Autor Wątek: koszmar u fryzjera  (Przeczytany 8247 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Ja Kasia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
koszmar u fryzjera
« dnia: Czerwiec 10, 2008, 18:19:26 »
No właśnie, jak napisałam w tytule wątku - koszmar....Piotruś wygląda jak lew z czupryną.Sa takie upały a moje dziecko chodzi z długimi włosami, których nie da sobie nawet gumką związać, nie wspominając już o spince.
Na spaniu w nocy nie ma najmniejszych szans, bo się obudzi.Wątpię, czy chodzi tu o nadwrażliwość słuchową.On juz na sam widok nożyczek ryczy na całe miasto.Maszynka działa na niego jeszcze jeszcze gorzej.Czy mogę mu coś podać, żeby spał ( jakis bezpieczny środek) i ściąć mu tę szopę?
Jak przyzwyczaic dziecko do takich sytuacji?Mały lubi się czesać, nawet daje umyć głowę w miarę normalnie.
Proszę o pomoc!!!!!!!!!
To taki niby malutki problem ale u nas nie do przejścia.
Dodam, że wcześniej ścinaliśmy go na siłę, potem było już lepiej, sam dawał się obcinać.Od jakiegoś czasu horror, stare metody nie działają.
Ratunku.
www.pomagamypiotrusiowi.zafriko.pl

W ŻYCIU BOWIEM S¡ RZECZY, O KTÓRE WARTO WALCZYÆ DO SAMEGO KOÑCA.............

EwaKrzysztof

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 347
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 10, 2008, 18:29:25 »
U nas działa zawinięcie dziecka mocno w prześcieradło, łącznie z rękami. Potem jeden rodzic mocno przytula, a drugi obcina. Nie obchodzi się bez ryków, ale to już przestało na nas działać.
Trzy razy do roku można wytrzymać  ':p' .
Rafał (12.2004 - F84.0) i pozostałe misiaki

beata1

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 872
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 10, 2008, 20:02:55 »
Ja stopniowo przyzwyczajałam Filipa do maszynki, obcinałam co drugi dzień Stasia (młodszy), często namawiałam, w końcu usiadł. Jest problem, żeby dobrze  wyciąć przy uszach, ale ok. Na siłę bym nie robiła, bo w ten sposób można całkiem zrazić dziecko. Ja tak zrobiłam z paznokciami u nóg i do dziś jest problem.  
Możesz jeszcze w trakcie kąpieli spróbować nożyczkami, najlepiej wpakuj męża też do wanny ':p'
Filip lipiec 2002r.

olka_78

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 723
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 10, 2008, 20:20:12 »
Mysle ze tu moze chodzic o cala sytuacje w jakiej dziecko sie znajduje. Owijanie go przescieradlem tez nie jest chyba najlepszym pomyslem, zwlaszcza ze dziecko rosnie i kiedys juz bedzie to poprostu nie mozliwe. Wogole uwazam ze robienie cos na sile daje odwrotny efekt. Ja kiedys obcinalam we wannie i bylo nierowno ale i tak ok. Teraz juz fryzjerka sie tym zajmuje (caly czas ta sama oczywiscie) i kacper siedzi grzecznie. Naszczescie moja fryzjerka to błyskawica i wszystko trwa moze 10 minut.

malgorzatka17

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1022
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 10, 2008, 21:56:17 »
No cóż problem z fryzjem, to pewnie cała masa problemów natury sensorycznych.  Może to być zarówno problem ze słuchem ( nadwrażliwość lub niedowrażliwosć), problem dotyku, czucia, może nawet i wzroku.
U nas jakoś dajemy rade, chodzimy do fryzjera. Nie jest może zbyt spokojnie, ale dajemy radę. U nas najgorzej jest jak w ruch idzie maszynka ale to pewnie zwiazane z jego nadwrażliwością słuchową. Dopóki obcinany jest nożyczkami to jest w miare  spokojny gorzej przy maszynce, wyraźnie się boi, ale jakoś wytrzymuje, czasem troche płacze.
U nas też pomagało to że ja często wchodziłam z Kamilem do naszej fryzjerki ot tak tylko aby posiedzieć i aby Kamil sobie popatrzył. Przyzwyczaił sie, poznał fryzjerkę, i choć  podejrzewam że nie jest to jego ulubiona "znajoma" to po prostu wie że tu przyszedł obciąć włosy i tyle.
Na pocieszenie to powiem że zdrowe dzieci też mają z tym czasem problem. Mojej kuzynki dzieci obcinane są w domu maszynką przez swojego wuja a krzyku i płaczu jest tyle jakby je obdzierano ze skóry.

