Autor Wątek: Czy czekać na mowę?  (Przeczytany 11940 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

beth

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 12
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 23, 2002, 11:35:21 »
Witam,
Mój syn też miał echolalię, jak miał 3, 4 lata i odpowiadał np. w następujący sposób: Pytanie: "Co robisz ?" On "Co robisz" albo "Idziesz". Używał tego zaimka, który był w pytaniu. Udało nam się to w pełni wyeliminować przez odpowiednie modelowanie i wzmacnianie dobrych odpowiedzi (w późniejszym czasie tę metodę stosowaliśmy i czasem nadal stosujemy przy mowie kompulsywnej i "zbaczaniu" z tematu). Oto próbka:
Ja: "Co robisz ?"
Syn: "Co robisz"
Ja: "Co robisz ?" i po krótkiej przerwie: "Rysuję"
Syn: "Rysuję"
Ja: "Co robisz ?"
Syn: "Rysuję"
Ja: Super, świetnie odpowiadasz !! (entuzjastycznie, oczywiście).
Czasem trzeba powtórzyć modelowanie kilka razy, aby doprowadzić do odpowiedzi samodzielnej, bez modelowania - wtedy dopiero chwalimy (czy wzmacniamy inaczej - orzeszek, chips, cukierek - coś bardzo atrakcyjnego, jeśli chcemy odnieść sukces). Oczywiście, trzeba też nagiąć tę metodę do konkretnego dziecka - bo dziecko może odpowiadać powtarzając i pytanie i odpowiedź. My w późniejszym czasie, gdy syn jeszcze się mylił i odpowiadał "echolalicznie" mówiliśmy "nie rozumiem" dopóki się nie poprawił.
A teraz jeszcze próbka przy "zbaczaniu" z tematu:
Ja: "Co chcesz jeść ?"
Syn: "Ale pada deszcz"
Ja: "Co chcesz jeść ?" i po odczekaniu dwóch, trzech sekund: "Jabłko"
Syn: "Ale pada deszcz"
Ja: "Co chcesz jeść ?" ... "Powiedz: "Jabłko"
Syn: "Jabłko"
Ja: "Co chcesz jeść ?"
Syn" "Jabłko"
Ja: "Świetnie mi odpowiedziałeś na pytanie - jesteś super !"
Na początku robiliśmy całe "sesje" prawidłowego odpowiadania na pytania, zresztą - ciągle to ćwiczymy, bo mój syn ma tendencje do skakania z tematu na temat i mówienia o swoich sprawach niż odpowiadania na pytanie. Niemniej jednak metoda ta bardzo się sprawdziła, jest łatwa do zastosowania ZAWSZE - przy pracy "incydentalnej" jak również w ramach formalnych sesji terapeutycznych
Powodzenia !
 '<img'>
Pozdrawiam, Elżbieta

justyna

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 13
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 23, 2002, 11:42:27 »
Witam!!
Przypomniałam sobie jak Mateusz mówił mając 6 lat akurat wtedy zaczynał chodzić do zerówki i z tego, co pamiętam powiedziałam jego pani jak ma na imię, bo czasami nie chciał się przedstawić, odpowiadał na pytania, kiedy miał na to ochotę i mówił o sobie ty zamiast ja. A to wynikało z mojej winy, bo jak chciałam go nauczyć ja, ty, on, oni itd. popełniłam błąd pokazywałam na siebie palcem i mówiłam ja potem na mateusza i mówiłam ty i tak mówił przez jakiś czas, ale na szczęście udało mi się z pomocą logopedki odwrócić i teraz już mówi poprawnie. Jeździłam z Mateuszem do Warszawy do centrum później do Gdańska i tam mi właśnie postawiono diagnozę ze jest dzieckiem z cechami autyzmu wysoko funkcjonującym. A co do przyspieszenia procesu nauki to nie mam pojęcia jak można przyśpieszyć każde dziecko uczy się w swoim tempie.
Nie jestem z wykształcenia pedagogiem i nie wiem, w jaki sposób mogłabym ci pomoc, jestem tak samo jak ty rodzicem i o autyzmie nie wiedziałam kompletnie nic, jak padła diagnoza autyzm to nie wiedziałam ani co to jest, jaki jest przebieg no nic kompletnie nic cały czas się uczę, poznaje i częściej kieruje się intuicja, bo tak naprawdę w Polsce jest mało specjalistów, którzy wiedza cos więcej o Autyzmie niż my sami:)
Pozdrawiam '<img'>

