Autor Wątek: adult stem cell  (Przeczytany 50491 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

danabi

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 424
adult stem cell
« Odpowiedź #135 dnia: Styczeń 03, 2009, 20:23:32 »
MEA, czy przyjemnie się robi, czytając choćby pierwszy na tej stronie wpis Ad-rem?
A moze są równi i równiejsi?
Jednym wolno takie wpisy umieszczać, innym nie wolno się bronić?

Triss

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 593
adult stem cell
« Odpowiedź #136 dnia: Styczeń 03, 2009, 20:35:26 »
A ja jednak nie rozumiem dlaczego za atak na daną metodę uznaje się pytania dotyczące jej szczegółów, albo pytania o wyniki badania jej skuteczności (najlepiej niezależne).
No i jeżeli rodzice mają ten swój rozum '<img'> to przecież tego typu "ataki" nie przeszkodzą im w podjęciu jedynie słusznej decyzji....
Dla mnie czytanie wymiany RÓŻNYCH opinii na forum ma właśnie największą wartość. Tak, żeby móc poznać i zrozumieć wszystkie "za i przeciw".

A zupełnie już nie rozumiem ewentualnych "skarg" na autoreklamę któregoś z terapeutów (co to w ogóle za pomysł, żeby się na coś takiego skarżyć ?), forum jest dla wszystkich i akurat wypowiedzi tych osób są (przynajmniej dla mnie, nie będę się tutaj wypowiadać "za miliony") bardzo cenne i ciekawe.

artur102

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 317
adult stem cell
« Odpowiedź #137 dnia: Styczeń 03, 2009, 22:25:45 »

(Triss @ Sty. 02 2009,23:56)
QUOTE
No a jeżeli przyjmuje się, że to szczepionki, metale itd., to może rzeczywiście i DAN ma sens. Ja nie jestem przeciwniczką DAN, ale też nie widzę u nas jakiegoś efektu z jego stosowania. Co więcej w USA, gdzie ta metoda jest stosowana od ładnych paru lat nadal nie zdołała się przebić do medycznego "mainstreemu", co świadczy o tym, że jednak nie ma tej potwierdzonej skuteczności.

To chyba stwierdzenie trochę na wyrost, bo przy założeniu, że do autyzmu mogą przyczynić się szczepionki, metoda polegająca na leczeniu przy takim założeniu, nigdy nie zostanie uznana, bo oznaczałoby to przyznanie się do winy. A w Stanach coś takiego to jakby wyrok na firmę (zresztą każdy kto ogląda ichnie filmy prawnicze zna te wielomiliardowe odszkodowania za gorący kubek z kawą w mac donaldzie)
Ala; lipiec 2002

  • Gość
adult stem cell
« Odpowiedź #138 dnia: Styczeń 04, 2009, 13:50:12 »
Zamykam watek , mamy komplet . '<img'>


Dziękuje za uwagę wszystkich czytających . '<img'>



Zapraszam na stronę Clinical trials to test stem cell approach for children with brain injury .Proszę samemu sobie odszukać  odpowiednie informacje i zinterpretować tak jak się to komu podoba .

Tato Piotrka

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 505
adult stem cell
« Odpowiedź #139 dnia: Styczeń 04, 2009, 16:18:45 »
Przepraszam Monika ale tylko napiszę kilka własnych zdań rozmyśleń, pytań. Uważam to za ciekawą i wartościową metodę ale chciałbym napisać te kilka zdań które kołaczą mi się po głowie w kontekście tego tematu. Przepraszam, że tak z opóźnieniem ale czasami tylko bywam tu na forum i stąd mój spóźniony zapłon.

