Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Autyzm => Wątek zaczęty przez: Megi w Grudzień 31, 2003, 10:40:21

Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Grudzień 31, 2003, 10:40:21
Witam! :)
 Mamy ostatni dzień roku. Mam nadzieję, ze Nowy Rok będzie dla nas dobry?

 
Postanowiłam uhonorować naszego Jacka C. zakładając nowy wątek o Metodzie Opcji, którą  z takim zaangażowaniem nam przybliża.  :) Jacek nadesłał kolejne artykuły o metodzie, a ja zrobiłam na stronie www osobny odnośnik. Teraz w jednym miejscu będą te artykuły.

Metoda Opcji

 Nowy artykuł , który  nadesłał Jacek  to " Przełamać autyzm", autorstwa Rauna Kaufmana. Przełamać autyzm
 

 Serdeczności !




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tereska w Grudzień 31, 2003, 12:01:47
Jacek chciałam Ci bardzo podziękować za to co robisz dla nas. :)

Nowy rok to czas postanowień i życzeń.
Życzeń mam mnóstwo, a jedno z nich, dla mnie bardzo ważne, aby moja druga połowa jabłka miała podobne podeście do Agatki, jak Ty do Mariusza. Bo gdy się ma wsparcie kogoś bliskiego, to podobno można góry przenosić. Czego sobie i wszysskim życzę na ten Nowy Rok.

Niech nam sie wszystkim darzy :)
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Grudzień 31, 2003, 12:41:00
Niezmiennie dziękuję za miłe słowa. Mnie pozostaje tylko czuć niesamowity żal że to co jest udziałem Mariusza pozostaje mitem z którym można sie zetknąć tylko w książkach i rzadziej w filmach. Chciałbym przytoczyć tu słowa Barry N. Kaufmanna będace mottem Metody Opcji.
"Kochać kogoś to znaczy być z nim szczęśliwym".
Mariusz jest szczęśliwy a my razem z nim. Chciałbym wszystkim naszym Forumowiczom życzyć aby w Nowym Roku znaleźli Opcję w samych sobie a jako ostateczne pożegnanie starego wysyłam Megi do opublikowania kolejny przetłumaczony tekst opisujący ogólnie podstawowe techniki pracy z dzieckiem programem Son-Rise. Życzę ciekawej lektury jednocześnie zaznaczając po staremu że wynikać one muszą z tego o czym miałem już okazję pisać w wątku "Docierając do Syna - nowy artykuł". Wtedy to działa. Naprawdę.




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Grudzień 31, 2003, 13:41:45
Witam ponownie!
I tak między faszerowaniem piersi kurczęcia a piastowaniem dzieci  :D  :p  udało mi się umieścić następny tekst, który Jacek przesłał.
Tym razem porady praktyczne , przyjęte zasady postępowania.

Pozwolę sobie dodać, ze wszelkie porady należy dopasować do dziecka i innych metod jakie stosujemy, żeby jak słusznie napisał Jacek nie komplikować dziecku przekazu.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tereska w Grudzień 31, 2003, 13:43:56
Cytat (jacekc @ Gru. 31 2003,12:41)
Chciałbym przytoczyć tu słowa Barry N. Kaufmanna będace mottem Metody Opcji.
"Kochać kogoś to znaczy być z nim szczęśliwym".


:D ok, Jacek

ale często w życiu niekoniecznie się to sprawdza. Nieraz miłość rodzica do dziecka przybiera inne odcienie. Może to być ucieczka w pracę, albo..., co nie znaczy, żę ktoś nie kocha swoje dziecko.

Dlatego, myślę, że Metoda Opcji jest bardzo trudna i trzeba mieć dużo siły w sobie aby ją prowadzić, czego Tobie i wszystkim życzę na ten Nowy Rok
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Grudzień 31, 2003, 14:17:27
Mnie sie wydaje że B.N. Kaufmann miał na myśli właśnie akceptację (co nie znaczy że nic dla dziecka nie będziemy robić aby weszło w nasz świat). Ta filozofia została przezeń wyłożona w nie tłumaczonej u nas książce "Hapiness is a choice" która była prawdziwym bestsellerem w USA. Instytut Opcji zresztą nie zajmuje się tylko dziećmi autystycznymi chociaż od tego zaczęli i z tego są najbardziej znani. Prowadzą również rewitalizujące programy dla dorosłych ludzi z problemami życiowymi, znam ludzi którzy z nich korzystali ( ludzie z syndromem zmęczenia życiem, zdołowani psychicznie, biznesmeni u progu wytrzymałości, ludzie po przeżyciach, utracie bliskich itp). Wśród autorytetów wypowiadających się na ten temat można znaleźć Jimmy Cartera i Billa Cosby. To jest zupełnie inna działalność. Uważam że sam pobyt w tym miejscu może wpłynąć kojąco na człowieka nie mówiąc o samych zajęciach. To taka ciekawostka.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: szmaragd w Grudzień 31, 2003, 15:55:25
no no jacku wielkie dzieki to bardzo ciekawe artykuły.........wszystkiego najlepszego dla wszystkich i do siego roku :;):  :D
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: ilona_wr w Grudzień 31, 2003, 16:35:19
Jacku jesteś WIELKI !!! Zawsze jak czytam Twoje posty to brak mi słów.
To tyle. Szczęśliwego Nowego Roku !!!




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 02, 2004, 13:24:59
Jeszcze a propos tej mniej znanej działalności Option Institute. Jedna z e znanych nam nielicznych polskich rodzin leczących dziecko w oparciu o Sheffield pojechała na Start-Up kilka lat temu. Ojciec dziecka, właściciel firmy był sceptyczny. Po pobycie tam pojechał później jeszcze dwukrotnie na zajęcia dla biznesmenów twierdząc że są dlań bardzo korzystne. A kosztuje to dość słono. Więc coś w tym jest.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: annar w Styczeń 02, 2004, 19:58:54
Teresko , "...aby druga połowa jabłka..." - to nie temat na forum, poplotkujemy na zjeździe !

Jacku, ponoc zbyt częste chwalenie nie wpływa korzystnie na człowieka (dorosłego), dlatego ja nie będę Cię już "niszczyć".

Super , że wszystkie informacje będą w jednym miejscu zgromaczone, co jest szczególnie ważne dla takich jak ja, kiepskich internautów.


Optymizmu, wyrozumiałości i postępów w autoedukacji oraz nieksokończenie pełnej miłości do naszych dzieci i "połówek jabłka", tego Wam i sobie życzę w Nowym Roku (oczywiście o czacie w sylwestra przeczytałam za późno !)
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tereska w Styczeń 02, 2004, 22:00:14
Ania, trzymam Cię za słowo :D , a tematów znajdzie się napewno więcej, bo mamy córki w tym samym wieku :)
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: lilianabujala w Styczeń 04, 2004, 00:24:37
Jacku, a czy w Instytucie mówi się coś o diecie?
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 05, 2004, 08:41:01
Dieta może być jak najbardziej elementem terapii Son-Rise podobnie jak trening słuchowy czy też integracja sensoryczna. Co do diety; nie był ten temat wałkowany na programie Start-Up, wspominano tylko o niej jako o jednym z czynników jak najbardziej wskazanych w uzasadnionych przypadkach dobierany indywidualnie. Dowiadywałem się wstępnie telefonicznie jak to będzie z Mariuszem podczas Intensive Training odnośnie jego wyżywienia w Instytucie i jak się okazuje przewidzieli ten problem. O ile na szkoleniu Start-Up dla uczestników była stołówka, na Intensivie ma się do dyspozycji kuchnię w domku aby móc przyrządzać posiłki dla dziecka. Lodówka jest generalnie zaopatrzona w pożywienie dietetyczne - przede wszystkim wegetariańskie ale w bardziej oryginalne produkty trzeba się zaopatrzyć wcześniej dlatego podczas aklimatyzacji w Nowym Jorku będziemy biegać po sklepach ze zdrową żywnością za mąką gryczaną, sezamam itp. Nie braliśmy dodatkowej konsultacji odnośnie diety z przyczyn finansowych ale wiem że można to było zrobić.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: szmaragd w Styczeń 05, 2004, 21:26:11
co to znaczy,, w uzasadnionych przypadkach.,,
....czy nie musza byc na diecie b/g i b/m
w jaki sposób indywidualnie dobiera sie diete na podstawie czego
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 06, 2004, 11:03:45
Już odpowiadam. co do uwagi o konieczności stosowania diet Instytut nie zajmuje się tylko dziećmi autystycznymi i stąd to zdanie.
Start-Up nie miał w programie wykładu odnośnie diet. Podczas godziny  przeznaczonej na pytania i odpowiedzi Raun Kaufmann mówił o bezwzględnej konieczności wykonania testów podkreślając szczególnie metale ciężkie w organizmie, kandidę oraz testy alergiczne. Jeżeli ktoś miał z sobą wyniki mógł zamówić sobie konsultację u specjalisty do czego nie byliśmy przygotowani ani merytorycznie ani też finansowo. My mamy zamiar pojechać na Intensive z kompletnymi wynikami badań i zamówić tam konsultację z bezpośrednim badaniem Mariusza. Na stronie internetowej www.Son-Rise.org na forum uczestników są obszerne wątki odnośnie diet; osoby anglojęzyczne zapraszam.
Bardzo obszernie za to omawiany był problem szczepionek, ta sprawa u nich oparła się nawet o Kongres.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: olad w Styczeń 06, 2004, 13:32:52
Nie wiem czy dobrze zrozumialam ale grupa, ktora popchnela sparawe szczepionek do Kongresu to zupelnie inna grupa ludzi nie zwiazana z Opcja.
olad
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 06, 2004, 14:00:12
Oczywiście że nie miałem na myśli grupy Opcji. Dowiedzieliśmy się o tym tylko w Instytucie. Czytałem m. in. list otwarty do g. Busha napisany przez byłą pracownicę Pentagonu, matkę dziecka autystycznego pełen wyrzutów. Były informacje o lobby farmaceutycznym w Kongresie. Nie wszystkich ten temat zapewne zresztą interesuje chociaż sądzę że może mieć jakieś przełożenie na to co się u nas dzieje.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: szmaragd w Styczeń 06, 2004, 16:25:51
dobrze czy mozesz jasniej ........czy stosujecie diete czy nie
i czy jesli testy na alergie i na candide nie wykaza nic to nalezy ta diete stosowac
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: szmaragd w Styczeń 06, 2004, 16:30:43
czytałam ksiazke o Raulu i wiem ze rodzice zaczynajac z nim terapie zastosowali tez diete tzn zdrowa zywnosc a jak jest obecnie,jak odnosi sie synapsis do chelatacji ba gdy dzwoniłam do osrodka to odpowiedz brzmiała nie nie wiemy nic....wypowiedziana takim tonem jakby chciano dodac i nie chcemy o tym nic wiedziec
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: ilona_wr w Styczeń 06, 2004, 19:09:36
Szmarag nie przejmuj sie tonem tej pani może miała trudne dni :D Ja dzwoniąc pierwszy raz też zostałam niezbyt miło potraktowana ale jak zawsze nie poddając się zadzwonilam drugi i naprawde Pani była nastawiona na pomoc mi i udzieliła wszelkich możliwych wskazówek. Rozmawiałam tez z Pania Wroniszewską przesympatyczna kobieta. Niestety jak wszędzie są ludzie i ludziska i od pory dnia samopoczucia maja inne nastawienie. Zawsze znajdzie sie jakaś czarna owca w stadzie . brr oby ich najmniej. Może to była ta sama co za pierwszym razem mnie obsłuzyła ??? , przeklinałam ja w duchu  :devil:
pozdrawiam Ilona
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 06, 2004, 19:27:09
Hej kobiety !  Miało być metodzie Opcji ... a nie obsłudze w "Synapis " ...hmmm ???  Nieco zeszliśmy z tematu.
-----------
 Więc  do rzeczy:
 Kolejne tłumaczenia Jacka C.  na temat metody Opcji, tym razem  o szkoleniach. Do poczytania:
Start - Up
 oraz:
Intensive
 Serdeczności!




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 07, 2004, 07:40:40
Czytając wątek widzę potrzebę wyznania wsparcia.


Option Institute ma wiele zalożeń pokrywających sie ze sposobem działania IAHP. Zwracam na to uwagę tylko po to aby podkreślić, że w temacie takim jak dieta, nie ocenienie, specyficzne podejście do dziecka, szkolenie rodziców, i to też 5 dni jak on wstępnie. Dalsze prowadzenie i blizki kontakt. Dalsze szkolenia. Temat szczepień. To jest wszystko to co łączy IAHP i Option Institute. I może więcęj. Pierwszą książkę napisaną przez Kaufmanów dostałam w Instytucie Osiągania Ludzkich Możliwości, nie gwarantuję ale wydaje mi się że ktoś tam z Kaufamnów jeżdził.

Piszę to jedynie po to aby podkreślić, że czas na współpracę miedzy wszystkimi instytucjami z dziećmi pracującymi. To nie jest nowa myśl. Kaufmanowie mają wile z Delacato. Ponownie nie chodzi mi o nic innego niż to, że działając każdy z osobna tracimy czas, cenny czas w ewolucji terapii dzeici z opóźnieniemi w rozwoju, jakimkolwiek.

Dzieci "autystyczne" oczywiście, wszyscy już je dzisiaj rozumiemy. Gdyby istniałą współpraca między dziedzinami to każdy i Kaufmanowie, i Domanowie, i Delacato  i Voyty i wszyscy inni mogli by pomoc szybciej i lepiej.
Synapsis powinni współpracowac z Option Inst. (może to robią, i będzie mi głupio) ale stawiam na karty, że gdzie wielkie instytucje maja wielkie pieniądze to współpracy nie będzie.

Ta informacja z wszystkich tych źródeł nie powinna być tak kosztowna i ciężka dla rodziców.

Często to co tu na forum czytam jest już historią w USA. Ceptory, Rainbowy, Amwaye, temat szczepien jest tu bardzo posuniety, temat dzieci autystycznych, porazonych, inne tematy, i za często dochodzą do wielu za  późno.

Dzieku Jackowi, ze ma siłe tłumaczyć o Op. Inst., że wciąga tą informację na polski rynek. Mam nadzieję, że rozumiecie, że to jest tylko cząstka tego co nasze dzieci potrzebują

W Polsce, gdzie jeszcze jest często tak totalnie inne podejście. Miejsca, które oferują, "pozytywne myślenie", "wsparcie rodzica", "indywidualne traktowanie dziecka", będą robiły furor. Ona mają swoją wartość. Wartość ta powinna być taka aby każdy rodzić w potrzebie miał do tego dostęp. Jacek to robi tlumacząc info. tak ważne.

Option Institute propaguje to co działa. Mianowicie współpracę z rodzicem, durzo wsparcia, kontakt, szkolenia, kazdy rodzic sam decyduje sie na metode, podpisuje nawet dokumenty, ze sam sie zgadza, i ze nie ma obietnic. To jest to samo co robi Doman i wielu innych.  Czy widzicie szansę na stworzenie takiego poglądu o jaki walczyliśmy na tym forum kiedy była propozycja założenia HIPER REHAB CENTRUM? kilka lat temu? Pan MGR. K. Chcial nas w tą ewolucje wrzucic. Kiedy zbierane były pomysły na współpracę? Czy widzicie taką współpracę nawet w sensie networku w eterze? Ja ją widzę. Widzę dzielenie sie gdzie nie ma eksklusywności  i patentów i miliardów dolarów wydawanych aby to działało.

Wiele tu rzeczy wstępnie wyglądających na skomplikowane tematy: terapia czaszkowo krzyżowa, inny sopsób żywienia, temat pordów i profilaktyki, szczepien, oczyszczania/odtruwania, pasorzyty, .... końca nie ma bo tematów jeszcze wiele czeka.... były dziwnie odbierane, nawet fakt, ze owe tarapie stawiaja na rodzica. Wydawały się być nie mile witane, ale były witane i dzisiaj wielu jest jasno co kiedyś "inne" było. I to jest wspólpraca.

