Autor Wątek: Doradźcie terapię domową...  (Przeczytany 136477 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Bepi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1127
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #45 dnia: Kwiecień 24, 2012, 22:38:10 »
Bepi-ćwiczenia ruchow naprzemiennych "maja sie" do kazdego dziecka :) Nawet nie zaburzonego . Ruchy naprzemienne, oraz cwiczenia podczas ktorych dziecko przekracza osie ciała (pion i poziom) sa rewelacyjne dla koordynacji pracy połkul mozgowych. Często nawet starszym dziciakom zaleca sie np raczkowanie , dotykanie prawa raczka lewej nogi i na odwrót, rowerek biegowy itp. To wszystko usprawnia umysł :). Równiez balansowanie na piłce (kładziesz malucha na duzej pilce gimnastycznej, wykonujesz ruchy kolysania do przodu i do tyłu (np.7 razy), potem na boki (tyle samo powtorzen) i ruchy okrężne (po tyle samo powtórzeń w lewo, potem w prawo) Jak dziecko da-warto robic je zarówno w pozycji leżącej na brzuszku-jak i na plecach.  To tez terapia domowa :)

aha,mój ma rowerek biegowy  ;D
Jakub listopad 2009            Julia 2014

sezamek

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 876
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #46 dnia: Kwiecień 24, 2012, 22:46:55 »
 :)-to niech zasuwa-bardzo pozyteczny sprzęt.
franio -lipiec 2007     (autyzm)
zuza   -wrzesień 2009

http://AutyzmSoft.pl


www.pomagamy-franiowi.pl

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8011
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #47 dnia: Kwiecień 24, 2012, 23:02:35 »
Od tego steperka dużo lepsze jest zwykłe raczkowanie i pełzanie. Prawidłowy wzorzec ruchów naprzemiennych obejmuje całe ciało. Ten steperek angażuje tylko dolną część ciała a to niedobrze. Podczas raczkowania ważna jest współpraca i odpowiednio skoordynowane ruchy całej prawej i lewej strony ciała, ale równiez górnej i dolnej, ustawienie stóp, dłoni, trzymanie głowy. jest też planowanie ruchu, stumulacja układu przedsionkowego, błędnika, priopriocepcja, kinestezja... Naprawdę nie ma lepszego ćwiczenia poprawiającego całą neurologię.
No i jest całkiem za darmo  :) Nie trzeba kupowac żadnego sprzetu  ;)
Do tego to świetna zabawa razem z rodzicem. Można robić wspaniałe tunele z krzeseł, stołów, za meblami, pod kocami, budować przeszkody i labirynty. Codzienne pół godziny takie darmowej zabawy daje czasem więcej, niż wiele godzin żmudnej i drogiej terapii  :)

sezamek

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 876
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #48 dnia: Kwiecień 24, 2012, 23:19:02 »
ja to tak pod katem urozmaiceń  :)-moje dzieci juz maja po dziurki w nosie raczkowania ze mną :) (tunelami  :) )a na hasło "pokazcie mi jak jexdzicie na nartach"-zasuwaja galopem do pokoju sie chwalic popisami na steperku właśnie :)
franio -lipiec 2007     (autyzm)
zuza   -wrzesień 2009

http://AutyzmSoft.pl


www.pomagamy-franiowi.pl

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8011
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #49 dnia: Kwiecień 24, 2012, 23:23:22 »
To może urozmaić im zabawę, niech jeżdżą na nartach "bez trzymanki", będzie z tego większa korzyść a może i lepsza zabawa  ;)

