Autor Wątek: AFAZJA u dzieci  (Przeczytany 11911 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Ja Kasia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 23, 2007, 07:36:02 »
Beatka, jak przeczytałam Twoje ostatnie zdanie to mi się scyzoryk otworzył w kieszeni.Jak można nie mówić do własnego dziecka, jak w ogóle lekarz może coś takiego zasugerować.Szlag mnie trafia.Ja już w życiu trafiłam na kilku "specjalistów" pożal się Boże...I nie mogę znieść, że często tacy włąśnie leczą nasze dzieci....
www.pomagamypiotrusiowi.zafriko.pl

W ŻYCIU BOWIEM S¡ RZECZY, O KTÓRE WARTO WALCZYÆ DO SAMEGO KOÑCA.............

olinek

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 609
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 23, 2007, 11:06:10 »

(Ja Kasia @ Maj 23 2007,07:30)
QUOTE
Czy ktoś może mi odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania ?Czy dziecko z autyzmem popisuje się przed gośćmi w domu, zaczepia, zwraca na siebie uwagę?Czy lubi się bawić w a kuku?Czy okazuje miłość i przywiązanie?daje cześć, buziaczki, patrzy na każdego, zauważa zmikany w otoczeniu i w pełni je akceptuje?
Moje dziecko jest właśnie takie.

Moje tez jest takie....ale ja wątpliwości co do diagnozy nie mam ...
masz racje za rok , dwa tez nie bedziesz mieć..
Kasiu napisz cos o zabawie Twojego synka , z Wami , z dziecmi , ..jak bawi się sam
czy jest empatyczny , czy współodczuwa
dzieli się czyms co go interesuje , podoba mu się  czy moze jest "interesowny"?

Ja Kasia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #17 dnia: Maj 23, 2007, 11:52:01 »
Podam przykład.Mój synek co 2 dzień chodzi z babcią do przedszkola, właściwie to do zerówki.Tak na 2 godzinki, bo akurat tę grupę prowadzi nasza znajoma.
Początkowo mały bawił się tylko autami, kładła się na podłodze i jeździł w tę i z powrotem.Teraz , po miesiącu wbiega do przedszkola i od razu leci do tej akurat sali.Dzieci biegną do niego, dają mu cześć i od razu zabierają się do zabawy.Piotruś podchodzi do jednej grupki, drugiej, zaczepia dzieci, przytula, potem razem w kółeczku tańczą, bawią się w "stary niedźwiedź mocno śpi- Mały aż piszczy, taki szczęśliwy.
W domu układa klocki,jakieś sobie budowle tworzy, bawi się autami, najczęściej leży na podłodze i jeździ, mówi przy tym bum bum, czasem bawi się dwoma lub trzema autami jednocześnie.Bywa też tak , że leży i bez sensu bawi się tym autem.
Lubi odbijać baloniki, łapać bańki mydlane, lubi chlapać się w wodzie.W piaskownicy tylko sypie piach na siebie lub za siebie- niestety...
Jak udaję, że płaczę to patrzy na mnie i zabiera mi dłonie z twarzy i się śmieje...Czy współodczówa- nie wiem....
Nie dzieli się niczym , co go interesuje, nigdy mi nic nie pokazał palcem,nawet podstawowych rzeczy typu- gdzie miś ma oczko.....

Pedagog i 20 letnim doświadczeniem, która prowadzi tę zerówkę, którą Piotruś odwiedza mówi, że on nie ma autyzmu - to jej słowa, tylko coś go blokuje.Miała juz różne dzieci, w różnym wieku i twierdzi, że jest przekonana o swojej racji.
Także widzisz, stąd moje obawy olinku '<img'>
www.pomagamypiotrusiowi.zafriko.pl

W ŻYCIU BOWIEM S¡ RZECZY, O KTÓRE WARTO WALCZYÆ DO SAMEGO KOÑCA.............

sabina stella

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 86
    • brak
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 23, 2007, 12:25:08 »
KASIU-moje dziecko tez jest takie ,ale wiem ze diagnoza w jego przypadku jest trafna( Z.A).
Mnie tak naprawde oczy otworzylo pojscie dziecka do przedszkola...
Moze zostaw synka kiedys na dluzej w grupie 3,4 rowiesnikow a zobaczysz jak daleko od nich odstaje ,badz tez nie!
brak

Ja Kasia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #19 dnia: Maj 23, 2007, 12:33:12 »
To dobry pomysł, Sabinka, nie przyszło mi wcześniej do głowy.Tyle że, no właśnie, czy jeśli miałby tę afazję, (czy alalię, zwał, jak zwał,) nie odstawałby od rówieśników?Też, na 100%.
Mój niepokój dotyczy tylko i wyłącznie samej terapii i specjalistycznej opieki, rehabilitacji mojego synka. Już dawno wiedziałam, że może mieć autyzm i nie jest to dla mnie jakims wiekszym szokiem.
www.pomagamypiotrusiowi.zafriko.pl

W ŻYCIU BOWIEM S¡ RZECZY, O KTÓRE WARTO WALCZYÆ DO SAMEGO KOÑCA.............

sabina stella

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 86
    • brak
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #20 dnia: Maj 23, 2007, 13:04:05 »
Nie odpowiem Ci na to pytanie ,bo sama nie wiem...
choc brak mowy ,nierozumienie zawsze powoduje u dziecka jakas blokade,
dziecko moze sie jeszcze bardziej zamknac w sobie ,bac sie nawiazywania kontaktow,co w rezultacie moze przypominac autyzm ,choc nie musi nim byc.
U mojego synka wystepowalo cos takiego na poczatku ,ze rzucal zabawkami w przedszkolu ,byla to chec komunikacji z innymi dziecmi ,zwrocenia na siebie uwagi,dodam ,ze wtedy prawie nic nie mowil.

Mysmy tez slyszeli od dobrego specjalisty ,ktory ogladal dziecko co pol roku,czy aby dobrze sie rozwija ( wczesniak),ze on nie widzi autyzmu ,tylko jakas blokade w mowie...,ale ja wiem ze to autyzm maly byl 4 -y razy "meczony" '<img'> przez psychologow i 2-y ogladany w przedszkolu przez specjalistow,zanim padla diagnoza,wiem ze ma deficyty i trzeba nad nimi pracowac.
brak

BKT

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 559
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #21 dnia: Maj 23, 2007, 14:09:44 »
Ja Kasia
twój maluch bardzo przypomina mojego

Ja Kasia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #22 dnia: Maj 23, 2007, 14:18:06 »
Twój maluszek ma diagnozę autyzmu, tak?
www.pomagamypiotrusiowi.zafriko.pl

W ŻYCIU BOWIEM S¡ RZECZY, O KTÓRE WARTO WALCZYÆ DO SAMEGO KOÑCA.............

BKT

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 559
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #23 dnia: Maj 23, 2007, 15:17:44 »
Nie, nie ma
on kiedyś był bardzo autystyczny, bardziej niż twój, ale bardzo szybko nadrabiał i jak trafiłam do kolejnych specjalistów to powiedzieli że czują że to nie autyzm (ale testów nie robili)
Za dobrze funkcjonuje żeby zdiagnozować.
Po mojemu to on ma cechy ZA, albo rys autyzmu, do wyprowadzenia (intuicja mi to mówi ...)
Ale zaczyna sobie dobrze radzić w przedszkolu, zaczyna bawić się w udawanie (powolutku).
Niemniej, nie jest taki jak rówieśnicy.
Pokażcie mi pięciolatka który przez cały dzień gada o wodociągach i kanalizacji (budowa oczyszczalni ścieków, szamba, co robi szambiara i dlaczego powietrze z wylotu przydomowej oczyszczalni ścieków jest czyściutkie i pachnące ...) I tak w kółko.
Bawi się ze mną tak:
 ON: Mów: Proszę pana, a co to jedzie?
 JA a co to jedzie?
 ON: (poprawia mnie - mam powiedzieć dokładnie to co on kazał) Mów: Proszę pana, a co to jedzie?
JA Proszę pana, a co to jedzie?
ON Szambiara
 
a potem buduje studzienki kanalizacyjne z klocków, do których podpina rurę do oczyszczalni
I gada, gada gada
Męczące to gadulstwo  '<img'>  i pomyśleć że kiedyś się martwiłam że nie mówi ...

A na diagnozę wybieram się do Mikoszowa - na początek przysłali ankietę na 10 stron o dziecku. Pani powiedziała że z takimi wysoko funkcjonującymi dziećmi to największy kłopot - nie wiadomo jak je sklasyfikować ...

Spróbuj na Dobrzyńskiej - jeśli nie diagnozę to załapiesz się na terapię





Ja Kasia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #24 dnia: Maj 23, 2007, 20:00:54 »
A czy Twój synek pokazywał palcem od samego początku?
Ile malutki ma teraz lat?I jeszcze jedno pytanie- Dobrzańska to we Wrocławiu?Ja jestem z okolic.Przepraszam, że zadaję tyle pytań... '<img'> i dziękuję za cierpliwość.A uśmiechnęłam się jak o tej szambiarce przeczytałam.Ja nawet o takiej rozmowe marzę...
www.pomagamypiotrusiowi.zafriko.pl

W ŻYCIU BOWIEM S¡ RZECZY, O KTÓRE WARTO WALCZYÆ DO SAMEGO KOÑCA.............

yennefer

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 489
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #25 dnia: Maj 23, 2007, 23:40:45 »
no tak, to i ja coś dodam od siebie
(Kasiu, nie pisałam już na komunikator - tu przeczytasz, dziękuję za dobre fluidy  ':<img:'>  )

wczoraj byliśmy na obserwacji w Naviculi w £odzi. Mąż był na wywiadzie 2 m-ce temu. Kuba oczywiście jak to on w nowym miejscu - 3/4 czasu spędził na usiłowaniu wydostania się z pomieszczenia. Cos tam z panią psycholog robił, potem pani obserwowała go przez szybkę ( został z nami w pokoju ).
Całość trwała około1,5 godziny.
Potem ja zostałam sama z panią na rozmowę. Muszę dosłać jeszcze film video ( miałam ze sobą, ale nie na tym co trzeba typie taśmy ). Nie udało mi się nakręcić filmu z rówieśnikiem i musze dograć ( mam już umówioną koleżankę, przyjdzie do mnie z córką ).

No i zaczęło się...  Zapytałam wprost czy to autyzm, czy diagnoza bedzie skłaniac się w tym kierunku? Pani powiedziała, że wolałaby się wstrzymać w danej chwili z jakimikolwiek wnioskami - chce video zobaczyć.
Nazwała po imieniu kilka zachowań Kuby, które nas niepokoiły, ale nie umieliśmy ich okreslić. Mianowicie zaobserwowała to, że Kuba działa w pewien schematyczny sposób. Ma wiele zachowań wyuczonych ( nie jest to złe, daje się uczuć ). Pani zauważyła też to co i ja widzę - Kuba nie jest wcale spontaniczny, jak ja mówię "mało dziecka w dziecku".
Oczywiście, pokazał to co umiał - zwierzątka, dał jeść lali, części ciała. Bez problemu dzielił się tym co miał, tzn. pani łopatką ziarenka sypała do młynka, potem on to robił. Poproszony dawał danej osobie łopatkę.  To samo przy karmieniu lali, na polecenie " daj mamie, tacie, cioci " czy " mama też chce " "mama też jest głodna " itp. - wszystko raczej rozumiał i karmił, poił.
Ogólnie pani powiedziała, że są rzeczy niepokojące ( np. brak gestów typu kiwanie głową na tak i nie, gest  przywoływania  rąką  - on gesty te rozumie, ale ich nie uzywa, czasem stara się zrobić gest negacji, macha wtedy całą głową i czasem powie "nie ", ma za to super opanowany gest nawigatora, zapytany gdzie idzie, albo gdzie ktos jest - pieknie pokazuje palcem "tam") , ale i widziała rzeczy bardzo ją cieszące. Jedną z takich rzeczy bylo podtrzymywanie konwersacji przez Kubę. Zapytany odpowiedał te swoje "ta" , "nie". Inną rzeczą jest to, że dużo wokalizuje ( pani pytała czy słyszymy w tych wokalizach jakieś sygnały telewizyjne, jingle  - nie wiem jak to się piszę, itp ). Nie słyszymy, za to słyszymy czasem jakby nucenie piosenek, które mu śpiewamy. Jak mówię "idziemy spać, albo Kuba chyba ci sie chce spać", wtedy spiewa nieudolnie "aaa, aaa".
Dobra rzeczą jest jakas tam świadomośc własnej osoby. Pokazywał na siebie, zapytany kto jest w lustrze pokazał na siebie. Pokazał w lustrze tatę. Pani dotkneła jego butów i zapytała czyje są, pokazał na siebie.

Wczoraj nie miałam czasu się martwić, bo jak wróciliśmy to musiałam Kubę odstawić do dziadków i sama poszłam na Dzień Matki organizowany u syna w szkole. Oderwałam się od Kuby i strałam się o nim nie mysleć - chciałam się oddać Maćkowi.

Dziś mnie ruszyło dopiero. Kuba wstał smarczący i kaszlący. Potem mieliśmy badanie w Ośrodku, takie skanowanie organizmu. 4 osoby musiały go trzymac. Badanie trwało 3 minuty, 3 minuty wycia i szarpania. Potem jeszcze byłąm w sądzie jako świadek - na próżno czekałam kupę czasu - przełożono mnie na poniedziałek. Mąż na 2 zmianie w pracy a ja sama z Kubą ( Maciek na wycieczce w Toruniu ). Wyszło wczorajsze zmęczenie, drugi tydzień mam chore zatoki i potworne bóle głowy, zębów i nosa - i się rozkleiłam.  Poszłam z Kubą na plac zabaw. Spotkałam koleżankę, która pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi, ma córkę w wieku Kuby. Powiedziałam jej o problemie. Ona starała się Kubę wciagnąć w zabawy z dziećmi i tu ...klęska. Kuba prawie bez kontaktu, nie tylko z dziećmi, ale i z dorosłymi. Ani piłka, ani piaskownica. Nic go nie interesowało, pokazywał tylko, że chce "iść". I uświadomiłam sobie dlaczego pani psycholog tak zależy na tym video z rówieśnikiem. Kontakty z dorosłymi czy zwierzątkami nie są takie wymagajace jak kontakty z dziećmi. Powiedziała mi, że to pokazuje funkcjonowanie społeczne, które jest pewnym kryterium diagnostycznym, nie tylko w autyzmie.

Przekazanie diagnozy mamy dopiero 18 czerwca. I teraz napisze to, co wydawało mi sie nierealne. Mianowicie, poddawałam w wątpliwość trafność jakichś tam diagnoz stawianych przez jedną osobę, na podstawie jednej obserwacji. Teraz niezależnie od diagnozy ( czy mnie zrani czy podbuduje ) polecam ten ośrodek, panią Annę Kall. Wspaniały ciepły człowiek, ja widziałam jak ona analizuje w myslach Kubę, jak dokładnie na niego "patrzy ", jak stara się z niego wyciagnąć na wierzch to co dobre.
No i potem ta rozmowa. Spokojna, cicha. I pocieszenie - chyba na podstawie wywiadu sprzed 2 m-cy pani stwierdziła, że dużo z nim zrobiliśmy. Ja tego nie widzę, jestem z nim cały czas i postępy są płynne.
Ponadto pani powiedziała, że jej zdaniem on da sobie radę w przedszkolu, mogę spokojnie go posłać.

No i dziś wieczorem wszystko we mnie pękło. Siedziałam na podłodze w kuchni i płakałam, zastanawiając się, dlaczego Bóg mi już raz go oddał, a teraz chce mi go znowu zabrać. Kuba przyszedł i jak zawsze ( pewnie to schematyczne ) zaczał odsłaniać moją twarz, potem zaczął mnie całować po twarzy. Ja go tak pocieszam, więc i on przyszedł mnie pocieszyć. Cały czas stał, patrzył i całował - nie płakał, ale widziałam, że czuje pewien niepokój. Jakos tak nerwy mi puściły, on chyba przez to, że trochę chory taki niekontaktowy. Upał na dworze , jeść nie chce, mało pije - kolejne powody do zmartwień. Zasnął mi wieczorem na siedząco, ponad godzine wcześniej niż zwykle.

