Autor Wątek: Terapia  (Przeczytany 330366 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

iwonka22

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 224
Terapia
« Odpowiedź #60 dnia: Kwiecień 24, 2005, 22:14:57 »
Gosiu kasete dostalam na czas treningu w Pracowni Integracji Sensorycznej w Miedzylesiu, do ktorej jezdzimy na zajecia. Dyrektorem tej placowki jest pan Pryrowski. Nie wiem jak ta kaseta sie nazywala, terapeutka mowila, ze to sa ,,wizgi". Cala kaseta na dwoch stronach ma nagrane dosc nieprzujemne dzwieki, np. jakies buczenie, brzeczenie, dzwiek ktory kojarzy sie ze startujacym samolotem. Najpierw slucha sie tego dosc cicho, aby dziecko stopniowo sie przyzwyczajalo. Pozniej mozna wzmacniac glosnosc. Moj syn po tym treningu przestal zatykac uszy rekami, nie majstrowal przy uszach (bo mial sklonnosci do wkladania sobie roznych patyczkow, kredek) no i przestal sie bac odglosu wiertarki czy odkurzacza.

iwonka22

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 224
Terapia
« Odpowiedź #61 dnia: Kwiecień 24, 2005, 22:21:51 »
Dodo, machanie rekami jest prawdopodobnie sposobem na rozladowanie stresu, emocji lub po prostu nagromadzonej energii. Kiedys pani docent Olechnowicz powiedziala mi, ze to machanie lapkami jest im potrzebne jak np zdrowym ludziom taniec. Mozna to nawet powrownac, tylko ze nasze ruchy w tancu sa zdecydowanie mniej intensywne i chaotyczne, bardziej skoordynowane, ale dziala ta sama potrzeba relaksu. Wiesz, moze oprocz nauki Twoje dziecko potrzebuje rozladowac energie, wybiegac sie, popluskac w basenie, po prostu w jakis sposob zmeczyc sie fizycznie.

szmaragd

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 927
Terapia
« Odpowiedź #62 dnia: Kwiecień 25, 2005, 02:09:50 »
tak dodo mysle ze zmeczenie to jest dobra rzecz ...ale u nas pomogło wyciszyc małego zainteresowanie ...tzn on sobie znajdował zajecie np jak miał 3 ponad latka i bardzo ale to bardzo był nadpobudliwy to zainteresował sie układaniem puzli miało to złe i dobre strony ..uczył sie przy niewielkiej pomocy wpadał przy tym w taki zastój ze jakby dziecka nie było układał przez  6 i wiecej godzin potrafił z dnia na dziec przeciedziec w ciszy coraz wiecej czasu i nie było SI tylko HOBBY..potem przełozył to na inne układał napisy z klocków myslałam ze bedzie tak zawsze ..ale nie potem było pisanie teraz jest komputer...mimo tego ze zapamietywał sie w tym zabardzo nie zabraniałam prowadzac oczywisnie terapie swoja droga powoli ucz\e sie wykorzystywac jego zainteresowania do moich celów terapełtycznych ...złe tego strony to ze sie denerwował jak nie było po mysli jak nie wqychodziło ale juz tak nie jest powoli zamienia złosc na prace samodzielna lub wspólna nad opanowaniem problemu tak by jednak wyszło lub niewyszło ale obyło sie bez nerwów :)
mysle ze rozwój intelektualny pomaga zwalczyc nadpobudliwosc bardzo skutecznie szczególnie gdy mozna nauczyc je zajecia którym sie posjonuje...napewno lepsze to niz machanstwo,choc moze byc tez niebezpieczne dla naszych dzieci ...

