Tematyczne > Autyzm

Przedszkole

<< < (2/9) > >>

jacekc:
Mariusz miał również przygodę z przedszkolem zanim rozpoczęliśmy intensywną terapię domową. W przedszkolu był dzieckiem lubianym i niekłopotliwym ( generalnie jest niekłopotliwy) ale nie pracowano z nim tak jak się tego spodziewaliśmy. Bytował na krawędzi małej społeczności traktując inne dzieci jak przedmioty. Przeraźliwa wręcz dysproporcja w postępach jakie odnotowujemy u Mariusza teraz a jeszcze rok temu wskazuje na to że przedszkole integracyjne nie było dla niego. Poza tym; nie utrzyma się diety gdy dziecko chodzi do przedszkola. Zawsze ktoś czegoś nie dopilnuje. Tak a propos postępów; wczoraj powiedział wyraźnie: "chcę myć zęby, daj pastę". Jeszcze rok temu bąkał pojedyncze poprzekręcane często słowa. Wydaje mi się że intensywnej terapii domowej nie zastąpi żadne przedszkole choćby najlepsze.

Dorunia:
Dziś Daniel jest w domu 4 dzień, spokojnie przebiega dokładnie według jego planu i nie ma zakłóceń, wszystko w tym samym rytnie i tempie. WYdaje się że jak tak dalej pójdzie to zacznę dzielić zdanie jacekca. Gdy chodzi do przedszkola jest pobudzony i trochę mu zajmuje by wrócił do zwykłego stanu, trudniej do Niego dotrzeć i aż cały drży.
Niewiem co o tym wszystkim myśleć, na razie pobumeluje trochę, aby przetrwac do pełnejeszej diagnozy, potem podjemiemy już jakieś decyzje na stałe bardziej.
Trochę nam się to wszystko pokręciło  



dodo:
Hej, Doruniu!
nie martw się...
Rób co Ci serce podpowiada. Jeśli widzisz, że dziecko jest spokojniejsze w domu, to poświęcaj mu czas w domu.
Mnie to dziwi, że przedszkole dziwnie reaguje na wiadomość o ew. autyźmie u Twojego dziecka. W końcu to nie pojawia się z dnia na dzień: dziecko nie przeobraziło się w autystyczne w ciągu jednej nocy. Poza tym jeszcze nie wiadomo czy w ogóle jest to autyzm. Ale rzeczywiście jest tak, że kiedy ludzie poznaja problem dziecka, zaczynaja je inaczej traktować. przyczepiają etykietkę. Wiele osób, które dowiedziało sie o zaburzeniach mojego synka (często na zasadzie poczty pantoflowej), nie pyta mnie w ogóle o dziecko. Tak jak by to był temat tabu. Robią to tylko moje najbliższe osoby, przyjaciele.
Mój synek chodzi do przedszkola integr. na kilka godzin w tygodniu i jest pod bardzo dobrą opieką psychologa i pedagogów. Tam są inne warunki niż w domu, mniej rzeczy go rozprasza, itd. Ja jestem zadowolona z przedszkola i uwazam, ze bardzo dobrze się stało, ze tam jest.
Sądzę, ze nie powinniście rezygnować zupełnie z przedszkola; może zamienić na inne lepsze, może przypilnować sposobu zajmowania się dzieckiem w tym przedszkolu. Ale to Ty czujesz co jest dla niego lepsze.

Pozdrawiam
Dorota W.

jacekc:
Ja się całkowicie zgadzam że dobre przedszkole integracyjne jest bardzo dobrym czynnikiem o ile to co dolega dziecku nie jest autyzmem. Jeszcze nigdy nie udało się wyleczyć autyzmu w przedszkolu. Wszelkie szkoły i przedszkola integracyjne mają sens dopiero gdy wskutek intensywnej terapii dziecko będzie reprezentowało poziom który stworzy możliwości korzystania z kontaktu z rówieśnikami. Miałem okazję widzieć i nawet poznać ludzi wyprowadzonych CA£KOWICIE z autyzmu i żaden z nich nie był leczony w przedszkolu ani w żadnym ośrodku (poza okresowymi konsultacjami ukierunkowującymi terapię domową); tylko w domu. Gdy ich stan osiągał odpowiedni poziom szli do normalnych szkół. Jest ciężką decyzją poświęcić samorealizację i karierę dla siedzenia w domu i prowadzenia terapii całymi dniami; sami to wiemy. Trzeba jedynie dokładnie wiedzieć co dolega dziecku. Gdy nie mamy postawionej diagnozy cała dyskusja na ten temat jest bezprzedmiotowa; może Dodo i Dorunia martwią się na zapas nie mając wcale do czynienia z autyzmem ... Miejmy taką nadzieję. Co do reakcji ludzi na wiadomość o chorym dziecku to wiem że najlepszych przyjaciół dopiero się znajduje później, a to jak reagują inni nie ma naprawdę znaczenia.

:
Witaj!
Mysle ,ze w sprawie Twojego synka duzo juz jest powiedziane - rady calkiem sensowne.Ja tylko dorzuce- jestem calkowicie za przedszkolem - ale tylko wtedy gdy spelnia swe funkcje.Jesli pedagodzy nie radza sobie - zatrudnij pomoc ,czyli tzw. cien- najlepiej studentke na stazu.Wprowadz komunikacje
PECS , plan zajec , wizualne podejscie.Dziecko powinno miec pomoc.
Wracam do diety-bo to integralna czesc naszego zycia - i o ile mi wiadomo
(piszesz na forum topik- mleko kozie czy sojowe) twoje dziecko przechodzi teraz proces odtruwania z kazeiny i zapewne to ma znaczenie.
Pamietaj o ukrytych zrodlach.Jak platki   sniadaniowe , czekolada .etc.
Wiem z doswiadczenia - ze to potrafi calkowicie zmieniac osobowosc dziecka .
Aby pomoc - nalezy rowniez wyjsc z inincjatywa do przedszkola - moze dyzury
ipomoc . Samo bycie tam - daje duzo -i wnikliwa obserwacja pomoze ci okreslic poziom deficytow -bedzie to jakby program do prowadzenia w domu.
Jesli nie masz diagnozy - to nic-  i tak  nie bedzie to mialo takiego znaczenia
w terapii.Zapisz malego na basen , terapie SI duzo zajec plastycznych.
Decyzja wyjecia malego z grupy jest Twoja decyzja .
Jesli masz mozliwosci to zostaw go w domu- ale wtedy musisz pracowac 2 x wiecej.Ja sama podjelam taka decyzje .Przedszkole stresowalo  przede wszyskim mnie . To ze moja corka spedzala dnie na samostymulacji i uciekaniu, nie brala udzialu w  zadnych zajeciach , odmawiala posilkow - zawiodla nas do nikad Personel szybko przyzwyczail sie do "odludka " i nawet nie probowaly zachecic mala do uczewstnicwa w zajeciach.Strata czasu.W domu -dopilnowana ,wszystko wedlug planu.Poza tym - masz mozliwosc codziennej obserwacji.
Moja corka rozwijala sie skokami , i tak jest z wiekszoscia dzieci z deficytami rozwoju. Tylko wnikliwa obserwacja i ciagla interwencja  jest w stanie
dac ci odpowiedz na pytania- co sie z nim dzieje.
Pozdrawiam

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej