Autor Wątek: adult stem cell  (Przeczytany 50359 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

  • Gość
adult stem cell
« dnia: Czerwiec 05, 2008, 21:35:53 »
Witam !
U nas ogolnie super ( dzieki homeo ) ale cos innego poprostu mnie zafascynowalo .
Potrzebuje pomocy aby "przegryzc " mnostwo informacji z netu i oddzielic "ziarno od plew "

Kochani , ogolnie piszac .
Od okolo 2007 ( koniec roku ) pojawialy sie w necie informacje o metodzie zastrzykow z komorek macierzystych pochodzacych od pepowiny .

Wedlug tej metody , NIE potrzeba "zabijac " szpiku kostnego , szukac zgodnosci tkanek ,marwic sie o odrzucenie .
Informacje jakie zdobylam z pierwszej reki sa PORAZAJACE!!!!!!!!!
Od pewnego czasu mam wlasne teorie na temat powstawania autyzmu , a terapia komorkami jest jakby jej potwierdzeniem .
Okazuje sie ,ze potrzeba 20 000 - 30 000$ aby ULECZYC autyzm .
Powiecie ,ze chyba zwariowalam .
Byc moze .
Podajac te informacje chce aby Polska nie byla poza reszta swiata ( wieleu z Ruminii , Wegier , nie liczac reszty swiata ) z tego skorzystala .
No dosc tych "opowiadanek " czytajcie sami !!!!


http://www.translational-medicine.com/content/5/1/30


http://www.youtube.com/watch?v=d0ZanIBoGHU


http://www.metacafe.com/watch....eatment


Poszukajcie i napiszcie co o tym sadzicie '<img'>


Dodam tylko ,ze Chiny , Indie , Costa Ricca , Meksyk sa JEDYNYMI krajami na swiecie gdzie ,ze robia takie zastrzyki!

  • Gość
adult stem cell
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 05, 2008, 21:50:27 »
Obecnie koresponduje z matka Matthew z USA.
Chlopiec wciaz autystyczny , od miesiecy w HBOT i mnostwie innych ( delfiny ABA) ale dopiero po zastrzykach z komorek mowi!!!!!


http://www.autismvox.com/to-be-had-in-china-stem-cell-therapy/

  • Gość
adult stem cell
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 05, 2008, 21:54:57 »

  • Gość
adult stem cell
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 06, 2008, 12:14:54 »
Otrzymalam wnikliwe informacje z Kliniki z Chin dotyczace procedury .
Wszystko wydaje sie byc jasne .Tylko , dlaczego tak drogo??
Rodzice matthew jada w niedziele na nastepny zastrzyk .

olinek

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 609
adult stem cell
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 06, 2008, 12:59:38 »
Monia , kocham Cie całym sercem normalnie za te wszystkie nowinki!!!!!

(jakkolwiek by to nie brzmiało hahha)

supcia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1880
adult stem cell
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 06, 2008, 13:10:44 »
ja tez slyszałam bardzo duzo dobrego o komórkach macierzystych, nie tylko w leczeniu atyzmu ale wielu innych schorzeń i zaburzeń.

mam tylko pytanie- bo z tego co wiek kmórki macierzyste są pobierane z pępowiny dziecka zaraz po narodzeniu, potem trzeba je przechowywac w specjalnie do tego stworzonych labolatoriach.
Z kąd mozna wziać takie kmorki jesli podczas naraodzin nie zostały one pobrane?'<img'>???

Obejrzalam filmi o tej metodzie szok!!!!!!
jezu moze to jest szanas dla naszych dzieci!!!!!!
Tylko z kąd wziąc takie pieniadze?'<img'>??




生まれ変わり...無限に...優れた:-)

malgorzatka17

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1022
adult stem cell
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 06, 2008, 13:18:56 »
Kiedy ja rodziłam Kamila juz mówiono o pobieraniu komórek macierzystych, juz zaczęto nawet pobierać. Mnie tez moja pani doktor namawiała na to no ale niestety nie stać mnie było na to. Bo wtedy to kosztowało  jednorazowo chyba około 5.000 zł a potem za przechowywanie w banku komórek jakoś chyba około 1.000 rocznie. Nie zdecydowałam sie. Dziś pewnie bym sie zdecydowała. No ale ja nawet nie brałam pod uwage że mogę mieć chore dziecko. '<img'>

supcia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1880
adult stem cell
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 06, 2008, 13:23:39 »
niestety u nas jest to bardzo drogie:-(
nikt z nas nie przypuszczał że moze mieć chore dziecko:-(
生まれ変わり...無限に...優れた:-)

kacperek

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 44
adult stem cell
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 06, 2008, 13:34:05 »
Bardzo mnie ucieszyło to wszystko o czym przeczytałam,normalnie szok!!!! ,czy to działa na dzieci w kazdym wieku ?No tylko te koszty bardzo wysokie ....

beata1

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 872
adult stem cell
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 06, 2008, 14:08:18 »
Czy ktoś mógłby chociaż część przetłumaczyć na polski dla TAKIEGO NIEUKA JAK JA?, albo chociaż streścić dokładniej, gdzie to się robi, czy treba jechać gdzieś?, czy przysyłają do Polski?

