tak"(podnoziłam ręce do góry i on miał zrobić to samo)-dostwał za to jedno serduszko.jak zebrał wszystkie, to dostawał nagrodę.Oczywiście obok tego jest entuzjastycne zachwycanie się sukcesami.
Co do nocnika (BO PRZEDE WSZYSTKIM MIA£AM NADZIEJÊ ŻE O TYM ZNAJDÊ W TYM W¡TKU)-nasza totalna porażka.Przytrzymywalismy siłą. Na sedes mamy specjalne schodki.Teraz przeszłam na pieluchy tetrowe-wyszczypało go ,a i tak nic nie czuł.Ma dopiero 3 latka i 3 mies.Jestem załąmana ,bo rośnie ekspresowo i wkrótce rozmiarówki pieluch zabraknie.Macie radę?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Lipiec 20, 2005, 23:21:40
Pożartuję sobie: Pampers wprowadził pieluchy nr 6 od 16 kg w górę... dacie radę jeszcze jakiś czas :)
A powaznie mówiąc to terapeuta od behawioralnej powinien Ci cos poradzić w tym temacie.
Ja nie skorzystałam z tych rad, bo Alka wytrenowalismy sami, a trwało to 1,5 roku :( Zaczęlismy jak miał 2,5 roku i duuuużo plam wyszorowałam; i bliska rozpaczy byłam; aż pewnego dnia zaprowadził mnie nagle do łazienki i zrobił nr2 do sedesu... z siusiu poczekaliśmy jeszcze trochę.. ale w końcu i nareszcie :)
Pamiętam z opowieści innych mam, że na poczatku co 30 - 40 minut prowadziły dziecko do łazienki (pielucha na codzień zdjęta). Zrobiło siusiu / /kupkę - wielka radość i nagroda. Nie zrobiło - trudno, ale super, że usiadło na nocniku / sedesie. Jeśli zdarzyła się wpadka poza nocnikiem - wygaszanie a nie nerwy (łatwo powiedzieć). Można zrobić zdjęcie sedesu i zapraszając małego do łazienki pokazywac mu zdjęcie oczywiscie komentując zaproszenie. Po jakimś czasie wystarczyć będzie wskazywanie zdjęcia; albo komentarz siusiu. A po jakimś czasie albo powie, albo sam pójdzie.
Stopniowo i konsekwentnie, ale nie na siłe.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Lipiec 20, 2005, 23:24:27
Cytat (beki @ Lip 20 2005,22:43)
pani terapeutka kazała nam ćwiczyć z "przekonywnikem",tzn.serduszka na przylepce.Wymyślanie ćwiczeń w naśladowanie:"Zrób tak"(podnoziłam ręce do góry i on miał zrobić to samo)-dostwał za to jedno serduszko.jak zebrał wszystkie, to dostawał nagrodę.

a to jest gospodarka żetonowa :)

Beta(ta), proszę przypomnij jak "walczyliście" z echolaliami. Nie moge tego na forum znaleźć, a pamiętam Twój przykład króciutkego dialogu z dzieckiem, w którym modelowane były echolalie.




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kasiulao w Lipiec 23, 2005, 20:06:55
czytam wasze teksty i nie moge wyjść z podziwu!
tyle spraw tu opisujecie i każda jest dla mnie ważna. jestem matką 4 letniego Dominika. moj malec w wieku 20 miesięcy stracił z nami kontakt. przestał mówić, zamknął sie w sobie. no może nie do końca ale to nie to samo co kiedyś. podejrzenie autyzmu wyszło po zgłoszeniu go do przedszkola. wczesniej problemem była tylko mowa. ale każdy mówił ma jeszcze czas. teraz mamy go nie wiele. zaczeło sie od machania rączkami, wypowiadaniem tylko jednego słowa bez przerwy np. tiko-tiko-tiko lub jego odwrotności koti-koti-koti. kiedyś lubił oglądac losowanie lotto. nawet potrafił sie w tym momencie obudzić. teraz na sam dzwięk rozpoczęcia zaczyna tak wrzeszczeć że trzeba szybko przełączyć bo inaczej draka. nie chce sie niczego uczyć. jeśli chce jeść wyciągnie z lodówki potzrebne artykuły np. masło, dżem i moją ręką wskazuje na chlebak. wszystko by najchętniej robił moją ręką. okupuje telewizor. jak mieliśmy cyfre to oglądał na okrągło tvn-meteo albo francuski "the best of shoping" gdzie sprzedawali cały dzień super mikser. zwariować można było. ma tyle energi że aż mu zazdroszcze. bardzo późno chodzi spać, na nic przymuszanie do snu. a nie daj boże przysnąć to wszędzie buszuje. zamki w dzwiach ograniczyły jego pole popisu do lodówki, która staji w przedpokoju. jajecznica na dywanie gotowa. łazienka też staje sie czasami miejscem zabaw- szukałam ostatnio jego gąbki, znalazłam ją w sedesie. a co do sedesu, za nic nie chce z niego korzystać. z nocnika też nie chociaż ostatnio go do niego przyzwyczajamy. owszem zrobi siusiu ale za chwile jest plama w innym miejscu. aż wstyd sie przyznać ale korzystamy jeszcze z pampersów.nie zauważa innych, zazwyczaj obojętnych mu osób. a dzieci tym bardziej. nie wspólnych zabaw z dziećmi mojego rodzeństwa. jak nie dają mu spokoju wpada w złość.
o jejku ale sie rozpisałam. kto to będzie czytał, ale nie mam komu powiedzieć o swoich obawach, marzeniach związanych z Dominikiem. niech ktoś mi pomoże i napisze co robic. czekam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kasiulao w Lipiec 23, 2005, 20:32:01
kocham to dziecko. własnie przyszedł do mnie "wytargać" mi uszy bo niedostał tego czego chciał od taty. lepsze to niż krzyk. no nie!! niesie mi mi reklamówkę. każe mi w nią dmuchać, tak go to bawi że aż łzy mu od śmiechu płyną. kto by pomyślał, żw woreczek foliowy daje tyle radości. a jednak!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jawor w Lipiec 23, 2005, 21:50:07
My również od 2 lat prowadzimy nauke sekwencjami. Układa je dla nas ukochana terapeutka Sylwia po szczegółowych konsultacjach z nami. Zawsze pokazuje jak je wykonywać a za jakiś czas my pokazujemy jak je wykonujemy. czasami nagrywamy kamerą aby wylapać szczegółowo ewentualne problemy.  :)
Zaczynaliśmy (Michałek miał 2 rok życia)najpierw terapią behawioralną i dzięki tej metodzie zapanowaliśmy - przynajmniej częściowo- nad zachowaniem dziecka. Nauczyliśmy podastaw takich jak:siadanie, wstawanie na komendę, ręce razem, patrz na mnie itp. :)  Bylo bardzo ciężko ale przebrneliśmy. Do dziś stosujemy opisane przez Was tabelki prób. :D
Obecnie prowadzimy programy stymulacyjne i edukacyjne. Stymulacyjne np:
masaż jamy ustnej szczoteczką do zębów
zabawy z cieniem
słuchanie szeptu
wdmuchiwanie powietrza do jamuy ustnej
ćwiczenia z lupą i linijką
zagadki dotykowe
wykonywanie poleceń nagranych na taśmę magnetofonową
opukiwanie głowy
huśtanie za ręce i nogi
stopy-ślady
stymulacja światłami pulsujacymi
ćwiczenia palców dłoni
Przykładowe ćwiczenia z programu terapeutycznego:
Określanie przedmiotów na podstawie informacji o ich wykorzystaniu, dziecko ma pokazać obrazkiem odpowiedż na pytanie np. czym piszemy
sortowanie obrazków według kategorii
określanie czynności, dziecko ma odpowiedzieć obrazkiem na pytanienp. kto śpiewa
zabawy masami plastycznymi
zwijanie węłny w kłębek
układanie ciągu figur według wzoru, koloru
Często stosujemy wybrane wiczenia z Gimnastyki mózgu Paula i Gaila Dennisona a w szczególności ćwiczenia przekraczające linię środka.
O integracji sensorycznej nie będę się rozpisywać gdyż też wykonujemy sporo rzeczy. :)
również w kazdej wolnej chwili uczymy się pisać i rysować. Synek ma specjalną nakładkę na pisak i ja odpowiednio pokierowuję jego rączką, stopniowo przestając. rysujemy labirynty, po kropkach obrazki, figury i litery. Klejem przyklejamy odpowiednie literki do obrazków.
ófffffffffffffff, dużo tego ..... :p  i gdyby nie pomoc kochanej wolontariuszki i pani Gosi z MOPRu to sama chyba bym padła. Również pomaga mi 2 letnia córka Gabrysia. Syn dzięki niej poznał, że należy się bronić i pilnować swoich zabawek. Ze ktoś może go uderzyć, pchnąc i nakrzyczeć!!!!!!!! To jest nauka :D Czasami nie do wytrzymania. Również panie w przedszkolu dostosowują się do pracy z Michałkiem według moich wskazówek.
Pozdrawiam wszystkich cieplutko i życzę wytrwałości w osiąganiu KROCZEK PO KROCZKU efektów pracy.  :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krasnal w Lipiec 24, 2005, 19:42:59
Jestem "nowa", więc na początku pozdrawiam wszystkich
rodziców  :) Wiele można się tu nauczyć. Ja tez chciałabym przekazać swoje informacje. W KRASNALU jest personel który zajmuje się terapią i rehabilitacją dzieci z autyzmem. Są tam prowadzone różne metody pracy, między innymi również "podążanie za dzieckiem". Lekarz psychiatra oraz psycholog kliniczny po konsultacji z innymi specjalistami opracowują indywidualne programy terapii. Jest też refleksoterapia - masaż stóp (o dziwo, dzieci, które mają nadwrażliwość dotykową, pozwalają masować stopy!) W październiku odbędzie się też Konferencja na temat "Autyzm z sercem" Można wejść na stronę KRASNALA i dowiedzieć się więcej www.krasnal.org.pl
pozdrawiam Grażyna
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Lipiec 25, 2005, 19:23:09
witam
jawor gdzie kupilas nakladke na pisak?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Lipiec 27, 2005, 15:27:48
Wątek o integracji sensorycznej założony na tablicy Wazne tematy przez iwpal.
Mam nadzieję, Iwono, że nie popełniam faux pas kopiując ten wątek ; wazny temat poruszasz a na tablicy Autyzm duzo o IS sie mówi, ale w pewien mocno niepoukładany sposób; z drugiej zas strony nie zawsze rodzice z "autyzmu" buszują po pozostałych tablicach (ku zgrozie moderatorów i przede wszystkim na własną niekorzyść)




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: feniks-70 w Lipiec 27, 2005, 21:30:56
Ja kupiłam nakładki w sklepie internetowym Nowa Szkoła
http://www.nowaszkola.com.pl/default.php?cPath=11_23
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Sierpień 18, 2005, 14:44:58
mam pytanko dotyczace nagrod, jakie nagrody stosujecie jesli wasze dzieci nie jedza cukru, czyli slodyczy przede wszystkim ............
tzn w metodzie behawioralnej.....dla scislosci...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beki w Sierpień 18, 2005, 14:48:10
Dla mojego nagrodą są gruszki albo zabawki, na które ma właśnie ochotę.Przeważnie skutkuje, ale czasem tak się wścieka,że musze wymyśleć szybkie ćwiczenie i natychmiast dać mu żądaną rzecz, bo będzie we mnie rzucał wszystkimi pomocami naukowymi.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anet w Sierpień 18, 2005, 14:58:07
:)
my mamy takie nagrody:
-jakies owocki....
-sok
-kiedys banki mydlane
-bajka : zaczarowany olowek, reksio, kiedys teletubisie....
-przerwa 2 minutki...
-chrupki kukurydziane
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: M.Gosia w Wrzesień 09, 2005, 09:23:03
Witam ! Mam propozycję aby mamy zamieszczały w tym wątku przykładowe sekwencje  stymulacyjne . Bardzo proszę poszukajcie w swoich archiwalnych materiałach , przyda się nam  rodzicom pracującym z naszymi pociechami w domu. Moja przykładowa sekwencja
1. Opukiwanie opuszczonej w dół głowy dziecka.
2. Badanie przedmiotów dłońmi z udziałem wzroku.
3. Æwiczenie bodżcem podstawowym.
4. Opukiwanie zębów.
5. Zwisanie głową w dół + wahadło.
Liczę na wasz szybki odzew. Pozdrawiam !!!!!!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: biwonka w Wrzesień 09, 2005, 15:59:38
1/masowanie  języka i dziąseł szczoteczką elektryczną
2/dotykanie naprzemienne i masowanie różnych części twarzy buteleczkami z ciepłą i zinmą wodą
3/opukiwanie np.drewnianym klockiem wszystkich stawów
4/masowanie stóp i ścięgna Achillesa 2 min.
5/chodzenie po równoważni/wąskiej deseczce
6/chodzenie po ósemce/ułożonej z tasiemki
7/pisanie po plecach liter,figur geometr.-jeśli dziecko zna to mówi co wyczuło
8/przyciskanie do brzuszka kolan w leżeniu na plecach/dość mocno
9/dmuchanie rurką pod wodę mydlaną w miseczce aby bulgotała i tworzyły się bańki
10/świecenie małą latarką naprzemiennie do każdego oka po 3 sek.
Niewiem czy mogę to pisać bo może Synapsis ma prawa autorskie na swoje pomysły/w/w/. ???  :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Wrzesień 10, 2005, 10:52:40
Cytat (biwonka @ Wrze. 09 2005,15:59)
Niewiem czy mogę to pisać bo może Synapsis ma prawa autorskie na swoje pomysły/w/w/. ???  :)

Ciekawe czy można mieć prawa autorskie do czegoś, co pełnymi garściami czerpie z innych metod?  :D  :D  :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: M.Gosia w Wrzesień 11, 2005, 10:30:09
Czyli co okazuje się że tylko jedna mama stosuje sekwencje w terapii swojego dziecka, a wszyscy chwalą się na forum , że tak dużo pracują ze swoimi dziećmi, taka metoda to znowu inna .  Bzdura!!!!!Albo nie chcecie pomóc tym rodzicom , którzy dopiero zaczynają terapię, albo nie wiem co wami kieruje. Wspaniała pomoc z waszej strony. Dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Wrzesień 11, 2005, 10:35:07
Nie pamiętam, w którym wątku to było, ale Iwonka22 bardzo dokładnie opisywała sekwencje, kóe rozbiła keidyś ze swoim Wiktorem, poszukaj. Pewnie niektórzy nie chca sie powtarzać, bo już wielokrotnie to opisywali.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: resk w Wrzesień 11, 2005, 11:30:37
Cytat (M.Gosia @ Wrze. 11 2005,10:30)
Czyli co okazuje się że tylko jedna mama stosuje sekwencje w terapii swojego dziecka, a wszyscy chwalą się na forum , że tak dużo pracują ze swoimi dziećmi, taka metoda to znowu inna .  Bzdura!!!!!Albo nie chcecie pomóc tym rodzicom , którzy dopiero zaczynają terapię, albo nie wiem co wami kieruje. Wspaniała pomoc z waszej strony. Dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

To co pokazują Rodzice, to fragmenty programów usprawniania, które są (tak w Synapsis, jak i wszędzie tam, gdzie się je tworzy) opracowywane dla potrzeb konkretnych dzieci i na podstawie aktualnej diagnozy ich stanu. Program zmienia się okresowo, w miarę jak zmienia się dane dziecko.

Tu konkretnie mamy do czynienia z sekwencjami usprawniania sfery sensoryczno-motorycznej, w innym przypadku mogłyby to być sekwencje treningu zachowania (np. w wersji ABA) czy programów o charakterze bardziej edukacyjnym lub nawet psychoterapeutycznym (np. sekwencje treningu komunikacji, rozwijania myślenia symbolicznego, mowy, emocjonalnego reagowania, itp).

W każdym jednak przypadku należy mysleć o nich jedynie jako o próbkach, przykładach dla orientacji, a nie jako o wzorcach do skopiowania i bezpośredniego zastosowania przez innych Rodziców w pracy z własnym dzieckiem. W ten sposób nie tylko nie pomogliby oni dziecku, ale nawet mogliby mu oni zaszkodzić (np. stosujac niewłaściwe stymulacje, w niewłaściwym naytężeniu czy częstotliwości, itd)!

Niestety (a może raczej - na szczęście :D  ) - każde dziecko jest inne i potrzebuje czego innego w danym momencie, a i to bedzie przecież się u niego stale zmieniać, bo myślimy o zmianach i stałym postępie, zatem program dla musi być ZINDYWIDUALIZOWANY I ROZWIJAÆ SIÊ WRAZ Z DZIECKIEM. Dobrze jest współpracować z kimś, kto poprowadzi tą drogą przez dłuższy czas i kto dobrze zrozumie Wasze dziecko i ... Was samych, ma wiedzę, pomysły, doświadczenie w pracy z dziećmi i lubi je. Wbrew pozorom, wcale nie musi być to specjalista od autyzmu;  jestem mile zaskoczona tym, jak świetnie potrafią pomóc w rozwoju dziecka z autyzmem utalentowane nauczycielki z przedszkola czy szkoły masowej, które nie boją się wyzwań, a mają wymienione zalety i dużo dobrej motywacji :D


Życzę udanych programów i powodzenia w ich stosowaniu  :D  :D  :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Wrzesień 11, 2005, 12:24:07
Cytat
Bzdura!!!!!Albo nie chcecie pomóc tym rodzicom , którzy dopiero zaczynają terapię, albo nie wiem co wami kieruje. Wspaniała pomoc z waszej strony. Dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

M.Gosia, mam nadzieję, że to tylko niecierpliwość kazała ci napisać takie słowa, przecież  napisałaś  to w  piątek przed weekendem . Niestety, tłumy osób na forum , pracujące sekwencjami , nie siedzą  w tym czasie przed komputerami.
Poza tym sekwencje są indywidualnie dopasowywane i modyfikowane o czym pisze pani Renata S-K i można sobie poczytać o nich tylko dla poszerzenia wiedzy a nie żeby stosować literalnie.
Mój syn nigdy żadnych sekwencji nie miał zaleconych.
Uśmiechnij się :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Wrzesień 11, 2005, 12:29:18
Cytat (iwpal @ Wrze. 10 2005,10:52)
Cytat (biwonka @ Wrze. 09 2005,15:59)
Niewiem czy mogę to pisać bo może Synapsis ma prawa autorskie na swoje pomysły/w/w/. ???  :)

Ciekawe czy można mieć prawa autorskie do czegoś, co pełnymi garściami czerpie z innych metod?  :D  :D  :D

Dokładnie  :)  Wszystkie te pomysły znam i zaświadczam, ze nigdy nie byłam w Synapsis
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: biwonka w Wrzesień 11, 2005, 12:37:57
:) Okey mogę napisać więcej przykładów jeśli to pomoże zagubionej Mamie ale TO S¡ SEKWENCJE DOBRANE INDYWIDUALNIE dla mojego dziecka i dla innego mogą być niewskazane! Zależy jakie zmysły ma nad- a jakie nie-pobudzone.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: szarlotka w Wrzesień 13, 2005, 22:50:02
Te  sewencje różnią się między sobą - pewna ich część edukacyjna pewnie jest taka sama u większości dzieci ale reszta zależy od konkretnych deficytów - dlatego jestem przeciwna ich publikowaniu bo moim zdaniem niewłaściwe ćwiczenia mogą pogorszyć stan dziecka.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jawor w Wrzesień 15, 2005, 16:45:55
Witam. Moje programy stymulacyjno edukacyjne nie są z Synapsisu ale ukladane przez moją terapeutkę po szczegółowych konsultacjach i analizach ze mną. Program jest dostosowany TYLKO do zachowań mojego dziecka, gdyż jak tu już pisano każde potrzebuje indywidualnego podejścia.
1. rotacja na krześle obrotowym z zatrzymaniem i nawiązaniem kontaktu wzrokowego. czas 2 min
2. stymulacja twarzy jednym z wybranych rodzajów, faktur materiału np. miękka gąbka czas 15 sek - 1min
3. rozróżnianie obrazków, realizacja polecenia położ na taki sam czas 5 min
4. skoki na sprężynującym podłożu czas 1 -2min
5. układanie klocków wg wzoru czas 5 min
6. zabawy piłką rzucanie do odpowiedniego miejsca czas 2 mij
7. dopasowywanie przedmiotów rzeczywistych do obrazków czas 3 min
8. masaż dłoni materiałami sypkimi czas 1 min
9. wykonywanie pojedynczych polecen daj weź włóż czas 5 min
10. wodzenie palcem po narysowanym wzorze czas 2 min
11. kaseta z źwiękami o sinusoidalnie zmiennej wysookości
12. naśladowanie podstawowych czynności ruchowych lub z przedmiotami.czas 6 min
13. huśtanie za ręce i za nogi czas 1-2 min
14. składanie 2częściowych układanek pociętych w poziomie
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Wrzesień 18, 2005, 17:30:22
Moim skromnym zdaniem, poczatkującym w zakresie SI rodzicom pomóc moze wyliczenie przykładów sekwencji w zakresie integracji sensorycznej i wskazanie dlaczego to własnei ćwiczenie a nie inne jest zaaplikowane naszemu dziecku.
Np. stymulacja twarzy jednym z wybranych rodzajów, faktur materiału np. miękka gąbka czas 15 sek - 1min - czyli ćwiczenie, które stymuluje nadwrażliwą lub "niedowrażliwioną" buzię dziecka.
Terapeuci nie zawszą tłumaczą łopatologicznie po co dane ćwiczenie, a rodzice nie zawsze pytają a potem się zastanawiają co ma dac głaskanie buzi dziecka różnymi materiałami.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kostaryka w Wrzesień 26, 2005, 19:20:20
1.HOLDING
przytulanie na siłe.Tomek miał wtedy3 latka,stosowałam ją prawie rok-wyciszyl się
2.INTEGRACJA SENSORYCZNA
zaczęłam ją stosować gdy miał 4 latka,na poczatku tej terapii syn nauczył się patrzec w oczy,przestał opukiwac sciany, nie krzyczał,nie wsluchiwał się w głośnik,kąpiele stały się dla niego przyjemnościa
Po roku wróciła mowa.
3.METODA OPCJII
Gorąco polecam! dzięki niej wychodzil Tomek z cech autystycznych.Polega ona na bezpośrednim udziale rodziców i otoczenia w terapii dziecka
4. METODA BEHAWIORALNA
W Gdańsku dostałam konkretny program i wskazówki. Bardzo poszedł do przodu.
5.kinezjologia edukacyjna
6.posrednimi metodami były: knill, programy komputerowe,muzyko terapia,hipoterapia,dogoterapia,relaksacja.
Oprócz terapii wsparłam sie medycznie: odtrucie z toksyn, bezwzgledna dieta bezmleczna,leczenie astmy,suplementy(tran i wit.b6)
Miłość męza i współudział moich najbliższych dały toże terapia przynosi sukces
Tomek ma 9 lat,poszedł do klasy integracyjnej,ma kolegów.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Wrzesień 26, 2005, 20:58:17
Witam cię na forum :D
Zapraszam do pisania i dzięki, ze dzielisz się z nami swoimi doświadczeniami. Połączyłam twój wątek z wątkiem o terapiach , które pomogły, żeby nie dublowało się.
Gratulacje z powodu osiągnięć synka :) !
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: wolkjo w Październik 11, 2005, 11:44:42
Mam pytanie czy ktoś z Was korzystał już może z zajęć z Integracji sensorycznej w Stowarzyszeniu na rzecz dzieci z zaburzeniami genetycznymi GEN w Poznaniu ?.  Zajęcia tam ruszyły podobno od 15 września.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Październik 13, 2005, 21:07:28
Ruszyły, ruszyły pełna parą. Zapraszam!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Grudzień 04, 2005, 13:22:38
Moze to przypadek, ale znaczna poprawa w zachowaniu nastapila po zwiekszeniu dawek wit. C. Poprawila sie komunikatywnosc, slownictwo, wieksza latwosc w formulowaniu wypowiedzi, i odpukac nie pojawiaja sie smiechawki i mruczanki. Cieszy to o tyle, ze zawsze w okresie okolo Bozonarodzeniowym syn gorzej funkcjonowal, chyba z powodu przemeczenia nauka i zajeciami pozalekcyjnymi.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elcia w Grudzień 04, 2005, 13:50:27
Iwonka!
jakich dawek wit. C używasz?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Grudzień 04, 2005, 15:50:40
Moniko, czy całkiem zarzuciłaś terapie czaszkowo-krzyżową? Miałyscie pewne efekty, a potem... cisza.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwonka22 w Grudzień 04, 2005, 20:49:52
1000 mg dziennie (2 razy po 500mg rano i wieczorem). Trzeba pilnowac, zeby dziecko wypijalo przynajmniej 2 litry plynow dziennie, zeby nie obciazac nerek.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sandraw w Grudzień 06, 2005, 22:48:08
otóż jestesmy w trakcie terapii czaszkowo-krzyżowej. Raz w tygodniu, około godziny.
Co nasuwa mi się na myśl- wieksze "rozluźnienie", generalnie marta zrobiła się bardziej "wiotka", daje się łaskotac i nie płacze przy tym po chwili (wcześniej okolice szyi miała strasznie napięte)

leży w miarę spokojnie, tak jakby "przyzwyczaiła" se do cotygodniowych wypraw do pani Tereski. Jakież inne jest to zachowanie od kilku pierwszych razów, gdy dosłownie roznosiła pokój........

po terapii jest bardzo wyciszona i czeka na mnie godzinę (!!!!) czytając książeczki

na zajęciach skupia się bardzo ładnie, coraz mniej ma wybuchów złości, nawet na plastyce współpracuje z panią

tydzień temu namalowała swój pierwszy PRAWDZIWY obrazek- 3 królowie, których dało się rozpoznać

co o terapii dźwiękowej- u nas dała b.duze efekty w kwestii koncentracji słuchowej, myślę że dzięki tej terapii marta zaczęła lepiej rozumieć mowę a co za tym idzie komunikowac się lepiej z nami

teraz robimy domanowską matematykę i trochę czytania (trochę bo 5 słówek dziennie tylko), nie wiem jeszcze jaki wpływ będzie miała na martę.......

no i raczkuje z michasiem aż wióry z podłogi lecą hihihi

do tego stymulacje błędnika - trampolina i bujawka z IKEI w domu
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: APS w Marzec 15, 2006, 22:16:43
Zaczynam wciągać sie w to wszystko i póki nie zaczniemy terapii czytam ile sie da, ale nurtuje mnie jeden problem. Jak w ogole mam zmusic moje dziecko by cokolwiek chcialo robić ? U nas wyglada to tak, że chce Kacperka czymś zainteresować to on obraca sie i odchodzi. Mam go na siłę przytrzymac, az czegos nie zrobi? No bo chyba jedynie to zostało ( zadne namawianie nie przynosi efektu).
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: agnnic w Marzec 16, 2006, 10:35:26
Do APS Moje pierwsze doświadczenia były podobne że ja coś chcę zrobic a moja córka -olewka mamusię. To nic ja dalej to robię np. układam sobie klocki i oczywiście cały czas mówię co robie,, mówie to mało powiedziane spiewam idiotyczną piosenke o tych klockach czy też co tam robie. Albo czytamy książeczkę to nic ze ona nie słucha ja dalej czytam tak żeby słyszała  po jakimś czasie dołączy do ciebie (przynajmniej u nas tak było). A najważniejsze zacznij od tego co dziecko lubi robić ( w naszym przypadku było to wrzucanie np. patyczków do dziurki albo sortery jakie tylko ludzkość wymyśliła). Po pewnym czasie wycofujemy się z tego bo może to być autostymulacja. Do kiedy nie trafiliśmy na konkretna terapię tak właśnie sami postepowaliśmy i miało to sens bo dziecku to pomagało potwiedziły to terapeutki. Wydaje mi się zeby nie dawać dziecku się nudzić, nie zostawiać go samemu sobie. To takie moje osobiste metody terapeutyczne, a z terapii fachowej wiem że trzeda dziecko nauczyć koncentracji czyli dziecko pracuje przy stoliku i ma w zasięgu wzroku tylko jedną rzecz(tylko musi chcieć siedzieć w krzesle ha, ha). Zyczę sukcesów Aga N.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: super_myszka w Marzec 25, 2006, 00:05:12
:O super jest Integracja sensoryczna
                   zajęcia z logopedą,
                    glottodydaktyka,
                   hipoterapia
                   zajęcia z dogoterapii,albo własny piesek(super jest GOLDEN)
                   -przebywanie w Przedszkolu lub Szkole ale Masowej,nie specjalnej,
                  A NAJWAŻNIEJSZA JEST MI£OŚC,DUŻO CZU£OŚCI,A PÓJDZIE JAK PO MAŚLE.
                  polecam rówmież zajęcia treningu słuchiowego u Pani Jolanty Gawlik w Nowym Sączu-REWELACJA !!!!!!!!!!!
                 masaże,
                 zajęcia na basenie,zabawy na placu zabaw,jazda na rowerze,a zimą na nartach
                taniec,
                zabawa w kabarety(dzieci super reagują na kabaret Aniu Mru Mru-POLECAM !
               rysowanie,wyklejanie,wspólne gotowanie
               sluchanie Mozarta i Chorałów !!!!!!!!!!!!


Mogę tak wyliczać i wyliczać-to wszystko pomoglo mojemu Michalkowi i jest REWELACYJNIE!!!!!!!!!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewakuby w Marzec 25, 2006, 12:44:00
Mam pytanie o biofeedback. Czy warto zainwestować w tę terapię?
Jakie macie  doświadczenie po dłuższym stosowaniu, jakie efekty? Mnie głównie chodzi o ponowne zainteresowanie młodego komputerem, które to stracił jak oberwał po łapach od starszego braciszka za zdemolowanie sprzętu :angry: A może jeszcze w czymś ta terapia pomoże??
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kaja w Marzec 26, 2006, 16:54:32
moj syn chodzil na biofeedback dosc dlugo byl ok 60 razy, bardzo mu sie to podobalo i przez caly trening siedzial grzecznie bez ruchu i skupial cala swoja uwage na grze. Powiem szczerze,ze zadnych pozytywnych efektow nie zauwazylam tzn. jezeli chodzi o zachowanie i zainteresoanie czyms nowym, jednakze pomimo ogromnych wydatkow nie zaluje, bo synkowi bardzo sie to podobalo. Byc moze chodzilibysmy dluzej ale pewnego dnia po prostu stwierdzil, ze on juz umie, zdjal elektrody i to byl koniec naszej przygody z biofeedbackiem:)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: betata w Marzec 26, 2006, 19:15:04
Mój chodził przez dwa lata - dobrze ponad 100 zabiegów.
Efekt:
- bardzo duży spadek stymulacji
- prawie całkowity zanik stresu, tzw. anxiety (strachu nieadekwatnego do sytuacji), nerwów - a był z tym OGROMNY problem.
Nie wiem jaki był dokładnie wkład tej terapii do poprawy funkcjonowania (znacznej), bo jednocześnie robiliśmy b. aktywny ABA, ale intuicja podpowiada mi że ABA i biofeedbeck (w stosunku 70 % do 30 %) TO BY£O TO (nic innego nie robiliśmy). Ja byłam bardzo zadowolona, choć po drodze popełniliśmy błąd w terapii (w sumie brak doświadczenia terapeutki), co wydłużyło terapię o parę miesięcy. Pisałam o tym dużo w innych wątkach o biofeedbacku.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: biwonka w Marzec 26, 2006, 20:59:03
Kaju! Jeśli Twój synek  ma na imię Marek to chodziliśmy do tej samej Pani- opowiadała,że był chłopiec ,który tak właśnie powiedział.Bardzo chwaliła Jego rozwój mowy.U nas nie było takich sukcesów.Syn uczestniczył w biofidbecku bez entuzjazmu,bardziej cieszy go hipoterapia.Pozdrawiam.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewakuby w Marzec 27, 2006, 08:22:16
betata,
przeczytałam wszystko co napisałaś o biofeedbacku, wielkie dzięki,  :D Mój synek ma podobne problemy i dzieki tobie wiem co sugerować terapeucie, zaoszczędzimy trochę kasy  :laugh:   Dzisiaj idę umówić się na sesje.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: betata w Marzec 27, 2006, 09:00:01
Ewokuby,
Nie pamiętam o czym konkretnie pisałam (nie mam czasu sprawdzić), więc jakbyś miała jakieś pytania, to napisz na komunikator. Trochę jestem już nie na czasie, bo skończyliśmy w maju tamtego roku (mieliśmy kontynuować od września, bo wyniki "na papierze" wciąż nie były idealne), ale raczej nie widzę powodu, bo to, nad czym pracowaliśmy (stymulacje, stres) wygląda na całkiem dobrze "przepracowane" (efekt utrzymuje się już prawie rok !). Pamiętaj(cie), żeby za dużo od biofeedbacku nie wymagać (nie nauczy zachować społecznych, na przykład), jest tylko terapią WSPOMAGAJ¡C¡, której powodzenie bardzo zależy od "jakości" terapeuty.
Ewo, powodzenia !




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kaja w Marzec 27, 2006, 09:43:44
Iwonko,
tak moj syn ma na imie Marek i chodzilismy do p. Jakusz do szkoly morskiej. Ja bylam z prowadzenia treningow bardzo zadowolona. Pani miala bardzo zdrowy stosunek do chorego dziecka, byla bardzo elastyczna np. kiedy Marek chcial miec 11 a nie 10 gier to nie bylo problemu i zadnych dodartkowych oplat, rezerwowala dla niego cala godzine bo nigdy nie bylo wiadomo co Marek wymysli nowego. Rzeczywiscie bardzo chetnie z nia rozmawial i dobrze od samego poczatku zrozumial zasady gry. Rozwoj mowy u niego postepuje jest coraz lepiej wiec nie iwm czy mozna to wziac na karb biofeedbacku, moze wszystkiego po trochu. Obecnie nie stosujemy zadnej profesjonalnej terapii tylko szeroko rozumiana edukacje, rozmawiamy o rzeczach ktore go akurat interesuja np o kosmosie gwiazdach panetach i tak jest dla niego lepiej poniewaz akceptuje to jezeli traktuje sie go powaznie. Dlatego uwazam ze slusznym jest robic to co dziecku sprawia radosc bo wtedy zaangazuje sie i mozna na ty zbudowac wiele. Jesli Twoj synek lubi hipoterapie to super, mozesz mu np zrobic zdjecia na koniu i potem w domu o tym rozmawiac, mysmy tak robili:)
pozdrawiam serdecznie kaja
p.s. szkoda,ze nie spotkalysmy sie na biofeedbacku
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewakuby w Marzec 27, 2006, 10:09:28
To może napiszę czego oczekujemy od biofeedbacku. Kuba potrzebuje jakiegoś bodźca, zachęty do nauki. Niestety od jakiegoś czasu  specjalnie nic go nie interesuje. Kiedyś było całkiem innaczej. Pasjonował się komputerem, chętnie uczył się jezyka angielskiego i dużo czytał. Teraz wszystko trzeba wymuszać. :(
Podejrzewam, że ma to związek z kłopotami z koncentracją.  ???  Kuba ma terapię neuro-re-edukacji i dźwiekową, efekty  już widoczne i mam nadzieję, że biofeedback może być dobrym uzupełnieniem  ???
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kaja w Marzec 27, 2006, 11:10:59
Ewo
z pewnoscia masz racje, trzeba sprubowac a jezeli Kubie bedzie sie to podobalo to z pewnoscia poprawi sie koncentracja bo tam trzeba byc caly czas skupionym. A co do zainteresowan i ich braku tez wiem cos o tym. Moj Marek tez sie bardzi interesowal komputerem grami na PS czy nawet zwyklym game boyem teraz to poszlo w kat i nie ma mowy, zeby go zagonic do komputera. Mysle,ze po
prostu trzeba przeczekac.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: aniasmolen w Lipiec 05, 2006, 18:31:49
Super_Myszko, czy moglabys podac adres i numer telefonu do tej Pani Jolanty Gawlik w Nowym Saczu?
Dzieki bardzo
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: wiolczyk w Lipiec 05, 2006, 21:59:46
:) Witam,ja opcją odzyskałam kontakt wzrokowy z córeczką, wróciła mimika, zainteresowanie drugą osobą, nauczyłam ja korzystać z toalety, ubierać się,myć ząbki, znacznie zmniejszyłay się wyłączenia, nerwowość,lęk.Teraz się bawimy, przytulamy, potrafi czekać,jest pogodna i spokojna, obcinamy paznokcie (czasem nawet malujemy), spokojnie daje się uczesać, ubierać-potem przegląda się w lustrze itd itd.
Dużo dała dieta i wykreślenie słodyczy.
Dużo dała suplementacja.
Ma świetną panią logopedę.
Wyciszyłam jej i oczyściłam środowisko,podejmując ważne i trudne decyzje życiowe z wyprowadzką na wieś włącznie.
Magda ma 7,5 roku.Już mało kto wierzył,że kiedyś przemówi.Nawet ja miewałam chwile zwątpienia, no i od paru miesięcy mała postanowiła,że jednak zacznie szlifować mowę.
Ryczałam ze szcęścia,jak wtedy,kiedy po paru miesiącach pracy opcją-popatrzyała na mnie i się uśmiechnęła znowu, po roku nie patrzenia mi w oczy, ani na mnie.
Jeszcze dużo pracy przed nami,ale wiem,że jak się bardzo wierzy,to się w końcu udaje.W skrócie to wygląda kolorowo,ale to lata walki,ciężkiej pracy,wyrzeczeń,zmainy stylu życia,załamań i odbijania się tyłkiem od dna,żeby iść dalej i dalej.
Pozdrawiam wszystkich,trzymając kciuki za nasze pociechy.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Megi w Lipiec 06, 2006, 10:19:06
Tak Moniko, pisaliśmy o tym już na forum. Dr Esser też sugerowała aby zrobić badania GAMT i AGAT mające związek z transportem kreatyny ( chyba chodzi o kreatynę a nie kreatyninię) Pośrednią poszlaką jest niski poziom kreatyniny we krwi i moczu ( zaburzony transport kreatyny), ale nie jest to takie proste.
W Polsce , o ile wiem podejmowane były próby badań  w CZD
 Artykuł, ktory podam należy czytać od wytluszczonego miejsca:
Zaburzenia syntezy kreatyny.

Tutaj jest artykuł :http://www.mp.pl/artykul....699409F
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: urszulador w Lipiec 06, 2006, 13:30:15
Pytanie do MonikizNika3
Moniko mam do ciebie prośbę. Gdzieś czytałam, że twoja córeczka podczas jedzenia podnosiła język do góry tak, że pokarm przyjmowała pod język. Pisałaś, że robiliście jakieś ćwiczenia czy masaże i pozbyliście się tego. Moja córka ma już 4 lata i cały czas tak przyjmuje pokarm. Jak ją upominam to opuszcza język ale normalnie to nie. Czy mogła byś mi opisać co robiliście?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Lipiec 06, 2006, 13:31:24
Cytat (wiolczyk @ Lip 05 2006,21:59)
:) Witam,ja opcją odzyskałam kontakt wzrokowy z córeczką, wróciła mimika, zainteresowanie drugą osobą, nauczyłam ja korzystać z toalety, ubierać się,myć ząbki, znacznie zmniejszyłay się wyłączenia, nerwowość,lęk.Teraz się bawimy, przytulamy, potrafi czekać,jest pogodna i spokojna, obcinamy paznokcie (czasem nawet malujemy), spokojnie daje się uczesać, ubierać-potem przegląda się w lustrze itd itd.
Dużo dała dieta i wykreślenie słodyczy.
Dużo dała suplementacja.
Ma świetną panią logopedę.
Wyciszyłam jej i oczyściłam środowisko,podejmując ważne i trudne decyzje życiowe z wyprowadzką na wieś włącznie.
Magda ma 7,5 roku.Już mało kto wierzył,że kiedyś przemówi.Nawet ja miewałam chwile zwątpienia, no i od paru miesięcy mała postanowiła,że jednak zacznie szlifować mowę.
Ryczałam ze szcęścia,jak wtedy,kiedy po paru miesiącach pracy opcją-popatrzyała na mnie i się uśmiechnęła znowu, po roku nie patrzenia mi w oczy, ani na mnie.
Jeszcze dużo pracy przed nami,ale wiem,że jak się bardzo wierzy,to się w końcu udaje.W skrócie to wygląda kolorowo,ale to lata walki,ciężkiej pracy,wyrzeczeń,zmainy stylu życia,załamań i odbijania się tyłkiem od dna,żeby iść dalej i dalej.
Pozdrawiam wszystkich,trzymając kciuki za nasze pociechy.

Brawo, to się nadaje do Księgi Sukcesów  :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: turek w Lipiec 07, 2006, 11:49:38
MonikozNika robiłam to badanie o którym piszesz na poziom kreatyny w mózgu, rezonans + s..... nie pamiętam dokładnie jak to się nazywało, w każdym razie do zdjęć dołączony jest wykres poziomu kreatyny i jeszcze czegoś, wynik mamy jak najbardziej prawidłowy a synek autystyczny dalej  :down:  ???
ja już niewiem gdzie szukać a czuję że jeszcze powinnam  :p
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: turek w Lipiec 09, 2006, 09:19:25
Moniko jesteśmy w kraju, właśnie wróciliśmy do wawy z 9 mieś terapii u Eli w Krakowie ( jak dla mnie póki co jedyna skuteczna terapia)
badanie na poziom kreatyny robiliśmy w CZD przy okazji rezonansu, nazywa się to dokładnie "spektroskopia" i wykazuje poziom kilku metablitów w tym właśnie kreatyny, co najlepsze w CZD długo czekaliśmy na interpretację badania, (nie było kompetentnej osoby która dokładnie znała by się na tego typu badaniu pomimo że je robią) udało nam się trafić do Instytutu Matki i Dziecka i tam już nie było takich problemów  :) synka mają teraz ochotę przyjąć na oddział w celu dalszych badań, byłam w szoku bo myślałam że to już wszysto co da się zbadać ale okazuje się że nie,
bardzo miła i hm obeznana w temacie Pani doktor, po przejrzeniu całej dokumentacji synka, łącznie z badaniami ze Stanów, mocz i kał, chce jeszcze kilka ważnych rzeczy sprawdzić, wiem że myśli też o pobraniu płynu móźgowo-rdzeniowego ( mąż póki co nie wyraża na to zgody)

narazie szukamy ale niestety już brak mi takiego zapału jak w chwili diagnozy i częściej godzę się z faktem choroby, a to dobre chyba nie jest, obecnie zrobiliśmy sobie małe wakacje, synek ma nie dużo zajęć, głównie z p. Iwonką od Dagmary i muszę stwierdzić że ..... jest bardzo szczęśliwy i dużo więcej stara się mówić, hm czy jednak nie przesadzamy czasem z terapią, niewiem  :p

pzdr Monika
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: danabi w Lipiec 15, 2006, 11:04:45
Moniko!
Mam podobne problemy z częstymi wizytami w WC mojego syna, oprócz tego bóle/pisze"boli mnie pęcherz"/, zwłaszcza  w szkole. Postanowiłam to zbadać - i USG wykazało zwapnienia w przewodach moczowych, właśnie koło pęcherza. Dalsze badanie wykazało również inne nieprawidłowości.
Też zaczęło się od infekcji dróg moczowych- tak to wtedy określono, po jednym i niedokładnym, z" łaski", wyproszonym przeze mnie u lekarki, zrobionym USG.Było to trzy lata temu i ciągnie się do dziś.
Obecnie szukam urologa, już dla dorosłych, który zechciałby dokładnie zbadać i leczyć mojego syna.
Piszę to po to, byś niechcący nie przeoczyła ważnej dolegliwości dziecka, składając to na karb kompulsji i "zachowań autystycznych".
Pozdrawiam
danabi
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Basia 77 w Lipiec 16, 2006, 11:46:56
witam wszystkich
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: danabi w Lipiec 16, 2006, 20:00:32
Moniko!
Mamy podobne problemy!Też małe zaleganie, też kiedyś były złogi. Jutro wybieram się do Urologa- kolejnego już- moze zechce się moim synem zająć.
Czy leczyłaś Nikolę EDTA? Co to jest to HHV?
Pozdrowienia
danabi
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: danabi w Lipiec 16, 2006, 20:48:01
To sikanie po kilka kropelek to jeden urolog określił jako "trudności z zapoczątkowaniem mikcji"- czyli po prostu chce sikać i nie może zacząć.
Też to ma mój syn.
Dziwne, ale podobne objawy- to moze jakaś cecha , dotychczas nie odkryta- autyzmu. No bo to dość "wstydliwy" problem  :(
Moze dlatego ciągle latają do WC. Swoją drogą stres może nasilać parcie na pęcherz.
Zobaczę, co jutro uda mi się osiągnąć u lekarzy.
Dzięki za pomoc.
danabi
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: danabi w Sierpień 14, 2006, 09:45:11
Moniko!
To ciekawe, co piszesz.My jesteśmy po pierwszej wizycie u urologa- ale potraktował nas tak, jak wszyscy lekarze traktują autystów. Byle się pozbyć z gabinetu.Zrobił USG , powiedział, że zwapnienia w prostacie to RZECZ  NORMALNA!
U chłopaka 22 lata! Coś mi się nie chce w to wierzyć. Badań urodynamicznych nie chce zrobić, bo- słaby z nim kontakt, a on musi mieć z pacjentem dobry kontakt. Na koniec powiedział, co wiedział, to znaczy, ze autyści sikają w majtki, bo"inaczej rozumują".
Na zaleganie moczu, napady bólu- nie znalazł odpowiedzi.
Mam jeszcze zrobić jedno badanie z moczu i z tym przyjść/ termin na połowę października/.
Zobaczymy, co dalej zaleci.
Tak traktują nasze dzieci lekarze. Zawdzęczamy to zakwalifikowaniu autyzmu do psychiatrii- a to, jak widać, zwalnia innych lekarzy z obowiązku STARANNEGO leczenia naszych dzieci.
Jeszcze małymi dziećmi to trochę się przejmują- ale dorosłymi to już nic!
Tak jakby pacjenci psychiatrów nie chorowali na żadne choroby somatyczne. A psychiatrzy nigdy jeszcze nie stanęli w obronie swoich pacjentów, bo na zwykłej medycynie po prostu się nie znają. Kółko się zamyka- autyści nie mają u kogo się leczyć na choroby somatyczne.
Moniko, kiedy macie te badania urodynamiczne?
My teraz wyjeżdżamy na 10 dni, po powrocie zaglądnę tu. Może mi opiszesz, jak te badania wyglądają, czy rzeczywiście pacjent niemówiący nie nadaje się do tego badania.
Pozdrawiam
danabi
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Sierpień 15, 2006, 22:42:09
Czy ktoś mógłby podać mi jakieś ćwiczenie na kontakt wzrokowy, bo nie mam w tej chwili kontaktu z terapeutką. Filip świetnie skupia wzrok na zadaniu, ale w momencie gdy ma popatrzeć na mnie, to kontakt się urywa. Jesteśmy na diecie bez cukru, więc odpada przetrzymywanie wzroku na cukierku. Daję mu w nagrodę deserek Gerbera(jabłko), ale nie działa. Może zna ktoś coś dobrego? Z góry dziękuję i pozdrawiam.  Beata
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: magda12 w Sierpień 16, 2006, 08:53:49
U nas zadzialalo przykladanie palca wskazujacego igora do nasady mojego nosa (no i nie tylko mojego bo kazdego na kogo mial popatrzec) nosa, akurat pomiedzy brwiami.



Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jomate w Sierpień 19, 2006, 12:46:13
Monika a jakim cudem twoja założy okulary? Moja córcia ma (-) i astygmatyzm i za cholere nie włoży okularów :(
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: roza w Listopad 02, 2006, 20:28:18
witam.moja corka ma 7 lat,psycholog od kilku miesiecy podejzew mutyzm wybiorczy,chodzimy na terapie,bylysm 2 razy na terapi a kontakt z psychologiem mamy od jakis 2 lat,corka jest milym i pogodnym dzieckiem rozmawia z rodzina;babciami,dziadkiem,ciociami 4,ma 3 przyjacolki z ktorymi na codzien sie spotyka i bawi jezdzi na roweze,aisie na placu zbaw, od grudnia zaczynamy nauke jazdy na nartach,od wrzesnia poszla do 1 klasy swietnie sie uczy ,lecz jest problem z wypowiedza na forum grupy,nie chce wypowiadac sie poniewaz mowi ze sie wstydzi gdyz jest duzi dzieci,np; kiedy pani wychowawczyni pyta paulinko przeczytasz czytanke,to ona kreci glowa ze nie,postepem w ostatnich 2 tyg jest to ze corka podnosi reke kiedy pani wyczytuje nazwiska dzieci ,i chwali sie mi tym a ja mowie zawsze ze sie ciesze i ze jestem z niej dumna,mysle ze jest tez postep w kontakcie z psychologiem, poniewaz zaczela odpowiadac na pytania i mowic,rozmawiac z nia, lecz nie na kazdy temat, jest o wiele wiele lepiej,ciesze sie,choc maze o tym aby mogla tak rozmawiac w szkole z nauczycielem wieze w to ze nadejdzie taka chcwila juz nie dlugo:) powiedzcie prosze jak to jest z dietami bo czytalam o bezglutenowej i bezmlecznej,co te diety daly waszym dzieca,?i jak to jest z tym odrobaczaniem mozecie napisac cos wiecej? jaki srodek na odrobaczanie i czy jest on na recepte?,czytalam wasze wypowiedzi i widze ze dzieci wasze czuja sie lepiej,pozdrawiam i zycze waszym dziecia samych postepow,i usmiechu..a rodzicom wytrwalosci i pogody ducha..
 :laugh:
 :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: bik w Listopad 04, 2006, 12:54:37
Rozo!
Zastanow sie, czy diata jest wskazana dla Twojej coreczki (skoro mowi i problem nie dotyczy trudnosci w mowieniu tylko specyficznych sytuacji spolecznych).
Nie wiem, z jakiej terapii korzystasz, ale pomyslalem o takich kilku pomyslach (na kolejne male kroczki):
- Twoja cora moze nagrac wiadomosc na dyktafonie dla swojej klasy (np. razem ze swoimi przyjaciolkami w domu moga zrobic taka nagrana "audycje" i potem moga razem odsluchac w klasie) (To moze byc roznie dobrze jedno zdanie i tez zawsze krok do przodu)
- Moze nagrac takze kasete wideo i znowu obejrzec ja w gronie klasowym
- Moze w klasie mogliby zrobic przedstawienie "pantomime", gdzie dzieci nie musialyby mowic, a tylko pokazwac (wtedy Twoja corka bylaby na takich samych zasadach z innymi dziecmi)
- jesli sa osoby, do ktorych nigdy nie mowi, mozna zaczac od zostawiania tym osobom wiadomosci na automatycznej sekretarce (kiedy na pewno ich nie ma)

Tak sobie mysle, ze kazdy z nas sie wstydzi lub boi czegos, wiec Twoja coreczka jest odwazna, ze jednak powoli przelamuje swoje opory.
Trzymam za Was kciuki,
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: roza w Listopad 20, 2006, 13:23:04
Cytat (bik @ Lis. 04 2006,12:54)
Rozo!
Zastanow sie, czy diata jest wskazana dla Twojej coreczki (skoro mowi i problem nie dotyczy trudnosci w mowieniu tylko specyficznych sytuacji spolecznych).
Nie wiem, z jakiej terapii korzystasz, ale pomyslalem o takich kilku pomyslach (na kolejne male kroczki):
- Twoja cora moze nagrac wiadomosc na dyktafonie dla swojej klasy (np. razem ze swoimi przyjaciolkami w domu moga zrobic taka nagrana "audycje" i potem moga razem odsluchac w klasie) (To moze byc roznie dobrze jedno zdanie i tez zawsze krok do przodu)
- Moze nagrac takze kasete wideo i znowu obejrzec ja w gronie klasowym
- Moze w klasie mogliby zrobic przedstawienie "pantomime", gdzie dzieci nie musialyby mowic, a tylko pokazwac (wtedy Twoja corka bylaby na takich samych zasadach z innymi dziecmi)
- jesli sa osoby, do ktorych nigdy nie mowi, mozna zaczac od zostawiania tym osobom wiadomosci na automatycznej sekretarce (kiedy na pewno ich nie ma)

Tak sobie mysle, ze kazdy z nas sie wstydzi lub boi czegos, wiec Twoja coreczka jest odwazna, ze jednak powoli przelamuje swoje opory.
Trzymam za Was kciuki,

witam.musze powiedziec ze caly czas corka ma terapie,ale tez wprowadzilysmy ostatnio taki swoj jak by plan zajec na cay dzien,i musze piwieziec ze jest duzo lepiej corka jest bardziej samodzielna,juz nie polega tylko na mnie w kazdej sytuacji,sa duze postepy takze w mowienu do obcych osob poniewaz od jakis 3 tyg kupuje w sklepie zakupy na poczatku to byla 1 zecz teraz sa to juz 2 lub 3,kupuje kiedy ja jestem z nia w sklepie,choc czasem sie zdaza ze wychodze ze sklepu aby ona sama mogla cos kupic ,tlumaczac sie ze ide do naszego pieska bo siedzi pod sklepem i teskni.zawsze jej po zakupach muwie ze sie ciesze  ze sama kupuje w sklepie, jestem z niej dumna.w szkole dobrze jej idzie z wszystkich prac pisemnych ,plastycznych,natomiast jest problem z mowieniem przy calej klasie,od niedawna zaczelysmy sie umawiac z wychowawca na zajecia 1 godzine  przed lekcjami ,i musze powiedziec ze corka ,czyta,sylabuje, wspolpracuje.Mam prosbe jesli ktos z was ma tez tak niesmiale dziecko i podobne sytuacje na codzien piszcie prosze...pozdrawiam.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 20, 2006, 17:15:21
Jest tu na forum temat "mutyzm wybiórczy", może znajdziesz tam cos dla siebie ?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Roberthd w Grudzień 20, 2006, 21:47:03
Witam wszystkich
 W tym roku pisze prace dyplomowa na studiach podyplomowych z terapii zajeciowej na temat Terapia dziecka z autyzmem . Praca ta jest juz po 1 sprawdzeniu przez Pania Promotor . Musze zupelnie inne zakonczenie napisac  jakby ktos mogl mi pomoc to bylbym bardzo wdzieczny
e-mail roberthd_@poczta.onet.pl
pozdrawiam
Robert
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jadzia w Grudzień 21, 2006, 10:37:03
My mamy podobny problem jak Danabi.Artur jest już dorosły i niestety problemy z układem moczowym.Już pisałam w osobnym wątku:układ moczowy:
Częstym problemem są bakterie w moczu.Jesteśmy pod opieką poradni nefrologicznej przy stacji dializ.Tak mi poradzono aby się tam udać,bo mają dobry sprzęt i zrobią badania.Nic bardziej złudnego.Pan dr.ograniczył się tylko do tego ze jak jest bakteria przepisuje kolejny antybiotyk,a jak jest posiew ujemny na tym sie kończy moja rola słowa lekarza.Od lekarza rodzinnego usłyszałam że te osoby tak mają bo wszystko mieści się w głowie i ruch gest ręką dr.w stronę czoła.Na moją odpowiedż że jak jest na chwilę w porządku z moczem to Artur się nie moczy...milczenie.Mamy jeszcze jeden problem Artur mimo że ma 20 lat wogóle nie rozwija sie płciowo.Gdy pytam lekarza co mam zrobić odpowiada że powinnam sie cieszyć że tak jest bo dopóki jest niezbyt wyrośnięty to mam przynajmniej nad synem przewagę fizyczną.Ręce opadają.Przepraszam że w tym wątku piszę o tych problemach wiem że powinnam w innym,ale chciałam nawiązać do słów Danabi.Dop[óki mamy małe dzieci jeszcze jest jakieś zainteresowanie ze strony lekarzy,ale niestety dorośli już są postrzegani inaczej.Prosze też o wypowiedzi rodziców dorosłych autyst.czy macie podobny problem z rozwojem płciowym u swoich dzieci.Pozdrawiam.Jadzia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jadzia w Grudzień 28, 2006, 11:30:40
Witam ponownie.Niestety pojawiła sie cisza na forum po moim poście.Chyba mam rozumieć że tylko mój syn ma takie problemy,albo za bardzo szczerze napisałam i nikt nie chce mnie naśladować.Pozdrawiam i życzę SZCZÊŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!!!! Jadzia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Grudzień 28, 2006, 13:03:30
Jadziu,
na forum duzo jest rodziców małych dzieci, nie mamy jeszcze tych problemów... Stąd może brak odpowiedzi.
Komentarze lekarza i jego zachowania są karygodne. A na to nie ma chyba innej rady... jak zmienić lekarza. Tylko na kogo.... ??? Czy jestescie pod opieką dr Esser lub dr Cubały? może wyniki badania metabolicznego moczu cos wykazały?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megara w Grudzień 29, 2006, 06:23:50
Witam Cię Jadziu
Mój autystyczny synek (5lat) nie boryka się z problemami ukł. moczowego ale ja niestety miałam z nim dość sporo kłopotu często musiałam chodzić do toalety mimo, iż  wcale dużo siusiu nie robiłam a parcie było ogromne coś na rodzaj " prostaty" potem doszło parę jeszcze inny nieprzyjemnych objawów. Będąc z Dawidem u dr Ziembowskiego przy okazji opowiedziałam o swoich problemach i o nawracających bakteriach w układzie moczowym. Dr przebadał mnie kinezjologicznie i powiedział że przyczyną jest Aspergilus (grzyb pleśniowy) na którego plecach jak na wielbłądzie wchodzi cały tabun bakterii i dopóki nie pozbędziemy się aspergilusa to żaden antybiotyk nie załatwi sprawy a wręcz pozwoli na intensywniejszy rozwój grzyba i jeszcze większą po odstawieniu antybiotyku kolonizację bakterii. Miałam zapisane leczenie na tą pleśń i po kuracji nie mam już problemów.
Uwaga: Trzeba niestety bardzo uważać na wszelkie możliwe drogi nawrotu pleśni np: orzeszki ziemne, suszone bakalie, skórki owoców, herbaty, ponieważ aspergilus nie jest wrażliwy na gotowanie
Najwyraźniej są osoby u których aspergilus za przyjazne miejsce wybiera sobie właśnie układ moczowy jako najsłabszy punkt w organizmie   :down:
Jeśli Jadziu masz możliwość to wybierz się do dr Ziembowskiego a jeśli nie to może znajdź lekarza który stosuje niekonwencjonalne metody leczenia np. izopatią i zasugeruj mu możliwość takiego problemu. Na pewno nie zaszkodzi podrążyć ten temat może to właśnie to ???
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jawor w Grudzień 29, 2006, 09:58:35
Jadziu, a dzwoniłas do dr nowak na numer który Ci podałam?
Izopatia, homeopatia ona  tym działa.
Pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jadzia w Styczeń 02, 2007, 11:14:21
Dziewczyny dzięki.Ztym grzybem jest jakiś kierunek daje dużo do myślenia.Może wreszcie znajdziemy przyczynę.
Jawor jeszcze nie dzwoniłam do p dr.Tyle świąt musieliśmy przeczekać.Pamiętam że PLANTAGO podawałam Arturowi ,ale nie zauważyłam poprawy.Pozdrawiam.Jadzia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: izan1978 w Styczeń 07, 2007, 20:32:02
Podążając za pomysłem Małgorzaty z wątku o pasorzytach, czy ktoś mógłby przesłać mi sekwencje z Synapsis diagnozować nas bedą pewnie za jakies 5 miesięcy czekamy od lipca 2005, synek ma w tej chwili 3 latka, bedę wdzięczna jeżeli ktoś prześle mi te sekwencje, mój adres iza.n@poczta.fm
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: izan1978 w Styczeń 07, 2007, 20:34:50
oczywiście miało być pasożyty
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Styczeń 14, 2007, 10:41:13
Hej, nie przeczytałam jeszcze całego wątku /jest bardzo ciekawy i zaraz to zrobię/ ale mam wrażenie, że za namową naszych światłych psychologów i psychoterapeutów leczymy nasze dzieci jakimiś szamańskimi tańcami. Ja też na początku tego próbowałam ale zawsze wydawało misię to podejrzane te wszystkie turlania w kocu, masaże logopedyczne bujania na belce /sensoryka/ iprawdę mówiąc patrzyłam na tych terapeutów jak na wariatów. Umysł mam w miarę ścisły i coś mi tu nie pasowało no i wszystkie te terapie były o wiele za drogie!
Po poszukiwaniach natrafiłam /cała rodzinka się modliła więc uważam że to ich zasługa/ na akupunkturę! I to nie gdzieś w Malezji gdzie Monika wyszukała mi klinikę dla autystyków ale w Warszawie. Metoda jest troche żmudna ale nie bardziej niż wszystkie te masaże logopedyczne, do których nigdy się nie przekonałam /nienawidzę przemocy więc nigdy w końcu nie odważyłam się córce grzebac w buzi/. Wiem, że kazdy by tak chciał i rozumiem piekło przez, które przeszliście bo było ono częściowo moim udziałem. W każdym razie ludzie, którzy wcześniej znali córkę /Agaton/ widzą tę kolosalną różnicę gdy skarżę się,że nikt mi nie wierzy mówi 'bo oni nie widzieli jej wcześniej'.Oczywiście nie można zaniedbac pracy edukacyjnej bo dziecko ma kilka lat do tyłu /np. idąc sekwencjami z Synapsisa/, ale nauka z nią jest w tej chwili czystą przyjemnością tojuż jest normalne dziecko tylko trochę opóznione. Szczegóły i adres w wątku 'robaczyca' i "pasożyty" kupujemy przyrządy do akupunktury lecimy do lekarza /wszystko niedrogo jak na Warszawę/ i do dzieła!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megara w Styczeń 14, 2007, 10:49:40
Witaj Małgosiu
Napisałam do Ciebie na komunikator nie wiem czy dotarło?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Styczeń 14, 2007, 15:59:30
Pasozyty rozpadając się uwalniają mnóstwo bakterii, wirusów i toksyn.Monika proponuje 'zbierac' to węglem z apteki /w tabletkach/ ż żeby wydalic to przez jelita a nie przez nerki co jest dużo gorsze -to na pewno dobry pomysł.Może niektóre dzieci wolałyby Smectę /na moje nie działała/Wiem, że gdy synowi nic już nie pomagało w dolegliwościach brzusznych to pomagał Flukonazol tj. zdaje się homeopatyczna penicylina niestety na receptę ale zawsze musiałam ją miec.
Generator stosuję z myślą o rodzicach autystyków którzy mają lub będą mieli podobne dolegliwości jak ich dzieci. Jest to szybsza metoda niż robienie sobie akupunktury /kto ma na to czas /ale bardziej obciąża wątrobę i nerki  z tym to dorosły sobie akurat poradzi. My mamy zawsze w apteczce Urosept, Rapacholin-lepszy niż Sylimarol ikupiliśmy węgiel za namową Moniki wszystko bez recepty-ziołowe najprostsze rozwiązania są najlepsze.
Dla dzieci zdaje się lepszą metoda jest akupunktura choc może dłuższą unas po 4 miesiącach były wyrażne efekty -uspokoiła się choc wcale tak solidnie tego nie robiłam raczej na zasadzie jesli nie pomoże to nie zaszkodzi/solidnie znaczy dla mnie 3 albo chociaż 2x dziennie/. Nie daje toksemii efekty są trwałe nie ma nawrotów do gorszego. Zastosowanie generatora zwłaszcza po przerwie u nas 6 miesięcy to toksyny -blada wymęczona twarz moja córka nie przyjmuje leków więc jest to u nas problem.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Styczeń 14, 2007, 23:57:36
Eee, ten węgiel to się u nas nie sprawdza syn /nieautystyczny/ ma po nim zaparcie mówiłam Monisi, że tak będzie ale pomyślałam,ze spróbuję.Na bóle brzucha to lepszy był u niego zawsze Fortakehl to chyba to samo co Flukonazol tylko nazwa handlowa inna muszę to jeszcze sprawdzic.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: yennefer w Styczeń 22, 2007, 14:02:36
Małgosiu - przesladuję cię. Napisałam do ciebie w wątku "agresja".

Czy ty opisywałas gdzies swoją córkę, żebym mogła o niej przeczytać?
Czy możesz mi napisać jakie przyrządy kupić? Ja jestem z Płocka i podejrzewam, że znajdę tu jakiegoś lekarza od akupunktury, tylko mi napisz co ja mam mu powiedzieć? "Moje dziecko ma autyzm, nie mówi - proszę mi pokazac gdzie stymulować".
Będziemy mieli terapie logopedyczną, zaczelismy behawioralną ( tylko 1,5 godz w tygodniu z terapeutką, jak będą wolontariusze to będzie tego więcej w w domu ), ale ta stymulacja mogłaby być jakąś formą zabawy, bo Kuba uwielbia, zeby mu masować nóżki i rączki.

Pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Styczeń 23, 2007, 18:34:47
Cała przyjemnośc po mojej stronie.
Nigdzie nie opisywałam córki bo mam bardzo mało czasu! Jest najmłodszym dzieckiem a mam jeszcze kilkoro starszych i też życ ich problemami.
Przyrząd jaki trzeba kupic to Automeridian /jak zwał tak zwał ale się sprawdza/
z firmy Kolmio z Gdańska /mają stronę internetową/ Ja mam aparat "standart' ze złoconą końcówką /antyuczuleniowa/ koszt 250 zł około .Kupujemy wysyłkowo +koniecznie książkę "Twoje zdrowie w Twoich rękach'
 z w/w firmy 25 zł. Zamiast aparatu może byc od biedy ołówek zakończony miękką gumką z księgarni też można nim masowac punkty.
Dobrego lekarza to możesz nie znależc gdzie indziej bo ja swojego szukałam 13 lat tj od czasu gdy pierwsze dziecko zaczęło miec kłopoty z alergią.
Diagnozowac tak jak on potrafi w Polsce z tego co wiem jeszcze kilku lekarzy 2-3 ale nie wiem gdzie ich szukac.
Ze wzgledu na znikomą ilośc czasu szukałam terapii, która trwałaby 1-2 lata
dałaby się robic w domu idała takiego "kopa "dziecku aby dalej sie samo rozwijało. Moje było bardzo zaburzone w tej chwili współpracuje bardzo ładnie rozmawia z rodzeństwem uczą ją trochę wykonuję moje polecenia typu 'przynies, podaj itd. Patrząc na inne dzieci z behawioralnej terapii są 'naumiane' ale chyba nie tak wyciszone. Co się poprawiło po akupunkturze prawie nie boi sie nowych rzeczy, brak zaparc i fermentacji w jelitach, urosła bardzo ,spokojniejsza o niebo.
Muszę leciec do lekcji 8 latka!/nieautystyczny/
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megara w Styczeń 23, 2007, 23:41:04
Małgośka
czy te bańki mają być szklane na ciepło czy gumowe?
Na okłady na nerki i wątrobę Dawid reaguje wspaniale dlatego gotowa jestem do dalszych "eksperymentów" bo ostatnie lata tradycyjnej medycyny nie popchnęły go o taki skok jak medycyna niekonwencjonalna.
dziękuję ci  że dzielisz się z nami swoimi doświadczeniami
pozdrowienia
Małgosia :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Styczeń 25, 2007, 19:55:13
Używam szklanych bezogniowych powietrze wyciąga się z nich strzykawą miały ciekawą instrukcję więc kupiłam w aptece właśnie takie.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Styczeń 25, 2007, 19:58:28
Sorry, że mało odpowiadam na uprzejmości, ale zawsze jest mi bardzo przyjemnie, dzięki.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Styczeń 25, 2007, 21:04:10
Chyba każde bańki mogą byc,które się ma w domu nie ma co się wpędzac w koszty. Do zaczerwienienia /przekrwienia /skóry. U nas to przekrwienie bardzo długo /przez kilka tygodni/ nie występowało trzeba było wielokrotnie powtarzac. Co ciekawe u zdrowego/nieautystycznego /dziecka przekrwienie następowało bardzo szybko /za pierwszym zabiegiem /po około 2 pociągnięciach w tym samym miejscu.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Styczeń 25, 2007, 21:08:02
Yennefer, dokładnie to trzeba powiedziec co napisałaś '.....nie mówi...........
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Luty 09, 2007, 22:36:27
Znaczki, rysowane na skórze do akupunktury przez lekarza trzeba odnawiac codziennie. Początkowo odnawiałam  co trzy dni cienkim wodoodpornym flamastrem ale często zapominałam o tym i miałam kłopot bo mi się scierały. Teraz robie to codziennie rutynowo długopisem i jest to lepsza metoda.
Przed elektropunkturą powinno się chyba zrobic badania krwi czy wszystko jest w porządku nie pomyślałam o tym po prostu miałam dośc masażu ołówkiem i przeszłam na elektro bo tak było łatwiej.
Robiąc drugiej osobie trzeba ją dotykac ręką aby zamknąc obwód elektryczny /jest w instrukcji/ i pozdejmowac z siebie wszystkie metale
pierścionki, łańcuszki itp. inaczej boli głowa. Ja noszę w tej chwili tylko zegarek bo łatwo go zdjąc przed zabiegiem. Tyle uwag technicznych.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: teraz13 w Marzec 11, 2007, 23:16:27
Przepraszam, sprawdzam czy to działa...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: teraz13 w Marzec 11, 2007, 23:51:32
Witam forumowiczow. Od wczoraj przedzieram się przez wątki związane z autyzmem.
Wczytując się w Wasze problemy stwierdzam że tak naprawdę to powinnam być szczesliwa ze moje dziecko ma tylko "ZA" i to w "wersji lekkiej". Ma już skończone 10 latek a zdiagnozowano go kilka miesiecy temu.
 Nie wiedząc co dolega naszemu dziecku "niechcacy" podciagnelismy go intelektualnie. Dzisiaj jest w czołówce klasy a w niektórych dziedzinach wybiega naprzód. Zdaje sobie sprawę że dzieciom z ZA łatwiej "wgryzać się w jakąś dziedzinę wiedzy".  Żałuję bardzo ze nie zdawalismy sobie sprawy  jak ważny jest rozwój społeczny i nie pracowalismy również nad tym.
 Mam problem pozornie błahy.
Co zrobić aby dziecko ładnie jadło?
Ma wilczy apetyt, je szybko, mało gryzie, przełyka mechanicznie. Mam wrażenie że je tak, jakby mu za chwilę ktoś miał zabrać to jedzenie. No i najważniejsze: nie czuje że mu cieknie kompot po brodzie, ma jedzonko na wargach, brodzie. Czytałam o problemach z nadmierną wrażliwością na dotyk ale co zrobić gdy tej wrażliwości czuciowej brakuje?
Czy ktoś mi coś podpowie...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Marzec 12, 2007, 00:24:59
Zadaj to pytanie w wątku o SI  (Integracji sensorycznej). Tam najszybciej uzyskasz odpowiedż :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dorkra w Marzec 26, 2007, 18:07:29
Małgośka,
zainteresowało mnie leczenie akupunkturą.
Czy możesz podać namaiary na swojego lekarza w Warszawie
w celu konsultacji mojego autystycznego syna ( 8 lat).
Będę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Marzec 29, 2007, 22:18:04
Bardzo proszę "Luschan" ul. Dzielna 9/3 W-wa tel.838-19-05 .Jest też osobny wątek Megary "Akupunktura, akupresura"
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dorkra w Kwiecień 03, 2007, 19:00:20
Serdecznie dziękuję.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Kwiecień 06, 2007, 22:44:02
Potwierdzam cały czas dobry rozwój dziecka po akupunkturze. Przed chwilą powiedziała "chcę iśc do brraci" r jej jeszcze wychodzi po francusku.Dziś pierwszy raz w życiu bawiła się lalkmi Barbi mówiła przy tym  na dwa głosy .
Jest też jak wiecie na terapii behawioralnej. Z innych rzeczy robiliśmy ostatnio tylko odczulanie pyłków topoli w Almedzie za całe 40zł też jej to bardzo dobrze zrobiło. Musiałam jednak robic raz dziennie masaż bańką próżniową wzdłuz kręgosłupa przez 2 dni bo blada twarz po odczulaniu wskazywała na rozpad jakichś toksyn w organiżmie  /masaż pomaga wydalic trucizny wolno go robic tylko w kierunku od szyi do pośladków i na dole odessac bańkę następnie powtarzac do zaczerwienienia skóry/
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewaw w Maj 09, 2007, 23:57:19
Boże czemu to wszystko co związane z leczeniem autyzmu to jest w Warszawie?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Maj 13, 2007, 22:45:29
Tu jest największy "rynek"na te usługi. :(  Ale w Gdańsku podobno macie terapię behawioralną za darmo.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewaw w Maj 13, 2007, 23:30:08
"podobno "-dobrze to ujęłaś poza tym sama behawioralna terapia to stanowczo za mało dla naszych dzieci



Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Ane w Czerwiec 05, 2007, 00:58:49
witam! pisze prace mgr o autyzmie.. teraz- Terapia.. chyba przesledze te 15 stron z notesem i wypisze dostepne formy terapii.. strasznie tego duzo?! jestem zaskoczona... ja poki co wymienilam:
·   terapia behawioralna;
·   Metoda Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherbone;
·   Metoda Marii Montessori;
·   Metoda Integracji Sensorycznej;
·   program TEACCH;
·   programy aktywności Knill’ów;
·   Terapia „Holding”;
·   Metoda Dobrego Startu M. Bogdanowicz;
·   Metoda Opcji;
·   Metoda „Kształtowania Rozumnego Działania Dłoni” Felicie Affolter;
·   Metoda Ułatwionej Komunikacji
·   Dogoterapia, Hipoterapia
Moze ktos dorzuci mi cos jeszcze? Ladnie prosze :-) a tu sa na pewno LUDZIE W TEMACIE :-)
Pozdrawiam!!!
Ania z Lublina :inlove:
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Ja Kasia w Czerwiec 05, 2007, 12:52:03
Ane- po tym co napisałaś w wątku AUTYZM - HISTORIA nie licz na pomoc...I SAMA PRZEMYŚL....
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Ane w Czerwiec 05, 2007, 13:09:08
hej! no daj spokoj.... no sama przeczytaj tam w tej ksiazce... Chodzilo, ze facet poruszal sie po omacku... czy czytalas teksty zrodlowe? nie pewnie, bo nie zastanawiasz sie sama co czytasz.. Przeciez ja nie mowie,ze to wina rodzicow. TO  JEST NIEPRAWDA! a tylko chcialabym Wasza uwage zwrocic... by przemyslec.. Ze ktos tak nie do konca powiedzial, tam nie bylo osadow.... nie bylo JEDNOZNACZNYCH STWIERDZEN. i dobrze, ze tak nie stwierdzal, bo to nie prawda. moja mama ma autyste i jest kochana. i nie wiem za co mnie tak karzesz droga Kasiu. pomysl.
Ania.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Ane w Czerwiec 05, 2007, 13:12:38
choc to pewnie jak wkladanie kija w mrowisko... rozumiem i dam spokoj.. nie warto... kto poczyta teksty zrodlowe bedzie mial te same wnioski...
Pozdrawiam!
ps. bardzo fajnie, ze sa watki o terapiach :-) bardzo ladna "MAPA TERAPII"!!! jednak gadatliwosc mam nie pozwolila na stworzenie suchej listy  :D (tez macie takie odczucia? :;): )
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: katerina w Czerwiec 05, 2007, 13:19:43
Ane, może rzeczywiście nie pomyślałaś jaki odzew może wywołać Twoja wypowiedż, ale zrozum, to boli  :( . Może wytłumaczysz rodzicom w tamtym wątku, co Tobą kierowało.

A bez gadatliwości mam nie stworzyłabyś najprawdopodobniej żadnej listy. Dla rodziców ciężko i z miłością pracujących ze swoimi dziećmi należy się SZACUNEK !!!




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Ja Kasia w Czerwiec 05, 2007, 13:28:16
Droga Ane.Twoja mama ma autyste i jest kochana - nie rozumiem, ale dobra.Jesteś młoda, kończysz studia...życie przed Tobą.Ja też należę do młodych - ale jestem mamą chłopca, który byc może ma autyzm.I przeczytałąm więcej książek i materiałów , niż Ci się wydaje...Także poczytaj dokładnie na forum  to, co Cię interesuje, PRZEMYŚL i napisz tę pracę ze zrozumieniem i ....z sercem.Wtedy będzie cenna.Cześć.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Ane w Czerwiec 05, 2007, 13:30:17
:down: NIE, NO KASIU PRZEPRASZAM, MIALAS RACJE ZE ODEBRALAS TO TAK JAK TO ODEBRALAS. WSZELAM RAZ JESZCZE NA TAMTEN WATEK I SIE ZA GLOWE ZLAPALAM NA MYSL CO ZROZUMIALYSCIE I JAK JA WAM TO ZASUGEROWALAM! :( PROSZE USUNCIE TAMTEN WATEK, BO MI SZCZERZE WSTYD ZA TO ZAMIESZNIE  :help:
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Ane w Czerwiec 05, 2007, 13:32:48
Nie, no gadatliwość mam to tylko taki żarcik, no ale nie ważne. Ja szanuję Was wszystkie, naprawdę. I naprawdę Was rozumiem.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Czerwiec 06, 2007, 23:48:36
Ponieważ wątek został zmieniony/ co na to Administrator?/ piszę jeszcze raz adres Lushan w Warszawie ul. Dzielna 9/3 tel 838 19 05 ponieważ moje dziecko bardzo dobrze idzie na niej do przodu /plus behawioralna/
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: essi w Czerwiec 27, 2007, 19:03:55
Hm, widzę, że tutaj wątek się nieco zmienił, a ja chciałam o terapii, no bo taki jest tutaj tytuł.

Chciałam zapytać się czy macie może jakiś ośrodek terapeutyczny, który mogłybyście mi polecić?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: essi w Czerwiec 27, 2007, 19:05:19
Bo już w sumie wiem, jakie są i co robią, ale taka szczera opinia byłaby bardzo pomocna.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Wrzesień 20, 2007, 10:19:19
Na pewno ośrodek "Krok po kroku" pani Suchowierskiej na Zwierzynieckiej 1, ale to trochę kosztuje.....
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Wrzesień 20, 2007, 10:27:28
Chodzi oczywiscie o Warszawę i o terapię behawioralną ale trzeba tez jakoś leczyc dziecko inaczej terapię można prowadzic bardzo długo....Znam osoby, które leczą dziecko u dr Juana, odrobaczają i same pracują edukacyjnie z dzieckiem /tak jest najtaniej/ ja juz na to ostanie nie miałam siły i czasu bo mam kilkoro starszych dzieci więc wybrałam ośrodek "Krok.."Jestem bardzo zadowolona czasu było malo a panie przygotowały ją do zerówki, sama w życiu nie dałabym rady zrobic tej pracy edukacyjnej /no i nie mam przygotowania/.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewaw w Wrzesień 23, 2007, 20:27:30
Co to za fundacja "krok po kroku" pewnie w Warszawie?Pozdrawiam.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Wrzesień 23, 2007, 20:55:55
Centrum Wczesnej Interwencji w Warszawie-prywatne niestety.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: pierre71 w Wrzesień 23, 2007, 21:17:17
To Centrum Wczesnej Interwencji dr Suchowierskiej oparte na terapii behawioralnej - mają również szkolenia dla rodziców.

Mieści się oczywiście w Warszawie  ???

http://www.cwikrokpokroku.pl/
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: angouleme w Wrzesień 25, 2007, 10:03:27
hm.. no tak, ale to jest podobno meczarnia dla dzieci, i ja np. nie chcialabym tego dla mojego maluszka..
poza tym oferuja tylko terapie behawioralna.. a mnie sie wydaje ze to duzo duzo za malo
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Wrzesień 25, 2007, 11:48:54
Jest jeszcze CT Sotis, który obok podejścia behawioralnego w terapii wykorzystuje także integrację sensoryczną i przede wszystkim zabawę.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: angouleme w Wrzesień 26, 2007, 09:49:13
oo, a to juz brzmi duzo duzo lepiej.. te sensoryczne oddziaływania wszystkie sa bardzo wazne, a i zabawa nie jest bez znaczenia. bo jak taki maluch ma sie kiedys zintegrowac z innymi dziecmi, czy to w przedszkolu czy na innych zajeciach grupowych, jak w ogole nie wie jak sie bawic :( a watpie ze mozna bylo nauczyc tego behewioralnie tak, zeby dziecko sie bawilo i jeszcze mialo z tego troche frajdy...

czy masz moze jakies namiary na jakies zrodlo informacji dyczacych tego osrodka? moze jakas strona do poczytania czy cos takiego?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Wrzesień 26, 2007, 11:44:39
http://www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=12;t=7391

Jest podany nr telefonu
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Wrzesień 26, 2007, 14:06:49
W linku Beaty jest informacja o jednej z form proponowanej terapii.
Wystarczy zadzwonić i udzielą podstawowych informacji.
www.sotis.pl
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: angouleme w Wrzesień 26, 2007, 20:50:00
dziekuje Wam bardzo ! zaraz przeczytam wszystko :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: angouleme w Wrzesień 27, 2007, 21:19:50
przejrzalam cala strone tego osrodka. naprawde wyglada to wszystko bardzo zachecajaco, dzwonilam tez i wszystko mi sie podobalo. co prawda cena niezbyt przystepna, ale stane na glowie i uda mi sie..

tylko tak mysle sobie.. bo wyglada to naprawde cudownie.. i troche podejscia behawioralnego i sensoryczne, i zabawa, rozwoj mowy, komunikacji, akcentowanie samodzielnosci, uspolecznianie, do tego grupa i jak sie wczytywalam to jeszcze nie wszystko o czym pisza..
ale zastanawiam sie jak to sie ma do rzeczywistosci..

bo to dla mnie bardzo wazne, zeby wybrac osrodek, ktory bedzie najlepszy z najlepszych..a przynajmniej najlepsze jaki sie da znalezc..nie oddam mojego dziecka pod opieke komus, co do kogo nie bede pewna, ze naprawde mu pomoze..

czy ktos z was wie cos o tym osrodku z wlasnego doswiadczenia? ktos tam byl, widzial?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Wrzesień 28, 2007, 08:54:23
Czy to jest W-wa Włochy?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: angouleme w Wrzesień 28, 2007, 22:37:51
nie, to na żoliborzu jest..

nikt nic nie wie? :(
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Wrzesień 29, 2007, 21:17:29
Angouleme, kilka miesięcy temu zadałam takie samo pytanie na forum i w zasadzie nikt mi nie odpowiedział konstruktywnie. Jakaś reguła się utworzyła, że rodzice mało piszą o terapii edukacyjnej i wychowawczej i o ośrodkach, w których dzieci są. Być moze dlatego, ze terapeuci tez tu zaglądają.

Mój synek jest tam na terapii kompleksowej, tzn. 4 godz. codziennie, w tym jedna godzina zajęć grupowych. Ośrodek nie jest duży, umiejscowiony w kamienicy, schludnie i w zasadzie to co trzeba. Piszę o lokalizacji na Żoliborzu, bo wiem, ze otwierają się ośrodek dzienny na Bemowie.
Terapeuci, z którymi moje dziecko miało doczynienia są merytorycznie bardzo dobrze przygotowani, w dodatku przemili. Co 2-3 tygodnie są spotkania z koordynatorem terapii, omówienie tego co jest, nowych umiejętności, nowego programu. A program jest tak skonstruowany, ze jest tam miejsce na sekwencje, głownie SI, następnie "naukę" a więc behawioralna, a w miedzy czasie zabawa i nauka samodzielności. W program jest wpleciona nauka czytania wg metody J.Cieszyńskiej i elementy logopedii; mozna wykupić oddzielne zajęcia z logopedą.

Godzina grupowa to zabawy i zajęcia w grupie kilkorga dzieci o podobnym stopniu samodzielności i zachowań spoołecznych, z pomocą terapeutów lub bez.

Nie wypowiadam się o rezultatach, bo jest jeszcze za wczesnie w naszym przypadku. Dla mnie ważne jest, że moje zdemotywowane do nauki dziecko, nauczyło się tam być i ćwiczyć, bez nagród typu czekoladka, nie ma buntu, czasami jakieś poddenerwowanie się wkrada, ale generalnie jest ok. Dodam, że Alek jest trudnym dzieckiem, niemówiącym i dużym na swój wiek. Wyzwanie dla terapeutów i pewien kłopot zarazem, ale tam mi tego nie dano odczuć.

Czy to jest najlepszy ośrodek dla Twojego dziecka? - ocenisz sama :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kasiap4933 w Październik 03, 2007, 13:43:30
http://www.autismtreatmentcenter.org/content....ion.php

 A czy ktos slyszal o Son-Rise program, powstal w ameryce po tym jak rodzice malego chlopca postanowili pomoc mu prowadzac przez siebie wymyslana terapie. Dzis ten maly chlopiec jest dyrektorem Autism Treatment center of America, ukonczyl studia i jest przemilym czlowiekiem z duzym poczyciem humory o czym moglam sie osobiscie przekonac uczestniczac w konferencji ze jego udzialem. TO BARDZO INTERESUJACE. wejdzcie na strone ab dowiedziec sie wiecej.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewaw w Październik 03, 2007, 18:50:59
Przepraszam ale nie wiem jak znaleść tą stronę"ab"proszę o pomoc.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kasiap4933 w Październik 03, 2007, 20:19:55
ahhaha, przepraszam 'ab' to mialo byc "aby", a adres stronki podaje jeszcze raz(byl powyzej mojego postu)

http://www.autismtreatmentcenter.org/content....ion.php
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: magdunia w Październik 03, 2007, 23:58:27

(angouleme @ Wrze. 25 2007,10:03)
QUOTE
hm.. no tak, ale to jest podobno meczarnia dla dzieci, i ja np. nie chcialabym tego dla mojego maluszka..
poza tym oferuja tylko terapie behawioralna.. a mnie sie wydaje ze to duzo duzo za malo

Zupełnie nie wiem dlaczego po tej "męczarni" moje dziecko wraca do domu może trochę padnięte ale wygląda na szczęśliwe.
Bardzo żałuję, że nie zdecydowałam się na to wcześniej.
Terapeutki są bardzo miłe, codziennie omawiają efekty, co się udało, co idzie gorzej. Poza tym jest pełna kontrola superwizorek i zawsze panie prowadzące Krok po kroku udzielają odpowiedzi na pytania, pytają na czym mi jako rodzicowi najbardziej zależy.
Są to głównie zajęcia edukacyjne, ale również dziecko jest uczone samoobsługi, chodzi na spacery, spędza krótkie przerwy z innymi dziećmi.

Przeniosłam się z miejscowości oddalonej o 300 km pod Warszawę i codziennie jadę w jedną stronę jakieś 2 godziny z dwójką dzieci. I jeśli w jakimś poście wyczytać można moje przygnębienie to chyba tylko dlatego, że dojazdy dają mi w kość. Ale to tak off topic.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewaw w Październik 05, 2007, 19:43:06
Wielkie, dzięki ale nie radzę sobie za dobrze z angielskim nic z tego, więc.A tak nawiasem mówiąc to wysłałaby moją córkę do "piekła„ jeśli miałoby to pomóc. Jak na chwilę obecną to wszyscy przechodzimy przysłowiowe piekło .Pozdrawiam.



Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Październik 08, 2007, 10:17:14
Ewo ile lat ma Twoja córeczka?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: malinka w Październik 08, 2007, 12:04:14
W związku z licznymi zapytaniami na komunikator o lekarzy, u kt. leczymy syna, podaje namiary:

Centrum medycyny chińskiej SMOK
dr Sun Jing Ming
Tychy, ul Paprocańska 80
tel. 032 227 00 10

GABINET LEKARSKI - Homeopatia klasyczna
Dr med. Katarzyna Bross-Walderdorff
ul. Listopadowa 59
43-300 Bielsko-Biała
tel. 033 816 94 59

Pozdrawiam  :)

Mam jeszcze prośbę do rodziców, którzy rozpoczęli leczenie u ww lekarzy - piszmy o tym na forum, o spostrzeżeniach, wątpliwościach no i oczywiscie postępach.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Październik 09, 2007, 08:34:28
Chciałam wspomniec, że na poczatku leczenia homeopatycznego często następuje pogorszenie stanu a dopiero potem poprawa.Założmy watek homepatia /pewnie ktorys z kolei/
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: katerina w Październik 09, 2007, 09:26:05
Nie zakładajmy nowego, tylko odgrzejmy stary :
http://www.dzieci.org.pl/cgi....eopatia
To jest właśnie o HOMEOPATII.




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: agnnic w Październik 13, 2007, 09:29:45
Postanowiłam podzielić sie moimi doswiadczeniami, jeśli chodzi o terapie(która pomogła mojemu dziecku). Terapie prowadzimy od 2 lat, przeszlismy wiele jak pewnie każdy z was , na poczatku tez szkaliśmy jakiegoś miejsca gzie jak piszecie najlepiej zajmą się naszym dzieckiem. Niestety nie mogłam znależć nigdzie nie znależliśmy nici  porozumienia miedzy nami a terapeutami którzy mieli byc naszą pomoca, ja niestety ciagle miałam wrażenie że nie do końca słysze prawdę(tak na marginesie potem sie dowiedziałam, że tak czesto było). Tak wiec  im dłużej tym bardziej dojrzewałam do decyzji i tym żeby zrobić coś samemu, bo przecież komu bardziej zależy na moim dziecku jak nie mnie. I tak sie stało, znalazłam kontakt do babeczki która prowadzi swoje dziecko RDI. Powiem krótko to było to czego szukałam. Od kilku miesiecy prowadzimy nasze dziecko RDI , jesteśmy na poczatku drogi ale już mamy sukcesy które nie wychodziły przez ten cały poprzedni czas. Nie będę ropisywać sie w szczegółach(jesli ktoś jest zainteresowany prosze o kontakt), ale powiem tylko że pracujemy z dzieckiem w domu i to jest w tym wszystkim najlepsze, moje dziecko poczuło sie bezpiecznie ,nie goni rano i nie wiadomo gdzie pojedziemy i kto dzisziaj bedzie, jest mama albo tata albo oboje i wydaje misie że toja odblokowało bo my ciagle walczyliśmy z tzw trudnymi zachowaniami a teraz ich nie ma, druga sprawa z która walczyliśmy to trening czystości i nie szło kompletnie, a teraz moje dziecko samo lata na kibelek i nawet próbuje używać papieru, My to sobie tłumaczymy ze dziecko miało takiego stresa, w teraz  naprawde moje dzecko i my odnależliśmy sie nareszcie. Naprawde zachecam, jeśli tylko czujecie sie na siłach żeby wziąć sprawy w swoje ręce to to jest to.
Jeśli ktoś może jeszcze próbował tej metody to prosze o kontakt chętnie wymienię sie doświadczeniami.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jana w Październik 13, 2007, 19:35:17

(agnnic @ Paź. 13 2007,09:29)
QUOTE
Postanowiłam podzielić sie moimi doswiadczeniami, jeśli chodzi o terapie(która pomogła mojemu dziecku). Terapie prowadzimy od 2 lat, przeszlismy wiele jak pewnie każdy z was , na poczatku tez szkaliśmy jakiegoś miejsca gzie jak piszecie najlepiej zajmą się naszym dzieckiem. Niestety nie mogłam znależć nigdzie nie znależliśmy nici  porozumienia miedzy nami a terapeutami którzy mieli byc naszą pomoca, ja niestety ciagle miałam wrażenie że nie do końca słysze prawdę(tak na marginesie potem sie dowiedziałam, że tak czesto było). Tak wiec  im dłużej tym bardziej dojrzewałam do decyzji i tym żeby zrobić coś samemu, bo przecież komu bardziej zależy na moim dziecku jak nie mnie. I tak sie stało, znalazłam kontakt do babeczki która prowadzi swoje dziecko RDI. Powiem krótko to było to czego szukałam. Od kilku miesiecy prowadzimy nasze dziecko RDI , jesteśmy na poczatku drogi ale już mamy sukcesy które nie wychodziły przez ten cały poprzedni czas. Nie będę ropisywać sie w szczegółach(jesli ktoś jest zainteresowany prosze o kontakt), ale powiem tylko że pracujemy z dzieckiem w domu i to jest w tym wszystkim najlepsze, moje dziecko poczuło sie bezpiecznie ,nie goni rano i nie wiadomo gdzie pojedziemy i kto dzisziaj bedzie, jest mama albo tata albo oboje i wydaje misie że toja odblokowało bo my ciagle walczyliśmy z tzw trudnymi zachowaniami a teraz ich nie ma, druga sprawa z która walczyliśmy to trening czystości i nie szło kompletnie, a teraz moje dziecko samo lata na kibelek i nawet próbuje używać papieru, My to sobie tłumaczymy ze dziecko miało takiego stresa, w teraz  naprawde moje dzecko i my odnależliśmy sie nareszcie. Naprawde zachecam, jeśli tylko czujecie sie na siłach żeby wziąć sprawy w swoje ręce to to jest to.
Jeśli ktoś może jeszcze próbował tej metody to prosze o kontakt chętnie wymienię sie doświadczeniami.

ale  co to jest RDI?

i faktycznie, niektore dieci (moje np) duzo lepiej pracuja w domu niz poza. Tylko ciezko byc i kochajaca, ciepla mama i terapeuta jednoczesnie
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maarijja w Październik 14, 2007, 13:10:08
RDI=Relationship Development Intervention. W Polsce jest znane jako Program Rozwoju Relacji www.rdiconnect.com
W RDi chodzi o odbudowanie relacji z dzieckiem, która na skutek autyzmu została zaburzona. Relacja z drugim człowiekiem, na pierwszym miejscu z rodzicem jest podstawą dla dalszego rozwoju. Rodzic jest mistrzem dla swojego dziecka a ono jest jego uczniem.Tak więc codzienna praca z dzieckiem na tej właśnie relacji się skupia.
W RDI rodzice nie są terapeutami dla dziecka. Są po prostu rodzicami. RDI to określony sposób bycia z dzieckiem, który wymusza na nim elastyczne  myślenie, rozwiązywanie problemów, buduje motywację i uczy, że ten drugi człowiek, z którym jesteśmy w danym momencie jest bardzo ważny. U dziecka widać też zdecydowany wzrost samoświadomości. W RDI komunikacja odbywa się też w określony sposób i co, ciekawe, dziecko zaczyna sie chętniej i więcej komunikować.
Pracuje się z dzieckiem każdego dnia, robiąc to, co i tak w domu jest do zrobienia, czyli pranie, zakupy, gotowanie, sprzątanie, spacer, itd. itp. Oprócz tego oczywiście całe mnóstwo innych rzeczy, które każdy rodzic robi normalnie z każdym zdrowym dzieckiem.
Mnie RDI nauczyło, jak fajnie i produktywnie spędzać czas z moim dzieckiem, nauczyło być naprawdę rodzicem a nie terapeutą. Teraz prowadzimy normalne życie rodzinne i robimy to, co kiedyś wydawało nam się niemożliwe, np. wyjście do restauracji. Nasz syn wie teraz, kto jest dla niego punktem odniesienia i gdzie ma szukać informacji o świecie. My czujemy się kompetentni w roli rodziców a nasze pozostałe dzieci też czują sie lepiej w kontaktach z bratem. W rdi chodzi o jakość zycia.
RDI jest oparte na prawiłowym rozwoju dziecka i pracuje się po kolei nad małymi celami, bardzo ściśle sprecyzowanymi.  Jest 12 poziomów rozwoju dziecka.
My pracujemy tak już grubo ponad rok (wcześneij robiliśmy Son-Rise) i była to najlepsza decyzja w naszym życiu.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewaw w Październik 19, 2007, 18:53:21
Czy ktoś Wam w tym pomaga?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maarijja w Październik 25, 2007, 00:15:55
My mamy konsultanta ze Stanów. Natomiast ja się obecnie szkolę w Stanach w zakresie tej metody i pracuję nią jako Consultant-In-Training (Konsultant w szkoleniu) pod nadzorem Connections Center z rodzinami w Polsce.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: elcia w Październik 25, 2007, 21:50:48
Maarijja
Czy możesz cos zaoferować dobrze funkcjonującemu nastoletniemu autyście, albo z Zespołem Aspergera?
Jak by to wyglądało w praktyce? Czy piszesz program pod konkretne dziecko?
Czy możliwe jest wyeliminowanie konkretnych problemów typu dziwne zachowanie (np uśmiech zafiksowny, właściwe prowadzenie rozmowy, obsesje na 1 temacie)
Napisz mi na priw, jesli masz dla mnie jakies propozycje. Znam ten program z Twojego wystąpienia w Vega Medica. :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: karola0778 w Październik 26, 2007, 10:49:07
Gdzie można o tym poczytać, kiedy będzie kolejne takie wystąpienie jak w Vega Medica? To o czym teraz piszecie bardzo przypomina mi to co robiliśmy z naszym Wojtusiem na samym początku. Chciałabym gdzieś się czegoś więcej dowiedzieć, może jakieś kursy, szkolenia (w Polsce dobrze by było :;):  )
Czy do tego leczycie (pod kątem metabilizmu) wasze dzieciaczki?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maarijja w Październik 26, 2007, 22:32:27
Witam,
poczytać można na stronie www.rdiconnect.com, ale niestety nie ma tam zbyt dużo informacji. Jest za to wykaż różnych lektur, które warto przeczytać. Niestety dla ludzi nie znających angielskiego nie ma nic po polsku. Szkoleń grupowych w Polsce chwilowo nie będzie, bo dostałam informację z Connections Center, ze musi być tu co najmniej kilkanaście rodzin, pracujących w ten sposób ze swoim dzieckiem, by w Houston pomyśleli w ogóle o przyjeździe tutaj. Każdą rodzinę, z którą pracuję, szkolę indywidualnie do pracy z własnym dzieckiem.
Spotkanie informacyjne, naświetlające metodę RDI oczywiście mogę zrobić, tylko musi się zebrać grupa zainteresowanych osób.
Tymczasem pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Październik 26, 2007, 23:28:38
Bardzo chętnie wezmę udział w takim spotkaniu, jeśli jest więcej chętnych.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: karola0778 w Październik 27, 2007, 21:50:58
Też bardzo chętnie wezmę udział  :)  Chciałabym wiedzieć chociaż czy bylibyśmy w stanie tą metodą pracować- ze strony naszej i Wojtusia również. Bardzo nam brakuje bardziej profesjonaego podejścia na codzień- kiedy nie jesteśmy na terapii.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: noe0705 w Październik 27, 2007, 23:00:40
Z góry przepraszam wiem że to nie wątek o turnusach rech. ale moze ktoś moze polecić jakiś dobry sprawdzony ośrodek nad morzem.Będe wdzięczna za namiary , badz napiszcie gdzie moge szukać wątku o turnusach rech. dla dzieci autystycznych.
Pozdrawiam Basia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: malgorzatka17 w Październik 28, 2007, 09:58:46
tu jest wątek o turnusach rehabilitacyjnych http://www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=12;t=7266
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kaska.s w Październik 30, 2007, 00:18:57
Witam
Pozwólcie, że powrócę do wątku RDI. Reprezentuję bowiem 1/3 rodzin w Polsce prowadzących swoje dziecko tą metodą. Czuję się więc w obowiązku coś tam napisać…
Zacznę od tego jak ja rozumiem RDI…
Czy obserwowaliście kiedyś małe, dajmy na to roczne dziecko? Idzie przed siebie i kiedy nie jest pewne czy jest bezpiecznie odwróci się do matki… I popatrzy na nią. I już będzie wiedzieć. Albo kiedy coś znajdzie. O razu wyciąga rączkę trzymając wysoko to coś i biegnie do matki. A kiedy ona mu powie „żaba” to pewnie zapamięta. Może nie od razu. Ale usłyszy to parę razy i będzie wiedziało, że to małe skaczące to żaba. Pewnie powie „żaba” również na inne małe zielone świństwo. Ale mama mu powie co to jest i pewnie zrozumie, że nie wszystko żaba co skacze. Albo kiedy coś je i mu smakuje. Bierze pierwszy kęs. I od razu się uśmiecha i patrzy matce (czy ojcu.. zapomniałam o ojcach, przepraszam, wstawcie wszędzie matka/ojciec, do wyboru) w oczy by się podzielić tą radością, informacją, że je swoje ulubione danie. Lub jeszcze inna scenka. To samo małe dziecko wśród gości siedzących przy stole. Robi głupie miny by inni się śmiali. Bo widzi, że na innych te głupie miny działają…No i wszyscy się śmieją. Matka trochę będzie się denerwować bo dziecko się całe zapluje… i obrus.
To małe dziecko jeszcze nie mówi. Lub mówi pojedyncze wyrazy.. Ale ma umiejętności, które pozwolą mu się wszystkiego nauczyć… Umiejętności których nie ma mój pięcioletni synek - Krzyś. Przez półtora roku uczestniczył w intensywnej terapii behawioralnej prowadzonej przez Monikę Suchowiejską. Przesiedział przy stoliku z terapeutkami ponad 2000 godzin. Nauczył się odpowiadać na dziesiątki pytań, liczyć, rozpoznawać przeróżne kategorie, rysować na polecenie, kolorować, czytać itd. A mimo to nie ma tak prostych umiejętności…
RDI bazuje na teorii rozwoju umiejętności społecznych dzieci. Inaczej na rozwoju relacji. Zakłada, że u dzieci autystycznych rozwój relacji z rodzicami, rodzeństwem, innymi dziećmi jest zaburzony i przez to dzieci nie mogą się rozwijać prawidłowo. W ramach tej metody opracowano około 12 etapów podzielonych na kilkaset podetapów, zadań, umiejętności. RDI jest najbardziej usystematyzowaną i sformalizowaną terapią. Opartą dodatkowo na pełnym dostępie do informacji, do wykładów, filmów, chatów z profesjonalistami. A wszystko dzięki stworzonemu systemowi operacyjnemu działającemu przez Internet. Jak już napisałam, wcześniej, jako rodzic wyedukowany i stale się edukujący, organizowałam w domu terapię behawioralną. Czytałam nie tylko podręczniki dla terapeutów z ABA/VB, ale również ściągałam najnowsze artykuły naukowe (mam dostęp). Więc wiem o czym mówię. RDI to najnowocześniejsza, globalna i najlepiej usystematyzowana i zorganizowana forma pomocy rodzinom dzieci autystycznych na świecie. To terapia nowej generacji.
RDI to czas, który rodzic spędza z dzieckiem i satysfakcja jaką się ma patrząc na jego i swoje małe kroki. Niektórzy mówią, że to głównie zabawa. Tak. Poprzez zabawę czy zwykłe domowe czynności uczymy nasze dziecko tych jakże trudnych relacyjnych umiejętności. Krok po kroku.
RDI to sposób na odnalezienie się i swojego dziecka. Wstyd się przyznać – wcześniej byłam wstanie organizować Krzysiowi zajęcia, zdobywać pomoce, jeździć na konsultacje, superwizje, pracować nad różnymi opracowaniami, czytać książki. Wszystko mogłam robić ale nie potrafiłam pobawić się z własnym dzieckiem. Oczywiście Krzyś mnie kochał, przytulał się do mnie dużo, a ja potrafiłam go utrzymywać w stanie błogiego zadowolenia, trochę nawet rozśmieszać. Ale miałam wrażenie, że nic mu nie jestem w stanie z siebie dać. Jak mu coś pokazywałam – nie zwracał uwagi. Grać z nim nie potrafiłam – chyba, że była to gra komputerowa. Zwykły spacer był prawdziwym wyzwaniem - albo Krzysia ciągnęłam za rękę albo biegłam za nim asekurując i pilnując by sobie nie zrobił krzywdy. Byłam obok, ale nie w jego życiu. Byłam wygodna, dbałam o niego, a on mnie zauważał o ile potrzebował. Nic jednak ze sobą nie dzieliliśmy. Ja oczywiście usuwałam się na drugi plan by mógł się więcej nauczyć w terapii oczekując, że któregoś dnia nauczy się tyle, że zrozumie i do mnie przyjdzie Denerwowałam się kiedy szły święta gdyż to oznaczało, że nie będzie zajęć dla Krzysia. Podobnie nie lubiłam niedziel. Ten wolny czas Krzysia był dla mnie czasem straconym, czasem kiedy się nie uczył a więc czasem działającym na niekorzyść.
A teraz – cóż aż trudno opisać co się teraz dzieje… Spędzamy ze sobą czasami cały dzień. Uwielbiam wymyślać zabawy i zastanawiać się jak rozwiązać kolejny problemik. By Krzyś coś tam zrobił lub czegoś tam nie robił. Potrafię grać z Krzysiem w piłkę. Rozpakowujemy pranie razem i zmywarkę. Gramy na różne śmieszne sposoby w memo czy lotto. Na spacerze raz chodzimy do przodu raz do tyłu, raz się gonimy. Ale zawsze jesteśmy razem. Uczymy się dzielić emocjami przy czytaniu książek, oglądaniu zdjęć, obrazków, rzucaniu woreczkami. Dużo tego… Więcej opisuję na mojej stronie: My Webpage
Początki były dla mnie bardzo trudne. Czasami nie potrafiłam przez parę dni usiąść do pracy z Krzysiem nawet na 5 minut. Niezwykłym wsparciem była i jest Maria Jędral – jedyna Konsultantka RDI w Polsce.
No cóż – przestaję już pisać. Chyba nie powinnam tak dużo. Jeśli macie ochotę się dopytać – zapraszam. Pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maarijja w Październik 30, 2007, 22:05:26
A propos tego, ze RDI to głównie zabawa, nie do końca się zgodzę. Tak się o tym mówi, to prawda, jednakże to swego rodzaju mit, któy wyrósł wokól RDI. W Connections Center mówią tak: "Baw się na poważnie, pracuj zabawnie". Istotne jest to, żeby zrozumieć, że dziecko wcale się nie musi dobrze bawić ( my, rodzice, często chcemy dostarczać naszym dzieciom rozrywek, bo i tak mają w życiu ciężko) i wcale, szczególnie na początku nie musi mu sie podobać to, że z nami pracuje. Znakomita większość dzieci nie rozumie, co to znaczy być czyimś (w tym przypadku rodzica) uczniem. A być uczniem to akt naszej woli. Nikt nas do tego nie zmusza. Decydujemy uczyć się od kogoś, bo wiemy, że będziemy z tego czerpać korzyści, że posiądziemy kompetencje. Nasze dzieci tego na początku nie wiedzą, więc potrzebujemy zadecydować za nie. Jednakże bardzo szybciutko, jak tylko zaczynają czuć się kompetentne, chcą więcej i więcej. Pojawia się motywacja i chęć do pracy. Pojawia się ciekawość.
Ja bym powiedziała, ze RDI to codzienna praca w warunkach naturalnych dla dziecka, która daje satysfakcję i poczucie sukcesu obu stronom oraz zabawa zorganizowana w taki sposób, by realizować te cele.
jesli macie pytania, bardzo proszę tutaj albo do crrdroga@orange.pl

pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maarijja w Listopad 02, 2007, 03:05:19
Dostaję od was pytania z prośbą o aktywności, które moglibyście robić z własnym dzieckiem, dlatego postanowiłam odpisać wszystkim razem i od razu odpowiedzieć tym, którzy także takie pytanie chcieliby zadać.
Trzeba pamiętać o tym, że w RDI aktywności nie są najważniejsze. Podstawowym, bardzo istotnym elementem RDI
jest edukacja rodziców. Jeżeli rodzic ma być skutecznym
przewodnikiem-mistrzem dla swojego dziecka, musi wiedzieć, rozumieć, jak to robić i dlaczego właśnie tak a nie inaczej. Aktywności są zawsze tylko tłem dla tego, co się dzieje pomiędzy rodzicem a dzieckiem, czyli dla relacji,
którą misternie budujemy. Jeśli chodzi o same aktywności, może to być
cokolwiek, np. spacer, nakrywanie do stołu, pranie, zmywanie, wycieranie
kurzu, czyszczenie butów, gra w piłkę, w łapki, rysowanie, mnóstwo, mnóstwo rzeczy, które każdy z nas robi każdego dnia. Cały "myk" polega na tym, jak tą aktywność zaplanować a potem przeprowadzić, żeby obie strony wyszły z sukcesem, żeby kompetencje i pamięć tego sukcesu zostały utworzone. Żeby cel, nad którym pracujemy w danym momencie został osiągnięty, bo zawsze pracujemy nad jakimś obiektem (celem) i w zależności od tego, jaki on jest, będziemy modyfikowali nasze działania. Obiektów jest ponad 900 i są podzielone one na określone grupy przyporządkowane do odpowiednich poziomów zgodnych z typowym rozwojem dziecka. Oprócz obiektów do pracy z dzieckiem, są jeszcze tzw. obiekty rodzicielskie, czyli nad czym my pracujemy jako rodzice, żeby być skuteczniejszym przewodnikiem dla naszego dziecka. Zawsze praca z rodzicami zaczyna się od edukowania ich, żeby wiedzieli i rozumieli, jak i po co pracować z dzieckiem. Po wstępnej edukacji następuje drobiazgowa ocena  (Relationship Development Assessment) dziecka, rodziców i całego systemu, jakim jest rodzina, by móc precyzyjnie określić, w jakim miejscu jest dziecko i w jakim miejscu są rodzice w roli przewodników-mistrzów. Bierze się także pod uwagę rodzeństwo tak, by potrzeby wszystkich członków rodziny zostały zaspokojne. Ocena składa się z 6 etapów, podczas których pracują z dzieckiem zarówno rodzice, jak i konsultant. Na koniec oceny uzyskujemy klarowny obraz tego,gdzie jesteśmy a w związku z tym, jakie będą nasze kolejne kroki. Podczas oceny odbywa się jednocześnie szkolenie rodziców.
Jeżeli chodzi o podręcznik, nie ma czegoś takiego, nawet w języku angielskim, bo RDI to program dynamiczny, zmieniający się. To nie książka kucharska, gdzie postepujemy według przepisu. Każda sytuacja, każdy dzień jest inny i ta sama aktywność z różnymi dziećmi czy nawet z tym samym dzieckiem, tylko w różnej formie będzie wyglądać zupełnie ianczej. Dr. Gutstein napisał dwie ksiązki z aktywnościami dawno temu i mói teraz, ze nigdy więcej tego nie zrobi, bo taki podręcznik staje się wówczas książką kucharską właśnie. Jedynym sposobem, zeby nauczyć się RDI są
szkolenia dla rodziców i bezpośrednia praca z wyszkolonym konsultantem. Rodziny pracujące z konsulatntem mają także dostęp do tzw systemu operacyjnego RDIos a  w ramach niego do e-learningu, webinarów i innych cudów techniki pozwalających uczyć sie szybciej i łatwiej.
Zabiegam o przetlumaczenie jednej z ksiażek dr Gutstein'a "Solving the relationship puzzle" na temat tego, jak relacja jest budowana i jak ją tworzyć z osobami z autyzmem, ale to jeszcze chwile potrwa. Tymczasem polecam stronę Krzysia (dwa posty wcześniej), tam też znajdziecie trochę informacji.

pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: aggena w Listopad 02, 2007, 08:16:00
Maria bardzo mi się podoba ta terapia ale ja nadal nie wiem w jaki sposób mam ją stosować, większość rzeczy staram się robić wspólnie z synem oczywiście w miarę możliwości. Michał jest raczej słabo funkcjonujący nie mówi słabo rozumie czy możesz powiedzieć od czego zacząć jak mają wyglądać powiedzmy 4 wieczorne godziny wspólnego przebywania.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: aggena w Listopad 02, 2007, 08:17:37
W stronce Krzysia wchodzi mi tylko główna strona
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kaska.s w Listopad 03, 2007, 11:42:10
Witam
Strona Krzysia Krzyś strona http://www.2a.pl/~gub04153/ otwiera się niestety tylko przez Internet Explorer. Przepraszam, powinnam była podać info wcześniej (to dlatego, że stronę tworzę sama korzystając z Microsoft Office Publisher).

