Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Autyzm => Wątek zaczęty przez: Bepi w Kwiecień 19, 2012, 08:15:24

Tytuł: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 19, 2012, 08:15:24
Witam serdecznie wszystkich rodziców  :)
Szukałam w necie różnych for o zaburzeniach u dzieci, jednak tylko tu rodzice udzielają się na bieżąco więc kochani korzystam z okazji bo może Wasze wskazówki okażą się pomocne.

Mój syn ma ponad 2 lata (a dokładnie 2 lata i 4,5 miesiąca )
Poszliśmy z synem do psychologa jakiś czas temu, udaliśmy się również do pedagoga, za namową pediatry udaliśmy się na zajęcia z integracji sensorycznej, tam kazano nam udać się do neurologa, neurolog z kolei do psychiatry i tak w kółko.Co niestety trwa.
Z powodu „braku” rozumienia i nieposłuszeństwa udaliśmy się również na badanie słuchu.
Opinia psychiatry została wydana po rozmowie z nami – rodzicami a nie obserwacji dziecka więc chyba Pan doktor nie miał czasu na obserwację i zadowolił się wymianą zdań… ta opinia jednak nie jest dla nas ważna.
Podejrzewano wiele od całościowych zaburzeń rozwojowych do braku konsekwencji w wychowaniu
Ale wszyscy byli zgodni co do 3 spraw:
-nadruchliwości
-problemie koncentracji
-opóźnienia mowy

Nie czytam za wiele w necie bo psychika człowieka wysiada po przeczytaniu wielu wypowiedzi odnośnie różnych zaburzeń i już nawet wmawiałam sobie, że dziecko ma autyzm.

Mamy mały problem z komunikowaniem się z synem, ale kontakty emocjonalne (nie wiem jak to dokładnie nazwać) są prawidłowe, jak syn nas przez przypadek uderzy to przytuli i pocałuje.
Gdy wychodzimy z domu okazuje niezadowolenie, gdy wracamy okazuje radość, wobec mnie większą niż ojca bo to chyba sprawa tego że to ja cały dzień się nim zajmuje i wręcz czasami biegnie by mnie przywitać i wskakuje mi na ręce, czasami jednak tylko powie „cześć” albo spojrzy lub jak wracam z zakupów idzie przegrzebać mi siatki w poszukiwaniu czegoś dla siebie  ;) odwzajemnia uśmiech, na złość reaguje złością na uśmiech uśmiechem. Lubi bawić się z dziećmi i pomimo tego że mało rozumie i mówi to potrafi dołączyć się do zabawy i bawić się w ten sam sposób, sam też pokazuje jak chce się bawić i dzieci wiedzą o co chodzi, czasami jednak są z tym problemy przez problemy jakie wyżej wymieniłam, reaguje wtedy trochę złością.

Ćwiczę z synem w domu mowę jego zasób „słów” to 48,w sumie mało i niektóre to po prostu początki słów dlatego wstawiłam w cudzysłów, ale niektóre wystarczą by wyrazić swoją obecną potrzebę czy wyrazić niezadowolenie.

Nurtuje mnie jedno pytanie czy nadruchliwość/ nadpobudliwość wynika z braku koncentracji czy
brak koncentracji wynika z nadruchliwości/ nadpobudliwości
Bo nie wiem czy to ciało próbuje nadążyć za mózgiem czy odwrotnie
Czytałam że podawanie wszelkich leków na wyciszenie itp. nie jest dobre dla dziecka,więc chcę naturalnie go wyciszyć.
Jak już wspomniałam syna zapisałam na zajęcia z integracji sensorycznej.

Chciałam poprawić pracę lewej półkuli ale zrezygnowałam po tym jak doszłam do wniosku że to raczej nie pomoże, ponieważ muszę się pozbyć nadpobudliwości i deficytu uwagi by próbować poprawić mowę.

Jak ja mogę go wyciszyć naturalnie ? ponieważ 2 spotkania w tygodniu po 30 minut na zajęciach to zdecydowanie za mało.

Zastosowałam się do poleceń psychologa- zabawki poprawiające koncentrację (puzzle, przeciąganie sznurka, już wymyślam swoje zabawy typu kartonowe małe pudełko z kilkoma różnego rozmiaru dziurami i np.grochem,fasolą i orzechami o rozmiarach dziur, garnuszek FP itp. zabawki, plastelina, kredki...wszystko co wymaga skupienia,książeczki) Nie wiem jak działa tv bo sązdania że szkodzi ale i słyszałam że dziecko skupia się oglądając  ???

Staram się rozwijać motorykę całego ciała, dłoni… ale to już do mowy :)

Zastanawiam się jednak nadal co z tą nadpobudliwością bo synek zawsze był, użyję określenia „wszędzie go pełno” jak ledwo co nauczył się raczkować to grzebał po szafkach, przekładał wszystko, wkładał, znalazł jakieś kartki to wciskał mi w szafki,upychał zabawki do półek z ubraniami i wiele innych byle nie siedzieć na czterech literach  ;D ja przy nim wymiękam już, on po prostu nie usiedział na miejscu.

Motorycznie rozwijał się dobrze, bez napięcia mięśniowego ponieważ byłam kiedyś z nim na kontroli ponieważ sądziłam że za szybko wszystko robił, ale okazało się wszystko jest dobrze. 

Myślałam o gastrologu ale te terminy... i to specjalista dla dzieci to już paradoks z tymi kolejkami.

edit.i jeszcze nie wiem czy to ma znaczenie,ale syn ostatnio ciągle bierze kredki do lewer ręki (czyżby mózg sam informował o deficycie jakimś np.mowy i odruchowo syn tak zaczął wszystko chwytać)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: neoaferatu w Kwiecień 19, 2012, 08:53:02
Bepi, najczęściej szczepienia pogłębiają zaburzenia koncentracji i reaktywności, więc radziłabym synka Ci nie szczepić. Kolejna rzecz to leki chemiczne, które czasem powodują krótkotrwałą poprawę np. jakieś wyciszenie, ale generalnie niszczą naturalne mechanizmy jeszcze bardziej i nie dość że po jakimś czasie nie działają to ich skutki uboczne są często poważniejsze niż objaw, który miały zagłuszyć. Co możesz zrobić? Odstaw dziecku z jedzenia wszelki sztuczny fabrycznie wyprodukowany cukier (biały cukier, glukoza, fruktoza, wszelkie słodziki) oraz wszystkie konserwanty włącznie z glutaminianem sodu, barwnikami i aromatami (uważaj na mylącą nazwę aromat naturalny - on też jest produkowany w fabryce!!!!) - z reguły następuje poprawa. Jeśli nie ma wyższej konieczności nie podawaj synkowi antybiotyków itp. leków chemicznych, ponieważ niszczą one jelita i ich florę i powodują pogłębienie zaburzeń.  Moim chorym synom i moim zdrowym dzieciom najbardziej pomogło leczenie u lekarzy homeopatów klasycznych - wyleczyli oni moim dzieciom dużo chorób. a efekty leczenia są trwałe.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Lola-Lola37 w Kwiecień 19, 2012, 09:14:51
w pełni podpisuję pod tym co napisała neoaferatu i dodam jeszcze odrobaczanie, ziołowe i/lub zapperem ;D
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Shoshi w Kwiecień 19, 2012, 09:31:30
Dziwne ze nikt ci nie postawil diagnozy. Najwyrazniej dziecko ma problemy z poziomem dopaminy i seratoniny, co mozesz  sprobowac uregolowac za pomoca diety i magnezu z witamina b6 , sprobuj diete bez glutenowa, bez mlekowa i bez cukrowa, bez glutenowa i bez mlekowa obniza poziom calcium proprionate ktory powoduje nadpobudliwosc, bez cukrowa reguluje poziom cukru, zwykle dzieci ze spektrum maja problem z metabolizmem cukru,  a takze nie dozywia candidy, ktora jest toksyczna i tez powoduje nadpobudliwosc, poza tym obserwuj kiedy dziecko jest nadpobudliwe , czy ma hypoglycamie? Czy ma jakies alergie?
Autyzm ma wiele twarzy i dziecko nie musi miec wszystkich symptomow by go miec  ale napewno opoznienie w mowie jest czerwona flaga a takze nadpobudliwosc i problem z koncentracja. Puszczanie samochodzikow to nie jest metoda na poprawe koncentracji, co bardzo pomaga jest na przyklad ukladanie puzli od oczatku do konca , jest wiele zabaw i by doradzic trzeba robic to indiwidualnie z dzieckiem bo to zalezy od dziecka. Jesli dziecko jak mowisz chce sie z toba bawic i dolacza do zabawy to jest to bardzo pomocne bo przez bawienie sie z nim mozesz wydluzac koncentracje, najpierw siedz z nim 10 min zabawy potem przerwa na wyhulanie a potem znow siedz dziesiec minut z jakas zabawa i tak dalej. Jesli dziecko moze wysiedziec z toba przez 10 minut przy zabawie ktora mu oferujesz to juz jest sukces, potem ten czas mozesz przedluzac.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 19, 2012, 09:40:13
Bepi, najczęściej szczepienia pogłębiają zaburzenia koncentracji i reaktywności, więc radziłabym synka Ci nie szczepić. Kolejna rzecz to leki chemiczne, które czasem powodują krótkotrwałą poprawę np. jakieś wyciszenie, ale generalnie niszczą naturalne mechanizmy jeszcze bardziej i nie dość że po jakimś czasie nie działają to ich skutki uboczne są często poważniejsze niż objaw, który miały zagłuszyć. Co możesz zrobić? Odstaw dziecku z jedzenia wszelki sztuczny fabrycznie wyprodukowany cukier (biały cukier, glukoza, fruktoza, wszelkie słodziki) oraz wszystkie konserwanty włącznie z glutaminianem sodu, barwnikami i aromatami (uważaj na mylącą nazwę aromat naturalny - on też jest produkowany w fabryce!!!!) - z reguły następuje poprawa. Jeśli nie ma wyższej konieczności nie podawaj synkowi antybiotyków itp. leków chemicznych, ponieważ niszczą one jelita i ich florę i powodują pogłębienie zaburzeń.  Moim chorym synom i moim zdrowym dzieciom najbardziej pomogło leczenie u lekarzy homeopatów klasycznych - wyleczyli oni moim dzieciom dużo chorób. a efekty leczenia są trwałe.

syn był energicznym dzieckiem odkąd pamiętam,zaczęło się chyba w okolicy 3 miesięcy gdy dzieci zaczynają się bardziej interesować otoczeniem i chwytać zabawki a tak był marudnym i płaczliwym bobasem.
Co do antybiotyków nie jestem akurat za podawaniem leków jak tylko pojawia się choroba,bo wg mnie podawanie silnych leków jeszcze bardziej osłabia odporność,więc daję najpierw szansę organizmowi na zwalczenie.Antybiotyk syn otrzymał raz w życiu ale była to konieczność bo był malutki (oskrzela) a tak to jedynie coś na ew biegunkę podaję oraz na gorączkę ta jednak już od dawna się nie pojawiła i nic więcej.
Glukoza i fruktoza...ciężko będzie bo syn czasami pije soki np.gardena lub cappy a tam raczej dosładzają,ale chociaż nie podaję soków typu kubuś bo wiem że to świństwo,może dodatkowo pogorszyło sprawę to że nie dawałam słoiczków a gotowałam a wiadomo jakies przyprawy tam lądowały :-X
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 19, 2012, 09:58:50
w pełni podpisuję pod tym co napisała neoaferatu i dodam jeszcze odrobaczanie, ziołowe i/lub zapperem ;D

a czy pediatra nie spojrzy na mnie jak na głu.... ;D



Dziwne ze nikt ci nie postawil diagnozy. Najwyrazniej dziecko ma problemy z poziomem dopaminy i seratoniny, co mozesz  sprobowac uregolowac za pomoca diety i magnezu z witamina b6 , sprobuj diete bez glutenowa, bez mlekowa i bez cukrowa, bez glutenowa i bez mlekowa obniza poziom calcium proprionate ktory powoduje nadpobudliwosc, bez cukrowa reguluje poziom cukru, zwykle dzieci ze spektrum maja problem z metabolizmem cukru,  a takze nie dozywia candidy, ktora jest toksyczna i tez powoduje nadpobudliwosc, poza tym obserwuj kiedy dziecko jest nadpobudliwe , czy ma hypoglycamie? Czy ma jakies alergie?
Autyzm ma wiele twarzy i dziecko nie musi miec wszystkich symptomow by go miec  ale napewno opoznienie w mowie jest czerwona flaga a takze nadpobudliwosc i problem z koncentracja. Puszczanie samochodzikow to nie jest metoda na poprawe koncentracji, co bardzo pomaga jest na przyklad ukladanie puzli od oczatku do konca , jest wiele zabaw i by doradzic trzeba robic to indiwidualnie z dzieckiem bo to zalezy od dziecka. Jesli dziecko jak mowisz chce sie z toba bawic i dolacza do zabawy to jest to bardzo pomocne bo przez bawienie sie z nim mozesz wydluzac koncentracje, najpierw siedz z nim 10 min zabawy potem przerwa na wyhulanie a potem znow siedz dziesiec minut z jakas zabawa i tak dalej. Jesli dziecko moze wysiedziec z toba przez 10 minut przy zabawie ktora mu oferujesz to juz jest sukces, potem ten czas mozesz przedluzac.

jakie badania krwi,moczu czy kału mogę zrobić by coś potwierdzić ?  bo raczej podstawowe nic nie wykryją,lepiej iść raz i zrobić odpowiednie badania niż kłuć kilka razy.
A czy te wapno wychodzi w badaniu jako szczawian wapnia ? czy źle myślę ?
Czy mogę tak po prostu wyeliminować te produkty czy muszę to konsultować np.z pediatrą ?
Alergi syn nie ma no może na pyłki,ale teraz jest dopiero kolejny sezon więc jeszcze nie jestem w stanie stwierdzić czy katarki które czasami się pojawiają mają coś wspólnego np.z tymi pyłkami,bo ja jestem alergikiem i od wiosny się zaczyna  ;)
Zauważyłam jedną istotną sprawę,że wiele dzieci mające jakieś zaburzenie są nadpobudliwe więc te jelita i zaburzenia mają wiele za sobą wspólnego.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Lola-Lola37 w Kwiecień 19, 2012, 11:44:51
w pełni podpisuję pod tym co napisała neoaferatu i dodam jeszcze odrobaczanie, ziołowe i/lub zapperem ;D

a czy pediatra nie spojrzy na mnie jak na głu.... ;D


Tak, oczywiście że popatrzy na ciebie jak na głupią.
Dlatego sama bierz siędo odrobaczania. Ziołowe mikstry nie szkodzą. polecam balsam kapucyński. Mimo że jest na mocnym alkoholu to wielu rodziców podaje to dziecią i wracają do zrowia i fizycznego i psychicznego.

Moge doświaddczenia wskazyję że tego typą zaburzeń jak piszesz towarzyszy znacze zarobaczenie organizmu szczególnie - lambie.

A ja do lekarzy juz dawno przestałam chodzić ...bo i nie ma poco, po to żeby patrzyli na mnie jak na głupią, Nich patrzą do lutra sami na siebie.  ;D
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 19, 2012, 15:22:27
w pełni podpisuję pod tym co napisała neoaferatu i dodam jeszcze odrobaczanie, ziołowe i/lub zapperem ;D

a czy pediatra nie spojrzy na mnie jak na głu.... ;D


Tak, oczywiście że popatrzy na ciebie jak na głupią.
Dlatego sama bierz siędo odrobaczania. Ziołowe mikstry nie szkodzą. polecam balsam kapucyński. Mimo że jest na mocnym alkoholu to wielu rodziców podaje to dziecią i wracają do zrowia i fizycznego i psychicznego.

Moge doświaddczenia wskazyję że tego typą zaburzeń jak piszesz towarzyszy znacze zarobaczenie organizmu szczególnie - lambie.

A ja do lekarzy juz dawno przestałam chodzić ...bo i nie ma poco, po to żeby patrzyli na mnie jak na głupią, Nich patrzą do lutra sami na siebie.  ;D

hehe  ;D a gdzie to kupie ? apteka,sklep zielarski ?
a co z badaniami,najpierw badać w lab bakteriologicznym by mieć potem jakiś obraz lub zobaczyć poprawę na wynikach czy odrazu działać ?

to jest to ?
http://sklep.balsamkapucynski.pl/Nalewka-Kapucynska-Balsam-Kapucynski-200ml(4,329,1313).aspx (http://sklep.balsamkapucynski.pl/Nalewka-Kapucynska-Balsam-Kapucynski-200ml(4,329,1313).aspx)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 19, 2012, 15:26:29
a czy pediatra nie spojrzy na mnie jak na głu.... ;D


To masz prawie jak w banku  ;D
Do tej pory spotkałam tylko kilku lekarzy, którzy zdają sobie sprawę jakie to pomocne. Reszta uważa zaburzenia rozwoju za chorobę psychiczną w zaden sposób nie powiązaną z ogólnym stanem zdrowia organizmu czy z trawieniem i najchetniej zapisują psychotropy  ::)

Nic nie piszesz czy mały choruje, czy ma jakieś alergie, jak trawi, jak wygladają jego wypróżnienia, jakie ma upodobania jeśli chodzi o jedzenie.
Skąd jesteś?

Poczytaj o metodzie krakowskiej, to jest bardzo sensowna terapia i można ją wykonywać w domu, może chociaz niektóre elementy.
Warto zrobić badanie Imupro (albo jakies podobne) na alergie odroczone. Warto zmienić diete tak jak radzą dziewczyny. Nie ma nic specjalnie wartościowego w przemysłowym mleku, glutenie, cukrze, chemicznych dodatkach do zywnosci, rezygnacja z tego dziecku nie zaszkodzi  a może bardzo pomóc. Jedzenie może naprawdę bardzo nakręcać, powodowac nadpobudliwość i problemy.
Może masz dostep w swojej okolicy do terapeuty Handle? To są fajnie cwiczenia, można włączać w zabawę, zajmują tylko kilka minut a mogą bardzo pomóc w zintegrowaniu całego systemu. (Polecam Marię Jedral z Warszawy, jest też lekarzem).
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 19, 2012, 15:33:52
Z tego co piszesz, sa tez dobre rzeczy czyli relacje w wami i zabawy z dziecmi, ale tak jak pisza poprzedniczki alarmujacy jest zestaw opoznienie mowy ze slaba koncentracja i nadpobudliwoscia. Mozesz cwiczyc z dzieckiem w domu, ale jak nie zidentyfikujesz przyczyny zaburzen to cwiczenia niewiele dadza. Ja bym radzila, przede wszystkim zmodyfikowac diete na jak najbardziej naturalna i zdrowa, bezcukrowa oraz zidentyfikowac alergeny, zeby wiedziec czego unikac, to juz powinno pomoc. Mozna tez zrobic badania na grzyby i pasozyty i jesli sa to koniecznie przeleczyc.
Jesli masz troche wolnego grosza to ja bym zamiast chodzic po lekarzach zainwestowala w w badanie imupro300 (krew na alergie odroczone igg) i kyber (kupa na grzyby i pasozyty) w Poznaniu.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 19, 2012, 15:45:29
a czy pediatra nie spojrzy na mnie jak na głu.... ;D


To masz prawie jak w banku  ;D
Do tej pory spotkałam tylko kilku lekarzy, którzy zdają sobie sprawę jakie to pomocne. Reszta uważa zaburzenia rozwoju za chorobę psychiczną w zaden sposób nie powiązaną z ogólnym stanem zdrowia organizmu czy z trawieniem i najchetniej zapisują psychotropy  ::)

Nic nie piszesz czy mały choruje, czy ma jakieś alergie, jak trawi, jak wygladają jego wypróżnienia, jakie ma upodobania jeśli chodzi o jedzenie.
Skąd jesteś?

Poczytaj o metodzie krakowskiej, to jest bardzo sensowna terapia i można ją wykonywać w domu, może chociaz niektóre elementy.
Warto zrobić badanie Imupro (albo jakies podobne) na alergie odroczone. Warto zmienić diete tak jak radzą dziewczyny. Nie ma nic specjalnie wartościowego w przemysłowym mleku, glutenie, cukrze, chemicznych dodatkach do zywnosci, rezygnacja z tego dziecku nie zaszkodzi  a może bardzo pomóc. Jedzenie może naprawdę bardzo nakręcać, powodowac nadpobudliwość i problemy.
Może masz dostep w swojej okolicy do terapeuty Handle? Tosa fajnie cwiczenia, można włączać w zabawę, zajmują tylko kilka minut a mogą bardzo pomóc w zintegrowaniu całego systemu. (Polecam Marię Jedral z Warszawy, jest też lekarzem).

syn mi nie choruje,nie ma alergii chociaż miewa katarki (max 3 dni) ale o różnych porach roku,w zimie częściej więc może nie jest alergikiem jeśli o takie rakcje chodzi,wysypek itp.też nie miał.
Jedzenie hmm to już problem  ;D przybiera na wadze i rośnie ładnie ale wybrzydza co do jedzenia,zaczął jakoś około 13-16 miesiąca mieć swoje ulubione potrawy,ale nie ma ich mało,wiem że niektóre to bomby kaloryczne ale ciężko wmusić w niego warzywa,owoce też ma swoje ulubione (jabłko,banan sezonowe to truskawki,jagody,maliny) ale może to taki wiem bo czasami nawet nie spróbuje i mówi fujj  ;)
Kupki są na ogół codziennie,jedna bywa że 2 jak więcej zje,kolory i konsystencje różne,kilka miesięcy temu może jakieś 6-7 robił okrągłe czasami wyglądające jak zaparcie,teraz robinormalnej wg mnei wielkości konsystencji prawidłowej (brązowe) ,takie rozpulchnione lekko (zawsze jasnego brązu) lub taka hmm nie biegunka ale ciapka,ale słyszałam że wygląd kupy zależy od tego co się je,ale jak się na ogół to samo ?
Może źle trawi przez stres ? bo jest wybuchowym chłopaczkiem,zresztą ja też i trawienie też mam dziwne czasami :)
Brzuch go nie boli,nudności nie,nawet jak kiedyś miał jelitówkę miał doskonały apetyt i domagał się więcej płynów,ale jelitówkę miał jak miał ponad rok i od tej pory cisz.
Za tym terapeutą muszę się porozglądać
Nie wiem czy ciągle starać się z tą mową czy zająć się jego żywiołowością i koncentracją,wiecie może jak to będzie potem gdy już ta koncentracja się poprawi i uspokoi się,czy odrazu zacznie mówić więcej czy to będzie taka nauka od zera... ?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 19, 2012, 15:47:09
Z tego co piszesz, sa tez dobre rzeczy czyli relacje w wami i zabawy z dziecmi, ale tak jak pisza poprzedniczki alarmujacy jest zestaw opoznienie mowy ze slaba koncentracja i nadpobudliwoscia. Mozesz cwiczyc z dzieckiem w domu, ale jak nie zidentyfikujesz przyczyny zaburzen to cwiczenia niewiele dadza. Ja bym radzila, przede wszystkim zmodyfikowac diete na jak najbardziej naturalna i zdrowa, bezcukrowa oraz zidentyfikowac alergeny, zeby wiedziec czego unikac, to juz powinno pomoc. Mozna tez zrobic badania na grzyby i pasozyty i jesli sa to koniecznie przeleczyc.
Jesli masz troche wolnego grosza to ja bym zamiast chodzic po lekarzach zainwestowala w w badanie imupro300 (krew na alergie odroczone igg) i kyber (kupa na grzyby i pasozyty) w Poznaniu.

i właśnie z tego zdaję sobie sprawę,ćwiczę ale idzie to pomałuuuuuu
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 19, 2012, 15:49:50
Z tego co piszesz, sa tez dobre rzeczy czyli relacje w wami i zabawy z dziecmi, ale tak jak pisza poprzedniczki alarmujacy jest zestaw opoznienie mowy ze slaba koncentracja i nadpobudliwoscia. Mozesz cwiczyc z dzieckiem w domu, ale jak nie zidentyfikujesz przyczyny zaburzen to cwiczenia niewiele dadza. Ja bym radzila, przede wszystkim zmodyfikowac diete na jak najbardziej naturalna i zdrowa, bezcukrowa oraz zidentyfikowac alergeny, zeby wiedziec czego unikac, to juz powinno pomoc. Mozna tez zrobic badania na grzyby i pasozyty i jesli sa to koniecznie przeleczyc.
Jesli masz troche wolnego grosza to ja bym zamiast chodzic po lekarzach zainwestowala w w badanie imupro300 (krew na alergie odroczone igg) i kyber (kupa na grzyby i pasozyty) w Poznaniu.

cena fajna bo już oglądałam,ale w sumie jakbym badała wszystko osobno to może i więcej by wyszło  ;)

a ten kyber to jest to :
badanie Kyber Staus + Kyber Myk ? bo coś takiego znalazłam

a czy przypadkiem przy np.lambli czy innego paskudztwa nie jest też słabsza odporność ?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 19, 2012, 15:58:57
Bepi, organizm jest całością, nic nie działa w oderwaniu od reszty, wszystko jest powiązane. Jest wiele dowodów powiązania zachowań i rozwoju ze stanem jelit, całego organizmu. Na tym forum aż roi się od relacji rodziców potwierdzających ten fakt. Poczytaj sobie też relację donny z ubiegłorocznej konferencji z Berlinie.
Naprawdę warto zrobić badanie na alergie odroczone (imuPro lub inne takie). Często zachowanie i rozwój dziecka bardzo poprawiają się po eliminacji produktów, których szkodliwego działania nawet nie podejrzewalismy. (i czesto sa to produkty, które dzieci najbardziej lubią - bo to je nakręca jak narkotyk).
Grzyby czy pasozyty tez mogą niezle namieszać, to też ważny trop.
Dieta bezglutenowa, bezmleczna, bezcukrowa i bez chemii odciąża organizm i czesto już po jej wprowadzeniu następuje poprawa w kontakcie, koncentracji i rozwoju.
Warto tez dawać dziecku dobrej jakości tran.
Przyda się bardzo dobra diagnoza funkcjonalna. W warszawie masz sporo możliwości, w innych miastach też. Rodzice polecają sprawdzone ośrodki, poczytaj na forum.
Handle czy SI można stosowac już u małych dzieci. Handle jest łatwiejsze i mniej obciążające a bardzo skuteczne.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 19, 2012, 16:13:45
Bepi, organizm jest całością, nic nie działa w oderwaniu od reszty, wszystko jest powiązane. Jest wiele dowodów powiązania zachowań i rozwoju ze stanem jelit, całego organizmu. Na tym forum aż roi się od relacji rodziców potwierdzających ten fakt. Poczytaj sobie też relację donny z ubiegłorocznej konferencji z Berlinie.
Naprawdę warto zrobić badanie na alergie odroczone (imuPro lub inne takie). Często zachowanie i rozwój dziecka bardzo poprawiają się po eliminacji produktów, których szkodliwego działania nawet nie podejrzewalismy. (i czesto sa to produkty, które dzieci najbardziej lubią - bo to je nakręca jak narkotyk).
Grzyby czy pasozyty tez mogą niezle namieszać, to też ważny trop.
Dieta bezglutenowa, bezmleczna, bezcukrowa i bez chemii odciąża organizm i czesto już po jej wprowadzeniu następuje poprawa w kontakcie, koncentracji i rozwoju.
Warto tez dawać dziecku dobrej jakości tran.
Przyda się bardzo dobra diagnoza funkcjonalna. W warszawie masz sporo możliwości, w innych miastach też. Rodzice polecają sprawdzone ośrodki, poczytaj na forum.
Handle czy SI można stosowac już u małych dzieci. Handle jest łatwiejsze i mniej obciążające a bardzo skuteczne.

to jakaś masakra  ;D kurcze by coś dziecko źle trawiło i tyle problemów,odstawianie produktów a niektóre dzieci jedzą co popadnie,słodycze zamaist obiadów i wszystko jest dobrze  8)

co do tego metabolizmu to i nawet kilka przypadków znam  ::)

z ciekawości zrobiłam też ten test ATEC wyszło 19 więc chyba nie jest źle  ???

no to zaczynamy odkładać na badania  ;D póki co cukier na bok
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 19, 2012, 18:47:27
a niektóre dzieci jedzą co popadnie,słodycze zamaist obiadów i wszystko jest dobrze  8)

No tak. Ale na tym forum takich raczej nie znajdziesz  :(
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 19, 2012, 19:33:17
Bepi, właśnie w tym imupro wychodzą różne ciekawe rzeczy. Badanie to dotyczy alergii odroczonej czyli dziś coś dzieciak zje a jutro lub pojutrze są objawy. Alergia to nie tylko wysypka, może manifestować się nadpobudliwością właśnie, albo ciapowatymi kupami. Moim zdaniem warto zrobić to badanie, chociażby imupro100 na podstawowe produkty. To badanie kupy to kyberstatus+kybermyk+pasożyty czyli badają florę jelitową plus grzyby plus pasożyty.
A jakie syn ma ulubione potrawy oprócz owoców?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 19, 2012, 19:52:30
je ziemniaki w każdej postaci (gotowane,frytki...),czasami mięso z indyka,kurczaka, wołowego i wieprzowego nie rusza
ogórki (zielone,konserwowe,kiszone) lubi żurek i kwaśnice,bigos,krokiety,pierogi mojej babci ;D
lubi surówki,każde pieczywo,wędliny,jajka ale pod postacią jajecznicy lub sadzonego,gotowanych nie lubi,lubi rybę ale tylko z sosem koperkowym który sama robię,makarony min.łazanki,lasagne,spagetti,zapiekankę makaronową,zje tosty z pomidorem ale pomidora normalnie podanego nie zje :) pastę jajeczną,pasztet,dżemy ale nie sewuję za często
Nie przepada za cukierkami czekoladowymi,pudrowymi,lizakami ale lubi niektóre batony,czekolady i chipsy (co akurat je odstawiłam)
jogurty,kiedyś kaszki ale teraz mu wybrzydły i są fuj  ;) i nie wiem co jeszcze bo teraz akurat nie przychodzi mi nic więcej do głowy
Pił wszystko,teraz z soków przechodziłam na wodę smakową a teraz na zwykłą,nie lubi herbat chyba że granulowane,ale one mają dużo cukru więc  tak nie daję 
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 19, 2012, 20:05:33
czyli dużo węglowodanów i glutenu, ja bym sprawdziła to imupro. Zdaję sobie sprawę, że ceny są zabójcze, ale to badanie dało nam więcej przy ustawianiu diety niż jakiekolwiek testy alergologiczne.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 20, 2012, 12:40:58
byłam dzisiaj u pediatry i zaskoczyła mnie,mówiłam o odrobaczeniu itd...powiedziała "zobaczymy" najpierw dała mi skierowanie na kilka badań morfologii,kału i moczu,będziemy je powtarzać kilka razy powiedziała,potem powiedziała że ostatecznie zrobić badania metaboliczne jak nic nie wyjdzie bo moze okazać się że źle badali,wymieniła te miejsca o których już pisaliście,więc jak widzę jest w temacie i podeszła do sprawy poważnie,co chyba nie zdarza się zbyt często.
Powiedziała że dopóki nie otrzymam jakiegoś konkretnego wyniku badań nie mam robić diety bezglutenowej itd.co o tym myślicie ?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Kwiecień 20, 2012, 13:08:09
to też jest mój dylemat czy bez wyników zaczynać diete bezglutenową. Ale ja sie boje ze niepotrzebnie wzlekam . Bo przecież dietą już można dużo wskórać a tak to tylko opózniam lecznie. Sama się czaje że tak powiem ale chyba pójde tropem wszystkich rodziców i zaczne diete bez cukru i bez glutenu i bez mleka tez bo mój mały na skaze białkową i mleka wcale nie dostaje. Musisz sama zdecydować ale wiele osób rozpoczeło taką diete bez wyników i to był dobry trop więc mimo iż się boje to zrobie to samo . Tylko u mnie będzie cięzko bo mały ma monodiete. je tylko sam gluten dosłownie chleb tostowy z margaryną , kaszke na swoim mleku Nutramigen II mieszace leczniczej i jabłka  a pije słodnie herbatki tylko i soczki więc pewnie grzyby mają party dzień w dzień u mojego synka. A ty przemyśl to na spokojnie bo decyzje musisz podjąć sama. A długo będziesz czekac na wyniki może u Was będzie to szybko i nie będzie dużej różnicy jak poczekasz? nie wiem hmm ja narazie jeszcze nie wprowadziłam a planuje od jakiś 2 tygodni to zrobić :( bo wiem że nie będzie mi nic jadł przez tydzień albo dłużej bo nie będzie chciał nawet spróbowac:(
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 20, 2012, 13:08:55
zaraz "wyjdę z siebie"! tak jest ta dieta bezglutenowa wyolbrzymiana ( na minus) przez lekarzy że dosłownie nie rozumiem! gdyby chodziło o odstawienie np. wszystkich owoców i warzyw no to pewnie ale co gluten ma wspaniałego że tak bardzo mocno trzeba się zastanowić zanim się odstawi!!!!!???!!!
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: donna w Kwiecień 20, 2012, 13:43:25
Też się zastanawiam w czym brak glutenu mialby zaszkodzic dzieciom.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: AnPaw w Kwiecień 20, 2012, 14:02:22
ja tez nie bardzo rozumiem lekarzy w przychodni:( moze to troche nie na temat ale dwa dni temu chciałam skierowanie dla mojego synka - badanie kału w kierunku pasozytów i candidi...pani doktór popatrzyła na mnie zdziwiona i zapytała po co? więc tłumaczę ze mały nigdy nie miał robionych tego typu badań, a ona ze nie ma potrzeby:( załamałam ręce...
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Kwiecień 20, 2012, 14:08:18
co do badania na candide to ja się też zapytałam o to ale już jakiś ponad miesiąc temu to lekarka zerknęła do buzi małego i powiedziała NIE MA PLEŚNIAWEK W BUZI NIE GRZYBICY!! i że nie mam czytać tyle bo potem rodzice przychodzą bo sie naczytają w internecie i wymyślają! Także znam to. Zrobie po prostu prywatnie , bez skierowania... Cud bo znalazłam coś takiego tutaj!! W irlandii nawet prywatnie oznacza skierowanie od lekarza ogólnego hihi Z tym glutenem to też nie rozumiem dlaczego robi się duże halo jeśli chce się go odstawić hmmm między innymi dlatego cały czas się waham kurde no
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 20, 2012, 14:36:53
Z tym glutenem to pewnie jest sprawa procedur medycznych. Warto wykluczyć celiakię. Jest metoda badań genetycznych, które dają właściwie pewnośc i nie sa kłopotliwe dla dziecka ale sa drogie. Stara metoda to podawanie glutenu a potem pobieranie wycinka jelit pod narkozą.
No, ale to jest tylko badanie na celiakię. A jesli celiekia bedzie wykluczona, to nie znaczy, że wyklucza to nietolerancję/ złe trawienie glutenu i można go bezkarnie jeść.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: AnPaw w Kwiecień 20, 2012, 14:38:41
ja tez zrobię prywatnie, bo nie będę się tłumaczyć a kłócić się nie mam siły:((

natalia 1985 - mój Synek tez urodził się w grudniu:) 30.12.2009:))
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 20, 2012, 14:47:48
kaszke na swoim mleku Nutramigen II mieszace leczniczej

To odstawiłabym w pierwszej kolejnosci. Takie mlekozastepcze opreparaty daje się tylko tak długo, jak jest to absolutnie niezbędne. Twoje dziecko juz dawno tego nie potrzebuje. Poczytaj sobie skład tego preparatu.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Kwiecień 20, 2012, 14:54:50
Dziękuję że mi zwróciłaś na to uwagę. Ja się zastanawiam i pytałam lekarce ale ona powiedziała że tak długo jak nie moze pić mleka normalnego to może ta mieszanke. W sumie to tak teraz się zastanawiam po co ja jej się pytam o to wszystko jak ona chyba do końca sama nie wie dokładnie nic na ten temat ;/ Ale odstawie to mleko sztuczne  . Poczytam zatem jak się robi mleko ryżowe albo inne, bo już widziałam taki wątek tutaj. Dziękuje:)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 20, 2012, 17:17:16
Tylko najpierw sprawdż czy toleruje dobrze mleko ryżowe. Wiele z naszych dzieci niestey na problemy z trawieniem mleka ryżowego (i ryzu).
Tak naprawdę, dziecko w  tym wieku nie potrzebuje już mleka a wapń czy aminokwasy można dostarczac podając posiłki bogate w te składniki (wiele warzyw ma go pod dostatkiem).
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 20, 2012, 20:48:32
zaraz "wyjdę z siebie"! tak jest ta dieta bezglutenowa wyolbrzymiana ( na minus) przez lekarzy że dosłownie nie rozumiem! gdyby chodziło o odstawienie np. wszystkich owoców i warzyw no to pewnie ale co gluten ma wspaniałego że tak bardzo mocno trzeba się zastanowić zanim się odstawi!!!!!???!!!

wiesz o co chodzi,chyba o to by bez powodu tego nie robić,tak robi chyba większość lekarzy,nie ma dowodów że szkodzi to się nie odstawia...  ???

ja tez nie bardzo rozumiem lekarzy w przychodni:( moze to troche nie na temat ale dwa dni temu chciałam skierowanie dla mojego synka - badanie kału w kierunku pasozytów i candidi...pani doktór popatrzyła na mnie zdziwiona i zapytała po co? więc tłumaczę ze mały nigdy nie miał robionych tego typu badań, a ona ze nie ma potrzeby:( załamałam ręce...

i chyba dlatego,bo pomyślała że to będzie ot tak zrobione a nie z jakiegoś powodu

Ja narazie zobaczę czy coś wyjdzie,kilka razy będę badać to może coś wyjdzie...chociaż narazie nie muszę płacić bo pediatra będzie dawać mi skierowania jak nie wyjdzie to łatwiej mi będzie wydać grubszą kaskę na badania

Mam dodatkowe pytanie czy jeśli będę robić badania z kupy np.na stopień strawienia (tak z ciekawości) czy np.ph itd to jak się będą miały wyniki do tego jak zaniosę normalną kupę a np.z tego samego dnia kupę tą brzydko zrobioną ? 
Dzisiaj mój syn zrobił 2 kupy:jedna normalna a kolejna była na początku normalna a reszta niezbyt,nie będę obrzydzać opisując ją dokładnie  ;D a też było w niej coś ciemnego,ale nie mogę sobie przypomnieć co on jadł co mogło nie zostać strawione :o

zosia_ Ty jesteś bardzo obeznana powiedz mi jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw i np.mięsa ? czy jak odstawie te złe produkty to po prostu z głodu ryszy coś innego ? czy jak u niejdaków poskutkuje np.syrop na apetyt.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 20, 2012, 21:18:54
Jest tu na forum sporo relacji mam dzieci, które jadły przed dieta tylko kilka produktów i do tego własnie tych, które im najbardziej szkodziły. Przejżyj wpisy. Z ich relacji widac, że dzieci same rozszerzyły jadłospis po wprowadzeniu diety. Mamy miały obawy "bo nic im już nie zostanie do jedzenia po odstawieniu tego co teraz jedzą". Poczatki najczęściej nie sa łatwe ale to szybko mija i dzieci zaczynają wybierać nowe smaki, rozszerzac menu. Jest tu na forum ogromny watek o diecie, poczytaj :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: atutu w Kwiecień 20, 2012, 21:40:04
Jest tu na forum sporo relacji mam dzieci, które jadły przed dieta tylko kilka produktów i do tego własnie tych, które im najbardziej szkodziły. Przejżyj wpisy. Z ich relacji widac, że dzieci same rozszerzyły jadłospis po wprowadzeniu diety.

Potwierdzam. U nas po rozpoczęciu diety dziecko zaczęło jeść 2 razy więcej niż wcześniej i do tego prawie wszystko co podajemy. Wcześniej tylko pepti i obiadki hipp.  :)

Pozdrowienia.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 20, 2012, 21:51:12
U nas po wprowadzeniu diety (mimo dokładnie tych samych obaw moich) Jas tak zaczął delektowac ise smakami że potrafił 3 głebokie talarze zupy zjesć!
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 21, 2012, 08:55:10
ja też właśnie boję się że jak odstawię produkty te złe (tak to sobie nazwę) to nic nie będzie jadł,no wiecie "biedaczek napewno głodny"  ;) ale cóż,znowu będę konsekwentna  ;D

Dzisiaj doszłam jednak do jeszcze jednego wniosku,wiem że czeka nas długa droga bo przyczyn nadpobudliwości jest sporo,nawet zatrucie związkiem rtęci...matko najświętsza ile tego wszystkiego jest  :o
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 21, 2012, 09:07:13
KAŻDA (!!!!!) matka tak myśli przed wprowadzeniem diety!!
Tytuł: Do Bepi
Wiadomość wysłana przez: pentelka5 w Kwiecień 21, 2012, 13:13:21
Bepi, twój synek bardzo przypomina mojego jeśli chodzi o niepokojące objawy. Z tym, że u nas był jeszcze problem z kontaktem wzrokowym przez jakiś czas. Nie było u nas problemów ze stymulacją, układaniem zabawek w rzędach, trzepotania rączkami czy kręceniem się w kółko. Autyzm wykluczono od razu, początkowo dostał Całościowe zaburzenia rozwoju - inne nie określone. Były problemy z mową, rozumieniem mowy, nadpobudliwością, koncentracją, rozumieniem kontekstu sytuacyjnego, problemy z SI, ataki złości na zakazy. Pracujemy już 2 lata - strzałem w 10 okazała się terapia SI, ruszyła nam mowa po niej. A im bardziej poprawiała się mowa, a przede wszystkim ROZUMIENIE mowy to poprawiała się koncentracja, zmniejszała nadpobudliwość, syn staje się co raz bardziej posłuszny, mało już jest agresji, kontakt wzrokowy super. U nas okazało się po prostu że brak rozumienia mowy powodował mega frustrację i brak możliwości nauki tego, co zdrowe dzieci łapały w lot. Na dzień dzisiejszy ma diagnozę dysfazja rozwojowa percepcyjno-ekspresyjna.

To, co ja mogę ci doradzić - terapia SI przede wszystkim, jeśli są problemy z jelitami to oczywiście to co w poprzednich postach dziewczyny zalecają, EEG we śnie - bo może być ukryta padaczka która nie daje widocznych objawów ale uszkadza obszary mózgu odpowiedzialne za mowę.

Aby dziecko nie nabawiło się wtórnego opóźnienia umysłowego wynikającego z tego, że nie nabywa nowych umiejętności z powodu braku rozumienia mowy polecam domowy program terapeutyczny - tzw. sekwencje edukacyjne Shoplera. Trzeba zrobić diagnozę funkcjonalną w specjalistycznym ośrodku (np. Prodeste w Opolu, Stimulus we Wrocławiu) i na jej podstawie jest pisany program terapeutyczny dla dziecka. Realizuje się go w domu i w zależności od tego czy masz do ośrodka blisko czy daleko to umawiasz się na cykliczne spotkania raz w miesiącu bądź rzadziej i dostajesz kolejne programy. Ten program obejmuje wszystkie ważne obszary rozwoju - komunikację werbalną i niewerbalną, naśladownictwo, kompetencje społeczne, motorykę małą i dużą, itd. tak więc ćwiczy się rozwój wszechstronnie. Mój syn na prawdę sporo poszedł do przodu, wiele spraw już wyrównał do normy wiekowej. Ćwiczenia są tak przygotowywane, że nie wymagają od dziecka mowy i rozumienia mowy. Uważam, że jest to najlepsza z możliwych terapii domowych, a takiej widzę szukasz.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Shoshi w Kwiecień 21, 2012, 13:27:10
Bepi jesli dziecko ma awersje do miesa to moze wskazywac na problem z cynkiem a co do glutenu to my nie potrzebujemy jesc glutenu. Gluten nie jest naszym naturalnym jedzeniem, tzn ludzie zaczeli jesc gluten jak zaczeli uprawiac ziemie a wczesniej polowali i zbierali gotowe produkty 8), oczywiscie mam na mysli to co roslo i bylo gotowe do jedzenia.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 23, 2012, 10:27:17
Bepi jesli dziecko ma awersje do miesa to moze wskazywac na problem z cynkiem a co do glutenu to my nie potrzebujemy jesc glutenu. Gluten nie jest naszym naturalnym jedzeniem, tzn ludzie zaczeli jesc gluten jak zaczeli uprawiac ziemie a wczesniej polowali i zbierali gotowe produkty 8), oczywiscie mam na mysli to co roslo i bylo gotowe do jedzenia.

i myślisz że po prostu jeść go nie chce ? a cynk to znaczy że ma ponad normę czy wręcz przeciwnie ?
robię właśnie listę badań by iść raz lub 2 razy a nie kilka razy bo o czymś np.zapomnę...
Tytuł: Odp: Do Bepi
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 23, 2012, 10:31:53

U nas okazało się po prostu że brak rozumienia mowy powodował mega frustrację i brak możliwości nauki tego, co zdrowe dzieci łapały w lot. Na dzień dzisiejszy ma diagnozę dysfazja rozwojowa percepcyjno-ekspresyjna.

To, co ja mogę ci doradzić - terapia SI przede wszystkim, jeśli są problemy z jelitami to oczywiście to co w poprzednich postach dziewczyny zalecają, EEG we śnie - bo może być ukryta padaczka która nie daje widocznych objawów ale uszkadza obszary mózgu odpowiedzialne za mowę.

Aby dziecko nie nabawiło się wtórnego opóźnienia umysłowego wynikającego z tego, że nie nabywa nowych umiejętności z powodu braku rozumienia mowy polecam domowy program terapeutyczny - tzw. sekwencje edukacyjne Shoplera. Trzeba zrobić diagnozę funkcjonalną w specjalistycznym ośrodku (np. Prodeste w Opolu, Stimulus we Wrocławiu) i na jej podstawie jest pisany program terapeutyczny dla dziecka. Realizuje się go w domu i w zależności od tego czy masz do ośrodka blisko czy daleko to umawiasz się na cykliczne spotkania raz w miesiącu bądź rzadziej i dostajesz kolejne programy. Ten program obejmuje wszystkie ważne obszary rozwoju - komunikację werbalną i niewerbalną, naśladownictwo, kompetencje społeczne, motorykę małą i dużą, itd. tak więc ćwiczy się rozwój wszechstronnie. Mój syn na prawdę sporo poszedł do przodu, wiele spraw już wyrównał do normy wiekowej. Ćwiczenia są tak przygotowywane, że nie wymagają od dziecka mowy i rozumienia mowy. Uważam, że jest to najlepsza z możliwych terapii domowych, a takiej widzę szukasz.



znajoma ma dziecko z diagnoza afazja u nas to rozumienie jakies tam jest ale wg mnie ograniczone,na pewnej wizycie u logopedy wykonał 2 czynności o jakie poprosiła,ale słucha akurat tego co ta Pani powiedziała,podałam jej też przykład jego neirozumienia a ona powiedziła "tak jakby zapominał co miał zrobić tak?"

Mowa nam nie stoi w miejscu,wczoraj pojawiło się nowe słowo "pycha" ale by wiedział co to oznacza musiałam pogładzić brzuszek i dodać mmm,wtedy zrozumiał że pycha to to samo co mmm i używa teraz pycha :) syn nteż abywa nowe umiejętności,ale idzie to wolno...no wiadomo jakieś zaburzenie ma to nie pójdzie jak burza
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 24, 2012, 14:59:48
mam pierwsze wyniki badań,oprócz kału bo jak na złość syn robi je późnym wieczorem

barwa żółta
przejz klarowny
pH 6
ciężar wł 1.025
białko nieob
glukoza nie wykryto
bilurubina nieob
urobilinogen prawidł
ciała ketonowe nieobecne
azotyny nieobecne
krew nieobecna

nabłonki płaskie poj w preparacie
nabłonki okrągłe nieobecne
śluz nieobecny
leukocyty poj w polu widzenia (n.0-5)
erytrocyty swieże nieobecne (n.0-3)
składniki mineralne poj.moczany bezpostaciowe
bakterie pojedyncze w preparacie

krew
morfologia oprócz MCHC 31,8 (n 32,2-36,2) wszystko w normie
Rozmaz
Segmenty 30     n.40-70
Eozynofile 2       n.1-5
Limfocyty 65      n.20-45
Monocyty 3        n.3-8

Co o tym sądzicie ?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 24, 2012, 16:13:37
http://allegro.pl/air-walker-steper-dla-dzieci-stepper-dzieci-hit-i2284802529.html (http://allegro.pl/air-walker-steper-dla-dzieci-stepper-dzieci-hit-i2284802529.html)

polecam do cwiczen ruchów naprzemiennych :) nie jest to łatwe dla dziecka-ale jak załapie to niech zasuwa jak najwiecej na takim steperku :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 24, 2012, 20:35:12
ale świetne! koniecznie muszę zakupić!
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 24, 2012, 22:23:18
http://allegro.pl/air-walker-steper-dla-dzieci-stepper-dzieci-hit-i2284802529.html (http://allegro.pl/air-walker-steper-dla-dzieci-stepper-dzieci-hit-i2284802529.html)

polecam do cwiczen ruchów naprzemiennych :) nie jest to łatwe dla dziecka-ale jak załapie to niech zasuwa jak najwiecej na takim steperku :)

a jak to się ma do mojego syna ?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 24, 2012, 22:36:43
Bepi-ćwiczenia ruchow naprzemiennych "maja sie" do kazdego dziecka :) Nawet nie zaburzonego . Ruchy naprzemienne, oraz cwiczenia podczas ktorych dziecko przekracza osie ciała (pion i poziom) sa rewelacyjne dla koordynacji pracy połkul mozgowych. Często nawet starszym dziciakom zaleca sie np raczkowanie , dotykanie prawa raczka lewej nogi i na odwrót, rowerek biegowy itp. To wszystko usprawnia umysł :). Równiez balansowanie na piłce (kładziesz malucha na duzej pilce gimnastycznej, wykonujesz ruchy kolysania do przodu i do tyłu (np.7 razy), potem na boki (tyle samo powtorzen) i ruchy okrężne (po tyle samo powtórzeń w lewo, potem w prawo) Jak dziecko da-warto robic je zarówno w pozycji leżącej na brzuszku-jak i na plecach.  To tez terapia domowa :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 24, 2012, 22:38:10
Bepi-ćwiczenia ruchow naprzemiennych "maja sie" do kazdego dziecka :) Nawet nie zaburzonego . Ruchy naprzemienne, oraz cwiczenia podczas ktorych dziecko przekracza osie ciała (pion i poziom) sa rewelacyjne dla koordynacji pracy połkul mozgowych. Często nawet starszym dziciakom zaleca sie np raczkowanie , dotykanie prawa raczka lewej nogi i na odwrót, rowerek biegowy itp. To wszystko usprawnia umysł :). Równiez balansowanie na piłce (kładziesz malucha na duzej pilce gimnastycznej, wykonujesz ruchy kolysania do przodu i do tyłu (np.7 razy), potem na boki (tyle samo powtorzen) i ruchy okrężne (po tyle samo powtórzeń w lewo, potem w prawo) Jak dziecko da-warto robic je zarówno w pozycji leżącej na brzuszku-jak i na plecach.  To tez terapia domowa :)

aha,mój ma rowerek biegowy  ;D
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 24, 2012, 22:46:55
 :)-to niech zasuwa-bardzo pozyteczny sprzęt.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 24, 2012, 23:02:35
Od tego steperka dużo lepsze jest zwykłe raczkowanie i pełzanie. Prawidłowy wzorzec ruchów naprzemiennych obejmuje całe ciało. Ten steperek angażuje tylko dolną część ciała a to niedobrze. Podczas raczkowania ważna jest współpraca i odpowiednio skoordynowane ruchy całej prawej i lewej strony ciała, ale równiez górnej i dolnej, ustawienie stóp, dłoni, trzymanie głowy. jest też planowanie ruchu, stumulacja układu przedsionkowego, błędnika, priopriocepcja, kinestezja... Naprawdę nie ma lepszego ćwiczenia poprawiającego całą neurologię.
No i jest całkiem za darmo  :) Nie trzeba kupowac żadnego sprzetu  ;)
Do tego to świetna zabawa razem z rodzicem. Można robić wspaniałe tunele z krzeseł, stołów, za meblami, pod kocami, budować przeszkody i labirynty. Codzienne pół godziny takie darmowej zabawy daje czasem więcej, niż wiele godzin żmudnej i drogiej terapii  :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 24, 2012, 23:19:02
ja to tak pod katem urozmaiceń  :)-moje dzieci juz maja po dziurki w nosie raczkowania ze mną :) (tunelami  :) )a na hasło "pokazcie mi jak jexdzicie na nartach"-zasuwaja galopem do pokoju sie chwalic popisami na steperku właśnie :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 24, 2012, 23:23:22
To może urozmaić im zabawę, niech jeżdżą na nartach "bez trzymanki", będzie z tego większa korzyść a może i lepsza zabawa  ;)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 25, 2012, 14:42:05
byłam dzisiaj też w laboratorium z kupką,syn zrobił rano świeżutką  ;D miałam kilka pytań co do badań więc potem laborantka zapytała z jakiego powodu robię badania bo chciała doradzić-no fajnie,bo błądziłam trochę w myślach  ;) no i wiecie co usłyszałam,że z nadpobudliwością to do psychologa bo z badań nic nie wyjdzie,moja rekacja była jedna-głośny śmiech  ??? chyba też byście się drodzy rodzice śmiali co  ;D nie mogłam się powstrzymać,więc zrobiłam tej pani szybki wykład i zapytałam w czym pomoże psycholog skoro często to co dzieci jedzą lub coś co im szkodzi może u nich powodować nadpobudliwość miła Pani zamknęła usta bo ją zatkało a moja mina wyglądała bardzo przekonująco  :)
Na koniec powiedziałam że chyba za dobrego laboratorium to oni nie mają,bo wyniki będą już jutro...
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Monika89 w Kwiecień 25, 2012, 14:54:15
Hihi pyskata kobieto :P Ja to zawsze boję się powiedzieć co myślę,a niektórzy gadają takie głupoty,że aż nóż się w kieszeni otwiera :-\
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 25, 2012, 15:29:46
Hihi pyskata kobieto :P Ja to zawsze boję się powiedzieć co myślę,a niektórzy gadają takie głupoty,że aż nóż się w kieszeni otwiera :-\
krew jest ok powiedziała nam pdiatra,czekam na wyniki badania kupy  ;) ale myślę że też będą ok więc narazie nie wiem,musi być przyczyna tej nadruchliwości i deficytu uwagi  ??? ćwiczenia nie pomagają,bo prawie za każdym razem syn się denerwuje gdy już za długo musi się nad czymś skupiać,no tak jak adrenaliny tyle a mamusia chciałaby by posiedział dłużej
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 26, 2012, 00:15:16
bepi -wydłużaj czas stopniowo :)-u nas to było kilkanascie sekund na poczatku... Ja wiem-czas zasuwa i chciałoby sie szybko-ale ZA szybko-spowalnia cały proces terapii-bo dziecko sie frustruje. Moze byc za duzo czasem ;)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: pentelka5 w Kwiecień 26, 2012, 00:32:17

Na koniec powiedziałam że chyba za dobrego laboratorium to oni nie mają,bo wyniki będą już jutro...