Pierwsza rzecz jak rozumiem w zależności od przypadku neurologicznego będą różne formy zapodania tych komórek macierzystych. Teraz się zastanawiam jeśli mają one odtworzyć komórki nerwowe (przy porażeniach itp.) to zapewne mają być one zapodane w mózg czy w płyn mózgowo-rdzeniowy. Tu zastanawiam się nad jedną sprawą. Te komórki owszem bywają rewelacyjnie ale najczęściej wtedy, gdy pochodzą one z krwi pępowinowej biorcy, czyli z własnej krwi dziecka pobranej przy porodzie o identycznym kodzie genetycznym. Teraz rozumiem, że szukamy baaaaardzo zbliżonego genetycznie dawcy.
Zakładam, że znajdziemy.
Wtedy pamiętać trzeba o jednym to jednak będzie trochę inny genetycznie twór co za tym idzie będzie istniało ryzyko wystąpienia raka np. nowotworu mózgu jako długofalowy skutek uboczny. I teraz moje pytanie czy więc te dzieci będą przyjmować leki do końca życia, które mają zapobiec ewentualnym zrakowaceniom, stanom nowotworowym? Tak jak to jest w przypadku przeszczepów, gdzie właściwie tylko przeszczep od rodzica daje gwarancje, że może się przyjąć i moooooże obejdzie się bez leków, które mają niedopuścić do odrzucenia przeszczepu. Mam takie wątpliwości? Bo niechcący możemy uśmiercić za ileś lat dziecko.


Kolejna rzecz zakładamy, że np. autyzm czy inny przypadek neurologiczny spowodowany jest defektem enzymatycznym/metabolicznym/inszym coś tam. Wtedy mamy inną sprawę i jak rozumiem mamy podać do krwioobiegu czy do wadliwego organu te komórki, żeby naprawiły defekt powodujący zaburzenia rozwoju. I podejrzewam, że właśnie w tej grupie będą największe efekty zastosowania stem cell. Właściwie może tu będzie mniejsze ryzyko powikłań nowotworowych to jednak nie da się tego za ileś tam lat wykluczyć jeśli nie mamy własnej krwi pępowinowej.

Powiem jedno. Ciekawa sprawa ale pod warunkiem, że mamy najlepiej komórki macierzyste z krwi pępowinowej dziecka lub rodzeństwa ostatecznie od kogoś z rodziny przy dużej zbieżności genetycznej. W innym przypadku powstaje pytanie o ryzyko nie teraz ale za ileś tam lat.
Ale zastrzegam, że to tylko takie na gorąco kilka moich zdań przemyśleń.
I nie chcę jątrzyć naprawdę, bo sam nie mówię nie. Tylko ja tak piszę bo boję się teraz o Piotrka i o Wasze Dzieciaki. To tylko z troski o Ich dobro chciałem kilka zdań merytorycznej dyskusji zapodać.

Serdecznie pozdrawiam.

Dodam jeszcze, ze jestem laikiem w tym temacie i tylko mam czysto amatorskie przemyślenia czy raczej dręczące mnie pytania w tej kwestii.





  • Gość
adult stem cell
« Odpowiedź #140 dnia: Styczeń 04, 2009, 18:03:42 »
Witaj!
Co prawda sprawa juz jest zamknięta , ale wypowiem sie .
Otoz na pytanie dotyczące metody , odpowiem jedno
sa dwie metody które rozważamy
1) dożylne w ilości okolo 5 ml ( w przeliczeniu na jednostki nie powiem dokładnie ile to komórek) 3x
2) pobór własnych komórek i podanie ich dolędźwiowo (podczas zabiegu)
Nie chcemy metod podawania do komór etc
Nie wykluczamy podawanie tzw growth factors
Natomiast jesli chodzi o zbieżność genomu .
Otóż komórki pochodzące z krwi pępowinowej sa tak plastyczne i tak nie dojrzale ,ze jedynie zgodność 6 rzędu i grupy krwi i nie ma obawy o tzw GVH reakcje .Sprawa wygląda zgoła inaczej jeśli chodzi o przeszczepy szpikowe .
Jak wiemy sa one od dorosłych dawców , pacjent przechodzi chemioterapie jest całkowicie wyjałowiony .

Kolejna sprawa , komórki macierzyste pochodzenia pępowinowego nie maja właściwości kancerogennych .Sprawa wygląda inaczej w przypadku kontrowersyjnych embrionalnych komorek macierzystych .Okazało sie ze mogą( nie muszą) wywoływać reakcje w/w
Natomiast , jeśli chodzi o dobór pacjentów do programów , uprzedzam w mailach ,ze nie wejdą te dzieci ktorych historie rodzinne potwierdzają obecność nowotworów .Tak na wszelki wypadek( chociaż matka Mathew z USA ma raka a dziecko poddane jest stem cell )

Kolejna sprawa , czy leczymy autyzm czy genetyczne jego podłoże??
Tego z cala pewnością nie wiemy .
W programie są dzieci z rożnymi schorzeniami .Postępowanie jest identyczne .

