Autor Wątek: Metoda Opcji  (Przeczytany 33651 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

JACOL

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 336
Metoda Opcji
« Odpowiedź #30 dnia: Styczeń 07, 2004, 15:25:15 »
'<img'>



Pozdrawiam
JACOL

Jestem też na forum http://forum.jacekkielin.pl/

JACOL

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 336
Metoda Opcji
« Odpowiedź #31 dnia: Styczeń 07, 2004, 15:27:10 »
post był powielony ,więc go edytowałam. '<img'>



Pozdrawiam
JACOL

Jestem też na forum http://forum.jacekkielin.pl/

Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2891
Metoda Opcji
« Odpowiedź #32 dnia: Styczeń 07, 2004, 16:33:03 »
Witam! '<img'>
 Jacek C. dostał zgodę  z Instytutu Opcji  na  przetłumaczenie i opublikowanie artykułu Rauna Kaufmana  "Unchain your Dreams" , który zamieszczam  tutaj :

Uwolnij Marzenia
 

życzę miłej lektury!

annar

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 253
Metoda Opcji
« Odpowiedź #33 dnia: Styczeń 07, 2004, 16:54:23 »
Jacol, czytając twoją wypowiedź można (powinno!) dojść do wniosku, że rodzic pracujący Domanem nie może jednocześnie czerpać z Option Institute.
Dlaczego w/g Ciebie rodzic - nauczyciel nie może być obserwatorem, przyjacielem i wspólnikiem dziecka ?
Ja właśnie tak traktuję Domana i z tego co czytam o Option Institute - nie widzę przeszkód aby łączyć te metody. Wręcz wydaje mi się, że świetnie się uzupełniają (tam, gdzie nie mam u Domana odpowiedzi na pytanie co robić w danej sytuacji - mam ją w Op.I.).
Doman, jak słusznie zauważyłeś polega na leczeniu i opiera się na edukacji. Brakuje w nim (chyba , że czegoś nie wiem !) psychologii. I właśnie dlatego można pokusić się o łączenie tych metod.
nie wiem co to sygnatura...?

Karolina

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3895
Metoda Opcji
« Odpowiedź #34 dnia: Styczeń 07, 2004, 17:15:31 »
Jackuc - dziękuję Ci za tekst UWOLNIJ  MARZENIA - pochłonęłam go.

"Być nierealistycznym, mieć kontakt z najlepszymi, kochać kogoś bezkrytycznie i bezwarunkowo, wzmacniać siebie, trzymać się swojej drogi, mieć nadzieję, że napotykanie rzeczy niemożliwych uczyni nasze życie ciekawszym zamiast nas powstrzymywać. Takie podejście jak wiemy może zmienić życie dziecka, przyjaciela czy też każdego z kim mamy do czynienia. To podejście naprawdę może umożliwić nam poruszenie gór z miejsca. " Raun Kaufmann

Kurcze - to takie mi bliskie.
Kiedy widzę beznadziejych medyków - stwieradzających " że tu już nic nie mozna zrobić", kiedy widzę przerażone mamy, które nie mają pojecia co robić dalej, poniewaz nikt im nie chce dawać nadziei... a propo's  "fałszywa nadzieja" (Bożeno ..ty to doskonale wiesz)- ile to razy zarzucano nam na forum, że krzewimy ją...  , kiedy widzę wołania o podstawy naukowe tego co się robi..... (kurcze przy tym ostatnim poważnie mi się nóż w kieszeni otwiera) - to dziękuję Bogu, że poznałam Glenna Domana, który właśnie pozwala mi być nierealistycznym.
Tia... moja nierealistycznośc spowodowała tyle realistycznych rzeczy, że sama jestem zdumiona.
Wiem, że jeśli nas tyle łączy to nie można na siłe szukać tego co nas dzieli.