No zależy na jakie badanie dałaś tą kupę, bo jeśli na pasożyty to wyniki mogą być na drugi dzień jeśli oglądają to pod mikroskopem tylko. To jest wiarygodne badanie pod warunkiem, że diagnosta potrafi dobrze szukać w tych próbkach (w sensie potrafi rozpoznać pasożyty - wielu niedoświadczonych tego nie potrafi!). Jeśli miał być wykonany posiew w kierunku candidy to powinni hodować próbkę 7 dni i dopiero oglądać co tam im "wyrosło".
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 26, 2012, 08:36:17
bepi -wydłużaj czas stopniowo :)-u nas to było kilkanascie sekund na poczatku... Ja wiem-czas zasuwa i chciałoby sie szybko-ale ZA szybko-spowalnia cały proces terapii-bo dziecko sie frustruje. Moze byc za duzo czasem ;)

u nas to trochę dłużej trwa,Pani w laboratorium powiedziała że mój by nie usiedział gdyby był nadpobudliwy więc szczerze chciałabym zobaczyć dziecko które nie usiądzie nawet na 1 minutę  8)

Dokupiliśmy puzle,mamy kilka nowych kolorowanek,teraz syn skupia się dłużej  tak mi się wydaje,ale nadal jest zbyt ruchliwy...
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 30, 2012, 11:46:25
mam chyba punkt zaczepienia...albo i nie  ::) więc piszcie co o tym sądzicie
odstawiłam cukier-zero słodyczy,zero chipsów i tego typu syfu
przekąski przed tv czy jak się nudzi jakieś muszą być więc jest tak:wafle ryzowe,ryż preparowany,słonecznik,orzechy,pestki dynie,chrupki bezglutenowe (pałeczki) i nic więcej i w rozsądnych ilościach i to mu wystarcza więc przy tym zostajemy.
Zamiast jogurtu ze sklepu robię sama ze świeżych owoców
W sobotę przerobiliśmy jedną kolorowankę tzn ja nazwałam wszystkie rysunki np.wieloryb,truskawka,słońce... (jeden obrazek na stonie) a potem zapytałam "gdzie jest...." i syn to znalazł czego wcześniej nie zrobił,potem wziełam książeczkę w której były bardzo kolorowe obrazki i w niektórych miejscach była białą kropka i trzeba było nakleić naklejkę odpowiedniego koloru w miejce białej kropki-zrobiliśmy całą książeczkę 14 stron,był moment w którym sie zdekoncentrował i zamiast żółtej kropy chciał dać czerwoną,ale to pod koniec już ;D potem puzzle ułożył,jak dla mnie to bardzo długie skupienie !
Tego samego dnia po zakupach wypił jakieś 300-400ml jogurtu pitnego (w składzie min.cukier i syrop glukozowo fruktozowy) więc cukier i glukoza beee  8) potem wypił pół butelki żywca cytrynowego (około 200-250ml) oczywiście cukier,po około 30-40 minutach po spożyciu tego biegał wokół stołu jakby ktoś mu dał amfetaminę-dosłownie,jak skończył biegać wokół stołu zaczął wchodzić na łóżko i skakać z niego,oboje byliśmy w szoku.Dla mnie to dowód na to że cukier działa na niego pobudzająco.
Pije wodę zwykłą butelkową jednak mam pytanie co do herbat...czy kupić np fruktozę i słodzić nią herbatę zamiast zwykłego cukru,w jogurtach wykorzystuję naturalny cukier jaki występuje w owocach i nic nie dodaję.

i kolejne 2 pytania
chciałabym zrobić badanie z włosa ale jeszcze nie teraz (skład pierwiastkowy) bo wydaje się dość pomocnym badaniem w ocenie składu,podobno daje większą gwarancję niż morfologia,czy naprawdę warto ?

i 2 ptanie czy cynk odpowiada za koncentrację ? mój nie je mięsa prawie w ogóle,jak robię dziwactwa z mięsa by tylko zmienił się jego wygląd to kosztuje czasami ale po chwili jest fujj-połknie to co ma w buzi ale więcej nie zje,chleb jak narazie je jasny a może zacząć kupować pełnoziarnisty bo tam jest cynk
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 30, 2012, 11:56:10
ale chleb to czysty gluten!. Po co w ogóle chleb? u nas chleb w ogóle nie funkcjonuje- nawet b-glutenowy (bo tam przecież też chemia...).

a po co w ogóle dosładzać herbatę?  Wiesz musisz całkiem zreorganizować swoje myślenie o jedzeniu. Wiem, że to nie jest łatwe jak od urodzenia wychowujemy się w kulturze w które na każde śniadanie i kolację jest kanapka a na obiad obowiązkowo ziemniaki, no ale można...
Moim zdaniem nie słodź w ogóle (ewentualnie ksylitol- Broń Boże fruktoza!, ale po co w ogóle  przyzwyczajać go do słodkiego smaku?)- jeśli nie będzie chciał pić to tym lepiej ( w herbacie np. jest mnóstwo szczawianów, które dla naszych dzieci średnio), najlepiej niech pije tylko wodę!

słonecznik/orzechy/dynia itp zwracaj uwagę czy aby na pewno na opakowaniu nie jest napisane że zawiera gluten/mleko itp wbrew pozorom często są tym naszpikowane...
sprawdź czy w chrupkach bezglutenowych nie ma cukru.
 Kupny jogurt pitny- jak sami zaobserwowaliście - odstaw całkiem na kilka lat!

pozdrawiam!powodzenia, na początku zawsze cięzko jest się przez to wszystko przekopać
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 30, 2012, 19:54:21
z chlebem będzie ciężko bo to właśnie je chętnie na śniadania i kolacje,nie mam pojęcia czym zastąpić...a może piec samemu ?
A może zamiast słodzić picie to może kompoty... ?
pojawiły się truskawki...

pediatra nasza jednak ma inne trochę podejście,powiedziała że słodyczę mogę ograniczyć do minimum lub nie dawać wcale ale np.jogurty w którym jest już cukier zostawić...albo że glutenu nie należy odstawiać bo jest potrzebny u takeigo małego dziecka...ja jednak mam inne zdanie i nie zamierzam już kupować gotowych jogurtów,bo niektóe nawet koło owoców nie leżały.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: saly w Kwiecień 30, 2012, 21:26:24
Kompoty ok, pod warunkiem że je gotujesz na bazie stewii/ agawy/ ksylitolu. U mnie się sprawdziły, ale to też zależy czy dziecko nie ma galopującego grzyba bo wtedy czasem wszystko co słodkie wywołuje aktywację grzyba.

Jogurt pitny ja robię tak że miksuję juniorowi mleko ryżowe z owocami, i nawet starsza córka która jest nieziemsko wybredna wypiła gdy jej wlałam do butelki po Danonie. W ten sposób omijasz i mleko i cukier, no i chemię. A można tez kupic startery do robienia kefiru na bazie mleka kokosowego, jest to pyszne, zdrowe, antygrzybowe( kultury dobrych bakterii) i bezmleczne.

Spotkałam się z teorią, że gluten jest ważnym źródłem białka dla dzieci. I za nic na świecie nie potrafię zrozumieć skąd ona się wzięła, bo to co wartościowe w pieczywie to nie sam gluten. Efekt pożywności uzyskasz poprzez kasze bezglutenowe, mąki bezglutenowe, przykładowo mąka z amarantusa oprócz waloru energetycznego ma więcej żelaza niż szpinak i wołowina razem wzięte. Trzeba tylko poczytać, dokształcić się i zamienić. Inna para kaloszy że nawet pieczony w domu , bez chemii chleb bezglutenowy jest ten...no...nieco inny w smaku niż klasyczny biały i nie każde dziecko się przekonuje. Ale po kilku miesiącach na diecie okazuje się że chleb naprawdę nie jest niezbędny...A moja koleżanka, której syn nie łyknął smaku bezglutenowego chleba robiła na śniadanie gofry i młody wsuwał pięknie. Trochę pomysłowości i naprawdę się da. A ciekawym skutkiem diety jest to, że po kilku dniach/ tygodniach na diecie absolutnej dziecko ma większy apetyt na różnorodne jedzenie i często dzieci jedzą produkty, których nigdy wcześniej nie chciały brać do buzi.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 30, 2012, 21:48:45
...albo że glutenu nie należy odstawiać bo jest potrzebny u takeigo małego dziecka...

To chybaniemożliwe, żeby lekarka tak powiedziała o glutenie? Może się przesłyszałaś?
Sam gluten to taka "kleisto-gumiasta" sunstancja, która nie ma jakiś wartości odzywczych. Może lekarka miała na myśli ogólnie wartości odzywcze jakie mają mąki i wyroby mączne? No ale takie same wartości mają wyroby z mąk bezglutenowych a jeśli chodzi o żródła białak, to jest cała masa o wiele lepszych i bezpieczniejszych żródeł niz produkty glutenowe.

Jogurty z mleka zwierzęcego odstawiłabym całkowicie. Można robić jogurty z innego mleka albo po prostu dawać same owoce. Może rozgniecione  lub zmiksowane - taki deserek?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Kwiecień 30, 2012, 22:29:08
...albo że glutenu nie należy odstawiać bo jest potrzebny u takeigo małego dziecka...

To chybaniemożliwe, żeby lekarka tak powiedziała o glutenie? Może się przesłyszałaś?
Sam gluten to taka "kleisto-gumiasta" sunstancja, która nie ma jakiś wartości odzywczych. Może lekarka miała na myśli ogólnie wartości odzywcze jakie mają mąki i wyroby mączne? No ale takie same wartości mają wyroby z mąk bezglutenowych a jeśli chodzi o żródła białak, to jest cała masa o wiele lepszych i bezpieczniejszych żródeł niz produkty glutenowe.

Jogurty z mleka zwierzęcego odstawiłabym całkowicie. Można robić jogurty z innego mleka albo po prostu dawać same owoce. Może rozgniecione  lub zmiksowane - taki deserek?

rozgniecione były dzisiaj  ;D

mówiłam o wszystkim i powiedziałam że tego cukru już nie mam zamiaru dawać...dodałam że "nie wiem teraz czy ma sens odtawiać np.gluten i produkty mleczne" i wtedy usłyszałam że jest za mały i że potrzebuje wszystkiego...
i jeszcze powiedziała coś co mnie zastanawia bo wydaje mi się całkiem inaczej,bo wspomniałam o tym cukrze i o całkowitym wykluczeniu go i powiedziała że jeszcze ten jego cukier opadnie...ale wg mnie jeśli będzie go otrzymywał w naturalnej formie np.owoców to nie będzie miał spadku cukru... jest tak czy nie ????

poczytałam też indeks glikemiczny...
może tą ścieżką sobie iść ?
bo cukier może powodować nadpobudliwość a ten cały gluten ??
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: saly w Kwiecień 30, 2012, 23:01:32
To teraz czytaj o gliadomorfinach i ich opioidalnych skutkach :)

Z tym cukrem to nie tak, mózg sam w sobie potrzebuje cukrów ale nie w sztucznie produkowanej formie z buraków czy chemii. Podając gruszkę dajesz dziecku glukozę, ale nie karmisz grzyba i nie powodujesz nadpobudliwości :) Ale są choroby metaboliczne w których niemożliwe jest wykluczenie glukozy i wtedy dieta bezcukrowa to straszna zbrodnia dla organizmu. Tyle że są to konkretne, rzadkie choroby metaboliczne i genetyczne.

A i tak najgorzej jest u pediatrów z mlekiem, wszak bez mleka dla nich nie ma życia... A że ponad 70 % populacji ludzkiej nie toleruje mleka to przecież pikuś ???
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 01, 2012, 00:44:43
To teraz czytaj o gliadomorfinach i ich opioidalnych skutkach :)

Z tym cukrem to nie tak, mózg sam w sobie potrzebuje cukrów ale nie w sztucznie produkowanej formie z buraków czy chemii. Podając gruszkę dajesz dziecku glukozę, ale nie karmisz grzyba i nie powodujesz nadpobudliwości :) Ale są choroby metaboliczne w których niemożliwe jest wykluczenie glukozy i wtedy dieta bezcukrowa to straszna zbrodnia dla organizmu. Tyle że są to konkretne, rzadkie choroby metaboliczne i genetyczne.

A i tak najgorzej jest u pediatrów z mlekiem, wszak bez mleka dla nich nie ma życia... A że ponad 70 % populacji ludzkiej nie toleruje mleka to przecież pikuś ???

czyli unikać wszystkiego co przetworzone i sztuczne jak aromaty itp  :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 04, 2012, 13:48:57
kochani doczepiam się znowu niedoboru magnezu oraz...
dzisiaj znowu poczułam coś dziwnego od syna
nie wiem jak to opisać,ząbki myje ale to nie ten zapach,z buzi mu śmierdziało jakby hmm staremu alkoholikowi  ::) nie wiem jak to dokładnie opisać,zapach mnie odrzucał,poszperałam po necie i mamy zakładały tematy bo im dzieciom z buzi pachniało acetonem...może i mojemu też,ale nie mam pojęcia jak to w ogóle pachnie  8) doczytałam że to mogą być objawy cukrzycy,problemów metabolicznych...
co o tym sądzicie ? w całym jego życiu poczułam to kilka razy,wcześniej myślałam że np.to zapach z żołądka bo coś jadł,zmieszało się to i tak pachnie...zapach wyczówałam tylko rano...
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: pentelka5 w Maj 04, 2012, 14:44:34
tak, tak.........skąd ja to znam. Zapach acetonu bardzo często pojawia się u dzieci spragnionych!!!! Tak więc daj rano dziecku wodę do picia koniecznie. Jeśli zapach utrzymuje się w ciągu dnia pomimo iż jesteś pewna, że dziecko jest napojone i najedzone to już raczej wskazuje na problemy jelitowe.
Przyczyną może też być przerost migdała i tym samym zagnieżdżanie się bakterii w gardle, które w nocy tam harcują bo nie są spłukiwane żadnym jedzeniem czy piciem. Dlatego rano czuć ten smrodek najbardziej.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 04, 2012, 14:50:55
tak, tak.........skąd ja to znam. Zapach acetonu bardzo często pojawia się u dzieci spragnionych!!!! Tak więc daj rano dziecku wodę do picia koniecznie. Jeśli zapach utrzymuje się w ciągu dnia pomimo iż jesteś pewna, że dziecko jest napojone i najedzone to już raczej wskazuje na problemy jelitowe.
Przyczyną może też być przerost migdała i tym samym zagnieżdżanie się bakterii w gardle, które w nocy tam harcują bo nie są spłukiwane żadnym jedzeniem czy piciem. Dlatego rano czuć ten smrodek najbardziej.

w ciągu dnia zapachu nie ma,po śniadaniu już nic nie czułam
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 04, 2012, 19:20:09
a jakie mlody ma koopy? Franek miał brzydki zapach z buzi podczas zapalenia watroby.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 05, 2012, 09:35:46
a jakie mlody ma koopy? Franek miał brzydki zapach z buzi podczas zapalenia watroby.

kupy ?  ;D
ostatnio robi fajne,jak więcej zje to 2 zrobi w ciągu dnia jak mniej to 1 na dzień lub na dwa dni
a zapach jak dla mnie normalny  :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 05, 2012, 10:02:18
a strawiona?
konsystencja?
kolor?
pływa w kibelku?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Maj 05, 2012, 11:43:11
a zapalenie wątroby zostanie wykryte poprzez normalne badanie krwi jeśli jest zaznaczone że wątroba czy trzeba coś jeszcze zrobić? jakie są objawy zapalenia wątroby, taki brzydki zapach z ust czy coś jeszcze. hmm mój mały miał kilka razy brzydki zapach ale mi pediatra mówiła że to przez ząbkowanie i już zgupiałam ehh
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 05, 2012, 12:03:46
U nas było " z grubej rury":
mlody miał kupy, które kolorem nie róznily sie od pampersa (na poczatku myslalam, ze cos sobie białego nawrzucał do pieluchy)i, wymiotował zółcią, zwijał sie z bólu brzucha, plakał, wrzeszczał itp. Ogólnie-miał giga regres przy zap. watroby :(. Nieprawidlowe proby watrobowe i podwyższona bilirubina (podwyzszona -tzn-przekraczała grn gr.normy...)Miał tez słabą morfologię.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 07, 2012, 09:19:21
a strawiona?
konsystencja?
kolor?
pływa w kibelku?

kupa strawiona,czasami ziarenka słonecznika ale wiadomo że dzieci tego nie przetrawią całkowicie
konsystencja ok,typowy klocek  ;D
kolor brązowy bywa że np początek środek czy koniec ma ciut inny-czyżby to zależało od tego co się zjadło i na ile zostało przetrawione ? ale na ogół taka sama-brązowa,czasami zrobi takie bobki...
a kupka pływa sobie  ;) 

U nas było " z grubej rury":
mlody miał kupy, które kolorem nie róznily sie od pampersa (na poczatku myslalam, ze cos sobie białego nawrzucał do pieluchy)i, wymiotował zółcią, zwijał sie z bólu brzucha, plakał, wrzeszczał itp. Ogólnie-miał giga regres przy zap. watroby :(. Nieprawidlowe proby watrobowe i podwyższona bilirubina (podwyzszona -tzn-przekraczała grn gr.normy...)Miał tez słabą morfologię.

u nas to w normie jest
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 07, 2012, 16:40:16
Dziwne ze nikt ci nie postawil diagnozy. Najwyrazniej dziecko ma problemy z poziomem dopaminy i seratoniny, co mozesz  sprobowac uregolowac za pomoca diety i magnezu z witamina b6 , sprobuj diete bez glutenowa, bez mlekowa i bez cukrowa, bez glutenowa i bez mlekowa obniza poziom calcium proprionate ktory powoduje nadpobudliwosc, bez cukrowa reguluje poziom cukru, zwykle dzieci ze spektrum maja problem z metabolizmem cukru,  a takze nie dozywia candidy, ktora jest toksyczna i tez powoduje nadpobudliwosc, poza tym obserwuj kiedy dziecko jest nadpobudliwe , czy ma hypoglycamie? Czy ma jakies alergie?
Autyzm ma wiele twarzy i dziecko nie musi miec wszystkich symptomow by go miec  ale napewno opoznienie w mowie jest czerwona flaga a takze nadpobudliwosc i problem z koncentracja. Puszczanie samochodzikow to nie jest metoda na poprawe koncentracji, co bardzo pomaga jest na przyklad ukladanie puzli od oczatku do konca , jest wiele zabaw i by doradzic trzeba robic to indiwidualnie z dzieckiem bo to zalezy od dziecka. Jesli dziecko jak mowisz chce sie z toba bawic i dolacza do zabawy to jest to bardzo pomocne bo przez bawienie sie z nim mozesz wydluzac koncentracje, najpierw siedz z nim 10 min zabawy potem przerwa na wyhulanie a potem znow siedz dziesiec minut z jakas zabawa i tak dalej. Jesli dziecko moze wysiedziec z toba przez 10 minut przy zabawie ktora mu oferujesz to juz jest sukces, potem ten czas mozesz przedluzac.

w końcu przebadaliśmy cukier i jest poniżej normy dodam jeszcze że syn od dawna duże pragnienie
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 10, 2012, 09:14:38
Byliśmy u świetnej Pani logopedy,najpierw wywiad potem sprawdziła umiejętności syna jeśli chodzi o mowę,przysłuchała się jak mówi,jak rozumie.No i też nie była w stanie stwierdzić czy on nie rozumie czy jest nieposłuszny i dlatego nie "rozumie" musi go dłużej obserwować...
Jednak dopatrzyła się objawów z autyzmu  :-[ mianowicie chodzi o to że nie lubi zmian i stereotypie,ja to brałam za wkręcanie się w zabawę lub powtarzanie czegoś co mu się podoba ona powiedziała że to jest niechęć do zmian...nie wiem co myśleć.
Jeśli chodzi o zmiany to nie lubi nowych potraw,jeśli dostanie coś nowego np jak mu zrobię sałatkę owocową czy pokroje na talerz owoce-zje tylko te które chętnie je (banany,jabłka)
Jeśli idziemy na plac zabaw na zjeżdżalnie jest problem by już iść,jeśli wymyślamy zabawę to on ciągle chce się w to bawić,jeśli bawi się jedną zabawką np.jakąś nową którą zobaczy np u logopedy to nie chciał nawet widzieć innej,dopiero jak sam stracił zainteresowanie,no i taki jeden przykład jeszcze z życia codziennego,jakiś czas temu pozwoliłam synowi kierować wózkiem w sklepie,teraz ja go już dotknąć nie mogę bo on musi nim kierować...
Kolejne to np.układanie puzzli,jak raz ułoży rozwala i układa znowu i tak może kilka razy...
Nie wiem co o tym myśleć,umówiłam syna na lipiec (najbliższy termin) na obserwację do poradni znowu
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Maj 11, 2012, 11:12:54
.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 11, 2012, 11:26:53
Bepi,to są włąśnie te subtelności autyzmu, któych żaden test nie wyłapie a jedynie wprawne oko specjalisty. Teoretycznie nie robi nic dziwnego ale właśnie może zbyt uporczywie, zbyt długo, zbyt bardzo pochłonięty przy tym. U mojego dziecka te włąśnie rzeczy o których piszesz w poście to w zasadzie jedyne objawy autyzmu - zbytnie przywiązanie do rutyny (nie jakieś powodujące problemy ale jednak znacznie większe niż u przeciiętnego rówieśnika) i stereotypowa zabawa (ciągle nam dokucza, pomimo pojawienia się wyobraźni ciągle jednak musi się stymulować i lubi swoje dziwne zabawy - jak się pytam co robi to odpowiada że myśli). Dokładnie w poście opisałaś mojego synka :) I ja też tak jak ty dopiero po diagnozie otworzyłąm oczy na to,że rzeczy które uważałam za całkowicie normalne dziecięce zachowanie okazały się autyzmem, psycholog p-kolna zwróciła moją na to uwagę. BArdzo mnie to wytrąciło psychicznie na kilka miesięcy bo zaczęłam we wszystkim dopatrywać się autyzmu ale powoli mi przechodzi i już te stereotypie nie działają mi tak na nerwy. W przyszłości postaram się może je przekuć w coś dobrego - może znajdzie jakieś zainteresowanie,jakąś pasję której odda się bez reszty i wyjdzie z tego coś pożytecznego?
Bepi,Twój synek ma teraz 2,5l, jak z jego mową?

mowa jest opóźniona,mało mówi ale potrafi ułożyć z tego krótkie zdanie  ;) mamo sia tu (mamo siadaj tu)
albo jak idziemy gdzieś i mówię "idziemy tędy" a on czasami sam mi mówi "mamo tedy iś" (mamo tędy idziemy)
Język mojego syna też jest kiepsko wyćwiczony,nie potrafi oblizać górnej wargi i chyba przez te złe pionizowanie języka bełkocze...może byśmy go lepiej rozumieli gdyby lepiej posługiwał się jezykiem...  ::) musimy go ćwiczyć,ale on jest oporny,nie lubi jak mu się coś narzuca.Logopeda powiedziała że on może nie chce nas słuchać i stąd nieposłuszeństwo,ja jednak czasami mam wrażenie jakbym gadała z kosmitą i to w obcym dla niego języku.Wiele jest słów i zwrotów które rozumie i są gorsze niż zwykłe "daj do zlewu"
Wczoraj powiedziałam by wyniósł talerz do kuchni,nie zrobił tego tylko spojrzał na mnie,wzięłam talerz i mu dałam p oczym powtórzyłam to co wcześniej i wykonał to (wg mnie domyślił się po tym jak podałam mu talerz)
Póki co ćwiczymy język i czekamy na wizytę w poradni,oni też robią dość szczegółowy wywiad i obserwację może nie tak jak w prodeste i w innych miejscach ale tak samo sprawdzają kontakt wzrokowy,koordynację wzrokowo ruchową,motorykę itd.
Staram się nagrywać sytuacje w których syn się denerwuje i krzyczy o coś lub się w coś wkręca może psycholog która będzie na wizycie po emocjach na twarzy coś wyczyta... ::)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Maj 11, 2012, 13:18:41
.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 11, 2012, 15:57:38
no to baaardzo podobnie do mojego synka z tamtego okresu. U nas jeszcze był echolalie, które zaniknęły ok 3rż. Wiesz co, ja w pewnym momencie uświadomiłam sobie że on uczy się języka ojczystego jak języka obcego. JA się znam na tym troszkę i dlatego udało mi się to zauważyć. Sposób w jaki dobiera słowa, w jaki się sam poprawia, zupełnie jak ktoś kto uczy się obcego języka. Myślę,ż to włąśnie można porównać do gadania z kosmitą. Niby słowa znane (u nas nawet wymowa jest na medal) a sensu wypowiedzi trzeba się domyślać. Ale pocieszę cię że z czasem jest coraz lepiej - przecież języka obcego też można nauczyć się perfekt :) Poza tym 2,5l i zdania - to norma przecież. Moje dziecko z ASD plasuje się pod względem mowy gdzieś pośrodku grupy w p-kolu! Niektóre zdrowe dzieci zaczynały mówić dopiero na jesieni! Więc nie przesadzaj z tym opóxnieniem ;)

Dobrze robisz że pokażesz go specjalistom. Może będziesz miec szczęscie i trafisz na fajnych co ci wszystko powiedzą, doradzą. Koniecznie do przedszkola poślij - to że społecznie będzie się rozwijać to jasne ale też i tam będą obiektywne osoby które poznają go dogłębnie i będziesz miała jakieś punkty odniesienia.