Miło mi się czytało to co Option Institute propaguje. Wiele lat śledziłam ich pracę. Mają dobrze rozwinięty wydział Public Relations i oferuja  wiele infomacji pocztą, (to zanim intenet tak super pomagał). Są zdecydowanie jedną z Opcji.

Czytając wyniki jakie zglaszają 90% poprawy w wzroku, 90% poprawy w kontakcie ...... cieszą mnie bo nasze dzieci maja podobne, a może i lepsze (na programie Neuro-Re-Edukacji, który jest otwarty na wszystkie logiczne i dostępne opcje), tylko, ze one częśto zaczynają od nie widzenia, i nie ruchu. Są bardzo nisko funcjonujące fizycznie w prównanieu do dzieci autystycznych, ale te autystyczne też na programie NRE umieja czytać jak burza. Zaczynają mówić, patrzeć. To wszystko na wszystkich programach czy Opcja, czy inne jet wynikiem trafienia w sedno ciążką praca.

(miałam dzisiaj taką potrzebę)

Naprawdę miło mi się czytało podane tu informacje.

pozdrawiam
tabozena
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 07, 2004, 08:06:31
Z tlumaczenia Jacka i linku tu podanego:

Przykro, że mnie cieszy, że i oni są krytykowani za to samo co Doman. I oczywiście zajmują się nie tylko dziećmi autystycznymi.

"Według Rauna, kierujący programem określili zasięg poprawy stanu chorych. Wiele leczonych dzieci ciągle jeszcze przejawia ślady dolegliwości, podczas gdy inne, jak Raun, nie mają już żadnych. Obszary poprawy różnią się. Na przykład , jedno dziecko zaczyna mówić, podczas gdy inne może wykazać poprawę w umiejętnościach społecznych . Niektórzy rodzice wprowadzają w życie program przez mniej godzin dziennie, co również przyczynia się do stopnia przyszłych zmian.

Raun mówi ,że program Son - Rise był intensywnie krytykowany. Wielu ludzi sądzi ,iż dołączanie się do rytualizmów dziecka tylko zachęca do ich kontynuowania. Jednak prowadzący program twierdzą że tak nie jest,  jako że zaobserwowali fakt,  iż dzieci mniej się wtedy stymulują zwracając uwagę bardziej na ludzi , którzy robią to samo co one.  Ktoś skrytykował rodziców prowadzących dla swoich dzieci program Son - Rise , ponieważ oni nie są profesjonalistami. Specjaliści z Instytutu Opcji nie zgadzają się z tym. Rola rodziców jest kluczowa ponieważ według Rauna mają oni trwające przez całe życie poświęcenie dla dziecka i najlepszą o nim wiedzę."

Kiedy możemy spodziewać się delegacji Option Institute w Polsce. Bo to ewidętnie się stanie. Mam nadzieję, że teren już będzie przygotowany. Mam nadzieję, że to tej pory przeciwnicy tego, że rodzice odgrywają najważniejszą rolę, że intensywna praca jest ważna, przeciwnicy uczenia dziecie w domu, przeciwnicy wielu rzeczy, które są obecnie forsowane na terenie Polski. Prawa rodzica i głos jego, od-uzależnienie się od medyków. Wybór, wybór, wybór. Wiem, wręcz, że grunt będzei miększy jak oni tu trafią. I to jest cud, bo to jest wszystko na podstawie wyników z jednym dzieckiem, ich dzieckiem a Doman powiedział "Idźcie i nie uczcie innych o tym co tu słyszeliście, oni tego nie usłyszą. Idźcie i skorzystajcie z tego czego się tu nauczyliście. Idźcie i pracójcie ze swoimi dziecmi. Jak wyleczycie swoje dziecko to świat zauważy was nawet jak nie będziecie tego głóśno mówili. Bo widzicie świat rozumie, że jak jedno dziecko może się wyleczyć to inne także." (Glenn Doman jedno z wielu wykladów które słuchałam). Gratuluje Kaufmanom z głębi serca, bo się nie poddali, bo wytrwałi, bo nie bali się krytyki bo nie mieli takich przeszkód jakie mają pionierzy o których się częśto nie słyszy lub których się często nie poznaje. Przecierz Christopher Columbus tak naprawdę nie odkrył ameryki. (Śmiech ogarnia, na myśł, że może zrobili to Vikingowie). A może Ci co już tu byli przed nimi bo tacy też byli.

Brak współpracy spowodował wyginienie tybylca. Brak wspólpracy cofa często cywilizację. Szkoda, że koszta tego w tym temacie są dzieci, którym jest za późno pomoć. Szkoda, że zanim profilaktyka porodowa zostanie rozpoznana, wielu padnie ofiarą i jutro będzie tu dzisiejszym tematem. Szkoda, że zanim szczepienia zostaną powstrzymane, w jakiś sposob opóznione, moze podawane pożńiej, może inaczej, padnie durzo ofiar i staną się jutro dzisiejszym tematem. Naprawdę ubolewam na tym.

sierotka marysia z 85r.
zachęcona rok 2004
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 07, 2004, 09:57:49
Cytat
Option Institute propaguje to co działa. Mianowicie współpracę z rodzicem, durzo wsparcia, kontakt, szkolenia, kazdy rodzic sam decyduje sie na metode, podpisuje nawet dokumenty, ze sam sie zgadza, i ze nie ma obietnic. To jest to samo co robi Doman i wielu innych.


Bożeno,

Oczywiście, że Opction Institute proponuje jak Doman i wielu innych współpracę rodzicom, szkolenia itd. Proponuje także rodzicom intensywną pracę z dzieckiem. Mi to się podoba. Myślę, że także wielu innym.

Moje pytanie Bożeno dotyczy różnic w tym co proponuje rodzicom Doman i Option Institute. Czy według Ciebie są to róznice istotne czy mało ważne?
Jak widzisz te róznice? Jaką postawę wobec dziecka proponuje się rodzicom w metodzie opcji, a jaką w metodzie Domana? Jak mogłabyś porównać oba podejścia?

Pozdrawiam. Jacek
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 07, 2004, 12:20:05
Witam wszystkich,
Z myślą o zwolennikach konkretnych, ścisłych informacji przetłumaczylem list rodziców autystycznej dziewczynki wyprowadzonej całkowicie programem Son-Rise wraz z danymi odnośnie jej postępów.
Chciałbym zaznaczyć że jej rodzice prowadzili program tak jak powinien być on prowadzony. My wykonujemy jak sądze ok. 70% tego co zaleca Instytut, też stajemy w obliczu trudności i pytań na które musimy odpowiadać często sobie sami (telekonsultacje z Instytutem są bardzo drogie), zapewne popełniamy błędy i spodziewamy się że dopiero Intensive Training w maju pozwoli nam na obranie właściwej drogi. Program prowadzimy w sensownym tempie od 4 miesięcy. Mariusz ma 6.5 roku i oto co z nim osiągnęliśmy:
- Mariusz generalnie otworzył się i stał kontaktowy. Uwielbia się pieścić i ma bardzo dobry kontakt wzrokowy. Przedtem nie było z nim kontaktu, spędzał czas na skakaniu oraz izmowaniu się.  
- Poprawiła się mowa, wyraza dużo życzeń słownie (tu czeka nas dużo pracy)
- Pojawia się powoli wyobraźnia (udawane zabawy)
- Generalnie rozumie co się do niego mówi I CO SIÊ PRZY NIM MÓWI (nie zdradza się z tym ale czasem daje sie złapać)
- Wykonuje polecenia a jeśli nie potrafi to się stara
- Zna kilka wierszyków, śpiewa i nuci (mając słuch muzyczny)
- Zna alfabet, próbuje łączyć litery w słowa - czyta krótkie wyrazy, czasami zdarza mu sie nawet coś napisać
- Wykonuje bez problemu wszystkie czynności związane z higieną osobistą (papier toaletowy, mycie zębów)
- Czasami zaczyna przejawiać uczucia i emocje oraz poczucie humoru; wydaje się że to z trudem się przebija przez skorupę.
- Spadł poziom zachowań agresywnych
- Obserwuje uważnie i wyciąga wnioski; jest w stanie (od niedawna) uruchomić kuchenkę mikrofalową i podgrzać sobie posiłek gdy mu wystygnie
Oczywiście jest jeszcze dużo problemów; pojawiają sie u niego zachowania wynikające z zaburzeń sensoryki, wpływu kandidy itp ale postęp jest oczywisty.
Potwierdzają to okresowe kontrole w Synapsis.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: olad w Styczeń 07, 2004, 13:14:40
a ja mam pytanie do Bozeny co do tych danych 90% poprawy gdzie mozna o tym przeczytac i kto te dane przeprowadzil i jak?
olad
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 07, 2004, 13:53:25
Cytat (jacekc @ Sty. 07 2004,12:20)
Z myślą o zwolennikach konkretnych, ścisłych informacji przetłumaczylem list rodziców autystycznej dziewczynki wyprowadzonej całkowicie programem Son-Rise wraz z danymi odnośnie jej postępów.

Zamieściłam tłumaczenie , które przysłał Jacek C. tutaj:
List rodziców

 Trzymajcie się ! :D
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 07, 2004, 14:53:43
Jacku, (Jacol)

Różnice sprowadząją się do drbornostkowych różnic w niektórych rzeczach i do większych różnic w innych. Każda z tych Instytucji ma wielkie Ego. To ich łączy, pomoc w obu jest wieloletnia i niesamowicie kosztowna. Różńice w rahbhilitacji sa bardzo durze w niektórych względach, K. maja dużo behavioryzmy i treninigu ale innego niż Doman. Filozofie się prawie pokrywają co do poglądu na dzieci i rodziców i specjalistów. Jest za wiele tego do ujęcia na kartce gdzie nie ma żywej dyskusji i jest ryzyko na pogłebienie czasami powstających tu konfliktów.

Jacku, drugi,
Życze powodzenia i wytrwałości. Wiem, że pragniesz wyjazdu to często tak  zbawienne.  sie wydaje. Życzę ci abyś to zrealizował. Wiem, że każdy z nas szuka przynależności do grupy w tym co robimy. To wsparcie pomaga marzy mi się takie osobiście wszystkim.

Olad,
W listopadzie przeprowadziłam ankietę wśród rodzin z którymi pracuję. Te wyniki jakie podałam są ujęte słowami rodziców, którzy odpowiadali na pytania typu; Jakie zmiany były we wzroku, słuchu, czuciu, ruchu...... atakach. Nie jet to badaniem narazie naukowym i nigdy nie będzie bo taka informacja którą nawet podają Kaufmanowie i Domanowie i inni nawet ci z kamizelek kosmicznych, poczytaj, nie jest naukowa, bo nie ma dwuch grup porównawczych. Ta informacja aczkolwiek jest bardzo realna bo rożnice i osiągnięcia, i zmiany są zgłaszane przez rodziców. Sądzę że w tym roku ta informacje będzie ujęta w jakiejś formie bardziej "akceptalnej" dla ludzi, którzy nie wierzą zanim nie dotknął czegoś, ale tacy zawsze będa mieli coś do zarzucenia.  Jeśli chodzi o wyniki np. Domana to on chyba ma je na swojej stronie internetowej.

Pozdrawiam,

tabozena
BBSlawow
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 07, 2004, 15:17:10
Bożeno,

Moim zdaniem, jest bardzo ważne aby nie unikać pokazywania różnic pomiędzy tymi metodami i zastanawiania się nad przyczynami tych róznic.
Z artykułu Rebeccy Ray - "Docierając do syna" zacytuję jedno zdanie

Cytat
Kiedy większość programów było opracowywanych tak, aby leczyć autyzm i inne związane z nim zaburzenia opierając się na edukacji, program Son - Rise skupia się na społecznym współdziałaniu, mówi Kristin Eclevia, konsultant Son - Rise , który pracuje z Evanem.


Ten cytat pokazuje moim zdaniem totalną opozycję tych metod. Pogląd na dzieci i rodziców w metodzie opcji i Domana są diametralnie różne.
Metoda Domana polega na leczeniu i opiera się na edukacji. Jest bardzo bliska mysleniu np. Lovassa (skrajny behawioryzm). Metoda Opcji opiera się na społecznym współdziałaniu rodzica i dziecka. Rodzice moim zdaniem w obu metodach przyjmują wobec dzieci zupełnie inna pozycję.
W metodzie Domana ( i Lovassa) są przede wszystkim nauczycielami, a w metodzie opcji przede wszystkim nawiązują relację, jak rozumiem.

Ważne jest moim zdaniem abyśmy dobrze zrozumieli skąd wynikają te róznice i jakie mają konsekwencje dla dzieci i rodziców.

Pozrawiam. Jacek
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 07, 2004, 15:23:37
Bożeno,

Moim zdaniem, jest bardzo ważne aby nie unikać pokazywania różnic pomiędzy tymi metodami i zastanawiania się nad przyczynami tych róznic.
Z artykułu Rebeccy Ray - "Docierając do syna" zacytuję jedno zdanie

Cytat
Kiedy większość programów było opracowywanych tak, aby leczyć autyzm i inne związane z nim zaburzenia opierając się na edukacji, program Son - Rise skupia się na społecznym współdziałaniu, mówi Kristin Eclevia, konsultant Son - Rise , który pracuje z Evanem.


Ten cytat pokazuje moim zdaniem totalną opozycję tych metod. Pogląd na dzieci i rodziców w metodzie opcji i Domana są diametralnie różne.
Metoda Domana polega na leczeniu i opiera się na edukacji. Jest bardzo bliska mysleniu np. Lovassa (skrajny behawioryzm). Metoda Opcji opiera się na społecznym współdziałaniu rodzica i dziecka. Rodzice moim zdaniem w obu metodach przyjmują wobec dzieci zupełnie inna pozycję.
W metodzie Domana ( i Lovassa) są przede wszystkim nauczycielami, a w metodzie opcji przede wszystkim nawiązują relację, jak rozumiem.

Ważne jest moim zdaniem abyśmy dobrze zrozumieli skąd wynikają te róznice i jakie mają konsekwencje dla dzieci i rodziców.

Jeszcze jeden cytat z tego artykułu

Cytat
Co wyróżnia Son - Rise spośród innych terapii, jak mówi Eclevia, to filozofia, że na jakimkolwiek dziecko w danym momencie jest etapie jest akceptowane. Wolontariusze dołączają do dziecka w czynnościach, które ono lubi wykonywać


Wiem, że także w metodach skrajnie behawioralnych i u Domana należy tak pracować aby uczeń chciał się uczyć. Ala tam chodzi o to aby stosując sztuczne wzmocnienia zachęcić aby polubił to co chce nauczyciel.
Tu wychodzi się od tego co lubi dziecko. To czego nie chce robć lub nie umie - akceptuje się i szanuje.
Dla mnie są to duże różnice i ważne

Pozrawiam. Jacek
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 07, 2004, 15:25:15
:)



Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 07, 2004, 15:27:10
post był powielony ,więc go edytowałam. :)



Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 07, 2004, 16:33:03
Witam! :)
 Jacek C. dostał zgodę  z Instytutu Opcji  na  przetłumaczenie i opublikowanie artykułu Rauna Kaufmana  "Unchain your Dreams" , który zamieszczam  tutaj :

Uwolnij Marzenia
 

życzę miłej lektury!
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: annar w Styczeń 07, 2004, 16:54:23
Jacol, czytając twoją wypowiedź można (powinno!) dojść do wniosku, że rodzic pracujący Domanem nie może jednocześnie czerpać z Option Institute.
Dlaczego w/g Ciebie rodzic - nauczyciel nie może być obserwatorem, przyjacielem i wspólnikiem dziecka ?
Ja właśnie tak traktuję Domana i z tego co czytam o Option Institute - nie widzę przeszkód aby łączyć te metody. Wręcz wydaje mi się, że świetnie się uzupełniają (tam, gdzie nie mam u Domana odpowiedzi na pytanie co robić w danej sytuacji - mam ją w Op.I.).
Doman, jak słusznie zauważyłeś polega na leczeniu i opiera się na edukacji. Brakuje w nim (chyba , że czegoś nie wiem !) psychologii. I właśnie dlatego można pokusić się o łączenie tych metod.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Styczeń 07, 2004, 17:15:31
Jackuc - dziękuję Ci za tekst UWOLNIJ  MARZENIA - pochłonęłam go.