annar

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 253
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 23, 2002, 17:26:40 »
Cześć !
Po raz kolejny przeczytałam Wasze wypowiedzi i nasunęło mi sie pare spostrzeżeń i pytań.
Liliana - piszesz, że ktos Ci powiedział "to nie autyzm, bo się przytula". Ja usłyszałam to samo z ust psychiatry dziecięcego. Do dziś próbuję potwierdzić tą diagnozę , bo według lektur, moja córka ma  wiele cech autyzmu. Do kogo powinnam się zwrócić?
Gosiu - mówisz, że nie wiesz co to jest west. Spotkałam się z lekarzami, także pediatrami, którym ta nazwa nic nie mówiła. Jest to choroba zakwalifikowana pod epilepsje, powodująca opóźnienie rozwoju (czasem
 zupełny brak rozwoju), a także upośledzenia psychiczne.
Justyna- proszę napisz mi coś więcej o autyzmie wysoko funkcjonalnym. Kiedy go stwierdzono ? Kto? Co robisz ze szkołą syna, czy przebywa wśród zdrowych dzieci ? Ja załatwiłam Julce nauczanie indywidualne w kl. "0" - choć mam wątpliwości co do słuszności tej decyzji. Jednak patrząc na napady i brak odporności (jest nie szczepiona), a każdy katarek nasila napady - sądzę,że to najlepsze wyjście.
Roma - jak czytam dialogi Twoje i syna, to słyszę nasze rozmowy. Nieustanne powtarzanie. Ja już potrafię o sobie mówić "ty" a o Julci "ja" - tak aby ona się nauczyła tak o sobie mówić. Jest to metoda czysto intuicyjna, ale wiele zdań już sobie przyswoiła.
W poniedziałek jedziemy do Centrum, kogo powinnam tam szukać, aby rozwiać moje wątpliwości w sprawie autyzmu Julki?

....czy Wam także wiele razy brakuje cierpliwości do dziecka?
nie wiem co to sygnatura...?

justyna

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 13
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 23, 2002, 17:55:46 »
Pierwsza diagnozę wystawiono mateuszowi w wieku 3 lat wtedy Pani doktor z Poradni Psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży uznała ze to autyzm, i wysłała nas do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie tam dowiedziałam się ze Mateusz ma cechy Autyzmu, A jakieś dwa lata temu trafiliśmy do Gdańska i tam powiedziano mi ze Mateusz jest dzieckiem autystycznym wysoko funkcjonującym.
Mateusz od samego początku przebywał z dziećmi zdrowymi chodził do żłobka na kilka godzin później do przedszkola przez jakiś czas. W wieku 6 lat trafił do zerówki, była to klasa integracyjna tam na szczęście trafił na wspaniałą nauczycielkę Panią Zosie i równie wspaniałą Panią Maryle- pomoc obie panie bardzo angażowały się w prace nad Mateuszem i do tej pory utrzymuje z nimi kontakt.(Chodził tam dwa lata)
Obecnie Mateusz chodzi do szkoły podstawowej &#8222;normalnej&#8221;do klasy 1 integracyjnej i jak na razie radzi sobie całkiem nieźle ma kolegę i dużo życzliwych dzieciaków w wokół siebie.
Myślę sobie ze powinieneś swoja córeczkę zaprowadzać do szkoły na zajęcia plastyczne kontakt z dziećmi jest bardzo ważny.
No i jeszcze Michaś najważniejszy 3i pól letni terapeuta Mateusza jego brat ma tyle cierpliwości, co ja razem z mężem wzięci jak on zada Mateuszowi pytanie to musi uzyskać odpowiedz mi czasami brakuje cierpliwości, ale Misiu jest twardy jak zada pytanie to 100 razy się pyta aż uzyska odpowiedź.
 '<img'>

justyna

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 13
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 23, 2002, 18:06:38 »
przepraszam powinnaś ':down:'

