Autor Wątek: miła niespodzinka w Anglii  (Przeczytany 939 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

mamWo

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 42
miła niespodzinka w Anglii
« dnia: Czerwiec 03, 2008, 09:43:38 »
Otóż tak dla odskoczni i ułożenia myśli opiszę wam co się wydarzyło. Wyjechałam na tydzień z domu. Poraz pierwszy odkąd urodziły się dzieci. Nie lada wydarzenie. Nie mogłam się oprzeć propozycji wyjazdu do Londynu - nigdy nie byłam a uczę angielskiego. Wszyscy namawiali, mąż zapewniał że da radę więc spędziałam tydzień w Londynie z gimnazjalistami, zwiedzając i chodząca na lekcje do szkoły. Dzieci i mąż dały sobie radę (rozmowy przez Skype dużo pomogły) - póki co nie widzę ubocznych skutków w zachowaniu Wojtka - a tego bałam się najbardziej.
Ale nie o tym chcę pisać. Nie lubię się afiszować z tym że Wojtek ma autyzm, ciężko to wytłumaczyć, nie każdemu mam ochotę o tym powiedzieć. Ale tam z jakiegoś powodu w czasie rozmów z angielskimi nauczycielami próbowałam siebie samą zdefiniować i ni jak się dało uniknąc tematu że jestem mamą dziecka z autyzmem. No i rozmawiamy sobie z pewną nauczycielką na pikniku a ona mówi, wiesz to ciekawe. W naszej szkole od wrzesnia mamy nowy program i 7 dzieci uczy się u nas z autyzmem. Mamy specjalny program terapii i nauczyciela zajmującego się ich integracją z innymi dziećmi. Po nitce do kłębka, następnego dnia kiedy moi uczniowie zgłebiali tajniki matematyki po angielsku ja siedziałam na spotkaniu klasy 12-13 letnich chłopców z 23 letnią dziewczyną z ZA - która opowiadała im o sobie, odpowiadała na pytania i ogólnie, mówiła jak to jest żyć z ZA i ogólnie autyzmem. Siedziałam obok chłopca który w czasie grupowej dyskusji mówi do mnie "Hm, ja wiem coś o autyźmie, mój brat ma autyzm, jest o rok młodszy i nie mówi, chodzi do specjalnej szkoły."

Mogłam usłyszeć perspektywę 12 letniego chłopca na jego brata z autyzmem - czyli coś co będzie miała moja młodsza Hanka, usłyszeć że to nie jest takie straszne, że daje sobie z nim radę pomimo agresji i dziwacznych zachowań. Mogłam usłyszeć normalną dorosłę kobietę która studiuje i radzi sobie z własną innością, jest jej świadoma, pomimo traumatycznych przeżyć z początków edukacji - akceptuje siebie i to że inni są inni od niej. Rozumie że jej mózg trochę inaczej działa  i to nie znaczy że działa źle. Mogłam usłyszeć rozmowy i pytania nastoletnich chłopców i to jak uczy się ich pomagać innym dzieciom z autyzmem, akceptować je, wspierać, asystować.

Jestem pod wrażeniem. Bóg wiedział po co mnie tam wysyła. Inaczej patrzę na własne dziecko, może nawet coś lepiej go zrozumiałam. Mam 2 lata zanim Wojtek pójdzie do szkoły. Może uda mi się stworzyć jakąś grupę terapeutyczną na wzór tego co zobaczyłam w Londynie, mam kontakty do ludzi którzy się na tym znają. Mogę coś zmienić. Mam czas.
Boże, dziękuję.
Musiałam o tym napisać.
Zainteresowanym - akcja nazywa się "Circle of friends".
Sorki ze tak długo.

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 7150
miła niespodzinka w Anglii
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 03, 2008, 12:18:32 »
Fajne wiadomości '<img'>  Szkoda, że dociera do nas tak mało pozytywnych przykładów z innych krajów. Okazuje się, że są dobre rozwiązania i niekoniecznie musi się to wiązać z duzymi pieniędzmi.

jana

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 644
miła niespodzinka w Anglii
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 03, 2008, 15:58:37 »
to super co piszesz, fajnie byloby to jakos przelozyc na polski grunt,na pewno naszym dzieciom zyloby sie latwiej gdyby byly lepiej rozumiane
Antos 22.I.2004

Nie mozesz zabronic ptakom smutku krazyc nad twoja glowa,
ale mozesz nie dopuscic do tego, aby uwily gniazdo w twoich wlosach

  • Gość
miła niespodzinka w Anglii
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 04, 2008, 08:48:39 »
Fundacja jakiej bylam Vice prezesem "miala "realizowac rozne programy
integracji spolecznej i szkolenia lekarzy etc'
Skonczylo sie na pieknych haslach a ja zrezygnowalam z "chapania "

To o czym piszesz jest realizowane w Australii od lat .
Chcialam ( jaka ja glupia i naiwana ! ':p' ) zalozyc projekt dotacji Unii na cele integracji .No coz , wyszlo jak wyszlo , moze Tobie sie to uda .
Bo statuty Fundacji "zyja swoim zyciem "

W Australii byl program "Prince and Princess" dotyczyla rodzenstwa dzieci z autyzmem .
Moja Natalia do dzis wspomina te spotkania  '<img'>
Ale to byla inna rzeczywistosc .