Nie wykluczamy podawania komórek od sióstr ,braci czy nawet samych rodziców .Jeśli nie będzie dostępnej krwi w banku będziemy szukali alternatywy .
Aktualnie my rodzice lub inni członkowie rodziny będą mogli stac sie dawcami dla naszych dzieci .

Istnieje metoda "mobilizowania " komórek " i "wyrzucania " ich do krwiobiegu , co umożliwi pobranie i obróbkę magnetyczna krwi .
Na początek musimy zobaczyć czy jest dostępna krew w banku , po drugie , będziemy szukali rożnych alternatywnych sposobów pozyskania komórek od dawcy spokrewnionego .

Jeśli chodzi o krew pępowinowa zmagazynowana w bankach , niestety "łapy" nad nią maja agencje rządowe i czasem wręcz blokuje podanie dla dziecka które go potrzebuje .
Czytam blogi , cześć dzieci z autyzmem ma W£ASN¡ krew ale nie może z niej skorzystać gdyż WY£¡CZNOŚÆ maja kliniki onkologii .

  • Gość
adult stem cell
« Odpowiedź #141 dnia: Styczeń 04, 2009, 18:16:03 »

(MEA @ Sty. 03 2009,20:14)
QUOTE
„Kochani , ogolnie piszac .
Od okolo 2007 ( koniec roku ) pojawialy sie w necie informacje o metodzie zastrzykow z komorek macierzystych pochodzacych od pepowiny .

Wedlug tej metody , NIE potrzeba "zabijac " szpiku kostnego , szukac zgodnosci tkanek ,marwic sie o odrzucenie .
Informacje jakie zdobylam z pierwszej reki sa PORAZAJACE!!!!!!!!!
Od pewnego czasu mam wlasne teorie na temat powstawania autyzmu , a terapia komorkami jest jakby jej potwierdzeniem .
Okazuje sie ,ze potrzeba 20 000 - 30 000$ aby ULECZYC autyzm .
Powiecie ,ze chyba zwariowalam .”

Pisząc ten fragment byłam dopiero po lekturze informacji z netu i ceny jakie przytoczyłam pochodzą z cenników niemieckiej firmy .
Mozna zweryfikować
Proszę sie nie obawiać , Polski projekt ma znamiona naukowe i nie ma tu nic wspólnego z komercja .
Tym razem zamykam już watek .
Dziękuje wszystkim za mila dyskusje w sprawie .
Pozdrawiam serdecznie wszystkich rodziców z programu , do zobaczenia w styczniu .
Jutro będę wiedzieć kiedy i jak .Cala sprawa potrwa może kilka miesięcy wiec musimy uzbroić się w cierpliwość .
Monika

ad_rem

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 904
adult stem cell
« Odpowiedź #142 dnia: Styczeń 04, 2009, 19:17:53 »

(Nikolaczek97 @ Sty. 04 2009,18:16)
QUOTE
(...)
Proszę sie nie obawiać , Polski projekt ma znamiona naukowe i nie ma tu nic wspólnego z komercja .
(...)

Bardzo stosownie to Pani ujęła. W istocie, z Pani opisu (powyżej) wynika, że projekt ma znamiona naukowe i... póki co - nic ponadto. I rzeczywiście nie ma nic wspólnego z komercją fakt, że projekt jest opłacany przez pacjentów.

Wciąż nie widzę żadnego uzasadnienia dla tego, że nie informuje się o projekcie rzeczowo i otwarcie, zaś wymienia się informacje mailowo i prywatnie. Czyli: kto jest autorem projektu, kto jest jego głównym realizatorem, pod czyimi auspicjami będzie realizowany, kto ponosi koszty, kto ponosi odpowiedzialność za ew. skutki (czyli odpowiedzialność za negatywne, zaś "profity" jeśli będą pozytywne). Z tego, co Pani dotychczas na ten temat publicznie napisała wynika, że grupa rodziców, mających stosowne środki finansowe, skontaktowała się z jakimś (?) ośrodkiem i jakimiś (?) lekarzami, którzy się podjęli wykonać odpłatnie te zabiegi. I na tym koniec. Mam nadzieję, że tak nie jest. I że to tylko interpretacja treści tego wątku, bardzo bym chciała, żeby była mylna, bo dotyczy zbyt poważnej sprawy.
... bo dużo można zauważyć, jeżeli się.... PATRZY...

teresa

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 362
adult stem cell
« Odpowiedź #143 dnia: Styczeń 04, 2009, 19:43:56 »
No cóż, nie każdy ma odwagę i potrzebę aby lecieć w kosmos, ale czy to oznacza, że Ci którzy mają odwagę i determinację powinni tam nie lecieć?

