Autor Wątek: sikanie  (Przeczytany 8940 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

annar

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 253
sikanie
« dnia: Listopad 28, 2003, 21:22:09 »
Wiem, że w temacie autyzmu i z nim związanych niecodziennych zachowań naszych dzieci , nie znajdę lepszych fachowców jak tutaj. Właśnie dlatego piszę o bolesnym temacie, z którym nie radzę sobie od ponad dwóch miesięcy.
Moja Julka będąc w szpitalu (w łóżeczku) usłyszała jak matka innego dziecka opowiadała jak się posikało . Nie wiele myśląc - mimo iż była bezpośrednio po wizycie w ubikacji, wycisnęła z siebie kropelkę. Oczywiście pielęgniarka szybciutko przebrała posciel - zrobiło się "fajnie", wszyscy zainteresowani. Po chwili więc Julka powtórzyła ten dowcip, który sprawiał jej wiele radości.
.....to był początek. Potem nieustannie sikała mi na wersalke, zawsze sprawiając sobie wiele radości. Z czasem - gdy ofoliowałąm wersalką, dając jej tym samym pozwolenie na sikanie, zabawa poszła dalej. Dziś sika po prostu w majtki (rajtuzki, spodenki).Dziennie kilka razy się przebiera.
Próbowałam ją zawstydzić, postraszyć, nawet dostała niewychowawczego klapsa - wszystko na nic. Zawsze ten sam scenariusz - krótkie spojrzenie w okno, chwila zadumy, wszystko mokre i wielka radość.
Boję się zakładać pampersy - obawiam się,że jak przerzucę ją w pieluchy, to będzie jeszcze trudniej ją później odzwyczajać.
Wiem,że informacje które podałam są ubogie,że sytuacja na pewno jest bardziej złożona - ale może macie podobne doświadczenia - zakończone sukcesem.
Bardzo proszę o rady.
Ania
nie wiem co to sygnatura...?

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 7354
sikanie
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 28, 2003, 23:25:11 »
wiem, że teraz jest zima i o przeziębienie nietrudno, latem byłboby łatwiej.

Najskuteczniejszym chyba sposobem na wygaszenie takich zachowań byłoby, gdybys przestała na nie reagować. Po prostu udawaj, że nic nie zauważyłaś i nie interesuj się małą, nie karć nawet wzrokiem, po prostu nie zauważaj.
Latem byłby to sposób idealny.  '<img'>
Teraz może własnie załozenie pampersa ułatwi Ci sprawę - nawet nie zauwazysz kiedy sie to dzieje i nie będziesz musiała powstrzymywać się przed reakcją. Jesli małej zrobi się w pieluszce cięzko i niewygodnie - sama poprosi o przebranie. Wtedy szybka akcja w toalecie, zmiana tylko pieluszki a nie całej kreacji ;) i bez żadnych pochwał ani emocji na ten temat.
Może wtedy przestanie ją to bawić ?  ':p'
Można też spróbować wspomnieć przy np. babci lub udając rozmowę telefoniczną z kimś znajomym, że julcia jest jeszcze małym bobaskiem i nie umie sama robić siusiu na ubikację ;)  Taka podsłuchana rozmowa tez może ją troszkę zmotywować ;)

beta

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 204
sikanie
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 28, 2003, 23:52:09 »
Wydaje mi się dokładnie to co Zosi. Julci siusianie nie wygląda mi na żadną fizjologiczną przypadłość tylko jest po prostu mocno wzmacniane Twoją czy czyjąkolwiek reakcją. Jeszcze tylko mogę dodać do rady Zosi, żebyś przygotowała się na to, iż gdy zaczniesz wygaszać to zachowanie, to najpierw prawdopodobnie przez jakiś czas Julcia będzie siusiać we wzmożony sposób, może się nawet będzie bardzo denerwowała. To najzupełniej normalna reakcja - gdy dziecko zauważa, że jego zachowania nie wywołuje "zwykłego"  skutku (cokolwiek by to było - zdenerwowanie mamy, śmiech otoczenia), stara się go TYM bardziej wywołać. Nie możesz się za żadne skarby dać sprowokować. Najlepiej jakbyś sobie notowała codziennie jakie są rezultaty wygaszania (ile razy dziecko zrobiło siku, częstotliwość i długość innych reakcji, które możesz przypisywać problemowi siusiania - np. związana z tym złość, jeśli nie w ogóle nie zareagujesz. Te twoje notatki posłużą temu, aby sprawdzić, czy faktycznie wygaszanie działa. Trudno mi powiedzieć jak długo to będzie trwało - ale co masz do stracenia ?
Jeśli faktycznie Julcia jest "nakręcana" twoją reakcją, to na pewno zadziała. Ja się swojego dziecka "nawygaszałam" co niemiara, i uważam, że metoda jest świetna. Życzę cierpliwości, wytrwałości i SUKCESU.
Pozdrawiam,
beta

annar

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 253
sikanie
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 29, 2003, 09:25:30 »
Dziękuję wam bardzo - choć próbowałam wielokrotnie nie reagować. Jednak nie wiedziałam,że nasilenie w tym czasie jest naturalne !!!
Zaczynam więc nowy dzień, zaciskam zęby i bez reakcji licze i notuję stosy zmoczonych ciuchów. Czymajcie za mnie kciuki - bo to trudne zadanie.
nie wiem co to sygnatura...?

beta

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 204
sikanie
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 29, 2003, 13:52:34 »
Aniu, jeśli będziesz miała jakiekolwiek pytania, pisz. Powodzenia, trzymam kciuki.
beta

beta

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 204
sikanie
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 29, 2003, 23:16:04 »
I jeszcze jedno - ważne jest, żeby wiedzieć CO dokładnie wzmacnia zachowanie Twojej córci. Bo może to nie Twoja reakcja, ale fakt jej ciągłego przebierania ... Może ona właśnie to tak lubi i dlatego posikuje ... Musisz to wiedzieć na pewno, bo inaczej wygaszanie poprzez brak reakcji (jeśli faktycznie wzmocnieniem dla jej siusiania jest jej przebieranie) może nie przynieść pożądanego rezultatu. Po to są Twoje zapiski, żeby zobaczyć czy Twoje działanie (a raczej jego brak) wywołuje efekt (tzn. z początku nasilenie się problemu). Jeżeli stwierdzisz na podstawie obserwacji, że mimo braku twojej reakcji nic się nie zmienia z siusianiem, musisz, behawiorystycznie mówiąc, próbować "odjąć inny bodziec", który być może wzmacnia zachowanie Julci. Acha, i pamiętaj - musisz być konsekwentna nie tylko ty, ale wszyscy którzy mają z córcią do czynienia - mąż, dziadkowie, ktokolwiek przypadkowy. Gdy my wygaszaliśmy kompulsywne gadanie mojego syna, przez jakiś czas mieliśmy z tym ogromne trudności, bo on, spryciula, zadawał swoje kompulsywne pytania swojemu trzyletniemu bratu, który oczywiście wzmacniał go na potęgę, bo za każdym razem mu odpowiadał. No ale i z tym się jakoś na szczęście uporaliśmy ... Czego i tobie życzę !

Dorunia

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 370
sikanie
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 05, 2003, 02:11:11 »
To ja jeśli pozwolicie przykleję się z pytaniem w tym wątku. Mój 6 latek od około 2 miesięcy co tydzień funduje nam rozrywkę w łóżko, jest i siusiu i kupka, a jak rano się obudzi to wstydzi się wyleść z pokoju, dopiero nasze zainteresowanie Go wykurza do toalety, ale niestety jest za późno. Własnie zastanawiamy się czy nie wkładać mu pieluch na noc, bo łóżko mimo podkładu jest do prania (bedzie we wtorek). Trudno nam ocenić, o co chodzi, moja mama wymyśliła że widząc młodszego brata (11 miesięcy) robiącego kupkę w pieluchę uważa że czemu On nie może. Brak nam pomysłów co robić.
Pozdrawiam, mama trójki Skrzatów (Myszor (97'), Kotek (02'), Miśka (04'))

"Nikt bowiem nie jest pewny
kiedy los rzuci go na drugą stronę
tego szeregu prowadzącego
od pełnej sprawności
do miejsca niemocy i bezradności"
(Jan Szczepański)

tabozena

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 335
    • http://www.nadzwyczajne-dzieci.org.pl
sikanie
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 05, 2003, 05:35:58 »
Doruniu,

Tylko raz na tydzień i to reguralnie?
Czy mogę zapytać jak często robi on wogóle kupki? No i moje słynne pytanko. Kiedy był ostatnio szczepiony?