annar

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 253
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 23, 2002, 18:24:43 »
Justyna, piszesz o zajęciach plastycznych, a z tym mamy problem. Julka nie przepada za kredkami, farby ewentulanie na 5 minut. Ja jestem pedagogiem i muzykiem. Julia ma świetny słuch, więc wykorzystuję jej zdolności i swoja wiedzę. Dużo śpiewa (to chyba najlepsza dla niej terapia mowy), ma świetna pamięć, itd. Ostatnio wpadła mi w ręce metoda M. Bogdanowicz "dobrego staru", łącząca muzykę  z rysowaniem.Polecam ją wszystkim, których dzieci maja problemy manualne.
Od listopada zaczynamy zajęcia indywidualne i jednocześnie będziemy próbować włączać Julkę w grupę. To nie będą pierwsze próby - wcześniejsze skończyły się napadami. Zbyt duża dawka wszelkich emocji jest dla niej zła. Bardzo wierzę w rozwój jej mózgu, dlatego kolejny raz pójdzie do przedszkola - najpierw na parę minut...
Czy pamiętasz u kogo dokładnie byłaś w Warszawie. Za parę dni jedziemy robić rezonans, będziemy mieć kontakt z neurologiem. Czy powinnam skonsultować się z psychologiem , psychiatrą ?
nie wiem co to sygnatura...?

siła

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 66
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 25, 2002, 13:51:27 »
Hejo!!! Nawiązując do wątku Alicji o dokańczaniu wyrazów przez dziecko to przyznam ,ze uczę się na czyichś błędach i dzięki Ali udało mi się właśnie nie wprowadzić czegoś z czym bym musiała póżniej walczyć.Piszcie o swoich ,,błędach'' by inni mogli sie od Was uczyć.Pozdrówka

annar

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 253
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 26, 2002, 18:53:23 »
Justyna, piszesz o zajęciach plastycznych, a z tym mamy problem. Julka nie przepada za kredkami, farby ewentulanie na 5 minut. Ja jestem pedagogiem i muzykiem. Julia ma świetny słuch, więc wykorzystuję jej zdolności i swoja wiedzę. Dużo śpiewa (to chyba najlepsza dla niej terapia mowy), ma świetna pamięć, itd. Ostatnio wpadła mi w ręce metoda M. Bogdanowicz "dobrego staru", łącząca muzykę  z rysowaniem.Polecam ją wszystkim, których dzieci maja problemy manualne.
Od listopada zaczynamy zajęcia indywidualne i jednocześnie będziemy próbować włączać Julkę w grupę. To nie będą pierwsze próby - wcześniejsze skończyły się napadami. Zbyt duża dawka wszelkich emocji jest dla niej zła. Bardzo wierzę w rozwój jej mózgu, dlatego kolejny raz pójdzie do przedszkola - najpierw na parę minut...
Czy pamiętasz u kogo dokładnie byłaś w Warszawie. Za parę dni jedziemy robić rezonans, będziemy mieć kontakt z neurologiem. Czy powinnam skonsultować się z psychologiem , psychiatrą ?
... być może puszczam ten tekst drugi raz, ale nie widzę go na forum. Przepraszam za mój brak wiedzy informatycznej, robię postępy...  '<img'>
nie wiem co to sygnatura...?

annar

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 253
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 26, 2002, 18:55:00 »
naprawdę ta maszyna jest zatrudna, przepraszam za zamieszanie '<img'>
nie wiem co to sygnatura...?

autyzm

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 18
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 26, 2002, 23:20:38 »
Odnosnie tematu dokanczania wyrazow przez dzieci nie moge sie zgodzic z opinia Alicji. Wlasnie taka metoda byla jedna z wielu, ktore pozwolily mojemu synowi zaczac wydobywac z siebie dzwieki. Zostala mi ona polecona przez jednego ze szkolnych logopedow (nie w Polsce). Musze przyznac, ze rzeczywiscie nalezy uwazac kiedy sie jej pozbyc z domowego "planu zajec", gdyz rzeczywiscie dziecko moze sie uzaleznic od pomocy rozmowcy. Pozwolilam sobie podac te metode jako skuteczna, gdyz "Sila" pisala, ze jej Kubus ma 3.5 roku i NIC nie mowi. Mysle, ze tak jak rozne sa dzieci na calym swiecie, tak i metody - dla kazdego swoja:>))))
Uwazam tez, ze takie polemiki maja duze znaczenie, gdyz jest to doskonaly sposob nie tylko na wymiane doswiadczen, ale i na to, aby sie czegos nauczyc od siebie nawzajem.

Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2891
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #25 dnia: Październik 27, 2002, 19:38:29 »
Droga Doroto! Zdaje się, ze to nie o Alicję chodzi , ale o mnie jeśli idzie sposób z dokańczaniem wyrazów.
Masz rację, że nauką mowy w przypadku dziecka nie mówiącego  powinien się zainteresować również logopeda ( jakiego typu problemy z artykulacją ma dziecko) Natomiast w kwestii zaczynania słów i kończenia ich przez dziecko nadal obstaję przy swoim zdaniu ( a raczej nauce płynącej z doświadczenia) Otóż jeśli dziecko potrafi artykułować słowa a nie mówi, mówi rzadko, albo mowa jest echolaliczna- radzę- nie stosować tej praktyki, gdyż może  to też nasilić echolalię. Poza tym wiele dzieci z autyzmem ma problemy z chaosem myślenia,  nie mogą odnaleźć w pamięci słów i podpowiadanie im niewiele pomoże na ten problem. Już lepiej powiedzieć całe słowo niż kawałek. Zabawne, że mój synek chodzi teraz na lekcje angielskiego ( wyobrażacie sobie ?  To tak na marginesie- kto by pomyślał jeszcze rok temu ) i ja nieświadomie zaczęłam mu też tak podpowiadać, aż ugryzłam się w język, bo już wiem, że tak się nie nauczy.
Przy okazji ciekawostka- ponoć dzieci z autyzmem uczą się mowy jak języka obcego, tzn. inny obszar mózgu w tym uczestniczy ( inny  niż w przypadku mowy ojczystej ) Można rzec, ze uczą się mowy wtórnie a nie pierwotnie i dlatego przydatne jest uczenie na pamięć dialogów, wygłaszania  całych kwestii ( czyli takich rozmówek jakich uczą na kursach języków obcych) I to się sprawdza- wiem, bo nauczyliśmy syna kilkunastu dialogów a on potem to zgeneralizował i zaczął ich używać w różnych konfiguracjach. Wcale nie robił tego  mechanicznie, tylko miał jakby wgrane struktury mowy i dialogu i korzystał z nich twórczo. Bardzo polecam ten sposób, byleby to było ciekawie podane i nie na siłę.

annar

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 253
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #26 dnia: Październik 27, 2002, 21:44:35 »
Witajcie !
Każdy z nas ma swój sposób a właściwie swoje sposoby nauczania słów, zdań, komunikacji. Ja do Waszych rozważań pragnę dodać moją metodę - w przypadku Julki przez długi okres była (i jest ) bardzo skuteczna. Śpiew ! Każdy obrazek był śpiewany i to nie tylko jeden wyraz, lecz krótkie piosenki na temat ilustracji. Po pewnym czasie moja córka znakomicie powtarzała słowa i co myślę ważne, kojarzyła słowo z trescia piosenki. Podam przykład. Obrazek - gwiazda - piosenka "świeci gwiazdka, jedna druga ". Julia widząc gwiazdkę wiedziała,że świeci. Znakomicie "chwytała" piosenki, bardzo dobrze pamięta je do dziś. Być może są to naturalne uwarunkowania - ma świetny słuch muzyczny, jednak twierdzę, że śpiew bardzo nam pomógł. Polecam.  ':O'
nie wiem co to sygnatura...?