co do opóźnienia to najbardziej irytuje mnie,zresztą syna również gdy często nie potrafi zakomunikować o co płacze,wczoraj na "co się stało" kiwną głową jakby przytakiwał (zgadzał się z tym co mówię) ale przecież ja zapytałam a nie stwierdziłam i tego typu sytuacje dają mi do myślenia,bo wtedy nie wiem czy on przypadkiem wie o co mi chodzi.
Po histerii,po tym jak się uspokoi i powiem że nie wolno tak krzyczeć i gdy tłumaczę że tak nie wolno on mówi "yhy" jak pytam czy będzie grzeczny on na to "yhy" na pytanie "będziesz jeszcze tak krzyczał" on na to "yhy" i powiedział to w taki sposób jakby się po prostu godził z moim zdaniem  ale przecież zaprzeczył :o
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Maj 11, 2012, 17:28:08
.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 11, 2012, 18:39:58
no tak,to jednoznacznie wskazuje że nie bardzo rozumie co mówisz. Oskar też tak miał dokładnie - co bym nie powiedziała to mówił"tak". Ale to się zmienia bardzo chociaż ten brak rozumienia mowy (taka głuchota wybiórcza) to też jest charakterystyczne dla autyzmu. Nierozumienie mowy przez Oskara teraz sprowadza się do nierozumienia np. zaimków (nad-pod) albo określeń czasu (wczoraj-dzisiaj) albo bardziej skomplikowanych konstrukcji zdaniowych (podrzędnych zdań wielokrotnie złożonych) albo dokładniejszych pytań (dla kogo?komu? itp). JA się śmieję że dzieci anglojęzyczne mają łatwiej duuużo bo to prostszy język. Głowa do góry Bepi,Twój mały będzie szedł do przodu!:) Tym bardziej ż echce się komunikować (i widzę że niewerbalnie nieźle-potakuje. Oskar zaczął potakiwać jak miał grubo ponad 3 lata).

mój po kilku zdaniach odpływa to widać po nim a w oczach ma "co ty do mnie gadasz"
ale wiesz co z zwykłej nadpobudliwości jak myślałam zaczynam myśleć o atyźmie
mój syn jak bierze autko mówi "moje auto" ale jak zapytam "kogo jest auto" nie odpowiada "moje"
jak widzi się na zdjęciu nie mówi "ja" tylko mówi początek swojego imienia albo pokazuje na siebie,ciężko go nauczyć powiedzieć "ja" potrafi wypowiedzieć ale nie potrafie go nauczyć że jak zapytam "kto to jest" by odpowiedział "ja"

a nad i pod mój syn zna,bo wie o co chodzi gdy powiem "połóż na stole" albo jak czegoś szuka a powiem "jest pod stołem"
wie co to "siadaj do stolika" więc z tymi słowami nie ma problemu
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Maj 11, 2012, 19:44:29
.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 12, 2012, 09:17:56
a ja mam ciekawostkę nie wiem czy to jest istotne,bo ciągle żyłam w przekonaniu że sprawa stoi po stronie genetyki to węszyłam,po mojej stronie do czasu gdy moja mama pamiętała to wszyscy zdrowi po stronie ojca dziecka nie...dowiedziałam się że pra dziadek mojego syna miał tyfus
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tyfus_plamisty (http://pl.wikipedia.org/wiki/Tyfus_plamisty)
skoro jest zmianka o układzie nerwowym to może i to jest trop,podobne cechy zaczęłam dostrzegać w teściu i moim mężu  :o ale on normalnie funkcjonuje,ma pewne problemu w sferze emocjonalnej ale nie są to takie które utrudniają życie.
Ten pra pra dziadek miał mieć podobno jakiś zabieg by nie miał dzieci...ale zrobił ich aż 5  :o oni są prawie normalni z całej piatki 2 ciut odbiega od całkowitej normalności,ale funkcjonują w świecie normalnie,najmłodszy z nich ma córkę która obecnie ma 3 lata (trochę późno na ojcostwo) ale ona nie wiem czy jest opóźniona ze względu na wiek ojca czy też przez geny jakie przeszły na niego...
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 14, 2012, 17:30:21
powiedzcie mi kochani co sądzicie o tym co mi powiedziała dzisiaj terapeutka.
Powiedziała mi że syna przenosi z grupy w jakiej obecnie jest (3.5l,3.5l,4.5l,4.5l,5l) ponieważ nie współpracuje,gdy indywidualnie terapeutka go o coś prosi to wykonuje polecenia,siada,wskazuje oczy,nos,ucho,włosy,stpy,skarpetki,spodnie...robi to bez problemu,pojawił się problem gdy terapeutka kazała usiąść w kółku z innymi dziećmi,nie chciał i zaczął się buntować,tak samo jak dzieciaki opuszczają salę zabaw,idą gęsiego trzymając się za ramiona on jednak nie pozwala się chwycić,ale przed terapią bryka  ;D z innym chłopaczkiem z grupy...
A do grupy ma być przeniesiony w tym samym wieku (2-2,5 max 3 lata)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 14, 2012, 19:06:07
Wiele zdrowych dzieci w wieku 2,5 lat nie chce współpracowac w grupie i to jest zupełnie naturalne.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Maj 14, 2012, 19:53:40
zgadzam się  z zosią. Nie masz się o co martwić Bepi.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 14, 2012, 21:20:31
dziękuje a już myślałam że coś nie tak jest w kontaktach społecznych  ;) i chyba dlatego do buntowników będzie dołączony
jedno terapeutki zauważyły,jest spokojniejszy,juz tak nie krzyczy jak kiedyś co mnie napędza do dalszych działań czyli dieta bm  :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 30, 2012, 09:11:14
już mamy pewność że cukier pogarsza koncentrację oraz zwiększa reakcje na różne niepowodzenia/zakazy tzn.mamy więcej krzyku,pisku i płaczu,jednak coś czasami podajemy bo wychodzi hipoglikemia,jednak jest tego mało i serwujemy z rana by wieczorem mieć spokój  ;)
Szłam też tropem niedoborów,zrobiłam morfologię na poziom magnezu bo wpadła mi w oko reklama o magnezie i pomyślałam że to może jego niedobór powoduje problemy z koncentracją,jednak on jest prawie na środku normy,więc raczej to nie on a może jednak...podałybyście go ? (magnez i wit B6)
Chciałam też podać suplement diety Kidabion,pediatra poleciła by go dawać,ale to totalna porażka,ostatnio udało mi się wprowadzić 2 nowe produkty,ale syn je ostrożnie(byle nie za dużo) jednak witaminy by miał podawane codziennie więc to już marzenie,póki co udało mi się w niego wmusić 3 porcje Kidabion jest w syropie bo kapsułek do żucia żuć nie będzie bo nie lubi gum rozpuszczalnych,lizaków,żelków więc nie zje tych kapsułek
Więc szukam czegoś innego z omega i wit A,D,E i D znacie coś i możecie polecić,albo o innym składzie ? Kidabion i tak od 3rż ale pediatra zaleciła go już jakieś pół roku temu więc witaminy spokojnie mogą być dla 3 lub 4 latków




a mowa to u nas rozwija się jak wg mnie ładnie,ćwiczymy w domu i ćwiczy z synem logopeda próbuje też odkryć czy syn często nierozumie bo nie słucha bo jest bardzo upartym i zbuntowanym dzieckiem czy to już sprawa tego że nie rozumie poleceń
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 30, 2012, 12:50:52

Więc szukam czegoś innego z omega i wit A,D,E i D znacie coś i możecie polecić,albo o innym składzie ? Kidabion i tak od 3rż ale pediatra zaleciła go już jakieś pół roku temu więc witaminy spokojnie mogą być dla 3 lub 4 latków

Może dobrej jakości tran?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 30, 2012, 14:27:12

Więc szukam czegoś innego z omega i wit A,D,E i D znacie coś i możecie polecić,albo o innym składzie ? Kidabion i tak od 3rż ale pediatra zaleciła go już jakieś pół roku temu więc witaminy spokojnie mogą być dla 3 lub 4 latków

Może dobrej jakości tran?

a nie wiesz jak z jego smakiem i zapachem,bo kidabion jest okrutnie słodki i intensywnie pachnie
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 30, 2012, 17:07:50
Dobrej jakości tran - mam na mysli tran bez dodatków smakowych (i zadnych innych), czysty. Smakuje - jak tran. Rewelacji nie ma ;)  Ja podaję ten z  Kirkmana w płynie. Trzymam go w lodówce i podaję zimny, wtedy jest znośniejszy.
wyciskam sok z grejpfrutów albo z  pomarańczy, wołam dzieciaki, po łyżce tranu do dzioba i od razu piją sok. Wtedy naprawdę jest ok, nawet nie zdążą się otrząsnąć. Tran zostawia taki rybi posmak i zapach w ustach, jesli się go łyka bez soku. Z sokiem od razu po - jest ok. Dzieciaki otwierają już dziobki jak ptaki  ;) na łychę tranu a kiedyś trzeba było je namawiać. Łykam razem z nimi, więc wiem, ze można się szybko przyzwyczaić :)
Jak jest duży problem, to mozna tez kupić ten tran w kapsułkach (pod warunkiem, że dziecko łyka kapsuły).

Ale najczęściej opór wobec smaku tranu jest bardziej w  głowie rodzica niż u dziecka. I jak już ktoś podaje łychę sam mając wykrzywioną z obrzydzenia twarz, to trudno oczekiwac u dziecka innego nastawienia. A jak jeszcze rodzic sam tego nie chce wziąć do ust... no to już nawet argumentów nie ma  ;)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Czerwiec 13, 2012, 10:45:30
pieszę z nowinami
cukier nadal niemile widziany,byłam na kilku zajęciach i tu chciałabym się poradzić

syn ma 2 terapeutki z jedną dogaduje się super,słucha,wykonuje polecenia,terapeutka zauważyła wyobraźnie przestrzenną,ja też ale nie wiedziałam że to akurat tak się nazywa,terapeutka widzi postępy (ćwiczymy w domu) w zachowaniu również jest poprawa.
Ale u 2 pani już tak fajnie nie jest,terapeutki różnią sie charakterami,ostatnio uczestniczyłam kilka razy na zajęciach jak radziłyście no i była sytuacja że syn coś chciał teraputka powiedziała zę pobawi się po zajęciach (to taka nagroda dla dzieciaków-basen z piłkami,piłki itd),mój synek malo rozumie co się do niego mówi w szczególności rozbudowanych zdań,nie rozumie słów np."jak dasz autko do pudełka dam Ci nagrodę" przetestowałam tą formę wielokrotnie i w różnych sytuacjach i syn nie wiem o co mi zwyczajnie biega i po słowie "nie" bo to świetnie rozumie powstała niemiła atmosfera,syn nie chciał współpracować,nogami ilustracje kartonowe przydeptywał/zakrywał,ja wiedziałam że mam na to nie reagować,stwierdziłam że przestanie robić tak gdy teraputka zajmie sie w tym czasie dziewczynką (wiadomo złosć jednego wywołuje złość u drugiego) która również była na tych zajęciach,ale ciagle wracała słowami do moejgo syna by te kartoniki zostawił co go drażniło coraz bardziej...terapeutka powiedziała mi później że mam konsekwentnie reagować,ja jednak po szybkiej analizie stwierdziłam że lepiej było zostawic to niż na siłę zabierać synowi nogi...no i zostawiłam to tak jak było,usiadłam z nim 30 cm dalej i zajęłam czymś (pokazując z daleka mu te ilustracje) przestał je nogami ciagle przykrywać...ale terapeutka po zajęciach powiedziała że mam na takie sytuacje reagować,syn jest uparty,nie ulegam mu na jakieś piski czy krzyki,ale ta sytuacja była dla mnie bezsensowana by o takie drobiazgi znowu denerwować syna,bo gdybym dołączyła się do słów terapeutki to zapewne byłby krzyk...
I mam pytanie zwrócić terapeutce uwage by przy innych takiego typu sytuacjach na niego nei zwracała uwagi i by go nie drażniła...bo przecież poszło o bzdurę
Ta pierwsza terapeutka wie że syn jest BARDZO zaborczy i nie popuści,więc ona unika sytuacji konfliktowych i problemów z moim nie ma

no i nadal nie wiemy czy syn nie rozumie czy po prostu jest nieposłuszny,mieliśmy wiele sytuacji w których wiedziałam że syn wie o co mi chodzi a nie wykonywał polecenia więc można było myśleć że to nieposłuszeństwo ale bywały również sytuacje w których syn naprawdę miał niewiedzę na twarzy...Czasami jak go o coś proszę by podał co wydaje mi się że powinien wiedzieć co to to biegnie i szuka w zabawkach a na ogół ma to przed nosem...

Mowa nam się rozwija,ćwiczymy obecnie nad "daj" i "tak" z tak poszło łatwo z daj jest problem,czasami powie taj ale gdy on chce pić mówię by powiedział "daj pić" a on mówi "a pić" albo "chce pić" i 2 piękne słowa wypowiada  ;D "ko cie" tzn kocham cię  ;D ale najpierw powiedział to do naszego małego kociaka 8) sam też nazyw coś czego go nei uczymy np "ajo" jajo no i w końcu kogut roki "kukuyku" a nie kuuuuu
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: kasia. w Czerwiec 23, 2012, 19:52:27
dla mnie odraczanie nagrody do końca zajęć to abstrakcja :o sama nie wiedzialabym o co chodzi - kiedy dokladnie, czy na pewno ją dostane, za co itd? czy terapeutka byla pewna ze syn to rozumie?
czy jesli chłopiec oporowalby cala godzine to tez dostalby basen bo to koniec zajęć? :/

i jak piszesz - syn nie kuma o co chodzi w sytuacji z autkiem w zamian za cos, to jak ma zrozumiec nagrodę, ktora jest odroczona.
W takim wypadku nagroda powinna pojawić sie natychmiast po wykonaniu okreslonego zadania (max po 3 sekundach).

dzieci, które mają baaaaardzo niski poziom rozumienia mowy biernej też oporują.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Czerwiec 27, 2012, 15:15:19
dla mnie odraczanie nagrody do końca zajęć to abstrakcja :o sama nie wiedzialabym o co chodzi - kiedy dokladnie, czy na pewno ją dostane, za co itd? czy terapeutka byla pewna ze syn to rozumie?
czy jesli chłopiec oporowalby cala godzine to tez dostalby basen bo to koniec zajęć? :/

i jak piszesz - syn nie kuma o co chodzi w sytuacji z autkiem w zamian za cos, to jak ma zrozumiec nagrodę, ktora jest odroczona.
W takim wypadku nagroda powinna pojawić sie natychmiast po wykonaniu okreslonego zadania (max po 3 sekundach).

dzieci, które mają baaaaardzo niski poziom rozumienia mowy biernej też oporują.
Opiszę Ci to dokładnie
na zajęciach jest tak że mój syn chodzi do 2 sal,w jednej jest ta pierwsza terapeutka o której wspomniałam a w 2 jest ta druga wg której jestem mało konsekwentna wobec syna,tyle że zaborczosć mojego syna jest ponad moje pojmowanie  ;) ja uparta i on no i tu sie ta zaborczość kończy,na ogół bez oczekiwane przezemnie efektu...
Po zajęciach z pierwszą Panią dzieci przechodzą do mniejszej sali do 2 terapeutki.Wtedy pierwsza Pani skończyła wcześniej a 2 się spóźniała trochę no i syn odrazu pobiegł do piłek,gdy przyszła w końcu terapeutka syn nie chciał pójść,namówiłam go by psozedł ale pokazywał terapeutce ze chce tam pójść,czyli do piłek.
Wiele razy sosowałam metodę "jak usiadziesz ładnie do Ci dam" czy "jak pozbierasz to Ci dam..." i wiele innych i mój dzieciak tego nie rozumiał,nie wiedział ze coś dostanie po czymś co mu kazałam zrobić,jedynie jak się pojawiały słowa "nie dam Ci,najpierw pozbieraj" to te zdanie powodowało u syna krzyki,słów bez tego okropnego  ;D Nie nie rozumiał.Traktował to jako zakaz nawet stwierdzenie "nie teraz" Ciagle próbuję go tego nauczyć mówiąc że jak pozbiera klocki dostanie tą kolorowanke (którą akurat zobaczył wysoko na półce) jeśli nie wykonuję,mówię po prostu -pozbieraj klocki/puzzle,w zależnosci czym sie katualnie bawił,gdy to robił mówię że ładnie pozbierał jak prosiłam wiec dam mu kolorowankę.Tak samo mamy gdy jesteśmy na placu zabaw gdy nie chce iść,to mówię że jak pójdziemy to wejdziemy do sklepu i coś kupimy,jednak ciągle muszę mu o tym przypominać  8)

Ta 2 terapeutka mówiła mu np. "jak posłuchasz wszystkich zwierzątek i pokażesz które jakie odgłosy wydaje to pójdziemy do piłek,ale najpierw to zrobimy" jak dla mnie to trochę brzydko to nazwę ale juz totalnie pojechała po bandzie...jego skupienie i myslenie moze zatrzymało sie przy 3-4 słowie tego zdania  ;D
Wg tej akurat terapeutki nie jestem konsekwentna i stąd takie efekty tzn.krzyki i taki bunt
wg tej fajniejszej teraputki jest inaczej,sama czeka aż coś sie wyjaśni bo też nie potrafi tego wydobyć z syna jak ma z tym rozumowaniem mowy,szybko zastosowała tą samą metodę co ja pokazując i używając krótkich zdań i łatwych słów.

Ja postępuje tak jak wydaje mi sie słusznie,jak czegoś wymagam w zamian za nagrodę i gdy syn wykona polecnie przypominam co miał zrobić i co miał dostać i mówię ze to dostanie i natychmiast daje mu obiecaną rzecz lub jeśli tak jak w przypadku tego placu zabaw przypominam,bo jak bym mu powiedziała to kupimy piciu czy bułeczkę i bym bez słowa szła w kierunku sklepu z nim to by chciał ciągle wracać na plac zabaw i by sie buntował (testowane oczywiście  ;D ) a jak idę i mówię ze idziemy do sklepu po jakieś piciu lub czy po tą bułeczkę,że pójdziemy tedy czy tędy do tego sklepu i powiem Ci że taki sposób jest super bo problemu nie ma


na początku lipca mamy wizytę u psychologa,na wywiad ze mną i obserwację syna.Mam miliony pytań, może coś psycholog doradzi i czegoś się dopatrzy.Nie twierdzę że moje dziecko nic nie rozumie,bo rozumie dużo ale gdy widzę innych rodziców z dziećmi od 1,5 do 3 lat to widzę jak dużo one rozumieją i widzę dużą różnicę pomiedzy synem a tymi dziećmi,kiedyś ktoś mi powiedziałam że może za dużo wymagam od dziecka i mi się wydaje jednak prawie codziennie jesteśmy na placu zabaw i obserwuję dzieci i to w jaki sposób porozumiewają się z rodzicami i ile rozumieją.Syn akurat ma na placu zabaw rówieśnika z tego samego miesiąca i w rozumowaniu jest ogromna różnica.Kiedyś myślałam że jego małe słownictwo jest tego powodem,ale jest duzo dzieci któe mało mówią a wiecej rozumieją niż mój
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Czerwiec 28, 2012, 12:27:44
.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: kasia. w Czerwiec 28, 2012, 20:47:43
Bepi szkoda, ze te dwie Pani są skrajnie różne, ale co zrobić.
Z tego co piszesz wnioskuję, że nie jest najgorzej :) opór trzeba przezyc, nie ma chyba reguły na to u jakich dzieci się pojawia (tez mi się czasami zdarza oporować a nie mam 3-4 lat :P )

mysle, ze kazdy rodzic jest ekspertem od swojego dziecka wiec na pewno wspolnie z psychologiem coś wymyślicie.
a gdzie idziesz na wywiad?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: kasia. w Czerwiec 28, 2012, 20:50:59
Bepi, no znowu muszę ci niestety napisać, że mój identycznie zachowywał się kiedyś. I też właśnie odroczonych nagród kompletnie nie rozumiał - dla niego istniało tu i teraz, jakieś parę miechów  temu dopiero zaczął rozumieć zależności przyczynowo-skutkowe. Teraz dopiero sens mają słowa: bo nie obejrzysz bajki albo jak się sam ubierzesz to ci dam... A kiedyś działaliśmy na zasadzie akcja-reakcja - lubił bańki mydlane więc jak tylkko coś dobrze zrobił to zaraz je miał.

aj. napisalam i mi skasowalo. Magnolia to jest super przy uczeniu przyczyna- skutek, odraczaniu nagród :)
także wszystko po kolei, powoli aż będzie sukces  ;D
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Lipiec 04, 2012, 16:47:44
Bepi, no znowu muszę ci niestety napisać, że mój identycznie zachowywał się kiedyś. I też właśnie odroczonych nagród kompletnie nie rozumiał - dla niego istniało tu i teraz, jakieś parę miechów  temu dopiero zaczął rozumieć zależności przyczynowo-skutkowe. Teraz dopiero sens mają słowa: bo nie obejrzysz bajki albo jak się sam ubierzesz to ci dam... A kiedyś działaliśmy na zasadzie akcja-reakcja - lubił bańki mydlane więc jak tylkko coś dobrze zrobił to zaraz je miał.

u nas jest identycznie:tu i teraz
syn nawet nie rozumie sarkazmu
gdy powiedziałam ostatnio "a spróbuj to ruszyć" tonem zakazującym nie zrozumiał,postąpil wręcz przeciwnie przekonany że mu pozwoliłam

Dzisiaj byliśmy u psychologa,obecny stan ospy pozwolil nam na to  :) więc się cieszę że nie umknęła nam wizyta
Psycholog nas pamiętała,bo byliśmy ubiegłego roku :o
Typowego autyzmu nie dostrzegła,jakiejś dużej nadpobudliwości również nie zauważyła,ale deficyt uwagi tak,zeszła na tor zespołu aspergera,ale i tu nie powiedziała że to na 100% bo syn jest mały.Mamy czekać i robić to co robimy czyli chodzimy na zajęcia SI,syn ma terapię logopedyczną i bardzo dużo ćwiczę z synem w domu.Psycholog skupiła się również na rodzinie,teść mnie niepokoił a dokładnie jego chłodny stosunek do swoich dzieci i to mi dało do myślenia,bo mówi jedno a robi drugie,psycholog powiedziała że wygląda jakby teść miał ZA ale nie tylko na podstawie uczuć to stwierdziła,ale też głowy do matematyki w której jest bardzo dobry...i kilku innych rzeczy
No i doszło wybiórcze jedzenie mojego M i jego brata,sztywność w wykonywaniu czynności...nie wiem czy dobrze to nazwałam ??? ale chodzi o to że jak szwagier idzie na siłownię którą zrobił sobie w piwnicy to nawet może się walić,jego siostra może rodzić na chodniku to się nie ruszy bo on ćwiczy,czy jak usiądzie do komputera to nie zejdzie dopóki czegoś nie zrobi co sobie postanowił,mój M ma znowu tak że jak w weekend wstaje to pierwsze co robi to sobie śniadanie,nie pamiętając o mnie czy synu który mnie budzi by mu zrobić jeść bo jest głodny...albo że kawe musi wypić przed komputerem i wiele innych tego typu zachowań a ich siostra ma ten sam stosunek do dzieci co ich ojciec,więc wszystko krąży w najbliższej rodzinie a pradziadek mojego syna miał podobno tyfus,gdzieś natknęłam się na informację że uszkadza ukł.nerwowy czy coś w tym stylu...miał nie mieć dzieci bo czekał go jakiś zabieg ale zdążył narobił 5 (przepraszam za formę) :)
Ciocia mojego M wspomniała mi że jej mąż też kiedyś był mało uczuciowy ale podobno polepszył się ...
Więc nie wiem co o tym wszystkim myśleć,napewno powiem to neurologowi do którego niebawem się wybieramy bo może to istotne informacje
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Lipiec 25, 2012, 11:07:19
pisałam mi wyskoczył bład przy wysyłaniu posta  >:(

Więc w skrócie,mamy poprawę mowy tzn.wąchając wczoraj kalafior mówił "no pachnie" a zjeść już nie chciał  ;D
zamiast bu mamy mułka,mówi buty,buciki,pijot (pilot),łap,kop i jeszcze kilka innych słów

Za to 19 lipca wstał jakby lewą nogą,od rana był na nie.
Na terapii terapeutka skupiła się na nadwrażliwości,na rączce jeździła mu różnymi przedmiotami,jedna jakoś poszła,kolejnej już nie dał.
Na terapi u tej 2 terapeutki to już totalna jazda była,rzucił w nią autami,był duży bunt i stwierdziłam że lepiej będzie jak wyjdziemy z terapii.
A od 3 dni mamy ogromny problem z tą nadwrażliwością dotykową bo wystarczy że do syna zbliżam gąbkę i chcę go umyć a on tak piszczy i krzyczy jakby ktoś mu solą sypał po ranach,krzyczy że mam go zostawić,o głowie już nie wspomnę,chociaż w sobotę byliśmy u fryzjera i przetrwał to,a fryzjerka pierwszy raz użyła maszynkę ;)