dodo

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1058
Terapia
« Odpowiedź #63 dnia: Kwiecień 25, 2005, 14:47:07 »
No tak... główne zainteresowanie mojego dziecka to oglądanie bajek na video, podczas ktorych też biega i macha łapami... innego zainteresowania jeszcze nie znalazłam, ale szukam :) rozpiera go energia, ruchu ma dość dużo, widocznie jednak za mało... szkoda, że nie mówi, moze powiedziałby o co mu chodzi, pomogłabym, bo tak po omacku to trudno  :(
Dzięki za odzew, kobietki, będziemy próbowac dalej :)
"myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć..." la,la,la
Dorota, mama Alka (ur.11.05.2001) i malutkiej Alicji

iwonka22

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 224
Terapia
« Odpowiedź #64 dnia: Kwiecień 25, 2005, 23:16:14 »
Jezeli moge cos poradzic, to lepiej ograniczyc zdecydowanie ogladanie bajek. Moj syn mial rowniez taka fobie, o czym pisalam wczesniej. Przemawial slowami bohaterow swoich ulubionych kreskowek, nasladowal ich ruchy, ignorowal wszytko co sie dzieje wokol niego zafascynowany ta bajkowa rzeczywistoscia. Jak ograniczysz bajki, to jest szansa, ze znajdzie sobie inne, moze bardziej tworcze zajecie. Wiktor do tej pory nie oglada wiecej niz jedna bajke dziennie, choc tesknoty do telewizji ma ogromne. Gdy oglada wiecej za bardzo zaglebia sie w tresc, zapomina co sie dzieje tu i teraz. Jesli chodzi o machanie rekami, to u mojego syna tez sie zdarza, choc autystycznych zachowan nie prawie wcale. Pisze prawie, bo oprocz machania rekami dostaje napadow niepohamowanej wesolosci. To machanie wystepuje zawsze, gdy Wiktor jest mocno czyms przejety, zdenerwowany albo ucieszony. W stanach naglego przyplywu emocji, ktorych chyba do konca nie potrafi kontrolowac. Moze sprobuj masazu. Masaz odpreza i wycisza, nam pomagal zwlaszcza ten babelkowy w wannie z hydromasazem.

dodo

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1058
Terapia
« Odpowiedź #65 dnia: Kwiecień 25, 2005, 23:29:14 »
Ciekawe, bo ostatnio w przedszkolu panie zachęciły Alka do kąpieli w wannie z hydromasażem i pracował później rewelacyjnie; dwa razy pod rząd to się zdarzyło, więc coś w tym musi być; masz rację :). Wcześniej nie chciał wchodzić do wanny, bo nie był przyzwyczajony... w domu do niedawna była tylko kabina  prysznicowa  :p
"myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć..." la,la,la
Dorota, mama Alka (ur.11.05.2001) i malutkiej Alicji

szmaragd

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 927
Terapia
« Odpowiedź #66 dnia: Kwiecień 26, 2005, 00:32:00 »
dodo ...nie mów co za przedszkole co za wanna zaraz sprawdze gdzie ty mieszkasz ...

szmaragd

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 927
Terapia
« Odpowiedź #67 dnia: Kwiecień 26, 2005, 00:35:15 »
w minsku to chyba jest polska ...w polsce wanna w przedszkolu fiuuu,fiuuu.
normalnie jest mi gorzej i to z masazem ...ale komfort...szkoda ze nie widzisz mojej miny... :O  :cry:  :O  :(  :down:

szarlotka

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 190
Terapia
« Odpowiedź #68 dnia: Kwiecień 26, 2005, 01:02:34 »
Tez mam klopot z ogladaniem bajek - syn oglada ulubiony kanal mini mini - bardzo trudno go oderwac od tego zajecia ..
Zachowuje sie  tak jak syn Iwonki - identycznie - gada cytatami z tych bajek czesto nuci piosenki z bajek , ciagle bawi sie /uzywajac przytulanek / w sytuacje z tych bajek - odgrywa je modyfikuje i przerabia ..w zasadzie powinnam byc zadowolona ze sie czyms interesuje ale uwazam ze za bardzo sie w tych zabawach zapamietuje
co robimy ?  negocjujemy z nim:ile bajek , jakich /eliminujemy najglupsze/ niestety to jest trudne syn jest uparty i potrafi swietnie argumentowac dlaczego pownien je ogladac.
nasz sukces to ekiminacja bajek w tygodniu i zgoda na ich nieco dluzsze ogladanie w weekendy ..




