Autor Wątek: homeopatia  (Przeczytany 40364 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

  • Gość
homeopatia
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 18, 2009, 11:03:35 »
No właśnie, przeciez to forum zostało założone, żeby pomóc matkom na początku drogi - takim jak ja. Żebysmy mogły wybrać. Juz wiadomo, ze kazdy autyzm jest inny i nie kazdemu pomaga to samo. Gdyby dopasowanie metody i leków do dziecka było takie proste - wszystkie nasze dzieciaczki byłyby zdrowe i szcesliwe.
Kazdy, kto tu chwali, to co akurat jego dziecku pomogło - jest ekspertem. Tę swoją metode zna na wylot i to chyba dobrze, ze właśnie o niej mówi - nam pozostaje tę wiedze usystematyzować i znaleźc złoty środek dla własnych dzieci - o ile taki istnieje

  • Gość
homeopatia
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 18, 2009, 11:30:08 »
i nie wiem jak wy, ale ja mam wrażenie ze od roku browadze badania kliniczne na własnym dziecku - troche behawioryzmu- bo ucze, wymagam, sprawdzam, troche opcji, bo nasladuje, chwale i szczerze zeby na okrągło, troche fizjoterapii - masaze wszelakie, raczkowanie, turlanie itp, logopedia- dmuchamy, masujemy, wymawiamy. I gadam - krótko i na temat. Konglomerat wszystkiego, na to jeszcze Weronika S. i globalne czytanie. Bawie sie z nim, na wszwlkie mozliwe sposoby, i co z tego ze nic do konca a wszystko po kawałku. To nie referat to życie. '<img'>

malgorzatka17

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1022
homeopatia
« Odpowiedź #17 dnia: Marzec 18, 2009, 11:40:26 »

(ela_kr @ Mar. 18 2009,11:00)
QUOTE
dla jasności: jestem ogólnie na tak dla homeopatii jako metody uzupełniającej leczenie/terapię dzieci autystycznych,

dla jasności  powiem ,że ja również jestem na tak dla homeopatii i dla każdej innej metody  leczenia jako metody uzupełniającej
Co do dr Bross- nie wiem -nie byłam, wiec nie wiem czy jestem na tak czy na nie. Moze kiedys pojadę to się wtedy o niej wypowiem.
Natomiast cieszę sie że niektórym dzieciom pomaga. Niestety nie wszystkim, no ale cóż dobrze że chociaż niektórym.

  • Gość
homeopatia
« Odpowiedź #18 dnia: Marzec 18, 2009, 12:18:07 »
no właśnie , ja nie zamierzam przerywać sekwencji, porzucać programu edukacyjnego, dalej będą wszelkie możliwe ćwiczenia usprawniające i integrujące zmysły Marcinka - to naprawde zajmuje kupe czasu, ale jesli zaburza go coś co mozna leczyc - konwencjonalnie lub niekonwencjonalnie to warto spróbowac.  '<img'>

Triss

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 593
homeopatia
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 18, 2009, 13:50:03 »
https://www.usosweb.uj.edu.pl/kontrol....runki()

https://www.usosweb.uj.edu.pl/kontrol....aculty)

Programy wszystkich studiów przu UJ, poniżej link szczegółowy do Medycznego Centrum Kształcenia Podypolomowego. Owszem, są zajęcia ze specjalności dr Bross, ale tej psychologicznej, rzecz NIE DOTYCZY homeopatii.

Małgosiu - nie wiem ile energii "absorbuje" się przez potrząsanie? BTW - w co się absorbuje??? Owszem, są reakcje chemiczne polegajace na absorbcji energii (endotermiczne), ale z tego co wiem, to nie ma o tym tutaj mowy. Cząsteczka też jest zbudowana w określony sposób - wiadomo co to jest kwant (miara energii przy zmianie orbitali przez elektron, podstawa fizyki jądrowej), ale do reakcji jądrowej w efekcie homeopatii też nie dochodzi. Więc co się właściwie dzieje? Jak to zmierzyć? To po co się potrząsa jakąś konkretną substancją, jeżeli istotne jest samo potrząsanie?

