Autor Wątek: czy autyzm można wyleczyć?  (Przeczytany 37065 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3746
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #195 dnia: Listopad 30, 2013, 18:07:57 »
Ja mysle, że jak ktos twierdzi z cala moca "autyzmu nie da się wyleczyc,bo to inna budowa mozgu" to byloby milo jakby przedstawil choc CIEN dowodu na poparcie tej tezy. Teza o innej budowie mozgu jest rozwazana od 70 lat,sposoby skanowania mozgu aktualnie sa niemal doskonale i aż dziw że nikt tej innej budowy mozgu nie opisal precyzyjnie. Nie przekonuja mnie argumenty pt "ja patrze na swoje dziecko i widze że jego mozg pracuje inaczej" ani argumenty pt "kasia,basia,ziutek,wiesiu nie wyleczyli swoich dzieci,to znaczy że autyzm jest nieuleczalny". Jest sporo przypadkow calkowitego wyjscia z autyzmu (bez tego bezsensownego "ale zawsze cos zostanie"), tylko niestety nie na naszym podworku, ale w Stanach, gdzie autyzm się leczy medycznie od dwudziestu paru lat. I dopiero analiza tych przykladow wyleczenia tam osiagnietych ma wg mnie sens,bo tam jest dostep do diagnostyki i leczenia na tyle dobry, że mozna mowic o jakichs sensownie prowadzonych terapiach medycznych. U nas na razie jedyne co jest latwo dostepne to narzekanie,marudzenie i powtarzanie stereotypowych pogladow na temat nieuleczalnosci autyzmu,rodem z podrecznikow psychiatrii z lat 60.
Moja Inga nie mowi niemal wcale,ma sporo stymulacji. Ja jestem przekonana że predzej czy pozniej uda mi się ja wyleczyc tak, zebym mogla o niej pomyslec "zdrowe dziecko". Mysle że to podstawowy warunek wyleczenia,takie nastawienie. Na pewno bede ostatnia osoba,ktora zaakceptuje cos tak nonsensownego i pozbawionego jakiegokolwiek uzasadnienia naukowego jak poglad "zawsze inga w czesci bedzie autystka,mogę co najwyzej poprawic jej funkcjonowanie". Dlaczego? Bo ktos na blogu tak napisal? To ma ograniczac szanse mojego dziecka? Znajoma - namacalna,znana mi iwidziana osoba - zaczela leczyc syna z bardzo glebokiego autyzmu,gdy mial 7 lat. Nie mowil nic,mial zachowania autoagresywne. Rozmawialam z nim jak mial 12 lat,normalny,zdrowy,madry,fajny,dowcipny chlopak. Dlaczego jak jej się udalo,ma się nie udac mnie czy komukolwiek innemu?
Oczywiscie nie zmienia to faktu że moje dziecko kocham i akceptuje na dzien dzisiejszy takie jakie jest,ale z opcja że w przyszlosci bedzie to zdrowa dziewczyna,ktora bedzie mogla korzystac z zycia w calej jego pelni.
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

Edi81

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 55
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #196 dnia: Listopad 30, 2013, 19:23:15 »
Naszczescie istnieje co takiego jak internet.Dopoki nie znalazlam forum dzieciorg.pl bylam w totalnej rozsypce .Bo autyzm znalam jako chorobe nieuleczalna.Dzieki wam poznalam mechanizm tej choroby i mozliwosci leczenia.Syn jeszcze rok temu byl mocno zaburzony,nie reagowal na nikogo.Teraz uwielbia bawic sie z siostra,lubi sie przytulac,poprawil sie kontakt wzrokowy,na usmiech odpowiada usmiechem itd...Jego rozwoj zaczal sie po odtruciu jednej ze szczepionek.I tak jak Donna napisala w Stanach dzieci inaczej sa leczone maja wiecej mozliwosci i wieksze szanse na wyleczenie.Polecam obejrzec film dostepny na you tube'' Pokonac autyzm''(pl lektor),ktory pokazuje,ze nawet najbardziej zaburzone dzieci moga byc wyleczone z autyzmu.