Ja gratuluję P. Monice determinacji w poszukiwaniu pomocnych ludzi i metod.
Trudno być poza schematem, więc życzę dużo siły i dobrego Anioła Stróża '<img'> .

Pozdrawiam '<img'> .
Teresa

danabi

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 424
adult stem cell
« Odpowiedź #144 dnia: Styczeń 04, 2009, 20:44:48 »
Droga Tereso, mam wrazenie, ze nic i nikt o niczym nie moze poinformować, wydrukować tu na Forum bez łaskawej zgody pewnej CENZORKI- samozwańczej moderatorki.
Chyba ze jest tak odważny, ze nie boi się narazić, z całym wachlarzem tego konsekwencji.
I tak jest w każdym wątku.nie tylko w tym.


Nikolaczku, proszę, poproś admina o zamkniecie tego wątku.

Tato Piotrka

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 505
adult stem cell
« Odpowiedź #145 dnia: Styczeń 04, 2009, 20:55:47 »
Może przed zamknięciem wątku przez Moderatorkę, żeby nie być gołosłownym w moich pytaniach zapodam kilka pierwszych lepszych stron, bo jest ich dużo, na temat powiązań komórek macierzystych z rozwojem nowotworów:
http://www.biotechnolog.pl/news-745.htm
http://www.biotechnolog.pl/news-829.htm
http://www.rynekzdrowia.pl/Onkolog....,1.html
takie dwa kiepskie tłumaczenia z angielskiego na ten temat:
http://www.iconocast.com/Polish/A9EO9/News2.htm
http://www.iconocast.com/Polish/A9EV7/News9A.htm


Przy czym dodam, że chyba najlepsze są komórki macierzyste z krwi pępowinowej, cytując z tej strony: http://www.longavita.pl/index.php/pl/Komorki_macierzyste/14
QUOTE
„Komórki macierzyste pozyskane z krwi pępowinowej są młodsze, mniej dojrzałe i w efekcie bardziej elastyczne niż komórki macierzyste pobrane z krwi obwodowej osoby dorosłej. Są one lepiej tolerowane przez biorcę i ich zastosowanie zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby zwanej "przeszczepem przeciwko gospodarzowi".

Czyli te pobrane od dorosłych zwiększają ryzyko nowotworu? Oczywiście przy predyspozycjach w rodzinie dziecka lub rodzinie dawcy?

Cytat z tego opracowania http://www.phmd.org/pdf/vol_59/7280.pdf
QUOTE
Problem przekształcania się komórek macierzystych zarówno zarodkowych jak i dojrzałych w tkankę nowotworową po ich przeszczepieniu jest realnym niebezpieczeństwem. Odkrycie komórek macierzystych guzów nowotworowych każe sądzić, że powszechną genezą powstawania nowotworów jest niekontrolowane uruchomienie namnażania się komórek macierzystych w zróżnicowanych tkankach i narządach i powstanie w ich genomie zmian charakterystycznych dla komórek zmienionych nowotworowo. Wszystkie linie komórkowe wyprowadzone z komórek macierzystych, a przeznaczone do wstrzyknięcia pacjentom muszą być uprzednio przetestowane na zwierzętach.



Krótko mówiąc komórki macierzyste uznaje się za źródło nowotworów. I jeśli u dziecka jest predyspozycja to istnieje ryzyko. Domyślam się, że firma prowadząca sprawę zażąda podpisania cyrografów na wszelki wypadek. Nikt o zdrowych zmysłach bez takiego podpisanego glejtu nie przystąpi do sprawy.
Ze słyszenia dodam, że możliwość powstania za ileś lat nowotworów z powstałych tkanek z komórek macierzystych wstrzymuje oficjalne leczenie ta drogą. Jest RYZYKO. A jeśli będzie nowotwór układu nerwowego no to koniec z dzieckiem.

