Autor Wątek: homeopatia  (Przeczytany 40018 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Abi81

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 653
homeopatia
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 19, 2009, 00:18:31 »
Mam nadzieje ze jest tez o skutkach ubocznych.

A ja sie pochwale!
Odtruwam homeopatycznie ze szczepionek, odtrulam juz pneumokoki, teraz odtruwam dtp/hib/polio. Dzisiaj na zajeciach terapeutki bardzo chwalily Krzysia ze jest super poprawa. Wykonuje polecenia, wczesniej duzo sie buntowal, juz nie wspomne co bylo kilka miesiecy temu - agresja, wrzask i histeria. Jedna z pan spytala co stosuje, pracuje z Krzysiem 1 raz w tygodniu za kazdym razem gdy go widzi jest coraz lepiej. Krzys ma 6 godzin terapii w tygodniu.

Tak stosuje czary mary, jestem wiedzma.
I jestem pewna ze postepuje dobrze, gdybym zaufala lekarzom i faszerowa dziecko chemia czy antybiotykami, on stawalby sie wrakiem, a nie szczesliwym dzieckiem.

My idziemy do przodu, widze to nie tylko ja, terapeutki sa zszkowane. Krzys coraz wiecej mowi, nie sadze zeby byla to tylko i wylacznie zasluga terapii - 1 godzina z logopeda w tygodniu.

Baskwi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1510
homeopatia
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 19, 2009, 00:25:45 »
Tyle co zjedliśmy Engystolu i wypiliśmy echinacei to powinniśmy być najzdrowszą rodziną. Jeszcze niedawno sama polecałam homeopatię, ale skoro nie leczy nawet tak banalnych schorzeń...
Myślę, ze warto pisać nie tylko laurki ale tez krytyczne posty. I nie chce, by w przychodni utrzymywanej też z moich podatków, lekarz przepisywał mi te czary- mary, sporo droższe od zwykłych leków, zamiast wysłać na badania i dać coś sprawdzone klinicznie. Jeśli ktoś będzie chciał odejść z forum to tak zrobi, bez względu na to co ja sobie piszę.

skarbek2006

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 324
homeopatia
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 19, 2009, 00:27:58 »
Abi co o skutkach ubocznych?'<img'>? nie rozumiem
Swoją drogą przymierzamy się do Tinusa mam nadzieje, że jak co¹ to w miare możliwo¹ci nam pomożesz co???
Mój Skarbek 02.2006

Abi81

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 653
homeopatia
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 19, 2009, 00:31:45 »
Te leki były na odpornosc i na przeziebienia?
Baskwi nalezy zajac sie przyczyna!
Leczenie kataru to nie leczenie przyczyny!
Sztuczne wzmacnianie odpornosci to tez zadne leczenie, ale wcale mnie to nie dziwi skoro taka probe podejmowali zwykli lekarze pracujacy w przychodni, nauczeni ze nalezy oglupiac organizm i "leczyc" objawy. Biale kitle potrafia nawet cos takiego jak homeopatia przerobic na homeopatie alopatyczna, lub jak to sie teraz naukowo nazywa - kliniczna. To nie ma nic wspolnego z prawdziwa homeopatia.

Abi81

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 653
homeopatia
« Odpowiedź #34 dnia: Marzec 19, 2009, 00:34:19 »

(Baskwi @ Mar. 19 2009,00:07)
QUOTE
książkę " Magiczne cząsteczki", ale tam jest tylko o tych zwykłych lekach, za to bez czarów-marów.

Chodzilo mi o skutki uboczne stosowania tych super produktow wymyslonych przez super koncerny, nastawionych na super zyski i polecanych przez super szanowanych lekarzy, tylko dlatego ze maja oni super dyplom z medyny.

