Autor Wątek: metoda opcji  (Przeczytany 8491 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

  • Gość
metoda opcji
« dnia: Marzec 03, 2009, 14:34:40 »
My jestesmy na początku drogi,  mój dwulatetek od 8 miesięcy idzie programeme stymulacyjnym i edukacyjnym, na diagnoze czekamy, bedzie dopiero za miesiąc. Poczytałam tu o metodzie opcji ale chyba jeszcze za mało sie w tym wszystkim orientuje, czy ktoś mógłby mi przystępnie wytłumaczyc, o co właściwie chodzi.
Dodam, że mały sporo rozumie, nieźle mówi - w kazdym razie adekwatnie do sytuacji, z regóły 2 wyrazowymi zdaniami choć i 5-wyrazowe sie zdarzają, pokazuje, dobrze spi, ma apetyt na wszystko, fajnie reaguje na ludzi, ale ciągle jest problem z zabawa z rowiesnikami i kontakt wzrokowy tez pozostawia wiele do zyczenia. No wiec co to jest ta metoda opcji? Moze ktos tak pracowal.

  • Gość
metoda opcji
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 03, 2009, 14:41:47 »
Poza tymi programami nie robimy nic, bo wizyty u psychiatry i psychologa, logopedy i dwoch neurologow, nie wniosly nic do sprawy. Dziecko jest male i trzeba czekac- tak twierdza, a tak na wlasna reke to troche sie boje cokolwiek wprowadzac. Maly wchodzi do lekarza, prezentuje caly wachlarz stymulacji - teraz zostaly tylko samochodziki jezdzace po krawedziach ale wczesniej bylo wszystko - a lekarz patrzy i mowi ze to normalne, normalne tez bylo ze 1,5 roczne dziecko nic nie rozumie i nie gaworzy itp. itd. No wiec czekamy na ta diagnoze. Acha przepraszam ze troche niegramatycznie ale wlasnie mi - alt - wysiadl.

dral

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 456
metoda opcji
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 03, 2009, 15:26:08 »
W google wpisz metoda opcji- będzie sporo wiadomości
Pozdrawiam
Danuta '<img'>

  • Gość
metoda opcji
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 04, 2009, 13:37:20 »
dzieki, wpisałam, poczytałam, od wczoraj stosuje. Niby logiczny - wejsc w jego swiat i byc razem z nim w każdej sytuacji. Prostota podejscia powala na kolana, w praktyce cokolwiek bardzo trudne,  młody patrzy na mnie jak na Yeti, kiedy wale pięściami w stół, ale patrzy - na mnie nie przeze mnie. mało inwazyjne więc spróbujemy '<img'>

skarbek2006

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 324
metoda opcji
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 04, 2009, 17:59:22 »
Tutaj masz jeden atr
poczytaj sobie metoda opcji

pozdrawiam
Mój Skarbek 02.2006

ewasz

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 864
metoda opcji
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 04, 2009, 18:28:50 »
Polecam ksiązki Barry Kaufmana, "Przebudzenie naszego syna" i "Uwierzyć w cud". Także tym rodzicom, którzy nie chcą pracować "opcją" , te lektury zmieniaja nasze myslenie o terapii... W AUTYZMie nr 3/ 2004 Raun Kaufman opowiada o swojej drodze ku pełnemu zdrowiu i aktywności, warto przeczytać.
A poza tym  blog i filmiki - rodziców pracujących ta metodą.
http://milanek.blox.pl/html
Także na tym forum od czasu do czasu ten temat ożywa, warto poszperac w archiwum '<img'>
pozdrawiam

hecio

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 33
metoda opcji
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 11, 2009, 11:30:49 »

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8011
metoda opcji
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 11, 2009, 17:53:09 »
Co jest niestosownego w tym klipie ?

mama78

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 24
metoda opcji
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 12, 2009, 00:41:08 »
Moja córka właśnie skończyła 3-latka.Stosujemy metodę opcji od 4 miesięcy. Zdecydowałam się na nią po tym jak poznałam mamę 9-letniego dziś, zdrowego chłopczyka, u którego dr. Wroniszewski zdiagnozował autyzm 6 lat temu. W grudniu byliśmy na szkoleniu Son-Rise w Sheffield. Rozmawiałam z rodzicami Rauna-Barrym i Samarią, jego siostrą Bryn, jak i z samym Raunem, z którym do tej poru często koresponduję.  Dla mnie Opcja jest jedyna możliwa.
Nasza córka poczyniła ogromne postępy;
- komunikuje się z nami (mówiła od 11 miesiąca tyle, że nie do nas), buduje 2-6 wyrazowe zdania, nie ma problemy z użyciem 'ja', 'mnie', woła mnie mamo!!!, jeżeli nie zna słowa to kombinuje np. chciała aniołka to powiedziła 'daj mi dziewczynka-ptaszek' mamo.
- odpowiada na proste pytania
- komentuje to co widzi np. brudne ubrania- dużo '<img'>
- bez problemu można ją zabrać w 'publiczne' miejsce tzn. w Empiku sama płaci za gazetę, którą sobie wybierze, w kinie oglada film i komentuje, bawi się kreując zabawy itp.
- zaczepia dzieci i innych ludzi
- rozumie mowę
- sama wymyśla zabawy
- no i kontakt wzrokowy - genialny obecnie z zerowego 4 miesiące temu
- nauczyła się, że to Ona jest'gwiazdą' i za każdym razem gdy rozmawiają 2 osoby, próbuje zwrócić uwagę na siebie
- zauważyłam, że nawet gdy wydaje się, że nas nie słucha, to po pewnym czasie okazuje się, że jednak słyszała i co ważnejsze zrozumiała
- i wiele innych sukcesów typu 'samoobsługa'