No i tak to się przedstawia. Super, że pokazuje palcem, jakichs wyrazów dźwiękonaśladowczych używa, robi papa, mówi "ta" I "nie". Nawet ostatnio nauczyłam go mówić "jeszcze". Chciał kontynuowac skakanie na piłce, powiedziałam "powiedz "jeszcze"", powiedział "jeje". I tak zostało. Teraz już bez problemów mówi "Jeje" jak jeszcze czegoś chce.
On poproszony"powiedz...." coś zawsze powie. Nie jest to oczekiwany wyraz ( chyba, że mówi ten wyraz ) ale zawsze coś odpowie po swojemu, wydaje mi się, że chce mówić.
Od kilku miesięcy on sam zawsze wyrzuca do smieci swoją pieluchę ( jak mu cos dam i powiem "Wyrzuć do smieci, kosza " - rozumie to ). Pytamy "Kto wyrzuci pieluchę?" wtedy Kuba pokazuje na siebie i leci do kosza z pieluchą. Ponieważ mamy teraz negację, buntownik nie chce wyrzucac pieluchy. Pytałąm kto wyrzuci, pokazywał na siebie, ale jak mu dawałam to od razu "Nie" i koniec. Więc za którymś razem zapytałam "Mama wyrzuci?" odpowiedział "ta". I od tej pory "Kto wyrzuci pieluchę? " Kuba pokazuje na mnie i mówi "Mama". raz mu jego ręką popukałam w siebie i tak zostało.
No i mamy negację w pełni. Na wszystko jest "nie". Chodź się umyć - "nie" i w nogi. Idziemy na dwór? - "nie" a zaraz "ta". Podaj piłkę - "nie". I to wszystko z takim przekąsem, takim droczeniem się. Ostatnio zapala lampkę na biurku brata.
"Kuba zgaś lampkę!"
 "Nieee"  
"Kuba zgaś!"
"Nieee"
"Tak!"
"Nie"
"Tak, tak, tak "
"Nie!, nie!, nie!"
Taki przykładowy dialog z negacją w roli głównej.
Uwielbia to, sam zapala lampke i mi pokazuje.

To tyle. Wiecie, niezależnie od diagnozy my terapię mamy już ustawioną, nic nie zmienię. Nawet jeśli to nie byłby autyzm ( teraz myślę, że jednak to bedzie autyzm ) to nie chciałabym rezygnowac z terapii w płockim stowarzyszeniu. Mamy fajna terapeutkę, w ogóle jest tam miło i gdyby się dało, chciałabym tam mieć więcej terapii.

ojej - przepraszam wszystkich czytajacych, rozpisałam się za bardzo
dobrej nocy
pozdrawiam
Maciuś  ( 11.1999 )
  
Kubuś   ( 09.2004 ) cytomegalia wrodzona
Synapsis ( lipiec '07): całościowe zaburzenia rozwoju - inne ( F 84.9 )
Navicula ( lipiec '07, styczeń '08 ) - opóźnienie psch. - ruch. z zachowaniami autystycznymi

  • Gość
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #26 dnia: Maj 27, 2007, 21:53:25 »
Witam!
moje 5 groszy.