Baskwi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1510
homeopatia
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 18, 2009, 14:55:41 »
A ja już wiem dlaczego znajomi lekarze ostrzegali mnie przed homeopatią. Od razu wyjaśniam, że chodziłam do przychodni, do lekarzy z dyplomem ze zwykła infekcja swoją i dzieci. Wcale nie chciałam żadnych kulek, ale skoro lekarz je poleca to je wykupiłam i przestrzegając tych wszystkich magicznych przed czy po jedzeniu, pasta do zębów bez mentolu, kawy nie pić itd. itp. I całe szczęście że raz sie spóźniliśmy i musieliśmy jechać do lux-med, gdzie nikt się nie bawił w zgadywanki, tylko szeroka diagnostyka i jeszcze szerszy zestaw leków, łącznie z antybiotykami, których pewnie byśmy uniknęli gdyby wcześniej wprowadzić mniej drgające leczenie. Wspomnę tylko, że mały traci kolejny tydzień terapii i przedszkola, a starszy właśnie przygotowuje się do ważnych egzaminów i szkoda nam tego na miesiące bezowocnego leczenia.

Triss

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 593
homeopatia
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 18, 2009, 15:38:11 »
Jeszcze tylko dodam, że nie chodzi mi o wywołanie kolejnej dyskusji o wyższości jednej metody nad drugą, ale o rzetelną informację.
Jak piszemy o homeopatii to napiszmy, że jest to leczenie nieklasyczne. Jeżeli u kogoś działa, to oczywiście może o tym pisać, ale nie wysyłać kogoś w sposób absolutnie kategoryczny na to leczenie, strasząc do tego porównaniami z dziećmi, które tych metod nie stosowały.
No i nie zaszkodziłoby wspomnieć o tym, o czym pisała Małgorzatka17 - że samo leczenie raczej nie pomoże i, że dziecko potrzebuje też terapii.

Baskwi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1510
homeopatia
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 18, 2009, 15:52:46 »
A ja bym jednak wolała by w gabinecie lekarskim nikt nie nazywał dziecka moriaticum albo pulsatillą, tylko posłuchał mojego opisu przebiegu choroby. I masz racje, straszenie konsekwencjami nie zastosowania takiego leczenia jak pomogło mojemu dziecku jest nie fair.

Triss

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 593
homeopatia
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 18, 2009, 22:37:16 »
No dobra, może wyjdzie na to, że się czepiam, ale jeszcze chwilę o homeopatii od strony czystej matematyki (doczytałam sobie w trakcie szukania linków i mnie natchnęło). Piszesz Małgosiu o potrząsaniu i energii. Tylko to dzielenie i potencjonowanie...

Jeżeli mamy substancję bazową, to jest ona dzielona następnie na 10 części i każda z tych części jest wstrząsana dalej, aż do x potencji (do 10 000, czy nawet więcej). Pozornie wygląda na to, że jest naprawdę sporo tej energii zainwestowanej. No to teraz czysta matma:

W ostatecznej wersji substancji 90% było wstrząśnięte raz. 9 % dwukrotnie. 0,9% trzykrotnie. Natomiast mniej niż 0,1% więcej niż 3 razy. To gdzie ta magiczna energia z wielokrotnego wstrząsania???

Btw - jak potrząsane i mieszane są kulki o których piszecie, czyli jednak ciało stałe? No i dlaczego większość napojów produkowanych fabrycznie nie ma zdolności leczniczych, bo w trakcie procesu produkcyjnego są również wielokrotnie potrząsane i mieszane???
Skąd homeopaci czerpią wiedzę, że dany specyfik działa, skoro nie są prowadzone żadne kliniczne testy skuteczności (również wewnętrzne)?

Ok, przestaję już nawracać, ale naprawdę warto czasem zachować proporcje w zachwalaniu pewnych metod. I zaliczaniu ich do metod naukowych, a tym bardziej fizyki przyszłości.

artur102

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 317
homeopatia
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 18, 2009, 23:05:35 »
Przeczytałem połowę tego teksu i się trochę wk... i wystarczy.
Dlaczego niektórym zależy żeby ich dzieckiem zajmował się akurat ktoś z jakimś tam papierkiem. Po owocach ich poznacie i tyle.
z innej beczki moja teściowa jako w miarę zdrowa poszła do szpitala na drobny zabieg i już dwa miechy nie może dojść do siebie. Lekarzy i leki zmienia prawie jak ja skarpetki a efekt żaden. Żaden to również dowód, ale penie skończy się wizytą u dr Bross i pewnie jej pomoże, a konowały z dyplomami nie wiedzą nawet co jej jest.
Pozdro
Ala; lipiec 2002

Baskwi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1510
homeopatia
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 18, 2009, 23:25:09 »
To może czytaj dokładnie, owoce okazały się marne, wiec szukam prawdziwych lekarzy, którzy leczą, zwykła infekcje, sprawdzonymi metodami i przepisują leki w zależności od ich działania a nie potrząsania. A na papierku zależy, bo jak inaczej mam sprawdzić z kim mam do czynienia?

