Autor Wątek: Czy to moga byc objawy autyzmu.  (Przeczytany 24811 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

borsooq

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1212
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 22, 2013, 14:19:08 »
Napisz... błagam.

Ja czekam na jakieś słowa od mojego aniołka. Już mówił, ale przestał...
Dawid - 08.2009 - w trakcie diagnozy
Piotr - 09.2012

zniżka na iherb: VCP976

romana

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 319
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 22, 2013, 15:00:49 »
Borsooq Gabryś rok temu nie mówił ani słowa. Po próbnych cyklach chelatacji koło 3 urodzin zaczął powtarzać wszystkie słowa , conieco po japońsku ale gada, chociaż rozmowa to nie jest. Teraz jesteśmy po badaniach i chyba zaczynamy chelatacje razem z sauną.
Zobaczysz że się ułoży
My to jeszcze trzęsiemy się o Kubusia bo w szpitalu dostał swoją dawkę, przy 4 Apgar.
Gabryś lipiec 2009 spektrum
Jakub grudzień 2011

borsooq

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1212
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 22, 2013, 15:17:16 »
Jakoś mi to tak się wszystko układa, że podobnie, jak wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, tak wszystko wskazuje u nas na chelatację.
Dawid - 08.2009 - w trakcie diagnozy
Piotr - 09.2012