Bardzo fajnie ujęła to annar.  '<img'>




Pozdrawiam, Karolina

olad

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 625
Metoda Opcji
« Odpowiedź #35 dnia: Styczeń 07, 2004, 18:51:09 »
jeszcze raz do Bozeny a ile dzieci testowano?
olad

tabozena

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 335
Metoda Opcji
« Odpowiedź #36 dnia: Styczeń 07, 2004, 18:53:25 »
Jacku, (Jacol)

Nie omijam niczego. Nie unikam porównań. Napisałam, że  widzę róznice i widże wiele wspólnego. Czy ty czytasz co ja pisze? Napisałam,  że rozmowa na ten temat byłaby bardzo długa. Masz czas, bo ja nie. Masz potrzebę wnikać, ja nie bo wiem co wiem i na razie nie jestem na scenie gdzie musze to tłumaczyć. GLÓWN¡ rzeczą którą chciałam podkreślic, to to, że jest niezmiernie potrzebna współpraca. Ja uważam się między innymi za "łacznika". Narazie łaczę ludzi i informację z pomocą. To co tu pisze nie jest tłumaczeniem się, ale tłumaczenie tobie, że to wszystko zostanie w rękach rodziców. Co ty powiesz, co ja i inni im powiedzą ma być do ich dyspozycji i wybour.I jak widzisz oni się sami dowiedzą wiele. To co ty myślisz o tej lub tamtej metodzie, lub to co ja myśle nie jest ważnie. Oni i tak będą musieli sami sie dowiedzieć i spróbować aby wiedzieć co myśleć.

Co do metody Domana to mylisz się w wielu rzeczach. Pisałam już ci durzo kiedyś na ten temat. On pracuje z rodzicami, którzy już wszystko akceptuję. One nie bawie się w psychologa bo nim nie jest. Twierdzi, ze to ważny dział ale twierdzi, że jak się dziecko nareperuje to i te problemy psychologiczne ustąpią. Jego metoda koncentruje sie nad wspieraniem organizacji, wrodzonej hierarchi organizacji neurologicznej. On nie zajmuje się rodzicami, którzy szukają miejsca akceptacji dla swego dziecka, tam trafiaja tacy którzy ten etap już przeszli. Jeśłi chodzi o pshychologie w metodzie domana to ona ujawnia się najlepiej w jego programach społecznych wywodzących sie z programu, prawa, kodu cywilnego, systemu nagród. Miłośc i akceptacja nie są tematem bo to nie jest brak z którym on pracuje. Tego, tz. powtarzam akceptacji i miłości jest już do licha u rodzin, które tam trafiają. Kaufamna lecie baredziej na GONG HO. Hurah, miłość wszystko wyleczy i wiesz zapewne sie nie myli i to nie kłóci siś z Domanem bo on w to samo wierzy ale to nie jest dla niego wodzący temat. Miłość nie naprawi problemów neurologicznych lecz musi ona istnieć podczas pracy nad nimi! Rozumiesz?

tabozena
pozdrawiam
BBS

tabozena

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 335
Metoda Opcji
« Odpowiedź #37 dnia: Styczeń 07, 2004, 19:09:49 »
Do Olad,

Jeszcze raz, mówiłam, że są podane  na stronie IAHP. Nie jestem ich reklamą.  Patrz na stronę www.iahp.org
i tam pod results:  o tym co robie podałam wiem, że w mojej grupie będzie w tym roku ponad 100.  

może to ci pomoże, nie zachowół się jak bym coś kryła. Wszelkie info są dostępne na

http://www.iahp.org/hurt/victories_1998_2002.html

co jeszcze?

tabozena




pozdrawiam
BBS

Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2891
Metoda Opcji
« Odpowiedź #38 dnia: Styczeń 07, 2004, 19:43:26 »
'<img'>
  Bożenko, to pytanie Olad, nie jest napastliwe, tylko konkretne. Mnie też ciekawi jak się takie badanie przeprowadza.
Tak szczerze mówiąc doceniam rolę badań, ale czasem mi się zdaje, że  pewne kwestie są trudne do zmierzenia, więc  metoda  pomiaru bywa toporna i, cząstkowa albo wybiórcza ( nie piszę o metodach w IHAP, bo ich nie znam )
Bada się to co da się zmierzyć.

