Autor Wątek: Autyzm a mówienie  (Przeczytany 18975 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Ivi

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 3
Autyzm a mówienie
« dnia: Październik 25, 2010, 15:33:58 »
Drodzy Rodzice!

Przeglądam Wasze forum i coraz bardziej zastanawia mnie fakt, że nic nie mówicie o nauce mówienia, czytania i pisania. Czy to oznacza, że Wasze dzieci mówią i nie potrzeba zajmować się tą sferą? Przecież dzieci głęboko autystyczne nie mówią!
 Jestem początkującym logopedą i dzieci, które do tej pory widziałam nie mówiły. Uczymy takie dzieci czytać, a tym samym mówić. Najważniejszym aspektem egzystowania w grupie społecznej jest komunikacja werbalna. Czy nie mam racji? Jak to u Was wygląda?

ewajan

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
    • http://pomozcierafalkowi.bloog.pl
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 25, 2010, 15:59:51 »
A co z tymi , które nie są w stanie nauczyć się czytać?
"Człowiek potrzebuje innych ludzi,
By rozwijać się i spełniać”.

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 7661
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 25, 2010, 17:02:29 »
Ivi, przejzyj forum dokładniej, tu jest bardzo dużo o mowie, o komunikacji, o różnych terapiach jakie mają nasze dzieci.
Sporo z nich nie mówi. Wiele komunikuje się w sposób alternatywny. Są też takie, które mówią ale nie używają mowy do komunikacji.
Komunikacja jest bardzo wazna, cały czas nad nią pracujemy ale komunikacja to nie tylko mowa w sensie umiejętności wypowiadania słów. W autyzmie to niestety dużo bardziej skomplikowane.
Są osoby głęboko autystyczne, które potrafią mówić ale niewiele to niestety zmienia.

Lidka1980

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 514
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 25, 2010, 19:00:13 »
Drodzy Rodzice!

Przeglądam Wasze forum i coraz bardziej zastanawia mnie fakt, że nic nie mówicie o nauce mówienia, czytania i pisania. Czy to oznacza, że Wasze dzieci mówią i nie potrzeba zajmować się tą sferą? Przecież dzieci głęboko autystyczne nie mówią!
 Jestem początkującym logopedą i dzieci, które do tej pory widziałam nie mówiły. Uczymy takie dzieci czytać, a tym samym mówić. Najważniejszym aspektem egzystowania w grupie społecznej jest komunikacja werbalna. Czy nie mam racji? Jak to u Was wygląda?

Droga Ivi. Dopóki mózg mojego dziecka nie zostanie oczyszczony z ołowiu mowy nie będzie. Pozdrawiam.
„Coco jumbo i do przodu!” – to moje hasło. Dobre, nie?"

Baskwi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1511
    • ht
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 25, 2010, 20:10:13 »
Uczę nieprzerwanie, z mizernym efektem mówienia, nie wiem czy będzie kiedykolwiek mówić, pisać i czytać. Jeśli chcesz o tym  poczytać to temat się przewija w wątku o sukcesach.


megi122c

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 225
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 25, 2010, 22:34:32 »
No to mówienie to dziwna sprawa. Na pytanie czy moje dziecko mówi to odpowiadam, że tak, bo powie wszystko. Czasem nawet coś spontanicznie. Ale większość to wyuczone na pamięć zwroty do danej sytuacji. Sam od siebie jeszcze nigdy zdania nie złożył:(
Dariuszek 2006 - autyzm dziecięcy
Iza 2008

sezamek

  • Gość
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 26, 2010, 01:08:23 »
moje dziecko również  nie mówi-ale są wyjątki... W autyzmie to rzeczywiście jest bardziej złożona sprawa-mowa tak naprawdę może nie mieć znaczenia-niestety. czasem nawet wtedy , gdy służy do komunikacji-mój syn na przykład mówi wyłącznie komentując rzeczywiśtośc-jest zafascynowany zjawiskiem pojawiania sie i znikania-całymi dniami mógły nalewaś i wylewaś wodę mówiąc-ooo-kagm lub-oo myma kagm (co znaczy -o jest woda i o nie ma wody), lub włazić i złazić z krzesła pokazując na siebie i krzesło, mówiąc znów oo kagm (jest Franek) lub myma kagm-(nie ma Franka). Ostatnio udało mu się powiedzieć myma hau hau (nie ma psa) i myma dzidzi (nie ma dzidzi-nie było siostrzyczki w łóżeczku:))-ale naprawdę TO WSZYSTKO-czasem w zabawie coś mu się wyrwie-ale tak naprawdę -nie mówi, nie powtarza. Ostatnio zaczął świetnie posługiwać się gestami, piktogramów uczy sie piorunem..-on sprawia wrażenie jakby po prostu nie miał potrzeby mówienia-służy mu to tylko dla własnych korzyści(komentowanie interesujących go rzeczy)-i tylko na tym polega komunikacja werbalna. Gdy chce pić przybiega do mnie z piktogramem-podobnie jest z jedzeniem, spaniem , kąpielą. Gdy nie może znaleźć obrazka wyjmuje z szuflady nóż i próbuje ukroić chlebek, ciągnie mnie do łazienki i pokazuje wannę/szczoteczkę do zębów itp... To nie takie proste z tą mową:)
A mamy logopedę i zajęcia z logorytmiki, uczymy młodego słówek w domu, uczy się również w przedszkolu... I co z tego gdy czasem mówię np. Franuś powiedz "mama" on przechyla głowę i ze słodkim uśmiechem mówi "nieeee" chociaż bawi się czasem tak że wskazuje mnie paluszkiem i pyta "tata?'-i sam sobie odpowiada śmiejąc się "niiiieeee"-i czasem szeptem dodaje "mama")-także pewnie jakby chciał-to by mówił...