Triss

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 593
homeopatia
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 18, 2009, 23:49:52 »
OK, nie nawracam nikogo, może się na własną odpowiedzialność leczyć gdzie chce, tylko ciekawa jestem, czy ktoś naprawdę rozumie, jak działa to "czary-mary" (cytując za którąś z Mam określenie dr Bross na stosowane przez siebie lekarstwo.
Mój przydługi wywód był w kontekście fizyki i medycyny przyszłości.

Abi81

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 653
homeopatia
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 18, 2009, 23:59:48 »
Baskwi Jak juz znajdziesz tych prawdziwych lekarzy to prosze podziel sie kontaktem!
Zaznaczam, ze chodzi mi o prawdziwych lekarzy - takich ktorzy zasluguja na to miano, czyli zajmujacych sie PRZYCZYNAMI zaburzen w organizmie, niech Wam bedzie potocznie - chorob, a nie gluszeniem objawow!

Podawanie antybiotykow, lekow, chemii, informowanie pacjentów o wyrokowej diagnozie nie wchodzi w gre. To nie ma nic wspolnego z prawdziwym leczeniem. Interesuje mnie lekarz, ktory wyjasni mi dla przykladu dlaczego dzisiaj w moim domu choruje na grype tylko maz, ja z dziecmi jestesmy - potocznie - zdrowi, czyli nie mamy objawow grypy? Przeciez to takie zarazliwe wirusy.  ':p'
Ja znam odpowiedz.

Baskwi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1510
homeopatia
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 19, 2009, 00:07:06 »
Dla mnie wykład był ciekawy, a jak ktoś chce wiedzieć jak działają leki to polecam książkę " Magiczne cząsteczki", ale tam jest tylko o tych zwykłych lekach, za to bez czarów-marów.

skarbek2006

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 324
homeopatia
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 19, 2009, 00:13:40 »
No to I ja wtrące się. Na wstępie chce powiedzieć ,że nie chce nikogo do niczego przekonywać bo nie o to mi chodzi. Jaki¹ czas temu zaczęłam podawać malemu homeopatię czy pseudo homeopatię taką zwykłą z apteki bo mlody kiedy¹ nie chorował wcale a przyszedł okres, że konczyła się jedna infekcja a zaczynała się następna .Moja dr na rejonie miała jedną metode dowalić antybiotyk. Jaki efekt był same wiecie infekcje powtarzały sie co kawałek no I grzyb też pewnie poprzerastał. Znalazlam więc Engystol super działał na młodego jak go bral to nie chorował wcale ale podobno nie można dawać tego non stop chociaż dr MCK uważa inaczej. U nas co go odstawiali¹my to za tydzien mały był już chory.
 Ostatnimi czasy od antybiotyku wybronił nas Angin heel mały goraczkował 4 dni I gardło zawalone miał ale jednak udało się uchronić się od antybiotyku I to dla mnie jest  najważniejsze. Teraz staram się zgłębiè bardziej na czym homeopatia polega ale nawet dla mnie dla laika ważniejsze jest to, że nie ładuje w dziecka chemii ani w siebie.
 Byli¹my niedawno u dr Bross dostał pierwsza dawke leku tydzien temu wiec o efektach nie mam co pisać bo za wcze¹nie na to. Nie ma jakiego¹ super pogorszenia jak na razie bynajmniej ani gorączki ale już 2 tydzien nie choruje bez dodatkowych lekow na odporno¹ć więc bardzo mnie to cieszy na razie. Czyli z tym lepiej jest. Co do samej odoby Pani dr to ja już chyba się uodporniłam ale negatywnego wrażenia na mnie nie zrobiła.

Dodam tylko odno¹nie procesu produkcji homeopatycznych lekow ,że wstrząsana jest chyba tylko rozcienczona substancja I wstrząsana a kulki cukrowe są w niej jakby tylko maczane wiec napoje gazowane mają  się nijak do tego.
Każda z nas wie ,że każde dziecko jest inne I nie ma co się spierać czy komu¹ przycinać bo każda z nas chyba chce jak najlepiej dlatego tu pisze na forum.Też uważam , że terapia jest bardzo ważna ale im dziecko lepiej się czuje tym lepiej się uczy I robi postępy.
  Nie dogryzajcie sobie ką¹liwymi uwagami bo odejdą kolejne warto¹ciowe osoby z forum a chyba nie o to tu chodzi.
pozdrawiam wszystkich.
Mój Skarbek 02.2006