"Być nierealistycznym, mieć kontakt z najlepszymi, kochać kogoś bezkrytycznie i bezwarunkowo, wzmacniać siebie, trzymać się swojej drogi, mieć nadzieję, że napotykanie rzeczy niemożliwych uczyni nasze życie ciekawszym zamiast nas powstrzymywać. Takie podejście jak wiemy może zmienić życie dziecka, przyjaciela czy też każdego z kim mamy do czynienia. To podejście naprawdę może umożliwić nam poruszenie gór z miejsca. " Raun Kaufmann

Kurcze - to takie mi bliskie.
Kiedy widzę beznadziejych medyków - stwieradzających " że tu już nic nie mozna zrobić", kiedy widzę przerażone mamy, które nie mają pojecia co robić dalej, poniewaz nikt im nie chce dawać nadziei... a propo's  "fałszywa nadzieja" (Bożeno ..ty to doskonale wiesz)- ile to razy zarzucano nam na forum, że krzewimy ją...  , kiedy widzę wołania o podstawy naukowe tego co się robi..... (kurcze przy tym ostatnim poważnie mi się nóż w kieszeni otwiera) - to dziękuję Bogu, że poznałam Glenna Domana, który właśnie pozwala mi być nierealistycznym.
Tia... moja nierealistycznośc spowodowała tyle realistycznych rzeczy, że sama jestem zdumiona.
Wiem, że jeśli nas tyle łączy to nie można na siłe szukać tego co nas dzieli.

Bardzo fajnie ujęła to annar.  :)




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: olad w Styczeń 07, 2004, 18:51:09
jeszcze raz do Bozeny a ile dzieci testowano?
olad
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 07, 2004, 18:53:25
Jacku, (Jacol)

Nie omijam niczego. Nie unikam porównań. Napisałam, że  widzę róznice i widże wiele wspólnego. Czy ty czytasz co ja pisze? Napisałam,  że rozmowa na ten temat byłaby bardzo długa. Masz czas, bo ja nie. Masz potrzebę wnikać, ja nie bo wiem co wiem i na razie nie jestem na scenie gdzie musze to tłumaczyć. GLÓWN¡ rzeczą którą chciałam podkreślic, to to, że jest niezmiernie potrzebna współpraca. Ja uważam się między innymi za "łacznika". Narazie łaczę ludzi i informację z pomocą. To co tu pisze nie jest tłumaczeniem się, ale tłumaczenie tobie, że to wszystko zostanie w rękach rodziców. Co ty powiesz, co ja i inni im powiedzą ma być do ich dyspozycji i wybour.I jak widzisz oni się sami dowiedzą wiele. To co ty myślisz o tej lub tamtej metodzie, lub to co ja myśle nie jest ważnie. Oni i tak będą musieli sami sie dowiedzieć i spróbować aby wiedzieć co myśleć.

Co do metody Domana to mylisz się w wielu rzeczach. Pisałam już ci durzo kiedyś na ten temat. On pracuje z rodzicami, którzy już wszystko akceptuję. One nie bawie się w psychologa bo nim nie jest. Twierdzi, ze to ważny dział ale twierdzi, że jak się dziecko nareperuje to i te problemy psychologiczne ustąpią. Jego metoda koncentruje sie nad wspieraniem organizacji, wrodzonej hierarchi organizacji neurologicznej. On nie zajmuje się rodzicami, którzy szukają miejsca akceptacji dla swego dziecka, tam trafiaja tacy którzy ten etap już przeszli. Jeśłi chodzi o pshychologie w metodzie domana to ona ujawnia się najlepiej w jego programach społecznych wywodzących sie z programu, prawa, kodu cywilnego, systemu nagród. Miłośc i akceptacja nie są tematem bo to nie jest brak z którym on pracuje. Tego, tz. powtarzam akceptacji i miłości jest już do licha u rodzin, które tam trafiają. Kaufamna lecie baredziej na GONG HO. Hurah, miłość wszystko wyleczy i wiesz zapewne sie nie myli i to nie kłóci siś z Domanem bo on w to samo wierzy ale to nie jest dla niego wodzący temat. Miłość nie naprawi problemów neurologicznych lecz musi ona istnieć podczas pracy nad nimi! Rozumiesz?

tabozena
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 07, 2004, 19:09:49
Do Olad,

Jeszcze raz, mówiłam, że są podane  na stronie IAHP. Nie jestem ich reklamą.  Patrz na stronę www.iahp.org
i tam pod results:  o tym co robie podałam wiem, że w mojej grupie będzie w tym roku ponad 100.  

może to ci pomoże, nie zachowół się jak bym coś kryła. Wszelkie info są dostępne na

http://www.iahp.org/hurt/victories_1998_2002.html

co jeszcze?

tabozena




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 07, 2004, 19:43:26
:D
  Bożenko, to pytanie Olad, nie jest napastliwe, tylko konkretne. Mnie też ciekawi jak się takie badanie przeprowadza.
Tak szczerze mówiąc doceniam rolę badań, ale czasem mi się zdaje, że  pewne kwestie są trudne do zmierzenia, więc  metoda  pomiaru bywa toporna i, cząstkowa albo wybiórcza ( nie piszę o metodach w IHAP, bo ich nie znam )
Bada się to co da się zmierzyć.

 Wracając do Opcji  i Domana: to punkt wspólny widzę chyba w tym, że obie metody uchodzą za kontrowersyjne i wymagają od rodziców wiary w to co robią.
Acha!
 Jacek C. przesłał mi jeszcze bardzo interesujący tekst  o terapeutach,  niedługo go zamieszczę, bo on wiele wyjaśnia, choć wymaga pewnego  komentarza.
Na razie mam ograniczone możliwości intelektualne z powodu grypy, więc  maszeruję do łóżka  :cry:  odezwę się niebawem.
Serdeczności!
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Styczeń 07, 2004, 20:33:44
O każdej metodzie można powiedzieć, że jest kontroweryjna, Megi, czemu wymieniasz tylko te dwie  :;):

Kontrowersyjny jest behawioryzm ( no dla mnie na przykład jest... do jakiej granicy może sie posunąc terapeuta chcąc wyciszyć zachowanie i czy wszyskim dzieciom rewelacyjnie działa?)  :;):  ; kontrowersyjny jest Vojta - jak te dzieciaczki płaczą i się wyrywają  :;):  a jaki kontorwersyjny Bobath.. człowiek siedzi w tych poczekalniach do terapeutów i siedzi... a wyniki kiepskie. No Peto też jest kontrowersyjny bo skąd nabrać tyle mebelków i czy wszystkim dzieciom pomoże - bo jak dziecko nie rozumie polecenia to jak usiądzie na tekst piosenki  :;):

Żartuję tu sobie oczywiście.
Tak długo jak sami będziemy sie kontrowersyjnie wypowiadac - tak długo kontrowersyjne pozostanie to o czym mowa.

A mierzenie wyników?

Tia.... uzbierajmy 1000 identycznie zaburzonych dzieci w równym wieku - pobudujmy rodzicom równiutkie domy na jedym polu w tym samym klimacie. Dajmy wszystkim te same warunki finansowe. Potem wyślijmy 100 do Domana, 100 do Kaufamanów, 100 do Jensa Erika Skaara, 100 do Bobatha, 100 do Vojty, 100 do Peto, 100 do.....
NIech wykonują tylko i wyłącznie daną terapię przez określony czas - hm... ile? może 5 lat?  :) , niech naukowcy robią wykresy, tomografie i inne badania.
Potem podsumujmy to i napiszmy ksiązkę. Pójdzie jak nic...  :)

Metoda pomiaru.. to coś co  dobrze zajmuje czas teoretykom - metoda pomiaru ma się nijak do rzeczywistości. Praktycy wyniki własnej pracy widzą tu i teraz.
Wiele osób notuje wyniki tego co robi aby mieć skalę porównaczą (do tego co było a co jest), aby widzieć postęp lub regres - ale...czy da się uszkodzone dziecko X na metodzie Y porównać i ocenić na podstawie dziecka Z?

Taka jest moja opinia na ten temat, zresztą nie po raz pierwszy wygłaszana.  :)

ps. To taka zaczepka intelektualna... hihihih - wierzę, że znajdą się osoby, które udowndnią niezbicie, że badania naukowe nad metodami rehabilitacji ponad wszelką wątpliwośc można przeprowadzić wiarygodnie  :)
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: olad w Styczeń 07, 2004, 20:48:36
o rany ja tylko chce wiedziec jestem dociekliwa
90% poprawy to rewalacyny wynik dlatego chce wiedziec jak te badania wygladaly ile dzieci jaki byl ich poziom, jak dlugo stosuja terapie
pytam, bo ogolnie wlasnie nie ma nic na ten temat o Opcji
mysle, ze jesli takie sa rezultaty to wiecej osob bedzie chcialo sie przyjzec tej metodzie mimo, ze jest kontrowersyjna i nielatwa
ogolnie nie jest ona popularna w gronie gdzie sie obracam (nie w zlym znaczeniu poprostu ludzie nie wierza, ze moze pomoc) ale moze to wynikac wlasnie z niezruzumienia, kosztow, i zadnych podstaw (tak jak statystyki), zeby zaryzykowac.
olad
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 07, 2004, 22:07:03
Jacku,
 
Już było jedno upomnienie, że tu o Metodzie Opcji miało być. Lecimy na trzy żółte kartki. OK?

To czego chcesz wiedzieć o tym co różni a co zbliża te dwie metody - jak znajdziesz kogoś kto ci powie, to kłamie. Bo cały problem jest w tym, że na ile każda metoda ma ogólny zarys, strukturę, filozofię, podejście, elementy swoje, na tyle one tz. Opcja i Doman stają się bardzo zindywidualizowane i tracie się "protocol".  Żadna z tych metod nie jest w stanie powiedzieć każdemu rodzicowi to sami ani też zadać idelanie taki sam program. Dlatego uczą i dają filozoficzny podkład, który potem mnorzy inteligencję rodziców w podejściu do problemu. Myśle, że Jacek (co na Opcje przekłada na Polski) włąśńie po szkoleniu lub czytaniu zrozumiał pewne podstawy i teraz stara się odpowiedzieć na własne pytania, kiedy ma nową sytuację. To jest właśnie podejsice które Doman proponuje. Doman ciągle przypomina na każdych wykłądach rodzicom, że podaje durzo filozofii aby sami mogli w przyszłości używając jego założeń filozowicznych dochodzić do rozwiązań. I tu coś cię może zdziwi. Na pewnej kolejnej wizycie Doman zadaje rodzicom pytania i pokazuje im jak sami mogą ustalić swojemu dziecku program. On ich chce usamodzielnić w myśleniu. On mówie co wie i podkreśla czego jeszcze nie wie.

I dlatego nie mogę porównywać  i polemizować z tobą tak jak pragniesz, bo to co się tyczy jednego dziecka na Domanie może sie nie tyczyć durgiego nawet podobnego na Domanie. Tak samo na Opcji, są ciągle inne opcje jak jedna nie działa to się drugie podejście próbuje.

Dlagego te metody się ciężko przetłumacza na towją mentalność i na rynek Polski, gdzie chcialibyśmy wiedzisć, który # programu podać temu dziecku, a który tamtemu. Widzisz to starają sie robić w Helsinkach gdzie byłam w maju, gdzie robią wersję Dalacato. Tam jak ty myślą, że jak stworzą ankietę z pytaniami i jak na te pytnia rodzić odpowie, to oni bedą mogli dać to do  komputera a on wypluje im idealny program na to dziecko. Obecnie są bardzo rozczarowani. Ich skala popraw jest na miarze. 1.Tak samo, 2.lepiej, 3.gorzej.

 No i tu przeskok w badania. Każdy człowiek z główą na karku, pracujący w rehabilitacji, wie, że nie da się zrobić badań naukowych w tej dziedzienie. Osobiście nie wiedząc jak się je prowadzi wiem na tyle, że mogę w każdym z tych badań zrobić dzwiurę, bo tak jak Karolina pisze i tak jak nas nauczył Doman nie da sie stworzyć grupy eksperymentalnej i kontrolnej. Bo obie musiałyby zawierać identyczne odpowiedniki, co do wieku i uszkodzenia..... Na tym etapie właśnie on przestał walczyć ze światem i zbudował wokół swojego ośrodka, dosłownie, ściany. Rozumie go totalnie. Czas i energie, oficjalnie twierdz, że postanowił poświęcić na szukanie odpowiedzi na problemy anie tworzenie ich walczac ze światem rządającym dowodów.

Typowy scenariusz. Proszą o dowody. Dajesz mówiąc: Adam nie chodził a dzisiaj po terapi chodzi.... Mówią, ale on może i tak by chodził.... matka mówi... ale on pierwsze 7 lat nie chodził i pracowaliśmy z nim..... a potem zacząl.... inni mówia jej na to ... no to tym bardziej widoczni miał chodzić.  

U Domana w biurze wisi napis. Dostał go od rodziców. Pisze na nim:

"TO JEST MIEJSCE W KTÓRYM WALCZYMY ABY STA£O SIÊ COŚ CO I TAK MIA£O SIÊ STAÆ". Bo on wierzy, że każde dziecko miało być zdrowe i że każde takie może być. Inaczej musiałby bawić się  w wybieranie, ten się nadaje.... ten się nie nadaje.  On przedstawia co wie i mowi: "To jest to co wiem, to jest to co robimy to jest to co daje rezultaty jakie tu zgłaszamy. Kiedy nie potrafimy pomóc dziecku to, przez to, że nie wiemy jeszcze czegoś co mogłoby pomóc."

Oczywiście tam nie mówi się o profilaktyce, o terapii czaszkowo krzyżowej, o terapii dzwiękowej(tylko w zarysie), nie mówi się o żywności w takiej głebi jak możnaby, nie mówi się o odtruwaniu na większej skali niż od leków. Ale raz na jakiś czas coś się dodaje. Każda metoda się rozrasta jeśli są za nią myślące głowy.

Nie dam racy  bardziej wnikliwie wytłumaczyć ci o co chodzi  w "różnice i podobieństwa". Czy potrafiłbyś przekazać mi tu całe swoje myślenie analityczne wszystkich przypadków z jakimi pracujesz?

Powtarzam, to co możesz poczytać o tych metodach, to czego możesz dowiedzieć sie o nich z literatury, to czego możesz dowiedzieć się od rodzica stsującego daną metodę, nie da ci prawdziwego obrazu, zanim nie zaczniesz się w niej szkolić i ją używać.  To co najlepsze wybieramy po doświadczeniu. Miałam pozytywne doświadczenia w metodzie organizacji neurologicznej. Myślę, że można do niej dodać i to robię. O doświadczeniach w innych metodach wiem albo z leteratury, i kontaktu telefonicznego (np. jak z OP. Inst.) o Voycie, Bobacie, Dennisonie, .......... wiem z leteratury ale ni byłam szkolona, nie pracowałam nimi ALE większość rodziców którzy do mnie trafiają pracowali nie jedną z tych metod, lecz często kilkoma.

To jest wątek o Option Institute on sam w sobie ma wiele wydziałów i jak piszą nie zajmują siętylko dziecmi autystycznymi. Może i oni jak Doman rozszerzyli to co pomaga jednym na drugich. Doman nie zawsze pracował z Downami, Autystykami, i innymi etykietkami. On zaczął od klasycznego porażenia mózgowego.