 Wracając do Opcji  i Domana: to punkt wspólny widzę chyba w tym, że obie metody uchodzą za kontrowersyjne i wymagają od rodziców wiary w to co robią.
Acha!
 Jacek C. przesłał mi jeszcze bardzo interesujący tekst  o terapeutach,  niedługo go zamieszczę, bo on wiele wyjaśnia, choć wymaga pewnego  komentarza.
Na razie mam ograniczone możliwości intelektualne z powodu grypy, więc  maszeruję do łóżka  ':cry:'  odezwę się niebawem.
Serdeczności!

Karolina

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3895
Metoda Opcji
« Odpowiedź #39 dnia: Styczeń 07, 2004, 20:33:44 »
O każdej metodzie można powiedzieć, że jest kontroweryjna, Megi, czemu wymieniasz tylko te dwie  ':<img:'>

Kontrowersyjny jest behawioryzm ( no dla mnie na przykład jest... do jakiej granicy może sie posunąc terapeuta chcąc wyciszyć zachowanie i czy wszyskim dzieciom rewelacyjnie działa?)  ':<img:'>  ; kontrowersyjny jest Vojta - jak te dzieciaczki płaczą i się wyrywają  ':<img:'>  a jaki kontorwersyjny Bobath.. człowiek siedzi w tych poczekalniach do terapeutów i siedzi... a wyniki kiepskie. No Peto też jest kontrowersyjny bo skąd nabrać tyle mebelków i czy wszystkim dzieciom pomoże - bo jak dziecko nie rozumie polecenia to jak usiądzie na tekst piosenki  ':<img:'>

Żartuję tu sobie oczywiście.
Tak długo jak sami będziemy sie kontrowersyjnie wypowiadac - tak długo kontrowersyjne pozostanie to o czym mowa.

A mierzenie wyników?

Tia.... uzbierajmy 1000 identycznie zaburzonych dzieci w równym wieku - pobudujmy rodzicom równiutkie domy na jedym polu w tym samym klimacie. Dajmy wszystkim te same warunki finansowe. Potem wyślijmy 100 do Domana, 100 do Kaufamanów, 100 do Jensa Erika Skaara, 100 do Bobatha, 100 do Vojty, 100 do Peto, 100 do.....
NIech wykonują tylko i wyłącznie daną terapię przez określony czas - hm... ile? może 5 lat?  '<img'> , niech naukowcy robią wykresy, tomografie i inne badania.
Potem podsumujmy to i napiszmy ksiązkę. Pójdzie jak nic...  '<img'>

Metoda pomiaru.. to coś co  dobrze zajmuje czas teoretykom - metoda pomiaru ma się nijak do rzeczywistości. Praktycy wyniki własnej pracy widzą tu i teraz.
Wiele osób notuje wyniki tego co robi aby mieć skalę porównaczą (do tego co było a co jest), aby widzieć postęp lub regres - ale...czy da się uszkodzone dziecko X na metodzie Y porównać i ocenić na podstawie dziecka Z?

Taka jest moja opinia na ten temat, zresztą nie po raz pierwszy wygłaszana.  '<img'>

ps. To taka zaczepka intelektualna... hihihih - wierzę, że znajdą się osoby, które udowndnią niezbicie, że badania naukowe nad metodami rehabilitacji ponad wszelką wątpliwośc można przeprowadzić wiarygodnie  '<img'>
Pozdrawiam, Karolina

olad

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 625
Metoda Opcji
« Odpowiedź #40 dnia: Styczeń 07, 2004, 20:48:36 »
o rany ja tylko chce wiedziec jestem dociekliwa
90% poprawy to rewalacyny wynik dlatego chce wiedziec jak te badania wygladaly ile dzieci jaki byl ich poziom, jak dlugo stosuja terapie
pytam, bo ogolnie wlasnie nie ma nic na ten temat o Opcji
mysle, ze jesli takie sa rezultaty to wiecej osob bedzie chcialo sie przyjzec tej metodzie mimo, ze jest kontrowersyjna i nielatwa
ogolnie nie jest ona popularna w gronie gdzie sie obracam (nie w zlym znaczeniu poprostu ludzie nie wierza, ze moze pomoc) ale moze to wynikac wlasnie z niezruzumienia, kosztow, i zadnych podstaw (tak jak statystyki), zeby zaryzykowac.
olad

tabozena

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 335
Metoda Opcji
« Odpowiedź #41 dnia: Styczeń 07, 2004, 22:07:03 »
Jacku,
 
Już było jedno upomnienie, że tu o Metodzie Opcji miało być. Lecimy na trzy żółte kartki. OK?