neoaferatu

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2835
homeopatia
« Odpowiedź #35 dnia: Marzec 19, 2009, 08:06:24 »
Baskwi, ale ty nie leczyłaś u homeopaty klasycznego prawda? Echinacea w płynie którą stosowałaś to preparat ziołowy, a nie homeopatyczny?
Poza tym engystol to nie jest lek pojedynczy i na pewno nie w wysoiej potencji, tylko preparat złozony - homeopaci klasyczni takich nigdy nie stosują.
Ja kiedys tez stosowałam te leki homeopatyczne złożone w nizszych potencjach dostepne w aptece bez recepty, wyniki w leczeniu infekcji były niezłe, oczywiscie o leczeniu autyzmu czy padaczki nie było mowy, ja po prostu nie chciałam zatruc dzieci, wcześniej leczyłam je farmaceutycznie i cały czas sie pogarszały mimo zapewnień farmaceutycznych lekarzy, że poprawa bedzie juz wkrótce i pójda do przodu - było na odwrót.  Farmaceutyczni lekarze nie wykonali u moich dzieci wielu istotnych badań, takie badania zleciła dopiero dr Esser - lekarka DAN i wtedy zobaczyłam co jest naprawde moim dzieciom. I to ona poleciła mi leczenie u lekarzy - homeopatów. Za to wszystko jestem jej niezmiernie wdzięczna i wiele jej rad stosuje do dzisiaj.
Ja tez najpierw trafiłam we Wrocławiu na dwie lekarki pediatry, które podawały sie za homeopatki, a wypisywały moim dzieciom tylko preparaty farmaceutyczne i zalecały zioła - jedna namawiała goraco na szczepienia ( bo pobierała od nich prowizję, bo je rozprowadzała).
Leczyłam swoje dzieci u homotoksykologa - dra Ziembowskiego, mysle ze to moze być dobra metoda ,ale dla moich synków leczenie DAN, dieta i leczenie homotoksykologiczne juz były za słabe.
Gdyby nie leczenie u homeopatów klasycznych w mojej rodzinie doszłoby do tragedii - dla Pawełka to leczenie było podstawowym ratującym mu na poczatku życie, a nastepnie wyprowadzającym go z najciezszych obciążeń oraz zaburzeń.
Co do istoty działania leków homeopatycznych, mysle ze fizyczna zasada ich działania czyli molekularne odbicie informacji zostanie w miare postępu nauki uścislone i wyjasnione do końca.
Obecnie postepy moich synów na terapii sa wreszcie stabilne. Nauczycielki wyraxnie mnie poinformowały że odkąd lecze u homeopatów klasycznych moi synowie robia postępy. BEZ LECZENIA U HOMEOPATÓW KLASYCZNYCH BY£ U MOICH SYNÓW TYLKO REGRES  A TERAPIE NIC NIE DAWA£Y. PONADTO STAN ICH ZDROWIA PRZED LECZENIEM U HOMEOPATÓW KLASYCZNYCH CA£Y CZAS SIÊ POGARSZA£<,A U PAW£A OSI¡GN¡£ KOMPLETNE DNO.
Dla moich synów leczenie u lekarzy - homeopatów klasycznych to leczenie PODSTAWOWE I JEDYNE, przynoszące bardzo dobre efekty. Terapia owszem - tak, ale dopiero wtedy u moich synów miała jakikolwiek sens, kiedy znalazłam dla nich adekwatne leczenie u homeopatów klasycznych.

Oczywiscie każda matka wybiera taki typ leczenia i terapii, jaki chce i jaki wg niej najbardziej odpowiada stanowi jej dziecka. Nie uważam jednak, zeby inni rodzice byli uprawnieni do pouczania matek, że to czy inne leczenie ma być akurat uzupełniajace albo podstawowe lub do pouczania, że terapia jest ważniejsza od leczenia.

Ja bardzo bym chciała żeby moi synowie byli tak zdrowi, że na samej terapii wychodziliby z autyzmu. Zazdroszczę matkom, których dzieci na samej terapii robia postępy i jest z nimi coraz lepiej. Ja takiego szczęścia nie miałam.
Wielokrotnie słyszałam od terapeutów, ze moi synowie nie robią postepów oraz oskarzenia, ze nie pracuje z nimi wystarczajaco od róznych terapeutów i innych matek, których dzieci robiły na terapii szybkie lub nieustanne postępy. Tymczasem stan zdrowia moich synków pogarszał sie, oboje z mezem bylismy zrozpaczeni, bo musieliśmy uratować życie Pawła, a terapeuci mieli pretensje i uwagi typu - jak to , nie mówi? To co pani z nim robiła do tej pory. Każde dziecko autystyczne może mówić! Itd. Itp.
W tym roku u nas we Wrocławiu zmarł syn jednaj ze znajomych matek, wkrótce po nim zmarła córka jednaj ze znajomych matek, oboje chorowali na autyzm.
Neo Aferatu