Kochani to co zmienia neurologię zmieni dzieci o których tu mowa. Kiedy nie ma zmian lub są małe to nie ma zmian w organizacji neurologicznej lub jest mała w niej zmiana. Dzieci tu omawiane mają zaburzenia o neurologicznym podkładzie, czy się to da wyćwiczyć, behavioralnie, treningami, czy stymulacją, która też jest behawioryzmem, czy innym podejściem pełnym miłości i wyrozumienia nie jest tyle tematem ile: Co ma ten biedny rodzic wybrać? Właśńie którą opcję? Bo elementów które będą zajmowały czas jest tak wiele, że głowa boli. Widziałam programy, które są niczym innym niż ZAJÊCIEM rodzica i dziecka bez wytłumacznia, bez podkładu logiki w działąniu. Rodzice muszą rozumieć co robią i dlaczego tz. Dlaczego mają rysować kóleczka, dlaczego mają robić patterningi, do czego służy skakanie? po co maskować, po co układać klocki, po co robić program słuchowy, po co kręcić się w kółko, po co uczyć wiersz, po co poprawiać oddech, po co dmuchać przez słomkę, po co jednemu dziecku trampki do pełzania i dlaczego innemu nie?  Nudzę was, nudze się. Różnice były tu już na forum wszędzie opisywane.

Megi, jak pisałam powyżej wcale badania są za niedoskonałe aby się nimi przejmować. One mogą faktycznie dać komuś zajęcie i fundusze na przprowadznie czegoś co nie może być naukowe. Albo w bardzo ograniczonym snesie. Pytacie o badania i faktycznie tym samay wątpicie, czy one są reprezentacyjne.... hmmmm. CO MOŻNA ZROBIÆ? można tylko, tylko zgłaszać zmiany na jakieś wyznaczonej skali. Taką ma Doman, nazywa się Profil Rozwoju Człowieka. Nie jest doskonała ale jest wskażńikiem dojżałości i hierarchi neurologicznego rozwoju człowieka.

A więc powtarzam z innego wątku. Jak rodzić mi mówi, że dziecko chodzi. Jak ja sama widzę, że ono chodzi. To nie potrzebuję aby NASA udowodniła, że ono ma więcej neuroprzekaźników takich jakie mają chodzące dzieci bo to nie jest istotne. To tylko potwierdziło Domana, który twierdził lat temu 50, że jak się zmieni funkcję to się znienia neurologię. NASA udowodniła nam tyko to, że nie halucynuje jak to dziecko widzę.

Przecież tak wiele było już na forum pisane.

Jacku zapraszam ponownie na wykłady, ponownie za darmo. Ponownie dowiesz się tylko o tym co się da zmieścić w dwa dni. To znaczy, że nie będzei za wiele o psychologii sytuacji. Powtorzę profil rozwoju czlowieka. Powtorzę informacje o maskach, patternigach i z lekka poruszę programy inteligencji, może troche o atakach. Na tym kończy się mój talent przekazu. Następne serie inforacji są w budowie.

Olad,
Rozimiem i ja nie podeszłam ostro, tak samo bym ci powiedziała w oczy. " NO LA BOGA OLU! tak bym powiedziała mając uśmiech na twarzy i głos mój nie byłby podniesiony. Ekran nie przekazuje tego ducha ludzkiego. O tym są też badania. Tracimy osobistość emocji  na necie. Osobistość ekspresji twarzy. Napewno otrzymujemy coś w zamian ale to nie zastąpi kontaktu ludzkiego.

Mam nadzieję, że nie obraziłam nikogo.Mam nadzieję, że nie odeszłam za daleko od tematu Opcji, i że ten wątek może do niego wrócić.

Wyłanczam się narazie

Dzieki za przeczytanie powyższego. Najbardziej cierpieli, niewątpliwie ci czytający, którzy są po filologii jęsyka polskiego. Mea culpa.  :D

tabozena
nie wkurzona lecz wzruszona  ???
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 08, 2004, 09:37:43
annar napisała
Cytat
Jacol, czytając twoją wypowiedź można (powinno!) dojść do wniosku, że rodzic pracujący Domanem nie może jednocześnie czerpać z Option Institute.
Dlaczego w/g Ciebie rodzic - nauczyciel nie może być obserwatorem, przyjacielem i wspólnikiem dziecka ?
Ja właśnie tak traktuję Domana i z tego co czytam o Option Institute - nie widzę przeszkód aby łączyć te metody. Wręcz wydaje mi się, że świetnie się uzupełniają (tam, gdzie nie mam u Domana odpowiedzi na pytanie co robić w danej sytuacji - mam ją w Op.I.).
Doman, jak słusznie zauważyłeś polega na leczeniu i opiera się na edukacji. Brakuje w nim (chyba , że czegoś nie wiem !) psychologii. I właśnie dlatego można pokusić się o łączenie tych metod.



Anno,

Zgadzamy się ze sobą w 100%.
Metoda Domana ma wyrażne moim zdaniem braki. Trzeba je uzupełnić. Można brać przykład z metody Opcji.

Doman nie ma prawa mówić, że on jest tylko lekarzem i na psychologii (miłości, akceptacji) się nie zna, skoro tak głęboko ingeruje w życie rodziny i posługuje się psychologią (teoria behawioralną).
Nie ma prawa zakładać, pracując z rodzicami, że wszyscy rodzice którzy przychodzą do niego akceptują swoje dzieci (do końca nikt z nas nie akceptuje!) itd. Nie ma prawa myśleć, że jak zreperuje metodami uczenia mózg to, cała reszta pójdzie sama. Takie myślenie wyrządza szkody wielu dzieciom. Szkody, które można usunąć. Rodzic nie tylko leczy swoje dziecko ale i wychowuje i kształtuje.Powrócę do tego tematu w wątku dotyczącym życzliwej krytyki metody Domana.

Mam jednak wrażenie, że tutaj na forum zaciera się tak filozofię jak i praktykę róznorodnych metod. Każda z nich ma swoją właściwą sobie odrębność. Każda ma wady i zalety.
Jeżeli nam zależy na dobru dzieci z którymi pracujemy, powinniśmy moim zdaniem, bardzo wyraźnie widzieć róznice w podejściu do dziecka w różnych metodach. Właśnie po to aby móc wybierać, o co tak walczy Bożena.
Dlatego powinniśmy spojrzeć na metodę Domana z punktu widzenia metody Opcji - wtedy zobaczymy może czego Domanowi brakuje, i odwrotnie.

To dlatego poprosiłam Jacka (jackoz) o spojrzenie na metode opcji z punktu widzenia behawioryzmu.
To mi poszerzy moje horyzonty. (jemu mam nadzieję też :) )

Bożeno,

Mam bardzo dużo czasu na rozmowy o metodyce. To mój zawód. Jęzeli ty nie masz czasu i Cię to nie interesuje, to mi jest przykro.
Mnie interesuje bardzo, jak inni widzą to co ja robię.

Jeszcze jedna uwaga co do badań nad skutecznością metod.
Można to zrobić metodami statystycznymi. W USA takie badania robią firmy ubezpieczeniowe co do róznych metod psychoterapeutycznych. Jest to niezwykle drogie i złożone zadanie. Dojdziemy kiedyś do tego, że w podobny sposób będą badane metody rehabilitacji dzieci. Nie sądzę jednak , że nastąpi to prędko.

Jacek :)
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 08, 2004, 09:51:50
Cytat
Dzieci tu omawiane mają zaburzenia o neurologicznym podkładzie, czy się to da wyćwiczyć, behavioralnie, treningami, czy stymulacją, która też jest behawioryzmem, czy innym podejściem pełnym miłości i wyrozumienia nie jest tyle tematem ile: Co ma ten biedny rodzic wybrać? Właśńie którą opcję? Bo elementów które będą zajmowały czas jest tak wiele, że głowa boli.


Wybacz Bożeno,

Z twojego tekstu wynika, że nie powinniśmy rodzicom mącić w głowach rozdzierając własa na czworo, analizując dokładnie rózne podejścia.
Problemem nie jest, którą opcję na wybrać rodzic. Ważne jest aby umiał i wiedział jak pogodzić ćwiczenia behawioralne, treningi i stymulacje z podejściem pełnym miłości, zrozumienia i akceptacji.
Nie odbywa się to w natualny sposób, jak byś chciała. Dlatego trzeba dobrze zrozumiec jak konkretne zachowania wobec dziecka wpływają na te czy inne zachowania. To mozna zrobić, ale najpierw musimi DOK£ADNIE zrozumieć i przeanalizować co my dzieciom robimy w każdej z metod. Nie można myśleć, że jakoś to będzie.

Niech każdy robi jak czuje i nie zastanawia się za bardzo nad tym co robi bo bedzie miał nieprzyjemne wątpiwości - ja się z tą filozofią nie zgadzam.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 08, 2004, 10:37:35
Chyba zaszło nieporozumienie odnośnie tych 90%.
Nie jestem pewien czy chodzi o te 90%, 92% i 92% jakie umieściłem w tłumaczeniu tekstu o Intensivie. To nie dziecko poprawiło się w tylu procentach tylko taki procent rodziców sygnalizował poprawę po pobycie dziecka na Intensivie.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: olad w Styczeń 08, 2004, 13:22:38
Jacku o % to bylo do Bozeny w odezwie na jej post. Podala pewne dane i bardzo mnie zainteresowalo :)
olad
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 08, 2004, 13:41:40
Cytat
I dlatego nie mogę porównywać  i polemizować z tobą tak jak pragniesz, bo to co się tyczy jednego dziecka na Domanie może sie nie tyczyć durgiego nawet podobnego na Domanie. Tak samo na Opcji, są ciągle inne opcje jak jedna nie działa to się drugie podejście próbuje.



Bożeno, według mnie twoje słowa oznaczają, że nie ma żadnej specyfiki ani metody Domana, ani metody Opcji - gdyż z kazdym dzieckiem i tak postępuje sie inaczej.

Moim zdaniem jesteś w błędzie. Obie metody mają BARDZO WYRA¬N¡ filozofię i metodykę postepowania z dziećmi. Jest to bardzo różna filozofia i różna praktyka. Nie neguję, że każdemu dziecku w obu podejściach piszemy indywidualnie dobrane programy.

Nie rozumiem więc dlaczego nie mozna porównywac tych metod.
Moim zdaniem można to zrobić, a nawet trzeba.
Twoje podejście oznacza całkowity relatywizm. Wszytkie metody są równo dobre i każde podejście jest równo uprawnione - ja tak nie myslę. Nie możemy przestać zadawac pytania i szukać na nie odpowiedzi. Tak myślę.

Jacek
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 08, 2004, 19:24:42
Chwilowo przerywam dyskusję  :)
Wspomniałam o tym , że Jacek przesłał  kolejne tłumaczenie. Nazwał  je : " Galerią ludzi pozytywnie zakręconych " To są  refleksje terapeutów pracujących Opcją.
Piszą o tym w jaki sposób widzą siebie i swoich podopiecznych, jak traktują swoja pracę, co pragną osiągnąć. Dla wielu osób ( myślę też o sobie :;):  ) ten tekst może być nadmiernie afektowany.
  Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego ,aby w ten sposób  mówić  o terapii.
Raczej mówimy o "pracowaniu z dzieckiem", " ćwiczeniu", " zajęciach " itd.
Ktoś nas rozlicza z tej pracy, albo mamy wyrzuty sumienia, że za mało, za wolno nadchodzą postępy, za szybko ucieka czas ...
   A ja zazdroszczę tym " zakręconym "  pasji,  świeżości,  otwartych umysłów i tego, że ktoś wspiera ich w takim nastawieniu.  Przeczytajcie w wolnej chwili . Warto poznać tych pozytywnie zakręconych ludzi :)
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 08, 2004, 21:32:07
JACOL,

Zaczełam cię czytać i nie mogłam dalej, bo po kilku zdaniach wyszło, że:

Doman nie ma prawa  do tego i
Doman nie ma prawe do tego...
bo to krzywdzi wielu dzieci.


JACKU, JAKBY DOMAN WIDZIAL NA PIERWSZEJ WIZYCIE, ZE RODZICE MAJA PROBLEM PSYCHOLOGICZNY TO ICH NIE PRYJMIE NA PROGRAM bo JAK PISALAM WCZESNIEJ I NAPIESZE TERAZ ON  PRACUJE Z RODZICAMI, KTÓRZY S¡ GOTOWI DO PRACY.  Tacy jak ty specjaliści mają ich do tego przygotować. Apropo(s) Doman nie jest lekarze. I na ile cie kocham to nie mogę wierzyć że piszesz w takim błędzie. Snujesz tezy i sam do nich tworzysz scenariusze, które są bardzo, bardzo, błędne.

Czasami wydaje mi się że ty to byś może chciał aby kardiolog był nefrologiem.

Ten komentarz to tylko odnośnie kilku pierwszych twoich zdań.

tabozena




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 08, 2004, 22:00:05
Jacku (Jacol)
Napisałeś:
"Jeszcze jedna uwaga co do badań nad skutecznością metod.
Można to zrobić metodami statystycznymi. W USA takie badania robią firmy ubezpieczeniowe co do róznych metod psychoterapeutycznych. Jest to niezwykle drogie i złożone zadanie. Dojdziemy kiedyś do tego, że w podobny sposób będą badane metody rehabilitacji dzieci. Nie sądzę jednak , że nastąpi to prędko."

Oczywiście, Oczywiście, Ja robie badanie każdego przypadku. Na inne nie ma czasu ani jak piszesz kasy. Ja wole za darmo inne rzeczy robić niż prowadzić badania. To są tak zwane "case studies". Badanie przypadków. Tak jak pisze Jacek (z Opcji) zmiany i postęp to informacja zgłaszana przez rodziców.

z uszanowniem

BBS




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 08, 2004, 22:09:52
Cytat  Jacola moich słów
"Dzieci tu omawiane mają zaburzenia o neurologicznym podkładzie, czy się to da wyćwiczyć, behavioralnie, treningami, czy stymulacją, która też jest behawioryzmem, czy innym podejściem pełnym miłości i wyrozumienia nie jest tyle tematem ile: Co ma ten biedny rodzic wybrać? Właśńie którą opcję? Bo elementów które będą zajmowały czas jest tak wiele, że głowa boli"

Mój cytat Jacola słów
"Wybacz Bożeno,

Z twojego tekstu wynika, że nie powinniśmy rodzicom mącić w głowach rozdzierając własa na czworo, analizując dokładnie rózne podejścia.
Problemem nie jest, którą opcję na wybrać rodzic. Ważne jest aby umiał i wiedział jak pogodzić ćwiczenia behawioralne, treningi i stymulacje z podejściem pełnym miłości, zrozumienia i akceptacji.
Nie odbywa się to w natualny sposób, jak byś chciała. Dlatego trzeba dobrze zrozumiec jak konkretne zachowania wobec dziecka wpływają na te czy inne zachowania. To mozna zrobić, ale najpierw musimi DOK£ADNIE zrozumieć i przeanalizować co my dzieciom robimy w każdej z metod. Nie można myśleć, że jakoś to będzie.

Niech każdy robi jak czuje i nie zastanawia się za bardzo nad tym co robi bo bedzie miał nieprzyjemne wątpiwości - ja się z tą filozofią nie zgadzam."

Ja do Jacka:
A ja wogóle z tym co napisałeś powyżej wogóle się nie zgadzam. Obróciłes kota ogonem. Nie rozumiem kompletnie twojego rozumowania.  Nikt nie mówi, a niech każdy robi co chce ale to może i nie zły pomysł.