Doskonale wiem ,co czujecie zyjac w ciaglym napieciu ze swiadomoscia ,ze "czegos" sie przeoczy.
Moje dziecko- dosc czesto opisywalam je w necie - dzis juz 9 letnia - kiedy miala kilka lat- rowniez miala diagnoze alalia ...........
Jak sie okazuje - mozna miec autyzm i CAPD( czyli zaburzenie ukladu cetralnego analizujacego).
jak to zwal to zwal- u nas oprocz terapi Tomatisa - NICZYM nie roznila sie od terapii autyzmu.
Komunikacja jest oparta na obrazkach , uczenie przez wibracje i odwrazliwianie sluchowe .
Kwestie alalii ( lub afazji) czyli wrodzonej czy nabytej- moze dotyczyc kazdego z naszycvh dzieci .
Proces zatrucia rtecia czy inny( np.demielinizacji) moze przybrac wlasnie taka postac ....brak rozumienia mowy.
Dlatego aby ta dziedzina nie pozostawala w tyle z reszta rozwoju nalezy stymulowac terapia te najslabsze obszary.
Ja wiem ,ze czesc rodzicow NIGDY nie pogodzi sie z diagnoza autyzmu( u nas sa to cechy) a ja sama mam teorie ze moje dziecko to przede wszystkim CAPD a dopiero pozniej zaburzenie psychiczne ( u nas dziecko przytulalo sie tez etc- nadal jest najlepsza przytulanka w rodzinie) .

beata1

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 872
    • Blog Filipka
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #27 dnia: Maj 27, 2007, 23:49:52 »
Nikolaczku, jakie były u Was efekty Tomatisa. Jesteśmy właśnie po drugiej serii, która była koszmarem (strasznie rozdrażniony, sikający w napadach złości których było strasznie dużo), ale teraz zaczyna coś ruszać. W mowie nic nie widzę, ale od 3 dni Filip bawi się ze swoimi kuzynami w kółka graniaste, jedzie pociąg i nawet załapał o co chodzi w gonito. Do tej pory w ogóle nie zauważał dzieci, a ,mamy wspólne podwórko.
Filip lipiec 2002r.

Ja Kasia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #28 dnia: Maj 28, 2007, 07:27:28 »
U nas też jest przytulanie, zawsze było.Taka nasza maskotka rodzinna.
Wiesz co , Nikolaczku, rozumiem tych rodziców, którzy nie potrafią się pogodzić z diagnozą a co za tym idzie, chorobą dziecka ...
Ja jestem w temacie autyzmu od jakiś 4 miesięcy.Jest mi ciężko ale mam świadomość, co może być mojemu dziecku.I zarówno ja, mój mąż, jak i cała reszta rodziny akceptujemy ten fakt, nic to nie zmieni u nas.
Piotrek, jak powiedziała nasza logopedka ostatnio- idzie do przodu jak burza.Super koncentracja, coraz mniej stymulacji, jak chce iść na spacer to nam wszystkim zakłada buty....Nie do pomyślenia jeszcze miesiąc temu.Mamy rewelacyjny kontakt wzrokowy, emocjonalny....Jestem dumna z mojego chłopczyka.Zawsze tak będzie.Diagnoza nie sprawi, że się załamię.Znając siebie wiem, że to mi da tylko kopniaka do dalszego działania.
Nikolaczku - CO TO JEST TOMATIS I NA CZYM POLEGA?
www.pomagamypiotrusiowi.zafriko.pl

W ŻYCIU BOWIEM S¡ RZECZY, O KTÓRE WARTO WALCZYÆ DO SAMEGO KOÑCA.............

beata1

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 872
    • Blog Filipka
AFAZJA u dzieci
« Odpowiedź #29 dnia: Maj 28, 2007, 09:44:33 »
Ja Ci odpowiem, bo jestem akurat na bierząco.
Metoda Tomatisa polega na tym, że dziecko przez słuchawki słucha muzyki Mozarta i gregoriałów. U nas są trzy etapy, każdy ta 10 spotkań. Pomiędzi etapami jest miesięczna przerwa. Muzyka ta jest specjalnie przetworzona i usunięte są wszystkie niskie tony. Stosowane jest to przy zaburzeniach mowy, dysleksji itp. Tak jak mi mówiono wpływa na rozumienie mowy. Jak dla mnie trochę kosztowne - jedna sesja 600 zł. W trakcie drugiej Filip zaczął bardzo dużo sylabizować. Dziecko musi mieć chyba skończone 4 lata. W trakcie słuchania dziecko może spać, bawić się. Ja jestem z tych co chwytają się wszystkiego.
Filip lipiec 2002r.