magnolia33

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 727
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #197 dnia: Listopad 30, 2013, 20:04:13 »
.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2013, 11:49:14 wysłany przez magnolia33 »
Usunęłam prawie wszystkie swoje posty (prócz tych, których nie byłam w stanie), gdyż atmosfera na tym forum jest nie do zniesienia. Wszystkiego najNTego Waszym dzieciaczkom!

nowika

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 661
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #198 dnia: Listopad 30, 2013, 20:09:57 »
Jest taki blog "kociświatasd" - pisze tam młoda dziewczyna z autyzmem - funkcjonuje świetnie, świetnie się wypowiada pisemnie, ma poczucie humoru wyobraźnie - ale wciąż ma autyzm. Nie interesują jej faceci, koleżanki, plotki, ciuchy... Ma problemy w kontaktach społecznych, nawet zwróciła się z prośbą napisania książki dla autystyków, tłumaczącą jak zrozumieć zachowanie osób neurotypowych. No i właśnie - funkcjonuje świetnie, ale to wynik ciężkiej pracy, terapii - takie wyuczone zachowania, jak zachować się w takiej sytuacji, a jak w takiej... Sama o sobie mówi, że myśli i widzi  świat inaczej niż większość ludzi.To mnie właśnie zdołowało...
« Ostatnia zmiana: Listopad 30, 2013, 20:22:36 wysłany przez nowika »
Oliwier 13 I 2010 ALA 23#8,3 mg Tinus: Infarnix IPV-Hib Tuberculinum iherb code : TZH710

magnolia33

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 727
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #199 dnia: Listopad 30, 2013, 20:13:19 »
.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2013, 11:49:22 wysłany przez magnolia33 »
Usunęłam prawie wszystkie swoje posty (prócz tych, których nie byłam w stanie), gdyż atmosfera na tym forum jest nie do zniesienia. Wszystkiego najNTego Waszym dzieciaczkom!

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3746
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #200 dnia: Listopad 30, 2013, 22:06:12 »
Magnolia: nie mam pojecia dlaczego lekarze przewracaja oczami, ja tradiam też na innych,ktorzy się interesuja tematem, na bioautyzm sa w duzej mierze opracowania i tlmaczenia artykulow naukowych,wiec dziwne jest dla mnie, że ktos przewraca oczami na tresci publikowane w czasopismach naukowych,moze nie jest przyzwyczajony do takiej lektury,ale nic nie da się poradzic na to,że niektorzy - nie wszyscy - ludzie (bo przeciez nie tylko lekarze) nie chca się uczyc i rozwijac.

Nowika: nie znam bloga,czy autorka przechodzila konkretne leczenie medyczne (jeśli tak to jakie?).
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

h2o

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 741
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #201 dnia: Listopad 30, 2013, 23:44:40 »
Ja mysle, że jak ktos twierdzi z cala moca "autyzmu nie da się wyleczyc,bo to inna budowa mozgu" to byloby milo jakby przedstawil choc CIEN dowodu na poparcie tej tezy.

gdybyś miała cień dowodu na poparcie swoich tez to byłby nobel. Strasznie chciałabym zainteresować szeroki ogół społeczeństwa tym wszystkim co kryje się pod hasłem "leczenie autyzmu", umieram wręcz z ciekawości dlaczego medyczny świat (w zasadzie wszyscy ludzie z tzw autorytetem medycznym których pytałam,a pytam każdego ,wręcz szarpię za rękę) przewraca oczami jak słyszy o tym czego dowiaduję się ze strony bioatuzym.pl  Dlaczego??

