Autor Wątek: Dobre strony.... autyzmu  (Przeczytany 4497 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2891
Dobre strony.... autyzmu
« dnia: Styczeń 09, 2003, 20:17:39 »
Utarło się raczej skupiać na  przykrych stronach choroby dzieci, ale dla  poprawienia sobie nastroju w tę mroźną zimę- proponuję dopisywać co dobrego może wynikać z faktu, że nasze dzieci mają autyzm.

Zaczynam listę:

 Moje dziecko  przypuszczalnie   a nawet śmiem twierdzić, że na pewno:
1. Nie zostanie  złodziejem, krętaczem, kłamcą, gdyż nie potrafi tego i  żadna terapia nie nauczy go tego. A co za tym idzie również:
2.  Nie zostanie jednym z tych młodzieńców, którzy trudnią się podejrzanymi interesami , a zatem :
- nie będzie wymuszać haraczy
- nie okradnie staruszki
- nie zostanie  oszustem matrymonialnym
-nie będzie włamywał się do cudzych samochodów i handlował  kradzionymi częściami do aut
-samochodu też nikomu nie ukradnie  
-nie napadnie na bank
-nie będzie brał sterydów i koksu, czy jak to tam się zwie
-nie uwiedzie  niewiasty mamiąc ją słodkimi kłamstwami
-nie zostanie przywódcą gangu ,ani jej szeregowym członkiem

3. Nie będzie kopać dołków pod  kimś i knuć intryg
4. Nie będzie brać udziału w wyścigu szczurów do kariery
5. Nie zostanie wcielony do armii !


Dopisujcie dalej !

olad

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 625
Dobre strony.... autyzmu
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 09, 2003, 21:15:58 »
Megi najbardziej mi sie podoba z niewasta hehe
Wiec NIEWIASTY zakochujcie sie w naszych chlopcach!!!
dopisuje
prawdopodobnie ma szanse na dobra prace (komputery, ksiegowosc moj synek to pewnie zegarmistrzem zostanie, bo casz, zegarki i numery fascynuja go '<img'> )
moze zostac kims slawnym (mam nadzieje, ze wiecie o jakich osobach pisze '<img'>)
swietnie zorganizowany (wiadomo plany dnia itp.)
pozdrowienia olad





Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2891
Dobre strony.... autyzmu
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 09, 2003, 21:45:14 »
O, Olad, nie pomyślałam o tym świetym zorganizowaniu ( dobre!)
Tak sobie rozmyślam i przyszło mi do głowy:
największe marzenie matki - takie skromne, niewygórowane.
 ( żadna tam kariera, prestiżowa uczelnia, zaszczyty i inne przedmioty pożądania) ale... żeby tak skończył szkołę podstawową i .. ożenił się ! '<img'>
Gdyby tak  w przyszłości znalazla się jakaś synowa... to ją ozłocę!
( czy inne matki mają taką szansę ,aby zostać teściową- aniołem??? Bo ja mam!)

lilianabujala

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1242
Dobre strony.... autyzmu
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 10, 2003, 18:22:37 »
Która z was ma POMOCN¡ teściową? ':p'
Z synami jesteście w trochę lepszej sytuacji - istnieje duża szansa, że kobieta z przerośniętym instynktem opiekuńczym (nic unikalnego)może być dobrą żoną autystycznego chłopaka, ale czy można wierzyć mężczyznom (zięciom) w odwróconej sytuacji...?!!! '<img'>

Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2891
Dobre strony.... autyzmu
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 10, 2003, 19:25:16 »
No, może za bardzo nie zamartwiajmy się o przyszłość, o ożenki i zamążpójścia , niech nam dzieci nieco podrosną i rozwiną się ( społecznie i intelektualnie oraz fizycznie)
Lila, oczywiście, ze są mężczyźni z instynktem opiekuńczym  oraz pomocne teściowe. Gdybym została kiedyś teściową to nie będę pomagać tylko chwalić i ozłacać ( istotna róznica, bo  pomocne teściowe to zmora naszych czasów,-  wszystko wiedzą lepiej, zaznaczam, że nie mam na myśli własnej teściowej  ':<img:'> )

 A tak w ogóle to ten wątek jest żartobliwy... a  na poważnie, to jest parę rzeczy na tym  świecie, które zetknięcie z autyzmem nam uzmysłowiło.
 Na przykład inną hierarchię wartości.
 Co wy na to?  Co się zmieniło ? Co Cenicie ? Czy inaczej widzicie pewne sprawy?

agnieszka

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 112
Dobre strony.... autyzmu
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 10, 2003, 23:28:50 »
Doskonały temat, podpisuję się pod wszystkim co do tej pry zostało napisane ':laugh:'  Ze swojej strony dodam tylko że obcowanie z moim dzieckiem wyćwiczyło mnie w takiej cierpliwości, o jaką nigdy bym siebie - wyjątkowego choleryka nigdy nie poejrzewała '<img'> A tak na poważnie, to oczywiście: w obliczu problemów jakie niesie choroba naszych dzieci zmieniają się całkowicie - i priorytety i hierarhia wartości...