zniżka na iherb: VCP976

ika_s

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 79
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 22, 2013, 16:43:30 »
Przeglądając forum zauważa się przeważnie jedna cechę autystyków. Mówią, mało mówią, ale potem przestają. Tak jakby jakiś regres. U nas wszystko to było dziwne od początku. Ona nie pasowała do żadnego schematu. Nie robiła pa pa czy żadnych takich gestów, którymi chwalą sie mamy maluszków. Nawet nie gaworzyła. Nie było etapu sylab. Po prostu nie i już. Dziwne to, ale kiedy miała 5 miesięcy i pamiętam, że karmiłam ją na ławce w parku słoiczkiem powiedziała coś, co brzmiało jak: mama am. Koleżanka, która siedziała obok mnie z 10 miesięczną dziewczynką zrobiła wielkie oczy. Ok 7-10 miesięcy umiała już pierwsze słowa, mówiła wyraźnie, choć jeszcze nie chodziła. Raczkowała do lustra i mówiła: mama to ja. Tak się wtedy cieszyliśmy. Pokazywała już wtedy wszystko w książeczkach, wszystkie części ciała, rozumiała polecenia i wydawała się być dużo bystrzejsza od rówieśników. Martwiło mnie tylko, że tak nam płacze i nigdzie nie moge z nią się ruszyć. Potem rozpędzona spadła z oparcia kanapy i bardzo się potłukła. Głowę, kolana - skończyło się szpitalem. I zaczęło się. Przestała mówić, przestała raczkować. Wiązaliśmy to z tym wypadkiem i tym, że się przestraszyła. Tłumaczyliśmy sobie, że pomału wróci do siebie, że na mówienie jest czas. Około 2, 5 roku znowu mówiła, ale echolaliami. Cieszyłam się jednak, że są już całe zdania. I znowu nie maiałam porówniania, to się tak nie martwiłam. Na pytania: chcesz pić - mówiła chcę pić. Jak pytałam wolisz szaliczek z misiem czy kaczuszką. Wolę z kaczuszką. Zawsze to, co padło ostatnie i zawsze odmieniała. Nigdy nie mówiła całkiem bezmyślnie. Tak, jakby wykorzystywała moją strukturę wypowiedzi do swojego celu. Jak nie chciała, to krzyczała głośne: niee. Nigdy nieodpowiedziała: tak. Potem zaczęła powtarzać po dzieciach. Nie mogłam jej tego oduczyć.  Naśladowała je, jak echo. Nie wchodziła w ogóle w dialogi. Tak, jakby nie umiała też opowiadać. Co jest na  obrazku? - Miś. Co robi miś? - pije? Soczek, herbatkę? - miodek. Kiedy poszła do przedszkola zazdrościłam matkom, których dzieci wychodziły do szatni i lepiej czy gorzej ale mówiły. Ona nie miała tej spontaniczności. Odpowiedziała na moje każde pytanie, ale nic ponadto. Zupka była pomidorowa czy barszczyk? Barszczyk. Koniec wypowiedzi. Zjadłaś zupkę w przedszkolu
? Zjadłam zupkę w przedszkolu. A jaką zupkę zjadłaś? - Zjadłam zupkę. Jak nie zjadła, to mówiła: -nie zjadłam zupki. Koniec. Bawiłaś się? Bawiłam się. Co robiłaś? - robiłam! Wiedziałam, że ma spory słownik, ale dlaczego tak mówi ? Panie wprzedszkolu uważały, że wie wszystko, co powinna, bawi się w grupie, a na resztę przyjdzie czas. I tak czekaliśmy, aż po wakacjach w tym roku (4,5 roku) przestała powtarzać. Dołączyła do swoich wypowiedzi" taki". Bawiłaś się w przedszkolu? Tak. Koniec. Jak się nie bawiła, to mówiła: nie, płakałam w przedszkolu. Tak więc wszystko z sensem, ale jakby nie umiała się wysłowić. Nic spontanicznego. Potem przyszedł etap mówienia ładnego, złożonymi zdaniami, ale tylko tego, co ona chciała. Wiesz mamo, chciałabym mieć takiego pluszowego tygryska. Zuzia miała takiego. Kupisz mi? Kiedy jej zabraniałam lub nie chciałam kupić - histeria i płacz. Wydawała się nie być zainteresowana mną, ani moimi słowami, choc wiedziałam, że rozumie świetnie. Czasami wracała do sytuacji, które miały miejsce dawno i mówiła o czymś, czego ja już nie pamiętałam. Zaczynając bezsensowną wypowiedź, chodź ładną i bogatą w słowa.Ciężko ją było nauczyc jakichs wierszyków czy piosenek z przedszkola. Nie chciała i nie próbowała nawet ich powtarzać. I teraz w październiku coś się wydarzyło w przedszkolu. Dowiedziałam się tylko, że Pani M. krzyczała. Mała została w domu roztrzęsiona. Prężyła się i wymiotowała na każdą próbę rozmowy o przedszkolu. Po 2 miesiącach wypisałam ją z przedszkola. Psycholog powiedziała nam, że dziecko nie może tam wrócić. Kiedy Mała zobaczyła swoje przedszkolne rzeczy, które przyniosłam do domu i powiedziałam, że juz tam nie pójdzie - objęła mnie mocno. Wiesz mamusiu, bardzo Cię kocham. Jestes wspaniałą mamą. Jesteś dobrym człowiekiem. Potem w nastepnych dniach zaczeła mi opowiadac sama, co robiła z babcią. Zaczęła się bawić zabawkami, swoimi ulubionymi, ale zawsze. I tylko bardzo mnie pilnuje i pyta czy nie zostawie jej nigdy. Boję się tego następnego przedszkola, ale nie mam wyjścia. Mówi spieszczając wyrazy z sz, cz, dż, ale mówi i zkażdym dniem coraz więcej i lepiej. Tak więc mowa nam ruszyła - oby tylko tak zostało

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 4334
Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 22, 2013, 16:49:07 »
Ika-s - bo regres moze byc w 2-3 roku zycia - ale i w 13tym (zobacz watek Kari na tablicy Autyzm) albo i w 1 dobie zycia.
Wejdz na bioautyzm.pl na dzialy:
- krok po kroku
- leczyc autyzm
I przeczytaj wszystko co tam znajdziesz

----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
www.dietaoptimum.com
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

borsooq

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1212
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 23, 2013, 08:51:18 »
Wielkie dzięki za twój wpis.

