Autor Wątek: Agresja w domu a autyzm  (Przeczytany 3936 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

zgubiłam

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 3
Agresja w domu a autyzm
« dnia: Sierpień 20, 2005, 00:16:09 »
Mam 23 lata i 2 -letniego synka.
Dzisiaj mój świat wywrócił się do góry nogami.
Diagnoza w Scolarze brzmiała,,całościowe zaburzenia rozwoju" i ... czuję się winna.
Podczas wywiadu opowiedziałam pani psycholog o naszej sytuacji rodzinnej, która generalnie mówiąc dobra nie jest, a mówiąc dosadnie pokusiłabym się o stwierdzenie '' patologiczny dom''. Kłotnie z męzem sa na porządku dziennym i to nie łagodne ale w połączeniu  z rękoczynami, obelgami i latającymi talerzami . Synek niestety na to patrzył...zawsze. Poraz pierwszy w dzien powrotu ze szpitala po porodzie. Często mąż trzymał go na rękach a ja wrzeszczałam mu nad głową.
Do około 10 miesiąca zawsze reagował płaczem na awantury, bał się bardzo. Potem zobojętniał, potrafił spokojnie bawić się obok ( tak to przynajmniej wyglądało).
Mniej więcej przez 1,5 rokurozwijał się dobrze.Potem nagle nic nowego się nie uczył, stał w miejscu. Aż doszło zapominanie nabytych umiejętności.
Nadpobudliwy jest strasznie od początku.
Doszedł coraz rzadszy kontakt wzrokowy( choć nigdy chyba nie był taki jak powinien).
Nie mówi ani jednego słowa.
Nie rozumie mowy ( tego nie jestem pewna tak do końca).
Nie zwraca uwagi na dzieci.
Nie ma żadnych obsesji w rodzaju ''jedna droga na spacer'', czy kręcenie czymś tam.
Tak naprawdę najczęściej wygląda na obojętnego, znudzonego, zmęczonego( ale co dziwne przy tym na nadpobudliwego). Ja z moim charakterem, wiecznymi dołami i depresjami nie pomagałam mu wcale, nie inicjowałam zabawy, mało mówiłam, nie rozśmieszałam, raczej siedziałam z boku i pilnowałam.
W Scolarze tak między wierszami powiedzieli ,że mały taka diagnozę moze tak naprawdę zawdzięczać nam. Jak z tym żyć?
Bo my tak naprawdę najbardziej kochamy synka.
Siebie też ale sie pogubiliśmy.
 Czy to jest do naprawienia.
 Przed diagnozą w ośrodku małego oglądała p. Bożena Bejnar- Sławow, powiedziała,że zaburzenia nie są głebokie, to samo powiedziała terapeutka z SI.
Czy to są niewielkie zaburzenia, czy mój syn ma szansę byc zdrowym dzieckiem. Nie mam punktu odniesienia nie wiem jakie to są duże zaburzenia, żeby wiedzieć czy mój syn ma tek naprawdę małe.
Czy sytuacja w domu , stres w ciąży mogła spowodowac to co się stało.
Chociaz chyba to głupie pytanie , bo pewnie tak jest. Sama jestem jaka jestem( czyli toksyczna matka) między innymi przez swój wcale nie lepszy rodzinny dom.
 Chcę się zmienić dla syna . Czy mamy jeszcze szansę, czy juz wszystko zaprzepaszczone?
Chce go odzyskać. Pogubilismy się , ale musimy, MUSIMY wrócić na prostą drogę.
Wywrócił mi sie świat do góry nogami.