To czego chcesz wiedzieć o tym co różni a co zbliża te dwie metody - jak znajdziesz kogoś kto ci powie, to kłamie. Bo cały problem jest w tym, że na ile każda metoda ma ogólny zarys, strukturę, filozofię, podejście, elementy swoje, na tyle one tz. Opcja i Doman stają się bardzo zindywidualizowane i tracie się "protocol".  Żadna z tych metod nie jest w stanie powiedzieć każdemu rodzicowi to sami ani też zadać idelanie taki sam program. Dlatego uczą i dają filozoficzny podkład, który potem mnorzy inteligencję rodziców w podejściu do problemu. Myśle, że Jacek (co na Opcje przekłada na Polski) włąśńie po szkoleniu lub czytaniu zrozumiał pewne podstawy i teraz stara się odpowiedzieć na własne pytania, kiedy ma nową sytuację. To jest właśnie podejsice które Doman proponuje. Doman ciągle przypomina na każdych wykłądach rodzicom, że podaje durzo filozofii aby sami mogli w przyszłości używając jego założeń filozowicznych dochodzić do rozwiązań. I tu coś cię może zdziwi. Na pewnej kolejnej wizycie Doman zadaje rodzicom pytania i pokazuje im jak sami mogą ustalić swojemu dziecku program. On ich chce usamodzielnić w myśleniu. On mówie co wie i podkreśla czego jeszcze nie wie.

I dlatego nie mogę porównywać  i polemizować z tobą tak jak pragniesz, bo to co się tyczy jednego dziecka na Domanie może sie nie tyczyć durgiego nawet podobnego na Domanie. Tak samo na Opcji, są ciągle inne opcje jak jedna nie działa to się drugie podejście próbuje.

Dlagego te metody się ciężko przetłumacza na towją mentalność i na rynek Polski, gdzie chcialibyśmy wiedzisć, który # programu podać temu dziecku, a który tamtemu. Widzisz to starają sie robić w Helsinkach gdzie byłam w maju, gdzie robią wersję Dalacato. Tam jak ty myślą, że jak stworzą ankietę z pytaniami i jak na te pytnia rodzić odpowie, to oni bedą mogli dać to do  komputera a on wypluje im idealny program na to dziecko. Obecnie są bardzo rozczarowani. Ich skala popraw jest na miarze. 1.Tak samo, 2.lepiej, 3.gorzej.

 No i tu przeskok w badania. Każdy człowiek z główą na karku, pracujący w rehabilitacji, wie, że nie da się zrobić badań naukowych w tej dziedzienie. Osobiście nie wiedząc jak się je prowadzi wiem na tyle, że mogę w każdym z tych badań zrobić dzwiurę, bo tak jak Karolina pisze i tak jak nas nauczył Doman nie da sie stworzyć grupy eksperymentalnej i kontrolnej. Bo obie musiałyby zawierać identyczne odpowiedniki, co do wieku i uszkodzenia..... Na tym etapie właśnie on przestał walczyć ze światem i zbudował wokół swojego ośrodka, dosłownie, ściany. Rozumie go totalnie. Czas i energie, oficjalnie twierdz, że postanowił poświęcić na szukanie odpowiedzi na problemy anie tworzenie ich walczac ze światem rządającym dowodów.

Typowy scenariusz. Proszą o dowody. Dajesz mówiąc: Adam nie chodził a dzisiaj po terapi chodzi.... Mówią, ale on może i tak by chodził.... matka mówi... ale on pierwsze 7 lat nie chodził i pracowaliśmy z nim..... a potem zacząl.... inni mówia jej na to ... no to tym bardziej widoczni miał chodzić.  