Co do terapeutki o której wspominałam postanowiłam że nie chce by pracowała z synem po pierwsze te wzajemne drażnienie się a po 2 doszłam do wniosku że jej terapia mojemu dziecku nie jest potrzebna bo to co ona robi na zajęciach ja robię w domu z synem,czyli słuchanie z taśmy i pokazywanie,naśladowanie itd.to ćwiczymy w domu codziennie więc jej 30 minut tygodniowo nie jest nam potrzebne
Co do nadwrażliwości to konieczne jest chyba wystawianie dziecka na ekspozycje,więc zastanawiam się czy z tą kąpielą robić tak by w 2 minuty dziecko wykąpać czy unikać dotyku gdy to jest wzburzone... ?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Sierpień 22, 2012, 10:21:40
Kochani mam ważne pytanie
Nie badaliśmy kupy z kierunku grzybów,badaliśmy kilka razy w kierunku wszelkich pasożytów.
Z kupą przez pewien czas było ok,od kilku dni znowu mamy dziwaczne kupy,dzisiaj była w kupie jasna galaretka,z dalszej części jelita,bo pierwszy kawałek stolca był ok reszta była luźna z śluzem i galaretką jasnego koloru jak np.kolor moczu.
Powiedzcie czy to coś czy kompletnie nic takiego ?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Wrzesień 15, 2012, 14:05:26
potem przylazły zatwardzenia,kupa jednak była codziennie-małe bobki  8)
wczoraj wieczorem po ponad tygodniowych zatwardzeniach pojawiła się duża i normalna kupa,a to na ogół przepowiadało luźną...no i dzisiaj pojawiła sie bardzo luźna kupa i potem "plackowata" kupa
Jak na złość ! chciałam taką kupę oddać do laboratorium a tu sobota,mam nadzieję że jutro też taką zrobi...
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: me w Październik 02, 2012, 00:48:49
Witam. Chciałabym prosić o radę.
Naszym problemem jest brak mowy (jedynie dwa słowa), brak reakcji na imię i brak pokazywania palcem.
Synek ma 22 miesiące. Nie jest nadpobudliwy, z koncentracją też nie ma większego problemu.
Pokazuję mu książeczki, czytam ale zazwyczaj sam przewraca strony zanim zdołam wszystko mu pokazać.
Próbuję nauczyć go jakiś słów, bez szału - po jednym. Od dwóch-trzech dni uczę go słowa "kaczka" (ma taką zabawkę która go dość interesuje). Mówię jak kaczka robi, potem znowu mówię jak się nazywa to zwierzątko. Jak mu sie znudzi to nie zmuszam do dalszej nauki.
Jak narazie nic.
Patrzymy w lustro, mówię kto tam jest, pokazuję najpierw na lustro, potem na nas ale też nic.
Nie wiem jak zachęcić Go do mowy.
Co do reakcji na imię, próbowałam z nagrodami (wiem że może trochę to dziwne podejście ale brak mi pomysłów). Jak odwrócił się gdy Go wołałam (nie wiem czy to z przypadku czy faktycznie zrozumiał) dawała mu pistację bo bardzo je lubi. Przez jakąś godzinę było ok, reagował raz na 10 prób (jak na Niego to super) ale potem olew :(
Brak mi pomysłów...
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Costos w Październik 02, 2012, 08:36:42
spróbuj wprowadzić płyty Cieszyńskiej/Wianeckiej do słuchania na słuchawkach
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Październik 02, 2012, 09:53:46
Witam. Chciałabym prosić o radę.
Naszym problemem jest brak mowy (jedynie dwa słowa), brak reakcji na imię i brak pokazywania palcem.
Synek ma 22 miesiące. Nie jest nadpobudliwy, z koncentracją też nie ma większego problemu.
Pokazuję mu książeczki, czytam ale zazwyczaj sam przewraca strony zanim zdołam wszystko mu pokazać.
Próbuję nauczyć go jakiś słów, bez szału - po jednym. Od dwóch-trzech dni uczę go słowa "kaczka" (ma taką zabawkę która go dość interesuje). Mówię jak kaczka robi, potem znowu mówię jak się nazywa to zwierzątko. Jak mu sie znudzi to nie zmuszam do dalszej nauki.
Jak narazie nic.
Patrzymy w lustro, mówię kto tam jest, pokazuję najpierw na lustro, potem na nas ale też nic.
Nie wiem jak zachęcić Go do mowy.
Co do reakcji na imię, próbowałam z nagrodami (wiem że może trochę to dziwne podejście ale brak mi pomysłów). Jak odwrócił się gdy Go wołałam (nie wiem czy to z przypadku czy faktycznie zrozumiał) dawała mu pistację bo bardzo je lubi. Przez jakąś godzinę było ok, reagował raz na 10 prób (jak na Niego to super) ale potem olew :(
Brak mi pomysłów...

wiesz co u Nas mowa poszłą super odkąd zaczęłam z moim ćwiczyć,czasami odwiedzimy logopedę by skontrolowała i doradziła...ćwiczycie też aparat mowy ? Jak dzisiaj,może jutro bo dzisiaj mamy coś do załatwienia i nie wiem czy dam radę,ale nagram Ci jak wyglądają nasze lekcje nauki mówienia,może Ci podsune pomysł,zrobimy taką lekcję jak zaczynaliśmy,bo zaczynaliśmy akurat jak nasz miał 22 miesiące  ;) szału nie będzie bo w skrócie Ci napiszę że zaczynaliśmy od naśladowania np.kotek robi miau miau,piesek robi hau hau,kaczka kwa kwa,kura koko,krowa muu itd wszystkie chwyty dozwolone,dzieci najwięcej łapią podczas zabawy i gdy dysponują rzeczami dla nich atrakcyjnymi,więc nakupowaliśmy mnóstwo książeczek odpowiednich do wieku i jakieś wiersze rymowanki akurat z tej serii DeAgostini które były w kioskach,baśnie itd,byle były kolorowe i interesujące...jak nie chciał przeglądać ze mną siadałam sama i mówiłam na głos,coś mu się utrwaliło,bo teraz jak coś powie od siebie a nie co go wyuczymy to mówi to już w prawidłowej formie.Zaczynał od
banan-ba
jabłko-bo
piłka-pi
autko-auko
dzisiaj to jest banan,japko i piłka
a pies to piesek "a jak robi" hua hau
kot to kot/kotek "a jak robi" miau miau...
małpa "a jak robi" uu aa uu aa "a co je" banan  ;D
Dzięki upórowi,konsekwencji teraz powtarza jak papuga nawet i krokodyl powie,ale nie dokładnie,ale wiadomo o co chodzi,teraz jest łatwiej,wcześniej nie było...
Byliśmy u 2 logopedów,jedna dawała słowo do nauki w domu,ale taką poprzeczke postawiła że syn nie dał jej rady np.kazała nauczyć słów chomik,pasek,młyn,mak,kawa itd itd dla nie było to za trudne,inna nie potrafiła z nim pracować,obecnie mamy zajęcia z oligofrenopedagogiem-logopedą i jest ok,wymaga i z sukcesem.

Nie można się też dołować przy porażkach i nie wolno się poddawać,bo to nie jest kwestia dnia,tygodnia,miesiąca...

tu możesz poczytać
http://www.dzieci.org.pl/forum/wsparcie-dla-rodzicow/czy-ktos-cwiczy-metoda-symultaniczno-sekencyjna-prof-cieszynskiej-i-eli-wianecki/ (http://www.dzieci.org.pl/forum/wsparcie-dla-rodzicow/czy-ktos-cwiczy-metoda-symultaniczno-sekencyjna-prof-cieszynskiej-i-eli-wianecki/)
http://www.dzieci.org.pl/forum/autyzm/terapia-elzbiety-wianeckiej/ (http://www.dzieci.org.pl/forum/autyzm/terapia-elzbiety-wianeckiej/)

Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Listopad 15, 2012, 11:12:51
Coś tu napisać wypada ;D bo to takie moje małe miejsce w którym mogę pisać o postępach i porażkach
Syn ciągle chodzi na terapię...ostatnio na widok terapeutki nie krzyczy więc robi postępy,ale nadal zachowuje się jak totalnie źle wychowane dziecko któremu na wszystko się pozwala...niestety...Nadal jest bardzo uparty i w dalszym ciągu próbuje wymuszać krzykiem,a ja nadal uparta jak osioł :)
Synalek jest na diecie bezmlecznej i niespecjalnie bawi się autkami,tzn nie układa ich rzędami,a przed dietą układał nawet klocki kolorami (nie cały czas),ale wtedy to miał zapalenie trzustki więc kiepskie samopoczucie,od 2 dni nie ruszył nawet autek  ;D kupując zabawkę wybrał 2 motory a nie kolejne autko  :)
Mamy nowe słowa,próbuje powtarzać wszystko,nawet gdy usłyszał moje "pieszczotliwe" słówko jakie powiedziałam do faceta gdy mnie wkurzył tzn. głupek  :)
Pojawiło się pytanie "dlaczego"

Jednak spotykając się z znajomymi których trochę nie widziałam a w szczególności oni nie widzieli mojego syna zaczynam się zastanawiać czy diagnozę jaką mamy jest słuszna...wiadomo jest jedno że mój syn jest opóźniony w pewnych sferach,ponieważ syn znajomych starszy od mojego o 3 tygodnie dużo mówi,jest rozumny,odpowiada na pytania,zadaje je...ale on dużo gada i to może to jest ta jego przewaga,bo zaczął szybko mówić,ale znajomi mają również córkę która ma rok i 8 miesięcy więc tyle ile mój syn miał gdy zaczęłam zastanawiać się nad autyzmem i różnica jest ogromna,mała jest rozumna,wesoła,zauważyłam że mojego mogę porównać do niej a nie do rówieśnika jeśli chodzi o rozumienie...
Ale pocieszające jest to że syn nie widział ich długo,może i nawet zapomniał a znajomemu pozwolił się wziać na ręce,połaskotać,a nawet przytulić...co dla mnie było szokiem bo gdy spotykam ciotkę mojego faceta,jego ojca czy kilka innych osób syn albo chowa ręce,jest skłonny nawet uderzyć gdy ktoś go zatrzyma...a tu taka reakcja.Nie ma też problemu z moimi rodzicami,siostrą i siostrzenicą oraz jej 2 partnerem,ale ze szwagrem gdy byli jeszcze małżeństwem nie było problemów...

To jest takie wybiórcze...jednych akceptuje a innych nie,wydawałoby się że dziecko autystyczne nie powinno wybierać poszczególnych osób które akceptuje i z którymi gada czy też dwrotnie,wycofuje się.
Wiem oczywiście że nie ma 2 identycznych autystów,ale zastanawia mnie też dlaczego tak szybko u nas wszystko ruszyło,jak czytam o innych dzieciach o tych dietach,lekach,suplementach,odrobaczeniach,chalatacjach...u nas niczego nie było,jedynie ograniczenie cukru po czym syn się uspokoił i mogę powiedzieć o nim to że jest energicznym i żywym dzieckiem a nie nadpobudliwym malcem.
Wczorajsza kąpiej równie nie była dramatem,oczywiście gdyby miał możliwość wyboru to by poszedł spać tak jak stał i bez kąpieli,ale pozwolił się wykąpać,ale głowy nie myłam...Sam gąbkę potrafi wziąć i umyć miejsca gdzie mu pokazuję ale nie robi tego tak delikatnie jak ja a nie drażni go to.
Dzisiaj pościelił swoje i nasze łóżko chwaląc się i mówiąc "pościeiłem łóśko"  ;D
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Listopad 15, 2012, 13:32:58
.

.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: misiolina w Listopad 15, 2012, 14:02:17
magnolia

ja mam synka w wieku twoejgo jest z czerwca 2008 jest zdrowy ale czasami takie bzdury gada ze za glowe mozna sie chwycc np mial etap jak mowil  do wszytkich czesc koniu , pa koniu daj koniu hahah itd- myslisz ze to normalne:):)- pewnie to taki rocznik:D i wyłapuje najwieksze glupoty jak ktos cos popwie i uzywa ich w dziwacznych sytuacjach:)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: julka14 w Listopad 15, 2012, 14:29:58
Ja mam ten sam problem z moją córką, tzn. nadpobudliwość, brak koncentracji, opóźnienie w rozwoju mowy, nocne płacze, obsesyjne zainteresowanie liczbami... Proszę o instrukcje odtruwania po szczepionkach, suplementacji, modyfikacji w diecie i odrobaczywiania. Za wszystkie posty z góry dziękuję!!!!!
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Lidka1980 w Listopad 15, 2012, 15:10:12
Ja mam ten sam problem z moją córką, tzn. nadpobudliwość, brak koncentracji, opóźnienie w rozwoju mowy, nocne płacze, obsesyjne zainteresowanie liczbami... Proszę o instrukcje odtruwania po szczepionkach, suplementacji, modyfikacji w diecie i odrobaczywiania. Za wszystkie posty z góry dziękuję!!!!!

czytaj, czytaj i czytaj, na tacy mamy ci wszystko dać? :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Listopad 15, 2012, 15:36:54
.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 15, 2012, 15:46:12
Ja mam ten sam problem z moją córką, tzn. nadpobudliwość, brak koncentracji, opóźnienie w rozwoju mowy, nocne płacze, obsesyjne zainteresowanie liczbami... Proszę o instrukcje odtruwania po szczepionkach, suplementacji, modyfikacji w diecie i odrobaczywiania. Za wszystkie posty z góry dziękuję!!!!!

Julka, wejdż w tematy - Odtruwanie ze szczepionek metodą Tinusa (w naturalnych metodach leczenia i w Autyzm też jest sporo na ten temat, W tematy o robalach i o diecie (są naprawdę obszerne i znajdziesz tam wszystkie potrzebne informacje). Skorzystaj z wyszukiwarki forum.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: misiolina w Listopad 15, 2012, 16:33:02
Sarula,ja mam wlasnie duży problem z odróżnieniem tego co nienormalne od tego co jest w danym wieku do przyjęcia. Wszystko co takie uporczywe zaliczam do tych nienormalnych.

Julka, mnie przeczytanie ok 60% tego forum zajęło pół roku intensywnej lektury.
 ::)

magnolia doskonale cie rozumie, moj pierwszy syn zdrowy rozwija sie rewelacyjnie niejednego 6 latka by sprzedal, ale np nie umie liczyc :) 1,2.3 i pyta co dalej nie naciskam nie to nie , alfabetu nie zna:D ostatio A sie naczyl hihi i wiesz dla mnie to normalne nic sie w nim nie doszukuje.

i teraz mam corke ktora ma problemy i co w kazdym jej ruchu gescie widze autyzm !!!! kurcze ale nie umie inaczej, tyle sie naczytalam ze kazde dziwactwo sprowadzam do jednego- mysle ze moj syn pewnie mnostwo rzeczy robil w jej wieku i bylo to dla mnie normalne a teerz nie jest
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Listopad 16, 2012, 10:00:25
mnie zastanawiają jeszcze ciągle powtarzane pytania czy słowa,gdy coś pokazuje w tv gdy ja potwierdzam,to on komentuje nadal jedno i to samo...nie wiem czy aż tak się ekscytuje czy co,albo gdy wczoraj powiedziałam by pozbierał zabawki powiedział nie,gdy powtórzyłam prośbę on swoje nie powtórzył ponownie,potem się zezłościł,popuściłam i powiedziałam ze gdy bajka się skończy (chciał zobaczyć do końća) a on ciągle nie,nie i nie pozbieram...nawet gdybym wcisła w tą rozmowę że już nie musi zbierać on by nadal gadał że nie pozbiera...(tata powiedział że pozbiera) a on dalej, nie pozbierm...bajka się skończyła i sam pozbierał ;D u znajomych posprzątał zabawki z chęcią...
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: mamaaga w Listopad 20, 2012, 17:03:01
To typowa echolalia. Często dziecko nie rozumie zdania, czy pytania, które powtarza. Zdarza się też, że w ten sposób "pyta" co to znaczy, kiedy sam nie potrafi zadać pytania, pozdrawiam
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Listopad 24, 2012, 13:18:13
To typowa echolalia. Często dziecko nie rozumie zdania, czy pytania, które powtarza. Zdarza się też, że w ten sposób "pyta" co to znaczy, kiedy sam nie potrafi zadać pytania, pozdrawiam

dzięki  :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Sierpień 16, 2013, 09:31:14
Pora coś zapisać,skoro mamy na swoim koncie głównie sukcesy to warto je tu wpisać  :)

ATEC

zaczynaliśmy od

I. Mowa/język/komunikacja 16

II. Uspołecznienie 9

III. Świadomość sensoryczna/ poznawcza 6

IV. Zdrowie/Rozwój fizyczny/Zachowanie 31

62





I. Mowa/język/komunikacja 7

II. Uspołecznienie 2

III. Świadomość sensoryczna/ poznawcza 1

IV. Zdrowie/Rozwój fizyczny/Zachowanie 5


dzisiaj jest 15


Nadal rozumienie jest w tyle a idą 4 urodziny,lepiej się dogaduję z 2,5 letnią córką koleżanki niż z Kubą  :(
więc jego rozumienie podpiszę pod 2-2,5 latka,chociaż z pewnymi sprawami wybiega za ten przedział wiekowy jeśli chodzi mowę czynną i bierną,tłumaczenie czegoś nadal wymaga używania bardzo prostych słów i przykładów.Czasami mam taki problem z wytłumaczeniem mu czegoś że rezygnuję bo nie wiem jak to zrobić by zrozumiał.
Mowa czynna i bierna jest opóźniona,do tego dyslalia ekspresywna,Kuba też nie pionizuje języka,chociaż u logopedy zaczyna współpracować, no cud bo chodzimy do niej od maja ubiegłego roku  :)
Z terapeutami bywa różnie,Kuba nie akceptował i nie akceptuje gdy ktoś chce coś zrobić nie po jego myśli,zabiera dzieciom pewne rzeczy siłą i mówi że to jego...gdy jest pytany o to.
Ale przestał gryźć ręce,bić innych gdy tylko ktoś podchodzi
Dziwnie zaczął powtarzać słowa innych dzieci,przykład z ostatniego razu:
jakaś dziewczynka stała i pokazywała mamie jakieś czerwone auto,Kuba powtórzył mi te same słowa,robi to ostatnio często i niewiem czy to normalne czy nie.
Ciągle też mówi kilka razy to samo,np gdy coś chce a ja potwierdzę mu że słyszałam to powtarza nadal.
Są też dni dobre i złe,wiele rzeczy sprowadza się do jedzenia i picia.

Fobia jeśli chodzi o ciemność powiększyła się jakiś czas temu,do tego stopnia że po zmroku już nie wyjdzie z pokoju,teraz jest trochę lepiej,chociaż gdy wejdzie w ciemne pomieszczenie po coś to biegiem wraca,boi się swojego pokoju i śpi z nami,sika w nocy,chociaż coraz rzadziej ale to już sprawa tego że do pewnej godziny mu daję tylko picie,a tak jak napije się wieczorem to po nocy ma mokro,nie przeszkadza mu to.Zaczynam się zastanawiać czy sprawa nie jest powiązana z ciemnością,chociaż nocnik już stoi w pokoju w którym śpimy.Może boi się wstać i pójść po niego,bo ostatnio chciał bym mu go podała -stał obok łóżka.
Przy innych ludziach gorzej się zachowuje niż w domu,nie chodzi niestety o konsekwencję,bo wszędzie jestem w stosunku do niego taka sama.
Lepiej się sprawdza groźba kary niż nagrody niestety.
Nie rozumie że gdy na terapii jest grzeczny potem jest nagroda,on chce ją zawsze niezależnie od tego czy jest grzeczny czy nie.
Pamięć kiepska...
Ale bawi się z innymi dziećmi,ma maniery,sprząta zabawki,zaczął rozumieć bajki i filmy,zasłyszane słowa potrafi później wykorzystać,np.gdy coś chce a ja mu odpowiem "za chwilę,dobrze?" on to później wykorzystuje w podobnej sytuacji,gdy ja czegoś od niego wymagam to mi mówi"mamo za chwilę dobla"  :) pozwalam mu wtedy na tą chwilę dając mu coś w sensie nagrody  :)

Jedzenie dramat,chociaż ostatnio częściej udaje mi się go przekonać by coś spróbował ale mu nic nie smakuje,polubił tylko rybę a tak je to co jadł.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Sierpień 18, 2013, 19:20:58




Dziwnie zaczął powtarzać słowa innych dzieci,przykład z ostatniego razu:
jakaś dziewczynka stała i pokazywała mamie jakieś czerwone auto,Kuba powtórzył mi te same słowa,robi to ostatnio często i niewiem czy to normalne czy nie.
Ciągle też mówi kilka razy to samo,np gdy coś chce a ja potwierdzę mu że słyszałam to powtarza nadal.


to jest echolalia. Oskar też tak miał długo. W sumie to nic złego - tak się uczy mówić. Ale też skoro pojawia się w tak późnym wieku to jest objawem autyzmu.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Jola2408 w Sierpień 18, 2013, 21:53:08
Moje dziecko- w tej chwili 20 miesięcy- powtarza non stop za ami po dwa razy, trzy to co mowimy przy czym jesli chce mi cos pokazac a ja albo nie patrze na nia az zaglada w oczy- po czym powtarza to słowo do momentu az ja powiem- dobrze juz wiem, albo zrozumiałam.  to tez echolalie są tak?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Sierpień 18, 2013, 22:01:51
Moje dziecko- w tej chwili 20 miesięcy- powtarza non stop za ami po dwa razy, trzy to co mowimy przy czym jesli chce mi cos pokazac a ja albo nie patrze na nia az zaglada w oczy- po czym powtarza to słowo do momentu az ja powiem- dobrze juz wiem, albo zrozumiałam.  to tez echolalie są tak?

no niby tak ale ma niespełna 2 lata  - to raczej trzeba się cieszyć że tak robi :D
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Jola2408 w Sierpień 18, 2013, 22:15:02
dzięki magnolia, juz niekiedy nie odróżniam tego co jest norma a co nie, ech życie.....
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Madeline w Sierpień 20, 2013, 22:28:59
moja mała (14mcy) jakos sie tak zacina. Np chodzi i czegos szuka i mowi gdzie, gdzie, gdzie i tak az znajdzie czasem nie wiem w ogole czego ona szuka, albo jak zobaczy zdjecie babci czy dziadka to to samo w kolo baba baba babab dziadzia dziadzia ,to samo z papapa Wydaje mi sie to bardzo dziwne
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Październik 16, 2013, 12:40:58
Potrzebuję kochani porady
mamy problem z albo rozumieniem albo hmm brakiem emapti i stąd brak słuchania tego co się mówi do Kuby... słyszałam że brak empati może być przyczyną tego że nie bardzo obchodzi go to co się do niego mówi, to tak jakby ktoś mi coś mówił a mnie by to po prostu zwisało i bym tego nie słuchała...nie wiem co będzie przyczyną bo na 100% nie brak koncentracji,suplementowaliśmy bardzo długo eye q i magnez i witaminę B6 ale po tym Kuba się uspokoił a nie poprawił koncentrację

kolejny problem to taki że ma niechęć do nauki,nie wiem czy to sprawa tak wielu porażek czy niechęci do zdobywanie nowej wiedzy i umiejętności
Zaczeliśmy tak że dawaliśmy banalne zadania by podbudować go trochę,by czuł że coś mu się udało ale jest granica i gdy trudniejsze zadanie sprawia mu problem jest mega bunt i upór

No i zastanawia mnie czy dziecko w tym wieku może się ciągle bawić,gdziekolwiek nie pójdziemy czy to psycholog czy logopeda to chce się bawić,trudno go zainteresować treścią zadań bo on chce się bawić...bawi się super,trochę stereotypowego zachowania w tym jest ale jest pomysłowy,bawi się zabawkami zgodnie z przeznaczeniem,mówi w trakcie zabawy,wykorzystuje w nich wyuczone umiejętności i słowa,prowadzi np.rozmowę 2 osób...zmienia ton głosu by można było to rozróżnić.Zastanawiam się czy nie zakazać na terapii nagród w postaci zabawy,bo jeśli dzieci ładnie pracują mają potem np.10 minut na zabawę,w domu takich nagród nie ma.

Nauka idzie ciężko,licząc palce pokazuje mi np.środkowy albo wskazujący i pyta jaki mają numer-jakby każdy palec miał przyporządkowaną cyfrę
Myli pytania,pytając jak ma na imię odpowiada Kuba,pytany o nazwisko pokazuje 3 palce,przypominamy że na imię ma...że na nazwisko ma... i ma...lat a on tego nie zapamiętuje ? przez obserwację rozumiem to też tak że jeśli ja chcę by coś się nauczył nie robi tego ale sam się uczy tego co chce,czyli np.jest w stanie wymyśleć sobie jakąś piosenkę,ostatnio wymyślił sobie taką piosenkę "były sobie kaczki,kaczki dwie,wskoczyły do wody,były brudne z błota tralalala" tylko śpiewając to brzmi to lepiej  :)

No i jedzenie-problem jest nadal,nic z nowości mu nie smakuje,chce kosztować ale nic mu nie smakuje


Co wypracowaliśmy:
Kuba zna zasadę swojej kolejności,że najpierw ktoś a potem on
potrafi pracować w grupie
zagaduje do obcych  :) ostatnio jechaliśmy autobusem i chciał usiąść,zapytał gdzie może-miejsc nie było jakaś dziewczyna w ciąży powiedziała że jak chce może jej na kolana usiąść a on co zrobił ? wdrapał się jej na kolana  ;D pogadałyśmy sobie potem by nie pokazywać dziecku że obcym ludziom można siadać na kolana  ;) potem mu powiedziałam że to moja koleżanka by go uświadczyć w tym że znajomym można  :)
by nie zapeszać to się tylko pochwalę że od kilku tygodni Kuba śpi bez pieluchy  :) każdą suchą noc traktuje jak nagrodę
przyzwyczajamy go do tego że będzie starszym bratem  :) póki co z rana pyta czy dzidziuś się wyspał,po wizycie u lekarza pyta czy dzidziuś jest zdrowy,gdy coś zjem pyta czy dzidziusiowi smakowało no i przytula brzuch i daje dzidziusiowi buziaka  :) pyta kiedy mu kupimy czapeczkę,łóżeczko  :)
Potrafi przeprosić za coś,wie że gdy coś zrobi źle trzeba przeprosić,mówi wtedy co zrobił źle i przeprasza

Nie wiem w czym tkwi problem,nie wiem od której strony uderzyć,dieta to nadal bg/bm z ograniczeniem cukru do minimum,eliminacja barwników,wzmacniaczy smaku,konserwantów no i wycofanie produktów na które wyszła reakcja uczuleniowa

Kuba jest spokojny,raz ostatnio był lekko rozdrażniony ale to w dniu w którym zrobił dziwną kupę-rozlatującą się,zdarzają się stany odwodnienia na które środki na nawodnienie nie pomagają,picie też nie pomaga na ogół trwa to 3-4 dni i przechodzi,apetyt wtedy wraca.Kupy też nie są idealne bo albo są normalne albo bobkowate,robi np.3 malutkie bobki 2-3 razy dziennie,ale śluzu brak,tzw ołówkowych już nie robi,ale czasami są jak dla mnie zbyt jasne,je to samo,pije to samo więc i kupy powinny być w miarę normalne.Ostatnio przez kilka dni był nadmiernie płaczliwy,nie potrzebował za wiele by się rozpłakać

Stan układu nerwowego-Nie wiem zatrucie ? Kuba też nie dostaje nic ani na trzustkę ani na wątrobę,ciągle probiotyki,lek na obniżenie histaminy chyba przestał działać,fakt pomógł w zwalczeniu alergii skórnych  :) bo nie ma wysypek po kremach i po płynach do kąpieli,ostatnio wykąpał się w Fa taty ale skóra normalna a nie wysypana,ale pojawiały się wysypy po jedzeniu,po kosztowaniu nowości
 
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Październik 16, 2013, 13:10:48
.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Październik 16, 2013, 13:14:00
.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Październik 16, 2013, 14:26:30
Cytuj
  póki co z rana pyta czy dzidziuś się wyspał,po wizycie u lekarza pyta czy dzidziuś jest zdrowy,gdy coś zjem pyta czy dzidziusiowi smakowało no i przytula brzuch i daje dzidziusiowi buziaka  pyta kiedy mu kupimy czapeczkę,łóżeczko 
Potrafi przeprosić za coś,wie że gdy coś zrobi źle trzeba przeprosić,mówi wtedy co zrobił źle i przeprasza


No, to chyba jest empatia?  ;D

Nie słucha (chociaż z pewnością słyszy?) , nie chce wykonywac zadań. Mówi wyrażnie, poprawnie?
Jeśli nie, to mogą być problemy z przetwarzaniem słuchowym,  z rozumieniem mowy.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: maPatrykama w Październik 16, 2013, 16:31:49
Zgadzam sie z Zosia, no i moze warto byloby zbadac neuroprzekazniki jakims Organixem, albo OAT-em, bo dzialanie terapeutyczne i dieta moze tu nie wystarczyc...sam magnez, b6 i tran, to tez zalezy w jakim dawkowaniu i czy jeszcze czegos innego nie brakuje.
A jesli chodzi o te objawy somatyczne, to jak dla mnie to objawy zatrucia metalami. Natomiast antychistaminowe leki, ktore nie lecza alergii, tylko ja tlumia, moga niestety miec wplyw na watrobe, ale przyczyny nie usuwaja na pewno.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Październik 18, 2013, 13:19:18
dziękuje Wam za odpowiedzi

magnolia z nagrodami jest ciężko,jego upartość zwycięża wszystko,nawet szansę na otrzymanie nagrody...no chyba żeby przed oczami pomachać mu czekoladą,ale ich nie daję.
Do tej pory przekonywały go szantarze o karach,czyli np.jeśli nie posprząta nie będzie bajki...niż jak posprząta będą 2 a nie jedna bajka,z nagrodami jednak próbujemy nadal,bo wolę obiecać nagrodę niż powiedzieć że czegoś nie dostanie,chociaż widzę że przy nagrodach potem przegina.Co za dużo to nei zdrowo  :)

Mieliśmy na lodówce dużą kartkę z kratkami w które Kuba miał naklejać naklejki jakie chce jeśli wykona jakieś zadanie,niestety nie zrozumiał tego,ale próbowaliśmy to wprowadzić w lipcu,może ponownie coś w tym stylu spróbuję...
Smakołyk jest u Nas nagrodą za zjedzony cały posiłek (obiad) za nic innego ciastka czy też innej łakoci nie dostaje,jedzenie za jedzenie.Zje obiad dostaje np.kawałek ciasta gryczanego czy też coś innego.
punkt 9 robię podobnie,że gdy ktoś u Nas jest lub my jesteśmy u kogoś mówimy o sukcesach Kuby wtedy są dodatkowe pochwały

wiesz przypomniało mi się że gdzieś w szafie mam magnesy -lokomotywy i wagoniki tylko dorysować tory bym jakoś musiała na lodówce hehe  :)

zosia_ no gubię się w tym,terapeuci mówią o empatii, pedagog o jej braku,fakt siedział jak zaklęty rozmawiał o tym o czym mówiła pedagog,coś zapytała np co widzi itd a on odpowiadał i koniec chciał robić swoje,albo milczał.
Słyszy bo miał badanie słuchu,nie bera ale normalne i wyszło świetnie więc dalej tematu słuchu nie drążono ja również nie drążyłam.