Ja wszystko co piszę w swoich postach odnoszę do swojego dziecka. On od urodzenia był dziwny, ba, nawet w ciązy nie mogłam się dotknąć do brzucha bo zaraz miałam skurcze. On w ogóle nie powinien się urodzić - fakt,że zahaczyłsię brodą o moje spojenie i byłby tam już został na zawsze, gdyby nie nowoczesna medyvcyna, pięknie oddaje jego totalne nieogarnięcie, niezdarność, pogubienie w tym świecie. JAko noworodek zmasakrował mi piersi, darł się jak dziki przez pół roku, muzyki słuchał jak zahipnotyzowany już jako kilkumiesięczne niemowlę. Ale wyrósł mi i okazało się że jest też przeuroczy, piękny, mądry, dowcipny, odpowiedzialny ponad swój wiek, ma niesamowite zainteresowania, sposób w jaki się wyraża czasem wprawia w osłupienie (pozytywne). Nie chce mi się go wcale z niczego leczyć, bo to jaki jest, jest po prostu FAJNE. To jest ON a nie jakaś trutka rtęciowa co mu grasuje w komórkach, a to że nie lubi zmian i jest schematyczny w sposobie całego swojego życia miałoby być chorym jelitem?? Nieee. On się uczy wszsytkiego "software'owo" bo nie ma "hardware'u", mówi mi o tym sposób w jaki pyta się mnie o wyjaśnienie uczuć i emocji innych osób, sposób w jaki obserwuje twarze innych ludzi, sposób w jaki poprawia się sam gdy zrobi błąd językowy, sposób w jaki próbuje usilnie zrozumieć grupkę rówieśników i ponosi porażkę, sposób w jaki czuje się zrelaksowany i szcześliwy w gronie osób dorosłych - on się uczy tego świata nie intuicyjnie a poprzez rozum. To widaćććććć.

a co to oznacza, ze był dziwny od urodzenia? skąd pewność, że nie zaszkodziła mu szpitalna szczepionka a reszta nie uruchomiła lawiny zdarzeń prowadzącej do zaburzeń? a jeśli nie to skąd pełne przekonanie, że to nie Twoje obciążenia somatyczne wpłynęły na jego większą wrażliwość?

mój Synio też jest uroczy, cudowny, kocham go takim jaki jest, uczę się rozumieć jego dziwactwa i wchodzić do jego świata - absolutnie nie przeszkadza mi to, ze jest wyjątkowy ale wiem, ze kiedyś jemu będzie to przeszkadzało

pracuję z dorosłymi ludźmi w spektrum autyzmu, są wysokofunkcjonujący, mam sposobność obserwować ich w grupie na tle neurotypowych i za każdym razem, każdą sytuacją czuję ogromny nieopisany ból, że mojemu dziecku może być w życiu tak cholernie trudno

to że niektórzy leczą swoje dzieci nie oznacza, ze postrzegają je przez pryzmat chorego jelita czy zatrucia rtęcią, ale że chcą zrobić wszystko by odnaleźć przyczynę problemów zdrowotnych i zwiększyć szanse dziecka na lepsze funkcjonowanie /ba, nawet powrót do zdrowia/ kiedy ich zabraknie

nie każde dziecko ma na tyle silny organizm by uporał się z dolegliwościami somatycznymi bez interwencji medycznych, większość z nich potrzebuje pomocy

oczywiście pisząc to, bazuję na przykładzie tylko kilkunastu dzieci, nie wszystkich autystów
dodam tylko jeszcze, że od roku sama leczę swój organizm, w trakcie oczyszczania miałam 2 niezwykłe sytuacje:

1. zaczęłam bezcelowo skakać i pewnie nawet bym tego nie zauważyła gdyby nie mój zdziwiony mąż, który przerwał mi po kilku minutach obserwacji
2. czułam ogromny dyskomfort w dole brzucha, w bezradności uklękłam przy sofie i docisnęłam go do krawędzi ("przerzuciłam" się przez sofę) a głowę położyłam bokiem na siedzisku - poczułam niesamowitą ulgę, wtedy przyszedł mój synek z autkiem i dołączył do mnie, dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że on to robi cały czas, stymuluje się w takiej właśnie pozycji

tylko teraz rozumiem dlaczego
« Ostatnia zmiana: Listopad 30, 2013, 23:46:53 wysłany przez hope. »
grudzień 2012 i grudzień 2013 - autyzm

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3746
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #202 dnia: Grudzień 01, 2013, 09:03:26 »
Hope, to bardzo ciekawe co piszesz o swoich reakcjach.
Madry post,zgadzam się z kazdym slowem.