staszek

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 191
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 20, 2005, 08:06:00 »
Wiesz ,czasami tak bywa ,ze pogubimy sie i zapominamy co jest naprawdę w życiu ważne,wzajemne pretensje i oskarżenia wobec partnera przysłonjły wam wasze DZIECKO :(  a ono bardzo potrzebuje waszej miłości , troski i ciepla.  Ale najważniejsze,że zrozumieliście swój błąd i chcecie go naprawić,mam nadzieję,że nie będzie to tylko obietnica po wstrząsie związanym z diagnozą i nie wrócicie do" starego" sposobu porozumiewania się ze sobą.Zmiany w was muszą zajść naprawdę na długo, jeśli chcecie pomóc waszemu synkowi-bo przecież sama napisałaś,że on jest dla was najważniejszy.Postarajcie się zjednoczyć aby mu pomóc,zostawcie wszystkie spory i waśnie na boku.Rozumiem ,że możesz mieć wyrzuty sumienia ale teraz najważniejsze są działania i natym obydwoje sie skupcie,wykonujcie solidnie wszystkie zalecenia terapeutyczne .Być może wasz synek oprócz pomocy psychologicznej potrzebuje również interwencji biomedycznej,warto również pod tym kątem go poobserwować,zobaczyć jak funkcjonuje somatycznie-pczytaj wątek o candidzie!
Wasze dziecko jest jeszcze małe i możecie Baaardzo dużo mu pomóc!!Pozdrawiam.
Czarek

kaja

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 384
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 20, 2005, 08:35:27 »
Ja mysle jednak, ze to nie jest Wasza wina, ze synek sie wycofal. Jezeli jest on autystykiem to ten proces przebiegal jak nabardziej "prawidlowo" poczatkowo bylo dobrze i nagle zaczal sie wycofywac tak jest w wielu przypadkach dzieci z autyzmem niezaleznie od sytuacji w domu. Popatrz jak wiele jest dzieci w rodzinach nazwijmy to patologicznych gdzie nie zaznaja ciepla ropdzicielskiego a jednak rozwijaja sie prawidlowo. Padl juz dawno mit o tym, ze znieczulica matki doprowadzila dziecko do autyzmu, dziwie sie profesjonalistom, ze sadza iz tak bylo w Waszym przypadku. To nieprwda i musicie to sobie uswiadomic i przestac sie obwiniac. Mam nadzieje, ze diagnoza o autyzmie synka (jesli taka zostala postawiona) polaczy Wasze sily w walce o niego. Teraz on jest najwazniejszy. Kochana forumowiczko Ciebie tez zachecam do wizyty u specjalisty, najlepiej dobrego psychiatry, napewno pomoze ci w wyjsciu z depresji w jakiej sie obecnie znajdujesz, to jest bardzo wazne dla synka abys byla spokojna i usmiechnieta i wtedy zacznij dzialac, uczyc od podstaw wszystkiego czego "zapomnial"
pozdrawiam mocno i zycze duuuzzzo szczescia Waszej Rodzinie kaja

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1593
    • http://iwona-palicka.republika.pl
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 21, 2005, 00:28:36 »
Zgubiłam, wygląda na to, że Twój synek ma tzw. "nieorganiczny zespół zaburzeń rozwoju" pod wieloma względami przypominający autyzm, ale mający inne podłoże - stres i działanie wydzielających się pod jego wpływem hormony (głównie kortyzol). Opisałam to dokładniej kiedys w którym wątku, chyba o wpływie stresu w ciaży na powstanie autyzmu; ale nie moge tego wątku znależć  :(  Moze ktos mnie wspomoże bo były tam podane charakterystyczne cechy tego zespołu. Jeżeli się nie znajdzie, to napisze to jeszcze raz. Jezeli BBS i terap.SI mówią podobnie o głebokości zaburzeń, to szybka terapia powinna dać dobre efekty. Jeżeli sytuacja w Waszym domu jest taka jak piszesz, to potrzebny bedzie Wam terapeuta rodzinny.
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1593
    • http://iwona-palicka.republika.pl
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 21, 2005, 10:34:55 »
Znalazłam w wątku nt. filmu o autyzmie, wiec nie bede musiała na nowo przepisywać.
Wklejam
Cytat