Pozdrawiam
Filip lipiec 2002r.

ad_rem

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 904
adult stem cell
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 06, 2008, 14:34:41 »
"Czy to możliwe, żeby działało?"

A juści. Pod warunkiem wszakże, że próbuje się leczy CHOROBÊ (jakąs, np. Sandhoffa, Tay-Sachsa, mannozydozę... i paręnascie innych tego typu) a nie autyzm. Pod kontrolą, w szpitalu, z monitoringiem etc. A skutki uboczne to Pani Monika jakoś ... zgubiła... pewno przypadkiem...

LUDZIE, CZY WAS CA£KIEM POGIÊ£O???

Tylko patrzeć jak nastepny "dr medycyny" bez doktoratu (albo z radzieckim) otworzy gabinet i będzie zastrzyki serwował, albo do Chin wysyłał kasę w celu zakupu jakichs "preparatów"...

Pani Moniko, jestem oburzona Pani powierzchownością i brakiem fachowości w informowaniu Forum o "nowosciach". To jest skandal, co Pani robi. I żadna desperacja tego nie tłumaczy. Niech sie Pani najpierw douczy, co to jest stem cell therapy i bedzie rzetelna w przekazywaniu informacji Innym.
... bo dużo można zauważyć, jeżeli się.... PATRZY...

turek

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 228
adult stem cell
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 06, 2008, 14:44:07 »
naprawdę dobre wiadomości, jestem w stanie sprzedać duszę żeby pomóc moim dzieciom, także pieniądze nie grają roli,
co do krwi pępowinowej to z tego co wiem (jeśli takowej nie mamy) trzeba postarać się o dzidziusia i wtedy pobrać, krew rodzeństwa nadaje się do tego typu leczenia, chodzi mi o komórki macierzyste
Pozdrawiam Monika

acha

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
adult stem cell
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 06, 2008, 15:18:33 »
Cytat: turek,Cze 06 2008,14:44
Miałam się nie odzywać, ale nie dałam rady....
Wiecie skąd to się wzięło?
Otóż sprawa jest prościutka. Wśród osób ze zdiagnozowanym ASD jest wiele z niezdiagnozowanymi zaburzeniami metabolicznymi. W innym wątku jest LISTA takich chorób, które mogą leżeć u podłoża ASD.
I teraz:
część z tych chorób - lizosomalne, przy których nader często mogą występować zaburzenia całościowe leczy się za pomocą przeszczepu szpiku, także z użyciem komórek macierzystych.
Dalej:
Mając wiedzę, że wśród osób z ASD na PEWNO musi być sporo z niezdiagnozowanymi ch. lizosomalnymi bardzo łatwo wprowadzić "nową terapię autyzmu" za pomocą przeszczepów szpiku. Na 100% ileś tam będzie "trafień".
I poprawy funkcjonowania u dzieci. tylko, ze się skrzętnie przemilczy, CO TO NAPRAWDÊ może oznaczać. A oznacza, że jeżeli przeszczep dziecku pomógł, to powinno się biec do lekarza prowadzącego dziecko i leczyć z powodu POWAŻNEJ CHOROBY nierzadko zagrażającej życiu. A na pewno przyczyniającej się aktywnie do utrwalanie lub pogarszania stanu dziecka, niezależnie od tego jakie tony suplementów się w nie wpakuje.

A za tą niewiedzą popłynie rzeka rodziców gotowych "sprzedać duszę diabłu" lub grzecznie przelać na konto 30 000$. Za niewiedzą, albo potrzebą wyparcia, że to nie chodzi o "leczenie autyzmu nowatorską metodą" tylko o leczenie choroby, poważnej, która może u podłoża stanu dziecka leżeć.

Iluś tam trafi. tylko jeden szczegół - niestety, przeszczep (nieważne, czy macierzystymi czy nie) - bardzo rzadko przynosi całkowite ustąpienie objawów choroby (OBJAWÓW TAKŻE ROZWOJOWYCH), głównie z powodu niedostatecznej penetracji tkanek oraz zaawansowanych zmian chorobowych przed podjęciem leczenia.