Ja Kasia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 10, 2008, 22:07:26 »
No właśnie, ja mam wrażenie, że on poprostu bardzo się boi, jakoś wątpię, żeby to była nadwrażliwość.Chyba zastosuję metodę prześcieradła...W wannie już ze sto razy próbowałam, nie wyszło.....
www.pomagamypiotrusiowi.zafriko.pl

W ŻYCIU BOWIEM S¡ RZECZY, O KTÓRE WARTO WALCZYÆ DO SAMEGO KOÑCA.............

DAG

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 178
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 10, 2008, 22:09:07 »
A nie ma jakiejś ulubionej czynności przy której jest bardzo skupiony? Ja obcinam w wannie podczas przelewania wody. Na razie jakoś idzie. Nie mam odwagi iść do fryzjera. Faktycznie zdrowe dzieci też mają takie problemy. Pamiętam mojego kuzyna - wówczas lat ze 3-4 jak myto mu głowę na wakacjach. Wrzaski " ludzie ratujcie !!!" słychać było na całą okolicę.

julek waligora

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 267
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 10, 2008, 22:19:21 »
Witam.
Mój Julian raz był u fryzjera za małego ale spokojnie a potem to już był koncert ,żeby mu obciąć włosy.Tak ryczał aż na końcu cała buzia była we włosach.
Potem długo obcinałam go sama płakał ale potem wzięłam się na sposób i obcinałam go na mokro,Spryskiwałam mu włosy spriskiwaczem do kwiatów no i wtedy dawał sobie obcinać włosy ale nie miał prawa za koszulkę dostać się ani włos ,bo wtedy po strzyżeniu.Zakupiłam potem pelerynkę i też w miarę kolejnego strzyżenia było spokojniej.Potem zaś znalazłam odpowiednio ładną dziewczynę z miłym wyrazem twarzy ,wytłumaczyłam jej o co chodzi i od tej pory Julian daję sie ostrzyc z uśmiechem na twarzy.Ta dziewczyna mu wszystko tłumaczy i za każdym razem pędzelkiem  zmiata mu włosy i jest spoko.Raz zmieniłam mu tylko fryzjera i był znów koszmar ,bo ta pani strzygła w inny sposób niż tamta .A dziś Julian śpi sobie w majteczkach ,dał sobie przetłumaczyć ,że będzie tak lepiej.I oto moja cała droga męki strzyżenia aż po uśmiech na twarzy.Teraz zawsze się umawiam na strzyżenie Julka,wtedy ja i Jullian jestesmy oboje zadowoleni.Pozdrawiam Ania.
Mama Juliana(9lat)autyzm
GG 5699709

sylwus-ka

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 614
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 10, 2008, 22:30:15 »
U nas też to koszmar, choć rok temu, czyli wtedy keidy Wiktor miał tyle co Twój Piotruś Kasiu, był jeszcze gorszy koszmar.
Kiedyś jak jeszcze nie wiedziałam że ma autyzm, byłam z nim u fryzjerki ze 2 razy, no i były straszne cyrki, ganiałyśmy za nim po trawniku.
Potem już zrezygnowałam z fryzjera, od tej pory obcina go moja mama razem ze mną.
Obcinamy zawsze na bajce, kiedyś musiałam go przytrzymywać, a mama cięła. Cały czas starałam sie do niego ciepło mówić albo go przytulałam (całe ubranie miałam we wlosach których nie mogłam wcale wyplukać'<img'> )
Wiązania w prześcieradło nie stosowałam '<img'>
Teraz jest trochę lepiej, już nie muszę być cała w ścinkach wlosów:)
On płacze ale już nie non-stop, wlaściwie już nie ucieka, siedzi  i sie kuli.
Najgorsze cierpienie sprawia mu to że spadają na niego ścinki wlosów, obojętne czy na gołe ciało, czy na ubranie, czy na pelerynę. A zresztą wcześniej to za nic nie dał sobie założyć żadnej peleryny ochronnej.
Teraz już daje, ale strasznie cierpi jak te włosy tak spadają,może to nadwrażliwość dotykowa i one strasznie go kują a może nie może znieśc widoku na sobie czegoś czarnego i "obcego"
Bo z tym kuciem to chyba nie do końca, gdyż później jakoś go nie kują, jeśli nie jest dokładnie obczyszczony czy umyty z tych włosów.
Po drastycznej operacji jest coś b.miłego, czyli kąpiel:) humor odrazu o 180 stopni na plus. '<img'>
Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale z czasem będzie coraz lepiej
Mnie natomiast wogóle nie pocieszają takie stwierdzenia (tu Malgorzatko nie chcę Cię urazić, mówie tak ogólnie i odnośnie rożnych problemów z naszymi dziećmi) że takie same sytuacje zdarzają sie u zdrowych dzieci.
www.pomagamywiktorowi.zafrico.pl
---------------------------------------------
Wiktor 20.12.2003 autyzm
Alan 02.01.2012 pod obserwacją Synapsis