Nie oglądałam tego filmu, ale wydaje mi się ze powiela sie tam stereotypy związane z problemami diagnostycznymi, gdzie podobnie do autyzmu moze wyglądać zespół NIEORGANICZNYCH ZABURZEÑ ROZWOJU, który wynika z zaburzeń psychospołecznych (głównie problemu w relacji matka-dziecko), czyli zaniedbywania i maltretowania itp.
Załączam kryteria
Cytat

NIEORGANICZNY ZESPÓ£ ZABURZEÑ ROZWOJU
CHARAKTERYSTYCZNE ZACHOWANIA DZIECI

NIEMOWLÊTA
Wygląd:
- bladość, smutny wyraz twarzy, apatia
- widoczne niedożywienie
- zaniedbania w zakresie higieny (odparzenia na skórze)
Jedzenie:
- u większości dzieci łapczywe jedzenie nadmiernych ilości pokarmu
- brak apetytu, słabe ssanie
- płacz w czasie jedzenia
- wymioty po posiłku
- przeżuwanie pokarmu często połączone ze ssaniem palca
Sen:
- przedłużone okresy czuwania, płytki sen
- nadmierna senność
Ruch:
- mała aktywność ruchowa całego ciała przy nieproporcjonalnie dużej ruchliwości dłoni i palców
- leżenie bez zmiany pozycji
- charakterystyczne ułożenie ciała, często zbliżone do płodowej
- osłabione napięcie mięśniowe
- małe zainteresowanie otoczeniem
Mowa:
- opóźnienie poszczególnych stadiów rozwoju mowy
- brak dźwięków nawet przy stymulacji przez inną osobę
- minimalna skłonność do wokalizy
Nastrój:
- płacz bez przyczyny, często bez łez, trudny do uspokojenia, cichy, żałosny
- nadmierny spokój, brak dopominania się np.o jedzenie
Kontakty z innymi:
- brak reakcji lęku przed innymi, czasami płacz
- brak reakcji (ruch, uśmiech, dźwięk) na stymulację innych osób
- zmniejszony kontakt wzrokowy z innymi osobami (uciekanie wzrokiem, odwracanie głowy lub zasłanianie oczu)
- brak naturalnego przywierania do ciała osoby trzymającej je na ręku, odchylanie się, wyginanie
Nieprawidłowe objawy:
- kołysanie się, ruchy głowy
- długotrwałe i intensywne ssanie palca
- biegunki

DZIECI STARSZE
Wygląd:
- bladość, smutek, apatia
- niedobór wysokości ciała
- zaniedbania w zakresie higieny (brudna skóra, paznokcie)
Jedzenie:
- nadmierny apetyt (żarłoczność, łapczywe jedzenie dużych ilości pokarmów, szukanie jedzenia itd.)
- brak apetytu, selekcja potraw
- wymioty często z nadmiaru jedzenia
- jedzenie i picie często produktów niejadalnych
Sen:
- trudności z zasypianiem
- bezsenność
- nocne poszukiwanie jedzenia
- nadmierna senność
Ruch:
- mała aktywność
- brak zainteresowania zabawą, otoczeniem, osobami
- stereotypie ruchowe, często o dużym nasileniu
- nadpobudliwość
Mowa:
- opóźnienie rozwoju mowy
- zaburzenia mowy
Nastrój:
- nadwrażliwość, płaczliwość
- napady złości, złego humoru
- agresja często skierowana do matki
- negatywizm na zmianę z uległością
- przewaga emocji negatywnych
Kontakty z innymi:
- brak lęku przed osobami obcymi
- bierność, izolowanie się, nieśmia³ość, powierzchowny kontakt z rówieśnikami i dorosłymi
- niechęć do zabawy (w samotności i z innymi)
- zaburzenia zachowania (np.kradzieże, kłamstwa)
- problemy z przystosowaniem się
Nieprawidłowe objawy:
- ssanie palców
- uderzanie głową o twarde przedmioty (ściana, łóżeczko)
- samouszkodzenia
- onanizm
- moczenie mimowolne
- biegunki, zaparcia
- reakcje psychoneurotyczne  
- fobie, obsesje, histerie

dr E.Kozdrowicz; Wydział Pedagogiczny UW


Podobieństwo objawów jest spore i jeżeli to też uznamy za autyzm, to możemy powiedziec, ze jest tu wina matki.