Mój maz pracuje z wysokofunkcjonujacymi nastolatkami z autyzmem - i mimo faktu, że też sa na swój sposob ciekawi, uroczy, madrzy itd - nie jest to absolutnie los, ktorego bym chciala dla mojej corci. W jednym z wykladow S. Gutstein przytoczyl 4 czy 5 roznych badan, przeprowadzonyh w roznych krajach, na wysokofunkcjonujacych autystach i ZA - takich, ktorzy byli w stanie skonczyc studia. Ok 8-10procent mieszkalo samodzielnie i zylo samodzielnie, reszta w domach opieki i z rodzina. Nie jest to los, ktory chcę dla mojej corci. 
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

magnolia33

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 727
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #203 dnia: Grudzień 01, 2013, 09:54:41 »
..
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2013, 11:49:37 wysłany przez magnolia33 »
Usunęłam prawie wszystkie swoje posty (prócz tych, których nie byłam w stanie), gdyż atmosfera na tym forum jest nie do zniesienia. Wszystkiego najNTego Waszym dzieciaczkom!

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3746
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #204 dnia: Grudzień 01, 2013, 11:39:37 »
Nie wpieraj mi że nie akceptuje mojego dziecka, bo tak nie jest i wiele razy to pisalam. Napisala ci też to wyzej hope. Szkoda, że nie trafia. Jaka przyszlosc widze dla Ingi? Widze ja jako czlowieka niczym nie skrepowanego w swoim rozwoju, lubiana przez innych, majaca wokół siebie mase kochajacych ludzi, swiadoma tego, że przynalezy do tego swiata i spoleczenstwa, rozwijajaca swe pasje. Moze być i na szkolnej pensyjce, moze być i na kasie w tesco, moze miec dzieci a moze i nie miec, ale to wszystko ma być jej nieskrepowany wolny wybor,odpowiadajacy jej i pasujacy, a nie smutna koniecznosc wynikajaca z faktu jej choroby. I to nie JA czy hope twierdzimy, że autyzm twojego dziecka wywolaly szczepionki - hope ZAPYTALA o to, a nic nie stwierdzila - za to Ty magnolio twierdzisz, stawiasz teze, że Twojego dziecka (jak i innego z autyzmem) wyleczyc się nie da - wiec prosze, udowodnij mi to, już wczoraj prosilam o te naukowe dowody, że autyzm to "taka budowa mozgu" i nie da się go wyleczyc "bo zawsze cos zostanie" i się nie doczekalam. Jak się stawia takie tezy, wypada je udowodnic i tego dotyczyl mój wczorajszy post w tym watku.
Na "argumenty" o fanatyzmie nie bede odpowiadac, bo to Ty się powinnas raczej do nicz odniesc - widzisz to że Ty TWIERDZISZ, że autyzmu się nie da wyleczyc i bronisz tego niemal jak niepodleglosci - a hope PYTA, poddaje pod rozwage, czy przypadkiem zaburzenia Twojego dziecka nie sa spowodowane czynnikiem srodowiskowym, ktory mozna by wyeliminowac - i kto tu jest slepym fanatykiem?
A jeśli te dyskusje uznajesz za przejaw "niemal agresji", to popracuj nad swoja percepcja, bo nikt Ci krzywdy nie chce zrobic, ja tylko bardzo bym chciala się dowiedziec jakie argumenty przemawiaja za teza że autyzm jest nieuleczalny - i tyle.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2013, 11:44:56 wysłany przez donna31 »
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

