0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Większość z tych linków odnosi się do dzieci w wieku 8-10 lat. Potem jest jeszcze okres dojrzewania.
I ja nie widzę sprzeczności w tym, że dziecko może dobrze funkcjonować w szkole i mieć przyjaciół, a tym, że nadal jest "ze spektrum". Bo jego postrzeganie świata jest nadal inne, tylko nauczył się w nim funkcjonować. Pewnie tak jak Mark Zuckerberg, twórca Facebooka. Są też dorośli autyści, którzy mają rodziny i funkcjonują w społeczeństwie. Ale to nie czyni ich osobami "wyleczonymi".Nawet na tym forum łatwo odkopać historię dziecka BKT (bardzo ładny przypadek dobrego funkcjonowania w szkole), Joser (to samo), czy Ad rem, której dziecko po przejściu w miarę bezproblemowo i ze świetnymi wynikami szkoły, przeżyło kompletną zmianę na gorsze w okresie dojrzewania.
Moje dziecko (7 lat) od 3 tygodni chodzi do szkoły w której jest jedynym dzieckiem z autyzmem. Do klasy pierwszej, więc o rok do przodu. Nadgonił materiał (oprócz angielskiego nad którym musimy popracować w wakacje) bez większego problemu. Płynnie czyta, świetnie liczy, interesuje się geografią i kosmosem. Fajny młody człowiek. Tylko, że nadal ma autyzm. Bo głupieje przy byle żarciku brata. Nie wie, czy to serio, czy ściema. I nie potrafi tego rozpoznać. Ani odczytać "body language". Itp, itd....
Cytat: Triss w Kwiecień 10, 2011, 19:49:24Większość z tych linków odnosi się do dzieci w wieku 8-10 lat. Potem jest jeszcze okres dojrzewania. A logika w tym... ?
Mi neurolog powiedział na pierwszej wizycie u niego ... jak Pani syn ma autyzm to niech sobie Pani nie wyobraza, ze on będzie normalnie zył jak my, ze bedzie pracował i sam na siebie zarabiał
Cytat: Hiox w Kwiecień 11, 2011, 09:08:04Mi neurolog powiedział na pierwszej wizycie u niego ... jak Pani syn ma autyzm to niech sobie Pani nie wyobraza, ze on będzie normalnie zył jak my, ze bedzie pracował i sam na siebie zarabiał Czyli WYROK. Nie ma nadziei. We wszystkich podręcznikach tak było napisane.
Supciu - czy mogłabyś napisać coś więcej o chelatowaniu Twojej Zosi? Tj. ile cykli przeprowadziłaś, do jakiej dawki doszłaś, co osiągnęłaś tą drogą i w jakim momencie zdecydowałaś się zrezygnować? Byłabym wdzięczna i myślę że taki post wiele wartościowych informacji wniósłby dla rodziców, którzy zaczynają chelatowanie. ps. może w wątku o chelatacji...pozdrawiam Cię