No, więc nie jest to typowy autyzm, ale mozna to uznać za "całościowe zaburzenie rozwoju"
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1593
    • http://iwona-palicka.republika.pl
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 21, 2005, 10:36:54 »
A cały wątek i rozważania różne są tutaj
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

agatha

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 9
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 22, 2005, 07:36:01 »
Caly ten "nieorganiczny zespół zaburzeń rozwoju" wyglada mi na mocno naciagany. Tym bardziej, ze wyglada na to, ze jest on wymyslem autorki. Wpisalam to do 'google search' I nic nie znalazlo. Nawet jesli cos takiego naprawde istnieje to jestem pewna, ze nie dotyczy to Twojego dziecka.  Pierwszy punkt objawow to cyt:

NIEMOWLÊTA   
Wygląd:
- bladość, smutny wyraz twarzy, apatia
- widoczne niedożywienie
- zaniedbania w zakresie higieny (odparzenia na skórze)

Wynika z tego, ze zaburzenia rozwoju sa spowodowane glowie nidozywieniem (co chyba przeczy sformulowaniu "niorganiczny") i zaniedbaniem fizycznych potrzeb dziecka. U Twojego dziecka problemy na pewno nie wynikaja z niedozywienia i braku higieny. Piszesz przeciez ze do ok 1.5 roku dziecko rozwijalo sie normalnie a potem jakby zatrzymal sie w rozwoju. Czyli zupelnie tak samo jak moje dziecko i wielu innych osob na tym forum.
Uwazam, ze najpierw musisz pozbyc sie swojej depresji. To, ze jestes w depresji wynika z twojego listu. W takim stanie psychicznym jest bardzo trudno pomoc dziecku. Wiem, bo sama tez mialam taki problem. Ja przez rok bralam tabletki antydperesyjne od lekarza i mi pomogly. Mozesz najpierw sprobowac jakichs ziol, moze zadzialaja. Jesli uda ci sie pozbyc depresji zobaczysz, ze twoje problemy w dogadywaniu sie z mezem rowniez zmaleja. Wtedy bedziesz mogla zajac sie terapia dziecka z calym sercem i energia. Twoje dzecko jest jeszcze malutkie i jestem pewna, ze bedziesz mogla mu pomoc.
agatha

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1593
    • http://iwona-palicka.republika.pl
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 22, 2005, 09:19:50 »
Agatho, w opisie zespołu są wymienione cechy, które moga charakteryzować problemy w róznych okresach rozwojowych dziecka; ale nie wszystkie cechy musza wystąpić na raz na wszystkich etapach rozwojowych. U dzieci zaniedbywanych emocjonalnei czy poddawanych przemocy też sa okresy w miarę prawidłowego rozwoju, a potem np.regres czy stagnacja.
To, ze zespół jest "nieorganiczny" oznacza, że nie wynika on z organicznego uszkodzenia mózgu (niedotlenienie, zatrucie, uraz mózgu itp.).
Trudno powiedzieć czy jest to wymysł autorki czy tez nowa na polskim gruncie koncepcja, która już na świecie została rozwinieta; było to przedstawiane w ub.roku na konferencji dot.pzremocy emocjonalnej wobec dzieci w POznaniu.
Cytat
Uwazam, ze najpierw musisz pozbyc sie swojej depresji. To, ze jestes w depresji wynika z twojego listu. W takim stanie psychicznym jest bardzo trudno pomoc dziecku.
I tu masz rację, dlatego pisałam o terapeucie rodzinnym.
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

isia

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 334
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 22, 2005, 10:00:28 »
Z bólem serca przeczytałam ten list. Wiem, że Ci ciężko. Wydaje mi się, że równolegle z pomocą dziecku trzeba porządnie wziąć się za atmosferę w domu. Czy Twój mąż zgodziłby się na wspólną terapię rodzinną ?
Warto zwrócić się do fachowców o pomoc. Można porozmawiać z psychologiem, uczestniczych w kursach małżeńskich Dominikanów (świetna rzecz i wcale nie związana z wiarą w Boga), ścieżek jest wiele.