Bepi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1127
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #50 dnia: Kwiecień 25, 2012, 14:42:05 »
byłam dzisiaj też w laboratorium z kupką,syn zrobił rano świeżutką  ;D miałam kilka pytań co do badań więc potem laborantka zapytała z jakiego powodu robię badania bo chciała doradzić-no fajnie,bo błądziłam trochę w myślach  ;) no i wiecie co usłyszałam,że z nadpobudliwością to do psychologa bo z badań nic nie wyjdzie,moja rekacja była jedna-głośny śmiech  ??? chyba też byście się drodzy rodzice śmiali co  ;D nie mogłam się powstrzymać,więc zrobiłam tej pani szybki wykład i zapytałam w czym pomoże psycholog skoro często to co dzieci jedzą lub coś co im szkodzi może u nich powodować nadpobudliwość miła Pani zamknęła usta bo ją zatkało a moja mina wyglądała bardzo przekonująco  :)
Na koniec powiedziałam że chyba za dobrego laboratorium to oni nie mają,bo wyniki będą już jutro...
Jakub listopad 2009            Julia 2014

Monika89

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 277
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #51 dnia: Kwiecień 25, 2012, 14:54:15 »
Hihi pyskata kobieto :P Ja to zawsze boję się powiedzieć co myślę,a niektórzy gadają takie głupoty,że aż nóż się w kieszeni otwiera :-\
Roksana 31.08.2009

Bepi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1127
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #52 dnia: Kwiecień 25, 2012, 15:29:46 »
Hihi pyskata kobieto :P Ja to zawsze boję się powiedzieć co myślę,a niektórzy gadają takie głupoty,że aż nóż się w kieszeni otwiera :-\
krew jest ok powiedziała nam pdiatra,czekam na wyniki badania kupy  ;) ale myślę że też będą ok więc narazie nie wiem,musi być przyczyna tej nadruchliwości i deficytu uwagi  ??? ćwiczenia nie pomagają,bo prawie za każdym razem syn się denerwuje gdy już za długo musi się nad czymś skupiać,no tak jak adrenaliny tyle a mamusia chciałaby by posiedział dłużej
Jakub listopad 2009            Julia 2014

sezamek

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 876
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #53 dnia: Kwiecień 26, 2012, 00:15:16 »
bepi -wydłużaj czas stopniowo :)-u nas to było kilkanascie sekund na poczatku... Ja wiem-czas zasuwa i chciałoby sie szybko-ale ZA szybko-spowalnia cały proces terapii-bo dziecko sie frustruje. Moze byc za duzo czasem ;)
franio -lipiec 2007     (autyzm)
zuza   -wrzesień 2009

http://AutyzmSoft.pl


www.pomagamy-franiowi.pl

pentelka5

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 157
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #54 dnia: Kwiecień 26, 2012, 00:32:17 »

Na koniec powiedziałam że chyba za dobrego laboratorium to oni nie mają,bo wyniki będą już jutro...

No zależy na jakie badanie dałaś tą kupę, bo jeśli na pasożyty to wyniki mogą być na drugi dzień jeśli oglądają to pod mikroskopem tylko. To jest wiarygodne badanie pod warunkiem, że diagnosta potrafi dobrze szukać w tych próbkach (w sensie potrafi rozpoznać pasożyty - wielu niedoświadczonych tego nie potrafi!). Jeśli miał być wykonany posiew w kierunku candidy to powinni hodować próbkę 7 dni i dopiero oglądać co tam im "wyrosło".

Bepi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1127
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #55 dnia: Kwiecień 26, 2012, 08:36:17 »
bepi -wydłużaj czas stopniowo :)-u nas to było kilkanascie sekund na poczatku... Ja wiem-czas zasuwa i chciałoby sie szybko-ale ZA szybko-spowalnia cały proces terapii-bo dziecko sie frustruje. Moze byc za duzo czasem ;)

u nas to trochę dłużej trwa,Pani w laboratorium powiedziała że mój by nie usiedział gdyby był nadpobudliwy więc szczerze chciałabym zobaczyć dziecko które nie usiądzie nawet na 1 minutę  8)

Dokupiliśmy puzle,mamy kilka nowych kolorowanek,teraz syn skupia się dłużej  tak mi się wydaje,ale nadal jest zbyt ruchliwy...
Jakub listopad 2009            Julia 2014