Ja przyznaję, że sam rozważam tę metodę ale najpierw muszę wykorzystać wszystko co obecna wiedza medyczna jest w stanie zaoferować mojemu dziecku zarówno pod względem diagnostyki jak i leczenia.
Staram się tylko wypowiadać ściśle do tematu. Choć wiem, że to dosyć są brutalne słowa. Ale taka rzeczywistość. Co zrobić.





Karolina

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3894
adult stem cell
« Odpowiedź #146 dnia: Styczeń 04, 2009, 21:08:18 »
Zastanawiam się czy zamykać - bo przwijają się takie głosy.
Dyskusja trwa i trwać może, temat komorek jest nowy i dyskusje są i będą. Nie widzę w tym nic złego i nie widzę powodu do zamykania przez to tematu.
Chyba, że dyskusje nie będą dotyczyć  terapii a osobistych, niepotrzebnych utarczek
I oczywiście na życzenie Nikolaczka bo ona jest twórcą tego wątku, ale pomyśl czy to rozwiąże sprawę.
Pozdrawiam, Karolina

Triss

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 593
adult stem cell
« Odpowiedź #147 dnia: Styczeń 04, 2009, 21:11:38 »
Tato Piotrka, bardzo mądre słowa. Ja powiem więcej - mnie niestety cechuje w podejściu do nowatorskich metod pewien swoisty oportunizm. Moje dziecko na tyle dobrze się rozwija na terapii, a mimo wszystko nie ma nawet 5 lat, że wolę po prostu zaczekać aż nowe metody z eksperymentalnej o nieznanych konsekwencjach wejdą w metody "standardowe", bądź się ich z jakichś przyczyn zaniecha ze względu na efekty uboczne. I wtedy ewentualnie się decydować.

Nie znaczy to, ze jestem wrogiem badań itd., wręcz przeciwnie, są one po prostu niezbędne, żeby medycyna mogła iść do przodu, po prostu w sytuacji w jakiej jesteśmy bym się na to nie zdecydowała. Nie dziwię się jednak ani trochę rodzicom, którzy mają dzieci w stanie nieporównanie cięższym i dla których ta metoda jest jedyną deską ratunku.

Jestem natomiast rzeczywiście przeciwnikiem "hurraoptymizmu" i ogłaszania bezwzględnej skuteczności jakichś metod, dopóki jest to efekt jednego, czy nawet kilkorga dzieci, w niepowtarzalnych często warunkach, bez mowy o skutkach ubocznych. Od razu zastrzegę, że jest to uwaga o charakterze znacznie szerszym i nie dotyczy wyłącznie tego wątku, ale właściwie wszystkich tych, które traktują o leczeniu eksperymentalnym, bądź niekonwencjonalnym.

danabi

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 424
adult stem cell
« Odpowiedź #148 dnia: Styczeń 04, 2009, 21:12:51 »
Piotrze, pobieznie przegladnęłam podane przez Ciebie linki, ale mowa w nich jest o embryonic stem cells, ponadto dane te pochodzą z dawniejszych lat.
W tym projekcie, o ktorym pisze Nikolaczek, nie mowi się o uzyciu embryonic stem cells.

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8011
adult stem cell
« Odpowiedź #149 dnia: Styczeń 04, 2009, 22:13:48 »
Chciałabym, żeby wątek się rozwijał  a osoby najbardziej zainteresowane (czyli głównie rodzice dzieci biorących udziałw tym eksperymentalnym programie)  opisywały swoje doświadczenia, dzieliły się szczegółami i zdobytą wiedzą. Chciałabym wiedziec jak przebiega całe przedsięwizięcie, jakie są szanse rozwijania podobnych  w przyszłości. To są pytania na przyszłość ale może wcale nie tak odległą.
Temat jest mało zbadany, możliwości jeszcze nie odkryte, na pewno mogą byc zagrożenia , na pewno moga być wspaniałe efekty...
Ta wiedza jest potrzebna następnym rodzicom.

Zawsze, kiedy myślę o takich sprawach, przypomina mi się hostoria prawdziwej sekretyny.
Kiedy okazała się niesamowicie skuteczna  w wielu przypadkach - przestała być dostępna. I właściwie do teraz nikt nie wie - DLACZEGO ?
Ale wtedy internet nie był tak powszechny, rodzice mniej odważni i nie tak silni. No i (niestety) teraz jest na więcej.
Trzymajmy więc rękę na pulsie.