Co do RDI i początków. Samemu nie powinno się zaczynać. Cała terapia opiera się na niuansach i należy je dobrzez zrozumieć. Potrzebny jest konsultant i spotkania z nim co tydzień czy dwa tygodnie - trwają 2 godziny.

Generalnie w praktyce początki się "przeciągają". Spotkaliśmy się z Marią na początku wiosny tego roku. Wtedy już przeczytaliśmy książkę (ta kucharską z przykładami zabwa), obejrzeliśmy film. Po pierwszej rozmowie zaczęśliśmy stosować mowę deklaratyną w komunikacji z Krzysiem (piszę o tym na stronie Krzysia) oraz zredukowaliśmy liczbę słów wypowiadanych do Krzysia do jednego. Maria na spotkaniu wyjaśniła jak to robić, a my wcześniej już czytaliśy. Trudne to było, ale dało szybko efekty. Krzyś zaczął uważniej słuchać. Dodam, że Krzyś praktycznie się nie komunikował. Poza wyuczonymi schematatmi.. Pod koniec kwietnia pojechałam do Houston na szkolenie. Od razu powiem, że szkolenie fajne, nastawia pozytywnie ale nie jest konieczne. (Mi dało wiarę w siebie i róznież uświadomiło, że moje intuicyjne wątpliwości co do wcześniej obranej drogi nie są błędne.) Obecnie duża część ze szkolenia jest dostępna w systemie RDIos. Czyli przez Internet wszystko można zobaczyć i wysłuchać. No i jeszcze rola Marii czyli konsultanta jest ogromna - to ona edukuje rodziców. Edukacja podstawowa trwała u nas parę miesięcy. W tym czasie zaczęliśmy się nagrywać. Nagrywaliśmy zabawy z Krzysiem, nasze spacery, wieszanie prania itd. A Maria krok po kroku uczyła nas jak te najprostsze zajęcia czy zabawy należy planować, jak zmieniać by Krzyś był zainteresowany, by wyrobić swój autorytet, by to była "normalna" relacja. To trudne. Wierzcie mi. Maria jest świetna więc jakoś przeszliśmy... Początkowo jednak byłam w stanie pracować z Krzysiem 5 minut dziennie. Były dni kiedy nic nie robiłam. Dla mnie początki były okropne. Nie radziłam sobie z własnym dzieckiem, bałam się go. Trudno mi było przejść z postawy "Dla świętego spokoju lepiej ustąpię by nie było histerii" do "Facet ja tu rządzę a ty mi ufaj". Miałam dużo dziwnych nawyków. PO pierwsze tendencje do wzmacniania za każdą reakcję Krzysia po drugie tendencję do stosowania natychmiastowych podpowiedzi, najczęściej fizycznych. Brakowało mi też cierpliwości, łatwo się denerwowałam i koncetrowałam na rzeczach nieważnych... Bardzo pomogła mi książka "My baby can dance" gdzie zamieszczono wspomnienia rodziców prowadzących swoje dzieci metodą RDI. Z niej dowiedziałam się , że początki były trudne dla wszystkich.. To mnie uspokoiło. W czasie wakacji na kolejnych spotkaniach Maria badała Krzysia i dalej edukowała, pomagała w ustawieniu planu tygodnia tak by znalazł się czas na pracę z KRzysiem, na opiekę nad starszymi dziećmi, na nasze randki. Od września pracujemy intensywnie nad kolejnymi obiektami (celami, zadaniami). Czyli cztery miesiące trwało zanim ruszyliśmy. Teraz Krzyś pracuje ze mną średnio 20 godzin w tygodniu, a z tatą drugie 20 godzin. Średnio...

Przejście na RDI to bardzo trudna decyzja. Nie chodzi bowiem w niej o zawiezienie dziecka do ośrodka na 5 godzin czy zatrudnienie terapeutki. Tutaj trzeba samemu zakasać rękawy i dzieckiem się zająć. Po pierwsze najczęściej nie mamy do siebie zaufania. Wydaje nam się, że terapeuci są w stanie zrobić to lepiej za nas. Po drugie nam się wydaje, że nie mamy na to czasu.  A na RDI trzeba mieć czas. W Stanach poznałam rodziny, które prowadzą tą metodą swoje dzieci. W większości przypadków jedno z rodziców nie pracuje. My pracujemy obydwoje. Jednak wiem, że mam wyjątkowe szczęscie - jestam naukowcem, pracuję na Uniwerku. Więc mogłam sobie pozwolić na to by ustawić tak czas mojej pracy by zmaksymilizować opiekę nad Krzysiem... Wiem, że nie wszyscy mają takie możliwości. Jednak jeśli się przekonacie do tej metody to będziecie zawsze w stanie znaleźć jakieś rozwiązanie. Zawsze jest jakieś wyjście..

A jeśli nie - coraz częściej w podręcznikach do ABA/VB podkreśla się rolę kształtowania relacji. Jeśli terapia waszego dziecka opiera się na najnowszych osiągnięciach z ABA/VB to sądzę, że róznież osiągnięcie duże postępy. Po prostu ja i moja rodzina poczuliśmy się bardzo dobrze w RDI. Co nie oznacza, że nie byliśmy zadowoleni z postępów naszego synka kiedy był prowadzony przez Monikę Suchowierską. Chcieliśmy więcej widząc jak duże deficyty Krzyś ma w relacjach i jak mało my mu dajemy.... Nasze kompetencje jako rodziców były bardzo małe. Chcieliśmy to zmienić. Po pół roku czuję się jak matka. Mam konatakt z synkiem, mam u niego autorytet, nie boję się. Osiągnęłam na razie tyle. I to mnie przekonuje by dalej pracować... No i oczywiście jako rodzic wyedukowany wiem czego mogę się spodziewać w kolejnych krokach.. I z niecierpliwością na nie czekam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: aggena w Listopad 03, 2007, 16:30:12
Dziękuję podejrzewałam że bez terapeuty wiele nie zdziałam ale nadal będę czytać i niektóre wskazówki włączać w życie. Michał teraz naprawia z mężem radio mam nadzieje że nie będzie do wyrzucenia Pozdrawiam Asia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kaska.s w Listopad 03, 2007, 22:38:11
Różni jesteśmy.. Ja nie tylko mam ograniczone zaufanie do samej siebie ale byłam bardzo pogubiona. Więc trudno mi samej iść do przodu...
Pozdrawiam
Kaska
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mimi w Listopad 04, 2007, 00:39:24
RDI zainteresowałam się jakiś czas temu, kupiłam książkę dra Gutsteina z ćwiczeniami, byłam na spotkaniu z Marią w Vedze. Zaciekawiła mnie też terapia DIR/Flortime stworzona przez S. Greenspana. Nie wiem jaka jest dokładnie różnica między tymi dwoma programami, dla mnie wyglądają podobnie.
Przymierzałam się do  RDI u Julka, ale bałam się wprowadzenia rewolucji, zwaszcza ,że osiągamy dobre efekty robiąc to co dotychczas.
Chętnie wprowadziłabym elementy terapii RDI ( i staram się to robić intuicyjnie i  po przeczytaniu wspomnianej tu książki Gutsteina), ale nie chcę rezygnować z innych rzeczy:przedszkola, logopedy, zajęć z terapeutkami. Niestety boję się , że te wszystkie metody naraz będą się kłócić i Julkowi to zaszkodzi. Jeśli teraz skupię się się na komunikacji niewerbalnej od której trzeba zacząć, boję się że zahamuję rozwój jego mowy, która teraz jest jednym z większych deficytów utrudniających mu życie. Julek mówi pełnymi zdaniami (nie zawsze gramatycznie) ,ale jest to dla niego wysiłek i chętniej by sie nie odzywał, dlatego na każdym kroku staram się  zachęcić go do mówienia.
 
 W związku z tym mam pytanie: czy dziecko może oprócz RDI mieć inne terapie, chodzić do przeszkola, szkoły, czy można to wszystko pogodzić?

Inna sprawa, ktora mnie zniechęca do tej metody to to, że jest ona tak mało dostępna. Zamknięte fora, konferencje dostępne tylko dla rodziców, brak podreczników, otwartych szkoleń. Jest wprawdzie jedna książka z ćwiczeniami, ale dr Gutstein przyznaje, że  żałuje ,że ją napisał.  

W każdym razie, jestem bardzo zainteresowana tą metodą, dzięki za info i proszę o więcej. :)




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maarijja w Listopad 04, 2007, 01:26:11
Na początek, czym różni się RDI od Floortime. Floortime podobnie jak Son-Rise to metoda, w której to my podążamy za dzieckiem. Nie jestem absolutnie ekspertem od Floortime, ale Son-Rise robiłam przed RDI przez 3 lata 7 dni w tygodniu 8-10 godzin dziennie. Z tego, co wiem, założenia tych terapii są zbliżone. Rodzic podąża za dzieckiem, dziecko wyznacza rytm, itd.
Jaksię zastanowić , jak w typowych warunkach przebiega rodzicielstwo (i myślę tu o typowej opcji rodzicielstwa, gdzie panuje hierarchia a nie o rodzicielstwie, gdzie mama jest koleżanką a tata kolegą i panują źle pojęte stosunki partnerskie), to dziecko podąża za swoimi rodzicami a nie rodzice za dzieckiem. Wierzcie mi, po 3 latach robienia naprawdę dobrej Opcji, gdy przeszliśmy na RDi odetchnęłam z ulgą. Wreszcie mogłam poczuć się jak rodzic, wreszcie moje dziecko miało iść za mną a nie ja za nim. I mimo że kochałam Opcję całym sercem, zmiana przyniosła niebagatelne rezultaty. Tyle a propos Floortime.
Jeśli chodzi o łączenie RDI z innymi zajęciami, jak np. przedszkole, nie ma żadnego problemu, choć dobrze jest i wręcz absolutrnie wskazane, zeby dziecko nie spędzało w nim 9 godzin. Natomiast jeśli jest taka opcja, żeby jedno z rodziców było w domu dzieckiem, tak jest zdecydowanie lepiej. Jeśli chodzi o inne zajęcia, warto zastanowić się, które zajęcia są rzeczywiście absolutnie niezbędne mojemu dziecku, np. integracja sensoryczna i te mu zostawić. Przyznacie jednak, że często pokutuje taki model, że wozi się dziecko z zajęć na zajęcia, od terapeuty do terapeuty i większość dnia schodzi na podróże po mieście oraz czekanie w poczekalni. A w tym czasie tyle można by zrobić razem. Mimi, jak byłaś na spotkaniu w wedze, to pewnie pamiętasz, kiedy porónywałm terapię naszych dzieci do terapii chorych na raka. Jak ktoś ma chorobę nowotworową, to nie robimy wszystkiego, czyli chirurgii, naświetlań, chemii naraz. Robimy jedno, potem dajemy organizmowi czas na odpoczynek, na regenerację i dopiero następne. Nie wiedzieć dlaczego, nasze dzieci często traktuje się jak szczególny gatunek, nieco odmienny od ludzkiego. No więc ładujemy terapię za terapią, ale pamiętajmy o tym, że każda terapia to ciężka praca dla układu nerwowego a nasze dzieci i tak już mają bardzo wrażliwy ten układ i dobrze by go było nie przeciążać ponad miarę tak, by mógł trochę odpocząć. W RDI podkreśla się to, że dziecko musi mieć czas na odpoczynek, na to, żeby nic nie robiło albo zajmowało się swoimi rzeczami, nawet jeśli sie wtedy autostymuluje. Podczas tego luźnego czasu układ nerwowy właśnie odpoczywa i zbiera siły do kolejnej pracy. W RDI pracujemy nad tzw. inteligencją dynamiczną. będę o tym pisać na swojej stronie, a to najcięższa praca dla statycznego umysłu naszego dziecka.
A propos mowy, jeżeli stale bombardujemy dziecko pytaniami, stale oczekujemy, że będzie nam odpowiadało, jakkolwiek wielu twierdzi, że to skuteczny sposób pracy nad mową, to jednak mało w tej mowie wówczas spontaniczności, elastyczności, adekwatności. Pamiętajmy, że mowa jest odzwierciedleniem naszego myślenia.
Podstawowym celem komunikacji międzyludzkiej jest dzielenie się. Swoimi doświadczeniami, emocjami, przemyśleniami. Nie uzyskiwaniem odpowiedzi na pytania, tym bardziej, ze na większość tych pytań, jeśli nie na wszystkie, odpowiedź znamy. Mowa deklaratywna, którą posługujemy się w RDI nie wymaga odpowiedzi a jedynie stanowi zaproszenie do nawiązania relacji, wymiany. Nasz umysł tak działa, ze jak nas naciskają, często odpieramy nacisk w drugą stronę, zaś jak nam zostawiają otwartą furtkę wraz z decyzją, co zrobić, często dochodzimy do wniosku, ze dlaczego nie. Tak to właśnie działa.
Ale się rozpisałam, chyba za bardzo. Ale to chwilowo mój ostatni post, bo przez chwilę mnie nie będzie. Lecę do Houston na kolejne szkolenie.
Ja nikogo, Boże broń, nie namawiam do przejścia na RDI. Jeśli pracujecie z dzieckiem i jesteście zadowoleni, uważacie, że to, co robicie przynosi Wam takie rezultaty, jakich oczekujecie, to róbcie to dalej. Jeśli coś służy Waszemu dziecku i Wam, bo często zapominamy o tym, ze nam też ma być dobrze, róbcie tak dalej.

pozdrawiam wszystkich
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kaska.s w Listopad 04, 2007, 01:53:24
Witam ponownie
RDI nie kłóci się z innymi terapiami czy przedszkolem. Nie ma zaleceń by rezygnować z innych zajęć.. To całkowicie zależy od wyboru rodziców i tego jak się czują z tymi innymi zajęciami. My zrezygnowaliśmy z ABA/VB bardziej ze względu na wyraźną sugestię Moniki Suchowierskiej. I nie dlatego, że według niej RDI się kłóci z ABA. Zresztą behawioryści uznali RDI jako terapię komplementarną (podręcznik "Educate Toward Recovery: Turning the Tables on Autism" R. Schramm, jest tam rodział o RDI, w którym autor zaleca dla rodziców tę formę interwencji przy czym pisze, żeby nie rezygnować z ABA/VB). Gustein ma inne zdanie na ten temat. On uważa, że tradycyjna ABA kłóci się z podstawowymi zasadami RDI.
W Stanach wprowadza się RDI do szkół i przedszkoli. Są specjalne programy. Nie ma przeciwskazań by dziecko chodziło do przedszkola. My mieliśmy wrażenie, że nasz synek nie jest jeszcze gotowy. Zaczynał mieć trudne zachowania w przedszkolu, nie chodził tam chętnie. Mieliśmy wrażenie, że jest to dla niego stresujące, a chcieliśmy stres wyeliminować - więc z przedszkola zrezygnowaliśmy.

Co do informacji o RDI to jest sporo książek (wymieniam na stronie Krzysia te główne, sprawdź na: http://www.2a.pl/~gub04153/index_pliki/InfoRDI.htm ), jest film, a teraz ten system RDIos jest wprost kopalnią wiedzy. Oczywiście system jest dostępny tylko dla rodziców, którzy już są w RDI. Ale ksiązki są dla wszystkich, a fragmenty można sobie czytać przez google books. W Stanach jak ktoś się chce przekonać jedzie na szkolenie -  ogólnodostępne. Dla nas to trudne, ale można się umówić np. z Marią i porozmawiać. Chyba stara się organizować spotkania. Bardzo polecam film.

Co do mowy. Według RDI to wymuszanie na dziecku mówienia do niczego nie prowadzi. Również behawioryści (tutaj powołuję się ponownie na podręcznik z ABA/VB "Educate Toward Recovery: Turning the Tables on Autism" ) zmieniają zalecenia. Teraz uważa się, że mowa deklaratywna powinna dominować w porozumiewaniu się z dzieckiem. Czyli nie "zachęcanie" do mówienia a samemu dzielenie się swoimi obserwacjami, myślami. Zresztą można sobie zrobić próbę, doświadczenie. Poproś np. przyjaciółkę czy męża czy kogokolwiek byście spróbowali przez 10 minut porozmawiać o minionym dniu ale tylko przy zastosowaniu mowy imperatywnej (czyli pytania, polecenia). My z mężem przeszliśmy takie "doświadczonko". Głowa boli. Ja miałam wrażenie, że on mnie ciągle atakuje, on już po pierwszej minucie przestał reagować na moje pytania... A właśnie najcześciej tak "rozmawiamy" z dziećmi autystycznymi. Dlaczego one mają się z tym czuć komfortowo kiedy pewnie nikt z nas tego nie lubi. RDI poprzez rozwój relacji pozwala na rozwinięcie róznież mowy -komunikacji. Przy czym dzieje się to w sposób naturalny. Komunikacja to nie odpowiadanie na pytania czy mówienie bo tak odemnie oczekują. Komunikacja to wyrażanie siebie.  Tego uczy RDI.
Podobnie jak ćwiczenie kontaktu wzrokowego (z czego behawioryści też się wycofują). To podstawowy błąd uczyć kontaktu wzrokowego na polecenie. Kontakt wzrokowy musi być naturalny. Raz jest krótki, raz długi i przenikliwy, raz ulotny. Zależy od sytuacji. Tego nie da się nauczyć. Pojawia się sam gdy dziecko nawiązuje relację. Gdy jest zainteresowane twarzą drugiej osoby, bo z niej wyczytuje informacje. Krzyś wcześniej nie patrzył się w oczy, jak coś mówił to jakby w eter. A teraz! Zupełnie nie uczony wie jak patrzeć, kiedy patrzeć. Sama nie wiem kiedy się to pojawiło. Po prostu jest i to takie cudnie naturalne!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: agnnic w Listopad 05, 2007, 11:39:17
Witam
Ja też dorzucę moje doświadczenia związane z RDI.
Pisałam że jesteśmy najbardziej zadowoleni z pośród wszystkich rzeczy jakie robiliśmy do tej pory. Kasia ma rację, że nie jest łatwo, my akurat jesteśmy teraz na etapie zadawania sobie pytania jak sobie radzimy czy  sprawdzamy sie w roli "terapeutów", dlatego pocieszające jest że będzie lepiej, ponieważ Kasia jest na bardziej zaawansowanym etapie niż my. Ja zrezygnowałam z części pracy, mój mąż pracuje w systemie zmianowym więc trochę przebywa w domu dlatego możemy się uzupełniać. Wiem że to nie jest łatwe i nie każdy ma taką możliwość. Każdy musi sam odpowiedzieć sobie na pytanie co jest ważne dla niego i dziecka jakie sukcesy i efekty mają znaczenie. Ja długo myślałam że terapeuta jest najlepszy bo co ja mogę przecież się nie znam. Po za tym (mam nadzieję że się nie naraże nikomu) chyba jednak traktowałam terapię jak lekarstwo na moje problemy emocjonalne które wystąpiły po usłyszeniu "AUTYZM", od stanu 'zasnąć i się nie obudzić" do tego "znalażłam fachowca co mi ten defekt naprawi". Po jakimś roku "zaczęłam dochodzić do siebie" i zadałam sobie pytanie jak mam odnaleźć to moje dziecko jak pół dnia nie ma go w domu tylko prowadzi swoje życie , a ja prowadzę swoje życie i prawdę powiedziawszy zaczęło mi to przeszkadzać. Dlatego jak usłyszałam jaka jest idea RDI to  poczułam, że to jest coś dla nas.
Potwierdzę też że nie jest to tak że po prostu robimy coś: spacer, pranie, jedzenie, tylko ważne w jaki sposób to robimy i co przy tym osiągamy nie,że nauczymy dziecko robić kanapkę tylko jakie emocje (relacje)nam przy tym towarzyszą.I tu ukłon w stonę Marii, bo na początku też myśleliśmy że to tak po prostu, a ona pokazała nam jesteście obok siebie a nie razem. I wtedy zaczęły się schody, narazie niestety wchodzimy pod górę ,ale po słowach Kasi mam nadzieje ze my też niedługo zaczniemy z nich schodzić. Powiem wam że to frajda odkrywać w sobie że jestem dobrym rodzicem swojego dziecka, a nie jego taksówkarzem z terapii na terapię, bo niestety czasami tak się czułam. Pozdrowienia
Wspomnę też o finansach powiem krótko bez porównania.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mimi w Listopad 08, 2007, 10:36:59
Zdecydowaliśmy się, że spróbujemy RDI. Poczytałam jeszcze o tej metodzie, przeczytałam stronę Krzysia (dzięki Kasiu), przemyśleliśmy wszystko jeszcze raz i wniosek jest taki, że Julek potrzebuje teraz właśnie tego. Mam nadzieję, że damy radę. Na razie wypełniamy kwestionariusz, mega długi :p

Przy okazji, jeśli jakaś rodzina z Warszawy, która prowadzi terapię domową na podstawie programu doświadczonego terapeuty, potrzebuje wolontariuszki (studentka II roku pedagogiki specjalnej) to podaję kontakt do niej: 509 593 356. Dziewczyna nie ma żadnego doświadczenia, ale najpierw mogłaby się przyjrzeć i przeszkolić, potem prowadzić bezpłatnie zajęcia sama. Ma ok 10 godzi tygodniowo.




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Listopad 08, 2007, 19:05:18
:) My też zdecydowaliśmy się na RDI. Pozostają jeszcze pewne sprawy do omówienia, ale mam nadzieję, że będziemy mogli skorzystać z pomocy Pani Marii.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Listopad 10, 2007, 10:35:37
Najwazniejsze wątki jakie wg mnie trzeba przeczytac na forum to: homeopatia/od końca/, akupunktura /cały/ i szczepienia /od końca/
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maarijja w Listopad 13, 2007, 23:13:24
Dla zainteresowanych i znających język angielski, ewentualnie posiadających tłumaczy, podaję informację, że najbliższy 2-dniowy warsztat wprowadzający do RDI, który odbędzie się w Europie, nastąpi w dniach 10, 11 maja 2008 w Londynie.
Więcej informacji na www.rdiconnect.com
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewaw w Listopad 13, 2007, 23:24:51
Przepraszam to pytanie było do innego wątku.Pozdrawiam.



Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: renatakuk w Listopad 19, 2007, 17:04:13
Witam wszystkich!
Mam pytanie odnośnie metody RDI - nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam jej istotę - czy praca z dzieckiem polega na tym, iż rodzic poprzez  zaaranżowane przez siebie sytuacje zachęca dziecko do włączenia się w daną czynność? Stwarza sytuację, w której bez wydawania nakazów, poleceń dziecko samodzielnie podejmuje się konkretnej czynności? Jego nauka przebiega w taki sam sposób jak w przypadku zdrowych dzieci, jednakże bodźce, które wpływają, iż reaguje na dany sygnał są dużo bardziej uwypuklone, a nawet przesadne?

Rozważam możliwość pracy tą metodą ze swoim autystycznym synem, jednakże boję się, iż najzwyczajniej nie dam rady! Jeśli dobrze zrozumiałam istotę RDI metoda ta wymaga niezwykle silnego zaangażowania emocjonalnego rodziców - oczywiście, że zawsze chciałabym tryskać energią, być silna, spokojna, uśmiechnięta itd ale w sytuacji gdy życie nie zawsze jest aż tak cudowne szczery uśmiech nie przychodzi tak łatwo. To nie to samo co kierowanie ręką dziecka by z czasem samo wykonało daną czynność, to znacznie trudniejsze.

Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Listopad 19, 2007, 17:22:43
Musisz napisać do Marii na maila, jest podany w tym wątku. Ja sama też zdecydowałam się na tą metodę. Podoba mi się zwłaszcza to, że poprzez spędzanie wspólnie czasu z dzieckiem można go czegoś nauczyć. Dla mnie wielkim problemem jest ten czas po przedszkolu i terapii, nie wiem jak spędzać ten czas. Ogólnie to bardzo mało jest informacji bardziej szczegółowych na temat tej terapii.
Napisz jak najszybciej, bo może nie być miejsc.

Pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kaska.s w Grudzień 02, 2007, 00:15:29
Witam
Oczywiscie, że mało jest inforamcji o RDI.. w języku polskim. Podobny problem jest róznież z terapią bahawioralną a dokładnie z najnowszymi sposobami pracy z dzieckiem metodą ABA/VB. O jednym i o drugim właściwie nic nie ma po polsku... Moim zdaniem to o żadnej metodzie nie ma odpowiedniej informacji w Polsce. Takiej faktycznie wyczerpującej, zweryfikowanej, zrecenzowanej. W większości zdajemy się na własną intuicję. I to jest najgorsze! Czas ucieka a my ciągle eksperymentujemy na własnych dzieciach. Do tego dzieciach niepełnosprawnych.
Może już pisałam - jestem naukowcem (nic wspólnego z psychologią) i mam dostęp do badań nad efektywnością terapii (pisma recenzowane z tzw listy filadelfijskiej-listy naukowych czasopism, Institute for Scientific Information) oraz do róznych podręczników. Miałam róznież możliwość pojechania do Stanów. Więc zweryfikowałam co chciałam.. Byłam w paru ośrodkach. Nabyta wiedza dała mi przekonanie do tego co robię. Oczywiście nie wiem czy jest to lepsze od innych metoda. Nie ja jestem od tego specjalistą. Jestem matką i tyle. Najgorsze, że specjaliści, jako grono ludzi pracujących z dziećmi autystycznymi, również nie wiedzą... I jakoś nie potrafią się dogadać (czasami to rozumiem - część z nich to ignoranci lub tylko miłe panienki..). Dlatego wciąż nie mamy żadnych stadardów pracy z dziećmi autystycznymi. Standardów takich wypracowanych przez terapeutów, ocenionych i zweryfikowanych przez ośrodki naukowe, uznanych przez NFZ i finansowanych.. Powstają różne prace, pisane są książki, autorytety wypowiadają się na konferencjach. Ale niestety najcześciej na zasadzie "każdy sobie" i "dzieci prowadzonych metodą blabla nie przyjmujemy". Środowisko jest skłócone, jedni na drugich gadają lub milczą wymownie. My nie wiemy o co chodzi i dajemy się poniesć naszym nadziejom.... To u jednej pani to u drugiej.. To ta metoda to inna.. i jeszcze ta... może pomoże. I spróbujmy z czary-mary.. Rzucamy się przez pierwsze dwa lata, próbujemy dosłanie wszystkiego. O ile finase pozwolą. Potem przychodzi okres pogodzenia się... Potem jest zmęczenie i koszmarna świadomość jak mało już można zmienić. Czy może się mylę?
Mylę się
Mylę się bo biorę się do pracy. I mam nadzieję. I wierzę.
Odpowiadając na przedostatni wpis - nie chodzi o to bym ciągle była "na haju", pełna energii. Nie. Zupełnie nie.. Chodzi o to by było normalnie. A to też oznacza moje zmęczenie, moje znużenie, gorsze dni czy tydzień. Nie ma co się oszukiwać - to jest praca. Praca z własnym dzieckiem. Więc jest ciężko. Ta praca ma polegać na wypracowaniu relacji jakie każdy rodzic ma z prawidłowo-rozwijającymi się dziećmi (neurotypowymi). Wypracowujemy to co autyzm nam odebrał. I żadna terapia, w którą nie zaangażuje się osobiście rodzic nie odda tych "związków".. To moja opinia nie potwierdzona badaniami.
Przy okazji jeśli jest "normalnie" to dziecko zaczyna zwracać uwagę na to co robimy, zaczyna nas naśladować, obserwować, zaczyna się uczyć. Jeśli jest normalnie dzieko się patrzy, zaczyna rozumieć istotę komunikacji, dzielenia się informacjami, emocjami itd. Zaczyna mówić... Ale to początek..
Pozdrawiam wszystkich.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: w Grudzień 11, 2007, 14:47:50
Widzialam , bralam w tym udzial i powiem jedno..................
owszem ,ale jest to gloryfikacja Kannnera i tylko podkresla fakt ,ze matka jest niezdatna do komunikacji , ze jest bierna ,ze traktuje swoje dziecko przedmiotowo.
W moim mniemaniu - napewno zadziala to na rodzine ktora ma duzo wewnetrznych nierozwiazanych problemow .
Czesto chodzi tu o dawne sprawy , konflikty z naszymi rodzicami .
ja kiedys uwierzylam w ABA - szybko jednak zrozumialam ,ze to czego ucze dziecko to .....strzepek swiata .Byc moze pomoglo ulozyc puzzle czy zrozumiec dlaczego male kolko wchodzi do duzego , ale kompleksowo nie rozwiazalo ZADNYCH problemow!Co powiem jeszcze , dziecko stalo sie schematyczne , pelne zahamowan , bez spontanicznosci .Taki maly robocik co to w toalecie stawal przed rzedem zdjec swoich i robilo mechanicznie czynnosci po to by dostac M&M zupelnie nie rozumiejac ze ta czynnosc  ma cos w sobie z intymnosci , cos z oczyszczania , cos co sprawia ze czujemy sie lepiej!!
Metoda metoda , ja jednak uwazam ,ze nie ma to jak zdrowy rozsadek !
Poddawanie sie czemus automatycznie ...............to poklask Kannera i teoria o nieporadnym rodzicielstwie .
To co kto wyniosl ze swojego domu jest darem , swiatlem wewnetrznym , tego sie nie nauczy nikt to wyplywa z wiezi i uczuc!
dzieci z Domow dziecka maja takie "szkolenia" wiedza wszystko o scieleniu lozek o robieniu kanapek czy pieczeniu ciasta .......czego im brak??
Wzorcow ojca , matki , babci czy dziadka .
Rodziny bawiacej sie w Twistera czy poprostu jedzacej popcorn na dywanie .
Nie dajmy sie zwariowac , komunikacja nie polega na metodzie , polega na pragnieniu przekazania komunikatu i umiejetne wysluchanie drugiej  strony.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Grudzień 12, 2007, 13:37:40
Monika, nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Zaprzeczasz przedmówczyniom czy się z nimi zgadzasz ?
Z tego co piszą dziewczyny o RDI to jest zaprzeczenie podejscia kannerowskiego, ABA itp. Pogubiłam sie w Twojej wypowiedzi  :)

RDI brzmi fascynująco; ja bardzo bym chciała, aby w moim domu było "normalnie": wspólne pieczenie ciasta itp. Ale nie oszukujmy się: przy mocno zaburzonym dziecku autystycznym, które takie zajęcia ma "głęboko w nosie" nie jest łatwo o tę normalność. Nad nią trzeba się napracować.
QUOTE
To co kto wyniosl ze swojego domu jest darem , swiatlem wewnetrznym , tego sie nie nauczy nikt to wyplywa z wiezi i uczuc!

Racja; tylko, że dziecko autystyczne generalnie nie bardzo jest tym zainteresowane. Tego też trzeba go nauczyć. Jak to zrobić najlepiej? w tym szkopuł.
QUOTE
komunikacja nie polega na metodzie , polega na pragnieniu przekazania komunikatu i umiejetne wysluchanie drugiej  strony.

a co gdy tego pragnienia nie ma ???? bo dzieci z autyzmem nie wydają się być spragnione komunikacji...

Dla innych metodą dobrą jest ABA, dla innych RDI czy Doman. Nie łudźmy się, że obserwując naturalne zachowania rodziców czy rodzeństwa, dziecko autystyczne je szybko podłapie i zastosuje. Wówczas nie miałoby autyzmu i nie potrzebne by były żadne terapie.
Mnie się wydaje, że najlepiej wychodzą Ci, którzy w sposób przemyślany i umiejętny wykorzystują stopniowo te metody, które w danym momencie najlepiej odpowiedzą na potrzeby dziecka. To co Kaska.s pisala o ABA i o przejściu na RDI, bo zobaczyli, że pracując ABA ich dziecko osiągnęło tyle, by móc rozwijac się dalej, ale dzięki innej metodzie.
Taka garść refleksji mi przyszła do głowy; może trochę obok tematu.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Tato Piotrka w Grudzień 12, 2007, 14:00:12
Wydaje mi się Doroto, że Monice chodziło o fakt iż bazując na samych terapiach bez odpowiedniego leczenia metabolizmu (iż nie wnikając którą metodą) to terapie robią z dziecka robocik. Conajmniej tak emocjonalnie można odbierać zachowanie dziecka. Brakuje zrozumienia faktycznych przyczyn wykonywania danych czynności przez dziecko. Masz rację Doroto, że dziecku autystycznemu trudno cokolwiek wytłumaczyć ale Monika krytykuje mechanizm rytuałów które dziecko ma czy może mieć wpojone przez terapie. Można czasami się zastanowić czy poprzez naukę niektórych "zachowań pożądanych" nie następuje w umyśle dziecka zastąpienia jednych zachowań sterotypowych przez te z terapii i są one wykonywane na zasadzie stereotypi. Może za bardzo rozbujałem się teraz w moich przemyśleniach  :D
Aczkolwiek nie można powiedzieć, że terapie nic nie dają, bo dla wielu dzieci dają pożytek i są ważne dla ich rozwoju (wg mnie ważne jest ćwiczenie synaps komórek nerwowych poprzez terapię). Tylko chodzi o to żeby nie dać się zwariować i nie zacząć myślęc tak jak nam służby medyczne wpajają, chodzi mi o lansowanie terapi jako jedynej właściwej i jedynie dopuszczalnej formy leczenia dziecka.
Oczywiście wszystko też i terapię należy dobrać do dziecka a nie na odwrót (stąd są ich kilka rodzaji).
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: w Grudzień 12, 2007, 14:37:02
Witajcie!
Ostatnio jestem trochę zadziorna , ale może i lepiej , mowie co ,mysle a to daje kontr wypowiedz i zaproszenie do dyskusji!

Kochani , rozumiem Was , ze "jakoś" trzeba zachęcać dziecko do tego czy owego .
Ale naprawdę fajnie i dobitnie wyjaśnił mój skrót myślowy Paweł ,mój przedmowca .
Ja dziś wiem jedno , lata pracy gdybym zastąpiła  rzetelna diagnostyka i leczeniem np.złego wchłaniania cukrów , czy np.ciekanacego jelita czy nadkwasocie żołądka .
Okazuje sie po latach ,ze dziecko zdrowe uczy sie samo!!!!!!!!!!
Nie  musze nastawać  nad nią , nie muszę zmuszać , czy bujać na kocach czy np.używać tokenów i innych systemów wartości !
Dziecko zdrowe , bez bolu brzucha , bez bolu w ogóle ( głowy ) etc jest z natury ciekawe świata .
Problem polega na tym aby "obrać" cebulkę .
Nie róbcie tego co ja ! pisałam to w wątku "mój największy błąd" kiedy opisałam fakt ,ze "zabijałam " sie o terapie , dzień zamieniałam w niekończące sie wyjazdy samochodem , ciągła pogoń , ciągłe patrzenie na zegarek..........
ja myślę ,ze wystarczy 1 godzina na dzień - kiedy poprostu wyłączamy wszystko!NIKT nie wchodzi , nie gra TV a wy jesteście razem .Najpierw kiedy dziecko unika , ucieka - bawimy sie w "cień" czyli robimy co ono .
Potem jak już sie tym znudzi- po prostu robimy co on chce ! bez dyrektywy !
Na ABA poświęćmy 6 miesięcy! nie więcej! tylko po to by coś konkretnego nauczyć.......a potem już samo dziecko da rade!

zamieńmy ilość na jakość!

Jeszcze jedno- wielu z was pisze do mnie na komunikator - jak pomoc na nadwrażliwość wzrokowa i słuchowa .To może być przyczyna ucieczki dziecka .
Ja odpisze tu-nadwrażliwość wzrokowa - to terapia 4 tygodniowa w domu przy użyciu SYNTRONIC
terapia słuchowa - jeden raz na rok Tomatis
jeśli nie udaje sie ze słuchem - Edu-link
Nie dam gotowego przepisu na wszystkie deficyty - ale odkąd brzuch ma sie lepiej , to i w glowie tez !
Pierwszy objaw to :

więcej empatii , radości i skupienia .
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dodo w Grudzień 12, 2007, 17:08:33
Ok, ja nie zrozumiałam tej wypowiedzi Moniki w ten sposób co Tata Piotrka :) Za duże skróty myślowe, Moniko :)
Dzięki za wyjasnienia.
Z tym autyzmem to o tyle dziwnie, że przyczyny sa tak mocno ukryte i zakamuflowane... Trzeba przebrnąć przez tony stron np. tego forum, aby dopuścić myśl, że boleści wewnętrzne, kórych dziecko nie okazuje adekwatnie, mogą miec tak duży wpływ na sposób funkcjonowania dziecka.

Problem w tym, że rodzice orientują się na tyle późno (żaden zarzut, tylko refleksja), że deficyty dziecka już wymagają wsparcia terapeutycznego. No i zostaje kwestia wyboru terapii....
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: w Grudzień 12, 2007, 21:21:02
Dodo ,doszlas do SEDNA!!!!!!!!!!!!!!
Gratuluje!! :D

Wyobraz sobie ze ci ktos uciol jezyk , ktos inny Toba w szkole pomiata , ciagle boli cie glowa i kreci ci sie wszystko przed oczami , czesto bole brzucha sa tak potworne ze nie masz juz lez plakac ...........
Jak boli przelyk od refluksu- zaczynasz mruczec - aby choc na chwile powietrze i drgania w gardle ochlodzily wrzatek kwasu , a czasem musisz krzyknac - czasem jest to odruch niekontrolowany! aby przerwac napad bolu ktory ci towarzyszy cala dobe .Do tego , jestes niewyspana , podrazniona i NIKT ciebie nie rozumie - a nadto wszystko masz 3 -5 lata !
Moja corka - jak w koncu to pojelam , i zaczelam do niej mowic - jaka jest biedna i mi jej zal i chce aby mi pokazala gdzie ja boli ......natychmiast mnie przytulila , nie odstepowala mnie i pokazala ze boli ja glowa - centralnie!
Podnoszenie bluzki do gory- to bol brzucha piekacy , w obszarze splotu slonecznego..............

Odkad nic nie boli- dziecko sie samo bawi , zacheca do zajec i samo rwie sie do wszystkiego.........
nie ma zadnej terapii , jak nabalagani- musi sprzatnac , jak cos zpsoci- musi naprawic , jak chce pic - idzie i mowi co chce albo sama bierze etc...........
zadnej terapii ....samo zycie !
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maarijja w Grudzień 13, 2007, 23:07:32
We wszystkim, co piszecie macie wiele racji, ale nie zgodzę się z tym, żeby mierzyć wszystkie dzieci z autyzmem jedną miarką.
Są takie, które mają problemy metaboliczne i wymagają porządnej interwencji, są i takie, które nie mają takich problemów. Są takie, które potrzebują logopedy, są takie, które nie potrzebują. Zresztą , jak wśród dzieci zdrowych. Tak więc stwierdzenie, ze wystarczy dziecku zabrać ból brzucha czy głowy i wszystko będzie szło samo, jakkolwiek niewątpliwie w przypadku pewnej grupy wystarczy (ktoś pewnie dyskutowałby wtedy, czy diagnoza była trafnie postawiona), dla ogółu dzieci z autyzmem jest, moim skromnym zdaniem, zbyt dalece idącym uproszczeniem. Tak, jak musimy zachować zdrowy rozsądek i umiar w odniesieniu do różnych terapii, tak potrzebujemy go także do wszystkich innych rzeczy, które w autyźmie się robi.
nie rozumiem, jak się mają komentarze a propos kreowania robocików z naszych dzieci w odniesieniu do RDI. RDI jest metodą pracującą nad tzw. inteligencja dynamiczną i nie ma tam miejsca na powtarzane na zasadzie maszynki aktywności czy rytuały. Opiera się ono na rozwoju dziecka neurotypowego i tutaj też widzę pewną niezgodność co do tego, że jedna godzina dziennie wystarczy. Zdrowe małe dziecko w pierwszych latach życia jest u boku swojego rodzica przez cały czas i uczy się od niego nie przez godzinę, ale przez cały dzień. Policzono, że przeciętny dwulatek ma za sobą minimum 3 tysiące godzin pracy w relacji ze swoimi rodzicami, więc godzina to chyba trochę za mało dla dziecka z autyzmem. Pamiętajmy też, ze jakkolwiek komponenta metaboliczno-jelitowa u wielu dzieci odgrywa dużą rolę, to wszystko to razem powoduje jednak zmiany w neurologii i mózg dziecka z autyzmem rozwija się inaczej, więc wymaga jednak, moim zdaniem, określonej pracy także nad neurologią. Trzeba stworzyć nowe neurościeżki, nowe połączenia tak, żeby te części mózgu, które ze sobą nie "gadają" albo gadają nie wystarczająco, zaczęły gadać tak, jak powinny.

takie moje trzy grosze do dyskusji
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: w Grudzień 14, 2007, 10:10:54
Maarijja!
Przeczytaj dokladnie co napisalam!
Robociki to dzieci po ABA , kwestia "boli"- to kwestia zrozumienia "body language " dzieci .
99% dzieci z autyzmem( tzw.po okresie normalnego rozwoju nastepuje regres= nie mowie tu o wrodzonym ) ma problemy gastryczne ...nie zawsze manifestujace sie w tzw typical , sposob .
Badania Horvata i diagnostyka gastroentrologiczna dzieci ze spektrum - potwierdze ,ze 90 % ma refluks , 74% ma wrzody na dwunastynicy , 28% ma objawy Crohna -Lesniewskiego .
To ze Twoje dziecko ( przepraszam moze nie jestes rodzicem dziecka z autyzmem) nie objawia tych symptomow - nie znaczy ze ich nie ma .
Ostatnie badania w kierunku nadmiaru wydzielanej gastryny , zaburzen histaminy w bledniku i chorej sluzowki jelit- dowodzi ,ze te dzieci maja potwornie chory uklad pokarmowy.
Wyeliminowanie go , natychmiast zmienia postawe dziecka w stosunku do opiekuna , zabawy , relacji etc
Piszac o 1 godzinie w ciagu dnia- mialam na mysli 1 godzine "floor time" czyli pracy! a nie przebywania z dzieckiem .To jest cos zupelnie innego .
Dla moich rodzicow , ktorzy  wychowali  dwoje wyksztalconych ludzi- NIE POSWIECAJAC IM NAWET 10 MIN> w ciagu dnia- jest szokiem ,ze z autystyczna wnuczka MUSZA siedziec 10 min!
Ta jedna godzina -to czas , kiedy dziecko samo nas prowadzi , to ono inicjuje , to ono zarzadza .......to nie jest czas na pieczenie kotletow z platajacych sie dzieckiem pod nogami!
To totalne poswiecenie swojej uwagi , to ZERO uciekajacej uwagi!
No , nie wiem jak jeszcze mam to ujac !

Te tysiace godzin "relacji" to raczej  jak zabawa "rownolegla " nie majaca NIC wspolnego z poswieceniem dziecku czasu!

Dlatego jestem przeciwna terapia , ktore indefinytywnie nakreslaja struktury relacji z dzieckiem .
Bez wzgledu na to czy to ABA czy RDI.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Triss w Grudzień 14, 2007, 12:06:34
Przyjęcie rozwiązania o zaburzeniach natury gastrologicznej, możliwych do wyleczenia lekami byłoby bardzo kuszące. A co z dziećmi, które w badaniach wychodzą jak okaz zdrowia (fizycznego)? Nie mają żadnych zaburzeń sensorycznych i "izmów". Nawet dość chętnie współpracują i w ogóle są pogodne i radosne? Ale nie mówią i mają jednak problemy w relacjach społecznych? No i zdiagnozowany autyzm???
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Tato Piotrka w Grudzień 14, 2007, 12:31:54
Triss, nikt tu nie twierdzi, że wszystko należy mierzyć jedną miarą pod jedno kopyto. Czasami zaburzenia są efektem nieprawidłowości podczas ciąży tzn. choroby matki i branych na nią lekarstw. Może to doprowadzić w konsekwencji do upośledzenia rowoju tylko niektórych poszczególnych struktur mózgu. Nie wszystkim dzieciom uda nam się pomóc bazując na dzisiejszej wiedzy medycznej. Mam tego też świadomość w odniesieniu choćby do swojego Piotrka. Ale chociaż staramy się wymienić poglądami, obserwacjami i doświadczeniami w odniesieniu co do terapii, leczenia czy nawet zwykłego życia. Poza tym trzeba pamiętać, że zdiagnozowanie zaburzeń u autystyka jest bardzo trudne i wymaga niestety często badań niedostępnych w Polsce. Takie dziecko jest naprawdę niby zdrowe i fajnie rośnie, wzrost, waga w normie ale jak zaczyna się robić badania to powoli zaczynają wychodzić "perełki". Zaburzony układ immunologiczny jest potwornie trudno zdiagnozować. Już chyba zaczynam odchodzić od tematu.
To wszystko nie jest takie proste. I wcale zaburzenia nie muszą oddziaływać na cały mózg tylko na poszczególne części. To tak jak z metalami ze szczepionek nie wiesz w której części, tkance ciała się odłożą.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Grudzień 14, 2007, 22:59:06
Tak czy śmak trzeba jednocześnie leczyc bo kazac dziecku pracowac umyslowo z tymi wszystkimi bólami to tak jak-mowi Monika kazac grac w pilkę komuś ze złamaną nogą.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: w Grudzień 15, 2007, 13:03:08
Ostatnio dużo sie mówi w USA o 5 rodzajach autyzmu!
Nie chodzi tu o tzw.Aspargery , ale sub-grupy , wśród spektrum .
Leczenie każdego i z nich jest inne!
Jedno leczy sie np.chelatacja (przy zaburzecha przemian metionowych i cysteiny) inne np.przy zaburzeniu systemu immunologicznego .....i IVIG .
Inne to zwykła alergia mózgu na pewne bialka .........etc

Do mojej przedmówczyni!
W sytuacji gdy dziecko nie manifestuje ŻADNYCH objawow choroby a jednak ma stwierdzony autyzm , napisz na komunikator , podpowiem Ci jakie jednak zrobić badanie , ale w USA.
Szczerze , to zazdroszczę tym którzy maja "tylko" takie problemy .
Ja musiałam żaglować 10 piłkami jednocześnie ! Duzo bym dala żebym jedynie musiała sie skupić na relacjach czy mowie!