Tak powinniśmy dążyć do współpracy, ja to mówię, inni także, ty potwierdzasz ale to nie o taką współpracę chodzi. Ty jakbyś chciał aby każdy wszystko wiedział. A tak się nie da bo wtedy nie będzie "majstrów" tylko same "klepki". Ty ewidętnie nie rozumiesz wogóle intuicji. Intuicja, którą ma wielu ludzi, a szczególnie rodzice, którzy naprawdę wiedzą lepiej niż się profesjonalistom wydaje, jak mają traktować swoje dzieci.

znowu narazie

tabozena




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 08, 2004, 22:27:12
Jacol napisał:"Moim zdaniem jesteś w błędzie. Obie metody mają BARDZO WYRA¬N¡ filozofię i metodykę postepowania z dziećmi."

W czym się mylę? Przecież napisałam, że tak jest.


Jacol napisał: "Jest to bardzo różna filozofia i różna praktyka. Nie neguję, że każdemu dziecku w obu podejściach piszemy indywidualnie dobrane programy."

Jacku nie jest tak bardzo różna wymieniłam zarys ich filozofii. Nie będę powtarzała. (jak widzisz mam problem z korzystania z cytatów ale pomijajac to, to co ty tu proponujesz ma za małe dla mnie zastosowanie praktyczne)


Jacek napisal:

"Nie rozumiem więc dlaczego nie mozna porównywac tych metod.
Moim zdaniem można to zrobić, a nawet trzeba. "

-Nie powiedziałam, że "nie można porównać tych metod" Naprawdę za wiele przypuszczasz. Inaczej coś czytasz niż ja piszę. Ty dochodzisz do dziwnych wniosków.

Jacek napisał: "Twoje podejście oznacza całkowity relatywizm. Wszytkie metody są równo dobre i każde podejście jest równo uprawnione - ja tak nie myslę. Nie możemy przestać zadawac pytania i szukać na nie odpowiedzi. Tak myślę."

Jacku nie rozumiem na co w tym co pisałam dało ci takie zrozumienie sprawy jakie tu podsumowywujesz? MOJE PODEJŚCIE OZNACZA CA£KOWITY RELATYWIZM? Hmmmmmmm....moje podejście tego wcale nie oznacza, ale fakt, fakt jest taki, że to wszystko jest relatywne. A nie?

Wcale wszystkie metody nie sa równo uprawnione, wcale nie powiedziałam tego. Powiedziałam, że chciałabym może aby takie same uprawnienia miały, ale tego też nie powiedziałam.  No wiesz, jak by mialy takie same uprawnienia, to moglibyśmy wszystkie inne świete metody krytykować a nie tylko nie które. To że nie możemy przestac zadawąć pytań jest moim silnm forte. Ciągle to podkreśłam. Zadajmy sobie pytnie, .... zadajmy sobie pytanie.... Ale ja inne pytania zadaje niż ty. Bo my inaczej patrzymy na tą sama sprawę.


narazie

tabozena
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 08, 2004, 22:37:07
Megi,

Artykół, który podałaś jest super. O takie życie właśnie chodzi. Kilka lat temu w Polsce tacy ludzie byli bardzo dziwnie odbierani. Sama byłam tego ofiarą.

Zachwyt każdą małą żęczą w postępie dziecka. Miłość do tego co się robi. Czas odizolowany od świata, ten właśńie spędzony z dzieckiem. Terapeuta intymnie zanagarzowany.

Dalsza ewolucja. Nie zawsze w naszym kraju można było mówić intymnie. To nie było profesjonalne. Prosasjonalista nie ma wg. niektórych ludzi mieszać emocji swoich osobistych reakcji z tym co robi. Ale tak nauczył mnie Doman, nie bo na ten temat wykłady, wręcz nie ma. Pracując z ludźmi, którzy uwielbiają dzieci takim się człowiek staje, jeśłi nim w duchu jest. To poprostu wychodzi. Nie zawsze tak było, i nadal nie wszędzie tak jest. Odsunięcie się profesjonality poprzez tworzenie barier jest częstym nadal zjawiskiem w Polsce.

Myśle, że wielu z nas jest w grupie tych zakręconych....


tabozena
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 09, 2004, 08:51:31
Bożeno,

Cieszę się z Twoich odpowiedzi i że uznałaś moją polemikę za nieporozumienie. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, aby detalicznie porównywać rózne podejścia do dzieci i wyciągać z tego wnioski.

Pozdrawiam. Jacek :)
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 09, 2004, 09:06:03
Mam pytanie. Chcę się upewnić, czy dobrze rozumiem istotę metody opcji.

Istotą tej metody jest towarzyszenie dziecku w jego aktywności oraz proponowanie mu nowych form tej aktywności. Jeżeli dziecko zechce skorzystać z propozycji terapeuty, to terapeuta współdziała z dzieckiem w jej dalszym wykonywaniu i wzmacnia je. Terapeuta pomagając dziecku na różne sposoby, dziecko uczy go nowej umiejętności.
To co jest ważne, że terapeuta stara się podążać za dzieckiem i zrozumieć  czego dziecko chce się uczyć. Nie ma więc z góry narzucanego programu nauczania. Oraz, że uczenie polega na współpracy, która można porównać do relacji mistrz –uczeń, której to uczeń wybiera sobie mistrza i to wszystko co ów mistrz proponuje.

Czy dobrze ująłem filozofię metody opcji?
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 09, 2004, 11:13:32
Najlepiej na ten temat wypowiedziałby się  z pewnością Jacek C.
 ale ja nieśmiało dołączę z moimi uwagami. Chciałabym tylko  ominąć  schematy w myśleniu o terapiach, żeby być dobrze zrozumianą.  Więc kiedy powiem "behawioralne" -to nie będę miała na myśli  metody behawioralnej. Metoda   ustalmy to jakiś zbiór zasad , reguł, technik i jej podstawa teoretyczna.  Przechodząc więc do rzeczy : uważam, ze metoda Opcji opiera się  zasadach behawioralnych  .  W innym wątku Jackoz napisał, że prawa uczenia są jak prawa grawitacji. Zgadzamy się z tym, oczywiście.  Tak samo obecne są owe prawa w metodzie opcji.  I tak samo mamy do czynienia z uczeniem się, ale osiąga się to za pomocą innych technik, w innym czasie i  jak sądzę osiąga się inne wyniki.
Jacol napisał:
Cytat
Jeżeli dziecko zechce skorzystać z propozycji terapeuty, to terapeuta współdziała z dzieckiem w jej dalszym wykonywaniu i wzmacnia je.


 Oczywiście, ze wzmacnia się, choć o ile wiem nie stosuje się klasycznych technik z metody behawioralnej np. żywienie, nagrody rzeczowe itd.
 ( jeśli mylę się to niech mnie ktoś poprawi ??? )
Cytat
Nie ma więc z góry narzucanego programu nauczania.

 Znów użyję słów " o ile wiem"  :)  - to  określa się zarysy programu , ustala się w czym będzie się dziecku pomagać, nad czym pracuje się obecnie, urządza się zebrania, narady i ogólne zalecenia, omawia się problemy ( i dziecka i  terapeuty), ale  nie pisze się programów typu :"nauka mówienia  słowa >>dziękuję <<rozpisana na  10 prób". Raczej aranzuje się sytuacje, w których mogą te słowa paść, ale nie w sposób sformalizowany.
 Na marginesie dodam, ze nie pracowałam nigdy metodą opcji , ale ciekawi mnie i uważam, że warto ją poznać,  choćby po ta, aby  nie ulegać schmatom w myśleniu.
  Kiedyś mi ktoś powiedział, że metoda opcji to  mniej więcej "kiwanie się z dzieckim  i wchodzenie do jego świata ". No, równie trywialnej opinii ze swiecą szukać!
Cytat
uczenie polega na współpracy, która można porównać do relacji mistrz -uczeń, której to uczeń wybiera sobie mistrza i to wszystko co ów mistrz proponuje.

 Tak, o to chodzi. ( o ile nie mylę się... :D )
Serdeczności!




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 09, 2004, 12:24:16
Jeżeli jest tak jak napisałem i jak potwierdza to Megi, to można powiedzieć, że w metodzie opcji diagnoza polega na poszukiwaniu u dziecka sfery najbliższego rozwoju, tak jak ją zdefiniował Wygotski,
i realizacji celów uczenia właśnie w tej sferze.
To bardzo interesujace.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 09, 2004, 18:43:51
(poszło dwa razy)



Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 09, 2004, 18:44:36
Na podstawie wytłumaczenia powyższego. To można powiedzieć, że Metoda Domana także robi podobnie. Najbliższa sfera rozwoju tyczy się i opiera o Profil Rozwoju Człowieka. Jedynie programy intelektualne i społecznie nie mają tak konkretnie sprecyzowanych zadań jak fizyczne i fizjologiczne bo w sferze intelektualnej trzeba być bardziej giętkim na zmiany.

tabozena
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 10, 2004, 11:17:30
Bardzo się cieszę że widzicie Program Son-Rise coraz bardziej takim jakim jest. To byłoby nieporozumienie gdyby sądzić że nie ma planowania podczas tej terapii. Jest planowanie, ale PRACY, nie POSTÊPÓW dziecka. Też prowadzi się dokumentację ze szczegółowym rozpisaniem poszczególnych elementów (kontakt wzrokowy, mowa, inicjatywa, interakcje, izmy, itp ze szczegółowym czasokresem ich trwania i podziałem na dni, tygodnie itp). To nie jest żywioł tylko przemyślane działanie. Faktycznie, aranżuje się sytuacje które sprzyjają dziecku w dokonywaniu postępów i stosuje się behawioryzm ale niedyrektywny i zupełnie inaczej pojętyu. Ogólnie można rozpisać  terapię na nast. fazy:
-zostać zauważonym (czyli wejść w świat dziecka zamiast egzorcyzmować różnymi metodami demona autyzmu) - i to jest najważniejszy punkt; potrzebna jest akceptacja i entuzjazm wynikający z wiary w dziecko, zrozumienie jego świata i to tak krytykowane "kiwania i plucie razem z dzieckiem widzi nas ono jako element swojego świata, przyjazny element wykonujący to co ono). A stąd już mały kroczek do
-akceptacji przez dziecko. I po to jest podążanie. Potem możemy zaproponować to co mamy od siebie i tu dopiero wkraczają techniki pracy.
Opiszę to co miało wczoraj miejsce. Miałem sesję z Mariuszem. Pokazywałem mu obrazki ze zwierzętami błagając aby raczył mi je nazywać. Leniuch chciał sie tulić, śpiewał, uciekał wzrokiem, nie chciał za bardzo pracować. Skłaniałem go pętlą dialogową do pracy pokazując obrazek z psem. W pewnej chwili spojrzał na mnie udręczonym wzrokiem i powiedział:
-k.... PIES!
Zastanawiam się czy powiedział to w pełni świadomie bo kląć umie (podejrzewam siostrzyczkę  ??? ) ale było to powiedziane tak ostentacyjnie że zachodzę w głowę jak tam naprawdę było.
Acha. co do tych opublikowanych wyznań terapeutów. Ci ludzie autentycznie osiągają fantastyczne rezultaty w pracy z dziećmi. Z Molly Burke mieliśmy video-feedback odnośnie Mariusza. Ja widziałem jak ona patrzyła się na niego na filmie i jak nam o nim mówiła (z jakim zrozumieniem i przejęciem). Gdy zażądaliśmy od niej cudownej recepty na skłonienie Mariusza do pójścia do fryzjera (teraz wiem że to była głupota) spojrzała na nas i spytała:
-czy naprawdę wam aż tak przeszkadza gdy będzie miał długie włosy przez jakiś jeszcze czas?
Poradziła nam poprowadzić program kilka miesięcy a potem dopiero bezstresowo ruszyć ze strzyżeniem.
Teraz dopiero postąpiliśmy według jej rady i poświęciliśmy lalkę. Mariusz strzygł ją a my jego. Efekt nie jest do końca może taki jak u Laurenta ale da się wytrzymać.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 10, 2004, 16:51:14
Cytat
Na podstawie wytłumaczenia powyższego. To można powiedzieć, że Metoda Domana także robi podobnie. Najbliższa sfera rozwoju tyczy się i opiera o Profil Rozwoju Człowieka. Jedynie programy intelektualne i społecznie nie mają tak konkretnie sprecyzowanych zadań jak fizyczne i fizjologiczne bo w sferze intelektualnej trzeba być bardziej giętkim na zmiany.





Bożeno,

Według mnie metoda Domana robi dokładnie odwrotnie. Istnienie jakiegokolwiek profilu wyklucza diagnozę w oparciu o sferę najbliższego rozwoju.

Sfera najbliższego rozwoju to nie jest to, co dziecko ma osiągnąć jako następny krok wg jakiegokolwiek profilu.

 Sferę najbliższego rozwoju diagnozujemy w ten sposób, że proponując dziecku różnego rodzaju aktywności szukamy takiej, którą dziecko samo wybierze. Na dodatek musi być to aktywność związana z jakąś umiejętnością, której dziecko nie potrafi wykonać samodzielnie, a jedynie we współdziałaniu z dorosłym. Sposobem diagnozowania sfery najbliższego rozwoju musi być więc wchodzenie z dzieckiem w relację i formułowaniu wobec niego propozycji.

Przykład.
Dziecko widzi jak strzelam z łuku. Interesuje się tym. Nie umie strzelać samodzielnie, ale słuchając moich rad i wskazówek uczy się strzelania z łuku. Umiejętność strzelania z łuku jest w sferze najbliższego rozwoju do momentu gdy dziecko nauczy się samo strzelać z łuku. Jak się nauczy samodzielnie strzelać i nie będzie mnie już potrzebowało, to umiejętność ta przejdzie do sfery aktualnego rozwoju. Oczywiście dalej może być ćwiczona i rozwijana.

Statystycznie w sferze najbliższego rozwoju strzelanie z łuku występuje w niewielkim procencie.  U różnych dzieci, w sferze najbliższego rozwoju pojawiają się różne umiejętności, a jeżeli nawet te same to w różnej kolejności. Dlatego Profil Rozwoju Człowieka i każdy inny profil lub program jest zaprzeczeniem pracy z dzieckiem w sferze najbliższego rozwoju.

Nie wiem Bożeno, czy to jest teraz dla Ciebie jasne.

Pozdrawiam.  Jacek
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 10, 2004, 17:26:02
Jacol,

Profil Rozwoju Człowieka nie służy do stawiania diagnozy.

Na moich wykładach miałeś ewidętnie napełnioną szklaneczkę.

Nie zrozumiemy się.

tabozena
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 10, 2004, 17:32:54
Cytat
Najbliższa sfera rozwoju tyczy się i opiera o Profil Rozwoju Człowieka.


Bożeno, jak sfera najbiliższego rozwoju może opierać się o Profil Rozwoju Człowieka? Nie mogę sobie tego wyobrazić.

Pozdrawiam. Jacek
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 10, 2004, 17:40:11
I dlatego nie zrozumiemy się.

tabozena
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 10, 2004, 17:52:16
Cytat
I dlatego nie zrozumiemy się.


Bożeno, chciałbym cię zrozumieć. Wypowiedziałaś tutaj publicznie że:
Cytat
To można powiedzieć, że Metoda Domana także robi podobnie.


w kontekście Metody Opcji, która nie ma z góry ustawionego programu dla dziecka.
Ustawienie programu w metodzie opcji wydało mi się zbieżne z tym ,jak mówi o tym Wygotski opisując sferę najblizszego rozwoju.

Można stwierdzić, że w metodzie Opcji cele stawia się w sferze najblizszego rozwoju. Rodzic próbuje wyczuć czego chce się nauczyć jego dziecko. Dziecko ma wybór. Cokoliwk wybierze jest dobrze. Rodzic to wzmacnia.