Carolina2

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 676
homeopatia
« Odpowiedź #36 dnia: Marzec 19, 2009, 09:55:10 »
ostatnie ,powyzsze zdanie przerazilo mnie!z jakich przyczyn konkretnie te dzieci umarly?czy przekroczone zostaly jakies granice w leczeniu tych dzieci?czy kazde dziecko jest w ten sam sposob narazone na cos takiego?
moje słoneczko 03.2007
ALA 3mg -  # 2

neoaferatu

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2835
homeopatia
« Odpowiedź #37 dnia: Marzec 19, 2009, 10:12:19 »
Carolin sa dzieci chore na autyzm, u których choroba ma silne podłoże somatyczne, które wychodzi w badaniach laboratoryjnych (tylko trzeba wiedzieć które zrobić). Ta dziewczyna miała wiele chorych układów w organizmie, bardzo chore nerki, nie udało sie ich uratować, potem była dializowana ale niestety zmarła. Ten chłopak zmarł w trakcie zabiegu - autystom ze względu na uszkodzony metabolizm nie wolno podawać niektórych rodzajów leków i prawdopodobnie lekarze podali mu lek, który spowodował śmierć.  
Niestety do takich dzieci naleza tez moje bliźniaki, stąd ponad rok temu ta rozpaczliwa walka o życie naszego Pawełka - z tego stanu wyciagneła go własnie dr Bross.
Czytałam kiedyś ze przeciętna życia autystów nie przekracza 50 lat. Wiele osób podważa twierdzenie ze autyzm ma podłoże somatyczne, tyle że wysoka śmiertelnośś wśród autystów i ciezkie przewlekłe choroby wiążące się z uszkodzoną odpornością, metabolizmem, detoksyfikacją (nerki, wątroba) i układem pokarmowym przeczą tej hipotezie.Obecnie coraz więcej lekarzy i specjalistów skłania się ku twierdzeniu, że autyzm i w sensie zaburzenia i w sensie somatyki jest chorobą postępującą.
Mozliwe jednak ze istnieje grupa autystów u których podłoże somatyczne choroby jest słabe i rzeczywiście oni mogą poprawiać się w funkcjonowaniu bez leczenia somatycznego. Ja taką szczęściarą niestety nie jestem -  u moich synów autyzm ma charakter bardzo somatyczny i pogorszenie stanu ich zdrowia powodowało nieustanny regres w rozwoju.
Neo Aferatu

malgorzatka17

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1022
homeopatia
« Odpowiedź #38 dnia: Marzec 19, 2009, 11:27:21 »
Dziewczyny nie ma co sie przekomarzać i przekonywać czy homeopatia to "czary-mary" czy faktycznie coś bardzo skutecznego.
Nie dawno taka burza była w wątku o leczeniu DAN.
Po co przekonywać i udowadniać. Każdy ma swój rozum i każdy potrafi wyciągać wnioski.
Kto uważa że homeopatia jest skuteczna i bezpieczna niech leczy homeopatią, kto uważa że DAN jest super niech leczy u lekarzy DAN. Kto twierdzi że tylko terapia przynosi efekty-niech nie leczy.
Nie mozna nikogo uszczęśliwiać na siłę.
Prawda jest taka że autyzm na pewno powiązany jest ze źle funkcjonującym organizmem. I na pewno leczycz trzeba.
 Tylko nie można też  twierdzić że homeopatia jest "lekiem na całe zło", bo nie jest. Nie można twierdzić że homeopatia poradzi sobie ze wszystkii problemami i w cudowny sposób uzdrowi nam dziecko. Bo to bzdura. Żadne leczenie nie wyleczy dziecka w cudowny sposób z autyzmu.
 Fajnie że wielu dzieciom homeopatia pomogła, to bardzo dobrze. Jednak niestety na niektóre dzieci homeopatia nie działa wcale albo nawet pogarsza  funkcjonowanie.
Tak samo jak i leczenie DAN-na jednych działa cudotwórczo na innych wcale.