Sibilian

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #205 dnia: Grudzień 01, 2013, 12:40:48 »
Nie ma się co kłócić - na pewno każdy z nas chciałby aby nasze dzieci były zdrowe w typowo dla nas pojmowany sposób. Chodziły do "normalnych" szkół, miały kolegów, koleżanki, uczyły się na własnych błędach itp. Każdy z nas stara się pomóc swoim dzieciom aby w przyszłości były samodzielne. Ale prawda jest niestety taka, że niektórym z nas się to nie uda i otwarte stwierdzenie tego wcale nie oznacza, że ktoś zrobi mniej. Uważam, że branie pod uwagę tego, że dziecko może z autyzmu nie wyjść jest zdrowe dla naszej psychiki ponieważ unikniemy rozczarowań w przyszłości. Wielcy generałowie zawsze zakładali możliwość przegranej co nie przeszkadzało im wygrywać wielkich bitew. Odnoszę wrażenie iż niektórzy odpychają od siebie takie myśli z obawy, że się one spełnią w rzeczywistości. Jeśli zaś chodzi o sam autyzm to owszem czasem bywa on uleczalny ale moim zdaniem za kilkanaście lat autyzm nie będzie nazwą zaburzenia ale nazwą objawu, do którego prowadzą różne drogi - droga metaboliczna, droga genetyczna, droga zatrucia metalami ciężkimi, droga źle funkcjonującego układu odpornościowego itp. Dzieci, które mają takie objawy wywołane przez metabolizm lub metale ciężkie będą "uzdrawiane" z autyzmu a rodzic, którego dziecko będzie się zmagać z autyzmem powstałym w wyniku zmian genetycznych, prenatalnych będzie się obwiniał, że może coś zrobi źle skoro u niego dieta i suplementacja nie skutkuje. Dlatego tak ważna jest pełna diagnostyka i bardzo dobrze, że na tym forum się ją promuje ale równie ważna jest świadomość, że autyzm może zostać z naszym dzieckiem do końca życia i że możemy mu pomóc lepiej z nim funkcjonować również poprzez interwencje psychoterapeutyczne.

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3577
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #206 dnia: Grudzień 01, 2013, 13:18:00 »
Ja mysle, że jak ktos twierdzi z cala moca "autyzmu nie da się wyleczyc,bo to inna budowa mozgu" to byloby milo jakby przedstawil choc CIEN dowodu na poparcie tej tezy.

umieram wręcz z ciekawości dlaczego medyczny świat (w zasadzie wszyscy ludzie z tzw autorytetem medycznym których pytałam,a pytam każdego ,wręcz szarpię za rękę)

to jest wlasnie problem w zalozeniu. to nie sa autorytety medyczne. tak wiem ze brzmi szokujaco, niepoprawnie politycznie, grubiansko. ale tylko brzmi bo fakty sa takie ze w obecnych czasach lekarze, nawet profesorowie maja ograniczona wiedze medyczna i naukowa. wiec nie moga sie kwalifikowac na miano autorytetu, tylko dlatego ze ktos ma tytul profesorka.
problem lezy juz w samym szkoleniu lekarzy na studiach, nie uczy sie ich zeby nieustannie poszerzac wiedze z niezaleznch zrodel naukowych i pokory wobec wlasnej niewiedzy gdyz zalezy od tego zdrowie pacjenta. nie uczy sie rowniez dostatecznie biochemii, zeby dynamicznie rozumiec choroby.

niestety wiekszosc osob nie zdaje sobie sprawe z tego jak dziala system medyczny , wystarcza im to co sie mowi w mediach.

Cytuj
Ale wasze przekonanie mnie też zadziwia. Jesteście pewni niemal jak ludzie religii - każdy "atak", podważenie waszych tez spotyka się z niemal agresją, chęć posiadania dowodu to przejaw ciemnoty i braku wiary.

to nie jest agresja ale szybka, konkretna odpowiedz. nie chodiz o to zeby sie z nami zawsze zgadzac, chodiz o to by nie pozbawiac dzieciakow pelnej szansy na normalne i pelne zycie. fajnie ze zachwycasz sie swoim nieNT synem, ale prawda jest taka ze nigdy nie wiesz jaka mialby jakosc zycia gdyby jego mozg pracowal w sposob neurotypowy. a jednojest pewne: ludziom ze spektrum jest generanie ciezej, wiec na pewno lepszej jakosci zycia nie maja. na pewno nie przy tym samym wlozonym wysilkuw funcjonowanie co NT.
i to co jest niebezpieczne to sianie ideologii ze 'autyzm nie da sie wyleczyc'. bo wtedy zamykamy droge do wykorzystania wszystkich szans dla dzieciakow, i taka postawa moze sugerowac sie wielu jeszcze zagubionych rodzcow. to jest niebezpieczne - i dlatego wymaga reakcji. a nie dlatego ze TY uwazasz inaczej. tu nie chodzi o ciebie czy twoje prawo do twojeo zdania.