Wytłumacz mi proszę co takie postępowanie ma wspólnego z metodą Domana, skoro twierdzisz, że coś ma.  Dlaczego wg Ciebie takie postępowanie (poszukiwanie sfery najbliższego rozwoju) tyczy się i opiera o Profil Rozwoju Człowieka. To bardzo ciekawa teza. Ja niestety tego nie potrafię połączyć i zrozumieć i podejrzewam, że nie tylko ja.

Jacek
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 10, 2004, 18:25:36
To cie dopiero ucieszy.

Nie potrafię Tobie tego wyjaśnić. Nie tu nie w ten sposób, nie teraz.
Ewidętnie poprzednie moje próby były nie udane. Wg. ciebie pisze nie jasno i może za mało konkretnie.

no hej,

Bozena BS
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 10, 2004, 19:53:19
Bożeno,

przeczytałem właśnie twój artykuł pt. Neuro-Re-Edukacja Programu Organizacji Neurologicznej (www.dzieci.bci.pl/strony/rozwojczlowieka/poznan.html)

Zauważyłam, że pojęcia sfera najbliższego rozwoju używasz w sensie potocznym tzn. jako umiejętność, która wg ciebie powinna się wkrótce w rozwoju dziecka pojawić. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Zauważ, że Twoje potoczne rozumienie sfery najbliższego rozwoju, a rozumienie sfery najbliższego rozwoju tak jak ją zdefiniował Wygotski (to co dziecko robi przy pomocy osoby dorosłej, korzystając z jej wsparcia i pomocy), różni podejście w Metodzie Organizacji Neurologicznej (Doman) od podejścia zaproponowanego w metodzie opcji.

Ja uważam, że metodę Domana można uzupełnić w diagnozę sfery najbliższego rozwoju wg Wygotskiego i pracę w tej sferze. Inaczej mówiąc chiałbym aby rodzice pracujący metodą Domana, uzupełnili swoją pracę w jakimś obszarze o sposób pracy podobny temu w Metodzie Opcji.

Co do tego czy &#8222;Profil Rozwoju Człowieka&#8221; jest diagnozą czy nie to wg tego co napisałaś &#8211; cytuję: Do ewaluacji używa się Profilu Rozwoju Człowieka (Doman) oraz kwestionariusza który wypełniają rodzice. (...)  Informacja ta nie stanowi diagnozy (chociażby mogła) (...)
Jest ona punktem wyjściowym pracy z dzieckiem.

Muszę ci wyznać, że ja tego nie rozumiem. Myślę, że wszyscy na tym forum za diagnozę uznają informacje wyjściowe do pracy z dzieckiem. Aby zacząć pracować, obojętnie jak muszę zebrać informację o dziecku i je zinterpretować, aby móc pracować. inaczej mówiąc postawić diagnozę.

Co Ty w takim razie rozumiesz pod pojęciem diagnozy?

Pozdrawiam.

Jacek
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: tabozena w Styczeń 10, 2004, 22:17:20
Potocznie używane słowo "diagnoza" niesie za sobą za często prognozę. Prognozę nie tylko postępu lub braku jego ale prognozę tego czego można przewidywac w spozobie pracy z dzieckiem. To znaczenie diagnozy nie jest tym jakie mam namyśli. Diagnoza i ewaluacja są diametralnie równe. Ewaluacja ocenia etap, poziom, stan. Diagnoza niesie ze sobą "PROGNOZÊ" i dlatego staramy sie nie robić diagnoz.

pa
tazena.

O tych innych sprawach to sie mylisz. Sferę najbliższego rozwoju rozumiem. Ty nie rozumiesz mojego globalnego omawiania jej. Oczywiście mogłabym zejsć do szczegółów metody Domana i jak ona do tej sfery się odnosi ale MUSIALABYM mieć przed sobą i ciebie i to dziecko aby ci tłumaczyć no i trochę (wlaściwie, może i durzo) czasu.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 11, 2004, 14:01:06
Hej!
 Bardzo cieszy mnie ozywiona dyskusja, ale  jak widać   nieco zboczyła z tematu i podryfowała w inne rejony.
  Przyznam się, że metoda Opcji z profilem organizacji neurologicznej nie ma dla mnie  za wiele wspólnego, ale może lepiej szukać wspólnych cech niż różnic? Jak myślicie?
 W opcji ( jak myślę)  chodzi o nawiązanie więzi a w metodzie Domana o naprawę  neurologii ( wybaczcie mi ,że tak  łopatologicznie to widzę, ale  jakoś nie  chcę stracić sedna z oczu w  potoku argumentów ). To,że rodzice sami prowadzą terapię w obu metodach i w systemie domowym to coś wspólnego. Chyba też w obu przypadkach dużo opiera się na pracy wolontariuszy. Dużo też wiary i optymizmu w podejściu do dziecka i tego co robimy.
Innych  cech wspólnych nie widzę. Oczywiście- chętnie je  poznam, ale może załóżmy nowy wątek?
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: lilianabujala w Styczeń 11, 2004, 14:55:12
chyba niestety dołożę się do tych zbaczających z właściwej ścieżki tematu -ale to mnie frapuje - mam wrażenie, że jakoś ani Bożena ani Karolina nie wspominają o tabunach dzikich  :p wolontariuszy, podczas gdy jest to warunek na dzień dobry po prowrocie z Torunia (Liszcz). Np. koleżanka w naszym stowarzyszeniu nie jest aż tak zaangażowana w proces terapii, jak chyba musi być osoba z organizacji neurologicznej, za to ma nieustający potok wolontariuszy (co podziwiam, bo to jest potok, który trzeba ciągle odbudowywać w miarę upływu czasu), no i gotowe programy z Torunia. Może rzeczywiście otwórz Karolino nowy wątek o Toruniu? gdzieś za miesiąc będę miała opis tej terapii od tej koleżanki właśnie.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Styczeń 11, 2004, 15:13:54
Lila- nie mogę założyć wątku o Toruniu, bo tam nigdy nie byłąm. Może inni to zrobią?
POza tym - co warto podkreślić - w Toruniu nie jest propagowana metoda Domana ani metoda organiacji neurologicznej.
Z całości Domana o tyle ile wiem pozostał patterning, pełzanie raczkowanie i maski. To nie wiele.

Jeśli chodzi o wolontariuszy, to nie wiem dlaczego mają to być tabuny i na dodatek dzikusów.  :)

Polecam opowieść jednego rodzica.

Mity o wolontariuszach


Megi, poniwnie zeszlam z temu - nie mam pojecia jak to naprawić, te dyskusje się tak poplątały, ta o przedszkolu ociera sie o edukacje, ta o opcji opciera sie o Domana - nie mam pojęcia co zrobić.... :;): Może niech leci jak chcą tego syskutanci? lub mozemy cos poprzeniosić  :)
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 12, 2004, 08:51:56
Wracając do tematu Opcji. Wczoraj mieliśmy razem z wolontariuszami 5-godzinny feedback przeprowadzony przez osobę która była w Sheffield 4 razy zaliczając wszystkie możliwe szkolenia plus pobyt teachera w domu. Dziecko tej osoby było bardzo ciężko zaburzone (autyzm pogłębiony zapaleniem mózgu, brak kontroli nad fizjologia, brak mowy, agresja, zachowania padaczkowe). Teraz dziecko ( ma kilkanaście lat) chodzi do szkoły integracyjnej.
Doszliśmy do wniosku, że po Start-Up wie się dopiero mniej więcej czego się nie wie. Dopiero Intensive wrzuci nas na tory.  Dowiedzieliśmy się jakie błędy popełniamy,na co trzeba zwrócić uwagę, ustaliliśmy priorytety (mowa, nie edukacja jako taka), otrzymaliśmy wskazówki odnośnie konkretnych technik pracy, wolontariusze otrzymali ponowny zastrzyk wiedzy i motywacji. Zachowania Mariusza zostały przeanalizowane pod kątem ich interpretacji przez nas, zostało omówione rozwijanie izmów w zabawę, słowem ładunek wiedzy jaki do nas trafił był niesamowicie urozmaicony, obszerny i tak poza tym podlany wielką dawką entuzjazmu i motywacji. Poza tym każdy miał analizę pracy z Mariuszem na podstawie pracowicie kręconych przez nas 5-minutowych filmików. Ufffff. Teraz trzeba uporządkować tę wiedzę. Nie możemy się doczekać maja i wyjazdu na Intensive..
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 12, 2004, 11:35:23
Przez długi czas nie pisałem nic na forum o Programie Son-Rise podobnie jak tych kilka rodzin w Polsce jakie prowadzą swoje dzieci z wielkimi żeby nie powiedzieć nieprawdopodobnymi sukcesami. (Ja już wiem przynajmniej że są one prawdopodobne i co więcej zaczynam rozumieć dlaczego tak jest). Ci ludzie wychodzą ze słusznego założenia, że i tak nie da się przekazać sedna rzeczy w Metodzie Opcji a niepełny przekaz narobić może więcej złego niż dobrego. Przykład:
Stereotyp pokutujący odnośnie terapii Kaufmanów co do powtarzania izmów. Jeżeli ktoś będzie mechanicznie trzepał się po języku razem z dzieckiem czekając na cud to oczywiście się go nie doczeka. Mechanicznie to znaczy bez zaakceptowania tego zachowania, bez próby zrozumienia i uszanowania fantasmagorycznego świata w który tkwi dziecko, bez szukania kontaktu, bez  rozwijania izmu (tu dopiero wkraczają techniki pracy które nie zadziałają bez poprzednio wymienionych elementów).
Biję się z myślami czy dobrze zrobiłem również z innego powodu.

Tu do Przosa (nie chciałem odpowiadać w wątku o przedszkolach aby nie dryfować z tematem).
Porównywanie Son-Rise z metodą behawioralną jest kompletnym nieporozumieniem, mija się z celem i najlepiej nie próbować tego robić. Ja przynajmniej nie będę. Każdy ma prawo do takiego postrzegania autyzmu swojego dziecka i co za tym idzie wyboru terapii jaki sobie wybierze.
Proponowanie programu Son-Rise jako alternatywy dla jakiejkolwiek terapii znanej w Polsce jest ponurym żartem w naszej rzeczywistości z przyczyn wiadomych więc ja go nie proponuję, ja go tylko staram się nieco przybliżyć i nie wiem czy robię dobrze bo po wczorajszym feedbacku zdaję sobie sprawę z tego jak mało na ten temat wiem.
Ciekawe czy Mariusz też będzie musiał odcisnąć paluszek na JFK. :laugh:
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: JACOL w Styczeń 12, 2004, 12:01:06
Cytat
Porównywanie Son-Rise z metodą behawioralną jest kompletnym nieporozumieniem, mija się z celem i najlepiej nie próbować tego robić. Ja przynajmniej nie będę. Każdy ma prawo do takiego postrzegania autyzmu swojego dziecka i co za tym idzie wyboru terapii jaki sobie wybierze.


Myślę Jacku, że rzeczywiście, każdy ma prawo, do wyboru.
Ja chciałbym jednak spróbować porównać te dwie metody abyśmy mogli wybierać rzeczywiście świadomie.
Metoda Opcji także jest metodą behawioralną, gdyz posługuje się swiadomie wzmocnieniami. Podstawową róznicą jest sposób wyzanzania wzmacnianych zachowań.
W metodzie behawiralnej, (nazwijmy to klasycznie behawioralnej  :) ), cele wyznaczane są arbitralnie przez terapeutę. terapeuta zastanawia się co dziecku może się w życiu przydać i krok po kroku do tego dąży wykorzystując do tego prawidłowści uczenia się. Diagnoza behawioralna polega między innymi na dokładnym okresleniu tego co dziecko potrafi a czego nie.
W metodzie opcji diagnozie podlega zbadanie, na ile dziecko wchodząc w relacje z dorosłym potrafi się uczyć proponowanych przez dorosłego czynności, korzystając z jego pomocy, wsparcia i podpowiedzi. Ja to nazwałem za Wygotskim sferą najbliższego rozwoju.

To na rzie tyle.

Pozdrawiam.

Jacek
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 12, 2004, 12:27:08
Witam imiennika,
Wyboru możesz dokonać w sposób świadomy po przejściu Start-Up! TYLKO W TEN SPOSÓB!!! A wtedy będziesz wiedział dlaczego takie porównywanie nie ma sensu. Uwierz mi że nie ma żadnego i z żadną terapią poza może Growing Minds będącą mutacją Son-Rise.
Tu sprawa opiera się na zupełnie czymś innym czego nie przeanalizujesz przykładając jakąkolwiek miarkę.
Jadąc tam chcieliśmy rzeczywiście uwierzyć w cud. I uwierzyliśmy.
Możemy popełniać techniczne błędy jakich dużą ilość nam wczoraj wytknięto, możemy nie wiedzieć pewnych rzeczy (konsultacje są dla nas za drogie) ale WIERZYMY W CUD! Wierzymy w Mariusza, widzimy go, kochamy i akceptujemy takim jaki jest razem z jego trzepaniem języka i całym autyzmem z którego powoli wychyla się ku nam testując nas bez przerwy swoimi zachowaniami, wierzymy w jego przebudzenie które staje sie faktem. Kochalibyśmy go całego nawet gdyby nie było to tylko trzepanie języka ale też walenie głową (było, nie ma już). Czy ten aspekt jest do porównania z czymkolwiek? Nawet technik pracy nie porównasz gdyż wynikają one zupełnie z czego innego.
Nie próbujmy czynić akademickich porównań spraw nie posiadających żadnego wspólnego mianownika. Podkreślam że pisząc to nie wartościuję niczego.
Ja chciałbym być zrozumiały w tym co chcę wyrazić ale chyba rzeczywiście mi nie wychodzi.
Przepraszam za to.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 12, 2004, 13:02:12
Co do wolontariuszy (to znowu do Przosa), nie wszyscy nadają się do Metody Opcji. W Sheffield sprecyzowano nam szczegółowo kryteria ich doboru. nie chodzi tu o umiejętności techniczne; o otwartość, akceptację i stopień reformowalności. Technik pracy uczą się sami pod naszym kierunkiem (na szczęście nie tylko naszym). Mariusz ich prowadzi, wchodzą w jego świat i fantastycznie nawiązują kontakt. On wyznaje im milość, czasem ich wyzywa, tuli się do nich, wchodzi w zabawy...Każdy z nich ma inny styl, każdy daje mu co innego, nie porównujemy ich, nie wartościujemy. Fakt, kilka osób odpadło gdyż się wypaliło, zrezygnowała wolontariuszka która zapewne u Ciebie byłaby bardzo mile widziana z kolosalną praktyką w ABA, nie mogła się przełamać i podążyć za Mariuszem; nic nie wynosił z sesji z nią, podziękowaliśmy w wyniku wstępnych rozmów z kilku osobom które widziały siebie zamiast Mariusza. Dlaczego tak zareagowałem słysząc o płaceniu wolontariuszom? Można za pieniądze zatrudnić terapeutę realizującego konkretny zaplanowany program punkt po punkcie i mierzyć jego pracę konkretnymi postępami dziecka, można oczywiście wyszkolić wolontariusza i mu płacić. Tylko czy jest to jeszcze wolontariusz? W Metodzie Opcji taki wariant odpada. Ci ludzie muszą znajdować radość z kontaktu z dzieckiem. Program Son-Rise to im daje. Płacić za to im nie trzeba, robi to Mariusz. Znowu nie wiem czy jasno piszę.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 12, 2004, 13:04:20
Nie jestem pewna czy to jedyne wyjście, aby świadomy wybór uzależniać od udziału w Start- Up.  Co do technik, nastawienia czy metod ,pomocy - zgadzam się, że to istotne aby je czerpać u żródeł. No, ale moim zdaniem  sa też takie sytuacje, ze do pewnych wniosków dochodzi się również metodą  dedukacyjną, wyciągając wnioski z doświadczeń, lektur, przemyśleń etc. Nie wiem Jacku czy dobrze cię zrozumiałam?
 Moim zdaniem ludzie różnymi drogami dochodzą do celu i  do podobnych wniosków, rzecz w tym,aby pozostawić otwarte pole do współpracy a nie zamykać się we własnym kręgu.
Myślę, ze to może brzmieć nieco enigmatycznie,ale chciałam pozostawić właśnie tę otwartą furtkę dla gości ( z innymi doświadczeniami i przybywającymi innymi drogami)
Noooo , kończę  (bo mnie coś dziś poetyckie wizje ponoszą :O )




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 12, 2004, 13:22:11
Do Megi. Gdy przeczytaliśmy książki Kaufmanna i sponsor wyłożył nam pieniądze na wyjazd jechaliśmy do USA niepewni co tam nas spotka. Przed wyjazdem odwiedziła nas wspomniana przedtem osoba która nam teraz pomaga. Jej zachowanie wobec Mariusza było tak zdumiewające, że nas zatkało. Inni rodzice z którymi sie kontaktowaliśmy mówili; jedźcie, przekonacie się. Dystyngowana pani chodząca na kolanach za Mariuszem i powtarzająca jego izmy. Spojrzeliśmy po sobie. Ani się spostrzegliśmy jak chłopczyk zaczął razem z nią układać słone ciasteczka na obrusie. Lizali je i układali według kształtu. A zaczęło się od trzepania się po ustach. Drugi raz spojrzeliśmy po sobie. Już inaczej.
Potem do godziny 3 w nocy słuchaliśmy tego co staram się nieudolnie przelać na forum. Brzmiało to dla nas jak bajka. Pamiętam z jakimi mieszanymi uczuciami to odbieraliśmy i dlatego domyślam się co mogą myśleć osoby czytający to co piszę. Stąd moja uwaga o Start-Up. Napiszę to co wysłałem Jacolowi. Gdy czytam to co piszę na forum o Metodzie Opcji wydaje mi się to przeraźliwie puste odnośnie tego co chciałbym wyrazić. Wysiadając z taksówki w kampusie Instytutu nie czuliśmy nic poza NADZIEJ¡ i nie wierząc że dotarliśmy do tego mitycznego miejsca. Potem chłonąc to co nam mówiono i pokazywano wiedzieliśmy już że to jest TO. Ale W 100% dopiero wtedy.