Bepi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1127
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #56 dnia: Kwiecień 30, 2012, 11:46:25 »
mam chyba punkt zaczepienia...albo i nie  ::) więc piszcie co o tym sądzicie
odstawiłam cukier-zero słodyczy,zero chipsów i tego typu syfu
przekąski przed tv czy jak się nudzi jakieś muszą być więc jest tak:wafle ryzowe,ryż preparowany,słonecznik,orzechy,pestki dynie,chrupki bezglutenowe (pałeczki) i nic więcej i w rozsądnych ilościach i to mu wystarcza więc przy tym zostajemy.
Zamiast jogurtu ze sklepu robię sama ze świeżych owoców
W sobotę przerobiliśmy jedną kolorowankę tzn ja nazwałam wszystkie rysunki np.wieloryb,truskawka,słońce... (jeden obrazek na stonie) a potem zapytałam "gdzie jest...." i syn to znalazł czego wcześniej nie zrobił,potem wziełam książeczkę w której były bardzo kolorowe obrazki i w niektórych miejscach była białą kropka i trzeba było nakleić naklejkę odpowiedniego koloru w miejce białej kropki-zrobiliśmy całą książeczkę 14 stron,był moment w którym sie zdekoncentrował i zamiast żółtej kropy chciał dać czerwoną,ale to pod koniec już ;D potem puzzle ułożył,jak dla mnie to bardzo długie skupienie !
Tego samego dnia po zakupach wypił jakieś 300-400ml jogurtu pitnego (w składzie min.cukier i syrop glukozowo fruktozowy) więc cukier i glukoza beee  8) potem wypił pół butelki żywca cytrynowego (około 200-250ml) oczywiście cukier,po około 30-40 minutach po spożyciu tego biegał wokół stołu jakby ktoś mu dał amfetaminę-dosłownie,jak skończył biegać wokół stołu zaczął wchodzić na łóżko i skakać z niego,oboje byliśmy w szoku.Dla mnie to dowód na to że cukier działa na niego pobudzająco.
Pije wodę zwykłą butelkową jednak mam pytanie co do herbat...czy kupić np fruktozę i słodzić nią herbatę zamiast zwykłego cukru,w jogurtach wykorzystuję naturalny cukier jaki występuje w owocach i nic nie dodaję.

i kolejne 2 pytania
chciałabym zrobić badanie z włosa ale jeszcze nie teraz (skład pierwiastkowy) bo wydaje się dość pomocnym badaniem w ocenie składu,podobno daje większą gwarancję niż morfologia,czy naprawdę warto ?

i 2 ptanie czy cynk odpowiada za koncentrację ? mój nie je mięsa prawie w ogóle,jak robię dziwactwa z mięsa by tylko zmienił się jego wygląd to kosztuje czasami ale po chwili jest fujj-połknie to co ma w buzi ale więcej nie zje,chleb jak narazie je jasny a może zacząć kupować pełnoziarnisty bo tam jest cynk
Jakub listopad 2009            Julia 2014

Costos

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1538
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #57 dnia: Kwiecień 30, 2012, 11:56:10 »
ale chleb to czysty gluten!. Po co w ogóle chleb? u nas chleb w ogóle nie funkcjonuje- nawet b-glutenowy (bo tam przecież też chemia...).

a po co w ogóle dosładzać herbatę?  Wiesz musisz całkiem zreorganizować swoje myślenie o jedzeniu. Wiem, że to nie jest łatwe jak od urodzenia wychowujemy się w kulturze w które na każde śniadanie i kolację jest kanapka a na obiad obowiązkowo ziemniaki, no ale można...
Moim zdaniem nie słodź w ogóle (ewentualnie ksylitol- Broń Boże fruktoza!, ale po co w ogóle  przyzwyczajać go do słodkiego smaku?)- jeśli nie będzie chciał pić to tym lepiej ( w herbacie np. jest mnóstwo szczawianów, które dla naszych dzieci średnio), najlepiej niech pije tylko wodę!