renatamikolaja

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 139
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 11, 2008, 11:08:01 »
U nas gdy leci woda do wanny Mikołaj jest w stanie chwilę spokojnie posiedzieć i daje sobie obcinać włosy maszynką bo oczywiście za chwileczkę kąpiel. Nożyczkami nie ma szans ale wyrównuję mu przez kilka dni  też maszynką. Koszmar był przy obcinaniu paznokci u nóg i wtedy niestety zawinięcie i unieruchomienie u nas w ręcznik kąpielowy i o dziwo moje dziecko skapitulowało, teraz sam podaje nóżki do obcinania paznokci ,czasem kwęknie, czasem nawet nie. Więc może i Piotrusiowi się odmieni. Może częstsze obcinanie  troszeczkę przyzwyczai Małego do tej czynności.

skarbek2006

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 324
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 11, 2008, 14:23:23 »
U nas sprawdza sie obcinanie przy płycie edukacyjnej lub ulubionej bajce(tomek i przyjaciele) tez płacze troche ale siedzi już. Wcześniej tez był problem u fryzjera trzymałam go ja i  mąż ia fryzjer obcinał( a młody darl sie w niebogłosy) . Teraz kupiliśmy maszynke bo to najszybciej jest jednak a wyrównuje nożyczkami.Potwierdzam , że im cześciej tym dziecko lepiej to znosi przynajmniej nasze.Trzeba tez trafić na dobry dzień niestety.
No i na koniec kąpanie oczywiście.
pozdrawiam
Mój Skarbek 02.2006

BKT

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 559
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 11, 2008, 14:48:23 »
U nas było tak bardzo długo, w wieku 5 lat zaczął bardzo intensywnie utożsamiać się ze swoim ojcem '<img'> no wiecie takie męskie zajęcia - malowanie, wozili jakieś kamienie taczkami, razem drewno do kominka, no i prawdziwi faceci do fryzjera też razem chodzą. Zwłaszcza że tatuś ostrzyżony jest baaardzo króciutko  '<img'>

Kiedyś na superniani był odcinek o tym, wiem że do naszych dzieci nie trafiają te wszystkie sposoby ale może akurat. Może trzeba przełamać jakiś lęk i u fryzjera podać ulubioną zabawkę albo coś dobrego do jedzenia (ciastka etc.). Może usiąść samemu na fotelu żeby popatrzył a  może dla dobra sprawy dać sobie uciąć kosmy włosów żeby wczuł się w tą drugą stronę i zobaczył że nożyczki to nie żaden potwór.
Lepiej nie robić nic na siłę, bo to nie jest dobre dla zdrowych dzieci a co dopiero dla naszych.

magda_magda

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 128
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 11, 2008, 15:06:53 »
Moj synek woli siedziec u mnie na kolanach kiedy mu obcinam wlosy, robie to maszynka, nagimnastykuje sie troche, bo pozycja niezbyt praktyczna, ale jakos nam to wychodzi... czasem tylko jakies pejsiki zostana.

beciakoz

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 161
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 11, 2008, 19:06:23 »
Mój synek jes w wieku twojego i chodzimy z nim do fryzjera zawsze do tej samej pani, owszem płakał ale ta pani jest tak szybka że cała operacja obcunania trwa kilka minut. Ostatnio już to prawdziwy gość wchodzi wita się z panią siada nie musimy go przytrzymywać tylko jak podcina przy karku. Sama nie miałam odwagi go obcinać a 10 zł to niewielka cena.
Karolek 2004 - cytomegalia wrodzona, autyzm
Strona Karola -   http://www.karol4lata.za.pl/

Ja Kasia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
koszmar u fryzjera
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 11, 2008, 21:07:47 »
Wiadomość z ostatniej chwili - Piotrek jest łysy....Zawinęłam go mocno ręcznikiem, siostra odpaliła maszynkę,  siedział mi na kolanach a ja mu spiewałam i mocno tuliłam. Wszystko trwało  jakieś 8 minut i moje dziecko jest ogolone.Oczywiście ryk, krzyk, smarki i inne atrakcje.W tej chwili zajada się kinder czekoladą ( wiem, wiem, ale cóż zrobić....) i co chwilę podchodzi do lustra,głaszcze się po głowie.Dziękuję dziewczyny - ufffffffff, jaka ulga......
Czasem emocje i litość należy schować głęboko - inaczej ani by się z nimi do lekarza nie poszło, ani zębów nie wyleczyło ...a także chodziliby jak "dzieci - kwiaty" z włosami do kolan .Mam spokój na parę miesięcy.Dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!
www.pomagamypiotrusiowi.zafriko.pl

W ŻYCIU BOWIEM S¡ RZECZY, O KTÓRE WARTO WALCZYÆ DO SAMEGO KOÑCA.............