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: przos w Styczeń 12, 2004, 13:42:27
Do JackaC

Przypadkiem znalazłem tutaj Twoją odpowiedź. Właściwie w duszy oczekiwałem tego od Ciebie. Chciałem kiedyś założyć wątek pt:

Autyzm w Polsce. Metody, koszty, rezultaty.

Oczywiście pod pojęciem koszty nie rozumiem wyłącznie finansowych. One są olbrzymie, ale znacznie większe są inne.

Moim zdaniem, po przeczytaniu Twoich informacji frontowych W tym kontekście z całą pewnością koszty Opcji są największe. Zaraz za nim plasuje się Integracja Sensoryczna, potem długo, długo nic i Wczesna Interwencja Behawioralna. Warto, żeby rodzice na co się zdecydują.

Ja zdecydowałem się na behawioryzm nie dlatego, że byłem zachwycony tą metodą, bo wiedziałem o niej prawie nic, a dlatego, że była nadzieja na fachowe wsparcie, która w naszej sytuacji zwykłych rodziców, bez psychologicznego, czy choćby pedagogicznego wykształcenie była decydująca. Mieliśmy do wyboru olbo czekać ponad rok do Synapsis, albo zacząć od razu. Teraz jestem w 100% przekonany, że mielismy wielkie szczęście w podjęciem trafnej decyzji.

Potwornie dołujący jest również fakt pokutowania dwóch antagonistycznych postaw charakteryzujących się mniej więcej tym:

Pierwsza:
Autyzm jest nie do wyleczenia, można poprawić troche funkcjonowanie ale to i tak mało daje - nikt tego nie mówi wprost ale wnioski są oczywiste,

Druga:
Autyzm to drobne zaburzenie: wystarczy pójść z dzieckiem na konie, kupić psa, pomasować, trochę poćwiczyć, zostawić w przedszkolu i już.

Niestety nie brak także żerujących na autyzmie hordy pseudospecjalistów z tytułami, którzy opowiadają, że tu i tam byli robili, a tak naprawdę tak bardzo mało o autyzmie wiedzą.

Przepraszam za obszerne dykresje, nie do końca związane z tematem. Coś mi się zebrało na refleksje
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 12, 2004, 14:18:57
Do Przosa. Ja przerabiałem jeszcze jedno podejście. Kompletną niewiedzę w Ośr. Wcz. Interwencji. Wszystkim którzy zetknęli się z pierwszym wymienionym przez Przosa poglądem polecam "Uwolnić Marzenia" R. Kaufmanna zamieszczone przez Megi na jej stronie. Postawi na nogi. Co do drugiego podejścia wszystkie wymienione elementy są elementami przydatnymi ale tylko elementami z których można skorzystać jako pomocniczych.
Z kosztami Son-Rise program można jeszcze porównać Growing Minds S. Wertza. Co prawda za kurs płaci sie mniej ale za to jest podróż na Florydę, samemu trzeba szukać hotelu i wyżywienia. Na to samo wychodzi a może i gorzej. Dla niezorientowanych; S.Wertz odszedł z Sheffield po wielu latach pracy i założył własny ośrodek gdzie prowadzi zmodyfikowany Program Son-Rise pod nazwą Growing Minds. W skrócie; do pewnego momentu prowadzi się typową bezkrytyczną Opcję a potem wkracza się z programem edukacyjnym z elementami ABA. Nie wiem nic o osiągnięciach tego modelu ale wydaje się że gwałtowne przejście z Opcji na edukowanie metodami behawioralnymi może przynieść rezultaty niekoniecznie oczekiwane. Kaufmanowie przed edukacją stawiają konieczność wykształcenia zdolności socjalnych tak, aby dziecko samo ich poszukiwało. Wertz postanowił skrócić ten proces.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 12, 2004, 14:31:50
Wczoraj wytknięto nam tyle usterek i błędów technicznych w tym co robimy z Mariuszem, że zastanawiam się:
-  jakim cudem on w ogóle idzie do przodu w takim tempie?
-  jak on zacznie się rozwijać kiedy się tych błędów pozbędziemy?
Trochę jestem oszołomiony świadomością i oczywistością uwag jakie otrzymałem. Następny feedback zrobimy w domu - teraz był u mnie w pracy. (nasz gość będzie pracować z Mariuszem i obserwować pracę naszą i wolontariuszy).




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 12, 2004, 23:26:47
Jacku C !
Kilka lat temu byłam na szkoleniu St. Wertza. ( Growing Minds) Niewiele  jeszcze rozumiałam,  musiałam więcej doświadczyć, więcej poczytać, więcej  przeżyć-   czyli  więcej zrozumieć. Na własnej skórze  (i dziecka ) nauka jest czasem bolesna, ale nie zamienię tych doświadczeń  na inne ( za to chętnie  podzielę się  wnioskami  :) )
  Wertz nie mówił o gwałtownym przejściu na techniki ABA, pragnę to zdementować. Nic nie robi się gwałtownie, szczególnie ,gdy ktoś praktykował opcję. Do terapii włącza się w określonym czasie  pewne pozytywne osiągnięcia, które są znane z terapii behawioralnej, i które niewątpliwe stanowią o jej zasługach dla nauczania. Rzecz w tym, że  np. dzieci w pewnym momencie idą do szkół ( tak, tak - po przejściu terapii opcją, wiele z nich kwalifikuje się do szkół ) a w szkołach nikt nie traktuje ich... opcyjnie.
 Szkoła to typowa behawioralna placówka , z tym, że tam  stosują mniej nagród niż w  dobrze rozumianej metodzie behawioralnej. Nie wiem czy  nie piszę zbyt dużymi skrótami myślowymi ?
  Inna sprawa jest taka, że niektóre dzieci  są bardziej podatne na uczenie systemem behawioralnym , niektóre- przeciwnie,  są nimi ograniczane.  Jedne lepiej odnajdują się w sztywnych ramach, inne  rozwijają się gdy mają otwarte pole do działania.  ( jak wszyscy inni ludzie).
Nie piszę  celowo nic o literalnie stosowanych technikach behawioralnych , bo to niewiele ma wspólnego z terapią a więcej ze strzelaniem z armaty do  mrówki.   Pisząc te słowa pragnę też odciąć się od  rozumienia  terapii behawioralnej jako walczenia z czymkolwiek. Jeżeli ktoś chce walczyć i ma takie  nastawienie, to niech  strzela do mrówek z armaty gdzieś na odludziu a nie pracuje z dziećmi. ( jejku, czy ja znowu nie piszę skrótami?)
 W każdym bądź razie , nie ukrywam, że  jestem pełna podziwu dla programu Son- Rise.
Myślę też , że zanim zacznie się terapię  należy  zacząć od siebie ( dla siebie i dla dziecka ) i to jest  w tym programie dla mnie bardzo , bardzo cenne.
Terapia  ( praca nad  samoświadomością) rodziców i terapeutów  w Polsce  leży całkiem, ale to osobny temat.
 Wertz najpierw przeszedł szkolenie  i praktykę w instytucie Son - Rise, a potem w jakimś ośrodku terapii ABA. Myślę, że  ta kolejność też jest ważna. Zaczął od opcji i moim zdaniem to  go ukierunkowało  i stanowi punkt wyjściowy w  podejściu do dzieci i rodziców. Widziałam filmy szkoleniowe- do dziś je pamiętam, tak byly przepojone entuzjazmem i akceptacją dziecka (a  nie walką z  dzieckiem czy objawami choroby dziecka).
Jacku, pozdrawiam ciebie i  rodzinę, wolontariuszy ,  życzę   udanego przyswojenia  porcji wiedzy ( po  tym feedbacku, o którym piszesz. Na początku zawsze w głowie mamy chaos  :laugh: )
Serdeczności!




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 13, 2004, 00:02:55
Jak już temat zszedł  :D na Growing Minds to podam link do  artykułów Stevena Wertza.
  artykuły St. Wertz
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: olad w Styczeń 13, 2004, 02:04:48
Megi fajny post tez tak mysle :)
Robilam wlasne analizy obu metod i poszperalam troche po necie czytajac co inni rodzice pisza. Wiele bardzo pozytywnych reakcji od rodzicow laczacych obydwie metody. Tak jak Megi pisala niektorzy dotknieci autyzmem lepiej sie czuja w sztywnych ramach inni w otwarciu jaka przynosi Opcja a moze wlasnie istnieje jeszcze inna grupa, ktora potrzebuje kombinacji obu.
Co do kosztow to tutaj w USA koszty jednej i drugiej terapi sa porownywalne ok $40.000 rocznie sprawdzalam. Bardzo zdziwilo mnie to, ze nie placicie, Jacku, swoim wolontariuszom. Czy w USA tez tak sie praktykuje az mi ciezko w to uwierzyc, bo nie wiem skad by takie wysokie koszta byly za rok terapi.
olad
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 13, 2004, 11:24:20
Wolontariuszom nie płacimy gdyż takie rozwiązanie odrzuciliśmy z założenia. Tak się złożyło iż wykrystalizował się zespół który Mariusza uwielbia, któremu przekazaliśmy to, co jest istotą Programu Son-Rise. Ci ludzie tęsknią za nim, nie mogą się doczekać kiedy z nim znowu będą. Mariusz im daje tyle satysfakcji, reaguje na ich wysiłki, kontakt z nim wzbogaca ich duchowo i odstresowuje (zapominają o wszystkim za drzwiami playroomu). Co do Growing Minds. Stwierdziliśmy że Son-Rise również stosuje techniki pracy wymagające od dziecka pokonania jakiejś przeszkody aby dostać to czego chce. (tak jak z tym zamkiem szyfrowym w teczce) Nie wiem na ile odejście Wertza z Instytutu miało podłoże ambicjonalne ( pracował tam kilkanaście lat) a na ile rzeczywiście była to kwestia różnicy poglądów.
Jeszcze odnośnie przedwczorajszego feedbacku. Błędy jakie nam wytknięto nie wynikały z podejścia do Mariusza czy też niezrozumienia zasad programu ale były typowo techniczne. Na filmach widać było ile podczas sesji tracimy okazji do nawiązania z nim kontaktu, jak mimowolnie stajemy się dyrektywni nie wiedząc nawet o tym, w których punktach winniśmy okazać konsekwencję której nie okazujemy, jak nie potrafimy rozwijać "izmów" w zabawę, jak słabo reagujemy na to co on stara się zrobić, jak nie rozwijamy jego mowy. Niby to mniej ważne niż generalna zasada akceptacji dzięki której dziecko szuka z nami kontaktu ale było tego tyle, że przyznam się iż wczoraj byłem ostro podłamany. Filmy z videofeedbacku co chwila zatrzymywaliśmy a nasz gość analizował i pokazywał rzeczy tak oczywiste, że naprawdę było nam różnie. Dysonans poznawczy jak to określiła Megi może być korzystny.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 13, 2004, 16:40:01
Jacku!
 Życzę wam wszystkim dalej wiele radości  a terapii, a konstruktywna krytyka życzliwej osoby  działa  w sumie dobrze,  myslę, że dopiero po kilku dniach "uleży się " to  w głowie i wtedy poczujecie przypływ sił .
  A z innej beczki:
  Olad napisała:
Cytat
Co do kosztow to tutaj w USA koszty jednej i drugiej terapi sa porownywalne ok $40.000 rocznie sprawdzalam

 To prawda,każda terapia jest, niestety droga. ( opłaty, terapeuci, pomoce dydaktyczne i inne, diety... ).  
Myślę, że w metodzie opcji płacenie za wolontariat mija się z celem i zaprzecza sensowi tej terapii. Poza tym wolontariat z samej definicji wyklucza zarabianie.
Najbardziej mnie cieszy, że Jacek podaje takie budujące przykłady ludzi, którzy odnajdują w tej pomocy dla Mariusza tyle radości.
Jacku, przekaż wolontariuszom słowa uzania i podziękowania ode mnie ! :)
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 14, 2004, 12:28:20
Witam w środę,w południe. :D  Na popołudnie mam  lekturę o programie Son- Rise  ( metodzie opcji), którą nieoceniony Jacek C. przesłał , przetłumaczywszy uprzednio. ( dzięki wielkie!)

Pod znamiennym tytułem:
Autyzm nie musi być wyrokiem dożywocia
Serdeczności!
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 14, 2004, 15:00:45
Ja od tego właściwie powiniennem zacząć. To jest tłumaczenie tekstu z "home page" Instytutu. Mam jeszcze kilka materiałów w planach do końca miesiąca. potem zmieniam pracę i jak sądzę będę rzadszym gościem na forum :( .
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 16, 2004, 15:06:02
:D  Witam!
 Jacek przesłał tłumaczenie tekstu o dalszych szkoleniach.  Trzeci stopień  czyli:
Maximum Impact

 A przy okazji zastanawiam się czy w Polsce  jest jakikolwiek " teacher" pracujący tą metodą, czy ktoś się szkolił nie jako rodzic, ale terapeuta ? A może ktoś ma taki zamiar?
 ( wiem, ze opłaty za szkolenia są obłędne...)
 Pozdrawiam ciepło!
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 16, 2004, 15:58:01
Szkolenia są na różne stopnie. child facilitator, teacher itp. Wymagania od kandydatów są wyjątkowe odnośnie psychiki, podlegają oni weryfikacji na bieżąco, odbywają masę praktyk z dziećmi I DOROS£YMI z różnymi zaburzeniami. Potem można pracować w Instytucie Opcji lub otworzyć własną praktykę. Jeżeli ktoś pracuje nadal w Instytucie jeździ się po całym świecie pracując na wszystkich kontynentach u rodzin małych i dorosłych autystów i nie tylko autystów i co jakiś czas pracuje w Sheffield podlegając okresowej kontroli. Instytut bierze za dzień pracy swojego specjalisty do 1000 USD w zależności od długości praktyki i kwalifikacji. Wiem że bardzo ciężko jest ukończyć te studia i kursy aby otrzymać dyplom. Wymagania leżą w sferze psychologii; podejścia do chorych i nastawienia. Jeżeli ktoś jest zainteresowany informacjami na ten temat mogę popracować nad przetłumaczeniem informacji na ten temat
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 16, 2004, 16:38:48
 
Jacek niestrudzenie tłumaczy... Dzięki w imieniu nas wszystkich. :D
 Tym razem historia Jeremiasza z PDD (  ze spektrum autyzmu)
 Czekam na dalsze artykuły ( nie tylko od Jacka i nie tylko o Opcji,) a chętnie zamieszczę.
Jeremiasz
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 22, 2004, 11:51:18
Z przyjemnością   informuję, że mamy kolejne tłumaczenie na temat metody Opcji , autorstwa , oczywiście  :) Jacka C.
 Podaję tytuł i link:
Sedno Programu Son-Rise
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 25, 2004, 23:46:31
Następny przetłumaczony tekst przez Jacka na temat bardzo ciekawy- szkolenie terapeutów- na czym polega, co obejmuje, czego uczą się i jak nabywa się  tej szczególnej postawy wobec  podopiecznych.