autyzm

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 18
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #27 dnia: Październik 28, 2002, 02:34:26 »
Droga Megi,
Dziekuje Ci za odp. i przepraszam jednoczenie za pomylke Ciebie i Ale. Jeszcze raz o kwestii dokanczania slow przez dziecko. Swoje wnioski wyciagam tylko z doswiadczenia z moim synem i z rozmow z innymi rodzicami w szkole, do ktorej chodzi moj syn. Gdy wprowadzilam te metode on mowil moze 2-3 slowa. Znal ich duzo wiecej, gdyz w wieku 2 lat uzywal wielu slow. Zaczal tracic mowe (doslownie!) i chyba dlatego logopeda polecil taka metode (zeby sprobowac mu przypomniec dzwieki?). Wlasciwie bylo to najczesciej spiewanie piosenek, rzadko mowa jako taka.  Kiedy zaczelismy mowic , to juz wlasciwie nie uzywalam tej metody. Takze w przypadku mojego syna metoda ta pomogla mi o tyle, ze Jas zaczal wydobywac z siebie dzwieki. Z poczatku bardzo nieporadnie, a potem juz jakos poszlo. Chociaz do tej pory (po roku) ma jeszcze problem z niektorymi gloskami.
Wydaje mi sie jednak, ze Ty masz wiecej doswiadczenia niz ja, pewnie dluzej sie zajmujesz ta kwestia.    
Co do chaosu myslenia, to z teorii wiem, ze masz racje. W mojej praktyce wyglada to tak, ze syn ma doskonala pamiec i nie ma problemow z przywolywaniem z niej slow. Problemem jest to, ze wymawia je bardzo szybko. Tak samo ze zdaniami. Tak je skraca, zlewajac wyrazy w jedno, ze trudno go zrozumiec. Ja go rozumiem, ale przeciez nie o to chodzi. Zdarza sie to dosyc czesto i nie za bardzo wiem jak sobie z tym radzic. Po kazdym takim zdaniu przypominam (najczesciej w formie zartu lub zabawy), ze powiedzial je za szybko i powtarza je wolniej, poprawnie. Czy moze znasz jakis sposob na to, aby to zmienic lub urozmaicic caly proces, a nie poslugiwac sie tylko powtorzeniami? A moze ktos ma taki sam problem i udalo mu sie z tym uporac? Prosze o rady i opinie:>)))
Trzyama kciuki za Twojego synka i jego nauke angielskiego. Moj, niestet, mowi tylko po angielsku. Byc moze kiedys jego drugim jezykiem bedzie polski, oby! Serdecznie pozdrawiam Megi i wszystkich czytajacych  '<img'>

alicja

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 988
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #28 dnia: Październik 28, 2002, 08:30:05 »
Zachęcam jeszcze raz szczególnie osoby, które swobodnie operuja angielskim do zgłębienia artykułów o hyperleksjii. To bardzo ciekawe zjawisko i wyjaśnia mechanizmy szczególnie rozwoju mowy u naszych dzieci. W przypadku mojego synka bardzo wiele informacjii się sprawdza np. to , że bardziej do niego trafia słowo pisane niż wypowiedziane(stąd wszystkie obrazki,które omawiamy są opisane w etykietach), dlatego sprawdza sie tu metoda calowyrazowego czytania Domanna. W tej chwili pracujemy nad przeczeniem i potwierdzaniem, mam do tego dwie etykiety, zadaję pytanie, a on patrząc na etykiety(bez słownej podpowiedzi) odpowiada.
Dzieci autystyczne w większości uczą sie języka ojczystego jak obcego, na takim etapie jest teraz mój syn. Chłonie całe zwroty w określonych sytuacjach ,a potem je inteligentnie "wpasowuje" w nową sytuację.Niestety do twórczego , kreatywnego stosowania języka oj. jeszcze mu bardzo daleko i nie wiem czy to kiedykolwiek nastapi.
Artykulacją wogóle się w tej chwili nie zajmujemy, zresztą poprawia sie sama wraz z rozwojem mowy:)

autyzm

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 18
Czy czekać na mowę?
« Odpowiedź #29 dnia: Październik 28, 2002, 15:48:45 »
Alu,
Dziekuje za odzew. Czy mozesz mi podac gdzie moge znalezc te artykuly? Czy znasz jeszcze jakies inne pozycje (po angielsku) na temat rozwijania mowy u naszych dzieci?
Co do artykulacji, to nie mam wyjscia, musze sie tym zajmowac, gdyz inaczej syn nie bedzie rozumiany przez rozmowce. Gdy cwiczy jakis zestaw slow, to idzie mu dobrze, problem zaczyna sie gdy juz te konstrukcje opanuje, wtedy zaczyna sie spieszyc z jej wypowiadaniem i zdanie skraca do np. dwoch slow. Podam przyklad. "May I have juice, please". Po skroceniu wychodzi (podam fonetycznie, bo nie wiem jak inaczej) "mejwdzu, please". Ponawiam prosbe o pomysly  jak nad tym pracowac. Z gory dziekuje.