My mieliśmy podobnie do twoje córeczki. Dawid zawsze rozwijał się bardzo szybko z tym, że gaworzył, wcześniej też głużył. Cieszyliśmy się z żoną, że tak jest , bo nie mamy żadnych zmartwień z nim. Żadnych, poza spaniem. Koło pierwszego roku życia było już tak, że i spanie było OK, bo budził się raz, góra dwa na butlę i mowa była: 'mama', 'tata', 'baba', 'nana' (banan), 'ma' (ćma), 'da nana' (daj banana), 'ne' (nie), 'tak/kak' (tak); naśladowanie zwierząt - 'bebe' (owieczka), 'miii' (kotek), 'meme' (kózka), długie 'mmmmm' (krowa) i humor często bardzo dobry i rozumienie, chodzenie; słowem wszystko, a nawet może i więcej niż rówieśnicy. Mowę okraszał gestami, np. pamiętam scenę w przedpokoju, jak pokazywał na mnie, żonę i babcię, mówiąc po kolei: 'tata', 'mama', 'baba. Były też i minki - słodka minka na Fenka w książeczce z takim miłym, słodkim 'iiii' - pokazywał, że mu się bardzo podoba. Faktycznie fenki są słodziutkie. Humorek dobry, bo wiele rzeczy mu wychodziło - mowa, chodzenie, układanie sortera, w książeczkach wszytko wiedział - chłonął wiedzę, jak gąbka.
Później po pierwszym roku zaczął się powolny regres. Koło drugiego roku życia słownictwo zubożało już zdaje się do 'mama' tylko, co ciekawe i na mnie i na żonę czasem mówił: 'mama'. Trzeci rok życia - zupełnie nic. Teraz - czasem powie 'nie' i to wszystko. Czasem coś mu się wymsknie, ale bardzo rzadko. Ma dużo do powiedzenia, dużo pokazuje, pyta się, wskazując paluszkiem, ale nic nie mówi. Irytuje się, jak go nie rozumiemy. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy nauczył się pokazywać głową na tak i na nie. Robi to świadomie, nie myli mu się i odpowiada dobrze. Tyle z progresu. Straszne to jest.

Pamiętam, że marzyłem sobie, że jak będzie miał już 3 lata, to będę mu opowiadał, a on się będzie ciągle pytał: 'co to?', 'po co?', 'dlaczego?'. Bóg mi świadkiem, jak bardzo tego pragnę. Samo powtórne 'tata' - pierwsze jego słowo byłoby już sukcesem.

Szwagra córeczka - osiem miesięcy młodsza jakiś czas temu do szwagra powiedziała: 'tatusiu, kocham Cię'. Nie mogę się pozbierać po tym do dzisiaj. Miałbym do siebie pretensje, jakbym nie poświęcał mu czasu, jakbym się nie interesował, ale naprawdę wierzcie mi, że zrezygnowałem ze wszystkiego, co robiłem na jego rzecz. Zawsze pędziłem do domu, aby nie stracić nawet minuty bez niego, bo miałem i mam tę świadomość, że z każdym przeżytym dniem będę go miał o jeden dzień krócej. Czasem mam taką panikę, że nie mogę wysiedzieć w pracy.
Pozostaje mi wyrzucać sobie tylko te nieszczęsne szczepienia. No i ospałość w sprawie pójścia do neurologa, ale przecież od pierwszego roku życia do drugiego, kiedy regres był największy mały był pod obserwacją w Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie nikt z lekarzy nic nie zauważył, a na nasze pytania o tą zanikającą mowę i chodzenie na palcach były odpowiedzi, że 'to taki okres' i, że 'jeśli umie chodzić płasko, to nic mu nie jest'. Takim sposobem i zniechęcony indolencją w sprawie problemów z przybieraniem na wadze, konkretniej - żadnych wniosków z badań i wywiadów stwierdziłem, że mały taki już jest. Ale to nie jest tak. Jemu coś dolega, tak, jak twojej córeczce. Coś dręczy te dzieci, ale one nie są w stanie powiedzieć co, a lekarze są beznadziejni.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 23, 2013, 08:58:29 wysłany przez borsooq »
Dawid - 08.2009 - w trakcie diagnozy
Piotr - 09.2012

zniżka na iherb: VCP976

ToTa

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1619
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 23, 2013, 14:50:34 »
Borsuk, musisz wierzyc i dzalac, to co stalo, to sie stalo, wyciagnielismy wnioski i musimy rzucic za siebie, i wierzyc i dzialac, czytac szukac, probowac. Kazdego dnia pojawiaja sie nowe mozliwosci. Bedzie coraz lepiej!!!
mistrzu ♥         kwiecien 10'
Tinus{DTaP, HepA, Hib, Prevnar, HepB, HepB sc, }