U Domana w biurze wisi napis. Dostał go od rodziców. Pisze na nim:

"TO JEST MIEJSCE W KTÓRYM WALCZYMY ABY STA£O SIÊ COŚ CO I TAK MIA£O SIÊ STAÆ". Bo on wierzy, że każde dziecko miało być zdrowe i że każde takie może być. Inaczej musiałby bawić się  w wybieranie, ten się nadaje.... ten się nie nadaje.  On przedstawia co wie i mowi: "To jest to co wiem, to jest to co robimy to jest to co daje rezultaty jakie tu zgłaszamy. Kiedy nie potrafimy pomóc dziecku to, przez to, że nie wiemy jeszcze czegoś co mogłoby pomóc."

Oczywiście tam nie mówi się o profilaktyce, o terapii czaszkowo krzyżowej, o terapii dzwiękowej(tylko w zarysie), nie mówi się o żywności w takiej głebi jak możnaby, nie mówi się o odtruwaniu na większej skali niż od leków. Ale raz na jakiś czas coś się dodaje. Każda metoda się rozrasta jeśli są za nią myślące głowy.

Nie dam racy  bardziej wnikliwie wytłumaczyć ci o co chodzi  w "różnice i podobieństwa". Czy potrafiłbyś przekazać mi tu całe swoje myślenie analityczne wszystkich przypadków z jakimi pracujesz?

Powtarzam, to co możesz poczytać o tych metodach, to czego możesz dowiedzieć sie o nich z literatury, to czego możesz dowiedzieć się od rodzica stsującego daną metodę, nie da ci prawdziwego obrazu, zanim nie zaczniesz się w niej szkolić i ją używać.  To co najlepsze wybieramy po doświadczeniu. Miałam pozytywne doświadczenia w metodzie organizacji neurologicznej. Myślę, że można do niej dodać i to robię. O doświadczeniach w innych metodach wiem albo z leteratury, i kontaktu telefonicznego (np. jak z OP. Inst.) o Voycie, Bobacie, Dennisonie, .......... wiem z leteratury ale ni byłam szkolona, nie pracowałam nimi ALE większość rodziców którzy do mnie trafiają pracowali nie jedną z tych metod, lecz często kilkoma.

To jest wątek o Option Institute on sam w sobie ma wiele wydziałów i jak piszą nie zajmują siętylko dziecmi autystycznymi. Może i oni jak Doman rozszerzyli to co pomaga jednym na drugich. Doman nie zawsze pracował z Downami, Autystykami, i innymi etykietkami. On zaczął od klasycznego porażenia mózgowego.

Kochani to co zmienia neurologię zmieni dzieci o których tu mowa. Kiedy nie ma zmian lub są małe to nie ma zmian w organizacji neurologicznej lub jest mała w niej zmiana. Dzieci tu omawiane mają zaburzenia o neurologicznym podkładzie, czy się to da wyćwiczyć, behavioralnie, treningami, czy stymulacją, która też jest behawioryzmem, czy innym podejściem pełnym miłości i wyrozumienia nie jest tyle tematem ile: Co ma ten biedny rodzic wybrać? Właśńie którą opcję? Bo elementów które będą zajmowały czas jest tak wiele, że głowa boli. Widziałam programy, które są niczym innym niż ZAJÊCIEM rodzica i dziecka bez wytłumacznia, bez podkładu logiki w działąniu. Rodzice muszą rozumieć co robią i dlaczego tz. Dlaczego mają rysować kóleczka, dlaczego mają robić patterningi, do czego służy skakanie? po co maskować, po co układać klocki, po co robić program słuchowy, po co kręcić się w kółko, po co uczyć wiersz, po co poprawiać oddech, po co dmuchać przez słomkę, po co jednemu dziecku trampki do pełzania i dlaczego innemu nie?  Nudzę was, nudze się. Różnice były tu już na forum wszędzie opisywane.

Megi, jak pisałam powyżej wcale badania są za niedoskonałe aby się nimi przejmować. One mogą faktycznie dać komuś zajęcie i fundusze na przprowadznie czegoś co nie może być naukowe. Albo w bardzo ograniczonym snesie. Pytacie o badania i faktycznie tym samay wątpicie, czy one są reprezentacyjne.... hmmmm. CO MOŻNA ZROBIÆ? można tylko, tylko zgłaszać zmiany na jakieś wyznaczonej skali. Taką ma Doman, nazywa się Profil Rozwoju Człowieka. Nie jest doskonała ale jest wskażńikiem dojżałości i hierarchi neurologicznego rozwoju człowieka.