Nie mówi wyraźnie,ma stwierdzoną dyslalię ekspresywną do tego nie pionizuje języka,ale nie cały czas,np. lalalala zrobi ale inny wyraz z l sprawia mu wielką trudność i omija l lub zastępuje ją czymś,wypowie szumi ale szybko nie powie bo mówi pypko i tak wiele słów.A do kogo uderzyć z tym laryngolog na początku,logopeda może,neurolog ?
EEG wyszło prawidłowe,RM również

Lek na obniżenie histaminy odstawiłam właśnie z powodu pojawienia się wysypki i tego że stwierdziłam że jeśli coś zje a mu zaszkodzi to nie zobaczę tego na skórze a będzie w nim to siedziało.Chociaż świeża pomarańcza w czasie choroby mu pomogła ale jedynie sok z niej  :) uczulenia nie było ani ze strony jelit ani skóry,ale nie podaję często bo to może przeczyszczać.

Idealnego dzieciaka nie chce,bo mieć nie będę,geniuszem nie będzie,ale do normalnego przedszkola chciałabym go zapisać,bo jest za dziećmi,ogólnie jest pogodnym dzieckiem idealnie pasującym do normalnej grupy bo o tym mówią wszyscy z których zdaniem się liczę-terapeuta si,od muzykoterapi,logopeda,jego psycholog,pedagog mówi o grupie integracyjnej,ale ona go nie zna tak jak psycholog która go widzi częściej.

Do szkoły normalnej również chciałabym go zapisać,więc ważne jest to by rozumiał co się do niego mówi,w obserwacji psychologa jest dzieckiem poniżej przeciętnej,czyli taki jakiego ja go widzę-opóźniony,najlepiej wychodzi traktowanie go jak malutkiego dziecka a nie jak do czterolatka lub choćby 2,5-3 latka,nie wymagam też za wiele.
Chcę go uczyć tego co nam pomoże w czymś np.liczyć wypowiada bardzo ładnie liczby do 15-ale powtarza po mnie,ale nie wie o co chodzi w ich kolejności.

Liczy tak jak dzieci które zaczynają zabawę z liczeniem 1,2,3,1,2,3 czy też 1,2,5,3,1,2... ale czasami ma jakiś przebłysk i wie że jest 4 a potem 5 że jest 10 a potem 11,ale jak słyszę gdy zaczyna dobrze coś tam liczyć i się dołączam znowu jest "nie wiem" czy też "nie umiem"
Tłumaczyłam mu że jeśli chce iść do przedszkola musi się czegoś nauczyć wtedy mówi że nie chce iść bo nie chce się uczyć,ale nie uzasadni tego więc nie wiem co jest grane z całusami w usta wytłumaczył że nie chce bo usta są mokre.

Posprząta zabawki,ubierze piżamę gdy karzę,pójdzie się kąpać .Dobrze też u Nas wychodzi zasada informowania co się wydarzy takie jak:
-skończy się bajka i idziesz się kąpać
-zjesz to posprzątasz zabawki-trzeba przypomnieć  :)

Słowa też bierze dosłownie,nie mogę mu powiedzieć "masz mnie słuchać" bo on mi odpowiada "słyszę mamo co mówisz" ale wie co oznacza grzeczny i niegrzeczny więc to wykorzystuję by się dogadać.
Terapeuta który pokazywał ćwiczenia na stopy powiedział mu ,no hop noga do góry a on podskoczył  ;D :)

Mowa się rozwija a z nią trochę to rozumienie,ale słownictwo ma bogate jak na swoje rozumienie
no i długich zdań nie zrozumie,musi być krótko i rzeczowo,jasny przekaz,zauważyłam to ja a potem logopeda

widząc w książeczce 4 obrazki z czego 3 są takie same,jest mu trudno wykonać to zadanie,strzela więc,wiadomo że nie wie o co mi chodzi,siostrzenica będąc młodsza wiedziała o co chodzi w takich zadaniach,najlepiej mu wychodzi zagadka z wyjściem z labiryntu,odnajdowanie naklejki o takim samym kształcie co cień na stronie obok,kolory,figury
Lubi też wykonywać 2 czynności na raz,zabawa i oglądanie bajki,jedzenie i bawienie się,ale wtedy telewizor jest wyłączany i się pytam czy chce się bawić czy oglądać,wybiera jedną opcję a drugą eliminuję na ten czas.

Przeczytałam sobie o centralnych zaburzeniach przetwarzania słuchowego
http://www.poradnia.stargard.pl/capd.php
wszystkie podpunkty jakie tam są wymienione w trudnościach dzieci z tym zaburzeniem pasuje mi pod Kubę oprócz ostatniego bo nie czyta i jeszcze nie pisze  :)

polecenia wykonuje z odroczeniem-to zauważyła każda osoba która z nim pracuje,jakby musiał przemyśleć jakie zadanie otrzymał,np.przewróć na drugą stronę wymaga chwilowego zastanowienia

Zachowanie jak zachowanie,jest do poskromienia,z tym sobie dawałam radę i daję ale co z tym rozumieniem teraz,gdzie iść,jak to załatwić,chciałabym to załatwić jak najszybciej bo potem przy 2 dzieci będzie trudno ciągle gdzieś biegać i załatwiać
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Październik 18, 2013, 18:50:06
.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Październik 18, 2013, 19:22:33
Bepi, Twój opis w wielu punktach bardzo przypomina mojego Jaska. Tyle, że mói sporo starszy.
Tez lubi dzieciaki, ma kolegów i np w przedszkolu był lubiany, fajnie wchodził w grupę, towarzysko było ok. A teraz poszedł do szkoły i sporo się zmieniło na niekorzyść. Przedszkole było malutkie, spokojne. Szkoła jest głosna, dużo dzieci, echo na korytarzach z kamienna posadzką. Jego problemy z przetwarzaniem słuchowym dopiero teraz dają ma naprawdę popalić. Słyszy dobrze, słuch miał badany. Własciwie, "za dobrze" w wielu zakresach. To go bardzo męczy, zakłóca i tak trudny odbiór, przeszkadza w skupieniu uwagi (a i bez tego były tu problemy).
Robimy opukiwanie uszu, opukiwanie głowy, jest logopeda (od lat), niedawno zaczeliśmy terapię słuchową Johansena. Bardzo liczę na tę ostatnią. Miał badnie pod kątem tego jak tak naprawdę słyszy. Wyszło nieciekawie. Ma płytkę nagraną pod siebie i codziennie słucha 10 minut. Na razie nie widzę jakiś spektakularnych efektów, chociaz siedziw  tych słuchawkach coraz chetniej.
U nas to przetwarzanie słuchowe, rozumienie mowy - to chyba główny problem. I długo to juz trwa. Jest lepiej, niby w domu rozumie wszystko. Gorzej w szkole. Mówi niewyraznie, zamienia litery, ma problem ze zrozumieniem długich poleceń, kiedy sam chce coś opowiedziec to czesto się zacina, powtarza w kółko jakies słowo, szuka innych, zastepuje. A czesto przerywa i po prostu odpuszcza. Mówi - nie bede gadał. I też nie chce się uczyć. Wogóle nei chciał iśc do szkoły.

I ma pecha, trafił do nieciekawej szkoły, z nieciekawym podejściem nawet do zupełnie zdrowych dzieci. Zerówka, szkoła integracyjna. Niby nie ma ocen ale tak naprawdę to są i to bardzo surowe. Przez pierwsze 3 tygodnie szkoły miał już dwie uwagi z dzienniczku (nic nie zbroił, te uwagi to była krytyka Jasia - boe nie jest zainteresowany jakimś konkursem, bo czegoś tam nie chciał zrobić, bo nie miał stroju na gimnastykę (a tak naprawdę miał ale pani nie otworzyła nawet jego plecaka), tych uwag juz ma całą masę. Pani rysuje np na tablicy wykres, pionową linię i na niej umieszcza imiona dzieci (mój oczywiście zawsze gdzieś na dole, przy strzałce w dół), to ma ich podobno motywowac, na mojego działa dołująco i wręcz przeciwnie. Odmawia nawet swoich ulubionych zajęć. Ja przychodze i słysze, że on to nawet np rysowac nie umie (przy nim) - a ja wiem, ze nie tylko umie i to fajnie, to uwielbia rysowanie.
Rozmawiałam z panią, wie jakie młodyma problemy, sprawę dzwięków dokładnie omówiłam. PO czym nadal mówi do niego wśród gwaru, długimi zdaniam, przekrzykuje gwar 25 dzieciaków. A jak młody siedzi na dywanie i płacze, bo jest tak głośno, ż ego boli i nie może wytrzymac - to udaje, że tego nie widzi.  Na zatyczki do uszu sie nie zgodziła - bo to może stwarzać zagrożenie. Jakie??? Tego nie wyjasniła (to są mięciutkie zatyczki 3M, duzo większe zagrożenie moze stworzyć kredka, ołówek, gunka, zakretka czy jakas zabawka).
Ech... wyżaliłam się :(

W kazdym razie, przetwarzanie słuchowe to jest bardzo wazna sprawa. Macie jeszcze czas do szkoły i warto nad tym popracować, żeby młdemu było łatwiej potem. Ogromne znaczenie dla tego ma też zywienie, alergie (i ta nieszczęsna histamina).
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: ToTa w Październik 18, 2013, 19:36:28
 :(




Zosiu, wysylam Ci pozytywna energie  :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: szmaragdova w Październik 18, 2013, 19:59:44
Kurcze Zosiu nieciekawie, czytam i mi się serce kroi.
Jeśli chcesz napisz mi na PW jaka to szkoła, nam logopeda polecała dobrą niedaleko nas, jak chcesz mogę Ci napisać.
Jak pani może tak postępować to za chiny ludowe nie zrozumiem...jak tak można.
Ja wiem, że są różne dzieci, że nie można się trząść tylko nad naszymi, ale trzeba się starać, uczyć się szukać sposobów, słuchać rodziców. Czy tak trudno i empatię, intuicję??
Moje dziecko czeka to samo bo już w przedszkolu panie kombinują jakby go z integracji wykopać, a on w normie intelektualnej jest...

a tak merytorycznie w jaki sposób badać to przetwarzanie słuchowe? bo u nas jest ciągle słuchowa autostymulacja, większość zabaw pod to podchodzi...fascynują go dźwięki, analizuje je, stwarza, porównuje, słyszy wszystko
słuch też badany, dokładnie w uniwersyteckim szpitalu, wyszło wszystko ok
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Październik 18, 2013, 22:21:54
Przed terapią Johansena miał takie badanie, test, za słuchawkami na uszach. I tam wyszło co i jak słyszy, rozumie, przetwarza.
Reszta na PW :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Październik 19, 2013, 11:33:01
no to nie macie ciekawie
zosia_ ja cichaczem wnioskuję że tata Kuby miał podobnie,złe oceny w szkole od samego początku z zachowania to samo,teściowa mówiła że wiele razy chodziła do szkoły bo był nauczony a w klasie nie odpowiadał i na przerwie potem Pani odpowiadał...ale tu nikt się tym nie zainteresował,no bo przecież był niegrzecznym dzieckiem...no i obecnie robi czasami rażące błędy ortograficzne  ;D  :)
Mój też tak był spostrzegany,że nie jestem konsekwentna ble ble ble i dlatego Kuba nie słucha się jeśli coś mu się karze,albo gdy sie powie do niego wyższym tonem lepiej to rozumie niż jak normalnym głosem.Zamienia też słowa z jakie na jaki i na odwrót,np.ja mu mówię "Kuba mam pytanko" a on do mnie "jaki"
nie odmienia bardzo wiele słów,pomijam dziecięce pomyłki takie jak np.usiadłem itd bo to widzę u dzieci jest normalne nawet u jakiegoś słyszałam usiądałam  ;D myli chciałaś z chciałeś,ogólnie to podobne słowa myli,on i ona itd itd gdy coś mówię a nie usłyszy mówi co pytałaś a nie co mówiłaś,albo gdy pytam to różnie jak mu się strzeli to albo :co pytałaś albo co mówiłaś.
Na podwórku faktycznie hałas rozprasza bo muszę się zniżyć do jego poziomu by coś powiedzieć lub powtarzać głośniej

nauczyciele terapeuci,trochę ich rozumiem czasami mają za wiele by do tego ogarnąć problemy jednego dziecka ale wystarczy się trochę postarać by pomóc takiemu jednemu dziecku,z tymi zatyczkami to faktycznie przesada

My jak byliśmy u audiologa widziałam właśnie pomieszczenie z słuchawkami,no ale wtedy to nie było opcji by tam wszedł,ledwo pozwolił sobie włożyć do ucha te wtyczki do ucha przez audiologa,teraz to może już zrozumie o co chodzi i cokolwiek będzie można jeszcze przebadać z sukcesem

dietę dalej komponuję,ale póki nic mu nie smakuje je to co je

zosiu napisałaś że ogromne znaczenie ma tu też jedzenie,tak samo może szkodzić na rozumienie jak na nasilanie się objawów autystycznych ?
doszłaś do tego co było przyczyną ? czy z tym się dziecko rodzi, nabywa...

Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Październik 19, 2013, 22:06:35
dlaczego jedni mają takie problemy a inni nie? Nie wiem, nie mam pojęcia. I pewnie odpowiedż o przyczyny będzie dla każdego inna, trochę inna lub całkiem inna.
Ale pewne rzeczy wiadomo. Wiadomo już np trochę , jak różne substancje mogą wpływać na jakość słyszenia (nie chodzi o popularnie zwany słuch - czyli słyszy, nie słyszy), przetwarzania dżwięków, odbioru. Np wiele substancji (również  z pozywienia, np cukier, glutaminian, benzoesan) gęstość płynów w uchu wewnetrznym, na otolity, na różne aspekty "słuchu" - bo to jest bardzo złozony proces. A samo rozumienie mowy to już wogóle kosmos - tak skomplikowane. J atylko liznęłam temat na różnych kursach ale gdzyby chcieć to wszystko ogarnąć nie tylko od strony izycznej, biochemicznej, neurologicznej.... Nie wiem czy ktoś całą tę wiedze posiada... a jesli posiada, to i tak trzeba mieć świadomosć, że to co ludzkość i nauka wiedzą, to tylko ułamek rezczywistości i nie dokońca wiadomo, czy całkiem słuszne wnioski można na tej podstawie wyciągać.

Czyli - obserwacja nam maluczkim zostaje, przede wszystkim.

Ja np widze, że im gorzej ze skóra na dłoniach, tym częściej sa przekręcane wyrazy, mowa mniej swobodna, cały jest takie bardziej " ściśnięty", nerwowy, pobudzony. Czyli chyba ta histamina (i pewnie coś jeszcze). Ale powodu nadal nie znalazłam. ZNaczy, kilka juz znalazłam i z pozywienia wyeliminowałam, ale jak widac nie wszystkie.

Z tym liczeniem było u nas podobnie jak u Was. MOwa się pojawiła dopiero po 4 roku zyciai uczy się jej bardziej tak, jak języka obcego. Czesto mówi niegramatycznie. Stara się krótkimi zdaniami. Czesto słyszy coś innego niż mówię. I sam mówi tak, że czesto trzeba to interpretować bo wyraż brzmi podobnie jak kilka innych. Bywają okresy, kiedy miewa problemy z trybem przypuszczajacym. Zamiast bo by było - co było. Np, co by się stało, jakby poszedł - powie, co się stało jak poszedł. I co ciekawe, potrafi używać poprawnie przez jakiś czas a potem wraca do tego błędnego równiez na dłużej.
Zauważyłam, ż elepiej rozumie, jesli mówi się do niego cicho, czasem szeptem. CZyli tu zupełnie inaczej niż u Was.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Październik 20, 2013, 11:13:00
dlaczego jedni mają takie problemy a inni nie? Nie wiem, nie mam pojęcia. I pewnie odpowiedż o przyczyny będzie dla każdego inna, trochę inna lub całkiem inna.
Ale pewne rzeczy wiadomo. Wiadomo już np trochę , jak różne substancje mogą wpływać na jakość słyszenia (nie chodzi o popularnie zwany słuch - czyli słyszy, nie słyszy), przetwarzania dżwięków, odbioru. Np wiele substancji (również  z pozywienia, np cukier, glutaminian, benzoesan) gęstość płynów w uchu wewnetrznym, na otolity, na różne aspekty "słuchu" - bo to jest bardzo złozony proces. A samo rozumienie mowy to już wogóle kosmos - tak skomplikowane. J atylko liznęłam temat na różnych kursach ale gdzyby chcieć to wszystko ogarnąć nie tylko od strony izycznej, biochemicznej, neurologicznej.... Nie wiem czy ktoś całą tę wiedze posiada... a jesli posiada, to i tak trzeba mieć świadomosć, że to co ludzkość i nauka wiedzą, to tylko ułamek rezczywistości i nie dokońca wiadomo, czy całkiem słuszne wnioski można na tej podstawie wyciągać.

Czyli - obserwacja nam maluczkim zostaje, przede wszystkim.

Ja np widze, że im gorzej ze skóra na dłoniach, tym częściej sa przekręcane wyrazy, mowa mniej swobodna, cały jest takie bardziej " ściśnięty", nerwowy, pobudzony. Czyli chyba ta histamina (i pewnie coś jeszcze). Ale powodu nadal nie znalazłam. ZNaczy, kilka juz znalazłam i z pozywienia wyeliminowałam, ale jak widac nie wszystkie.

Z tym liczeniem było u nas podobnie jak u Was. MOwa się pojawiła dopiero po 4 roku zyciai uczy się jej bardziej tak, jak języka obcego. Czesto mówi niegramatycznie. Stara się krótkimi zdaniami. Czesto słyszy coś innego niż mówię. I sam mówi tak, że czesto trzeba to interpretować bo wyraż brzmi podobnie jak kilka innych. Bywają okresy, kiedy miewa problemy z trybem przypuszczajacym. Zamiast bo by było - co było. Np, co by się stało, jakby poszedł - powie, co się stało jak poszedł. I co ciekawe, potrafi używać poprawnie przez jakiś czas a potem wraca do tego błędnego równiez na dłużej.
Zauważyłam, ż elepiej rozumie, jesli mówi się do niego cicho, czasem szeptem. CZyli tu zupełnie inaczej niż u Was.