szarlotka

Funa

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 330
Terapia
« Odpowiedź #69 dnia: Kwiecień 26, 2005, 13:35:09 »
Droga Dodo
Jestem mamą 3 latka również niesamowicie ruchliwego.(poszukaj wątek wesoły niszczyciel) tam wypowiedziała się DR.Renata Stefańska Kller są również cenne rady mam.
Odkąd więcej czasu spędzamy na zabawach ruchowo siłowych mój syn jest nieco spokojniejszy i lepiej sypia.
Gdy się wybiega na podwórku łatwiej nam się ćwiczy sekwencje.
A jeśli chodzi o "machacze" może poprostu zajmij go czymś  innym, mi to pomogło w przypadku chodzenia w kółko ( gdy tylko zaczął się kręcic proponowałam jakąś zabawe) być może na machacze tez pomoże

Funa

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 330
Terapia
« Odpowiedź #70 dnia: Kwiecień 26, 2005, 13:39:28 »
Ojjjeju chyba czytałam początek a tu już na inny temat -przepraszam :<img src="http://www.dzieci.org.pl/forum/Smileys/default/wink.gif" alt=";)" title="Mrugnięcie" border="0" class="smiley" />:

iwonka22

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 224
Terapia
« Odpowiedź #71 dnia: Kwiecień 26, 2005, 14:08:28 »
Jest mi dzis smutno, bo moj syn wyjechal na zielona szkle. Tyle planow mialam na te kilka dni, ktore spedze bez niego, a tymczasem ogarnia mnie coraz wieksza niemoc. Czy ja nie potrafie zyc bez Wiktora problemow? Caly czas mysle tylko o tym, co robi moje dziecko, jak sobie radzi, czy nie teskni, nie placze? To juz jego drugi taki wyjazd, po pierwszym bylo wszystko ok, wrocil zadowolony, a ja nie umialam wykorzystac pieciu dni bez niego. Teraz zanosi sie na to samo. Perspektywa calego dnia z pelnia swobody, bez koniecznoisci planowania zajec i pospiechu, jaki towarzyszy realizacji tych planow, mocno wybija mnie z rytmu. Ale mialam dopisac jeszcze o bajkach. Moim zdaniem maja one bardzo niedobry wplyw na psychike dzieci takich jak nasze. Kreuja im przerysowany mocno, nieprawdziwy obraz rzeczywistosci. Nasze dzieciaki nie potrafia wziac poprawki na to, ze jest to tylko film. Jak silny wplyw na emocje maja bajki pokazuje mi zachoiwanie mego syna, ktory w trakcie niekorych scen wychodzi z pokoju, albo przelacza na inny kanal, a wyglada tak, jakby mial za chwile eksplodowac. Poniewaz ogladamy razem wiem jakie to sa sceny, staram sie tlumaczyc przedstawiane sytuacje, ale to nie bardzo pomaga. Telewizja jest dla Wiktora jak magnes, kusi, fascynuje, ale jednoczesnie czasem mocno przeraza. Moze kreskowkowa zdeformowana rzeczywistosc jest blizsza naszym dzieciom, jest bardziej dla nich zrozumiala i czytelna? Juz fabularne filmy nie robily takiego wrazenia. Ja staje nieraz na glowie, aby uniemozliwic Wiktorowi ogladanie telewizji, choc jest to naprawde trudne. Oprocz bajek moj syn namietnie oglada teleturnieje, tv-market i ostatnio mecze siatkowki. W teleturniejach jest wazna dla niego powtarzalnosc konkurencji, punktacja, klasyfikacje, no i powtarzalnosc programu. To, ze w kazda sobote, srode, jest. Oferta w tv-marketach tez jest ciagle ta sama, no i ten program jest zawsze o kazdej godzinie, wiec upodobanie do ogladania go moze wynikac z tesknoty do potwierdzenia niezmiennosci i stalosci. W realnym zyciu Wiktor ciagle przekonuje sie, ze wiele rzeczy nie moze dziac sie ciagle w ten sam sposob, ze nie da sie poukladac rzeczywistosci w jeden schemat, ze ciagle nas zaskakuja nowe sytuacje. Wiec moze telewizja jest taka ucieczka od nielatwej do zaakceptowania codziennosci? Nie mniej jednak, mysle ze nie mozna dopuscic, aby te sklonnosci sie utrwalaly, bo namietnosc ogladania telewizji jest forma ucieczki do swojego swiata, a temu nalezy po prostu przeciwdzialac.