A więc powtarzam z innego wątku. Jak rodzić mi mówi, że dziecko chodzi. Jak ja sama widzę, że ono chodzi. To nie potrzebuję aby NASA udowodniła, że ono ma więcej neuroprzekaźników takich jakie mają chodzące dzieci bo to nie jest istotne. To tylko potwierdziło Domana, który twierdził lat temu 50, że jak się zmieni funkcję to się znienia neurologię. NASA udowodniła nam tyko to, że nie halucynuje jak to dziecko widzę.

Przecież tak wiele było już na forum pisane.

Jacku zapraszam ponownie na wykłady, ponownie za darmo. Ponownie dowiesz się tylko o tym co się da zmieścić w dwa dni. To znaczy, że nie będzei za wiele o psychologii sytuacji. Powtorzę profil rozwoju czlowieka. Powtorzę informacje o maskach, patternigach i z lekka poruszę programy inteligencji, może troche o atakach. Na tym kończy się mój talent przekazu. Następne serie inforacji są w budowie.

Olad,
Rozimiem i ja nie podeszłam ostro, tak samo bym ci powiedziała w oczy. " NO LA BOGA OLU! tak bym powiedziała mając uśmiech na twarzy i głos mój nie byłby podniesiony. Ekran nie przekazuje tego ducha ludzkiego. O tym są też badania. Tracimy osobistość emocji  na necie. Osobistość ekspresji twarzy. Napewno otrzymujemy coś w zamian ale to nie zastąpi kontaktu ludzkiego.

Mam nadzieję, że nie obraziłam nikogo.Mam nadzieję, że nie odeszłam za daleko od tematu Opcji, i że ten wątek może do niego wrócić.

Wyłanczam się narazie

Dzieki za przeczytanie powyższego. Najbardziej cierpieli, niewątpliwie ci czytający, którzy są po filologii jęsyka polskiego. Mea culpa.  '<img'>

tabozena
nie wkurzona lecz wzruszona  '<img'>
pozdrawiam
BBS

JACOL

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 336
Metoda Opcji
« Odpowiedź #42 dnia: Styczeń 08, 2004, 09:37:43 »
annar napisała
Cytat
Jacol, czytając twoją wypowiedź można (powinno!) dojść do wniosku, że rodzic pracujący Domanem nie może jednocześnie czerpać z Option Institute.
Dlaczego w/g Ciebie rodzic - nauczyciel nie może być obserwatorem, przyjacielem i wspólnikiem dziecka ?
Ja właśnie tak traktuję Domana i z tego co czytam o Option Institute - nie widzę przeszkód aby łączyć te metody. Wręcz wydaje mi się, że świetnie się uzupełniają (tam, gdzie nie mam u Domana odpowiedzi na pytanie co robić w danej sytuacji - mam ją w Op.I.).
Doman, jak słusznie zauważyłeś polega na leczeniu i opiera się na edukacji. Brakuje w nim (chyba , że czegoś nie wiem !) psychologii. I właśnie dlatego można pokusić się o łączenie tych metod.



Anno,

Zgadzamy się ze sobą w 100%.
Metoda Domana ma wyrażne moim zdaniem braki. Trzeba je uzupełnić. Można brać przykład z metody Opcji.

Doman nie ma prawa mówić, że on jest tylko lekarzem i na psychologii (miłości, akceptacji) się nie zna, skoro tak głęboko ingeruje w życie rodziny i posługuje się psychologią (teoria behawioralną).
Nie ma prawa zakładać, pracując z rodzicami, że wszyscy rodzice którzy przychodzą do niego akceptują swoje dzieci (do końca nikt z nas nie akceptuje!) itd. Nie ma prawa myśleć, że jak zreperuje metodami uczenia mózg to, cała reszta pójdzie sama. Takie myślenie wyrządza szkody wielu dzieciom. Szkody, które można usunąć. Rodzic nie tylko leczy swoje dziecko ale i wychowuje i kształtuje.Powrócę do tego tematu w wątku dotyczącym życzliwej krytyki metody Domana.

