Autor Wątek: Uciążliwa wysypka:(  (Przeczytany 21126 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

dee_dee78

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 1
Uciążliwa wysypka:(
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 30, 2007, 23:45:26 »
Witam!
Nie wiem czy będzie pomocne co napisze, ale może  jest to półpasiec, zawsze  rozsiewa się po jednej stronie ciała i idzie wzdłuż nerwów, pisze o tym bo mieliśmy taki sam przypadek: synek mojego brata miał gdzieś ok 1,5 roku kiedy zaczęła pojawiać się wysypka na rączce, lekarze oczywiście zgodnym chórem stwierdzali alergie i faszerowali dziecko np zyrtekiem, a wysiew rozszeżał się dalej i dalej.
Tu gdzie mieszkam w Głogowie (dolnyśląsk) jest bardzo dobry lekarz dr.  Płaziak, który jeszcze nigdy nie stwierdził złej diagnozy ani nie przepisał leków które nie pomogły  ( sama mam 5 letnią córeczkę i perypetie typu serii 15 zastrzyków przepisywanych w przychodniach które zamiast leczyć poprostu nie działały..eh), jednak nie wątpię, że tam w Krakowie znajdziecie równie dobrego lekarza, jednak sugeruje podpowiedzenie lekarzowi, że to może jest półpasiec '<img'> '<img'>

Małgośka

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3539
Uciążliwa wysypka:(
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 31, 2007, 16:52:18 »
Przypominam sobie, że mojego synka kąpałam przez półtora roku w krochmalu /i jakoś nie zarósł brudem/ bez użycia mydła.Skórę smarowałam PASTA CYNKOWA nie maścią tylko pastą to było dla niemowląt w aptece bardzo dobry i tani środek.
"Niech zamienią rozpacz w żar nadziei
Niech bzem się cieszą miast śmiercią smucić
Czemu z martwych powstać by nie mieli
Skoro jeden spoza śmierci wrócił"
/psalm wbrew rozpaczy/
 
    

anka-anka

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 3
Uciążliwa wysypka:(
« Odpowiedź #17 dnia: Kwiecień 23, 2007, 15:55:10 »
frutek, może odezwiesz się, jak diagnoza i leczenie Twego malucha? I jakimi maściami nie pomogło smarowanie? Było coś na sterydach i nawet na krótko nie utąpiło?
Ja już prawie sobie poradziłam z alergią, ale dopiero jak zaczęłam sama szukać i czytać, bo z lekarzami to ciężko...

A mleko ... :-) MOja babcia też piła, i rodzice. Pili mleko od krowy. I ja piłam od małego - to, co nazywają mlekiem, a sprzedaje się wbutelkach kiedyś, teraz w kartonikach - bo mieszkaliśmy w mieście. Oni byli zdrowi, ja od zawsze bywałam przeziębiona. Kiedy 5 lat temu odstawiłam mleko i zredukowałam nabiał, nie choruję. WCALE. A nie było roku, żebym ze 4 razy przynajmniej nie przechodziła okropnego kaszlu...

Nie wiem, którym naukowcom wierzyć w tej kwestii - bo moze ja po prostu dorosła, może to było od głowy? Może zaczęłam jeść coś innego? Może któreś leki pomogły w końcu... ale patrząc na obróbkę - mleko a mleko to nie to samo chyba :-)