Autor Wątek: leczenie psychiatryczne  (Przeczytany 17208 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

m8rii

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 729
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #60 dnia: Luty 20, 2012, 07:09:00 »
`
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 13, 2014, 08:53:15 wysłany przez m8rii »

sezamek

  • Gość
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #61 dnia: Luty 20, 2012, 12:30:24 »
reni-a próbowałaś zmienic trasę? U nas było dziwnie-mlody krzyczał w niebogłosy, walil glowa w szybe, wyplatywal sie z pasów, szarpał klamki w trakcie jazdy... Pomogła zmiana trasy. A dlaczego-odkryłam kiedys zupełnym przypadkiem wracając od mamy spacerem-właśnie trasą , którą zazwyczaj przemierzalismy samochodem(na terapie i do przedszkola).Kilka dni później specjalniezabrałam małego na spacer-ta sama trasą. jego reakcja tylko potwierdziła moje podejrzenia. Na niektórych budynkach typu szkoły sklepy, banki-umieszczone sa alarmy, które wydaja cichutki, ale dosyc wysoki dźwięk i to TO dporowadzało moje dziecko do histeri!!! Przez kilka miesiecy jeździelismy obrzeżami miasta i okreżnymi drogami. Aż młody przestał histeryzowac gdy tylko zobaczył samochód. Po pewnym czasie-stopniowo zaczeliśmy przejeżdżać tą trasę "dźwiękową" Obecnie juz nie ma histerii w samochodzie. Poszukaj innego rozwiazania.Leki to syf (przepraszam obrazku) -i trzeba po nie siegac w rzeczywiście podbramkowych sytuacjach (bo nie wykluczam, ze w niektórych przypadkach  są konieczne...) warto sie pomaczyc-nawet gdyby maiło to trwac kilka miesięcy-naprawdę...
No a zakupienie kierownicy- u nas bardzo ładnie zdało egzamin w czasie wprowadzania mlodemu wspomnianej "trasy dxwiekowej". zaczał nasladowac kierunkowskazy i ruchy kierowcy :).

obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1706
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #62 dnia: Luty 20, 2012, 16:10:26 »
Nie wygłupiaj się Sezamku :))) podpisuję się pod tym, że leki to syf. Jak czytam to co Reni pisze, to nie moge zrozumiec, czemu psychiatra przepisał jej synkowi leki.
1994, autyzm
"Jeśli nie poświęcisz czasu na rodzenie się, czas zajmie ci umieranie."

krystynagra

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 724
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #63 dnia: Luty 21, 2012, 18:52:25 »
Czy ktoś na tym forum ma doświadczenia z leczenia w szpitalu psychiatrycznym?Ciekawa jestem , bo znam bardzo bolesne doświadczenia jednej z matek – z pobytu w szpitalu psychiatrycznym jej syna z Zespołem Aspergera .Dramat .
Z tego co obserwuję dorosłych autystów - i to najbardziej zadbanych - autyzmu wyleczyć się nie da .Można rehabilitować , nauczyć ich z tym żyć oraz ich  najbliższych .Ci w najlepszej kondycji - pozostana dziwakami , świrami , będą borykać się z ludzkimi uprzedzeniami ,czesto z wlasnym niezrozumieniem - czego się od nich chce .

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 7602
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #64 dnia: Luty 21, 2012, 21:09:23 »
Były tu wpisy dwóch mam starszych autystów, które opisywały swoje doświadczenia z leczeniem psychitrycznym i szpitalami. Bardzo smutne te opisy były. Niestety, w tej chwili nie pamietam nicków.
(Oczywiście te metody z autyzmu ich dzieci nie wyleczyły)

obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1706
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #65 dnia: Luty 21, 2012, 21:19:47 »
Tak, ja też czytałam. Nie wiadomo co się dzieje teraz z tymi dzieciakami.
1994, autyzm
"Jeśli nie poświęcisz czasu na rodzenie się, czas zajmie ci umieranie."

kaja

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 384
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #66 dnia: Luty 22, 2012, 14:18:40 »
Ja akurat wiem co sie z nimi dzieje, zyja sa szczesliwi i biora leki ale zaden z rodzicow tu nie napisze bo po prostu nie chce byc obrzucony blotem, ze daje synowi czy corce rispolept, zastanowmy sie chwile zanim bedziemy osadzac czy np jak cukrzyk nie bedzie bral insuliny bedzie zyl ?? chyba nie bardzo :( a moze nadcisnienie tez da sie wyleczyc odtruwaniem (nie lubie slowa chelatacja to bardzo plytkie spolszczenie) poza tym leki odtruwajace to tez chemia, ktora jesli chce sie osiagnac sukces trzeba podawac cale zycie bo ekspozycja na metale ciezkie jest stala i nasze dzieci codziennie pochlaniaja ich wiele. Moj syn nigdy nie byl w szpitalu, chociaz lekarz proponowal, mial zawirowania i byly ciezkie chwile (naprawde ciezkie) to juz przeszlosc odkad bierze ketrel i topamax a teraz czekam na lawine ciosow od mam cztero czy pieciolatkow, tez kiedys bylam taka madra:)

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 7602
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #67 dnia: Luty 22, 2012, 14:49:04 »
Ja akurat wiem co sie z nimi dzieje, zyja sa szczesliwi ...