Ciągle wiele Jej brakuje do rówieśników np. naśladownictwo, prędzej sama coś wymyśli niż powtórzy po kimś ale goni, goni rówieśników a ja jestem szczęśliwa bo Jej jest dobrze.

Ja nie miałam wyboru, to jedyna metoda którą potrafię pracować z córką. Przez 3 tyg. przechodziła do nas uznana i rozchwytywana za duże pieniądze Pani terapautka, owszem dziecko nauczyło się kształtów, kolorów itp. a nawet flag państw ale po zajęciach nie chciała nikogo widzieć i nie pozwoliła się nikomu dotknąć. Doszły samookaleczenia. Jak pokazać dziecku, że świat wcale nie jest chaosem gdy ciągle czegoś się żąda? Nikt nie lubi być zmuszany do czegokolwiek np. do siedzenia na krzesełku. My chwalimy mała nawet gdy głośno mówi "NIE", bo to jest właśnie Jej wola, a wg. Kaufmanów na poczuciu wolnej woli buduje się JA - czyt. ja mogę zapanować nad tym chaosem.

Ja nie dałam rady zrezygnowałam z Pani terapeutki a moje dziecko znowu się uśmiecha i przytula do mnie, szuka mnie wzrokiem i slucha tego co mówię a po co trzylatkowi znajomosć flag? Podejrzewam, że zdrowy trzylatek nie wie co to flaga.


I ostatni sukces, ok. miesiąć temu została zmieniona diagnoza z cech autyzmu na cechy ADHD.

Będę prowadzila terapię. Bryn z Hoganem prowadzili ją 5-lat a dziś Jade (ich córka, wnuczka Kaufmanów) to zdrowa, strojąca się na randki pannica. I Raun i Jade i Wojtuś a także coraz bardziej moja Lenka to ludzie którzy potrafili zrozumnieć, że na świecie nie jest żle ale jest kupa zabawy i radości z obcowania z innymi.

  • Gość
metoda opcji
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 12, 2009, 08:56:14 »
dziekuje bardzo, na taką odpowiedź czekałam

mama Igorka

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 848
metoda opcji
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 12, 2009, 14:32:33 »
Prawie sie poryczałam.... Tak OOOOGGGGRRRmnie   Wam Gratuluje!!!!!!!!to wspaniałe, to Ty mamo tak wiele osiągnełaś!! bardzo Cię podziwiam i mogłabyś być dla mnie wzorem. Naprawdę już po 4 miesiącach ,wiem ,wiem - bardzo intensywnej pracy metodą opcji  macie już takie ogromne postępy... Boże to wspaniałe. Bardzo Cie proszę, napisz coś jeszcze... ile czasu w ciągu dnia trwa wasza praca, czy głównie ty z córeczką pracujesz? bardzo gorąco Was pozdrawiam  '<img'>  '<img'>  '<img'>  '<img'>
IGUŚ  a tu jego stronka- <a href="http://www.autyzmuigorkadajdy.za.pl" target="_blank">www.autyzmuigorkadajdy.unl.pl</a>

mama78

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 24
metoda opcji
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 12, 2009, 17:46:03 »
Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa.
Pracujemy 8-12h dziennie, oczywiście co ok. 2 h przerwa 15 min i jedna dłuższa na obiad. To naprawdę nie obciąża dziecka, bo ono tam rządzi tzn. w playroomie - pokoju specjalnie przystosowanym do Opcji. Jeżeli zdarzy się, że w trakcje sesji mała chce wyjść i pochodzić po mieszkaniu to proszę bardzo, robimy opcję w salonie ale zawsze szybko i chętnie wraca do playroomu.
Jak jest ładna pogoda podczas mojej sesji z malutką wychodzimy na spacer.
Kaufmani twierdzą, że wystarczy już 4h/dzień ale czym więcej tym większe szanse. Ja swój grafik oparłam na grafiku mamy Wojtusia, tego już zdrowego chłopca. Oni prowadzili opcję 2,5 roku.