prof. Andrzej Nowak "Jak Zachód.... " https://m.youtube.com/watch?v=yfQ7rpq_irA

borsooq

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1212
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 23, 2013, 14:58:47 »
To forum i nauka tego, co się dzieje z moim maluszkiem mnie trzyma przy życiu.
Dawid - 08.2009 - w trakcie diagnozy
Piotr - 09.2012

zniżka na iherb: VCP976

ika_s

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 79
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 23, 2013, 15:11:09 »
Mnie też się wydaje z tego, co piszesz, że Mały ruszy z mówieniem. Na pewno, to nie jest tak, że nic im nie jest. Coś jest, ale myślę, że damy radę. Na pewno nie spróbuję wszystkiego, co jest na tym forum, ale troche spróbuję jej pomóc. Chodzimy do psychologa klinicznego. Nam ta Pani powiedziała, że na diagnoze w kierunku autyzmu, o ile będzie potrzeba, przyjdzie czas. Ach, jak chciałabym jej wierzyć. Ja też miałam tyle planów w stosunku do Małej, jest naszym wyczekanym i jedynym dzieckiem. Myślałam, że pójdzie do przedszkola angielskojęzycznego. Sama jestem filologiem. Tymczasem państwowe przedszkole zmieniamy na integracyjne i chcę wierzyć, że tam sobie poradzi. Już nie chcę tego angielskiego. Oby tylko po polsku mówiła, jak jej rówieśnicy. Ja nie poświęcałam jej wiele uwagi. Niemal od urodzenia była w domu z Babcią i nie miałam wyrzutów sumienia aż do teraz, kiedy to wszystko się zawaliło. Teraz mam tak, jak Ty - chłonę każdą z nią sekundę i nie moge wytrzymać w pracy bez niej, bo może w domu mogłybyśmy jeszcze coś więcej. Wczoraj koleżanka w pracy pokazała filmik ze swoją niespełna 2-letnią córeczką, która mówi wierszyk dla babci. Taki prosty, mała mówi po dziecięcemu, ale mówi cały ten tekst sama: "Babciu, babciu cos Ci dam, jedno serce (...) itd." Moja 5-latka dzis nie dałaby rady tego wyrecytować w całości.Wszystko mnie boli i już staram sie nie porównywac i nie myśleć o tym. Aby tylko mówiła.

borsooq

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1212
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 23, 2013, 15:22:38 »
Oj chciałbym.

Dla mnie bardzo dobijające jest to, że mały już mówił. W zasadzie, to jak na roczniaka, to sporo gadał - tak powiedziała pani logopeda. Teraz nic. Tylko 'nie' czasami i czasami mruczenie.

Też synek był wymarzony, wyczekany, szczególnie przeze mnie. Żonie też zależało, ale nie aż tak, jak mi (nie wiem, może powinienem być kobietą ;) ). Jak się urodził, to stwierdziłem, ze jest wspanialszy niż mogłem sobie wyobrazić. Śliczny, cudny - jak aniołek. Zupełnie zresztą do mnie nie podobny :)

Teraz mam i drugiego - ten jest zupełnie inny. Może będzie od mnie podobny, zresztą zupełnie mi na tym nie zależy. Ważne, żeby był zdrowy. Mam taką obawę, że Piotrek zacznie szybciej gadać niż Dawid. I mimo tego, że się bardzo cieszę, że Piotruś się rozwija bardzo szybko (prawdę mówiąc to szybciej jeszcze niż Dawid), ale to porównywanie mnie dobija.
Dawid - 08.2009 - w trakcie diagnozy
Piotr - 09.2012