Koniecznie napisz !
Moja córka ma TONÊ badan robionych w Polsce i zwykle wychodzi ze okaz zdrowia .Dopiero przy Metabolit Profile - wyszło ze nie przyswaja B12 i ma katastrofalny poziom kwasy foliowego , inne badanie wyszło ,ze ma "inna " odmianę candidy niż albican( innych w Polsce nie badają ) inne badanie nam wyszło ze ma Helico bactera , a jeszcze inne ze ma zero Lactobacilusa w jelitach!
uffffffffffff, z pozoru okaz zdrowia , piękna buzia i uśmiech nie schodzi jej z twarzy .........a jednak kładzie sie na poręczy i przyciska brzuch , mruczy czy hypowentyluje albo macha ręką przy otwartej buzi .... :down: wyraźnie pokazuje brzuch ,przy masażu splotu słonecznego.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jadzia w Grudzień 16, 2007, 07:32:39
Może ja też dorzucę pare słów.Zgadzam się w zupełności ze układ pokarmowy odgrywa ogromna rolę na zachowania dz.auty.Kilka lat temu pewien mądry lekarz na moje pytanie jak pomóc mojemu dziecku na agresję i krzyki,powiedział że trzeba leczyć wnętrzności+dieta.Podkreślił że nie trzeba leczenia psychiatrycznego tylko gastro...
Przekonałam się o tym na własnym doświadczeniu że lekarz miał rację.
Jeśli dziecku nic nie dolega(ból brzucha głowy),napewno będzie z nami pracowało i będą efekty.Jestem przeciwniczką robienia wszystkiego na siłę,nie zważając na to jak sie dziecko czuje(niestety metoda behawioralna tak jest prowadzona).Otarliśmy się o tą metodę i gdy zapytałam terapeutki co z bólami u syna,odpowiedziała mi że oni skupiaja sie na tym aby dziecko było posłuszne.Nie krytykowałam nigdy żadnej metody,bo wiem że każde dziecko jest inne i wymaga indywidualnego podejscia,ale nie pozwólcie RODZICE ABY WASZE DZIECKO BY£O ÆWICZONE MIMO BÓLU.
Jeszcze jedno, jestem za łączeniem terapii.
Pozdrawiam Jadzia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Grudzień 16, 2007, 19:47:50
Najgorsze, ze rodzice nie domyślają się tego, ze dziecko, które cały czas mruczy, cmoka lub robi inne denerwujące rzeczy coś może bolec.
Na pewno trzeba łączyc leczenia nam gdy wyczerpaly się już prawie możliwości akupunktury "kopa" dały homeopatyki w potencjach tysięcznych, a odrobaczanie to juz klasyczna metoda wspomagająca inne.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: biwonka w Grudzień 16, 2007, 21:10:31
Do Nikolaczka 97-Mam prośbę,podaj źródła o 5 typach autyzmu i odmiennych sposobach ich leczenia,gdzie to znalazłaś?Będę bardzo wdzięczna.Pozdrawiam.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: w Grudzień 17, 2007, 12:50:49
Do Biwonki

Podam te watki z innego kompa , ten to stary laptop - nie ma pamiecie i ogólnie ....szkoda gadać.
Te informacje znalazłam ..........napisał je pewien profesor z USA .
Sam napisał kilkanaście prac i przeprowadził mnóstwo testów .
Opisał te sub-grupy .
Poszukam i podam .
Wszystkie informacje są po angielsku.
Niestety nie mam czasu tłumaczyć .

Wracając do rozmowy o terapii , uważam ,ze najlepsza terapia to przez rodzeństwo!
prawdziwa siła , miłość i poświęcenie .
Kiedy tak patrze jak moja 12 letnia córka pięknie tłumaczy Nice coś - aż łza sie w oku kreci!
żaden terapeuta nie da tyle miłości , wyrozumiałości czy poświecenia !
Ja to wyraźnie widzę ,ze gdy mała jest gotowa do zabawy- starsza instynktownie to wyczuwa i zaczynają sie bawić i ćwiczyć .........
Niestety , kiedy mała ma bole i lata jak oszalała - nikt nie ma na nią wpływu!
A  ABA i ciągłe "do kata" czy przysiady - na pewno tylko utrwala w dziecku poczucie izolacji , niezrozumienia i żalu!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kaska.s w Grudzień 18, 2007, 12:21:34

(nikolaczek @ Gru. 14 2007,10:10)
QUOTE
Badania Horvata i diagnostyka gastroentrologiczna dzieci ze spektrum - potwierdze ,ze 90 % ma refluks , 74% ma wrzody na dwunastynicy , 28% ma objawy Crohna -Lesniewskiego ..

Chcialam sie dopytac o te badania Horvata, nie mogę ich nigdzie znaleźć..
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: diabla w Grudzień 19, 2007, 13:30:56
Mam strasznego dola i juz w zadna terapie nie wierze. A moze poprostu najlepiej niech siedzi w domu. Znowu mam przeboje w przedszkolu. Czy zabrac ja z tamtad??

Zaczelismy diete, leczenie izopatyczne, moj dom zostal zmieniony tak ze jest dyscyplina wszelkie rozne polecenia realizuje ale juz brak mi sil. Narazie jest w 4 latkach a co to bedzie jak bedzie szkola?? czy ze szkoly tez ja wywala bo sobie panie nie beda dawaly rady??

Jednym slowen tragedie przechodze.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: w Grudzień 27, 2007, 11:55:40
Wybaczcie ze tak pozno sie odzywam ,ale goraczka przedswiateczna daje sie we znaki!


Kochani , Kaska i inni.

Horvat to naukowiec , lekarz .
Poszukaj w watkach pod haslem ...............
autism secretin , gastrin autism , reflux autism , Victoria Beck secretin .........niektore sa z 1999 roku , wydaja sie byc stare ....ale pamietajmy.tamte dzieci dzis sa zrowe a my znow wymyslamy KOLO!!!!!!!

Pedze dosniesc ,ze u nas jest BARDZO DOBRZE!!!!!!!!!!!
Mala naprawde ma rozkwit!
Zycze wszystkim aby odnalezli klucz do swoich dzieci!
Monika
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jadzia w Grudzień 29, 2007, 07:55:46
Do Diabli.Poszukaj innego przedszkola.Zawsze gdy panie sobie nie radzą z dzieckiem zwalają cała winę na dziecko i rodziców.Nawet nie myśl o tym aby dziecko zostawić w domu najgorsza jest izolacja.Jeśli jest niespokojna napewno coś Ja boli,może robaki,candida ,a może zęby.Matka ma intuicję i napewno dasz radę zlokalizować ból.
Życzę dużo sił i nie poddawaj się.Jadzia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sylwiamama w Styczeń 01, 2008, 22:29:49
A propo dyskusji jak jedzenie wpływa na organizm , uczenie się i zachowania naszych dzieci poniżej wklejam wypowiedzi lekarki mojego dziecka i mojej. Jesteśmy na DO czyli Diecie optymalnej wg Jana Kwaśniewskiego plus zalecenia własnie lekarki czyli dr.Ewy Bednarczyk-Witoszek. Trochę opisałam jak wygląda nasza dieta w dziale alergie.
link:
http://www.dzieci.org.pl/cgi....ry64599

Wklejam też  link do tematu o moim synu ,który założyłam również z innego forum własnie Jana Kwasniewskiego:
http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=661.80

Wypowiedź 1
Odpowiedz #80 : 2007-05-20, 21:05:17 »  

--------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj odwiedziło mnie dziecko  jeszcze (  ) autystyczne z rodzicami  (11lat) .
Współistniała padaczka od 2 r.ż. z dużymi napadami. od 18 dni (!) bez napadu spastycznego padaczki.
Z wywiadu problem zaczął się w 2.rż.. Dziecko mówiło wtedy jeszcze mama, tata, baba itd (czyli narządy "do mówienia ma"  ). W kilka dni przestało chodzić, przestalo mówić.  Zaczęło WYPLUWAÆ CHLEB, którym karmili go rodzice.A gdy podano mu chleb z szynką "tak długo mielił w buzi pokarm" aż WYRZUCI£ CHLEB, a zjadł szynkę. Wypluwał też CZEKOLADÊ. NIE LUBI£ S£ODYCZY.
Na DO zastosowanym wiele lat temu dziecko zaczęło chodzić, napady jednak utrzymywały się codziennie. Z diagnostyki dotyczącej żywienia, którą przeprowadzaliśmy telefonicznie (  ) przed dwoma laty wyszło, że napady są po pr. mlecznych. Nie ustąpiły jednak całkowicie po odstawieniu pr. mlecznych. Pozostały spastyczne napady bez utraty przytomności. Okresowa hiperwentylacja.
Pr. mlecznych nie udawało sie wprowadzić do żywienia w ciągu tych dwóch lat (matka wprowadzała śmietanę, a potem masło co ok. miesiąc). Zawsze wystepowały PO NICH ataki padaczki. Po ok. 24 godz od śmietany czy nawet masła (!).
Gdy taka powtarzalna, wielokrotna reakcja nie jest w stanie wygasnąć w ciągu 2 lat pozostaje ZAWSZE jeszcze jakiś inny czynnik węglowodanowy (!!!) w żywieniu, który pominęliśmy w wywiadzie.
Zatem telefonicznie "badaliśmy" zboża glutenowe (nadal nie widząc pacjenta fizycznie) - okazało się, że napady spastyczne są po nawet niewielkiej ilości zbóż glutenowych.
29.04.2007 rodzice odstawili w diecie dziecka na stałe również WSZYSTKIE ZBOŻA CA£KOWICIE (matki dzieci autystycznych wiedzą, że kupka/stolec dziecka pogarsza sie również po zbożu bezglutenowym, a zatem co wywołuje nieprawidłową pracę jelita - może wywoływać problemy z zakresu czynności naczyń głowy).3.05.2007 skończyły się napady spastyczne, jak na wstępie, od 18 dni poprawia się kontakt z rodzicami. Dziecko jest spokojniejsze. Nie mówi jeszcze jednak. Często się  hiperwentyluje. Jak dotąd rotując podejrzane czynniki uzyskiwaliśmy jedynie 2 dniowe okresy bez napadow spastycznych. Poprawa po zjedzonym "złym" pokarmie następowała ok 3-7 dni, następowała powoli. Zatem 18 dni bez napadu spastycznego wraz z poprawą komunikacji niewerbalnej należy uznać wstępnie za sukces  

Wypowiedź 2

Odpowiedz #87 : 2007-05-20, 22:11:46 »  

--------------------------------------------------------------------------------
Marchewka, fasolka szparagowa, marchewka z groszkiem z oliwą czy majonezem. Trzeba szukać po ubogowęglowodanowych produktach. Zupy, kalafior z oliwą itp.
Marchewka z jabłkiem z oliwą. Czipsy z boczku, czipsy ze słoniny... buraki, mojej córce robiłam "mleczko kokosowe" (kokos zmiksowany z wodą) jak była mała itd.
Jak to logopeda. Małe dzieci uczą się mówić BEZ logopedy   . Gdy są uważne. Trzeba zrobić z dziecka DIET¡ diecko uważne. Jedne dziecko z Dawnem (po zlikwidowaniu kataru DIET¡) stało się tak uważne, że ...przesiadło się do pierwszej ławki. Katar mu przeszkadzał w ...tej uważności  
___

Pozdrawiam.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sylwiamama w Styczeń 01, 2008, 22:35:11
A co do przedszkola kiedyś idąc do przedszkola po mojego syna przekonałam się,że mimo rozmowy i podania informacji na kartce, co dziecko może jeść a czego nie Pani miała na talerzu obrane jabłko a dzieci jak dzieci podchodziły i niektóre brały kawałek do zjedzenia a Pani nie mówiła im nie bierz więc może zachowania twojej córki leżą gdzieś w przedszkolu może jednak czasami dostaje coś czego nie powinna jeść. Zapytaj może to nawet jakaś głupota drobnostka żywieniowa która będzie miała znaczenie. Jeśli w domu np. przez wekeend lepiej się zachowuje to musisz szukać przyczyny poza domem. Pozdrawiam.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maarijja w Styczeń 08, 2008, 00:13:23

(Nikolaczek97 @ Gru. 15 2007,13:03)
QUOTE
, napisz na komunikator , podpowiem Ci jakie jednak zrobić badanie , ale w USA.

Monika,

nie mogę coś do Ciebie napisać na komunikator, bo mi się nie otwiera albo może tępa jestem. Bardzo bym chciała się dowiedzieć, gdzie robiłaś i co oraz czy na własną rękę czy pod czyimś kierunkiem. Ja przeszłam przez DANa w Stanach, podobno bardzo dobrego i skończyło się na kupie wydanej kasy i zerowych rezultatach. Rodzimy folklor w tej materii specjalnie mnie nie przekonuje. Chętnie bym się dowiedziała, jaką drogą poszłaś. Moje dziecko ma zdecydowanie chore jelita i cały czas w tej sprawie działamy i jednocześnie cały czas jeszcze nie mamy takich rezultatów, jakie chcielibyśmy mieć.

czy możesz podać jakiś inny kontakt, na który mogłabym napisać?

Pozdrawiam i dziękuję
maria
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: w Styczeń 12, 2008, 11:53:22
Napisze na twoj komunikator .
Monika
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jana w Styczeń 12, 2008, 15:35:34
Nikolaczku, napisz nam tez prosze. Jakos dieta nam na razie nie poprawia tych jelit tak jakbysmy chcieli, ciagle cos jest nie tak i widze ze co sie da zrobic, tylko nie wiem gdzie dalej drazyc. leczenie Dan jakos do mnie nie do konca mnie przekonalo
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Styczeń 12, 2008, 22:59:33
U nas jelito bardzo się poprawiło, jak zaczęliśmy dawać leki na wątrobę. Kupy są normalne, w całości, a do tej pory wciąż miał biegunki.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: julek waligora w Styczeń 13, 2008, 08:22:26
Witaj Beatko.
Mój Julian tez miał kłopoty z kupką zwłaszcza po mleku tak sie działo.Był spokój jak był w domu a w przedszkolu znowu dostawał mleko.Od listopada tego roku w przedszkolu jest bez mleka ,bo zrobiłam w końcu awanture i kupy są już normalne a po Julku widze ,że się uspokoił .Zaczął mi lepiej nawet jesc.A jak potem się okazało jego pani w grupie miała taki sam problem jak Julian.O dziw po jogurtach nic mu sie nie dzieje.Zrobiłam testy skórne na alergie pokarmową ale nic nie wykazały.A tak na dla wiadomości,to mój Julian jest dzieckiem autystycznym.Pozdrawiam mama Juliana.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Styczeń 13, 2008, 13:35:12
My na diecie bg bm bc jesteśmy już 1,5 roku, a to na jelito nie miało żadnego wpływu.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jana w Styczeń 13, 2008, 21:03:04
beata a na jakiej podstawie dostaliscie leki ana watrobe i jakie? Bo podejrzewam ze u nas tez nie tyle dieta jest najwazniejsza co watroba
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: w Styczeń 15, 2008, 11:46:06
Witam!
Ostatnio odkryłam ze nasze dzieci maja jednostke chorobowa o nazwie
ILNH tj ileal lymphoid nodular hyperplasia .
W 2005 roku to odkryto jako NOWA jednostka chorobowa .
Odmienna od celiaklii czy Crohna .
Polega to m.in na tym ze jelita sa obierane ze sluzu , jest stan zapalny bez skupisk sa wyrzuty limfatyczne sa refluksy i choroba autoimmunologiczna .
W wielu przypadkach znalezziono szczepy wirusa odry w jelitach i mozgu .
nazwano to distinctive form of gastritis in regresive autism .
Jak na razie oprocz leczenia IVIG i regulatorow pompy protonowej nie ma innych lekow .
Robaczyca potwierdza sie , ale poza jelitowa nawet robaki nie chca zyc w tak chorych jelitach .
dziurawe jelita to fakt !
Zle rozlozone bialka i plywajace peptydy to fakt .
Moze kiedys ktos znajdzie lek na te potworna chorobe .
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: DR CUBALA w Luty 10, 2008, 21:11:35

(Nikolaczek97 @ Sty. 15 2008,11:46)
QUOTE
Witam!
Ostatnio odkryłam ze nasze dzieci maja jednostke chorobowa o nazwie
ILNH tj ileal lymphoid nodular hyperplasia .
W 2005 roku to odkryto jako NOWA jednostka chorobowa .
Odmienna od celiaklii czy Crohna .
Polega to m.in na tym ze jelita sa obierane ze sluzu , jest stan zapalny bez skupisk sa wyrzuty limfatyczne sa refluksy i choroba autoimmunologiczna .
W wielu przypadkach znalezziono szczepy wirusa odry w jelitach i mozgu .
nazwano to distinctive form of gastritis in regresive autism .
Jak na razie oprocz leczenia IVIG i regulatorow pompy protonowej nie ma innych lekow .
Robaczyca potwierdza sie , ale poza jelitowa nawet robaki nie chca zyc w tak chorych jelitach .
dziurawe jelita to fakt !
Zle rozlozone bialka i plywajace peptydy to fakt .
Moze kiedys ktos znajdzie lek na te potworna chorobe .

Andy Wakefield właśnie nad tym pracuje. On i Kartzingel robią badania - endoskopię kapsularną, polegającą na tym że dziecko połyka kapsułkę z kamerą ( a więc bezbolesne) i nagrywa się wnętrze jelit. W tej chwili w USA rekrutowane są różne grupy dzieci do różnych badań naukowych związanych z leczeniem przerostu tkanki limfatycznej jelit.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Luty 10, 2008, 21:41:43
Jana, dopiero teraz zobaczyłam Twoje pytanie.
Leki na wątrobę zapisała nam dr Cubała na podstawie badania organix.
Pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: w Luty 18, 2008, 11:36:56
Cytuj
Andy Wakefield właśnie nad tym pracuje. On i Kartzingel robią badania - endoskopię kapsularną, polegającą na tym że dziecko połyka kapsułkę z kamerą ( a więc bezbolesne) i nagrywa się wnętrze jelit. W tej chwili w USA rekrutowane są różne grupy dzieci do różnych badań naukowych związanych z leczeniem przerostu tkanki limfatycznej jelit.

czytalam o tym ,kamery polykane sa bardzo ciekawym sposobem na diagnostyke .
Ponoc , dwunastnica jest najbardzie chorym organem .

Obecnie stosuje u mojego dziecka inhibitor pompy i H2 antagoniste .
Musze powiedziec ze efekty znacznie przekroczyly moje najsmielsze oczekiwania.
Polaczenie jelit z mozgiem jest juz faktem .
teraz musismy znalezc "element" ktory wplywa na zaklocenie te pracy .Osobiscie nie wierze w genetyczny pierwiastek .W koncu genetyka nie zna "epidemi" a przeciez autystycy sie nie rozmnazaja!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Luty 18, 2008, 15:18:41
Co to znaczy, że autystycy się nie rozmnażają? :p

Pozdrawiam

Beata
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: olinek w Luty 18, 2008, 15:40:32
że niby synowej nie będe miała? ojejjjjjjjjjj :cool:

a wiecie co ? moim marzeniem jest zeby moj syn miał ŻONE :D
nie zeby tam szkoły skończył czy studia ...tylko zeby miał bliska osobę ( no dobra ...moze byc i konkubina  :p )




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ana_781 w Luty 18, 2008, 19:45:19
terapia behawioralna kto ja stosuje i z jakim skutkiem????? :help:
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: . w Luty 18, 2008, 20:54:12
Terapia behawioralna ma "wiele twarzy", że tak powiem.
Ma też tylu zwolenników co i przeciwników.
Zwolennikami są zwykle ci, którzy stosują tzw. "nową behawiorke" czyli minimalna ilosć kar (albo wcale), wzmacnianie nagrodami jak najbardziej społecznymi, nacisk na doskonalenie kontaktów społecznych itp. Osobiście -polecam, stosujemy i jestem bardzo "za".
Jeśli chodzi o przeciwników to zwykle (z moich obserwacji) wynika, że mają pojęcie głównie na temat "dawnej" -rygorystycznej, bardzo restrykcyjnej (i zwykle źle stosowanej) behawiorki. I zwykle dlatego ją ostro krytykują.

Dużo już na ten temat było na forum pisane, poczytaj wcześniejsze posty, jest też chyba kilka wątków na temat tej terapii.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Luty 18, 2008, 21:05:30
Podpisuje sie pod tym co napisala słusznie Maja.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: w Luty 20, 2008, 12:24:02
Wielu z nas ma małe dziecko z autyzmem .
Nie wybiegamy myślami w przyszłość co będzie za 20-30 lat , zastanawiamy sie jedynie co na objad , jak zatrzymać stymulacje , jak nauczyc mowy .
Jednak lata lecą i ...........no coz , wielu z naszych dzieci czeka los ............
Group Homes czy inne ośrodki .
pisząc o "nierozmnażaniu" miałam na myśli fakt ,ze wielka rzesza autystów nie będzie sie nadawać do samodzielnego życia i tworzenia związków .
Przepraszam , ale to fakt .
Statystycznie , mało autystów ma swoje dzieci( wyjątek to bohater filmu "I SAM") polecam film , gra tam Michelle Pheiffer , cudowna rola ...........płakałam jak bóbr.
Ojciec ( chory na autyzm ) dobrze funkcjonującym staje przed faktem bycia samotnym ojcem .
Opowieść jest piękna i wzruszającą .POLECAM!!!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Luty 20, 2008, 14:15:31
Myślę, że nie będzie tak żle. W końcu leczenie DAN ma krótki staż a ile się od tego czasu na forum  się zmieniło: 2005 rok akupunktura, 2007 Malinka podała, ze można leczyc homeopatią klasyczną , pewnie jeszcze coś wymyślimy :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: BKT w Luty 24, 2008, 08:30:55
Polecam wątki dla dorosłych autystów - przecież wielu z nich ma rodziny!

Ja mam nadzieję na udane życie mojego dziecka, byle tylko w szkole mu nie zrobili krzywdy.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jandar w Luty 24, 2008, 14:24:49
Witam serdecznie.niestety los autystów dorosłych jest w Polsce wprost fatalny - duzo sie tym interesuje z racji ze mój syn ma juz 17 lat.........osobiście nie spotkałam AUTYSTY  dorosłego który funkcjonuje sam i ma rodzine.Przypadki które znam to dorośli z ZA.......jestem przeciwna "wrzucaniu"do tego samego worka tych dwóch zaburzen bo sama na przykładzie swojego dziecka od lat  się zastanawiam czy aby nie jest zle zdiagnozowany jako autysta -poniewaz mimo wielu wysiłków na wszystko jest jakby"odporny"........nie chce przez to odbierac komukolwiek nadziei- NIE -absolutnie.O Groupach Houmes puki co można tylko pomarzyc a ja b.bym chciała aby mój syn "na starość"kiedy mnie zabrakie żył własnie w takich strukturach...... z dorosłych autystów których ja znam to niestety wiem ,ze wielu rodziców jest zdecydowana na oddanie ich do wszelkiego rodzaju Domów Opieki Społeczniej poniewaz nie maja juz ani siły ani zdrowia a problemy ich dzieciaczkow urosly wraz z nimi...wiem ,ze to bardzo smutne co napiałam ale cóz.......to jest prawda...pozdrawiam serdecznie
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: graddy w Luty 25, 2008, 10:37:56
Póki żyjemy,
znajdujemy się w stanie ustawicznych przemian. (Alan Loy McGinnis)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 25, 2008, 12:21:40
Witajcie!
Chciałabym się od Was dowiedzieć skąd czerpiecie informacje o leczeniu Autyzmu???
Czytając posty na temat odtruwania,odrobaczania i innych terapii zastanawiam się skąd takie przekonanie co do określonej metody?
Jeśli coś pomaga autystom to rozsądna psychoterapia, moim skromnym zdaniem.Nie urażając nikogo, uważam,że ktoś faszerujący nasze dziecko lekami na robaki,na odtrucie, dietą i innymi cudami powinien dostać Nobla za wynalezienie skutecznej terapii na autyzm. Pod warunkiem,że te zabiegi skutkują i nie jest to tylko przeogromna chęć rodziców do zobaczenia zmian w swoim dziecku.
Czy kiedykolwiek, ktoś z Was zastanawiał się w ten sam sposób co ja nad tym tematem? Czy znajdzie się na forum choć jeden rodzic,który nie stosuje tych wszystkich "udziwnień" ? Chciałabym poznać zdanie właśnie osób, które tak jak ja nie "leczą" swoich dzieci na robale,nie odtruwają z niewidzialnych zatruć , nie stosują diet a mimo to mają ogromne efekty w pracy z własnymi dziećmi.
Pozdrawiam serdecznie gabi
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 25, 2008, 13:35:14
Rodzice czerpią wiedzę między innymi z publikacji światowych (jak przejzysz forum znajdziesz cała masę linków do nich) ale przede wszystkim  korzystają  z wiedzy lekarzy, którzy prowadzą te dzieci.  
Całe szczęście w POlsce mamy juz kilku lekarzy DAN! (taka miedzynarodowa organizacja lekarzy, którzy pracując nad metodami leczenia autyzmu wymieniają się doświadczeniami na konferencjach, publikując wyniki leczenia i badania, ustalając protokoły leczenia itd.
Wydano na ten temat wiele ksiązek, napisano cała mase artykulów, można też sporo poczytać w sieci (niestety po polsku jeszcze niewiele.

Te "niewidoczne" zatrucia nie są wcale takie tajemnicze. Można je zbadać i zmierzyć stosując konkretne, zlecone przez lekarzy i wykonywane  w
profesjonalych laboratoriach badania.
Przy usuwaniu tych zatruc lekarze nie stosują  żadnych czarów ale znane i znane leki produkowane przez konceny farmaceutyczne.

To leczenie nie zastępuje terapii, nie wyklucza jej.  Większośc obecnych tu rodziców stosuje różne terapie (bechawioralna, metoda Opcji, SI i wiele innych).
Również spora część (pewnie nawet większość) nie stosuje leczenia DAN!  z różnych przyczyn.  Takie leczenie to poważna sprawa i może się odbywac wyłącznie pod kierunkiem lekarza.  Chyba  wdziesiejszych czasach nikt nie traktuje tego jako "udziwnienia".

Kazde dziecko jest inne i podjete działania zawsze musza być bardzo indywidualne.  To, co pomogło jednemu dziecku, niekoniecznie musi być skuteczne u innego.
Rodzice wybieraja metody, do których sa przekonani, które odpowiadaja im pod względem finansowym, czasowym czy stopnia osobistego zaangażowania, posiadanej wiedzy itd.
Jednak na pewno wszyscy bardzo chcą zobaczyć pozytywne efekty u swoich dzieci.
Ci, którzy, stosują wyłącznie terapię (sporo ich tu na forum), ci, którzy łączą terapię  z leczeniem biomedycznym , ci, którzy obok terapii lecza tylko grzybicę czy pasożyty, ci, którzy stosują dietę lub jej nie stosują - wszyscy mają nadzieję na zobaczenie pozytywnych zmian u swoich dzieci.
I wielu je widzi. Nie tylko oni zresztą, widzi je równiez otoczenie, pracujący z dziecmi terapeuci, lekarze, rodzina, nauczyciele..
Nie ma chyba  w tym nic złego ?

Poczytaj forum (równiez stare tematy).  Rodzice nie tylko zastanawiaja się na tym ale i gorąco dyskutują. Wymieniają się różnymi doświadczeniami, spostreżeniami, sukcesami i porażkami, wspierają się mimo róznic w  podejściu do leczenia, w  stosowanych metodach itd.
To forum to naprawdę kopalnia wiedzy.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 25, 2008, 14:28:15
Zgadzam się co do jednego,że forum to kopalnia wiedzy. Moje nastawienie sceptyczne bierze się stąd, iż nie ma naukowych dowodów na powiązanie autyzmu z pasożytami. Tak samo nie pojmuję powiązania szczepień z autyzmem. A co z dziećmi nie szczepionymi z różnych powodów i chorymi na autyzm? Co im zaszkodziło, jeśli nie pasożyty czy szczepienia? To są pytanie dla niektórych trudne do zaakceptowania, ponieważ wierzą,że leczenie pomoże im dzieciom. A wiara czyni cuda. Nikomu nie zabraniam mieć innego zdania, ale nikt też nie może zabronić mi wypowiadania się sceptycznie na dany temat. Chciałabym tylko podkreślić,że skoro są lekarze, zajmujący się "leczeniem" autyzmu ( chwała im za to) to powinni zostać nagrodzeni Noblem za osiągnięcia naukowe.
Co do forum, przeczytałam chyba większość wątków.
Proszę nie odbierać mojego postu jak ataku. Mam po prostu swoje zdanie i go nie zmienię. Też mam chorego syna, tylko że to już 14-latek, więc temat nie jest mi obcy.
Pozdrawiam gabi
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mama mitka w Luty 25, 2008, 14:37:42
mam bardzo podobne podejście do Gabi30.
mój Mikuś dostał diagnozę w listopadzie 2007 a tak naprawdę terapie mamy od maja.
naczytałam się też o robakach i jakiś szarlatańskich metodach odrobaczania, o grzybach, o drakońskich dietach itp. itd. porobiliśmy badania i okazało się że mój synek nie ma candidy (test wymazu z gardła i kału), że nie ma nietolerancji glutenu i mleka (testy z krwi) - mimo tego często słyszę, że jak jest autyzm to i musi być candida, lamblia i nietoleracja glutenu - to po co właściwie robi się te badania??
 nie stosuję u Mikołaja żadnego leczenia na ww dolegliwości bo po prostu ich nie wskazano, jestem przeciwna leczeniu na wszelki wypadek "bo pewnie to wszystko jest ale nie wyszło w badaniach".
robiliśmy tkankową analizę włosa i tu wyszedł wysoki poziom rtęci - ok, jest to trzeba powalczyć - za to po co od razu uciekać się do odtruwania, uważam że warto najpierw spróbować suplementacji (zaczynamy za kilka dni)
nasze dzieci to nie tylko przypadki chorobowe ale małe istotki, które potrzebują pomocy, a szczególnie uwagi, akceptacji i miłości rodziców. to nie są worki, do których można powrzucać wszystko co się da i czekać na efekty, to małe organizmy...
mamy terapię psychologiczną, pedagogiczną, WS, SI, logopedę i warsztaty grupowe terapeutyczne, oprócz tego praca w domu wg wskazań Synapsis i poprawa naprawdę jest
trochę wiary w te dzieciątka!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 25, 2008, 15:01:02
Dzięki dobra duszo mamo mitka za słowa poparcia i otuchy. Jak pisałam mój syn ma już 14 lat, to duży chłopak. Jak się zapisałam na forum, to się zachłysnęłam ogromem wiedzy i doświadczeń. Zaczęłam robić mu wszystkie możliwe badania. Nasza lekarka patrzyła na mnie z politowaniem, kiedy prosiłam o kolejne informacje gdzie mogę zrobić badania. Mój Michał leżał w szpitalu MSWiA przy Wołoskiej w Warszawie. Zrobili mu tak kompleksowe badania, o których nie miałam pojęcia że istnieją. Jest zdrowy, żadnych robaków, żadnych drożdży czy zatruć metalami, żadnych alergii. EEG i MR mózgu w porządku. Nie stosowałam żadnych diet, a chłopak osiągnął tak wiele dzięki mojej pracy.Traktowałam go najnormalniej w świecie. Dzisiaj pomimo,że był późno zdiagnozowany osiąga w gimnazjum więcej niż jego zdrowy brat. Ma fenomenalną pamięć. A to,że nie patrzy rozmówcy w oczy i w ogóle mało mówi to mnie guzik obchodzi. Dla mnie najważniejsze jest żeby poradził sobie w życiu. Więc wysyłam go do sklepu po zakupy, zmuszam żeby je robił w małych sklepikach, gdzie o wszystko musi poprosić sprzedawcę. Jak był młodszy przytulałam go na siłę pomimo jego protestów. U nas na jakiekolwiek leczenie jest za późno, co innego małe dzieci. Dlatego jestem zdania żeby jak najwcześniej diagnozować maluszki. Ja niestety nie miałam tego szczęścia, brak fachowców w moim województwie.Może też i trochę brak chęci z mojej strony aby ich poszukać.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 25, 2008, 15:11:28
Gabi, jesli chodzi o autyzm , to na razie nie ma wogóle żadnych 100% dowodów na powiązanie autyzmu  z czymkolwiek.
Wogóle nie wiadomo do końca co go powoduje.  Nie ma tez jednej skutecznej metody leczenia.
Mało tego, nie ma dwóch identycznych przypadków autyzmu.
Zbyt wiele jest niewiadomych... :(

Jesli jest poprawa po samej terapii, to nalezy się tylko cieszyć :)
Jesli dziecko nie ma problemów jelitowych, grzybiczych czy pasożytniczych - tez  też tylko powód do radości.

A co, jeśli jest inaczej ? Przeciez kazdy organizm jest inny . Jesli nie ma poprawy po samej terapii to co ?  Załamac ręce i pogodzić się  z ztym ?
 Czy może jednak szukać równoległych metod leczenia organizmu ? Sprawdzac, co może blokować ?
A może nie sprawdzać i czekac aż ktoś naukowo bez cienia wątpliwości powiąże problemy niektórych dzici z problemami jelitowymi albo jakimis nietolerancjami pokarmowymi ? Może kiedyś znajdą się 100% dowody na powiązania autyzmu z metalami cięzkimi albo konserwantami ? Nie wiem. Może się znajdą, może nie.  Nawet nie wiem czy takie badania są prowadzone w związku z autyzmem.  A jesli wyniki będą nie na 100% tylko na 80 ?

Nie chcę Cie przekonywac. Zupełnie nie.
 Po prostu dla mnie w autyzmie nic nie jest jednoznaczne. Każde dziecko jest inne.  To, co pomogło jednemu, wcale nie musi byc skuteczne u drugiego.
Jednemu pomoże leczenie DAN, innemu wcale. Stan jednych poprawia się po odrobaczeniu  a u innych nie widać żadnych zmian.
Jednym pomaga terapia SI czy logopeda, u innych nie widać poprawy mimo długotrwałej terapii.
Na pewno są też rodzice, którzy uważają, że terapia wogóle nic nie daje i że dzieci same z tego wyrosną.
Na pewno są tez tacy, którzy uważają, że terapia to męczenie dziecka, wystarczy je kochać i akceptować.
Sa też tacy, którzy skupiają się na zdrowiu fizycznym dziecka lecząć (zdiagnozowane przez lekarzy) choroby nerek czy wątroby i nie chcą męczyć dziecka terapiami.

Pewne jest natomiast, że pasożyty szkodzą dzieciom. Wszystko jedno czy sa  autystyczne czy nie.  Pewne jest tez, że grzybica  szkodzi dzieciom. Wszystkim. Tak samo nalezy leczyc chore jelita u dzieci "zdrowych" jak i aytystycznych.  Jesli brak w organizmie jakiś witamin czy pierwiastków - trzeba coś z tym robić, autyzm tu nieczego nie zmienia.
To samo z chorymi nerkami czy wątrobą.
Jeśli "zdrowe" dziecko ma nietolerancję pokarmową czy alergie - to po prostu przechodzi na dietę. Nikogo to nie dziwi.  Nawet jesli dieta jest bardzo restrykcyjna.
Dlaczego ma to dziwić u dzieci autystycznych ?
Jeśli idzie się ze "zdrowym" dzieckiem do alergologa i on zaleca eliminację wielu pokarmów - czy to jest męczenie dziecka ?
Czy wtedy ktoś mówi, że wystarczy kochac i akceptować ?
Czy wtedy uważa się, że takie postępowanie to brak miłości ? Albo wiary w dziecko ?

Gabi , to naprawdę wspaniale, że Twój chłopak tak pieknie wyszedł na prosta, że ma takie sukcesy :) Gratulacje :)

Sama jednak pewnie wiesz, ze nie stety nie zawsze tak bywa :( Nie każdy ma tyle szczęścia.
Sprawdzałas stan zdrowia syna bardzo dokładnie. Wszystko wyszło bardzo dobrze. A co by było,  gdyby się okazało, ze wyniki nie są prawidłowe ?  Pewnie leczyłabyś, prawda ?




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Luty 25, 2008, 15:30:30
Włączę się tylko do tematu odnośnie leczenia. To oczywiście indywidualny wybór każdego, ale chyba warto dokładnie zgłębić temat. Nasze dzieci nie muszą mieć nietolerancji glutenu, Filip też jej nie ma. Miał robione dokładne badania na alergie wczesne i późne. Tyle tylko, że wcale nie chodzi o jakąś alergię, czy nietolerancję, tylko o to, że w organiźmie mogą wytwarzać się opiaty. Z tego co wiem, w Polsce nie robi sie tych badań. Jeśli chodzi o odtruwanie organizmu, to nie jest tak, że jedzie się na wizytę i z grubej rury dziecku podaje się leki na odtrucie. Najpierw trzeba usunąć wszelkie stany zapalne, candidę jeśli jest (Filip nie wykazywał oznak, żeby ją miał, z badń w Polsce nie wychodziła, ale dopiero po przeleczeniu widzę ile złego mu narobiła i ile większe postępy robi teraz), podaje się suplementy itp. To długa droga, ale według mnie warta tych pieniędzy. To, że leczę nie oznacza, że nic więcej nie robimy. Ma terapię - rozpoczęliśmy właśnie RDI, integrację sensoryczną, chodzi doi przedszkola, do logopedy, pracujemy w domu.  Gdy we wrześniu poszedł do przedszkola wiedzieliśmy, że będzie musiał w grupie 5 latków zostać może nawet 2 lata, bo do zerówki się nie nadaje. W piątek dowiedziałam się, że już jest zapisany do zerówki, Panie w żadnym wypadku nie sądzą, by nie miał dać sobie rady. Mój mąż cały piątek przeryczł (jak małe dziecko), bo myślał, że Filip tak jak w opini jest napisane będzie chodził do przedszkola do 10 roku życia.
Terapie i leczenie to każdego indywidualna sprawa, ja jednak należę do osób które nie wypowiadają się źle na temat czegoś, czego nie spróbowałam.
Myślę, że 14 lat, to wcale nie jest za późno na rozpoczęcie leczenia.

Pozdrawiam Wszystkich
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 25, 2008, 16:03:10

(zosia_ @ Lut. 25 2008,15:11)
QUOTE
Jeśli "zdrowe" dziecko ma nietolerancję pokarmową czy alergie - to po prostu przechodzi na dietę. Nikogo to nie dziwi.  Nawet jesli dieta jest bardzo restrykcyjna.
Dlaczego ma to dziwić u dzieci autystycznych ?

Sprawdzałas stan zdrowia syna bardzo dokładnie. Wszystko wyszło bardzo dobrze. A co by było,  gdyby się okazało, ze wyniki nie są prawidłowe ?  Pewnie leczyłabyś, prawda ?

¬le mnie odebrałaś,wcale mnie nie dziwi. Dziwi mnie natomiast fakt powiązania z autyzmem. Oczywiście masz rację, jeśli dziecko wymaga leczenia to bezwzględnie należy leczyć.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Tato Piotrka w Luty 25, 2008, 19:01:11

(gabi30 @ Lut. 25 2008,15:01)
QUOTE
Jest zdrowy, żadnych robaków, żadnych drożdży czy zatruć metalami, żadnych alergii. EEG i MR mózgu w porządku. Nie stosowałam żadnych diet, a chłopak osiągnął tak wiele dzięki mojej pracy.Traktowałam go najnormalniej w świecie. Dzisiaj pomimo,że był późno zdiagnozowany osiąga w gimnazjum więcej niż jego zdrowy brat. Ma fenomenalną pamięć.

Może dodam Gabi od siebie, że może właśnie dobre wyniki badań, które wyszły u Twojego Synka znalazły odbicie w tych jego postępach. Nam też o to samo chodzi i dlatego staramy się kruszyć kolejne bariery ograniczające rozwój naszych Dzieciaczków.
Tu może dodam co wiem od jednej z koleżanek z forum, że w grupie dzieci poddanej terapii tylko Jej dziecko i jeszcze jedno dziecko zrobiło super postępy. Natomiast pozostałe nie mimo wysiłków dobrze opłacanych terapeutów. Dodam, że Jej dziecko było leczone.
To dobrze, że Twój Synek mial takie wyniki, bo mój niestety nie. Podam choćby na podstawie wyników zrobionych w przyszpitalnym laboratorium to choćby: poniżej norm immunoglobin we krwi, a więc zaburzona immunologia, która nie była w stanie sprostać szczepieniem czy wprost została przez nie zaburzona, wysoki ASPAT, wysokie IgE całk., wysoki poziom cholesterolu i złego cholesterolu, niedoczynność tarczycy a to dopiero pierwszy zbadany hormon u Piotrka, do tego niczym w narkotycznym transie po zjedzeniu glutenu.
Te wyniki zostały zrobione w Polsce w oficjalnym laboratorium z certyfikatami (wybierałem żeby były jak najbardziej wiarygodne wyniki) przy szpitalu w Białej Podl.
Odpuszcze sobie podawanie zaburzeń, które wyszły z badań w stanach, bo rozumiem Twój sceptycyzm i szanuję Twoje zdanie. Naprawdę nie ma nic złego w tym, że wyrażasz swój pogląd. Chcę abyś o tym wiedziała w kontekście mojej wypowiedzi.
Teraz w kontekście przyczyn autyzmu to jednak powoli można wyłuszczyć kilka powodów:
-infekcja bakteryjna lub wirusowa płodu lub poporodowa
-zatrucie toksynami, metalami zarówno szczepiennymi jak i środowiskowymi
-nieustalona wada genetyczna
-wady rozwojowe płodu np. guzy mózgu
-zatrucie organizmu matki
Z reguły jest to kilka czynników. Także jak widzisz nie koniecznie szczepienia mogą być powodem autyzmu.
To tak z grubsza. Psychiatra dziecięca specjalizująca się w dzieciach autystycznych w rozmowie powiedziała, że z opisów, sprawozdań Jej zdaniem to najczęściej kombinacja antybiotyków i szczepień jest powodem powstawania autyzmu i ADHD. Choć oficjalnie dopiero rozpoczyna się badania nad wpływem rtęci ze szczepień na rozwoj dzieci. To jest paradoks bo rtęć zastąpili glinem a w takim razie na czym sie opierali dopuszczając wcześniej szczepionki z rtęcią do obrotu? na podstawie jakich badań?
Ja chce rozpocząć badania synka aby wyłuszczyć wpyw szczepień ale już jest jeden problem polegający na tym, ze o ile się zorienotowalem nikt tak napawdę nie wie jak powinny te zaburzenia wyglądać w badaniach. Może jedynie wyjść niewytworzenie przeciwciał na daną chorobe co oznacza tylko, że szczepionka nie zadziałała. Kolejny paradoks nie wiadomo jak badać skutki uboczne więc uznaje się, że nie ma skutków ubocznych. W wątku powiązań immunologi hormonów i neurologi powołując się na oficjalne źródła starałem się jednak wykazać na forum to powiązanie. I to chyba właściwie trzeba badać hormony aby coś wykazać? Ale jestem na początku tej drogi więc może jeszcze dużo sie dowiem. Wtedy dam znać i napiszę ale jeszcze daleka droga do tego.
To  immunolgia, endokrynologia wpływaja na rozwój mózgu Dzieciaczka. I to już powoli nie jest już żadną tajemnicą nawet we współczesnej medycynie.
Zyczę Gabi dużo zdrówka dla Synka. Naprawdę wszystkiego Najlepszego!!!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: malgorzatka17 w Luty 25, 2008, 19:29:59
To może i ja wtrące tu swoje trzy grosze. My terapie rozpoczęlismy prawie rok temu. Diagnozę autyzm mamy od maja 2007r. Kamil ma teraz 3,5 roku.
Kiedy trafiłąm na to forum latem zeszłego roku czytałam i czytałam i wiekszość z tych informacji była dla mnie rzeczą zupełnie nową. To tu dowiedziałam sie o robakach i to tu dowiedziałam sie że są w Polsce lekarze którzy zajmują sie leczeniem autyzmu. Przyznam tu sie szczerze, ze kiedy przeczytałam o dr Cubale i o tym że ona jakoś tam leczy dzieci to pomyślałam że to chyba jakieś czary mary. Czytałam wypowiedzi mam które leczyły dzieci już wtedy u dr Cubały i w duchu myślałam o nich: " jakie one naiwne, mysla że pigułami wyleczą dziecko z autyzmu" We wrzesniu dołączyłam do grona tych " naiwnych". Dziś wiem że był to dobry wybór. Oczywiście żadne leczenie, żadne odrobaczanie nie zastąpi naszej ciężkiej pracy z dzieckiem. To najważniejsze ale czemu nie pomóc dziecku w cierpieniu? Ja widzę zdecydowaną poprawę odkąd zaczęłam leczyć Kamila u dr Cubały. W przeciagu kilku miesięcy Kamil zrobił spore postepy. Ktoś może powiedzieć a czy to takie dobre faszerować dziecko takimi ilościami leków. Nie na pewno nie jest to zbyt dobre, bo na pewno każdy lek ma jakieś tam skutki uboczne. Ja wolałabym mieć zdrowe dziecko i nie ładować w nie tony lekarstw. Ale czy rodzice cieżko chorych dzieci na białaczkę, mukowiscydozę czy jeszcze jakąś inną  "cholerę" też mają sie zastanawiać czy dawać leki, czy dawać chemie czy moze nie dawać?  Ja zdecydowałam się zaufać pani dr Cubale i po prostu leczyć. Poznałąm na tyle pania dr że wiem że ma ona ogromną wiedzę ma pojecie o autyźmie, wie jak pomóc naszym dzieciom.  I nie obiecuje cudów! Nie mówi aby nie zajmować sie terapią bo ona wyleczy dzieci. Nie wrecz przeciwnie. Ona też jest zdania  że sukces można osiagnać łacząc leczenie biomedyczne z intensywną terapią i z cieżką praca rodziców.
Zgadzam sie z z Gabi30 ze każdy ma prawo mieć własne zdanie. I wcale nie zamierzam Cie przekonywać abyś rozpoczęła leczenie. Taką decyzję należy podjać samodzielnie. I jeśli ktoś nie wierzy w leczenie, ma do tego prawo.
Co do odrobzczania
Dokładnie śledzę wątek o robaczycy, ale sama jeszcze nie podjęłam jakiegoś radykalnego odrobaczania. Odrobaczam ale wg zaleceń pani doktor. Stosujemy Decaris na zmiane z nalewką z czarnego orzecha.  Może kiedy zdobędę taką wiedzę jak inne dziewczyny co odrobaczają same może sie zdecyduje. Na razie czytam  i zdobywam wiedzę :)
Pozdrawiam wszystkie dzielne mamy!!! Zarówno te co prowadzą tylko samą terapie jak i te co prowadzą terapie i leczą i odrobaczają :;):
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 25, 2008, 20:12:48

(gabi30 @ Lut. 25 2008,16:03)
QUOTE
¬le mnie odebrałaś,wcale mnie nie dziwi. Dziwi mnie natomiast fakt powiązania z autyzmem.

Dlaczego Cie dziwi powiązanie z autyzmem ? Przeciez organizm to jedna całość.  Nawet bardzo chorego człowieka nie da się podzielić na rózne choroby i leczyć osobno.
Po prostu leczy się chory organizm autystycznego dziecka. Oczywiście, jesli tego wymaga.
Wiele razy mamy pisały, że po przeleczeniu np candidy czy po wprowadzeniu diety - terapia  idzie lepiej, są większe postępy.
Może nie wyleczy się  w ten sposób autyzmu  ale sprawi się, że cały oranizm bedzie lepiej funkcjonował.  Jesli dzieki temu łatwiej będzie szła terapia - to chyba dużo ?
Trudno wymagac, aby dziecko, któremu coś doskwiera, czuje się żle, jest niespokojne, coś go boli, swędzi itd - skupiało się cierpliwie na zadaniach.

To dla mnie takie najprostsze wyjasnienie.
Bo są i bardziej skomplikowane, naukowe.

Moim zdaniem to jest wazne.  Tym bardziej, że nadal nie wiadomo do końca czym jest autyzm i co go powoduje.
Na razie wyglada to bardziej na zespół objawów/ zaburzeń, które  opisujemy  wspólną nazwą Autyzm.
Nawet nie wiemy, czy przyczyny sa takie same, czy nie. Nie jesteśmy w  stanie okreslić przebiegu choroby ani ujednolicić sposobu leczenia.
Każdy przypadek wygląda podobnie ale jest inny.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jandar w Luty 25, 2008, 20:16:30
jak czytam ,ze cyt.wysyłam syna do sklepu itd.............super Gabi30 ,że mozesz tak syna wysłac samego.Mój ma 17-lat i gdybym ja go wysłała do sklepu....juz za drzwiami zapomniałby co ma zrobić.....A czy robiłam mniej niz TY-WATPIÊ.Zawsze to będę powtarzać AUTYZM a AUTYZM.To tak jak z odwieczna krytyka wyboru terapii:ABA czy inna.Każdy ma swój powód aby robic cos wiecej niz inni i cos innego.......własne zdanie mozna mieć-i nalezy wręcz.Tylko na litość..............nie macie pojęcia jakie te inne Dzieciatka maja problemy i co czuja ich rodzice w stałym poszukiwaniu aby im pomóc .I to  często nie poto aby ukonczyły studia czy chocby gimnazjum itd.ale po prostu aby: spały spokojnie,nie miały stałych zaparc,biegunek,alergii,autoagresji,agresji i wszelkich fiksów które czasami zagrażaja ich zyciu i zdrowiu ect. a lista tych problemów jest tak długa ile jest tych Dzieci....pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jana w Luty 25, 2008, 20:24:13
to i ja wtrace - tez podchodzilam sceptycznie do podawania lekow i leczenia autyzmu pigulami, ale... teraz np czekam na zrobienie kilku specjalistycznych badan i z ich powodu od kilku dni nie daje wiekszosci z lekow. I jest MASAKRA. Totalna cofka, ciezko cokolwiek dociera,dziecko jest rozdraznione,mamnostwo stymulacji, sika w nocy, ma wzdecia i biegunke. Naprawde trzebaby sie mocno postarac zeby mowic tu o przypadkowej zbieznosci
JAk juz pisaly inne osoby - jest autyzm i autyzm.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jana w Luty 25, 2008, 20:31:00

(beata1 @ Lut. 25 2008,15:30)
QUOTE
Gdy we wrześniu poszedł do przedszkola wiedzieliśmy, że będzie musiał w grupie 5 latków zostać może nawet 2 lata, bo do zerówki się nie nadaje. W piątek dowiedziałam się, że już jest zapisany do zerówki, Panie w żadnym wypadku nie sądzą, by nie miał dać sobie rady. Mój mąż cały piątek przeryczł (jak małe dziecko), bo myślał, że Filip tak jak w opini jest napisane będzie chodził do przedszkola do 10 roku życia.

Beatko, gratuluje i zazdroszcze troche  :D Wlasnie chcemy po wakacjach wyslac do przedszkola, i choc wydaje sie to teraz zupelnie nierealne, to jednak mam nadzieje, ze moj syn tez nie bedzie tam az do 10 roku zycia  :;):
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 25, 2008, 20:52:45
Czytając Wasze wypowiedzi odnoszę wrażenie,że wywołałam burzę . Nie było moim zamiarem krytykowanie kogokolwiek. Chciałam jedynie usłyszeć doświadczenia rodziców nie stosujących żadnych terapii i leczenia. Czy są tacy?
Napisałam również ,że nie widzę związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy autyzmem a np. robaczycą. Nie jestem lekarzem i nie prowadzę badań naukowych. Wiele dzieci wymaga leczenia na np. chore nerki  i nie wszystkie mają autyzm. Czyli to co piszecie w postach odnośnie odrobaczania czy odtruwania, nie ma związku z autyzmem? Rodzice dzielą się w ten sposób z innymi rodzicami doświadczeniami w walce z chorobami współistniejącymi???
Jeśli chodzi o sklep to oczywiście bez kartki ani rusz. Mój synuś również za drzwiami by zapomniał co ma kupić. Ale czytać umie, więc kartka w łapkę i do sklepu.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: acha w Luty 25, 2008, 21:56:36

(gabi30 @ Lut. 25 2008,20:52)
QUOTE

Dodam swoje trzy grosze.
Moim zdaniem, jeżeli dziecko ma autyzm, zwłaszcza głęboki, zawsze warto obniżyć ilość węglowodanów prostych w diecie i dążyć do zdrowego żywienia. Niezależnie od wszystkiego, każdy chyba się zgodzi, że żadne dziecko nie powinno spożywać nadmiaru węglowodanów prostych. I uwaga - typowa dieta współczesnego człowieka jest przeładowana węglowodanami prostymi i opcje pt. "dziecko nie je słodyczy w nadmiarze", nie oznacza że nie je za dużo węglowodanów prostych. Standardy dietetyczne współczesnego człowieka nie są dobre i już.
A teraz - co ma wspólnego autyzm i żywienie. W moim przekonaniu sporo, biorąc pod uwagę fakt, że wszystkie systemy ludzkiego organizmu są ze sobą powiązane. Z tej przyczyny - jeżeli jest stan zapalny, chorobowy, pasożyty, grzybice itp., to po prostu warto to leczyć, niezależnie od tego, że być może u dziecka bez zaburzeń rozwoju takie same stany zapalne będą latami pomijanie i nic nie sprowokuje ich wykrycia a co za tym idzie - leczenia.
Jednak, jeżeli dziecko ma autyzm, to w myśl zasady, że człowiek jest całością sprzężonych ze sobą funkcjonalnie układów - uważam, że każde obciążenie somatyczne trzeba leczyć. I tak to rozpatruję- w kategoriach obciążenia, które dodatkowo może wpływać niekorzystnie na rozwój dziecka i go blokować.
A jeżeli nie ma czego leczyć? No to nie ma czego leczyć i wystarczy być może terapia. Chociaż przyznaję, że w praktyce takie dzieci u których faktycznie organizm somatycznie radzi sobie dobrze pomimo autyzmu spotykam sporadycznie.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: DAG w Luty 25, 2008, 22:51:07
gabi30 - jeszcze ja nie leczę. W sumie wogóle. Czasem daje kidabion bo strasznie lubi i sama się domaga. Ale zwykle zapominam. Tylko, że moim zdaniem moje dziecko nie kwalifikuje się do leczenia biomedycznego. Własnie odebrałam wyniki podstawowych badań - są super. Odporność super. Tak sobie założyłam, że chce żeby było w miarę noramalnie - je to co lubi ( oczywiście ograniczam słodycze bo by jadła tylko cukierki). Jak się zastanowię, to je prawie wyłącznie produkty " zakazane": dużo mąki, nabiał, wędliny, parówki, bułki, wekę, pije kubusie i bobofruty.  Podkrada bratu nutelle i chipsy. Na szczęście uwielbia owoce.
Na razie efekty stosowania moich metod są dobre. Robi postępy, rusza mowa, rozumie coraz więcej, coraz częście patrzy " normalnie", chodzi do przedszkola i świetnie sobie radzi. Ma niecałe 3,5 roku.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 26, 2008, 07:42:11
Dzięki DAG za tą wypowiedź.
Za mną już lata obserwacji własnego dziecka. Bywało bardzo trudno, młody nie poszedł o czasie do szkoły( był odroczony na rok od obowiązku nauki) przez mowę i brak rozumienia mowy.Zgadzam się z przedmówcami, że wszystkie schorzenia trzeba leczyć, bez względy na to czy mają związek z autyzmem czy nie. U nas bywało różnie.Pamiętam taki czas, kiedy młody miał ok 4 lat, nasza pani pediatra faszerowała go lekami na uspokojenie. Dziecko prawie wcale nie spało, całymi nocami chodził po pokoju.Więc lekarka uznała,że trzeba mu pomóc zasypiać. Bez żadnej diagnostyki pakowała w niego Luminal. A ja się naiwnie na to zgadzałam. Leki wywołały odwrotny skutek od zamierzonego. Oprócz snu, bo mały spał jak kamień. Ale kontakt z nim po przebudzeniu był zerowy, wył całymi dniami.Posłałam go do przedszkola ( chodził do grupy trzylatków) i to była kolejna porażka. Codzienne histerie,które kończyły się po wejściu dziecka na salę. Było fajnie do pierwszych zajęć z rytmiki. Jak tylko usłyszał śpiewające dzieci dostał szału. Z zatkanymi uszami i potwornym krzykiem schował się pod stołem.Tak było za każdym razem. Ta nadwrażliwość na dźwięki została mu na długie lata.Nawet w szkole podstawowej nie mógł uczestniczyć w zajęciach z muzyki bo było to samo.Szkołę podstawową wspominam jako koszmar.Jeździłam z młodym od poradni do poradni i nic konstruktywnego nie usłyszałam. Jakieś zaburzenia rozwoju-kwitowali psycholodzy. Tylko jakie , tego nikt nie potrafił powiedzieć. Jeździłam prywatnie do psychiatry,ktory bezradnie rozkładał ręce.
Obecnie ma indywidualny tok nauki. I od momentu, w którym przeszliśmy na ten typ zajęć widzę ogromne postępy syna. Może wiek też zrobił swoje?