Czym się różni wtorek od innych dni? Tz. jakie ma zajęcia tego dnia?
Czy jest coś we wtorkach innego?

Jaka jest twoja intuicja? Czy może około 2 miesiące temu był na coś chory?

Mało mamy informacji, napisz coś więcej. Pytania na ile się nie wydają to są naukowe.

pozdrawiam

tabozena
BBS
pozdrawiam
BBS

Dorunia

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 370
sikanie
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 05, 2003, 09:26:30 »
Regularnie to nie jest, chyba była przerwa 2 tgodnie.
Po wporwadzeniu diety wszystko było ok ze spaniem, nie było nocnych pobudek i śmechu do rana, tak dobrze było przez około miesiąc no może 1,5. Wcześniej nie było niespodzianek kupkowych od 2,5 roku. Daniel wypróżnia się regularnie co dziennie a nawet dwa razy dziennie. Najpierw myślałam ze młody ma biegunkę i poprostu tak wszyło z ta niespodzianką, ale okazało sie że niestety to nie biegunka.
Jeśli chodzi o wtorek to źle się wyraziłam, chodziło mi o to że pranie zamówiłam na wtorek i jestem przerażona perspektywą kolejnych wpadek. Dziś Daniel około 5 rano obudził się więc zabrałam Go do WC, potem mąż jak wstał do pracy o 7 tez Go zawlukł do WC, ale mimo wszystko cały czas czuliśmy lek że znowu będzie niespodzianka, bardzo się wahamy czy nie włożyć w takie noce nadranem pieluchy jednorazowej. Te wpadki zdażają się zawsze w noc gdy Daniel się wybudzi i dostaje "ataku" śmiechu, ja myślę że On traci kontakt ze światem i swoim ciałem i po prostu nie czuje że się załatwia do łózka, ale tak naprawdę to tylko moje domysły. Rano próbuję mu tłumaczyć że przecież jest WC i nie robi się do łóżka, ale raczej nie docieram do niego.  '<img'>
Ktoś mi podpowiedział ze może to z zazdrości, ale w końcu mały ma juz 11 miesięcy więc chyba nie jest to tak bardzo opóźniony zapłon, staramy się z mężem zajmować chłopakami na zmiane, jak młodszy śpi to ja oddaję cały czas tylko Danielowi, który i tak w sumie ucieka od kontaktu ze mną.
Pozdrawiam, mama trójki Skrzatów (Myszor (97'), Kotek (02'), Miśka (04'))

"Nikt bowiem nie jest pewny
kiedy los rzuci go na drugą stronę
tego szeregu prowadzącego
od pełnej sprawności
do miejsca niemocy i bezradności"
(Jan Szczepański)

annar

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 253
sikanie
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 05, 2003, 16:36:45 »
Czytając Dorunie, upewniam się w przekonaniu, ze to nie nasza reakcja powoduje taka zachowania naszych dzieci. Scenariusz u Julki i Daniela jest identyczny. Różnica polega na tym,że sika się częściej. Przebudzenie, radość - tępę spojrzenie w okno, chwila skupienia - i uroczyste objaśnienie czynu. Dlaczego wykluczam naszą reakcję ? Mój problem trwakilka miesięcy - to było kilkadziesiąt poranków, i właściwie setki momentów zlania ubrania w dzień. Ponieważ długo sądziłam,że problem tkwi w mojej reakcji czy póżniejszych czynności wzmacniających to postępowanie - reagowałiśmy (albo nie reagowaliśmy ) identycznie przez wiele dni. Żadne nasze zachowania nie przyniosły efektów.
W  związku z tym warto się zastanowić nad samym faktem sikania czy robienia kupy - ta jedna chwila, dla której "warto" później znosić mokre ubrania, złość rodziców czy ich obojętność.
Problem tylko mam jeden - po tych wynurzeniach mamy - laika - dziecka - autystyka, jak spowodować aby moment załatwiania potrzeb fizjologicznych w miejscu do tego przeznaczonym był przyjemniejszy niż np. łóżko ?!
...dojrzewam do myśli remontu w ubikacji......takiego najmilszego miejsca w mieszkaniu....... '<img'>
nie wiem co to sygnatura...?