ja bardzo wyraźnie zauważyłam że benzoesan sodu kubie szkodzi i go nigdzie nie ma
histamina no cóż teraz się zastanawiam co lepsze hamować ją lekami czy nie,myśli mam podzielone 50/50 bo skoro szkodzi lepiej ją obniżać ale skoro tłumi to tylko objawy jakie wywołuje to znowu lepiej nie podawać
Nam kiedyś psycholog powiedziała by poprawić sprawność manualną dłoni,u Nas z dłoniami było tak że była duża nadwrażliwość i to spowodowana alergenami bo gdy odstawiliśmy alergeny o których się dowiedzieliśmy dosłownie jak ręką odjął,zniknęła nadwrażliwość na ciepło,na dotyk,przestał się ciągle wycierać gdy bawił się w piasku,obecnie jest wzorem dla terapeuty SI na terapii z innymi dziećmi,bo Kuba teraz jest pierwszy by bawić się piaskiem,ryżem,galaretką itd itd
W domu też jak mówię szeptem to słyszy,sprawdzałam też wielokrotnie czy to przypadkiem nie jest tak że on nie chce słyszeć ale to nie to-widzę na jego twarzy często znak zapytania i zakłopotanie bo nie wie o co chodzi.No i mój jest leworęczny
ale rozwój motoryczny był książkowy podnoszenie główki,potem na zgiętych łokciach,pełzanie,na wyprostowanych rączkach,siadanie,raczkowanie,wstawanie,chodzenie,nic nie omijał.Za to kuzynka kuby ominęła raczkowanie i rozwija się świetnie,jest bardzo mądra.
U Was i u nas jest ten sam problem,mylenie słów,problemy w rozumowaniu podobnych wyrazów,a czy długie zdania Twój rozumie ?
Mój często ma też tak że mówię mu że jakaś bajka leci wieczorem po kolacji-wie kiedy kolacja to wie kiedy bajka,mówię że tylko 2 odcinki lecą wieczorem,a on potrafi codziennie pytać o różnej porze czy bajki już są.Kiedyś żył chwilą obecną,potem już zdawał sobie sprawę że coś było i że będzie
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Październik 20, 2013, 20:57:18
Jeszcze dwa lata temu był ogromny problem z długimi zdaniami. Teraz mniejszy ale nadal jest. I to u niego wynika głównie własnie  z problemów z przetwarzaniem słuchowym. Widziałam na wykresie po badaniu, jak przebiega prawidłowy wykres a jak jego. U niego taka jakby "dziura", duży spadek w  środku.
 A ruchowo na początku u nas też było ok. Mimo poczatkowych problemów z napięciem mięśniowym. Siadanie, raczkowanie o czasie, pełzanie też (chociaz tego akurat dość mało). Potem zaczeło sie coś złego dziać. Jak miał ponad dwa lata, "zgubił" prawidłowy wzorzec raczkowania, zaczął ciągnąć obie nogi razem, zgiete w kolanach. I tak jest do dziś, jesli go nie poprawiam. A sporo raczkowaliśmy, więc niby wzorzeć (który i tak u niego był prawidłowy) powinien był utrwalony. A nie jest.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: justyna555 w Listopad 01, 2013, 16:54:33
Witajcie
 dawno mnie nie było tutaj, dużo pracy i obowiązków, ale piszę tu do was bo znowu mam problem, Kuba kończy 5 lat w styczniu, a jeszcze nie mówi,
 Ja siedzę z nim w domu i uczę go sama, bo na logopedę w tym miejscu nie mogę liczyć. Wszystko ściągam z internetu, książek i yutube . Wszystko na początku szło jakoś chciał powtarzać oczywiście krótkie słówka takie jak mama, tata, dom, nos, itp, ale i piosenki pod nosem mruczał jak nie nadażał bo nie znał sów to tylko melodie wymrukiwał, teraz już zauważyłam że nie chce śpiewać ani powtarzać, a jak już powturzy to tylko same samogłoski, tzn. od początku nieraz mówił same samogłoski ale łatwe słowa powtarzał a teraz nie chce ich powtarzać nie chce śpiewać i mówi tylko po swojemu pod nosem.
 Cwiczeń fakt nie mamy za dużo takich mówionych parę wierszyków piosenki jakie mi się przypomną i próbujemy wymawiać samogłoski i spółgłoski, co do mowy to jeszcze pokazujemy obrazki lub obrazki z rzeczami takimi samymi i mówię co to jest, ale niestety nie wiem jak wyćwiczyć mu buzię do wymawiania spółgłosek.
 Jak już wspomniałam w jednym z moich postów że nie mamy logopedy, to chodziło mi o to ż ten logopeda mi powiedziała tak pół roku temu że dla Kuby jest jeszcze za wcześniej na jakiekolwiek ćwiczenia że to jeszcze parę lat. Dlatego polece do Polski do logopedy ale zanim to nastąpi próbuję sama w dom.
 Może wy jeszcze coś podpowiecie.?
Wciąż wydaje mi się że to za mało
 zamówiłam następną książkę do nauki mówienia jakieś chuchanie, dmuchanie, itp z grami jeszcze czekam, mam nadzieję że zacznie mówić nie wiem dlaczego ja posłuchałam tej logopedy i od początku z nim nie ćwiczyłam mowy
 Wydaje się że on wszystko rozumie co ja do niego mowię i mówię powtórz i on chce, ale niestety nie wychodzi.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 01, 2013, 18:35:11
Justyna, czytałas o metodzie krakowskiej? Tam jest duzo róznych, fajnych pomocy. Poczytaj tez posty Kejtlinn, dała mase przykładów świetnych cwiczeń, nauka przez zabawę.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: betska w Listopad 01, 2013, 21:31:03
Aż mnie trzęsie, że logopeda mógł powiedzieć, że jeszcze jest za wcześnie na ćwiczenia...
Podpisuję się pod Zosią. Metoda krakowska jest niezła. Sama stosuje jej elementy (dużo).
Dużo inspiracji dały mi posty Kejtlinn. Obecnie najczęściej pracuję z synkiem "tematycznie" tj. wybieram temat przewodni ćwiczeń: dziś np. o foce (wczoraj byliśmy w zoo i bardzo podobały mu się uchatki) i wymyślam (wraz z internetem) różnego rodzaje ćwiczeń przeplatających się: stolikowych, muzycznych, ruchowych z torami przeszkód, SI, logopedycznych itp. Wykonujemy też dużo ćwiczeń na percepcję słuchową, rzeczywiście syn dzięki nim zaczął więcej i rozumieć i mówić. Teraz już jesteśmy na etapie prostych zdań.
Powodzenia!
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: justyna555 w Listopad 02, 2013, 12:14:17
DZięki dziewczyny za wsparcie, czytałam na  początku o tej krakowskiej ale stwierdziłam że sama w domu tego nie zrobię i że potrzebuję logopedy która prowadzi tą metodą. Ale teraz jeszcze raz spróbuję popatrzeć. Faktsama nie rozumię tych logopedów z tego kraju. Zwłaszcza że w każdym kraju uczą dzieci mówienia, ćwiczenia buzi ,języka, itp. Ja jej nie rozumię i mój syn ma tu iść do szkoły? he ciekawe.
 Wyobrazcie sobie że raz poszłam do sklepu i spotkałam kobietę młodą taką po 40-ce z dwoma synami, może podopiecznymi, obaj z zachowania wyglądali autystycznie, i obaj nie mówili, jeden pokazywał na coś i buczał, drugi tak samo, mieli po jakieś 15, 17, lat, popłakało mi się trochę, bo szkoda mi się zrobiło tej kobiety że pozwoliła żeby tak załatwili jej syna, i jak pomyślałam że za 10 lat mój Kuba też tylko będzie buczał to jeszcze gorzej mi się zrobiło. dlatego tu do was pisze, może też szukam pocieszenia i wsparcia u was co by mi smutno nie było. Stałam w tym sklepie i płakałam i się obudziłam ponownie że jeszcze trzeba coś zrobić bo zaraz może być za pózno.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: nowika w Listopad 02, 2013, 12:51:00
justyna555 - a jak funkcjonuje Twój synek? Jak z rozumieniem mowy, pokazywaniem palcem, wykonywaniem poleceń. Ja mam dla Oliwiera dwa programy z metody krakowskiej - jeden dostał jak miał 2ipół roku, drugi 3ipół - mogę Ci podesłać, ale nie wiem, czy nie będą dla Twojego 5-latka za łatwe. One są dostosowane do poziomu dziecka, więc warto zrobić indywidualną diagnozę i pracować z dzieckiem nad konkretnymi deficytami. Jeżeli mieszkasz za granicą (a tak wyczytałam z Twojego posta), to warto zamówić książkę Cieszyńskiej "Wczesna diagnoza i terapia zaburzeń autystycznych" - jest tam opisana metoda i praktyczne ćwiczenia. Dobrze też sprawdzają się takie zeszyty ćwiczeń Agnieszki Bali ""Myślę, czytam , rysuję" Rozwojowy model terapii" - tylko tutaj też zależy od poziomu dziecka - są trzy części. One oszczędzają mnóstwo pracy i wyszukiwania ćwiczeń w internecie.
Na rozwój mowy u nas dobrze zrobiły też płytki do słuchania i książeczki Wianeckiej - "Słucham i uczę się mówić" - równocześnie dobrze jest też zacząć uczyć dziecko czytać - ćwiczenia z czytania są w książce Bali i fajne są też książeczki Cieszyńskiej" Kocham czytać". Jest kilkoro dzieci na forum, które z mową nie radzą sobie zbyt dobrze, ale komunikują się za pomocą pisma.
Jeżeli zaczniesz pracować tą metodą to pamiętaj o wyłączeniu telewizora i wszystkich prawopółkulowych bodźców. W razie jakiś wątpliwości zawsze można poradzić się samej Cieszyńskiej na forum konferencjelogopedyczne. Odpisuje bardzo często i rzeczowo.
Wydaje mi się, że 5-latkowi powinna spodobać się ta metoda - u nas zdała egzamin.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: justyna555 w Listopad 05, 2013, 15:16:46
Ojej, jask wy umiecie podbudować człowieka, ąż chce się wracać do pracy znowu, właśnie miałam zamiar zamówić tę książkę i miałam też ochotę zamówić te płyty. tylko właśnie nie wiem jak to na niego wpłynie, pewnie po pewnym czasie by się przyzwyczaił,z tym to nie ma problemu.
 Mój syn jest na takim etapie
 -rozumie w dwuch językach,
 -wykonuje niektóre moje polecenia, większość
 -umie się posłużyć metodą obrazkową ale dopiero ma początki, czyli zna obrazki, które często używa/ćwiczymy obecnie.
- dziś pokazał że musi do toalety bo ma kupę w pampersie, / niestety jeszcze nie zaskakuje kiedy siadać na toaletę, uczymy się.
 -kiedy śpiewamy, ćwiczymy alfabet, spółgłoski,samogłoski itp. chce powtarzać, ale nie umie wymówić.
 -Jest chłopcem dosyć rozumnym -umie kładać kolory, kształty itp.
 -Kiedy spiewamy, nuci tylko muzykę nie nadąża
 -Kiedy chce jeść, pić, czy na zewnątrz przynosi obrazki, lub buty.
 -Jest zamknęty na nowe ćwiczenia, nowości, zabawki.
 To tak w skrócie, nie wiem co jeszcze.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: nowika w Listopad 05, 2013, 19:41:56
Wiesz co tutaj chodzi o coś trochę innego - czy segreguje elementy ze względu na kształt, kolor, wielkość, ze względu na użycie - np ubrania tu, meble tu, owoce tu, warzywa tu, czy potrafi ułożyć sekwencję - kot kwiatek kot kwiatek kot kwiatek - jeśli tak to ilu elementową, z uzupełnianiem, z wzorem, bez wzoru itp. Najlepiej zacząć od pierwszej książki Bali i zobaczyć, jak sobie poradzi z ćwiczeniami. Podpiszesz mu książkę, będzie wiedział, że to jego i codziennie będziecie robili kilka stron. Co do ćwiczeń słuchowych z płytkami, to problemy mogą być jedynie ze słuchawkami - bo dzieciom się podoba, że spółgłoski i samogłoski mają taki sam czas brzmienia, przez co stają się łatwiejsze do przetworzenia słuchowego.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: justyna555 w Listopad 06, 2013, 09:47:21
O  jej to faktycznie skomplikowane, widzisz tu jest tylko jedna metoda behawioralna, a do tego śpieszą się z tym wszystkim że aż szkoda  mówić.
 Powiedzmy tak,
 Spotykamy się raz na 2 tyg. pokazują nam nowe ćwiczenia a my w domu ćwiczymy i znowu się spotykamy itd. Oczywiście ja w domu próbuję coś nowego z internetu i książki którą już dawno zamówiłam, podobne ćwiczenia, a do tego próbujemy coś powtarzać i to tyle, dlatego uważam że to jest za mało, ale oczywiście jeśli odezwe się na ten temat na tych niby terapiach, że za mało że za wolno, że chce więcej, to albo mnie zbyją i zamydlą mi oczy że zrobią coś więcej, i słuchają ile to ja mam do powiedzenia, albo udają za jakiś czas że nie było tematu, pokazują mi gdzie moje miejsce. Więc ja znowu zaczynam temat, a oni znowu mnie zamydlają. Tak jak bym miała jakiś mur przed sobą, ja swoje oni swoje i w ten sposób mam prawie 2 lata w plecy i mój syn też.
 Już nie wiem co mam jeszcze zrobić. Zaściankowe państwo.
 
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: betska w Listopad 06, 2013, 12:58:33
@Justyna 555

Jako rodzic dziecka z "problemem" masz prawo oczekiwać rzetelnej pomocy od terapeutów. Niestety, rzadko zdarza się trafić na dobrego i zaangażowanego terapeutę. W związku z czym to na Tobie (i najbliższych) spoczywa ciężar walki o dziecko. Ja już przeszłam etapy: 1)cieszenia się z ilości zajęć syna prowadzonych przez wykwalifikowaną kadrę oraz 2)myślenia, że te ok 5-8 h zajęć tygodniowo z terapeutami załatwi jakoś temat. W chwili obecnej mam zakodowane, że tylko nasza praca pozwoli na całkowite wyjście z problemów. Nie robimy przerw w stymulowaniu rozwoju dziecka (a to wspólna zabawa, a to "stolik", a to spacer na plac zabaw czy wyjście do lasu - wszędzie da się wcisnąć coś "terapii"). Reszta terapeutów to tylko raczej miły dodatek - dla mnie jako "terapeutce domowej" byli bardzo przydatni  na początku drogi, gdy poznawałam co i jak mniej więcej powinno wyglądać. Na teraz znalazłam swój - nasz efektywny sposób: syn dużo się uczy poprzez zabawy tematyczne. Na razie to pięknie działa, oby jak najdłużej.

Na przestrzeni czasu mogę napisać, że ci terapeuci lepsi/gorsi, bardziej zaangażowani/mniej mieli wpływ na wyrobienie podstaw rozwojowych naszego dziecka, kiedy to ja niewiele wiedziałam o tym jak pomóc własnemu synowi.  Dzięki nim jesteśmy w tym miejscu, którym jesteśmy.
Ale w chwili obecnej wiem, że dla syna są już w 60-70% niewystarczający (bo np. nierzetelni lub mało zaangażowani).

P.s. To forum, szczególnie posty Kejtlinn bardzo dużo dobrego wniosły w naszą domową terapię.
Przepraszam za może zbyt dosadny post.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Listopad 06, 2013, 13:50:00
.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: justyna555 w Listopad 06, 2013, 18:01:37
No widzisz betska jak to jest jedni terapeuci są lepsi inni gorsi, nie mówię że moi wszyscy są gorsi,czy też nic nie umieją bo to właśnie też oni mnie poprowadzili jak mam postępować z dzieckiem, co najpierw co potem itd...
 Ale niestety jest jakieś ale, ponieważ uważam tak jak uważam że jest coraz starszy i powinien mieć więcej zajęć z logopedą w przedszkolu, lub poza nim, mianowicie chodzi o to że on jest dwujęzyczny i chciałabym aby miał więcej zajęć z kimś kto mówi dobrze w drugim języku, ja już nie mam takiego akcentu, więc większość zajęć które robimy w domu to po polsku i co za rok pójdzie do szkoły i będzie mówił po polsku? W domu dużo czasu spędzamy razem jak nie tańce to ćwiczenia różnego rodzaju ale na prawdę nie wiem co będzie z drugim językiem. Cały czas się staram żeby dali dodatkowe zajęcia trzymajcie kciuki.
 Cieszę się że wasze dzieci robią tak dobre postępy. Oby tak dalej
 dzięki za wszystkie dobre porady.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: betska w Listopad 06, 2013, 21:50:49
@magnolia33

Pomysły zżynałam od nich ile się dało, ale gdzie tam udostępnianie swoich materiałów... Jak już to dają coś bardzo ogólnikowego. I szukaj i wymyślaj samemu...
A potem mąż straszy problemami w związku z przeszukiwaniem chom... ;) A przecież trzeba mieć też czas na inne rzeczy.

@justyna555
Rzeczywiście sytuacja z dwujęzycznością jest trudniejsza. Masz rację, że potrzeba dodatkowych zajęć. Trzymam mocno kciuki.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: magnolia33 w Listopad 06, 2013, 22:45:29
..
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: justyna555 w Listopad 12, 2013, 16:39:18
Czy uważacie że najlepsza książka do ćwiczen w domu będzie   Wczesna diagnoza i terapia zaburzeń autystycznych , metodą krakowską  Cieszyńska?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: justyna555 w Listopad 12, 2013, 17:00:59
czy lepsza ta wobec zaburzeń rozwoju dzieci
Jagoda Cieszyńska-Rożek

80,00 PLN


ISBN: 978-83-931685-2-1
Wydawnictwo: konferencje-logopedyczne.pl
Ilość stron: 472
Wydanie: 1
Okładka: twarda
OPIS:
ktoś miał może ktoś doradzi?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Listopad 12, 2013, 18:43:48
też bym ją poleciła  :)

widzę jak wiele problemów występuje u dzieci i wiem że musi być dobrana odpowiednia forma nauki,syn koleżanki metodą krakowską,ruszyła u niego mowa,ćwiczą nadal,ale znajoma robi błędy bo dziecko ledwo mówi a w przedszkolu na zajęcia dodatkowe chodzi na angielski i teraz czerwony to nie czerwony a red...i ma pomieszane słownictwo polsko angielskie.
My sylabujemy słowa których Kuba nie potrafi wypowiedzieć bo sylabując wypowiada prawidłowo.A jaką metodą mój ćwiczy u logopedy to nie wiem,ale mój mówi bardzo dużo i chyba teraz jest ćwiczone głównie to by wymawiał poprawnie to co mówi.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: justyna555 w Listopad 13, 2013, 13:00:06
 To dzięki , to zamawiam tę drugą, znowu widzę światło w tunelu .
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Grudzień 07, 2013, 18:26:14
Jesteśmy po pierwszych zajęciach ze wczesnego wspomagania  :) no i jestem zadowolona,bo pomimo że Kuba był z Panią pierwszy raz to pierwsze 35 minut były pełne współpracy,potem jakieś chwilowe zajęcie plastyczne,trochę zabawy z nim by spotkania kojarzył z czymś przyjemnym,no i 1,5 zeszło
Wprowadzono metodę Paula Dennisona i Knill czy jakoś tak,rozmowa ze mną,długa lista pytań do wypełnienia w domu  :) oj miałam co pisać  :)

A z aktualności,dzisiaj jest dzień ok,jakiś taki rozumny jest Kuba odpowiada na pytania sensownie no i spadło u Nas więcej śniegu hehe i jest po czym deptać  ;D  :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Maj 23, 2014, 15:24:49
Coś miałam tu napisać to piszę

Kuba obecnie :
-mówi zdaniami chociaż te zdania czasami nie mają "rąk ani nóg" ale się stara,ma problemy z prawidłową formą np.usiałem a nie usiadłem,wzione zamiast wezmę i wiele innych i nie są związane z problemem w wymowie bo potrafi je powiedzieć bezbłędnie
-z dziećmi bawi się bezkonfliktowo,nie bije,dzieli się,wspólnie z innymi dziećmi potrafi wymyśleć jakąś zabawę
czasami się jeszcze potyka idąc po chodniku ale widzę po innych dzieciakach że to norma hehe ale nie potrafi schodzić ze schodów stawiając nogi na przemian,ma z tym problemy,idąc za rękę daje radę ale czuję że gdybym go puściła to by stracił równowagę
-maniery i kultura na pierwszym miejscu,puści bąka,beknie to przeprasza  ;D  :) używa słów takie jak proszę,dziękuje,do widzenia,dzień dobry
-polubił wodę do tego stopnia że na śnaidanie pije świeży sok a przez resztę dnia wodę
-na wczesnym wspomaganiu pięknie pracuje,stara się i odrabia zadania domowe  ;)
-na wizycie u psychologa usłyszeliśmy same pochwały,Kuba zrobił a jak nie potrafił to starał się zrobić wszystko o co prosiła Pani psycholog :)

Problemy jakie pozostały to
-problemy z pamięcią krótkotrwałą,gdy usłyszy cztery liczby lub słowa nie powtórzy ich lub jeśli próbuje to np powie dwie ostatnie cyfry z czterech usłyszanych,często mówi co.Przykład jednej sytuacji :pokazał Pani psycholog przez okno plac zabaw i powiedział że chce iść na zjeżdżalnię,pani mu odpowiedziała że jeśli ja będę miała czas to może pójdziemy,Kuba zapytał mnie czy mam czas by pójść się pobawić na plac zabaw,odpowiedziałam że tak,więc ciągle mnie gnębił byśmy już poszli,w pewnym momencie psycholog powiedziała mu że może się pobawić na placu zabaw a on wstał i podszedł do zabawek...z zachowania wynikało że nie "dosłyszał" wszystkiego i źle zrozumiał,więc w ruch chyba pójdzie coś na koncentrację
-ma problem w dostrzerzeniu na obrazkach przedmiotów które nie pasują do reszty ale pozytyw to taki że zaczął dostrzegać różnice pomiędzy 2 obrazkami
-wybiórcze jedzenie,chociaż już jest chętny by coś spróbować,nauczył się jeść wołowinę,ale robioną w piekarniku i wcześniej zmieloną z dodatkiem przypraw,z chleba nadal wszystko zdejmuje i je osobno,ale już nie wypatruje kropek i innych odcieni wędlin :)
- czasami problemy z zaakceptowaniem zasad i reguł podczas jakiejś zabawy lub gry
-stopy nadal płasko koślawe
-niska samoocena i brak pewności siebie
- buzia do wypracowania u specjalisty (w trakcie szukania bardzo dobrego logopedy,ale już mam namiar na panią która pracuje z synem koleżanki i przyjmuje w persevere)

jak mi się coś wspomni dopiszę

tak kocha siostrę
(http://i62.tinypic.com/autand.jpg)

a taki z niego przystojniacha  :)
(http://i57.tinypic.com/igiy41.jpg)

i buziaczek dla wszystkich
(http://i57.tinypic.com/28itd14.jpg)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: mariols w Maj 23, 2014, 20:24:45
Bepi, synek słodziutki jak nie wiem co.....  :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 23, 2014, 22:03:25
Super  :) To się nadaje do księgi sukcesów  :)  ;D
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: mama.szymona w Czerwiec 09, 2014, 19:58:04
Witam
Ja trochę nie na temat i bardzo proszę o zamieszenie mojego postu we właściwym miejscu jeśli takie się znajdzie ale potrzebuję pilnej porady bo już mi ręce opadają.Jestem tu nowa ,jak większość czytam intensywnie forum od kilku miesięcy ale odzywam się pierwszy raz licząc na Waszą pomoc bo nie umiem sobie poradzić z pewną sytuacją... Na dworze 35 stopni a ja kiszę się z dzieckiem w domu! Powód - nagminne wrzucanie do wody wszystkiego co popadnie. I może dla mnie samej to nie jest wielki problem ale dla innych domowników już tak :( . Dom z ogrodem na ogrodzie stawek "oczko w głowie dziadka" (ogrodzony ale siatką sięgającą mojemu dwulatkowi pod pachy), dwa baseny w tym jeden specjalnie dla gadziny żeby mogła tam wrzucać co popadnie (głównie kamyki) ale po co, skoro stawek wydaje się być bardziej atrakcyjny :(((  Problem pojawił się jakieś dwa mce temu ale teraz to już jest dramat. Mojego dziecka nie interesuje nic poza tym cholernym wrzucaniem kamyków do stawku, a dziedek tylko zerka spod krzaczastych brwi ze srogim spojrzeniem.
Poradzdzie mi coś mądre kobiety bo ja już odchodzę od zmysłów i żal mi dziecka że kiszę go w domu albo wlekę ze sobą gdzieś po parkach w których z resztą też często jest WODA przekleństwo moje :( 
Dodam tylko,że syn niebawem kończy dwa lata , pod koniec czerwca spotkanie z psychiatrą, logopeda na razie rozkłada ręce i wysyła do innych specjalistów. Pani doktor nie nazwała problemu ale ja już wiem ,że w najlepszym wypadku mamy doczynienia ze spektrum.
Tak po krótce : syn (2lata)nic nie mówi (sylabizuje mamamama , bababbaba, yyy,uuu i takie tam) z rozumieniem też mega kłopot tylko jakieś pojedyncze polecenia naprwadę niewiele tego, nie wskazuje palcem, kontakt wzrokowy taki sobie, nie wskazuje części ciała, nie zna zwierzątek ani ich odgłosów chociaż kiedy je naśladuję to patrzy na mnie i się cieszy (choć zwróciłam uwagę ,że bardziej patrzy mi na usta),wejdzie wszędzie (moje dziecko na parapecie to norma) , złości się przy zakazach i czasami uderzy o coś główką (ale nie za mocno bo to też boli :P), trochę macha rączką ale nie przed oczami i kręci głowką na boki.
Z plusów hmmm... ja mam z nim bardzo dobry kontakt , lubi się przytulać , wygłupiać ,malować (nie tylko po kartkach), z resztą ja nie bardzo w ogóle mogę coś zrobić bo on ciągle mnie ciągnie ,żebym z nim malowała czy układała klocki, kiedy ogląda bajki (od czterech dni w ogóle tv) to śmieje się adekwatnie do sytuacji, problemów jelitowych nigdy nie mieliśmy ale jesteśmy w trakcie badania kału(lambia i owsiki wykluczone , czekamy na drożdżaki) , patrzy za w kierunku który mu wskazuję , cieszy się nowymi zabawkami (tu nie widzę stereotypii)
Przepraszam , trochę się rozpisałam i pewnie haotycznie ale próbuję Wam dać jak najwięcej wskazówek
Błagam poradzcie mi coś , jesteście moimi góru i cicho liczę na jakieś wskazówki od Was , bo póki co to tylko czekam i czekam na te wszystkie badania a z dzieckiem przestałam sobie radzić.
Z góry serdecznie dziekuję i pozdrawiam mama.szymona
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: betska w Czerwiec 09, 2014, 23:52:51
Dwa punkty, może coś Ci się przyda:

1. Są dwa obozy (nawet tu na forum): albo całkowicie zabraniać zabaw/zajęć stereotypowych albo się do nich przyłączyć. Dawniej,  u starszego syna był ciągle problem z bezmyślnym układaniem samochodzików w rządki itp. Na początku zabraniałam mu się tak "bawić", potem pochowałam wszystkie samochodziki (pojawiło się wtedy układanie w rządki sztućców itp.), to był przełomowy moment. Zobaczyłam, że nic zakazy nie pomogą. Oddałam mu jeden, potem drugi i kolejny samochód. Włączyłam się do zabawy: a to robimy korki i przychodzi ludzik (policjant) rozładować korek (nadawanie fabuły), potem robiliśmy włąsnoręcznie drogi na różnych kartonach. Trwało to bardzo długo zanim znaleźliśmy odpowiedni sposób (a może to kwestia czasu?, tego już się nie dowiem, ale syn bawi się coraz częściej "bez korków"). To działo się intensywnie między jego 2 lata i 3 miesiące a 2 l i 9 m.

2. Mam młodszego syna. Do drugiego roku życia brakuje mu 1,5 miesiąca. Wszelkie rzucanie kamyczków go interesuje; może wrzucać do rzeki, w potok, studzienki, kałuże, baseny i konewki, i u dziadków do oczka (nie jest strasznie przesadne, ale robi awantury gdy się mu zabrania). Ja wykorzystałabym fakt posiadania u Was  basenu na te kamyczki i tak poprowadziła to rzucanie, aby zrobić z tego fajną zabawę. Można zabarwiać wodę codziennie na inne kolory, stworzyć prowizoryczne zjeżdżalnie i robić wyścigi, czyj kamyk wpadnie pierwszy do wody, można malować (jakkolwiek) te kamyki i od razu wrzucać do wody, żeby się wyczyściły, wiele ciekawych rzeczy można jeszcze  wymyśleć; wykorzystaj fakt dobrego kontaktu z Tobą. Niestety musisz wysilić swoją wyobraźnię i sama znaleźć fajne pomysły dla swojego dziecka - coś na pewno się uda.
Nasz młodszak namiętnie wrzucał rzeczy z piaskownicy do oczka, a potem łowił sitkiem (sitko przyklejone taśmą izolacyjną do kija - fajny gadżet do łowienia w basenie). Niestety przechylał się i wpadł do oczka, na szczęście nic się nie stało, ale odtąd unikam  tego miejsca.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Czerwiec 10, 2014, 00:10:08
Może uda się porozmawiać z dziadkiem i zaangażować go do wspólnego wrzucania kamyków do tego oczka? Potem może uda się wspólnie przejśc do basenu i tam uatrakcyjnic to wrzucania tak, zeby było ciekawsze niż do oczka? A jak już będziecie wrzycac do oczka, to z Waszej strony bez jakiego zaangażaowania emocjonalnego, bez entuzjazmu, ze znudzeniam. A do basenu z radością, śmiechem, wygłupami, klaskaniem, jakimis atrakyjnymi rzeczami?