 Zdziwiłam się, że oferują tam całkiem spore kieszonkowe, więc koszt  nauki i utrzymania nie jest tak  wielki jak mi się wydawało na początku.
Dla nas to ciągle egzotyka  :;):
Wydaje mi się, że taki przeszkolny terapeuta u źródeł byłby bardzo cennym "nabytkiem" w Polsce. Brakuje nam doświadczeń w terapiach niedyrektywnych.
 No dobrze, nie gadam już tylko zapraszam do czytania:
Szkolenie profesjonalne
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 26, 2004, 10:42:50
Dziś rano otrzymałem e-mail od jednej z amerykańskich rodzin uczestniczących w szkoleniu Start-Up na którym byłem w lipcu. Opisują w nim efekty swojej pracy. 7 miesięcy po 45-50 godzin tygodniowo. Wpadłem w kompleksy. Pamiętam tego ojca jak rzeczywiście pytał wykładowców co zrobić jeżeli dziecko ściąga majteczki (rodzaj izmu). Ciekawe że wśród generalnie zdołowanych ludzi którzy tam przyjechali wyróżniał się jakąś wewnętrzną pogodą.
Tłumaczenie tego listu znajdzie się na stronie Megi gdy tylko będzie miała czas się tym zająć. Jest również kilka fotografii. Warto poczytać. Jeżeli ktoś sobie życzy mogę wysłać oryginał.




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: annar w Styczeń 26, 2004, 18:57:31
Jacekc'u ( :D  ) !
Bardzo proszę o oryginał....(przetłumaczony jeśli to możliwe)
Pozdrawiam
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 27, 2004, 08:23:35
Mariusz zaczyna nazywać wolontariuszy po imieniu. Wczoraj wczołgał się pod trampolinę, wyjrzał i zawołał; Ewa, chodź! To było kapitalne. Musiała się jakoś tam zmieścić.
Konsultowałem się z Instytutem w sprawie priorytetów w pracy z Mariuszem. Dręczyły nas wątpliwości co do jego straszliwej niechęci do realizowania zadań edukacyjnych. Bardzo dużo umie, to wiemy, ale ciężko zeń cokolwiek wyciągnąć. Instytut zalecił nam pracę nad mową, kształtowaniem więzi socjalnych i zdolności koncentracji oraz motywacji. Edukacja (jak to określają academic skills) zdecydowanie na drugim planie. Wychodzą z założenia (jak pokazuje praktyka słusznego), iż najważniejszą sprawą jest zdolność do życia wśród ludzi nie jako zaprogramowany socjalnie robot czy też wyedukowane dziecko które będzie wyrzucane ze szkoły wskutek braków w zdolnościach koegzystencji z ludźmi. Edukację zawsze można nadrobić szczególnie przy jego zdolnościach (wysłałem szczegółowy raport odnośnie jego postępów, zachowania i naszej pracy).
Jak do tej pory zawsze okazywało się że mają rację w tym co twierdzą i mieliśmy okazję to przetestować wielokrotnie. Stwierdziliśmy np że gdy się go nie "piłuje" jest bardziej kontaktowy, mniej się izmuje i robi postępy w interakcjach.  Nie mamy zamiaru zresztą zarzucać całkowicie edukacji. Będzie miał podczas zabawy zawsze do czynienia z literkami, bitami i cyferkami które gdzieś tam będą mu się plątać na widoku. Instytut radzi aby pobudzać w nim ciekawość która samorzutnie wzbudzi chęć do edukacji. Może zrobimy eksperyment i na 2 tygodnie pójdziemy na żywiołowe podążanie...? Zobaczymy jaki będzie efekt.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: alicja w Styczeń 27, 2004, 11:59:37
Jacek!!   Coś "czaruje' ten Twój kolega ,doba ma tylko 24godziny :D  :D

A tak poważnie: robicie ogroooomnie dużo, więc nie czas na wyrzuty :D
Mozna Wam tylko pogratulować , co niniejszym czynię!!!

Jak różne oblicza ma autyzm, naszego sześciolatka trzeba "{powstrzymywać"{ przed zdobywaniem wiedzy"{ :laugh: , najchetniej siedziałby w encyklopediach :D , jest teraz na etapie porządkowania swojej wiedzy z różnych dziedzin życia. Pół pokoju zasłane gazetami i ksiażkami :D

Jacku mam pytanie: czy są jakieś relacje z terapii, kiedy dziecko opuszcza już swój pokój zabaw, wchodzi w życie społeczne itd. Wyobrazam sobie , że taka terapia jest baaardzo indywidualna, jednakze z kazdej mozna wyciągnąc wnioski i skorzystać.

Pozdrawiam serdecznie Alicja :cool:

Ps. czy to obciązania nog Mariuszka coś dało w terapii sensorycznej ?
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Styczeń 27, 2004, 15:04:49
Oczywiście chodziło o 45-50 godzin tygodniowo. Już poprawiłem. Æwiczenia sensoryczne realizowane z Mariuszem pomogły bardzo. Kiedyś miotał się po mieszkaniu kręcąc dłońmi przed oczami. Nie mogliśmy sobie z tym poradzić więc zakładaliśmy mu na ramię ograniczającą ruchy papierową torbę na sznurku. Wyglądał jak dziad proszalny z tą torbą :;): Byliśmy wtedy bezradni i nie wiedzieliśmy co mu dolega. Teraz po ćwiczeniach sensorycznych zaleconych przez Synapsis i Dr-a Przyrowskiego to nie ten chłopak. Nie przypominam sobie aby mu obciążano nogi. Stricte takich ćwiczeń jak sięgam pamięcią nie miał. Szczudła , równoważnia, masaże, trampolina tak ale żadnych cioężarków nie było. Będziemy musieli jednak zmodyfikować program sensoryczny gdyż sprawność ruchowa nie budzi zastrzeżeń a szwankują inne sprawy; stymulacje słuchowe (czeka nas trening słuchowy), nadwrażliwość węchowa i czasami coś ze wzrokiem. Dzisiaj ćwicząc na sensoryce wymyślił sobie dla zabawy taką konfigurację pasów zakładanych na kończynach, że terapeutka ucieszyła się, że jest to doskonały pomysł do pracy z dziećmi z Zespołem Downa. Lubi tam chodzić na ćwiczenia. Od jesieni będzie ćwiczył dwa razy w tygodniu. Właściwie powinniśmy to robić w domu ale nie ma warunków więc trzeba go wozić.
Założenie Instytutu wobec Mariusza jest takie, aby poszedł do normalnej szkoły podstawowej. Od razu gdy osiągnie wystarczający poziom społeczny, motywacji i ciekawości świata. Być może później ale od razu do podstawówki. No i mowa! Wiem, że są różne poziomy zaburzeń ale we wszystkich przypadkach wyleczonych małych dzieci o jakich mi wiadomo tak właśnie było. Najpierw niesamowicie intensywnie pracowali nad dzieckiem aby "wróciło" a następnie dopiero posyłali je do szkoły spragnione wiedzy i świata. Mam wysłany mi z Sheffield krótki film video pokazujący Rauna w wieku 6, 15 i 18 lat. W wieku 6 lat jeszcze można się dopatrzeć szczątkowych śladów jego autyzmu jak drobne ale charakterystyczne ruchy dłoni, nienaturalnie silne koncentrowanie się podczas mówienia (zresztą mówi zupełnie na temat o który go się pyta). Na dalszych fragmentach oczywiście nie ma już śladu po tym co było. Nie posłali go do szkoły aż nie pozbyli się autyzmu  w wystarczającym stopniu. Podobnie było w przypadku innych dzieci. Myślę, że dowiemy się więcej na Intensivie.
A propos szkoleń dla profesjonalistów. Gdy przeliczyłem z kalkulatorem zysk Instytutu po odliczeniu od wpłaty kieszonkowego wychodzi że zarabiają na tym ok. 1000 USD. Jest to uzasadnione. Inwestowanie w doskonałych terapeutów jest opłacalne dla Kaufmanów. Potem na nich Instytut zarabia. Zarabiają zresztą na rodzicach przyjeżdżających na szkolenia a przede wszystkim na rewitalizująco - motywujących programach dla dorosłych. Perspektywy pracy po tym szkoleniu są kapitalne. Na całym świecie. Można pozostać w USA i być dosłownie rozrywanym (wiem ile się czeka na "outreach" czyli wizytę terapeuty w domu i ile to kosztuje), można wrócić do miejsca zamieszkania, można założyć własną praktykę będąc zrzeszonym u nich. W Polsce Opcja nie jest raczej znana ale wiem że w Wielkiej Brytanii i w Czechach rezydują terapeuci którzy obsługują również nasz kraj. Za Seana Fidgeralda 1000 USD dziennie, za Joannę Vinograd 600 USD. Sean ma stopień teachera czyli jeszcze wyższy.
Przepraszam za ględzenie ale moze kogoś to zainteresować.




Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 28, 2004, 20:15:12
Cytat
Tłumaczenie tego listu znajdzie się na stronie Megi gdy tylko będzie miała czas się tym zająć. Jest również kilka fotografii. Warto poczytać.


 Uff już zrobione...  :p Oto list w całej okazałości wraz ze zdjęciami:

Tutaj znajduje się tłumaczenie
Serdeczności!
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 29, 2004, 13:01:59
Tu mamy list rodziców
 dziecka, które ma już 14 lat i jest wysokofunkcjonujacym chłopcem z diagnozą :Autyzm/PDD - NOS/Asperger
Chłopiec właśnie przeszedł program Intensive. :)
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Styczeń 29, 2004, 14:34:08
Jacek  C. uwija się jak mrówka pracowita i oto efekt: coś ku pokrzepieniu serc.( tłumaczenie)
przeczytałam  ten list matki i muszę przyznać, że doskonale wiem ( rozumiem) o czym pisze.

 Ubolewam, że w Polsce całkowicie odłogiem leży pomoc rodzinie. rozumiana jako wsparcie , udzielenie pomocy psychologicznej.
Zwróćcie uwagę na to w jaki sposób rodzice w metodzie Opcji są motywowani i wspierani. :)
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: Megi w Luty 03, 2004, 14:42:12
Witam!
Jacek C. przesłał mi jak napisał " ostatnie tłumaczenie", gdyż nie będzie miał teraz dostępu do komputera( mam nadzieję, że tylko chwilowo...)
 Podaję więc link do listu rodziców Jonathana, który tłumaczył Jacek,  pod znamiennym tytułem:
Sięgając gwiazd
Serdeczności!
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: sandraw w Luty 04, 2004, 20:14:28
Jacku, proszę napisz mi jeżeli mozęsz jaki jest koszt szkolenia podstawowego w Anglii dla rodziców dziecka autystycznego i czy jedzie się tam z dzieckiem?
Jak wygląda cała sprawa finansowa- czyli ile muszę uzbierać aby pojechać? Jakoś na stronie internetowej nie widzę cenników, ale mnie również interesują ceny dodatkowe typu zakwaterowanie i wizyta dziecka.
dzięki
Ola
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: dodo w Luty 05, 2004, 10:54:37
Olu,
Jacek pisał na forum o cenach i możliwościach wyjazdu do Instytutu Opcji - do Stanów, nie do Anglii. Nie pamiętam nazwy wątku (a niestety nie mam czasu szukac), ale było to  w okolicach Świąt Bożego Narodzenia.

Jest to naprawdę kuszące, ale...

Dorota
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Luty 05, 2004, 11:48:50
Piszę grzecznościowo z innego komputera.. Otóż w Anglii w zeszłym roku Start-Up kosztował 1350 USD (wyżywienie i zakwaterowanie we własnym zakresie). W USA po 2000 USD od rodzica i 1150 od tłumacza. Wiem od ludzi którzy byli i w Stanach i w Anglii, że nie ma porównania co do atmosfery samego pobytu (sam kurs jest ok - ci sami ludzie go prowadzą). Ale Sheffield to naprawdę fantastyczne miejsce. Jeżeli ktoś nie ma "mety" w Londynie to powinien się zastanowić. Finansowo na to samo wychodzi. Na Start-Up jedzie się bez dziecka. Można wziąć z sobą kasetę video i zamówić konsultację.



Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: jacekc w Marzec 01, 2004, 11:02:14
Mariusz czyta, układa zdania z kartek na których napisane są wyrazy i potrafi rozgryźć obsługę każdego urządzenia mechanicznego. Niedawno przeprowadziliśmy mu kolejny test. Jego emocjonalny rozwój też postępuje naprzód. Spełnia każdą prośbę jaką ma się do niego, nie znosi natomiast zmuszania do czegokolwiek. Czytanie zawdzięczamy jak się wydaje bitom i Synapsisowi a całość generalnie podejściu i pracy która co prawda może nie do końca wygląda tak jak to było u Barryego i Samahrii ale daje niewątpliwe efekty.
Właśnie wróciła z Intensiva jedna z "Opcyjnych" rodzin z Warszawy. Nie widzieliśmy się jeszcze ale z tego co wiemy rodzice są naładowani entuzjazmem, nadzieją i wiedzą w fantastycznym stopniu a dziecko według słów terapeutki od sensoryki która pracuje również z Mariuszem jest po powrocie jest bardzo "miękkie" w kontakcie i chętnie współpracujące na zajęciach (chlopiec jest zaburzony w większym stopniu niż Mariusz). Przedwczoraj odebrałem już bilety lotnicze. Siedzimy jak na szpilkach i kompletujemy dokumentację dla Instytutu na wyjazd (ankiety, diagnozy, materiał video). Przeraza nas tylko kwestia jego diety. Trzeba będzie szukać komponentów w Nowym Jorku podczas aklimatyzacji, przyrządzać posiłki w kuchni hotelowej i zabrać coś z sobą.
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: dodo w Marzec 01, 2004, 11:45:25
Cześć Jacku,
powodzenia w podrózy i nie tylko :) a jak wrócisz to szybciutko do komputera i podziel się z nami wrażeniami i wnioskami. Świetnie, że macie taka okazję :) a jeszcze świetniej, że Mariusz tak bardzo z tego korzysta.

Pozdrawiam
Dorota
Tytuł: Metoda Opcji
Wiadomość wysłana przez: olad w Marzec 01, 2004, 21:07:53
Jacku,
jednen duzych samow, ktory ma wiele produktow dla naszych dietowcow nazywa sie Whole Foods przesylam ci link sprawdz czy to gdzies blisko was
tutaj
drugi nazywa sie trades joe's link tu
to sa duze dosc sklepy napewno sa jeszcze jakies male health store
napisz czego by wam bylo potrzeba to bym popatrzyla i podpowiedziala jak tego u nas szukac
olad