alicja

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 991
sikanie
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 05, 2003, 21:22:22 »
Nie wiem czy macie to za sobą , ale ja bym zrobiła badania w kierunku pasożytów.
Byłam kiedyś świadkiem jak dziwnie zaczęła się zachowywać ćórka mojej koleżanki , trzyletnie (wówczas) zdrowe dziecko. Wstrzymywanie kału , potem "wpadka", rozdraznienie, płacze itp. Winne okazały się owsiki i chyba cos jeszcze.
Może Daniela budzi właśnie nocna "aktywnosc "lokatorów? To może zakłócać również układ moczowy. Czy wiecie jak często zgłaszają sie teraz mamy z dziewczynkami do ginekologa dziecięcego, a on rozpoznaje ...zarastanie warg sromowych jako patologiczną reakcję obronną organizmu chociazby na chemię (proszki, płyny do płukania , mydła). To również powoduje infekcje układu moczowegoa co za tym idzie inne patologiczne reakcje.
Moze trzeba by zrobic badanie na elektronicznym nocniku?  Ani polecam P.dr Osowicz z Promyka Słońca we Wrocławiu.
Pozdrawiam serdecznie Alicja ':cool:'

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 7354
sikanie
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 05, 2003, 22:52:50 »
co to jest elektroniczny nocnik ?

  • Gość
sikanie
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 06, 2003, 05:11:49 »
Problemy "nocnikowe" to nasza  specjalnosc!!!
Moja cora byla 3 razy przyuczana do zalatwiania potrzeb tam gdzie trzeba .
Byly kupki do lozka , na korytarzu , w majtki , sikanie do gory , mazanie scian kupa...Boze , ona naprawde dala czadu!!!
Pomagaly metody behavioralne .I nie che tu wyjsc na ortodoksyjnego behavioryste- bo "wyciszanie " robil moj maz .
Kupka do nocnika - mala byla noszona na rekach , wynagradzana .
Kupka na podloge- maz ze stoickim spokojem zabieral ja do lazieki - i bidetowal-ZIMNA WODA!!! To jej sie nie podobalo.!!!Komu by sie podobalo!!
mala wkrotce skojarzyla - kupa tu- czy tam .
Nie dalam jej pampersa- bo to do niczego nie doprowadzi- a kupke stantad swietnie sie wyciaga i jak wspanialy mamy materialy do prac recznych ':p'
Trzeba zrobic - cos co ona nie lubi- w odwecie za to.
Jesli  to noc - bez roznicy.I tak caly dom juz wstal.Moze tez zaangazowac ja do prania tych gatek!!!Wkrotce bedzie to zmudna zabawa !?
Ja kupilam lalki sikajace - one sikaly z mala rownoczesnie- na swoich nocnikach.
Powodzenia MOnika

annar

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 253
sikanie
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 16, 2003, 20:31:53 »
Nikolaczek - BINGO !
Przez dwa dni za każde sikanie Julka ze stoickim spokojem wkładana była pod prysznic (którego nie cierpi !!!). Za każdym razem tłumaczyłam jej, że pupa musi być czysta, że tak trzeba. Strasznie nie chciała - choć traktowałam ją ciepłą wodą. Już wczoraj wieczorem, zasypiając, powiedziała - "siku". Ja jej na to - sikaj, masz pampersa, zaraz się umyjemy - nie ma problemu. Szybko zaprotestowała, mówiąc - "nie, na sedes".
Dzisiejszy dzień - co za komfort, każda potrzeba poprzedzona informacją i finał w ubikacji.
Dziękuję i pozdrawiam. Ania




nie wiem co to sygnatura...?

beta

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 204
sikanie
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 16, 2003, 20:48:54 »
Ja się też bardzo cieszę, że pomogło.