I to jest bardzo dobra wiadomość :)

Nie wiem tylko po co pisałaś dalej o leczeniu cukrzycy czy nadciśnienia. To jest watek o leczeniu psychiatrycznym. Chyba nie sądzisz, ze takie leczenie może wyleczyć cukrzycę czy problemy z ciśnieniem?
Miało być tylko zaczepnie?  ;)

obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1706
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #68 dnia: Luty 22, 2012, 15:05:53 »
Zosia, myslę, że Kaja chciała przez to powiedzieć, że podobnie jak cukrzyk nie może żyć bez insuliny a czlowiek z nadcisnieniem bez leków na obniżenie ciśnienia (chociaż tu akurat stosuje się też inne sposoby np dietę), tak czasem autysta nie może się obyć bez leków od psychiatry. Zastanawiam się jednak, czy nie dałoby rady w wielu przypadkach wycofać leków po jakimś czasie.

Kaju napisz proszę, jesli to nie tajemnica, czy Twój syn jest na stałej dawce leków, czy musicie ją zwiekszać?  To dla mnie ważna informacja i myslę, że dla innych też. Może pomoże innych rodzicom uniknąć błędów. Nie piszę tego z myslą o ocenianiu Ciebie.
Błoto już leciało ;), przyschło.
Pisałaś niedawno, że Twój syn ma się dobrze, ale nie wspomniałaś o lekach. Szkoda,
bo to ma znaczenie.

Uczmy się czegoś od siebie nawzajem i nie róbmy tajemnicy , przynajmniej na tym forum, z faktu, że człowiek łyka jakies tabletki. Jeśli spotykam na ulicy mamę, którą znam i wiem, że jej dziecko miało poważny regres a ona mówi, że teraz już wszystko w porządku i nie wspomina o lekach to jest to przekłamanie, bo ja zaczynam myslec, że samo się załatwiło albo, że dajmy na to, pomogła tylko terapia behawioralna.Ja bym chciała wiedziec jak jest naprawdę, ilu autystów leczy sie u psychiatry, jak się potem czują, czy leki się odstawia i jak to przebiega, czy się udaje odstawić i jak jest później (nawet kilka lat poźniej).
Mam na mysli takze tych autystów, którzy korzystają z innych terapii.
Słyszałam kiedyś tylko jedną taką relację dotyczącą odstawiania leków u nastolatka.
Mama mówiła, że rodzina przez jakiś czas nie miała domu, że w oknach nie było szyb i wszystko było zniszczone. Im się udało wyjść z impasu akurat przy pełnej całodobowej obstawie terapeutów behawioralnych (tak, tak, tych strasznych z Norwegii :/)

 Rodzice małych dzieci też skorzystają na tych informacjach, bo będą co najmniej mieli świadomość, że nie mogą czekać z innymi terapiami i leczeniem naturalnym.
« Ostatnia zmiana: Luty 22, 2012, 16:30:08 wysłany przez obrazki »
1994, autyzm
"Jeśli nie poświęcisz czasu na rodzenie się, czas zajmie ci umieranie."

sezamek

  • Gość
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #69 dnia: Luty 22, 2012, 15:23:44 »
kaja -a czytałaś wątek ? :).Mój młody miał 2 lata-jak ustalilismy z jego Tatą, ze jezeli nic lub niewiele sie zmieni przez kolejnych 5 lat-zdecydujemy sie na leczenie farmakologiczne (które nam proponowano na starcie). Ja osobiscie uwazam , ze taki sposób leczenia własnie  dwu,cztero czy pieciolatków-to bezsensowne tłumienie dziecka , bo mozna jeszce powalczyc innymi metodami... W przypadku starszych dzieci-gdzie np dieta i różnego rodzaju terapie nie przyniosły znaczacych efektów i np. dziecko jest depresyjne czy agresywne oraz słabo radzi sobie z komunikacją-mówie NIESTETY -ale czasem taki rodzaj leczenia jest potrzebny-aby przyniesć dziecku ulgę, wyciszyć, pomóc sie skupic... Niestety gromadzace sie latami toksyny  nie wydalane przez chory organizm-w koncu powoduja uszkodzenia, w pewnym wieku bardzo trudno odwracalne. To smutne, ale tak jest...