megpl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 679
Terapia
« Odpowiedź #72 dnia: Kwiecień 26, 2005, 14:21:57 »
Dodo,

Krzys nie nalezy do "machaczy"  :D ... ale czasami mu sie machnie szczegolnie wtedy kiedy jest BARDZO czyms podniecony (np. kiedy w parku byla taka fontanna dla dzieci opryskujaca ich woda na rozne kierunki). Czasami tez zdazy my sie machnac w sytuacjach bardzo stresowych kiedy czegos nie chce. Wydaje mi sie ze to taka pierwsza reakcja, bo Krzys mowi ale czasem przy stresie latwiej jest machnac niz powiedziec "Nie chce tego robic"....

Ale ogolnie machanie nie jest u nas problemem ... zanzaczam to bo to co Ci teraz poradze moze u konosera machania (jakim jest twoj maluch) po porostu nie zadzialac...

(Wedlug ABA) - machanie stopniowo sie powinno zamienac na ... klaskanie. Efekt sensoryczny jest podobny dla naszych dzieci , ale klaskanie jest spolecznie akceptowane (szczegolnie przez typowe dzieci) a machanie nie.
Ja po prostu przypominam Krzysiowi "Kiedy jestem szczesliwy to klaskam" w momentach machania i on sie przestawia. Mam nadzieje ze kiedys do tego dojdzie ze sam sie skorektuje.

Jezeli chodzi o TV - to zgadzam sie ; nalezy ograniczyc do minimum i uzywac TV jako nagrody za dobre zachowanie/odrobione lekcje/czy zrobienie kupy do nocnika.  
Z video najlepsze sa (wg mnie)
-videa dzieci spiewajacych piosenki (bo kiedy nasze dzieci zapamietaja ten skrypt jako piosenke i zaczna spiewac np w sklepie - to tez jest uwazane za norme niz gdyby dziecko nagle zaczelo recytowac kubusia puchatka)
-videa dzieci robiacych gimnastyke/taniec (bo wtedy towj maly moze nasladowac)
-videa domowe rodziny
-videa bajek nie-mowionych (Bolek Lolek - bo wtedy mozna je dziecku opisywac we wlasnych, prostych zdaniach lub jedno-wyrazowo - rozwijajac jezyk deklaratywny- i zamienic czynnosc ogladania bajki samemu na czynnosc ogladania bajki RAZEM)

To rady - ale w zyciu czasem jest ciezko je wprowadzic bo przeciez tez trzeba ugotowac/uprac/posprzatac itp i jednak telewizor pomaga "zakotwiczyc" dziecko...