Mama Marta

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 747
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 26, 2010, 07:07:49 »
.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 04, 2012, 12:48:56 wysłany przez Mama Marta »

sebastikantus

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 426
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 26, 2010, 07:58:36 »
No tak większość autystów nie mówi, bo z jakiegoś powodu nie chcą (nie maja takiej potrzeby???) czy nie potrafią, znaczy oczywiście ich organ mowy jest wykształcony.
Np. Łukasz często mówi szeptem, jeśli już mówi albo niegramatycznie np. nie stłukłem talerz, tylko stłukło się talerza.
Ogólnie mówi bardzo mało.
Brat autystycznego £ukasza (26 lat, tak tak miał urodziny:)) bardzo słabo funkcjonującego

alekss

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 230
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 26, 2010, 08:25:41 »
sebastikantus Ty się ciesz ze twój brat w ogole używa mowy do komunikacji i wyrażania myśli nawet jeśli nie gramatycznie to widać ze porozumiewanie z wami jest dla niego ważne.
Mój syn nie ma takiej potrzeby zupełnie mimo ze aparat mowy sprawny.
Artur 2008r Autyzm
Gabriela 2013r

ewajan

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
    • http://pomozcierafalkowi.bloog.pl
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 26, 2010, 08:45:26 »
Sebastian to super ,że Twój brat używa takich zwrotów, tylko się cieszyć
Mój Rafał nie mówi, tzn. jest w stanie powtórzyć kilka prostych słów, czasem gdy ma potrzebę przekazania ważnej dla niego informacji wydaje nieartykułowane dźwięki patrząc się na rozmówcę, mam wrażenie , że w głowie mówi.
Jest intensywnie uczony Makatonu.
"Człowiek potrzebuje innych ludzi,
By rozwijać się i spełniać”.

sebastikantus

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 426
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 26, 2010, 09:00:09 »
ewajan to niestety tak samo Łukasz, tez tylko wtedy kiedy ma coś bardzo ważnego do przekazania :-[, prawie wcale nie mówi albo tak jak wyżej napisałem albo pojedyncze słowa np. "kanapke"
Wymuszenie aby powiedział cokolwiek jest super ciężkie, więcej gesty i mimika np. przełączy się jego ulubioną bajkę znika uśmiech pojawia się grymas niezadowolenia.
Poprzedni  post napisałem skrótowo bo się gdzieś spieszyłem ;D
Brat autystycznego £ukasza (26 lat, tak tak miał urodziny:)) bardzo słabo funkcjonującego

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3810
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 26, 2010, 09:04:08 »
Czytam teraz ksiazke B.Winczury Dziecko z autyzmem. Terapia deficytow poznawczych a teoria umyslu - i duzo tu jest o tych zaburzeniach komunikacji. Bardzo ciekawe rzeczy, naprawdę. Jak chwile znajde to najciekawsze rzeczy streszcze.
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
www.dietaoptimum.com
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

oleczek555

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 839
Odp: Autyzm a mówienie
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 26, 2010, 10:03:44 »
donna- na mnie też czeka w kolejce książka o teorii umysłu, ja kupiłam m. młynarską "autyzm w ujęciu psycholingwistycznym". spis treści jest bardzo obszerny i na pewno dużo tam ciekawych rzeczy o mowie, ale  teraz czytam dzieci z głodującymi mózgami i muzykofilię sacksa i muszę je skonczyć, żeby zacząć kolejną. a już nie mogę się doczekać, tym bardziej, że przeglądając książkę widziałam, że są w niej propozycje ćwiczeń, tylko chyba bardziej dla dzieci mówiących.
moja córka też nie mówi, tzn jak ją spytać, kim ja jestem to powie mama, tak samo z tata/baba/dada. ale żeby sama z siebie powiedziała, to absolutnie nigdy się nie zdarzyło. ostatnio pojawiają się u niej sylaby ze znaczeniem, np "sło"- słońce, "ku"- kupa... czasem służą do komunikacji. ostatnio mnie rozśmieszyła, w sobotę wieczorem wracaliśmy do domu samochodem (byliśmy u kręglarza, bo młoda  potłukła rączkę i dodatkowo pan nastawił jej krąg szyjny i dosłownie w sekundę córcia się uspokoiła) ,za oknem widoczny był księżyc, prawie w pełni. młoda ciągnie mnie za rękę i pokazuje na księżyc i mówi "sło", ja do niej, że to nie słońce, bo jest już ciemno, a słońce świeci w dzien, na to ona powiedziała coś, co bardzo przypominało "koło" (koło mówi na okrągłe żetony, które wrzuca do pojemnika). jak weszliśmy do domu, to z balkonu chciała oglądać to swoje "koło". ogólnie jeśli chodzi o mowę, to jest to zdecydowanie najsłabszy punkt. najwięcej czasu na to poswięcamy. staram się zadawać dużo pytań, np "jak było w przedszkolu?"... ale cisza :'(