słonecznik/orzechy/dynia itp zwracaj uwagę czy aby na pewno na opakowaniu nie jest napisane że zawiera gluten/mleko itp wbrew pozorom często są tym naszpikowane...
sprawdź czy w chrupkach bezglutenowych nie ma cukru.
 Kupny jogurt pitny- jak sami zaobserwowaliście - odstaw całkiem na kilka lat!

pozdrawiam!powodzenia, na początku zawsze cięzko jest się przez to wszystko przekopać
Jaś ( 06.2008 ) - 25mg  ALA#79,  25mg DMSA#18
TS: mmr.,  nux vom., inf., bcg, wzwb, pneumo, rota, depakina, polly antyb., polly vaccine, anaesthetic rem.
homeopatia klasyczna (A.Ś)

Bepi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1127
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #58 dnia: Kwiecień 30, 2012, 19:54:21 »
z chlebem będzie ciężko bo to właśnie je chętnie na śniadania i kolacje,nie mam pojęcia czym zastąpić...a może piec samemu ?
A może zamiast słodzić picie to może kompoty... ?
pojawiły się truskawki...

pediatra nasza jednak ma inne trochę podejście,powiedziała że słodyczę mogę ograniczyć do minimum lub nie dawać wcale ale np.jogurty w którym jest już cukier zostawić...albo że glutenu nie należy odstawiać bo jest potrzebny u takeigo małego dziecka...ja jednak mam inne zdanie i nie zamierzam już kupować gotowych jogurtów,bo niektóe nawet koło owoców nie leżały.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 30, 2012, 20:00:02 wysłany przez Bepi »
Jakub listopad 2009            Julia 2014

saly

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 544
Odp: Doradźcie terapię domową...
« Odpowiedź #59 dnia: Kwiecień 30, 2012, 21:26:24 »
Kompoty ok, pod warunkiem że je gotujesz na bazie stewii/ agawy/ ksylitolu. U mnie się sprawdziły, ale to też zależy czy dziecko nie ma galopującego grzyba bo wtedy czasem wszystko co słodkie wywołuje aktywację grzyba.

Jogurt pitny ja robię tak że miksuję juniorowi mleko ryżowe z owocami, i nawet starsza córka która jest nieziemsko wybredna wypiła gdy jej wlałam do butelki po Danonie. W ten sposób omijasz i mleko i cukier, no i chemię. A można tez kupic startery do robienia kefiru na bazie mleka kokosowego, jest to pyszne, zdrowe, antygrzybowe( kultury dobrych bakterii) i bezmleczne.

Spotkałam się z teorią, że gluten jest ważnym źródłem białka dla dzieci. I za nic na świecie nie potrafię zrozumieć skąd ona się wzięła, bo to co wartościowe w pieczywie to nie sam gluten. Efekt pożywności uzyskasz poprzez kasze bezglutenowe, mąki bezglutenowe, przykładowo mąka z amarantusa oprócz waloru energetycznego ma więcej żelaza niż szpinak i wołowina razem wzięte. Trzeba tylko poczytać, dokształcić się i zamienić. Inna para kaloszy że nawet pieczony w domu , bez chemii chleb bezglutenowy jest ten...no...nieco inny w smaku niż klasyczny biały i nie każde dziecko się przekonuje. Ale po kilku miesiącach na diecie okazuje się że chleb naprawdę nie jest niezbędny...A moja koleżanka, której syn nie łyknął smaku bezglutenowego chleba robiła na śniadanie gofry i młody wsuwał pięknie. Trochę pomysłowości i naprawdę się da. A ciekawym skutkiem diety jest to, że po kilku dniach/ tygodniach na diecie absolutnej dziecko ma większy apetyt na różnorodne jedzenie i często dzieci jedzą produkty, których nigdy wcześniej nie chciały brać do buzi.