Ja na różne  infekcje, przeziebienia stosuje leki ziołowe i to z powodzeniem. Dzieki temu nie pamietam już kiedy podawałam antybiotyk. Nie moge jednak powiedzieć z całym przekonaniem matce chorego dziecka aby i ona zastosowała zioła bo nie mam pewności czy akurat jej dziecku zioła pomogą. Nie mam prawa mówić jej aby porzuciła dotychczasowe leczenie a przeszła na zioła. Nie znam organizmu jej dziecka. To ona musi podjąć decyzje o sposobie leczenia.
Ja leczę dziecko u lekarza DAN i mogłabym na swoim przykłądzie powiedzieć że to cudowna metoda dająca wspaniałe rezultaty bo widze jak dziecko mi powraca do zdrowia i robi ogromne postepy. Ale nie robie tego, bo wiem że  innym dzieciom DAN może wcale nie pomóc.
Dlatego nigdy nie odważyłabym sie powiedzieć komuś kto leczy np dziecko u homeopaty klasycznego i który nie widzi efektów aby rzucił to leczenie w cholerę i zaczął leczyć metodą DAN. Skad mam wiedzieć, że to co sprawdziło sie u mnie sprawdzi się i u innych?

I tak samo jest z homeopatią.  Na jednych działa jak cudowny środek a na innych niestety nie.

Pozwólmy ludziom wybierać to co dla ich dzieci najlepsze i uszanujmy ich wybór.
I nie mówmy że ta czy ta metoda jest skuteczna a inne są do d...y.

Triss

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 593
homeopatia
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 19, 2009, 12:06:12 »
Malgorzatko, dokladnie. Szczerze mowiac wdalam sie w ta dyskusje tylko dlatego, ze Neo zaliczyla homeopatie do medycyny akademickiej, co jest jednak naduzyciem. Nie liczylam na to, ze ktokolwiek odpowie na moje watpliwosci co do samej metody, ale oczywiscie nie jest moim celem nawracac kogokolwiek na jakis sposob leczenia. Chodzi raczej o wiarygodna informacje.  
Korzystajac z okazji ustosunkuje sie tez do tezy, ze medycyna akademicka leczy tylko objawy. Wiem, ze Neo chodzilo o padaczke, ale sprawa wyglada gorzej, jezeli chodzi np o chorobe nowotworowa spowodowana np. uwarunkowaniami genetycznymi. Kryterium wyleczenia jest pozbycie sie komorek rakowych, natomiast trudno mi sobie wyobrazic, ze homeopatia, abstrahujac od skutecznosci doprowadzi do zmiany DNA. Nie mowiac juz o takich zabiegach jak transplantacje. Operacja wyrostka robaczkowego.
Albo przywolana juz szkarlatyna, czy ospa wietrzna na ktora jednak choruje przewaznie wiekszosc dzieci w szkole, czy przedszkolu jak juz zachoruje jedno i ewidentnie przyczyna jest bakteria. Wtedy medycyna konwencjonalna walczy z przyczyna, czyli bakteria. Po wyleczeniu dziecko nie jest chore, no chyba, ze ponownie, w sytuacjach skrajnych, zetknie sie z epidemia.  
Oczywiscie nie neguje, ze szereg lekow  klasycznych ma dzialanie lagodzace objawy, jest to zwykle opisane na ulotce.

katerina

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 885
homeopatia
« Odpowiedź #40 dnia: Marzec 19, 2009, 12:33:53 »
Świetnie napisałaś, Małgorzatko!
Zawsze powtarzam : KAŻDY MA PRAWO WYBORU.
Bardzo cennym elementem w kontaktach rodziców dzieci z autyzmem jest wymiana doświadczeń, natomiast decyzję co do korzystania z tej czy innej formy terapii bądź leczenia, podejmujemy samodzielnie.
Osobiście np. znam Rzenię, która pisała na tym forum i widziałam jej synka, co prawda już po tym jak był leczony homeopatycznie przez jakiś czas , a jednak nie zdecydowałam się na podawanie kulek 50 razy dziennie  ':<img:'>, choć jej metodę leczenia dziecka uszanowałam i homeopatii jako takiej nie neguję.

Triss, taka mała uwaga - żeby zachorować na szkarlatynę dziecko czy dorosły wcale nie musi zetknąć z epidemią, no i na szkarlatynę można zachorować kilka razy w ciągu życia, jednorazowe odchorowanie nie daje odporności na daną chorobę. A przy ospie to medycyna raczej nie walczy z niczym  ':p' , dziecku wtedy należy zapewnić spokój i izolację w domu, żeby uniknęło ono ewentulanych powikłań, które po niewinnej ospie rzeczywiście czasami bywają poważne.
po najdłuższej zimie będzie wiosna :-)))
Kamilek 02.02.1998 - ZA

Baskwi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1510
homeopatia
« Odpowiedź #41 dnia: Marzec 19, 2009, 13:42:10 »
Nawet przy ospie medycyna może powalczyć, moja mała bratanica dostała leki antywirusowe i antyhistaminowe i skończyło się u niej na paru krostkach. Ja niestety trafiłam do homeopatów, nie dali nic, tylko kulki,  a teraz leczę infekcję, liszajaca i mykoplazmę. Dlatego będę się upierać ze jest szkodliwe leczenie czarami, a nie wykonanie badań, szczególnie że nie są skomplikowane.

katerina

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 885
homeopatia
« Odpowiedź #42 dnia: Marzec 19, 2009, 14:11:37 »
A mój syn w czasie ospy po prostu spędził 2 tygodnie w domu aż do calkowitego ustąpienia wysypki, smarowałam mu tylko krostki i nic poza tym. Nie widziałam potrzeby włączania jakichkolwiek leków, na szczęście pediatra też  '<img'> .
Baskwi, to wszystko co teraz leczysz, spowodowała ospa ?
Wg mnie niebagatelną rolę odegrał tu słaby układ odpornościowy, a ciągle faszerując się medykamentami, nie da się go wzmocnić.
po najdłuższej zimie będzie wiosna :-)))
Kamilek 02.02.1998 - ZA

neoaferatu

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2835
homeopatia
« Odpowiedź #43 dnia: Marzec 19, 2009, 14:28:30 »
Triss homeopatia nie zastępuje chirurgii tak samo jak allopatia. Leki farmaceutyczne również nie zastąpią skalpela. I nigdy nie słyszałam od żadnego homeopaty ze jego leczenie zastąpi interwencję chirurgiczną.
Nigdy też nie słyszałam od żadnego lekarza - homeopaty, że potrafi on wyleczyć chorobę genetyczną. Nie słyszałam tego również od żadnego lekarza allopatycznego.
Neo Aferatu

Triss

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 593
homeopatia
« Odpowiedź #44 dnia: Marzec 19, 2009, 14:58:08 »
Neo - więc jakie przyczyny inne niż medycyna klasyczna leczy homeopatia? Świadomie wspomniałam o nowotworze, bo sama rekomendowałaś którejś z mam (albo babć) leczenie nowotworu homeopatią, a przyczyny tego często leżą w genach. Są oczywiście choroby pochodzenia bakteryjnego - o nich poniżej.
Katerina - NIE można zachorować na szkarlatynę nie mając w ogóle kontaktu z osobą chorą, taką co wyzdrowiała, czy która jest nosicielem choroby. W skrócie - na szkarlatynę nie zachorujesz na pustyni, bez względu na osłabienie organizmu
A jeżeli podane przez mnie przykłady chorób dziecięcych nie okazały się wystarczająco przekonującym przykładem, to użyję mocniejszej amunicji - np. kiła. Droga przenoszenia - dziedziczna, albo przez kontakt płciowy. Leczenie - antybiotyk (czyli bakterie). NIE choruje się w innych okolicznościach. Czy lecząc kiłę antybiotykiem nie zwalcza się przyczyny (no nie mówię tutaj o zmianie stylu życia, bo tego i homeopatia nie dokona:))? Co niby innego leczyła w tym wypadku homeopatia?