Dziś skończył 14 lat, jest dużym chłopakiem, ale bardzo naiwnym. Mowa ruszyła u niego ok. 6 r.ż.Ma swoje rytuały, których nie zmienię. Nie rozmawia ze mną tylko ze ścianą. Nigdy nie zwraca się do mnie, zawsze się odwraca jak coś mówi. Jest wiele pojęć, których kompletnie nie rozumie, abstrakcją jest dla niego czasoprzestrzeń. Wczoraj na zajęciach z informatyki gość kazał mu napisać list do przyjaciół w edytorze tekstu. Napisał jedno zdanie" nie mam przyjaciół". Dostał pałę. Nauczyciel był zdumiony jak można nie wiedzieć jak napisać list.Więc napadłam na niego,powiedziałam że można nie wiedzieć, mój syn na przykład nie wie!!! Zjechałam gościa z góry na dół.Powiedziałam mu , że syn nie ma zajęć indywidualnych dla mojego kaprysu, jest chory i trzeba pewne rzeczy do niego dostosować. A młody porażki znosi fatalnie.Po wyjściu informatyka wył dobre pół godziny. Wył i walił głową w łóżko. Udało mi się go uspokoić, ale nie zmienia to faktu,że nasza kochana kadra nauczycielska nie ma pojęcia o autyzmie. Pomimo iz na początku roku szkolnego dostarczyłam do szkoły obszerne materiały dla nauczycieli z czym moga się zetknąć w pracy z moim synem.
Troszkę się rozpisałam i jak zwykle nie na temat. :D
Pozdrawiam Gabi
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Luty 26, 2008, 08:19:32
Jana, powiem Ci, że ja jeszcze we wrześniu małam straszne obawy, do tego stopnia, że w pierwszy tydzień w ogóle go nie zawiozłam. Byłam przerażona, że będę musiała z nim zostawać, że będzie ryczał itp. A Młody wszedł i od razu do dzieci. Na początku ciężko było go utrzymać na dywanie żeby siedział, teraz wchodzi i wie co ma robić. Najbardziej uśmieję się jak wejdę z nim, bo mam jakąś sprawę do Pani, a na Filipa rzucają ię wszystkie dziewczyny. Przytulają go, na koniec kłucą się, która ma koło niego siedzieć. Od jakiegoś czasu Filip zaczyna włączać się w zabawy chłopców, buduje z nimi trasę. Chociaż nie mówi jakoś się rozumieją. Dla nas to sukces.
Pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: malgorzatka17 w Luty 26, 2008, 13:48:53

(gabi30 @ Lut. 25 2008,20:52)
QUOTE
nie widzę związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy autyzmem a np. robaczycą. Nie jestem lekarzem i nie prowadzę badań naukowych. Wiele dzieci wymaga leczenia na np. chore nerki  i nie wszystkie mają autyzm. Czyli to co piszecie w postach odnośnie odrobaczania czy odtruwania, nie ma związku z autyzmem?

Istnieje wiele dowodów na to, że forma drożdży, candida albicans może spowodować autyzm i może zaostrzyć wiele problemów ze zdrowiem osób z autyzmem, zwłaszcza tych, u których autyzm wystąpił późno.
Candida albicans należy do rodziny drożdży i jest jednkomórkowym grzybem. Ta forma drożdży lokuje się w różnych częściach ciała, w tym w układzie pokarmowym. Ogólnie mówiąc, łagodne mikroby ograniczają ilość drożdżaków w układzie pokarmowym i w ten sposób kontrolują one ich ilość. Jednak podawanie antybiotyków, zwłaszcza wielokrotne może zniszczyć te mikroby. To może spowodować nadmierny przyrost candida albicans. Kiedy drożdżaki się rozmnażają, uwalniają się w organizmie toksyny, o których wiadomo, że zakłócają pracę centralnego układu nerwowego i układu odpornościowego.
Niektóre problemy z zachowaniem, które łączą się z nadmiernym wzrostem candida albicans to: dezorientacja, nadaktywność, krótki czas koncentracji, letarg, nerwowość, agresja. Możliwe problemy ze zdrowiem to: bóle głowy, bóle żołądka, zaparcia, bóle spowodowane gazami, zmęczenie, depresja. Te problemy często występują silniej w wilgotne i/ lub deszczowe dni. Ponadto kontakt z perfumami i środkami owadobójczymi może pogorszyć stan.
Dr William Shaw prowadzi ważne badania na temat drożdżaków i ich wpływu na osoby z autyzmem. Ostatnio odkrył w moczu osób z autyzmem niezwykłe metabolity mikrobowe, które bardzo dobrze zareagowały na leczenie antygrzybicze. Dr Shaw i jego koledzy zaobserwowali zmniejszenie kwasów organicznych w moczu oraz zmniejszenie nadaktywności i zachowań samostymulujących , a zwiększenie kontaktu wzrokowego, wokalizacji i koncentracji.

Od kilku lat niewielka grupa lekarzy usiłuje przekonać swych kolegów, jak również opinię publiczną, że drożdżaki odpowiedzialne są także za dolegliwości poważniejsze niż np. zapalenie pochwy czy pleśniawka. Powołują się oni na wyniki przeprowadzonych w Japonii badań, z których wynika, że drożdżaki są w stanie wytwarzać toksyny, które powodują ostre i przewlekłe załamanie systemu odpornościowego i które mogą także atakować mózg. W ekstremalnych przypadkach mogą, zdaniem badaczy, wystąpić w wyniku drożdżycy (candidiasis) poważne zaburzenia, zupełnie niepodatne na leczenie konwencjonalne. Zaburzenia te to depresja, schizofrenia i, w niektórych wypadkach, autyzm.
Wydaje mi się prawdopodobne, że pewna niewielka, ale mimo to dość znaczna liczba dzieci, u których stwierdzono autyzm, padła ofiarą infekcji drożdżakami. Uważam też, że gdyby infekcje te zostałyby w tych przypadkach wyleczone , symptomy autyzmu zmalałyby w znacznym stopniu
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: aggena w Luty 26, 2008, 17:12:01
Nie leczymy dzieci dla samego leczenia, leczymy je żeby poprawić ich funkcjonowanie zarówno intelektualne jak i społeczne. Jeżeli dziecko dobrze funkcjonuje  wydawałoby się właściwie nie ma potrzeby ich leczenia. Choć wydaje mi się że większość rodziców skupia się na normie intelektualnej (że skoro ma normę to nie trzeba ich leczyć) terapia wystarczy. A przecież funkcjonowanie w społeczeństwie jest bardzo ważne. Znam rodziców dorosłego autysty ( 30 lat) który skończył jakąś szkołę mówi czyta ale społecznie jest katastrofa. Nie chce wychodzić z domu potrafi cały dzień leżeć na łóżku lub w wannie. Jego mama powiedziała że jakby miała możliwość go wcześniej leczyć  to by go leczyła.  Dlatego ja uważam że należy leczyć nawet tych dobrze lub lepiej funkcjonujących żeby eliminować nawet drobne niepożądane zachowanie, które może z drobnego zmienić się w olbrzymi problem.  Ale to moje zdanie i  uważam że każdy wybór. Pozdrawiam wszystkich
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 26, 2008, 19:08:46
Dziewczyny !
Ja nikogo nie krytykuję za leczenie swoich dzieci. Jeśli to pomaga to jak najbardziej jestem za. Chodziło mi raczej o to, iż niektórzy rodzice nie mają potrzeby leczenia dzieci na robaczycę czy drożdżaki bo ich dzieci najzwyczajniej tego nie mają.Natomiast terapia psychologiczna,Integracja sensoryczna itd to całkiem inny temat.
W tym temacie jestem za jak najbardziej.
Problem polega na tym,że nie mam gdzie tej terapii przeprowadzić. Mieszkam w małej miejscowości,najbliższą placówka dla autystów jest w Szczecinie. Niestety mają komplet dzieciaczków, za mało ludzi do pracy i nie przyjmą mojego syna. Poza tym dyrektorka stwierdziła, że skoro mówi to nie jest z nim tak źle.Próbowałam prywatnie i nawet przez jakiś czas skutecznie.Ale wiązało się to z wyjazdami do stolicy.No i ze sporymi kosztami. Godzina terapii kosztowała mnie 170zł.  To dużo, wziąwszy pod uwagę jedną osobę pracującą w rodzinie. Bardzo chętnie posłałabym znowu syna na terapię, jest wiele rzeczy, które chciałabym usprawnić.Mój syn zawzięcie czyta, zapamiętuje całe książki, niestety mamy ogromny kłopot z matematyką. Doskonale liczy, ale ułożenie zadań matematycznych przerasta jego możliwości. Nie rozumie zdań, nie rozumie ułamków. Nie wiem jak to przeskoczyć.Są działy matematyki, których chyba nigdy nie opanuje. Chciałabym uniknąć nauczania specjalnego tylko ze względu na matematykę. Z pozostałych przedmiotów ma same piątki.Próbowałam korepetycji, ale nie wyszło.Korepetytor się poddał.Może jest ktoś kto ma dziecko w tym wieku? może coś doradzi :help: Polećcie jakiś dobry ośrodek terapeutyczny.Chodzi mi głównie o zachowania i ogromną labilność emocjonalną syna. Gdzie mogłabym się z nim udać?
Pozdrawiam gabi
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: aggena w Luty 26, 2008, 21:51:50
Może przy poradni psychologiczno pedagogicznej tworzą się punkty konsultacyjne dla dzieci z autyzmem.  U nas jest logopeda i pedagog. Można też pytać przy ośrodkach dla dzieci niepełnosprawnych lub szkołach specjalnych. Albo porozmawiaj z wychowawczynią żeby nauczyciel matematyki dawał mu indywidualne korepetycje - szkoły mają na to pieniądze, tym bardziej że jest chory. Myślę że w poradni psychologiczno pedagogicznej powinni Ci wystawić takie zaświadczenie i możesz poprzeć to orzeczeniem o niepełnosprawności. Wiem że w małej miejscowości to zawsze problem. Trzymaj się cieplutko
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 27, 2008, 09:38:42
Witaj!
Niestety mieszkam na wsi i na dodatek jestem sołtysem, więc wiem jakie środki przeznacza gmina na kształcenie i rehabilitację dzieci niepełnosprawnych. Nie mam co marzyć o dodatkowych środkach na korepetycje. Bierzemy udział w programie PFRON "uczeń na wsi". I to jest dopiero lipa. Gmina przyznała mi kwotę 2000zł na kształcenie i rehabilitację. Oczywiście najpierw muszę przedstawić rachunki aby uzyskać zwrot poniesionych wydatków. I tu jest problem. Nie znalazłam żadnego korepetytora, który wystawiłby rachunek za swoje usługi.To samo dotyczy prywatnych lekarzy. Nie chcą wystawiać rachunków i już. Tam gdzie mogłabym uzyskać rachunek, czyli w prywatnych placówkach służby zdrowia, nie posiadają odpowiednich specjalistów.I kółko się zamyka.Myślałam,że ta kwota pomoże mi choć trochę wspomóc rozwój syna,ale teraz widzę że mogę sobie tylko pomarzyć. Oczywiście mogłabym pojechać z synem do Warszawy, tam gdzie był rehabilitowany wcześniej. Ale to z kolei wiąże się z odrywaniem go od zajęć szkolnych. Ma tylko 12 godzin tygodniowo, więc to i tak bardzo mało. Chciałabym tego uniknąć.
Starałam się również o dofinansowanie komputera dla niego z PCPR. I tu dostałam kolejną kłodę pod nogi. Nie wiem jak w Waszych miejscowościach, ale u nas żądają podpisania oświadczenia ,że w gospodarstwie domowym nie ma komputera.Ja oczywiście posiadam komputer, a właściwie mąż( służy mu do pracy).Więc dofinansowania nie dostałam. Żadne moje argumenty,że komputer który mam nie może służyć dziecku ponieważ mąż ma w nim dokumentację pracowniczą nie trafiły do urzędników. Odwołałam się od tej decyzji, dostałam odpowiedź ze starostwa ,że taką mają uchwałę rady i żadna rodzina posiadająca komputer nie otrzyma dofinansowania. Napisałam do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Otrzymałam żałosną odpowiedź, że ministerstwo nie będzie się mieszać w wewnętrzne sprawy powiatu.Również PFRON, który przeznacza na to środki umywa ręce, mówiąc że to wewnętrzne sprawy gminy jak sobie ustalą warunki pomocy.
Zakończyłam walkę po dobrym pół roku wymiany pism. Nie mam już siły walczyć z głupotą urzędników.
Pozdrawiam gabi
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 27, 2008, 11:31:12
Gabi walcz, nie poddawaj się. Włąsnie  zgłupota urzędników trzeba walczyć.  Może powinnas zaskarżyć uchwałę ?  To jest przeciez ograniczanie niepełnosprawnym dostepu do edukacji.
Gdyby w gospodarstwie domowym był juz wózek inwalidzki (dla innej osoby), to tez drugi byłby zbędny ?
Komputer do nauki to nie zabawka, nie ma słuzyć do grania i rozryki (chociaz może) ale do codziennej, wielogodzinnej nauki.
Poza tym, jesli komputer mężą służy do pracy i jest firmowy - to nie nalezy do gospodarstwa domowego.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 27, 2008, 15:51:35
Zosiu nie wiem niestety do kogo mogłabym zaskarżyć uchwałę rady miasta. Wiem tylko,że uchwała została podjęta za zgodą Starosty. W rozmowie telefonicznej z nim dowiedziałam się, że to on sam wpadł na tak genialny pomysł.Powiedział mi wprost, że jest to po to aby ograniczyć wydatki państwa. Powiedział mi również ,że każdy chciałby mieć w domu kilka komputerów sfinansowanych przez urzędy( czyt. państwo). Wtedy mnie poniosło i powiedziałam tępakowi czy każdy również chciałby mieć w domu niepełnosprawne dziecko i czy każdy chciałby walczyć z takimi bezdusznymi matołami jakim jest on.Wiem,że w innych miastach nie żądają takich oświadczeń od wnioskodawców. Jeśli mi ktoś podpowie do kogo zaskarżyć tą nieszczęsną uchwałę, chętnie to zrobię.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: julek waligora w Luty 27, 2008, 16:06:44
Witaj Gabi.
Jak przeczytałam twój post na temat komputera,to się zdenerwowałam.Ja załatwiłam w tamtym roku komputer dla syna z centrum pomocy rodzinie i oni nawet nie pytali się mnie czy  mam w domu komputer i jak sie uparłam ,to wywalczyłam dla syna urzadzenie wielofunkcyjne(drukarka,kopiarka i ksero).Dostałam też dofinansowanie do programów.Dla mojego Julka komputer się należy i mam cały sprzęt.Dużo pomógł mi pan ze sklepu gdzie ludzie przeważnie kupują komputer z centrum pomocy rodzinie.Tak mi ten pan wytłumaczył ,że panie urzędniczki zbytnio dużo nie wypytywali się mnie.Pozdrawiam Ania.Musiałam mieć tylko 40 % swojej kasy czyli 1415 zł.
Załatw to z nimi.Idz do poradni pedagogicznej,wypytaj sie dlaczego oni ci nie dali dla dziecka.Urzędnikom tez nie trzeba duzo mówić co sie ma ,chodzi mi tu o komputer.POwodzenia Ania.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 27, 2008, 17:51:52
W moim przypadku nie chcą nawet gadać.Masz babo komputer to spadaj. Tak to można odebrać. Oczywiście mogłabym podpisać oświadczenie,że komputera nie posiadam i świecić oczami. Ale ja chciałam to załatwić uczciwie. I niestety nie wyszło. Zastanawiam się co w naszym mieście radni mieli na myśli podejmując taką uchwałę. Chyba tylko utrudnienie życia rodzicom,którzy i tak mają już nie najlepiej ( bo mają chore dzieci).To jest dobry temat na jakiś reportaż.
Niby pomoc choremu dziecku się należy, samo Państwo daje taką możliwość. A z drugiej strony się tej pomocy odmawia. Rozumiem sytuację odmowną jeśli rodzina ma bardzo duży dochód. A w sytuacji kiedy ja siedzę w domu bo młody ma indywidualne nauczanie ( również w domu) ten dochód nie jest za duży:-( . Nie mam wyjścia ktoś musi być obecny jak przychodzą nauczyciele.
Coś wymyślę z tym komputerem.Nie mogę sprawy tak zostawić. Tylko doradźcie gdzie jeszcze zapukać???




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Gajaa w Luty 27, 2008, 19:28:18
może do telewizji, jakiś celownik lub uwaga...  urzędasy nie lubią świecić oczami przed kamerą

G.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 27, 2008, 20:51:36
ups, dwa razy poszło



Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 27, 2008, 20:52:11
Napisz wniosek jeszcze raz i zaznacz, że nie masz komputera w gospodarstwie domowym.
Komputer firmowy nie nalezy do gospodarstwa domowego tylko do firmy. Jest słuzbowy - podobnie jak samochód służbowy. To jest majątek firmy.

A jesli do tej pory komp mężą nie był w papierach jako służbowy - to łatwo to zmienić :) £atwiej niż durną uchwałę i mentalność urzędników.
No i szybciej przede wszystkim :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 28, 2008, 08:02:05
Kochane dziewczyny!
Komputer męża nie jest zakupiony na firmę, nie mniej jednak został rozliczony w u.skarbowym jako pomoc w pracy. Ze względu na charakter pracy męża potrzebuje on komputera do przechowywania danych. Czyli mówiąc najogólniej komputer jest własnością gospodarstwa domowego.
Poniżej zarządzenie, a właściwie fragment całości zarządzenia Dyrektora PCPR!!!



zarządzam, co następuje:


§ 1

Wysokość dofinansowania do zakupu komputera/sprzętu komputerowego dla osoby niepełnosprawnej w roku 2007 wynosi do 1 500 zł nie więcej jednak niż do 80 % kosztu zakupu.

§ 2

Dofinansowanie do zakupu komputera/ sprzętu komputerowego może otrzymać:

   1.
      niepełnosprawna osoba, która nie posiada w gospodarstwie domowym wnioskowanego komputera/sprzętu komputerowego

   2.
      osoba niepełnosprawna, która kontynuuje naukę,
   3.
      osoba niepełnosprawna, dla której zakupiony komputer/ sprzęt komputerowy będzie służył do aktywacji zawodowej.


§ 3

Zarządzenie wchodzi w życie z dniem podpisania.        



I tu moje pytanie. Do kogo mogę zaskarżyć zarządzenie dyrektora?? Jest to jawne łamanie praw osób niepełnosprawnych!! Dodam tylko,że zarządzenie zostało wydane z upoważnienia Starosty!




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 28, 2008, 19:41:38
Zaraz, zaraz.
Z tego zarządzenia wynika, że ubiegający się o dofinansowanie musi spełnić jeden z trzech warunków  a nie trzy naraz.

1 - nie ma komputera  apotrzebuje albo chce mieć

2- kontynuuje naukę

3 - aktywizuje się zawodowo


Skoro Twój syn się uczy to podpada pod punkt drugi - spełnia warunek.

Spełnienie wszystkich trzech warunków byłoby niemożliwe, szczególnie u dziecka cz nastolatka.

1 dziecko nie posiada gospodarstwa domowego (no ale to moze być dyskusyjne
2 Dziecko raczej  nie  może aktywizowac się zawodowo

Gdyby konieczne było spełnienie trzech warunków to zarządzenie to wykluczałoby dofinansowanie kompa dla wszystkich ubiegających się dzieci.


Nie wiem gdzie to można zaskarżyć. Są gdzies  w necie porady prawne za darmo, nie pamietam gdzie. Poszukaj, moze Ci pomogą.
To zarządzenie jest bzdurne.


Ale i tak swoją drogą można komputer przepisac na firmę (albo zdaje się wystarczy umowa użyczenia) i złozyć wniosek jeszcze raz.
A swoją drogą  powalczyć z tym bezsensownym zarządzeniem, które jest niespójne, nielogiczne i służy wyłącznie oszczędzaniu na niepełnosprawnych.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: julek waligora w Luty 28, 2008, 20:56:41
Witaj gabi.
Tu zosia ma rację.Mój Julian miał na orzeczeniu z poradni ,że wymaga komputera do nauki w domu i jak poszłam do centrum pomocy rodzinie i powiedziałam ,że chce załatwić dla syna komputer do nauki w domu.Pierwsze słowo było prosze pokazac orzeczenie o niepełnosprawnosci i tak zaczęłam załatwiać Uzasadnienia pisałam sama,tylko do urzadzenia wielofunkcyjnego pani z centrum pomocy pomogła mi napisać tak po fachowemu.Julian mój spełniał jedna z tych przesłanek ,ze to ma byc komputer dla niego i nawet nie pytali sie mnie czy mam w domu inny komputer.zrobili ksero legitymacji córki,nasze dochody,programy jakie chciałam dla Julka i zaświadczenie od logopedy,że je musi miec.Po złozeniu pisma jak cos brakowało ,to przysyłali listy żeby coś donieść.Potem tylko poszłam podpisac umowe i wpłaciłam swoją kase i dostałam fakture ,poszłam z nia do nich i za 3 dni oni przelali swoje pieniadze.I to było wszystko.

To tak jakby oni u mnie zapytali sie mnie,że mam 3 dzieci i mi tez nie dadza komputera ,bo Julka rodzeństwo bedzie korzystać a nie on.
Ja nie rozumiem tego.To dla mnie nie do uwierzenia.
A spróbuj gabi pojechać do innego miasta i zapytać się czy oni mają prawo tak zrobić.Możesz pójść tez do poradni psych.-pedagog. i zapytać sie ich ,dlaczego dziecku sie nie nalezy.
Czymam za ciebie kciuki.Pozdrawiam Ania.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: julek waligora w Luty 28, 2008, 21:05:53
Gabi ich kwota dofinansowania wynosiła 2.122,20zł ,moja kasa 1415 zł a ogólna kwota sprzetu włacznie z programami wyniosła 3.537,00zł.
Pozdrawiam raz jeszcze ania.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 28, 2008, 21:27:02
Kochani dzięki za wszystkie odpowiedzi.
Niestety w przypadku naszego miasta punkt mówiący o nieposiadaniu komputera w gospodarstwie domowym jest kluczowy.Zeby tak było,że tylko jeden punkt zarządzenia biorą pod uwagę byłoby super.Zapewne miałabym już komputer. Oni wręcz żądają podpisania oświadczenia o nieposiadaniu sprzętu przed przyjęciem wniosku. Pisałam do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w tej sprawie, umyli ręce od problemu, tak samo PFRON.
Nie wiem już gdzie uderzyć??
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 29, 2008, 02:09:46
Przepisz komputer na firmę. Bedziesz mogła zgodnie z prawdą oświadczyc, że  w  gospodarstwie domowym nie posiadasz i już.

Sprawę z urzędem na pewno mozna wygrać ale szkoda czasu, który młody mógłby wykorzystać na naukę.  Im szybciej będzie miał kompa , tym lepiej.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 29, 2008, 08:37:00

(zosia_ @ Lut. 29 2008,02:09)
QUOTE
Przepisz komputer na firmę. Bedziesz mogła zgodnie z prawdą oświadczyc, że  w  gospodarstwie domowym nie posiadasz i już.

Niestety nie mogę tego zrobić, ponieważ mąż nie prowadzi działalności gospodarczej. Komputer służy mu do przechowywania danych, ze względu na charakter pracy( bazy danych), lecz jest pracownikiem etatowym.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beciakoz w Luty 29, 2008, 09:48:33
Zróbcie tak skoro musisz coś wymyślić to napszcie umowę z kimś znajomym że odkupił komputer i już nie posiadacie sprzętu jako własności, można dopisać że ta osoba użycza czasami wam komputera. Moim zdaniem najlepiej jednak że sprzedaliście i wtedy droga otwarta. Jak przyjdą i nawet będzie komp w domu to już nie wasz i mogą wam nagwizdać. :D
Beata
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 29, 2008, 10:07:09
Tak jest to rozwiązanie :p
Tylko najbardziej mnie wkurza, że urzędasy wymyślili sobie jakiś bzdurny przepis i się go trzymają. Nie przemawiają do nich żadne argumenty. Chciałabym im utrzeć nosy!!! Dlatego jeśli znajdę możliwość prawną na "dokopanie urzędasom" to bardzo chętnie to zrobię.Będę miała satysfakcję :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beciakoz w Luty 29, 2008, 12:23:19
czekaj na stosowną okazję a jak sytuacja nas zmusza do kombinowania to powinniśmy, przepisy należy onijać tak robią ci co mają dużo kasy i zaczynam od nich się uczyć. Też wyciągamy z nich co się da ostatnio dofinansowali nam matę do kąpieli ozonowo-perełkowej(pierwszy raz) a wcześniej twierdziłam że nie mamy szans(mylnie). Ja mam jeszcze niepełnosprawność prócz opóźnienia psychicznego, i też nikt mi nie mówił co się należy.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jadzia w Luty 29, 2008, 13:22:38
Gabi ja tez zalatwaialam w ubieglym roku komputer dla syna i jak sobie wspomne to jeszcze teraz dostaje nerwicy.
Ale moze sproboj tak.Napisz podanie ze synowi potrzebny jest specjalny program komputerowy do nauki i do tego musi byc komputer przenosny.Od psychologa wez zaswiadczenie i niech opisze ze taki program jest synowi niezbedny w celu zdobywania umiejetnosci uczenia sie np.ma trudnosci z matematyka a ten sprzet by mu ulatwil nauke.
Firma HARPO posiada programy specjalne i oprogramowanie.
www.harpo.pl Nie poddawaj sie bo z perspektywy czasu wiem ze dobrze zrobilam ze nie dalam tym urzedasom za wygrana.Syn korzysta ze sprzetu i jest duze  ulatwienie z komunikacja,a tak jakbym sie poddala nie pomoglambym synowi.Pozdrawiam Jadzia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Luty 29, 2008, 13:55:16

(jadzia @ Lut. 29 2008,13:22)
QUOTE
Firma HARPO posiada programy specjalne i oprogramowanie.
www.harpo.pl

Dzięki Jadziu za podpowiedź. O przenośnym nie pomyślałam. Ale na tym linku co podałaś otwierają mi się akcesoria spawalnicze :p
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jadzia w Marzec 02, 2008, 20:55:31
Ciesze sie ze chociaz troche moge pomoc.Przepraszam za blednie podana strone.
Ma byc www.harpo.com.pl
Zycze powodzenia.Jadzia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: emkra w Marzec 05, 2008, 07:49:02
Witam,
bardzo proszę o informację : czy w Krakowie jest wykonywany masaż punktów akupunkturowych dla dzieci autystycznych, taki jak u dra Juana ? Możecie kogoś polecić ?
Z góry dziękuję za odpowiedź :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 05, 2008, 22:12:57
Do Gabi 30!
Witam,ja też jestem ze wsi (mazowieckie) i dzięki Bogu za internet bo ja byłabym jak to się mówi sto lat za murzynami. Mam takie pytanie , napisałaś że bierzecie udział w programie uczeń na wsi ,czy ja dla 5 letniej córki mogłabym sie starac  o pieniądze (2000 zł)  z gminy na rehabilitację i kształcenie mam orzeczenie o niepełnosprawności, córka chodzi do przedszkola, i  czy dla takiego malucha mogę się starac o komputer, ?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 05, 2008, 23:41:29
Do Gabi .Mam takkie pytanie jeszcze czy program uczeń na wsi realizuje gminna (gdzie sie składa wnioski),czy to gmina przystępuje do programu z pfron? Byłam na stronie  PFRON ale nie bardzo rozumiem. Chciałabym coś wiedziec  żeby mnie panie w gminie tak łatwo nie spławiły,z jakich świadczeń można skorzystac w gminie bo ja dopiero odebrałam orzeczenie o niepełnosprawności. U nas w gminie wszystko na nie ,nic się nie należy ,trzeba dobrze znac ustawy,przepisy zanim się pójdzie .

Będe wdzięczna za odpowiedz ,z góry dziękuję.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gosia44 w Marzec 06, 2008, 09:03:06
Do Gabi
Staram się po raz drugi o komputer przenośny/osobisty/ dla Tomka /14 lat/, pierwszy raz dostałam z PEFRONU /program Pegaz 2003/ , w tej chwili złożyłam dokumenty PCPR-rze i nie rozumiem czy ta instytucja może różnie interpretować przepisy w różnych rejonach kraju?! Gdyby Ci nie wyszło to w kwietniu rusza program w PEFRONIE na likwidację barier w komunikowaniu.Małgorzata
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Marzec 06, 2008, 20:47:07
Do " Kangurek 773", program "uczeń na wsi" jest realizowany przez PFRON za pośrednictwem gminy ( gmina podpisała umowę z PFRON). U mnie była ta korzystna sprawa, że to gmina sama zgłosiła się do mnie czy nie chciałabym skorzystać z programu. Informację dostali ze szkoły mojego syna. Do programu mogą przystąpić uczniowie szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Jeśli chodzi o komputer to jak najbardziej możesz się starać. Złóż wniosek do najbliższej jednostki PCPR ( Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie) na likwidację barier w komunikowaniu się. Do wniosku trzeba dołączyć ksero orzeczenia o niepełnosprawności, zaświadczenie od lekarza,że komputer jest potrzebny ( w moim przypadku wystawił mi lekarz rodzinny).
Ja dofinansowania na komputer nie dostałam, bo kazano mi podpisać świadczenie o nieposiadaniu sprzętu komputerowego w domu. Mam nadzieję,że w mazowieckim nie mają tak idiotycznych przepisów i dofinansowanie dostaniecie :p
Napisałam pismo do rzecznika praw niepełnosprawnych w sprawie tego nieszczęsnego komputera dla syna. Moim zdaniem jego prawa jako osoby niepełnosprawnej są łamane. Jakiś urzędas wymyślił sobie ,że dofinansowanie się nie należy jak rodzina posiada komputer. Nie ważne ,że służy on komuś do pracy i nie można go udostępnić dziecku. Masz komputer to drugiego nie dostaniesz. Zobaczymy co mi odpisze rzecznik.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: aneska1 w Marzec 06, 2008, 22:12:26
Witam.
Jeśli chodzi o likwidację barier w komunikowaniu się, to można się starać o dofinansowanie na programy komputerowe i sprzęt niezbędny do ich uzywania czyli komputer.Jednak trzeba mieć zaświadczenie od lekarza(neurolog,psychiatra albo psycholog) że ten konkretny program jest dziecku potrzebny, a dotychczasowe terapie nie przyniosły zadowalających wyników.
Ja tak właśnie to załatwiałam,nie powiem że było łatwo ale dostaliśmy 80% dofinansowania i programy naprawdę pomagają mojemu synkowi.
kangurek 773,pytasz o świadczenia jakie się należą ,to jeśli pobierasz zasiłek rodzinny to należy się dodatek na kształcenie i rehabilitację, zasiłek pielęgnacyjny i świadczenie pielęgnacyjne(jeśli nie pracujesz)jeśli w orzeczeniu pkt.7 i 8 są na tak. Mozna jeszcze korzystać z dofinansowania do turnusu rehabilitacyjnego( to w pcpr) oraz do pieluch jednorazowych(jeśli ktoś potrzebuje).
Może jest coś jeszcze bo nie we wszystkim się dokładnie oriętuję , zwłaszcza jeśli chodzi o program uczeń na wsi.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gosia44 w Marzec 07, 2008, 10:36:40

(gabi30 @ Lut. 25 2008,22:42)
QUOTE
Dzięki DAG za tą wypowiedź.
Za mną już lata obserwacji własnego dziecka. Bywało bardzo trudno, młody nie poszedł o czasie do szkoły( był odroczony na rok od obowiązku nauki) przez mowę i brak rozumienia mowy.Zgadzam się z przedmówcami, że wszystkie schorzenia trzeba leczyć, bez względy na to czy mają związek z autyzmem czy nie. U nas bywało różnie.Pamiętam taki czas, kiedy młody miał ok 4 lat, nasza pani pediatra faszerowała go lekami na uspokojenie. Dziecko prawie wcale nie spało, całymi nocami chodził po pokoju.Więc lekarka uznała,że trzeba mu pomóc zasypiać. Bez żadnej diagnostyki pakowała w niego Luminal. A ja się naiwnie na to zgadzałam. Leki wywołały odwrotny skutek od zamierzonego. Oprócz snu, bo mały spał jak kamień. Ale kontakt z nim po przebudzeniu był zerowy, wył całymi dniami.Posłałam go do przedszkola ( chodził do grupy trzylatków) i to była kolejna porażka. Codzienne histerie,które kończyły się po wejściu dziecka na salę. Było fajnie do pierwszych zajęć z rytmiki. Jak tylko usłyszał śpiewające dzieci dostał szału. Z zatkanymi uszami i potwornym krzykiem schował się pod stołem.Tak było za każdym razem. Ta nadwrażliwość na dźwięki została mu na długie lata.Nawet w szkole podstawowej nie mógł uczestniczyć w zajęciach z muzyki bo było to samo.Szkołę podstawową wspominam jako koszmar.Jeździłam z młodym od poradni do poradni i nic konstruktywnego nie usłyszałam. Jakieś zaburzenia rozwoju-kwitowali psycholodzy. Tylko jakie , tego nikt nie potrafił powiedzieć. Jeździłam prywatnie do psychiatry,ktory bezradnie rozkładał ręce.
Obecnie ma indywidualny tok nauki. I od momentu, w którym przeszliśmy na ten typ zajęć widzę ogromne postępy syna. Może wiek też zrobił swoje?

Dziś skończył 14 lat, jest dużym chłopakiem, ale bardzo naiwnym. Mowa ruszyła u niego ok. 6 r.ż.Ma swoje rytuały, których nie zmienię. Nie rozmawia ze mną tylko ze ścianą. Nigdy nie zwraca się do mnie, zawsze się odwraca jak coś mówi. Jest wiele pojęć, których kompletnie nie rozumie, abstrakcją jest dla niego czasoprzestrzeń. Wczoraj na zajęciach z informatyki gość kazał mu napisać list do przyjaciół w edytorze tekstu. Napisał jedno zdanie" nie mam przyjaciół". Dostał pałę. Nauczyciel był zdumiony jak można nie wiedzieć jak napisać list.Więc napadłam na niego,powiedziałam że można nie wiedzieć, mój syn na przykład nie wie!!! Zjechałam gościa z góry na dół.Powiedziałam mu , że syn nie ma zajęć indywidualnych dla mojego kaprysu, jest chory i trzeba pewne rzeczy do niego dostosować. A młody porażki znosi fatalnie.Po wyjściu informatyka wył dobre pół godziny. Wył i walił głową w łóżko. Udało mi się go uspokoić, ale nie zmienia to faktu,że nasza kochana kadra nauczycielska nie ma pojęcia o autyzmie. Pomimo iz na początku roku szkolnego dostarczyłam do szkoły obszerne materiały dla nauczycieli z czym moga się zetknąć w pracy z moim synem.
Troszkę się rozpisałam i jak zwykle nie na temat. :D
Pozdrawiam Gabi

Wczoraj na zajęciach z informatyki gość kazał mu napisać list do przyjaciół w edytorze tekstu. Napisał jedno zdanie" nie mam przyjaciół". Dostał pałę.

Gabi z Twojego opisu syn funkcjonuje wysoko, ale niestety musisz się liczyć z problemami które czekają Cię w najbliższym czasie. Jeżeli dobrze zrozumiałam masz syna w VI klasie? Nie wiem dlaczego bronisz się przed orzeczeniem o nauczaniu specjalnym - takie orzeczenie nie zmienia świadectwa ani nie zamyka dalszej drogi jeśli syn ma normę intelektualną będzie pisał normalny egzamin A-1 tak jak inne zdrowe dzieci. Takie orzeczenie daje możliwość aby dziecku z normą intelektualną dostosować formy, metody oraz wymagania - część autystyków ma nawet pisane indywidualne programy autorskie. Licz się z tym, że w gimnazjum dojdzie opis, charakterystyka, opowiadanie /niektórzy nauczyciele wymagają nawet konkretnej długości prac/. Z moich informacji większość /nie wszyscy/ autystów nie stosuje opisów, nie występuje mowa opowieściowa, nie ma prawidłowej analizy tekstu oraz nie piszą listów (ICD-10 Pisula, Kossakowski GWP itd)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gosia44 w Marzec 07, 2008, 10:56:59
i jeszcze jedno nasze dzieciaki na egzaminie powinny mieć nauczyciela wspomagającego /bardzo często się "zacinają'/ ale to właśnie na podstawie opinii lub orzeczenia z PPP.
mama Tomka 14 lat
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 07, 2008, 13:28:08
Do aneksa1 i gabi30 .
14 marca odbieram dopiero orzeczenie i dziękuje za podpowiedzi o co moge się starać
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Marzec 07, 2008, 14:14:00

(gosia44 @ Mar. 07 2008,10:36)
QUOTE
Gabi z Twojego opisu syn funkcjonuje wysoko, ale niestety musisz się liczyć z problemami które czekają Cię w najbliższym czasie. Jeżeli dobrze zrozumiałam masz syna w VI klasie? Nie wiem dlaczego bronisz się przed orzeczeniem o nauczaniu specjalnym - takie orzeczenie nie zmienia świadectwa ani nie zamyka dalszej drogi jeśli syn ma normę intelektualną będzie pisał normalny egzamin A-1 tak jak inne zdrowe dzieci. Takie orzeczenie daje możliwość aby dziecku z normą intelektualną dostosować formy, metody oraz wymagania - część autystyków ma nawet pisane indywidualne programy autorskie. Licz się z tym, że w gimnazjum dojdzie opis, charakterystyka, opowiadanie /niektórzy nauczyciele wymagają nawet konkretnej długości prac/. Z moich informacji większość /nie wszyscy/ autystów nie stosuje opisów, nie występuje mowa opowieściowa, nie ma prawidłowej analizy tekstu oraz nie piszą listów (ICD-10 Pisula, Kossakowski GWP itd)

Gosiu mój Michał chodzi do pierwszej gimnazjum.Wcale się nie bronię przed nauczaniem specjalnym, tylko nic na ten temat nie wiem. U nas w okolicy jest jedna szkoła specjalna i uczą się tam dzieci z zespołem Downa i innymi głębokimi upośledzeniami.Nie bardzo wiem co Michał miałby robić w takiej szkole. Chyba,że mylę nauczanie specjalne ze szkołą specjalną. Jeśli tak prosiłabym o podpowiedź.
Masz rację z pisaniem tekstów.  Michał pisze w zeszycie jednym ciągiem nie używając znaków przestankowych, strasznie niegramatycznie. W sumie z jego opowiadania nie można nic zrozumieć.Czasami jest jedno wielkie zdanie na całą kartkę, nie trzymające się kupy.Obserwując go widzę,że dużo nadrabia zapamiętywaniem przeczytanego tekstu. Nauczycielka z biologii była zachwycona, bo Michał wszystko wie. Ale jak przyszło do porównań pewnych rzeczy to nie miał pojęcia o czym nauczycielka do niego mówi. Czyli podsumowując "zapamiętuje ale nie potrafi powiązać pewnych rzeczy ze sobą". To samo jest z matematyką. Nie rozumie pojęć objętości, czasu, przestrzeni.
Na razie jest super z nauką, ale widzę,że pewnych kwestii nie przeskoczymy. Co z tego,że z historii zapamięta cały tekst,pięknie opowie co zapamiętał i dostaje same piątki. Z fizyki też tak było , dopóki nie doszły zadania z objętości. Dostał dwie jedynki pod rząd. Nauczycielka nie rozumie jak dziecko może nie wiedzieć co to jest objętość i jak ją obliczyć. :angry:
A Michała strasznie załamują niepowodzenia.

Także bardzo bym prosiła o podpowiedź co mam zrobić z tym nauczaniem specjalnym. :help:
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gosia44 w Marzec 07, 2008, 21:23:53
Do Gabi
Nauczanie specjalne - to nie to samo co szkoła specjalna czy ośrodek szkolno-wychowawczy. Takie orzeczenie dostosowuje metody, formy i wymagania dla naszych dzieci. W chwili obecnej nie możesz żądać od nauczyciela żeby zrozumiał to że twój syn nie napisze np. listu - nauczyciela też obowiązują pewne normy i kryteria. Masz prawo wglądu do kryteriów oceniania uczniów w tej szkole nawet powinnaś to obejrzeć (mnie stanęły włosy dęba gdy przeczytałam kryteria oceniania z j, polskiego). Tak na marginesie mogę Ci przesłać orzeczenia Tomka ale to na priv mój nr. GG jest w moim profilu.
Co do pisania to ciesz się że w ogóle pisze ręką /mój tylko na komputerze lub tablicy/.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gosia44 w Marzec 07, 2008, 21:28:26
I jeszcze jedno w szkole nie obowiązują orzeczenia o niepełnosprawności tylko orzeczenia i opinie z PPP
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: alicja w Marzec 08, 2008, 09:11:21
U nas dobrze się sprawdził mały 'Palmtop" czyli taki mały komputer wielkości większego piórnika z normalną klawiaturą.
 Nosi go w plecaku - co jest dużo wygodniejsze niż komputer.
 
 Syn pisze na nim notatki z lekcji, proste opowiadania czy zadania z polskiego wymagające dłuższych odpowiedzi (pisze drukiem).

 Jest w trzeciej klasie, dzięki temu ,kiedy uczestniczy w lekcjach (ma również N.I) robi to samo ,co dzieci.

 Orzeczenie o nacz. specj. wykorzystaliśmy do uzyskania godzin rew. a te z kolei do zajęć terapeutycznych na terenie szkoły (z edukacją na tym etapie sobie radzi).

 Co do matematyki - też "złapaliśmy się " Przy swojej perfekcyjnej pamięci wzrokowej ...zapamiętywał wyniki działań jak z nut. Połapałam się w drugiej klasie i wróciliśmy do liczydła. Teraz bardzo pilnuję czy załapał mechanizmy a dopiero potem daję np. tabliczkę mnożenia :D
W matematyce ogromną rolę odgrywa niestety ...zrozumienie mowy. Jeżeli jest słabe to dziecko nie rozumie zadań tekstowych, pojęć abstrakcyjnych - nie rozwiąże kolejnych zadań.

 Pozdrawiam serdecznie
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gosia44 w Marzec 08, 2008, 09:37:49
Alu i o to właśnie chodzi. Tak trzymaj!
Tomek mimo świetnej pamięci ma problem z tabliczką mnożenia /4 krotnie opanowana na pamięć - następnie "wyrzucona"z pamięci (bo przecież od tego są kalkulatory)/. Dzięki orzeczeniom ma zezwolenie aby np. na geografii przy obliczaniu czasu itp mógł używać kalkulatora.
A pro po palmtopa - Tomek używa małego laptopa i nosi go w dostosowanym plecaku, nie znam się za bardzo na technice i nie mam pojęcia jakie funkcje ma palmtop i czym się różni od laptopa ale być może jest to lepsze rozwiązanie bo nauczyciele ciągle toczą walkę z Tomkiem o gry, które włącza na mniej ciekawych lekcjach
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Marzec 08, 2008, 10:52:29
Gosiu Twój Tomek też jest gimnazjalistą? Czy chodzi do szkoły masowej czy ma IN? Mój Michał jak pisał test szóstoklasisty poległ totalnie na zadaniach matematycznych.Zwłaszcza tych z treścią. Z polskiego nie było lepiej,zwłaszcza na opowiadaniu. Uzyskał w sumie 23 punkty, na 40 możliwych.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gosia44 w Marzec 08, 2008, 20:19:22
Tomek 1 gimnazjum - 1 semestr w klasie integracyjnej teraz nauczanie indywidualne na terenie szkoły szkoła masowa. Marzę żeby mógł pójść do gimnazjum dla autystów w Olsztynie /pierwsze w Polsce/ i chodzą tam dzieci także z ZA. Super warunki i specjaliści , przynajmniej nie byłby traktowany jak dziecko niebezpieczne dla otoczenia /tak jest przez niektórych odbieranych a w sumie to wielka pirerdoła ups/. Co do egzaminu miał 24 pkt. na próbnych wypadał lepiej ok 30 /pisał oczywiście na komputerze/. Z Olsztynem to kwestia dojazdu /50km/ zastanawiam się nad programem PEFRO-nu sprawny dojazd ale jest to bardzo duże obciążenia /te 20-25%/
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: artur102 w Marzec 08, 2008, 21:28:25

(gabi30 @ Lut. 27 2008,15:51)
QUOTE
Zosiu nie wiem niestety do kogo mogłabym zaskarżyć uchwałę rady miasta.

nie wiem kiedy była podjęta ale wydaje mi się że na zaskarżenie za późno. Natomiast chyba można spróbować wystąpić o stwierdzenie nieważności uchwały. Napisz do Wojewody. Przy wojewodzie jest dział prawny który stwierdza poprawność każdej uchwały. Jeżeli gdzieś to tylko tam. Ale w sumie to nie wiem. jeżeli chcesz to mogę się po niedzieli dowiedzieć
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sylwiamama w Marzec 08, 2008, 22:14:09

(gabi30 @ Lut. 25 2008,12:21)
QUOTE
Witajcie!
Chciałabym się od Was dowiedzieć skąd czerpiecie informacje o leczeniu Autyzmu???
Czytając posty na temat odtruwania,odrobaczania i innych terapii zastanawiam się skąd takie przekonanie co do określonej metody?
Jeśli coś pomaga autystom to rozsądna psychoterapia, moim skromnym zdaniem.Nie urażając nikogo, uważam,że ktoś faszerujący nasze dziecko lekami na robaki,na odtrucie, dietą i innymi cudami powinien dostać Nobla za wynalezienie skutecznej terapii na autyzm. Pod warunkiem,że te zabiegi skutkują i nie jest to tylko przeogromna chęć rodziców do zobaczenia zmian w swoim dziecku.
Czy kiedykolwiek, ktoś z Was zastanawiał się w ten sam sposób co ja nad tym tematem? Czy znajdzie się na forum choć jeden rodzic,który nie stosuje tych wszystkich "udziwnień" ? Chciałabym poznać zdanie właśnie osób, które tak jak ja nie "leczą" swoich dzieci na robale,nie odtruwają z niewidzialnych zatruć , nie stosują diet a mimo to mają ogromne efekty w pracy z własnymi dziećmi.
Pozdrawiam serdecznie gabi

Gabi mogę odpowiedzieć na twoje pytanie w ten sposób: nie stosuję żadnej terapi typu witaminy,suplementy, leczenie DAN itp. Stosuję zajęcia z logopedą od 2 lat co tydzień godzina prywatnie. Przez rok Navicula zajęcia jak inne dzieci w przedszkolu, od września zwykłe przedszkole i Navicula raz w tygodniu. Dieta w naszym przypadku to nie jest dieta taka jak większości bez cukru, bez mleka, bezglutenowa. Tylko niskowęglowodanowa. To tyle . Nie mogę Ci  więc powiedzieć,że nie robię nic ale nasza lekarka nauczyła mnie,że organizm ma możliwości aby leczyć się samemu ja mam tylko mu pmogać dając odpwoeidnie jedzenie. Moje dziecko moze zjeść co kilka dni zwykły chleb , gorzką czekoladę, serek lub śmietanę 36% z czekoladą. Ale staram się nie nadużywać możliwości każdego organizmu i do przedszkola dostaje jedzenie przygotowane przeze mnie. W styczniu 2006 diagnoza w Naviculi brzmiała opóźnienie w rozwoju z cechami autystycznymi. Był opóźniony o 2 lata i nie mówił wcale. Nie wiemy do tej pory dlaczego tak było, keidyś był taki moment,że mówił mama,tata. Potem nic. Obecnie mówi, radzi sobiew normalnym przedszkolu. Ma 5 lat skończone w sierpniu. Opóźnieniew zależności od sfer jest albo o rok albo wyrównuje się na jego wiek. Kłopoty rysowanie, abstrakcja ale już sam po swoemu koślawie ryduj człowieka kiedyś tego nie zrobił. Spiewa pisoenki, naśladuje rytmikę jak Pani gra, jak prowadzi zajęcia itp.  Dlaczego nie wybrałam terapi z tego forum gdy je znalazłam-nie było mnie na to stać. Do naszej lekarki jeżdzę kilka razy w roku a wizyta nie rozwala kieszeni jak w przypadku lekarzy DAN. Pozostałe kontakty emaile, telefon. Trudno jest na początku bo to ty musisz się uczyć obserwować organizm, mozna nie chcieć ale wtedy po co dieta skoro nie chciałoby się siebie obserwować. Piszesz co jesz ty, twoej dziecko, jak się czujecie jeśli razem jak ja decydujecie się na dietę. Ona Ci odpisuje pomagając Ci czy twoje obserwacje są dobre, co jeszcze można zmienić w jedzeniu, aby było nie codziennie to samo do jedzenia.  Pozdrawiam.Sylwia
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Marzec 08, 2008, 22:32:50

(artur102 @ Mar. 08 2008,21:28)
QUOTE
Przy wojewodzie jest dział prawny który stwierdza poprawność każdej uchwały. Jeżeli gdzieś to tylko tam. Ale w sumie to nie wiem. jeżeli chcesz to mogę się po niedzieli dowiedzieć

Dzięki Artur za chęć pomocy.Byłabym wdzięczna. Napisałam list do Rzecznika Niepełnosprawnych przy Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Opisałam problem z tą nieszczęsną uchwałą ( w sprawie komputera) i poczekamy na odpowiedź.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 14, 2008, 21:58:16
do aneska1 .  Dziś odebrałam orzeczenie i już u nas w urzędzie złożyłam wniosek o :zasiłek pielęgnacyjny, świadczenie pielęgnacyjne, dodatek z tytułu kształcenia i rehabilitacji dziecka niepełnosprawnego, zasiłek rodzinny.  Teraz chcę składac wniosek o komputer i pomoce logopegyczne, czy jest jakaś gorna kwota do której można składac, jaki przedział finansowy? Jak najlepiej to uzasadnic?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 14, 2008, 22:13:46
Czy o dofinansowanie do komputera i pomoce logopedyczne można skorzystac z programu PFRON  Pegaz2003-likwidacja barier w komunikowaniu się ?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: aneska1 w Marzec 14, 2008, 22:55:55
Wszystko co wiem o dofinansowaniu do programow komputerowych pochodzi właściwie z tego zrodła
http://www.pctp.com.pl/art.php?art=art11
My dofinansowanie dostaliśmy i jestem zadowolona z terapi na koputerze.
pozdrawiam i zyczę powodzenia.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: EwaKrzysztof w Marzec 15, 2008, 07:35:10
Do kangurek773

QUOTE
Dziś odebrałam orzeczenie i już u nas w urzędzie złożyłam wniosek o :zasiłek pielęgnacyjny, świadczenie pielęgnacyjne, dodatek z tytułu kształcenia i rehabilitacji dziecka niepełnosprawnego, zasiłek rodzinny.  