Tak jak cukrzyk nie słodzi herbaty, a osoby z nadcisnieniem raczej nie pija litrami alkoholu :) -wiekszośc autystów powinno byc na diecie, wspomagajacej funkcje organizmu. To z czym sie nie zgadazam to wprowadzanie leczenia farmakologicznego malutkim dzieciom-bez zastosowania interwencji metodami naturalnymi.

kaja

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 384
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #70 dnia: Luty 22, 2012, 17:30:15 »
I tu sie z Toba zgadzam Sezamku, u malych dzici nie powinno sie wprowadzac lekow chyba, ze witaminy czy suplementy, moj syn mial 15 lat jak zdecydowalismy sie na ketrel (na zaburzenia schizofreniczne jak rispolept ) i topamax (przeciwpadaczkowy ze wzgledu na nieciekawe eeg) Obrazki, Marek ma najmniejsza mozliwa dawke lekow, nie jest to nawet dawka terapeutyczna, trzeba na to zwrocic uwage bo u naszych dzieci wlasnie takie male dawki daja paradoksalnie dobre efekty, nie zmieniamy dawek i jest ok:). Nie pisalam o tym wczesniej bo po 1. nikt nie pytal a po 2. nie chce sie z niczego tlumaczyc ani dostawac porad dotyczacych homeopatii czy odtruwania, co juz przerabialismy, dla nas to bylo szkoda czasu, nerwow i pieniedzy ale o tym mysielismy sie sami przekonac. Moj syn na diecie jest od 4 roku zycia i od tego rowniez roku nie mial podanego zadnego szczepienia.

obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1706
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #71 dnia: Luty 22, 2012, 17:36:13 »
Dziękuję Kaju :)
1994, autyzm
"Jeśli nie poświęcisz czasu na rodzenie się, czas zajmie ci umieranie."

mama_Dyzia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1401
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #72 dnia: Luty 22, 2012, 21:48:35 »
Kaju a ja mam pytanie innej natury......przeczytałam Twoj pierwszy post zaraz po powrocie na forum ...ten z 2004 czy 5 roku i zauwazyłam ogromne podobienstwo tego co przechodził Twoj synek do mojego. Moj tez w wieku 2,5 miesiaca przeszedł zapalenie pluc i byl leczony antybiotykami..... byl w bardzo zlym stanie....praktycznie zapadał w spiaczke( dziękuje bardzo Pani doktor ktora orzekła wtedy ze powinnam sie cieszyc ze dziecko spi)...potem 2,5 miesieczny pobyt w szpitalu. Na początku jak zrobilismy diagnoze trafiłam do innej psychiatry( nie ten ktory wydawal diagnoze) i ona mi wtedy powiedziala ze moje dziecko nie wyglada na autyzm....jej zdanie przeszlo jakies zapalenie mozgu i ze ma nadzieje iz on kiedys z tego wyjdzie. EEG nic nam nie wykazuje...żadnych zmian( przynajmniej te ktore do tej pory robilismy) Mam w związku z tym pytanie do Ciebie..czy w dalszym ciagu uważasz ze autyzm Twojego synka to nastepstwa tamtego zdarzenia?
(...)Stanie się cud i poczujesz w sobie moc,
taka moc, co rozjasni mrok(...)
Dyziek  02.2009 (autyzm dziecięcy)
Dyziek 56 # 10 ALA
             5 # 1,56 DMSA

T.S. DPT 3 # 10 M

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 7602
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #73 dnia: Luty 22, 2012, 22:23:43 »
Wywaliłam wpisy dotyczące ALA. To jest wątek o leczeniu psychiartycznym. Cenny.
O ALA i chelacji jest dośc innych wątków a nawet cały dział.

kaja

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 384
Odp: leczenie psychiatryczne
« Odpowiedź #74 dnia: Luty 23, 2012, 09:36:26 »
Mamusiu Dyzia,
przepraszam, ze nie odpisalam na Twoj post, dopiero co go zobaczylam. Otoz 3 niezaleznych lekarzy, neurolog, psychiatra i pediatra orzeklo, ze Moj synek nie ma autyzmu tylko przeszedl w okresie niemowlecym zapalenie mozgu, byl za malutki aby zniesc dwutygodniowa goraczke, ktora byla nastepstwem podania szczepionki. Ja bylabym ostrozniejsza i powiedzialbym, ze ma autyzm wywolany niewlasciwym podaniem szczepienia.