Nie wolno wam tego zaniedbać bo od tego jaki dom będzie miało Wasze dziecko zależy jego zdrowie. To jest podstawa. Ja wiem z doświadczenia, bo mój dom też nie był najlepszy, a mąż wyprowadzał się 5 razy w tygodniu. Na kłotnie i trzaskanie drzwiami patrzyło dziecko.

U nas jego stres spowodował prawdopodobnie dolegliwości brzuszkowe. U was mogło się to objawić chwilową stagnacją w rozwoju.

Jeśli sobie życzysz podam Ci parę namiarów na życzliwych ludzi, którzy tak jak nam pomogą odbudować szczęśliwy dom.

Życzę żebyście się odnaleźli ...i dla samych siebie i dla Waszego dziecka !
isia

zgubiłam

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 3
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 23, 2005, 08:43:53 »
Czy ten nieorganiczny zespół leczy się tak samo jak autyzm ? To znaczy terapie itp. Bo chyba dieta bmbg jest w tym wypadku bez sensu?

isia

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 334
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 23, 2005, 09:56:57 »
Wydaje mi się, że każdy przypadek i każde dziecko jest inne. Ja bym po pierwsze walczyłą o spokojniejszy dom. Spróbowała też na próbę odstawić mleko i gluten. Potrzeba dobrej obserwacji. Czy po zmianie diety jest poprawa ? Potem można np. po trzech tygodniach podać coś mlecznego lub glutenowego i zobaczyć czy jest z nowu gorzej. Poza tym warto poczytać na stronie o candidzie i o pasożytach. To są rzeczy, które trzeba wyleczyć.

Trzymam kciuki
isia

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1593
    • http://iwona-palicka.republika.pl
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 23, 2005, 11:24:13 »
Jeżeli nie mamy do czynienia z autyzmem, tylko zespołem innego typu (np.nieorganicznym zespołem zaburzeń rozwoju), to leczenie takie jak w autyzmie, gdzie mózg jest zautruty bądź uszkodzony (dieta, suplementacja itp.) jest bez sensu, bo zupełnie inne jest podłoże. Chyba, ze u waszego synka występują dwie sprawy równocześnie: tzn. uszkodzony mózg + niestabilny dom. Ale jeżeli miałas wstępną diagnozę od Bozeny, ze zaburzenia nie sa duże, to stawiałabym na terapię rodzinną, o której pisze Isia.
Jestes z okolic Poznania, napisz do mnie na priva, to bede mogła Ci podać namiary do terapeutów rodzinnych.
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2897
    • http://www.dzieci.bci.pl/strony/autism/
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 24, 2005, 11:35:08 »
Zgubiłam, mam nadzieję, ze wszystkie powyższe głosy pomogą ci w odnalezieniu drogi do dziecka i uzdrowienia sytuacji rodzinnej.
 Tak jak przedmówcy uważam, ze terapia rodzinna jest konieczna i wierzę, ze właśnie choroba dziecka podziała mobilizująco na chęć zmian na lepsze i że to scali waszą rodzinę. Często  jest tak, ze choroba dziecka powoduje rozpad rodziny , ale może być tak, że przeciwnie- skieruje emocje rodziców na inne tory. Tego wam życzę!
Jeśli chodzi o chorobę dziecka to nie sądzę ,aby wynikła ona bezpośrednio z  sytuacji między małżonkami. Nieorganiczny zespoł zaburzeń rozwoju ,o którym wspomina Iwpal ,dotyczy najpewniej dziecka  bitego, zaniedbanego, na które kierowana była agresja, a  Ty o tym nie wspominasz.  Piszesz, ze sytuacji w domu była napięta , że dziecko było  świadkiem  agresji i krzyków ale nie piszesz, że agresja była kierowana na dziecko.
 Często jest tak, ze dziecko  z autyzmem czy innymi problemami rozwoju nie jest tak " przymilne", dopominające się uwagi rodzica i wtedy jakby samo swoją postawą wymusza na rodzicu pewną rezerwę. Próby porozumienia nie są wzmacniane przez dziecko , nie budzą  wzajemności . Potem często rodzice mówią o tym, że  ograniczali się do czynności pielęgnacyjnych,  więź nie mogła być zbudowana, bo dziecko nie reagowało w sposób zachęcający do współdziałania. W sytuacji gdy rodzic ma inne kłopoty  ( np. rodzinne) łatwo  jest przyjąć postawę minimalnego zainteresowania dzieckiem. Myślę, że to właśnie ci się zdarzyło. Na pewno trzeba uspokoić sytuację rodzinną i zająć się terapią dziecka i rodziny.  Obecnie wszystkie teorie wskazują na to, że autyzm jest zaburzeniem rozwoju o podłożu genetycznym, nasilonym przez czynniki zewnętrzne. Możliwe, że stres matki w ciąży czy potem stres dziecka mógł nasilić  objawy, ale raczej nie wywołał ich. Nie  słyszałam o tym aby np. w czasie wojny wzrastał odestek dzieci z autyzem, za to słyszałam, że wzrósł on gdy wprowadzono masowe i liczne szczepionki... Temat- rzeka :down:
A ty się trzymaj i  bądź dobrej myśli. " Jakby coś" to pisz na forum. :)