Jak można wywnioskować z ilości godzin zatrudniamy 4 studentki, płacimy im 10 zł/h, są to bardzo zaangażowane bstudentki pedagogiki. Koszt to ok 1000-1200 m-c.
Co 2 tygodnie spotykamy się przy kawie i ciachu i omawiamy jakie postępy, co jeszcze możemy zrobić, co małą zainteresowało, podpowiadamy sobie itd.
Ja zrezygnowałam z pracy, tzn. jestem na wychwawczym na małą i dorabiam zleceniami w domu.
Program prowadzimy od pn-pt, weekendy są dla tylko dla nas bez opcji, staramy się wtedy zorganizować jakieś uspołeczniające wyjście, do znajomych, na kulki, do kina, na pocztę w sobotę itp. Nowe miejsca bardzo małą pobudzają, komentuje to co widzi, przygląda się ludziom. Oczywiście staramy się aby te wyjścia nie trwały za długo i oczywiście nie chodzimy z nią po centrum handlowym. Wszystko na wyczucie, kulki wiadomo, że będzie hałas, więc tylko 1 godzina aby małej nie przeciążyć, u znajomych gdzie są starsze dzieci i miejsce na wyciszenie możemy posiedzieć dłużej.

Na razie staram się ograniczyć kontakt z innymi trzylatkami, dla własnego dobra, mnie-mamy, aby nie porównywać małej nawet przez chwilę i dać Jej pełną akceptację. Ale niedługo zrobi się ciepło i oczywiście będziemy chodziły na plac zabaw. Coś czuję, że mała na tym skorzysta a i ja coraz bardziej jestem wyciszona.

We wrześniu rocznik Lenki idzie do przedszkola, nie zapisałam Jej jeszcze, poczekam do końca wakacji i zobaczę w jakim będzie stanie. Napisałam o tym do Rauna, on uważa, że dziecko może iść do przedszkola wtedy gdy 'potrafi się obronić' tzn. jak Pani coś karze a dziecko nie chce tego robić, nie tylko protestuje ale też potrafi powiedzieć dlaczego, czyli podyskutować - wtedy będzie miało kontrolę nad tym co się dzieje. Gdy dziecko nie potrafi w przedszkolu wytłumaczyć, że czegoś nie chce prawdopodobnie zostanie zmuszone a nawet jeśli nie to Pani odpowiednią miną pokaże dezaprobatę a to nie jest fajne i wracamy do początku-świat mi się nie podoba.

Prowadzimy program od listopada a mi się wydaje,że to ze 2 lata jestem bardzo zajęta i programem i domem i dietą. Rzadko zaglądam na forum ale na początku naszego powrotu było mi nieocenioną wskazówką i nadzieją.

Rozpisałam się, ale chciałabym napisać jeszcze o jednym, co ciągle budzi kontrowersje. Opcja i rozpuszczone dziecko, któremu na wszystko pozwalamy- zasada Opcji jest prosta, zachowania których nie chcemy u dziecka nie budzą naszego zainteresowania. Dziecko histeryzuje, bo czegoś chce, nie zwracam uwagi ewentualnie mogę podpowiedzieć jak trzeba się zachować aby coś dostać. Jeśli dziecko czegoś nie chce, NIE ZMUSZAMY (wyjątkiem są oczywiście sytuacje zagrażające życiu ale i je redukujemy proponujac dziecki np.drewniany nóż), ono musi mieć poczucie kontroli. Zdarzyło się kilka razy, że mała cały dzień chodzi³a w piżamie i co z tego. Nic się nie stało a Ona wie, że jeśli czegoś od chcę to nie jest wymierzone przeciwko Niej i zaczyna ufać i wraca ...Pozdrawiam

mama78

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 24
metoda opcji
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 12, 2009, 17:50:28 »
Acha, ja pracuję z małą codziennie ok 4h, pozstałe godziny dwie dziewczyny, niektóre przychodzą 2 razy w tyg, inne 3, to zależy.

ewasz

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 864
metoda opcji
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 12, 2009, 19:26:11 »
Z radością czytam to co pisze Mama.
Opcja wg mnie to najbardziej humanitarna z terapii... nawet jesli się nie odniesie  spektakularnego sukcesu, to napewno nie uczyni się dziecku szkody... tego nie można powiedzieć o tetrapii behawioralnej.
Dla wszystkich rodziców słowa Barrego : "Kochać, to znaczy być z nim szczęśliwym", powinny być wyznacznikiem, niezależnie od przyjętego podejscia...

mama Igorka

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 848
metoda opcji
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 12, 2009, 21:47:08 »
Dokładnie całkowicie się z Tobą zgadzam! Kochać i jednocześnie być kochanym. Bardzo dziękuję '' mamie'' za szczegułowe opisanie jak wygląda ich praca. Naprawdę warto się nad tym poważnie zastanowić . .. i może samemu spróbować? hmmmm.... ':inlove:'
IGUŚ  a tu jego stronka- <a href="http://www.autyzmuigorkadajdy.za.pl" target="_blank">www.autyzmuigorkadajdy.unl.pl</a>