Co to za dodatek z tytułu kształcenia i rehabilitacji dziecka niepełnosprawnego? Nie słyszałam o nim, a może mi się należy.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 15, 2008, 17:26:19
Jest to dodatek z tytułu kształcenia i rehabilitacji dziecka niepełnosprawnego do 5 roku życia 60 zł , powyżej 80 zł
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 15, 2008, 17:28:12
Jest to dodatek do zasiłku rodzinnnego.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Marzec 15, 2008, 19:46:21
Kurcze dziewczyny, a ja złożyłam wniosek na "sprawny dojazd" :p
Ciekawe czy dostane??
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: burszti w Marzec 15, 2008, 21:35:03
Temat wałkujemy w "ważnych tematach" :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gosia44 w Marzec 15, 2008, 21:35:46
Gabi trzymam kciuki ja dopiero zbieram zaświadczenia za późno się o tym dowiedziałam.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beciakoz w Marzec 16, 2008, 13:23:22
Do Kangurek.
A jeśli ktoś nie dostake zasiłku rodzinnego to czy mu się należy dodatek do kształcenia i rehabilitacji do 5lat. Mamy orzeczenie o niepełnosprawności i o kształceniu specjalnym.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 16, 2008, 20:32:54
Chyba nie, ja mam znajomą której pokazałam orzeczenie  i dochody ( jesteśmy rolnikami to się inaczej liczy), i ona wypisała co się nam należy,.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: beciakoz w Marzec 17, 2008, 09:42:41
a gdzie to składałaś może zapytam. Kto pyta nie błądzi w ten spośób wiele się nauczyłam.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gosia44 w Marzec 20, 2008, 19:03:32
tam gdzie zasiłki rodzinne zależy od gminy czasami w urzędzie a czasami w MOPSie jeśli należy się zasiłek rodzinny to i dodatki.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 25, 2008, 15:58:45
Dziewczyny , pomóżcie uzasadnic wniosek o dofinansowanie do komputera (likwidacja barier)bo pani w PCPR powiedziała że jak dobrze uzasadnię to może zrobią wyjątek, bo dają tylko dzieciom szkolnym ,a może zrobią wyjątek.(opóżniona mowa i rozwój psychoruchowy)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Marzec 25, 2008, 17:28:34
Kangurku,a gdzie jest napisane,że dają tylko dzieciom szkolnym? PCPR działa na podstawie :ROZPORZ¡DZENIE
MINISTRA PRACY I POLITYKI SPO£ECZNEJ
z dnia 25 czerwca 2002 r.
w sprawie określenia rodzajów zadań powiatu, które mogą być finansowane ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.


...§ 6.  O dofinansowanie ze środków Funduszu zadań, jeżeli ich realizacja umożliwi lub w znacznym stopniu ułatwi osobie niepełnosprawnej wykonywanie podstawowych, codziennych czynności lub kontaktów z otoczeniem, mogą ubiegać się:
   1)   na likwidację barier architektonicznych - osoby niepełnosprawne, które mają trudności w poruszaniu się, jeżeli są właścicielami nieruchomości lub użytkownikami wieczystymi nieruchomości albo posiadają zgodę właściciela lokalu lub budynku mieszkalnego, w którym stale zamieszkują,
   2)   na likwidację barier w komunikowaniu się i technicznych - osoby niepełnosprawne, jeżeli jest to uzasadnione potrzebami wynikającymi z niepełnosprawności

 Nie ma w rozporządzeniu słowa o wieku osoby niepełnosprawnej. Musi mieć orzeczenie o niepełnosprawności.
Ja osobiście dofinansowania nie dostałam, pomimo zaświadczeń od lekarza. W naszym PCPR  dyrektor zarządził,że nie można mieć w domu komputera.
Ja się odwołałam i napisałam do rzecznika niepełnosprawnych. Czekam na odzew z ich strony.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 25, 2008, 22:10:43
A w naszym dyrektor podobno  zarządził że magą dofinansowac dzieciom w wieku szkolnym,a moja ,ma 5 lat ,przecież się uczy ale w przedszkolu
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 25, 2008, 22:13:08
A może do PFRON -u złożyc tam może nie ma ograniczeń wiekowych, jutro jadę
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gabi30 w Marzec 26, 2008, 08:21:46
Powiem Ci Kangurku,że coraz bardziej mnie zadziwiają dyrektorzy PCPR. Ustalają własne kryteria przyznawania dofinansowania do komputerów. U nas ( nie można mieć komputera w domu) u Was wiek dziecka.A Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej umywa ręce od problemu. Odpowiedź jaką dostałam z ministerstwa w tej sprawie przyprawiła mnie o wybuch śmiechu. W wielkim skrócie odpisali mi: że nie będą się mieszać do tego na co PCPR wydatkuje pieniądze i jakimi kryteriami się posługuje.
Wychodzi na to,że mają całkowitą dowolność w dysponowaniu środkami,a ustawa jest zbyt ogólnikowa żeby im związać ręce.Jak masz możliwość weź zaświadczenie od lekarza,że dziecku jest komputer niezbędny do prawidłowego rozwoju mowy i złóż wniosek w PCPR. Jak Ci odmówią to się odwołaj.
Wiem,że niektóre mamy dostały dofinansowanie z PFRON w ramach programu PEGAZ. Nie ma tam ograniczeń wiekowych ale jest odnośnie schorzenia rąk lub wzroku. Też są ostre kryteria.
Życzę powodzenia i wytrwałości w walce z urzędami :p
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 26, 2008, 09:50:51
Jakie programy komputerowe polecacie i do ilu zł  się ograniczyc ?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: julek waligora w Marzec 26, 2008, 18:31:01
Witaj Kangurek.Ja miałam dofinansowanie do programów na kwote 153 zł.
Julian ma programy;
1.Sokrates1      2.Kubuś Puchatek
3.Wesołe przedszkole koziołka Matołka
4.Bob budowniczy i słyszałam o;
5.Rusz umysł
6.Idę do szkoły
7.Młody Ansztajn


I wez sobie w razie czego zaświadczenie od swojego logopedy ,że twoje dziecko musi mieć takie programy i dlaczego,żebyś nie latała .
Nazwy programów dla Julka dostałam z poradni psych.-pedagog.
Pozdrawiam Ania.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: julek waligora w Marzec 26, 2008, 18:38:18
Witam.

a z internetu sciągnij sobie program o nazwie Sebran1.49.(wpisz sobie ta nazwe  w gogle i sciagnij)Pozdrawiam Ania.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kangurek773 w Marzec 26, 2008, 19:47:54
Dziękuję za pomoc. :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Jajo w Maj 10, 2008, 23:47:24
Aniu i ja dziękuję :) skorzystam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: nonamarmi w Maj 15, 2008, 18:15:18

(szarlotka @ Kwie 22 2005,19:15)
QUOTE
nadwrazliwosc sluchowa - synapsis przygotowal specjalne nagranie /chyba 2 minuty odczulajace / - trzeba sluchac w  sluchawkach koniecznie to jest srednio przyjemne - przy niewielkich problemach pomaga. Przy duzych proponuję skontaktować się z p Szurlej / namiary da synapsis -tu tez ktos o tym  pisal na forum/.

jak zdobyc te nagrania??? Blagam mogl by mi ktos przeslac????
Moj adres to kaj-caj@tlen.pl
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: nonamarmi w Maj 15, 2008, 18:17:35

(julek waligora @ Mar. 26 2008,18:38)
QUOTE
Witam.

a z internetu sciągnij sobie program o nazwie Sebran1.49.(wpisz sobie ta nazwe  w gogle i sciagnij)Pozdrawiam Ania.

Niestety nie moge nigdzie znalezc tego programiku. Moze pod inna nazwa , albo jakas stronke naprowadzajaca?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: julek waligora w Maj 15, 2008, 19:03:44
Wpisz sobie w wyszukiwarke sebran i kliknij na Pobierz logopedia-nauczanie i wyjdzie ci strona dobre programy ( na zielonym tle jest strona) i tam od lewej strony będą programy i tam jest własnie sebran o który pytasz.Ania.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: nonamarmi w Maj 15, 2008, 19:45:43

(julek waligora @ Maj 15 2008,19:03)
QUOTE
Wpisz sobie w wyszukiwarke sebran i kliknij na Pobierz logopedia-nauczanie i wyjdzie ci strona dobre programy ( na zielonym tle jest strona) i tam od lewej strony będą programy i tam jest własnie sebran o który pytasz.Ania.

Dziekuje, juz znalazlam i zainstalowalam, sliczne, choc ten wisielec troche straszny . Moze znasz jakies jeszcze programiki?

Dziekuje bardzo bardzo :inlove:
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: nonamarmi w Lipiec 13, 2008, 19:00:55
Dziewczyny mieszkam we wloszech, moze ktoras z Was moze mi pomoc, ( mieszka tez we wloszech). Chodzi mi o terapie SI, nie moge znalezc zadnych informacjii na ten temat, zadnych osrodkow w jezyku wloskim, zaden lekarz ani terapeuta o tej metodzie nie slyszal. Prosze, moze ktoras z Was mieszka w tym dziwnym kraju i wie gdzie szukac tej terapii. A moze jakas ksiazka , moze sama moge stosowac terapie, jakis podrecznik dla terapeutow ktory moge kupic na necie?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: centalka w Lipiec 14, 2008, 21:52:20
Witam,jestem tu nowa.Mam trzech synkow .Mikolaj ma 13 lat i od niemowlaka jest autystyczny,ma glebokie uposledzenie,hipoglikemie leucyno wrazliwa[od 5 lat ma poziom cukru w normie]i ASDII.Od ponad 12 lat uczeszcza do Osrodka dla Dzieci Autystycznych ma rowniez maucz.indywid.Jest autoagresywny[gryzie dlonie i uderza glowa]od 2 lat bierze Rispolept [2 ml]dziennie i Pridinol 50mg.1 tabl.I widze,ze jest gorzej. Nie zawioze go juz do szpitala do Swiecia [a tam mam najblizej].I to  moj najwiekszy problem AUTOAGESJA.Moj sredni Kubus jest wczesniakiem.Ma umiark.uposl.Ma 8 lat i od wrzesnia bedzie chodzil do 1 kl.Do szkoly im.Brailte'u [widzi]i mam nadzieje ze stworza klase terapeutyczna.Jego tez od urodzenia wspomagam.Ma [nie zdjagnozowane Add,to na razie tyle bo juz dzisiaj padam.Pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: julek waligora w Lipiec 14, 2008, 22:30:45
Witam Betko.
Ja jestem mama 9 letniego Juliana-autyzm dzieciecy w stopniu umiarkowanym.Witam cię na forum serdecznie.pozdrawiam Ania.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: hecio w Listopad 26, 2008, 19:36:14
Czy Polska jest "100 lat za m....mi ?"
Jak to by było gdyby takie wytyczne opublikował nasz NFZ ?

Wytyczne Stanu Nowy York

pozdrawiam..




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: . w Listopad 26, 2008, 21:25:11
Może to oni są 100 lat za murzynami a nie jednak my?... nigdy nie wiadomo :;):
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Triss w Listopad 26, 2008, 22:52:53
Myślę, że różnica polega na tym, że NFZ nie opublikował takich zaleceń, natomiast bez wątpienia podejście "oficjalnej medycyny" do tematu jest dokładnie takie. Jest to przygotowywane w oparciu o wyniki badań klinicznych, które narazie mają jednoznaczne rezultaty (metoda behawioralna działa, pozostałe - wyniki są niejednoznaczne). Poza tym tam są pewne subtelności w słownictwie - "nie powinna" vs "nie jest zalecana". Z tego co czytałam na stronach anglojęzycznych to jest dość spora presja społeczna na "ostateczne" ustosunkowanie się do tematu DAN, a w szczególności chelatacji. I nie jest to presja jednoznacznie pozytywna (tzn., że takie metody powinny zostać zakwalifikowane jako "zalecane").
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: aaania75 w Luty 07, 2009, 18:10:29
witam,
jestem opiekunką 6letniego chłopca chorego na autyzm, ciesze się, że mogłam przeczytać tutaj wiele cennych uwag i waszych doswiadczeń.
Chłopiec o którym mowa dość wcześnie został zdiagnozowany (2lata) i dzięki temu właściwie od razy został objęty opieka psychologa i logopedy. Wraz z rodzicami włożyliśmy wiele wysiłku w jego rozwój ale dziś wiemy, że było warto. W zasadzie to cały dzień Kubuś był przez nas nadzorowany, każdy jego ruch, zabawa. Tak, by nie tracił z nami kontaktu i miał motywacje ale jednocześnie by czerpał z tego radość. W trakcie terapii otrzymaliśmy informację o treningu słuchowym, który otwiera dziecko autystyczne na świat. I tak poddaliśmy sie metodzie Tomatis, przeszliśmy kilka etapów, juz po 1-wszym Kubuś łapał kontakt z otoczeniem, zaczął składać pierwsze sylaby ... Dziś Jest wesołym, pełnym energii szesciolatkiem, który chętnie bawi sie dziećmi w grupie i sie nie izoluje. Nowy rok zaczął sie  tym bardziej szcześliwie, że Kubuś nie musi wyjezdzać z Poznania na kolejny etap, ponieważ jest tu filia ośrodka warszawskiego i właśnie z tego korzysta.
uważam, że warto skorzystać z tej formy terapii, bo wiem z naszego doświadczenia jak duzo dobrego można zdziałać dla dziecka chorego na autyzm.
wiecej informacji moge podac mailowo aaania1980@gazeta.pl lub mozna poczytać na stronie www.treningsluchowy.pl
pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: martaaa w Sierpień 10, 2009, 20:10:39
Ja również chciałabym się wypowiedzieć na temat metody Tomatisa (treningu uwagi słuchowej). Osobiście nie miałam okazji korzystać z samej terapii ale odbyłam praktyki w poznańskim ośrodku. Spotkałam wiele dzieci z różnymi zaburzeniami, między innymi dzieci autystyczne, które przechodziły ten trening. Na własne oczy widziałam, ile pożytecznych efektów przynosił on dzieciom i ich rodzicom, i dlatego myślę, że warto się nim zainteresować, tym bardziej, że po rozmowach z opiekunami dzieci i rodzicami w trakcie praktyk okazało się, że dostęp do wiedzy na temat nowych/innych/alternatywnych bądź uzupełniających czy wspomagających terapii jest trudny i trzeba na własną rękę dążyć do zdobycia takich informacji.

Dlatego wszystkim zainteresowanym i tym, którzy poszukują informacji na temat treningu uwagi słuchowej metodą Tomatisa chętnie udzielę informacji na jej temat. Jeśli ktoś chciałby wiedzieć na czym ona polega, jak się odbywa, z jakich założeń teoretycznych się wywodzi i jakie przynosi efekty to postaram się odpowiedzieć na takie pytania.

No i oczywiście polecam stronę:

www. treningsluchowy.pl


Pozdrawiam wszystkich forumowiczów,

Marta
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anamalia w Sierpień 10, 2009, 20:43:20
martaaa - czy dzieci głuche moga korzystac z tej metody, czy sprzet do tej metody jest dostosowany do aparatow albo implantów? Czy w trakcie seansow koniecznie trzeba miec sluchawki na uszach?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Dankret w Sierpień 10, 2009, 22:24:45
Moja córka jest również po Terapii Tomatisa. Nie wiem  czy wszystkie dzieci autystyczne powinny z niej korzystać. Moja 7 letnia córka była poddana tej terapii gdy skończyła 5 lat -wtedy zaczęły się pierwsze sesje. Była nadwrażliwa na dźwięki- hałas bardzo źle znosiła, miejsca publicznie też żle. To wszystko zaczęło ustępować z każdą sesją. Zaczęła rozumieć otoczenie - rozróżniać dźięki i je umiejscowić skąd pochodzą i zaczęła reagować na nie włąściwie. Wiele zmieniło się na lepsze. Jest jedna rzecz która mnie martwi, że zaczęła dziwnie mówić takim głosem i bełkotem i do końca nie jestem pewna czy tego nie łączyć z Tomatisem. To tyle .

W trakcie terapii trzeba mieć słuchawki na uszach.


Pozdrawiam Danka
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: martaaa w Sierpień 11, 2009, 12:54:30
Anamalio - to co, mogę powiedzieć na pewno to to, że w Poznaniu treningu Tomatisa nie przechodzą dzieci z dużymi ubytkami słuchu lub głuche, używające aparatów bądź implantów. Dzieje się tak głównie dlatego, że dziecko z implantem, które jest prowadzone przez specjalistę logopedę powinno bez żadnych problemów słyszeć i mówić. Nie jest w gestii ośrodka wchodzenie w kompetencje lekarzy-specjalistów.

Poza tym z mojej wiedzy wynika, że trening słuchu nie przywraca, a jedynie go poprawia. Wiem, też że podstawowym założeniem teoretycznym całej metody jest odróżnienie słyszenia od słuchania. O ile trening opiera się o oddziaływanie na aparat słuchu (mięśnie, elementy anatomiczne ucha), to on fizycznie (fizjologicznie) musi być sprawny, aby słyszeć, a u pacjentów przechodzących trening  jedynie funkcjonalnie jest nie przyzwyczajony do słuchania pewnych poziomów fal dźwiękowych. Przed treningiem jest przeprowadzone badanie, które pozwala ustalić indywidualnie do każdej osoby taki program, który pobudzi ucho i wszystkie jego mięśnie do tego aby rozpoznać częstotliwości, które wcześniej nie były przyswajane (lub były stłumione).

Wiem też, że za granicą były podejmowane próby stosowania metody Tomatisa dla dzieci z implantami, jednakże nie potrafię powiedzieć wiele więcej na temat.

Na drugie pytanie odpowiedź brzmi: tak. Cały trening oparty jest o słuchanie indywidualnie dobranego programu poprzez słuchawki. Jest to specjalistyczny sprzęt, który przewodzi dźwięki nie tylko drogą powietrzną, ale także kostną.

Mam nadzieję, że moja odpowiedź jest dla Ciebie satysfakcjonująca.


Danko, Twoja córka rzeczywiście skorzystała w efektów terapii. Tak samo jak ona duża część dzieci autystycznych po treningu nie jest nadwrażliwa na  dźwięki, hałasy, przestają reagować na tzw. szum, ale za to czasami po raz pierwszy reagują na bodźce, dźwięki właściwe - słowa, polecenia, swoje imię, nawiązuje się i ustanawia komunikacja z innymi osobami, stają się bardziej ekspresyjne emocjonalnie, niektóre dzieci wyrażają się jaśniej, nawiązują relacje społeczne, rówieśnicze.
Niestety nie znam Twojej córki, nie wiem czy bełkot o którym wspominasz jest efektem stosowania metody, myślę, że nie można tego jednoznacznie określić. Byłoby to dla mnie jakimś novum, ponieważ większość dzieci autystycznych, które spotkałam, a które wcześniej posługiwały się mową po treningu używały jej w sposób bardziej efektywny, właściwy i dostosowany do sytuacji, np. wyrażały się jaśniej, tworzyły dłuższe zdania, używały bardziej odpowiednich słów.

Z pozdrowieniami,

Marta
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anamalia w Sierpień 11, 2009, 13:50:15
Martaa - dziecko z implantem pomimo staran specjalistow moze nie mowic, (mam przyklad w domu) poniewaz tak jak kazde inne slyszace dziecko moze miec problemy z koncentracja, problemy ze sluchaniem jako takim. Pomimo tego ze tak jak powiedzialas dzieki implantowi dzwieki  do niego docieraja (i to juz na poziomie 20 dB) wiec slyszy, to  moze nie "sluchać". Gluchota niestety nie wyklucza innych zaburzen. :(  - na przyklad autyzmu.  I dlatego trening sluchowy przydalby sie takiemu dziecku bardzo, po to zeby korzystalo z resztek sluchu w aparacie lub koncentrowalo sie na tym co do niego dociera za posrednictwem implantu. To tyle jesli chodzi o sensownosc takiego usprawniania.

Jednakze rozumiem ze  wymagaloby to rzeczywiscie nieco wyspecjalizowanej wiedzy, jednoczesnej znajomisci dzialania implantu i metody Tomatisa, a tego pewnie nigdzie nie znajde. :(




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: martaaa w Sierpień 12, 2009, 11:18:09
Anamalia - oczywiście masz rację i teraz rozumiem, że starasz się szukać innych form pomocy dla swojego synka. Szczerze Ci życzę, aby to się udało jak najszybciej! Nie rezygnuj ze starań, bo widać, że jesteś wspaniałą Mamą.  :) Mam szczerą nadzieję, że już niedługo także dzieci z takimi problemami, jak Twojego synka będą mogły korzystać z Tomatisa  :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: martaaa w Sierpień 14, 2009, 15:44:25
Drogie forumowiczki - Anamalia, Dankret, Wasze pytania i uwagi nie dawały mi spokoju, a więc zasięgnęłam rady specjalisty w tej dziedzinie.

Co do dzieci z ubytkiem słuchu - można poddać je diagnozie i testom w ośrodku, a potem zależnie od wyniku ewentualnie terapii, ale tylko dzieci z aparatem słuchowym, z implantem już nie. A i to tylko pod okiem specjalisty.

Dankret - bełkot, który pojawił się u Twojej córeczki może mieć różne przyczyny. W kontekście metody Tomatisa ważne jest w jakim ośrodku był przeprowadzany trening? W różnych miejscach kraju, m.in. w szkołach prowadzony jest trening, ale nie zawsze zachowywane są wszystkie wymagania i standardy. Najlepiej korzystać z ośrodków licencjonowanych np w Poznaniu lub Warszawie. Najważniejsza jest praca z mikrofonem, to od prawidłowego przeprowadzenia tego etapu zależy kontrola własnej mowy. Tę część treningu (15-godzinną) można zawsze powtórzyć, tak aby przyniosła odpowiednie efekty. Oczywiście należy pamiętać o dalszej pracy z dzieckiem, ale jestem pewna, że takim rodzicom jacy korzystają z tego forum i robią wszystko aby pomóc swoim dzieciom o tym przypominać nie trzeba.




Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: apap w Sierpień 18, 2009, 16:57:34
Dankret, co do Tomatisa w Poznaniu to najlepiej zapisać się na konsultację i wtedy powiedzą Ci co można u córki uzyskać.  Konsultacja  jest płatna 100 zł.  Może jeszcze uda się zmienić sposób mówienia. Mój syn miał echolalie i po Tomatisie w Poznaniu z tego wyszedł ale nie było to tak od razu, bo później trzeba nadal pracować z logopedą. Inne dzieci miały problemy z rozumieniem i rozpoczynały mowę - z super efektami, ale o tym czytałam w kronice (tam są wpisy rodziców). W czasie naszych wizyt był MAciuś - wiem że się bardzo wyciszył i zaczął mówić nowe sylaby i proste słowa. Wiem, że niektórych szkołach speecjalnych też robi się ten trening, ale tam jest 1 program dla schorzenia i nawet jak Ci mówią że jest indywidualny ...to bzdura. Wtedy efekt jest jak przy muzykoterapii, masz efekty na początku - lub ich nie masz. I nie są trwałe. A jak nauczyciel nie do końca się zna to może jeszcze zaszkodzić (a jednej kobiety syn zaczął się moczyć i przyszła na drugi etap Tomatisa na Piastowskie). Z tego co wiem to Centrum na os. Piastowskim jest jednym z licencjonowanych ośrodków na świecie i są ściśle powiązani z medycyną (moja neurolog mi mówiła że się wybiera na jakąś konferencję gdzie ich profesor będzie mówił o tej metodzie i wynikach u pacjentów - ale to jakaś medyczna konferencja.... czyli muszą mieć wyniki). Ja czytałam tylko kronikę. No i rozmawiałam z tymi osobami, które tez miały trening w pokoju obok lub przychodziły po nas. MAma MAteusza była zachwycona bo mówił zdania złożone, a Maciej zaczął łączyć sylaby, ale miał 3 lata. Ten trening jest głównie dla osób z zaburzeniami mowy. Ale mowa jest pierwsza a pisanie jest przełożeniem mowy na papier i ... problemy zaczynają się dopiero w szkole. Wiem że był tam Szymon, którego tata mówił że ma problemy z czytaniem, a jak coś przeczyta, to nie wie o co tam chodziło w tym zdaniu. Ja tylko słyszałam ich wypowiedzi po 2 etapie i podobno to się zmieniło, a jeszcze zaczął się uczyć wierszy na pamięć (i nie trwało to2 tygodni - tylko 3 dni). Mój jest przedszkolakiem, ale uczestniczy w zajęciach i zaczął mówić teraz "nie po swojemu" ale normalnie, a ostatnio opowiedział mi o tym "co to jest ssak -włosy, piją mleko itd."- cała, kilku zdaniowa wypowiedź. Może to dziwne, że się tym cieszę, ale ..to było takie mądre (chyba słyszał to w jakiejś bajce"Pytalscy") i byłam z niego dumna. Słuchaj, życzę Ci sukcesów - najważniejsze że chcesz zrobić wszystko dla swojej córci.  :)
Anamalio, nie wiem co Ci poradzić jeśli nie możesz skorzystać z Tomatisa, to trzymam kciuki za dobrego logopedę - w Poznaniu są tacy na Żydowskiej i przy Polnej (dla dzieci po wszczepach), spróbuj tam.  :cool:
Marto, dzięki za informacje o tej metodzie, bo za mało się mówi o tym jak można pomóc dziecku. Jak my byliśmy na treningu to Ciebie jezcze tam nie było ale my robiliśmy go na początku roku (była Pani Ania i Pani Lucynka - też super kochane kobiety).  :cry
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ajlona w Październik 07, 2009, 23:46:38
witam wszytskich  :)  jestem studentka pedagogiki społeczej i terapii pedagogicznej pieze prace na temat autyzmu a dokladniej zastosowania terapii behawioralnej mam pytanie czy są tutaj rodzice, którzy stosują tylko terapię behawioralną?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: michael27 w Październik 08, 2009, 07:39:42
tylko behawioralną? być może są, ale chyba jest ich niewielu.

wyjdź studentko przed szereg i napisz ciekawą pracę o innych metodach. behawioryzm to już oklepane i nudne pojęcie. przekaż to swojemu promotorowi, powiedz mu że się sporo zmieniło od kiedy skończył studia, zarówno podejście do autyzmu jak i jego leczenie :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Baskwi w Październik 08, 2009, 10:41:18
Jestem zadowolona z behawioralnej i jest u nas wiodącą terapią - 5 godzin codziennie z terapeutkami,
a w domu też ćwiczymy w każdej sytuacji, są postępy, malutkie ale zawsze coś. Inne, typu SI, muzyka, masaż czy konie to raz w tygodniu, na zasadzie rozrywki po ciężkiej pracy podczas ABA.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewajan w Październik 09, 2009, 07:27:53
Basiu,czy Twój synek na ABA ćwiczy 5 godzin intensywnie?Czy to jest pięć godzin intensywnej behawioralnej jednym ciągiem?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ajlona w Październik 09, 2009, 10:50:56
Michael nawet nie wiesz jak sie żle z tym czuje ze zmuszona zostalam do poswiecenia sie tylko terapii behawioralnej przeciez jest tyle fajnych terapii wspomagajacych ale niestety taki jest zamysl mojego fantastycznego promotora i nie mam na to wplywu poniewaz juz probowalam troszke zmeinic jego poglady wierz mi ze odbilo sie to ogolnym echem a ja mialam ocene nizej z seminatium za podwazanie jego opini takie sa czasy niestety  :(
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: michael27 w Październik 09, 2009, 15:02:26

(ajlona @ Paź. 09 2009,10:50)
QUOTE
Michael nawet nie wiesz jak sie żle z tym czuje ze zmuszona zostalam do poswiecenia sie tylko terapii behawioralnej przeciez jest tyle fajnych terapii wspomagajacych ale niestety taki jest zamysl mojego fantastycznego promotora i nie mam na to wplywu poniewaz juz probowalam troszke zmeinic jego poglady wierz mi ze odbilo sie to ogolnym echem a ja mialam ocene nizej z seminatium za podwazanie jego opini takie sa czasy niestety  :(

To jest właśnie polska nauka. Siedzi jeden cap z drugim i duma, a świat idzie do przodu.
I to nawet nie o leczenie autyzmu chodzi, ale tak ogólnie o naukę.
To pisz tą pracę o metodzie behawioralnej, powtarzaj oklepane od kilkudziesięciu lat frazesy, pamiętaj tylko że gdy zaczniesz kiedyś pracę z takimi dziećmi warto się dokształcić, by móc pokierować dzieckiem i jego rodzicami, nie tylko terapią, ale też innymi alternatywnymi metodami.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Baskwi w Październik 09, 2009, 18:09:54
Ewa, on ma 5 lat, wiec nawet fizycznie by nie wytrzymał tyle godzin pracy, są przerwy na posiłki, spacer, zabawę. Teraz jeden dzień jest w domu( i to jest bardzo intensywna praca) i jeden w przedszkolu z terapeutką, siła rzeczy luźniejszy bo są inne zajęcia. Z drugiej strony my też wdrażamy
ten program przy każdej okazji w domu, sklepie, na spacerze i nie wiem ile to czasu.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewajan w Październik 10, 2009, 07:12:45
Pytam się tylko,by upewnić się czy sama dobrze robię.Czy ćwiczę za dużo ,czy za mało?Musieliśmy zrezygnować z ośrodka,nadal będę ćwiczyć z moim Rafałkiem oczywiście będzie miał też NI,teraz rozglądam się za superwizorami,no bo taka mądra ,by samemu układać programy to ja nie jestem.Mnie interesują superwizorzy,którzy przyjadą do Rafałka na miejsce.My ćwiczymy jak dotąd 3 godz. zegarowe dziennie,co przekłada się na 4 dydaktyczne.Staram się ,aby to były intensywne ćwiczenia.Rafał odnalazł ostatnio w sobie takiego powera do nauki jak nigdy dotąd,wydaje mi się,że to zasługa diety.Wiem ,że jest już duży i nie da się nadrobić wielu spraw,ale wszystko,czego się teraz jeszcze nauczy to będzie jego dewiza na całe życie.Nie chciałabym już teraz czegoś przeoczyć,zmarnować,bo czas nas goni....
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Baskwi w Październik 10, 2009, 07:24:54
Jeśli dziecko chce ćwiczyć to nie ma co mu żałować :;): zawsze lepiej jak robi coś sensownego niż gapi się w ścianę, i dobrze by było gdyby specjalista popatrzył na to co robicie w domu. U nas już parę razy się zdarzyło, że po zmianie naszego zachowania zmienia się też relacja z dzieckiem.
Teraz np. gdy chce by pooglądał książeczki to nie wsuwam mu ich pod nos tylko czekam parę sekund i dopiero gdy on jest już bardzo zainteresowany wyciągam ją zza pleców. To taki drobiazg ale mamy wiele takich sytuacji i teraz już łatwiej się "dogadać."
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewajan w Październik 10, 2009, 07:56:14
No tak ,trochę mam stracha ,aby go nie przećwiczyć......I  mu dawkuję te zajęcia tak jak napisałam powyżej.Ale mam podejrzenie ,że on by ćwiczył cały dzień non stop z przerwą na jedzenie i na spacer.Ciekawe może by zrobić doświadczenie ile godzin jest w stanie pracować Rafał ,oczywiście intensywnie ?I ciekawe po której godzinie padnie mamusia,bo podejrzewam nie Rafał?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ajlona w Październik 12, 2009, 10:54:14
Michael zgadzam się z Tobą co do tych capów:) juz trudno jakos ta prace napisze ale jesli bede w przyszlosci pracowac z tymi fantastycznymi dzieciaczkami na 100 % nie bede sie ograniczac do jednego sposobu leczenia czy terapii. stara sie dostac na szkolenie dla terapeutow ale musze jeszcze poczekac bardzo dziekuje za odzew i zycze sukcesow
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Baskwi w Październik 28, 2009, 22:23:37
Mam pytanie o SI, czy ktoś z Warszawy korzysta z takiej terapii w Sensie lub Sensorku ?
Ja tam wożę małego na masaże, byliśmy na teatrzyku, a teraz wybieramy się na Halloween,
myślę znów o SI, ale nie chce już dojeżdżać, a tu mam po drodze do domu.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: agibar w Grudzień 15, 2009, 22:19:44
Witam, dzisiaj zakończyliśmy z Michałem cykl zajęć w KSOS w Krakowie, zajęcia odbywały się z grantu. Była to 1 godzina ćwiczeń 1 na 1 z rehabilitantem i 1 godzina basenu z rodzicem i terapeutą w wodzie. Uważam, że warto było. Mój synek jest niedosłyszący i autystyczny. Jeżeli są zainteresowani rodzice wsród Was to kontaktujcie się z KSOS, chodzi o dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności z okolic Woli Duchackiej, Kurdwanowa - dzielnica XI ale także o inne. . Jeżeli będzie zainteresowanie rodziców będą uruchamiać takie zajęcia. Namiary na KSOS znajdziecie w internecie. Pozdrawiam. Agnieszka :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ziga w Grudzień 15, 2009, 23:24:00
Mam pytanie do Agibar o jakim KOS piszesz czy masz na myśli basen na Kurdwanowie czy Powstańców Warszawy?
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: agibar w Grudzień 16, 2009, 14:35:52
My mieliśmy w KSOS: basen na Powstania Warszawskiego, a ćwiczenia na Kurdwanowie, ale następny cykl mamy mieć tylko na Kurdwanowie. Pozdrawiam.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mama2-28 w Luty 08, 2010, 16:39:55
tylko terapia behawioralna :):)  moje dziecko , 4 letni chłopczyk z autyzmem dziecięcym w pół roku , nauczyl się :
-załawiaÆ potrzeby fizjologiczne
-mówiÆ : mama,tata,daj i pojedyńcze literki
-robiÆ : kosi,kosi  ,  kokoszeczka dziobała jajeczka  ,  cacy cacy
-pokazuje paluszkiem  co chce
-podskakiwac , klaskac
-bardziej wszystko zauwaza , dostrzega i interesuje sie tym co przedtem bylo dla niego obce i dziwne


takze dalej cwiczymy , dzien w dzien , raz w tygodniu z pomoca pani terapeutki , sami robimy sobie rytmike itp
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Instytut w Luty 18, 2010, 22:24:20
Witam serdecznie,

Instytut Rozwoju Dziecka (www.turnus-rehabilitacyjny.pl)
organizuje turnusy rehabilitacyjno-usprawniające dla dzieci niepełnosprawnych.
Najbliższy turnus odbywa się 19.03 – 2.04.2010 w hotelu BORNIT w Szklarskiej Porębie. Z uwagi na to, że mamy  jeszcze wolne  miejsca, informujemy na forum rodziców/opiekunów dzieci o możliwości wyjazdu.
Instytut Rozwoju Dziecka zajmuje się m.in.:
autyzmem i zespołem Aspergera
dziecięcym porażaniem mózgowym
nadpobudliowością psychoruchową (ADHD)
zaburzeniami mowy
zaburzeniami rozwoju ciała modzelowatego
opóźnieniem w rozwoju psychoruchowym
zaburzeniami koordynacji motorycznej
zaburzeniami koncentracji
Zaznaczamy, na  turnus w terminie   dla dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności mamy zagwarantowane  20 % dofinansowanie. Może to mieć dla rodziców dzieci, potencjalnych uczestników istotne znaczenie. Jest to z pewnością cenna informacja dla Państwa. Indywidualnie traktujemy każde dziecko potrzebujące pomocy oraz wspieramy rodziców/opiekunów.
Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony internetowej www.turnus-rehabilitacyjny.pl oraz kontaktu telefonicznego 0790 791 760.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mama Igorka w Luty 18, 2010, 22:50:49
czy ktos stosuje ta formę rehabilitacji u swojego dziecka z autyzmem? z jakimi efektami...
http://temprana.pl/terapia-temprana/
pozdrawiam :cool:
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: MamaZ w Marzec 28, 2010, 20:19:44
Mam zamiar spróbować, to ma być refleksologia twarzy, w Białymstoku. Obawiam się, że moja Zośka nie będzie chciała sie temu poddać (masaż u osoby dorosłej trwa ok. godziny, u dziecka pewnie troche krócej). Zobaczymy, w przyszłym tygodniu mamy pierwsze spotkanie. Napiszę jak było :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mama Igorka w Marzec 29, 2010, 12:33:02
Fajnie! będe czekkała na mam nadzieje optymistyczne wieści! :D
pozdrawiam..
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mama Igorka w Marzec 29, 2010, 19:14:48
nie wiedziałam gdzie poinformować... ten wątek jest na "tapecie'- więc tu podam... w maju będzie się odbywał ,dla rodziców z okolic wa-wy to może być cenna informacja.. pozdro...
http://www.sukces-konferencje.pl/szkolen....10.html
 :inlove:
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Kamala w Marzec 30, 2010, 23:41:51
mamo Igorka bardzo Ci dziękuję za ten link!
Z całą pewnością pojawię się na tym szkoleniu :) Pozwolę sobie dodać jeszcze jedno szkolenie, które znalazłam na stronie tej organizacji: http://www.sukces-konferencje.pl/szkolen....10.html gry i zabawy dla dzieci z autyzmem i Zespołem Aspergera.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mama Igorka w Marzec 31, 2010, 00:27:07
do usług Kamalciu!!!  :D
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ela-bozena w Marzec 31, 2010, 09:03:56
Opisze i ja co pomogło mojemu dziecku.Mój synek ma 6 lat.Diagnozę że ma autyzm i upośledzenie umysłowe dostał jak miał 4,5 roku,byłam załamana,byłam na dnie..Jak to mój syn?Wyczekiwany ,wypieszczony,wypielegnowany?Poszlismy do PPP i dostalismy orzeczenie kształcenia specjalnego a tam napisane w skrócie ze mały NIC nie umie....dowiedziałam się że funkcjonuje na poziomie 2 letniego dziecka.SZOK!!!!!!!!! Zapisalismy go do przedszkola integracyjnego ,gdzie pracuja specjalisci od autyzmu....porażka totalna ,po półtorej roku odkryłam że dziecko większosc dnia spedza stojac przy drzwiach a przedszkole głównie zajmuje sie ..subwencja oswiatową mego syna-synem niekoniecznie...Prócz tego chodzilismy na terapie do KTA terapia polegała na :podaj łyzke ,podaj kubek..a układał jeszcze dzieciak układanki...na kazdej "terapii"to samo...Od stycznia tego roku Bartek chodzi do nowego osrodka dla dzici z autyzmem.I tu nastapił ogromny postep!!!!!Terapia oparta jest na procedurach stosowanej analizy zachowania.Bartek słucha się ,ślicznie patrzy w oczy czyli nawiazuje kontakt wzrokowy,wykonuje polecenia,korzysta z pcs,rozumie mowe ,moge z nim iśc do sklepu.samodzielnie chodzi do toalety a jeśli to ma byc "cos grubszego"to bierze pcs i pokazuje że mam iść z nim.Potrawi sam jeśc,myje się sam ,sam sie ubiera i rozbiera(czasami wymaga drobnej pomocy ).Chodzi też na pare godzin codziennie do prywatnego przedszkola i tu jestem ogromnie wdzięczna za taka mozliwośc włascicielce przedszkola -Krysi,w przedszkolu Bartek ma swoja panią która lubi bo chetnie wykonuje z nia rózne rzeczy ,wczoraj dostałam przepięknego baranka,a w przedszkolu integracyjnym nigdy nic nie dostałam bo..Bartek nic nie umie... :( A najpiękniejsze dla mnie przezycie to ostatni pobyt na basenie...Terapeuta rzucił piłke do wody dla innego dziecka,Bartek podszedł i ..zabrał dziecku te piłkę z reki!!!!!!!!!wiem ,moze to i nie ładnie ale mój syn nie reagował jeszcze do niedawna na piłkę...Na basenie mama innego niepełnosprawnego dziecka spytała sie mnie :przepraszam na co chory jest pani syn?a ja nato :no przeciez to widac -ma autyzm....inna mama powiedziała że własnie że nie widać...wiecie jakie to szczęście słyszec takie słowa?Bartek ma tez zajecia na basenie ,od wiosny znów koniki ,logopede,psychologa,Si,dogoterapia...trafilismy na prawdziwych terapeutów,którzy pomogli i pomagaja mojemu synowi.Najgorzej jest z mowa...Ostatnio zrobilismy nowe orzeczenie bo synus idzie do szkoły od wrzesnia..i tu dostałam potwierdzenie tego że mój syn jest inteligentnym moze i autystykiem który idzie czy raczej biegnie do przodu.Dzieciak niema juz uposledzenia umysłowego...,widoczny jest ooolbrzymi progres rozwojowy nawet dla kobiety ,która widziała go 3 raz w życiu...Kobieta była lekko wstrząsnieta bo pamięta co Bartus umiał 1,5 roku temu ,zrobił wszystkie testy które mu zadała...Acha mały nie jest leczony ,zrobilismy mu testy- ma uczulenie na kazeinę więc nie dajemy mu produktów mlecznych ,chyba zadnych konserwantów,niema candozy,nie choruję,nie ma problemów żołądkowych...Daje mu kidabion.Jezdzi na traktorze ,pedałuje dzielnie pedałami ,zaznaczam że ten traktorek stoi w domu od 2 lat...i do tej pory nie budził żadnego zainteresowania.Zaczął ogladac bajki....siedząc przy tym na kanapie.Rozpisałam sie ,może ktos dotrwa do końca mojej pisaniny,ale moje dziecko jest żywym dowodem na to ze marzenia się spełniają...że nie możemy watpic w swoje dziecko...
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mama Igorka w Marzec 31, 2010, 11:54:38
Jak pięknie!!!!Elu-bożenko! piszcie tak więcej ! to miód na nasze serca!!! Gratuluje i serdecznie pozdrawiam!!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Kamala w Marzec 31, 2010, 14:19:07
Elu, cudownie się czyta takie posty!!! :inlove:



Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewajan w Marzec 31, 2010, 15:39:01
Ela, Bartek super!
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Baskwi w Marzec 31, 2010, 16:47:07
Elu, może i długi ten post ale jak fajnie się go czyta :) dalszych sukcesów życzę.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: marcia w Kwiecień 13, 2010, 08:52:27
Dzień dobry jestem studentką V roku fizjoterapii na Uniwersytecie Medycznym w £odzi piszę prace: Skuteczność metod rehabilitacji stosowanych u dzieci z autyzmem. Bardzo proszę chętne osoby o kontakt e- mailowy maja2003@wp.pl  wtedy prześlę ankietę do wypełnienia. Ankieta jest anonimowa posłuży jedynie do napisania rozprawy magisterskiej. Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: MamaZ w Kwiecień 21, 2010, 18:00:29
Hej! Zosia miała juz 3 masaże twarzy, niepełne, na tyle na ile się dało. Czy to ma jakies działanie nie potrafię powiedzieć, bo robimy różne rzeczy (terapia behawioralna, SI, basen, dogoterapia, logopeda, dieta bezglutenowa, bezmleczna, przedszkole integracyjne) i Zośka rozwija sie coraz lepiej, wręcz super, laik nie zorientuje teraz się że mała ma jakies zaburzenia.  Także nie wiem czy to działa, na wszelki wypadek kontynuuję, bo na pewno nie szkodzi :-)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: wercia w Kwiecień 23, 2010, 09:04:23
Mamy i Tatowi czy ktoś z was stosował metodę "holdingu"??? Masaże "na przymus", dosyć silne itp. ???
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 23, 2010, 10:53:19
Wercia, poszukaj w starych watkach forum, było na ten temat, trochę rodziców próbowało tej metody.
Nie dla wszystkich się nadaje ale były tez dobre efekty. To dośc trudna metoda.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: wercia w Kwiecień 23, 2010, 11:33:26
Szukamdobrej metody dla naszego dzieciaczka... Wczesne wspomaganie jest od nas za daleko- nie mamy jak dojeżdżać... Ta terapeutka która Krzysia prowadzi jest jedyną taką w naszym regionie... Rety,nie wiem czy damy radę... Brak mi wytrwałości... KIedy musimy coś robić na siłę Krzyś strasznie płacze ... nie umiem być na to obojętna... Przepraszam-wiem że wątek nie o tym,ale nie wiem co robić... Gdzie szukać innej pomocy... :down:  :down:  :down:
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maja2003 w Maj 14, 2010, 09:20:58
jestem studentką 5 roku Fizjoterapii piszę prace magisterską na temat Skuteczność metod rehabilitacji stosowanych u dzieci z autyzmem. rodziców chętnych mi pomóc proszę o kontakt na mojego maila maja2003@wp.pl . Wtedy prześle ankietę do wypełnienia. Bardzo proszę o pomoc ankieta jest anonimowa posłuży mi jedynie do napisania rozprawy magisterskiej. Z góry dziękuje.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: janek1706 w Maj 14, 2010, 09:52:13
Pani Werciu, w jakim wieku jest Pani synek?
Jaki jest jego język?
Jeśli nie przekroczył 4 roku życia, to jest szansa na
na zastosowanie metody terapii Krakowskiej Szkoły Logopedii.
Proszę sprawdzić na stronie:
http://www.konferencje-logopedyczne.pl/
Jest tam wiele publikacji, do bezpłatnego kopiowania.
27 maja odbędzie się konferencja:
"Autyzm - diagnoza, nowe metody terapii"
pozdrawiam
janek1706@tlen.pl
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: terkoz65 w Maj 20, 2010, 11:54:22
Dzień dobry wszystkim.
Jestem nowym użytkownikiem, a za razem babcią przekochanego 4 letniego Dawidka. ostatnio córka będąc z wnuczkiem u lekarza usłyszała, że dziecko może mieć autyzm więc jako babcia postanowilam troszkę poczytać na ten temat. Słyszałam dużo na temat terapii behawioralnej czy możecie coś więcej na ten temat powiedzieć. Może u waszych dzieci ona była stosowana jeśli tak to z jakim skutkiem? bardzo będę wdzięczna za pomoc i zainteresowanie
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 20, 2010, 12:15:16
Terapia behawioralna to jedna  z wielu możliwych terapii.  Jak poszperasz na forum to znajdziesz opisy róznych.
Trzeba indywidualnie dopasować terapię do dziecka. Jeden dobrze wychodzi na behawioralnej, inny na Opcji, inny na sekwencjach, RDI czy innej metodzie.
Jest wiele opsów dzieci, które robią postępy na behawioralnej ale są też takie realacje, które wskazują na coś odwrotnego.
Wszystko zalezy od stanu dziecka, jego wieku, podłoża problemów, cech charakteru itd.
Dobrze dobrana terapia to podstawa.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ewakuby w Maj 20, 2010, 12:51:16
Witaj, terkoz65  przede wszystkim postarajcie się o dobrą diagnozę, bo daj Boże dzieciaczek autyzmu wcale nie ma, czego z całego serca życzę :)
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maja2003 w Maj 24, 2010, 12:21:33
jestem studentką 5 roku Fizjoterapii piszę prace magisterską na temat Skuteczność metod rehabilitacji stosowanych u dzieci z autyzmem. rodziców chętnych mi pomóc proszę o kontakt na mojego maila maja2003@wp.pl  . Wtedy prześle ankietę do wypełnienia. Bardzo proszę o pomoc ankieta jest anonimowa posłuży mi jedynie do napisania rozprawy magisterskiej. Z góry dziękuje.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maja2003 w Maj 24, 2010, 12:22:04
jestem studentką 5 roku Fizjoterapii piszę prace magisterską na temat Skuteczność metod rehabilitacji stosowanych u dzieci z autyzmem. rodziców chętnych mi pomóc proszę o kontakt na mojego maila maja2003@wp.pl  . Wtedy prześle ankietę do wypełnienia. Bardzo proszę o pomoc ankieta jest anonimowa posłuży mi jedynie do napisania rozprawy magisterskiej. Z góry dziękuje.
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 24, 2010, 22:43:16
Nie wiem czy jesteś studentką ale na pewno jesteś spamerką   ???
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: marag w Maj 25, 2010, 09:47:36
Drogie Mamy i pewnie Tatusiowie

piszecie tu, że podstawa to dobrze dobrana terapia. Ja raczkuje w tym temacie. Diagnostyke bedziemy miec w synapsisie pewnie za jakies 3 miesiace, bylam tez u terapeutki si i dostaniemy program do pracy w domu. Ale teraz mam wlsnie pytanie. Czy po diagnozie np w Synapsis dostane jakas sugestie metody pracy z dzieckiem? Czy w jakis inny sposb szukaliscie pomocy? Duzo tego na forum i mam taki metlik w glowie. Nie wiem, czy isc do jakiegos lekarza, czy czekac na diagnoze, ale tu wiem, ze trace czas.... Jak wy wybieraliscie metode terapii??

dziekuje z gory za odp
Tytuł: Terapia
Wiadomość wysłana przez: maja2003 w Maj 25, 2010, 11:24:01
Studentką jestem a spamerką nikt nigdy nie wspominał mi ze mam zawirusowane wiadomości lub wyświetlane w SPAM
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jktasp w Lipiec 27, 2010, 08:50:24
 http://www.pomagamyandrzejkowi.zafriko.pl/str/4__rehabilitacja (http://www.pomagamyandrzejkowi.zafriko.pl/str/4__rehabilitacja)   
Witam, może komuś się przyda. Stronka jest mało dopracowana przeze mnie, ale czasem coś uzupełnię, tak jak dziś:)))). o prawie wszystkich terapiach dowiedziałam się z tego forum. jeśli coś pomogłam to fajnie.Pozdr
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: samiii1 w Wrzesień 02, 2010, 10:31:39
 Nikt nigdzie nas nie chce. Zadzwoniłam do PPP - maja pod opieka ponad 700 dzieci nie mają miejsc. Sotis nie oddzwania pozostałe ośrodki warszawskie podobnie lub dowiaduje sie, że mam za małe dziecko. Co mi z tego, ze mam diagnozę z Synapsis, nawet bedę miała opisową jak nie moge nigdzie dziecka zapisać nawet na samo opracowanie dla niego programu do pracy? Dzwoniłam do prodeste - może tam nas zechcą, ale nie wiem czy dojazdy nas nie wykończą. To jest jakiś koszmar.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Wrzesień 02, 2010, 10:40:34
Samii wybierz sie na Pilicka. My jestesmy tam zapisani..wprawdzie rok trzeba bedzie czekac na terapie ale warto sie zapisac...potem jest opieka do 6 roku zycia. Ja tak samo sie zalamalam jak sie okazalo ze nikt nas nie chce. W CZD dopiero od 3 roku zycia przyjmuja. To naprawde jest zalamka. Mysle ze pomysl z zalozeniem Stowarzyszenia albo Fundacji bedzie do zrealizowania duzo szybciej niz doczekanie sie na jakas terapie. Terapia prywatnie to takie koszty ze glowa boli. Przy Fundacji czy Stowarzyszeniu tez ponosilibysmy koszty ale mysle ze duzo mniejsze, bo rozlozyloby sie na kilka osob. Trzeba pomyslec czy po prostu nie zorganizowac jakiegos miejsca na realizacje terapii i sciagnac terapeutów i tyle. COs w rodzaju żłobko/ przedszkola dla naszych malych dzieciaczkow. To jest to co opisywalam w innych watkach. Masz diagnoze i co z tego jak nie wiesz co z tym zrobic. Ewentualnie pozostaje praca samemu ze swoim dzieckiem na podstawie programu napisanego przez Synapsis i radosna tworczosc matki. Przy czym logopedy czy IS samemu sie nie zrobi...no i tutaj jest problem:( Mozna pracowac samemu...tyle tylko ze moje dziecko ze mna wcale nie chce pracowac a z terapeutkami ponoc swietnie...no i co ja mam zrobic? Moj nawet sekwencji z Synapsisu nie chce ze mna robic:(
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: samiii1 w Wrzesień 02, 2010, 10:50:47
To się ciesz, ze sekwencje w Synapsisie chociaż dostałaś, bo my nawet tego nie i nie dostaniemy ( pytałam). Jestesmy zdani wyłącznie siebie.
 
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: bazylia w Wrzesień 02, 2010, 11:05:31
Samii, a dzwonilas do Synergisu? Oni opracowuja i sekwencje i program. Ja ich co prawda nie polecilabym nikomu do terapii, ale programy robia OK. Sama sie zastanawiam nad Prodeste w kwestii rediagnozy funkcjonalnej i ewentualnie programu do domu, ale tam sie sporo czeka.
W Synergisie byc moze udaloby Ci sie szybciej cos uzyskac przynajmniej do czasu jak sie dostaniesz do Prodeste.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: marag w Wrzesień 02, 2010, 11:43:53
a co Ci odpowiedzieli jak zapytalas czy cos dostaniecie? dlaczego nie macie programu, przeciez wszyscy pisza, ze cos tam dostawali? w czym w takim razie oni sa w stanie pomoc? nic kompletnie cie nie ukierunowali co masz zrobic  z dzieckiem?

bazylia a dlaczego nie polecasz Synapsis jesli chodzi o terapie?

Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: bazylia w Wrzesień 02, 2010, 11:54:56
Marag, pisalam o Synergisie - to taka prywatna przychodnia na Sluzewiu - ze ich nie polecam do terapii, ale pisza OK programy.
o Synapsis slyszalam dobre opinie.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: marag w Wrzesień 02, 2010, 12:08:02
a to sorry zle przeczytalam
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Wrzesień 02, 2010, 15:15:37
Dziewczyny ja wlasnie jestem po wizycie w Synapsisie. Samii pewnie dlatego nie dostalas nic bo nie jestes z Warszawy...oni sie opiekuja tylko tymi dziecmi ktore sa z Wawy. Ja sie załapałam dlatego ze jestem z gminy ktora z nimi wspolpracuje.
Marag a Wy skad jestescie?
Dzisiaj mi mowila tez nasza opiekunka ze na Ursynowie jest jakies stowarzyszenie rodziców dzieciaczkow chorych na autyzm..musze sie rozeznac bo oni tez podobno organizuja jakies zajecia.
Polecali mi tez osrodek Asysta i wlasnie Synergi, a jesli chodzi o Sotis to mowili ze tez ukladaja i realizuja programy

pozdrawiam cieplo
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: marag w Wrzesień 02, 2010, 16:33:20
ja jestem z warszawy, my nic nie dostalismy, bo maly jest z grupy ryzyka, ale poki co nie potrzebuje wsparcia terapeutycznego (nasladuje, rozumie), a bardziej SI i neurolog, mamy byc w kontakcie jakby co...czyli jakby regres, no i po pobycie na oddziale neurologicznym w szpitalu bedzie wiadomo moze wiecej
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Wrzesień 03, 2010, 15:33:11
Dziewczyny jesli Was interesuje IS to dzisiaj bedac na terapii pytalam o terminy. Jeszcze cos tam maja w Fundacji Okno wiec jesli jestescie zainteresowane to zadzwoncie tam. Moja terapeutka z tego co wiem to ma jeszcze wolne miejsca w czwartki chyba.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Wrzesień 06, 2010, 02:49:45
Taki filmik znalazłam
Meet Simon - Fully Recovered From Autism (http://www.youtube.com/watch?v=wgjkXg38wCY&feature=channel#ws)

Wierzyć się nie chce, że ten chłopak miał diagnozę autyzm :)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mama Igorka w Wrzesień 06, 2010, 12:12:22
niewiem czy to nie to samo...ale chyba troszke więcej szczegółów...
AUTISM: Full Recovery with The Son-Rise Program (http://www.youtube.com/watch?v=swRBOlPKsX8#ws)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Wrzesień 06, 2010, 12:22:21
Rzeczywiście, i są fragmenty z wczesnego dzieciństwa :) Łatwiej uwierzyć :)  Kurcze, to naprawdę niesamowite i daje nadzieję, ze wszystko jest możliwe :)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: supcia w Wrzesień 06, 2010, 15:43:21
Niesamowite:-)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: marag w Wrzesień 06, 2010, 16:49:41
sie poryczalam, patrze teraz na tego mojego maluszka, ktory z dnia na dzien jest bardziej dziwny i mysle, czy wystarczy mi milosci i sly, bo chwilami czuje cos przeciwnego do milosci, a to, co pamieta ten chlopak to glownie atmosfera milosci...piekne
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: polinek w Wrzesień 22, 2010, 14:21:26
A próbowałaś w innych ośrodkach – Promitis w Warszawie:
http://www.centrum-terapii.pl/kontakt.html (http://www.centrum-terapii.pl/kontakt.html)
albo Centrum Wczesnej Interwencji Krok po Kroku, też w Warszawie:
http://www.cwikrokpokroku.pl/cwi/index.php (http://www.cwikrokpokroku.pl/cwi/index.php)
albo może Fundacja Okno (ktoś już tu o tym wspominał, bardzo dobre SI):
http://www.oknonaswiat.org.pl/?strona-glowna,1 (http://www.oknonaswiat.org.pl/?strona-glowna,1)
albo bardziej od strony logopedycznej – Centrum Diagnozy i Terapii Logopedycznej Adesse:
http://www.adesse.pl/ (http://www.adesse.pl/)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: polinek w Wrzesień 22, 2010, 20:30:11
Pewnie to już dla Ciebie oczywiste (przepraszam za oczywistość  :D), ale tak na wszelki wypadek jeszcze te namiary:

CENTRUM TERAPII SOTIS


lok: 1 ul.Korfantego 61
01-494 Warszawa
tel: (022) 869 03 18
lok:2 ul.Czarnieckiego 27 B
01-548 Warszawa

tel: (022) 638 37 57
e-mail:sotis@sotis.pl

www.sotis.pl (http://www.sotis.pl)

TERAPIA I REHABILITACJA
-autyzm,zespół Aspergera, całościowe zaburzenia rozwojowe
-długoterminowa opieka interdyscyplinarna, zajęcia indywidualne i grupowe,superwizje, programy edukacyjne,terapia środowiskowa, pomoc psychologiczna, turnusy rehabilitacyjne dla osób z zespołem Aspergera.


CENTRUM TERAPII SYNERGIS


ul. Wernyhory 14 m.3
02-727 Warszawa
tel: (022) 899 29 21, 0503 099 880

e-mail: synergis@centrumsynergis.pl

www.centrumsynergis.pl (http://www.centrumsynergis.pl)

TERAPIA I REHABILITACJA
-autyzm,zespół Aspergera, całościowe zaburzenia rozwojowe
-długoterminowa opieka interdyscyplinarna, zajęcia indywidualne i grupowe,superwizje,programy edukacyjne,turnusy dla osób z autyzmem


PORADNIA PSYCHOLOGICZNO-PEDAGOGICZNA SCOLAR

ul.Wiśniowa 56
02-520 Warszawa
tel: (022) 848 43 24 , 0695 055 714, 0607 344 840

e-mail: scolar@scolar.pl

www.scolar.pl (http://www.scolar.pl)

DIAGNOSTYKA
- diagnoza nozologiczna i funkcjonalna:autyzm, zespół Aspergera
TERAPIA I REHABILITACJA
-autyzm, zespół Aspergera, całościowe zaburzenia rozwojowe
-zajęcia indywidualne i grupowe, superwizje, programy edukacyjne, pomoc psychologiczna
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: polinek w Wrzesień 22, 2010, 20:34:01
POLSKIE STOWARZYSZENIE NA RZECZ OSÓB Z UPOŚLEDZENIEM UMYSŁOWYM
OŚRODEK WCZESNEJ INTERWENCJI

ul.Pilicka 21
02-613 Warszawa
tel.(022)844 06 37

DIAGNOSTYKA, TERAPIA I REHABILITACJA
-kompleksowa diagnoza rozwoju dziecka, wielospecjalistyczna opieka konsultacyjna, indywidualna terapia prowadzona przez psychologów,fizjoterapeutów, logopedów,pedagogów, zajęcia w grupach, poradnictwo wychowawcze, edukacja i psychologiczne wsparcie.
kryteria zapisów:0-7 lat

STOWARZYSZENIE RODZICÓW DZIECI NIEPEŁNOSPRAWNYCH "KRASNAL"
UL.Śreniawitów 12
03-187 Warszawa
tel.(022) 884 43 30, 884 43 31, 614 80 24

DIAGNOSTYKA
-(diagnoza funkcjonalna):autyzm, zespół Aspergera, całościowe zaburzenia rozwojowe,niepełnosprawność intelektualna
TERAPIA I REHABILITACJA
*autyzm, zespół aspergera, całościowe zaburzenia rozwojowe
*zajęcia indywidualne, świadczenia zdrowotne,profesjonalna pomoc psychologiczna
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: marag w Wrzesień 23, 2010, 21:25:09
jestesmy zapisani na Pilicka juz, ale dzieki, pewnie innym tez sie ta lista przyda
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sylwiamama w Grudzień 31, 2010, 12:31:51
Mam mieszane uczucia podając tego linka ale właściwe takiego oddzielnego tematu nie ma więc wkleję tutaj

Co jakiś czas przeszukuję sobie You tube by znaleźć filmy  o autyzmie i rózne doniesienia i znalazłam taki film. Forma reklamy a szczególnie mówienie,że to jedna ze skuteczniejszych form mi nie odpowiada a dodatkowo wchodząc na stronę i sprawdzając cennik aż mnie zamurowało bo nie mogłabym sobie na to pozwlić chyba nawet w kredycie no ale są również rodzice, których być może na to stać.

ADHD ADD Problemy z koncentracją i nauką . (http://www.youtube.com/watch?v=OMUH69UFgFg&feature=pyv&ad=7542264571&kw=ADHD#ws)

 
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Tomi36 w Styczeń 21, 2011, 17:35:46
zapraszam wszystkich zainteresowanych tematyką Stosowanej Analizy Zachowania.
http://autyzmterapia.blogspot.com/ (http://autyzmterapia.blogspot.com/)
zapraszam do obejrzenia materiału filmowego dot: szczepionek które mogą mieć wpływ na powstawanie spektrum autyzmu u dzieci.

pozdrawiam wszystkich odwiedzających ;) ;) ;)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mary_lane w Luty 21, 2011, 14:09:41
Witam, to mój pierwszy post. Mój synek został zdiagnozowany, gdy miał równo 2 latka, od razu rozpoczęliśmy terapię.  Ze względu na cenę/ lokalizację/ dostępność terminów zdecydowaliśmy się na Promitis w Warszawie ( www.centrum-terapii.pl (http://www.centrum-terapii.pl) ). Terapeuci tam pracują Stosowaną Analizą Zachowania, ale też są elementy Knillów, Sherborne, etc. Dodatkowo chodzimy na SI. Zastanawiam się nad czymś jeszcze - może z logopedą ruszymy, bo wydaje mi się, że będzie to najrozsądniejsza kombinacja. Czy ktoś poleca jeszcze coś dodatkowo?
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 21, 2011, 22:41:37
U nas bardzo pomogły koniki i basen...Takie "wyciszacze". Synek fajnie czuje swoje ciało, ostatnio jest tez bardzo empatyczny-zdaje sobie sprawę z tego, że inni tez odczuwają np. ból czy strach-to zdecydowanie te dwie formy terapii mu pomogły-najpierw "pojął" siebie-a teraz jest gotowy na "informacje ze świata " ;)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mary_lane w Luty 22, 2011, 13:52:23
dziękuję za odpowiedź, a czy na basenie to są jakieś specjalne ćwiczenia? czy powinniśmy poszukać jakiejś grupy czy sami ćwiczyć indywidualnie z dzieckiem?
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 25, 2011, 11:54:29
my jeździmy z KTA-krajowe tow.autyzmu-bo zajęcia sa bezpłatne-właściwie nie zajęcia-bo basen to relaks ;)-nie wykonujemy konkretnych ćwiczeń-po prostu staramy się aby młody miał jak najbardziej odstresowujący klimat...jak był trochę mniejszy huśtaliśmy go w wodzie,bujaliśmy, pryztulali itp. to fajny pretekst do popr,kontaktu wzrokowego-dziecko musi na tobie polegać i w2ytworzyćjakąś relację-przepr. za byki-ale córcia bardzo skutecznie mi tu pomaga...
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: TYJA w Luty 26, 2011, 19:50:20
Mój synek został zdiagnozowany jak miał 3 lata. Wyglądało to wszystko kiepsko - nie mówił, nie patrzył w oczy, nie reagował na imię itd. nie potrafił pokazać np. gdzie ma nos-chociaż gdy miał lekko ponad rok był bardzo kontaktowym maluchem używającym palca wskazującego i umiejącym powiedzieć kilka prostych słów ( mam to nagrane). Terapię zaczęliśmy od zajęć indywidualnych z terapeutą - dziewczyna dawała z siebie naprawdę wiele. Byłam obecna na zajęciach i potem pracowałam z synem w domu, do tego doszło SI, trochę koników, 1 godzina tygodniowo w PPP - zajęcia uspołeczniające, 1 godzinka z logopedą + co dwa tygodnie PRODESTE ( masaże 2 razy dziennie plus sekwencja edukacyjna). Podawałam mu tran i witaminy, żadnych innych nie i na diecie syn też nie był. Było naprawdę ciężko niewiele pamiętam z tamtego okresu, bo ciągle walczyłam z czasem, stresem i przemęczeniem, ale się opłacało. Syn ma teraz 7lat i jest naprawdę kontaktowym dzieckiem - mówi dużo rozumie, bawi się z dziećmi, pomaga mi w kuchni - gdy ktoś nie wie o problemie to nie dostrzega w nim choroby, chociaż jest jeszcze wiele rzeczy do wypracowania, to dopiero teraz są momenty, że zaczynam z nadzieją patrzeć w przyszłość...
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Kaasiaa w Marzec 17, 2011, 10:07:33
Witam

jestem studentką V roku fizjoterapii UM w Lublinie, piszę pracę magisterską na temat " Zjawisko wypalenia emocjonalnego u rodziców dzieci chorych na autyzm ". W związku z tym bardzo proszę o wypełnienie krótkiej ankiety, która jest podstawą części badawczej mojej pacy. Ankieta jest anonimowa, a wyniki zostaną wykorzystane wyłącznie do celów naukowych.

A oto link do ankiety http://www.ankieter.pl/wypelnij/ankiete/id/6379/ (http://www.ankieter.pl/wypelnij/ankiete/id/6379/) z góry dziękuje za pomoc Smile

Pozdrawiam Kasia
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Terapeuta_behawioralny w Maj 08, 2011, 23:20:07
Witam
Przeczytałem państwa posty z wielkim zaciekawieniem. Jestem osobą po drugiej stronie barykady, chciałbym państwa przed czymś przestrzec. Wielu z was chce dla waszego dziecka jak najlepiej, jednak często zauważam w swojej pracy pewną smutną prawdę. Bardzo często do mnie na terapie przychodzą dzieci nasycone terapią "przeterapeutyzowane" przesycone oddziaływaniami co często w konsekwencji skutkuje frustracją dziecka, brakiem efektów terapii. Bardzo ważnym faktem w pracy z dziećmi jest to by zdecydować się na jedną formę oddziaływania, formę która jest dla państwa najlepsza, według państwa najskuteczniejsza. Dziecko które jest wożone z jednego ośrodka do drugiego bo akurat w jednym dniu ma terapie SI, potem behawioralną, potem logopedę a na koniec Weronikę sherborn jest poprostu wykończone ;) pamiętajcie to są maluszki, dzieci które najzwyklej czasem są wykończone oddziaływaniem zewsząd. Zdecydujcie się na jedną formę terapii i jej się trzymajcie.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 09, 2011, 00:03:19
Czy autyście, który ma problemy z napięciem mięśniowym, nadwrażliwości związane z SI, problemy logopedyczne - wystarczy sama terapia behawioralna?
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Terapeuta_behawioralny w Maj 09, 2011, 12:24:28
oczywiście nie, lecz pisząc te wiadomość miałem na myśli to że często rodzice ładują swoim dzieciom np w ciągu jednego dnia multum terapii wożąc je często z jednego ośrodka do drugiego. Z zasady terapia behawioralna wyklucza inne terapie, np biofidbek, albo tomatisa. Jeżeli dziecko ma diagnozę  której zaznaczona jest nadwrażliwość oraz zaburzone napięcie mięsniowe powinna być udzielna pomoc, lecz nie za cene zmęczenia dziecka. Czesto jest tak że wzajemnie terapie się wykluczają bo np dziecko chodzi do jednego przedszkola na behawioralną a do innego ośrodka na logopedie gdzie nie ma systemu wzmocnień, oraz brak jest jednolitej konsekwencji, co czyni dziecko zdezorientowanym, lecz tutaj już pokazuje nam sie problem współpracy między osrodkami.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 09, 2011, 13:05:11
Z zasady terapia behawioralna wyklucza inne terapie, np biofidbek, albo tomatisa.

Tak? A dlaczego? Pierwszy raz o tym słyszę. Proszę o wytłumaczenie.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: AnnaLee w Maj 09, 2011, 14:30:26
Z tego co wiem teraz trend jest taki, że to do dziecka dostosowuje się (włącza) różne terapie w zależności od potrzeby dziecka a nie odwrotnie. Możliwości każdej nawet najlepszej terapii w końcu się wyczerpią i jeśli jest taka potrzeba to trzeba szukać nowej.
Z każdej terapii można coś wyciągnąć dla swojego dziecka bo dzieci są różne i różne są ich deficyty. Dziecko też się z wiekiem zmienia, rozwija się, uczy się, nabywa nowych kompetencji a część rzeczy przestaje być problemem ale natomiast pojawiją się nowe, inne. I jedna metoda tu nie wystarczy.
Oczywiście, że dzieci są zmęczone. Jak mogą nie być zmęczone jak zalecane jest 25 godzin terapii tygodniowo dla dziecka z autyzmem.
A każdy z nas, nawet z racji tego w jakim rejonie kraju mieszka ma określoną dostępność , albo brak do danych terapii, ośrodków itp.
Nie dziwię się, że rodzice wożą dziecko na terapię od jednego ośrodka do drugiego bo nigdzie nie dostaną dla swojego dziecka całościowej, kopleksowej i intensywnej terapii. Rzetelne osrodki mówią wprost, że to co oferują to tylko kropla w morzu potrzeb w terapii dziecka z autyzmem.
Ważne jest to żeby rodzice do metody/metod które stosują w terapii swojego dziecka byli przekonani. A intuicja każdemu rodzicowi podpowie ile dla jego dziecka jest w sam raz.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Terapeuta_behawioralny w Maj 10, 2011, 08:15:19
Nie zgodzę się że intuicja podpowiada rodzicom zawsze najlepiej, często rodzice chcą przedobrzyć a tym samym szkodzą, od tego są profesjonaliści by mogli analitycznym, zimnym okiem spojrzeć co jest dla dzieci najlepsze, lecz trzeba zaufac. Proszę mi uwierzyć ze widziałem różne przypadki, gdzie rodzice pod wpływem intuicji robili dla swoich dzieci straszne rzeczy, katowali je nieskutecznymi dietami, jedna po drugiej, wycofywali je z terapii bo np u dziecka pojawiały się trudne zachowania, mimo racjonalnych argumentów szkodzili swoim dzieciom ale my nauczyciele jesteśmy wtedy bezradni, bo to są rodzice i to oni wiedza "co dla ich dzieci jest najlepsze" Co do łączenia terapii z tym jest tak że,  z założenia np biofidbek lub tomatis łączy się z przerwaniem ciągłości trwania innych terapii, dzieci muszą wyjechać co np skutkuje zawieszeniem terapii behawioralnej. Z założenia terapia behawioralna jest całościowa czyli rozwija wszystkie sfery życia dziecka, motorykę małą, dużą, postrzeganie, rozumienie bierne i czynne mowy itp itd, np. biofidbek i tomatis to nie jest terapia całościowa ona rozwija o ile rozwija, tylko pojedyncze obszary w życiu dziecka, jednak brak jest tam systemu wzmocnień, motywacji oraz jasnych i przejrzystych zasad. Wprowadza się dziecku zamieszanie, bo nagle okazuje się ze np w ośrodku gdzie ma terapie behawioralną dziecko nie może robić pewnych rzeczy a już podczas tomatisa może do woli sie stymulować, byle siedziało ze słuchawkami na uszach. Nie wiem jeszcze jak to powiedzie ale czesto dzieci wracały z tych terapii całkowicie rozbite, gdzie wszystko trzeba było zaczynac od nowa. Proszę mnie źle nie zrozumieć próbujcie dla swoich dzieci wszystkiego ale z umiarem, czytajcie o wynikach terapii, nie bez powodu terapia behawioralna jest jedyną całościową terapią która bierze dziecko całościowo. Nie chce wyjść tutaj na jakiegoś fanatyka tej metody, lecz pracowałem wieloma metodami i wiem, że łączenie rożnych terapii często kosztem dziecka czasem po prostu mija się z celem. Ale ja jestem tylko zwykłym terapeuta, zaznaczam to są tylko moje przemyślenia płynące z doświadczenia i wiedzy jaką posiadam. Pracowałem zarówno z dorosłymi autystykami, jak i maluszkami i mam ogląd na to co robi brak, terapii lub źle prowadzonej terapii, a co robi z dzieckiem pomyślny proces.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: bazylia w Maj 10, 2011, 09:33:54
nie bez powodu terapia behawioralna jest jedyną całościową terapią która bierze dziecko całościowo

O matko  :o
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Optima w Maj 10, 2011, 10:36:30
Witam,

jedną z form terapii stosowanej w autyzmie, jest metoda TheraSuit ........................ Wpływa ona na poprawę czucia głębokiego, która jest zaburzona u dzieci autystycznych. Dodatkowo można prowadzić w kombinezonie terapię Integracji sensomotorycznej, terapię ręki, trening równowagi, ćwiczenia koordynacji i wiele innych. Poprawiamy więc jednocześnie zaburzone czucie głębokie oraz korygujemy inne deficyty związane z autyzmem.

Pozdrawiam

Dorota
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: AnnaLee w Maj 10, 2011, 11:28:44
Tomatis i biofidbek to terapie uzupełniające a nie podstawowe. Myślę, że rodzce doskonale o tym wiedzą a dobrze by było żeby terapeuta behawioralny też o tym wiedział i w razie potrzeby mógł rodzicom to podpowiedzieć i dla dobra dziecka dobrze go kierować.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 10, 2011, 12:01:40
Co do łączenia terapii z tym jest tak że,  z założenia np biofidbek lub tomatis łączy się z przerwaniem ciągłości trwania innych terapii, dzieci muszą wyjechać co np skutkuje zawieszeniem terapii behawioralnej. Z założenia terapia behawioralna jest całościowa czyli rozwija wszystkie sfery życia dziecka, motorykę małą, dużą, postrzeganie, rozumienie bierne i czynne mowy itp itd, np. biofidbek i tomatis to nie jest terapia całościowa ona rozwija o ile rozwija, tylko pojedyncze obszary w życiu dziecka, jednak brak jest tam systemu wzmocnień, motywacji oraz jasnych i przejrzystych zasad. Wprowadza się dziecku zamieszanie, bo nagle okazuje się ze np w ośrodku gdzie ma terapie behawioralną dziecko nie może robić pewnych rzeczy a już podczas tomatisa może do woli sie stymulować, byle siedziało ze słuchawkami na uszach. Nie wiem jeszcze jak to powiedzie ale czesto dzieci wracały z tych terapii całkowicie rozbite, gdzie wszystko trzeba było zaczynac od nowa.

Jak trwałe są w takim razie efekty terapii behawioralnej, skoro po przerwie spowodowanej wyjazdem na inną terapię (lub przerwie  z jakiegoś innego powodu) – terapię trzeba zaczynać od nowa ?
Piszesz, ze masz duże doświadczenia w pracy z dziećmi i dorosłymi autystami.
Powiedz proszę, ilu autystów udało Ci się wyleczyć lub ilu poznałeś wyleczonych.
I nie mam tu na myśli takich, którzy  chodzą do zwykłej szkoły i edukacyjnie sobie radzą, ale takich, którzy potrafią sobie dobrze radzić społecznie, nie myślą schematycznie, potrafią podejmować własne decyzje, wykazują inicjatywę i postawy twórcze. Takich, dla których motywacją  nie jest wzmocnienie negatywne lub pozytywne ale wewnętrzna potrzeba. Takich, którzy elastycznie potrafią dostosować się do sytuacji,  rozumieją emocje, potrafią je odczytywać i wyrażać bez używania wyuczonych form.

Przyznam, że Twoje wpisy jak dotąd czytam z ciężkim sercem. Miałam nadzieję, ze takie podejście do terapii, jakie prezentujesz odchodzi już w przeszłość. Również w terapii behawioralnej. Mamy tu na forum relacje rodziców, którzy prowadzą tą terapią swoje dzieci poza granicami kraju. Tam się już dawno nie dopasowuje dziecka do terapii. Nie terapia jest najważniejsza a dziecko.
Czy nie zastanawia Cię to, co sam napisałeś ?  Przerwa  w terapii powoduje, że wszystko trzeba zaczynać od nowa. Czy taki model jest  w takim razie skuteczny, właściwy, odpowiedni dla dziecka ?
Masz rację, że dzieci często bywają przeładowane różnymi działaniami terapeutycznymi.
Dzieje się jednak nie dlatego, że mają za mało terapii behawioralnej ale dlatego, że brak całościowego podejścia do problemów dziecka jakim jest autyzm i współtowarzyszące.
Używając wzmocnień negatywnych czy pozytywnych można wyuczyć dziecko aby siedziało spokojnie przy stoliku kiedy boli go np. brzuch. Nie można natomiast nauczyć go aby rozpoznało swój problem i go zakomunikowało. Nie da się też tą terapią wykluczyć przyczyny braku chęci do współpracy – w tym przypadku bólu brzucha.
„Męczenie” dziecka „bezsensownymi dietami” nie odciąga go w żaden sposób od terapii behawioralnej, nie zajmuje czasu, nie wymusza przerw ani wyjazdów. W jaki więc sposób może tej terapii przeszkadzać ?
Wiele dzieci autystycznych ma problem z właściwym trawieniem, z różnymi alergiami, nietolerancjami pokarmowymi. Tym dzieciom własnie często pomaga dieta.
Czy przeszkodą w terapii jest to, że takim dzieciom nie można dawać cukierków w nagrodę?
Czy to ma być ważniejsze niż zdrowie dziecka ?
Problemy sensoryczne, problemy z niezintegrowanymi odruchami czy inne uszkodzenia neurologiczne mają dzieci z róznymi problemami, nie tylko autystyczne. Jednak przy autyzmie występują one bardzo często.
Można tak wyuczyć dziecko (po bardzo wielu godzinach żmudnej terapii behawioralnej), aby nie okazywało bólu, jaki odczuwa przy ostrym świetle, przy dotyku czy niektórych dźwiękach. Czy to jednak rozwiąże problemy tego dziecka  z odczuwaniem świata zewnętrznego ? Wyeliminuje ból, dyskomfort ?
Stymulacje to nie są żadne zachowania niepożądane. To są czynności, ruchy, które dzieci wykonują  aby (w  uproszczeniu) ułatwić sobie życie. Dostarczają sobie potrzebnych bodźców lub wręcz przeciwnie – odcinają w ten sposób bodżce, których nie potrafią znieść.
Dla dobrego terapeuty to powinna być ważna informacja, którą powinien potrafić odczytać. Powinna pomóc rozpoznać źródło problemów i pomóc zastosować działania mające na celu pomoc dziecku.
Wyobraż sobie, że Twój wzrok nie działa jak powinien. W oczach pojawiają Ci się migające punkciki, mroczki, światełka, szare pola (dowolnie). Machasz dłońmi koło twarzy i oczu bo to pozwala Ci lepiej widzieć, wyłączyć błyski lub wyostrzyć obraz,  Ktoś przytrzymuje Ci ręce abyś tego nie robił.  Denerwujesz się, z czasem coraz bardziej ?  Ten ktoś jest silniejszy, w końcu kapitulujesz. Dostajesz za to nagrodę. Można by rzec – sukces w terapii.  Ale czy na pewno sukces dziecka ?
Można przytaczać bardzo wiele takich przykładów. Fakt, można nauczyć się żyć z bólem, z róznymi problemami. Wielu chorych ludzi tak robi. Wewnętrznie ściśnięci bólem – uśmiechają się.  Ale czy o to chodzi w terapii?
Dziecko, które nie macha rączkami jest lepiej akceptowane przez społeczeństwo. Jednak w ten sposób rozwiązaliśmy problem społeczeństwa, nie problem dziecka. Czy o to chodzi ?

Te inne „zbędne” terapie i metody leczenia  właśnie rozwiązują problemy dziecka. Przynajmniej próbują.
Wspomniane przez Ciebie terapie słuchowe pomagają odwrażliwić lub uwrażliwić dziecko na dźwięki, pomagają skorygować i rozwinąć mózg, system nerwowy tam, gdzie są źródła problemów. Terapia SI  pomaga zintergować odruchy, których samoistna integracja nie nastąpiła we właściwym czasie. Przynajmniej próbuje.
„Niepotrzebne diety” sprawiają, ze dzieci przestają mieć niekończące się biegunki czy zaparcia, że watroba zaczyna lepiej pracować, że zywność zaczyna być  w końcu lepiej przyswajana, jelita parcują i nie są już źródłem  ciągłego dyskomfortu lub bólu.
Często już tylko dzięki diecie znika wiele problemów sensorycznych..
Terapeuta powinien wiedzieć, jak wielki wpływ na „zachowania niepożądane” ma np nieprawidłowe napięcie mięśniowe. Samą terapią nie da się go zmienić.

Rodzice nie podejmują tych wszystkich działań na podstawie swoich wymysłów.
Podstawy do podjęcia leczenia w taki sposób są dobrze podparte medycznie. Wystarczy się otworzyć na wiedzę, czytać prace naukowe, brać udział w konferencjach, doszkalać się z różnych dziedzin.
 Taka wiedza powinna być obowiązkowa dla każdego profesjonalnego terapeuty, który chce naprawdę pomóc dzieciom.
To, że  ktoś jest specjalistą w jednej terapii, nie oznacza, że może dopasowywać do niej swoich klientów. To dla nich jest terapia. Nie oni dla niej.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Maj 10, 2011, 14:59:41
Nie zgodzę się że intuicja podpowiada rodzicom zawsze najlepiej(...)itd, itd

trącimi to fanatyzmem jakimś..teraz nawet psów się już tak nie szkoli.
Wybacz, ale nawet gdyby mi mi dopłacano to nie powierzyłabym swego dziecka takiemu terapeucie..
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: bazylia w Maj 10, 2011, 15:19:51
Ja mysle, ze to jest wlasnie swietny przyklad na to jak behawioryzm zamyka horyzonty myslowe uprawiajacym go, ale i niestety rozojowe dzieciom, ktore maja pecha do takiej terapii trafic.Zgadzam sie Dudziaczki, ze to fanatyzm, a poglady sredniowieczne. Drogi terapeuto nauka i praktyka poszla do przodu, moze czas sie rozejrzec i zobaczyc, ze troche sie zmienilo przez ostatnie 30 lat. Pare ksiazek przeczytac.
Zosiu - nic dodac, nic ujac :)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: jodlawejmutka w Maj 10, 2011, 15:38:54
Cytuj
czytajcie o wynikach terapii

Pracuje  Pan dlugo  z autystami,ma duze doswiadczenie,zacheca do lektury wynikow terapii,i nie znalazl Pan wiarygodnego artykulu na temat pozytywnego wplywu diet, leczenia biomedycznego i innych terapii poza behawiorna ????Jestem bardzo zdziwiona. :o
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Terapeuta_behawioralny w Maj 10, 2011, 15:53:01
Dla państwa zdziwienia w moim ośrodku jest prowadzona terapia SI, terapia Weroniki Sherborn, dzieci są odwrażliwianie i uwrażliwianie na bodźce, chciałem tutaj tylko poruszyć problem przeładowania dzieci terapiami jaki zauważam w swojej pracy, nie jestem w żadnym stopniu negatywnie nastawiony na terapie innego typu oraz diety, sam jestem terapeuta z zakresu weroniki sherborn prowadzę sesje stymulacyjne, oraz prowadzę działania terapeutyczne z komunikacji alternatywnej, nie jestem tylko behawiorystą prowadzę także Metodą TEACCH jest mi wyjątkowo przykro, że moje wypowiedzi potraktowaliście jako fanatyczne, szkoda jednym słowem. Sam często doradzam rodzicom dietę, szkoda że zrobiliscie kogos ze mnie kim nie jestem, kieruje się dobrem dziecka, nie pracuje dla własnych efektów ale by wyprowadzic dziecko jak najlepiej. Myśle jednak ze czego kolwiek juz tutaj nie napisze, przyklejona jest mi łata fanatyka i tego złego który "dopasowuje dziecko do terapii a nie terapie do dziecka" mylicie sie i to bardzo. Porównywanie do tresury psów zabolało mnie wyjątkowo nigdy nie traktowałem tak dziecka. Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: bazylia w Maj 10, 2011, 16:07:51
Odnosimy sie do tego co napisales, a z Twojej wypowiedzi wynika, ze ABA jest dobra na wszystko, a tak nie jest. Odmawiasz rodzicom intuicji - myslisz ze to nie jest przykre? Tu na forum sa rodzice, ktorzy prowadza sami terapie i maja efekty.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Terapeuta_behawioralny w Maj 10, 2011, 16:14:46
Przekręcasz moją wypowiedz, napisałem że intuicja rodziców NIE ZAWSZE podpowiada im najlepiej. ABA nie jest dobra na wszystko, gdybym tak myslał kwestionował bym udział dzieci które prowadzę w SI, lub kwestionował ich dietę. jak powiedziałem, zostałem tutaj źle zrozumiany, wiem o tym dobrze że dzieci borykają się z zaburzeniami z  integracji, mają problemy z postrzeganiem zmysłów dlatego prowadzę im równolegle programy stymulacyjne jeżeli zauważę taką potrzebę lub zasugeruje mi to rodzic. Powtórzę to jeszcze raz i jak będę musiał będę powtarzał za każdym razem do póki ktoś tutaj mnie nie zbanuje. Chciałem tutaj tylko zwrócić uwagę na to że czasem rodzice chcą przedobrzyć i przeładowują dzieci terapią.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 10, 2011, 16:17:17
...rodzice pod wpływem intuicji robili dla swoich dzieci straszne rzeczy, katowali je nieskutecznymi dietami...

Sam napisałeś. Jak można to inaczej odczytać ?

Z Twojego ostatniego postu wnioskuję, że jednak dopuszczasz inne terapie ale pod warunkiem, że sa prowadzone w tym samym ośrodku ?
Przepraszam, nie zauwazyłam, że dopisałeś nowy post.
Wszyscy wiemy, że dzieci mają dużo róznych terapii, nawet sama ABA w pełnym zalecanym wymiarze jest ogromnym zadaniem dla wielu. Czasem trudno uchwycić tą granicę, która dzieli nadmiar od niedoboru. To tak samo trudne dla rodzica jak i dla terapeuty.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Terapeuta_behawioralny w Maj 10, 2011, 16:27:34
Z tego co wiem, to dieta jeżeli nie jest skuteczna przez okres od 3 do 6 miesiecy i nie przynosi miarodajnych efektów jest nieskuteczna, wiem że diety są pomocne, jednak nie wiem, czy fundowanie dziecku diety, bezcukrowej, bezglutenowej, bezmlecznej jednocześnie bez wyraźnych medycznych podstaw nie jest przesadą tylko po to że może to [poprawi prace mózgu, jelit? Dopuszczam inne terapie, pod warunkiem że widzę że dziecko prócz terapii ma normalne dzieciństwo, a nie od poniedziałku do piątku np od godziny 8 do 18 jest naładowywane wszelkimi możliwymi terapiami jakie są w obrębie zamieszkania. Nie było by skutecznym gdyby np zrezygnować z części zajęć po to tylko by dawało to efekt (jakikolwiek) niż ładować w dziecko codziennie przez 6-8h terapi różnorakich po to by tylko gdy chłopiec przychodzi do mnie np na 14 zasypiał mi na kolanach zamiast czerpać z tego co mam mu do zaoferowania? a gdy pytam dlaczego dziecko zasypia mi na kolanach, to mama mi mówi, a bo on był dziś na SI, muzykoterapii potem pojechał do logopedy, a potem ma po moich zajęciach jeszcze hipoterapie a teraz jest u pana, nie wiem, może znowu wychodzę na tyrana, egoista, lub kogokolwiek, ale nie tędy droga.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: bazylia w Maj 10, 2011, 16:29:36
Jesli piszesz takie zdania jak ponizej zacytowane przeze mnie to trudno nie odczytac Twojej wypowiedzi tak jak ja ja zrozumialam.

Zdecydujcie się na jedną formę terapii i jej się trzymajcie.

Z założenia terapia behawioralna jest całościowa czyli rozwija wszystkie sfery życia dziecka

nie bez powodu terapia behawioralna jest jedyną całościową terapią która bierze dziecko całościowo.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Terapeuta_behawioralny w Maj 10, 2011, 16:38:02
owszem zdecydujcie się na jedną formę terapii - lecz nie napisałem by była to terapia behawioralna równie dobrze moze to byc METODA TERAPEUTYCZNA DOMANA I DELACTO, lub METODA OPCJI chodzi mi o to by nie robic w głowie małego człowieka zamętu i tak dostateczny zamęt tam panuje

Z założenia terapia behawioralna jest całościowa czyli rozwija wszystkie sfery życia dziecka - z tego się nie wycofam sami napisaliscie ze np biofidbek lub tomatis to terapie pomocne a nie podstawowe

nie bez powodu terapia behawioralna jest jedyną całościową terapią która bierze dziecko całościowo. -  z tego również wycofywa się nie będę.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 10, 2011, 18:35:13
owszem zdecydujcie się na jedną formę terapii - lecz nie napisałem by była to terapia behawioralna równie dobrze moze to byc METODA TERAPEUTYCZNA DOMANA I DELACTO, lub METODA OPCJI chodzi mi o to by nie robic w głowie małego człowieka zamętu i tak dostateczny zamęt tam panuje
...
nie bez powodu terapia behawioralna jest jedyną całościową terapią która bierze dziecko całościowo. -  z tego również wycofywa się nie będę.
Pozdrawiam

Czyli Twoim zdaniem można zdecydować się na inne terapie ale JEDYNIE terapia behawioralna jest terapią całościową ?
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 10, 2011, 19:41:04
dla mojego dziecka-SI jest podstawowa formą terapii... Mój syn ma bardzo specyficzne potrzeby-zajęcia SI ma codziennie po godzinie-nie jest absolutnie, w żaden sposób przestymulowany, stymulacje przez rok zmniejszyły się o 80 procent, niektóre całkiem wygasły, "uruchomiła mu się " buzia-zaczyna mówić zdaniami. Oprócz tego-owszem-jeździ na koniki i chodzi na basen-co 1,5 miesiąca ma 5 dniowy turnus integrujący odruchy niemowlęce (Masgutowej)-Gdy po tych 5 dniach wraca do przedszkola czy na terapie -nie jest rozbity, nigdy nie uczyłam go dwa razy tej samej rzeczy (pomijając regres)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 10, 2011, 20:16:42
Zosia, podpisuję sie pod wszystkim tym, co napisałaś. Zresztą masz z nas wszystkich chyba najwięcej do powiedzenia w temacie. Jak zwykle punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ciekawe czy terapeuta_behawioralny zmieniłby poglądy gdyby sam był ojcem dziecka z autyzmem. Mam nadzieję, że nigdy nie będzie miał okazji się przekonać. I żeby nie było, mój syn z powodzeniem uczestniczył w terapii behawioralnej i nie tylko. I moje wnioski są dokładnie odwrotne, trzeba próbowac różnych terapii i wycofywać się z tych, co do których nie mamy przekonania, że działają lub dziecko źle je znosi. Wtedy też możemy dyskutować czy coś jest dobre czy nie.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sylwiamama w Maj 10, 2011, 21:51:32
Z tego co wiem, to dieta jeżeli nie jest skuteczna przez okres od 3 do 6 miesiecy i nie przynosi miarodajnych efektów jest nieskuteczna, wiem że diety są pomocne, jednak nie wiem, czy fundowanie dziecku diety, bezcukrowej, bezglutenowej, bezmlecznej jednocześnie bez wyraźnych medycznych podstaw nie jest przesadą tylko po to że może to [poprawi prace mózgu, jelit? Dopuszczam inne terapie, pod warunkiem że widzę że dziecko prócz terapii ma normalne dzieciństwo, a nie od poniedziałku do piątku np od godziny 8 do 18 jest naładowywane wszelkimi możliwymi terapiami jakie są w obrębie zamieszkania. Nie było by skutecznym gdyby np zrezygnować z części zajęć po to tylko by dawało to efekt (jakikolwiek) niż ładować w dziecko codziennie przez 6-8h terapi różnorakich po to by tylko gdy chłopiec przychodzi do mnie np na 14 zasypiał mi na kolanach zamiast czerpać z tego co mam mu do zaoferowania? a gdy pytam dlaczego dziecko zasypia mi na kolanach, to mama mi mówi, a bo on był dziś na SI, muzykoterapii potem pojechał do logopedy, a potem ma po moich zajęciach jeszcze hipoterapie a teraz jest u pana, nie wiem, może znowu wychodzę na tyrana, egoista, lub kogokolwiek, ale nie tędy droga.

to czym dla Pana jest dieta bezzbożowa jaką ja stosuję - katowaniem? NIE ZGADZAM SIĘ, ŻE DIETA  prowadzona przez 3-6 miesięcy jeśli nie działa nie jest skuteczna. Brakuje specjalistów , którzy by z rodzicami się zastanowili , jakie badania mogę zrobić by poszukać przyczyn tego stanu. Czy dziecko nie ma np. wirusa odry w swoim organizmie albo innych chorób o których coraz głośniej się mówi jak borelioza albo alergie tak bardzo skomplikowane,że  nawet bezglutenowe pieczywo i zastępniki mleczne szkodzą.  Jak czytam ostatnie wypowiedzi w tym wątku to zaczynam myśleć, że zamiast napisać jedno po prostu jedno zdanie: że jako terapeuta zauważa Pan ,że rodzice zbyt dużo terapii wdrażają, rozpisał się Pan za bardzo. Zastanawiam się z czego to wynika? Ma Pan ciężki okres, dzieci na Pana terapie przychodzą zmęczone czy potrzebuje Pan wsparcia.
Szczerze mówiąc na tym forum szkoda mi czasu by kogoś uświadamiać w tak ważnym wątku jakim uważam, że jest wątek pt:Terapia.

Sama stykam się z różnymi postawami na temat tego co Ja stosuję ale Ja wiem, że jestem rodzicem i mogę czegoś nie umieć wytłumaczyć czy przekazać. Pan niestety jako terapeuta - czyli dla rodziców ktoś ktoś kto się w tym specjalizuje jest jakby na wyższym poziomie wiedzy i proszę się nie dziwić, że zetknie się Pan z takimi reakcjami rodziców.

Bo gdyby w tej chwili nawet profesor alergolog mi wypalił ,że jakaś alergia jest nie do wyleczenia i on uważa,że ktoś przed nim stojący ma złudne nadzieje, że jest inaczej to bym uznała,że profesor nie nadaje się na profesora bo w obecnych czasach powinno się ówić- nie znam metody wyleczenia a nie,że jest nie do wyleczenia.

Ku zmianie postawy przesyłam informację o filmie :Pokonać autyzm" dostępny na you tube, który w końcu udało mi się obejrzeć do końca.

15 letni chłopiec nie mówiący , u którego w końcu znaleziono sposób by się z nim porozumieć przez specjalne urządzenie a on ujawnił w ten sposób ile rozumie z otaczającego świata to dopiero jest kop na przyszłość, dla każdego.

Rodzice może wg jednych czasem przesadzają ale by i to przekazać trzeba ich poznać, tłumaczyć im albo przynajmniej próbować, jeśli nie w taki to inny sposób, w innym miejscu , w innym czasie , Ja odnoszę wrażenie,że brakuje mi tu tylko za chwilę informacji gdzie to te wszystkie terapie się odbywają u tego terapeuty, który tak dba o rodziców  by nie przemęczali swoich  pociech.

Tez się staram rodziców do wielu rzeczy przekonać ale myślę, że powinien się Pan przyzwyczaić, że jako rodzice zawsze możemy być odbierani jako przeciwnicy przez terapeutów i odwrotnie bo tak się kształtują relacje społeczne. Dopóki dwie strony będą zbyt mało wyrozumiałe dla siebie dopóty Pana teskty będą dla Nas atakiem a działania rodziców dla Pana czasem przesadzone a nie staraniem się o to by dziecko zdrowiało. 
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Terapeuta_behawioralny w Maj 10, 2011, 23:12:37
Wszystkie moje wypowiedzi jakie tutaj stosuje do państwa są odbierane jako atak ;) nie będe już się tutaj wypowiadał, nie przyniesie to żadnej konstruktywnej dyskusji a jedynie wymianę zbędnych zdań, macie racje nie powinienem tutaj zaczynac dyskusji bo nie zrozumiemy siebie bez kontekstów i tla sytacyjnego, z moimi rodzicami spotykam i rozumiemy się bezbłędnie wymieniamy poglądy i spostrzeżenia mając na uwadze dobro dziecka, wymiana poglądów tutaj bez tła sytuacyjnego i kontekstu rodziny jest bezsensem bo zarówno pani która mówi że dla jej syna SI jest podstawową terapią ma racje jak i każdy z was swoją racje ma. Popełniłem błąd tutaj wchodząc i próbując przedstawic punkt widzenia kogos kto jest po drugiej stronie.
Pozdrawiam i do zobaczenia w życiu realnym myśle ze wtedy napewno się zdziwicie kto prowadzi wasze dziecko.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: bazylia w Maj 10, 2011, 23:32:23
Ze mna sie Pan raczej nie spotka, bo ja omijam osrodki prowadzace terapie metodami behawioralnymi szerokim lukiem ;)

pozdrawiam
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 10, 2011, 23:56:46
Z zasady terapia behawioralna wyklucza inne terapie

Terapeuto, najpierw piszesz takie zdanie... a potem się z niego częściowo wycofujesz. Dopuszczasz inne terapie bo sam je stosujesz.
Najpierw piszesz o męczeniu bezsensownymi dietami a potem dopuszczasz stosowanie ich przez 3-6 miesięcy (nie wiemy na jakiej podstawie taki własnie okres uważasz za wystarczający do sprawdzenia ich działania)
Nie odpowiedziałeś, jak się ma skuteczność ABA do Twojego twierdzenia, że przerwa powoduje często rozpoczęcie wszystkiego od początku.
Nie Odpowiedziałes na pytanie o Twoje osobiste doświadczenia z wyleczonymi autystami (co mogłoby bardzo pozytywnie wpłynąć na wizerunek tej terapii).

A potem zarzucasz nam niezrozumienie Twoich intencji. Może po prostu Twój przekaz nie był wystarczająco jasny ? Z pewnością łatwiej się rozmawia  w realu, jednak jakoś sobie tutaj radzimy ;) Nie uciekaj przy pierwszych problemach z komunikacją ;)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 10, 2011, 23:59:10
Pozdrawiam i do zobaczenia w życiu realnym myśle ze wtedy napewno się zdziwicie kto prowadzi wasze dziecko.

A tego to już zupełnie nie rozumiem.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mariusz.s w Maj 11, 2011, 07:52:32
Witajcie nazywam się Mariusz, od około miesiąca mam diagnozę autyzmu u mojego Kubusia, czytałem trochę w tym forum ponieważ zastanawiam się jaką formę terapii mógłbym obrac dla mojego Kubusia, co prawda misiek mówi, lecz bardzo nas bije kiedy chce coś wymusic, jest jeszcze pieluchowany a ma 3,5 roku, czytałem dużo o terapii behawioralnej i między innymi trafiłem przez to tutaj, google pomogło;p moja żona mówi że chce wysłac go do ośrodka w warszawa gdzie jest Stosowana metoda analizująca zachowanie lub coś podobnego nie znam się tak naprawdę. Powiedzicie mi jaka forma terapii jest najskuteczniejsza o każdej własciwie duzo dobrego słyszałem choc i niedobrych rzeczy także ;)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: megi122c w Maj 11, 2011, 08:12:34
Byłam na szkoleniu organizowanym przez SOTIS, moim zdaniem świetne zebranie wiedzy dla rodziców, którzy zaczynają swoją drogę z autyzmem. Przede wszystkim zebrane "w kupę" metody terapi w autyźmie. Coś czego nikt mi nie uświadomił na początku mojej drogi.
Są trzy podstawowe metody terapi dzieci autystycznych: behawioralna (ABA, VB), społeczna (RDI, Opcji) i rozwojowa (np. TECCH, stymulacyjno - rozwojowa); moim zdaniem każda ma zalety i wady i moim zdaniem wszytko zależy od tego, w której "odnajdzie się" nasze dziecko.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Agata3 w Maj 11, 2011, 09:20:14
Cytat: Terapeuta_behawioralny w Maj 10, 2011, 23:12:37

    Pozdrawiam i do zobaczenia w życiu realnym myśle ze wtedy napewno się zdziwicie kto prowadzi wasze dziecko.

 ...Terapeuto czas na superwizję !!!
Polecam też lekturę "ABC psychologicznej pomocy" J Santorskiego
a swoją drogą całe szczęście ,że jest to forum i tylu tu świadomych i mądrych rodziców:)
Tytuł: terapia
Wiadomość wysłana przez: gomado w Maj 11, 2011, 11:04:07
Sylwiamama, podaj link do tego filmu "Pokonać autyzm"
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sylwiamama w Maj 11, 2011, 11:15:49
link
Pokonać Autyzm 1z6 (http://www.youtube.com/watch?v=CyahNBNpZYg#ws)

gdyby nie zadzialała prosze wpisz w google

pokonać autyzm you tube i wyskoczy częśći jest 6:1/6, 2/6 itd.
 :)

Njabardziej pocieszające jest to,że kiedy specjaliści siedzą  i  dyskutują przy stole to mówią,że obecnie trzeba zmieniać myślenie lekarzy bo nie ma już hasła:autyzm jest niewyleczalny albo wysokofunkcjonujący, że jest wyleczalny
Najwyraźniej te przypadki,które mają pozwalają im to powiedzieć, szczególnie,że rodzice Hanzy mówią,że on  miał diagnozę głębokiego autyzmu i jest wyleczony.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 11, 2011, 11:34:33
moja żona mówi że chce wysłac go do ośrodka w warszawa gdzie jest Stosowana metoda analizująca zachowanie ...

To jest własnie terapia behawioralna.
Najlepiej będzie, jak poczytasz sobie najpierw o róznych terapiach (ABA, Metoda Opcji, RDI, Handle, Domana czy inne) na oficjalnych stronach, potem sprawdż relacje i opinie rodziców o tych różnych terapiach. Do każdego dziecka pasuje coś innego.
Do tego jest wiele terapii - działań wspomagających, które są bardzo ważne. Diagnoza neurologiczna DOBREGO neurologa dziecięcego, sprawdzenie działania układu pokarmowego, trawienia, alergi itd, rozwazenie zatrucia metalami ciężkimi i inne uszkodzenia (szczepionki), wiele innych - wskazówki znajdziesz na forum
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Agata3 w Maj 11, 2011, 14:41:19
tu też jest film o wyleczeniu dziecka z autyzmu

Autyzm i szczepionki - jak może pomóc surowa żywność (wywiad audio) cz1z5 (http://www.youtube.com/watch?v=eLZNrUxJ5P4&playnext=1&list=PL438203D65A7F7248#)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Jouker w Maj 29, 2011, 14:24:09
Wczoraj wieczorem na Gali podczas Autism One Conference 2011 w Chicago w kategorii
Najlepsza Terapia
(narzędzie terapii/ The Best Therapy Tool), gdzie było oddanych ponad 4 tysiące głosów, wygrał -
Program Son-Rise!
http://www.autismtreatment.org/ (http://www.autismtreatment.org/)


A tutaj możecie też zobaczyć godzinne wystąpienie samego Rauna Kaufmana (to nauczyciel i terapeuta Programu Son-Rise, a także pierwszy dzieciak całkowicie przebudzony z autyzmu/kilkadziesiąt lat temu ;p/ dzięki Programowi Son-Rise) na temat Programu Son-Rise i Przełomowych Strategii Terapii podczas poprzedzającej Galę, kilkudniowej Konferencji na temat autyzmu:
http://www.ustream.tv/recorded/14996281 (http://www.ustream.tv/recorded/14996281)
 
Jest to naprawdę niesamowita prezentacja z najlepszym tegorocznym Prezenterem! (Raun został dodatkowo zwycięzcą w kategorii Najlepszy Prezenter/The Best Presenter)
Polecam!!

A tu możecie zobaczyć tę Galę i wręczanie statuetek dla zwycięzców
http://www.ustream.tv/recorded/15028364 (http://www.ustream.tv/recorded/15028364)
‎25:55-29:20min - Najlepsza Terapia i Najlepszy Prezenter :)

Zapraszam też na stronę Fundacji Być Bliżej Siebie promującej Program Son-Rise w Polsce.
http://bycblizejsiebie.pl/ (http://bycblizejsiebie.pl/)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Tomi36 w Czerwiec 21, 2011, 23:18:47
Ze mna sie Pan raczej nie spotka, bo ja omijam osrodki prowadzace terapie metodami behawioralnymi szerokim lukiem ;)

pozdrawiam

Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Tomi36 w Czerwiec 21, 2011, 23:21:58
owszem zdecydujcie się na jedną formę terapii - lecz nie napisałem by była to terapia behawioralna równie dobrze moze to byc METODA TERAPEUTYCZNA DOMANA I DELACTO, lub METODA OPCJI chodzi mi o to by nie robic w głowie małego człowieka zamętu i tak dostateczny zamęt tam panuje

Z założenia terapia behawioralna jest całościowa czyli rozwija wszystkie sfery życia dziecka - z tego się nie wycofam sami napisaliscie ze np biofidbek lub tomatis to terapie pomocne a nie podstawowe

nie bez powodu terapia behawioralna jest jedyną całościową terapią która bierze dziecko całościowo. -  z tego również wycofywa się nie będę.
Pozdrawiam

Włos się jeży na głowie czytając twoje wypowiedzi. Terapeuto behawioralny nie udzielaj się więcej w dyskusjach na temat terapii behawioralnej.../
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Czerwiec 21, 2011, 23:54:18
taaaaaaa-zwłaszcza zaburzenia sensoryczne bierze pod uwagę podczas "tresowania"...
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: milka1 w Sierpień 07, 2011, 12:16:16
Witam, diagnoze dla mojej 2 letniej corki bede miala pod koniec wrzesnia. Podpowiedzcie co sama moge robic .w domu z dzieckiem? Jakie zabawy, cwiczenia?
Corka nie wykazuje inicjatywy do zabawy, moglaby lezec w lozku caly dzien. Jesli bawie sie z nia powtarza po mnie, np. daje pic misiowi, lubi zabawy przed lustrem. Nie chce pokazywac czesci ciala, nie robi papa, bardzo slaby kontakt wzrokowy, mowa nie istnieje, tylko mowienie swoim jezykiem. Mala w nowych miejscach dostaje powera, biega, dotyka wszystkiego, w domu jest bardzo pasywna.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Sierpień 07, 2011, 14:21:58
moglaby lezec w lozku caly dzien. ...  Mala w nowych miejscach dostaje powera, biega, dotyka wszystkiego, w domu jest bardzo pasywna.

To bardzo zastanawiające. W domu jakby siły ja opuszczały. Może jest w domu coś, co tak na nią działa? Coś, co wywołuje taka reakcję alergiczną, że mała traci siły, moż etrudno jej oddychać, czuje senność i zmęczenie z tego powodu ? Może jest gdzies grzyb? Albo jakiś dywan czy kapa na łóżko, zasłony, zabawki, cos, co emituje silne pole elekrtomagnetyczne a mała może być na to wrażliwa?
Tak sie zastanawiam, bo na moją mamę, osobę dorosłą i w miarę zdrową tak działała piekna włochata kapa na łóżko. Po jej wyrzuceniu oddech wrócił do normy a ciągłe zmęczenie znikneło.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: pentelka5 w Sierpień 09, 2011, 16:10:30
a to nie jest tak, że dom jest terenem znanym i dziecko się tak nie rozprasza ani nie pobudza. Natomiast na zewnątrz jest więcej bodźców i organizm reaguje nadpobudliwością.
Mój syn ma podobnie, w domu jest zdecydowanie spokojniejszy (no może nie aż tak żeby w łóżku leżeć) bo jest u siebie i ma otoczenie przystosowane do swoich możliwości. Poza domem bywa różnie :)

do milka1:
A co do zabawy, no musisz zacząć od rzeczy najprostszych, tak jakbyś bawiła się z niemowlakiem. Zadzwoń dzwoneczkiem, pytaj co to? tak żeby dziecko choćby na 1 sekundę zwróciło uwagę. Głaszcz ją różnymi materiałami, pędzelkami, szczoteczkami, szmatkami. Moczcie ręce w wodzie, raz chłodnej raz ciepłej. Zaglądaj jej w oczy nawet jak ucieka. Naśladuj odgłosy zwierzątek, na początek tych które dziecko ma okazję spotkać na spacerze typu kot, pies, kura, krowa. Początki będą trudne bo czasami będziesz miała wrażenie, że gadasz do ściany ale tak wszyscy zaczynają, nie da się inaczej. Łap najmniejsze formy kontaktu, śpiewaj piosenki, szeleść kartkami, no takie jak najprostsze formy zabawy. Jak córka nie podejmuje działania to złap jej rączki i jakby za nią coś rób np. karm misia czy mieszaj łyżeczką w kubeczku. Na początek niech to będą działania kilkuminutowe, dosłownie 1-2 minutki i chwila przerwy, potem znów coś tam. Często dzieci lubią zabawy ruchowe typu gonienie się czy podskakiwanie, możesz też spróbować. Generalnie na początek szukamy kontaktu  z dzieckiem a nie nastawiamy się na jakąś edukację.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Październik 11, 2011, 23:32:00
Zerknęłam przypadkiem i chciałabym napisać, że stosowałam u swojego dziecka terapię behawioralną i to z ogromnym sukcesem. Czasem do niej wracam. Nigdy nie stosowałam jej sztywno, bo jest to zadanie dla najwiekszych twardzieli. Dziecko jest dziś samodzielne w liceum i bardzo dobrze funkcjonuje w domu, gorzej z nowymi sytuacjami. Zawsze byłam bardzo czujna i podejmowałam decyzję wspólnie z terapeutami. Terapeuci też bywają omylni, zwłaszcza ci bez doświadczenia. Nieodpowiedzialny terapeuta może wyrządzić dziecku krzywdę (mam na myśli psychikę), ale dobrego terapeutę trudno przecenić (takich znałam zaledwie kilku). Nie mogę się zgodzić, że terapia behawioralna jest całościowa. Gdybym dziś zaczynała i miała jakiś wybór (bo 12 lat temu nie miałam żadnego) to zaczęłabym od integracji sensorycznej, a potem włączyła terapię behawioralną. Moje dziecko jest bardzo komunikatywne i świetnie pamieta swoją terapię, mówi mi o wielu sprawach z czasów, gdy sądziłam, że mu wszystko jedno. Niektore rzeczy przeżywa do dziś. Może to własnie słaba strona terapii behawioralnej, że nie zajmuje się przyczynami zachowania czy skutkami psychicznymi, ale mam nadzieje, że to się zmienilo w ciągu ostatnich lat.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwona.oligo w Październik 14, 2011, 22:50:29
Witam bardzo serdecznie!

Pierwszy raz pisze na forum, choć często czytam
Postanowiłam więc dodać coś od siebie może komuś to pomoże.

Oczywiście nikt nie jest nieomylny i nie wie wszystkiego bo każde dziecko rodzina i konkretna sytuacja w której znajduje się rodzina jest inna i wyjątkowa.

Z mojego doświadczenia pracy z dziećmi  uważam, że tak naprawdę warto czerpać z wielu metod, aby pracować nad każdym obszarem rozwoju. Autyzm to bardzo skomplikowane zaburzenie obejmujące wiele obszarów. Wiec warto pochylić się nad każdym z trzech  poziomów w celu rozwiązania problemów dziecka całościowo.

Społecznym i edukacyjnym
Bio medycznym w tym dieta
Neurologicznym (sensorycznym)

Często te podejścia pozostają w konflikcie  zarówno w obszarze filozofii i podejmowanych działań, ponieważ to pole nadal raczkuje. Jedno jest uzgodnione, poparte badaniami i co, do którego  zgadzają się wszyscy naukowcy, że bez względu na to, które podejście jest stosowane, dziecko z autyzmem będzie rozwijać się znacznie  więcej, gdy  rodzice są bardziej zaangażowani w program.Rodzice są największą siłą  w życiu  dzieci.  Codzienne interakcje z dzieckiem dają nieograniczone możliwości dla zaangażowania społecznego, komunikacji i rozwoju we wszystkich dziedzinach.

Obecnie badania wskazują:
• istnieją dowody na skuteczność wielu różnych terapii, które znacząco różnią się  filozofią i używanymi  praktykami
• nie istnieją dowody na to, aby  jeden sposób był bardziej skuteczny niż inne podejścia
• żadne podejście nie jest równie skuteczne dla wszystkich dzieci
• nawet badania, które są ogólnie dostępne wykazują wiele niedociągnięć metodologicznych


Myślę , że aby to zrozumieć  co pomaga należałoby spojrzeć na dziecko jako całość i wziąć pod uwagę każdy aspekt rozwoju jak:

Odżywianie
Neurologie
Emocje
Środowisko społeczne i fizyczne
Stan emocjonalny rodziców dziecka

Zapraszam do przeczytania poradnika dla rodziców(może okaże się pomocny) http://zrozumiecautyzm.pl/?page_id=104 (http://zrozumiecautyzm.pl/?page_id=104)




fundacja www.zrozumiecautyzm.pl (http://www.zrozumiecautyzm.pl)
 

Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Październik 15, 2011, 11:02:25
Dzięki Iwona, bardzo fajna strona  :)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: iwona.oligo w Październik 15, 2011, 20:32:58
To ja dziękuje :)

W najbliższym czasie pojawią się także tłumaczenia najnowszych badań dotyczących autyzmu ( tj. technik pracy,funkcjonowania mózgu...."


Zapraszam do poczytania  :)

Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: krakows1 w Marzec 20, 2012, 15:11:42
Nie wszyscy terapeuci mają serce, cierpliwość i powołanie. Ja znalazłam ostatnio tekst napisany przez autystyczną mamę, która piszę o tym jak jej dziecko zostało brutalnie wyrzucone spod opiekuńczych skrzydeł....z powodu jej wpisu na blogu....przeczytajcie:


http://autystycznyogrod.pl/content/pseudoterapeuci-czyli-okr%C3%B3tne-potraktowanie-niepe%C5%82nosprawnego-dziecka (http://autystycznyogrod.pl/content/pseudoterapeuci-czyli-okr%C3%B3tne-potraktowanie-niepe%C5%82nosprawnego-dziecka)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Marzec 20, 2012, 22:08:39
krakows1, nie wrzucaj tego linku do wszystkich wątków bo zwyczajnie spamujesz. Wystarczy raz.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Kwiecień 10, 2012, 14:29:35
Niestety nie możemy ? zacząć odpowiedniej terapii bez diagnozy. Hmmm mieszkam w Irlandii i np czytałam że dobra jest terapia medotą krakowską ale gdzie tutaj ktoś zna tą terapię hmm pewnie nigdzie ......i to mnie kurde podłamuje. Że skąd będę wiedzieć gdzie szukać specjalistów i czy ci irlandcy to dobrzy specjaliści. Jeśli chodzi o diagnoze która jest uznana przez Irlandię że tak powiem to jeszcze nawet nie dostałam listu z datą do psychologa dziecięcego.....więc bez komentarza. Ale znalazłam polską Panią psycholog w mymind. W sumie na forum jedna z mam która korzystała z usług mymind mi odradziła ponieważ tutaj diagnoza polskiej psycholog nie będzie się liczyć i tak. Jednak do niej nadal chodzę........hmm dlaczego nie wiem pewnie dlatego że chcę wierzyć że coś robię a nie siedzę bo zapewne jak większość rodziców w takiej sytuacji mam takie wyrzuty sumienia nie wiem czemu ale tak mam. I ta pani mi zaproponowała żebym w domu przeprowadzała indywidualną terapię. ZObaczyła w czym jest problem i pokazała Nam na razie co mamy robić i co niezaszkodzi a może pomóc. U nas jest mały kontakt wzrokowy. Ale cieszę się że jest jakikolwiek. I ćwiczymy z nim cały czas robimy wszystko aby na nas patrzał czy to przez trzymanie zabawek przy twarzy itp. cały czas jesteśmy na jego poziomie oczu żeby miał szanse na nas spojrzeć itd. Kolejne to co robimy to niepozwalamy mu wchodzić w te jego steretypowe zabawy. Mój aniołek czasem bawi się normalnie a czasem np układa wszystkie samochody w jednym rzędzie czy przegląda szybkimi ruchami książeczke itp. Wtedy działamy i jak on robi swój mur z samochodów ja biore jeden samochód i pokazuje co można z nim innego robić np jeżdzę po ścianie itp. Kiedy widzę że zaczyna się kręcić w kółko to biorę go za rączki i że tańczymy razem. Wprowadzam też system kar i nagród z tym że u nas jest ciężko bo mały miał za mało kar a nagrody nawet bez przyczyny. Ciągle przytualnie, buziaki, od zawsze miał bite brawo jak zrobił coś dobrze itp. I teraz mamy problem z tym co może być dla niego nagrodą. W każdym razie próbujemy ale narazie to nie wumiem powiedziec czy wie że to nagroda czy nie. Zawsze miał bajkę na śniadanie i na kolację. I teraz psycholog zaproponowała nam aby z baji zrobić nagrodę taką dużą. Ale jak to próbowałam zrobić to wydawało mi się raczej że dziecko potraktowało to jako karę, że nic złego nie zrobił a bajki nie ma na śniadanie a to był stały punkt dnia u mojego aniołka także narazie nie wiem jak rozwiązać kwestię bajki. On je uwielbia , śmieje się jak opętany hihi na swoich rara o lwie albo dobranocnym ogrodzie . Kiedy zaczyna mówić mamamamama to ja podbiegam i mówię że ja mama i pokazuję dłonią mnie. Kiedy zaczyna mówić coś po swojemu typu gugu to ja co mam pod ręką podbiegam i mu daję, to ma niby dać mu do zrozumienia że w taki sposób można kmunikować potrzeby . A narazie nie pokazuje nic :( żadnej potrzeby nie komunikuje. Jedyne co robi to bierze moją rękę i kładzie na kmputer itp więc w jakimś stopniu mi pokazuje. Np kiedy chce żebym wyciągnęła zabawke spod szafki to moją rękę tam wkłada. Zrobiłam też mały plan dnia. Jest tam 5 czynności napisane i obok obrazki kolorowe, śniadanie, czytanie, obiad, zabawa , kolacja. I przed każdą tą czynnością pokazuję aniołkowi co robimy teraz. jednak on nie pozwala mi chwycić paluszka. Mogę całą ręką aniołka dotyknąć obrazka ale jak chce paluszek mu zabrać i żeby dotknął to ucieka i się wyrywa. Więc nie jestem natarczywa w tej kwesti. Na razie jesteśmy w domu skupieni własnie na tym. Nie mamy diagnozy ale to niby możemy robić na pewno w domu i nie zaszkodzi.......tak powiedziała nam nasza psycholog . I w czwartek idziemy do logopedy która wywołuje mowe i prowadzi terapie z dziećmi autystycznymi. Nie wiem czy to nie za wcześnie bo bez dniagnozy.Ale ona powiedziała że poobserwuje Nathanka ponieważ pracuje z dziećmi autystycznymi ........ Nie wiem co sądzicie o Tym wszystkim. Czy dobrze się za to zabrałam.|? No bo wszystkie badania neurolog , słuch , włosa i wszystkie inne które rodzice przeporwadzają dopiero przed nami. Neurolog już w tym miesiącu , badanie słuchu (ale jeszcze nie bera) 12.04. O ludzie !!!
Tytuł: Nowe dofinansowanie PFRON na TUS
Wiadomość wysłana przez: scolar w Kwiecień 20, 2012, 15:07:06
Witam, chciałam przekazać informację o nowym dofinansowaniu na zajęcia grupowe TUS dla dzieci i młodzieży w wieku szkolnym (a konkretnie 7-15 lat)!

Zajęcia prowadzone są w Poradni SCOLAR na Warszawskim Wilanowie (ul. Kubickiego 9 lok 1 i 2). Dofinansowanie obejmuje 3 kolejne semestry: pierwsze dwa semestry obejmują 15 zajęć grupowych TUS (zatem trwają 15 tygodni) i 3 zajęcia indywidualne; ostatni semestr to 6 zajęć TUS (będzie prawdopodobnie możliwość kontynuowania zajęć w ramach kolejnego dofinansowania).

Warunki: diagnoza ze spektrum autyzmu ORAZ orzeczenie o niepełnosprawności.
Koszt: pierwsze dwa semestry obejmuje opłata ok. 137,00 zł. Ostatni semestr - ok 55,00 zł.
Zapisy: mailowo (scolar@scolar.home.pl) lub telefonicznie (22 848 43 24, 607 388 840).
Strona: ........
Zapraszamy!

Krystyna Chojnowska,
Fundacja i Poradnia SCOLAR
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ssspinka88 w Maj 04, 2012, 23:52:27
Witam serdecznie. Mam do Państwa ogromną prośbę. Jestem studentką fizjoterapii, piszę pracę magisterską na temat dogoterapii. Wiem, że jest to skuteczna i często wykorzystywana metoda w terapii dzieci niepełnosprawnych. Byłabym ogromnie wdzięczna za poświęcenie kilku minut i uzupełnienie anonimowej ankiety, skierowanej do rodziców, opiekunów oraz wszystkich tych, którzy mieli styczność z tą formą terapii. Jednocześnie informuję, iż wyniki będą wykorzystane wyłącznie do pracy badawczej. Pozdrawiam ciepło i załączam link ankiety:
 http://www.ankietydlaciebie.pl/ankiety/pokaz/b1c4ef42-4614-6d54-13f4-4fa3d5b0e065 (http://www.ankietydlaciebie.pl/ankiety/pokaz/b1c4ef42-4614-6d54-13f4-4fa3d5b0e065)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: saly w Maj 05, 2012, 00:42:45
Spinka, zrobiłam ale generalnie...prośby o ankiety to w trochę innym dziale...
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Doro79 w Maj 06, 2012, 23:59:30
Witam,

tutaj polecam stronke z programem z pictogramami http://www.pecsforall.com/ (http://www.pecsforall.com/) niestety dostepna tylko po niemiecku i angielsku.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Maj 10, 2012, 10:46:54
Niestety nie możemy ? zacząć odpowiedniej terapii bez diagnozy. Hmmm mieszkam w Irlandii i np czytałam że dobra jest terapia medotą krakowską ale gdzie tutaj ktoś zna tą terapię hmm pewnie nigdzie ......i to mnie kurde podłamuje. Że skąd będę wiedzieć gdzie szukać specjalistów i czy ci irlandcy to dobrzy specjaliści. Jeśli chodzi o diagnoze która jest uznana przez Irlandię że tak powiem to jeszcze nawet nie dostałam listu z datą do psychologa dziecięcego.....więc bez komentarza. Ale znalazłam polską Panią psycholog w mymind. W sumie na forum jedna z mam która korzystała z usług mymind mi odradziła ponieważ tutaj diagnoza polskiej psycholog nie będzie się liczyć i tak. Jednak do niej nadal chodzę........hmm dlaczego nie wiem pewnie dlatego że chcę wierzyć że coś robię a nie siedzę bo zapewne jak większość rodziców w takiej sytuacji mam takie wyrzuty sumienia nie wiem czemu ale tak mam. I ta pani mi zaproponowała żebym w domu przeprowadzała indywidualną terapię. ZObaczyła w czym jest problem i pokazała Nam na razie co mamy robić i co niezaszkodzi a może pomóc. U nas jest mały kontakt wzrokowy. Ale cieszę się że jest jakikolwiek. I ćwiczymy z nim cały czas robimy wszystko aby na nas patrzał czy to przez trzymanie zabawek przy twarzy itp. cały czas jesteśmy na jego poziomie oczu żeby miał szanse na nas spojrzeć itd. Kolejne to co robimy to niepozwalamy mu wchodzić w te jego steretypowe zabawy. Mój aniołek czasem bawi się normalnie a czasem np układa wszystkie samochody w jednym rzędzie czy przegląda szybkimi ruchami książeczke itp. Wtedy działamy i jak on robi swój mur z samochodów ja biore jeden samochód i pokazuje co można z nim innego robić np jeżdzę po ścianie itp. Kiedy widzę że zaczyna się kręcić w kółko to biorę go za rączki i że tańczymy razem. Wprowadzam też system kar i nagród z tym że u nas jest ciężko bo mały miał za mało kar a nagrody nawet bez przyczyny. Ciągle przytualnie, buziaki, od zawsze miał bite brawo jak zrobił coś dobrze itp. I teraz mamy problem z tym co może być dla niego nagrodą. W każdym razie próbujemy ale narazie to nie wumiem powiedziec czy wie że to nagroda czy nie. Zawsze miał bajkę na śniadanie i na kolację. I teraz psycholog zaproponowała nam aby z baji zrobić nagrodę taką dużą. Ale jak to próbowałam zrobić to wydawało mi się raczej że dziecko potraktowało to jako karę, że nic złego nie zrobił a bajki nie ma na śniadanie a to był stały punkt dnia u mojego aniołka także narazie nie wiem jak rozwiązać kwestię bajki. On je uwielbia , śmieje się jak opętany hihi na swoich rara o lwie albo dobranocnym ogrodzie . Kiedy zaczyna mówić mamamamama to ja podbiegam i mówię że ja mama i pokazuję dłonią mnie. Kiedy zaczyna mówić coś po swojemu typu gugu to ja co mam pod ręką podbiegam i mu daję, to ma niby dać mu do zrozumienia że w taki sposób można kmunikować potrzeby . A narazie nie pokazuje nic :( żadnej potrzeby nie komunikuje. Jedyne co robi to bierze moją rękę i kładzie na kmputer itp więc w jakimś stopniu mi pokazuje. Np kiedy chce żebym wyciągnęła zabawke spod szafki to moją rękę tam wkłada. Zrobiłam też mały plan dnia. Jest tam 5 czynności napisane i obok obrazki kolorowe, śniadanie, czytanie, obiad, zabawa , kolacja. I przed każdą tą czynnością pokazuję aniołkowi co robimy teraz. jednak on nie pozwala mi chwycić paluszka. Mogę całą ręką aniołka dotyknąć obrazka ale jak chce paluszek mu zabrać i żeby dotknął to ucieka i się wyrywa. Więc nie jestem natarczywa w tej kwesti. Na razie jesteśmy w domu skupieni własnie na tym. Nie mamy diagnozy ale to niby możemy robić na pewno w domu i nie zaszkodzi.......tak powiedziała nam nasza psycholog . I w czwartek idziemy do logopedy która wywołuje mowe i prowadzi terapie z dziećmi autystycznymi. Nie wiem czy to nie za wcześnie bo bez dniagnozy.Ale ona powiedziała że poobserwuje Nathanka ponieważ pracuje z dziećmi autystycznymi ........ Nie wiem co sądzicie o Tym wszystkim. Czy dobrze się za to zabrałam.|? No bo wszystkie badania neurolog , słuch , włosa i wszystkie inne które rodzice przeporwadzają dopiero przed nami. Neurolog już w tym miesiącu , badanie słuchu (ale jeszcze nie bera) 12.04. O ludzie !!!

Wydaje mi sie ze bardzo dobrze robisz zaczynajac dzialania przed diagnoza.
Tak naprawde samo potwierdzenie ze to autyzm przez np psychiatre nic ci nie da. I znajac zycie bedziesz musiala czekac kolejnie tygodnie zanim skieruja was na terapie.
Wywolywanie mowy brzmi dobrze. Czy to jakas konkretne metoda I jak to wyglada? Moj Kuba tez mial wywolywana mowe (Manualne Torowanie Mowy w Metodzie Krakowskiej) I dzieki tej (jak to niektorzy twierdza) drastycznej metodzie dzisiaj jest dzieckiem mowiacym .
My bylismy juz po 2 miesiacach intensywnej terapi zanim dostalismy do reki papierek od psychiatry, nie mowie juz o orzeczeniu…
Pracuj nad tym palcem, to bardzo wazne. Napewno wkoncu uda sie pokazywac jego paluszkiem.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: platynka w Lipiec 23, 2012, 12:21:06
A propos terapii
chciałam Wszystkim - rodzicom i terapeutom polecić książkę, którą wczoraj pochłonęłam.
"Dziecko własnym terapeutą" Hanny Olechnowicz

Niby nic tam nie ma "nowego" = książka jest z 1989 roku, styl bardzo psychologiczny, ale bardzo bardzo mi się podobało podejście do problemu autyzmu, a właściwie ogólniej rzecz biorąc - zaburzeń.
Chociaż jest mi ostatnio cholernie źle, to takie książki troszkę podbudowują mnie na duchu - nie, nie, to nie żadna beletrystyka z happy endem.
To analiza nowatorskiej metody (jak na tamte czasy) podejścia do zaburzonych dzieci z szacunkiem, akceptacją i wiarą w ich zdolności autoterapeutyczne.
Polecam!
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Kaczuszki w Sierpień 03, 2012, 20:53:34
.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Sierpień 03, 2012, 21:19:10
http://www.sclera.be/index.php?taal=ENG (http://www.sclera.be/index.php?taal=ENG)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Kaczuszki w Sierpień 03, 2012, 21:52:06
 :)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gagata w Wrzesień 16, 2012, 19:46:39
Natalio 1985 to co piszesz to jakiś horror.
Na pewno na forum nie uzyskasz odpowiedzi na swoje wątpliwości.
Wprowadzać znaki u dziecka możesz jeśli potrafi czytać symbol. Jeśli tego nie robi to trzeba od tego zacząć.

Dla Ciebie i Twojego dziecka najważniejsza jest diagnoza i praca pod czyimś kierunkiem iiiiiiiiiiii
przemyślenie sprawy języka wiodącego.
Zwykle mówi się,że językiem wiodącym jest język którym posługują się domownicy. Mieszkacie w Irlandii czyli wszystko dookoła wiąże się z j. angielskim.
"I w czwartek idziemy do logopedy która wywołuje mowe ...." o Jezu!!!!! ciekawe???? i w Irlandii też to robią :-)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: AgataFaleńczyk w Lipiec 19, 2013, 13:15:23
Hej Onga,

Mogę się podzielić swoimi doświadczeniami terapeutycznymi (jestem psychologiem). Na początek w pracy z młodszymi dziećmi, przy przyzwyczajaniu dziecka do siebie mi często sprawdza się metoda Knilla jako wstęp do innych zabaw edukacyjnych dobranymi do poziomu aktualnego rozwoju. Nawet na youtube widziałam przykłady pracy metodą Knilla, więc na pewno znajdziesz nagrania.
Metoda Knilla jest fajna, bo jest dla dziecka przyjemna, ma formę zabawową. Dziecko poznaje schemat własnego ciała, uczy się współpracy z terapeutą. Widzi się poprawę w nawiązywaniu i utrzymywaniu przez dziecko kontaktu wzrokowego. Rozwija koncentrację uwagi itd. Stopniowo może mogłabyś zaangażować mamę w Knilla - wtedy mogłaby sama robić go z dzieckiem regularnie. Wtedy efekty oczywiście są szybsze.

Powodzenia. Pochwal się jak Ci idzie.

Pozdrawiam,
Agata Faleńczyk
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anqa33 w Październik 01, 2013, 09:22:22
Drodzy rodzice,
z tego co czytam, wnioskuję, że byliście ze swoim dzieckiem u psychologa. Rzecz w tym, że piszę pracę magisterską na temat zachowań etycznych wśród psychologów dzieci i młodzieży. A kto jak nie Wy możecie mi udzielić informacji na ten temat. Stąd właśnie do was kieruję moje badanie. Mam nadzieję, że znajdziecie 5 minut na wypełnienie ankiety, którą dołączę w linku. Nie ważne, czy byliście u psychologa w poradni prywatnej, czy państwowej, czy też na diagnozie, czy dziecko chodziło na terapię. Liczy się każda wasza wypowiedź.
Jeżeli byłyby jakieś niejasności, co do samej ankiety, bardzo proszę o informacje na forum lub prywatne.
Jeżeli znają Państwo także innych rodziców, którzy mogliby wypełnić moją ankietę, to serdecznie dziękuję za przesłanie jej do nich. Bo jeszcze raz powtórzę: Liczy się każdy głos w tej sprawie.

Oto link do badania: http://www.srebrny-wilk.pdg.pl/AD

Badanie jest oczywiście anonimowe, a wyniki służą jedynie do celów naukowych.
Pozdrawiam serdecznie,
Anna Dąbrowska
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sylwiamama w Październik 01, 2013, 11:15:50
autyzm u dziecka 7-11 lat świeżo po warsztacie dla rodziców:
czy dziecko jest trendy wśród zdrowych równieśników? bajki najnowsze, co jest modne, czy ma taki jakiś swój gadzet?
czy dziecko chodzi do sklepu?
czy dziecko używa pieniędzy?
czy dziecko używa tel.komórkowego?
czy umie wysyłać sms?
czy uzywa karty bankomatowej?
czy ma zainteresowania, by uczyć go kontaktów ze zdrowymi dzziećmi czyli rodzic ma być na bieżąco?

no niestety mój wysoko funkcjonujący nie robi tego wszystkiego?
mam przewartościowane kilka nastepnych lat życia, ja staję się jego kierunkowskazem by wejść w ten świat?

świetnie, nie chciałam a i tak wygląda na to, że mam być terapeutą syna - prawie!
Świetnie już zostałam dietetykiem i to z papierami !
to teraz kolejny temat! Szkoda tylko,że oboje z mężem pracujemy i powinniśmy wyprowadzić się ze smętnej pustej kamienicy bez dzieci :(
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 01, 2013, 16:37:06
Jak obserwuje Inge i Michalka to widze że dla Michalka jestesmy naturalnymi przewodnikami po swiecie. Uczy się od nas,pokazuje nam co znajdzie, pyta się o wszystko "co to?". Widze,że - jak mowisz - jestesmy jego drogowskazami jakby. I to chyba naturalna rola rodzica nie? A nie terapeuty. Wiec ja od poczatku mam takie poczucie,że to ja powinnam być terapeutka Ingi w takim sensie, aby ulatwiac jej integracje ze swiatem, rozwijac,uczyc... Po prostu trudniejsze to wobec Ingi niż wobec Michalka (z nim to jest naturalne i jakby "wychodzi" od niego, Inge trzeba ciagnac za uszy do wspolnego rodzinnego zycia). Ale nadal to zadanie wg mnie spoczywa na rodzicach.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: sylwiamama w Październik 06, 2013, 00:13:42
Wiesz donna doceniam co napisałaś ale napiszę to być może kolejny raz po jakimś tam czasie. By być tym naturalnym drogowskazem dla swoich dzieci często siebie trzeba zmieniać, terapeutyzować itp. I nie mówię tego ze względu na problemy z życiem z autyzmem. Kiedyś pisałam ale się powtórzę. Temat nie istnieje nadal. Z moich osobistych przeżyć o których w części piszę : jestem Dorosłym Dzieckiem Alkoholika - wiem jak to daje schematy, problemy. Możan odnieść sukces, mieć kasę, pracę, być wysoko. Można być jednak w jakimś innym miejscu. Nie mieć wiary w siebie, mieć gorsze mniemanie o sobie, gorszą pracę, mniej pieniędzy. Wiele jest możliwości jak wyjdziemy z dzieciństwa, jakich mięliśmy rodziców, jakie doświadczenia w dorastaniu. etc.  Wtedy drogowskazem dla innych jest trudniej być, czy słuchać innych naturalnie bo nas nie słuchano, nie byliśmy , nie odczuliśmy swojej wazności jako dzieci dla naszych rodziców.

Temat nadal tabu. Może ja go kiedyś odtajnię ale póki Polacy a przynajmniej wiekszość są jacy są i uważają,że coś robi się dla kasy a nie po to by przerwać los wielu osób by zaczęli sobie pomagać to na razie tego nie zrobię.
Przyjmijmy na razie,że w ramach swoich możliwości i podziału finansów na syna, siebie i całe swoje życie wśród rodziny robię ze sobą z pomocą innych różne terapie, czasem na jakiś czas bo inaczej nawet tego co już wypracowałam by nie było.
pozdrowienia
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ToTa w Październik 11, 2013, 04:27:06
W ktorym watku byly info na temat nauki trzymania olowka, czy ktos pamieta?
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: gomado w Październik 22, 2013, 22:26:08
Dzięki Sylwia za szczerość. Pewnie, że trzeba uporać się ze swoimi problemami bo wtedy jesteśmy w stanie bardziej pomóc dziecku. Ale ja prowadzę moją terapię również po to aby być szczęśliwą i mieć dobre relacje z członkami rodziny.
Tytuł: nowe możliwości?
Wiadomość wysłana przez: Simm w Październik 23, 2013, 22:19:54
Witam wszystkich rodziców :) Zdaję sobie sprawę, że jesteście prawie ekspertami w tematyce autyzmu dzieci. Chciałem zainteresować was potencjalną możliwością skutecznej terapii jaka pojawiła się stosunkowo niedawno.
Chodzi o nanoplastry ..............
Dowiedziałem się, analizując działanie substancji, do których produkcji w naturalny sposób przez organizm stymulują te plastry, że niektóre z nich odpowiedzialne są za chelatację. Myślę o bardzo istotnych dla autyzmu glutationie i karnozynie.
Plastry nie powodują transdermalnego wchłaniania żadnych substancji. Działanie jest bardzo delikatne, poprzez stymulację punktów akupunktury (bezigłowo)  a efekt wyjątkowo duży, często przewyższający możliwości leków dziś produkowanych.
Jeśli ktoś jest zainteresowany szczegółami postaram się podzielić wiedzą.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Marigold w Październik 24, 2013, 16:28:33
Najlepiej zdać sie na profesjonalistów, którzy pomogą Ci w opiece .....
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: hulahop w Październik 27, 2013, 22:08:33
Mam pytania posrednio dotyczace terapii
Moj mlody chodzi do dosc chyba dobrego (jak dla autysty) przedszkola, na WWR, inne zajecia. Na codzien staramy sie trzymac wielu sensownych zasad sugerowanych przez terapeutow.
Ale mam wrazenie ze to wszystko odbywa sie w sposob troche chaotyczny, sfagmentaryzowany.
Zaczelam sie intensywnie zastanawiac jak mozna by zharmonizowac te wszytkie dzialania i doszlam do wniosku ze byc moze pomogloby zrobienie diagnozy funkcjonalnej? Takie zewnetrzne, calosciowe spojrzenie na mlodego ktore mogloby sluzyc terapeutom w pracy a nam w zyciu codziennym? no i tu mam 3 pytania: 1i2) ktos ma pozytywne doswiadczenie z robieniem diagnozy funkcjonalnej dziecka ktore jest od kilku lat w terapii? czy to ma sens?
3)gdzie mozna taka diagnoze zrobic sensownie? mysle o Prodeste. choc blizej mi jest do Warszawy niz Opola. Ktos ma jakies sugestie?
 ???
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Październik 28, 2013, 00:08:52
Robienie co jakiś czas diagnozy funkcjonalnej, to powinien moim zdaniem byc standard. I własnie gdzieś w niezaleznym (od miejsca terapii) i dobrym osrodku.
Konkretnego miejsca nie doradze, my kiedyś robilismy w Opolu, ostatnio w Poznaniu, w obu przypadkach było profesjonalnie. Pewnie rodzice z Warszawy moga jakiś ośrodek polecić.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: hulahop w Październik 28, 2013, 07:22:30
Zosiu
czy terapeuci na codzien pracujacy z dzieckiem brali w Waszym przypadku taka diagnoze funkcjonalna pod uwage? Jak bardzo uzyteczne sa uwagi-zalecenia dane przez poradnie wykonujaca taka diagnoze?
Z tego co wyczytalam na stronie Prodeste (i wydaje mi sie ze zrozumialam) oni wyznaczaja najblizsze sfery rozwoju na pol roku (a po pol roku zaleca sie powtorzenie diagnozy dla "zaktualizowania" planu dzialania). Czy wskazania dolaczone do diagnozy rzeczywiscie wystarczaja na kilka miesiecy?
Moj mlody mial wlasciwie tylko raz robiona diagnoze funkcjonalna z prawdziwego zdarzenia. I jakos mi sie tak Zosiu wydawalo ze to slaby "wynik" jak na blisko 4 lata terapii.

A czy ktos z Warszawy ma szlak przetarty w ktorejs z poradni?
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Październik 28, 2013, 13:48:52
Terapeuci jak najbardziej powinni brac pod uwage taka aktualna diagnozę. To dla nich też duża pomoc. W każdym razie tak powinno byc.
Ale przede wszystkim to informacja dla rodziców. Bo w sumie to rodzice dobierają terapie, motody. Bo terapie dopasowuje się do dziecka, do jego aktualnych potrzeb, stanu. A nie dziecko do terapii. Jeśli więc terapia na jakims etapie przestaje spełniac oczekiwania, odpowiadać na potrzeby dziecka, to warto się zastanowić nad zmianą. Albo metody, albo terapeutów.
Jeśli terapeuci zignorują aktualna diagnoze funkcjonalną, to tez wazna informacja dla rodzica, że cos tu nie gra.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kasania w Listopad 14, 2013, 23:02:32
Witam
Od jakiegoś czasu jestem na forum, bo też jestem mamą dziecka sprawnego inaczej. I choć wszystko wskazuje na to, że powodem naszych kłopotów są szczepionki, to wynikiem nie jest autyzm. Dziś znalazłam przypadkiem coś takiego:http://vod.pl/cuda-sie-zdarzaja,112958,w.html# (http://vod.pl/cuda-sie-zdarzaja,112958,w.html#).
Może kogoś to zainteresuje, a może temat już znacie.
Pozdrawiam cieplutko
kasania
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Kornelia_Pilch w Styczeń 15, 2014, 13:46:27
Witam,
bardzo proszę rodziców dzieci z autyzmem, którzy korzystają lub korzystali z terapii behawioralnej o wypełnienie ankiety. Więcej informacji tutaj: http://www.dzieci.org.pl/forum/apele-o-pomoc/terapia-behawioralna-w-opinii-rodzicow-dzieci-z-autyzmem-ankieta-do-pracy-mgr/

Dziękuję.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: olinekmuminek w Styczeń 21, 2014, 21:58:33
Witam goraco,
Jestem tata 4letniego Olusia z zdjagnozowanym autyzmem. Po krotce tylko powiem, ze dzieki temu forum i bioautyzm.pl osiagnelismy z Olusiem spore postepy. Musze sie jednak zwrocic z prosba o pomoc bo mamy ostanio przeogromny problem, jest to obsesja cieniem. Olus gdziekolwiek zobaczy swoj cien praktycznie od razu sie wylacza, zaczyna go obserwowac i robic dziwne pozycje cialem. Moze to trwac godzinami. Mieszkamy w UK i terapia SI tutaj praktycznie nie istnieje ale terapeutka z Polski z ktora sie kontaktuje tez nie ma na to jakiegos pomyslu. Jestem juz zdesperowany i zalamany. Moze ktos z Was mial podobny problem, moze ktos zna jakies cwiczenia SI, moze sa jakies suplementy ktore mogly by to zredukowac. Bardzo prosze o pomoc. Dziekuje. Grzegorz
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 04, 2014, 19:07:02
Czy są tu jacyś rodzice (albo terapeuci), ktorzy są po I stopniu HANDLE i teraz,w  maju, chcą zrobić II stopień w Warszawie albo Rzeszowie?
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 15, 2014, 23:54:37
Krótki wywiad z twórczynią metody HANDLE Judith Bluestone
http://www.youtube.com/watch?v=eGhKMX3lqPI
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: DariaK w Wrzesień 09, 2014, 15:43:45
Dziewczyny z Wrocławia i okolic, czy znacie ośrodek terapeutyczny Harmonia, mają w swojej ofercie muzykoterapie, Integracje Sensoryczną, Logopedę i jeszcze coś. Napiszcie co o nim sądzicie.
U nas komisja w ośrodku na Czajkowskiego dopiero 2.11, nie chcemy marnować czasu robimy badania, zarejestrowaliśmy się do homeopaty,i chce pochodzić z małą na płatne terapię, szukam więc, może doradzicie innych specjalistów, będę bardzo wdzięczna.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: guzikzpetelka w Październik 02, 2014, 11:11:34
 W sprawach związanych z reklamą prosze skontaktować sie z adminem strony.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: DariaK w Październik 03, 2014, 07:15:56
Dla czego reklamy,tylko chciałam się czegoś dowiedziec o tym ośrodku.Ale to pytanie i tak już jest nieaktualne
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Październik 03, 2014, 12:49:16
Daria, to nie było do Ciebie ;) Edytowałam post powyżej Twojego bo była tam reklama.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ilonaw w Październik 15, 2014, 18:17:22
Jesli ktoras z Was jest z Warszawy to zwolnilo sie miejsce u naszej terapeutki. Bardzo fajna babeczka godna polecenia. Dysponuje namiarami
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: DariaK w Październik 17, 2014, 07:16:26
Dziewczyny dajcie proszę namiary na jakies dobre terapie odplatne we Wrocławiu
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: DariaK w Październik 17, 2014, 08:29:23
Szukamy dobrego terapeuty ktory mogl by prowadzic zajecia u nas w domu, jestesmy z Wroclawia
Czesto mamy tak ze dziecko zostaje z babcia ktora nie moze za bardzo jezdzic z mala z powodow zdrowotnych, jezeli macie namiary na takich specjalistow, podziel cie sie prosze
 przepraszam za pisownie, nie mam polskiego w komputerze w pracy :o
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: DariaK w Październik 17, 2014, 09:14:17
Dzieki Skarbus, bede pytac, jakos nie mozemy trafic na dobrego terapeute, chodzimy na muzykoterapie, do logopedy, na SI, i na zajecie bezplatne ruchowo-muzyczne, i caly czas cos nam przepada, to z powodu przeziebienia albo wlasnie dla tego ze nas niema z mezem w domu, chcialo by sie juz miec jakis system w tym wszystkim
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: DariaK w Październik 17, 2014, 09:34:25
Moja mala za miesiac bedzie miala 2 latka, mamy diagnoze od psychiatry i czekamy na skierowanie na wczesne wspomaganie ktore wydaje komisja (nie wiem jak to sie nazywa prawidlowo), i tak nam powiedzieli ze bez oplaty panstwo moze nam zaproponowac tylko 6 godzin miesiecznie, wiec nastawilam sie na to ze trzeba bedzie za wszystko placic, no i ten problem z dojazdem mamy, zdaje sobie sprawe ze wiecej zaplace, ale nie da sie z tego wyjsc bez systematycznych zajec z dzieckiem :-[
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Mieszko w Październik 17, 2014, 14:26:54
Mam bardzo ogólne pytanie: jak myślicie ile godzin terapii tygodniowo powinno mieć dziecko autystyczne tak żeby je nie przestymulować i zniechęcić?

Wiem, że każdy autysta jest inny, inaczej reaguje na terapię itp. Dlatego bardziej proszę żebyście pisali niżej ile wasze dziecko ma lat i ile godzin pracuje tygodniowo ze specjalistami oraz jak znosi takie obciążenia?

My mamy 3 letnią córeczkę, która chodzi codziennie do przedszkola na 5h (ma  nauczyciela wspomagającego :)). Do tego ma: 2h tygodniowo WWR, po 0,5h logopedy i SI na NFZ oraz 0,5h logopedy w przedszkolu, czyli łącznie 3,5h tygodniowo z specjalistami. Do tego w dni kiedy nie ma zajęć ze specjalistami i są wolne od przedszkola (sob. i nd.)  ma po 1h dziennie terapii domowej rozpisanej przez specjalistę.

Daje to więc ok: 5-6h zajęć z specjalistami i terapią domową tygodniowo + 25h przedszkola w wieku 3 lat. Wydaje nam się, że znosi to dzielnie:-)

A jak jest u Was?   
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: ilonaw w Październik 18, 2014, 23:15:55
Moj Mlody ma 2xlogopede 2x SI i 7 godzin ogolnorozwojowych z psychologiem znosi to ok.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Rae w Październik 18, 2014, 23:28:10
My mamy 6 godzin przedszkola dziennie, (tym jest codziennie 0,5h olifrenopedagoga, i dwa razy w tygodniu po pół godziny psychologa i logopedy), do tego 2x w tygodniu SI i dodatkowo godzina neurologopedy.
Ma prawie 5 lat.
Ale przedszkole zaczynaliśmy od 2 godzin, 3 dni w tygodniu i przy zwiększaniu czasu było różnie. Mimo tego, że zwiększaliśmy powolutku. Zajęcia 1 na 1 znosi bardzo dobrze, wręcz się ich domaga, to tłum i hałas u niego jest ciężki do zaakceptowania. Ale w tej chwili jest już nieźle, ma fajną grupę w przedszkolu :)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Crasiu w Październik 21, 2014, 20:13:54
Mojemu dziecku nie pomogla zadna terapia bo diagnoze uzyskalo majac 20 lat . I wtedy zaczela chodzić na zajecia .Bardziej mi chodzilo o to ,zeby zaprzyjaznila sie z podobnymi do siebie niz liczylam  na leczenie . I jeszcze jedno .W razie trudnych  sytuacji np prob wyrzucenia ze szkoly mamy teraz zaswiadczenia ,ze nie gryzie . nie jest uposledzona , nikogo nie zamorduje i nie wysadzi  w powietrze ,co sugerowal w przeszlosci jeden nauczyciel ,bo dziwna taka jakas i do pracy z ludzmi jego zdaniem  sie n ie nadeje .O dziwo ten pan studiowal pedagogike !
Od lekarza diagnozujacego  Ania uzyskala opinie bardzo dobrze  zrehabilitowanej choc rehabilitowana nie byla w ogole ! To ja puchne z zarozumialstwa ,ze niby sama taka madra bylam
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Październik 21, 2014, 23:51:50
Crasiu, a  w jaki sposób ją rehabilitowałaś?
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: DariaK w Październik 27, 2014, 13:29:02
Dziewczyny, prosze doradzcie jakos fajna muzykoterapie we Wroclawiu
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: dominika11111 w Listopad 13, 2014, 12:28:20
Na początek trzeba zmienić środowisko terapi, jak nie ma innego wyboru to może warto często wychodzic na dwór z nim, będziesz miec kontakt sam na sam

Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Mika29 w Listopad 13, 2014, 16:40:44
Jà tez sie podpinam, bede we wrocawiu w grudniu, ktos moze polecic godnych specjalistow, terapeutow?
Tytuł: turnus rehabilitacyjny dla dzieci z Autyzmem
Wiadomość wysłana przez: Poradnia w Marzec 13, 2015, 19:50:52
Witam, oferujemy dwutygodniowe turnusy rehabilitacyjne do Tylicza, dla dzieci i młodzieży do 18 roku życia z Autyzmem, zespołem Aspergera, zespołem Downa nadaktywnością psychoruchową (ADD, ADHD), upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim bez wózków inwalidzkich. Centrum Psychologiczno – Terapeutyczne, działa na terenie miasta Pruszkowa w województwie mazowieckim. Przez kilka lat działalności przebadaliśmy, zdiagnozowaliśmy i udzieliliśmy różnych form pomocy kilkuset dzieciom i ich rodzinom. Wychodząc na przeciw oczekiwaniom naszych pacjentów, rozszerzyliśmy zakres świadczonych usług. We wrześniu 2014 roku otworzyliśmy Niepubliczne Przedszkole Specjalistyczne „Mądra Sówka” dla dzieci z Autyzmem. Nasze doświadczenie i chęć niesienia pomocy wielu pacjentom, zaowocowało organizacją 14 dniowych turnusów rehabilitacyjno – terapeutycznych. Po raz kolejny organizujemy turnusy rehabilitacyjne, w czasie których dzieci znajdą warunki do rozwoju psychofizycznego i emocjonalnego, a ich opiekunowie odpoczynek połączony ze wsparciem psychologicznym. W tym roku 2015 zapraszamy Państwa do Tylicza k/ Krynicy Górskiej. Posiadamy od Wojewody Mazowieckiego wpis do rejestru organizatorów turnusów rehabilitacyjnych Nr OR/14/14/13. Nasze ośrodki również posiadają odpowiednie zaświadczenia od Wojewody Małopolskiego. Pełny program turnusów znajduje się na naszych stronach internetowych
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mimus w Wrzesień 08, 2015, 13:21:58
PTPHE-Polskie Towarzystwo Psychoterapi Humanistyczno Egzystencjalnej.
Kraków-Czy ktoś coś wie na ich temat?Czy ktoś korzystał z klubu ZAkładka?
Warto?Będę wdzięczna za opinie.

Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Fundacja Autismus w Październik 26, 2015, 13:21:57
Drodzy Rodzice,
jeśli szukacie terapii dla swojego Dziecka - zapraszamy!
Nowo otwarte, bezpłatne przedszkole dla dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu zaprasza Rodziców i Dzieci z okolicy Białołęki - rekrutacja trwa.
Przyjmujemy dzieci w wieku od 2,5.r.ż. do uzyskania przez dziecko gotowości do podjęcia nauki w szkole.
Zapewniamy terapię dostosowaną do indywidualnych potrzeb dziecka, opiekę specjalistów oraz realizację podstawy programowej MEN.
Serdecznie zapraszamy.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kasiam w Październik 10, 2016, 14:50:36
Witam wszystkich serdecznie, jestem mamą Olusia, jesteśmy na początku naszej drogi, niedawno otrzymaliśmy diagnozę. Dostałam od znajomej namiary na Panią Kasię, która jest neurologopedą, ma ogromne doświadczenie z dziećmi z Autyzmem. Olek jest zachwycony, jest to pierwsza osoba z którą zaczął współpracować. Czarodziejka! Pomimo iż nie byłam zwolenniczką terapii behawioralnej, spróbowaliśmy. Wszystkie mity runęły. Z zajęć na zajęcia synuś robi postępy. Gabinet  współpracuje z fundacjami więc finansowo nie jest też bardzo ciężko. Polecam gorąco Gabinet Terapii i Rozwoju w Rembertowie.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: kamyki_80 w Czerwiec 01, 2017, 10:04:43
dogoterapia jest świetna :)
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Tomia w Lipiec 18, 2017, 10:53:24
też uważam, że dogoterapia może być bardzo korzystna.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Magda1508 w Sierpień 04, 2017, 20:41:35
Polecam filmik. Bardzo dobra terapeutka i diagnosta zaburzeń rozwojowych mówi o poradach dla rodziców dzieci cierpiących na te zaburzenia. Bardzo pomogła naszemu synkowi 


My chodzimy na terapię tutaj:
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Lisa w Styczeń 21, 2018, 11:41:04
Ja od niedawna chodzę w Warszawie do p. Krzysztofa ..... Narazie wiele nie mogę powiedzieć, ale facet budzi zaufanie w moim dziecku. Przyjmuje w Psychologgia.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: anetkamal w Styczeń 21, 2018, 19:48:34
W klinice Psychomedic jest sporo fajnych i doświadczonych psychologów zarówno diagnozujących jak i prowadzących terapię.
My chodziliśmy do tej pani z filmiku ale znajome były też u innych specjalistek


Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: JaskaB w Marzec 06, 2018, 12:47:46
a u mojej córki wykryto adhd i oczywiście żadne konsultacje nie pomogły , prócz takiej specjalistycznej w [...]
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: tomek bedn w Marzec 13, 2018, 12:48:11
My jesteśmy po terapii rodzinnej w [...]. Uwaga! okazało się że problemy naszych dzieci spowodowane są sytuacją rodzinną. Pędząc za pieniędzmi, zapominamy od tym co najważniejsze... o naszych dzieciach. W dziwnych czasach nam przyszło żyć. Przy okazji dzięki pani psycholog wyszły wszyskie problemu, każdego z członków rodziny
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: boszena w Marzec 14, 2018, 08:35:46
Hej! Ja chcialabym sie dowiedziec, czy w Polsce sa jkies osrodki "eksperymentalne", ktore prowadza niekonwencjonalne terapie z efektami?
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Olunia515 w Kwiecień 10, 2018, 15:00:20
U nas sprawdziła się Metoda Krakowska.
Po 1,5 roku pracy z synkiem zaczął składać zdania z trzech słówek, zadania lewopółkulowe też idą mu coraz lepiej.
U dzieci z autyzmem wszystko idzie małymi krokami do przodu.

Metoda ciężka, gdyż trzeba samemu dużo ćwiczyć z dzieckiem przy stoliku ale warto.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: akoz5 w Maj 26, 2018, 13:25:13
Poza terapią takie dzieci potrzebują dużo miłości. Poza tym warto wysłać dziecko do przedszkola integracyjnego, wtedy poza terapią łatwiej mu wejść w kontakt z rówieśnikami.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: mali28 w Czerwiec 12, 2018, 12:37:54
Poza terapią takie dzieci potrzebują dużo miłości. Poza tym warto wysłać dziecko do przedszkola integracyjnego, wtedy poza terapią łatwiej mu wejść w kontakt z rówieśnikami.

Jak najbardziej się zgadzam. Powinniśmy jak najczęściej bywać z dzieckiem, przytulać go. Takie działanie da w przyszłości bardzo dobre efekty.
Warto jest również zorientować sie czy w naszej okolicy nie są wykonywane specjalne terapie z maluchami. Takie, które pomogą rozwijać się dziecku sensorycznie. Chociażby po to abyśmy samodzielnie mogli nauczyć się ćwiczęń, ktore potem będziemy mogli wykonywać z maluchem.
Warto jest również kupić maluchowi specjalne zabawki.  [...]
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: Kruszynia w Lipiec 10, 2018, 13:17:53
Powinniśmy jak najczęściej bywać z dzieckiem, przytulać go. Takie działanie da w przyszłości bardzo dobre efekty.

Chore dziecko to też dziecko, a miłość rodziców to podstawa do wychowania każdego dziecka <3
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: pawel.mielcarz88 w Lipiec 23, 2018, 14:00:31
Powinniśmy jak najczęściej bywać z dzieckiem, przytulać go. Takie działanie da w przyszłości bardzo dobre efekty.

Chore dziecko to też dziecko, a miłość rodziców to podstawa do wychowania każdego dziecka <3

Zgadzam się w pełni ja chodzę ze swoim synem do [...] i nasz terapeuta cały czas nam powtarza, że prócz jej pracy nasz wkład jest równie ważny. Pokazała nam kilkanaście zabaw, które możemy wykorzystywać w trakcie dnia, żeby przyśpieszyć terapię.
Tytuł: Odp: Terapia
Wiadomość wysłana przez: KotBun w Październik 02, 2018, 19:41:18
ciezki temat przerabiałem to z synem