zniżka na iherb: VCP976

ika_s

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 79
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 23, 2013, 16:02:45 »
Ja marzyłam o niej. Niestety pierwszą ciążę stracilismy w połowie i potem coś mi sie porobiło w głowie, że jakos tak odsunęłam się od niej. Zamiast cieszyc się dzieckiem, które miałam, to chyba skupiłam się na rozpaczaniu, po tamtym, którego nigdy nie zobaczyłam. Nie wiem dlaczego tak się stało. Dzisiaj myślę, że weszłam w depresje, której nikt nie zauważył. Może to przeze mnie Mała tak ma. Była poniekąd odepchnięta. Mój mąż zajmował się Małą od urodzenia. Karmił, kupował łóżeczko. Pamiętam, że jak przynieśli to łóżeczko do domu, to ja ryczałam i myślałam, jak ja to wszystko zapakuję, jak jej już nie będzie. I że oni nie myślą wcale o mnie,  jak mi bedzie żal znowu te wszystkie rzeczy zapakować w worki. Ze ja juz nie dam rady więcej. Ja tylko jak robot funkcjonowałam. Wiedziałam, że muszę wziąc, wstać, ale nie sprawiało mi to radości. Tym bardziej, że dała Miśka porządnie w kość. Nie było tak, jak sobie wymarzyłam. Bardzo jej pragnęłam, ale przerosło mnie to wszystko. Dopiero jak zaczeła się robić bardziej kontaktowa, to się nią zainteresowałam, ale może było juz za późno. Teraz żałuję, że nikt nam nie pomógł, kiedy obie się poznawałyśy, ale cóż czasu nie cofnę. O drugim dziecku nie myślimy. To, co się dzieje teraz przerasta nas i przeraża. Jest tak dalekie od marzeń i wyobrażeń. A córcia? jest przecież piękna, wspaniała. Wierzę, zaczynam wierzyć, że damy radę dogonić rówieśników.

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8000
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 23, 2013, 16:33:45 »
borsooq a młodszy szczepiony?

borsooq

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1212
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 24, 2013, 08:56:54 »
Ja marzyłam o niej. Niestety pierwszą ciążę stracilismy w połowie i potem coś mi sie porobiło w głowie, że jakos tak odsunęłam się od niej. Zamiast cieszyc się dzieckiem, które miałam, to chyba skupiłam się na rozpaczaniu, po tamtym, którego nigdy nie zobaczyłam. Nie wiem dlaczego tak się stało. Dzisiaj myślę, że weszłam w depresje, której nikt nie zauważył. Może to przeze mnie Mała tak ma. Była poniekąd odepchnięta. Mój mąż zajmował się Małą od urodzenia. Karmił, kupował łóżeczko. Pamiętam, że jak przynieśli to łóżeczko do domu, to ja ryczałam i myślałam, jak ja to wszystko zapakuję, jak jej już nie będzie. I że oni nie myślą wcale o mnie,  jak mi bedzie żal znowu te wszystkie rzeczy zapakować w worki. Ze ja juz nie dam rady więcej. Ja tylko jak robot funkcjonowałam. Wiedziałam, że muszę wziąc, wstać, ale nie sprawiało mi to radości. Tym bardziej, że dała Miśka porządnie w kość. Nie było tak, jak sobie wymarzyłam. Bardzo jej pragnęłam, ale przerosło mnie to wszystko. Dopiero jak zaczeła się robić bardziej kontaktowa, to się nią zainteresowałam, ale może było juz za późno. Teraz żałuję, że nikt nam nie pomógł, kiedy obie się poznawałyśy, ale cóż czasu nie cofnę. O drugim dziecku nie myślimy. To, co się dzieje teraz przerasta nas i przeraża. Jest tak dalekie od marzeń i wyobrażeń. A córcia? jest przecież piękna, wspaniała. Wierzę, zaczynam wierzyć, że damy radę dogonić rówieśników.