I jeszcze jedno - przy niektóych chorobach lizosomalnych można skorzystać z enzymatycznej terapii zastępczej - jak wynika z badań skuteczniejszej niż przeszczep. Może więc warto, zanim się będzie dziecku szpik w chinach przeszczepiać, zastanowić się, czy może u dziecka podłoże autyzmu nie jest lizosomalne i podjąć mniej inwazyjne a zarazem skuteczniejsze metody leczenia?

Kolejna grupa chorób w których, w miarę skutecznie stosuje się przeszczep szpiku to  choroby komórki macierzystej - genetycznie uwarunkowane defekty prowadzące do zaburzeń odpowiedzi immunologicznej. Są rzadko spotykane, występują głównie u dzieci.  Czy to skojarzenie jest oczywiste? Myślę, że nie muszę na tym forum tłumaczyć, jak związane z autyzmem są zaburzenia odporności?
I znowu - część dzieci z autyzmem, mając tego typu zaburzenia skorzysta być może z przeszczepu. Tylko, że nie z powodu autyzmu a z powodu poważnej choroby genetycznej. Która powinna być zdiagnozowana.


Twórcy "metody leczenia autyzmu" przeszczepami są genialni.
Genialnie skorzystają na mega niedoskonałościach systemu diagnostycznego dla ASD. Braku wykrywania poważnych zaburzeń leżących u podłoża ASD często. W Polsce znajdą eldorado. Wogóle się nie zdziwię, jeżeli w ciągu kilku lat ktoś otworzy w Polsce możliwość przeszczepiania szpiku dzieciom z autyzmem, oczywiście w pełnym anturażu wspaniałej, alternatywnej terapii medycznej. Będzie miał sowite żniwo.

Pacjent przed transpalntacją (także z komórek macierzystych) powinien być dokładnie przebadany - uprzedzam, gdyby ktoś chciał się decydować mimo wszystko, że dziecko musi być fizycznie zdrowe, ok?
Powikłania po przeszczepie z komórek macierzystych występują takie same jak po przeszczepie od dawcy. Tylko, że rzadziej.  Są poważne.




-------
pozdr.
joanna "acha"

supcia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1880
adult stem cell
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 06, 2008, 15:42:20 »
Jak to dobrze, że mamy takiego specjaliste na forum '<img'>
Ja wiem, ze każdy rodzic zwlaszcza dziecka z głebokimi zaburzeniami autystycznymi jest gotowy zrobić wszystko dla swojego dziecka, ale faktycznie niektórzy popadaja w swoistą paranoję np. naklejanie dziecku plastrów z nikotyną. Nie twierdze, że takie skrajne metody moga mieć zastosowania u niektórych dzieci, ale nie zuwazyłam by ktokolwiek napisal o skutkach ubocznych serwowania dziecku nikotyny.
Fakt- dziecko bedzie spokojniejsze, bardziej skupione- a co z szarymi komórkami których rozrost nikotyna skutecznie hamuje?
To tylko przykład ale w każdej metodzie experymentalnej można znaleść pewne nieścisłości.
    Cuda sie zdarzają- ale ilez ich jest jeden na milion?
gdybym nawet miala takie pieniądze to przypuszcam , że sporzytkowałabym je w lepszy sposób na rehabilitacje dziecka a nie wyrzucac kase w cos co tak na prawde nie jest jeszcze do końca sprawdzone. 30 tys dolarów to troche dużo '<img'>




生まれ変わり...無限に...優れた:-)

.

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1342
adult stem cell
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 06, 2008, 16:00:54 »
A ja jestem bardzo wdzięczna Nikołaczkowi za te wszystki nowości o których pisze. '<img'>
Myślę, że każdy kogo temat bardziej zainteresuje będzie drążył temat żeby znaleźć więcej informacji. Sama od jakiegoś czasu zastanawiałam się czy kom.macierzyste mogą być przydatne w leczeniu autyzmu itp.
Dzięki Nikołaczkowi wiem że mogą. DZIÊKUJÊ. Będę śledzić ten wątek bardzo pilnie.

Druga sprawa to taka, że jeśli JA miałabym takie pieniądze to NA PEWNO zgłębiłabym wiedzę o tej metodzie leczenia DO DNA, jak to się mówi. I jeśli uważałabym, że wiecej przemawia ZA, że moje dziecko kwalifikowałoby się i to mogłoby mu dać sporą szansę to SPRÓBOW£ABYM i tego.
Oczywiste dla mnie jest że najpierw dziecko musiałoby być dokładnie przebadane aby ustalić jakie ryzyko powodzenia/niepowodzenia, jakie skutki uboczne itd.itd. a jego stan podczas trwania leczenia musiałby byc stale monitorowany przez szereg specjalistów.
Myślę, że wiele rodziców na forum myśli podobnie.