 A tak całkiem po za tematem to strasznie się cieszę że znów mam dostęp do forum, bo długi czas nie mogłam sobie poradzić- tak strasznie namieszałam przy logowaniu  ':O'
Pozdrawiam!
Agnieszka

olad

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 625
Dobre strony.... autyzmu
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 10, 2003, 23:32:12 »
Wiesz Megi moj synek nauczyl mnie jak byc rodzicem. Niestety dzieci przychodza na swiat bez instrukcji. Na corce praktykowalam i eksperymentowalam niestety Antos wymagal czegos wiecej. Dzieki niemu przeczytalam wiele ksiazek jak wychowywac dzieci, jakie taktyki, gdzie popelniam bledy i jak wazne jest byc konsekwentnym.
Zrozumialam rowniez to co przechodza rodzice innych specjalnych dzieci no bo sama mam takie '<img'>. Zmienilam podejscie do zycia choc nadal jestem zalatana jest to inne zalatanie mozna powiedziec pozyteczne '<img'>.

tereska

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 656
Dobre strony.... autyzmu
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 11, 2003, 17:59:55 »
moja ukochana córeczka z pewnością uniknie:
- krytycznego spojrzenia teściowej, że jej synek mógł trafić lepiej
- przeszywającego wyrzutu teściowej, że nie potrafi wychować dzieci, że są   rozpuszczone jak nieboskie stworzenie
-cerowania i prania mężowskich skarpetek i innej bielizny osobistej
- codziennego dylematu: co by tu włożyć do gara
- zrzędzenia męża, że znowu zupa przesolona
- stresu związanego z wychowaniem dziecka niepełnosprawnego
- prasowania mężowskich koszul
- mandatu za przekroczenie prędkości jazdy
- strachu przed bankructwem swojej firmy
- stresu z powodu bycia osobą publiczną
ponadto Asia napewno nie będzie roznosić niesprawdzonych plotek, nie będzie chorobliwie zazdrosna
cdn

alicja

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 988
Dobre strony.... autyzmu
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 11, 2003, 22:22:36 »
A ja jestem teraz bardzo dobrze zorientowana w polskiej reklamie!!
Kiedy piję poranną kawę - Mały "Uświadamia"mi ..."królewski aromat kawy Jacobs", a kiedy stawiam na stole zupę -dowiaduje się ,że to jest"ten smak"
W sklepie nie muszę się zastanawiac nad wyborem produktów, mam w koszu wszystkie reklamowane produkty z odpowiednim "komentarzem".
Już zaczynam się zastanawiać, czy może nie zacząc go wypożyczać innym paniom na zakupy:D
Pozdrowionka  Alicja

Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2891
Dobre strony.... autyzmu
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 11, 2003, 23:09:34 »
Alicjo , mam nadzieję, że cię nie zasmucę '<img'> , ale zdolnośc ta z czasem mija dzieciom. Mój Michał też znał się dobrze na reklamie ( do dziś się zna, ale już inaczej to demonstruje), A kiedyś nie tylko recytował reklamy, ale też wyśpiewywał je głośno cienkim głosikiem, najczęściej w sklepach.

--------------
A co dobrego z tego autyzmu wynika dla rodziców?'<img'>?'<img'>

zaczynam listę:
- przeczytałam chyba wszystkie , dostępne książki o autyzmie ( w jęz. polskim)
- skończyłam kilka kursów na wiadomy temat
- nauczyłam się  robić proste strony www.
- nauczyłam się robić animacje we Flash'u ,żeby synowi robić pomoce naukowe w komputerze
- biegle obsługuję komputer,  internet  itd( to nie  czarna magia jak niegdyś)
- poznałam wielu cudownych ludzi, ktorych NIGDY nie spotkałabym ,gdybym miała zdrowe dziecko
- przeczytałam trzy opasłe tomy " Psychiatrii" ( ze zrozumieniem!)
- umiem wymyślać na poczekaniu historyjki społeczne
- umiem upiec bułki i chleb , babeczki, ciasteczka ( bezglutenowe) i  polubiłam tę  niegdyś znienawidzoną czynność
-  cierpliwa jestem ( no.. często bywam ':<img:'> )
- zdanie mam własne na temat terapii dziecka, nie zawsze podobające się innym , co  wiedzy swej w bólach zdobytej zawdzięczam
-  osoby niepełnosprawne rozumiem o wiele lepiej niż mogłabym to sobie nigdyś wyobrazić.
-  umiem myśleć samodzielnie , nieczuła na wszelką indoktrynację w sprawie terapii i leczenia
- dobra materialne nie stanowią dla mnie wartości ( oddałabym wszystko co mam i będę mieć  byleby synek był zdrowy)
- rozumiem niekonwencjonalne myślenie  autystów i uważam, że  można się od nich wiele nauczyć
- cieszę się z byle czego ,co ma związek z radością dziecka
- każdy postęp dziecka sprawia mi taką radość, jakiej rodzic zdrowego dziecka nie zazna
- znam się na metabolizmie chorych na autyzm ( troszkę)
- umiem prawie wszystko przedstawić za pomocą rysunków!


czekam na dalsze  relacje
 '<img'>

lilianabujala

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1242
Dobre strony.... autyzmu
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 12, 2003, 19:39:05 »
Mogę poważniej? Moment zdiagnozowania Krysi to było coś jakby potknięcie się w biegu (za jakże doczesnymi wartościami, zresztą) i to takie z przewrotem w przód. Lądowanie na obydwie nogi, ale ze skręceniem kostki. I tak już zostało: jeden krok -OK, drugi krok- auć! jak ta noga boli... Czy kiedyś odzyskam równowagę? Czy to się da? Nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam słowa EwaSz w innym wątku (stres rodziców), że jednak ten moment jest nieosiągalny (albo zjawi się jeszcze później).
Teresko, rozumiemy się w kwestii teściowych ':<img:'>
Co do stron radosnych  - nie kieruję się wyborze szkoły dla Krysi ilością języków obcych   '<img'>