Cytuj
Moi rodzice dla mnie też widzieli inną przyszłość a skończyłam ze skromną pensyjką wrzeszczącej hetery szkolnej (a tak się cudownie zapowiadałam ponoć).

to teraz zastanow sie jak  psychologicznie dziala na ciebie tytul "profesora nauk medycznych".

Cytuj
I śmiem twierdzić że często gęsto dzieci tzw zaburzone lepiej "wychodzą", pod warunkiem że rodzice je AKCEPTUJĄ, takie jakimi są

akceptacja to jedno, dawanie pelnych szans to drugie.

Cytuj
Często obserwuję że filozofia "letting go" sprawdza się znakomicie.

let go, owszem ale tam gdzie trzeba.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2013, 13:30:40 wysłany przez lucky.jinx »
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

h2o

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 741
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #207 dnia: Grudzień 01, 2013, 13:52:03 »
Magnolia w żadnym z postów nikt nie zarzucił Ci ciemnoty i zacofania z powodu niepodejmowania działań medycznych ani też nie był/ jest w stosunku do Ciebie agresywny. Agresję natomiast wyczułam w innych wpisach ;)
Twoje Dziecko Twoja decyzja, a jej nikt nie neguje. Nie miałam na celu Ciebie obrażać czy atakować. Zadałam jedynie kilka pytań.

Z tego co opisywałaś u Oskara  długo nie zauważano żadnych niepokojących zachowań, mimo iż Tobie autyzm kilka razy przemknął przez myśl. Być  może gdyby moje dziecko funkcjonowało na tak wysokim poziomie jak Twój Synek gdzie nie byłoby widać jawnych oznak cierpienia fizycznego  też nie doszukiwałabym się  drugiego dna? Tego nie wiem.

Wiem jedynie, że strategia let go nie zadziała nawet u rodzica w 100% przekonanego o bezsensie leczenia zaburzeń autystycznych gdy widzi swoje dziecko walące głową o podłogę, liżące ściany, gryzące język do krwi, piszczące po kilka godzin, niemal bez kontaktu, buczące i wpadające w dziką histerię na dźwięk spadającego ołówka. Spróbuj TO zaakceptować. Jestem przekonana, ze w obliczu takich zachowań i ewidentnego cierpienia dziecka  KAŻDY rodzic zaprzeda duszę diabłu byle tej małej istotce pomóc.
Ponoć tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono. 
Dlatego lepiej nie wypowiadać się na temat smaku owocu, którego nigdy się nie jadło.

« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2013, 14:05:58 wysłany przez hope. »
grudzień 2012 i grudzień 2013 - autyzm

magnolia33

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 727
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #208 dnia: Grudzień 01, 2013, 15:04:15 »
.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2013, 11:49:51 wysłany przez magnolia33 »
Usunęłam prawie wszystkie swoje posty (prócz tych, których nie byłam w stanie), gdyż atmosfera na tym forum jest nie do zniesienia. Wszystkiego najNTego Waszym dzieciaczkom!

magnolia33

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 727
Odp: czy autyzm można wyleczyć?
« Odpowiedź #209 dnia: Grudzień 01, 2013, 15:24:32 »
.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2013, 11:50:00 wysłany przez magnolia33 »
Usunęłam prawie wszystkie swoje posty (prócz tych, których nie byłam w stanie), gdyż atmosfera na tym forum jest nie do zniesienia. Wszystkiego najNTego Waszym dzieciaczkom!