Mam jednak wrażenie, że tutaj na forum zaciera się tak filozofię jak i praktykę róznorodnych metod. Każda z nich ma swoją właściwą sobie odrębność. Każda ma wady i zalety.
Jeżeli nam zależy na dobru dzieci z którymi pracujemy, powinniśmy moim zdaniem, bardzo wyraźnie widzieć róznice w podejściu do dziecka w różnych metodach. Właśnie po to aby móc wybierać, o co tak walczy Bożena.
Dlatego powinniśmy spojrzeć na metodę Domana z punktu widzenia metody Opcji - wtedy zobaczymy może czego Domanowi brakuje, i odwrotnie.

To dlatego poprosiłam Jacka (jackoz) o spojrzenie na metode opcji z punktu widzenia behawioryzmu.
To mi poszerzy moje horyzonty. (jemu mam nadzieję też '<img'> )

Bożeno,

Mam bardzo dużo czasu na rozmowy o metodyce. To mój zawód. Jęzeli ty nie masz czasu i Cię to nie interesuje, to mi jest przykro.
Mnie interesuje bardzo, jak inni widzą to co ja robię.

Jeszcze jedna uwaga co do badań nad skutecznością metod.
Można to zrobić metodami statystycznymi. W USA takie badania robią firmy ubezpieczeniowe co do róznych metod psychoterapeutycznych. Jest to niezwykle drogie i złożone zadanie. Dojdziemy kiedyś do tego, że w podobny sposób będą badane metody rehabilitacji dzieci. Nie sądzę jednak , że nastąpi to prędko.

Jacek '<img'>
Pozdrawiam
JACOL

Jestem też na forum http://forum.jacekkielin.pl/

JACOL

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 336
Metoda Opcji
« Odpowiedź #43 dnia: Styczeń 08, 2004, 09:51:50 »
Cytat
Dzieci tu omawiane mają zaburzenia o neurologicznym podkładzie, czy się to da wyćwiczyć, behavioralnie, treningami, czy stymulacją, która też jest behawioryzmem, czy innym podejściem pełnym miłości i wyrozumienia nie jest tyle tematem ile: Co ma ten biedny rodzic wybrać? Właśńie którą opcję? Bo elementów które będą zajmowały czas jest tak wiele, że głowa boli.


Wybacz Bożeno,

Z twojego tekstu wynika, że nie powinniśmy rodzicom mącić w głowach rozdzierając własa na czworo, analizując dokładnie rózne podejścia.
Problemem nie jest, którą opcję na wybrać rodzic. Ważne jest aby umiał i wiedział jak pogodzić ćwiczenia behawioralne, treningi i stymulacje z podejściem pełnym miłości, zrozumienia i akceptacji.
Nie odbywa się to w natualny sposób, jak byś chciała. Dlatego trzeba dobrze zrozumiec jak konkretne zachowania wobec dziecka wpływają na te czy inne zachowania. To mozna zrobić, ale najpierw musimi DOK£ADNIE zrozumieć i przeanalizować co my dzieciom robimy w każdej z metod. Nie można myśleć, że jakoś to będzie.

Niech każdy robi jak czuje i nie zastanawia się za bardzo nad tym co robi bo bedzie miał nieprzyjemne wątpiwości - ja się z tą filozofią nie zgadzam.
Pozdrawiam
JACOL

Jestem też na forum http://forum.jacekkielin.pl/

jacekc

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 189
Metoda Opcji
« Odpowiedź #44 dnia: Styczeń 08, 2004, 10:37:35 »
Chyba zaszło nieporozumienie odnośnie tych 90%.
Nie jestem pewien czy chodzi o te 90%, 92% i 92% jakie umieściłem w tłumaczeniu tekstu o Intensivie. To nie dziecko poprawiło się w tylu procentach tylko taki procent rodziców sygnalizował poprawę po pobycie dziecka na Intensivie.