Współczuję. Naprawdę współczuję. My, na szczęście nie mieliśmy przejść z poronieniem, ale wiem, że jest to wielka trauma.
Moja żona po porodzie maluszka Miśka (też na Dawidka mówię najczęściej Misio :) ) była w totalnym dole. Personel z IMiDu ją tak nakręcił, że nie spała przez pierwsze kilka dób. Była totalnie oszołomiona. Jak wróciliśmy do domu, to  pierwsze dwie doby prawie całkowicie sam się nim zajmowałem. Żona nie dawała rady. Później też było ciężko, więc też średnio dawała radę. Musiałem sporo nadrabiać i miałem do niej żal o to. Miała też obsesję z jedzeniem, bo jej pielęgniary powiedziały, że jak nie będzie jadł powyżej 4 godzin, to cukier mu tak spadnie, że umrze. Ona nie ma czasami dystansu do takich bzdur. Niestety. Budziła dzieciaka od początku, czuwała, jak wariat po prostu. Dopiero, jak aniołek miał ~2 lata powiedziałem dość i zacząłem to karmienie robić po swojemu. Bez podżerania, bez ciągłego łażenia za nim z łyżeczką, bo nie dojadł. Wreszcie okazało, się, że Misiek jest w stanie zjeść normalnie, sporą porcję i wytrzymać 3-4 godziny bez jedzenia. Może za późno? Może powinienem tupnąć wcześniej nogą?
Co więcej, strasznie mnie denerwowało i do tej pory mam żal do żony o to, że nie wychodziła z nim na spacery sama. Na spacery wychodził w zasadzie przez pierwsze dwa lata życia tylko w weekendy, kiedy ja byłem w domu, bo żona nigdy nie mogła się z tym wyrobić. Nie jest to nic dziwnego, kiedy cały czas się lata z łyżeczką za dzieckiem, a przerwy między jedzeniem trwają 15 minut. Nie da się. Po prostu się nie da.
Inna sytuacja była zupełnie przy Pietruszce. Żona była totalnym oszołomem, jeśli chodzi o unikanie zagrożeń, dietę i higienę podczas ciąży. Powiem, ze to był okres naszych chyba najgorszych relacji w życiu. W jednej gazetce wyczytała jedno, to od razu wszystko pod to, w drugiej drugie, to znowu szaleństwo. Zero dystansu. Bzdury łykała, jak młody pelikan. Dziś, wiem, że z higieną miała rację, ale było to zdecydowanie przesadzone.
Jednak zaraz po urodzeniu okazała się bardzo obowiązkową, odpowiedzialną i SAMODZIELNĄ matką. Naprawdę daje teraz radę. Misio wymaga specjalnej troski, jest bardzo zazdrosny. Piotruś jest dzieckiem idealnym - tj. jest dzieckiem zdrowym. Płacze, kiedy potrzeba, śpi normalnie, je normalnie. Z nim naprawdę jest lekko. Poza tym daje tyle radości - zaczepia, uśmiecha się, szuka kontaktu, cieszy się niezwykle tym kontaktem. Sam mam wyrzuty sumienia, że Miśkowi więcej czasu poświęcam niż jemu. Staram się jednak, ale czas leci nieubłaganie.

borsooq a młodszy szczepiony?

Tak, niestety szczepiony na gruźlicę (BCG) i WZW B (Euvax B). Niestety w dniu narodzin nie byliśmy świadomi zagrożenia. Po gruźlicy ma gulkę na ramieniu. A po WZW B miał długo żółtaczkę 'fizjologiczną'. Teraz bilirubina jest w normie (0,79 - norma 1,2), ale próby wątrobowe jeszcze się nie ustabilizowały. ALAT była delikatnie powyżej ostatnio. Za 2-3 tygodnie zrobimy kolejną morfologię z tymi próbami właśnie. Podczas żółtaczki 'fizjologicznej' miał bilirubinę nie bardzo wysoką, bo max 6,57, ale utrzymywało się to długo. Misio też miał taką żółtaczkę 'fizjologiczną', ale trwało to max 3tygodnie. U pietruchy prawie 4 miesiące. Boję się, żeby to nie przeszło w formę przewlekłą WZW B  :'(
Więcej szczepionek Piotrek nie dostanie, chyba że będzie miał jakąś operację, to wtedy Engerix B.
Wiecie co jest ciekawe z tymi szczepionkami na WZW B? To,  że małe dzieci dostają syfiasty Euvax B, a dorośli dostają już Engerix B przed operacją. Wszystko na NFZ. Gdzie tu logika? Euvax B ma 83 razy przekroczoną ekspozycję na rtęć u 3,5kg maluszka (moje siusiaki - Dawidek - 2510g, Pietrucha - 2990g, więc jeszcze sporo więcej), a dorośli, którzy by tą dawkę byli w stanie wytrzymać dostają Engerix B, gdzie dawka timerosalu jest 200 razy mniejsza niż w Euvax B.
Paranoja!
« Ostatnia zmiana: Styczeń 24, 2013, 08:59:41 wysłany przez borsooq »
Dawid - 08.2009 - w trakcie diagnozy
Piotr - 09.2012

zniżka na iherb: VCP976

ika_s

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 79
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 24, 2013, 10:53:12 »
borsooq  - zobacz, więc jest coś niby zupełnie innego w tych historiach, a jednak dziwnie podobnego. Moje tez było niejadkiem od początku. Też spacerowało w weekendy z mężem, bo ja po pierwsze wtedy postawiłam na karierę naukową (właśnie wtedy postanowiłam zamknąć przewód) i wiecznie mnie nie było, a nawet jak byłam, to zawsze miałam tyle do zrobienia, załatwienia, kupienia itd., a po drugie z nią ciężko się spacerowało - nie dawała się włożyć w wózek, ciągle o cos płakała - tylko nosidło, więc i nie bardzo miałam ochotę na taki spacer. W dzień też teściowa musiała ją bujać, no bo ja miałam dużo pracy przy komputerze. Dzisiaj żałuję, wiem, że nic to w moim zyciu nie zmieniło, ale na pewno zmieniło jej życie. Może to nie tak, że nie było z nią problemu - bo był problem, ale może ta odpowiednia stymulacja, kontakt bliski z dzieckiem, spacery i dużo miłości. Może to pomogłoby jej pokonac to, z czym się urodziła. Na pewno sa dzieci, które się wychowają i nie potrzebują tego i wszystko jest dobrze itd. Te nasze najwyraźniej potrzebowały. Może stąd te opóźnienia i w mowie i jakies inne. Może czasem trzeba dostac "kopa", żeby przyszło lepsze. Nic, ciągle wierzę, że dogonimy rówieśników.

borsooq

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1212
Odp: Czy to moga byc objawy autyzmu.
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 24, 2013, 11:19:17 »
Nie zadręczaj się. To nie jest kwestia tej bliskości raczej. Moja żona nie dawała rady wyjść na spacer, ale z małym siedziała cały czas. Absolutnie nie było tak, że miał za mało miłości. Czasem się zastanawiałem, czy przypadkiem aż nie za dużo :), ale ponoć chłopcy są tak bardzo milusińscy.
On jest wielkim przytulasem. Do matki się tuli, buzi daje, ale mnie czochra po głowie, włazi na mnie, wciska mi nos w twarz, skacze, wścieka się, ale przytulać też się lubi, szczególnie, jak go noszę. Generalnie, nie wydaje mi się, że to może być wina tego, że pracowałaś. Naprawdę. Dziecko wykorzystuje tylko miłości, ile się mu daje i się tym zadowala, no chyba, że to jest zupełnie nic. Widzę to po Piotrku. On nie może dostać już tyle uwagi, co Misiek, ale i tak się cieszy, jak widzi rodzica i głuży i zaczepia. Jest wesoły, chociaż mniej niż Dawidek w jego wieku.
Szwagra dzieciaki (bliźniaki) z racji tego, że sam szwagier nie bardzo się włączał w wychowywanie - raczej oglądał telewizję, a nimi zajmowała się tylko matka, która dodatkowo szwagra opierała, oprasowywała, zawsze robiła obiady, potrawy na spotkania towarzyskie, sprzątała itd. długo by wymieniać. Dzieciaki nie mają żadnych, ale to żadnych problemów. Co ciekawe, były wcześniakami i to takimi z prawdziwego zdarzenia, bo z 7mego  miesiąca - maluszki mały jakieś 1200g, mała około 1400, nie dostały szczepionek na początku tylko dopiero sporo później. To jest ciekawe.

Co do wózka, to od 6-tego miesiąca mniej więcej była jazda z tym. Przełamaliśmy go dopiero po jakimś roku, może więcej. Po prostu wsadziliśmy do wózka i ryczał, ale jechał. Drugiego dnia już mniej ryczał. Trzeciego tylko próbował, a później było już OK. Od drugiego roku życia niechętnie, ale jeździł. Teraz uwielbia siedzieć w wózku.
Dawid - 08.2009 - w trakcie diagnozy
Piotr - 09.2012

zniżka na iherb: VCP976