teresa

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 360
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 24, 2005, 13:26:25 »
Pracuję z dwójką podobnych dzieci. Jednym czterolatkiem od ponad roku i z nastolatkiem 1,5 miesiąca. W obydwu przypadkach od początku bardzo zaburzone relacje rodzinne, co w czasie pierwszego spotkania było widać gołym okiem. Silne reakcje stresowe płynące z zewnątrz rodziny to jednak zupełnie co innego niż stres płynący z próby wymiany uczuć między członkami rodziny.
Czterolatek był zdiagnozowany w 3r.ż. jako dziecko autystyczne. Był zupełnie bez kontaktu z otoczeniem i z matką, do tego stereotypy ruchowe, wydawanie dźwięków zamiast mowy, "używanie" ludzi... Dziś nie do poznania są oboje, chociaż to nie koniec ich pracy.
Rodzice nastolatka przyszli aby pomóc ich synowi (izolacja od świata zewn. agresja zagrażająca życiu domowników, zaciemniony pokój). Zdecydowali się na terapię całej rodziny. Miło patrzeć jak pięknie się zmieniają. Czasem w bólu i łzach, ale jednak, po tak wielu latach im się to udaje.
Przyłączam się do propozycji podjęcia terapii rodzinnej, bo wiem jak wiele może to zmienić i jak bardzo potrzebna jest pomoc z zewnątrz, aby członkowie rodziny nie tracili nadziei i sił, a skupili się na najważniejszym obranym celu.
Pozdrawiam. I przesyłam serduszka...

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1593
    • http://iwona-palicka.republika.pl
Agresja w domu a autyzm
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 24, 2005, 18:45:55 »
Megi pisze
Cytat
Jeśli chodzi o chorobę dziecka to nie sądzę ,aby wynikła ona bezpośrednio z  sytuacji między małżonkami. Nieorganiczny zespoł zaburzeń rozwoju ,o którym wspomina Iwpal ,dotyczy najpewniej dziecka  bitego, zaniedbanego, na które kierowana była agresja, a  Ty o tym nie wspominasz.
A takze dziecka, które jest swiadkiem przemocy i agresji i doznaje w tej sytuacji reakcji stresowych z całym bagażem zmian biochemicznych w mózgu. Przywrócenie pozytywnych relacji miedzy członkami rodziny równiez powoduje zmiany biochemiczne w mózgu i lepsza jego pracę.
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.