Pozdrowienia Meg




Krzys VIII 2000

dodo

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1058
Terapia
« Odpowiedź #73 dnia: Kwiecień 26, 2005, 15:00:22 »
Z tymi machaczami jest problem o tyle wiekszy, że podczas ćwiczeń (ABA) machacze się zwiekszają; są momenty,że ciężko złapac jego uwagę na wydawanym poleceniu i to przeszkadza, bo dzieciak się nie uczy... Az mi go żal bo minusy dostaje, ale wiem, że to mocno utrudnia pracę i postępy... Machaczom towarzyszy śmiechawka.
Jak się nad tym zastanawiam to wnioskuję, że podczas ćwiczeń:
- machacze jako sensoryzmy
- machacze jako ucieczka od ćwiczenia i polecenia
- machacze jako wyraz emocji (stres, nuda, też radość)
i każda ewentualność trzeba wziąć pod uwagę i na każdy punkt trzeba znaleźć remedium.
Zgadzam się z Tobą Meg na temat zmiany machaczy na np. klaskanie w sytuacjach eksytacji. Zgadzam się, że nalezy dziecko wybiegać. Zgadzam się, ze nalezy ograniczyć bajki, bo wtedy machacze uskrzydlają moje dziecko :) I zgadzam się, że telewizor zakotwicza i czasami jest po prostu elektroniczną nianią :(
Funa, przegapiłam tamten wątek, bo na kilka miesięcy znikłam z forum; odnajdę i poczytam.
Szmaragd: oczywiscie się uśmialam :) wanna z hydromasazem jest i owszem w przedszkolu, w oddziale specjalnym, do którego dopuszczono mojego malca. Sama tę wannę widziałam: bicze wodne, mata do hydromasażu a oddzielnie dwa urządzenia do masażu nóg i rąk  :p bo to dla dzieci niepełnosprawnych ruchowo zrobili :)
Temat trochę z boku głównego wątku, ale chyba wielu rodziców problem machaczy moze dotyczy.

PS. tak się rozpisałam, ze przypaliłam zupę... :p
"myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć..." la,la,la
Dorota, mama Alka (ur.11.05.2001) i malutkiej Alicji

megpl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 679
Terapia
« Odpowiedź #74 dnia: Kwiecień 26, 2005, 18:33:46 »
Dodo,

Sprobuj taki sposob:
- PRZED sesja ABA zrob dziecku masaz sensoryczny (czy masz jakac dobra SI terapeutke - bo to ktos ci musi pokazac)

- nie uzywaj "minusow" - czasami przez minusy wzmacniamy negatywne zachowanie. Lepiej uzywac PLUSY za dobre zachowanie.

W czasie ABA sesji powiniem miec twoj maly na widoku pudlo z zabawkami sensorycznymi takimi jak : plastelina, lornetka, latarka, woreczek z piaskiem, woreczek z ryzem, przezroczysta butelka napelniona do polowy woda i do polowy olejem (tam mozna wposcic krople barwnika); butelka oczywiscie zakrecona zeby sie woda/olej nie wylala, przezroczysta butelka w wsypanym do srodka grochem; tez zakrecona, pilki gumowe, krem do golenia w ktorym dziecko moze malowac palcami, kalejdoskop itp

Pudlo z zabawkami powinno sie oferowac dziecku co 15 minut robiac sensoryczne przerwy (1-2 min) w ABA sesji. NIGDY nie powinno sie podawac zabawek sensorycznych zeby zastopowac machanie (on wtedy moze pomyslec "Macham to zaraz mi podadza fajna zabawke")
Golem jest to zeby dziecko samo prosilo o zabawki sensoryczne - tzn wtedy kiedy czuje ze jest napiety i zanim zacznie machac moze poprosic lub wskazac na pudlo z zabawkami i sobie sam sobie zrobic przerwe sensoryczna.

Dzieci podczas ABA czasami uciekaja  w swoj swiat kiedy sesja ABA jest nudna lub zbyt rygorystyczna, lub material jest zbyt trudny na poziom dziecka. Takze kiedy dziecko nie lubi teraputki. Oczywiscie tez sie zdazaja takie dzieci ktore nie chca pracowac... te wszystkie mozliwosci trzeba dokladnie przemyslec zanim sie podejmie odpowiednie zmiany. Ale ta rada z wprowadzeniem sensoryki jest "najbezpieczniejsza" - czyli nie powinna wplynac negatywnie na syna. Stosowana jest w w szkole Krzysia z duzym powodzeniem (np Krzys nie machal ale stukal nadgarstkami)

Meg
Krzys VIII 2000