A mały miał badany słuch?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: nowika w Czerwiec 10, 2014, 07:54:11
U nas też wrzucanie kamyków, kijów,grud ziemi do wody (rzeki, oczka,stawu, wiaderka z wodą, miski, buteli - wszystkiego co z wodą) jest zabawą nr 1. To już trwa bardzo długo - teraz oczywiście się nasililo w sprzyjających warunkach. Można zabraniać, ale bardziej u nas skutkuje umawianie się na 3, 4 razy i koniec. Musi to zaakceptować, albo nie zbliżamy się do wody. Nie wiem skąd to się bierze,zaczęło się bardzo wcześnie, około 1,5 roku życia, w tym roku zdecydowanie się umocniło.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: mama.szymona w Czerwiec 10, 2014, 10:35:30
Dziękuję Wam bardzo za odzew. Tak jak powiedziałam dla mnie to nie problem,że dziecko wrzuca coś do wody nie zabraniam mu tego a nawet sama znajduję mu kamyki rzeby nie wrzucał ziemi bo jej grudki traktuje jako kamyk, myślałam że basen rozwiąże problem ale ten interesuje go tylko chwilę a potem czym prędzej do stawku. Sił już brakuje a dziadek ... tu bym dużo mogła napisać ale chyba nawet nie warto ,on nawet nie wie,że diagnozuję dziecko jak rok temu wspomniałam teściowej o swoich podejżeniach (dziecko nie reagowało na imię) to powiedziała do mnie "ja nic ojcu nie mówiłam bo to by dopiero było"  a po sąsiedzku mamy nastolatka który po szczepieniu ma jakieś tiki i całkiem niedawno mój teść określił go jako downa. Mój syn nigdy nie był przez niego akceptowany o ironio...teściowa ma przyszywanych wnuków ,zajmuje się na codzień dziećmi i on jest dla nich najkochańszym dziadkiem ,cały dzień siedzi z nimi na ogrodzie a  mojego przez dwa lata jeszcze nie zabrał nigdzie...
Przykre to ale nic nie poradzę mam go gdzieś...tylko właśnie on siedzi całymi dniami na zewnątrz i wszystko obserwuje i ciągle komentuje, jak próbuję odciągnąć dziecko od wody to jest cyrk i zwykle kończy się to powrotem do domu. Nie chcę zamykać się z dzieckiem w domu ,staram się jeżdzić z nim do parku gdzie może wrzucać do wody ile chce i ja robię to razem z nim ale przecież to chore ,że musimy się gdzieś włóczyć kiedy mamy ogród pod oknem.
No nie pocieszyłyście mnie,że u Waszych dzieci to trwa tak długo :(, miałam nadzieję że jakoś to zwalczę tym bardziej ,że do tej pory nie miał żadnych stereotypowych zachowań.
W takim razie może faktycznie wymyślę jakieś zabawy z tymi kamykami bo chyba innej rady nie ma ... Bardzo Wam  dziękuję , wiedziałam że na Was można liczyć .
P.s. Tydzień temu byliśmy na badaniu audiologicznym ale niestety syn wybudził się dwa razy i z badania nici. Następny termin mam na sierpień, chyba że znajdę coś wcześniej.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: kubasinski14 w Czerwiec 10, 2014, 11:19:57
Słuchajcie a co to jest z tą wodą? Mój też wrzuca wszystko do wody. Na spacerach podstawa to zbieranie wszelkiego rodzaju patyczków, ale jak nadarzy się jakaś woda to wszystko w niej ląduje. U dziadków jest właśnie oczko wodne i tam bankowo muszą lecieć wszystkie patyczki wyzbierane z ogrodu, czapki, laczki, zabawki, ostatnio nawet jedzenie, wszystko co w rękę wpadnie. Najgorzej jest w domu, bo czy to zlew z odmaczającym się garnkiem czy akurat odkryta gotująca się zupa, gorąca herbata - bez znaczenia. Tak jak do toalety nie potrafi iść na siusiu tylko muszę przypominać tak chęć utopienia czegoś w kibelku jest tak silna że i drzwi otworzy i klapę podniesie. Czasem już brak sił na to, zakazy nic nie dają, wie że jest kara za wrzucanie książek do wody i sam idzie do siebie na karne krzesełko, ale na tym się kończy. Ja odwracam, wzrok a On znów to samo. Próbowałam się podłączyć, ale trochę mi dziwnie coś maczać w garach albo kibelku ;-)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: nowika w Czerwiec 10, 2014, 13:11:01
Mama.szymona, to ciekawe co Twój teść powiedziałby na to, jak mój Oli swojemu dziadkowi do kufla z piwem piasek wrzucał ;) Ja tam radzę rodzinie od razu powiedzieć co i jak, bo nie ma sensu chować się z chorobą dziecka i brać jego dziwacznych zachować "na klatę". Założę się, że jak mu powiesz o podejrzeniach spektrum to mu żarty na temat "Downów" na pewno szybko z głowy wywietrzeją!
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: mama.szymona w Czerwiec 10, 2014, 13:54:03
Hmm...no pewnie niebyłby zadowolony , z resztą ja swojej kawy też muszę pilnować bo zawsze jakieś zwierzątko w niej znajdę :).
Co do dziadka to taki typ , ja nic na to nie poradzę ,ubolewam że mieszkamy w jego domu ale cóż...taka sytuacja, nie chodzi o to ,że ja chcę ukryć przed rodziną problemy z dzieckiem ale wiem,że babacia nie będzie spała po nocach jak jej teraz powiem i chcę póki co darować jej ten stres, przynajmniej do czasu diagnozy.
Ja sama nie radzę sobie z tą sytuacją a co dopiero babcia(cudowna kobieta) , na końcu przyjdzie mi ją pocieszać a nie czuję się jeszcze na siłach.
Wróciliśmy z ogrodu , nawet nie było źle ,trochę oczywiście powrzucał ale też posiedział w basenie , trochę w piaskownicy ...może mu to przejdzie.Nie pozostaje mi nic jak mieć nadzieję :)
Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziękuję za odzew.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Czerwiec 10, 2014, 17:22:42
Zdrowe dzieciaki też miewają takie jazdy z wodą. Wrzucanie, włażenie, moczenie się w każdej napotkanej wodzie ;) ZNam jednego takiego, którego pasją wręcz było włażenie do wody w butach. Nawet jak było bardzo zimno, bez względu na okolicznosci. Żadne zakazy nie działały. Jka widział wode to biegł jak oszalały. W końcu przeszło ale trwało dośc długo. ;)

A specjalistą najwyższej klasy od kibelków, to jest chyba forumowy Franek Pauliny ;) ;) ;) Ekspert :) Teraz mu już chyba przeszło, ale sporo trwało :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: kasia21051988 w Czerwiec 10, 2014, 22:25:47
HEJ JAK ODPIELUCHOWALISCIE DZIECI?NASZ MLODY MA 3.5 ROKU I NOSI PAMPERSY NIEDA SOBIE ZDJAC PIELUSZKI ANI NIE USIADZIE NA NOCNIK ANI NA KIBEL JAK GO PRZEKONAC?POMOCY
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: koliber w Czerwiec 11, 2014, 08:39:23
poczekac na odpowiedni czas
ale ten temat jest o terapi domowej....
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: nowika w Czerwiec 11, 2014, 09:24:42
kasia - tutaj pisałam o odpieluchowywaniu
http://www.dzieci.org.pl/forum/autyzm/terapia-logopedyczna-prowadzona-metoda-krakowska/600/
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Czerwiec 11, 2014, 11:23:10
to i ja proszę o poradę  ;D
nie wiem co jest haloo

Kuba do śniadanie dostaje wyciskany sok,przez resztę dnia pije wodę,tymbardziej że jest tak gorąco to pije jej dużo i bardzo chętnie,ma potrzebę to daję ile tylko chce,nieźle się poci ale to dobrze :)
Ostatnio położył się spać po 22 i spał do po 12  :o i to ja go jeszcze obudziłam bo zwęszyłam problem i faktycznie,wstał zamulony na maksa,trzęsły mu się ręce i był odwodniony.Dałam mu do picia to co miałam pod ręką więc cappy truskawkowy,po wypiciu całego kubka i wykąpaniu się przestały mu się trzęść ręce,negatywnej reakcji po soku nie było.
W ostatnich dniach zaobserwowałam spadek koncentracji,niby skupia się oglądając coś,rysując,wycinając i robi to długo ale jak do niego mówię-widzę że słucha a zapytany o to co mówiłam milczy,nie wie co mówiłam,jakby mnie w ogóle nie słuchał.
Mam zamiar pogadać dzisiaj z Panią z wczesnego wspomagania by wprowadziła jakąś nowość i za tydzień również by jako osoba która nie widzi go codziennie zauważyła ew spadek koncentracji,bo od dzisiaj próbuję z dietą bc,zrobiłam to gwałtownie bez powolnego zmniejszania dawki cukru,ale chociaż zobaczę jego wybuchy złości "na głodzie"  :) chciałam z nim dzisiaj trochę się pouczyć ale nie poszło za dobrze,nie z jego lenistwa a problemu z zapamiętywaniem tego co mówię.Do tego nie chce podejmoważ żadnych "wyzwań" bo nawet nie pójdzie do pokoju by poszukać niebieskiej bluzki z autem bo on "nie umie szukać" i tak wszystko

coś czuję że ta dieta bc będzie dopełnieniem i będzie jak wiele innych dzieci na diecie bg/bm/bc
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Czerwiec 11, 2014, 14:27:55
Może jakiś wirus go męczył i dlatego tak spał?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: maPatrykama w Czerwiec 11, 2014, 16:25:39
to i ja proszę o poradę  ;D
nie wiem co jest haloo
Ostatnio położył się spać po 22 i spał do po 12  :o i to ja go jeszcze obudziłam bo zwęszyłam problem i faktycznie,wstał zamulony na maksa,trzęsły mu się ręce i był odwodniony.Dałam mu do picia to co miałam pod ręką więc cappy truskawkowy,po wypiciu całego kubka i wykąpaniu się przestały mu się trzęść ręce,negatywnej reakcji po soku nie było.
Moze to jakies zaburzenia gosp. wodno-elektrolitowej.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Sierpień 10, 2014, 17:23:53
Kochani ja chyba mam wlasna teorie co do zaburzen Kuby ale na sprawdzenie tego potrzebuje jakichs 2 miesiecy, siedze.... czytam....poczytalam na kilka tematow, troche mi sie oswiecilo swiatelek w glowie no i jutro zamawiam leki, zaczne dawac po zbadaniu watroby i trzustki.... Jutro ciut info o funkcjonowaniu obecnym dla porownania za ok 2 miesiace
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: sanpja w Listopad 21, 2014, 17:13:03
Ciekawa jestem jak ma się Twój syn ?
Czy badalaś go w kierunku insulinooporności ? Jeśli z tym cukrem ma jakieś problemy .
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Monika23 w Marzec 31, 2015, 09:28:51
U nas zaczęło się od bezsenności dziecka i płaczu. Krzyczał jakby ktoś obdzierał go ze skóry, tak teraz czytam o szczepieniach...Nie wiem czy przypadkiem to ono  go nie spowodowało...
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Czerwiec 24, 2015, 23:08:26
Jutro wieczorem wszystko napiszę bo jest sporo nowości,niestety złych nowości,Kuba stanął w miejscu w ubiegłym roku i tak stoi,nie nabył nowych umiejętności które w jakiś sposób ułatwiałyby mu i mnie życie,przez rok nauczył się niewiele,póki co to czego się nauczył do niczego mu się nie przydaje ale pojawiły się coraz to dziwniejsze zachowania.Najsmutniejsze to jest to że okazało się że jego empatia jest "wyuczona"
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: gomado w Czerwiec 25, 2015, 11:24:25
Bepi, przykro mi, że u Was stanęło. A myślałaś może o terapii domowej Program Son-Rise. My jesteśmy właśnie po pierwszym roku ED i u nas idzie cały czas do przodu. Jutro odbieramy świadectwo kl I chociaż nasza terapia to głównie zabawy podążające za dzieckiem, nauka totalnie w tle.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Lipiec 04, 2015, 00:36:30
ciągle się zabieram za pisanie i nie mogę,zmęczenie bierze górę

Kuba stoi w miejscu ,na wczesnym wspomaganiu ćwiczy z nim Pani metodą Cieszyńskiej i potrafi przeczytać niektóre literki,ale nie ma pojęcia o co chodzi w tym że jest jeden cukierek i się dostaje jeszcze jeden i że można to policzyć i powiedzieć że są 2 cukierki,to tak jakby tłumaczyć 2 latkowi na czym polega metoda In Vitro :)
Kuba ciągle się bawi,codziennie musiał brać do przedszkola zabawkę (lego) gdy nie brał był problem w przedszkolu a gdy brał to przeszkadzał.....gdy uniemożliwiałam mu zabranie czegoś mówiąc by poszedł ubrać buty (widziałam że chce się wrócić do pokoju po zabawkę) to kręcił się zdenerwowany i nie wiedział co zrobić,w ostatnich dniach przestał upominać się o jedzenie ani o picie,nie chodzi do wc od samości tylko gdy my mu mówimy by poszedł.Brak mu empatii,zdarzało się że potraktował Julkę jak kolegów z przedszkola z którymi nie chciał się bawić,nie nawidzi dzici które chcą się z nim bawić,nie akceptuje reguł gier,bawi się po swojemu,zabawa z Julką wygląda tak jakby oboje mieli po ponad roku,czyli bawią się obok siebie a nie z sobą.W przedszkolu Kuba musi siedzieć przy swoim stoliku i na swoim krześle  :( na polecenia reaguje buntem,gdy Pani przydzieli mu do zabawy czy pracy inne dziecko niż z tej 4 którą akceptuje odchodzi na ubocze i nie powraca do zajęć,kochana Pani nie narzeka  :) a Kubusia pomimo problemów uwielbia  :) trafiła mu się super Pani.Kuba jest odroczony od szkoły i będzie chodził do tej samej Pani co dotychczas.
Z nadpobudliwości mamy tyle że gdy bawi się z jakimś dzieckiem z minuty na minutę robi się coraz bardziej pobudzony a kończy się agresją,Julka bywała popychana,uderzona pięścią czy zrzucona z łóżka na podłogę,aż zaczęłam ją brać ze sobą nawet do łazienki gdy szłam lub mówię by się z nią nie bawił bo idę do łazienki.....  :(
Mowa nadal kiepska,nie potrafi prowadzić rozmowy z kimś,schodzi z tematu i mówi na własne tematy,do obcych ludzi mówi bez sensu,przeklina-zapewne pięknego słownictwa nauczył się w przedszkolu i używa w domu,więc raz jestem debilem a potem szmatą i głupkiem  ???
Dziwnie zaczął się interesować.....seksem ! 8) ja z moim m nie mówimy na takie tematy przy dzieciach a on nas potrafi zapytać kiedy będziemy mieć seks  ;D albo raz mnie chwycił za cyce w sklepie i powiedział "mamo lubię twoje cycuszki"  8) spaliłam się ze wstydu a co gorsze,raz zdjął majtki podszedł do Julki i powiedział "ugryź mnie"  :-X brak słów,potrafi zdjąć majtki i wymachiwać komuś tyłkiem  :o nie wiem jak temu zapobiegać.
Bawi się na niby podczas całego wychodnego z domu,gada do siebie,drapie się po głowie i twarzy,brak mu odwagi,nie podejmuje wysiłku umysłowego ale gdy wyjmę z wielkiego pudła jakiś klocek z rozłożonego zestawu potrafi powiedzieć z którego to.
Mówi po swojemu,nie odmienia słów
nóż to nóż ale kroi się nożem a on mówi "nóżem" wszędzie dodaje albo i albo przedziela słowa np. ta ak zamiast tak
nie rozumie że jabłko bez skórki to jabłko bez skórki,obrane ,dla niego bez oznacza "z" tłumaczę ciągle ale nadal nie załapał i wiele takich rzeczy nie rozumie
nauczył się że flaga polski jest biało czerwona ale widząc inną też mówi że to flaga Polski ,jakby flaga była przypisana tylko Polsce,bo nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć.


Pani z wczesnego wspomagania w uwagach na opinii napisała:w dalszym ciągu występują zachowania manipulacyjne i (nie mogę się doczytać) wygląd jak oporowanie  8),zwłaszcza nasilone w grupie przedszkolnej.

Wychowawczyni dostrzegła prawie wszystkie problemy Kuby (dobra obserwatorka)
min.
-W zakresie umiejętności społecznych i odporności emocjonalnej Jakub nie zawsze podporządkowuje się normom,regułom i umowom ustalonym w kodeksie grupowym zawartym na początku  roku szkolnego.Rozumie kierowane do niego komunikaty ale nie reaguje na polecenia dla całej grupy oraz indywidualne.

-w przypadku wyboru osoby do pary przez nauczycielkę Jakub złości się i wycofuje z zabawy.
-miewa konflikty z rówieśnikami.Objawia się to częstą agresją fizyczną (popychanie,uderzanie pięścią kolegi lub rzucenie jakimś przedmiotem w kogoś) oraz słowną(używa wulgarnych słów wobec kolegi)

-Jeżeli w czasie zabawy swobodnej bawi się z rówieśnikami to tylko z wybranymi przez niego osobami.Dotyczy to również miejsca siedzenia na zajęciu z całą grupą.Jakub wybiera miejsce koło kogo chce siedzieć na zajęciach,a jeśli jest to niemożliwe wtedy odchodzi na bok i nie bierze udziału w zajęciach,próby zachęcenia do udziału w zajęciach kończą się agresją.

-lubi się bawić i potrafi sam zainicjować sobie zabawę

-zdolność do koncentracji jest na słabym poziomie

-Kubę cechuje mocne przywiązanie do swoich przedmiotów,codziennie przynosi własne zabawki do przedszkola i nie potrafi się z nimi rozstać ani na chwilę.W przypadku mojej prośby w trakcie zajęć żeby odłożył zabawkę do swojej półki ponieważ dekoncentruje inne dzieci Jakub odchodzi i już nie powraca na swoje miejsce i nie uczestniczy w zajęciach.


to jest tylko kilka uwag wychowaczyni,zebrałam kilka punktów z 1/3 strony a opinie mamy na 2 strony A4  :)

z PPP też wg psychologa:
Do słabych stron należy sfera emocjonalno-społeczna.Jakub ma duże trudności w inicjowaniu kontaktu werbalnego ze względu na bardzo wąski zasób wiedzy ogólnej-tu nic nie potrafię zrobić bo on uczy się to czego chce,to jest jego bardzo silna strona.
opinię mamy na 2 strony w tym 10 podpunktów nad czym pracować  :)


Będę odrobaczać jak tabletki do mnie dotrą,bierze priobiotyki,dieta bg,bm i cukier zastąpiony stewią,wycofane oczywiście alergeny.
Ale ciągle coś się dzieje,jego zrost po czyraku zmienił wygląd,jęczmień oka go uwielbia,ciemieniucha go uwielbia,doszedł guz na nodze,prędzej rzucę się z mostu niż odpocznę  :) Pojawił się nam w łazience grzyb czarny w zakamarkach sylikonu przy brodziku a ścianie,nie wiem czy może to mieć coś wspólnego z jego zachowaniem.
Coraz częściej zdarzają się sytuacje które nazwałam "wyłączeniem mózgu od logiki"
przykład:zasypiał nam w pokoju,kazałam mu wstać i iść zrobić siku i potem spać,nie zajarzył jakby ktoś inny za niego miał myśleć,wzięłam go do łazienki i stał,nie wiedział co robić,powtózyłam co ma zrobić a on nic,musiałam podejść z nim do kibelka,zdjąć majtki i trzymać siusiaka i jeszcze powiedzieć "zrób siku"  :o a on nie zrobił,odsunął się,zdjął całkowicie majtki,zamknął wc i usiadł na nim i patrzył jak na tego debi....la którym mnie nazywa  :(
Inna sytuacja to taka że ostatnio ubierając piżamę włożył majtki (poprzednie rzucił na podłogę w łazience,ciągle powtarzam ze ma wrzucać do kosza na pranie) a potem włożył piżamę i przyszedł do pokoju,wzięłam te majtki z podłogi i mu pokazuję mówiąc "a to co" a on je wziął i zaczął przebierać  ::) w przedszkolu przebierając się zdejmował kapcie,po chwili znowu je wkładał ,trzeba przypominać że należy najpierw zdjąć buty a potem spodnie  8) masakra,trzeba wszystko dosłownie mówić

dla zainteresowanych,guz:

(http://i59.tinypic.com/11gn6yw.jpg)

(http://i60.tinypic.com/mh3ts5.jpg)

(http://i59.tinypic.com/2eel7v4.jpg)

nie boli,nie jest zbytnio ruchome a konsystencją przypomina mięsień ale nie napięty
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: m8rii w Lipiec 04, 2015, 06:22:07
a ten guz to nie jest ganglion?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Lipiec 04, 2015, 13:04:22
Nie wiem, myślałam też nad torbielą bakera
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: krzem w Lipiec 04, 2015, 21:03:17
Ja też myślę, że to ganglion - zwłaszcze jeśli jest na stawie. Mam taki na nadgarstku, pod kciukiem - a właściwie już nie widać, że coś było. Znikał sobie systematycznie po zpperze - gronkowiec i streptococcusy i na diecie p/grzybicznej. Dwa lata temu kazali mi to wyciąć.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: m8rii w Lipiec 05, 2015, 08:22:23
nie miał jakiegoś urazu kolana? nie przewrócił się na schodach? czy czymś twardym? nie spadł z roweru? nie bolała go noga przez jakiś czas ostatnio? nie był chętny żeby chodzić w dłuższe trasy? dużo skacze na trampolinie? siada w siadzie W? przeszłabym się do ortopedy urazowego, dla mnie to jest ganglion, albo sam się wchłonie albo stwardnieje, dopóki nie przeszkadza w chodzeniu nie ma sprawy, ruchliwe dzieci miewają takie przygody
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Lipiec 07, 2015, 16:29:31
Nawet jeszcze nie byłam u lekarza, upał taki że on wyjść nie chce do tego robi w majty  :o zaburzenia SI wracają  >:(
Jutro mam psychiatre więc też nie pójdę bo się nie wyrobię a z obojgiem jadę więc nie chcę przekładać wizyty. W czwartek jak się wyrobię z poradni rehabilitacyjnej to pójdę bo też z dwójką idę. Julka kontrola napięcia i sprawdzenie jak chodzi a Kuba stopy płasko koślawe.
Co do wysiłku to on jest nadpobudliwy więc ciągle chodzi,biega, skacze. Ostatnio bolała go ale lewa :-)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Lipiec 07, 2015, 23:10:13
Mam dość  :(
W czwartek Kuba wymiotował jak szalony,kolor wymiocin wyglądał jak pasma brązowego śluzu,takie niteczki.
Pojechałam z nim na zastrzyk bo on przy wymiotach wymiotuje tak długo aż nie ma czym i żółcią czy czym tam wymiotuje i wyje bo go boli,po zastrzyku przeszło,w piątek luźna kupa ale bez przesady,poszedł 2 razy ale kupa była lekko wodnista no i popuścił w majty,potem popołudniu Julka zaczęła robić tak że wyciekało z pieluchy,straciła apetyt,w kupie były resztki pokarmu ale chciała pić więc dobrze,zaufałam jej i dawałam jeść gdy chciała i pić gdy chciała,po 4 takich kupach przeszło,a Kuba różnie.Dzisiaj Julka zrobiła już zupełnie normalną kupę ,je normalnie i pije normalnie a Kuba znowu popuścił w majtki ale trochę.Przylazł mój z pracy i wbiegł do łazienki,od południa ma biegunkę to potraktowałam go lekami i probiotykiem.
Mnie nic nie rusza  :)
ale u Kuby pojawiły się plamy,nie są to ugryzienia ,większość jest na tyłku i w okolicy krocza,siusiak czysty,cenzurka bo to jego tyłek  :) nie są to takie plamy jak z prycholi mogą się zrobić gdy pupa się spoci bo to ma takie jasne obręcze wokół czerwonego no i jest też tam gdzie nie spocił się bo np.ubrania tam nie miał

[...]


do tego pod światłem jakby wysypka na całych plecach i brzuchu,nie jest wyczuwalna ręką ale pod światłem ją widać,Julka też ją ma.
Co to do chole.....jest ? wie ktoś ?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Lipiec 10, 2015, 15:18:09
Byliśmy w szpitalu z tą torbielą, podejrzenie torbieli bakera, muszę iść na usg w rejonie.Wysypka ba tyłku od wirusa.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Lipiec 20, 2015, 01:06:19
Kuba ma jakieś akcje,zero nabytych nowych umiejętności-już wspominałam


mam kontakt do jego dawnej terapeutki SI,która otworzyła swoją działalność gospodarczą więc będziemy działać bo Kuba :
unika słońca,ma coś jakby światłowstrętu
zaczął bać się psów
ciemności jak się bał tak się boi
zaczął chodzić po wybranych kostkach brukowych,dawno tego nie było
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Sierpień 12, 2015, 16:58:12
Uzupełniam informacje dla śledzących temat.
jesteśmy po wizycie u dr.Kality, jestem pełna podziwu,znowu nie czułam się jak przemądrzały głupek w gabinecie,Pani dr nie było nic obce,w końcu dowiedziałam się skąd białe kupa u Kuby gdy miał kilka tygodni.
Duże ciekawych rzeczy się dowiedziałam ale i takie które mnie zaniepokoiły.
No więc :) Kuba ma asymetryczną twarz,nie widzę tego,może dlatego że widzę go codziennie i nie widziałam jak pomalutku się tworzy ,no i Kuba ma zeza lewego oka,też tego nie dostrzegam i jeszcze ma coś z jelitem bo dr coś wyczuła.....i czuje ból w tym miejscu,w piątek lub w niedzielę jedziemy do szpitala to zrobi mu usg.
Po bardzo długiej rozmowie powiedziała mi że nie wygląda to wszystko za dobrze,dietę ma trochę ubogą,no i w końcu ktoś coś chce zrobić z tą jego nadpotliwością  :) będziemy próbować,no i Julka załapała się na kilka porad w tym leki.
Ja się muszę zbadać pod kątem boreliozy bo miałam kleszcza w ciąży z Kubą,nie wiem,wyjdzie mi to po tylu latach ?
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: Bepi w Sierpień 25, 2016, 23:45:19
kolejny rok za nami i nie wiem czy cieszyć się z postępów czy bardziej martwić sprawami które nie ruszyły do przodu lub się pogorszyły

Zachowanie Kuby jest od dawna takie samo:tragiczne z przebłyskami normalności
aktualnie to mnie irytuje do potęgi !
ciągle coś wymyśla,pyta o coś i nie słucha odpowiedzi,rozmowa z nim to coraz częściej rozmowa słyszącego i głuchego,oczywiście to on jest tym "głuchym"
nadpobudliwość bierze górę a mnie nerwy rozszarpują,zaczęło się znowu nasilać wybiórcze jedzenie
jego wiedza znowu prosi o pomoc,zaczął mylić żelazko z czajnikiem,pralkę z zmywarką
od września Kuba idzie do szkoły

(http://i65.tinypic.com/rbebdi.jpg)

(http://i68.tinypic.com/s5lhue.jpg)

(http://i67.tinypic.com/2m63fqo.jpg)

(http://i65.tinypic.com/15zkrra.jpg)

(http://i67.tinypic.com/2zxsc2u.jpg)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: kamyki_80 w Czerwiec 01, 2017, 10:06:12
dogoterapia, kontakt z końmi - bardzo polecam
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: marek660 w Czerwiec 30, 2017, 14:11:06
Super opcje mi daliście, dzięki !
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: anetkamal w Styczeń 21, 2018, 20:04:26
Jeżeli macie problemy z dzieckiem, bardzo fajną opcją są konsultacje z psychologiem dziecięcym przez skypa, doradzi On Wam w trudnościach wychowawczych, załączam link: [...]
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: janina w Luty 06, 2018, 11:53:13
To prawda, wypada jak najbardziej konsultować to z lekarzem
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: monikazz w Sierpień 28, 2018, 07:59:34
Musze się tutaj zgodzić. W sieci jest bardzo wiele informacji dotyczących pomocy i leczenia dzieci z autyzmem. Jednak nie zawsze te informacje są dobre oraz przydatne. Najlepiej będzie skontaktować się z lekarzem albo rehabilitantem. Oraz opracować odpowiednią terapię dla malucha. Im wcześniej odpowiednia terapia zostanie wprowadzona to tym łatwiej dziecko odnajdzie się w przyszłości.
[...]
Co powinno nas na pewno zaniepokoić:
Często dzieci nie widzą potrzeby rozmowy z rodzicami ani rówieśnikami
unikają kontaktu z rodziną
Nie pozwalają się przytulać
unikają kontaktu wzrokowego
nie reagują na ból
dzieci nie cieszą się z nowych zabawek
ignorują innych
często nadmiernie przywiązują się do pewnych przedmiotów
Machaja rękami kręcą się w kółko
powtarzają słowa lub u zasłyszane gdzieś hasła
nie lubię zmieniać swoich dotychczasowych przyzwyczajeń
źle znoszę zmiany w codziennym funkcjonowaniu.
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: KiwiAbs w Luty 01, 2019, 00:06:10
super, na pewno skorzystam :)
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: SnowyLot w Luty 01, 2019, 23:00:54
jezus dziekuje za informacje
Tytuł: Odp: Doradźcie terapię domową...
Wiadomość wysłana przez: lalinn w Czerwiec 25, 2019, 15:06:12
Myślałam o terapii ze zwierzętami, ale chyba zdecydują się na hipoterapię, czyli terapię z końmi, podobno daje świetne rezultaty. Nie znalazłam jeszcze ośrodka, ale podejrzewam, że nie powinno być problemu. A czy znacie jakiś sposób jak nauczyć dziecko pisać czy rysować? Staram się znajdować duże obrazki w sieci, takie "wykropkowane" dla najmłodszych, wystarczy je tylko wydrukować w dowolnym punkcie ksero wroclaw (https://goo.gl/maps/dMMS6B1V1ik) i gotowe. Podobnie jest z kolorowankami, jak na razie wybieram tylko takie najłatwiejsze, mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej.